Zarobki mezczyzny - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 115 do 152 z 173 ]

115

Odp: Zarobki mezczyzny
Burzowy napisał/a:

"only women, children, and dogs are loved unconditionally,” whereas “a man is only loved under the condition that he provide something. I’ve never heard a woman in my life say, ‘You know, after he got laid off, we got so much closer.’” After all, when a man meets someone new, his friends ask, “What does she look like?” When a woman meets someone new, her friends ask, “What does he do?”"

Nie widzisz w powyższym cytacie sprzeczności?
O jakiej miłość bezwarunkowej do kobiet mówimy, gdy chwilę później pojawia się coś, co powinno określać jej wartość czyli wygląd.
Faceci sami się kastrują postrzegając swoją wartość przez pryzmat swoich zasobów. Jakie to smutne, szczególnie w dzisiejszych czasach, kiedy kobiety są w dużej mierze samodzielne i samowystarczalne.

Zobacz podobne tematy :

116

Odp: Zarobki mezczyzny
stelara napisał/a:

No to moze rzeczywiscie ja jestem jakas spaczona i mam dziwne wyobrazenie o zycie. 13 kola jak sie mieszka w malym miescie to jest super zarobek ale w duzym to szału nie ma

A ile dla Ciebie to ten szał?
13k nawet w dużym mieście to bardzo dobre pieniądze. Przy takich to partnerka wcale nie musi pracować.
Znam małżeństwa z dziećmi utrzymujące się za 5-6k miesięcznie.

A odnosnie tej zylki to moj tata zarabia tak z 4x wiecej niz mama i zylka nie pęka. Ale oni widzą w sobie coś więcej niż piniądz.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

117

Odp: Zarobki mezczyzny
Lady Loka napisał/a:
stelara napisał/a:

No to moze rzeczywiscie ja jestem jakas spaczona i mam dziwne wyobrazenie o zycie. 13 kola jak sie mieszka w malym miescie to jest super zarobek ale w duzym to szału nie ma

A ile dla Ciebie to ten szał?
13k nawet w dużym mieście to bardzo dobre pieniądze. Przy takich to partnerka wcale nie musi pracować.
Znam małżeństwa z dziećmi utrzymujące się za 5-6k miesięcznie.

A odnosnie tej zylki to moj tata zarabia tak z 4x wiecej niz mama i zylka nie pęka. Ale oni widzą w sobie coś więcej niż piniądz.

Ja znam takich co zarabiają 2 tyś. miesięcznie i żyją, baaaaa, znam takich co by się ze mą nie zamienili i nawet ze względu na większe zarobki :D Każdemu według potrzeb. Jak twój tata nie potrzebuje do szczęścia nic poza żoną a pieniądze lubi mieć na koncie a nie szaleć po świecie to gratulacje - dobrze się dobrali :D

Możecie się naśmiewać z podejścia autorki ale niektórzy tutaj, którzy tak strasznie podkreślają że mają gdzieś pieniądze i pogardliwie wyrażają się o ludziach, którzy jednak myślą o stronie materialnej, są dla mnie jeszcze gorsi z tym swoim wywyższaniem się. Oj jak jesteście fajni, dobroduszni i ponad wszystko. A jak ktoś was zapyta o pracę, stanowisko, spojrzy na samochód którym jeździsz to jest "panienką" i pustakiem. Na bank każdy patrzy tylko na to nieskazitelne piękne wnętrze, które masz do zaoferowania.

Jedna nie chce być z biedniejszym, druga nie chce być z niższym od siebie a trzeci nie chce być z grubszą.
Dla jednego 13k to będzie szał dla drugiego nie, jeden zaakceptuje że partnerka siedzi w domu i żyją z 6tyś całą rodziną a drugi będzie chciał taką co pójdzie do pracy i zarobi drugie tyle aby mieli 12... Co w tym złego?
A swoją drogą ja jestem w okolicach 10k i dziękuję bogu że mi firma płaci za mieszkanie bo rata za samochód mnie zabija :D

Może z waszej perspektywy to puste myślenie o rzeczach mało ważnych ale z mojej... Ja się zastanawiam czy wy nie macie marzeń? Jakiś celów do których dążycie? Zamykacie się po pracy w domu i żyjecie tylko sobą?

118 Ostatnio edytowany przez Lady Loka (2019-03-08 15:08:55)

Odp: Zarobki mezczyzny
krolowachlodu87 napisał/a:
Lady Loka napisał/a:
stelara napisał/a:

No to moze rzeczywiscie ja jestem jakas spaczona i mam dziwne wyobrazenie o zycie. 13 kola jak sie mieszka w malym miescie to jest super zarobek ale w duzym to szału nie ma

A ile dla Ciebie to ten szał?
13k nawet w dużym mieście to bardzo dobre pieniądze. Przy takich to partnerka wcale nie musi pracować.
Znam małżeństwa z dziećmi utrzymujące się za 5-6k miesięcznie.

A odnosnie tej zylki to moj tata zarabia tak z 4x wiecej niz mama i zylka nie pęka. Ale oni widzą w sobie coś więcej niż piniądz.

Ja znam takich co zarabiają 2 tyś. miesięcznie i żyją, baaaaa, znam takich co by się ze mą nie zamienili i nawet ze względu na większe zarobki :D Każdemu według potrzeb. Jak twój tata nie potrzebuje do szczęścia nic poza żoną a pieniądze lubi mieć na koncie a nie szaleć po świecie to gratulacje - dobrze się dobrali.

Przekażę im te pozdrowienia jak tylko wrócą z Wenecji, bo akurat sobie pojechali na tydzień ;) tyle jeżeli chodzi o siedzenie w domu.

Zresztą co mają pieniądze do jeżdżenia po świecie? Moi rodzice są tak dograni że nikomu nie przeszkadza to, że tata zapłaci za samolot. Albo za noclegi. Przez 27 lat małżeństwa zdążyli się dogadać w kwestii wspólnej kasy.

Co do kredytów itd to ja uważam że trzeba mierzyć siły na zamiary. Nie jest sztuką nabrać kredytów i żyć ponad stan z 2 samochodami na utrzymaniu i trzema kredytami do spłaty. Sztuką jest wiedzieć na co sobie można pozwolić. Wtedy się nie narzeka na to, że 13k na jedną osobę nie starcza na życie.

Edit. Swoja droga nie zaznaczylam ile zarabiaja moi rodzice :D jedynie to ze tata sporo wiecej od mamy. Wiec skad domysly, ze ich na cos nie stac?:)

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

119

Odp: Zarobki mezczyzny
MagdaLena1111 napisał/a:
Burzowy napisał/a:

"only women, children, and dogs are loved unconditionally,” whereas “a man is only loved under the condition that he provide something. I’ve never heard a woman in my life say, ‘You know, after he got laid off, we got so much closer.’” After all, when a man meets someone new, his friends ask, “What does she look like?” When a woman meets someone new, her friends ask, “What does he do?”"

Nie widzisz w powyższym cytacie sprzeczności?
O jakiej miłość bezwarunkowej do kobiet mówimy, gdy chwilę później pojawia się coś, co powinno określać jej wartość czyli wygląd.
Faceci sami się kastrują postrzegając swoją wartość przez pryzmat swoich zasobów. Jakie to smutne, szczególnie w dzisiejszych czasach, kiedy kobiety są w dużej mierze samodzielne i samowystarczalne.

To samo pomyslalam. Bardzo unconditionally skoro za wygląd ;)

120

Odp: Zarobki mezczyzny
MagdaLena1111 napisał/a:
Burzowy napisał/a:

"only women, children, and dogs are loved unconditionally,” whereas “a man is only loved under the condition that he provide something. I’ve never heard a woman in my life say, ‘You know, after he got laid off, we got so much closer.’” After all, when a man meets someone new, his friends ask, “What does she look like?” When a woman meets someone new, her friends ask, “What does he do?”"

Nie widzisz w powyższym cytacie sprzeczności?
O jakiej miłość bezwarunkowej do kobiet mówimy, gdy chwilę później pojawia się coś, co powinno określać jej wartość czyli wygląd.
Faceci sami się kastrują postrzegając swoją wartość przez pryzmat swoich zasobów. Jakie to smutne, szczególnie w dzisiejszych czasach, kiedy kobiety są w dużej mierze samodzielne i samowystarczalne.

