Zdrada zony , nie umiem z tym zyc - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zdrada zony , nie umiem z tym zyc

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 77 do 114 z 120 ]

77 Ostatnio edytowany przez Gosia1962 (2019-01-31 16:46:08)

Odp: Zdrada zony , nie umiem z tym zyc

Autorze, nieprawda.

Nie chciales, by ktos tu sie podzielil "przezyciami".
A jak ktos ma niewielkie przezycia, to nie powinien do ciebie pisac? hm.

Chciales konkretnej porady, prawie natychmiastowej pomocy.

Ja napisalam ci pare konkretow, zadalam ci (bez echa) pare pytan.
A powiem ci tak: znam sie na substancji. To moja praca.
Szkoda, ze gadka z toba (nawet po polsku) jest troszke trudna.

Zobacz podobne tematy :
Odp: Zdrada zony , nie umiem z tym zyc
Gosia1962 napisał/a:

Autorze, nieprawda.

Nie chciales, by ktos tu sie podzielil doswiadczeniami.
Chciales konkretnej porady, prawie natychmiastowej pomocy.
Ja napisalam ci pare konkretow, zadalam ci (bez echa) pare pytan.
A powiem ci tak: znam sie na substancji. To moja praca.

Ciekawe zjawisko że terapeuta wie lepiej co autor chciał wink

79

Odp: Zdrada zony , nie umiem z tym zyc

Dlaczego by nie skorzystać z tego polskiego psychologa online? To wydaje sie lepszym wyjsciem niz wypieranie emocji
.Pewnie wolalbys nie wchodzic w te emocje..ale moze lepiej to zrobic, by sie takie zamiatanie pod dywan nie zemscilo..

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

80

Odp: Zdrada zony , nie umiem z tym zyc
Psycholog Na Niby napisał/a:
Gosia1962 napisał/a:

Autorze, nieprawda.

Nie chciales, by ktos tu sie podzielil doswiadczeniami.
Chciales konkretnej porady, prawie natychmiastowej pomocy.
Ja napisalam ci pare konkretow, zadalam ci (bez echa) pare pytan.
A powiem ci tak: znam sie na substancji. To moja praca.

Ciekawe zjawisko że terapeuta wie lepiej co autor chciał wink


Ale to prawda co Gosia napisala
On drogi na skroty szuka raczej..

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach
Odp: Zdrada zony , nie umiem z tym zyc
Ela210 napisał/a:
Psycholog Na Niby napisał/a:
Gosia1962 napisał/a:

Autorze, nieprawda.

Nie chciales, by ktos tu sie podzielil doswiadczeniami.
Chciales konkretnej porady, prawie natychmiastowej pomocy.
Ja napisalam ci pare konkretow, zadalam ci (bez echa) pare pytan.
A powiem ci tak: znam sie na substancji. To moja praca.

Ciekawe zjawisko że terapeuta wie lepiej co autor chciał wink


Ale to prawda co Gosia napisala
On drogi na skroty szuka raczej..

Szuka porad a nie gotowych rozwiązań a to zasadnicza różnica i nie widzę w tym nic złego. Co do dzielenia się podobnymi doświadczeniami; jest to jedna z form leczenia PTSD, podobnie to działa w AA ect. Nie oceniajcie motywów człowieka nie będąc w jego skórze.

82

Odp: Zdrada zony , nie umiem z tym zyc

Gosia , ja Cie czytam , wylapujac przy tym cenne dla mnie informacje. Jesli chodzi o wiedze dotyczaca zdrady , nie chodzi mi o to jal , gdzie i wjakicj pozycjach. Mam raczej na mysli czy trwalo ostatnie 2 lata czy 4 lata? Mi chodzi o konkrety a nie szczegoly , nie jestem masochista.
Mieszkam po drugiej stronie kuli i tak jak mowisz , z psychologiem dzielisz sie wszystkim on sie w ciebie wsluchuje a ty w niego. Pomimo tego ze znasz jezyk na tyle ze mozesz sie dogadac nigdy nie wytlumaczysz do konca i nie bedziesz ani ty ani on tego czuli. Moje wyjscie terapia online ale jakos sceptycznie jestem nastawiony do tego. Przyjmuje jakies antydepresanty ale to jest na zasadzie zamulania mojego.mozgu.
Psychiatra polecil mi bym kupil sobie psa i oddal go na szkolenie zeby pizniej zarejestrowac go na service dog. Wiec tak zrobilem. Taki teoche moj , nasz odstresowywacz domowy. Tak jak mowie , przyjmuje kazda forme pomocy , nawet tak absurdalna jak ta ... kupmy sobie psa. Czytam was wszystkich i wszyscy mi w jakims stopniu pomagacie.
Druga czesc tej histori opisze wieczorem. Bo to co napisalem w pierwszym poscie to byl dopiero poczatek horroru. Nawet nie doszedlem do pierwszej jego czesci bojac sie linczu na mojej zonie. Ale kazdy z nas jest tu poniekad inkognito wiec dzielmy sie tym dobrem ku przestrodze innych.

