3 letni związek - koniec? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » 3 letni związek - koniec?

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 39 do 76 z 136 ]

39

Odp: 3 letni związek - koniec?
Iwona40 napisał/a:

Odejdź od tej dziewczyny i lepiej nie mów jej ze jest nudna I glupsza od ciebie.

Nie powiedziałem tak, a nawet jakbym tak myślał to bym jej tego w ten sposób nie powiedział. Nie chce jej ranić zbędnie słowami.

Iwona40 napisał/a:

Wykorzystales ja bo jest ladna. Zaspokiles swoj egoizm.chciałeś miec ladna dziewczyne. Ale ego wciąż jest głodne i chce więcej.

No nie wiem czy tak do końca jak piszesz. Nikogo nie wykorzystałem. Jeżeli tak - w jaki sposób konkretnie?

Iwona40 napisał/a:

Ona zasługuje na kogoś kto będzie ją akceptowal i kochał ją taką jaką jest bezwarunkowo I będzie podzielac jej wartości. Na tym polega miłość.

Tak.

QuQu napisał/a:
Arkadiusz Ar napisał/a:
QuQu napisał/a:

To bardzo głupi pomysł, bo będzie się łudzisz nadzieja że mu się odmieni

Ciekawe, czy Ty chciałabyś być w związku, w którym facet boi się powiedzieć Ci prawdę, bo będziesz się łudzić, bo sobie z tym nie poradzisz? Aż tak źle siebie, a przez to również kogoś oceniasz?
Chyba lepiej wiedzieć co druga osoba do nas czuje i jakie ma plany.

Pewnie że chciałabym wiedzieć że facet chce się ewakuować że związku, ale nie z jakiegoś forum , tylko osobiście.

Zgoda.

____________________________________

Najgorze jest to, że gdy spędzamy razem czas to świetnie się przy niej czuje, świetnie nam się rozmawia, rozumiemy się. Właśnie spędzamy razem leniwe popołudnie. Chciałem zabrać ją dziś do kina, ale jedyny interesujący nas seans był o 16:45, a właśnie o tej godzinie sprawdzaliśmy. Idziemy jutro. smile

Naprawde nie wiem co dalej, gdy jestem bez niej to mam destryktywne myśli, chcę się rozstać, odejść. Gdy jesteśmy razem po prostu, nie chcę.

Myślę, że wpisy, które oddają sedno sprawy to:

ulle napisał/a:

Masz problemy ze snem, bo żyjesz w napięciu i w konflikcie sam ze sobą. Nic dziwnego, że tak się czujesz.
Myślę, że z jednej strony, gdzieś tam z tyłu głowy wiesz doskonale o tym, że odrzucając te dziewczynę popełnisz błąd, bo szkoda ci skreślac fajna dziewczynę, ale z drugiej strony nie jesteś jeszcze gotowy na małżeństwo i wszystko, co się tym wiąże. W teorii to ty owszem bardzo chętnie, ale gorzej w praktyce. Czujesz, że czas mija i widzisz te wpatrzone w ciebie i pytające spojrzenia ludzi, tej dziewczyny i czujesz pod skórą, że pewien etap twojego życia, wypadałoby, żeby już się zakończył. Podejrzewam, że gdyby stało się tak, że twoja dziewczyna kręci coś na boku, to nagle zaczęłoby ci na niej bardzo zależeć i czulbys wszystkie skrajne emocje, których najwyraźniej brakuje ci. Mówiąc prościej i dobitniej- jest ci po prostu stanowczo za dobrze i w tyłku ci się przewróciło. Dziewczyna sprawia, że czujesz się przy niej aż do znudzenia bezpieczny, wiesz że ona nie wywinie ci żadnego numeru i rzeczywiście może być dobra partnerka na dalsze życie, ale ty chciałbyś jeszcze "pozyc". Dicenisz te dziewczynę dopiero wtedy, gdy ja stracisz i wiesz o tym doskonale dlatego tak się teraz ze sobą meczysz, bo prawdę mówiąc trzeba być głupcem, żeby w dzisiejszych czasach odrzucać dobrą dziewczynę i w dodatku sprawdzonego przyjaciela.
Brakuje ci więc emocji, wrażeń, ponieważ masz po prostu za dobrze.

oraz

QuQu napisał/a:

Tak wiemy , zjesc ciastko i miec ciastko.
Nie da się, już inni sprawdzali, naprawdę się nie da.

____________________________________

Muszę to przemyśleć.

Am I bluffing? try me
Zobacz podobne tematy :

40

Odp: 3 letni związek - koniec?

Ten temat mnie zaskoczył. Uważałam że praktycznie zawsze, gdy facet tak nagle chce odejść od kobiety, to stoi za tym inna kobieta.
A tu proszę.

Właściwie nie wiem jakiej rady Ci udzielić.
Trzeba słuchać swoich potrzeb, tak sądzę. Dlaczego masz być nieszczęśliwy? A przecież jesteś nieszczęśliwy. Czujesz, że przestałeś ją kochać.
Poza tym wpędzasz ją w lata, skoro jej marzeniem jest ślub, a Ty nie masz zamiaru brać go w najbliższym czasie.
Jeśli jest ładna, znajdzie innego faceta szybko - kobiecie jest łatwo znaleźć.
Odejdź od niej, choć przygotuj się na sceny i pewnie jej płacz. Przyjmij to na klatę. Bądź twardy, nie rób jej nadziei, nie proponuj przyjaźni, nie mów że nadal ją kochasz. Po rozstaniu absolutnie urwij z nią kontakt.

41

Odp: 3 letni związek - koniec?

A może zwyczajnie powiedz jej , że nie chcesz ślubu, małżeństwa, dzieci , bo chyba z tym masz problem.
Odejście, że strachu , że  nie podoba nam się wizja przyszłość i drugiej osoby to słabe.
Napisałeś, że ona chce założyć rodzinę, tzn mówiła Ci o tym , a czy Ty jej mówiłeś   , że Ty jeszcze nie chcesz ? Że może nigdy nie będziesz gotów? Pdzytaluwalea jej wizji waszej przyszłość i?

42

Odp: 3 letni związek - koniec?

Autorze, jeśli faktycznie moje zdanie przekonalo cię na tyle, że postanowiłeś przemyśleć to, co napisałam, to dobrze. Uwierz mi, że nie mam żadnego interesu w tym, żeby cię do czegokolwiek zachęcać albo zniechęcać. Przecież wiadomo, że i tak zrobisz po swojemu, tyle tylko że chciałam zwrócić ci uwagę na rzeczy, które troszkę ci umknęły.
Jeśli lubisz spędzać czas z tą dziewczyną i jest to fajna osoba, to dlaczego miałbyś z nią zrywać? Czasem człowiek potrafi zrobić takie głupstwo, że po czasie aż sam nie może w to uwierzyć.
Myślę, że po ewentualnym zerwaniu bardzo byś się męczył, tesknilbys się i chciałbyś odwrócic całą sytuacje i nawet jeśli po jakimś czasie chciałbyś odzyskać te dziewczynę i udałoby ci się to, to przecież między wami byłyby kwasy, zupełnie wam niepotrzebne. Dziewczyna nie miałaby już takiego zaufania jak do tej pory, więc po co robić takie rzeczy?
Co innego gdybyś był całkowicie pewny, że nie chcesz z nią być, że masz jej serdecznie dosyć, że to naprawdę nie to, wtedy rozumiem, że zrywa się taki zwiazek, bo nie ma sensu tracić czasu, zdrowia i nerwów na coś, co jest totalna porażka. Jednak ty w takiej sytuacji nie jesteś. Leżysz sobie dzisiaj z nią, bo urzadziliscie sobie leniwe popołudnie i czujesz się w jej towarzystwie dobrze. No to pomyśl gdzie sens i logika?
Tak więc mnie chodziło tylko o to, żebyś nie popełnił błędu.
Życzę ci wszystkiego dobrego.

