O co mu chodzi? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 115 do 152 z 175 ]

115

Odp: O co mu chodzi?

Wg mnie są 2 opcje
- faktycznie jest tak jak mówi i różnica wieku mu przeszkadza, a odzywa się, bo Cię lubi
- testuje Cię i manipuluje żebyś miała nadzieje, krok do przodu i dwa do tyłu żebyś bardziej się starała i angażowała, miała mętlik w głowie.

Proponuję żebyś napisała, że Tobie na nim nadal zależy, potem czekaj na jego ruch, nie pisz pierwsza i się zdystansuj, a gdy zacznie teksty o innych facetach, zmień temat, zobaczymy co zrobi

Zobacz podobne tematy :

116

Odp: O co mu chodzi?
monika1906 napisał/a:

Proponuję żebyś napisała, że Tobie na nim nadal zależy, potem czekaj na jego ruch, nie pisz pierwsza i się zdystansuj, a gdy zacznie teksty o innych facetach, zmień temat, zobaczymy co zrobi

a po co???

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

117 Ostatnio edytowany przez monika1906 (2018-04-15 08:09:33)

Odp: O co mu chodzi?
Lady Loka napisał/a:
monika1906 napisał/a:

Proponuję żebyś napisała, że Tobie na nim nadal zależy, potem czekaj na jego ruch, nie pisz pierwsza i się zdystansuj, a gdy zacznie teksty o innych facetach, zmień temat, zobaczymy co zrobi

a po co???

Bo widać, że jej zależy i jeśli chce niech się bawi w tę jego grę i zobaczy co będzie dalej. Poza tym jeśli gość jest ok (bardziej zakładam mój 2 scenariusz), to przestanie się odzywać, jeśli nadal będzie, to po to żeby to uczucie w niej podtrzymać, albo może być też tak, że wtedy gość będzie zainteresowany skoro zobaczy, że sobie go nie odpuściła

118

Odp: O co mu chodzi?
monika1906 napisał/a:
Lady Loka napisał/a:
monika1906 napisał/a:

Proponuję żebyś napisała, że Tobie na nim nadal zależy, potem czekaj na jego ruch, nie pisz pierwsza i się zdystansuj, a gdy zacznie teksty o innych facetach, zmień temat, zobaczymy co zrobi

a po co???

Bo widać, że jej zależy i jeśli chce niech się bawi w tę jego grę i zobaczy co będzie dalej. Poza tym jeśli gość jest ok (bardziej zakładam mój 2 scenariusz), to przestanie się odzywać, jeśli nadal będzie, to po to żeby to uczucie w niej podtrzymać, albo może być też tak, że wtedy gość będzie zainteresowany skoro zobaczy, że sobie go nie odpuściła

Nie ma to jak tworzenie jakichś gierek zamiast odciąć się od tego, co jest dla nas toksyczne.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

119

Odp: O co mu chodzi?
Lady Loka napisał/a:
monika1906 napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

a po co???

Bo widać, że jej zależy i jeśli chce niech się bawi w tę jego grę i zobaczy co będzie dalej. Poza tym jeśli gość jest ok (bardziej zakładam mój 2 scenariusz), to przestanie się odzywać, jeśli nadal będzie, to po to żeby to uczucie w niej podtrzymać, albo może być też tak, że wtedy gość będzie zainteresowany skoro zobaczy, że sobie go nie odpuściła

Nie ma to jak tworzenie jakichś gierek zamiast odciąć się od tego, co jest dla nas toksyczne.

Uważam, że jej trudno będzie odciąć się z samej siebie, zwłaszcza, że gość jakąś tam nadzieję daje
Po takich słowach są 3 opcje:
- gość zamilknie
- będzie ciągnął swoją zabawę
- będzie między nimi ok, może gość faktycznie był zraniony i się boi, ale jednak nie jest mu obojętna i gdyby zobaczył, że ona walczy to zdecydowałby się.

Dwa warianty zmieniają sytuację na plus, jeśli dalej będzie to samo to przynajmniej będzie miała pewność, że wszystko co zrobi nie ma sensu i nie zmieni jego myślenia

120

Odp: O co mu chodzi?
monika1906 napisał/a:
Lady Loka napisał/a:
monika1906 napisał/a:

Bo widać, że jej zależy i jeśli chce niech się bawi w tę jego grę i zobaczy co będzie dalej. Poza tym jeśli gość jest ok (bardziej zakładam mój 2 scenariusz), to przestanie się odzywać, jeśli nadal będzie, to po to żeby to uczucie w niej podtrzymać, albo może być też tak, że wtedy gość będzie zainteresowany skoro zobaczy, że sobie go nie odpuściła

Nie ma to jak tworzenie jakichś gierek zamiast odciąć się od tego, co jest dla nas toksyczne.

Uważam, że jej trudno będzie odciąć się z samej siebie, zwłaszcza, że gość jakąś tam nadzieję daje
Po takich słowach są 3 opcje:
- gość zamilknie
- będzie ciągnął swoją zabawę
- będzie między nimi ok, może gość faktycznie był zraniony i się boi, ale jednak nie jest mu obojętna i gdyby zobaczył, że ona walczy to zdecydowałby się.

Dwa warianty zmieniają sytuację na plus, jeśli dalej będzie to samo to przynajmniej będzie miała pewność, że wszystko co zrobi nie ma sensu i nie zmieni jego myślenia

No tak smile i dziewczyna wyląduje w związku z toksykiem, który będzie miał nad nią pełnię władzy przez to, że będzie wiedział, do jakiego stopnia jej zależy i jak bardzo jest od niego uzależniona.

