Trudny związek, szukam pomocy - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Trudny związek, szukam pomocy

Strony Poprzednia 1 7 8 9 10 11 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 305 do 342 z 394 ]

305

Odp: Trudny związek, szukam pomocy

6 lat więc duzo się zmieniło to raz, w Pl ja dostawałam nerwicy po tygodniu to dwa a moje dziecko dobrze Pl znosi tak do dwóch tygodni więc nami się nie sugeruj big_smile  jak Cie ciągnie do Pl to będzie Ci tam dobrze a poradzisz sobie na pewno dlaczego miało by być inaczej? Wszędzie sobie trzeba radzić życie to nie jebajka smile

Zobacz podobne tematy :

306

Odp: Trudny związek, szukam pomocy
terazszczesliwa napisał/a:

6 lat więc duzo się zmieniło to raz, w Pl ja dostawałam nerwicy po tygodniu to dwa a moje dziecko dobrze Pl znosi tak do dwóch tygodni więc nami się nie sugeruj big_smile  jak Cie ciągnie do Pl to będzie Ci tam dobrze a poradzisz sobie na pewno dlaczego miało by być inaczej? Wszędzie sobie trzeba radzić życie to nie jebajka smile

Tak to prawda dobrze mi tam. Jak tam jestem praktycznie nie myślę o Anglii, wydaje się tak odległa. Szybko wsiakam w rzeczywistośc.
Odbylam kilka rozmów w sprawie zlikwidowania części długów w UK, publiczne też można wymazać. Nie wiadomo tylko czy będę się kwalifikowac i jak dostanę plan spłaty czy sie wyrobię do wyjazdu, bo jeśli z Polski nie będę w stanie spłacać to zerwa układ. Niby facet dość bezczelnie i wprost mi powiedział, że jeśli wyjadę i zaprzestane spłat, to nikt mnie ścigał nie będzie za granicą, ale wiadomo co będzie i czy nie będę musiała lub chciała kiedyś tu wrócić? Wolałabym mieć to załatwione jak należy i jak kiedyś pisałaś nie palić mostów. Jutro mam rozmowe w/s rozpoznania ostatniej opcji w tej sprawie i potem mogę działać.
Tyran zaczyna szaleć, ale muszę się jakos trzymać. Czuje mój wyjazd i mąci, widzę że się boi. Nawet ostatnio wprost zapytał czy jeszcze tu wrócę. I to prawda co pisaliście tu wszyscy i co wyczytałam w mądrych artykułach - kiedy czuje się bezsilny, zagrożony, słaby, to wtedy atakuje. Atakuje bo myśli że mnie tym zastraszy, potem jak się wyzyje i zrobi mi pranie mózgu jaka to jestem taka i taka, będzie prawil moraly o prawdziwym związku, o lojalności, o pomocy, uczciwości itp i się pogodzimy a potem znów będziemy żyć długo (ze 2, 3 tygodnie w spokoju) i szczęśliwie (pozornie).

307

Odp: Trudny związek, szukam pomocy

Aniu, trzymaj się.  Bądź ostrożna, trochę się boję o Ciebie im bliżej dnia wyjazdu. On wie kiedy to się stanie, dlatego uważaj.

308

Odp: Trudny związek, szukam pomocy

Witaj. Ktoś sobie pomyśli, że to niedorzeczne,ale w pewnym sensie zazdroszczę Ci tego, że masz gdzie uciekać. Wizja życia po uzmysłowienie sobie w czym tkwimy bez możliwości ucieczki zabija od środka.
Trzymam za Was kciuki.

309

Odp: Trudny związek, szukam pomocy
Beznadziejna123 napisał/a:

Witaj. Ktoś sobie pomyśli, że to niedorzeczne,ale w pewnym sensie zazdroszczę Ci tego, że masz gdzie uciekać. Wizja życia po uzmysłowienie sobie w czym tkwimy bez możliwości ucieczki zabija od środka.
Trzymam za Was kciuki.

Tak, ja sama zdaje sobie sprawę coraz bardziej z tego, jakie mam szczęście.
Dziś moja mama zapytała jak on się zachowuje, powiedziałam wprost że różnie. Raz jest dobrze, raz źle. Powiedziałam jej też, że odkładam pieniądze i szykuje się do odejscia. Usłyszałam, że dobrze robię i żebym nie dała się gnebic, że lepiej to zakończyć niż męczyć się do końca życia.
Mama widziała w życiu dużo takich przypadków, jej dobra przyjaciółka z dawnych lat była w takim związku. Nieraz mi o niej opowiadała, a potem ta kobieta się rozwiodla i do dziś jest szczęśliwa.