43

Odp: 3 letni związek - koniec?

Ty coś ściemniasz Facet.


Jak byś się odkochał to byś nie chciał spędzać z nią czasu. To nie byłoby dla Ciebie problemem, powiedzieć jej - dowidzenia i odejść.


Ona nalega na malzenstwo i dziecko (bo czuje sie stara panna) a Ty chcesz przed tym po prostu - zwiac ;-P

44 Ostatnio edytowany przez QuQu (2018-12-15 21:59:46)

Odp: 3 letni związek - koniec?
anna7979 napisał/a:

Ty coś ściemniasz Facet.


Jak byś się odkochał to byś nie chciał spędzać z nią czasu. To nie byłoby dla Ciebie problemem, powiedzieć jej - dowidzenia i odejść.


Ona nalega na malzenstwo i dziecko (bo czuje sie stara panna) a Ty chcesz przed tym po prostu - zwiac ;-P

Mnie tez sie wydaje ze tu jest problem.

45

Odp: 3 letni związek - koniec?

Najlepiej wyślij jej linka do tego wątku, jak nie wiesz co robic….

Pewnie Twoja dziewczyna jest mądrzejsza i sama podejmie decyzje ;-)

46

Odp: 3 letni związek - koniec?
madoja napisał/a:

Ten temat mnie zaskoczył. Uważałam że praktycznie zawsze, gdy facet tak nagle chce odejść od kobiety, to stoi za tym inna kobieta.
A tu proszę.

Właściwie nie wiem jakiej rady Ci udzielić.
Trzeba słuchać swoich potrzeb, tak sądzę. Dlaczego masz być nieszczęśliwy? A przecież jesteś nieszczęśliwy. Czujesz, że przestałeś ją kochać.
Poza tym wpędzasz ją w lata, skoro jej marzeniem jest ślub, a Ty nie masz zamiaru brać go w najbliższym czasie.

Dzięki za wpis. Tak to prawda.

QuQu napisał/a:

A może zwyczajnie powiedz jej , że nie chcesz ślubu, małżeństwa, dzieci , bo chyba z tym masz problem.
Odejście, że strachu , że  nie podoba nam się wizja przyszłość i drugiej osoby to słabe.
Napisałeś, że ona chce założyć rodzinę, tzn mówiła Ci o tym , a czy Ty jej mówiłeś   , że Ty jeszcze nie chcesz ? Że może nigdy nie będziesz gotów? Pdzytaluwalea jej wizji waszej przyszłość i?

Ona mniej/więcej zna moje zdanie w tym temacie. Dla niej życie bez ślubu jest niemożliwe, jej rodzina tego nie zaakceptuje, ona tego nie zaakceptuje, została tak wychowana. Jeżeli miałaby wybierać pomiędzy mną a ślubem (z kimś innym), wybrałaby ślub. Dzieci tylko po ślubie.

Ja to szanuję, lecz się z tym nie zgadzam. To ślepa wiara..

ulle napisał/a:

Uwierz mi, że nie mam żadnego interesu w tym, żeby cię do czegokolwiek zachęcać albo zniechęcać.

Widzę to i dziękuję.

ulle napisał/a:

Jeśli lubisz spędzać czas z tą dziewczyną i jest to fajna osoba, to dlaczego miałbyś z nią zrywać?

ulle napisał/a:

No to pomyśl gdzie sens i logika?

Ja traktuję ją już chyba tylko jak przyjaciółkę, coś się urwało, wypaliło. Super spędza nam się razem czas i zawsze tak było. Dlatego zastanawiam się czy jest sens to ciągnąć - bez miłości lub taka, która wygasa(ła). Post #1


anna7979 napisał/a:

Jak byś się odkochał to byś nie chciał spędzać z nią czasu. To nie byłoby dla Ciebie problemem, powiedzieć jej - dowidzenia i odejść.


Bzdura. Z resztą to ciągle jest gdzieś z tyłu głowy. Doświadczenie z dzisiaj.

anna7979 napisał/a:

Ona nalega na malzenstwo i dziecko (bo czuje sie stara panna) a Ty chcesz przed tym po prostu - zwiac ;-P

Cóż to prawda, ja dałbym temu więcej czasu. Nie jestem chyba na tyle dojarzały na dzień dzisiejszy. Z resztą mam inne priorytety.

anna7979 napisał/a:

Najlepiej wyślij jej linka do tego wątku, jak nie wiesz co robic….

Nie, to chyba był jednak zły pomysł. Pisałem wyżej, że to bez sensu, zgodnie z radą dwóch innych użytkowniczek. smile

____________________________________

Pisałem również gdzieś wyżej, żeby nie skupiać się na tym ślubie, dzieciach - co rzeczywiście jest istotnym elementem sprawy. Myślcie o mnie co chcecie - ale do cholery nie jestem, aż takim kretynem, żeby przekreślać miłość bo mam widzimisie, że to za wcześnie na ślub. Jestem/byłem skłonny do poświęceń dla tej osoby, teraz się to zmieniło.

Zastanawia mnie jedynie dlaczego się to zmieniło, mam mętlik w głowie. Wiem, że nic nie wiem. Po prostu nie potrafię się zmusić. Już mniejsza z tą dojrzałością, ślubem czy czymś tam. Po prostu coś się we mnie skończyło (i nie chodzi tu o motylki, bo one odleciały wcześniej ale dużo wcześniej i mi zależało), i cierpię bo nie chcę by ona cierpiała, nie chcę tak o wszyskiego przekreślić. I kocham ją jako przyjaciela, jak najlepszego kumpla, siostrę, nie wiem.

Tak i gdy już podejmę decyzję o rozstaniu wiem, że przyjaźń między nami nie jest możliwa. Nie zostawię żadnych złudzeń, puszczę ją wolno. Takie kontakty po to bagno, wiem z autopsji. Byłem kiedyś po tej drugiej stronie barykady.

Am I bluffing? try me

47

Odp: 3 letni związek - koniec?

Do przyjazni są koledzy smile

Kobiety raczej chcą czegoś więcej....Jeśli jest konserwatywnie wychowana to - oczywiście ze chce slubu, dziecka etc. To oczywiste, wiele kobiet w jej wieku chce slubu i dziecka.

Wydaje się, ze ty sam nie wiesz czego chcesz...

Co konkretnie się wypaliło???
Lubisz spędzać z nią czas, jest twoją przyjaciólką - zatem jest wszystko jak powinno być.
Jak jest z sexem?


Powiedziales jej szczerze, ze Ty w tej chwili nie jesteś gotowy na slub i dziecko? Jak zareagowała? Powiedz jej konkretnie kiedy będziesz gotow.
Jeśli nigdy, to daj jej spokoj. Dziewczyny nie mogą czekac w nieskonczonośc (zegar biologiczny), skrzywdzisz ją.