83

Odp: Zdrada zony , nie umiem z tym zyc

Ja ze swojej strony nie pisze Ci żebyś kopnął ja w tyłek za to co zrobiła . To jest twoje życie i twój wybor . Nikt Ci tutaj nie da witaminy C i od razu wyzdrowiejesz . Każdy tutaj z nas inaczej by postąpił . Pewnie w amoku i tych wszystkich wspomnień tez bym myślał o szansie ale jak to dalej będzie wyglądało jak mgła opadnie . O tym Ci pisze . Chodzi o to czy za rok czy za dwa czy nawet dziesięć nie wróci do Ciebie to wszystko w trakcie jakiejś kłótni o kurz na telewizorze . Wybuchniesz , wyrzygasz i się zacznie . Ty myśl o przyszłości a nie o dniu dzisiejszym czy jutrzejszym . Tez chodzę do kościoła i się modlę . Trochę to pomaga i nie mam zamiaru Cię ocenić tylko chce byś pomyślał o sobie bo kiedyś może być za późno .

84

Odp: Zdrada zony , nie umiem z tym zyc

Wiesz, nie wiem, czy to dobry pomysł wyciągać wszystkie brudy publicznie. Wydaje mi się, że lepiej, gdybyś miał jedną osobę, z którą mógłbyś szczerze o tym pogadać, powiedzieć to wszystko, co jeszcze chcesz. Takiego prawdziwego przyjaciela. Chyba wszyscy mamy świadomość, ile zła się już wydarzyło. I tak dużo powiedziałeś.
Tą są bardzo intymne sprawy.
Zastanów się, czy Ona chciałaby, abyś o tym wszystkim mówił?
Rozumiem, że niektórych będzie zżerać ciekawość, ale to nie istotne.
Poszukaj kogoś, komu możesz zaufać. Rozmowa czasem wiele znaczy.
Jeśli nie masz nikogo, może napisz do kogoś na priv, z tego forum?

85 Ostatnio edytowany przez jaanna (2019-01-31 17:42:31)

Odp: Zdrada zony , nie umiem z tym zyc

Serio nie mialam pojecia ze sa na swiecie takie c...y a  nie faceci

Psychoterapia obowiazkowa!

86 Ostatnio edytowany przez Gosia1962 (2019-01-31 17:54:15)

Odp: Zdrada zony , nie umiem z tym zyc

Problem w tym, ze wyczuwalo sie, ze Autor szuka szybkiej porady na "konkrety".
Konkretne zapytanie= ma byc (gotowa?) konkretna odpowiedz:

"Dobra , skupmy sie na konketach
1 jak poradzic sobie z flashbackami , mam psychiatre , ale nie mam szansy na polskiego psychologa. Chyba ze online przez skype.
2 co mam zrobic zeby tych napadow lekowych bylo coraz mniej
3 czym zajac glowe zeby ciagle nie myslec o tym co sie wydarzylo"

To jest przeciez  parcie na natychmistowa pomoc i tyle na temat.

Ja wycofuje sie z tematu, bo robi sie tu dla mnie slisko i niebezpiecznie.
Nazywanie faceta, ktory znajduje sie w zyciowym dramacie CIPA (patrz wyzej) to nie moj klimat.

Rada z psem bardzo madra, podpisuje sie. Jesli lubisz psy oczywiscie!
Przejecie odpowiedzialnosci za zywa istote, psia milosc, ktora otrzymujesz i twoje uczucie  do psiaka sa cenne i moga pomoc skanalizowac emocje oraz sensownie wypelnic czas.

Ale pewnie i ta porada (amerykanskiego?) psychologa zostanie tu potraktowana krytycznie, bo lepiej jest...klepac rozance.

Ja wysiadam z takiego poziomu i zycze ci Autorze madrych decyzji i wszystkiego najlepszego.

87

Odp: Zdrada zony , nie umiem z tym zyc
Wzl napisał/a:
MagdaLena1111 napisał/a:
Burzowy napisał/a:

W zasadzie po co taka żona, skoro nie spelnia swoich elementarnych funkcji?

A może byś tak rozwinął swoją wypowiedź Burzowy i wskazał, jakie są elementarne funkcje żony?

To nie do mnie ale można zacząć wyliczanie od:
"...miłość, wierność i uczciwość małżeńską... "

Dzięki :-)
Zwiodło mnie określenie „funkcja”, które wskazuje na zadanie do wykonania, a jednak lepiej miłość, wierność i uczciwość małżeńską traktować jak wybór niż zadanie ;-)

88

Odp: Zdrada zony , nie umiem z tym zyc

Dlaczego jesteś sceptyczny do terapii online?