Z toksykami się nie gra. Od nich się ucieka nawet, jeżeli czasami jest ok.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

121 Ostatnio edytowany przez monika1906 (2018-04-15 08:57:15)

Odp: O co mu chodzi?
Lady Loka napisał/a:
monika1906 napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Nie ma to jak tworzenie jakichś gierek zamiast odciąć się od tego, co jest dla nas toksyczne.

Uważam, że jej trudno będzie odciąć się z samej siebie, zwłaszcza, że gość jakąś tam nadzieję daje
Po takich słowach są 3 opcje:
- gość zamilknie
- będzie ciągnął swoją zabawę
- będzie między nimi ok, może gość faktycznie był zraniony i się boi, ale jednak nie jest mu obojętna i gdyby zobaczył, że ona walczy to zdecydowałby się.

Dwa warianty zmieniają sytuację na plus, jeśli dalej będzie to samo to przynajmniej będzie miała pewność, że wszystko co zrobi nie ma sensu i nie zmieni jego myślenia

No tak smile i dziewczyna wyląduje w związku z toksykiem, który będzie miał nad nią pełnię władzy przez to, że będzie wiedział, do jakiego stopnia jej zależy i jak bardzo jest od niego uzależniona.

Z toksykami się nie gra. Od nich się ucieka nawet, jeżeli czasami jest ok.

Nie byłam w toksycznym związku, więc nie wiem jak to wygląda, ale chyba wtedy spotkania byłyby jakieś, a ten gość tylko pisze, a chyba powinien dążyć do częstych spotkań, tak pisały dziewczyny, które opisywały toksyczne relacje, a tu spotkań chyba mało było. I we wstępie znajomości powinien zachowywać sie idealnie, a tak w tym przypadku nie było, dlatego tak do końca to chyba nie jest manipulacja. Chociaż może jest taki schemat jego działania i chce żeby ona włożyła w to dużo czasu i emocji, żeby później się nie wycofać. Wg mnie ciężko się uczyć na cudzych błędach i jeśli sama się nie przekona jaki gość jest

122 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2018-04-15 12:17:08)

Odp: O co mu chodzi?

wstawianie linków na forum jest niezgodne z regulaminem

Przeczytałam tutaj, na tym etapie mogę tylko ocenić faze początkową i to się nie zgadza

- nie wyznawał szybko uczucia,
- pisał często, ale spotkań było bardzo mało,
- nie mówił o żadnych dalekich planach, jedynie, że w tej restauracji jadł dobre jedzenie i następnym razem pojedziemy tam,
- nie mówił o wyjątkowości swojej czy naszej znajomości, wręcz przeciwnie często powtarzam, że znajdę lepszego niż on,
- pytał mnie o różne rzeczy, ale sam też chętnie mówił o sobie.

Więc nie wiem czy on stosuje jakąs inna technikę, chociaż tak jak mnie nakierowała Makigi to wiele zgadza się z przywiązania unikającego

123

Odp: O co mu chodzi?
monika1906 napisał/a:

Wg mnie są 2 opcje
- faktycznie jest tak jak mówi i różnica wieku mu przeszkadza, a odzywa się, bo Cię lubi
- testuje Cię i manipuluje żebyś miała nadzieje, krok do przodu i dwa do tyłu żebyś bardziej się starała i angażowała, miała mętlik w głowie.

Proponuję żebyś napisała, że Tobie na nim nadal zależy, potem czekaj na jego ruch, nie pisz pierwsza i się zdystansuj, a gdy zacznie teksty o innych facetach, zmień temat, zobaczymy co zrobi

Ta pierwsza opcja to jakaś mało prawdopodobna. Najdłuższa przerwa w odzywaniu się, to gdy napisałam, że nie mogę się z nim spotkać, nie odzywał się ponad 2 tygodnie. Z reguły odzywa się co 3 dni, później ja się odezwę, poźniej znowu on. Przed spotykaniem się nie znaliśmy, sądzę, że do znajomych nie odzywa się tak często

124

Odp: O co mu chodzi?
olga2018 napisał/a:

spam

Przeczytałam tutaj, na tym etapie mogę tylko ocenić faze początkową i to się nie zgadza

- nie wyznawał szybko uczucia,
- pisał często, ale spotkań było bardzo mało,
- nie mówił o żadnych dalekich planach, jedynie, że w tej restauracji jadł dobre jedzenie i następnym razem pojedziemy tam,
- nie mówił o wyjątkowości swojej czy naszej znajomości, wręcz przeciwnie często powtarzam, że znajdę lepszego niż on,
- pytał mnie o różne rzeczy, ale sam też chętnie mówił o sobie.

Więc nie wiem czy on stosuje jakąś inna technikę, chociaż tak jak mnie nakierowała Makigi to wiele zgadza się z przywiązania unikającego

Zamierzasz brnąć dalej w tę znajomość?  Może to i dobrze, zdobędziesz doświadczenie i nie będziesz już pytała w przyszłości, o co chodzi, tylko podejmiesz racjonalną decyzję.  Blog ujawnia sposoby manipulacji, a w twoim przypadku wszystko chyba już zostało powiedziane i nie warto się niczego więcej doszukiwać.

