Czy czegoś mi brakuje? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy czegoś mi brakuje?

Strony Poprzednia 1 2 3

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 77 do 85 z 85 ]

77

Odp: Czy czegoś mi brakuje?

A ja znam jednego młodego gościa, co dla swojej dziewczyny przygotował jej ulubioną potrawę i super wyszła, a dziewczyna stwierdziła, ze kupił i kłamie że zrobił i się pokłócili.. :D

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach
Zobacz podobne tematy :

78

Odp: Czy czegoś mi brakuje?
Ela210 napisał/a:

A ja znam jednego młodego gościa, co dla swojej dziewczyny przygotował jej ulubioną potrawę i super wyszła, a dziewczyna stwierdziła, ze kupił i kłamie że zrobił i się pokłócili.. :D


Hahahahha. I weź tu bądź mądry i dogódź kobiecie :D :D :D

@Santapietruszka: Tam nie ma papryki jako takiej, chyba że zaliczacz do tego kawałek drobno posiekanego chilli.

@Entropia: Robiłem kiedyś wersję wege z grillowanymi warzywami zamiast mięska. Równie dobra. 
Zdaje sobie sprawę, że każda kobieta jest inna, ale statystycznie rzecz biorąc to jednak niektóre rzeczy zostaną docenione przez większy procent płci pięknej.
Pytanie brzmi: Czy uważasz, że to źle, że chciałbym się rozeznać co na mój temat sądzą inne kobiety? Zauważ, że nieprzerwanie przez 5 lat byłem z jedną kobietą i byćmoże patrzę przez pryzmat tamtego doświadczenia. Po prostu chciałbym zaczerpnąć większej liczby opinii.

79 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2019-01-07 20:02:39)

Odp: Czy czegoś mi brakuje?
J.Harrow napisał/a:

@Santapietruszka: Tam nie ma papryki jako takiej, chyba że zaliczacz do tego kawałek drobno posiekanego chilli.

No, niestety. Chili to też papryka :D

Sam dałeś sobie doskonały przykład na to, że nic Ci nie dadzą statystyki... Bo nawet jak statystycznie wychodzi, że 99% kobiet zmięknie na widok tego twojego superdania, to i tak może się okazać, że zrobiłeś je właśnie dla takiej, co jest w tym 1%, który nie zmięknie...
Chyba że potrzebujesz sobie wyłącznie ego statystykami podnieść...

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

80 Ostatnio edytowany przez Klio (2019-01-07 20:28:27)

Odp: Czy czegoś mi brakuje?
Wielokropek napisał/a:
J.Harrow napisał/a:

Widzę sporo odpowiedzi ale żadna nie taka na którą czekam:D (...)

Napisz tekst, skopiuję. :)

(...) @Wielokropek Możesz rozwinąć myśl o lustrze?

Mogę. :) (Korciło mnie, by na tym stwierdzeniu poprzestać.)

Skoro zastanawiasz się nad tym, jakie cechy masz eksponować, skoro twierdzisz, że na początku nie chciałbyś się wypstrykać ze wszystkich zalet (a można się z nich wypstrykać?), skoro chcesz się pokazać z jak najlepszej strony, to podczas spotkania będziesz się kontrolował, oceniał to, jakie wywierasz wrażenie i myślał, co i jak masz jeszcze zrobić, by osiągnąć swój cel. Przyznam, że nie znam ani jednej osoby, która by była zadowolona z takiego - przedmiotowego - traktowania.

