Efekt harlequin- kobieta odchodzi do innego - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Efekt harlequin- kobieta odchodzi do innego

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 38 z 58 ]

Temat: Efekt harlequin- kobieta odchodzi do innego

Witam,
W skrócie przedstawie moją historie i poproszę Was o pomoc.

Ja lat 40, Ona lat 33.
Od 10 lat razem. Ja posiadam Córkę dziś już ponad 20 letnią z pierwszego małżeństwa a ona 11 letniego syna z pierwszego.
Poznawszy się byliśmy oboje lekkimi lekkoduchami co sprawiało, że w naszym związku o jednego za dużo. Zrobiłem wszystko by to zmienić w sobie. Poszukałem awansu, wziąłem odpowiedzialność za rodzinę. Kupiłem mieszkanie po po 7 latach itp. Przez cały nasz związek byłem ciśnięty o ślub. Mimo, żę mieliśmy dużo na głowie postanowiliśmy, że to ten czas. Dwa lata temu stanęliśmy w urzędzie by zawrzeć małżeństwo. Ja do tego dorosłem, wiedziałem, że kocham partnerkę naprawdę dojrzale.
Miłość mojej partnerki była zawsze lekko zaborcza. Dużo zazdrości, której nigdy nie prowokowałem. Miała Ona błędne wyobrażenie mojej osoby z młodości.
Praktycznie każdego dnia byłem informowany, że nigdy się nie rozstaniemy i że razem się zestarzejemy. Kochała jak to mówiła za dwóch.
Poprawiając nasz status zmieniła pracę na inną. Lepsze zarobki itp. Korporacja w której jaj już dawno tkwiłem.
Niestety ale ponad 2 miesiące temu zaczęła na początku flirtować z przełożonym. Na początku tylko wiadomościami (ja nigdy nie byłem zazdrosny) później spotkanie i tak poszło.
Któregoś dnia kłótnia o błahostkę i chęć z jej strony rozstania.
Później przyznanie do miłości do innego, że zrobiła to by się we mnie odkochać. Dużo szczegółów, których wiem, że nie potrzebowałem.
Rozstanie...
Brak wyprowadzki. Mieszkamy razem a ja wychowuje jej ( tak szczerze już nasze) dziecko. Na tą chwilę chyba nie ma Ona pomysłu co dalej. Co zrobić by to poukładać z innym. Dziecko stanowi problem ale też część jej chyba gdzieś walczyć.

Z początkiem walczyłem jak potrafiłem. Zauważyłem, że czym bardziej naciskam tym bardziej ją oddalam. Postanowiłem dać sobie czas 3-5 miesięcy. Abym mógł się nad tym wszystkim zastanowić. Aby nie działać w lęku czy strachu. By Ona miała czas by na to wszytko spojrzeć spokojnie.
Opisałem to tak bez emocji ale szczerze ból jest ogromny kiedy wyjeżdża do tego nowego. Ból jest kiedy ją widzę.
Wiem, że naprawdę ją kocham ale wspólne życie doprowadzi nas do wzajemnej nienawiści, której szczerze nie chcę.
Poprosiłem aby się spakowała i wyprowadziła do niego. Powiedziałem, że przez dłuższy czas będzie miała możliwość powrotu ale niestety na razie się na to nie zgodziła (zastanawia się na tym).

Proszę Was bardziej doświadczonych o pomoc.
O to czy oby na pewno czas to dobra pomoc? Czy robię dobrze czy też źle?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Efekt harlequin- kobieta odchodzi do innego

Pytanie czego Ty chcesz?
Chcesz  żeby się wyprowadziła?
Chcesz rozwodu?
Chcesz żeby do Ciebie wróciła?
Jak Ty to sobie wyobrażasz?
Do kogo należy mieszkanie?

3

Odp: Efekt harlequin- kobieta odchodzi do innego

Czy czas to dobra pomoc?
To zależy. Czas to dobra pomoc żeby uspokoić emocje i podjąć bardziej racjonalną decyzję.  Niektórzy mówią, że czas leczy rany. Czas może spowodować, że żona znudzi się nową zdobyczą i będzie chciała wrócić a może wręcz odwrotnie, czas spowoduje, że utwierdzi się w przekonaniu, że to jest facet na którego czekała całe życie.
Tobie czas pomoże jak zajmiesz się sobą,  uporządkujesz sprawę z dzieckiem i przede wszystkim ruszysz do przodu żyjąc dalej a nie rozpamietując jak było super i myśląc co zrobić, żeby to wróciło. To już nie wróci. Nawet jak ona wróci.
Nie staraj się jej zrozumieć. Nie próbuj się obwiniać. Dokonała wyboru. Kolejnym krokiem powinno być rozstanie. Formalne a jeżeli nie to chociaż faktyczne. Wyprowadzka jako konsekwencja jej wyboru.
Wszyscy wiemy,  że łatwiej o tym pisać niż to zrobić ale to jest jedyna droga żeby czas okazał się pomocny.

4

Odp: Efekt harlequin- kobieta odchodzi do innego

Najlepsza metoda jest spakowanie takiej oblubienicy i odstawienie jej prosto pod drzwi wybranka. Mina kochanka bezcenna. Amok na punkcie wybranka szybko mija, a i dandys też wycofuje się rakiem. Czym innym bowiem jest bzykac czyjąś żonę bez zobowiązań, a czy innym wziąć ja razem z jej dzieckiem pod swój dach i potem może jeszczle trzeba by było pilnować taka latawice, żeby znowu się nie zbiesila.

5 Ostatnio edytowany przez maciej1977 (2018-12-09 12:48:05)

Odp: Efekt harlequin- kobieta odchodzi do innego

Spróbuję odpowiedzieć czego chce.

Ja na spokojnie chciałbym aby wróciła. Zakładam, że popełniliśmy dużo błędów.
Mieszkanie jest moje.
Mimo wszystko chciałbym aby się wyprowadziła,spróbowała, itp.
Wspólne mieszkanie niszczy i boję się, że mogę ją znienawidzić.
Biorę na barki opiekę nad dzieckiem mimo, że nie mam żadnych praw.