125

Odp: O co mu chodzi?
olga2018 napisał/a:

To ja pierwsza do niego napisałam, pytałam czy chciałby się spotkać, gdy się widzieliśmy to on płacił i mnie zabierał, w ramach podziękowania wysłałam mu prezent. Sądziłam, że to świadczy, że jestem zainteresowana, zresztą powiedziałam, że podoba mi się. W jaki sposób miałabym bardziej pokazac? Jemu chodziło o zabieganie z mojej strony, że jesli on powie nie to mam nadal okazywac zainteresowanie, nawet to robiłam, żeby pokazać, że mi zależy, ale mimo to zawsze było za mało.

Nie, no ewidentnie jakiś dupek. Słuchaj, pomyśl logicznie i perspektywicznie - teraz trochę ciągle mu coś nie pasuje i ciągle kręci nosem, mimo że nie ma powodów. Przez cały czas tej znajomości chyba wzbudza w tobie jakieś chore poczucie winy, a na pewno ciągle się zastanawiasz, co robisz jeszcze nie tak. Czy myślisz, ze w przyszłości to się zmieni, a może jeszcze się pogorszy? Chcesz czuć się winna za nie wiadomo co, chcesz się zastanawiać, co robisz nie tak? Pewnie nie. wink Zostaw go, on ma jakieś dziwne problemy, czy tam cały jest dziwny. I zauważysz to bardzo wyraźnie, gdy przejdzie juć ci to uczucie. Wtedy nawet może poczujesz irytację na myśl o pięknym, z nieułożonym od rana jajkiem i niedostępnym.  Dziewczyno, na twoim miejscu zostawiłabym tę sprawę w tej sekundzie co najwyżej myśląc ze szczerym współczuciem o jego przyszłej partnerce.

Też kiedyś  byłam w podobnej sytuacji, ale po chwili zerwałam kontakt, bo to to chore było. Facet jeszcze przez rok później od czasu do czasu do mnie jeszcze coś pisał, ale byłam "twarda" , z mojej strony nie było już żadnego ruchu. wink

126

Odp: O co mu chodzi?
marakujka napisał/a:
olga2018 napisał/a:

To ja pierwsza do niego napisałam, pytałam czy chciałby się spotkać, gdy się widzieliśmy to on płacił i mnie zabierał, w ramach podziękowania wysłałam mu prezent. Sądziłam, że to świadczy, że jestem zainteresowana, zresztą powiedziałam, że podoba mi się. W jaki sposób miałabym bardziej pokazac? Jemu chodziło o zabieganie z mojej strony, że jesli on powie nie to mam nadal okazywac zainteresowanie, nawet to robiłam, żeby pokazać, że mi zależy, ale mimo to zawsze było za mało.

Też kiedyś  byłam w podobnej sytuacji, ale po chwili zerwałam kontakt, bo to to chore było. Facet jeszcze przez rok później od czasu do czasu do mnie jeszcze coś pisał, ale byłam "twarda" , z mojej strony nie było już żadnego ruchu. wink

Pewnie nie chciałaś mu pomóc? big_smile

127

Odp: O co mu chodzi?
marakujka napisał/a:

Nie, no ewidentnie jakiś dupek. Słuchaj, pomyśl logicznie i perspektywicznie - teraz trochę ciągle mu coś nie pasuje i ciągle kręci nosem, mimo że nie ma powodów. Przez cały czas tej znajomości chyba wzbudza w tobie jakieś chore poczucie winy, a na pewno ciągle się zastanawiasz, co robisz jeszcze nie tak. Czy myślisz, ze w przyszłości to się zmieni, a może jeszcze się pogorszy? Chcesz czuć się winna za nie wiadomo co, chcesz się zastanawiać, co robisz nie tak? Pewnie nie. wink Zostaw go, on ma jakieś dziwne problemy, czy tam cały jest dziwny. I zauważysz to bardzo wyraźnie, gdy przejdzie juć ci to uczucie. Wtedy nawet może poczujesz irytację na myśl o pięknym, z nieułożonym od rana jajkiem i niedostępnym.  Dziewczyno, na twoim miejscu zostawiłabym tę sprawę w tej sekundzie co najwyżej myśląc ze szczerym współczuciem o jego przyszłej partnerce.

Też kiedyś  byłam w podobnej sytuacji, ale po chwili zerwałam kontakt, bo to to chore było. Facet jeszcze przez rok później od czasu do czasu do mnie jeszcze coś pisał, ale byłam "twarda" , z mojej strony nie było już żadnego ruchu. wink

a mogłabyś opisać jakby to u Ciebie wyglądało?

128

Odp: O co mu chodzi?
olga2018 napisał/a:

Przeczytałam tutaj, na tym etapie mogę tylko ocenić faze początkową i to się nie zgadza

- nie wyznawał szybko uczucia,
- pisał często, ale spotkań było bardzo mało,
- nie mówił o żadnych dalekich planach, jedynie, że w tej restauracji jadł dobre jedzenie i następnym razem pojedziemy tam,
- nie mówił o wyjątkowości swojej czy naszej znajomości, wręcz przeciwnie często powtarzam, że znajdę lepszego niż on,
- pytał mnie o różne rzeczy, ale sam też chętnie mówił o sobie.

Więc nie wiem czy on stosuje jakąs inna technikę, chociaż tak jak mnie nakierowała Makigi to wiele zgadza się z przywiązania unikającego

Nie wierzę... Naprawdę w tym całym gównie znalazłaś coś, co jak sobie mocno wmówisz to nawet tak nie śmierdzi??