Słuszne spostrzeżenie Wielokropku, choć to nie w przedmiotowym traktowaniu podczas pierwszych spotkań postrzegam największy problem ludzi-luster. Oczywiście dochodzi do tego i nie jest to nic przyjemnego, ale osoba na której uskuteczniana jest taktyka lustra rzadko kiedy zdaje sobie z tego sprawę, więc nie dociera do niej to, że właśnie jest tak traktowana. Największy problem lustra dotyczy samej osoby, która to stosuje. Skupiona jest tak bardzo na wywarciu wrażenia, na dostosowaniu się do otoczenia, na zmodyfikowaniu swojego zachowania, że traci z oczu osobę na której chce zrobić wrażenie. Zdolność percepcji jest wyostrzona na tyle by odebrać sygnały tego jakie wrażenie wywołuje, ale z oczu traci człowieka którego niby chce poznać. Reszta przekazu wykraczająca poza to jakie wrażenie w danym momencie wywołuje znika. Nie poznaje w ten sposób osoby z którą się spotyka, nie wychwytuje choćby czerwonych lampek, bo jest skupiony na tym by wywołać dobre wrażenie. Druga strona z kolei, jeśli zastosuje się taktykę lustra (i zaznaczam: zrobi się to dobrze), będzie zachwycona. Nie odczuje przedmiotowego traktowania. Odczuje za to adorację, taktykę lustra zaś odbierze jako nadawanie na tych samych falach. Początkowe spotkania spodobają się, bo komu miałoby nie podobać się spotkanie z kimś tak podobnym i nastawionym tak pozytywnie. Rozczarowanie przyjdzie z czasem, gdy człowiek-lustro zechce wyjść ze swojej roli. Druga strona zobaczy, że pierwsze wrażenie różni się być może zasadniczo od kolejnego. Sam człowiek lustro dopiero po czasie zwraca uwagę, ale tym razem tak naprawdę zwraca uwagę, na osobę na której starał się wywrzeć to wrażenie i również niekoniecznie będzie zachwycony tym co zobaczy.
Ponadto taktyka lustra świadczy o mocno niezdrowym egocentryzmie...
Trzeba znaleźć balans pomiędzy autoprezentacją a obserwacją i poznawaniem ludzi. Nie sztuką jest zrobienie pozytywnego wrażenia na kimś. Sztuką jest pozostać sobą i mieć oczy otwarte na to co rzeczywiście ważne, a w długiej perspektywie przyniesie lepsze owoce.
Takie moje pińć groszy ;)

81 Ostatnio edytowany przez J.Harrow (2019-01-07 20:40:31)

Odp: Czy czegoś mi brakuje?
Klio napisał/a:
Wielokropek napisał/a:
J.Harrow napisał/a:

Widzę sporo odpowiedzi ale żadna nie taka na którą czekam:D (...)

Napisz tekst, skopiuję. :)

(...) @Wielokropek Możesz rozwinąć myśl o lustrze?

Mogę. :) (Korciło mnie, by na tym stwierdzeniu poprzestać.)

Skoro zastanawiasz się nad tym, jakie cechy masz eksponować, skoro twierdzisz, że na początku nie chciałbyś się wypstrykać ze wszystkich zalet (a można się z nich wypstrykać?), skoro chcesz się pokazać z jak najlepszej strony, to podczas spotkania będziesz się kontrolował, oceniał to, jakie wywierasz wrażenie i myślał, co i jak masz jeszcze zrobić, by osiągnąć swój cel. Przyznam, że nie znam ani jednej osoby, która by była zadowolona z takiego - przedmiotowego - traktowania.