Jest jeden poważny problem aby wyprowadziła się ze swoim dzieckiem do partnera. Właśnie stan emocjonalny i wiek dziecka, który na tą chwilę mógłby znamionować tragedię dla głowy dziecka..

6

Odp: Efekt harlequin- kobieta odchodzi do innego

Taaa... Zastanawia się. Kochanek jej nie chce. Co innego romans a co innego wspólne mieszkanie i cudze dziecko na głowie. Notabene, nie za mądra ta Twoja małżonka, pakując się w romansidło z przełożonym. Być może już się o tym przekonała i pewnie czuje, że zostanie na lodzie i nic z tego nie będzie, więc nie zamierza wyprowadzać się od Ciebie, skoro ma zapewniony dach nad głową. No i formalnie ma zapewnionego męża i ojca dziecka.
Mieszkanie jest Twoje. Pytanie czego Ty chcesz w tej sytuacji. Czy ratować istniejące małżeństwo, czy pozwolić sobie grać na nosie.

Oddam cnotę w dobre ręce.

7

Odp: Efekt harlequin- kobieta odchodzi do innego

Wiem, że ma Ona w tej chwili mocno różowe okulary, które przysłaniają jej rzeczywistość.
Wiem, że nowy partner ma plany typu remont mieszkania itp.ale chyba coraz bardziej ma wątpliwości czy dla dziecka to jest dobre chodź przez wspomniane okulary dziecka dziś nie widzi co zaznaczam nie jest to dla mnie problemem.

8

Odp: Efekt harlequin- kobieta odchodzi do innego

Dobrze robisz, ale nie nakazuj jej gdzie ma się wyprowadzić, bo na to nie masz wpływu. Tobie też czas się przyda by wszystko przemyśleć. Może to Tobie spadną różowe okulary?
PS . jak ktoś codzienne zapewnia o miłości za dwoje, do końca życia itp itd to właczyłby mi się alarm..

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

9

Odp: Efekt harlequin- kobieta odchodzi do innego

Jeśli Autorze nie mijasz  się z prawdą, to z Twojej ślubnej kompleksy aż się wylewają... dowartościowujący romans tylko to potwierdza.
A teraz do rzeczy:
- 4 dychy na karku
- swoje mieszkanie
- dobra robota, to wystarczy żeby poszukać sobie kogoś odpowiedniego, a "puszczadło" kopnąć w rzyć.

Edit Czy może sądzisz, że nie stać Cię na kogoś właściwego/lepszego?? Bzdety o miłości... skwituję pobłażliwym uśmieszkiem.

10 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2018-12-09 18:02:11)

Odp: Efekt harlequin- kobieta odchodzi do innego
assassin napisał/a:

Jeśli Autorze nie mijasz  się z prawdą, to z Twojej ślubnej kompleksy aż się wylewają... dowartościowujący romans tylko to potwierdza.
A teraz do rzeczy:
- 4 dychy na karku
- swoje mieszkanie
- dobra robota, to wystarczy żeby poszukać sobie kogoś odpowiedniego, a "puszczadło" kopnąć w rzyć.

Edit Czy może sądzisz, że nie stać Cię na kogoś właściwego/lepszego?? Bzdety o miłości... skwituję pobłażliwym uśmieszkiem.

z oceną faktów dotyczących atutów autora, mogę się zgodzić.
Miłość to nie bzdety, tylko mocny cement między ludźmi. Tylko czy Ona go kochała?
Weszła w romans, by się odkochać? Nie rozumiem tego?

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

11

Odp: Efekt harlequin- kobieta odchodzi do innego

Właśnie ja też nie rozumiem tej części:

"Później przyznanie do miłości do innego, że zrobiła to by się we mnie odkochać."

Bo co? Dlaczego?

Zabiję się z miłości do ciebie. Gdybym kochała siebie, zabiłabym ciebie.

12

Odp: Efekt harlequin- kobieta odchodzi do innego
Byla_Narzeczona napisał/a:

Właśnie ja też nie rozumiem tej części:

"Później przyznanie do miłości do innego, że zrobiła to by się we mnie odkochać."

Bo co? Dlaczego?

Trudno powiedzieć.
Według mnie, wołanie o zainteresowanie, przerodziło się w szukanie. Czegoś, innego niż dotąd, gdzie indziej i na koniec, kogoś innego.
Autor chaotycznie i opłotkami przyszedł.
To tylko przypuszczenia moje. I nic więcej. smile

facet po przejściach

13

Odp: Efekt harlequin- kobieta odchodzi do innego
Excop napisał/a:
Byla_Narzeczona napisał/a:

Właśnie ja też nie rozumiem tej części:

"Później przyznanie do miłości do innego, że zrobiła to by się we mnie odkochać."

Bo co? Dlaczego?

Trudno powiedzieć.
Według mnie, wołanie o zainteresowanie, przerodziło się w szukanie. Czegoś, innego niż dotąd, gdzie indziej i na koniec, kogoś innego.
Autor chaotycznie i opłotkami przyszedł.
To tylko przypuszczenia moje. I nic więcej. smile

Właśnie wydaje mi się, że coś nie zostało powiedziane. Taki tekst normalny nie jest, jak niby jest wszystko okej.

Zabiję się z miłości do ciebie. Gdybym kochała siebie, zabiłabym ciebie.

14

Odp: Efekt harlequin- kobieta odchodzi do innego

Maciej, jeżeli cyfra przy nicku określa Twoj rocznik to masz 41 lat.
Obydwoje mieliście dzieci dosyć wcześnie.
Ty tym bardziej , w wieku 21 lat.
Byliście „lekkoduchem”, cokolwiek to znaczy.
Przypuszczam , że chodzi o życie dniem dzisiejszym.

Ty dorosłeś i postanowiłeś być mocnym trzonem establishmentu, żona jeszcze ma dużo lat do „poważnej” cyfry 40, wiec bardziej woli doraźne doznania.

Kiedy pisałeś o jej zaborczości , pomyślałam czy aby nie jest DDx.
Takie „popłynięcie” za przełożonym - czyli z pozycja i pewnie pieniędzmi , coś jakby namiastka ojca.

