Mąż uzależniony od masturbacji - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Mąż uzależniony od masturbacji

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 77 do 114 z 123 ]

77

Odp: Mąż uzależniony od masturbacji
IsaBella77 napisał/a:

Panowie Misinx i DoświadczonyDaro, proszę o NATYCHMIASTOWE zaprzestanie osobistych przepychanek.
O ile macie potrzebę wyjaśniania sobie czegokolwiek, należy tę dyskusję przenieść na płaszczyznę wiadomości prywatnych.
Wątek innego forumowicza zasługuje na to, aby dyskusja w nim odbywała się w sposób obyczajny, kulturalny i merytoryczny.

Uprzedzam, że każdy kolejny off top, oraz osobiste uprzejmości - będą usuwane bez dalszych ostrzeżeń.
Moderator IsaBella77

Nie mam potrzeby wyjaśniania sobie z "doświadczonym" czegokolwiek. Już to pisałem, ale chyba nie dotarło, albo czcionka była za mała.
Koniec tematu (definitywny).

Zobacz podobne tematy :

78 Ostatnio edytowany przez Misinx (2018-11-15 12:48:39)

Odp: Mąż uzależniony od masturbacji
Rapsody napisał/a:
mala8606 napisał/a:

Kurczę, ale dyskusja się rozwinęła :-) aż się głodna zrobiłam :-) o burgerze oczywiście mówię :-D a wracając do tego tematu, to nie doczytałaś Rapsody chyba początku mojego tematu. Sex jest, prawie codziennie, ale... no właśnie, ja do tej pory byłam mega zadowolona. Nie pojęte było dla mnie, że kobiety mogą nie mieć organizmów. Ja szczytowałam zawsze. Ale to, co mnie zaniepokoiło, to że mąż nie mógł dojść we mnie. Kończył ręką, albo wcale, a tłumaczył to, że zbyt zmęczony, zbyt gorąco, za dużo wypił, itp. Ponieważ to się zaczęło po porodzie, myślałam, że może coś tam się popsuło. Ale trwa to już długo, a ja urodziłam cc, więc to raczej nie to. I zaczęłam obserwować. Moje spostrzeżenia i wnioski są już opisane :-\  a jak dowiedziałam się tego i owego, to już klapa. Teraz ja nie mam ochoty na zbliżenia, a nawet gdy coś wyjdzie, to blokada totalna. Zauważyłam, że nie jest już w łóżku taki jak był, że kopiuje sceny z filmików, i wydaje się nieobecny w trakcie. Po rozmowach z nim, on zaczął kończyć we mnie, ale ja już dojść nie mogę. Ach... z tą terapią, to tak, że zgodził się na odczepnego, żeby mi udowodnić, że to moje wymysły. I niestety ta jego poprawa, to chwilowa. Po powrocie do domu zaczyna się to samo.

Przepraszam mala8606, rzeczywiście nie doczytałam.
Widzę teraz, że nasze problemy i okoliczności są bardzo podobne. U mnie znowu panuje "dołek". Od zeszłego czwartku mąż nigdzie nie zaglądał, pojawiło się światełko w tunelu, że być może nie jest tak źle. Wczoraj zaczepiłam męża a on, nie miał ochoty (już wiedziałam, że zrobił to w pracy). Nie będę wchodzić w szczegóły bo preteksty męża są tak niedorzeczne, że aż głowa boli. Tu mogę jedynie potwierdzić jak słuszne są wypowiedzi DoswiadczonegoDaro:

"Jak ktoś zje poza domem to mu już obiad w domu nie będzie potrzebny a jak zje w domu to nie będzie już miał ochoty wychodzić." - mój mąż zje w domu i ewidentnie nadal jest głodny sad

"W sypialni można robić różne rzeczy ale robienie tego najpierw samemu zaburza relacje w małżeństwie, raz że następuje spadek porządania bo ktoś się wcześniej rozładował a dwa skutkiem jest wprowadzanie pornografii do sypialni, czyli coraz to silniejszych bodźców co może się kojarzyć właśnie ze wzrostem porządania, tylko co potem zrobić i jak powrócić do poprzednich bodźców jak już się sobie na coś pozwoliło a te słabsze "już niewystarczają"? - tego obawiam się najbardziej.

"Myślę, że u wiele osób, w tym te 40% facetów, fajnie, że tych normalnych jest tak dużo, pokazuje, że można niedokonywać mastrubacji kiedy jest normalne myślenie i skupienie się na normalnych aspektach życia, gdzie seks nie jest traktowany jako element uprzedmiatawiający osobę ale jako uwieńczenie relacji między ludźmi. W takiej np. sytuacji kiedy byłem raz miesiąc poza domem, było trudno ale sport, normalne myślenie i można dać radę. A na codzień wolę to robić z żoną. " - a jednak się da!

"To jest kwestia jak siebie traktujemy i jak traktujemy naszego partnera."

Zdałam sobie sprawę, że mąż już po raz drugi w tym miesiącu odmówił zbliżenia, co kiedyś było nie do pomyślenia. Wmawiam sobie, że jest super bo jednak seks jest, i co najważniejsze satysfakcjonujący. Tylko nasuwa mi się pytanie, czy zwiększona częstotliwość nie jest spowodowana moją większą inicjacją, tylko po to bym mogła się "pocieszyć"? Robię wszystko co w mojej mocy aby udowodnić sobie, że problemu nie ma. Może by nie było, gdybym nie odczuwała skutków w naszym życiu intymnym.
Wczoraj mąż mi odmówił, za to mocno przytulił i chciał iść spać. Poprosiłam aby się odsunął, bo nie mogłam znieść jego bliskości będąc świadomą, że dziś "obiad zjadł sam" a żona leży "głodna". A rano wstaje i jakby nigdy nic całuje i mówi "dzień dobry kochanie". Mam już dość wypierania problemu przez siebie samą. Fakty mówią same za siebie.

Fakty podlegają interpretacji, a ta prawie zawsze jest subiektywna. Jak choćby widać na tym forum można na fakt spoglądać w różny sposób.
Myślę, że u Ciebie w domu atmosfera jest już tak zagęszczona, że nie wiadomo już co jest przyczyną, a co skutkiem. Jest bardzo dużo niedopowiedzeń i nadinterpretacji (czasami może i słusznych, ale nie zawsze).

79

Odp: Mąż uzależniony od masturbacji

Rapsody może spróbuj wrzucić na luz. Daj sobie np. miesiąc albo dwa i w tym czasie nie sprawdzaj męża, inicjuj seks wtedy kiedy faktycznie masz ochotę, może poobserwuj jak to się będzie toczyło. Wiem, że pewnie nie łatwo, ale może dzięki temu dasz sobie perspektywę, żeby później spojrzeć na to bardziej z boku. Na siłę i tak nie zmienisz sytuacji. A my babki potrafimy same siebie zamęczyć swoim myśleniem wink


Gary napisał/a:

pornole oglądałem dużo, dużo... i coooo? i zupeeeeełnie nic. Niestety mogę mówić tylko o sobie, nie znam historii innych mężczyzn, zaburzenia seksu z żoną, wpływu masturbacji na małżeństwo. Może jednym szkodzi, a innym nie?

Myślę, że to jest tak jak z innymi uzależnieniami, np. z alkoholem, piją miliony ludzi, wielu w pełni to kontroluje, wie kiedy można i ile, a są tacy, którzy zupełnie tracą kontrolę i razem z tym czasami tracą rodzinę, pracę..
Czytałam gdzieś, że uzależnienie od porno jest tak samo silne jak uzależnienie od kokainy (chyba taką samą ilość dopaminy wydziela mózg).