Słuszne spostrzeżenie Wielokropku, choć to nie w przedmiotowym traktowaniu podczas pierwszych spotkań postrzegam największy problem ludzi-luster. Oczywiście dochodzi do tego i nie jest to nic przyjemnego, ale osoba na której uskuteczniana jest taktyka lustra rzadko kiedy zdaje sobie z tego sprawę, więc nie dociera do niej to, że właśnie jest tak traktowana. Największy problem lustra dotyczy samej osoby, która to stosuje. Skupiona jest tak bardzo na wywarciu wrażenia, na dostosowaniu się do otoczenia, na zmodyfikowaniu swojego zachowania, że traci z oczu osobę na której chce zrobić wrażenie. Zdolność percepcji jest wyostrzona na tyle by odebrać sygnały tego jakie wrażenie wywołuje, ale z oczu traci człowieka którego niby chce poznać. Reszta przekazu wykraczająca poza to jakie wrażenie w danym momencie wywołuje znika. Nie poznaje w ten sposób osoby z którą się spotyka, nie wychwytuje choćby czerwonych lampek, bo jest skupiony na tym by wywołać dobre wrażenie. Druga strona z kolei, jeśli zastosuje się taktykę lustra (i zaznaczam: zrobi się to dobrze), będzie zachwycona. Nie odczuje przedmiotowego traktowania. Odczuje za to adorację, taktykę lustra zaś odbierze jako nadawanie na tych samych falach. Początkowe spotkania spodobają się, bo komu miałoby nie podobać się spotkanie z kimś tak podobnym i nastawionym tak pozytywnie. Rozczarowanie przyjdzie z czasem, gdy człowiek-lustro zechce wyjść ze swojej roli. Druga strona zobaczy, że pierwsze wrażenie różni się być może zasadniczo od kolejnego. Sam człowiek lustro dopiero po czasie zwraca uwagę, ale tym razem tak naprawdę zwraca uwagę, na osobę na której starał się wywrzeć to wrażenie i również niekoniecznie będzie zachwycony tym co zobaczy.
Ponadto taktyka lustra świadczy o mocno niezdrowym egocentryzmie...
Trzeba znaleźć balans pomiędzy autoprezentacją a obserwacją i poznawaniem ludzi. Nie sztuką jest zrobienie pozytywnego wrażenia na kimś. Sztuką jest pozostać sobą i mieć oczy otwarte na to co rzeczywiście ważne, a w długiej perspektywie przyniesie lepsze owoce.
Takie moje pińć groszy ;)


Dzięki za ten komentarz. Wyjaśnił mi dogłębnie sprawę "ludzi luster" - przemyślę sobie sprawę na spokojnie.

Chciałbym sie krótko odnieść: W moim przypadku nie jest tak, że próbuje na siłe wywrzeć dobre wrażenie. Zaznaczałem już we wcześniejszych postach, że jestem osobą która nie lubi się narzucać . Jestem na taki etapie w życiu, że znam się od podszewki - swoje plusy i minusy. W dzisiejszym świecie gdzie dużą rolę odgrywa wygląd zewnętrzny ja muszę nadrabiać charakterem (żeby nie było paskudny nie jeste, lecz do jakiegoś diCaprio też mi brakuje, ot taki normalny facet).

82

Odp: Czy czegoś mi brakuje?

Klio, bardzo jestem wdzięczna za Twe pińć groszy. Dziękuję. :)


Myślę jednak, że nawet przy umiejętnym zastosowaniu techniki lustra, osoba, której ta rola została narzucona - jeśli ma intuicję - czuje, że coś jest na rzeczy. By zatrzeć to wrażenie "technik" potrzebuje kolejnych gadżetów (stąd potrzeba sprawdzenia co działa, a co w tej chwili nie jest modne), by lustro nie zorientowało się zbyt szybko, że jest uczestnikiem gry.
A później... płacz i zgrzytanie zębów, z obu stron - podobnych historii wiele, także tu na forum.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

83 Ostatnio edytowany przez Klio (2019-01-07 20:54:35)

Odp: Czy czegoś mi brakuje?
J.Harrow napisał/a:

Dzięki za ten komentarz. Wyjaśnił mi dogłębnie sprawę "ludzi luster" - przemyślę sobie sprawę na spokojnie.

Chciałbym sie krótko odnieść: W moim przypadku nie jest tak, że próbuje na siłe wywrzeć dobre wrażenie. Zaznaczałem już we wcześniejszych postach, że jestem osobą która nie lubi się narzucać . Jestem na taki etapie w życiu, że znam się od podszewki - swoje plusy i minusy. W dzisiejszym świecie gdzie dużą rolę odgrywa wygląd zewnętrzny ja muszę nadrabiać charakterem (żeby nie było paskudny nie jeste, lecz do jakiegoś diCaprio też mi brakuje, ot taki normalny facet).

