dla rodziców zawsze jestem najgorsza, co mam zrobić? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » dla rodziców zawsze jestem najgorsza, co mam zrobić?

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 38 z 53 ]

Temat: dla rodziców zawsze jestem najgorsza, co mam zrobić?

Nie radzę sobie już ostatnio z sytuacjami jakie mam w domu. Mam 28 lat, mieszkam z rodzicami. Nigdy mnie za nic nie chwalili, zawsze krytykowali, docinali, itd. Od kilku lat mam chłopaka,nigdy nie mieszali się miedzy nasze sprawy. Za 4 miesiące bierzemy ślub. Mama gdy dowiedziała się, że się wyprowadzam po ślubie, nie mogła w to uwierzyć "jak to przecież dzieci mieszkają z rodzicami, wykończysz nas". Przy chłopaku traktują mnie bardzo poniżająco... nadskakują jemu a ja jestem niewidzialna. Ostatnia sytuacja, kiedy nie miał czym pojechać do pracy bo miał zepsuty samochód - mama kazała mi oddać jemu MÓJ samochód, na co powiedziałam ,że przecież są autobusy a ona że przecież ja mogę jechać autobusem. Przy każdej okazji go witają, wypytują jak u niego, gotują obiadki a ja jestem jak cień. Jemu też się to zaczyna nie podobać, mówi że czuje się jak jakieś bóstwo, że nie chce już do mnie przychodzić bo tylko moi rodzice go zaczepiają. Ja znowu czuje się jak śmieć. Wg moich rodziców ja mam mieć wszystko najgorsze, a on najlepsze. Czuję, że niszczą mi potencjał na męża, bo jak on ma mnie szanować skoro moi rodzice uważają, że mogę mieć gorzej niż on, że on jest ważniejszy, lepszy?

Prosiłam mamę żeby mnie przy nim tak nie traktowała, ale to nic nie daje, mama twierdzi, że ja jestem "ich" więc tak mnie traktują, a on jest obcy więc ...

Jak mam do nich dotrzeć? sad

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2018-12-16 23:08:18)

Odp: dla rodziców zawsze jestem najgorsza, co mam zrobić?
niewazne1 napisał/a:

Nie radzę sobie już ostatnio z sytuacjami jakie mam w domu. Mam 28 lat, mieszkam z rodzicami. Nigdy mnie za nic nie chwalili, zawsze krytykowali, docinali, itd. Od kilku lat mam chłopaka,nigdy nie mieszali się miedzy nasze sprawy. Za 4 miesiące bierzemy ślub. Mama gdy dowiedziała się, że się wyprowadzam po ślubie, nie mogła w to uwierzyć "jak to przecież dzieci mieszkają z rodzicami, wykończysz nas". Przy chłopaku traktują mnie bardzo poniżająco... nadskakują jemu a ja jestem niewidzialna. Ostatnia sytuacja, kiedy nie miał czym pojechać do pracy bo miał zepsuty samochód - mama kazała mi oddać jemu MÓJ samochód, na co powiedziałam ,że przecież są autobusy a ona że przecież ja mogę jechać autobusem. Przy każdej okazji go witają, wypytują jak u niego, gotują obiadki a ja jestem jak cień. Jemu też się to zaczyna nie podobać, mówi że czuje się jak jakieś bóstwo, że nie chce już do mnie przychodzić bo tylko moi rodzice go zaczepiają. Ja znowu czuje się jak śmieć. Wg moich rodziców ja mam mieć wszystko najgorsze, a on najlepsze. Czuję, że niszczą mi potencjał na męża, bo jak on ma mnie szanować skoro moi rodzice uważają, że mogę mieć gorzej niż on, że on jest ważniejszy, lepszy?

Prosiłam mamę żeby mnie przy nim tak nie traktowała, ale to nic nie daje, mama twierdzi, że ja jestem "ich" więc tak mnie traktują, a on jest obcy więc ...

Jak mam do nich dotrzeć? sad

Postawić się rodzicom. Zawstydzić ich. Jeśli ich zachowanie dotyczy także narzeczonego, to zrobić to przy nim. Będzie to może niezręczne, ale musisz przestać kajać się przed rodzicami jak mała dziewczynka. Wiem że to są rodzice, i zasługują na szacunek, ale musisz w końcu zaznaczyć swoje terytorium i jego granice. Masz prawie trzydzieści lat. Będzie niemiło, z pretensjami, oburzeniem i próbą wzbudzania winy, ale tak właśnie się przez to przechodzi. 
I przy okazji będziesz mogła zaobserwować reakcję narzeczonego, czy stanie po Twojej stronie, czy pozostanie neutralny.

Oddam cnotę w dobre ręce.