Nie widzę sprzeczności.  Tu nie jest nigdzie napisane, że kobieta musi wyglądać w określony sposób. Na wygląd patrzą zarówno mężczyźni jak i kobiety, a różnica jest taka, że facetom wygląd większości kobiet pasuje. To jest zatem tak, jak gdyby kobieta patrzyła na zarobki, ale tak naprawdę pasowałyby jej niemal każde. Faceci się sami nie kastrują i to się nie wzięło znikąd. Generalnie jest tendencja, by zawsze twierdzić, że to wina faceta, ok.  Kasa to jest zawsze nr 1 wyznacznik i pożądana cecha i nie rozumiem czemu temu zaprzeczać. Oczywiście każda się wypnie, ale potem wlatuje tekst o "bezpieczeństwie", które jest właśnie kasą. A to, czy kobieta jest samowystarczalna czy nie, nie zmienia niczego, bo im sama ma więcej, tym więcej chce, co nawet masz pokazane w tym temacie. Skąd tyle literatury, znawców, psychologów i wszystkiego mówiących jak należy zachowywać się będąc mężczyzną :)? Dlaczego to kobietom nie radzi się, że mają być takie i siakie? Dlaczego na przestrzeni lat pozwolono kobietom zupełnie się zmienić, a gada się tylko, że faceci stają się niemęscy? No właśnie. Bo to jest właśnie to "unconditionally". Kobiety mówią jedno, ale instynktownie chcą być utrzymywane przez faceta, stąd m.in pociąg feministek do Islamu, który powinien być ich głównym wrogiem, ale jednak stare podeście z kobietą w domu i dominującym facetem dbającym o zasoby wygrywa. To nie mój cyrk, niech sobie każdy robi co chce, ale chociaż przestańmy udawać, że jest inaczej :D.

krolowachlodu87 napisał/a:

Na bank każdy patrzy tylko na to nieskazitelne piękne wnętrze, które masz do zaoferowania.

Szczerze mówiąc... dlaczego nie? To jest akurat najrzadziej spotykana rzecz i zdecydowanie można o niej właśnie marzyć. Osobiście nigdy nie przyszło mi do głowy by rozliczać potencjalną partnerkę z tego, czy zarabia 2k czy 20. Wiem, że problem będzie tylko i wyłącznie w jej głowie potencjalnie.

a drugi będzie chciał taką co pójdzie do pracy i zarobi drugie tyle aby mieli 12... Co w tym złego?

To się raczej nie zdarzy.

Może z waszej perspektywy to puste myślenie o rzeczach mało ważnych ale z mojej... Ja się zastanawiam czy wy nie macie marzeń? Jakiś celów do których dążycie? Zamykacie się po pracy w domu i żyjecie tylko sobą?

Wg tego co napisałaś powinienem szukać dobrze sytuowanej kobiety, bo dzięki temu spełnię marzenia. A ja Ci powiem, że mam zamiar je spełnić sam, a nie za czyjąś pomocą.

Ten, który z demonami walczy, winien uważać, by samemu nie stać się jednym z nich. Kiedy spoglądasz w otchłań ona również patrzy na ciebie.
Idziesz do kobiet? Nie zapomnij bicza!

121

Odp: Zarobki mezczyzny
Lady Loka napisał/a:
krolowachlodu87 napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

A ile dla Ciebie to ten szał?
13k nawet w dużym mieście to bardzo dobre pieniądze. Przy takich to partnerka wcale nie musi pracować.
Znam małżeństwa z dziećmi utrzymujące się za 5-6k miesięcznie.

A odnosnie tej zylki to moj tata zarabia tak z 4x wiecej niz mama i zylka nie pęka. Ale oni widzą w sobie coś więcej niż piniądz.

Ja znam takich co zarabiają 2 tyś. miesięcznie i żyją, baaaaa, znam takich co by się ze mą nie zamienili i nawet ze względu na większe zarobki :D Każdemu według potrzeb. Jak twój tata nie potrzebuje do szczęścia nic poza żoną a pieniądze lubi mieć na koncie a nie szaleć po świecie to gratulacje - dobrze się dobrali.

Przekażę im te pozdrowienia jak tylko wrócą z Wenecji, bo akurat sobie pojechali na tydzień ;) tyle jeżeli chodzi o siedzenie w domu.

Zresztą co mają pieniądze do jeżdżenia po świecie? Moi rodzice są tak dograni że nikomu nie przeszkadza to, że tata zapłaci za samolot. Albo za noclegi. Przez 27 lat małżeństwa zdążyli się dogadać w kwestii wspólnej kasy.

Co do kredytów itd to ja uważam że trzeba mierzyć siły na zamiary. Nie jest sztuką nabrać kredytów i żyć ponad stan z 2 samochodami na utrzymaniu i trzema kredytami do spłaty. Sztuką jest wiedzieć na co sobie można pozwolić. Wtedy się nie narzeka na to, że 13k na jedną osobę nie starcza na życie.

Edit. Swoja droga nie zaznaczylam ile zarabiaja moi rodzice :D jedynie to ze tata sporo wiecej od mamy. Wiec skad domysly, ze ich na cos nie stac?:)

To było tak ogólnie, o parach podobnyvh do twoich rodziców gdzie mąż zarabia więcej znacznie niż żona, twoich znajomych co wychowują dzieci za 5 tyś miesięcznie już pewnie nie koniecznie stać.
I ogólnie też takie pary się po prostu dogadały bo miały jakiś wspólny pogląd na te sprawy więc nie ma co pisać że pieniądze są nie ważne bo to gdzie są u nas w priorytetach jest bardzo ważne i może wpływać na wybór partnera.
Mój partner też zarabia więcej i jeździ sam bo mi przeszkadza jak ktoś za mnie płaci ale nie przeszkadza mi to że partner jedzie sobie sam. I też sie dogadujemy bo mamy podobny pogląd na finanse i dodatkowo jeszcze na spędzanie czasu osobno :))

122

Odp: Zarobki mezczyzny
Burzowy napisał/a:

pociąg feministek do Islamu

pierwsze słyszę;  skąd Ty czerpiesz takie informacje o świecie? :D :D :D
Ile kosztuje bilet na pociąg do Twojej alternatywnej rzeczywistości? Poproszę jeden :D

123

Odp: Zarobki mezczyzny
krolowachlodu87 napisał/a:
Lady Loka napisał/a:
krolowachlodu87 napisał/a:

Ja znam takich co zarabiają 2 tyś. miesięcznie i żyją, baaaaa, znam takich co by się ze mą nie zamienili i nawet ze względu na większe zarobki :D Każdemu według potrzeb. Jak twój tata nie potrzebuje do szczęścia nic poza żoną a pieniądze lubi mieć na koncie a nie szaleć po świecie to gratulacje - dobrze się dobrali.

Przekażę im te pozdrowienia jak tylko wrócą z Wenecji, bo akurat sobie pojechali na tydzień ;) tyle jeżeli chodzi o siedzenie w domu.

Zresztą co mają pieniądze do jeżdżenia po świecie? Moi rodzice są tak dograni że nikomu nie przeszkadza to, że tata zapłaci za samolot. Albo za noclegi. Przez 27 lat małżeństwa zdążyli się dogadać w kwestii wspólnej kasy.

Co do kredytów itd to ja uważam że trzeba mierzyć siły na zamiary. Nie jest sztuką nabrać kredytów i żyć ponad stan z 2 samochodami na utrzymaniu i trzema kredytami do spłaty. Sztuką jest wiedzieć na co sobie można pozwolić. Wtedy się nie narzeka na to, że 13k na jedną osobę nie starcza na życie.

Edit. Swoja droga nie zaznaczylam ile zarabiaja moi rodzice :D jedynie to ze tata sporo wiecej od mamy. Wiec skad domysly, ze ich na cos nie stac?:)

To było tak ogólnie, o parach podobnyvh do twoich rodziców gdzie mąż zarabia więcej znacznie niż żona, twoich znajomych co wychowują dzieci za 5 tyś miesięcznie już pewnie nie koniecznie stać.
I ogólnie też takie pary się po prostu dogadały bo miały jakiś wspólny pogląd na te sprawy więc nie ma co pisać że pieniądze są nie ważne bo to gdzie są u nas w priorytetach jest bardzo ważne i może wpływać na wybór partnera.
Mój partner też zarabia więcej i jeździ sam bo mi przeszkadza jak ktoś za mnie płaci ale nie przeszkadza mi to że partner jedzie sobie sam. I też sie dogadujemy bo mamy podobny pogląd na finanse i dodatkowo jeszcze na spędzanie czasu osobno :))

Też mogę znajomych zapytać, tylko kurka, muszę dopytać, kiedy lecą do Stanów :P
widzisz, jak się chce, to się da wszystko. Naprawdę mając dziecko przy 5k można odłożyć na bilet do Stanów. Poza tym to nie jest tak, że człowiek się zatrzymuje na 5k i tyle, bo jest mu ok. Chociaż jak komuś jest ok, to też żaden problem. Jak ktoś chce mieć więcej, to niech się stara w pracy, a w końcu wypracuje sobie awanse i podwyżki i będzie miał o 15k.

Pracę można dostać albo stracić. Dla mnie od tego ile zarabiam ja czy mój partner ważniejsza jest stabilizacja i płynność finansowa. Odpowiednie zaplecze, żeby sobie poradzić w razie, gdyby któreś z nas zachorowało albo straciło pracę. Co z tego, że przepuszczę 10k w ciągu miesiąca, jak potem mnie zwolnią i nie będę miała nawet na ratę za samochód.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

124 Ostatnio edytowany przez MagdaLena1111 (2019-03-08 17:11:39)

Odp: Zarobki mezczyzny
Burzowy napisał/a:
MagdaLena1111 napisał/a:
Burzowy napisał/a:

"only women, children, and dogs are loved unconditionally,” whereas “a man is only loved under the condition that he provide something. I’ve never heard a woman in my life say, ‘You know, after he got laid off, we got so much closer.’” After all, when a man meets someone new, his friends ask, “What does she look like?” When a woman meets someone new, her friends ask, “What does he do?”"

