Rozstać się, czy cierpieć - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Rozstać się, czy cierpieć

Strony 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 38 z 119 ]

Temat: Rozstać się, czy cierpieć

mam problem, jestem nieśmiały nigdy nie miałem dziewczyny, paręnaście miesięcy temu zapoznałem dziewczynę przez internet, później znajomości przeszła do realnego świata, spotykaliśmy się co jakiś czas, Ja z powodu stresu przy niej mało się angażowałem, były nawet ciche tygodnie z powodu że gdy coś do niej napisałem ona nie odpisywała , dopiero później zrozumiałem, że po prostu głupio pisałem do niej , i w zasadzie ona sama zawsze pierwsza się odzywała i zazwyczaj po tym się spotykaliśmy i tak w kółko chwila pisania itp. Ostatnio napisała gdy nie było mnie  na messengerze, że chciała by ze mną się spotkać, i da Mi znać gdy będzie miała czas, spotkaliśmy się pogadaliśmy co u nas się działo i w pewnym momencie mi oznajmiła że jest w związku, gdy to usłyszałem nic jej nie odpowiedziałem.
Po powrocie do domu miałem mieszane uczucia, albo specjalnie to powiedziała żebym zaczął się starać  albo to prawda.
I teraz do was mam pytanka
AD1 Nie będę nic do niej pisał i miał ją dalej w znajomych i cierpiał o niej bo ciągle gapię sie w telefon czy jest dostępna czy nie a to już 3 dzień, i czekał na propozycje spotkania, żebym zaczął działać, jeżeli chciała na mnie wywrzeć zazdrość to jej to się udało
Ile bym musiał czekać na jej propozycje

AD2 Usunąć Ją ze znajomych żebym miał święty spokój bo mnie to męczy, tylko jak  to napisać ładnie

AD3 Mam mieć do niej pretensje, po części mam ale za chwilę usuwam te negatywne mysli, bo gdybym był bardziej towarzyski to ja bym był na miejscu tego szczęśliwca

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Rozstać się, czy cierpieć

Spotykaliscie sie po bulki do sklepu jako przyjaciele, czy byliscie juz razem?

Optymiści maja wiecej energii!!! ;D

3

Odp: Rozstać się, czy cierpieć

Ona ma faceta wiesz. Wylecz sie. Te 3 dni to nie az 3 dni, a tylko 3 dni. Za 2-3 miesiace Ci przejdzie.

Optymiści maja wiecej energii!!! ;D

4

Odp: Rozstać się, czy cierpieć
Jovanna napisał/a:

Spotykaliscie sie po bulki do sklepu jako przyjaciele, czy byliscie juz razem?

całować się całowalismy,  dotyk tam  odwzajemniony nigdy  sexu chodz chciała niewiedziałem jak sie zabrać

5

Odp: Rozstać się, czy cierpieć
Jovanna napisał/a:

Ona ma faceta wiesz. Wylecz się. Te 3 dni to nie aż 3 dni, a tylko 3 dni. Za 2-3 miesiące Ci przejdzie.

zobaczymy

6

Odp: Rozstać się, czy cierpieć
kusik989 napisał/a:

mam problem, jestem nieśmiały nigdy nie miałem dziewczyny, paręnaście miesięcy temu zapoznałem dziewczynę przez internet, później znajomości przeszła do realnego świata, spotykaliśmy się co jakiś czas, Ja z powodu stresu przy niej mało się angażowałem, były nawet ciche tygodnie z powodu że gdy coś do niej napisałem ona nie odpisywała , dopiero później zrozumiałem, że po prostu głupio pisałem do niej , i w zasadzie ona sama zawsze pierwsza się odzywała i zazwyczaj po tym się spotykaliśmy i tak w kółko chwila pisania itp. Ostatnio napisała gdy nie było mnie  na messengerze, że chciała by ze mną się spotkać, i da Mi znać gdy będzie miała czas, spotkaliśmy się pogadaliśmy co u nas się działo i w pewnym momencie mi oznajmiła że jest w związku, gdy to usłyszałem nic jej nie odpowiedziałem.
Po powrocie do domu miałem mieszane uczucia, albo specjalnie to powiedziała żebym zaczął się starać  albo to prawda.
I teraz do was mam pytanka
AD1 Nie będę nic do niej pisał i miał ją dalej w znajomych i cierpiał o niej bo ciągle gapię sie w telefon czy jest dostępna czy nie a to już 3 dzień, i czekał na propozycje spotkania, żebym zaczął działać, jeżeli chciała na mnie wywrzeć zazdrość to jej to się udało
Ile bym musiał czekać na jej propozycje

AD2 Usunąć Ją ze znajomych żebym miał święty spokój bo mnie to męczy, tylko jak  to napisać ładnie

AD3 Mam mieć do niej pretensje, po części mam ale za chwilę usuwam te negatywne mysli, bo gdybym był bardziej towarzyski to ja bym był na miejscu tego szczęśliwca

Wykasuj ją, pocierp, zapomnij.
Nie wiem, czy jest o co mieć do niej pretensje - moze własnie dlatego chciała się z tobą spotkać, by co powiedzieć, ze jest w związku?
W każdym razie, lepiej, że od razu powiedziała co i jak, niż by "motała" tobą tylko cię zwodząc, nie?