48

Odp: 3 letni związek - koniec?
anna7979 napisał/a:

Wydaje się, ze ty sam nie wiesz czego chcesz...

Tak.

anna7979 napisał/a:

Co konkretnie się wypaliło???

Uczucie. Przyjaźń + miłość przekształciła się w przyjaźń + przyzwyczajenie. Często zachowujemy się jak stereotypowe stare małżeństwo, no a właśnie nie jesteśmy po ślubie.

anna7979 napisał/a:

Jak jest z sexem?

"Ok", nie specjalnie, kiedyś było super.

anna7979 napisał/a:

Powiedziales jej szczerze, ze Ty w tej chwili nie jesteś gotowy na slub i dziecko?

Nie tego nie zrobiłem. Swoją drogą jak jej to powiem, to bardzo możliwe że będzie to "rozmowa pożegnalna".

Am I bluffing? try me

49

Odp: 3 letni związek - koniec?

Tak zazwyczaj sie rozwijają związki- przyjazn plus przyzwyczajenie....
Jeśli jeszcze odpowiadalaby Tobie intelektualnie, emocjonalnie, do tego trochę sexu, czułości, wspólne patrzenie na przyszlosc, te same priorytety, to bylby idealny związek....

Ty jesteś młody, jeśli chcesz przezyc jeszcze coś innego, i nie jesteś gotowy na dzieci, to droga wolna...Rodzinę jako facet możesz założyć po 30 stce, po 40 stce…

Ale kobiety mają mniej czasu, wiec uczciwie byłoby- albo odejść, albo wziąć slub, albo poinformowac ją ze nie jesteś gotow i zapytać ją czy poczeka ze slubem, dzieckiem.

50 Ostatnio edytowany przez kwadrad (2018-12-16 01:19:18)

Odp: 3 letni związek - koniec?

Nie wiadomo do końca co autor chce osiągnąć.
Akceptacje , potępienie ... ?
Każdy jest kowalem swojego losu , dziś dokonujemy słusznych wyborów  ,kiedyś mogą okazać się błędne ale równie dobrze mogą być właściwe.
Ale może być też tak , ze kiedyś zmienia się priorytety i co inne będzie słusznym wyborem.

Jedną z nielicznych zalet głupoty jest to , że nie można nią się zarazić.

51

Odp: 3 letni związek - koniec?

Przeczytalam twój wątek i na podstawie swoich doświadczeń stwierdzam, ze to nie ma sensu. Jestes z mia kyz dlugo i dlatego trudno sie rozstac. Ja jestem ze swoim facetem 3 lata z hakiem. Podobnie jak ty. Ekscytacja minela juz dawno. Wiadomo ma poczatku kazdy ma motyle, potem to mija i jest codzienność.  Mieszkam ze swoim facetem 2.5 roku i nigdy nie mialam takich odczuc jak ty, ze uczucie sie wypaliło  itp. Moj facet raczej tez nie. Mamy podobna wizje na swiat, rozumiemy sie , wspieramy. Jest nam dobrze razem, nawet siedząc w domu. Caly czas jestesmy w sobie zakochani. Jestesmy razem napawde szczesliwi. Wczesniej mialam chlopaka, z ktorym bylam ze 2 lata. Bylo nam dobrze, ale też czulam,  ze to nie to i odeszlam od niego. Akurat nasze relacje sa dobre i wciaz sie przyjaznimi i rozmawiamy. Znalazl on inna dziewczyne i poki co sa szczesliwi. Jeszcze wcześniej mialam chlopaka, ktory zostawil mnie ot tak z dnia na dzień. I szczerze to bylam zla, ze nie powiedzial mi prosto w twarz ze mbie nie kocha. Nie miał jaj! Bylam w szoku bo przeciez bylam pewna , ze to bedzie moj maz ,a on tak nagle ni z gruszki ni z pietruszki sie zawinal. Pewnie mial te same rozterki co ty. Bylam zalamana na poczatku myslamam, ze swiat sie zawalil. A teraz sie z tego smieje. On do mnie nie pasował w ogole!! Ja widzialam swiat innaczej niz on. Teraz sie ciesze, ze mnie zostawil, bo mam najlepszego faceta na swiecie. Twoja dziewczyna nie zasługuje aby byc z facetwm ktory, czuje ze to juz chyba nie ma sensu. Jesli nie chcesz z nia byc to jej to powiedz, ze sie wypalilo itp. Nie oklamuj jej. Badz szczery z nia. Mi jest przykro tzn bylo bo teraz mam to gdzies, ze moj ex zachowal sie jak taka cipka, nie mial jajec powiedziec o co chodzi. Nie zachowuj sie jaj moj ex. Jak masz spore watpliwosci to jej to powiedz i albo naprawcie zwiazek albo kazdy pojdzie w swoja strone. Po co sie meczyc i marnować czas.

52

Odp: 3 letni związek - koniec?

właściwie Morrrgana napisała wszystko pod czym się podpisuje. Wyświadcz przysługę swojej dziewczynie i sobie i od niej odejdź. Żenić powinieneś się tylko wtedy kiedy nie masz wątpliwości, kiedy kobieta jest dla Ciebie priorytetem i kiedy czujesz, że to jest to. Jak spotkasz odpowiednią kobietę to będziesz to wiedział i nie będziesz zakładał takich wątków. Jeśli się z nią ożenisz za kilka lat założysz wątek jak jesteś nieszczęśliwy w małżeństwie, teraz jest tyle rozwodów, nie warto dołączać do tego klubu.
Czytałam tutaj na forum wątki dwóch kobiet, który miały wątpliwości co do ślubu, jedna kilka miesięcy później założyła wątek dotyczący tego jak się rozwieść (nie wytrwali nawet roku), druga po kilku latach pisała o tym, jak jest nieszczęśliwa w małżeństwie. W obu przypadkach forumowicze odradzali ślub.

53

Odp: 3 letni związek - koniec?

Chyba duży problem jest w Tobie. Facet powinien mieć jaja
a Ty nie wiesz czy zerwać czy nie zerwać
coś się niby wypaliło ale udajesz że jest ok
napisać list czy powiedzieć
kiedy jej to powiedzieć
dzieci?? itp

Zmarnowałeś z nią ( jej) 3 lata bo cipa z Ciebie a nie facet. Nie potrafisz podjąć decyzji. I z kolejną dziewczyną też zmarnujesz bo na nic się nie zdecydujesz.
Wiesz, że dziewczyna ma ciśnienie bo po 3 latach oczekuje jakiś decyzji ale Ty żadnej nie podejmiesz. Najlepiej, żeby ona zaczęła rozmowę o dzieciach/ ślubie wtedy nie będzie zadowolona z Twoich odpowiedzi i to ona Cię zostawi. Więc na dodatek nie będziesz tym złym.
Ogarnij siebie, przemyśl co faktycznie chcesz a czego nie. I podejmij jakąś decyzję.

54

Odp: 3 letni związek - koniec?
anna7979 napisał/a:

Ale kobiety mają mniej czasu, wiec uczciwie byłoby- albo odejść, albo wziąć slub, albo poinformowac ją ze nie jesteś gotow i zapytać ją czy poczeka ze slubem, dzieckiem.