Olga, Ty nie analizuj punkt po punkcie, czy się zgadza czy się nie zgadza. Patrz na całość, na ogólne wrażenie i otwórz oczy dziewczyno. Bo ja naprawdę rozumiem, że można daleko zabrnąć w coś, o czym się nie ma pojęcia. Trudno walczyć czy uciec od czegoś, o czym się nie wie, że może zrobić krzywdę. Ale Ty masz to na tacy podane, dziewczyny Ci piszą w kolejnym wątku wprost - ta znajomość jest czymś niedobrym dla Ciebie, ten człowiek ma złe intencje, jest nie fair, manipuluje Tobą, gardzi i nawet ciut szacunku dla Ciebie nie ma, uwielbia patrzeć jak się płaszczysz przed nim, żeby mu cokolwiek udowodnić. Na innym forum kilka miesięcy temu miałaś identyczne rozkminy, dostałaś identyczne rady. Intuicja już nie mówi - ona wrzeszczy i się wyrywa - stąd ten wątek i inne. A Ty stoisz w miejscu od tylu miesięcy i kręcisz się w kółko, w dodatku nakręcana przez niego. Jak kukiełka. Nie wkurza Cię to? Że ktoś ma Cię za bezmyślną, bezwolną kukłę??

Marnujesz czas, energię i zdrowie na zastanawianie się nad jego zachowaniem. A mogłabyś ten czas i energię poświęcić na zastanowienie się nad sobą - dlaczego mimo tak śmierdzącej znajomości Ty sobie wmawiasz, że przebija tam zapach świeżych róż o poranku? Bo to już nawet nie jest tak, że Ty tego nie widzisz. Doskonale to widzisz. Doskonale to czujesz. A jednak siedzisz w tym i szukasz czegoś, żeby udowodnić samej sobie, że....? Właściwie co chcesz sobie udowodnić? Czego szukasz w kupie gówna? Tam NIC nie ma.

129

Odp: O co mu chodzi?
Summerka napisał/a:

Zamierzasz brnąć dalej w tę znajomość?  Może to i dobrze, zdobędziesz doświadczenie i nie będziesz już pytała w przyszłości, o co chodzi, tylko podejmiesz racjonalną decyzję.  Blog ujawnia sposoby manipulacji, a w twoim przypadku wszystko chyba już zostało powiedziane i nie warto się niczego więcej doszukiwać.

Właśnie te sposoby manipulacji nie miały miejsca. Czy są jakieś różne metody?

130

Odp: O co mu chodzi?
olga2018 napisał/a:
Summerka napisał/a:

Zamierzasz brnąć dalej w tę znajomość?  Może to i dobrze, zdobędziesz doświadczenie i nie będziesz już pytała w przyszłości, o co chodzi, tylko podejmiesz racjonalną decyzję.  Blog ujawnia sposoby manipulacji, a w twoim przypadku wszystko chyba już zostało powiedziane i nie warto się niczego więcej doszukiwać.

Właśnie te sposoby manipulacji nie miały miejsca. Czy są jakieś różne metody?

Tak, metod jest wiele i większość z nich jest stosowana na Tobie.
Idź na dobrą, porządną terapię, bo zmarnujesz sobie życie z taką chęcią bycia deptaną.

131

Odp: O co mu chodzi?
olga2018 napisał/a:
marakujka napisał/a:

Też kiedyś  byłam w podobnej sytuacji, ale po chwili zerwałam kontakt, bo to to chore było. Facet jeszcze przez rok później od czasu do czasu do mnie jeszcze coś pisał, ale byłam "twarda" , z mojej strony nie było już żadnego ruchu. wink

a mogłabyś opisać jakby to u Ciebie wyglądało?

Jakby to u mnie wyglądało na twoim miejscu? Poinformowałbym go, że "pa pa misiu", gdy się odezwie w jakiejkolwiek sprawie.
Nie zastanawiałbym się nad hipotetycznymi intencjami, chęciami, pragnieniami tego dziwnego cżłowieka. Raczej przyjęłabym taki aksjomat, ze facet jest jakiś dziwny, więc trzeba powiedzieć mu "pa pa", aby się samej nie męczyć.


Summerka napisał/a:

Pewnie nie chciałaś mu pomóc? big_smile

Nie czułam się Matką Teresą od Siedmiu Boleści, by mieć niezdrową potrzebę pomagania dziwnym facetom. Teraz zresztą też nie czuję. wink

132

Odp: O co mu chodzi?
marakujka napisał/a:
olga2018 napisał/a:
marakujka napisał/a:

Też kiedyś  byłam w podobnej sytuacji, ale po chwili zerwałam kontakt, bo to to chore było. Facet jeszcze przez rok później od czasu do czasu do mnie jeszcze coś pisał, ale byłam "twarda" , z mojej strony nie było już żadnego ruchu. wink

a mogłabyś opisać jakby to u Ciebie wyglądało?

Jakby to u mnie wyglądało na twoim miejscu? Poinformowałbym go, że "pa pa misiu", gdy się odezwie w jakiejkolwiek sprawie.
Nie zastanawiałbym się nad hipotetycznymi intencjami, chęciami, pragnieniami tego dziwnego cżłowieka. Raczej przyjęłabym taki aksjomat, ze facet jest jakiś dziwny, więc trzeba powiedzieć mu "pa pa", aby się samej nie męczyć.