7

Odp: Rozstać się, czy cierpieć
marakujka napisał/a:
kusik989 napisał/a:

mam problem, jestem nieśmiały nigdy nie miałem dziewczyny, paręnaście miesięcy temu zapoznałem dziewczynę przez internet, później znajomości przeszła do realnego świata, spotykaliśmy się co jakiś czas, Ja z powodu stresu przy niej mało się angażowałem, były nawet ciche tygodnie z powodu że gdy coś do niej napisałem ona nie odpisywała , dopiero później zrozumiałem, że po prostu głupio pisałem do niej , i w zasadzie ona sama zawsze pierwsza się odzywała i zazwyczaj po tym się spotykaliśmy i tak w kółko chwila pisania itp. Ostatnio napisała gdy nie było mnie  na messengerze, że chciała by ze mną się spotkać, i da Mi znać gdy będzie miała czas, spotkaliśmy się pogadaliśmy co u nas się działo i w pewnym momencie mi oznajmiła że jest w związku, gdy to usłyszałem nic jej nie odpowiedziałem.
Po powrocie do domu miałem mieszane uczucia, albo specjalnie to powiedziała żebym zaczął się starać  albo to prawda.
I teraz do was mam pytanka
AD1 Nie będę nic do niej pisał i miał ją dalej w znajomych i cierpiał o niej bo ciągle gapię sie w telefon czy jest dostępna czy nie a to już 3 dzień, i czekał na propozycje spotkania, żebym zaczął działać, jeżeli chciała na mnie wywrzeć zazdrość to jej to się udało
Ile bym musiał czekać na jej propozycje

AD2 Usunąć Ją ze znajomych żebym miał święty spokój bo mnie to męczy, tylko jak  to napisać ładnie

AD3 Mam mieć do niej pretensje, po części mam ale za chwilę usuwam te negatywne mysli, bo gdybym był bardziej towarzyski to ja bym był na miejscu tego szczęśliwca

Wykasuj ją, pocierp, zapomnij.
Nie wiem, czy jest o co mieć do niej pretensje - moze własnie dlatego chciała się z tobą spotkać, by co powiedzieć, ze jest w związku?
W każdym razie, lepiej, że od razu powiedziała co i jak, niż by "motała" tobą tylko cię zwodząc, nie?

Ja do niej nie mam pretensji wgl. Podzielam twoje zdanie, chyba tak zrobię tylko jak ładnie to napisać pomoże ktoś

Odp: Rozstać się, czy cierpieć
kusik989 napisał/a:
marakujka napisał/a:
kusik989 napisał/a:

mam problem, jestem nieśmiały nigdy nie miałem dziewczyny, paręnaście miesięcy temu zapoznałem dziewczynę przez internet, później znajomości przeszła do realnego świata, spotykaliśmy się co jakiś czas, Ja z powodu stresu przy niej mało się angażowałem, były nawet ciche tygodnie z powodu że gdy coś do niej napisałem ona nie odpisywała , dopiero później zrozumiałem, że po prostu głupio pisałem do niej , i w zasadzie ona sama zawsze pierwsza się odzywała i zazwyczaj po tym się spotykaliśmy i tak w kółko chwila pisania itp. Ostatnio napisała gdy nie było mnie  na messengerze, że chciała by ze mną się spotkać, i da Mi znać gdy będzie miała czas, spotkaliśmy się pogadaliśmy co u nas się działo i w pewnym momencie mi oznajmiła że jest w związku, gdy to usłyszałem nic jej nie odpowiedziałem.
Po powrocie do domu miałem mieszane uczucia, albo specjalnie to powiedziała żebym zaczął się starać  albo to prawda.
I teraz do was mam pytanka
AD1 Nie będę nic do niej pisał i miał ją dalej w znajomych i cierpiał o niej bo ciągle gapię sie w telefon czy jest dostępna czy nie a to już 3 dzień, i czekał na propozycje spotkania, żebym zaczął działać, jeżeli chciała na mnie wywrzeć zazdrość to jej to się udało
Ile bym musiał czekać na jej propozycje

AD2 Usunąć Ją ze znajomych żebym miał święty spokój bo mnie to męczy, tylko jak  to napisać ładnie

AD3 Mam mieć do niej pretensje, po części mam ale za chwilę usuwam te negatywne mysli, bo gdybym był bardziej towarzyski to ja bym był na miejscu tego szczęśliwca

Wykasuj ją, pocierp, zapomnij.
Nie wiem, czy jest o co mieć do niej pretensje - moze własnie dlatego chciała się z tobą spotkać, by co powiedzieć, ze jest w związku?
W każdym razie, lepiej, że od razu powiedziała co i jak, niż by "motała" tobą tylko cię zwodząc, nie?

Ja do niej nie mam pretensji wgl. Podzielam twoje zdanie, chyba tak zrobię tylko jak ładnie to napisać pomoże ktoś

Ale co chcesz pisać? Kasujesz i już. Jak dziewczyna inteligentna, to zakuma, o co chodzi.

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

9

Odp: Rozstać się, czy cierpieć
kusik989 napisał/a:

[

Ja do niej nie mam pretensji wgl. Podzielam twoje zdanie, chyba tak zrobię tylko jak ładnie to napisać pomoże ktoś


Ot, napisz, że miło byłą co ją poznać, ale sytuacja przybrała taki obrót, że kontynuacja tej znajomośc nie zaprowadzi was, a zwłaszcza ciebie do niczego dobrego, ze względu na uczucia, jakie do niej zacząłeś żywić. Coś w ten deseń.
Możesz jeszcze nic nie pisać, ot, wasze drogi się najnormalniej rozeszły.

