Żona - Zachowanie jak u małej dziewczynki - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Żona - Zachowanie jak u małej dziewczynki

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 38 z 50 ]

1 Ostatnio edytowany przez Broli88 (2019-01-30 14:52:00)

Temat: Żona - Zachowanie jak u małej dziewczynki

Witam,

Od niedawna jestem żonatym facetem (około 3 miesięcy).
Wcześniej znałem swoją żonę rok.
Niestety coraz bardziej obserwuję u niej według mnie dziwne zachowania aczkolwiek nie wiem czy to normalne czy nie dlatego porszę was o obiektywną ocenę .

A więc morze w skrócie opiszę sytuacje mojej żony i swojej.
Żona w wieku 12 lat straciła matkę. Jej ojciec jest strasznie  pobożnym i wycofanym człowiekiem.
W rodzinnych stronach żony mają podejście aby jak najszybciej dzieci wypuszczać na własne skrzydła.
No i oczywiście od dorosłości moja żona mieszkała sama .
Z opowiadań i rozmów z żoną wydaje mi się, że jej rodzice tak naprawdę byli ze sobą z przywiązania a nie z miłości.
Ogólnie cały czas mam wrażenie, że żona nie zaznała miłości ze strony rodziców.

Ja natomiast do 28 roku życia mieszkałem praktycznie z rodzicami (wiem straszne big_smile ).
Z mojej strony natomiast moi rodzice bardzo mnie kochają (jak i moich braci) , po prostu to czuję .
Troszczyli się o mnie jak coś złego się działo to matka non stop się przejmowała.

Kurcze ciężko wszystko tu opisać bo bym wypisał epopeje big_smile

W skrócie chodzi teraz o to, że mam wrażenie że moja żona z jednej strony jest bardzo samodzielną i dorosłą osobą, potrafi wszystko ogarniać sama, jej światopogląd wydaje się bardzo logiczny itp
A z drugiej jest jak mała dziewczynka która zatrzymała się na 12 roku życia.
W kółko słyszę narzekania, że jej siostra była lepiej traktowana od niej, że rodzice bardziej kochali jej siostrę itd itp
Non stop jest o coś zazdrosna jak mała dziewczynka, to to że jej ojciec na zawołanie siostry skacze koło siostry a nie koło-niej itp.
Zanim poznałem jeszcze zonę moja matka trochę przekombinowała i na moją firmę zatrudniła bratową jak była w ciąży (wiadomo o co chodziło) .
Chciała pomóc. Jako że się potem okazało moja bratowa odstawiała cyrki z dzieckiem z bratem itd moja rodzina ogólnie się na nią wypiela teraz i już nikt nie chce jej widzieć.
Matka doszła do wniosku że już nie będzie więcej dla nikogo "du..." nadstawiać (z tym że ta du... to akurat moja skoro na mnie ją zatrudniła big_smile ).
Nom i teraz moja żona ma straszny żal o to do mojej matki, że dla bratowej która jest taką hadrą zrobiła cos takiego a dla żony nikt nikt nie chce zrobić.
Sama żona przyznała że jest o to zazdrosna i, że jest to strasznie niesprawiedliwe.
Moim zdaniem to trochę chore, oczywiście może żona być zła na moją matkę i nawet na mnie o to, że ryzykowaliśmy dla kogoś takiego, ale być zazdrosnym o to że dla niej nie zrobiła ani ja nie zrobiłem teraz coś takiego ?
Wydaje mi się strasznie dziwne.
Kolejna sytuacja z dzisiaj:
Jakiś czas temu kot wpadł i naderwał lekko zawias w laptopie przez co nie dało się go już zamykać.
Żona chciała go zabrać na mazury do kuzyna by go jej naprawił , odradziłem jej to wtedy i że sam jej go zrobię.
Niestety z braku czasu różnych spraw na głowie no i oczywiście z lenistwa nie udało mi się go zrobić do tego czasu.
Dzisiaj żona całkiem go popsuła no i oczywiście wpadła we łzach z pretensjami że  to moja wina że go popsuła bo nie zawieźliśmy go do jej kuzyna, albo że sam go wcześniej nie naprawiłem itp. Powiedziała że sama go popsuła bo się zdenerowała bo nie było połączenia z internetem to go zamknęła i pourywało się wszystko. To mowie że jej kupie nowego a w międzyczasie niech sobie z mojego korzysta, a ta nie ona chce tego , chce teraz, co ona ma bez niego teraz robić itd
Normalnie jak mała rozwydrzona dziewczynka. Czy tak powinna się zachowywać 30 latka która tak naprawdę mimo wszystko z własnie winy go popsuła do końca ?

Rozumiem że może mieć do mnie żal o to, że go nie zrobiłem i odradziłem wzięcie do kuzyna ale obarczanie teraz całej winy na mnie i do tego jakieś dziwne testy że ona chce teraz już tego a nie innego itd  ?
Czy 30 latka powinna przylatywać z płaczem jak mała dziewczynka bo się jej laptop popsuł ?
Myślałem że wyjdę z siebie ale się powstrzymałem ale już sam nie wiem co mam robić .
Takich sytuacji już było trochę nie żeby to była jedna ale akurat przytoczyłem tą z dzisiejszego dnia.

Pytanie czy coś jest nie tak i to trzeba leczyć ?

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez Jaco93 (2019-01-30 15:24:11)

Odp: Żona - Zachowanie jak u małej dziewczynki

Czy ten laptop jest jej niezbędny? big_smile

Historia całkiem podobna do mojej, była lat 22 zachowywała sie w podobny sposób i też rodzice ją mieli w dupie, szczególnie ojciec. Też drama o pierdoły w stylu, że czegoś nie zrobiłem/naprawiłem a później już zwyczajnie to olewałem, bo i tak nie było to w żaden sposób doceniane + opiniowanie decyzji mojej rodziny w sprawach, które nie powinny ją obchodzić. Na psychoterapeute nie dało sie namówić a wg mnie przydałoby sie.