Summerka napisał/a:

Pewnie nie chciałaś mu pomóc? big_smile

Nie czułam się Matką Teresą od Siedmiu Boleści, by mieć niezdrową potrzebę pomagania dziwnym facetom. Teraz zresztą też nie czuję. wink

Chodziło mi jak u Ciebie gość sie zachowywał i jak reagował na Twoje zachowanie

133 Ostatnio edytowany przez cataga (2018-04-15 13:43:58)

Odp: O co mu chodzi?

makigigi , IsaBella, olga , marakujka monika i inne panie - uważam, że macie rację. Toksyk , ewidentny toksyk. Autorka tematu zastaniawia sie, mysli, duma, pisze na forum.... czyli zajmuje sobie mysli dużo starszym typem, ktoremu ewidentnie zależy, by ją wplątać w swoje sieci.  Kobieto, znajdz sobie normalnego pana, wobec ktorego nie będziesz musiala zastaniawiać się,  co on ma na mysli, bo będzie się z Toba komunikował otwarcie i szczerze...

chyba ,że lubisz emocjonalne jazdy i rollercoaster uczuciowy, to wtedy, trafiłaś idealnie -  co widać po Twoich postach

134

Odp: O co mu chodzi?
olga2018 napisał/a:

[
Chodziło mi jak u Ciebie gość sie zachowywał i jak reagował na Twoje zachowanie

Wracając jeszcze do ciebie - to facet powinien za tobą biegać i cię przekonywać, a nie odwrotnie. W końcu to ty byłabyś osobą bardziej stratną w tym związku ze względu na jego dziecko -
a chodzi tu o związane z tym dzieckiem wszelkie sprawy w wymiarze emocjonalnym i finansowym.

Moja sytuacja przypominała w pewien sposób twoją poprzez to, że zachowanie faceta dawało mi do myślenia w kontekście mojej osoby i mojego zachowania. Więc zastanawiałam się, analizowałam, i  znów myślałam, czy czegoś nie zrobiłam nie tak, czego by po mnie by spodziewał się ten facet itp. Towarzyszyło temu jakieś totalnie nieuzasadnione poczucie winy i brak pewności co do zachowania faceta następnym razem oraz brak pewności co do tego, czy kolejny z nim kontakt doda mi skrzydeł, czy raczej ich mnie pozbawi. Bo to była sinusoida.

Ale, pomimo tego, że wówczas wpadłam jak śliwka w kompot do bardzo głębokiego  słoju na samo dno zauroczenia i pożądania, to cały czas miałam taką świadomość, że przecież "normalny" facet nie zachowywałby się tak i nie mógłby wzbudzać we mnie tak rozbieżnych uczuć. Facet sam zainicjował kontakt ze mną, często pisał, na początku było ok, choć w zauroczenie wpadłam dopiero z czasem. A z grubsza wyglądało to tak: gdy facet miał ochotę ze mną pogadać, napisać, spotkać się, to było ok. Natomiast gdy sama inicjowałam z nim kontakt (przy czym zaznaczę, że nie jestem typem bluszczary, zagajałam do niego raz na kilka dni) to wyczuwałam jakieś podirytowanie i nieprzyjemne brzmienie (mimo, że nie było to nic chamskiego, żadnego zarzucania mi wprost czegokolwiek). No. I tak po jakichś trzech tygodniach tej całej znajomości napisałam mu, tak jak tobie wyżej - że nie jestem dłużej zainteresowana znajomością z nim bez tłumaczenia i podawania przyczyn skłaniających do podjęcia takiej decyzji.

135

Odp: O co mu chodzi?
marakujka napisał/a:
olga2018 napisał/a:

[
Chodziło mi jak u Ciebie gość sie zachowywał i jak reagował na Twoje zachowanie

Wracając jeszcze do ciebie - to facet powinien za tobą biegać i cię przekonywać, a nie odwrotnie. W końcu to ty byłabyś osobą bardziej stratną w tym związku ze względu na jego dziecko -
a chodzi tu o związane z tym dzieckiem wszelkie sprawy w wymiarze emocjonalnym i finansowym.

Moja sytuacja przypominała w pewien sposób twoją poprzez to, że zachowanie faceta dawało mi do myślenia w kontekście mojej osoby i mojego zachowania. Więc zastanawiałam się, analizowałam, i  znów myślałam, czy czegoś nie zrobiłam nie tak, czego by po mnie by spodziewał się ten facet itp. Towarzyszyło temu jakieś totalnie nieuzasadnione poczucie winy i brak pewności co do zachowania faceta następnym razem oraz brak pewności co do tego, czy kolejny z nim kontakt doda mi skrzydeł, czy raczej ich mnie pozbawi. Bo to była sinusoida.

Ale, pomimo tego, że wówczas wpadłam jak śliwka w kompot do bardzo głębokiego  słoju na samo dno zauroczenia i pożądania, to cały czas miałam taką świadomość, że przecież "normalny" facet nie zachowywałby się tak i nie mógłby wzbudzać we mnie tak rozbieżnych uczuć. Facet sam zainicjował kontakt ze mną, często pisał, na początku było ok, choć w zauroczenie wpadłam dopiero z czasem. A z grubsza wyglądało to tak: gdy facet miał ochotę ze mną pogadać, napisać, spotkać się, to było ok. Natomiast gdy sama inicjowałam z nim kontakt (przy czym zaznaczę, że nie jestem typem bluszczary, zagajałam do niego raz na kilka dni) to wyczuwałam jakieś podirytowanie i nieprzyjemne brzmienie (mimo, że nie było to nic chamskiego, żadnego zarzucania mi wprost czegokolwiek). No. I tak po jakichś trzech tygodniach tej całej znajomości napisałam mu, tak jak tobie wyżej - że nie jestem dłużej zainteresowana znajomością z nim bez tłumaczenia i podawania przyczyn skłaniających do podjęcia takiej decyzji.