Gadanie o chceci „odkochania się od Ciebie” włóż miedzy bajki.
To taki zgrabny „exuse” żeby pokazać jak musiała cierpieć kochając Ciebie i jak bardzo musiala się zaprzeć samej siebie żeby wejść w romans.
Taka „Biedna ofiara miłości do Ciebie, której przecież nie można winić za to , że stała się ofiarą”. sad

Weszła w romans , bo sprawiało jej to przyjemność, a nie z przymusu.

Nie rozumiem sytuacji z jej dzieckiem :
- jest z poprzedniego związku , wiec pewnie ma swojego ojca.

Ty piszesz , że zająłeś się jego wychowaniem, chociaż nie masz żadnych praw opiekuńczych .
To gdzie jest jego ojciec ?

Dlaczego Ty tak bardzo przejmujesz się sytuacja dziecka w sytuacji kolejnej zmiany „wujka” mamy ?

Oczywiście , rozumem Twoje zżycie z nim i empatię która odczuwasz do niego, jego rozterek.
Ale... Ty nie masz wpływu na jego życie ,  nie możesz go ustrzec przed decyzjami jego matki - opiekunki prawnej.
To rola jego ojca, o ile ma prawa rodzicielskie i przejawia chec kontaktów z dzieckiem.
Nie Twoja.

Jak skończyło się poprzednie małżeństwo żony, czy obecny romans to aby nie jest to „deja vu” z poprzedniego małżeństwa ?

Radzę Ci odciąć się od jej rozterek miłosnych .
Emocjonalnie i fizycznie.

W przeciwnym wypadku, będziesz przeżywał wzloty i upadki jej romansu , za każdym razem będąc traktowanym bądź jako lądowisko amortyzujące upadek, bądź trampolinę do wzbicia się na orbitę emocjonalnego haju.
I tak na przemian.

Nie stawiając swoich granic stajesz się wspólnikiem w jej zdradzie, dając jej informacje , że to co robi nie rani Ciebie.
Nie broniąc konsekwentnie swoich granic, tracisz jej szacunek, dając informacje zwrotna , że można sobie swobodnie pohasać po Twoim terytorium, bez ponoszenia konsekwencji.

Problem gdzie będzie mieszkała ona - to jej problem.
Problem gdzie będzie mieszkał jej syn - to problem jego matki i jego ojca.
Może jego ojciec przejmie opiekę nad nim, zanim matka lub jej kochanek wymoszczą sobie gniazdko.

Ratuj siebie, potem ratuj innych.
Obecność żony w domu , przy kontynuacji romansu , bez jasnego planu budowy waszego związku od nowa, zniszczy Cię psychicznie.

Zreszta obecnie zachowuje się jak pasożyt , żerujący na przywilejach bycia w związku z Tobą po to żeby czerpać przyjemność romansu, czyli tworzenia nowego związku z osoba trzecia.
To wykorzystywanie Ciebie, testowanie Twoich granic i tego jak je bronisz.
Jak najeźdźca który zostawia za sobą spalana, złupiona ziemie.
To spalona ziemia - to stan Twojej psychiki, szacunku do siebie, jeżeli nie zaczniesz jej bronić .

15

Odp: Efekt harlequin- kobieta odchodzi do innego

Secondo1
Twoja odpowiedź trochę mocno mnie kopnęła. Oczywiście w tym pozytywnym słowa tego znaczeniu.
Ojca dziecka nie ma i nie było. Ma odebrane prawa rodzicielskie.
Syn zaczął do mnie mówić tato w wieku dwóch lat i tak zostało do dzisiaj. Niestety nie jestem dziś wstanie ratować siebie kosztem dziecka. Po prostu nie jestem wstanie. Dlatego też nie mogę matki zwyczajnie wyrzucić z domu.

Co do sytuacji między mną a małżonką.
Obrałem sobie za cel przetrwać tak 4 miesiące. Nie wiem skąd ten termin ale tak mi podpowiedziała z początku intuicja i tak się jej trzymam.
Zacząłem dbać o siebie bardziej. Siłownia, bieganie itp. Wyjazdy również (dopiero w planach ale zapowiedziany) co mi jest wypominane, że nie robiłem tego kiedy byliśmy razem. 
Z początkiem wziąłem za dużo winy na siebie ale dziś po miesiącu mogę do kilku rzeczy mogę świadomie się przyznać.
Zaniedbałem nasze życie łóżkowe mimo , że małżonka bardzo się starała. Dodatkowo zbyt rzadko ją komplementowałem. Mógłbym się tu tłumaczyć włąśnie kupnem mieszkania i jego remontem dodatkowo wyskoczyło kilka naprawdę ciężkich spraw ale szczerze w tych materiach czuje się winny.

Żonę kocham. Chce dać sobie i jej czas. Zakładam, że mało prawdopodobne by cokolwiek to dało ale tak jak wspomniałem wcześnie, że tak postanowiłem.
Niestety ale przebywanie w towarzystwie małżonki to dla mnie katorga. Staram się uciekać o co o zgrozo ona ma pretensje, że robię to najlepiej. Niestety ale tak jak ktoś wspomniał powyżej bezpośredni kontakt jest dla mnie mocno bolesny chodź muszę przyznać, że po 3 tygodniach jest już lepiej bo wcześniej aż się dusiłem.

16

Odp: Efekt harlequin- kobieta odchodzi do innego

Twoja żona ma bardzo komfortowa sytuację, ponieważ ona doskonale wie, że włos jej z głowy nie spadnie, ma dach nad głową, wie że jej syn jest dla ciebie ważny, z domu jej nie wywalisz że względu na jej syna, o rozwód z orzeczeniem o winie też nie wystapisz bo jest syn, starasz się uciekać z domu to tu to tam, więc ona może rozmawiać z kochankiem ile razy chce i jak długo chce. Ta kobieta jest po prostu Panią sytuacji i jakby tego było mało ty na nią czekasz, a ja nie sądzę, by ona o tym nie wiedziała.

Skoro dałeś sobie czas czterech miesięcy, to może wykorzystaj te miesiące na gromadzenie dowodów zdrady, bo nigdy nie wiadomo kiedy to wszystko może Ci się przydać do rozwodu z orzeczeniem o jej winie.