Dzięki za wpis - no tak. Zapytałem dziś - nawet tego nie chciała słuchać, zdenerwowała się konkretnie, powiedziała, że to nie możliwe. Zapytałem ją czy teoretycznie zależy jej bardziej na ślubie czy mnie? Powiedziała, że ślubie - najlepiej ślubie ze mną. To samo o dzieci i analogiczna odpowiedź.

kwadrad napisał/a:

Nie wiadomo do końca co autor chce osiągnąć.
Akceptacje , potępienie ... ?

Dzięki za wpis - tak czyli opinię. Opinię osób trzecich. Najlepiej takich, których nie znam w realnym świecie. Decyzję i tak podejmę sam.

kwadrad napisał/a:

Każdy jest kowalem swojego losu , dziś dokonujemy słusznych wyborów  ,kiedyś mogą okazać się błędne ale równie dobrze mogą być właściwe.
Ale może być też tak , ze kiedyś zmienia się priorytety i co inne będzie słusznym wyborem.

Cenna uwaga.

Morrrgana napisał/a:

Przeczytalam twój wątek i na podstawie swoich doświadczeń stwierdzam, ze to nie ma sensu. Jestes z mia kyz dlugo i dlatego trudno sie rozstac.

Morrrgana napisał/a:

Jak masz spore watpliwosci to jej to powiedz i albo naprawcie zwiazek albo kazdy pojdzie w swoja strone. Po co sie meczyc i marnować czas.

Dzięki. Tak. O wątpliwościach o związku to dopiero przede mną.

olaola1 napisał/a:

właściwie Morrrgana napisała wszystko pod czym się podpisuje. Wyświadcz przysługę swojej dziewczynie i sobie i od niej odejdź. Żenić powinieneś się tylko wtedy kiedy nie masz wątpliwości, kiedy kobieta jest dla Ciebie priorytetem i kiedy czujesz, że to jest to. Jak spotkasz odpowiednią kobietę to będziesz to wiedział i nie będziesz zakładał takich wątków. Jeśli się z nią ożenisz za kilka lat założysz wątek jak jesteś nieszczęśliwy w małżeństwie, teraz jest tyle rozwodów, nie warto dołączać do tego klubu.
Czytałam tutaj na forum wątki dwóch kobiet, który miały wątpliwości co do ślubu, jedna kilka miesięcy później założyła wątek dotyczący tego jak się rozwieść (nie wytrwali nawet roku), druga po kilku latach pisała o tym, jak jest nieszczęśliwa w małżeństwie. W obu przypadkach forumowicze odradzali ślub.

Dzięki za cenny wpis.

ankwoz1 napisał/a:

Chyba duży problem jest w Tobie. Facet powinien mieć jaja
a Ty nie wiesz czy zerwać czy nie zerwać
coś się niby wypaliło ale udajesz że jest ok
napisać list czy powiedzieć
kiedy jej to powiedzieć
dzieci?? itp

Dzięki za wpis - no tak.


ankwoz1 napisał/a:

Zmarnowałeś z nią ( jej) 3 lata bo cipa z Ciebie a nie facet.

Czemu zmarnowałem swoje lata i czemu zmarnowałem jej lata? Może nie rozumiem kobiet w tym obszarze - W jaki sposób konkretnie zmarnowałem?

Am I bluffing? try me

55 Ostatnio edytowany przez anna7979 (2018-12-17 10:54:15)

Odp: 3 letni związek - koniec?

Co do zmarnowanych lat.

Z perspektywy kobiety - kobiety odczuwają, ze się starzeją i ze ucieka im możliwość zalozenia rodziny i dziecka.
Dlatego mowa o zmarnowanych latach. Z biolog. perspekt. faktycznie tak jest!

W przypadku faceta, nie ma tragedii, może zalozyc rodzine później.

56

Odp: 3 letni związek - koniec?

Jako kobieta,ktora ostatnio otrzymała informacje od partnera byłego,ze nie wie co czuje i go ,że on sam nie potrafil po męsku zamknąć wątku, to uważam,ze powinieneś wprost powiedzieć swojej kobiecie jak się ma sytuacja. Później żadnego kontaktu, w stylu co słychać ,żadnych życzeń. Dać jej odejść i pozwolić ułożyć sobie życie.

57

Odp: 3 letni związek - koniec?

Wybacz,ale jesteś dorosły chłop. Nie nastolatek żeby pisać listy, boisz się reakcji trudno. W życiu z różnymi sprawami trzeba się mierzyć , ona zasługuje na to słowo ostatnie od Ciebie. Chociaż tyle. Że uczucie się wypaliło, no. Nie wiem co mam powiedzieć,sama to usłyszałam ,że nie wie co czuje,nie wie czy chce być. Więc nawet tego nie analizuje,uwazam ,że jak się kocha i chce to się wie. A skoro Ty już wiesz to tego nie przeciągaj. Zrób to jak najszybciej.

58

Odp: 3 letni związek - koniec?
Katastrofa1988 napisał/a:

Jako kobieta,ktora ostatnio otrzymała informacje od partnera byłego,ze nie wie co czuje i go ,że on sam nie potrafil po męsku zamknąć wątku, to uważam,ze powinieneś wprost powiedzieć swojej kobiecie jak się ma sytuacja. Później żadnego kontaktu, w stylu co słychać ,żadnych życzeń. Dać jej odejść i pozwolić ułożyć sobie życie.

Katastrofa1988 napisał/a:

Wybacz,ale jesteś dorosły chłop. Nie nastolatek żeby pisać listy, boisz się reakcji trudno. W życiu z różnymi sprawami trzeba się mierzyć , ona zasługuje na to słowo ostatnie od Ciebie. Chociaż tyle. Że uczucie się wypaliło, no. Nie wiem co mam powiedzieć,sama to usłyszałam ,że nie wie co czuje,nie wie czy chce być. Więc nawet tego nie analizuje,uwazam ,że jak się kocha i chce to się wie. A skoro Ty już wiesz to tego nie przeciągaj. Zrób to jak najszybciej.

Dzięki za cenne komentarze.

Katastrofa - przeczytałem Twój wątek - Twoja relacja była zadziwiająco podobna do mojej. Może z samego opisu mojego wątku to nie wynika - bo chciałem przedstawić sprawę jak najbardziej neutralnie i skupić się na najważniejszym. Nie będę Ci tam zaśmiecał wątku, więc napiszę tutaj - bo widzę, że masz z tym problem - zerwij całkowicie kontakt ze swoim byłym, nie odpisuje, nie "śledź" w sieci itd.!!

Am I bluffing? try me
Odp: 3 letni związek - koniec?

Czegoś nie rozumiem. Napisałeś że traktujesz swoją obecną dziewczynę jak przyjaciółkę. Napisałeś też że czujesz do niej tylko pociąg fizyczny. Jak to inaczej nazwać jak nie miłością? Masz 27 lat tak? Czy tutaj jest jakaś pomyłka? Od początku wiedziałeś, że ona potrzebuje stabilizacji. Skąd nagle takie zaskoczenie i paniczna ucieczka, lęk gdy trzeba podjąć decyzje o wspólnym życiu. I jeszcze ten pomysł z pisaniem listu... człowieku. Nie czekaj. Powiedz jej teraz prawdę, jak na spowiedzi, zobacz jak ona to przeżywa, jak cierpi, bo ona będzie uważać że zmarnowałeś jej moze nie życie ale pare cennych lat. Doświadcz tego. Weź odpowiedzialność za swoje decyzje, za swoje nie wiem czego chcę. Ja tu nie widzę niczego innego tylko paniczny lęk przed wzięciem odpowiedzialności za życie swoje i swojej dziewczyny, lęk przed stabilizacją i dorosłym życiem. Mógłbyś tak trwać w takim pseudo związku dalej przez 20 lat co? A jakby się nadarzyła okazja na młodszą bez wymagań to bez mrugnięcia okiem byś zwiał.