Nie jest to normalne zachowanie, na pewno nie na 30 lat.

3

Odp: Żona - Zachowanie jak u małej dziewczynki
Jaco93 napisał/a:

Czy ten laptop jest jej niezbędny? :.

Tak siedzi na anonimowych czy demotywatorach.

PS. Ja pracuje zdalnie w domu , siedzisz sobie w pracy , mam wdrożenie ludzie do ciebie piszą, a tu ci żona wpada z histerią.
I z żądaniem, że to moja wina i że ona chce już , teraz. ... mam jej naprawić itd.

Może pominąłem ważną kwestię.
W sobotę żona poroniła, to miało być nasze 1 dziecko więc rozumiem, że to teraz przeżywa i to by była taka akcja pierwszy raz ale takie akcje już miały miejsca wcześniej.
Chyba tylko dlatego to przyjąłem z anielskim spokojem i bez wszczynania kłótni.
Kocham swoją żonę ale nabierają we mnie coraz bardziej uczucia w stylu "uciekaj od tej baby póki czas" i nie wiem do czego to doprowadzi jeśli dalej będzie się tak zachowywać.

Zrozumiał bym jak by przyszła i mnie opeird... najzwyczajniej w świecie a nie z histerią jak dosłownie mała rozwydrzona dziewczynka ...

4 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2019-01-30 15:44:10)

Odp: Żona - Zachowanie jak u małej dziewczynki

„Uciekaj od tej baby póki czas” 3 miesiące po ślubie? Szybko...

Ale wracając do tematu, żona ewidentnie ma jakiś deficyt, zapewne chodzi o to, ze czuła się mniej kochana przez rodziców i teraz widać tego efekty. Jest emocjonalna i rozstrajają ją totalne pierdoły.

Pomóż jej pracować nad sobą, wyślij do terapeuty. Chyba, że nie chcesz - to chociaż nie marnujcie sobie nawzajem najlepszych lat życia.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

5 Ostatnio edytowany przez Broli88 (2019-01-30 16:04:33)

Odp: Żona - Zachowanie jak u małej dziewczynki
Cyngli napisał/a:

Pomóż jej pracować nad sobą, wyślij do terapeuty. Chyba, że nie chcesz - to chociaż nie marnujcie sobie nawzajem najlepszych lat życia.

Chcę jej pomóc ale nie wiem jak się za to zabrać.
Każda uwaga w jej stronę kończy się płaczem i szlochem .

Żona moim zdaniem ma bardzo mały dystans do siebie.
Każdą uwagę , jakąś pierdołę w jej stronę traktuje jak zniewaga majestatu.
Ostatnio na świętach byliśmy u jej rodziny. W wigilie dowiedzieliśmy się że jest w ciąży.
Wiadomo podzieliliśmy się tą nowiną .
W pierwszy dzień świąt jak przyszliśmy jej Babcia powiedziała coś w stylu "o dobrze że jesteś bo prawie wszystka zjedliśmy a ty teraz jesz za dwóch" na co moja żona strasznie się oburzyła i potem cały wieczór mi truła o tym zdarzeniu i jak ona mogła coś takiego powiedzieć.
Wracając do tematu 2 dni później zasugerowałem jej że uważam, że ma ona mały dystans do siebie i, że się za bardzo przejmuje takimi pierdołami.
No i oczywiście zaczęła się bronić mówić że to nie prawda , zaraz wyjechała z tekstem, że ja się denerwuje grając w grę i że wyczytała przypadek jak ktoś zabił dziecko bo pchną ze złości i ze ja też tak mogę mieć.
Zaczęła przytaczać argumenty totalnie nie związane z tematem tylko żeby mnie atakować.
Potem szloch, że jak ja jej mogę takie coś mówić zaraz po tym jak się dowiedziała że jest wciąży , że od razu chce ją zostawić itd.
Po prostu teraz boje się podejmować z nią jakąkolwiek dyskusje na poważne tematy bo wiem, że zaraz skończy się to wpierw wystawianiem grubych dział w moim kierunku wypominanie wszystkiego a na koniec płacz td.

6

Odp: Żona - Zachowanie jak u małej dziewczynki

Trochę mi to wygląda na mnie samą sprzed leczenia, ale nie jestem specjalistą.
Jeśli faktycznie jest tak, jak piszesz, to żona powinna odwiedzić psychiatrę.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

7

Odp: Żona - Zachowanie jak u małej dziewczynki

Teraz to, żona mówi mi że jest jej teraz przykro, że na mnie rano nakrzyczała itp
Zastawia mnie jedna rzecz:

Jest osobą, która uwielbia czyjeś problemy o nich czytać i opowiadać i komentować (i naprawdę komentuje to według mnie zdroworozsądkowo ) , a sama nie widzi pod nosem jak się zachowuje.
Jak by taką scenę zobaczyła bądź o niej usłyszała to pewnie by zareagowała jak ja , ale jak sama odwala takie akcje to 0 rozsądku.

Czy naprawdę pod wpływem emocji zdrowy rozsądek i mózg zanika ?

8 Ostatnio edytowany przez Jaco93 (2019-01-30 16:41:55)

Odp: Żona - Zachowanie jak u małej dziewczynki

Tak jak wyżej niech idzie do psychiatry, da jej SSRI i powinno być z czasem lepiej. Teraz mamy zime, praktycznie każdy kto nie suplementuje ma niedobór witaminy D, więc kup jej D3 + K2 i niech bierze w końskich dawkach, ze 2x większych niż na opakowaniu. Ja biore 10 000 jednostek na dobę czyli 4x więcej. No i warto do psychoterapeuty żeby jej ponastawiał myślenie.

9

Odp: Żona - Zachowanie jak u małej dziewczynki

Jest zaraz po poronieniu więc może odczekać jakiś czas?

Ale kurcze non stop sobie tak tłumacze, nie będę z nią rozmawiał bo zaraz po ślubie,
teraz znowu jest w ciąży to nie bo nie można denerwować kobiet w ciąży.
Teraz poroniła i też nie wypada poruszać trudnych tematów.