3

Odp: dla rodziców zawsze jestem najgorsza, co mam zrobić?

Dziękuję za odpowiedź. Narzeczony jest po mojej stronie, ale mówi, że na razie nie ma odwagi się w to mieszać ale że w końcu wybuchnie i się z nimi pokłóci bo już nie może na to patrzeć. Na razie stwierdził, że będziemy się spotykać u niego i że przy okazji mam przekazać moim rodzicom, że dopóki nie zaczną mnie traktować z szacunkiem nie przyjedzie do mnie i że może im to samo powtórzyć przez telefon. Tak jak piszesz - robię, ale co z tego? Skoro do nich nic nie dociera, stawiam się, kłócę - źle - diabeł w ciebie wstąpił, zachowujesz się jak 5 latka. Proszę na spokojnie - też źle "przecież nic złego nie robimy, chcemy dla ciebie najlepiej". Czuję się zaszczuta i mam z tego powodu już coraz smutniejsze myśli. W pracy odnoszę sukcesy, jestem osobą bardzo zaradną, ale moi rodzice są wiecznie ze mnie niezadowoleni. To naprawdę jest dołujące i przytłaczające sad

4 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2018-12-16 23:17:03)

Odp: dla rodziców zawsze jestem najgorsza, co mam zrobić?
niewazne1 napisał/a:

Dziękuję za odpowiedź. Narzeczony jest po mojej stronie, ale mówi, że na razie nie ma odwagi się w to mieszać ale że w końcu wybuchnie i się z nimi pokłóci bo już nie może na to patrzeć. Na razie stwierdził, że będziemy się spotykać u niego i że przy okazji mam przekazać moim rodzicom, że dopóki nie zaczną mnie traktować z szacunkiem nie przyjedzie do mnie i że może im to samo powtórzyć przez telefon. Tak jak piszesz - robię, ale co z tego? Skoro do nich nic nie dociera, stawiam się, kłócę - źle - diabeł w ciebie wstąpił, zachowujesz się jak 5 latka. Proszę na spokojnie - też źle "przecież nic złego nie robimy, chcemy dla ciebie najlepiej". Czuję się zaszczuta i mam z tego powodu już coraz smutniejsze myśli. W pracy odnoszę sukcesy, jestem osobą bardzo zaradną, ale moi rodzice są wiecznie ze mnie niezadowoleni. To naprawdę jest dołujące i przytłaczające sad

Toksyczni rodzice są upierdliwi. To fakt. Pewnie także nigdy się nie zmienią. Musisz wymagać od nich szacunku dla Ciebie. Uświadomić im że to oni takim zachowaniem ośmieszają się. Tobie jest za nich wstyd. Odpowiedz im że nie będziesz się zachowywać jak pięciolatka, gdy przestaną Cię traktować jak pięciolatkę.

Oddam cnotę w dobre ręce.

5

Odp: dla rodziców zawsze jestem najgorsza, co mam zrobić?

Mój tata skomentował moją wyprowadzkę, jako zachowanie 5 latki...

6 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2018-12-16 23:19:57)

Odp: dla rodziców zawsze jestem najgorsza, co mam zrobić?

Taka kolej rzeczy.
Zapytałabym się taty, jak skomentował jego wyprowadzę Twój dziadek. Czy też w ten sposób,  czy może nie, i dlaczego tato się kiedyś od rodziców wyprowadził i ożenił z Twoją mamą. Czy zrobił to bo był dziecinny jak pięciolatek czy może dorosły i samodzielny?
Widzisz, to z nimi trzeba rozmawiać jak z dzieckiem.

Oddam cnotę w dobre ręce.

7

Odp: dla rodziców zawsze jestem najgorsza, co mam zrobić?

Wiem. Problem w tym, że moi rodzice po ślubie przeprowadzili się do mamy mojej mamy i tam do jej śmierci mieszkali. Dopiero później poszli na swoje. Nie potrafię im przegadać i sama się w ten sposób niszczę. Najbardziej chciałabym wiedzieć dlaczego moja mama uważa że mój przyszły mąż ma mieć zawsze lepiej i wygodniej a ja jestem tą gorszą. Z czego to może wynikać? Przecież takim sposobem może zniszczyć mi małżeństwo, a przede wszystkim niszczy mnie bo moje poczucie wartości spada i faktycznie czuję, że na nic nie zasługuję sad jak jej tłumaczę to ona że mi się wydaje przecież, że wymyślam, itp. Wypiera w ogóle to co ja naprawdę czuję sad zawsze myślałam, że mam spoko rodziców na luzie, ale to co się dzieje teraz jest straszne.

8 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2018-12-16 23:31:28)

Odp: dla rodziców zawsze jestem najgorsza, co mam zrobić?