80

Odp: Mąż uzależniony od masturbacji
olaola1 napisał/a:

Rapsody może spróbuj wrzucić na luz. Daj sobie np. miesiąc albo dwa i w tym czasie nie sprawdzaj męża, inicjuj seks wtedy kiedy faktycznie masz ochotę, może poobserwuj jak to się będzie toczyło. Wiem, że pewnie nie łatwo, ale może dzięki temu dasz sobie perspektywę, żeby później spojrzeć na to bardziej z boku. Na siłę i tak nie zmienisz sytuacji. A my babki potrafimy same siebie zamęczyć swoim myśleniem wink

Olaola1, próbowałam wrzucić na luz. Chciałam dać sobie kilka tygodni na ochłonięcie i próbę normalnego życia ale kiedy wszystkie moje starania diabli biorą i mąż przestaje się mną interesować przychodzi rezygnacja. Nie chcę już inicjować. Chcę być pewna że to on dalej mnie chce niezależnie od tego czy to sam sobie zrobił czy nie. Tak jak napisałaś niczego to nie zmieni. Mogłabym być Claudią Shiffer w czerwonych szpilkach i seksownej bieliźnie, obawiam się że byłoby po czasie tak samo. Beznadziejna sytuacja. A i ja tracę nadzieję na to że da się to jakoś poskładać. sad

81

Odp: Mąż uzależniony od masturbacji

Jak to jeden z moich byłych powiedział: "Mam sprawdzone filmiki, więc tylko włączam, chwila i jest po wszystkim. Nie muszę się męczyć."

Zabiję się z miłości do ciebie. Gdybym kochała siebie, zabiłabym ciebie.

82 Ostatnio edytowany przez mala8606 (2018-11-16 17:02:04)

Odp: Mąż uzależniony od masturbacji

U mnie wzloty i upadki, teraz niestety znowu spadek. Było lepiej, super sex satysfakcjonujący dla obu stron. Mąż znacznie ograniczył filmiki, widziałam to chociażby po zaangażowaniu i po ilości tego, co wyprodukował. Byłam pełna nadzieji, ale... no właśnie, ale!!! Mąż cały ten tydzień wracał pozniej z pracy. Na moje pytania odpowiadał, że miał zapieprz, ale widać było, że coś kręcił. A ma taką pracę, że nawet jak się nie wyrobi, to druga zmiana to robi. W aucie zobaczyłam, że na tylniej wycieraczce jest woda i piach z butów(padał deszcz) i uchylone było okno. To, którego nie otwieramy, bo się później nie da domknąć. Pytałam czy z kimś jechał, ale twierdzi, że nie.  Powiedziałam, że pojadę z nim dzisiaj do mechanika, bo obok jest świat alkoholi, a ja jutro na babski wieczór idę(szczerze, to może lampka wina z koleżanką, ale chciałam wzbudzić w nim zazdrość). I okazało się, że nie jedzie do mechanika, bo auto ładnie pali!!! Ale od rana coś wisiało w powietrzu. Był cichy i raczej mnie mijał. Więc wyszłam z dzieckiem na dwór. Zazwyczaj wychodzę na 2-3h, ale dzisiaj musiałam wrócić po rekawiczki dla dziecka. I co?... moj mąż wyszedł kilka minut po mnie i pojechał. 2h przed pracą  (ma do niej 6km).  Oczywiście zdążył się zadowolić, bo zostawił chusteczki nawilżanie przy kompie!!! O co tu k...wa chodzi? Znacie jakąś apke, co zarejestruje trasę auta bez dostepu do netu? Tak wymyśliłam, że zostawię stary tel w aucie, żeby zobaczyć gdzie jeździ. Bo mój nos super detektywa, mówi mi, że gdyby to o kolegę chodziło, to by powiedział. Z drugiej strony, gdyby jechał do kobiety, nie robił by sobie dobrze.

83

Odp: Mąż uzależniony od masturbacji

albo robiłby żeby za szybko nie dojść :>

84 Ostatnio edytowany przez olaola1 (2018-11-16 18:24:01)

Odp: Mąż uzależniony od masturbacji

mala8606 możesz zacząć od zainstalowania na kompie programu do monitorowania tego co się robi na komputerze albo są też takie programy, które tylko zapisują znaki wprowadzone z klawiatury. Jak wpiszesz w google "program który zapamiętuje znaki wpisane na klawiaturze" to powinnaś łatwo wyszukać.  Pamiętaj, żeby był to program, który nie zostawia żadnej ikony.

Ale też zastanów się wcześniej porządnie czy na pewno chcesz to wiedzieć czy jednak bardziej chcesz skupić się na ratowaniu małżeństwa. Bo jak to mówią co się zobaczyło to się nie odzobaczy.

85

Odp: Mąż uzależniony od masturbacji
sosenek napisał/a:

albo robiłby żeby za szybko nie dojść :>

dokładnie najpierw sobie potrzepał, żeby spuścić "parę" i nakręcić się przed realnym seksem z kimś hmm nie wiem podobnym do tej osoby z filmiku?, a potem poleciał pobawić się z tym kimś dłuuugo i radośnie.

Odrodziłam się na nowo, miałam duszę kryształową
Lecz znów, i znów i znów kolorów szukam

86

Odp: Mąż uzależniony od masturbacji

Jeżeli facet nie dochodzi, to oznacza, że go nie podniecasz. Twój mąż poprzez pornografię przekroczył już pewną granicę, gdzie zwykły seks nie daje mu tej dawki emocji, jaką odczuwa przy masturbacji. Stąd rozumiem jego propozycja dotycząca seksu analnego. Rozwiązania są w zasadzie trzy. Pierwsze jest takie, ze przestanie ogladac pornografię. Jak na odwyku, zero. Tylko to jak że ćpunem, on może wracać. Drugie rozwiązanie jest takie, że ograniczy, a Ty będziesz się powoli godzić na kolejne urozmaicenia. Trzecie rozwiązanie sprawi, że wejdziedziecie tanecznym krokiem w świat swingu.

87

Odp: Mąż uzależniony od masturbacji
puchaty34 napisał/a:

Jeżeli facet nie dochodzi, to oznacza, że go nie podniecasz. Twój mąż poprzez pornografię przekroczył już pewną granicę, gdzie zwykły seks nie daje mu tej dawki emocji, jaką odczuwa przy masturbacji. Stąd rozumiem jego propozycja dotycząca seksu analnego. Rozwiązania są w zasadzie trzy. Pierwsze jest takie, ze przestanie ogladac pornografię. Jak na odwyku, zero. Tylko to jak że ćpunem, on może wracać. Drugie rozwiązanie jest takie, że ograniczy, a Ty będziesz się powoli godzić na kolejne urozmaicenia. Trzecie rozwiązanie sprawi, że wejdziedziecie tanecznym krokiem w świat swingu.

jest jeszcze 4: on tanecznym krokiem pójdzie na boki, a ona mniej tanecznym będzie latać od pracy, do złobka/ przedszkola/ szkoły/ świetlicy, gotowac obiady, odrabiac lekcje z dziećmi itp.

Odrodziłam się na nowo, miałam duszę kryształową
Lecz znów, i znów i znów kolorów szukam

88

Odp: Mąż uzależniony od masturbacji

Dzięki, to mnie pocieszyliście. A szczerze, to mam takie same przemyślenia. Ale usłyszeć/ przeczytać to od kogoś innego uświadamia mocniej. Nie zgadzam się tylko, co do kroków jakie nam zostały. Zero porno- będzie trudno to sprawdzić, a w jego szczerość nie liczę. Z pozostałych nic nie będzie miało miejsca. Ja już się praktycznie zdecydowałam na separację, a także rozwód. Teraz tylko układam jak to ugryźć. No i chciałabym się upewnić, że na pewno skacze na boki. Nie jestem teraz obiektywna, i boję się zareagować emocjonalnie. To nie koniec kilku miesięcznego związku. To 15 wspólnych lat, dzieci uwielbiające ojca, wszystko do czego doszliśmy i czego nie dokończyliśmy. Boję się, że skończę to definitywnie, a po miesiącach czy latach zdam sobie sprawę, że sfiksowałam i wyolbrzymiałam wszystko. Dlatego potrzebuję terapii, żeby ktoś na chłodno wysłuchał obu stron i ocenił. Lub dowodów, że to co mi siedzi w głowie jest prawdą. Wtedy z czystym sercem, choć w kawałkach, zakończę ten związek.