Tak bardzo mnie podniosła na duchu.

Kobietko123 Ty też od swojej mamy kiedyś usłyszysz, że dobrze zrobiłaś, nie martw się.

Dobrej nocy dziewczyny.

310

Odp: Trudny związek, szukam pomocy

Witajcie dziewczyny,
Spóźnione życzenia z okazji dnia kobiet! Siły, wytrwałości, miłości, spokoju.

"NIE KOCHAM GO. BRAKUJE MI TYLKO MIŁOŚCI, KTÓREJ NIE OTRZYMAŁAM JAKO DZIECKO"

311 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2019-03-09 13:50:11)

Odp: Trudny związek, szukam pomocy

nieregulaminowe złośliwe prowokacje

312 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2019-03-09 13:47:19)

Odp: Trudny związek, szukam pomocy

post łamiący regulamin forum, prowokacyjne, osobiste złośliwości

313 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2019-03-09 13:47:44)

Odp: Trudny związek, szukam pomocy
Me napisał/a:

post łamiący regulamin forum, prowokacyjne, osobiste złośliwości.

Bez komentrza. Odpowiedź jest podejrzewam na poziomie Twojego intelektu.
W innym poscie napisales/as ze ten temat nie jest Ci obcy, mscisz sie teraz pewnie za również swoje niepowodzenia zyciowe.

314 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2019-03-09 13:48:07)

Odp: Trudny związek, szukam pomocy
Me napisał/a:

post łamiący regulamin forum, prowokacyjne, osobiste złośliwości.

Tego typu posty świadczą tylko o charakterze nadawcy. Aniu,  olej to.

315 Ostatnio edytowany przez Aaannaaa (2019-03-09 12:57:21)

Odp: Trudny związek, szukam pomocy

Wiem Kobietko. Na moje dziecko on nie wrzeszczy ani broń Boże nie podniósł ręki, ale odchodzę między innymi dlatego żeby nie musiało patrzeć na to jak ojciec się zachowuje itp. Już to tu przerabialysmy, więc nie będę się powtarzać z powodu jakiegoś trolla. Moje oszczędności nie są żadna ceną itp są dla mnie i dla dziecka na start żebyśmy nie musieli żyć w kilka osób za jedną rentę czy emeryturę narażając przy tym na szwank zdrowie moich rodziców, którzy z tej biednej wypłaty Zusowskiej muszą pokryć opłaty, leki i wyzywic się.

Edit. Mogę być nazywana materialistka, szczerze to mam to gdzieś. Ale jeśli nie splace tu swoich zobowiązań w urzędzie i nie zabezpiecze się choć na pierwsze kilka miesięcy po rozstaniu, to potem ja będę wyć, a nie ci, którzy różnie na mój temat piszą i myślą. Doradzać można każdemu, ale później trzeba samemu zmierzyć się z rzeczywistością, a za mnie nikt tego nie zrobi.

316

Odp: Trudny związek, szukam pomocy

Dziewczyny, jeśli raportujecie jakiś post, to nie powielajcie go potem w cytatach proszę.
WW ten sposób trzeba będzie go edytować raz, a nie kilka razy... z góry dziękuję !

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

317

Odp: Trudny związek, szukam pomocy

Dziewczyny ochloncie I przemyslcie sprawę. Faktycznie zaraportowane posty były dosadne ale było w nich dużo prawdy oj dużo. Ania siedzi pod dachem  oprawcy i modli się żeby w głowę nie oberwac odkladajac pieniądze na PŁ i długi. Bierność i przyzwolenie. Gdyby wzięła sprawy w swoje ręce już  by była na swoim, splacala dług I odkladala na Pl ale musiała by wziąć odpowiedzialność i działać. Aniu piszesz ze urzędnik powiedział Ci bezczelnie że nikt Cie w Pl szukał nie będzie - dlaczego bezczelnie? Dobrze mówi. Chcesz zostawiać sobie tu furtkę otwarta a ile Ci brakuje do statusu osiedlenca? Zdążysz wyrobić przed ucieczka do Pl? Jak nie wyrobisz możesz zjechać już dzis bo I tak powrotu nie będziesz miała. Musisz to wszystko przemyśleć i oby nic się Wam w międzyczasie nie stało.

318

Odp: Trudny związek, szukam pomocy

Terazszczesliwa - nic w postach Me nie było prawdą. To był stek złośliwości, mający na celu zmuszenie Anny do zwątpienia w siebie, nic konstruktywnego. Dlatego je zgłosiłam.