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

89

Odp: Zdrada zony , nie umiem z tym zyc

Gosiu dobrze ze wysiadasz. Chcesz miec go na sumieniu co?. Diagnozowanie czy pseudo pomoc forumowa w takim ciezkim przypadku to samobojstwo. Facet pilnie potrzebuje pomocy specjalistow na miejscu a nie forumowych postow.

90

Odp: Zdrada zony , nie umiem z tym zyc
Zdradzony73 napisał/a:

, przyjela mnie na otarcie lez bo on z nia nie chcial byc.

Dokładnie tak jest. Ona nie chce naprawiać związku, bo się ogarnęła, zrozumiała coś itd. Ona po prostu jak ta przysłowiowa małpa - nie puści jednej gałęzi póki nie złapie kolejnej. Jak w lutym zamarzałeś w aucie to się nie przejmowała. Ja rozumiem wielka miłość, ale takie coś to zwykłe skur***.

Nie mam sily juz dluzej tak zyc , moja psychika jest na samym dnie a ona nie ma odwagi zeby podac mi reke wyciagnac mnie z tego. Jest w calosci odpowiedzialna za moja chorobe , za stan mojej psychiki .  Mowi ze mnie kocha , wiec dlaczego nie potrafi odpowiedziec na proste pytania ktore spowoduja ze moj stan zacznie sie poprawiac?

Przykro mi, ale nie wierzę, że ona Cie kocha. JAkby Cię kochała, to by nie zdradzała. Jakby Cię kochała, to miałaby chociaż trochę szacunku i nie pozwalała Ci zamarzać w aucie. Ona jest na tą chwilę z Tobą, bo kochanek ją kopnął w dupę. Póki sobie innego nie znajdzie - tak też może być.

Czy ona Cie za to przeprosiła? Czy ot tak pozwoliła Ci wrócić, bo chciałeś, a tu się akurat miejsce zwolniło?

Odejdź od niej, naprawdę, dla własnego dobra, dla zdrowia. Po co masz się dręczyć co i gdzie i jak z nim robiła? To, że ona Ci o tym opowie, wcale Ci nie pomoże. Będziesz z nią spał w Waszym łóżku, w którym ona się z nim gziła? Nie zasługujesz na to jak Cię potraktowała. Podle, bez śladu miłości i szacunku. W tym, ze pozwala Ci wrócić, też ani szacunku ani uczuć nie ma. Ot z braku laku.

Gdyby jeszcze błagała, przepraszała - ale z tego co piszesz, ona pozwoliła Ci wrócić, tak jakbyś to Ty zawinił. To ona powinna błagać o twój powrót, a nie łaskawie wracać, bo kochaś ją olał.

Okaż sobie sam szacunek i troskę i odejdź od niej.

91 Ostatnio edytowany przez Burzowy (2019-01-31 18:57:00)

Odp: Zdrada zony , nie umiem z tym zyc
Wzl napisał/a:
MagdaLena1111 napisał/a:
Burzowy napisał/a:

W zasadzie po co taka żona, skoro nie spelnia swoich elementarnych funkcji?

A może byś tak rozwinął swoją wypowiedź Burzowy i wskazał, jakie są elementarne funkcje żony?

To nie do mnie ale można zacząć wyliczanie od:
"...miłość, wierność i uczciwość małżeńską... "

Dokładnie tak, bo zastanawiam się co on z tego wszystkiego ma, serio. Utrzymuje go ona? Wątpię...

MagdaLena1111 napisał/a:

a jednak lepiej miłość, wierność i uczciwość małżeńską traktować jak wybór niż zadanie

Aczkolwiek jestem pewien, że żadna z Was nie zatrzyma się na "miłość, wierność i uczciwość" gdy pomyśli o mężu, więc i tutaj można by było wypowiedź rozbudować, ale po co. Natomiast wybór/zadanie... jak wybierasz, to decydujesz się właśnie na pewną misję. Jeżeli ktoś uważa inaczej, to nie powinien tak wybierać.

Ten, który z demonami walczy, winien uważać, by samemu nie stać się jednym z nich. Kiedy spoglądasz w otchłań ona również patrzy na ciebie.
Idziesz do kobiet? Nie zapomnij bicza!