'You can be anything you want to be
Just turn yourself into anything you think that you could ever be
Be free with your tempo be free be free
Surrender your ego be free be free to yourself'

60

Odp: 3 letni związek - koniec?

Nie ,nie zasmiecisz mi wątku wkoncu po to powstał,zeby brac głos w tej sprawie wink dziękuję, wiem. Już wiem,ze to koniec. Więc odcielam się,usunelam go z portali. Tylko wczoraj wyszło,ze utrudniał kontakt potencjalnym kandydatom twierdząc ,że jesteśmy razem . I widzisz co to niezdecydowanie robi w życiu, dlatego puść ja. Jest mloda, zasługuje na to by ktoś chciał z nią spędzać czas, troszczyć się o nią i doceniać jej dobroć skoro dla Ciebie jest jej za dużo. To nie zarzut,widocznie jesteś mężczyzną którego nuży stagnacja i potrzebuje wrażeń, każdy jest inny i powinien iść za tym czego mu potrzeba.

61

Odp: 3 letni związek - koniec?

I popieram karmelowa truskawke. Weź odpowiedzialność za kobietę z którą zyles. Myśl też o tym,jak się będziesz czuł za parę lat po tym rozstaniu. Czy będziesz mógł myśleć o sobie jako o mężczyźnie który bierze odpowiedzialność za siebie od początku do końca. To ważne czy później będziesz mógł spojrzeć sobie w twarz. Żadnego listu,prosze cie. To jest najłatwiejsze. Już sam fakt że kluczysz długo i nie wiesz jest raczej kiepski. Ty wiesz,ze nie chcesz z nią być. Nie uratujesz tego

62

Odp: 3 letni związek - koniec?
anna7979 napisał/a:

Co do zmarnowanych lat.

Z perspektywy kobiety - kobiety odczuwają, ze się starzeją i ze ucieka im możliwość zalozenia rodziny i dziecka.
Dlatego mowa o zmarnowanych latach. Z biolog. perspekt. faktycznie tak jest!

W przypadku faceta, nie ma tragedii, może zalozyc rodzine później.

Dzięki za komentarz. Przeoczyłem wcześniej.

karmelowa_truskawka napisał/a:

Czegoś nie rozumiem. Napisałeś że traktujesz swoją obecną dziewczynę jak przyjaciółkę.

Dzięki za wpis. Tak.

karmelowa_truskawka napisał/a:

Napisałeś też że czujesz do niej tylko pociąg fizyczny.

Jeżeli mam być szczegółowy to napisałem, cytuję: "kobieta ta mimo iż pociąga mnie fizycznie, nie pociąga mnie intelektualnie" - tak to prawda. I myślę, że to powszechne zjawisko, natomiast ja zrozumiałem/ujrzałem to za późno.

karmelowa_truskawka napisał/a:

Jak to inaczej nazwać jak nie miłością?

Nie wiem, ale chyba akurat nie miłością. Seks plus przyjaźń w pseudo związku ("pseudo związek" zaczerpnąłem z dalszej części wypowiedzi), ewentualnie przyzwyczajenie.

karmelowa_truskawka napisał/a:

Masz 27 lat tak? Czy tutaj jest jakaś pomyłka?

Tak, 27.

karmelowa_truskawka napisał/a:

Od początku wiedziałeś, że ona potrzebuje stabilizacji.

Tak - wspominała o tym od początku znajomości. Tylko myślę, że wspominanie o czymś takim statystycznemu facetowi w wieku około 20 lat nie koniecznie musi mieć dla niego wielkie znaczenie. Pragnąłem z resztą tego samego, nie lubię "przygód" z kobietami.

karmelowa_truskawka napisał/a:

Skąd nagle takie zaskoczenie i paniczna ucieczka, lęk gdy trzeba podjąć decyzje o wspólnym życiu.

No z kilku powodów. Inne priorytety, patrzenie na świat, wygasłe uczucie, brak pewności, że to ta osoba, z którą chciałbym spędzić resztę życia - tak w skrócie. No i z pewnością brak mojej dojrzałości do małżeństwa i posiadania dzieci w chwili obecnej.

karmelowa_truskawka napisał/a:

I jeszcze ten pomysł z pisaniem listu... człowieku. Nie czekaj. Powiedz jej teraz prawdę, jak na spowiedzi, zobacz jak ona to przeżywa, jak cierpi, bo ona będzie uważać że zmarnowałeś jej moze nie życie ale pare cennych lat. Doświadcz tego. Weź odpowiedzialność za swoje decyzje, za swoje nie wiem czego chcę.

Ja tu nie widzę niczego innego tylko paniczny lęk przed wzięciem odpowiedzialności za życie swoje i swojej dziewczyny, lęk przed stabilizacją i dorosłym życiem.

Dzięki za komentarz.

karmelowa_truskawka napisał/a:

Mógłbyś tak trwać w takim pseudo związku dalej przez 20 lat co? A jakby się nadarzyła okazja na młodszą bez wymagań to bez mrugnięcia okiem byś zwiał.

No właśnie myślę jak odejść - nie.

karmelowa_truskawka napisał/a:

A jakby się nadarzyła okazja na młodszą bez wymagań to bez mrugnięcia okiem byś zwiał.

Nie mam stu procentowej pewności, ale wątpię. Z resztą co to za różnica, skoro chcę właśnie zakończyć znajomość z powodu przyszłych rozczarowań. Rzecz w tym, żeby te rozczarowanie zmniejszyć do minimum.


Katastrofa1988 napisał/a:

I widzisz co to niezdecydowanie robi w życiu, dlatego puść ja. Jest mloda, zasługuje na to by ktoś chciał z nią spędzać czas, troszczyć się o nią i doceniać jej dobroć skoro dla Ciebie jest jej za dużo. To nie zarzut,widocznie jesteś mężczyzną którego nuży stagnacja i potrzebuje wrażeń, każdy jest inny i powinien iść za tym czego mu potrzeba.


Katastrofa1988 napisał/a:

I popieram karmelowa truskawke. Weź odpowiedzialność za kobietę z którą zyles. Myśl też o tym,jak się będziesz czuł za parę lat po tym rozstaniu. Czy będziesz mógł myśleć o sobie jako o mężczyźnie który bierze odpowiedzialność za siebie od początku do końca. To ważne czy później będziesz mógł spojrzeć sobie w twarz. Żadnego listu,prosze cie. To jest najłatwiejsze. Już sam fakt że kluczysz długo i nie wiesz jest raczej kiepski. Ty wiesz,ze nie chcesz z nią być. Nie uratujesz tego

Dzięki za wpisy.

____________________________________

Spałem dziś około 3 godzin. Ciężko mi już się myśli. Ten fragment piszę bardziej dla siebie. Z jednej strony wygodny związek, kłamstwo, męka z drugiej strony prawda i skrzywdzenie jej. Szansa dla mnie i dla niej na coś nowego. Droga przez ból, dla mnie pewnie mniejszy, z resztą rozłożony w czasie. Trzy piękne lata i wielkie rozczarowanie.