Nie widzisz w powyższym cytacie sprzeczności?
O jakiej miłość bezwarunkowej do kobiet mówimy, gdy chwilę później pojawia się coś, co powinno określać jej wartość czyli wygląd.
Faceci sami się kastrują postrzegając swoją wartość przez pryzmat swoich zasobów. Jakie to smutne, szczególnie w dzisiejszych czasach, kiedy kobiety są w dużej mierze samodzielne i samowystarczalne.

Nie widzę sprzeczności.  Tu nie jest nigdzie napisane, że kobieta musi wyglądać w określony sposób. Na wygląd patrzą zarówno mężczyźni jak i kobiety, a różnica jest taka, że facetom wygląd większości kobiet pasuje. To jest zatem tak, jak gdyby kobieta patrzyła na zarobki, ale tak naprawdę pasowałyby jej niemal każde. Faceci się sami nie kastrują i to się nie wzięło znikąd. Generalnie jest tendencja, by zawsze twierdzić, że to wina faceta, ok.  Kasa to jest zawsze nr 1 wyznacznik i pożądana cecha i nie rozumiem czemu temu zaprzeczać. Oczywiście każda się wypnie, ale potem wlatuje tekst o "bezpieczeństwie", które jest właśnie kasą. A to, czy kobieta jest samowystarczalna czy nie, nie zmienia niczego, bo im sama ma więcej, tym więcej chce, co nawet masz pokazane w tym temacie. Skąd tyle literatury, znawców, psychologów i wszystkiego mówiących jak należy zachowywać się będąc mężczyzną :)? Dlaczego to kobietom nie radzi się, że mają być takie i siakie? Dlaczego na przestrzeni lat pozwolono kobietom zupełnie się zmienić, a gada się tylko, że faceci stają się niemęscy? No właśnie. Bo to jest właśnie to "unconditionally". Kobiety mówią jedno, ale instynktownie chcą być utrzymywane przez faceta, stąd m.in pociąg feministek do Islamu, który powinien być ich głównym wrogiem, ale jednak stare podeście z kobietą w domu i dominującym facetem dbającym o zasoby wygrywa. To nie mój cyrk, niech sobie każdy robi co chce, ale chociaż przestańmy udawać, że jest inaczej :D.

Tak samo, jak w tekście powyżej nie zostało napisane, ze kobieta musi wyglądać w określony sposób, to nie zostało w nim uwzględnione, że mężczyzna powinien mieć określone zasoby. zatem jeśli - jak piszesz - facetom pasuje wygląd większości kobiet, to podobnie kobietom pasują zarobki większości mężczyzn. Oczywiście jest to pewna średnia oczekiwań, bo zarówno w jednej jak i drugiej grupie zawsze znajdzie się odsetek osób z zawyżonymi, jak i zaniżonymi oczekiwaniami. Tendencja zawsze pozostanie także podobna i "w cenie" będą piękniejsze kobiety i zamożniejsi mężczyźni. Ale nie ma co zaprzeczać, że wygląd (czytaj: uroda) kobiety jest zawsze nr 1 wyznacznikiem pożądanym przez mężczyzn i z du*y jest argument, że nie mierzy się wartości kobiet przez pryzmat jej urody. Jest to tak samo atawistyczne i uwarunkowane ewolucyjnie jak posiadanie zasobów przez mężczyzn. Z tym, że odnośnie urody kobiet, to kryteria mężczyzn się za bardzo nie zmieniły, chociaż przyznaję, że jest sporo różnych sztuczek, które pozwalają urodę podrasować. Natomiast w przypadku zasobności mężczyzn, to oczekiwania kobiet zmniejszyły się w porównaniu do pradziejów, kiedy to kobiety były finansowo zależne od mężczyzny, ponieważ dzisiaj same są w stanie sobie te zasoby zapewnić.

Argumentu z pociągiem feministek do Islamu w ogóle nie rozumiem, nie słyszałam i to dla mnie dopiero cyrk.

125

Odp: Zarobki mezczyzny

w cytacie z poprzedniej strony widać sprzeczność:) Burzowy, to wydaje się proste: jeśli nie chcę związku na jakichś zasadach (np. opartego o to ile zarabiam) to nie zaczynam znajomości z osobą która ma takie oczekiwania, wystarczy dawać do zrozumienia że nie jest się "zaradnym" nawiązując do popularnej frazy z portali i jest spokój od wymagań:)

też nie wiem skąd przeświadczenie niektórych mężczyzn że trzeba dobrze zarabiać żeby być kochanym (ciekawe pojmowanie miłości) mam wrażenie jakbyście spotkali raz albo kilka razy w życiu dziewczynę która tak do tego podchodziła, i teraz macie jakieś wyobrażenia że świat ogólnie tak wygląda. Może zamiast zwracać uwagę na tych z którymi i tak nie chcielibyście być, poszukajcie kogoś myślącego podobnie do was? tylko hmm wtedy trzeba by zastanowić się nad swoimi innymi cechami niż kariera, zamiast uniwersalnego wyjaśnienia;)

krolowachlodu87 napisał/a:

A swoją drogą ja jestem w okolicach 10k i dziękuję bogu że mi firma płaci za mieszkanie bo rata za samochód mnie zabija :D

to są dobre perspektywy na rynku pracy:)ciekawe gdzie:) z moich doświadczeń, takie oferty bywają publikowane w dużych miastach i mają zaporowe wymagania. Kilka lat temu kandydowałem na miejsce pracy w Warszawie w centrali jednej ze średnio znanych firm, wypłata około 5000 zł brutto, przeszedłem 2 pierwsze etapy, trzeci przeszedł ktoś inny:) to i tak jest 2-3 razy mniej, niż kwota którą podajesz w zależności czy chodzi o brutto, czy netto.

krolowachlodu87 napisał/a:

Może z waszej perspektywy to puste myślenie o rzeczach mało ważnych ale z mojej... Ja się zastanawiam czy wy nie macie marzeń? Jakiś celów do których dążycie? Zamykacie się po pracy w domu i żyjecie tylko sobą?

mam;)jak sobie zapracuję tak będę mieć, nie uwzględniam w planie finansowym czy w marzeniach że może poznam kogoś bogatego, a może coś odziedziczę, a może... wtedy ograniczałbym się zarówno w życiu uczuciowym jak i finansowym, uzależniając się od zewnętrznych czynników. Oczywiście innym sukces oparty o takie założenia też może się zdarzyć:)

stelara napisał/a:

ciekawe jak bedziesz mial rodzine, dwojke dzieci, ktedyty i uwaga kochajaca niepracujaca malzonke [...] Teraz jak jestem na tym etapie zyciavproblemow jest malo, problemy dopiero sie zaczna

sposób na problemy;) mogę być na obecnym etapie i mieć wolność od kredytów i wszystkiego co mogłaś mieć na myśli:) była taka piosenka "niech żyje wolność i swoboda" źle się kojarzy z głośnymi imprezami młodych za ścianą, ale ten fragment tekstu tu pasuje;)

gdyby ktoś miał pytania;) "Co do użytkownika nudny.trudny, to może pozostawię to bez komentarza. Czasem lepiej machnąć ręką":D

126 Ostatnio edytowany przez Mordimer (2019-03-08 18:02:18)

Odp: Zarobki mezczyzny

Bardzo ciekawy temat. Jak tak was czytam to bardzo się cieszę, że jestem minimalistą potrafiącym pomnożyć swój majątek bez brania kredytów. I jestem szczęśliwy i spełniony. Śmiać mi się chce jak patrzę na tych lemingów/korposzczurów co ciągle gonią króliczka. I nigdy nie dogonią. Wiecznie im mało. Wiecznie niezadowoleni. Naoglądają sie gwiazdeczek na you tube czy instagramie to i trzeba brać kredycik na nowy samochód czy na wakacje trzy razy pod palmy. Bo jak inaczej ? Przecież to nie wypada. Ania była to ja też chcę sobie strzelić samojebkę na Bali czy Barbadosie. Nowe torebeczki, ciuszki, buciki, samochody. Konsumpcjonizm i hedonizm pełną parą. A Ego wiecznie nie zaspokojone. Wiecznie zabiegani jak chomiki w klatce, produkujące prąd dla globalistycznego systemu. Nawet gdybyście zarabiali po 100 tys. netto miesiecznie to będzie mało.

A autorka reprezentuje bardzo powszechny wśród Polek syndrom - Mieć ciastko,zjeść ciastko. Skoro już zaczyna sobie kalkulować to z tego nic nie będzie. Mam wrażenie, że ona szuka pretekstu do wymigania się tego związku. Racjonalizuje sobie jakimś wykształceniem co dzisiaj gówno znaczy. Liczą się znajomości, siła, wytrwałość, spryt, umiejętności, talenty a nie papierki.