92 Ostatnio edytowany przez ulle (2019-01-31 20:34:26)

Odp: Zdrada zony , nie umiem z tym zyc

Autorze, dobrze że opiszesz dalszy ciąg, bo to rzeczywiście może rzucić nowe światło na twoją historię i może uda się komuś napisać coś na tyle sensownego, że trafi do ciebie.
Szczerze mówiąc już zaniepokoiło mnie to, że od razu wszystkiego nie opisałeś, bo obawiales się linczu na twojej żonie. Z zainteresowaniem więc przeczytam ciąg dalszy, szczególnie że chyba byłam pierwszą osobą, która nie namawiała cię do rozwodu, tylko starałam się, żebyś przestał aż tak bardzo wściekać się na żonę, lecz szedł w kierunku wybaczenia jej. Kto wie czy nie zmienię zdania, gdy przeczytam ciąg dalszy.
Pomysł z psem wydaje się świetny. Jaka rasa? O jakiej tresurze myślisz?
Prochy cię zamulaja, chociaż bez nich byłoby ci jeszcze gorzej, więc póki nie uspokoisz nerwów lepiej je bierz.
Najlepsza byłaby terapia. Napisałeś, że jesteś dość sceptycznie nastawiony do terapii online. Dlaczego? Wiele osób korzysta z takiej formy terapii i raczej sobie chwalą. Może chociaż spróbuj i nie poddawaj się tak łatwo, bo nie zawsze udaje się trafić na odpowiedniego dla siebie terapeutę. Ja swego czasu zaliczyłam trzech psychologów nim znalazłam tego właściwego.
Nie wiem czy doczytałem w jednym z wcześniejszych moich postach, iż istnieje forum, grubo ponad 700 stron, ciągle aktywne, więc stron codziennie tam przybywa ( ja czytam, bo mam nerwice lekowo-depresyjną, szkoda że nie można wyslac linka, ale tytuł tego wątku, który ja mam na myśli, to " Masz wątpliwości dotyczące objawów . Omawiamy je, opisujemy ) forum dyskusyjne zaburzeni.pl. Tam możesz też sobie pisać i kto wie czy akurat nie byłoby to dla ciebie dobre, bo mógłbyś wyrzucić z siebie pewne rzeczy i na dodatek przeczytalbys odpowiedzi oraz za głowę byś się złapał, jakie ludzie mają problemy. Jakiś horror, a nie życie.

Jeśli napiszesz ten ciąg dalszy, to myślę, że odniose się do tego, chociaż nie wiem czy dalej będę uważała, że najlepszym rozwiązaniem dla ciebie byłoby pozostanie w tym małżeństwie.

Tymczasem pozdrawiam.

93

Odp: Zdrada zony , nie umiem z tym zyc

Opisze ciag dalszy.
Najbardziej bolalo i boli do tej pory w jakim stylu ona to robila. Jak nie mieszkalem juz w domu to wszystko dzialo sie na moich oczach. Widzialem jak po nia podjezdza , zabiera na gym
Wychodzac z niego minelismy sie ona naciagnela kaptur na glowe myslac ze jej nie poznam a nasz syn mowi ... mama patrz tata stoji. Uciekali przede mna autem nie raz... takich historii bylo wiele. Wiem wiem , zimna wyrachowana suk...a
Kiedy spotkalem sie z jego zona powiedziala mi ze sie domyslala , kompletnie bez emocji nie byla tym zaskoczona. Okazalo sie ze to juz ktoras kochanka z koleji. Pozniej moja zona przyznala soe ze poprostu ja zbajerowal bo ma taki a nie inny charakter a ze wracala wczesniej do domu wiec defacto mieli kazdego dnia 2 -3 h dla siebie. On sie zalil jaki jest nieszczeslowy jakie ma malzenstwo itd. Tym czasem okazalo sie ze pajac nie pracowal 6 lat i zona go utrzymywala , do dzisiaj ciagnie 2 etaty zeby utrzymac rodzine. Pozatym zona powiedziala mi jeszcze jedno ze zorientowala sie po fakcie ze 90 % z jego historii bolo zmyslonych , i ze strasznie interesuje sie zonami swoich kolegow. Cos laczylo go nawet z matka chrzestna jego syna , z jakas babka stara co w sklepie spozywczym pracuje i do tego jeszcze kolejne 3 dziewczyny.  Dziwie sie mojej zonie ze nagle zrobila sie taka plytka i tak zidiociala zeby zadawac sie z takim palantem , poprostu to nie jej poziom. Zal tak po.ludzku mi jego zony. Oczywiscie w ich kregu nikt nic nie wie a ona kreuje wszysrko tak ze wygkadaja na szczesliwa rodzine
Co za bezsens
Zastanawiam sie co bedzie jak wszyscy jej znajomi dowiedza sie jaka jest prawda? A stanie sie tak napewno predzej czy pozniej. Dziewczyna wyglada na skrajnie wyczerpana , stwarza tylko zludne pozory ze jest szczesliwa. A ja ? Ja teraz wszystko olewam i jestem silniejszy.  Duzo zmienilo sie w moim zyciu jesli chodzi o podejscie mojej zony , owszem plakala przepraszala nie raz juz tylko ja sie zrobilem taki troche jakby nieobecny , zimny. Zrobila mi ogramna krzywde , nie wiem jak sie pozbieram ale musze. Duzo nas laczy wspolnego , milosc do gor , zwierzat ( mamy maly zwierzyniec w domu) i przedewszystkim stronimy od ludzi , czasami wybieramy nature , namiot , polana itd. Mamy wspolne wspomnienia z goniacymi nas niedzwiedziami , i rozne inne extremalne historie i nie wyobrazm sobie teraz ze  moglbym tego nie kontynuowac dalej.
Sposob w jaki to wszystko zrobila nie nadaje sie kompletnie do wybaczenia , z zimna krwia , bez uczuc , z perfodnym wyrachowaniem zrobila ze mnie wraka czlowieka i teraz sumienia ja gryzie za stan mojego zdrowia. Powiem tak ... czekam na ostateczna rozmowe z nia ktora moze sie odbyc nie wczesniej jak za 6 tyg. Dlaczego tak pozno? Ponoewasz teraz czeka na powazny zabieg a ja nie chce jej stresowac. Jako ten zdradzony , niedoceniany i ponizany maz musze ja wspierac i podnosic na duchu kiedy w tym samym czasie wszystko sie we mnie gotuje.
Pozniej zobaczymy jak bedzie i ile zrozumiala z tej lekcj jaka sama sobie zafundowala.