10

Odp: Rozstać się, czy cierpieć
marakujka napisał/a:
kusik989 napisał/a:

[

Ja do niej nie mam pretensji wgl. Podzielam twoje zdanie, chyba tak zrobię tylko jak ładnie to napisać pomoże ktoś


Ot, napisz, że miło byłą co ją poznać, ale sytuacja przybrała taki obrót, że kontynuacja tej znajomośc nie zaprowadzi was, a zwłaszcza ciebie do niczego dobrego, ze względu na uczucia, jakie do niej zacząłeś żywić. Coś w ten deseń.
Możesz jeszcze nic nie pisać, ot, wasze drogi się najnormalniej rozeszły.

Dobra napiszę coś podobnego, a jeżeli powiedziała mi to żebym był  zazdrosny i zaczął się starać w przyszłości to ile miałbym czekać na jej propozycję spotkania

11

Odp: Rozstać się, czy cierpieć
santapietruszka napisał/a:
kusik989 napisał/a:
marakujka napisał/a:

Wykasuj ją, pocierp, zapomnij.
Nie wiem, czy jest o co mieć do niej pretensje - moze własnie dlatego chciała się z tobą spotkać, by co powiedzieć, ze jest w związku?
W każdym razie, lepiej, że od razu powiedziała co i jak, niż by "motała" tobą tylko cię zwodząc, nie?

Ja do niej nie mam pretensji wgl. Podzielam twoje zdanie, chyba tak zrobię tylko jak ładnie to napisać pomoże ktoś

Ale co chcesz pisać? Kasujesz i już. Jak dziewczyna inteligentna, to zakuma, o co chodzi.


coś Ty trochę po chamsku to by było

12

Odp: Rozstać się, czy cierpieć
kusik989 napisał/a:

a jeżeli powiedziała mi to żebym był  zazdrosny i zaczął się starać w przyszłości to ile miałbym czekać na jej propozycję spotkania

Nie czekaj, na pewno Ci tego po to nie powiedziała.

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

13

Odp: Rozstać się, czy cierpieć
kusik989 napisał/a:

Dobra napiszę coś podobnego, a jeżeli powiedziała mi to żebym był  zazdrosny i zaczął się starać w przyszłości to ile miałbym czekać na jej propozycję spotkania


Po prostu z nią zakończ. smile
A jeśli chcesz robić za psiura, to baw się tak dalej. Na zdrowie!

14

Odp: Rozstać się, czy cierpieć
santapietruszka napisał/a:
kusik989 napisał/a:

a jeżeli powiedziała mi to żebym był  zazdrosny i zaczął się starać w przyszłości to ile miałbym czekać na jej propozycję spotkania

Nie czekaj, na pewno Ci tego po to nie powiedziała.


wiem że pod innym moim tematem napisałaś że chciała mnie uświadomić, ale też napisałaś że kobiety zazwyczaj tak nie robią, czyli jest iskierka nadzieii poczekam tydzień do czwartku i jej napisze

15

Odp: Rozstać się, czy cierpieć

Mądre kobiety mówią dokładnie to, co chcą przekazać.
Z pozostałymi nie warto się męczyć.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

16 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-06-02 21:59:35)

Odp: Rozstać się, czy cierpieć
kusik989 napisał/a:
santapietruszka napisał/a:
kusik989 napisał/a:

a jeżeli powiedziała mi to żebym był  zazdrosny i zaczął się starać w przyszłości to ile miałbym czekać na jej propozycję spotkania

Nie czekaj, na pewno Ci tego po to nie powiedziała.


wiem że pod innym moim tematem napisałaś że chciała mnie uświadomić, ale też napisałaś że kobiety zazwyczaj tak nie robią, czyli jest iskierka nadzieii poczekam tydzień do czwartku i jej napisze

To źle mnie zrozumiałeś. Kobiety, jak mówią, że są w związku, to znaczy, że albo naprawdę są w związku, albo dyskretnie przekazują Ci (bo najwyraźniej inne metody nie działają) - spadaj, koleś, nie jestem zainteresowana.
A facet, jak słyszy, że kobieta jest w związku - niezależnie od tego, czy to prawda, czy nie - to powinien grzecznie się odczepić.

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

17

Odp: Rozstać się, czy cierpieć

Znam ten temat aż za dobrze. Laska jest w związku, który się sypie, czy niedowartościowuje ją. Pojawia się facet, który leczy kompleksy, mowi komplementy i laska się z nim dobrze bawi. I skoro się całowaliście, a jeszcze nie zdązyles sie do niej zabrac, to ona skumała, co robi swojemu Misiowi, i że Misio może się pogniewać. Wiec zanim żeś ją puknął, a ona zdradzila Misia - uciekła. Ot co. Jedyne na co miałeś szanse to.puknięcie jej, ale ja jednak obawiałabym się Misia, czy nie puka bardziej w pysk za pukanie jego laski.

Optymiści maja wiecej energii!!! ;D

18

Odp: Rozstać się, czy cierpieć

Tytuł zdecydowanie mylący, bo przecież wy nie jesteście razem. Ona ma chłopaka.
Daj spokój, zakończ tą znajomość po angielsku. Powinna zrozumieć, o co chodzi i bez Twojego tłumaczenia.

Na tym właśnie polega problem z rajem. Nic tak nie przyciąga złego.
,,Na końcu tęczy''

19

Odp: Rozstać się, czy cierpieć

czy to ta sama?