89 Ostatnio edytowany przez Mystery_ (2018-11-16 23:17:58)

Odp: Mąż uzależniony od masturbacji
mala8606 napisał/a:

U mnie wzloty i upadki, teraz niestety znowu spadek. Było lepiej, super sex satysfakcjonujący dla obu stron. Mąż znacznie ograniczył filmiki, widziałam to chociażby po zaangażowaniu i po ilości tego, co wyprodukował. Byłam pełna nadzieji, ale... no właśnie, ale!!! Mąż cały ten tydzień wracał pozniej z pracy. Na moje pytania odpowiadał, że miał zapieprz, ale widać było, że coś kręcił. A ma taką pracę, że nawet jak się nie wyrobi, to druga zmiana to robi. W aucie zobaczyłam, że na tylniej wycieraczce jest woda i piach z butów(padał deszcz) i uchylone było okno. To, którego nie otwieramy, bo się później nie da domknąć. Pytałam czy z kimś jechał, ale twierdzi, że nie.  Powiedziałam, że pojadę z nim dzisiaj do mechanika, bo obok jest świat alkoholi, a ja jutro na babski wieczór idę(szczerze, to może lampka wina z koleżanką, ale chciałam wzbudzić w nim zazdrość). I okazało się, że nie jedzie do mechanika, bo auto ładnie pali!!! Ale od rana coś wisiało w powietrzu. Był cichy i raczej mnie mijał. Więc wyszłam z dzieckiem na dwór. Zazwyczaj wychodzę na 2-3h, ale dzisiaj musiałam wrócić po rekawiczki dla dziecka. I co?... moj mąż wyszedł kilka minut po mnie i pojechał. 2h przed pracą  (ma do niej 6km).  Oczywiście zdążył się zadowolić, bo zostawił chusteczki nawilżanie przy kompie!!! O co tu k...wa chodzi? Znacie jakąś apke, co zarejestruje trasę auta bez dostepu do netu? Tak wymyśliłam, że zostawię stary tel w aucie, żeby zobaczyć gdzie jeździ. Bo mój nos super detektywa, mówi mi, że gdyby to o kolegę chodziło, to by powiedział. Z drugiej strony, gdyby jechał do kobiety, nie robił by sobie dobrze.

Może za szybko nastawiasz się na wygraną. Według strony "nieregulaminowy link" wychodzenie z nałogu pornografii wygląda tak:
https://www.yourbrainonporn.com/wp-content/uploads/2010/12/what-successful-people-know.png
EDIT: Chodziło mi o serwis Your Brain On Porn tongue

Serce mówi bardzo spokojnym, cichym głosem, nie krzyczy.

90

Odp: Mąż uzależniony od masturbacji

U mnie sprawa zamknięta. Szybko poszło. Pewnie jest w tym i moja wina, ale nie mogłam powstrzymać się od sarkazmu, komentarzy, fochów i awantur. To już nawet nie chodzi o walenie konia, tylko teraz, przejrzałam na oczy. Dotarły do mnie rzeczy, na które nie zwracałam uwagi. Tak go kochałam, że nie zauważyłam jak mnie traktuje. Że to , co dla mnie zabronione, dla niego jest normalne.Dzisiaj padły z jego ust słowa, których wybaczyć nie mogłam i nie mogę. Gdybym po tym, co powiedział, jeszcze z nim była, byłabym nikim. Pozew napisany. Jutro z samego rana złożę. Będzie mógł bez obaw poświęcić się swojemu hobby. Oby mu odpadł...

91

Odp: Mąż uzależniony od masturbacji

Mala, przykre. Chyba zadzialalas w emocjach. Aczkolwiek mi lata temu zabraklo tej odwagi. Zabraklo gdy maz wolal trzepac i podjudzac mnie do usunięcia ciazy zamiast wziac za nas odpowiedzialnosc. Zabraklo odwagi, gdy M szukajac wrazen posunal sie do gwaltu małżeńskiego, gdy stosunki konczyly sie placzem lub byly wbrew mojej woli. Moglabym nie przechodzić tego piekla. Gdybym glebiej poszukala pewnie znalazlabym wiecej ( wracanie z drugiej zmiany zamiast o 22giej to po 1szej w nocy), maile z czatow erotycznych ( niby pomylka ) i wiele innych. Agresja, nerwowość, obojętność na problemy. Moglam to przerwac co najmniej 5 lat temu. Ale wciaz przesuwalam granice swojej tolerancji, usprawiedliwiajac jego i karcac siebie, zebym była bardziej wyrozumiala.

Mężczyźni tu na forum piszacy ze facet w ten sposob rozladowuje problemy i ze to jest normalne. Bzdura, a nie normalne. Porozmawialam z innymi ludzmi, to jest nienormalne. Alkohol tez jest dla ludzi i można go pic dla rozluznienia, po ciezkim dniu lampke. Ale jesli chlejesz na umor i nic innego Cię nie interesuje to jest ciężki alkoholizm, który niszczy zycie pijacemu i jego bliskim.

Rozmawialam z prawniczka, psychologiem. Opisalam swoje malzenstwo.Uslyszalam tylko, ze szanse na wyleczenie takiego czlowieka po tylu latach...sa praktycznie zadne. Seksoholizm i uzależnienie od pornografii jest gorsze do wyleczenia niz alkoholizm.

M na wiesc o rozwodzie chwilowo sie staral, ale widze ze wrocil na stare tory...niestety to jest bez szans. On niech zyje swoim zyciem, ale jak najdalej juz ode mnie ..

92

Odp: Mąż uzależniony od masturbacji
mala8606 napisał/a:

U mnie sprawa zamknięta. Szybko poszło. Pewnie jest w tym i moja wina, ale nie mogłam powstrzymać się od sarkazmu, komentarzy, fochów i awantur. To już nawet nie chodzi o walenie konia, tylko teraz, przejrzałam na oczy. Dotarły do mnie rzeczy, na które nie zwracałam uwagi. Tak go kochałam, że nie zauważyłam jak mnie traktuje. Że to , co dla mnie zabronione, dla niego jest normalne.Dzisiaj padły z jego ust słowa, których wybaczyć nie mogłam i nie mogę. Gdybym po tym, co powiedział, jeszcze z nim była, byłabym nikim. Pozew napisany. Jutro z samego rana złożę. Będzie mógł bez obaw poświęcić się swojemu hobby. Oby mu odpadł...