Ale już naprawdę kończy mi się cierpliwość i jestem zdumiony że tyle przemilczałem:(

Aż mi się przypomniało w wigilie dowiedzieliśmy się, że jest w ciąży, następnego dnia coś nie zrozumiałem co do mnie mówiła i coś powiedziałem co ją uraziło to wyzwała mnie od debila , idiote (już nie pamiętam dokładnie ale strasznie przykro mi się zrobiło) .

Aż jestem zdumiony, że nigdy jej jeszcze nic nie wygarnąłem ale zawsze znajdywał się powód żeby zachować zimną krew.
Zwłaszcza, że jestem typem faceta który nie umie okazywać emocji i nie przypominam sobie aby ktoś kiedyś mnie wyprowadził z równowagi ale to chyba będzie pierwsza osoba ...

10

Odp: Żona - Zachowanie jak u małej dziewczynki

Ja w tej sytuacji odczekałbym jakiś czas.

11

Odp: Żona - Zachowanie jak u małej dziewczynki
Broli88 napisał/a:

Jest zaraz po poronieniu więc może odczekać jakiś czas?

Ale kurcze non stop sobie tak tłumacze, nie będę z nią rozmawiał bo zaraz po ślubie,
teraz znowu jest w ciąży to nie bo nie można denerwować kobiet w ciąży.
Teraz poroniła i też nie wypada poruszać trudnych tematów.

Ale już naprawdę kończy mi się cierpliwość i jestem zdumiony że tyle przemilczałem:(

Aż mi się przypomniało w wigilie dowiedzieliśmy się, że jest w ciąży, następnego dnia coś nie zrozumiałem co do mnie mówiła i coś powiedziałem co ją uraziło to wyzwała mnie od debila , idiote (już nie pamiętam dokładnie ale strasznie przykro mi się zrobiło) .

Aż jestem zdumiony, że nigdy jej jeszcze nic nie wygarnąłem ale zawsze znajdywał się powód żeby zachować zimną krew.
Zwłaszcza, że jestem typem faceta który nie umie okazywać emocji i nie przypominam sobie aby ktoś kiedyś mnie wyprowadził z równowagi ale to chyba będzie pierwsza osoba ...

Kochasz ją?

12

Odp: Żona - Zachowanie jak u małej dziewczynki
Broli88 napisał/a:

Jest zaraz po poronieniu więc może odczekać jakiś czas?


Więc właśnie. Hormony jej odwalają. Tylko co potem? Od dawna jej odbija? Jaka była przed ślubem?

Odp: Żona - Zachowanie jak u małej dziewczynki

Dorosły facet......a kurcze ile ci potrzeba by laptopa naprawić???!!
Że się rozwali to była kwestia czasu.
Ale nie ty jak mały chłopiec......dobra, dobra zrobię.....kiedyś......

14 Ostatnio edytowany przez Marata (2019-01-30 19:43:31)

Odp: Żona - Zachowanie jak u małej dziewczynki

1. Gdy kobieta jest w ciąży zmienia jej się gospodarka hormonalna (raz jest na haju raz na głodzie) - chodzi przez to rozdrażniona, zła, wszystko ją drażni, czuje sie ciągle zmęczona i jeszcze ten facet, który nie pozwolił naprawić kuzynowi laptopa, ale sam nie zrobił.

2. Poroniła - hormony dalej szaleją, zanim jej gospodarka hormonalna wróci do normy też to trochę potrwa - a laptop sie przez głupiego leniucha rozpierniczył do reszty, bo najpierw nie pozwolił go zawieźć do naprawy a sam nie naprawił.

3. Była w ciąży i chciała, żebyś ją fikcyjnie zatrudnił, żeby w czasie macierzyńskiego dostawała kasę z ZUSu. Dla jakiejś obcej bratowej to zrobiłeś a dla własnej żony nie chcesz bo, Twoja mamusia się nie zgadza. A podobno tak ją kochasz... hmm

Idź się facet ogarnij. Kup jutro laptopa, zatrudnij w firmie gdy staracie się o dziecko i zacznij o nią dbać.

15

Odp: Żona - Zachowanie jak u małej dziewczynki

Zgadzam się w 100% z powyższym postem. Olewasz ją w zwykłych, codziennych sprawach tak samo jak pewnie olewał ją ojciec, a potem masz wielkie pretensje, że gdzieś z niej ten żal wypływa. To, że ma 30 lat nie znaczy, że nie potrzebuje ogromu miłości. A Ty jej mówisz, że bratową zatrudniłeś, ale dla niej tego nie zrobisz. Szkoda słów.

16 Ostatnio edytowany przez nudny.trudny (2019-01-31 00:52:22)

Odp: Żona - Zachowanie jak u małej dziewczynki

Liczba 88 w Twojej nazwie to chyba rocznik, mogę zakładać że w tym wieku nie podejmowałbyś decyzji o ślubie bez przemyślenia, bez poznania Twojej żony i jej charakteru, reakcji w sytuacjach problematycznych. Ślub po 9 miesiącach wydaje się szybkim tempem. Akceptacja żony to ważna rzecz, choć napisano już o psychoterapii i w tym kierunku myślę że warto pójść, aby pomóc i sobie i jej. Jednak największy obszar do poprawy widzę w tym, co może nieświadomie tu przekazywałeś. Wiem kochani net-faceci, że "kobiety chcą zmienić mężczyznę, a po zmianie nudzą się i odchodzą", znam wasze teorie niemal na pamięć, niemniej zachęcam do pracy nad swoim zachowaniem, zwłaszcza w tym konkretnym przypadku.

Broli88 napisał/a:

W kółko słyszę narzekania, że jej siostra była lepiej traktowana od niej, że rodzice bardziej kochali jej siostrę itd itp
Non stop jest o coś zazdrosna jak mała dziewczynka, to to że jej ojciec na zawołanie siostry skacze koło siostry a nie koło-niej itp.