Witajcie Netkobietki, piszę pod tym postem ponieważ jest on najbliżej mojego problemu pośród innych moich postów.
Otóż jakiś czas temu poznałem dziewczynę, na początku pisało nam się fajnie, ale od jakiś 4 miesięczy dosłowana lipa sad
nie wiedziałem jak zagadać, a gdy napisałem coś głupiego Ona nie odpisywała i nasz kontakt stawał sie coraz słabszy.
Później wgl nie pisałem sama do mnie się odezwała 2 tyg temu, co tam u mnie słychać popisaliśmy troszkę.
3 dni temu napisała Gdy będzie miała czas to się odezwie i wybierzemy się na piwko, z racji tego, że wczoraj miałem dzień wolny
sam zaproponowałem spotkanie, odpisała, że spoko spotkaliśmy się, rozmawialiśmy pytała się mnie czy mam kogoś czy z kimś się spotykam, pokazywała mi koleżanki swoje wolne czy bym nie był zainteresowany spotkaniem z nią, odparłem, że nie jestem zainteresowany bo po prostu mnie Ona nie interesuje, nie podoba mi się. Ona wie że do niej coś czuję, w pewnym momencie powiedziała, że jest z kimś ma kogoś, Ja nie wiedziałem co powiedzieć, między nami zapanowała cisza, spytała się czemu się zdziwiłem, odparłem że nie widziałem żadnych zmian na Fb co do niej w relacji związek itp. troszkę się załamałem posmutniałem. I tu nachodzą mnie myśli czy aby na pewno to prawda czy  nie chciała wzbudzić we mnie zazdrości żebym bardziej się starał sam ją hmm poderwać itp zbliżył objął sam nie wiedziałem co mam robić, chciała kilkukrotnie żebym koło nie usiadł bliżej, nastąpiła rezygnacja u mnie ponieważ pomyślałem że jak jest z kimś to poco podrywać , kilkukrotnie po tym zwierzeniu mi się odganiała mi mrówki z kolana, a po spotkaniu gdy jechaliśmy w jej stronę do domu łapała mnie za przed ramię żebym zwolnił. NA koniec powiedzieliśmy sobie PA do następnego spotkania.
Co o tym myslicie

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

20

Odp: Rozstać się, czy cierpieć
kusik989 napisał/a:

mam problem, jestem nieśmiały nigdy nie miałem dziewczyny, paręnaście miesięcy temu zapoznałem dziewczynę przez internet, później znajomości przeszła do realnego świata, spotykaliśmy się co jakiś czas, Ja z powodu stresu przy niej mało się angażowałem, były nawet ciche tygodnie z powodu że gdy coś do niej napisałem ona nie odpisywała , dopiero później zrozumiałem, że po prostu głupio pisałem do niej , i w zasadzie ona sama zawsze pierwsza się odzywała i zazwyczaj po tym się spotykaliśmy i tak w kółko chwila pisania itp. Ostatnio napisała gdy nie było mnie  na messengerze, że chciała by ze mną się spotkać, i da Mi znać gdy będzie miała czas, spotkaliśmy się pogadaliśmy co u nas się działo i w pewnym momencie mi oznajmiła że jest w związku, gdy to usłyszałem nic jej nie odpowiedziałem.
Po powrocie do domu miałem mieszane uczucia, albo specjalnie to powiedziała żebym zaczął się starać  albo to prawda.
I teraz do was mam pytanka
AD1 Nie będę nic do niej pisał i miał ją dalej w znajomych i cierpiał o niej bo ciągle gapię sie w telefon czy jest dostępna czy nie a to już 3 dzień, i czekał na propozycje spotkania, żebym zaczął działać, jeżeli chciała na mnie wywrzeć zazdrość to jej to się udało
Ile bym musiał czekać na jej propozycje

AD2 Usunąć Ją ze znajomych żebym miał święty spokój bo mnie to męczy, tylko jak  to napisać ładnie

AD3 Mam mieć do niej pretensje, po części mam ale za chwilę usuwam te negatywne mysli, bo gdybym był bardziej towarzyski to ja bym był na miejscu tego szczęśliwca

Laska dała Ci kosza, a Ty się zastanawiasz jak z nią dalej pogrywać? :-D hehehe :-D
Twoje zachowanie obejdzie ją jak zeszłoroczny śnieg. Czego byś nie zrobił to spłynie po niej jak po kaczce.

21

Odp: Rozstać się, czy cierpieć

Witam.Jestem tu poraz pierwszy i niewiem jak zacząć...Ale pisze wprost...Jak przeżyc chwilę kiedy mąż powie ci ....a ja już wiem że się do tego przygotowuje tylko niewie chyba jak ugryżć temat......że juz niechce ze mną być po 20 latach małżenstwa.....?????? Jak się nato przygotować w zasadzie to juz się dzieje!!!!

22

Odp: Rozstać się, czy cierpieć

Jest mi tak ciężko...zawsze myslałam że mnie to nie dotyczy a tu zong!!!!I ogólnie myslałam że będzie łatwiej i że jestem silna i jak dotknie mnie taka sytuacja to kto jak nie ja dam radę...Popłaczę ...przepracuje to szybko i jakos będzie a tu jedna rzeczywistość jest inna!!!!

23

Odp: Rozstać się, czy cierpieć
Lady Loka napisał/a:

czy to ta sama?