Podziwiam Annę, ma poczucie odpowiedzialnosci finansowej za rodzinę i uważam, że jej ocena sytuacji jest prawidłowa, wyplątać się ze wszystkich zobowiązań i zaczynać wszystko z czystym kontem. W końcu to ona ponosi konsekwencje tych wszystkich decyzji, więc wie najlepiej, jak postępować, postronne osoby nigdy nie wiedzą wszystkiego.

319 Ostatnio edytowany przez terazszczesliwa (2019-03-09 16:53:09)

Odp: Trudny związek, szukam pomocy
Misina napisał/a:

Terazszczesliwa - nic w postach Me nie było prawdą. To był stek złośliwości, mający na celu zmuszenie Anny do zwątpienia w siebie, nic konstruktywnego. Dlatego je zgłosiłam.

Podziwiam Annę, ma poczucie odpowiedzialnosci finansowej za rodzinę i uważam, że jej ocena sytuacji jest prawidłowa, wyplątać się ze wszystkich zobowiązań i zaczynać wszystko z czystym kontem. W końcu to ona ponosi konsekwencje tych wszystkich decyzji, więc wie najlepiej, jak postępować, postronne osoby nigdy nie wiedzą wszystkiego.

widzisz a ja mam zupełnie inne zdanie. Co do poczucia odpowiedzialności finansowej też się nie zgodzę zwłaszcza że przedkłada odpowiedzialność finansowa nad zdrowiem fizycznym i psychicznym nie tylko swoim a różniez dziecka. W tym kraju jeśli jej lub dziecku coś się stanie i ona to zaargumentuje zbieraniem pieniążków do Polski i na spłatę RH to ss ręce opadna. Ogarnąć finanse tak ale nie pod dachem przemocowca.

320

Odp: Trudny związek, szukam pomocy

Teraz szczęśliwa ja wiem co Ty masz na myśli, ale nawet w Woman's aid gdzie sama mnie wysłałaś i poleciłas, mój "plan ucieczki" dostal aprobatę.
Owszem pytano mnie o to kiedy były te najgorsze ataki i może na podstawie tego, że dość dawno temu, nikt nie radził mi żeby brać nogi za pas i uciekać natychmiast czy nie wracać do domu. Zaufalam im bo przecież codzienie przychodza do nich po pomoc kobiety w takich sytuacjach jak ja i chyba wiedzą, co robią.

Opowiedziałam tam o wszystkim szczerze, trochę mi nerwy puściły i nawet poplynely łzy, ale czułam że jest to miejsce gdzie mogę się otworzyć.. Powiedziałam i o tym że tu pisze, że zbieram pieniądze, że spłacam długi, że chce wrócić do Polski.
Dostałam tez wytyczne ale tak naprawdę wiele rad powielilo się z tym, co już wiem z lektur lub dowiedziałam się tutaj o od Was.

Było pytanie o przemoc wobec dziecka, o to czy dziecko oprócz krzykow było świadkiem czegoś jeszcze. Ale do tego nigdy nie doszło. On w szale wyzywa się na mnie, nie na dziecku.

Dostałam kilka broszur informacyjnych itp i wiele rad które tam znalazłam były tym co ja właśnie w tej chwili robię od dłuższego czasu np unikanie ataków, niewchodzenie w dyskusję, żeby nie zaogniac sytuacji itp.
Jak się okazuje działa, także zaufajcie mi wiem co robię.
Za kilka dni lecę do Polski, więc pewnie będą jeszcze jakies nowe decyzje i przemyślenia.

321

Odp: Trudny związek, szukam pomocy

Tak jak ich powiadomiłas że zjezdzasz do Pl to tylko im zostało głową pokiwac. Pomysł przychodzi do poradni słowaczka czy Ukrainkaz z z płaczem bo ja mąż leje ale ona zjeżdża do swojego kraju co robisz  uruchamiasz procedury (dużo dużo papierów) mając świadomość że w połowie pathway kobieta  zniknie z kraju i znów dużo papierów i środków z których trzeba się rozliczyć czy mówisz dobry pomysł zbieraj kasę i szerokości. No nic teraz pozostało Ci trzymać się planu i byle do świąt.

322

Odp: Trudny związek, szukam pomocy

To już kilka dni. Niesamowite jak ten czas szybko mija. Anno, myślisz i postępujesz bardzo rozsądnie. Nieodmiennie trzymam kciuki.