Mówiąc szczerze nie lubię, gdy facet za mna biega. Dziwnie to zabrzmi, ale moje zainteresowanie nim wzrosło, gdy powiedział, ze o niego trzeba zabiegac i robic rozne akcje. Początkowo nie zalezalo mi na czestym kontakcie. Z jednej strony traktuje to jako pociagajace wyzwanie, a z drugiej mam kompleksy, ze nie jestem wystarczajaco dobra. On tak mimochodem wspomina o innych kobietach, ze cos mu jakas napisala czy cos. Czuje sie podobnie jak opisalas ze moze gdybym zrobila cos lepiej, byla lepsza on nie mialby roznych obiekcji. Odkad zalozyl fb i jest online zastanawiam sie czy pisze z kims innym. Gdy wspomnial, ze jestem czesto online, stwierdzilam, ze on tez. Odpowiedzial, ze on jest tylko wtedy, gdy odpisuje na wiadomości. Napisalam, ze ja mam podobnie. To byl jakby zbity z tropu

136

Odp: O co mu chodzi?
olga2018 napisał/a:
marakujka napisał/a:
olga2018 napisał/a:

[
Chodziło mi jak u Ciebie gość sie zachowywał i jak reagował na Twoje zachowanie

Wracając jeszcze do ciebie - to facet powinien za tobą biegać i cię przekonywać, a nie odwrotnie. W końcu to ty byłabyś osobą bardziej stratną w tym związku ze względu na jego dziecko -
a chodzi tu o związane z tym dzieckiem wszelkie sprawy w wymiarze emocjonalnym i finansowym.

Moja sytuacja przypominała w pewien sposób twoją poprzez to, że zachowanie faceta dawało mi do myślenia w kontekście mojej osoby i mojego zachowania. Więc zastanawiałam się, analizowałam, i  znów myślałam, czy czegoś nie zrobiłam nie tak, czego by po mnie by spodziewał się ten facet itp. Towarzyszyło temu jakieś totalnie nieuzasadnione poczucie winy i brak pewności co do zachowania faceta następnym razem oraz brak pewności co do tego, czy kolejny z nim kontakt doda mi skrzydeł, czy raczej ich mnie pozbawi. Bo to była sinusoida.

Ale, pomimo tego, że wówczas wpadłam jak śliwka w kompot do bardzo głębokiego  słoju na samo dno zauroczenia i pożądania, to cały czas miałam taką świadomość, że przecież "normalny" facet nie zachowywałby się tak i nie mógłby wzbudzać we mnie tak rozbieżnych uczuć. Facet sam zainicjował kontakt ze mną, często pisał, na początku było ok, choć w zauroczenie wpadłam dopiero z czasem. A z grubsza wyglądało to tak: gdy facet miał ochotę ze mną pogadać, napisać, spotkać się, to było ok. Natomiast gdy sama inicjowałam z nim kontakt (przy czym zaznaczę, że nie jestem typem bluszczary, zagajałam do niego raz na kilka dni) to wyczuwałam jakieś podirytowanie i nieprzyjemne brzmienie (mimo, że nie było to nic chamskiego, żadnego zarzucania mi wprost czegokolwiek). No. I tak po jakichś trzech tygodniach tej całej znajomości napisałam mu, tak jak tobie wyżej - że nie jestem dłużej zainteresowana znajomością z nim bez tłumaczenia i podawania przyczyn skłaniających do podjęcia takiej decyzji.

Mówiąc szczerze nie lubię, gdy facet za mna biega. Dziwnie to zabrzmi, ale moje zainteresowanie nim wzrosło, gdy powiedział, ze o niego trzeba zabiegac i robic rozne akcje. Początkowo nie zalezalo mi na czestym kontakcie. Z jednej strony traktuje to jako pociagajace wyzwanie, a z drugiej mam kompleksy, ze nie jestem wystarczajaco dobra. On tak mimochodem wspomina o innych kobietach, ze cos mu jakas napisala czy cos. Czuje sie podobnie jak opisalas ze moze gdybym zrobila cos lepiej, byla lepsza on nie mialby roznych obiekcji. Odkad zalozyl fb i jest online zastanawiam sie czy pisze z kims innym. Gdy wspomnial, ze jestem czesto online, stwierdzilam, ze on tez. Odpowiedzial, ze on jest tylko wtedy, gdy odpisuje na wiadomości. Napisalam, ze ja mam podobnie. To byl jakby zbity z tropu

Tu się kryje wszystko, co Cię emocjonalnie wkręca w tę znajomość. I to tkwi w Tobie. Jesteś predysponowana do tego typu relacji.  Przeczytaj raz jeszcze co napisałaś.

137

Odp: O co mu chodzi?
Esthere napisał/a:
olga2018 napisał/a:
marakujka napisał/a:

Wracając jeszcze do ciebie - to facet powinien za tobą biegać i cię przekonywać, a nie odwrotnie. W końcu to ty byłabyś osobą bardziej stratną w tym związku ze względu na jego dziecko -
a chodzi tu o związane z tym dzieckiem wszelkie sprawy w wymiarze emocjonalnym i finansowym.