Wspomnienia, wydarzenia z dzieciństwa mogą mieć wpływ na dorosłość, tutaj psychoterapia może wiele zdziałać, ale cierpliwość partnera, męża też wiele znaczy zwłaszcza w kontekście ostatnich zdarzeń.

Broli88 napisał/a:

Normalnie jak mała rozwydrzona dziewczynka. Czy tak powinna się zachowywać 30 latka która tak naprawdę mimo wszystko z własnie winy go popsuła do końca ?

Przypisanie głównej winy Twojej żonie, mimo że była możliwość, aby zapobiec danemu zdarzeniu

Broli88 napisał/a:

Myślałem że wyjdę z siebie ale się powstrzymałem ale już sam nie wiem co mam robić .
Chyba tylko dlatego to przyjąłem z anielskim spokojem i bez wszczynania kłótni.
Zrozumiał bym jak by przyszła i mnie opeird... najzwyczajniej w świecie a nie z histerią jak dosłownie mała rozwydrzona dziewczynka ...

Ona jest "dziewczynką" (określenie pojawia się w temacie wiele razy) ale Ty myślałeś że wyjdziesz z siebie i "tylko dlatego przyjąłeś to bez wszczynania kłótni"? Cóż za łaska ją dostąpiła, że nie byłeś nerwowy w tygodniu w którym poroniła.

Broli88 napisał/a:

Kocham swoją żonę ale nabierają we mnie coraz bardziej uczucia w stylu "uciekaj od tej baby póki czas"

Co to znaczy, kocham [...] ale? Kocham oznacza miłość, a zestawienie ze słowem "ale" jest zadziwiające. Uciekaj od tej baby jak najszybciej? Aż trudno mi skomentować

Broli88 napisał/a:

Każda uwaga w jej stronę kończy się płaczem i szlochem .
No i oczywiście zaczęła się bronić mówić że to nie prawda , zaraz wyjechała z tekstem, że ja się denerwuje grając w grę i że wyczytała przypadek jak ktoś zabił dziecko bo pchną ze złości i ze ja też tak mogę mieć.

Interesuje mnie, jakie to są te "każde uwagi". Nie tylko te gdy "nie wszczynasz kłótni". Może w tym jej komentarzu o denerwowaniu się przy grze coś jest, i warto zastanowić się nad własnymi reakcjami?

Broli88 napisał/a:

Po prostu teraz boje się podejmować z nią jakąkolwiek dyskusje na poważne tematy bo wiem, że zaraz skończy się to wpierw wystawianiem grubych dział w moim kierunku wypominanie wszystkiego a na koniec płacz td.

Znam takie "dyskusje na poważne tematy" i wolałbym trzymać się na dystans. Ona nie może, bo jest Twoją żoną. Może warto wykazać trochę empatii, zwłaszcza przy poronieniu?

Broli88 napisał/a:

Jest osobą, która uwielbia czyjeś problemy o nich czytać i opowiadać i komentować (i naprawdę komentuje to według mnie zdroworozsądkowo ) , a sama nie widzi pod nosem jak się zachowuje.

a Ty widzisz jak się zachowujesz? Też dużo komentujesz, a fragmentów które zaznaczyłem, chyba nie analizowałeś. Możliwe że w tym poście ja robię to samo:) ale dostrzegam w tych obszarach szansę na poprawę waszych relacji, jeśli rzeczywiście na tym Ci zależy. Poczytaj sobie inne tematy, niektórzy zmierzają się z wielkimi przeciwnościami, nieuczciwością, niesprawiedliwym traktowaniem, i tam naprawdę trudno byłoby znaleźć inne wyjścia niż rozejście się. Tu jednak widzę potencjał do zmian na lepsze, tylko musiałbyś dopuścić myśl, że za sytuację między wami także odpowiadasz.

"Poznacie ich po ich owocach":D

17

Odp: Żona - Zachowanie jak u małej dziewczynki

Przykro sie czyta o takim braku czulosci dla najblizszej osoby, ktora wlasnie stracila ciaze. To twoje zachowanie jest dziecinne i pozbawione empatii.

18 Ostatnio edytowany przez Miłycham (2019-01-31 09:47:06)

Odp: Żona - Zachowanie jak u małej dziewczynki
Broli88 napisał/a:

wpadła we łzach z pretensjami że  to moja wina że go popsuła

Twoja wina, że ona go popsuła. Nie wierzę co czytam. Zamęczy Ciebie ta kobieta.
BTW. Twoja matka, nie jest Twojej żonie niczego winna.

Jaco93 napisał/a:

Teraz mamy zime, praktycznie każdy kto nie suplementuje ma niedobór witaminy D, więc kup jej D3 + K2 i niech bierze w końskich dawkach, ze 2x większych niż na opakowaniu. Ja biore 10 000 jednostek na dobę czyli 4x więcej. No i warto do psychoterapeuty żeby jej ponastawiał myślenie.

Zdecydowanie nie baw się w żywieniowca.

19

Odp: Żona - Zachowanie jak u małej dziewczynki

ciesz się że ci tego lapka na głowie nie rozbiła. Następnym razem przemyśl zanim coś obiecasz tym bardziej jak ktoś chce sobie sam rozwiązywać swoje problemy. Chciałeś zostać bohaterem w swoim domu ale lenistwo zwyciężyło. Ile to miałeś czasu żeby to zrobić?

Ja nie należę do emocjonalnych osób, nie bardzo takie lubie i nie bardzo rozumiem, a twoją żonę rozumiem więc chyba to nie jest tylko kwestia jej nadmiernie emocjonalnych reakcji.  Być może nie ma dystansu do siebie ale na pewno ty ją również niemiłosiernie wkurzasz.

20

Odp: Żona - Zachowanie jak u małej dziewczynki
Miłycham napisał/a:

Twoja wina, że ona go popsuła. Nie wierzę co czytam. Zamęczy Ciebie ta kobieta.