I wiecie co ? Rozmawiam dużo ze starszymi ludźmi. Z rodziny i rodzicami czy dziadkami znajomych. Wiecie czego najbardziej żałują ? Nie tego, że nie zrealizowali swoich karier czy nie zbudowali majątku. Oni przede wszystkim załowali tego, że zamiast nawiązać ciekawe i głębokie relacje z drugim człowiekiem czy innymi ludźmi oni tylko pracowali i zarabiali aby pieniąźki się zgadzały. Uważam, że jak to w życiu bywa równowaga powinna być na pierwszym miejscu.

Ale zgodzę sie co do pięniedzy. Świat zawsze stał na pieniądzach. I będzie się na nich opierał. Pieniądze to energia. Są niczym jak tlen i woda. Bez pieniędzy jest się nikim. Trzeba mierzyć siły na zamiary a nie wypruwać flaki bo się nabrało kredytów. Nie każdemu jest pisane robienie super kariery i latanie po świecie kilka razy w roku. Jak widać ludzie za dużo naoglądali się filmów i instagrama.

Zauważyłem, że kilka kobiet tutaj gardzi biednymi mężczyznami. Pamiętajcie tylko, że te biedaki to zazwyczaj Mirki, Janusze pracujacy jako budowlańcy, technicy, monterzy, piekarze. Bez nich, bez tych gołodupców nic tutaj by nie funkcjonowało. Nie byłoby ani internetu, ani prądu, ani ciepłej wody. Niczego by nie było. Nawet chodników i szos. Więcej do nich szacunku bo to oni są solą tej ziemi.

"Świat jest teatrem, w którym nie grają zazwyczaj jednej sztuki naraz. Tutaj człowiek przychodzi, by obejrzeć groteskę lub komedię, by pośmiać się i odpocząć, a oto nagle komedia zamienia się w tragedię lub też komedia i tragedia toczą się jednocześnie, czasem nawet z tymi samymi bohaterami występującymi na scenie."

127 Ostatnio edytowany przez Burzowy (2019-03-08 22:34:57)

Odp: Zarobki mezczyzny
Makigigi napisał/a:
Burzowy napisał/a:

pociąg feministek do Islamu

pierwsze słyszę;  skąd Ty czerpiesz takie informacje o świecie? :D :D :D
Ile kosztuje bilet na pociąg do Twojej alternatywnej rzeczywistości? Poproszę jeden :D

Mając do dyspozycji google mogłaś się do tej rzeczywistości przenieść. Nawet naukowe dysputy były w tym temacie, ale jest to oczywiście temat tabu, bo A) kobiety B) Islam.
Podrzucę natomiast coś w temacie o perełkach feministycznych może ;).

MagdaLena1111 napisał/a:

Tak samo, jak w tekście powyżej nie zostało napisane, ze kobieta musi wyglądać w określony sposób, to nie zostało w nim uwzględnione, że mężczyzna powinien mieć określone zasoby. zatem jeśli - jak piszesz - facetom pasuje wygląd większości kobiet, to podobnie kobietom pasują zarobki większości mężczyzn.

Nie, bo jednak tekst o zasobach padł w zupełnie innym kontekście niż ten o wyglądzie. Poza tym różnice są widoczne gołym okiem, nie istnieją kobiety, które są odrzucane przez mężczyzn, nawet te najmniej urodziwe.

Tendencja zawsze pozostanie także podobna i "w cenie" będą piękniejsze kobiety i zamożniejsi mężczyźni.

To jasne, tylko to nie faceci krzyczą, że wygląd się nie liczy, a na zarzut,, że się tym kierują nie płoną ze złości.

Z tym, że odnośnie urody kobiet, to kryteria mężczyzn się za bardzo nie zmieniły, chociaż przyznaję, że jest sporo różnych sztuczek, które pozwalają urodę podrasować.

Przecież z historii wiemy jak bardzo się właśnie zmieniły. Poza tym tak jak wyżej, każda kobieta może liczyć na całkiem spore grono adoratorów, więc problem nie istnieje.

Natomiast w przypadku zasobności mężczyzn, to oczekiwania kobiet zmniejszyły się w porównaniu do pradziejów, kiedy to kobiety były finansowo zależne od mężczyzny, ponieważ dzisiaj same są w stanie sobie te zasoby zapewnić.

Wiele wskazuje na to, że mimo tego, że są w stanie same o siebie zadbać jednak ich wymagania w tej materii WZROSŁY, a nie zmalały. Gdyby było tak jak mówisz, mielibyśmy związki bogatych kobiet z niezbyt zamożnymi mężczyznami, a takie coś to pewnie jakieś 0.0001% i pewnie większość kobiet w tej sytuacji jest niezadowolonych. Ponownie nawet w tym temacie masz na to przykłady - a nie oceniając samej postawy - argumenty za tym są dość głupie.

Argumentu z pociągiem feministek do Islamu w ogóle nie rozumiem, nie słyszałam i to dla mnie dopiero cyrk.

Jw.

nudny.trudny napisał/a:

w cytacie z poprzedniej strony widać sprzeczność:) Burzowy, to wydaje się proste: jeśli nie chcę związku na jakichś zasadach (np. opartego o to ile zarabiam) to nie zaczynam znajomości z osobą która ma takie oczekiwania, wystarczy dawać do zrozumienia że nie jest się "zaradnym" nawiązując do popularnej frazy z portali i jest spokój od wymagań:)

też nie wiem skąd przeświadczenie niektórych mężczyzn że trzeba dobrze zarabiać żeby być kochanym (ciekawe pojmowanie miłości) mam wrażenie jakbyście spotkali raz albo kilka razy w życiu dziewczynę która tak do tego podchodziła, i teraz macie jakieś wyobrażenia że świat ogólnie tak wygląda. Może zamiast zwracać uwagę na tych z którymi i tak nie chcielibyście być, poszukajcie kogoś myślącego podobnie do was? tylko hmm wtedy trzeba by zastanowić się nad swoimi innymi cechami niż kariera, zamiast uniwersalnego wyjaśnienia;)

Co do pierwszego akapitu, to kolego nasz, równie dobrze możesz powiedzieć, żeby nie być w związku. I jest to oczywiście jakieś rozwiązanie, chociaż dość byle jakie. Każda, ale to absolutnie każda kobieta (poza santapietruszka) powie Ci, że facet ma być zaradny i dawać bezpieczeństwo. A to są ładniej nazwane pieniądze, po prostu. Pewnie, że wejdziesz w relację nawet jako bezrobotny, ale dostaniesz kopa jak tylko pojawi się ktoś, kto pieniądze ma.

A co do drugiego akapitu, to cóż, przykładów multum tego widziałem, także trochę się czyta. Pochodzę także z rodziny zdominowanej ilościowo przez kobiety. Nie licz na to, że kobieta Cię pokocha za duszę, bo płcie się na tyle różnią, że nawet uczucia przelewają na drugą osobę zupełnie inaczej. To działa mniej więcej tak, że jak jesteś dziany, to jesteś kochany za charakter, ale jak nie jesteś dziany, to nie będziesz kochany za nic :P. Taka nieco zawoalowana hierarchia potrzeb. Dla mnie "cyrkiem" jest po prostu udawanie, że jest inaczej.

Najbardziej porąbany przykład jaki znam. Kolega startował przez rok do takiej szarej myszki, ale ona go olewała. No i dał sobie spokój, bo ileż można. Koleżanka, która tego kolegę dobrze znała wygadała się tamtej, że on dziedziczy bardzo duży majątek. Efekt? Zmiana o 180 stopni, nasza szara mysz sama zaczęła podrywać kumpla. Głupi nie jest i temat olał.

Sam w ciągu roku-dwóch powinienem wskoczyć na nowy poziom finansowy, gdyż zmieniam zupełnie branżę. Mam ten niefart, że pochodzę z ubogiej rodziny w dodatku z małego miasta, a co za tym idzie pomocy od rodziców za bardzo otrzymać nie mogłem i praca, która mnie interesuje niestety musi zostać porzucona na rzecz robienia pieniędzy. Odczuwa się jednak spadek zainteresowania płci przeciwnej, jak się miało te 20 lat to było mega, teraz jest tak sobie :). Natomiast nie mam zamiaru wymagać od drugiej osoby, by zarabiała określoną ilość pieniędzy, czy wpasowała się w jakiś ustalony kanon piękna. Będę raczej celował w to nierealne piękne wnętrze ;). Może dlatego, że wiem jak to jest żyć za 50zł tygodniowo :D?

Ten, który z demonami walczy, winien uważać, by samemu nie stać się jednym z nich. Kiedy spoglądasz w otchłań ona również patrzy na ciebie.
Idziesz do kobiet? Nie zapomnij bicza!

128 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2019-03-08 22:32:58)

Odp: Zarobki mezczyzny
Burzowy napisał/a:

Każda, ale to absolutnie każda kobieta powie Ci, że facet ma być zaradny i dawać bezpieczeństwo.