Jeśli chodzi o jej syna, to cóż. Twój wybór i twoja decyzja, jednak pamiętaj, że krew nie woda i żeby na koniec nie okazało się, że syn pójdzie za matką nie oglądając się na ciebie. Rodzone dzieci potrafią porzucić rodziców, a co dopiero obcy chłopak. Nagle wszystkie więzi, jakie zbudowales z nim przez lata przestaną stanowić jakąś wartość. Samo życie. Nie nakręca się więc tak na tego jej syna. Przede wszystkim myśl o sobie.

17

Odp: Efekt harlequin- kobieta odchodzi do innego

No zaraz.. ale czego żona chce właściwie? Myślałam że było tak, że oznajmiła Ci o tym że kocha szefa i baj? a Tu chyba nie? I dlaczego odpuściłeś w sferze intymnej? teraz to ona chce się wyprowadzić, czy Ty nie możesz na nią patrzeć?

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

18

Odp: Efekt harlequin- kobieta odchodzi do innego
ulle napisał/a:

Jeśli chodzi o jej syna, to cóż. Twój wybór i twoja decyzja, jednak pamiętaj, że krew nie woda i żeby na koniec nie okazało się, że syn pójdzie za matką nie oglądając się na ciebie. Rodzone dzieci potrafią porzucić rodziców, a co dopiero obcy chłopak. Nagle wszystkie więzi, jakie zbudowales z nim przez lata przestaną stanowić jakąś wartość. Samo życie. Nie nakręca się więc tak na tego jej syna. Przede wszystkim myśl o sobie.

Jasne, ale nie musi tak być. Mój kolega miał dzieciatą kobietę przez długie lata, zaczęli być ze sobą, kiedy jej syn miał 4 lata. Rozstali się po 7. Działo się wcześniej między nimi źle i kolega mówił, że już nawet kij z partnerką, ale najbardziej za młodym by tęsknił. W każdym razie od ich zerwania minęły prawie 3 lata, była wyprowadziła się do innego miasta, a młody i tak przyjeżdża na weekendy do mojego znajomego, teraz na święta u niego będzie - bo to jest dla niego ojciec. To zależy od matki, co postanowi. Bo gdyby ta zabrała dzieciaka i postawiła krzyżyk, to jasne, że chłopak by musiał pogodzić się z faktem.

Zabiję się z miłości do ciebie. Gdybym kochała siebie, zabiłabym ciebie.

19

Odp: Efekt harlequin- kobieta odchodzi do innego
Ela210 napisał/a:

No zaraz.. ale czego żona chce właściwie? Myślałam że było tak, że oznajmiła Ci o tym że kocha szefa i baj? a Tu chyba nie? I dlaczego odpuściłeś w sferze intymnej? teraz to ona chce się wyprowadzić, czy Ty nie możesz na nią patrzeć?

Żona totalnie zauroczyła się w przełożonym, który okazał się młodszy od niej i z cechami których mi już brakuje (szczególnie tryb imprezowicza).
Trzy tygodnie temu była gotowa nawet z reklamówka wprowadzić się z dzieckiem.
Dziś już trochę wszystko jest inne
-dziecka nie chce wyprowadzać-ale to też moje sugestie, że w tym wieku wyprowadzka za granicę to równoznaczne z terapią od uzależnień za dwa lata.
-dalej ma fixa na punkcie faceta

Sferę intymną zaniedbałem w skutek stresu i... spoczełem trochę na laurach. Nie mam racjonalnego wytłumaczenia bo było nam w łóżku wcześniej dobrze.
Należy mi się zwyczajnie pała.

20 Ostatnio edytowany przez maku2 (2018-12-10 00:33:36)

Odp: Efekt harlequin- kobieta odchodzi do innego

Mieszkacie w Polsce?
Jakiej on jest narodowości?

Mimo wszystko chciałbym aby się wyprowadziła,spróbowała, itp.

A ku czemu to ma służyć? co ona ma spróbować? innego faceta?

21

Odp: Efekt harlequin- kobieta odchodzi do innego

Podobna historia jak Twoja macieju1977 może Ci się przyda coś z tamtego wątku

https://www.netkobiety.pl/t115555.html

22

Odp: Efekt harlequin- kobieta odchodzi do innego
maku2 napisał/a:

Mieszkacie w Polsce?
Jakiej on jest narodowości?

Mimo wszystko chciałbym aby się wyprowadziła,spróbowała, itp.

A ku czemu to ma służyć? co ona ma spróbować? innego faceta?

Ona i tak próbuje innego faceta.
Idealizuje związek z nim a mam wrażenie, że do domu przynosi samą złość.
Chciałbym aby po prostu się spakowała i wyprowadziła. Może wrócić w razie czego do domu. Czy do mnie? Dziś nie wiem.