Nie wiem na ile jesteś pyskata i potrafisz być taka w stosunku do własnych rodziców kiedy wchodzą Ci na głowę, ale ich zachowania komentowałabym tak samo jak oni Twoje, czyli że to oni byli dziecinni bo mieszkali z mamusią, a nie Ty.
Może w końcu kiedy zobaczą, że masz swoje zdanie, i nie przejmujesz się tym, że Ty jesteś "ich" i nie będziesz robić jak oni chcą, to dadzą sobie spokój. Pewne rzeczy trzeba sobie wypracować. Nawet z rodzicami. Musisz sobie wywalczyć szacunek, nawet jeśli rodzice będą twierdzić że nie masz prawa mówić tego co mówisz.

Natomiast co do Twojego narzeczonego, pewnie tym sposobem próbują wkupić się w jego łaski.

Oddam cnotę w dobre ręce.

9

Odp: dla rodziców zawsze jestem najgorsza, co mam zrobić?

Masz 28 lat, jesteś dorosłą osobą a mimo to zabiegasz u rodziców o akceptację swego sposobu myślenia. Sama wobec nich stawiasz się na pozycji kilkulatka. Zamiast postawić granice, prosisz o szacunek, tłumaczysz rzeczywistość.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

10 Ostatnio edytowany przez Beyondblackie (2018-12-16 23:32:27)

Odp: dla rodziców zawsze jestem najgorsza, co mam zrobić?

Kobieta w wieku 28 lat chce iść na swoje i to dziecinne?

Twoi rodzice są żałośni i po prostu nie chcą zaakceptować tego, że jesteś od dawna już dorosła, stąd takie próby poniżania i ośmieszania. Liczą na to, że stracisz resztki poczucia własnej wartości i będziesz łatwo sterowalna, a przyszły mąż przekupiony ich "dobrocią". To jest patologia pełną parą.

Jedyna rada to przestać zachowywać się jak dziecko, które potrzebuje ciągłej akceptacji, przestać dopominać się o szacunek i życ po swojemu.

11

Odp: dla rodziców zawsze jestem najgorsza, co mam zrobić?

Akurat mama się zajmowała swoją mamą bo była chora, więc to raczej z tego wynikało. A co do reszty to zgadzam się, tylko jest to dla mnie bardzo trudne, bo czuję się wtedy jak zaszczuta, między tym co chcę robić a tym, że ranię tym moich rodziców. Jak powiedziałam, że się wyprowadzam (przed ślubem, przez to co się teraz dzieje) mama zaczęła płakać, że śniła się jej mama, że pewnie wiadomo co... ostry wjazd na moją psychikę.

Kiedyś też była sytuacja, w której moja mama przy moim chłopaku - kłociliśmy się i słyszeli przyszła i powiedziała żebym przestała się kłócić i cieszyła, że mam takiego chłopaak bo inny by mi wpierdolił. Czaicie? Przy nim... później przepraszała, wybaczyłam jej to, ale dalej tak robi i się zachowuje wobec mnie i jego stawiając go na 1 miejscu.

12

Odp: dla rodziców zawsze jestem najgorsza, co mam zrobić?

Pracujesz, a więc jesteś niezależnia finansowo. Dlaczego więc ciągle z nimi mieszkasz? Wprowadzając się mogłabyś odzyc, już dawno. Bedziesz jeszcze musiała przeżyć wesele w ich obecności. Zwroc się może z prośbą do kogoś bliskiego i zaufanego z rodziny, żeby hamowal ich zapędy, gdyby przyszło im do głowy publicznie Cię krytykować i zepsuć Ci ten uroczysty dzień. Chyba nie masz innego wyjścia, jak zdystandowac się od nich, gdy już się wyprowadzisz. Oni się nie zmienia, będą krytykować Cię jako żonę, później matke, zawsze znajdą powód i okazję, żeby dowartosciowac się Twoim kosztem. Masz pecha, ale tylko od Ciebie zależy jak ich sobie ustawisz.

13

Odp: dla rodziców zawsze jestem najgorsza, co mam zrobić?

Ignorować takie zagrywki. To zwykłe gierki na emocjach byś czuła się winna. Nie da się jednocześnie żyć jak dorosła osoba i oczekiwać, że mama i tatuś zawsze będą przyklaskiwać Twoim wyborom.

14 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2018-12-16 23:41:40)

Odp: dla rodziców zawsze jestem najgorsza, co mam zrobić?