Zaradny ma być, bo ja nie będę za niego ogarniać jego spraw, bez przesady. A bezpieczeństwo zapewnię sobie sama. Popraw posta. Że wszystkie minus 1.

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

129 Ostatnio edytowany przez Burzowy (2019-03-08 22:36:44)

Odp: Zarobki mezczyzny

Poprawiłem, faktycznie - mimo tych wszystkich okropieństw, które zdarza Ci się napisać :P - sprawiasz wrażenie osoby godnej zaufania jak mało kto. Także wierzę, należy Ci się. A załatwianie swoich spraw to zaradność? Myślałem, że raczej normalność.

Ten, który z demonami walczy, winien uważać, by samemu nie stać się jednym z nich. Kiedy spoglądasz w otchłań ona również patrzy na ciebie.
Idziesz do kobiet? Nie zapomnij bicza!

130 Ostatnio edytowany przez nudny.trudny (2019-03-08 22:37:26)

Odp: Zarobki mezczyzny
Burzowy napisał/a:

Nie, bo jednak tekst o zasobach padł w zupełnie innym kontekście niż ten o wyglądzie. Poza tym różnice są widoczne gołym okiem, nie istnieją kobiety, które są odrzucane przez mężczyzn, nawet te najmniej urodziwe

mamy na forum przykłady świadczące o czymś innym:)

Burzowy napisał/a:

Wiele wskazuje na to, że mimo tego, że są w stanie same o siebie zadbać jednak ich wymagania w tej materii WZROSŁY, a nie zmalały. Gdyby było tak jak mówisz, mielibyśmy związki bogatych kobiet z niezbyt zamożnymi mężczyznami, a takie coś to pewnie jakieś 0.0001% i pewnie większość kobiet w tej sytuacji jest niezadowolonych. Ponownie nawet w tym temacie masz na to przykłady - a nie oceniając samej postawy - argumenty za tym są dość głupie

przyczyny mogą być bardziej złożone, np. ciągle istniejące nierówności na rynku pracy

Burzowy napisał/a:

Co do pierwszego akapitu, to kolego nasz, równie dobrze możesz powiedzieć, żeby nie być w związku. I jest to oczywiście jakieś rozwiązanie, chociaż dość byle jakie. Każda, ale to absolutnie każda kobieta powie Ci, że facet ma być zaradny i dawać bezpieczeństwo. A to są ładniej nazwane pieniądze, po prostu. Pewnie, że wejdziesz w relację nawet jako bezrobotny, ale dostaniesz kopa jak tylko pojawi się ktoś, kto pieniądze ma

lepiej nie być w związku i być sobą, niż spełniać tego typu warunki;)

Burzowy napisał/a:

A co do drugiego akapitu, to cóż, przykładów multum tego widziałem, także trochę się czyta. Pochodzę także z rodziny zdominowanej ilościowo przez kobiety. Nie licz na to, że kobieta Cię pokocha za duszę, bo płcie się na tyle różnią, że nawet uczucia przelewają na drugą osobę zupełnie inaczej. To działa mniej więcej tak, że jak jesteś dziany, to jesteś kochany za charakter, ale jak nie jesteś dziany, to nie będziesz kochany za nic :P. Taka nieco zawoalowana hierarchia potrzeb. Dla mnie "cyrkiem" jest po prostu udawanie, że jest inaczej.

Najbardziej porąbany przykład jaki znam. Kolega startował przez rok do takiej szarej myszki, ale ona go olewała. No i dał sobie spokój, bo ileż można. Koleżanka, która tego kolegę dobrze znała wygadała się tamtej, że on dziedziczy bardzo duży majątek. Efekt? Zmiana o 180 stopni, nasza szara mysz sama zaczęła podrywać kumpla. Głupi nie jest i temat olał

jednostkowe przypadki mogą się zdarzyć

Burzowy napisał/a:

Sam w ciągu roku-dwóch powinienem wskoczyć na nowy poziom finansowy, gdyż zmieniam zupełnie branżę. Mam ten niefart, że pochodzę z ubogiej rodziny w dodatku z małego miasta, a co za tym idzie pomocy od rodziców za bardzo otrzymać nie mogłem i praca, która mnie interesuje niestety musi zostać porzucona na rzecz robienia pieniędzy. Odczuwa się jednak spadek zainteresowania płci przeciwnej, jak się miało te 20 lat to było mega, teraz jest tak sobie :). Natomiast nie mam zamiaru wymagać od drugiej osoby, by zarabiała określoną ilość pieniędzy, czy wpasowała się w jakiś ustalony kanon piękna. Będę raczej celował w to nierealne piękne wnętrze ;). Może dlatego, że wiem jak to jest żyć za 50zł tygodniowo :D?

a czemu spadek zainteresowania?:) powodzenia w sprawach finansowych:) i w zmianie branży, też bywałem na pograniczu różnych dziedzin

gdyby ktoś miał pytania;) "Co do użytkownika nudny.trudny, to może pozostawię to bez komentarza. Czasem lepiej machnąć ręką":D

131

Odp: Zarobki mezczyzny
Burzowy napisał/a:

. A załatwianie swoich spraw to zaradność? Myślałem, że raczej normalność.

No i widzisz? Mała kwestia językowa i już, że kobiety mają wymagania... A jednak nie.

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

132

Odp: Zarobki mezczyzny
nudny.trudny napisał/a:

w cytacie z poprzedniej strony widać sprzeczność:) Burzowy, to wydaje się proste: jeśli nie chcę związku na jakichś zasadach (np. opartego o to ile zarabiam) to nie zaczynam znajomości z osobą która ma takie oczekiwania, wystarczy dawać do zrozumienia że nie jest się "zaradnym" nawiązując do popularnej frazy z portali i jest spokój od wymagań:)

też nie wiem skąd przeświadczenie niektórych mężczyzn że trzeba dobrze zarabiać żeby być kochanym (ciekawe pojmowanie miłości) mam wrażenie jakbyście spotkali raz albo kilka razy w życiu dziewczynę która tak do tego podchodziła, i teraz macie jakieś wyobrażenia że świat ogólnie tak wygląda. Może zamiast zwracać uwagę na tych z którymi i tak nie chcielibyście być, poszukajcie kogoś myślącego podobnie do was? tylko hmm wtedy trzeba by zastanowić się nad swoimi innymi cechami niż kariera, zamiast uniwersalnego wyjaśnienia;)

krolowachlodu87 napisał/a:

A swoją drogą ja jestem w okolicach 10k i dziękuję bogu że mi firma płaci za mieszkanie bo rata za samochód mnie zabija :D

to są dobre perspektywy na rynku pracy:)ciekawe gdzie:) z moich doświadczeń, takie oferty bywają publikowane w dużych miastach i mają zaporowe wymagania. Kilka lat temu kandydowałem na miejsce pracy w Warszawie w centrali jednej ze średnio znanych firm, wypłata około 5000 zł brutto, przeszedłem 2 pierwsze etapy, trzeci przeszedł ktoś inny:) to i tak jest 2-3 razy mniej, niż kwota którą podajesz w zależności czy chodzi o brutto, czy netto.

krolowachlodu87 napisał/a:

Może z waszej perspektywy to puste myślenie o rzeczach mało ważnych ale z mojej... Ja się zastanawiam czy wy nie macie marzeń? Jakiś celów do których dążycie? Zamykacie się po pracy w domu i żyjecie tylko sobą?

mam;)jak sobie zapracuję tak będę mieć, nie uwzględniam w planie finansowym czy w marzeniach że może poznam kogoś bogatego, a może coś odziedziczę, a może... wtedy ograniczałbym się zarówno w życiu uczuciowym jak i finansowym, uzależniając się od zewnętrznych czynników. Oczywiście innym sukces oparty o takie założenia też może się zdarzyć:)

stelara napisał/a:

ciekawe jak bedziesz mial rodzine, dwojke dzieci, ktedyty i uwaga kochajaca niepracujaca malzonke [...] Teraz jak jestem na tym etapie zyciavproblemow jest malo, problemy dopiero sie zaczna

sposób na problemy;) mogę być na obecnym etapie i mieć wolność od kredytów i wszystkiego co mogłaś mieć na myśli:) była taka piosenka "niech żyje wolność i swoboda" źle się kojarzy z głośnymi imprezami młodych za ścianą, ale ten fragment tekstu tu pasuje;)

Raczej w ogłoszeniach aż takich kwotnie zobaczysz, jak ktoś prowadzi nabór to znaczy że spodziewa się wyboru i może dać mniej. Jak będziesz dobry i ktoś będzie cie chciał podkupić to wtedy dopiero zaczybają się fajne kwoty :))
Ja miałam farta i talent do języków obcych co pomaga utrzymać komunikację w międzynarodowej firmie a że mnie nauczyli do tego kilku innych rzeczy to teraz stałam się cennym pracownikiem i szefu się musi martwić aby mnie nikt nie podkupił :)
Mimo wszystko nie jestem jakimś wyjątkiem u mnie i sporo osób zarabia więcej a niektórych szef tak kocha że jeszcze mają więcej urlopu więcej pieniędzy i co chwila nowe auto służbowe z czego są od IT i prawie nigdy nie mają wyjazdów tylko siedzą przed kompem :D
Ale mam też kumpla co rzucił to wszystko i otworzył szkółkę windsurfingu w Egipcie :D i też szanuje taką postawę :))

133

Odp: Zarobki mezczyzny
stelara napisał/a:

Hej. Mam do Was pytanie. Od pewnego czasu jestem z facetem, jest fajny, zaradny, w miare inteligentny, dosc przystojny. Zaczynam powoli o Nim myslec na powaznie. Zarabia dosc dobrze ale ma gorsze wyksztalcenie niz ja i wiem ze za kilka lat to ja bede zarabiac od niego wiecej. I tu sie pojawia problem. Nie wiem czy mi to odpowiada, bo nie bedzie mi dawal taka sytuacja poczucia bezpieczenstwa ani odczucia ze to on jest mezczyzna/samcem alfa w tym zwiazku. Zastanawiam sie czy przesadzam, czy jestem moze jakas straszna materialistka albo boje sie powtorzyc bledy mojej matki, albo po prostu racjonalnie planuje przyszlosc. Co o tym myslicie? Czy waszym zdaniem facet powinien zarabiac wiecej bo gdy tak nie jest rodza sie konflikty? No i ile dla was to sa dobre zarobki u mezczyzny? Proszę o poradę.