323

Odp: Trudny związek, szukam pomocy

Ja trochę rozumiem Me, to przypuszczam są przemyślenia z poziomu dorosłego dziecka z rodziny przemocowej. Nie podoba mi się natomiast sposób w jaki to napisano (on, ona?)
Czułam podobnie jako dziecko, bo jak już wspominalam pochodzę z takiej rodziny. Po dziś dzień zmagam się z traumą tamtych przeżyć co poniekąd przyczyniło się, że weszłam jako dorosła w podobny związek.
Z drugiej strony jako już osoba dorosła, mająca dzieci rozumiem też, że nie da się uciec w przysłowiowych skarpetkach. Trzeba choć trochę się przygotować.
No i jeszcze jedna uwaga. Żadna instytucja nie zagwarantuje nam kobietom żyjącym z przemocowcem, że do czasu rozstania nic nam się nie stanie. Ze z naszych opowieści wynika, że nie jest aż tak źle. Bywa różnie i trzeba być tego świadomym.

"NIE KOCHAM GO. BRAKUJE MI TYLKO MIŁOŚCI, KTÓREJ NIE OTRZYMAŁAM JAKO DZIECKO"

324

Odp: Trudny związek, szukam pomocy

Ja trochę rozumiem Me, to przypuszczam są przemyślenia z poziomu dorosłego dziecka z rodziny przemocowej. Nie podoba mi się natomiast sposób w jaki to napisano (on, ona?)
Czułam podobnie jako dziecko, bo jak już wspominalam pochodzę z takiej rodziny. Po dziś dzień zmagam się z traumą tamtych przeżyć co poniekąd przyczyniło się, że weszłam jako dorosła w podobny związek.
Z drugiej strony jako już osoba dorosła, mająca dzieci rozumiem też, że nie da się uciec w przysłowiowych skarpetkach. Trzeba choć trochę się przygotować.
No i jeszcze jedna uwaga. Żadna instytucja nie zagwarantuje nam kobietom żyjącym z przemocowcem, że do czasu rozstania nic nam się nie stanie. Ze z naszych opowieści wynika, że nie jest aż tak źle. Bywa różnie i trzeba być tego świadomym.

"NIE KOCHAM GO. BRAKUJE MI TYLKO MIŁOŚCI, KTÓREJ NIE OTRZYMAŁAM JAKO DZIECKO"

325

Odp: Trudny związek, szukam pomocy

Anna, przeczytałam cały Twój wątek.Jestem pod wielkim wrażeniem Twojej siły.  Jaki przeszlas progres od pierwszego wpisu do teraz. Przeżyłam zdradę męża, myślałam że to piekło, które przeżyłam, ale czytając wasze historie aż się włos jeży. Trzymam za Was mocno kciuki, za Ciebie, Tonie, i kobiety, które w końcu decydują się przejąć kontrolę nad swoim życiem. Dacie radę. Trzymam kciuki i pozdrawiam

Nigdy nie trać nadziei.
Nawet najgorszą miłość można przeliczyć na pieniądze i jeszcze otrzymać resztę.
/Henryk Horosz/

326

Odp: Trudny związek, szukam pomocy
RangeRove'a napisał/a:

Anna, przeczytałam cały Twój wątek.Jestem pod wielkim wrażeniem Twojej siły.  Jaki przeszlas progres od pierwszego wpisu do teraz. Przeżyłam zdradę męża, myślałam że to piekło, które przeżyłam, ale czytając wasze historie aż się włos jeży. Trzymam za Was mocno kciuki, za Ciebie, Tonie, i kobiety, które w końcu decydują się przejąć kontrolę nad swoim życiem. Dacie radę. Trzymam kciuki i pozdrawiam

Dziękuję, duzo sie dzialo w mojej glowie, szczególnie na początku. Pierwsze komentarze, to jakby mnie ktos spoliczkowal, zimne wiadro wody na otrzezwienie. Im wiecej osob zostawialo tu swoje wpisy, opinie, tym bardziej bylam przerazona i otwieraly mi sie oczy. Chyba sie tego spodziewalam, ale naprawde przezylam wewnętrzny szok. Przemyslenia, czytanie tego wątku po sto razy, zaglebianie sie w temat przemocy doprowadziło mnie tu, gdzie dzisiaj jestem. Czuje sie silniejsza sama ze sobą, staram sie byc lepsza dla siebie i również jako matka dla swojego dziecka, bo wiem co nas czeka, choc ostatnie posty wpedzily mnie troche w poczucie winy, chodzi mi szczegolnie o to narazanie siebie i dziecka poprzez ciagle przebywanie z przemocowcem o czym pisalo kilka z Was.
Uwazam jednak, ze poprzez swoją strategie unikania jego wybuchow zrobilam dobrze, bo tak jak pisalam moglam sie spakowac i wyjechac miesiac temu, ale nikt by sie za mnie nie musial wygrzebywac z szamba rzeczywistości i konsekwencji naglego opuszczenia kraju w ktorym przebywam, tylko ja sama.