94

Odp: Zdrada zony , nie umiem z tym zyc

A pies to golden retriever

95 Ostatnio edytowany przez Arkadiusz Ar (2019-01-31 22:13:14)

Odp: Zdrada zony , nie umiem z tym zyc

Mam ogromny szacunek do takich ludzi...

96 Ostatnio edytowany przez ulle (2019-01-31 23:41:56)

Odp: Zdrada zony , nie umiem z tym zyc

Przeczytałam.
Golden retriever- cudowne psy, można oszaleć na ich punkcie. Gratuluję.
Od czego by tu zacząć?
Może od boczniaka. Napisałeś, że twoja żona nie była jego pierwszą kochanka, ja dodam, że jakoś wcale mnie to nie zaskoczyło i z całą pewnością, tych głupich bab, które na niego poleca będzie jeszcze parę. Typowy ruchacz. Dzisiaj oglądałam ( zaznaczam przez kompletny przypadek, byłam po prostu u kogoś w domu) jakiś odcinek Dlaczego ja?". No powiem ci szczerze, że takiego szajsu, jak ten odcinek, też był o ruchaczu, starym dziadu, chyba w życiu nie oglądałam. No nie potrafię wyliczyć ci wszystkich uczuć, jakich doznawalam przy tym odcinku, bo i rozbawienie, i totalna żenada. No dno absolutne. Ale dlaczego o tym pisze? Otoz, dlatego że większość ludzi ogląda programy na takim poziomie, podoba im się to i mało tego, ludzie wręcz wzorują się na tego rodzaju serialach, filmach czy programach. Po prostu ludzie są tak głupi, że nawet ustawy nie przewidują takiej głupoty. W związku z tym wszelkiego rodzaju ruchacze powszechnie uważane są za fajne i równe chłopaki, bo są i do tańca, i do różańca. Taki bywały po różnych babach boczniak wie jak zagadać do tej kobiety, jak do innej, jak się zakręcić, jak zbajerowac i chociaż kobieta widzi, że to żonaty, że wycwaniony w swoim fachu, to gdzieś tam pika jej w głowie, że w sumie fajny gościu, trochę zwariowany, ale to dodaje mu tylko uroku i co tam, raz się żyje. Boczniak zaczyna więc wkręcać się w jakieś małżeństwo i coraz bardziej rozrastać. Kobita jest skołowana, otumaniona, aż w koncu nie chcąc sama przed sobą przyznać, że jest po prostu głupia i to jak but z lewej nogi, ona wchodzi w badziewny układ coraz bardziej. Ona na poziomie racjonalnym może nawet i dalej wie oraz pamięta z jakim typem faceta ma do czynienia, ale na poziomie emocjonalnym postrzega go, jako super faceta i cudownego człowieka, który tak potrafi poświęcić się dla dzieci, że jest gotów nawet z wielkiej miellosci do niej zrezygnować. Kobieta jest jakby to powiedzieć, ona jest w amoku i to ciężkim, jak na haju. Będąc w tym stanie byłaby gotowa zdeptać każdego, kto próbowałby stanąć jej na drodze do szczęścia. Wyskakiwała do boczniaka, na łbie kaptur, nieważne co pomyśli syn, co pomyśli mąż, jakie będą konsekwencje, ona idzie z błyskiem w oku do raju. Tę kobietę opanowała pomroczność jasna- nie wiem czy słyszałeś o takiej przypadłości, w Polsce jest dość znana. I urok owocu zakazanego. Tu poważny maz,  nudny jak flaki z olejem, bo kojarzący się z obowiązkami domowymi, ze zwykłą proza życia i może próbujący ja wychowywać, a tam, boszcze kochany, drzwi otwarte do krainy wiecznej rozkoszy. Facet wesoły robota niesplamiony, więc wyspany, wypoczęty, sypiący żartami i komplementami, odurzający zapracowana kobitę życiowym optymizmem. Ona czuje że żyję. Maz zaharowany, tu jakiś problem, tam jakiś problem- jakie to nudne i pesymistyczne, żyć się odechciewa. Za to boczniak- o to zupełnie inna bajka. On tak potrafi cieszyć się życiem,vze aż ją bidulke zaraził, według niego wszystko będzie dobrze, ty niczego mała się nie bój, ja to załatwię, uczynię cię najszczęśliwszą kobieta na świecie itd. Głupia baba łyka to wszystko i brnie w dziadostwo.