Proszę bardzo. Tego postu nie traktuj jednak jako odnoszącego się wprost do Ciebie. Była to refleksja na temat refleksji ;) Jeśli przyda Ci się do czegoś to tym lepiej :)

Wielokropek napisał/a:

Myślę jednak, że nawet przy umiejętnym zastosowaniu techniki lustra, osoba, której ta rola została narzucona - jeśli ma intuicję - czuje, że coś jest na rzeczy. By zatrzeć to wrażenie "technik" potrzebuje kolejnych gadżetów (stąd potrzeba sprawdzenia co działa, a co w tej chwili nie jest modne), by lustro nie zorientowało się zbyt szybko, że jest uczestnikiem gry.

Zgadza się, ale osób mających wyostrzony zmysł obserwacji (również tej której nie rejestrują) i słuchający się wewnętrznego głosu nie ma znowu tak wiele. Ponadto taka adoracja przez lustro potrafi zawrócić w głowie. Czas jednak odkrywa wszystkie maski i dobrze byłoby go dawać sobie i innym.

84

Odp: Czy czegoś mi brakuje?

Mnie strasznie zniechęca do mężczyzny eksponowanie przezeń cech, których nie posiada ;) W pierwszym poście informujesz, że znasz cztery języki, po czym doprecyzowałeś, że ledwo zacząłeś naukę hiszpańskiego i coś tam dukasz po rosyjsku. I nagle z czterech języków zostaje raptem angielski.
PS. Zamiast Malumy polecam: Jorge Drexler, Fito y Fitipaldis, Alex Ubago (me muero por conocerte - me encanta), Reik, Jesse & Joy etc.
Koty też lubię. I nade wszystko, spontaniczne podróże, samolotem, autostopem lub na motorze, w zależności od nastroju.

85 Ostatnio edytowany przez J.Harrow (2019-01-07 23:49:12)

Odp: Czy czegoś mi brakuje?
jeneste92 napisał/a:

Mnie strasznie zniechęca do mężczyzny eksponowanie przezeń cech, których nie posiada ;) W pierwszym poście informujesz, że znasz cztery języki, po czym doprecyzowałeś, że ledwo zacząłeś naukę hiszpańskiego i coś tam dukasz po rosyjsku. I nagle z czterech języków zostaje raptem angielski.
PS. Zamiast Malumy polecam: Jorge Drexler, Fito y Fitipaldis, Alex Ubago (me muero por conocerte - me encanta), Reik, Jesse & Joy etc.
Koty też lubię. I nade wszystko, spontaniczne podróże, samolotem, autostopem lub na motorze, w zależności od nastroju.

Precyzując to napisałem że 4 języki, a nie 4 języki obce - to różnica. Dukaniem bym tego nie nazwał (chodzi o rosyjski). Do codziennej komunikacji "w podróży" w zupełności wystarczy ;)
Może hiszpańskiego nie uczę się długo (w marcu minie rok) ale za to bardzo intensywnie (2x1.5h tygodniowo z lektorem plus samemu sporo czasu poświęcam).

Nie uważam, że to mało i się nie wstydzę, że znam je w takim stponiu jakim znam. W dodatku wciąż się w tym kierunku rozwijam :)


Dzięki za polecenia. Częśc tych wykonawców znam. Lubię takie wolniejsze, spokojniejsze klimaty kiedy mam gorszy dzień. Akurat teraz jest przeciwnie dlatego u mnie gra Maluma, Gente de Zona, Marc Anthony itp. :D A poza tym mamy karnawał, dlatego mi się nogi same na parkiet rwą ;p



EDIT: Tak z ciekawości? Czyżbyś miała przypadek, że facet naopowiadał jakich to on wymiarów nie ma a później było rozczarowanie? Wybacz za bezpośredniość ale jakoś tak mi się skojarzyło :D

Posty [ 77 do 85 z 85 ]

Strony Poprzednia 1 2 3

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy czegoś mi brakuje?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018