To nie ma znaczenia z jakich powodów rodzice coś robili. Chodzi o to aby poczuli 'niedorzeczność' zarzutu, nawet jeśli uznają go za bezczelny, tak jak to robią w stosunku do Ciebie. Zjedź z linii dziecko - rodzic.
Wiem, że to psuje nerwy i że chciałabyś alby rodzice zachowywali się normalnie. Czasem trzeba im to uświadomić. Bo inaczej, co Święta i inne spotkania rodzinne do końca życia będziesz słyszała że zachowujesz sie jak pięciolatka.

Oddam cnotę w dobre ręce.

15

Odp: dla rodziców zawsze jestem najgorsza, co mam zrobić?
josz napisał/a:

(...) tylko od Ciebie zależy jak ich sobie ustawisz.

Budowy domu nie rozpoczyna się od komina.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

16

Odp: dla rodziców zawsze jestem najgorsza, co mam zrobić?

Ale jak jestem spokojna to nic to nie daję, a jak się wkurzam i pyskuję to jestem opętana przez diabła i dzika wg nich...

17

Odp: dla rodziców zawsze jestem najgorsza, co mam zrobić?

Jesteś jedynaczką?

Oddam cnotę w dobre ręce.

18

Odp: dla rodziców zawsze jestem najgorsza, co mam zrobić?

Siostra starsza, zmarła kilka lat temu w wypadku...

19 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2018-12-16 23:50:46)

Odp: dla rodziców zawsze jestem najgorsza, co mam zrobić?

To masz wytłumaczenie ich zachowania. Niestety, musisz im uświadomić,że nie bedziesz przy nich tkwiła jak kula u nogi, bo zostałaś ich jedynym dzieckiem, że nie zmarnujesz sobie dla nich przez to życia. I oczekujesz że zaczną zachowywać się NORMALNIE, bez gadek o diabłach. Albo rozmawiacie poważnie, albo wcale a Ty i tak się wyprowadzasz. Decyzja jak będą układać sie wasze relacje zależy od nich.

Oddam cnotę w dobre ręce.

20

Odp: dla rodziców zawsze jestem najgorsza, co mam zrobić?

Idź do specjalisty, on Ci powie co robić. Albo poczytaj literaturę, są książki o tym. Masz to szczęście, że należysz do silniejszej psychicznie płci i jednocześnie takiej, która dziś może trochę więcej niż ta druga. Rodzice potrafią spartolić życie, niestety.

Ten, który z demonami walczy, winien uważać, by samemu nie stać się jednym z nich. Kiedy spoglądasz w otchłań ona również patrzy na ciebie.
Idziesz do kobiet? Nie zapomnij bicza!

21

Odp: dla rodziców zawsze jestem najgorsza, co mam zrobić?
niewazne1 napisał/a:

Nie radzę sobie już ostatnio z sytuacjami jakie mam w domu. Mam 28 lat, mieszkam z rodzicami. Nigdy mnie za nic nie chwalili, zawsze krytykowali, docinali, itd. Od kilku lat mam chłopaka,nigdy nie mieszali się miedzy nasze sprawy. Za 4 miesiące bierzemy ślub. Mama gdy dowiedziała się, że się wyprowadzam po ślubie, nie mogła w to uwierzyć "jak to przecież dzieci mieszkają z rodzicami, wykończysz nas". Przy chłopaku traktują mnie bardzo poniżająco... nadskakują jemu a ja jestem niewidzialna. Ostatnia sytuacja, kiedy nie miał czym pojechać do pracy bo miał zepsuty samochód - mama kazała mi oddać jemu MÓJ samochód, na co powiedziałam ,że przecież są autobusy a ona że przecież ja mogę jechać autobusem. Przy każdej okazji go witają, wypytują jak u niego, gotują obiadki a ja jestem jak cień. Jemu też się to zaczyna nie podobać, mówi że czuje się jak jakieś bóstwo, że nie chce już do mnie przychodzić bo tylko moi rodzice go zaczepiają. Ja znowu czuje się jak śmieć. Wg moich rodziców ja mam mieć wszystko najgorsze, a on najlepsze. Czuję, że niszczą mi potencjał na męża, bo jak on ma mnie szanować skoro moi rodzice uważają, że mogę mieć gorzej niż on, że on jest ważniejszy, lepszy?

Prosiłam mamę żeby mnie przy nim tak nie traktowała, ale to nic nie daje, mama twierdzi, że ja jestem "ich" więc tak mnie traktują, a on jest obcy więc ...

Jak mam do nich dotrzeć? sad

Masz 28  lat. Stary koń z Ciebie. Skoro Twoi rodzice nie nadają się do życia, powinnaś wyprowadzić się dawno temu. Siedzisz tam i słuchasz tego na własne życzenie.

22

Odp: dla rodziców zawsze jestem najgorsza, co mam zrobić?