Przeczytałam i dalej podtrzymuje swoje zdanie, żebyś nie szedł w kierunku rozwodu, lecz żebyś teraz wspierał żonę, skoro jest przed jakąś bardzo ważna operacja, a potem żebyście szczerze sobie pogadali i zaczęli żyć najpierw w miarę normalnie, a potem normalnie.
To będzie wyglądało trochę tak, jakbyś poznał całkiem inną kobietę i z nią od podstaw budował nowy związek, który w niczym już nie będzie przypominał tego poprzedniego. To będzie nowy związek i kto wie czy nie wspanialszy od tego, co było, zanim do twojej rodziny przyrosl boczniak.
Pewnie są literówki, ale ja zawsze pisze ledwo doganiając myśli, rzadko edytuje, teraz nie mam już czasu, więc sorry.

Potem, gdy wrócicie do siebie już tak naprawdę i na dobre, to podzielcie sobie epokę waszego życia na PRZED i PO. Życzę wam już takiego luzackiego podejścia do rzeczy, żebyście potrafili robić sobie z tego żarty.

97

Odp: Zdrada zony , nie umiem z tym zyc

Wiesz co najbardziej rozwala człowieka od środka? tłumiona złość. Musisz ją "wywalić" w bezpiecznych warunkach, szukaj tego terapeuty, nawet online.

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

98

Odp: Zdrada zony , nie umiem z tym zyc

Elu, już pisałam o tym autorowi, że gdzieś wyczytałam, że depresja to nic innego, jak niewywalona z człowieka wściekłość złość.

99

Odp: Zdrada zony , nie umiem z tym zyc

A ja czytam i nie umiem zrozumieć, zwyczajnie nie pojmuję, jak po takim czymś można w ogóle rozważać powrót. Rozumiem, że zdradę można wybaczyć - ale nie tego, co zrobiła ta kobieta, nie tej perfidii, wyrachowania, bezczelności, podłości... hmm Zrujnowała autorowi zdrowie, nie wiadomo, czy facet dojdzie do siebie, bo ze zdrowiem psychicznym różnie bywa. (choć życzę autorowi jak najlepiej, bo mi go żal, współczuję). Zdrada zdradą, ale sposób w jaki to zrobiła, cala ta otoczka, na oczach meża i dziecka! Ani chwili się nie zastanowiła nad konsekwencjami. Absolutnie nie wierzę w jej skruchę i żal, nie widzę tego tu. Zresztą, co miałaby robić innego, niż odgrywać teraz wielce rozżaloną?

Przecież jakby ten jej kochaś nadal chciał to ciągnąć, to myślicie, że ona by się opamiętała, zrozumiała co robi? W życiu. Nie wiem, czy jest tak głupia, czy po prostu podła, i nie jest to ważne, bo skutki głupoty i podłości są często takie same.

100

Odp: Zdrada zony , nie umiem z tym zyc

Ulle idealnie to opisalas.

101

Odp: Zdrada zony , nie umiem z tym zyc
ulle napisał/a:

Elu, już pisałam o tym autorowi, że gdzieś wyczytałam, że depresja to nic innego, jak niewywalona z człowieka wściekłość złość.

Depresja to apatia, brak emocji, obojętność. Choroba wykluczenia i deficytu drugiego człowieka. Ale zgadza się ze tłumienie emocji do tego prowadzić może.

102

Odp: Zdrada zony , nie umiem z tym zyc

Cat lady , zgadzam zie z Toba tez , peridia wyrachowana
Ale powiedz mi , jakim bylbym czlowiekiem jak bym znizyl.sie do takiego poziomu do jakiego ona dotarla?

103

Odp: Zdrada zony , nie umiem z tym zyc
Psycholog Na Niby napisał/a:
ulle napisał/a:

Elu, już pisałam o tym autorowi, że gdzieś wyczytałam, że depresja to nic innego, jak niewywalona z człowieka wściekłość złość.

Depresja to apatia, brak emocji, obojętność. Choroba wykluczenia i deficytu drugiego człowieka. Ale zgadza się ze tłumienie emocji do tego prowadzić może.