Moja sytuacja przypominała w pewien sposób twoją poprzez to, że zachowanie faceta dawało mi do myślenia w kontekście mojej osoby i mojego zachowania. Więc zastanawiałam się, analizowałam, i  znów myślałam, czy czegoś nie zrobiłam nie tak, czego by po mnie by spodziewał się ten facet itp. Towarzyszyło temu jakieś totalnie nieuzasadnione poczucie winy i brak pewności co do zachowania faceta następnym razem oraz brak pewności co do tego, czy kolejny z nim kontakt doda mi skrzydeł, czy raczej ich mnie pozbawi. Bo to była sinusoida.

Ale, pomimo tego, że wówczas wpadłam jak śliwka w kompot do bardzo głębokiego  słoju na samo dno zauroczenia i pożądania, to cały czas miałam taką świadomość, że przecież "normalny" facet nie zachowywałby się tak i nie mógłby wzbudzać we mnie tak rozbieżnych uczuć. Facet sam zainicjował kontakt ze mną, często pisał, na początku było ok, choć w zauroczenie wpadłam dopiero z czasem. A z grubsza wyglądało to tak: gdy facet miał ochotę ze mną pogadać, napisać, spotkać się, to było ok. Natomiast gdy sama inicjowałam z nim kontakt (przy czym zaznaczę, że nie jestem typem bluszczary, zagajałam do niego raz na kilka dni) to wyczuwałam jakieś podirytowanie i nieprzyjemne brzmienie (mimo, że nie było to nic chamskiego, żadnego zarzucania mi wprost czegokolwiek). No. I tak po jakichś trzech tygodniach tej całej znajomości napisałam mu, tak jak tobie wyżej - że nie jestem dłużej zainteresowana znajomością z nim bez tłumaczenia i podawania przyczyn skłaniających do podjęcia takiej decyzji.

Mówiąc szczerze nie lubię, gdy facet za mna biega. Dziwnie to zabrzmi, ale moje zainteresowanie nim wzrosło, gdy powiedział, ze o niego trzeba zabiegac i robic rozne akcje. Początkowo nie zalezalo mi na czestym kontakcie. Z jednej strony traktuje to jako pociagajace wyzwanie, a z drugiej mam kompleksy, ze nie jestem wystarczajaco dobra. On tak mimochodem wspomina o innych kobietach, ze cos mu jakas napisala czy cos. Czuje sie podobnie jak opisalas ze moze gdybym zrobila cos lepiej, byla lepsza on nie mialby roznych obiekcji. Odkad zalozyl fb i jest online zastanawiam sie czy pisze z kims innym. Gdy wspomnial, ze jestem czesto online, stwierdzilam, ze on tez. Odpowiedzial, ze on jest tylko wtedy, gdy odpisuje na wiadomości. Napisalam, ze ja mam podobnie. To byl jakby zbity z tropu

Tu się kryje wszystko, co Cię emocjonalnie wkręca w tę znajomość. I to tkwi w Tobie. Jesteś predysponowana do tego typu relacji.  Przeczytaj raz jeszcze co napisałaś.

Myslalam nad tym i doszlam do podobnych wnioskow. Jednak z drugiej strony chcialabym, zeby zachowywal sie normalnie i pozwolil sie poznac itd. Z drugiej strony moze nie ma w nim nic ciekawego i on to wie (moje kolezanki, ktore go znaja mówiły, ze dla nich nie jest atrakcyjny z wygladu czy charakteru, zwyczajny, przecietny i nie wiedza czym ja sie zachwycam)

138

Odp: O co mu chodzi?
olga2018 napisał/a:

[

Mówiąc szczerze nie lubię, gdy facet za mna biega. Dziwnie to zabrzmi, ale moje zainteresowanie nim wzrosło, gdy powiedział, ze o niego trzeba zabiegac i robic rozne akcje. Początkowo nie zalezalo mi na czestym kontakcie. Z jednej strony traktuje to jako pociagajace wyzwanie, a z drugiej mam kompleksy, ze nie jestem wystarczajaco dobra. On tak mimochodem wspomina o innych kobietach, ze cos mu jakas napisala czy cos. Czuje sie podobnie jak opisalas ze moze gdybym zrobila cos lepiej, byla lepsza on nie mialby roznych obiekcji. Odkad zalozyl fb i jest online zastanawiam sie czy pisze z kims innym. Gdy wspomnial, ze jestem czesto online, stwierdzilam, ze on tez. Odpowiedzial, ze on jest tylko wtedy, gdy odpisuje na wiadomości. Napisalam, ze ja mam podobnie. To byl jakby zbity z tropu

Instynkt łowczyni? wink
A ja lubię, być adorowaną ale przede wszystkim uważam, że facet będzie biegał, gdy będzie naprawdę zainteresowany.  Ale mniejsza o to.

Czytając twoje posty nasuwa mi się coraz bardziej taka myśl, ze twój księżniczkowaty luby po prostu szuka młodej, głupiej i naiwnej. Bo jeśli znajdzie się taka młoda, goopia i naiwna, która potraktuje z całą powagą m.in. jego słowa o tym, że to kobita ma za nim "latać", no to w przyszłości może nie będzie ona mu zrzędzić w sprawach związanych np. z jego dzieckiem (tak jak pisałam - jego dziecko, ale twoje emocje, a później wasza wspólna kasa pomniejszona o wydatki na to dziecko zamiast na WAS lub na WAS i WASZE dziecko - jego dziecko staje się też twoim niepotrzebnym interesem) Innymi słowy - ma wyjść na jego, on ma mieć ostatnie słowo. Taki Nadęty Król Lew. Najlepszy z najlepszych, najmądrzejszy ze wszystkich. wink - Tak jakoś mi to pachnie.