Witaj mala8606,
Bardzo mi przykro, że tak się sprawy potoczyły. Miałam nadzieję, że jakoś się Tobie poukłada. Rzeczywiście KubelZimnejWody ma rację. My, kobiety walcząc o miłość i związek potrafimy wiele rzeczy wybaczać i sobie usprawiedliwiać, przesuwać swoją tolerancję byleby nie dopuścić do rozpadu związku. Boli mnie to, że zazwyczaj to tylko my walczymy, staramy się i zdane jesteśmy tylko na siebie. A to wszystko dzieje się naszym kosztem. Tracimy zdrowie, nerwy i niestety, jeśli brak wsparcia ze strony partnera, tracimy wszystko o co walczyłyśmy, a i tak potem pozostaje nam żal, smutek i rozdrapane rany, które potem musimy leczyć latami, żeby normalnie żyć.
U mnie sprawa się troszkę wyklarowała. Po tym, jak odmówił mi seksu a wiedziałam że robił to w pracy, chodził za mną przez kolejne dni i próbował się "odkupić. Dwa dni temu uległam i po wszystkim, przy lampce wina zaczęliśmy rozmawiać. Nie planowałam tego i byłam bardzo zdziwiona obrotem sprawy. Mianowicie zaczęłam z nim rozmawiać o powodzie dla którego mi odmówił. Oczywiście tłumaczenia jego, które już słyszałam pozostały mi obojętne. Rozmowa zeszła na tory masturbacji i "zrzucania" z siebie napięcia. Przyznał mi się sam że robi to w pracy. Udawałam zszokowana ale trzymałam emocje na wodzy. Bez oskarżeń i kłótni, całkiem na spokojnie wytłumaczyłam mu, że prawdopodobnie ma problem. Oczywiście stwierdził, że problemu nie ma. Podeszłam go z innej strony; zapytałam czy (skoro to nie problem) byłby w stanie dla mnie, dla nas np. przez dwa tygodnie tego nie robić. Powiedział, że nie ma problemu. Do końca miesiąca tego nie zrobi. Moim głównym argumentem w całej dyskusji było to że już jeden związek mi się rozpieprzył głównie z powodu uzależnienia od pornografii i masturbacji i nie chcę z tego powodu stracić mężczyznę, którego bardzo kocham. Myślę, że wziął to sobie do głowy. Nie drążyłam tematu, powiedziałam mu o swoich obawach i następstwach uzależnienia i poprosiłam żeby sam się nad tym zastanowił, czy warto wszystko stracić wypierając problem, który jednak jest. Na drugi dzień wstał rano bardzo "nie w sosie", przypuszczam, że był to rezultat naszej rozmowy. Pokłóciliśmy się o jakąś pierdołę. Pojechałam do szkoły i byłam pewna że to znowu zrobił (hej, żonka mnie wkurzyła, dzieci śpią, polecę sobie z tym koksem). Kiedy dotarłam do szkoły, wysłał mi wiadomość z przeprosinami za swoje zachowanie. Odpisałam że mam nadzieję że znajdzie jakiś sposób na rozładowanie swoich negatywnych emocji, i delikatnie nadmieniłam, że mam nadzieję, że pamięta o obietnicy i nie "poległ". Odpisał, że "było ciężko ale plemniki są w domu". Rzeczywiście, wróciłam wieczorem do domu i okazało się, że nie poległ. Pokochaliśmy się i przytuleni poszliśmy spać. Widzę światełko w tunelu. Jestem pełna nadziei, choć przyznam, że każdy dzień będzie nerwowy i będę modlić się aby dotrzymał obietnicy.
Nie ma u nas (jeszcze) problemów łóżkowych typu problemy ze wzwodem, wytryskiem czy w ogóle chęcią (poza tą jedną odmową męża) i mam nadzieję, że nie będzie. Taką cichą nadzieję. Pewnie co niektóre kobiety mogą sobie pomyśleć, co ta wariatka chce? Czego się czepia? Wszystko gra a jej problemy w porównaniu do naszych są jakimś wymysłem. Niestety, czytając wszystkie Wasze przypadki, wpadam w paranoję i jestem po prostu czujna. Boję się jak cholera, że mąż jest na tej równi pochyłej, z której wszystko już leci w dół, a ja razem z nim. Chcę tego uniknąć i ratować póki jest jeszcze co. Pozostało mi mieć nadzieję i czekać co się wydarzy i pokazać mężowi, że życie bez "trzepania" przy pornografii ma wiele plusów i także może być satysfakcjonujące.
Mala, bardzo chciałabym napisać Tobie coś na pocieszenie ale nie chcę po raz kolejny pisać że być może da się jeszcze cokolwiek u Was poskładać. Ty sama dobrze wiesz, co jest grane, i co czujesz. Ja widzę, że jesteś bardzo silną kobietą i tak jak pisze KubelZimnejWody, pełny podziw za odwagę! "Zaopatrz" się w krąg wsparcia ze strony przyjaciół i rodziny, rozmawiaj z nimi i płacz jak masz ochotę ale nie siedź w domu sama. Będzie ciężko ale dasz radę i uwierz, że jeszcze będziesz szczęśliwa. Facet, który Cię nie szanuje nie jest Ciebie wart.
Trzymaj się cieplutko.

93

Odp: Mąż uzależniony od masturbacji
Rapsody napisał/a:
mala8606 napisał/a:

U mnie sprawa zamknięta. Szybko poszło. Pewnie jest w tym i moja wina, ale nie mogłam powstrzymać się od sarkazmu, komentarzy, fochów i awantur. To już nawet nie chodzi o walenie konia, tylko teraz, przejrzałam na oczy. Dotarły do mnie rzeczy, na które nie zwracałam uwagi. Tak go kochałam, że nie zauważyłam jak mnie traktuje. Że to , co dla mnie zabronione, dla niego jest normalne.Dzisiaj padły z jego ust słowa, których wybaczyć nie mogłam i nie mogę. Gdybym po tym, co powiedział, jeszcze z nim była, byłabym nikim. Pozew napisany. Jutro z samego rana złożę. Będzie mógł bez obaw poświęcić się swojemu hobby. Oby mu odpadł...

Witaj mala8606,
Bardzo mi przykro, że tak się sprawy potoczyły. Miałam nadzieję, że jakoś się Tobie poukłada. Rzeczywiście KubelZimnejWody ma rację. My, kobiety walcząc o miłość i związek potrafimy wiele rzeczy wybaczać i sobie usprawiedliwiać, przesuwać swoją tolerancję byleby nie dopuścić do rozpadu związku. Boli mnie to, że zazwyczaj to tylko my walczymy, staramy się i zdane jesteśmy tylko na siebie. A to wszystko dzieje się naszym kosztem. Tracimy zdrowie, nerwy i niestety, jeśli brak wsparcia ze strony partnera, tracimy wszystko o co walczyłyśmy, a i tak potem pozostaje nam żal, smutek i rozdrapane rany, które potem musimy leczyć latami, żeby normalnie żyć.
U mnie sprawa się troszkę wyklarowała. Po tym, jak odmówił mi seksu a wiedziałam że robił to w pracy, chodził za mną przez kolejne dni i próbował się "odkupić. Dwa dni temu uległam i po wszystkim, przy lampce wina zaczęliśmy rozmawiać. Nie planowałam tego i byłam bardzo zdziwiona obrotem sprawy. Mianowicie zaczęłam z nim rozmawiać o powodzie dla którego mi odmówił. Oczywiście tłumaczenia jego, które już słyszałam pozostały mi obojętne. Rozmowa zeszła na tory masturbacji i "zrzucania" z siebie napięcia. Przyznał mi się sam że robi to w pracy. Udawałam zszokowana ale trzymałam emocje na wodzy. Bez oskarżeń i kłótni, całkiem na spokojnie wytłumaczyłam mu, że prawdopodobnie ma problem. Oczywiście stwierdził, że problemu nie ma. Podeszłam go z innej strony; zapytałam czy (skoro to nie problem) byłby w stanie dla mnie, dla nas np. przez dwa tygodnie tego nie robić. Powiedział, że nie ma problemu. Do końca miesiąca tego nie zrobi. Moim głównym argumentem w całej dyskusji było to że już jeden związek mi się rozpieprzył głównie z powodu uzależnienia od pornografii i masturbacji i nie chcę z tego powodu stracić mężczyznę, którego bardzo kocham. Myślę, że wziął to sobie do głowy. Nie drążyłam tematu, powiedziałam mu o swoich obawach i następstwach uzależnienia i poprosiłam żeby sam się nad tym zastanowił, czy warto wszystko stracić wypierając problem, który jednak jest. Na drugi dzień wstał rano bardzo "nie w sosie", przypuszczam, że był to rezultat naszej rozmowy. Pokłóciliśmy się o jakąś pierdołę. Pojechałam do szkoły i byłam pewna że to znowu zrobił (hej, żonka mnie wkurzyła, dzieci śpią, polecę sobie z tym koksem). Kiedy dotarłam do szkoły, wysłał mi wiadomość z przeprosinami za swoje zachowanie. Odpisałam że mam nadzieję że znajdzie jakiś sposób na rozładowanie swoich negatywnych emocji, i delikatnie nadmieniłam, że mam nadzieję, że pamięta o obietnicy i nie "poległ". Odpisał, że "było ciężko ale plemniki są w domu". Rzeczywiście, wróciłam wieczorem do domu i okazało się, że nie poległ. Pokochaliśmy się i przytuleni poszliśmy spać. Widzę światełko w tunelu. Jestem pełna nadziei, choć przyznam, że każdy dzień będzie nerwowy i będę modlić się aby dotrzymał obietnicy.
Nie ma u nas (jeszcze) problemów łóżkowych typu problemy ze wzwodem, wytryskiem czy w ogóle chęcią (poza tą jedną odmową męża) i mam nadzieję, że nie będzie. Taką cichą nadzieję. Pewnie co niektóre kobiety mogą sobie pomyśleć, co ta wariatka chce? Czego się czepia? Wszystko gra a jej problemy w porównaniu do naszych są jakimś wymysłem. Niestety, czytając wszystkie Wasze przypadki, wpadam w paranoję i jestem po prostu czujna. Boję się jak cholera, że mąż jest na tej równi pochyłej, z której wszystko już leci w dół, a ja razem z nim. Chcę tego uniknąć i ratować póki jest jeszcze co. Pozostało mi mieć nadzieję i czekać co się wydarzy i pokazać mężowi, że życie bez "trzepania" przy pornografii ma wiele plusów i także może być satysfakcjonujące.
Mala, bardzo chciałabym napisać Tobie coś na pocieszenie ale nie chcę po raz kolejny pisać że być może da się jeszcze cokolwiek u Was poskładać. Ty sama dobrze wiesz, co jest grane, i co czujesz. Ja widzę, że jesteś bardzo silną kobietą i tak jak pisze KubelZimnejWody, pełny podziw za odwagę! "Zaopatrz" się w krąg wsparcia ze strony przyjaciół i rodziny, rozmawiaj z nimi i płacz jak masz ochotę ale nie siedź w domu sama. Będzie ciężko ale dasz radę i uwierz, że jeszcze będziesz szczęśliwa. Facet, który Cię nie szanuje nie jest Ciebie wart.
Trzymaj się cieplutko.