23 Ostatnio edytowany przez Chybacipomoge (2018-12-10 12:10:00)

Odp: Efekt harlequin- kobieta odchodzi do innego

Czołem. Pisze z telefonu więc wybacz pisownię. Założyłem konto tylko aby Ci cos napisać. Rok temu będąc białym rycerzem w lśniącej zbroi przydarzyłoby mi się cos podobnego. Niefart mojej żony ze zostawiła telefon na wierzchu. Wiadomość sama wyskoczyła przed moimi oczami. Nigdy wcześniej nie przyszłoby mi do głowy aby grzebać w jej rzeczach. Żony w takich przypadkach mają już nas w d.... jedyne uczucie jakim nas darzą to pogarda. Teksty w stylu misiu byłeś za dobry czy nie wiem co czuje to już kanon. Niedługo w Luwrze to wyryją. Ja głupi wziąłem sobie do głowy rady koleżanek. Że się nie starałem, że nie komplementowaniem .... no i rady przeszły w czyn. Wiesz co tym osiągnąłem? Jeszcze większa pogarda i polewka ze strony żony. Oczywiście oficjalnie zapewniała że kocha i takie tam pierdy. Nie patrz na słowa a na czyny. A te różnią się diametralnie. Co zrobiłem? Myślałem i obserwowałem związki. Okazało się że to co mi wmawianą latami to jakieś bajki dla dzieci. Schudłem, przypakowałem, ubrałem się jak milion dolarów, rozkręciłem firmę, zacząłem czytać, zmieniłem samochód, i stałem się cholernie pewny siebie (miesiące czytania mądrej literatury, obserwacji i przebywania z kobietami) i jeszcze bardziej skupiłem się na dzieciach (jedyna pozytywna opinia żony o mnie to że jestem wzorowym ojcem). Żonie okazywałem tylko OBOJĘTNOŚĆ (sprzeczna z moim wewnętrznym ja) i wiesz co się dzieje? Nie mogę się odgonić od kobiet i jej koleżanek (które uderzają za plecami). Żonie gul skacze i chodzi jak w zegarku. Musisz sobie uświadomić że to wszystko co Ci wmawiają i widzisz na romantycznych filmach to ściema, która robi papkę z mózgu kobietom. Masz być facet za którym uganiają się kobiety a nie ty masz się za nimi uganiać. Osobie lojalnej dajesz wszystko co masz najlepsze. Ale jak widzisz brak lojalności, chęć wykorzystania... to się odwracasz napięcie i mówisz kulturalnie do widzenia. Lub pakujesz do kartonów i wystawiasz za drzwi jeśli nieruchomość Twoja. Chłopie to działa. Jak będziesz gotów na taki ruch i nie uczynisz (jak ja to robiłem kilkanaście lat) kobiety pępkiem swojego świata to odkryjesz nowe życie. Mi zajęło to TYLKO rok. Niektórzy umierają w nieświadomości ...
Secondo1 dobrze Ci też doradza.

24

Odp: Efekt harlequin- kobieta odchodzi do innego

Chybacipomoge, dobrze zrobiłeś, że się zarejestrowałes. Może faktycznie coś do autora wątku dotrze, bo na razie bardzo się facet miota. Gotów jest zrobić ze swojego domu, z siebie poczekalnie dla tej kobiety. Chciałby, żeby ona się wyprowadziła, ale jak nie wyjdzie jej z kochankiem, to w każdej chwili mogłaby sobie wrócić. Dla damessy idealny układ.
Autorze posłuchaj rad przedmówcy, bo on naprawdę ma rację. "Twoja" żona jest teraz w amoku, a jedynym jej zmartwieniem jest to czy kochanek faktycznie weźmie ja pod swój dach i czy zgodzi się on na nast letniego syna i jak oboje na tej zamianie wyjdą. Wygląda na to, że kochanek nie spieszy się za bardzo, co akurat nie dziwi. Pewnie nie ma on przy sobie swoich dzieci i też nie wiadomo czy sam nie jest przypadkiem żonaty (nie pisałeś o tym). Jeśli jest żonaty, to może warto byłoby poinformować jego żonę? Trzeba coś zrobić, by przyspieszyć rozwój akcji.
Zadbaj też o dowody zdrady, bo różnie może być i żebyś potem nie żałował, że te sprawę przegapiłes. Chyba nie będziesz płacił jeszcze na nią alimentów, jakby coś?
Zadbaj o siebie i w stu procentach skorzystaj z rad chybacipomoge. Od razu lepiej się poczujesz.

25 Ostatnio edytowany przez Chybacipomoge (2018-12-10 12:33:13)

Odp: Efekt harlequin- kobieta odchodzi do innego
ulle napisał/a:

Chybacipomoge, dobrze zrobiłeś, że się zarejestrowałes. Może faktycznie coś do autora wątku dotrze, bo na razie bardzo się facet miota. Gotów jest zrobić ze swojego domu, z siebie poczekalnie dla tej kobiety. Chciałby, żeby ona się wyprowadziła, ale jak nie wyjdzie jej z kochankiem, to w każdej chwili mogłaby sobie wrócić. Dla damessy idealny układ.
Autorze posłuchaj rad przedmówcy, bo on naprawdę ma rację. "Twoja" żona jest teraz w amoku, a jedynym jej zmartwieniem jest to czy kochanek faktycznie weźmie ja pod swój dach i czy zgodzi się on na nast letniego syna i jak oboje na tej zamianie wyjdą. Wygląda na to, że kochanek nie spieszy się za bardzo, co akurat nie dziwi. Pewnie nie ma on przy sobie swoich dzieci i też nie wiadomo czy sam nie jest przypadkiem żonaty (nie pisałeś o tym). Jeśli jest żonaty, to może warto byłoby poinformować jego żonę? Trzeba coś zrobić, by przyspieszyć rozwój akcji.
Zadbaj też o dowody zdrady, bo różnie może być i żebyś potem nie żałował, że te sprawę przegapiłes. Chyba nie będziesz płacił jeszcze na nią alimentów, jakby coś?
Zadbaj o siebie i w stu procentach skorzystaj z rad chybacipomoge. Od razu lepiej się poczujesz.

Ulle dobrze pisze o dowodach. Jak to mówią szykuj się do wojny w trakcie pokoju. W takich sprawach dyktafon lub apka na telefon to Twój najlepszy przyjaciel. Ja sobie dowody umieściłem wysoko w chmurze i mam nadzieję, że nigdy nie będą mi potrzebne. Chore, że takie rzeczy musiałem zrobić własnej żonie. Ale to ona zaczęła. Jej akcja i moja reakcja. Jak się okazuje- życie jeszcze nie raz nas zaskoczy. Wiem co czujesz. Ile schudłeś? :-) ja 15kg ale to była reakcja obronna organizmu. Wszystko się poukładało i jestem cholernie szczęśliwym człowiekiem. Jakby co to pisz. Jestem o jakiś rok mądrzejszy od Ciebie ;-)

Jedyne z czym się nie zgodzę (ale to tylko moje zdanie) to informowanie żony kochanka. Z nim na nic się nie umawiałeś. Za to z żoną podpisałeś umowę i to pewnie przy wielu świadkach. W tej sytuacji to ona zawiodła. Chyba, że facet ją wziął na siłę. Wtedy nie czekasz i lecisz na policję, ale tak chyba nie było w tym przypadku.