Am I bluffing? try me
Odp: 3 letni związek - koniec?

Na czym polegają wasze różnice w swiatopoglądzie, patrzeniu na świat, priorytetach? Od jak dawna masz te wątpliwości? jak to się stało, że przestałeś odczuwać miłość?
To wszystko trochę dziwne jest, ja uważam że przyjaźń i pociąg seksualny to dwie składowe związku.
Poza tym... kiedyś słyszałam od bardzo mądrej osoby że miłość to nie jest uczucie tylko postawa.
Chyba w Twoim przypadku ta niedojrzałość gra pierwsze skrzypce.

'You can be anything you want to be
Just turn yourself into anything you think that you could ever be
Be free with your tempo be free be free
Surrender your ego be free be free to yourself'

64

Odp: 3 letni związek - koniec?

Jeżeli mam być szczegółowy to napisałem, cytuję: "kobieta ta mimo iż pociąga mnie fizycznie, nie pociąga mnie intelektualnie" - tak to prawda. I myślę, że to powszechne zjawisko, natomiast ja zrozumiałem/ujrzałem to za późno.





Pewnie powszechne -  ale to działa w obie strony. Są też inteligentne kobiety, które nie mogą znaleźć odp. faceta...;-P
To kobieca pulapka, w którą wpadłeś - jest wiele kobiet które są fizycznie pociągająca, ale jeśli nie ma pociągu intelektualnego - to z czasem zostaje rozczarowanie. Bo sam sex nie wystarczy.

Następnym razem nie rob tego błędu, szukaj kobiety, która intelektualnie jest Tobie bliska i już na pierwszych spotkaniach dowiedz sie czego oczekuje od zwiazku.

65 Ostatnio edytowany przez Poker (2018-12-17 18:19:12)

Odp: 3 letni związek - koniec?
anna7979 napisał/a:

Pewnie powszechne -  ale to działa w obie strony. Są też inteligentne kobiety, które nie mogą znaleźć odp. faceta...;-P

Pewnie, że tak. Natomiast myślę, że większy problem mogłaby mieć inteligentna kobieta z "prostackim" facetem, niż inteligentny facet z ładną, niekoniecznie "bystrą" kobietą. Tak stereotypowo.  Jak widać u mnie się nie sprawdza.

Pytanie brzmi czy miłość może takie coś przezwyciężyć? Ja szczerze wątpię, może w filmach romantycznych.

Edit:

karmelowa_truskawka napisał/a:

Na czym polegają wasze różnice w swiatopoglądzie, patrzeniu na świat, priorytetach? Od jak dawna masz te wątpliwości? jak to się stało, że przestałeś odczuwać miłość?
To wszystko trochę dziwne jest, ja uważam że przyjaźń i pociąg seksualny to dwie składowe związku.
Poza tym... kiedyś słyszałam od bardzo mądrej osoby że miłość to nie jest uczucie tylko postawa.
Chyba w Twoim przypadku ta niedojrzałość gra pierwsze skrzypce.

Odpowiedzi na te pytania padły już powyżej.

Am I bluffing? try me

66 Ostatnio edytowany przez Poker (2018-12-18 18:11:28)

Odp: 3 letni związek - koniec?

Hej znalazłem taką wypowiedź na innym forum (przeczytałem Wasz regulamin forum - mam nadzieję, że wszystko ok), czy mógłbym prosić o komentarz? W szczególności próbę odpowiedzi na pytanie postawione na końcu przez autora tamtej wypowiedzi. Odbiegamy od wątku, ale dawno się nie zastanawiałem nad tym. No i ciekawi mnie jak to wygląda z perspektywy kobiety. Dzięki.

"Jeśli mają wszystko czego potrzebują - bez ślubu - to po co faceci mają się
żenić.
Tylko po to by brać na siebie obowiązki i tracić wolność???! Mało który okaże
się tak głupi.
Każda kobieta która zaczyna uprawiac seks z facetem bez ślubu a tym bardziej
gdy wspólnie zamieszkują, nie powinna sie później dziwić że mężczyzna odwleka
ślub w nieskończoność.
Ona - godząc się na bycie "małżeństwem bez ślubu"- wyraźnie dała mu do
zrozumienia na ile się wycenia (jak jest jej wartość)i że ślub nie jest jej
potrzebny do rozpoczęcia wspólnego życia.
CZemu więc potem kobiety nalegają na ślub? Facet dziwi siępotem że nastąpiła
zmian reguł gry i często rodzą sie kłótnie na tym tle, nie rzadko rozstania."

Edit:
Podejrzewam, że pisał to jakiś facet.

Am I bluffing? try me

67

Odp: 3 letni związek - koniec?

Ja się wypowiem. wink Jakoś śledzę Twój wątek,bo ciekawa jestem kiedy podejmiesz decyzję i w jaki sposób.
Wracając do tematu. Byłam wcześniej w związku 4 lata mieszkaliśmy razem, tylko specyfika tego związku była taka,ze byłam młoda miałam 23 lata jak w niego weszlam i nie było mi raczej w głowie ślub,stabilizacja ,bez większego bólu i żalu podeszłam od ówczesnego partnera. Nie żałowałam ,że z nim mieszkałam . Nie myślałam o nim przyszłościowo...bo byłam za młoda na takie sprawy. Milion planów, wizji. W wieku 27 lat się rozstalismy . Po roku weszlam w związek który się teraz skończył i tak: ,nie chciałam zamieszkać z partnerem przed ślubem. Ślub miał niby być, od czasu do czasu padały takie deklaracje. Oficjalnie się nie zareczilismy ale planów było sporo, wiedziałam ,że jeśli zamieszkamy razem to ślubu nie bedzie nigdy. Zresztą nawet nie było jakoś planów co do wspólnego mieszkania....przechodząc do meritum. Jeśli zależałoby mi znów na partnerze nie zamieszkalabym z nim przed ślubem bo wiem,ze to faceta rozleniwia ALE jak widać,to że nie zamieszkalam nie sprawiło też,ze partner chciał że mną być faktycznie. Dlatego no cóż. Nie ma reguły jak widać wink

68

Odp: 3 letni związek - koniec?
Katastrofa1988 napisał/a:

Ja się wypowiem. wink Jakoś śledzę Twój wątek,bo ciekawa jestem kiedy podejmiesz decyzję i w jaki sposób.

Jesteś akurat jedną z tych osób, które nie powinny czytać mojego tematu. Nic osobistego. smile

Am I bluffing? try me
Odp: 3 letni związek - koniec?

Wiesz, ostatnio też to analizowałam. Logicznie patrząc ślub sam w sobie mężczyznom nie jest do nieczego potrzebny. On ma chronić kobietę, głownie w czasie ciąży, macierzyństwa. Dla mężczyzn jest tylko obciążeniem. Ja naprawdę sie nie dziwię facetom, którzy mieszkają ze swoimi dziewczynami i tego ślubu mieć nie chcą. Przecież mają wszystkie przywileje małżeństwa bez żadnego obciążenia.
Myślałam też o związku moich dziadków, pobierali się 55 lat temu. W tamtych czasach żadna szanująca się kobieta nie zdecydowałaby się na mieszkanie z mężczyzną bez ślubu, po prostu z szacunku do samej siebie. Facet jeżeli chciał mieć rodzinę, codziennie ciepły obiad, posprzątane, wsparcie od strony kobiety to musiał ją sobie wziąć za żonę. Po czasach rewolucji seksualnej sytuacja się zmieniła.
Nie wiem czy to jest zmiana na dobre czy złe... może faktycznie małżeństwo to przeżytek. Moze monogamia jest wbrew ludzkiej naturze, a idea jednego związku przez całe życie to piękna bajka.