Witajcie Netkobietki, piszę pod tym postem ponieważ jest on najbliżej mojego problemu pośród innych moich postów.
Otóż jakiś czas temu poznałem dziewczynę, na początku pisało nam się fajnie, ale od jakiś 4 miesięczy dosłowana lipa sad
nie wiedziałem jak zagadać, a gdy napisałem coś głupiego Ona nie odpisywała i nasz kontakt stawał sie coraz słabszy.
Później wgl nie pisałem sama do mnie się odezwała 2 tyg temu, co tam u mnie słychać popisaliśmy troszkę.
3 dni temu napisała Gdy będzie miała czas to się odezwie i wybierzemy się na piwko, z racji tego, że wczoraj miałem dzień wolny
sam zaproponowałem spotkanie, odpisała, że spoko spotkaliśmy się, rozmawialiśmy pytała się mnie czy mam kogoś czy z kimś się spotykam, pokazywała mi koleżanki swoje wolne czy bym nie był zainteresowany spotkaniem z nią, odparłem, że nie jestem zainteresowany bo po prostu mnie Ona nie interesuje, nie podoba mi się. Ona wie że do niej coś czuję, w pewnym momencie powiedziała, że jest z kimś ma kogoś, Ja nie wiedziałem co powiedzieć, między nami zapanowała cisza, spytała się czemu się zdziwiłem, odparłem że nie widziałem żadnych zmian na Fb co do niej w relacji związek itp. troszkę się załamałem posmutniałem. I tu nachodzą mnie myśli czy aby na pewno to prawda czy  nie chciała wzbudzić we mnie zazdrości żebym bardziej się starał sam ją hmm poderwać itp zbliżył objął sam nie wiedziałem co mam robić, chciała kilkukrotnie żebym koło nie usiadł bliżej, nastąpiła rezygnacja u mnie ponieważ pomyślałem że jak jest z kimś to poco podrywać , kilkukrotnie po tym zwierzeniu mi się odganiała mi mrówki z kolana, a po spotkaniu gdy jechaliśmy w jej stronę do domu łapała mnie za przed ramię żebym zwolnił. NA koniec powiedzieliśmy sobie PA do następnego spotkania.
Co o tym myslicie

24

Odp: Rozstać się, czy cierpieć
Lady Loka napisał/a:

czy to ta sama?

Witajcie Netkobietki, piszę pod tym postem ponieważ jest on najbliżej mojego problemu pośród innych moich postów.
Otóż jakiś czas temu poznałem dziewczynę, na początku pisało nam się fajnie, ale od jakiś 4 miesięczy dosłowana lipa sad
nie wiedziałem jak zagadać, a gdy napisałem coś głupiego Ona nie odpisywała i nasz kontakt stawał sie coraz słabszy.
Później wgl nie pisałem sama do mnie się odezwała 2 tyg temu, co tam u mnie słychać popisaliśmy troszkę.
3 dni temu napisała Gdy będzie miała czas to się odezwie i wybierzemy się na piwko, z racji tego, że wczoraj miałem dzień wolny
sam zaproponowałem spotkanie, odpisała, że spoko spotkaliśmy się, rozmawialiśmy pytała się mnie czy mam kogoś czy z kimś się spotykam, pokazywała mi koleżanki swoje wolne czy bym nie był zainteresowany spotkaniem z nią, odparłem, że nie jestem zainteresowany bo po prostu mnie Ona nie interesuje, nie podoba mi się. Ona wie że do niej coś czuję, w pewnym momencie powiedziała, że jest z kimś ma kogoś, Ja nie wiedziałem co powiedzieć, między nami zapanowała cisza, spytała się czemu się zdziwiłem, odparłem że nie widziałem żadnych zmian na Fb co do niej w relacji związek itp. troszkę się załamałem posmutniałem. I tu nachodzą mnie myśli czy aby na pewno to prawda czy  nie chciała wzbudzić we mnie zazdrości żebym bardziej się starał sam ją hmm poderwać itp zbliżył objął sam nie wiedziałem co mam robić, chciała kilkukrotnie żebym koło nie usiadł bliżej, nastąpiła rezygnacja u mnie ponieważ pomyślałem że jak jest z kimś to poco podrywać , kilkukrotnie po tym zwierzeniu mi się odganiała mi mrówki z kolana, a po spotkaniu gdy jechaliśmy w jej stronę do domu łapała mnie za przed ramię żebym zwolnił. NA koniec powiedzieliśmy sobie PA do następnego spotkania.
Co o tym myslicie

Tak chodzi o tą samą osobę

25

Odp: Rozstać się, czy cierpieć
santapietruszka napisał/a:
kusik989 napisał/a:

a jeżeli powiedziała mi to żebym był  zazdrosny i zaczął się starać w przyszłości to ile miałbym czekać na jej propozycję spotkania

Nie czekaj, na pewno Ci tego po to nie powiedziała.

Poczekaj, niech to sobie ułoże: Ty zachowujesz się jak doopa, coś głupiego czasem napiszesz, ona nie odpisuje. Potem ona mówi Ci, ze ma faceta - Ty nie reagujesz. I teraz Ty czekasz aż ONA do Ciebie napisze pierwsza, że masz się zacząć starać? Ona ma Tobie  zaproponować spotkanie?? Po tym jak Ci wprost powiedziała, że kogoś ma?? Ona ma Ci dać pozwolenie na to, byś się łaskawie zaczął starać po tym, jak do tej pory nie starałeś się wcale? Serio? Skąd Ty się urwałeś?

26

Odp: Rozstać się, czy cierpieć
kusik989 napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

czy to ta sama?