26

Odp: Efekt harlequin- kobieta odchodzi do innego

Problemem jesteś Ty a właściwie Twoje postępowanie. Jesteś zbyt miękki a nie powinieneś być. To że ją kochasz nie oznacza że masz postępować (wybacz) jak doopa. Jak  się nie mylę Ty chcesz żeby ona się wyprowadziła gdyż prawdopodobnie zdechną jej motylki do tamtego jak razem zamieszkają, tak? Może i tak ale musisz sobie uzmysłowić że Ty będziesz o to obwiniany Ty nikt inny. Jeśli ona wróci to nie do Ciebie ale do miejsca.
Musisz sobie uświadomić że Twoja żona już nie istnieje, zmieniła się, zniknęła i już nie wróci tamta osoba. Postępując w ten sposób(miękko) nawet jeśli wróci to prosisz się o powtórkę z innym.
Nie odpowiedziałeś na moje pytania:
Mieszkacie w Polsce?
Jakiej on jest narodowości?

Nie znając odpowiedzi na Twoim miejscu postąpiłbym w ten sposób:
1.Nie reaguje o próbę o wyprowadzkę – pakuje jej walizki i wystawiam za drzwi.
2.Wnoszę o separację a jeszcze lepiej o rozwód.
3.Wynajmuję detektywa na wypadek rozwodu.

Dlaczego tak a nie inaczej? Z kilku powodów.
Nie możesz pozwalać jej na sex randki i swobodne powroty do domu bo to jest daleko niszczące Ciebie postępowanie.
Nie możesz pozwalać z uwagi na chłopca który widzi co się dzieje a Ty swoim postępowaniem być może wyrabiasz w nim przekonanie że jej i Twoje postępowanie jest normalne.
Nie możesz pozwalać żeby jej postępowanie pozostawało bez twojej reakcji, właściwie poza rozmowami niczego nie zrobiłeś, gdyż każdego dnia utwierdzasz ją że cokolwiek zrobi to Ty jej wybaczysz i ona z tego korzysta.

27 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2018-12-10 12:40:38)

Odp: Efekt harlequin- kobieta odchodzi do innego
Chybacipomoge napisał/a:
ulle napisał/a:

Chybacipomoge, dobrze zrobiłeś, że się zarejestrowałes. Może faktycznie coś do autora wątku dotrze, bo na razie bardzo się facet miota. Gotów jest zrobić ze swojego domu, z siebie poczekalnie dla tej kobiety. Chciałby, żeby ona się wyprowadziła, ale jak nie wyjdzie jej z kochankiem, to w każdej chwili mogłaby sobie wrócić. Dla damessy idealny układ.
Autorze posłuchaj rad przedmówcy, bo on naprawdę ma rację. "Twoja" żona jest teraz w amoku, a jedynym jej zmartwieniem jest to czy kochanek faktycznie weźmie ja pod swój dach i czy zgodzi się on na nast letniego syna i jak oboje na tej zamianie wyjdą. Wygląda na to, że kochanek nie spieszy się za bardzo, co akurat nie dziwi. Pewnie nie ma on przy sobie swoich dzieci i też nie wiadomo czy sam nie jest przypadkiem żonaty (nie pisałeś o tym). Jeśli jest żonaty, to może warto byłoby poinformować jego żonę? Trzeba coś zrobić, by przyspieszyć rozwój akcji.
Zadbaj też o dowody zdrady, bo różnie może być i żebyś potem nie żałował, że te sprawę przegapiłes. Chyba nie będziesz płacił jeszcze na nią alimentów, jakby coś?
Zadbaj o siebie i w stu procentach skorzystaj z rad chybacipomoge. Od razu lepiej się poczujesz.

Ulle dobrze pisze o dowodach. Jak to mówią szykuj się do wojny w trakcie pokoju. W takich sprawach dyktafon lub apka na telefon to Twój najlepszy przyjaciel. Ja sobie dowody umieściłem wysoko w chmurze i mam nadzieję, że nigdy nie będą mi potrzebne. Chore, że takie rzeczy musiałem zrobić własnej żonie. Ale to ona zaczęła. Jej akcja i moja reakcja. Jak się okazuje- życie jeszcze nie raz nas zaskoczy. Wiem co czujesz. Ile schudłeś? :-) ja 15kg ale to była reakcja obronna organizmu. Wszystko się poukładało i jestem cholernie szczęśliwym człowiekiem. Jakby co to pisz. Jestem o jakiś rok mądrzejszy od Ciebie ;-)

Fajnie że zrobiłeś coś dla siebie. Ale co się niby poukładało i skąd to "cholerne szczęście?"
Bo jak rozumiem, nie z powodu żony, z którą jak się okazało, nie jesteś jednak blisko..
Mam podobne do Twoich doświadczenia i powiem Ci, ze cholerne szczęście to bym poczuła na Twoim miejscu, gdybym miała przy sobie kobietę, która kochałaby Cię jako Miśka, na dobre i złe..
Są takie, tylko Ty na taką nie trafiłeś po prostu. Dobrze, że zrobiłeś coś dla siebie.:) ale poczucie szczęścia cholernego wink ..no może  mam kobiece podejście..

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

28

Odp: Efekt harlequin- kobieta odchodzi do innego
maku2 napisał/a:

...każdego dnia utwierdzasz ją że cokolwiek zrobi to Ty jej wybaczysz i ona z tego korzysta.

Nic dodać i nic ująć. Brawo.

29

Odp: Efekt harlequin- kobieta odchodzi do innego

Z tego, co zapamiętałem, to w grę wchodzilaby jej wyprowadzka do kochanka, ale za granicę i autor chyba martwi się o los tej kobiety, bo to byłaby dla niej jazda bez trzymanki. Kochanek utrzymuje ja w przekonaniu, że remontuje mieszkanie (już ja to widzę jak on szykuje dla niej gniazko, dla siebie to może i szykuje). Jakby więc nie patrzył wierny mąż CZEKA, a pani szaleje.

30 Ostatnio edytowany przez Chybacipomoge (2018-12-10 12:47:44)

Odp: Efekt harlequin- kobieta odchodzi do innego
Ela210 napisał/a:

Są takie, tylko Ty na taką nie trafiłeś po prostu. Dobrze, że zrobiłeś coś dla siebie.:) ale poczucie szczęścia cholernego wink ..no może  mam kobiece podejście..