Czyli faktycznie nastąpił pewien pozytywny zwrot akcji. Brawo ! smile Dopóki jest rozmowa to jest szansa. Bez rozmowy to koniec.

94

Odp: Mąż uzależniony od masturbacji
Rapsody napisał/a:

My, kobiety walcząc o miłość i związek potrafimy wiele rzeczy wybaczać i sobie usprawiedliwiać, przesuwać swoją tolerancję byleby nie dopuścić do rozpadu związku. Boli mnie to, że zazwyczaj to tylko my walczymy, staramy się i zdane jesteśmy tylko na siebie. A to wszystko dzieje się naszym kosztem. Tracimy zdrowie, nerwy i niestety, jeśli brak wsparcia ze strony partnera, tracimy wszystko o co walczyłyśmy, a i tak potem pozostaje nam żal, smutek i rozdrapane rany, które potem musimy leczyć latami, żeby normalnie żyć.


Czy faktycznie myślicie, że to płeć? Wedle mnie kwestia charakteru a nie płci. No i "Komu mniej zalezy na związku, ten ma w nim władzę...". Taka chyba smutna prawda.

95

Odp: Mąż uzależniony od masturbacji
mala8606 napisał/a:

U mnie sprawa zamknięta. Szybko poszło. Pewnie jest w tym i moja wina, ale nie mogłam powstrzymać się od sarkazmu, komentarzy, fochów i awantur. To już nawet nie chodzi o walenie konia, tylko teraz, przejrzałam na oczy. Dotarły do mnie rzeczy, na które nie zwracałam uwagi. Tak go kochałam, że nie zauważyłam jak mnie traktuje. Że to , co dla mnie zabronione, dla niego jest normalne.Dzisiaj padły z jego ust słowa, których wybaczyć nie mogłam i nie mogę. Gdybym po tym, co powiedział, jeszcze z nim była, byłabym nikim. Pozew napisany. Jutro z samego rana złożę. Będzie mógł bez obaw poświęcić się swojemu hobby. Oby mu odpadł...

Witaj mala8606
Jak się sprawy mają u Ciebie? U mnie nastąpił nieoczekiwany zwrot akcji, na gorsze...nie radzę sobie ze wszystkim i mam już dość. Pokłóciliśmy się z mężem o to, że zapytałam o spamy które wciąż przychodzą na jego pocztę. Nie wytłumaczył na spokojnie tylko obruszył się, uniósł, obrócił kota ogonem i "zagrał" zbitego chłopca oskarżanego o coś czego nie robi. Doszło do awantury, od słowa do słowa i sytuacja eskalowała. Nie rozmawia ze mną od wtorku. Ego mojego męża cierpi i to z winy mojej. Osiągnęliśmy chyba meritum...
A jak Ty sobie radzisz?

96

Odp: Mąż uzależniony od masturbacji

Dziewczyny jak się u Was sprawy mają? Mała8606 wytrwałaś w postanowieniu o rozwodzie?

97

Odp: Mąż uzależniony od masturbacji

U mnie niestety źle- bardzo źle. Nie wytrwałam, złapałam się na zapewnienia o miłości i na umówioną terapię. Nawet byliśmy na kilku spotkaniach. Było tak dobrze. Cztery dni to sielanka, miałam 100% pewności, że nie zabawia się. I na tym się skończyło. Jeszcze przez kolejne trzy dni nie zwracałam uwagi, choć już wiedziałam, że wrócił do nałogu. Dowiedziałam się też, że wysyła do znajomej filmiki, niby zabawne, ale o zabarwieniu erotycznym. Wysłał jej go tego samego dnia, kiedy nie mógł zadzwonić ani napisać do mnie, bo miał za dużo pracy. A dzisiaj on chce ze mną. Powiedziałam, że nie, a po kilku godzinach jego nalegań, wszystko z siebie wyrzuciłam. I wiecie co??? To moja wina, bo gdybym go nie sprawdziła, to by nic nie było. On nie widzi, że robi źle, tylko że ja go sprawdziłam, więc się wydało. i to on jest poszkodowany i wyszedł z fochem. Boże, gdzie ten facet, w którym się zakochałam?!!!

98

Odp: Mąż uzależniony od masturbacji

Mala, tak naprawde wycofalas sie bo nie jestes na to gotowa, a decyzje podjelas w emocjach. Daleko Ci jeszcze do konkretnych decyzji, nie jestes gotowa ani pewna. Jeszcze walczysz.

Ja tylko dodam od siebie, ze wszystko co powiedzialam o M. jego rodzicom, zostalo obrocone przeciwko mnie, " ze wymyslam". Maz wciaz wpiera, ze to sa " moje wymysly". Robi ze mnie wariatke, a z siebie biednego. Nawet uslyszalam ze to wszystko moja wina. Ma pelne poparcie swoich rodzicow. Ktorzy zamiast go wyslac na terapie i nim potrzasnac, to go wrecz nakrecaja.Nadal czuje sie bezkarny a na mnie zrzuca wine. Niestety porno popchnelo go do agresji. I tak jak sie na mnie rozladowywal, tak i probowal na dzieciach. Za co podnosilam za kazdym razem alarm, i tez bylo wmawiane ze dziecko wymyslilo sobie. Niestety wczoraj przegial, pod moja nieobecnosc uderzyl glowa dziecka, syn nie wytrzymal i wszystko opowiedzial w szkole, mial slady i siniaki. Szkola zalozyla mu niebieska karte. Porno ryje glowe do tego stopnia, ze czlowiek niszczy siebie, rodzine, dzieci a i tak dalej brnie.