Witajcie Netkobietki, piszę pod tym postem ponieważ jest on najbliżej mojego problemu pośród innych moich postów.
Otóż jakiś czas temu poznałem dziewczynę, na początku pisało nam się fajnie, ale od jakiś 4 miesięczy dosłowana lipa sad
nie wiedziałem jak zagadać, a gdy napisałem coś głupiego Ona nie odpisywała i nasz kontakt stawał sie coraz słabszy.
Później wgl nie pisałem sama do mnie się odezwała 2 tyg temu, co tam u mnie słychać popisaliśmy troszkę.
3 dni temu napisała Gdy będzie miała czas to się odezwie i wybierzemy się na piwko, z racji tego, że wczoraj miałem dzień wolny
sam zaproponowałem spotkanie, odpisała, że spoko spotkaliśmy się, rozmawialiśmy pytała się mnie czy mam kogoś czy z kimś się spotykam, pokazywała mi koleżanki swoje wolne czy bym nie był zainteresowany spotkaniem z nią, odparłem, że nie jestem zainteresowany bo po prostu mnie Ona nie interesuje, nie podoba mi się. Ona wie że do niej coś czuję, w pewnym momencie powiedziała, że jest z kimś ma kogoś, Ja nie wiedziałem co powiedzieć, między nami zapanowała cisza, spytała się czemu się zdziwiłem, odparłem że nie widziałem żadnych zmian na Fb co do niej w relacji związek itp. troszkę się załamałem posmutniałem. I tu nachodzą mnie myśli czy aby na pewno to prawda czy  nie chciała wzbudzić we mnie zazdrości żebym bardziej się starał sam ją hmm poderwać itp zbliżył objął sam nie wiedziałem co mam robić, chciała kilkukrotnie żebym koło nie usiadł bliżej, nastąpiła rezygnacja u mnie ponieważ pomyślałem że jak jest z kimś to poco podrywać , kilkukrotnie po tym zwierzeniu mi się odganiała mi mrówki z kolana, a po spotkaniu gdy jechaliśmy w jej stronę do domu łapała mnie za przed ramię żebym zwolnił. NA koniec powiedzieliśmy sobie PA do następnego spotkania.
Co o tym myslicie

Tak chodzi o tą samą osobę

To po co Ci drugi temat o tym samym?

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

27

Odp: Rozstać się, czy cierpieć
CatLady napisał/a:
santapietruszka napisał/a:
kusik989 napisał/a:

a jeżeli powiedziała mi to żebym był  zazdrosny i zaczął się starać w przyszłości to ile miałbym czekać na jej propozycję spotkania

Nie czekaj, na pewno Ci tego po to nie powiedziała.

Poczekaj, niech to sobie ułoże: Ty zachowujesz się jak doopa, coś głupiego czasem napiszesz, ona nie odpisuje. Potem ona mówi Ci, ze ma faceta - Ty nie reagujesz. I teraz Ty czekasz aż ONA do Ciebie napisze pierwsza, że masz się zacząć starać? Ona ma Tobie  zaproponować spotkanie?? Po tym jak Ci wprost powiedziała, że kogoś ma?? Ona ma Ci dać pozwolenie na to, byś się łaskawie zaczął starać po tym, jak do tej pory nie starałeś się wcale? Serio? Skąd Ty się urwałeś?

Rozumiesz braku kontaktu z kobietami zrobił swoje, nieciekawe dzieciństwo, stulejka i pozostały zmiany w psychice.
Załuję że wcześniej nic ze swoją nieśmiałoscią nic nie zrobiłem.
To jak mi powiedziała że ma faceta to co miałem zrobić w takim wypadku, jak to mi powiedziała to zamilkłem, nastała między nami martwa cisza i Ona sama zmianiła temat

28

Odp: Rozstać się, czy cierpieć
Lady Loka napisał/a:
kusik989 napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

czy to ta sama?

Tak chodzi o tą samą osobę

To po co Ci drugi temat o tym samym?

tutaj obszernie wszystko napisałem, a poza tym ten dział bardziej pasuje

29

Odp: Rozstać się, czy cierpieć
kusik989 napisał/a:

a jeżeli powiedziała mi to żebym był  zazdrosny i zaczął się starać w przyszłości to ile miałbym czekać na jej propozycję spotkania

Jezeli takie byly jej pobudki to do rozumnych tez nie należy. Na co komu facet,ktorego trzeba okłamywać zeby zmotywować go do działania?

If traveling was free, you'd never see me again

30

Odp: Rozstać się, czy cierpieć
kasienka180 napisał/a:
kusik989 napisał/a:

a jeżeli powiedziała mi to żebym był  zazdrosny i zaczął się starać w przyszłości to ile miałbym czekać na jej propozycję spotkania

Jezeli takie byly jej pobudki to do rozumnych tez nie należy. Na co komu facet,ktorego trzeba okłamywać zeby zmotywować go do działania?