327 Ostatnio edytowany przez RangeRove'a (2019-03-11 20:48:42)

Odp: Trudny związek, szukam pomocy

Tylko tak dalej. Nie masz wpływu na to, kto do Ciebie napisze, są też osoby które same pisały, że doświadczyły traumy w przeszłości i dziś czytając taki post, to po postu wraca.Trzymaj się dzielnie i pisz co u Ciebie. Pozdrawiam

Nigdy nie trać nadziei.
Nawet najgorszą miłość można przeliczyć na pieniądze i jeszcze otrzymać resztę.
/Henryk Horosz/

328

Odp: Trudny związek, szukam pomocy

Anno, dokładnie tak jest. Pośpiech jest wskazany, ale tylko przy łapaniu pcheł. Zawsze należy kierować się swoją sytuacja, bo w razie czego to ty zostaniesz na placu boju i nikt ręki ci nie poda.
Przeanalizowałas swoją sytuację i ustawiłam sobie wsxystko, moim zdaniem, idealnie pod te sytuację. Nie będą ciągnęły się za tobą żadne ogony. Będziesz mogła zacząć nowe życie, naprawdę nowe życie.

Tak, ja też pamiętam, co pisałaś na samym początku i od razu wiedziałam, że jesteś jak dziecko błądzące we mgle. Uznałam, że trzeba ci pomóc i uwzielam się na ciebie. Ty okazalas się bardzo pojętna młoda osóbką i chłonęłas wiadomości jak gąbka. Szybko zrozumiałaś w czym jesteś.
Zbierasz kasę, likwidujesz ogony tam gdzie mieszkasz i ogarniasz się w sposób niesamowity. Naprawdę bardzo cię podziwiam, ale sama napisałaś o sobie, że jesteś zaradna i energiczną osobą i tak rzeczywiście jest.
A czas tak szybko mija. Zanim się obejrzysz znowu zrobisz milowy krok do przodu.
Już kilka razy ostrzegalam cię, ale przypomnę raz jeszcze. Uważaj na końcówce, bo jeśli on UWIERZY w to, że wymykasz mu się z rąk dostanie szału i nie będzie przebieral w słowach ani środkach.
Słyszałaś o tym przypadku z ostatnich dni, który miał miejsce w Polsce? Ojciec przemocowy porwał matkę i 3-letns córkę spod domu babci, gdy wychodziły na spacer, akcja była na całą Polskę, dziewczyny noc spędzili w aucie, gdzieś w lesie, porywacze złapani.

Tak więc bądź przebiegła i zawsze o jeden krok przed nim.

329

Odp: Trudny związek, szukam pomocy

Annaaa tak systematycznie idziesz krok po kroku do przodu. Tak trzymać, nie obwiniaj się, zaufaj swojej intuicji. Moja mama nigdy nie odeszła od ojca, ja byłam świadkiem przez całe moje dzieciństwo aż do dorosłości. Twoja córka ma szansę zapomnieć i mieć szczęśliwe dzieciństwo.

"NIE KOCHAM GO. BRAKUJE MI TYLKO MIŁOŚCI, KTÓREJ NIE OTRZYMAŁAM JAKO DZIECKO"

330

Odp: Trudny związek, szukam pomocy

Ulle tak widziałam to w tv. Jak powiedzieli, że tam była przemoc w rodzinie, to włos mi się zjezyl na głowie. Pomyślałam, dziewczyna jak ja wyjechała i chciała zacząć nowe życie a tu takie coś.

Mój stwierdził, że ten facet to jakiś psychopata, i kiedy zapytałam czy wie, że coś go z nim łączy (chodziło mi o wzmiankę o przemocy psychicznej) zrobił strasznie zdziwiona minę i nie mógł uwierzyć w to porównanie. A jednak.
Ta dziewczyna też by pewnie nigdy nie pomyślała, że jest do tego zdolny, żeby zafundować taka traume jej i własnemu dziecku. Co to dziecko przeżyło to sobie nie wyobrażam.