99

Odp: Mąż uzależniony od masturbacji
KubelZimnejWody napisał/a:

Mala, tak naprawde wycofalas sie bo nie jestes na to gotowa, a decyzje podjelas w emocjach. Daleko Ci jeszcze do konkretnych decyzji, nie jestes gotowa ani pewna. Jeszcze walczysz.

Ja tylko dodam od siebie, ze wszystko co powiedzialam o M. jego rodzicom, zostalo obrocone przeciwko mnie, " ze wymyslam". Maz wciaz wpiera, ze to sa " moje wymysly". Robi ze mnie wariatke, a z siebie biednego. Nawet uslyszalam ze to wszystko moja wina. Ma pelne poparcie swoich rodzicow. Ktorzy zamiast go wyslac na terapie i nim potrzasnac, to go wrecz nakrecaja.Nadal czuje sie bezkarny a na mnie zrzuca wine. Niestety porno popchnelo go do agresji. I tak jak sie na mnie rozladowywal, tak i probowal na dzieciach. Za co podnosilam za kazdym razem alarm, i tez bylo wmawiane ze dziecko wymyslilo sobie. Niestety wczoraj przegial, pod moja nieobecnosc uderzyl glowa dziecka, syn nie wytrzymal i wszystko opowiedzial w szkole, mial slady i siniaki. Szkola zalozyla mu niebieska karte. Porno ryje glowe do tego stopnia, ze czlowiek niszczy siebie, rodzine, dzieci a i tak dalej brnie.

Masz rację. Cały czas żyję nadzieją, że on się jeszcze ogarnie. Sytuacji nie ułatwiają te chwile, kiedy jest cudowny i panuje sielanka. A potem znowu obrót o 180stopni. Być może ja też to powoduję, a nawet na pewno. Ale po kilku dniach nie potrafię się powstrzymać od wygarnięcia mu tego. Bo to jest tak, że dopóki mu o tym nie powiem, on bedzie to robił coraz częściej. Sam nie zrobi nawet jednego dnia przerwy.
To straszne, że Twój podniósł rękę na dziecko. Ja wiem, że łatwo jest powiedzieć odejdź. Ale czy masz taką możliwość? Masz w kimś wsparcie? Ja obawiam się, że u mnie będzie tak jak u Ciebie. Że nikt sobie nie weźmie moich słów na poważnie. Więc nikomu nie mówię. Każdy widzi w nim ideał męża. Więc jedyne co mi zostaje, to to forum. Dlatego też trudno mi odejść, bo nie mam gdzie.

100 Ostatnio edytowany przez DoswiadczonyDaro (2018-12-07 10:41:09)

Odp: Mąż uzależniony od masturbacji
mala8606 napisał/a:
KubelZimnejWody napisał/a:

Mala, tak naprawde wycofalas sie bo nie jestes na to gotowa, a decyzje podjelas w emocjach. Daleko Ci jeszcze do konkretnych decyzji, nie jestes gotowa ani pewna. Jeszcze walczysz.

Ja tylko dodam od siebie, ze wszystko co powiedzialam o M. jego rodzicom, zostalo obrocone przeciwko mnie, " ze wymyslam". Maz wciaz wpiera, ze to sa " moje wymysly". Robi ze mnie wariatke, a z siebie biednego. Nawet uslyszalam ze to wszystko moja wina. Ma pelne poparcie swoich rodzicow. Ktorzy zamiast go wyslac na terapie i nim potrzasnac, to go wrecz nakrecaja.Nadal czuje sie bezkarny a na mnie zrzuca wine. Niestety porno popchnelo go do agresji. I tak jak sie na mnie rozladowywal, tak i probowal na dzieciach. Za co podnosilam za kazdym razem alarm, i tez bylo wmawiane ze dziecko wymyslilo sobie. Niestety wczoraj przegial, pod moja nieobecnosc uderzyl glowa dziecka, syn nie wytrzymal i wszystko opowiedzial w szkole, mial slady i siniaki. Szkola zalozyla mu niebieska karte. Porno ryje glowe do tego stopnia, ze czlowiek niszczy siebie, rodzine, dzieci a i tak dalej brnie.

Masz rację. Cały czas żyję nadzieją, że on się jeszcze ogarnie. Sytuacji nie ułatwiają te chwile, kiedy jest cudowny i panuje sielanka. A potem znowu obrót o 180stopni. Być może ja też to powoduję, a nawet na pewno. Ale po kilku dniach nie potrafię się powstrzymać od wygarnięcia mu tego. Bo to jest tak, że dopóki mu o tym nie powiem, on bedzie to robił coraz częściej. Sam nie zrobi nawet jednego dnia przerwy.
To straszne, że Twój podniósł rękę na dziecko. Ja wiem, że łatwo jest powiedzieć odejdź. Ale czy masz taką możliwość? Masz w kimś wsparcie? Ja obawiam się, że u mnie będzie tak jak u Ciebie. Że nikt sobie nie weźmie moich słów na poważnie. Więc nikomu nie mówię. Każdy widzi w nim ideał męża. Więc jedyne co mi zostaje, to to forum. Dlatego też trudno mi odejść, bo nie mam gdzie.

Dokładnie o tym piszę. I proszę sie nie obrażać, że krytykuje np. seksoholizm. To drazy i niszczy nie tylko zasady ale i tworzy okreslone polaczenia w mozgu, skojarzenia nawet z przemoca. Taka osoba ma problemy z budowanie relacji z drugim czlowiekiem i jest skupiona najbardziej na sobie.

Co tu jednak widac to ze jesli facet zrezygnowal z porno i mastubacji potrafil sie skupic na zonie, na budowaniu relacji. Nie mozna tego rozdzielic albo sie traktuje druga osobe przedmiotowo. Ktos kto "oddziela" te sprawy oszukuje samego siebie. Bo mozg jest jeden a nie inny poza domem i zona, a inny w domu. Moze ktos umie grac rozne role ale czlowiekiem jest tym samym.

Jako facet nie moge mastubowac sie w pracy, ogladac porno, chodzic na dziwki a potem w domu udawac przykladnego meza. Bo wtedy taka relacja z zona jest nieprawdziwa, jest plytka, jestem skupiony na sobie i nawet brakuje mi motywacji do rozwiazywania codziennych problemów.

Co wiecej agresja meza autorki dowodzi jego uzaleznienia. Tak samo jak niewidzenie w tym co robi niczego zlego.

101

Odp: Mąż uzależniony od masturbacji
DoswiadczonyDaro napisał/a:

Dokładnie o tym piszę. I proszę sie nie obrażać, że krytykuje np. seksoholizm. To drazy i niszczy nie tylko zasady ale i tworzy okreslone polaczenia w mozgu, skojarzenia nawet z przemoca. Taka osoba ma problemy z budowanie relacji z drugim czlowiekiem i jest skupiona najbardziej na sobie.

Co tu jednak widac to ze jesli facet zrezygnowal z porno i mastubacji potrafil sie skupic na zonie, na budowaniu relacji. Nie mozna tego rozdzielic albo sie traktuje druga osobe przedmiotowo. Ktos kto "oddziela" te sprawy oszukuje samego siebie. Bo mozg jest jeden a nie inny poza domem i zona, a inny w domu. Moze ktos umie grac rozne role ale czlowiekiem jest tym samym.

Jako facet nie moge mastubowac sie w pracy, ogladac porno, chodzic na dziwki a potem w domu udawac przykladnego meza. Bo wtedy taka relacja z zona jest nieprawdziwa, jest plytka, jestem skupiony na sobie i nawet brakuje mi motywacji do rozwiazywania codziennych problemów.