Zależy jak zostałaś wychowana i jakie obecnie posiadasz wartości w sferze związku. Jeśli oczekujesz, że to mężczyzna ma dbać o związek, a kobieta jest swoistym dodatkiem to spokojnie możesz iść obraną przez siebie drogą. Natomiast jeśli szukasz partnerstwa to niestety musisz równie dużo dawać od siebie :). To nie jest tak, że jak stworzycie sobie schemat modelu rodziny to za x lat nie wydarzy się coś co wymaga zmiany tego modelu np. choroba partnera, wypadek. Zostawiłabyś ukochaną osobę, bo nie jest wstanie zarobić a rodzinę, a przecież mieliście "żelazny" układ co do podziału ról? A być może Ty zachorujesz i ne będzie w stanie zajmować się domem - ma wówczas wymienić Ciebie na lepszy model, bo nie spełniasz swojej roli?
Niestety dosyć płytkie spojrzenie na związek.
Oczywiście każdy powinien posiadać wymagania, ale najważniejsze powinny być fundamenty. Jeśli ich nie ma to później mamy patologię typu: zostawił żonę z niepełnosprawnym dzieckiem, odeszła bo stracił firmę... Gdzie tu miłość? A no od początku przecież o nią nie chodziło. Dla mnie małżeństwo powinno opierać się głównie na filarze miłości, opiece i pracowitości. Związki partnerskie są różne, ale dobrym byłoby, aby druga strona wiedziała o Twoich prawdziwych zamiarach.
No i ostatnie pytanie: dlaczego On jest z Tobą? Dla pieniędzy, wyglądu, spadku?

134 Ostatnio edytowany przez Anguished (2019-03-09 23:22:23)

Odp: Zarobki mezczyzny
stelara napisał/a:

No to moze rzeczywiscie ja jestem jakas spaczona i mam dziwne wyobrazenie o zycie. 13 kola jak sie mieszka w malym miescie to jest super zarobek ale w duzym to szału nie ma- teraz jestes sam. Ale ciekawe jak bedziesz mial rodzine, dwojke dzieci, ktedyty i uwaga kochajaca niepracujaca malzonke (ktora oczywiscir nie leci na zarobki bo jest powyzej tego). Ciekawa jestem kiedy Ci peknie zylka jak ty bedziesz tyral, ona przynosila 2 tys albo siedziala w domu i kiedy przestaniesz ja szanowac z frustracji. Ja sie wlasnie tej frustacji boje. Teraz jak jestem na tym etapie zyciavproblemow jest malo, problemy dopiero sie zaczna...


Grubo, nie powiem :-)
Ja myślę jednak - a nawet jestem tego pewien - że Twój partner powinien się zapoznać z tym wątkiem. To tak dla jego dobra ...i każdy Twój następny partner również powinien.

--------------------------------------------------------------

A teraz numerkami w ramach uporządkowania....

1.Co do użytkownika nudny.trudny, to może pozostawię to bez komentarza. Czasem lepiej machnąć ręką :-)

2. krolowachlodu87 jasne, masz rację. Miłość jest nieważna, można kogoś ''polubić'', byle hajs był. Rzecz jasna bardziej się tego kogoś ''polubi'', im ma więcej cyferek na koncie - ot takie czasy, cóż zrobić. W końcu, każdy kto mówi, że pomiędzy partnerami przede wszystkim powinno być uczucie jest ''emocjonalnym typem co się zakochuje na zabój z motylkami w brzuchu'' - takie cieple romantyczne kluchy. Hajs, hajs, hajs.
Ale w pewnym sensie przynajmniej szacunek za szczerość :-)

3. Teraz tak ogólnie. To fajnie, że temat leci dalej. I bardzo dobrze! To bardzo pouczająca lektura jest. Jak to rzekł Ignacy Rzecki w Lalce B.Prusa:

''Oj, ludzie, ludzie!... Za pełnym talerzem i butelką wleźliby do kanału, a za rublem to już nawet nie wiem gdzie''

pozdrawiam serdecznie :-)

135

Odp: Zarobki mezczyzny

Zależy jak zostałaś wychowana i jakie obecnie posiadasz wartości w sferze związku. Jeśli oczekujesz, że to mężczyzna ma dbać o związek, a kobieta jest swoistym dodatkiem to spokojnie możesz iść obraną przez siebie drogą. Natomiast jeśli szukasz partnerstwa to niestety musisz równie dużo dawać od siebie :). To nie jest tak, że jak stworzycie sobie schemat modelu rodziny to za x lat nie wydarzy się coś co wymaga zmiany tego modelu np. choroba partnera, wypadek. Zostawiłabyś ukochaną osobę, bo nie jest wstanie zarobić a rodzinę, a przecież mieliście "żelazny" układ co do podziału ról? A być może Ty zachorujesz i ne będzie w stanie zajmować się domem - ma wówczas wymienić Ciebie na lepszy model, bo nie spełniasz swojej roli?
Niestety dosyć płytkie spojrzenie na związek. . Dla mnie małżeństwo powinno opierać się głównie na filarze miłości, opiece i pracowitości. Związki partnerskie są różne, ale dobrym byłoby, aby druga strona wiedziała o Twoich prawdziwych zamiarach.
No i ostatnie pytanie: dlaczego On jest z Tobą? Dla pieniędzy, wyglądu, spadku?

No wlasnie to jest wszystko takie plynne i nie da sie tego przewidziec. Ja jestem niestety bardzo pragmatyczna osoba i nie raz nie dwa widzialam jak dobre zwiazki z fundamentami sie rozpadaly przez brak kasy. Ja sie tego boje. Nie pochodze z bardzo biednej rodziny ale tez sie nie przelewalo i nie chce miec tego ponownie i wiem, znam siebie ze bylby to dla mnie duzy problem. Sama daje od siebie wiele i bede dawac jeszcze wiecej. Ale musze miec „partnera” w zwiazku a nie utrzymanka. Wiem ze bede wiecej zarabiac ale chlopak jest ogarniety, hmm nie wiem moze sam cos ogarnie. Ja tylko sie zastanawiam ile pieniedzy potrzebuje 4osobowa rodzina zeby godnie zyc i na wszystko zeby starczalo, zeby zylo sie po prostu dobrze bo uwazam ze moge tego oczekiwac w przyszlosci. Jak uwazacie? Konkrety?

It's not about being the best. It's about being better than you were yesterday.

136

Odp: Zarobki mezczyzny

Chyba jest spora różnica między zarabiać mniej a być utrzymankiem. Ale stosując Twoją logike dlaczego Ty masz być utrzymanka?

Ten, który z demonami walczy, winien uważać, by samemu nie stać się jednym z nich. Kiedy spoglądasz w otchłań ona również patrzy na ciebie.
Idziesz do kobiet? Nie zapomnij bicza!

137

Odp: Zarobki mezczyzny

Nie chce byc utrzymanka. Chce mniej pracowac a wiecej zostawac w domu z dziecmi. A wiem ze tak nie bedzie i to mnie denerwuje.

It's not about being the best. It's about being better than you were yesterday.

138

Odp: Zarobki mezczyzny

No, ale wg tego co napisałaś to jest bycie utrzymanka przecież.

Ten, który z demonami walczy, winien uważać, by samemu nie stać się jednym z nich. Kiedy spoglądasz w otchłań ona również patrzy na ciebie.
Idziesz do kobiet? Nie zapomnij bicza!

139

Odp: Zarobki mezczyzny
Burzowy napisał/a:

Chyba jest spora różnica między zarabiać mniej a być utrzymankiem. Ale stosując Twoją logike dlaczego Ty masz być utrzymanka?