Inną kwestią jest to że kobiety mają jakąś fiksację na punkcie małżeństwa (nie wszystkie, jakieś 90% big_smile).

'You can be anything you want to be
Just turn yourself into anything you think that you could ever be
Be free with your tempo be free be free
Surrender your ego be free be free to yourself'
Odp: 3 letni związek - koniec?

Karmelowa, nie zgodzę się z Tobą. Ja mieszkam z facetem i to ja nie chcę ślubu. Nie jest mi do niczego potrzebny.
Małżeństwo to nie parasol bezpieczeństwa, bo nawet jak kobieta jest w ciąży, to nie ma gwarancji, że jej mąż nie puści kantem. Jedno z drugim nie ma nic wspólnego. Kobieta, która mieszka z mężczyzną bez ślubu, też korzysta z tych przywilejów.
Kobiety, o których piszesz, ( te 90%) to chyba desperatki i te, które wierzą, że życie po ślubie się zmieni jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Niestety, tak się nie dzieje. Życie nadal jest takie same, tylko może łatwiej wziąć kredyt.

Kobieta jest organizmem ultradoskonałym.
Potrafi się regenerować po ekstremalnie ciężkich doświadczeniach.
Przetrwa wszystko.
Odp: 3 letni związek - koniec?
Pokręcona Owieczka napisał/a:

Karmelowa, nie zgodzę się z Tobą. Ja mieszkam z facetem i to ja nie chcę ślubu. Nie jest mi do niczego potrzebny.
Małżeństwo to nie parasol bezpieczeństwa, bo nawet jak kobieta jest w ciąży, to nie ma gwarancji, że jej mąż nie puści kantem. Jedno z drugim nie ma nic wspólnego. Kobieta, która mieszka z mężczyzną bez ślubu, też korzysta z tych przywilejów.
Kobiety, o których piszesz, ( te 90%) to chyba desperatki i te, które wierzą, że życie po ślubie się zmieni jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Niestety, tak się nie dzieje. Życie nadal jest takie same, tylko może łatwiej wziąć kredyt.

Hm chyba nie wyraziłam się jasno. To co napisałam tyczy się kobiet młodych, przed 30, bez doświadczenia, dzieci, bez majątku, stabilnej sytuacji zawodowej. W przypadku kobiet ustatkowanych małżeństwo staje się tak samo bezsensowne jak w przypadku mężczyzn - zysk niewielki przy dużym ryzyku.

Ja się zgodzę że racjonalne patrząc na instytucję małżeństwa to zysk nie jest aż taki duży. Chociaż... każde dziecko, które pojawi się w małżeństwie jest uznawane za dziecko męża o ile ojcostwo nie zostanie zaprzeczone. To nakłada na męża obowiązek utrzymywania dziecka. Co więcej, w przypadku gdy kobieta nie decyduje się na prace zarobkową w przypadku ewentualnego rozwodu jest dla kobiety podwójnie korzystne - może wnieść wniosek o alimenty na siebie, przy podziale majątku przysługuje jej połowa wszystkiego czego dorobili się w małżeństwie. Oprócz tego nie da się zaprzeczyć, że małżeństwo „scala” rodziny, to jest bardziej zwyczajowe - matka męża staje się matką żony itd. Relacja staje się bardziej pełna. To powoduje, że małżonkowie mogą więcej od siebie wymagać - np dostępu do konta, prowadzenia wspólnego budżetu, spędzania razem świąt, dostępu do informacji medycznych, można wyrażać swoje zdanie na temat pracy małżonka. Nie można zapomnieć miejscu w społeczeństwie, chyba nadal małżeństwo to prestiż. Zgodzę się co do tego, że dużą część z tych rzeczy można uzyskać również w związku partnerskim jednak w dużej liczbie przypadków długoletnie związki partnerskie są... ubogie, nie tak bliskie, niepełne.

Jeżeli chodzi o moje osobiste zdanie to przede wszysykim uważam że nie ma sensu robić swojej drugiej połowie presji na ślub. Sam papier racjonalnie patrząc w moim przypadku jest nieopłacalny (chyba że bym podpisała intercyzę) zależy mi jednak aby w przyszłości mieć dzieci, mieć wspólne nieruchomości, wspólny domowy budżet, chciałabym traktować rodzinę męża jak swoją, mieć dostęp do dokumentacji medycznej męża, chcę dzielić z kimś życie i wszystko co mam. Hipotetycznie smile

'You can be anything you want to be
Just turn yourself into anything you think that you could ever be
Be free with your tempo be free be free
Surrender your ego be free be free to yourself'
Odp: 3 letni związek - koniec?
karmelowa_truskawka napisał/a:

Hm chyba nie wyraziłam się jasno. To co napisałam tyczy się kobiet młodych, przed 30, bez doświadczenia, dzieci, bez majątku, stabilnej sytuacji zawodowej. W przypadku kobiet ustatkowanych małżeństwo staje się tak samo bezsensowne jak w przypadku mężczyzn - zysk niewielki przy dużym ryzyku.

Wg mnie, nie chodzi o sytuację zawodową. Kobiety poniżej 30 rż chyba nadal wierzą w bajki o księciu na białym koniu i wychodzą z założenia, że im się po prostu wszystko należy. Naoglądały się seriali i nie potrafią odróżnić fikcji od rzeczywistości.

karmelowa_truskawka napisał/a:

Ja się zgodzę że racjonalne patrząc na instytucję małżeństwa to zysk nie jest aż taki duży. ...CZgodzę się co do tego, że dużą część z tych rzeczy można uzyskać również w związku partnerskim jednak w dużej liczbie przypadków długoletnie związki partnerskie są... ubogie, nie tak bliskie, niepełne.

Znów się nie zgodzę. A ile jest pustych małżeństw? Dostęp do mojej dokumentacji medycznej mam tylko ja, było tak i kiedy byłam w małżeństwie i teraz, kiedy jestem w związku bez papierka. Prowadzimy razem gospodarstwo, więc mamy wspólny budżet.
Nie można zakładać, że związek bez ślubu jest gorszy, często takie związki łączy większe uczucie, niż te, które przysięgały sobie Bóg wie co przed urzędnikiem czy księdzem.


karmelowa_truskawka napisał/a:

Jeżeli chodzi o moje osobiste zdanie to przede wszysykim uważam że nie ma sensu robić swojej drugiej połowie presji na ślub.

I z tym się zgodzę. Jeśli ludzie chcą być ze sobą, to będą  i nie potrzebują na to papierka. Nacisk którejś ze stron, jest dla mnie przejawem obaw, bądź desperacji. Myślę, że w grę wchodzą też dziecięce marzenia, by przejść się w pięknej sukni po czerwonym dywanie i ta cała szopka dookoła.
Z doświadczenia wiem, że ślub zawierany pod wpływem presji, jest początkiem końca związku.