Co wiecej agresja meza autorki dowodzi jego uzaleznienia. Tak samo jak niewidzenie w tym co robi niczego zlego.

Weź się chłopie ogarnij. Seksoholizm jest chorobą. Taką samą jak alkoholizm. Więc co tu jest do krytykowania ? Grypę też krytykujesz ? Albo zapalenie płuc ? Chorób się nie krytykuje tylko leczy. Weź skrytykuj prątek Kocha, że odważa się zarażać big_smile JPRDL
Inna sprawa, że nie każdy kto spożywa alkohol jest alkoholikiem. I dokładnie tak samo jest z porno i masturbacją.

102 Ostatnio edytowany przez paslawek (2018-12-07 12:41:09)

Odp: Mąż uzależniony od masturbacji
Misinx napisał/a:
DoswiadczonyDaro napisał/a:

Dokładnie o tym piszę. I proszę sie nie obrażać, że krytykuje np. seksoholizm. To drazy i niszczy nie tylko zasady ale i tworzy okreslone polaczenia w mozgu, skojarzenia nawet z przemoca. Taka osoba ma problemy z budowanie relacji z drugim czlowiekiem i jest skupiona najbardziej na sobie.

Co tu jednak widac to ze jesli facet zrezygnowal z porno i mastubacji potrafil sie skupic na zonie, na budowaniu relacji. Nie mozna tego rozdzielic albo sie traktuje druga osobe przedmiotowo. Ktos kto "oddziela" te sprawy oszukuje samego siebie. Bo mozg jest jeden a nie inny poza domem i zona, a inny w domu. Moze ktos umie grac rozne role ale czlowiekiem jest tym samym.

Jako facet nie moge mastubowac sie w pracy, ogladac porno, chodzic na dziwki a potem w domu udawac przykladnego meza. Bo wtedy taka relacja z zona jest nieprawdziwa, jest plytka, jestem skupiony na sobie i nawet brakuje mi motywacji do rozwiazywania codziennych problemów.

Co wiecej agresja meza autorki dowodzi jego uzaleznienia. Tak samo jak niewidzenie w tym co robi niczego zlego.

Weź się chłopie ogarnij. Seksoholizm jest chorobą. Taką samą jak alkoholizm. Więc co tu jest do krytykowania ? Grypę też krytykujesz ? Albo zapalenie płuc ? Chorób się nie krytykuje tylko leczy. Weź skrytykuj prątek Kocha, że odważa się zarażać big_smile JPRDL
Inna sprawa, że nie każdy kto spożywa alkohol jest alkoholikiem. I dokładnie tak samo jest z porno i masturbacją.


Bardzo trafne .Często te dwa uzależnienia się łączą.

103

Odp: Mąż uzależniony od masturbacji
KubelZimnejWody napisał/a:

Gary...no comments.

Niestety, zmartwie Cie. Twoj maz jest uzalezniony od pornografii. Czy jest  osobą wycofaną z relacji z ludzmi, stojacy z boku, obojetny na Twoje problemy?

Jesli dorosly facet ma kobiete, a robi
sobie dobrze sam w pracy, przed i po to nie jest to normalne.

Niestety znam przypadek z autopsji, zaczelo sie podobnie, niewinnie od porno i masturbacji, potem byl już tylko gorzej. To jest rownia pochyla w dol. Wlasnie jestem w trakcie rozwodu.

Witaj
Czy od razu złożyłaś paiery rozwodowe czy była wcześniej separacja? Coraz częściej zastanawiam się nad wnioskiem o separację. Rozmawiałam z mężem ostatecznie jakieś 3 tyg temu, nie wspomniałam o separacji ale powiedziałam, że tego nie muszę i nie będę akceptować i że działa to destrukcyjnie na nasz związek. Obiecał że tego nie zrobi. Przez 2 tyg był czysty. Na 15 dzień wszedł na porno nieświadom że ja się dowiem. Tak jak postanowiłam, chcę złożyć papiery ale nie wiem do końca jak się za to zabrać.
Co napisać jako powód separacji?

Pozdrawiam

104

Odp: Mąż uzależniony od masturbacji

Uzależnienie od porno to takie samo szambo jak uzależnienie od alkoholu czy narkotyków, tylko, że w przypadku tych dwóch ostatnich efekt uzależnienia jest łatwo widoczny, a tutaj wydaje mi się, że minie jeszcze trochę czasu zanim to będzie w społeczeństwie powszechnie przyjęte jako problem. 
Jeszcze kilkanaście lat temu dostęp do porno był znacznie bardziej ograniczony, a teraz każdy chodzi z internetem w ręce. Chcesz się umówić na seks randkę, pięć minut klikania i masz, chcesz cyber sex, bez problemu, po co się męczyć z żywą kobietą przy której trzeba się napracować. Mało który dzieciak zaczynając teraz jako nastolatek pomyśli jaką to mu zrobi szkodę w przyszłości i jeszcze większą jego partnerkom.

Rapsody czytając Twoje posty, myślałam, że u Ciebie problem ma mniejszą skalę. Przykro.

105

Odp: Mąż uzależniony od masturbacji

Gej Rapsody,
A mogę sprawdzić w ten sam sposób telefon mojego faceta nawet jak usunie historię? Nigdy tego nie robiłam, ale ostatnio mam podejrzenie że zaczął się masturbować. Ja na samym początku związku mu powiedziałam, że dla mnie pornografia równa się koniec związku i jak woli to oglądać to ja wolę być sama. Zgodził się na taki układ i sam nawet nie chciał tego oglądać. Jesteśmy już ponad 1.5 roku. Mogłabyś napisać mi jak Ty to robisz?

106 Ostatnio edytowany przez Janix2 (2018-12-15 11:34:32)

Odp: Mąż uzależniony od masturbacji

O losie, jak czytam ten wątek to włos mi się jeży na głowie. Mąż odkrył niedawno pewnie porno w necie i się nim zachłysnął. Robi sobie dobrze a problemem w waszym seksie jest to że dochodzi ręką? I ty mala8606 chcesz się z nim rozwieść? Za rok mu przejdzie, znudzi się tym jak to jest u 95% facetów. Kończy ręką bo pewnie ma mocniejsze doznania i dla Ciebie to jest problem. Jednemu lepiej w środku innemu ręką a jeszcze innemu na brzuchu o co kaman, jest nawet wątek na forum " Jak kończą wasi faceci". Odpowiada Ci ze 3 tych samych użytkowników a ty przyklaskujesz pseudopsychologom, seksuologom i innym terapeutom. KubelZimnejWody udziela Ci rad a przecież jej historia jest całkowicie odmienna, z tego co wyczytałem to problemem nie jest pornografia tylko agresja werbalna i fizyczna, sprawa nie do rozwodu tylko dla prokuratora. Idź do psychologa tylko dobrego psychologa lub seksuologa i pogadaj z nim, nie 2 czy 3 spotkania tylko przejdź całą terapię. I nie słuchaj rad typu: teraz ogląda porno potem kochanka potem orgia potem trójkąty, czworokąty i inne wieloboki. Przestań go szpiegować i kontrolować bo to jest najbardziej wkurzające, świadczy o całkowitym braku zaufania i złośliwości. Słuchaj rad takich osób jak Gary. Daj czas czasowi i nie załamuj się. Przemyśl sprawę rozwodu abyś potem nie mówiła jak w Psach Pasikowskiego " kur.a ,a było nam tak dobrze". Już wyobrażam sobie uśmieszki znajomych gdy na pytanie dlaczego się rozwiodłaś odpowiesz: bo mąż porno w telefonie oglądał i konia sobie walił.