Pewnie na swoj sposób leczą w ren sposób frustracje. Moj ojciec po slubie sprowadził sie do żony i zamieszkał w domu swoich tesciów. Przez całe swoje dorosłe źycie niczego sie nie dorobił a całą zarobioną kase przez lata pracy przepuszczał na swoje przyjemności. Do mnie miał ,podobnie jak j autorki, pogardliwy stosunek 'prędzej mi kaktus na ręce wyrośnie niż ty sie wyprowadzisz z tego domu'. Sam sie nie wyprowadził i innych oceniał przez swoj pryzmat. Ja wziąłem kredyt j sie wyprowadziłem - ojciec sie obraził i 2 lata sie nie odzywał ani nas nie idwiedzał.

23

Odp: dla rodziców zawsze jestem najgorsza, co mam zrobić?

Ok, ja rozumiem, ze nie chcachce zostac sami. Tyko skoro stracili jedno dziecko czemu mnie nienie doceniają tylko ponizaja?

24

Odp: dla rodziców zawsze jestem najgorsza, co mam zrobić?

Z doświadczenia Ci powiem, że dziecko które ostatnie zostaje w domu ma najgorzej. Mimo, że rodzicom wydaje się to takie super bo myślą, że zapewniają ci wszystko i masz prawie jak u Boga za piecem. Niestety wtedy cała uwaga koncentruje się na tym dziecku które zostało w domu. Zaczyna się presja, inwigilacja, wyśmiewanie ewentualnych planów ,,No bo gdzie będziesz szła''.  Moja matka miała np. wspaniałą wizję abyśmy wszystkie trzy zostały w domu i każda z nas dostanie jeden pokój w którym będzie żyła ze swoim mężem i dziećmi. Komfort życia zerowy - tak pomyśli normalny człowiek, natomiast ona byłaby szczęśliwa że ma wszystkie dzieci obok siebie. Dla niej to byłby dowód uznania wśród ludzi, że jest super matką bo wszystkie dzieci z nią zostały. Ta presja skończyła się tak, że moja najstarsza siostra kupiła sobie dom, druga wyprowadziła się do innego miasta a ja mam w planach wyprowadzkę 100 km od domu. Do twoich rodziców musi dotrzeć, że jesteś już dorosła i masz inną wizję życia. Masz do tego święte prawo. Każde zmiany budzą lęk, ale nie masz innego wyjścia skoro nie szanują twoich wyborów to musisz się postawić. Tym bardziej skoro mają do Ciebie negatywny stosunek i nie czujesz się komfortowo w domu to należałoby się wyprowadzić. Nie żyjesz przecież po to aby zadowalać rodziców. Wyprowadzasz się z domu po to aby stworzyć swój własny dom to jest naturalne. Nie daj sobie wmówić że jest inaczej, po prostu twoi rodzice mają patologiczny obraz świata.

Poniżanie wynika z kilku powodów:
1.  Jest to swego rodzaju kara za to że masz odwagę mieć własne plany z którymi oni się nie zgadzają. Burzysz im pewne struktury bezpieczeństwa, pewnie oczekiwali, że będziesz się nimi zajmowała na starość.
2. Widzą w tobie dalej małą dziewczynkę, która schowa się w kącie po tym jak się ją poniży. Pewnie dlatego się tak zachowują bo widzą, że to działa i daje efekty.

Musisz postawić wyraźne granice swojej tolerancji, wyraźnie podkreślać, że nie wyrażasz zgody na to aby Cię ktoś poniżał, szantażował emocjonalnie i wpędzał w poczucie winy. Przede wszystkim musisz odbudować siebie, bo choć opinia rodziców jest dla dzieci ważna to nie każdy patrzy na Ciebie jak oni. Poproś swojego mężczyznę żeby Cię w tym wspierał.

Naprawdę znam takie sytuacje z autopsji, każde dziecko oczekuje od rodziców akceptacji, miłości i wsparcia. Ludzie rzadko zmieniają się na lepsze a w tym wypadku jest już za późno żeby to odbudować dlatego bierz graty i się wyprowadzaj. Zagrasz im na nosie tą wyprowadzką i zaczną cię w końcu traktować poważnie.

25

Odp: dla rodziców zawsze jestem najgorsza, co mam zrobić?

Niestety muszę zgodzić się z poprzednimi wypowiedziami - trochę sama pozwalasz rodzicom, aby Cię tak traktowali, a właściwie nawet Tobą manipulowali.
Masz prawie 30 lat. Na pewno pracujesz. Od ilu trwa takie traktowanie Ciebie? Ja na Twoim miejscu już dawno bym się wyprowadziła bez względu na to, jak to skomentują.
Zacznij żyć własnym życiem i szanuj sama siebie, bo inaczej za kilka lat nie będziesz mogła w lustro spojrzeć.