Bo planuje dwójkę dzieci i chce z nimi zostać jakiś czas w domu co może trwać kilka lat i przez ten czas nie chce się martwić o pieniądze przecież to już było kilka razy powtarzane.... Przed dziećmi chce pracować jak będą większe to pewnie też.

Anguished napisał/a:
stelara napisał/a:

No to moze rzeczywiscie ja jestem jakas spaczona i mam dziwne wyobrazenie o zycie. 13 kola jak sie mieszka w malym miescie to jest super zarobek ale w duzym to szału nie ma- teraz jestes sam. Ale ciekawe jak bedziesz mial rodzine, dwojke dzieci, ktedyty i uwaga kochajaca niepracujaca malzonke (ktora oczywiscir nie leci na zarobki bo jest powyzej tego). Ciekawa jestem kiedy Ci peknie zylka jak ty bedziesz tyral, ona przynosila 2 tys albo siedziala w domu i kiedy przestaniesz ja szanowac z frustracji. Ja sie wlasnie tej frustacji boje. Teraz jak jestem na tym etapie zyciavproblemow jest malo, problemy dopiero sie zaczna...


Grubo, nie powiem :-)
Ja myślę jednak - a nawet jestem tego pewien - że Twój partner powinien się zapoznać z tym wątkiem. To tak dla jego dobra ...i każdy Twój następny partner również powinien.

--------------------------------------------------------------

A teraz numerkami w ramach uporządkowania....

1.Co do użytkownika nudny.trudny, to może pozostawię to bez komentarza. Czasem lepiej machnąć ręką :-)

2. krolowachlodu87 jasne, masz rację. Miłość jest nieważna, można kogoś ''polubić'', byle hajs był. Rzecz jasna bardziej się tego kogoś ''polubi'', im ma więcej cyferek na koncie - ot takie czasy, cóż zrobić. W końcu, każdy kto mówi, że pomiędzy partnerami przede wszystkim powinno być uczucie jest ''emocjonalnym typem co się zakochuje na zabój z motylkami w brzuchu'' - takie cieple romantyczne kluchy. Hajs, hajs, hajs.
Ale w pewnym sensie przynajmniej szacunek za szczerość :-)

3. Teraz tak ogólnie. To fajnie, że temat leci dalej. I bardzo dobrze! To bardzo pouczająca lektura jest. Jak to rzekł Ignacy Rzecki w Lalce B.Prusa:

''Oj, ludzie, ludzie!... Za pełnym talerzem i butelką wleźliby do kanału, a za rublem to już nawet nie wiem gdzie''

pozdrawiam serdecznie :-)

No  tak bo miłość pokona wszystko i to że ludzie są całkiem różni to jest nie ważne. Jak ktoś napisze że mu się z partnerem w łóżku nie układa ale go kocha to mu tłumy ludzi napiszą że odejść bo z tej mąki chleba nie będzie. Ale jak dziewczyna myśli głową a nie tyłkiem i sobie przeliczyła że marzenia o dwójce dzieci nie zrealizuje z człowiekiem z którym obecnie jest to jest utrzymanką :D Dokąd ten świat zmierza... :D

140

Odp: Zarobki mezczyzny

Ale to nadal jest gwałt na własnej logice. Ja dobrze wiem jaki jest jej cel. Brak tu cech by nadać się na matkę, bo roszczeniowosc az bije. Gdzie jakieś wartości, prawdziwe uczucie? Nie bez przyczyny taka postawa jest krytykowana przez wszystkich filozofów i psychologów. Facet tez ostatnie co chce to być bankomatem. Prawda jest jedna i ostateczna. Chcesz to zapierdzielaj i sobie zapracuj.

Ten, który z demonami walczy, winien uważać, by samemu nie stać się jednym z nich. Kiedy spoglądasz w otchłań ona również patrzy na ciebie.
Idziesz do kobiet? Nie zapomnij bicza!

141

Odp: Zarobki mezczyzny
Burzowy napisał/a:

Ale to nadal jest gwałt na własnej logice. Ja dobrze wiem jaki jest jej cel. Brak tu cech by nadać się na matkę, bo roszczeniowosc az bije. Gdzie jakieś wartości, prawdziwe uczucie? Nie bez przyczyny taka postawa jest krytykowana przez wszystkich filozofów i psychologów. Facet tez ostatnie co chce to być bankomatem. Prawda jest jedna i ostateczna. Chcesz to zapierdzielaj i sobie zapracuj.

Ależ jak kobieta wybiera pracę i nie chce dzieci to egoistka :D Tak więc zarabiać jej nie wolno, ma rodzić dzieci i z radością przyjmować co mąż przyniesie :D
Z życia trzeba brać co najlepsze więc trochę roszczeń nie zaszkodzi :)

142

Odp: Zarobki mezczyzny

Ma robić to co chce, ale nie szkodzić innym. Otwarcie mówić o swoich zamiarach i nie oszukiwac. No i tez trzeba myslec o konsekwencjach. Jeżeli się na to zdobędzie to pozostaje życzyć tylko powodzenia.

Ten, który z demonami walczy, winien uważać, by samemu nie stać się jednym z nich. Kiedy spoglądasz w otchłań ona również patrzy na ciebie.
Idziesz do kobiet? Nie zapomnij bicza!

143 Ostatnio edytowany przez Znerx (2019-03-13 11:13:10)

Odp: Zarobki mezczyzny
stelara napisał/a:

Ja tylko sie zastanawiam ile pieniedzy potrzebuje 4osobowa rodzina zeby godnie zyc i na wszystko zeby starczalo, zeby zylo sie po prostu dobrze bo uwazam ze moge tego oczekiwac w przyszlosci. Jak uwazacie? Konkrety?

stelara napisał/a:

A swoją drogą ja jestem w okolicach 10k i dziękuję bogu że mi firma płaci za mieszkanie bo rata za samochód mnie zabija :D

Większość Polskich rodzin żyje godnie za mniej niż 120k rocznie. Do tego płacą raty hipoteczne.
Jak się trochę ograniczysz to sama możesz się rozmnożyć. :D Nie będzie potrzeby żaden "facet nieudacznik", co zarabia mniej niż 5% najwyżej zarabiających Polaków.
Sprawdziłem... 3% Polaków zarabia w okolicach 8000-10000 i 3,5% 10000+. Powodzenia w szukaniu faceta z TOP 3,5%, który będzie wolny i będzie cie chciał.

144

Odp: Zarobki mezczyzny
stelara napisał/a:

Nie chce byc utrzymanka. Chce mniej pracowac a wiecej zostawac w domu z dziecmi. A wiem ze tak nie bedzie i to mnie denerwuje.

Jesteś strasznie roszczeniowa.
Normalne jest to, że kobieta chce zostawać w domu z dziećmi, ale zwykle to się ogarnia na zasadzie kompromisu. Albo znajduje się pracę zdalną, telepracę, cokolwiek. A nie, że mój facet musi zarabiać, bo ja chcę zostawać w domu.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

145

Odp: Zarobki mezczyzny
Znerx napisał/a:
stelara napisał/a:

Ja tylko sie zastanawiam ile pieniedzy potrzebuje 4osobowa rodzina zeby godnie zyc i na wszystko zeby starczalo, zeby zylo sie po prostu dobrze bo uwazam ze moge tego oczekiwac w przyszlosci. Jak uwazacie? Konkrety?

stelara napisał/a:

A swoją drogą ja jestem w okolicach 10k i dziękuję bogu że mi firma płaci za mieszkanie bo rata za samochód mnie zabija :D

Większość Polskich rodzin żyje godnie za mniej niż 120k rocznie. Do tego płacą raty hipoteczne.
Jak się trochę ograniczysz to sama możesz się rozmnożyć. :D Nie będzie potrzeby żaden "facet nieudacznik", co zarabia mniej niż 5% najwyżej zarabiających Polaków.
Sprawdziłem... 3% Polaków zarabia w okolicach 8000-10000 i 3,5% 10000+. Powodzenia w szukaniu faceta z TOP 3,5%, który będzie wolny i będzie cie chciał.

To że coś będzie trudne to nie znaczy że trzeba się zadowalać tym co masz :D ale to wiedzą ci powyżej 8000 :D

146 Ostatnio edytowany przez ulle (2019-03-13 13:12:24)

Odp: Zarobki mezczyzny

Stelarko, bardzo mi się podoba twój pragmatyzm. Planujesz więc dwójkę dzieci, a to oznacza, że przez kilka lat w sferze zawodowej będziesz działala na mocno zwolnionych obrotach, szczególnie że wolałabyś zostać w domu z małymi dziećmi zamiast zatrudniać nianię.

Ile potrzebuje dzisiaj rodzina z małymi dziećmi by w miarę godnie żyć? Ciężko odpowiedzieć tak jednoznacznie, bo niektóre rodziny są jak wory bez dna i obojętne ile byś tam nie wladowala kasy, im zawsze będzie brakowało. Ludzie kupują różne pierdoły, szybko niszczą ubrania i sprzęty, marnują żywność, wyrzucają po prostu pieniądze w błoto i ile mają, to za punkt honoru przyjmują sobie, by wydać wszystko co do grosza i jeszcze się zadłużyć.
Inne rodziny potrafią zyc, nie tyle że oszczędnie, ale z poszanowaniem pieniądza. Tam nie odwija się przy jednym posiedzeniu na kibelku połowy rolki papieru toaletowego, nie kupuje się pierdol, nie wyrzuca się pieniędzy, więc tacy ludzie mając nawet mało pieniędzy radzą sobie, nie chodzą brudni i obdarci i nie głodują i potrafią mieć coś odłożone.