107 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2018-12-16 00:31:26)

Odp: Mąż uzależniony od masturbacji

Post zdecydowanie poniżej poziomu forum, a nawet poniżej poziomu wód gruntowych.
Złośliwe, podłe osobiste wycieczki pod adresem Autorki wątku

Ten, który z demonami walczy, winien uważać, by samemu nie stać się jednym z nich. Kiedy spoglądasz w otchłań ona również patrzy na ciebie.
Idziesz do kobiet? Nie zapomnij bicza!

108

Odp: Mąż uzależniony od masturbacji

Autorko, zamiast wesprzeć swojego męża to nieustannie go atakujesz. Swoich zachowaniem pewnie jeszcze bardziej popychasz go w kierunku uzależnienia (musi odreagować). Wysłałaś go na terapię i wydaje Ci się że psycholog wyciągnie magiczną różdżkę, postuka nią po fiucie Twojego męża i wszyscy będą żyli długo i szczęśliwie a to tak nie działa.

Terapia to przede wszystkim proces, który trwa dłuższy czas (miesiące lub lata). Jeśli widzisz od razu jakąś poprawę to jest efekt chwilowej determinacji a nie rozwiązania problemu. To tak jakbyś miała męża alkoholika i powiedziała "już było dobrze bo nie pił tydzień, ale zrobił to znowu...". Okaż mu wsparcie i zrozumienie, bądź jego partnerem w walce z tym problemem i miej świadomość że droga do sukcesu usłana jest niepowodzeniami po drodze. Spójrz na grafike, którą wrzucił kilka postów wyżej MysteryP.

109

Odp: Mąż uzależniony od masturbacji
teeom napisał/a:

Autorko, zamiast wesprzeć swojego męża to nieustannie go atakujesz. Swoich zachowaniem pewnie jeszcze bardziej popychasz go w kierunku uzależnienia (musi odreagować). Wysłałaś go na terapię i wydaje Ci się że psycholog wyciągnie magiczną różdżkę, postuka nią po fiucie Twojego męża i wszyscy będą żyli długo i szczęśliwie a to tak nie działa.

Terapia to przede wszystkim proces, który trwa dłuższy czas (miesiące lub lata). Jeśli widzisz od razu jakąś poprawę to jest efekt chwilowej determinacji a nie rozwiązania problemu. To tak jakbyś miała męża alkoholika i powiedziała "już było dobrze bo nie pił tydzień, ale zrobił to znowu...". Okaż mu wsparcie i zrozumienie, bądź jego partnerem w walce z tym problemem i miej świadomość że droga do sukcesu usłana jest niepowodzeniami po drodze. Spójrz na grafike, którą wrzucił kilka postów wyżej MysteryP.

A jak mam wesprzeć w tym swojego męża? Mam mu telefon trzymać, żeby mu było wygodniej? Wspierać to można w rozwiązaniu problemu, a on takiego nie widzi, więc i pomóc mu nie mam jak. 
Mój mąż jako facet przed 40, porno w telefonie i na kompie odkrył już dawno, więc raczej nie jest to chwilowa fascynacja. I tylko osoby, które mają lub miały problem z uzależnieniem jako jedna lub druga strona, mogą zrozumieć o co chodzi. To nie chodzi o zwalenie sobie konia od czasu do czasu. Problemem jest to, że jego ,,zabawy" wpływają na nasz sex, wspólnie spędzany czas i całokształt związku. Owszem odkąd się ogranicza, sprawy łóżkowe sporo się poprawiły. Terapia pozwoliła też mi spokojniej do tego podchodzić. Gdy po długim okresie nie sprawdzania go, znowu przejrzałam historię, to nie załamałam się, nie awanturowałam, ba nawet mnie to zbytnio nie obeszło. Ale problem nie znika, a gdy ja nie reaguję na jego wybryki, on zaczyna znowu się czuć bezpieczny i rozkręca się bardziej. Teraz jesteśmy na etapie ,,kto sprytniejszy". On tylko czeka, kiedy mnie nie będzie, albo zasnę w dzień, żeby mógł sobie pooglądać, a ja próbuje mu zająć czas, żeby nie miał kiedy. Zazwyczaj wygląda to tak, że tydzień-dwa jest sielanka, a potem burza z piorunami. I on i ja chyba zdajemy sobie sprawę, że rozstanie to tylko kwestia czasu.

110

Odp: Mąż uzależniony od masturbacji

Jak się uzależnił i trwa to na przykład rok, to nie rzuci tego w tydzień. Tak naprawdę jedyna opcja to ciągnąć terapię i tyle.

Ten, który z demonami walczy, winien uważać, by samemu nie stać się jednym z nich. Kiedy spoglądasz w otchłań ona również patrzy na ciebie.
Idziesz do kobiet? Nie zapomnij bicza!

111 Ostatnio edytowany przez Janix2 (2019-01-01 16:40:16)

Odp: Mąż uzależniony od masturbacji
mala8606 napisał/a:

Terapia pozwoliła też mi spokojniej do tego podchodzić. Gdy po długim okresie nie sprawdzania go, znowu przejrzałam historię, to nie załamałam się, nie awanturowałam, ba nawet mnie to zbytnio nie obeszło. Ale problem nie znika, a gdy ja nie reaguję na jego wybryki, on zaczyna znowu się czuć bezpieczny i rozkręca się bardziej. Teraz jesteśmy na etapie ,,kto sprytniejszy".

Coś słabo Ci ta terapia wychodzi skoro 1 punkt wszystkich terapii to: Nie szpieguj, nie kontroluj, nie podglądaj, zajmij się sobą. Czy to alkohol, pornografia czy masturbacja. Daj mu czas tym bardziej że seks Ci się poprawił.

112 Ostatnio edytowany przez Miłycham (2019-01-04 16:46:57)

Odp: Mąż uzależniony od masturbacji
olaola1 napisał/a:

Uzależnienie od porno to takie samo szambo jak uzależnienie od alkoholu czy narkotyków, tylko, że w przypadku tych dwóch ostatnich efekt uzależnienia jest łatwo widoczny, a tutaj wydaje mi się, że minie jeszcze trochę czasu zanim to będzie w społeczeństwie powszechnie przyjęte jako problem.

Może być całkiem odwrotnie wink

Sexual desire, not hypersexuality, is related to neurophysiological responses elicited by sexual images
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3960022/

Proszę o nie kasowanie odnośnika to nie spam, ani reklama, a link do badań z publicznej medycznej biblioteki.

113

Odp: Mąż uzależniony od masturbacji
Miłycham napisał/a:
olaola1 napisał/a:

Uzależnienie od porno to takie samo szambo jak uzależnienie od alkoholu czy narkotyków, tylko, że w przypadku tych dwóch ostatnich efekt uzależnienia jest łatwo widoczny, a tutaj wydaje mi się, że minie jeszcze trochę czasu zanim to będzie w społeczeństwie powszechnie przyjęte jako problem.

Może być całkiem odwrotnie wink

Sexual desire, not hypersexuality, is related to neurophysiological responses elicited by sexual images
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3960022/

Proszę o nie kasowanie odnośnika to nie spam, ani reklama, a link do badań z publicznej medycznej biblioteki.

Dokładnie i jest to problem społeczny, którego prawdziwe oblicze się ukrywa. I tak samo jak kiedyś społeczeństwo rozpijano tak samo obecnie społeczeństwo jest seksualizowane. Skutki tego dosięgają osoby, rodziny. Robi się to świadomie, tylko w jakim celu?

114

Odp: Mąż uzależniony od masturbacji
DoswiadczonyDaro napisał/a:

Robi się to świadomie, tylko w jakim celu?

Ludzie robią to sobie sami, nikt alkoholu do ust nie wkłada, nikt nie każe godzinami ślęczeć nad porno.

Posty [ 77 do 114 z 123 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Mąż uzależniony od masturbacji

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018