26

Odp: dla rodziców zawsze jestem najgorsza, co mam zrobić?

Dziękuję za odpowiedź. Wiem, ze macie wszyscy rację. Bylam za granica dwa lata. Rok temu wróciłam. U mnie podobnie, mama chciała oddać mi i mężowi duży pokoj w mieszkaniu a oni wzięli by z tata mniejszy... oczywiście odmowilam.

Powiedzcie mi, bo o ile wiem ze sie boja zostac sami, to nie rozumiem dlaczehoze gloryfikuja mojego narzeczonego? Skad to sie bierze?

I w jaki sposob mam niby sie postawic skoro oni neguja wszystko co powiem zawsze beda mowic na opak sad

27

Odp: dla rodziców zawsze jestem najgorsza, co mam zrobić?
niewazne1 napisał/a:

Dziękuję za odpowiedź. Wiem, ze macie wszyscy rację. Bylam za granica dwa lata. Rok temu wróciłam. U mnie podobnie, mama chciała oddać mi i mężowi duży pokoj w mieszkaniu a oni wzięli by z tata mniejszy... oczywiście odmowilam.

Powiedzcie mi, bo o ile wiem ze sie boja zostac sami, to nie rozumiem dlaczehoze gloryfikuja mojego narzeczonego? Skad to sie bierze?

I w jaki sposób mam niby sie postawic skoro oni neguja wszystko co powiem zawsze beda mowic na opak sad

Nie pozwól na to by rodzice obrażali i krytykowali Ciebie, zwłaszcza przy Twoim narzeczonym. Postaw sprawę jasno, że wyprowadzasz się od nich również przez to że Cię krytykują i tak naprawdę nie akceptują Cię taką jaką jesteś. Uświadom im że na  decyzję o Twojej wyprowadzce to również oni sami zapracowali .....ale musisz to zrobić (wyprowadzić) i odciąć pępowinę. Powiedz że ich kochasz ale Cię ranią takim postępowaniem....

28

Odp: dla rodziców zawsze jestem najgorsza, co mam zrobić?

Proste: staraja sobie przygruchać Twojego faceta by miał od nich na tyle benefitów, że stanie po ich stronie w każdej sytuacji, dzięki czemu łatwiej będzie Cię zmanipulować (wiadomo, w grupie siła). A jak do tego jeszcze Cię ciągle poniżają, to kreują u Ciebie niskie poczucie wartości i współzależność. To są klasyczne techniki toksycznych rodziców.

Ty masz niecałe 30 lat więc wątpie, że oni są starzy i zniedołężniali. Raczej wydaje mi się, że przyzwyczaili się, że wobec nich skaczesz i że mają nad Tobą kontrolę.

29

Odp: dla rodziców zawsze jestem najgorsza, co mam zrobić?

Dziekuje wam za odpowiedzi. Trudno sie z nimi rozmawia bo tak jak pisalam wszystko neguja. Dobrocia sie nie da bo niby wymyslam a w zlosci tez nie bo obciazaja mnie wina. Moi rodzice sa przed 70 wiec nie sa juz mlodzi.. ile trwa to wszystko? Od zawsze ale, dopiero teraz to dostrzegam. Jak im mowie ze w pracyjestem ceniona to uwazaja ze tonie prawda i zebym innych nie sluchala bo mnie wszyscy kopna w tylek.

Nie rozumiem tego sad

30

Odp: dla rodziców zawsze jestem najgorsza, co mam zrobić?

Co jest tu rozumieć? Masz manipulatorów za rodziców, którzy cenią sobie własną wygodę bardziej niż Twoje dobro.

Zamiast zastanawiać się jak z nimi rozmawiać i jak ich udobruchać (jest to niemożliwe), po prostu wyprowadź się i zacznij własne życie.

31

Odp: dla rodziców zawsze jestem najgorsza, co mam zrobić?
niewazne1 napisał/a:

Dziękuję za odpowiedź. Wiem, ze macie wszyscy rację. Bylam za granica dwa lata. Rok temu wróciłam. U mnie podobnie, mama chciała oddać mi i mężowi duży pokoj w mieszkaniu a oni wzięli by z tata mniejszy... oczywiście odmowilam.

Powiedzcie mi, bo o ile wiem ze sie boja zostac sami, to nie rozumiem dlaczehoze gloryfikuja mojego narzeczonego? Skad to sie bierze?