Kobieta jest organizmem ultradoskonałym.
Potrafi się regenerować po ekstremalnie ciężkich doświadczeniach.
Przetrwa wszystko.

73

Odp: 3 letni związek - koniec?

Jakoś nie umiem się oprzeć i wybacz,ale będę go czytać i złościć się na ciebie ze wciąż ją przetrzymujesz...święta idą. Nowy rok..

74

Odp: 3 letni związek - koniec?

Dziewczyny tam wyżej - dzięki.
____________________________________

Dziś rozmawiałem dużo w pracy (a w pracuję z rówieśnikami) - bo mamy luźniejszy okres przedświąteczny - na te różne tematy związane ze związkami. Jedna z osób powiedziała mi mniej więcej, że "zrób jej prezent na święta, oświadcz się, 3 lata to dobry czas, jak nie teraz to kiedy, ona pewnie czeka, a jeżeli nie jesteś jej pewny to zakończ to teraz,  no bo kiedy." Dodam, że to była kobieta, jakby kto pytał.

Nie wiem czy było po mnie widać smutek na mojej twarzy, ale w środku coś mnie dobiło.
____________________________________

maku2 napisał/a:

Ty już zdecydowałeś, jedynie co Ciebie powstrzymuje to myśl że możesz się mylić i możesz mieć gorzej niż teraz.

Nie chciałem tego przyznać wcześniej, ale to była również z tych bardziej trafnych wypowiedź tego wątku.
____________________________________

2018Facet27 napisał/a:

(...) zastanawiam się kiedy jej to wszystko powiedzieć. Nie chcę jej "zepsuć" Świąt (na dodatek mamy plany rodzinne) - nie zrobię jej tego i zastanawiam się czy okres po Świętach, np. 29 Grudzień będzie tym dniem? Z drugiej strony Nowy Rok, to także ciężki okres, ale również czas postanowień noworocznych. Z trzeciej strony każdy czas będzie zły.

Powiem Wam, że nawet nie mam ochoty już się z nią spotykać. Umówiliśmy się na dziś - ale znalazłem wymówkę. Mi już na tym nie zależy. Jestem pewny, że jej nie kocham. To we mnie narasta z dnia na dzień. Jestem z tego powodu ekstremalnie przybity, bo to naprawdę wspaniała dziewczyna, lecz nie dla mnie. Tak jak pisałem wcześniej to po prostu się urwało, ale dojrzewało od dawna. Pozostała wielka sympatia do tej osoby, przyzwyczajenie, różne obawy oraz olbrzymi smutek.

Miewam uniesienia i wzloty, jakby gdzieś jeszcze tliła się nadzieja. Co pewnie widać po moich wpisach przez ostatni tydzień.

Najchętniej powiedziałbym jej o tym wszystkim już dzisiaj, teraz - tylko jest jedna sprawa - mamy wspólny wyjazd 25.12. do jej rodziny ok. 400 km, powrót 28.12. lub 29.12. Mamy jechać tylko w dwójkę samochodem - ten wyjazd jest dla niej bardzo ważny, długa podróż samochodem, mamy się zmieniać po drodze jako kierowcy. Zima, warunki na drodze, to chyba wymówki w mojej głowie. Dodam, że jest dobrym kierowcą.

Stąd wziął się ten 29.12. Ktoś wyżej pisał o obłudzie - tak, ale ja po prostu nie chcę jej spier***** tego wyjazdu, Świąt. Nie chcę żeby jechała w takim stanie, była przybita na miejscu, ma tam pewną rolę do odegrania. Ja właściwie też - tylko ja będę aktorem. Wyobrażacie sobie pytania rodziny w jej stronę, gdy pojawi się sama. Ją to może psychicznie dobić. To z kolei fakty, a nie wymówki.

Czy w takiej sytuacji powinienem powiedzieć jej jak najszybciej, czy poczekać aż wrócimy? Ja jestem za tą drugą opcją, ale mogę trzeźwo nie myśleć.

Dzięki za wyrozumiałość.

Am I bluffing? try me

75

Odp: 3 letni związek - koniec?
2018Facet27 napisał/a:

Najchętniej powiedziałbym jej o tym wszystkim już dzisiaj, teraz - tylko jest jedna sprawa - mamy wspólny wyjazd 25.12. do jej rodziny ok. 400 km, powrót 28.12. lub 29.12. Mamy jechać tylko w dwójkę samochodem - ten wyjazd jest dla niej bardzo ważny, długa podróż samochodem, mamy się zmieniać po drodze jako kierowcy. Zima, warunki na drodze, to chyba wymówki w mojej głowie. Dodam, że jest dobrym kierowcą.

Stąd wziął się ten 29.12. Ktoś wyżej pisał o obłudzie - tak, ale ja po prostu nie chcę jej spier***** tego wyjazdu, Świąt. Nie chcę żeby jechała w takim stanie, była przybita na miejscu, ma tam pewną rolę do odegrania. Ja właściwie też - tylko ja będę aktorem. Wyobrażacie sobie pytania rodziny w jej stronę, gdy pojawi się sama. Ją to może psychicznie dobić. To z kolei fakty, a nie wymówki.

Czy w takiej sytuacji powinienem powiedzieć jej jak najszybciej, czy poczekać aż wrócimy? Ja jestem za tą drugą opcją, ale mogę trzeźwo nie myśleć.

Dzięki za wyrozumiałość.

Nie chcesz jej zepsuć świąt i wyjazdu, ale życie już tak , jak powiesz po wyjeździe to będzie wiedziała, że z premedytacją ją oszukiwałeś

2018Facet27 napisał/a:

  ten wyjazd jest dla niej bardzo ważny, .


ważniejszy niż jej przyszłość z Tobą ?

To planowanie , to jest z Twojej strony zwykłe okrucieństwo i egoizm, martwisz się "niby" o jej samopoczucie a tak naprawdę zależy CI  tylko na tym aby samemu w tek sytuacji jakoś się "wybielić" .
Próżne Twoje rozterki i tak nie złagodzisz jej cierpienia i nie uda Ci się zrobić tego " z klasą " , za dużo hipokryzji w Twoim planowaniu.

Odp: 3 letni związek - koniec?

Facet, podjąłeś decyzję. Doszedłeś do wniosku, że jej nie kochasz, więc zrób decydujący ruch. Nie patrz na święta, sylwestra, bo jak tak będziesz na wszystko patrzeć, to zawsze będzie zła chwila.
To tak jak z karpiem na wigilię, pięknie pływa, patrzysz na niego w sklepie i Ty wiesz, że on zginie, ale on to tak nie za bardzo.
Dasz jej w święta swoją obecność, którą potraktuje bardzo poważnie, w sumie po tych kilku latach ma do tego prawo. Nie bądź katem, nie odliczaj dni. Zrób to najszybciej jak możesz.
Tak, będzie ją to bolało, ale pomyśl o sobie, nie boli Cię to, że jesteś z kimś kogo nie kochasz? To jest brutalne, ale nie ma co być samarytaninem. Twoje samopoczucie też jest ważne.
Szczerze mówiąc, wolałabym zerwanie przed świętami, niż po świętach.

Kobieta jest organizmem ultradoskonałym.
Potrafi się regenerować po ekstremalnie ciężkich doświadczeniach.
Przetrwa wszystko.

Posty [ 39 do 76 z 136 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » 3 letni związek - koniec?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018