"Choroba wykluczenia i deficytu drugiego człowieka" - jak to rozumiesz?
Nie wszyscy ludzie z depresją są przez innych odrzuceni, więc pewnie chodzi o coś innego.

/Każdy może na ciebie spojrzeć, lecz spotkanie kogoś, kto widzi ten sam świat co ty, jest zjawiskiem dość rzadkim./

104

Odp: Zdrada zony , nie umiem z tym zyc

Z calej tej historii jedynym plusem , chodz nie do konca zdrowym , bylo to ze w 6 miesiecy ze stresu schudlem 28 kg. Po powrocie do domu wstudzilem sie rozebrac przy zonie. Ale teraz wygdalam jak mlody Bog smile))
Ja mam duzy dystans do siebie

105

Odp: Zdrada zony , nie umiem z tym zyc

Dlaczego wyznaczasz termin ,,spowiedzi"?  Czy wzniejszy jest czas czy tresc tego co ona ma Ci przekazac? Po co Co taka wiedza, W czym ma pomoc? To sa banalne pytania, ale w Twojej sytuacji juz nie. Kolego ja bylem tak samo otumaniony jak Ty. Tez tu pisalem, prosilem o rade. Mi obcy ludzie pomogli, pisali swoje opinie jak Tobie, a ja wybralem to , co bylo blizej mojej naturze. Ty musisz tez sam wybrac, nikt nie zrobi tego za Ciebie i nie obieca ze teraz to bedzie tylko miod i malina.
Chcesz uwolnic sie od natretnych mysli, jest jeden dobry i sprawdzony sposob, pozwol zonie na swobode i nie wymuszaj meldowania sie na kazdym kroku. Jesli sama bedzie dazyla do kontatu z Toba to jestescie na dobrej drodze, czego wam z calego seca zycze smile

106

Odp: Zdrada zony , nie umiem z tym zyc
niepodobna napisał/a:
Psycholog Na Niby napisał/a:
ulle napisał/a:

Elu, już pisałam o tym autorowi, że gdzieś wyczytałam, że depresja to nic innego, jak niewywalona z człowieka wściekłość złość.

Depresja to apatia, brak emocji, obojętność. Choroba wykluczenia i deficytu drugiego człowieka. Ale zgadza się ze tłumienie emocji do tego prowadzić może.

"Choroba wykluczenia i deficytu drugiego człowieka" - jak to rozumiesz?
Nie wszyscy ludzie z depresją są przez innych odrzuceni, więc pewnie chodzi o coś innego.

Brak drugiego człowieka, poczucie wyobcowania, silna potrzeba "posiadania" kogoś, paradoksalnie odrzucając pomoc innych z powodu poczucia winy ze względu na swój stan.

107 Ostatnio edytowany przez bullet (2019-02-01 12:45:09)

Odp: Zdrada zony , nie umiem z tym zyc
Zdradzony73 napisał/a:

... czekam na ostateczna rozmowe z nia ktora moze sie odbyc nie wczesniej jak za 6 tyg. .

Piotr74 napisał/a:

Dlaczego wyznaczasz termin ,,spowiedzi"?

bez sensu, myśl o sobie, nie o niej ... powinieneś to załatwić od razu, a nie dbać o dobre samopoczucie jż.

cześć Piotr

108

Odp: Zdrada zony , nie umiem z tym zyc

Coś około 2(chyba)lata temu doszło do zdrady, usunęła Ciebie z domu na prawie 5 miesięcy potem do domu wróciłeś bo tamten powiedział jej pa. I do tej pory nie było szczerej rozmowy? Ty jej nie chciałeś? ona jej nie chciała?
Strasznie mało piszesz o żonie.
Chronisz ją?
Może opiszesz jak wróciłeś do domu jak to się stało?

109

Odp: Zdrada zony , nie umiem z tym zyc

Powrot jak powrot , przez pierwsze tygodnie czulem sie jak obcy we wlasnym domu w ktorym wszystko zrobilem sam .Zreszta do dzisiaj czuje sie podobnie bo ten dom byl.moim azylem , teraz jest wylegarnia zlych mysli i wspomnien. Co.do.rozmow , byly 2 -3 proby , konczyly sie moim wkurwien...m i wyjsciem z domu. . Dlaczego? Bo zdrade zrozumiem ale z klamstw nie znosze. Nie jestem masochista , nie chce znac szczegolow ale jezeli poznali sie 4 lata temu to zadaje proste pytanie , kiedy to sie zaczelo? W jakim roku i miesiacu? Jezeli wtedy slysze klamstwo to jal.mam sie zachowac? Dlatego ostatecznie przeprowadze rozmowe za pare tyg bo najzwyczajniej w swiecie i po ludzku nie chce nikogo stresowac. To ma byc luzna rozmowa bez stresu i bez nerwow.
Pozniej zdecyduje co dalej

110

Odp: Zdrada zony , nie umiem z tym zyc

Jeżeli z niego taki bajerant, to zaczęło się dosłownie zaraz po tym jak się poznali kolego. Nawet nie ma sensu myśleć, że było inaczej.