Zwłaszcza, że źródłem popsucia była jej własna zachcianka. Ja nie chciałem kota ona chciała no to ubłagała i w końcu się zgodziłem. Potem jej kochany kotek wskoczył na matryce i uwalił zawias.
Mojej winy jest w tym tyle, że jej odradziłem (podkreślam odradziłem a nie kazałem tak jak niektórzy to interpretują) i moje lenistwo, że go nie naprawiłem.
Ale obwinianie mnie za to, że ona go popsuła prze zemnie to już lekka przesada.

Miłycham napisał/a:

BTW. Twoja matka, nie jest Twojej żonie niczego winna.

Jak widać ludzie też nie potrafią czytać ze zrozumieniem i dorabiają sobie własne teorie. To nie ja załatwiałem te wszystkie pierdoły z zatrudnieniem tylko matka za tym latała i mi podstawiała papierki do dopisania.
Nigdzie nie pisałem, że z własnej inicjatywy coś zrobiłem dla bratowej.
Po prostu żona ma żal o to do mojej matki a nie do mnie.
A co do zatrudnienia żony sama nie chce żebym tak robił dla niej bo zarabiam na tyle by nas spokojnie utrzymać na ponadprzeciętnym poziomie.

21

Odp: Żona - Zachowanie jak u małej dziewczynki
Broli88 napisał/a:
Miłycham napisał/a:

BTW. Twoja matka, nie jest Twojej żonie niczego winna.

Jak widać ludzie też nie potrafią czytać ze zrozumieniem i dorabiają sobie własne teorie. To nie ja załatwiałem te wszystkie pierdoły z zatrudnieniem tylko matka za tym latała i mi podstawiała papierki do dopisania.
Nigdzie nie pisałem, że z własnej inicjatywy coś zrobiłem dla bratowej.
Po prostu żona ma żal o to do mojej matki a nie do mnie.
A co do zatrudnienia żony sama nie chce żebym tak robił dla niej bo zarabiam na tyle by nas spokojnie utrzymać na ponadprzeciętnym poziomie.

Skup się na tym co napisałem, bo odpowiadasz nie na temat.

22 Ostatnio edytowany przez Marata (2019-01-31 12:34:57)

Odp: Żona - Zachowanie jak u małej dziewczynki

To jest jakieś dziwne - gdy jest problem rozwiązuje się go, a nie szuka winnych. A to jest jakieś chore zapętlenie w tym, kto jest winny, kto niewinny i co kto zrobił. Chcesz, żeby tak funkcjonowało Twoje małżeństwo? Jej wina, bo chciała kota, twoja wina bo sie zgodziłeś na kota, jej wina, bo zepsuła laptop, twoja wina, bo go nie naprawiłeś, jej wina, bo ci zaufała, mamy wina, bo nie goni... Czy Ty w ogóle z nią rozmawiasz? Wyjaśniłeś, dlaczego w Twojej rodzinie jest opór przed zatrudnianiem osób spoza rodziny zakładającej firmę? Poszedłeś z nią do psychologa, terapeuty po tym poronieniu?

Edit:
A, piszę Ci jak wygląda sytuacja z punktu widzenia kobiety. Pomnóż te negatywne uczucia razy 5 i będziesz miał odczucia kobiety w ciąży (huśtawka hormonalna).
Może ona i jest Twoją żoną. Ale czy Ty jesteś jej mężem?

23

Odp: Żona - Zachowanie jak u małej dziewczynki
Broli88 napisał/a:
Miłycham napisał/a:

Twoja wina, że ona go popsuła. Nie wierzę co czytam. Zamęczy Ciebie ta kobieta.

Zwłaszcza, że źródłem popsucia była jej własna zachcianka. Ja nie chciałem kota ona chciała no to ubłagała i w końcu się zgodziłem. Potem jej kochany kotek wskoczył na matryce i uwalił zawias.
Mojej winy jest w tym tyle, że jej odradziłem (podkreślam odradziłem a nie kazałem tak jak niektórzy to interpretują) i moje lenistwo, że go nie naprawiłem.
Ale obwinianie mnie za to, że ona go popsuła prze zemnie to już lekka przesada.

Tak więc żona zatrzymała się na wieku 12 lat a ty na 10 .... W sumie ten kot to chyba tam najbardziej dojrzały emocjonalnie :DDD On przynajmniej nic nie obiecywał że będzie grzeczny i będzie biegał tylko po podłodze big_smile W pracy też tak ludzi traktujesz? Na coś się umawiasz a potem masz lenia? Czy żona jest gorsza?

A ona to ma za złe twojej mamie że jej tego samego nie zaproponowała czy że ciebie wkopała w bratową z dzieckiem? Bo to może wynika z troski o ciebie właśnie że miałeś przez to problem....

Jakby nie chce abyś odebrał że uważam że zachowanie twojej żony jest ok. Jedynie chce podkreślić że ty to jeszcze pogłębiasz. A kot akurat może łagodzić jej nerwy bardziej niż ty więc zostaw zwierzaka w spokoju big_smile

24 Ostatnio edytowany przez Jaco93 (2019-01-31 15:59:23)

Odp: Żona - Zachowanie jak u małej dziewczynki
Miłycham napisał/a:

Zdecydowanie nie baw się w żywieniowca.

Bo?

krolowachlodu87 napisał/a:

ciesz się że ci tego lapka na głowie nie rozbiła. Następnym razem przemyśl zanim coś obiecasz tym bardziej jak ktoś chce sobie sam rozwiązywać swoje problemy. Chciałeś zostać bohaterem w swoim domu ale lenistwo zwyciężyło. Ile to miałeś czasu żeby to zrobić?

Ja nie należę do emocjonalnych osób, nie bardzo takie lubie i nie bardzo rozumiem, a twoją żonę rozumiem więc chyba to nie jest tylko kwestia jej nadmiernie emocjonalnych reakcji.  Być może nie ma dystansu do siebie ale na pewno ty ją również niemiłosiernie wkurzasz.