Ona już wcześniej coś podobnego robiła, i to było widać, ale zastanawia mnie jedno przed oznajmieniem mi tego że ma  kogoś ciągle zganiała mi mrówki z uda, a gdy wracalismy rowerami  to trzymała mnie za ramię,
teraz  do niej się nie odzywam, i jedno pytanie co odpisać gdy jakimś cudem zdecyduje się do mnie napisać dlaczego nic nie pisze

31

Odp: Rozstać się, czy cierpieć

To tylko 3 dni, A od toksycznych związków trzymaj się jak najdalej wprowadzają więcej smutku niż uśmiechu którego i tak nam już brakuje...

moje plotki

32

Odp: Rozstać się, czy cierpieć

Witam przedwczoraj w pracy na nocnej zmianie, tak sobie myślałem o sobie i o relacji z ta dziewczyną, po prostu poszukała jakiegoś bardziej ogarniętego faceta, pewnego siebie itd. A o czym ja myślałem że najwyższy już czas zając się swoimi problemami, na początek w przyszłym tygodniu idę do psychologa na konsultację i będzie to, jednorazowa wizyta ponieważ za terapie się płaci, a na dzień dzisiejszy mam spore długi, gdy to zakończę idę na terapie albo prywatnie do tej osoby lub do takiego ośrodka (zależy czy będzie wolne miejsce) również przez tą panią jest prowadzona terapia Poznawczo-behawioralna, bo mój problem czyli Fobia społeczna taka terapia jest najbardziej polecana.A jeżeli chodzi o dziewczynie to ja jej nie zadowalałem, nie inicjowałem dotyku na randkach i to był mój błąd więc jeżeli czytają to jacyś panowie , pamiętajcie o dotyku , prawda kobietki,  ogólnie nasze spotkania wyglądały tak, rozmowa była na temat co u nas się działo przez ten czas co się nie widzieliśmy , a widzieliśmy się średnio co 2 miesiące.do czasu tej terapii sam będę próbował pokonywać swoje słabości. Tzn zapisuję się do biblioteki, biorę jakieś urządzenie mobilne i czytam różnego rodzaju poradniki psychologiczne, plus zapisuje się na lekcje Angielskiego będę się starał żeby moim nauczycielem była kobieta chodzi o przyzwyczajenie, ponieważ na grupowe niema szans z powodu mojej pracy zmianowej, ale na dzień dzisiejszy i tak nie dał bym rady przebywać w większej grupie osób, plus czuję się mało inteligentny, poproszę kogoś żeby nauczył mnie gry w szachy, szachy rozwijają inteligencje, i inne rzeczy plus do tego będę przebywał w tym czasie z osobą. Moje dotychczasowe życie wyglądało tak praca, zakupy dom i obejrzenie filmu granie w monopol na kurniku. Ne pewno będę tutaj co jakiś czas wracał i pisał o moich postępach  być może powstanie z tego mój pamiętnik dla wszystkich ;d na koniec trzymajcie za mnie kciuki.
Tego napisałem wstając z łóżka, ponieważ nie mogę usnąć, proszę o komentarze jak pod tym postem i jak i następnymi Trzymajcie się

33

Odp: Rozstać się, czy cierpieć

Nie za każdą terapię się płaci.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

34 Ostatnio edytowany przez MuseHudson (2018-06-06 00:31:30)

Odp: Rozstać się, czy cierpieć

Jeśli zgłosisz się do lekarza rodzinnego i on ci wystawi skierowanie, możesz w ramach NFZ korzystać z bezpłatnej opieki terapeuty/psychiatry(on ustala czas trwania terapii niekoniecznie musi to być jednorazowa wizyta).

Z tymi szachami to bez przesady. Naucz się może czegoś co pomoże Ci w pracy? Jakiś Excel, bardziej zaawansowane programy biurowe na komputerze? Nie wiem jaki jest charakter twojej pracy, ale może warto pomyśleć o rozwoju w tym kierunku.
Może spróbuj jakiś domów kultury okolicznych? Czasem są prowadzone zajęcia również dla osób dorosłych. Może jakiś taniec, skoro masz taki problem z oswojeniem się z bliskością/dotykiem kobiet? Albo sport? To dodaje dużo pewności siebie i uczy charakteru. Poszukaj w internecie, nie zawsze takie rzeczy muszą być płatne, są różne grupy spotykające się hobbystycznie w dużych miastach i możesz do takiej dołączyć. np. kluby dyskusyjne w bibliotekach, warsztaty informatyczne, darmowe konwersacje po angielsku na niektórych uczelniach w wakacje etc.

35

Odp: Rozstać się, czy cierpieć
MuseHudson napisał/a:

Jeśli zgłosisz się do lekarza rodzinnego i on ci wystawi skierowanie, możesz w ramach NFZ korzystać z bezpłatnej opieki terapeuty/psychiatry(on ustala czas trwania terapii niekoniecznie musi to być jednorazowa wizyta).

Z tymi szachami to bez przesady. Naucz się może czegoś co pomoże Ci w pracy? Jakiś Excel, bardziej zaawansowane programy biurowe na komputerze? Nie wiem jaki jest charakter twojej pracy, ale może warto pomyśleć o rozwoju w tym kierunku.
Może spróbuj jakiś domów kultury okolicznych? Czasem są prowadzone zajęcia również dla osób dorosłych. Może jakiś taniec, skoro masz taki problem z oswojeniem się z bliskością/dotykiem kobiet? Albo sport? To dodaje dużo pewności siebie i uczy charakteru. Poszukaj w internecie, nie zawsze takie rzeczy muszą być płatne, są różne grupy spotykające się hobbystycznie w dużych miastach i możesz do takiej dołączyć. np. kluby dyskusyjne w bibliotekach, warsztaty informatyczne, darmowe konwersacje po angielsku na niektórych uczelniach w wakacje etc.