Elu, trochę sobie przewartościowałem definicję szczęścia. U mnie na szczęście nie doszło do zdrady fizycznej. Emocjonalna i cała otoczka z brakiem szczerości i lojalności. Daję drugą szansę, ale na moich warunkach. Jak na razie żona dobrze na tym wychodzi. Nie myśl sobie, że wpadła w ręce tyrana i egoisty. Nic z tych rzeczy. Próbuję ogarnąć rodzinę za dwoje (podobno się nie da). Wiem, że najlepiej byłoby się rozwieść, ale ja nie z tych. Powalczę, ale nie już jako biały rycerz na zasadzie kup futro z norek lub zabierz do spa to doceni. To nie działa wink Teraz ją przeprowadzę przez życie z Mężczyzną przez duże „M” u boku. Przynajmniej takie mam ambicje. Dostarczam teraz skrajnych emocji z przewagą tych pozytywnych i szafa gra. Jak na razie. Miłego dnia.

31

Odp: Efekt harlequin- kobieta odchodzi do innego

Z góry przepraszam za pisownię ale piszę z telefonu.
Wszystkim bez wyjątku dziękuję za wskazówki.
Odpowiadając na pytanie odnośnie narodowości.
Mieszkamy w Polsce a przeprowadzka miała by nastąpić do zachodnich sąsiadów.
Kompletnie nie interesuje mnie los żony na obczyźnie a jedynie dziecka, które jest po pierwsze w trudnym okresie ale też jest dość trudne z charakteru (nie wiem jak to określić).

Aby rozwiać pewne wątpliwości.
Wziąłem się za siebie od pierwszego dnia.
Mięśnie brzucha nabrały już kształtu i klatki też smile
Garderobę też ulepszyłem co byłą wprowadza w wielką złość.
Faktycznie postąpiłem dość miękko ale faktem jest że spakować jej nie mogłem gdyż prawo do zamieszkania ma.

32

Odp: Efekt harlequin- kobieta odchodzi do innego

Bardzo zaciekawiła mnie wypowiedź pana po przemianie.
"Schudłem, przypakowałem, ubrałem się jak milion dolarów, rozkręciłem firmę, zacząłem czytać, zmieniłem samochód, i stałem się cholernie pewny siebie (miesiące czytania mądrej literatury, obserwacji i przebywania z kobietami) i jeszcze bardziej skupiłem się na dzieciach"
... i to powyżej spowodowało, że żona zrezygnowała z romansu?
Kto by pomyślał,  że to takie proste...
Pędzę na siłownię.

33

Odp: Efekt harlequin- kobieta odchodzi do innego

Trochę rozjaśniłeś.

spakować jej nie mogłem gdyż prawo do zamieszkania ma

To zależy co chcesz osiągnąć, jeśli chcesz żeby wróciła to nie mogłeś bo...mogłaby się obrazić. Ale jeśli chcesz rozwodu to tak.
To jest Twoje mieszkanie według pewnych opinii sam fakt zameldowania nie świadczy o prawie do zamieszkania - można np. odbierać pocztę. Na Twoim miejscu w spokojnej rozmowie dałbym jej czas na wyprowadzkę w terminie np. tygodnia, gdyby nie wyprowadziła się to ją pakuję i walizy za drzwi. Nikt w Polsce nie wprowadzi jej Tobie na siłę, dopiero jeśli założy Tobie sprawę sądową musiałbyś stosować się do wyroku sądu ale to trwałoby lata.
Martwisz się o chłopaka dobrze to o Tobie świadczy ale to dziecko nie jest Twoje (przysposobiłeś je?) gdy ona zdecyduje się odejść to stracisz z nim kontakt, musisz mieć tego świadomość. Nie możesz jego dobro przenosić nad swoje inaczej mówiąc musisz dbać i o niego i o siebie w takim samym zakresie.
I pomyśl o detektywie sadzę że się Tobie przyda.

Odp: Efekt harlequin- kobieta odchodzi do innego

Przede wszystkim żona Cię autorze nie szanuje. Nie liczy się też z wpływem tego co robi na swojego syna. Pytanie co z tą świadomością zrobisz, bo jeśli nie adoptowałeś chłopaka to już nie masz na nic wpływu a Twoje poczuwanie się do odpowiedzialności jest trochę albo nawet bardzo na wyrost. Przecież niezależnie od tego co się stanie zawsze możesz być dla tego chłopaka wzorem i przyjacielem, wujkiem. Możesz utrzymywać kontakt. A on teraz widzi, że matka zdradza swojego partnera i on to w sumie akceptuje. Ale to jak ona Cię wykorzystuje to jest po prostu przerażające. Jaki wzór dajesz dla niego. Jak długo masz zamiar akceptować tą sytuację? Liczysz na to, że żona wróci do Ciebie jak się romans wypali i zostanie na lodzie? Jak potem będziecie żyć, bez prawdziwej miłości z jej strony?

Dla mnie w takiej sytuacji nie byłoby możliwe nawet 1 dzień mieszkanie razem. Rzeczy żony możesz wywieźć do hotelu i ew. ustalić czy możesz (jeśli chcesz) zajmować się "synem" do końca roku szkolnego ale o wspólnym mieszkaniu nie może być mowy. Potem ona i tak go zabierze bo ty nie masz żadnych praw. Musisz się niestety z tym pogodzić. Z tym, że zostałeś w tym wszystkim oszukany. Jak się nie zgodzi to oboje muszą się wyprowadzić do hotelu, i to jak najszybciej. Po co przeciągać patologiczną sytuację?

35

Odp: Efekt harlequin- kobieta odchodzi do innego
Wzl napisał/a:

Bardzo zaciekawiła mnie wypowiedź pana po przemianie.
"Schudłem, przypakowałem, ubrałem się jak milion dolarów, rozkręciłem firmę, zacząłem czytać, zmieniłem samochód, i stałem się cholernie pewny siebie (miesiące czytania mądrej literatury, obserwacji i przebywania z kobietami) i jeszcze bardziej skupiłem się na dzieciach"
... i to powyżej spowodowało, że żona zrezygnowała z romansu?
Kto by pomyślał,  że to takie proste...
Pędzę na siłownię.