No i co, że nie zrobił? Nie poogląda sobie demotów i z tego powodu taka tragedia? Jest różnica normalnie sie zezłościć zwyczajnie a rozpłakać sie i w gniewie wykończyć lapa na amen i zwalić wine na męża. Nie powiem jakby był jej potrzebny do pracy albo były na nim jakieś ważne dane, to całkiem inna sprawa, ale z powodu nic nie znaczących treści w necie, które tylko powodują marnowanie czasu i popadanie w melancholie? No i poza tym autor proponował kupno nowego. Na upartego na telefonie też można...

Uważasz, że walenie kogoś po głowie za to, że nie może pooglądać sobie demotów czy fejsiczka jest ok? big_smile Bo do tego to się właściwie sprowadza.

Rozumiem problem po poronieniu i związane z tym negatywne emocje, ale są lekarze. Można iść nawet do rodzinnego po alprazolam czy coś podobnego. Ja będąc tą osobą wolałbym sięgnąć porady lekarza niż zatruwać życie drugiej osobie.

25

Odp: Żona - Zachowanie jak u małej dziewczynki
Jaco93 napisał/a:
Miłycham napisał/a:

Zdecydowanie nie baw się w żywieniowca.

Bo?

krolowachlodu87 napisał/a:

ciesz się że ci tego lapka na głowie nie rozbiła. Następnym razem przemyśl zanim coś obiecasz tym bardziej jak ktoś chce sobie sam rozwiązywać swoje problemy. Chciałeś zostać bohaterem w swoim domu ale lenistwo zwyciężyło. Ile to miałeś czasu żeby to zrobić?

Ja nie należę do emocjonalnych osób, nie bardzo takie lubie i nie bardzo rozumiem, a twoją żonę rozumiem więc chyba to nie jest tylko kwestia jej nadmiernie emocjonalnych reakcji.  Być może nie ma dystansu do siebie ale na pewno ty ją również niemiłosiernie wkurzasz.

No i co, że nie zrobił? Nie poogląda sobie demotów i z tego powodu taka tragedia? Jest różnica normalnie sie zezłościć zwyczajnie a rozpłakać sie i w gniewie wykończyć lapa na amen i zwalić wine na męża. Nie powiem jakby był jej potrzebny do pracy albo były na nim jakieś ważne dane, to całkiem inna sprawa, ale z powodu nic nie znaczących treści w necie, które tylko powodują marnowanie czasu i popadanie w melancholie? No i poza tym autor proponował kupno nowego. Na upartego na telefonie też można...

Uważasz, że walenie kogoś po głowie za to, że nie może pooglądać sobie demotów czy fejsiczka jest ok? big_smile Bo do tego to się właściwie sprowadza.

Rozumiem problem po poronieniu i związane z tym negatywne emocje, ale są lekarze. Można iść nawet do rodzinnego po alprazolam czy coś podobnego. Ja będąc tą osobą wolałbym sięgnąć porady lekarza niż zatruwać życie drugiej osobie.

widzisz różni ludzie różny punkt widzenia smile Mi jest to obojętne co tam sobie chciała oglądać ważne że nie zrobił co miał zrobić. Dziś to jest laptop, jutro kran za rok gniazdko, wszystko to pierdoły bo każdy ma na pewno więcej kranów i gniazdek niż jedno ale nienawidzę się prosić i ją rozumiem. A jak jeszcze mówię że ja sobie zrobię sama, zamówię fachowca i słyszę: ale nieeeee... ja to mogę zrobić....
No a poza tym dla jednego demotywatory są sensem istnienia a drugi nie umie żyć bez kawy i też jak się kubka kawy nie napije to wpada w furię tak więc niech każdy sobie sam ocenia istotność danych rzeczy w jego życiu smile
Może miała tam kolekcję pół nagich zdjęć byłych chłopaków big_smile

26

Odp: Żona - Zachowanie jak u małej dziewczynki

Dlaczego podjąłeś decyzję o ślubie z osobą, której zachowanie nie do końca Ci odpowiada, a akceptacja ewidentnie sprawia problemy? (chociażby komentarz na temat kotka)

"Poznacie ich po ich owocach":D

27

Odp: Żona - Zachowanie jak u małej dziewczynki

Dobra temat zboczył z kursu.
Główne pytanie było czy jej zachowanie było normalne.

Ja rozumiem, że miała prawo się zezłościć i to bardzo. Nie przeczę.
Chodziło mi tylko o to w jaki sposób to okazuje.
Po prostu takiego zachowania spodziewał bym się u dziecka któremu ktoś popsuł ulubioną zabawkę.
Rozumiem , że był to laptop od jej Taty i go bardzo lubiła przyzwyczaiła się do niego, miała do niego sentyment itd (złość x 10 )
Ale mimo wszystko wydaje mi się, że to nie tłumaczy takiego zachowania u dorosłego człowieka.

Najrozsądniejsze będzie przejść się wspólnie do jakiegoś terapeuty/psychologa i popracować nad sobą.
W przeciwnym razie widzę, że zmierzamy w złym kierunku.

28

Odp: Żona - Zachowanie jak u małej dziewczynki
Broli88 napisał/a:

Dobra temat zboczył z kursu.

Bo ktoś zaczął mówić o tym, że Twoje zachowanie też nie jest w porządku?

No, przykro nam tongue

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

29 Ostatnio edytowany przez Miłycham (2019-02-01 01:59:40)

Odp: Żona - Zachowanie jak u małej dziewczynki
Jaco93 napisał/a:
Miłycham napisał/a:

Zdecydowanie nie baw się w żywieniowca.

Bo?

Po wcześniejszym wpisie, widać że nie jesteś biegły z tej dziedziny. Nic poza tym.

30 Ostatnio edytowany przez nudny.trudny (2019-02-01 02:42:33)

Odp: Żona - Zachowanie jak u małej dziewczynki
santapietruszka napisał/a:

Bo ktoś zaczął mówić o tym, że Twoje zachowanie też nie jest w porządku?