331

Odp: Trudny związek, szukam pomocy

Anno, u ciebie na pewno tak nie będzie, bo ty jesteś dobrą dyplomatka, małą spryciara i dasz sobie radę.
Pamiętasz, jak na samym początku pisałam ci o tym, jak radzą sobie kobiety z przemocy, gdy facet zaczyna rozgrywać dzieckiem. Im bardziej kobieta broni dziecko przed kontaktem, tym bardziej on napiera, a gdy kobieta puszcza na luz wtedy nagle zapał ojca maleje, najczęściej aż do zera.
Twój mąż ma wprawę ćw tych sprawach i wiesz o tym na przykładzie jego pierwszego syna.
On szybko znajdzie kolejna kobitkę i chyba będziesz miała z nim spokój.
Niektóre kobiety z przemocy modlą się o zastępczynię- też ci o tym wspominałam.
To są straszne sprawy, ale niestety i z takich problemów składa się życie.
Głowa do góry.

332

Odp: Trudny związek, szukam pomocy

Dziękuję, Ulle. Dziewczyny jestem już w Polsce. Dziś jeszcze odpocznę, a jutro lub w poniedziałek ruszam do boju pozałatwiać to wszystko, co mam w planach.

333

Odp: Trudny związek, szukam pomocy

Naprawdę? Jestem pod wrażeniem. Wieczorem napiszę.
Super.

334

Odp: Trudny związek, szukam pomocy

Super powodzenia! smile

335

Odp: Trudny związek, szukam pomocy

To na razie maly kroczek do przodu, bo tak jak kiedys pisalam musze wrocic do Anglii po swietach mysle ze na gora miesiac. No chyba, ze uda mi sie to jakos obskoczyc. Miałam jechac tylko na swieta, ale zalatwilam duzo dluzszy wyjazd pod pewnymi pretekstami, takze mam miesiac.
W kazdym razie odkad wrocilam (wrocilam, jak to ladnie brzmi!) patrze na wszystko i wszystkich jak na swoja nowa rzeczywistość i wczuwam sie jak to będzie byc tu na stale, na zawsze smile a czuje, ze bedzie dobrze dziewczyny smile

On ostatecznie nie chcial zebysmy jechali, chyba czuje co sie swieci. W ostatniej chwili zaczal wymyslac jakis wspolny wyjazd i mącic mi w glowie, ze po co teraz lecimy itp ale bilety byly kupione i nie dalam sie omamic. Oczywiście gadki o wspolnych swietach, ze go zostawiam, ze bedzie sam, ze bedzie mu zle, ogolnie robienie z siebie ofiary i granie na moich emocjach. Troche mi nawet bylo i jest go zal, ale mysle twardo i konkretnie. Dla niego swieta to i tak dzien jak codzień, pewnie by przespal pol dnia bo zmęczony, a mnie by bylo smutno ze znów sama z dzieckiem siedze a rodzina daleko. Ani do kosciola, ani do znajomych, siedziec przy nim i zastanawiać sie w jakim wstanie humorze, przesiedzialabym tam kolejny miesiąc a tak juz rusze do przodu i przygotuje sie. Wiem, ze robil z siebie ofiare, zebym zostala. Boi sie ze nie wroce.

PS. Dobrze mi tu, jestem spokojna.

336

Odp: Trudny związek, szukam pomocy

Pierwsze wrażenie jest bardzo ważne, więc skoro przyjechałaś i czujesz się tu dobrze i nawet masz pewność, że dalej też będzie dobrze, to już jest dużo, jak na początek.
Wyobrażam sobie, jak twoi rodzice ucieszyli się i jak skaczą koło wnuka i jak mały biega wszędzie i rozgląda się z zainteresowaniem gdzie jest i co wokół niego się dzieje. Na pewno jest podekscytowany i szczęśliwy. Oboje zaśniecie dzisiaj w swoich łóżkach i ciekawe co wam się przyśni.
Tak, wróciłaś.
Super że tak pięknie wszystko sobie ułożyłas.
Będzie dobrze.
A twój mąż przeczuwa, że coś się dzieje, więc stara się zwrócić twoją uwagę na siebie, na niego. W słabszych momentach zawsze przypominaj sobie, jak darł się na ciebie, jak wyzywał i podnosił rękę i patrz na małego, by on w przyszłości nie skonczyl jako przemocowy albo ofiara jakiejś wariatki.
Dzień po dniu, kawałek po kawałku i powoli poskladasz sobie nowe życie.