Trochę się obawiam isć do Lekarza rodzinnego, a póżniej korzystać z państwowej ponieważ wywodzę się z takiego środowiska że kto ma jakieś problemy psychiczne ludzie robią z tej osoby debila, zrresztą przez tą niesmiałość małomównośc jestem uważany za taką  osobę, ale jeszcze przemyślę ,  mieszkam w małym  mieście a  wiadomo plota pujdzie itp.
Dlaczego bez przesady mogę korzystać nawet za darmo z nauki szachów, szachy rozwijają inteligencję PEWNOŚĆ SIEBIE krytyczne myślenie
pewność siebie przewidywanie konsekwencji swoich działań logiczne myślenie rozwinięcie pamięci łatwiejsze rozwiązywanie problemów zwiększenie koncentracji nad danym problememO oraz inteligencje matematyczną i przestrzenną, nawet dla mojej pracy będa same plusy, gdzie mierzę się z problemami, stresuję sie, a co do pracy to maszyny CNC i niezawsze mi wychodzi, a taki kurs kosztuje na dzien dzisiejszy mnie nie stać poprostu, tak an szybkiego poszukałem o  klubach dyskusyjnych, to są filmowe i książkowe, ale nieprzejdzie niepotrafię się w grupie odezwać, przez to zrezygnowałem z grania w piłkę  bo mało się odzywałem, co do tanca kiedyś próbowałem pokonac FS lekami i psychiatra mi polecił ale niewiem czy dam rade przy tylu kobietach funkcjonować, narazie odpada

36

Odp: Rozstać się, czy cierpieć

Skoro i tak mają cię za "debila", jak mówisz, to bez względu na to czy pójdziesz do specjalisty, czy nie twój wizerunek w ich oczach już nie może bardziej ucierpieć.
Korzystanie z pomocy terapeuty jest trochę jak korzystanie z trenera sportowego-pokaże ci gotowe techniki i metody na poprawę twojego stanu i kondycji psychicznej, na które wpadnięcie samemu, bez niczyjego wsparcia, może zająć wiele lat. Dlaczego miałbyś próbować sam sobie pomóc skoro dobry terapeuta może zrobić to szybciej i lepiej(bo pewnie na swojej ścieżce zawodowej spotkał już wiele przypadków zbliżonych do twojego więc ma większe doświadczenie, niż ty i już wie co działa a co nie)?
Dlaczego zignorowałeś porady psychiatry? Po to do niego chodzisz, żeby pozwolić sobie pomóc.
Z tymi szachami to wyolbrzymiasz. To fajne hobby i ciekawa gra strategiczna, więc jeśli masz kogoś kto chce cię uczyć to warto skorzystać, ale nie oczekiwałabym, że kilkanaście partii szachowych poprawi diametralnie jakość twojego życia. Umiejętność przewidywania konsekwencji na szachownicy ma się nijak do przewidywania konsekwencji swojego postępowania w prawdziwym życiu.

37

Odp: Rozstać się, czy cierpieć

Kusik- jak się chce znajdzie sie sposób, jak się nie chce, znajdzie się powód.
Istnieje coś takiego jak tajemnica lekarska, która sprawia, że nikt nie wie co Ty u tego lekarza robisz.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

38 Ostatnio edytowany przez kusik989 (2018-06-06 16:08:02)

Odp: Rozstać się, czy cierpieć
MuseHudson napisał/a:

Skoro i tak mają cię za "debila", jak mówisz, to bez względu na to czy pójdziesz do specjalisty, czy nie twój wizerunek w ich oczach już nie może bardziej ucierpieć.
Korzystanie z pomocy terapeuty jest trochę jak korzystanie z trenera sportowego-pokaże ci gotowe techniki i metody na poprawę twojego stanu i kondycji psychicznej, na które wpadnięcie samemu, bez niczyjego wsparcia, może zająć wiele lat. Dlaczego miałbyś próbować sam sobie pomóc skoro dobry terapeuta może zrobić to szybciej i lepiej(bo pewnie na swojej ścieżce zawodowej spotkał już wiele przypadków zbliżonych do twojego więc ma większe doświadczenie, niż ty i już wie co działa a co nie)?
Dlaczego zignorowałeś porady psychiatry? Po to do niego chodzisz, żeby pozwolić sobie pomóc.
Z tymi szachami to wyolbrzymiasz. To fajne hobby i ciekawa gra strategiczna, więc jeśli masz kogoś kto chce cię uczyć to warto skorzystać, ale nie oczekiwałabym, że kilkanaście partii szachowych poprawi diametralnie jakość twojego życia. Umiejętność przewidywania konsekwencji na szachownicy ma się nijak do przewidywania konsekwencji swojego postępowania w prawdziwym życiu.

Nie poszedłem bo czuję lęki przed kobietami, bardziej chodzi o to, że nie miał bym o czym rozmawiać narzucić temat, zawsze tak mam, a co do psychologa to i tak miejsca nie będzie np za tydzień, również są kolejki, a co do spotkania z psychologiem w przyszłym tygodniu, zamierzam jej przedsawić całe moje życie, zapytać się jej co sądzi o takiej terapii Richardsa ludzie ją sobie chwalą, i w następny miesiąc znów pójść jaka ma opinie na jej temat

A co do latami to niezgodze się z toba, kiedyś gdy mieszkałem w warszawie to zacząłem chodzić do psychologa i mówiła mi że sobie bardzo dobrze radzę, przez co w życiu przeszedłem i mówiła mi że będę innym człowiekiem za 8 tyg

Posty [ 1 do 38 z 119 ]

Strony 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Rozstać się, czy cierpieć

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018