No, przykro nam tongue

Podziwiam trafność, myślę że dokładnie o to chodzi:D Autorze, nie jesteśmy na rozprawie rozwodowej, zamiast udowadniać że jej zachowanie nie jest "normalne" może lepiej zastanowić się jak to zmienić z korzyścią dla was obu? Co jej teraz zapewniasz - złość przy grze, zniechęcanie zaradnej dziewczyny do samodzielności (chciała sobie poradzić sama) a później brak deklarowanej pomocy, brak wsparcia po poronieniu, krytykowanie marzeń (kotek), bagatelizowanie jej uczuć na temat doświadczeń (lepsze traktowanie siostry, komentarze babci, postrzeganie tej sytuacji z zatrudnieniem w firmie rodzinnej), uwagi w jej kierunku, poważne rozmowy - potrafię sobie wyobrazić jak to wygląda. Nie przeczę że to mogą być obszary wymagające pracy z psychoterapeutą, ale teraz jej uczucia są prawdziwe, i bagatelizowaniem niekoniecznie coś osiągniesz.

skoro w przyszłości zamierzasz mieć dzieci, może warto rozważyć inne możliwości niż ciągła krytyka i koncentracja wyłącznie na sobie. Osoba dorosła też może takie zachowania przejawiać, i konstruktywnym wsparciem można próbować pomagać w lepszym radzeniu sobie z życiem codziennym. Nie trzeba zawsze być męskim, zasadniczym, chyba że dzieje się tak jak tutaj https://www.netkobiety.pl/t116792.html wtedy rzeczywiście trzeba ratować siebie i może Twoje "uciekać od baby" tam byłoby trafione. W naszym przypadku możesz

1. wziąć żone za ręke, przytulić, posadzić na kolanach, powiedzieć: "będzie dobrze", mieć przygotowane jakieś jedzenie które lubi - ja kiedyś bardzo lubiłem francuskie ciasteczka Bonne Maman z samym masłem (bez tłuszczu utwardzonego), do tego jakaś kawa. Może coś razem oglądnąć, spędzić czas inaczej niż na pracy i ciągłej koncentracji na czyichś błędach
2. jej reakcja na 1. może być pozytywna/negatywna, niezależnie od tego później jest czas na naprawienie swojego błędu i działania, szybka naprawa laptopa w serwisie albo kupno nowego, nie wiem czy macie wspólnotę majątkową, skoro ona też pracuje, może nie być zbyt zadowolona z perspektywy kupowania nowego laptopa jeśli była możliwość aby stary nadal działał.
3. po doraźnych rozwiązaniach można rozważyć terapię aby wspólne życie było bardziej udane dla was obu

Dzisiaj w temacie o wychowaniu pisałem (zgodnie z ideą: nie wiem, ale się wypowiem:) ) że nie przywiązywałbym się do wychowania surowego albo bezstresowego, tylko postarałbym się dobrać swoje postępowanie do aktualnych potrzeb. Postrzegasz ją jak 12-latkę? Więc poczytaj coś o relacjach z dziećmi, jest szansa żeby być lepszym wsparciem dla własnej żony.

"Poznacie ich po ich owocach":D

31

Odp: Żona - Zachowanie jak u małej dziewczynki

Jeżeli czytasz te rady. To skup się na tych którzy Ci radzą rozmowę z żoną. Ja czytając Twój wpis doszedłem do wniosku, że żona nie czuję u Ciebie wsparcia. Nie ma takiego poczucia, że troska ojca nie jest jej wcale potrzebna do szczęścia, bo ma Ciebie. Spędzacie ze sobą dużo czasu? Wyczytać można, że niezbyt. Przeanalizuj siebie zanim zaczniesz szukać winy u żony.

[tu był nieregulaminowy link - został usunięty przez moderację]

32

Odp: Żona - Zachowanie jak u małej dziewczynki

Mój były podobnie się zachowywał jak Autor i jak on mnie denerwował, nie pytajcie.
Jak dbasz, tak masz, Autorze. Argument z kotem to zwykła prowokacja z Twojej strony. Ja bym tą kobietę wysłała do Tybetu na praktyki buddyjskie.

33

Odp: Żona - Zachowanie jak u małej dziewczynki
tubyłspam napisał/a:

Jeżeli czytasz te rady. To skup się na tych którzy Ci radzą rozmowę z żoną. Ja czytając Twój wpis doszedłem do wniosku, że żona nie czuję u Ciebie wsparcia. Nie ma takiego poczucia, że troska ojca nie jest jej wcale potrzebna do szczęścia, bo ma Ciebie. Spędzacie ze sobą dużo czasu? Wyczytać można, że niezbyt. Przeanalizuj siebie zanim zaczniesz szukać winy u żony.

Właśnie błąd w brew pozorom uważam, że spędzamy ze sobą z byt dużo czasu ... Od ślubu żona nie pracuje , ja pracuje w domu zdalnie (poniekąd) i żona większość dnia przesiaduje ze mną w jednym pokoju.
Rozmawiamy i to dużo, ale większość tematów które chciał bym poruszyć nie poruszam bo wiem, że skończy się to zaraz płaczem i szlochem.
Te tematy oczywiście odnoszą się jej osoby, jakiekolwiek zwrócenie jej uwagi kończy się tak jak pisałem wcześniej odpalaniem grubych dział w moją stronę zwłaszcza że ja to chce przegadać na spokojnie nie krzyczę nie obwiniam po prostu komunikuje, że coś dla mnie jest niejasne, nie do końca nie zrozumiałem jej reakcji itp

Dla przykładu sytuacja:
2 tyg temu siedzimy z jej tatą . Jakaś tam rozmowa żona była czymś poddenerwowana . Nagle jej tata powiedział coś że się nie możne doczekać aż będzie dziadkiem itp a żona na to z pogardą "hmm jeszcze nie wiadomo czy nim będziesz, to dopiero 1 trymestr lepiej się nie nastawiaj".
Ja osobiście jak bym coś takiego usłyszał jako ojciec od córki zrobiło by mi się smutno co i po teściu zauważyłem . Zamiast cieszyć się że jej Ojciec cieszy się z zostania dziadkiem to dowala takim tekstem.
Ja rozumiem że to był 1 trymestr, obawy itd różnie może być.
Chciałem jej tylko na to zwrócić uwagę, poruszyłem temat wieczorem,  powiedziałem "kotku czemu byłaś niemiła dla swojego taty i tak mu powiedziałaś" 2 min a żona już płacze, że wszyscy od niej wymagają, że się boi , że dlaczego ja teraz denerwuje itd

Jak żona zwraca na mnie uwagę to to przyjmuje i staram się o tym porozmawiać próbować to poprawić. Nie wpadam w histerie itp

JadziaNieMadzia napisał/a:

Jak dbasz, tak masz.