337

Odp: Trudny związek, szukam pomocy
Aaannaaa napisał/a:

To na razie maly kroczek do przodu, bo tak jak kiedys pisalam musze wrocic do Anglii po swietach mysle ze na gora miesiac. No chyba, ze uda mi sie to jakos obskoczyc. Miałam jechac tylko na swieta, ale zalatwilam duzo dluzszy wyjazd pod pewnymi pretekstami, takze mam miesiac.
W kazdym razie odkad wrocilam (wrocilam, jak to ladnie brzmi!) patrze na wszystko i wszystkich jak na swoja nowa rzeczywistość i wczuwam sie jak to będzie byc tu na stale, na zawsze smile a czuje, ze bedzie dobrze dziewczyny smile

On ostatecznie nie chcial zebysmy jechali, chyba czuje co sie swieci. W ostatniej chwili zaczal wymyslac jakis wspolny wyjazd i mącic mi w glowie, ze po co teraz lecimy itp ale bilety byly kupione i nie dalam sie omamic. Oczywiście gadki o wspolnych swietach, ze go zostawiam, ze bedzie sam, ze bedzie mu zle, ogolnie robienie z siebie ofiary i granie na moich emocjach. Troche mi nawet bylo i jest go zal, ale mysle twardo i konkretnie. Dla niego swieta to i tak dzien jak codzień, pewnie by przespal pol dnia bo zmęczony, a mnie by bylo smutno ze znów sama z dzieckiem siedze a rodzina daleko. Ani do kosciola, ani do znajomych, siedziec przy nim i zastanawiać sie w jakim wstanie humorze, przesiedzialabym tam kolejny miesiąc a tak juz rusze do przodu i przygotuje sie. Wiem, ze robil z siebie ofiare, zebym zostala. Boi sie ze nie wroce.

PS. Dobrze mi tu, jestem spokojna.

Aaannaaa wróciłaś do Siebie witaj w domu .Wolność jest najpiękniejsza.
Zrobiłaś to bo jesteś Niezwyciężona powtórzę się też jesteś jak husaria.

Każdy ma szansę na zmiany Ty Swoją wykorzystasz ,ale w życiu te szanse nie są na wieczność i w nieskończoność . Czy Twój mąż wykorzysta Swoją  ? Miał już ich wiele nie przejmuj się nim .

Trzymaj się

338

Odp: Trudny związek, szukam pomocy

Super Aannaaa cieszę się smile
I nawet trochę ci zazdroszczę bo ja  jakbym straciła tą swoją siłę rozpedowa. Złość minęła i stanęłam w miejscu. Powstała obojętność, zaczęłam stawiać granice, widzę i czuję, że traci nade mną kontrolę. Chodzę na terapię i tyle. Na razie nie zrobiłam kolejnego kroku. Choć terapeuta mówił mi, że to musi być moja świadoma decyzja, że złość jest dobra ale nie można pod jej wpływem działać. No więc pozwalam sobie na spokojne i świadome dojrzenie do decyzji. Jak ktoś już gdzieś pisał rozum to rozum a emocje to inna bajka. Chcę żeby się spotkały na jednym poziomie. Niewiele mi już chyba brakuje. Bo wg zdrowego rozsądku wiem, że rozwód to jedyna słuszna droga. Ale jeszcze mnie coś trzyma, terapia pozwala mi to sobie uświadomić. Mierzę się że swoimi lękami, deficytami z dzieciństwa i schematami działania. Terapia działa bo myślę ostatnio intensywnie, próbuję znaleźć odpowiedzi.

"NIE KOCHAM GO. BRAKUJE MI TYLKO MIŁOŚCI, KTÓREJ NIE OTRZYMAŁAM JAKO DZIECKO"

339

Odp: Trudny związek, szukam pomocy

Dziękuję Wam wszystkim bardzo za słowa wsparcia - Ulle, paslawek, teraz szczęśliwa, Tonia. To wiele dla mnie znaczyvi podnosi mnie na duchu.
Wczoraj spotkałam się z koleżanką - jest w trakcie starania o drugie dziecko. Tak bardzo jej zazdroszczę tej szczęśliwej rodziny. Tego spokoju w domu, że ma normalnego spokojnego faceta, który jest jej oparciem a nie udreka. Cieszę się jej szczęściem, ale oczywiście dopadły mnie przemyślenia na temat mojego życia, przygebilo mnie to, że mi się tak bardzo nie udało. Zanim ktoś zapyta - nie, nie tęsknię za nim. Znów mam wyrzuty i pretensje do siebie, że tak bardzo źle wybrałam, że podjęłam tyle złych decyzji, że tak długo w tym trwałam. Mogłam już dawno być szczęśliwa.. Wiem, że to tylko chwilowe i że mi zaraz przejdzie, że kolejne kroki do przodu dodadzą mi sił i energii plus motywacji do dalszego działania. Ktoś kiedyś napisał, żeby dać sobie czas i pozwolić samej sobie na smutek i żal, żeby przegryzc własne wyrzuty sumienia, pogodzić się z niefortunnymi decyzjami. To chyba ten czas.
Wiem, że jeszcze pewnie wiele ciężkich chwil przede mną, ale wiem też że dobrze robię i że nie byłam do końca szczęśliwa, nawet gdyby wyciąć te wszystkie zle słowa i czyny z jego strony.