I w jaki sposob mam niby sie postawic skoro oni neguja wszystko co powiem zawsze beda mowic na opak sad


Dlatego że chcą go mieć po swojej stronie. Liczą, że on na Ciebie wpłynie i zostaniesz.
Nie chcą Cię słuchać i wszystko negują? Doskonale to znam, musisz jednak robić swoje. Ja na początku też próbowałam z moimi rodzicami rozmawiać, załatwić sprawę polubownie ale nie da się. Najlepszym sposobem na to jest stawianie ich przed faktem dokonanym. W ten sposób im pokazujesz, że jesteś dorosła i sama bierzesz odpowiedzialność za swoje decyzje. Skoro rodzice Cię tak traktują to raczej nie są partnerami do rozmowy. Nie pytaj ich czy możesz, po prostu im oświadcz jakie masz plany, bez pola do dyskusji. Chcesz całe życie wysłuchiwać ,,Dopóki z nami mieszkasz to musisz to, tamto i owamto?'' Lepiej sobie nie generować takiego długu wdzięczności. Nie wyprowadzasz się przecież na drugi koniec świata. Jeśli czujesz się bezsilna i sobie z tym nie umiesz poradzić to skonsultuj się z psychoterapeutą. On Ci podpowie jak się bronić przed takimi atakami i pomoże podbudować siebie. Wierzę Ci na słowo, że jesteś wartościową osobą. W moim życiu było podobnie: nagrody w pracy, awanse, nagrody naukowe a dla moich rodziców zawsze byłam czarną owcą. Nigdy nie usłyszałam pół dobrego słowa na swój temat, wręcz niedowierzanie, że na te wszystkie sukcesy sobie nie zasłużyłam. Trzeba się odciąć od tego co nie służy, serio to pomaga. Trzeba się pogodzić z tym, że oni się nie zmienią. Skoro w Ciebie nie wierzą to ich strata, są przecież inni dla których jesteś ważna. Idź na swoje przynajmniej nie będziesz im niczego zawdzięczać. Zobaczysz jaka to frajda urządzać sobie mieszkanie smile

32

Odp: dla rodziców zawsze jestem najgorsza, co mam zrobić?

Zastanawiam się nad tym bo nie rozumiem, jeśli się kogoś kocha to chce się jego dobra a nie tylko swojego. Nigdy nie usłyszałam, że dopóki z nimi mieszkam... to coś tam. Dlatego bardzo trudno mi się od nich odciąć, bo mimo, że mnie ranią staram się cały czas ich usprawiedliwiać i wybaczać (tak zostałam wychowana).

Mój chłopak, wcale nie chce z nimi mieszkać, więc tu nie chodzi o udobruchanie, właśnie za bardzo nie wiem o co chodzi. Do mojego takiego traktowania się przyzwyczaiłam, ale gdy zaczeli traktować mojego chłopaka jak bóstwo coraz bardziej odczuwam tą dysproporcję.  Że on jest traktowany z szacunkiem, wręcz jak jajko, a ja jak śmieć. Bardzo mnie to boli.

33

Odp: dla rodziców zawsze jestem najgorsza, co mam zrobić?
niewazne1 napisał/a:

Zastanawiam się nad tym bo nie rozumiem, jeśli się kogoś kocha to chce się jego dobra a nie tylko swojego. (..)

Każdy kocha tak, jak potrafi.

(...) Nigdy nie usłyszałam, że dopóki z nimi mieszkam... to coś tam. Dlatego bardzo trudno mi się od nich odciąć, bo mimo, że mnie ranią staram się cały czas ich usprawiedliwiać i wybaczać (tak zostałam wychowana). (...)

Tak zostałaś wychowana? I nie zdecydowałaś się skorzystać z własnego rozumu i odrzucić to, co w Twym wychowaniu i traktowaniu Ciebie nie jest dobre? Jeśli tak, to nie miej dzieci, bo zasłaniać się będziesz też swym sposobem wychowania. Brrr!




W tytule zadałaś pytanie i skutecznie ignorujesz wszelkie rady. Wniosek?

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

34

Odp: dla rodziców zawsze jestem najgorsza, co mam zrobić?
niewazne1 napisał/a:

Zastanawiam się nad tym bo nie rozumiem, jeśli się kogoś kocha to chce się jego dobra a nie tylko swojego....