To w ogóle nie jest proste. I to był początek zdrady emocjonalnej czy romansu. Ostatni rok był najcięższym i zarazem najciekawszym w moim życiu. Na początek w emocjach analiza co się stało bo moja jest „inna niż wszystkie”. Miotałem się na początku i chciałem nadrobić „zaniedbanie” żony, które mi wmawiała. Komplementy, kwiaty, romantyczny wypad na weekend, perfumy ... i to w ogóle nie działało. W międzyczasie zacząłem ogarniać swoje ciało (szybko przyszło ponieważ kiedyś uprawiałem dużo sportu), rozsądne odżywianie, czytanie lektur o klasycznej i ponadczasowej modzie męskiej, spotkania z kolegami (raz w miesiącu na meczyk), poznanie kilku osób płci przeciwnej, pomoc w domu, zakupy, dzieci (to akurat zawsze robiłem, był ze mnie taki miś który na wszystko się zgadzał, o którym marzy większość kobiet. Uczuciowy, potrafiący porozmawiać o emocjach, pomagający dzieciom i przy nich, latający po czekoladki... ogólnie mogła ze mną zrobić co chciała. O takich mężczyznach marzą kobiety dopóki z nimi nie będą. Ogólnie w pojęciu kobiety NUDA . Teraz dołożyłem pierwiastki typowo męskie, a te poprzednie dozuję rozważnie. Pomogę bez pytania gdy trzeba i zachowam się jak dżentelmen. Każdy mój ruch czy zachowanie jest teraz świadomy. Dostarczam dużo, dużo, duzo emocji czego wcześniej w ogóle nie było. Od skrajnych negatywnych typu opr za złe zachowanie gdy się należy po bardzo miłe po których chodzi przez kilka dni z motylami w brzuchu. Ogarnalem firmę i finanse. To ze zaprzestała romansu to wynik całego świadomego działania. To nie tylko siłownia i ubrania. Chyba Einstein mówił ze nie można oczekiwać innych rezultatów robiąc dalej to samo. Musiałem przemeblować swój świat i chyba działa. Pisze chyba bo już się nauczyłem że kobietami rządzą emocje i niczego nigdy nie mogę być pewien. Nie wiem na ile starczy mi sił aby tak żyć. Kiedyś myślałem ze wystarczy być sobą. Patrząc na otaczający świat i dziesiątki małżeństw widzę że wszystko w większości (pisze większości żeby nie było że piszę o 100% małżeństw) to ciągła walka. Taka walka, którą przegrywa 99% nieświadomych mężczyzn. Potem są misie, Janusze, emocjonalne tampony.... i prosta droga do nudy, pogardy i ...

Wzl co miałem robić? Patrzeć jak mi się rodzina wali? Pochwalać i tylko nagradzać zachowanie żony? Zapuścić wąsa, brzuch i pic piwo do każdego meczu ligi mistrzów? Czy pogonić żonę której przysięgałem miłość, wierność i uczciwość małżeńską? Zrobiłem inaczej. Pomyślałem, poczytałem, poobserwowałem i wyciągnąłem wnioski. Jak na razie wszystko działa. Na pewno zbroja białorycerska już na mnie nie lśni.

36 Ostatnio edytowany przez Pokręcona Owieczka (2018-12-10 16:28:17)

Odp: Efekt harlequin- kobieta odchodzi do innego

I Ty na prawdę myślisz, że zmiana wyglądu i raz na jakiś czas opierdziel, zmieniło jej nastawienie do Ciebie?
Kobietami rządzą emocje...dobre.
Teraz zachowujesz się jak typowy egoista, który czasem, jak ma gest, pomoże żonie.
Napisz poradnik, może Twój sposób również komuś pomoże.
Ale na dłuższą metę, nie liczyłabym na "zaprzestanie romansu żony". To co zacząłeś robić, to tylko powierzchowność, sam piszesz, że czasem zachowujesz się niezgodnie sam ze sobą, myślisz że ona Ciebie nie zna?
Ona wpadła w ramiona innego, nie dlatego, że wyglądałeś inaczej, tylko że czegoś jej brakowało. Pytanie czego?
Udajesz kogoś kim nie jesteś.

Kobieta jest organizmem ultradoskonałym.
Potrafi się regenerować po ekstremalnie ciężkich doświadczeniach.
Przetrwa wszystko.

37

Odp: Efekt harlequin- kobieta odchodzi do innego
Pokręcona Owieczka napisał/a:

I Ty na prawdę myślisz, że zmiana wyglądu i raz na jakiś czas opierdziel, zmieniło jej nastawienie do Ciebie?
Kobietami rządzą emocje...dobre.
Teraz zachowujesz się jak typowy egoista, który czasem, jak ma gest, pomoże żonie.
Napisz poradnik, może Twój sposób również komuś pomoże.
Ale na dłuższą metę, nie liczyłabym na "zaprzestanie romansu żony". To co zacząłeś robić, to tylko powierzchowność, sam piszesz, że czasem zachowujesz się niezgodnie sam ze sobą, myślisz że ona Ciebie nie zna?
Ona wpadła w ramiona innego, nie dlatego, że wyglądałeś inaczej, tylko że czegoś jej brakowało. Pytanie czego?
Udajesz kogoś kim nie jesteś.

Wiesz, rok temu bym się z Tobą zgodził.

Miłego dnia Ci życzę.

38

Odp: Efekt harlequin- kobieta odchodzi do innego

Macieju1977
Na razie nie pokazałeś żonie że Ona coś bardzo złego zrobiła. Swym postępowaniem (wspólne mieszkanie i brak radykalnej reakcji na zdradę) utwierdzasz ją w przekonaniu że jesteś przepraszam facetem bez jaj'. Uwierz mi ona Cię nie szanuje i TY jej na to pozwalasz. Jeśli chcesz ratować małżeństwo postaw Jej ultimatum ( Ja lub On). Tylko tak odbudujesz szacunek do siebie a bez tego nie masz szans na szcześliwe małżeństwo niestety. Życzę Ci abyś znalazł w sobie siłe na takie radykalne posunięcie.

Posty [ 1 do 38 z 58 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Efekt harlequin- kobieta odchodzi do innego

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018