Dobrze powiedzenie. Tylko nie zapominajmy, że to działa w obie strony.
Serwowanie jazd emocjonalnych z błahych powodów na pewno nie pomaga.

34

Odp: Żona - Zachowanie jak u małej dziewczynki

Borderline?

Podobasz mi się.

35

Odp: Żona - Zachowanie jak u małej dziewczynki
Broli88 napisał/a:

2 min a żona już płacze, że wszyscy od niej wymagają, że się boi , że dlaczego ja teraz denerwuje itd

W moim przekonaniu warto skorzystać z profesjonalnego wsparcia psychologicznego. To może być cecha osobowości, lub zaburzenie albo choroba, która utrudnia życie przede wszystkim osobie odczuwającej w taki sposób. Z jej punktu widzenia uczucie strachu przed rozmowami i wymaganiami najprawdopodobniej jest prawdziwe.

Broli88 napisał/a:

Jak żona zwraca na mnie uwagę to to przyjmuje i staram się o tym porozmawiać próbować to poprawić. Nie wpadam w histerie itp

Na pewno?

Broli88 napisał/a:

Myślałem że wyjdę z siebie

Broli88 napisał/a:

ja się denerwuje grając w grę

Broli88 napisał/a:

Chyba tylko dlatego to przyjąłem z anielskim spokojem i bez wszczynania kłótni.

Nie wiem na 100% jak wyglądają wasze rozmowy, wszystko to moje domysły. Miałem w życiu momenty, że nie umiałem więcej rozmawiać z kimś na jakiś temat, wtedy rezygnowałem. Niektórzy powiedzieliby, że szybko się poddaję, a dla mnie zaletą takiego nastawienia jest własny spokój i wolność innych osób. Tu jednak nadal widzę możliwość pozytywnych zmian w waszym życiu.

"Poznacie ich po ich owocach":D

36

Odp: Żona - Zachowanie jak u małej dziewczynki

Czy ja dobrze rozumiem? Poronienie błahą sprawą? Pierwsza ciąża i jej skutki uboczne, błahą sprawą? Jej szczere (nie obsypane brokatem) uczucia i nastroje błahą sprawą? Że co? Dla kobiet to nie są błahe sprawy. Jesteś maszyną? A te uwagi odnośnie tego jak rozmawia z ojcem... zamordowałabym poduszką! Człowiek jest z krwii i kości, i nie bierze udziału w debacie politycznej, i nie zawsze dba o poprawność. Widocznie takie relacje ze sobą oboje wybudowali. Taki moralizator z Ciebie? To co powiesz komuś kto coś obiecuje i nie dotrzymuje słowa? Rzyg prosty.

Życie a Ty analizujesz w zasadzie... pierdoły, jak sam się wyraziłeś. No to o co się wkurzasz? O te pierdoły? O te błahe sprawy? Dziecinne, nie sądzisz? I jak to brzmi teraz jak to samo dotyczy Ciebie? Chcesz popcioczyć na partnerkę? No śmieszne trochę, zważywszy na zarzuty jakie masz wobec partnerki. Ona ma śmieszne problemy a Ty?!?!?!? Ona Ciebie denerwuje a Ty ją. Na co Ty liczysz? Na współczucie? Biedny, biedny, oj... żuczek taki...

Myślę, że dopóki sam się sobie nie przyjrzysz krytycznie nie uda Ci się nawiązać z partnerką owocnej komunikacji. To jest trudne ale istotne w związku.

37

Odp: Żona - Zachowanie jak u małej dziewczynki
JadziaNieMadzia napisał/a:

Jesteś maszyną?

Poniekąd wydaje mi się, że tak. Wiele razy zwracano mi uwagę, że nie jestem w stanie okazywać emocji.
Czy jestem zły , czy w sytuacji stresowej, czy się czegoś boje zawsze zachowuje się tak samo.
Sądzę, że nie udało mi się ponieść emocjom od niepamiętnych czasów.
Jestem programistą i może dlatego moja pasja i praca ma na to wpływ ? Sam nie wiem.
Ale taki mam charakter i wątpię, że akurat tę część mnie byłbym w stanie zmienić.

38

Odp: Żona - Zachowanie jak u małej dziewczynki
Broli88 napisał/a:

Poniekąd wydaje mi się, że tak. Wiele razy zwracano mi uwagę, że nie jestem w stanie okazywać emocji.
Czy jestem zły , czy w sytuacji stresowej, czy się czegoś boje zawsze zachowuje się tak samo.
Sądzę, że nie udało mi się ponieść emocjom od niepamiętnych czasów.
Jestem programistą i może dlatego moja pasja i praca ma na to wpływ ? Sam nie wiem.
Ale taki mam charakter i wątpię, że akurat tę część mnie byłbym w stanie zmienić.


Jak to możliwe, że się pobraliście, skoro jesteście swoimi zupełnymi przeciwieństwami?
Twoja żona potrzebuje empatycznego partnera, dającego jej poczucie bezpieczeństwa i zrozumienie. Ty zaś chłodnej, opanowanej partnerki, obojętnej na większość otaczających ją rzeczy.

Posty [ 1 do 38 z 50 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Żona - Zachowanie jak u małej dziewczynki

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018