Zdradzony73 napisał/a:

To ma byc luzna rozmowa bez stresu i bez nerwow.

Przecież wiesz, że to niemożliwe. Ona będzie robić z siebie ofiarę, a Ty będziesz ze wszelkich sił starał się nie wybuchnąć. Załóż sobie możliwie najgorszą wersję i zastanów się, czy dasz radę to wytrzymać. I ewentualne dalsze jej numery też.

Ten, który z demonami walczy, winien uważać, by samemu nie stać się jednym z nich. Kiedy spoglądasz w otchłań ona również patrzy na ciebie.
Idziesz do kobiet? Nie zapomnij bicza!

111

Odp: Zdrada zony , nie umiem z tym zyc
Zdradzony73 napisał/a:

Powrot jak powrot , przez pierwsze tygodnie czulem sie jak obcy we wlasnym domu w ktorym wszystko zrobilem sam .Zreszta do dzisiaj czuje sie podobnie bo ten dom byl.moim azylem , teraz jest wylegarnia zlych mysli i wspomnien. Co.do.rozmow , byly 2 -3 proby , konczyly sie moim wkurwien...m i wyjsciem z domu. . Dlaczego? Bo zdrade zrozumiem ale z klamstw nie znosze. Nie jestem masochista , nie chce znac szczegolow ale jezeli poznali sie 4 lata temu to zadaje proste pytanie , kiedy to sie zaczelo? W jakim roku i miesiacu? Jezeli wtedy slysze klamstwo to jal.mam sie zachowac? Dlatego ostatecznie przeprowadze rozmowe za pare tyg bo najzwyczajniej w swiecie i po ludzku nie chce nikogo stresowac. To ma byc luzna rozmowa bez stresu i bez nerwow.
Pozniej zdecyduje co dalej

Bardziej pytałem jak wróciłeś do domu - poprosiła Ciebie( i jak to zrobiła), upłynął termin zakazu zbliżania się?
Zdrada sama w sobie jest kłamstwem.
Po pierwsze skąd wiesz że kłamie, może mówi prawdę?
Po drugie po co się pytasz kłamczucha o prawdę? Nie każdy jest wstanie zdobyć się na odwagę by powiedzieć prawdę. Z rożnych powodów - wstydu, strachu, wyrachowania.
Jeśli podjąłeś decyzję że nie odchodzisz to przyjmij za pewnik że to trwało prawie 4 lata i już.
Chyba że...w jakim wieku macie dzieci?
I na koniec jeśli już odbędziesz tą ostateczna rozmowę a ona będzie mijać się z prawdą to co zrobisz? myślałeś o tym?

112

Odp: Zdrada zony , nie umiem z tym zyc

Ok , znali sie od 3 lat , ale nie tylko kobirta ma intuicje , facet tez . Wiec powiem tak wyczulem to na rozne sposoby , przedewszystkim w lozku i to byly ostatnie 4 miesiace przed moja wyprowadzka , poprostu unikala sexu jak ognia gdzie przed tym mielismy go oare razy w tygodniu. Chodzi mi o to czy to bylo tylko 4 miesiace czy duzo wczesniej , nic wiecej. Czy prosila zebym wrucil , nie wiem sam , poprostu chciala zebym sie wprowadzil i zebysmy zaczeli wszystko od nowa.

113

Odp: Zdrada zony , nie umiem z tym zyc

Rozumiem że on nie może być ojcem dziecka i nie to Ciebie martwi tak?
A zatem jaka to różnica czy to było 4 miesiące czy 6 jaką to zrobi różnice?
Odmawiała Ci sexu bo nie chciała zdradzać kochanka z mężem, tak wiem dziwne ale możliwe.
I wtedy na samym początku jak po Ciebie przyszła trzeba było się rozmówić, trzeba było postawić warunek albo prawda albo odchodzisz. Myślę że by zmiękła a teraz uważa że skoro wróciłeś to jakoś przycichnie.

114

Odp: Zdrada zony , nie umiem z tym zyc

Żona napewno Cie nie kocha, nie zrobiłaby tego gdyby tak było. Będzie Cię okłamywać zdradzac bo taka juz jest . Macie dzieci skup sie na nich, pokaz jej ze sobie poradzisz a ona nie jest nic warta . Wiem jak cięko jest byc zdradzanym ile to bólu niesie ze soba ale z czasem będzie lepiej .

Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie.

Posty [ 77 do 114 z 120 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zdrada zony , nie umiem z tym zyc

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018