340

Odp: Trudny związek, szukam pomocy

Nie ma tego złego, gdybyś z nim nie była nie miała byś tego cudnego synka i nie była byś tym kim teraz jesteś.

341

Odp: Trudny związek, szukam pomocy
terazszczesliwa napisał/a:

Nie ma tego złego, gdybyś z nim nie była nie miała byś tego cudnego synka i nie była byś tym kim teraz jesteś.

Dokładnie. Emocje już opadły, wczoraj po długiej relaksujące kąpieli i wielu przemyśleniach doszłam do wniosku, że nie ma się co dolowac. Trzeba myślec trzeźwo i o dniu dzisiejszym. Jeśli zrobię wszystko, żeby każdy kolejny dzień był dobry i jeśli każdego kolejnego dnia zrobię choć mały kroczek do przodu, to wystarczy. Bo po co wybiegac daleko w przyszłość. Życie jest tu i teraz, a nie za tydzień, miesiąc ani rok. Zamiast się zamartwiac, trzeba się cieszyć chwilą i jak najlepiej i najproduktywniej gospodarowac swoj czas. Od dziś każde "dziś" będzie szczęśliwe, nie będę odkładać swojego szczęścia na jutro. Czasem nie mogę uwierzyć, że to się dzieje naprawdę, że w końcu znalazłam w sobie te siłę do zmian. Patrzę na moje dziecko i wiem, że damy sobie radę. Jestem ciekawa czy będzie pytał o ojca, na razie ani słowa, za dużo wrażeń smile

A jak u Was dziewczyny? Toniu, jak sytuacja, jak on się zachowuje? Wiem, że masz trudniej, bo to on się musi wyprowadzić, a nie Ty. Kobietko? U Ciebie ostatnio cisza..?

342

Odp: Trudny związek, szukam pomocy

Hej. U mnie nie najlepiej. Dzieciaki ciągle chorują, już 3 tydzień zaczynamy. Nie mogę przez to nic popchnąć w sprawie rozwodu bo nie mogę się wyrwać z domu. Jestem przemęczona ciągłym niedosypianiem i ogólnie mam kiepski nastrój. W pracy miałam już rozmowę ze względu na moje ciągłe opieki.
Zastanawiam się jak to ogarnę po rozwodzie. Jak odwieźć zdrowego do przedszkola, co wtedy z chorym ? Logistyka najbardziej mnie przeraża, może dlatego tak boję się tej samotności po. Uprzedze posty i od razu dodam, że nie mam pomocy na zawołanie. Mam tylko mamę, mieszka w tym samym mieście ale nie zawsze może pomóc. Sama jest osobą już w podeszłym wieku i schorowaną. Przeraża mnie to wszystko, moje dzieci naprawdę są chorowite, łapią wszystkie infekcje z przedszkola. Teraz mnie też zarazili, najpierw opiekowałam się nimi a teraz sama mam jelitowke. Ledwo żyję, ale doczekałam się tylko awantury (co mnie nie dziwi i utwierdza mnie w decyzji), że cały dzień siedzę w domu i obiadu nie ugotowałam. I wogole jak śmiałam się rozchorować. Oczywiście chora ale i tak musiałam zajmować się dziećmi, to mnie czeka po rozwodzie. Czyli nic się prawie nie zmieni. Samotna teraz, z wszystkimi sprawami na głowie jakbym już od dawna żyła sama tylko mój oprawca nadal mnie gnębi. A tak po rozwodzie powinien się wyprowadzić, choć pewnie będzie się zapierał rękami i nogami. Być może przestaniemy tak chorować jak będziemy mieć spokój w domu i pewną przewidywalność.

"NIE KOCHAM GO. BRAKUJE MI TYLKO MIŁOŚCI, KTÓREJ NIE OTRZYMAŁAM JAKO DZIECKO"

Posty [ 305 do 342 z 394 ]

Strony Poprzednia 1 7 8 9 10 11 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Trudny związek, szukam pomocy

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018