Tak więc dużo zależy od tego jakim ktoś jest człowiekiem.

Zastanów się do jakiej grupy należy twój facet. Jesli lubi szastać kasą, to żebyście nie wiem ile mieli kasy z miesiąca na miesiąc, to i tak wiecznie będzie wam brakowało. Wyślesz go na zakupy, a on przyniesie ci do domu jakieś zbędne pierdoły, żarcie niewarte niczego i tu sobie wyda, tam sobie wyda, a drobne będą wysypywały mu się z doopy, z kieszeni spodni o gdzie on nie usiądzie, tam sypnie groszem, to sorry, ale z takim człowiekiem w życiu do niczego nie dojdziesz. Nawet jeśli ty będziesz racjonalnie planowała wasze wydatki, to wszystkiego na pewno nie ogarniesz.
Jeśli natomiast jest to facet rozsądny i szanuje każdą złotówkę, to dacie sobie radę, nawet przy mniejszych środkach.

Moja rada- ocen tego faceta po tym względem, a nie tylko w taki sposób, że przeliczasz ile zarabia.

I jeszcze coś dodam.
Dwa dni temu ( chyba) wątek założyła kobieta, która bardzo dobrze zarabia i jest ona z facetem, który w porównaniu do niej zarabia grosze, ale to nie wszystko. Ona pochodzi z biedniejszej rodziny i pomaga matce i babci, on z bogatej i dostaje kasę od rodziców. Za jej pieniądze, bo ona płaci 3/4 kosztu wynajmu mieszkania siedzą w wypasionym wynajętym mieszkaniu, obejrzeli mieszkań że trzydzieści, bo żadne panciowi nie odpowiadało standardem, więc wybrali odpowiednie i ona buli. Ona opłaca żywość, ich wyjazdy, no sponsoruje tego faceta, a on w utrzymaniu jest wymagający i kosztowny. I wiesz co? Dla tej kobiety największym zmarwieniem jest, że on nie żeni się z nią, bo jako młodszy od niej powiedział do niej " trochę jesteś za stara na dzieci". Wyobrażasz sobie coś takiego?
Tak więc widzisz ludzie bywają różni.
Patrz po prostu na swojego faceta pod tym kątem jaki to człowiek, czy będziesz mogła na nim polegać i czy nie roztrwoni twoich pieniędzy.

147

Odp: Zarobki mezczyzny
ulle napisał/a:

Dwa dni temu ( chyba) wątek założyła kobieta, która bardzo dobrze zarabia i jest ona z facetem, który w porównaniu do niej zarabia grosze, ale to nie wszystko. Ona pochodzi z biedniejszej rodziny i pomaga matce i babci, on z bogatej i dostaje kasę od rodziców. Za jej pieniądze, bo ona płaci 3/4 kosztu wynajmu mieszkania siedzą w wypasionym wynajętym mieszkaniu, obejrzeli mieszkań że trzydzieści, bo żadne panciowi nie odpowiadało standardem, więc wybrali odpowiednie i ona buli. Ona opłaca żywość, ich wyjazdy, no sponsoruje tego faceta, a on w utrzymaniu jest wymagający i kosztowny. I wiesz co? Dla tej kobiety największym zmarwieniem jest, że on nie żeni się z nią, bo jako młodszy od niej powiedział do niej " trochę jesteś za stara na dzieci". Wyobrażasz sobie coś takiego?

To brzmi w końcu jak równouprawnienie :D.

Ten, który z demonami walczy, winien uważać, by samemu nie stać się jednym z nich. Kiedy spoglądasz w otchłań ona również patrzy na ciebie.
Idziesz do kobiet? Nie zapomnij bicza!

148

Odp: Zarobki mezczyzny

Także stanę po stronie stelary.
Jak to powiedział jeden bardzo dziany aktor: kobiety muszą być materialistkami. A gdy stają się matkami to niemal drapieżnymi materialistkami.Od tego zależy przetrwanie ich potomstwa.
W chwili gdy kobieta wybiera sobie nierokującego albo niezaradnego sowizdrzała, przestępcę itd. dużo ryzykuje - mniejsze szanse na przetrwanie swoje i swoich dzieci.

Tym bardziej, że nasze życzeniowe myślenie mówi o Tym, że kobieta ma pracować, rodzić dzieci, wychowywać je i jeszcze dbać o męża.
Rzeczywistość u mnie po urodzeniu syna. Praca do 8 m-ca ciąży. Potem już nie dałam rady. Syn okazał się dzieckiem chorym. Do 6 roku życia musiałam siedzieć z nim w domu, jeździć na terapie itd. Cała nasza rodzina była na utrzymaniu męża. A gdzie jakaś moja praca? Nie dało się, terapie uniemożliwiały jej podjęcie. Do tego część terapii i wizyt były odpłatne.

Więc podejście ekonomiczne, jak widać może mieć sens.

149 Ostatnio edytowany przez Burzowy (2019-03-13 13:54:37)

Odp: Zarobki mezczyzny

Marata, ale Twoje podejście sens ma, to co napisała autorka już średnio, a czemu to pisałem wyżej. Gdybym zarabiał mało i miał taką sytuację jak Ty z mężem, to bym po prostu walił na dwa etaty albo wyjechał na obczyznę. Grunt to się wspierać, a nie oczekiwać.

kobieta ma pracować, rodzić dzieci, wychowywać je i jeszcze dbać o męża.

No z tym bym się grubo nie zgodził, ale nieważne.

Ten, który z demonami walczy, winien uważać, by samemu nie stać się jednym z nich. Kiedy spoglądasz w otchłań ona również patrzy na ciebie.
Idziesz do kobiet? Nie zapomnij bicza!

150

Odp: Zarobki mezczyzny

Tak, tylko że ona jest na etapie planowania. Potem, jeśli będzie sobie radośnie klepać biedę z chłopem ktoś jej powie: widział gały, co brały. Jak sobie pościelesz, tak wyśpisz. Jeśli wybierasz niezaradnego chłopa, to nie masz co liczyć, że będziesz mieć wsparcie w kryzysowych sytuacjach.

Więc Burzowy :) Drugi etat i udawaj tego zaradnego :) Będziesz miał wówczas branie :D
Bawi mnie to trochę.
No, ale samymi romantycznymi uniesieniami dzieciaków się nie wykarmi.

151 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2019-03-13 14:06:31)

Odp: Zarobki mezczyzny

Ja tylko chciałam zauważyć, że Autorka nigdzie nie wspomniała o tym, że ten jej chłopak jest niezaradny. Ją martwi wyłącznie to, że kiedyś w przyszłości będzie zarabiać więcej od niego, bo ma lepsze wykształcenie. Mimo że teraz chłopak zarabia całkiem dobrze (w domyśle - wcale mu niczego nie brakuje do tej legendarnej zaradności). A to raczej dwie różne sprawy są. Równie dobrze może się okazać, że te większe zarobki to jedynie pobożne życzenie Autorki (tak, takie mam zdanie, choćby nie wiem, jak mnie przekonywała, dopóki jeszcze tak nie zarabia), a chłopak np. zostanie poważnym biznesmenem...

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

152

Odp: Zarobki mezczyzny
Marata napisał/a:

Tak, tylko że ona jest na etapie planowania. Potem, jeśli będzie sobie radośnie klepać biedę z chłopem ktoś jej powie: widział gały, co brały. Jak sobie pościelesz, tak wyśpisz. Jeśli wybierasz niezaradnego chłopa, to nie masz co liczyć, że będziesz mieć wsparcie w kryzysowych sytuacjach.

Więc Burzowy :) Drugi etat i udawaj tego zaradnego :) Będziesz miał wówczas branie :D
Bawi mnie to trochę.
No, ale samymi romantycznymi uniesieniami dzieciaków się nie wykarmi.

Tylko, że tutaj nie ma mowy o żadnym klepaniu biedy. Ba, autorka wręcz stwierdziła, że chłopak jest zaradny i poleciała na jego dotychczasowe dobra. To jest inna sytuacja zupełnie. Jak sobie weźmie mega dzianego, to prędzej kopa w dupę dostanie, bo się znudzi i wtedy będzie, że widziały gały co brały :D.

Więc Burzowy :) Drugi etat i udawaj tego zaradnego :) Będziesz miał wówczas branie :D

Dzięki, radzę sobie, na początku łapią się na inne zanęty.

Ten, który z demonami walczy, winien uważać, by samemu nie stać się jednym z nich. Kiedy spoglądasz w otchłań ona również patrzy na ciebie.
Idziesz do kobiet? Nie zapomnij bicza!

Posty [ 115 do 152 z 173 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018