To jest prawda, problem w tym, że każdy człowiek inaczej rozumie czyjes "dobro". Ktoś kto lubi kaszanke i golonkę chcąc innemu sprawić przyjemność poczęstuje go jakimś mięsnym obiadem. Bo skoro mi to smukuje to jemu także musi (a wcale nie musi bo może to być wegetarianin). Moja teściowa przez 15 lat miała pretensje ze wybudowaliśmy sie 120 km od jej miejsca zamieszkania. "Dlaczego nie wybudowliście sie bliżej. Przecież byłoby mi łatwiej do was przyjezdzac i opiekować sie wnukami." Zupełnie nie docierało do niej ze 120 km dalej było nam znacznie łatwiej znalesc prace i dodatkowo lepiej płatną. Tesciowa mieszka na blokowisku i tak sama nie mogła zrozumieć dlaczego wybudowaliśmy sie na przedmieściach. "Przecież macie tam wszedzie daleko". Tez nie mogła zrozumieć że nasze priorytety były inne. Nam zależało na ucieczke z centum miasta, ucieczce od hałasu i ruchu samochodowego.
W Twoim przypadku rodzice chcą dobrze ale oceniają według swoich wartości które (jak w przypadku wiekszości ludzi z innych pokoleń) różnią się od Twoich wartości.

35 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2018-12-17 19:40:20)

Odp: dla rodziców zawsze jestem najgorsza, co mam zrobić?
niewazne1 napisał/a:

Zastanawiam się nad tym bo nie rozumiem, jeśli się kogoś kocha to chce się jego dobra a nie tylko swojego. [...]

Tak, ale oni to dobro widzą przez pryzmat samych siebie. To może nie tyle chodzi o to, że oni chcą swojego dobra Twoim kosztem, chociaż to tak na zewnątrz może wyglądać, ale oni chcą dobra dla Ciebie, w ich mniemaniu Twojego dobra.
Rozumiem Twoja rozterkę, bo są to Twoi rodzice, do tej pory osoby Ci najbliższe, i widać że jesteś z nimi bardzo mocno emocjonalnie związana. Ale jesteś też dorosła, a więc  musisz zacząć myśleć jak osoba dorosła, niezależna od swoich rodziców osoba, a nie jak dorosła osoba ale wciąż córka swoich rodziców. Ta więź emocjonalna jest między wami zachwiana a szala przechyla się na stronę zbyt mocnego przywiązanie  po Twojej stronie do rodziców. To jest trochę tak jakbyś emocjonalnie nie wyrosła z tej pozycji pięciolatki wink

Oddam cnotę w dobre ręce.

36

Odp: dla rodziców zawsze jestem najgorsza, co mam zrobić?
Wielokropek napisał/a:

W tytule zadałaś pytanie i skutecznie ignorujesz wszelkie rady. Wniosek?

Przyjmuję rady i za nie dziękuję, ale też piszę, że ich próbowałam i nie potrafię im przemówić. A co do wyprowadzki to już przesądzone, tylko kwestia czasu.

foggy - moi rodzice żyją wartościami swoich rodziców, więc nie jest do końca tak, że zawsze dzieci się buntują...

SonyXperia - moje przywiązanie wynika ze straty siotry. Od tamtej pory bardzo związałam się z rodzicami i faktycznie boję się ich śmierci i odejścia. Dlatego zawsze powtarzam, że na starość będę się nimi opiekować jeśli zajdzie taka potrzeba. Problem nie tkwi w tym, że chce być odpowiedzialna w przyszłości za rodziców, tylko w tym, że jestem gorzej traktowana od mojego narzeczonego.

37

Odp: dla rodziców zawsze jestem najgorsza, co mam zrobić?

a czy ty im kiedyś powiedziałaś wprost, że krzywdzi cię to co ci mówią i jak cię traktują?

38

Odp: dla rodziców zawsze jestem najgorsza, co mam zrobić?
niewazne1 napisał/a:

(...) piszę, że ich próbowałam i nie potrafię im przemówić. (...)

I nie przemówisz. Oni maja taki sposób myślenia i żadnymi słowami do nich nie trafisz. To, co może (ale też nie ma 100% gwarancji) skłonić ich do zmiany, to... zmiana Twojego myślenia i zachowania - o tym napisałam wyżej: stanie się osobą dorosłą, niezależną psychicznie, stawiającą granice.

(...) moi rodzice żyją wartościami swoich rodziców, więc nie jest do końca tak, że zawsze dzieci się buntują... (...)

Wyłamiesz się z rodzinnej tradycji czy będziesz ją kontynuowała?

(...) bardzo związałam się z rodzicami i faktycznie boję się ich śmierci i odejścia. (...)

Miedzy lękiem przed odejściem rodziców a zależnością od nich jest różnica. Kolosalna.

(...) Problem nie tkwi w tym, że chce być odpowiedzialna w przyszłości za rodziców, tylko w tym, że jestem gorzej traktowana od mojego narzeczonego.

Serio? Gdyby traktowali jego podobnie do Ciebie, to byłoby ok? Jego jeszcze nie są pewni, Ciebie - tak.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

Posty [ 1 do 38 z 53 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » dla rodziców zawsze jestem najgorsza, co mam zrobić?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018