W każdym razie, z mojej perspektywy napiszę tylko, że facet, któremu zależy na kobiecie, nie będzie powodował u niej sinusoidy emocjonalnej. Gdy dwoje ludzi naprawdę dobrze się dobierze, to wówczas cała znajomość od początku przebiega jakoś tak bezkolizyjnie i dodaje skrzydeł, a nie je odbiera. Pisano tu o tym, czy facet nie jest czasem manipulatorem. Ja też się wtedy zastanawiałam, czy mam do czynienia z jakąś formą manipulacji. Pierwszy i ostatni raz w życiu przeszło mi to przez myśl.  - Nie wiem, czy twój czy mój znajomy to rasowi manipulatorzy, czy robią to celowo dla jakichś swoich korzyści, czy manipulują nieumyślnie, czy w ogóle manipulują... A może to tylko jakieś niedopasowanie, inne wrażliwości, coś po prostu nie styknęło i już raczej nie styknie. Więc gdy dwoje ludzi naprawdę do siebie pasuje, to wszystko styka, wszystko idzie jak po maśle, i nie ma żadnych wątpliwości.

(Co do mnie jeszcze, dodam tylko, że oczywiście po zerwaniu z moim znajomym, przez jakiś czas jeszcze leczyłam się z tego zauroczenia. Sam facet pisał do mnie maile, ale wtedy stwierdziłam, ze odpisując mu, wracając do tego, straciłabym do siebie szacunek. I tobie też takie podejście polecam.)

139

Odp: O co mu chodzi?
olga2018 napisał/a:
Summerka napisał/a:

Zamierzasz brnąć dalej w tę znajomość?  Może to i dobrze, zdobędziesz doświadczenie i nie będziesz już pytała w przyszłości, o co chodzi, tylko podejmiesz racjonalną decyzję.  Blog ujawnia sposoby manipulacji, a w twoim przypadku wszystko chyba już zostało powiedziane i nie warto się niczego więcej doszukiwać.

Właśnie te sposoby manipulacji nie miały miejsca. Czy są jakieś różne metody?

Metod może być tyle ile ludzi, którzy je stosują świadomie bądź nieświadomie, istotny jest skutek. Co ci przyjdzie ze znajomości metod, jeśli nie będziesz umiała im zapobiec?

140

Odp: O co mu chodzi?
marakujka napisał/a:
olga2018 napisał/a:

[

Mówiąc szczerze nie lubię, gdy facet za mna biega. Dziwnie to zabrzmi, ale moje zainteresowanie nim wzrosło, gdy powiedział, ze o niego trzeba zabiegac i robic rozne akcje. Początkowo nie zalezalo mi na czestym kontakcie. Z jednej strony traktuje to jako pociagajace wyzwanie, a z drugiej mam kompleksy, ze nie jestem wystarczajaco dobra. On tak mimochodem wspomina o innych kobietach, ze cos mu jakas napisala czy cos. Czuje sie podobnie jak opisalas ze moze gdybym zrobila cos lepiej, byla lepsza on nie mialby roznych obiekcji. Odkad zalozyl fb i jest online zastanawiam sie czy pisze z kims innym. Gdy wspomnial, ze jestem czesto online, stwierdzilam, ze on tez. Odpowiedzial, ze on jest tylko wtedy, gdy odpisuje na wiadomości. Napisalam, ze ja mam podobnie. To byl jakby zbity z tropu

Instynkt łowczyni? wink
A ja lubię, być adorowaną ale przede wszystkim uważam, że facet będzie biegał, gdy będzie naprawdę zainteresowany.  Ale mniejsza o to.

Czytając twoje posty nasuwa mi się coraz bardziej taka myśl, ze twój księżniczkowaty luby po prostu szuka młodej, głupiej i naiwnej. Bo jeśli znajdzie się taka młoda, goopia i naiwna, która potraktuje z całą powagą m.in. jego słowa o tym, że to kobita ma za nim "latać", no to w przyszłości może nie będzie ona mu zrzędzić w sprawach związanych np. z jego dzieckiem (tak jak pisałam - jego dziecko, ale twoje emocje, a później wasza wspólna kasa pomniejszona o wydatki na to dziecko zamiast na WAS lub na WAS i WASZE dziecko - jego dziecko staje się też twoim niepotrzebnym interesem) Innymi słowy - ma wyjść na jego, on ma mieć ostatnie słowo. Taki Nadęty Król Lew. Najlepszy z najlepszych, najmądrzejszy ze wszystkich. wink - Tak jakoś mi to pachnie.

W każdym razie, z mojej perspektywy napiszę tylko, że facet, któremu zależy na kobiecie, nie będzie powodował u niej sinusoidy emocjonalnej. Gdy dwoje ludzi naprawdę dobrze się dobierze, to wówczas cała znajomość od początku przebiega jakoś tak bezkolizyjnie i dodaje skrzydeł, a nie je odbiera. Pisano tu o tym, czy facet nie jest czasem manipulatorem. Ja też się wtedy zastanawiałam, czy mam do czynienia z jakąś formą manipulacji. Pierwszy i ostatni raz w życiu przeszło mi to przez myśl.  - Nie wiem, czy twój czy mój znajomy to rasowi manipulatorzy, czy robią to celowo dla jakichś swoich korzyści, czy manipulują nieumyślnie, czy w ogóle manipulują... A może to tylko jakieś niedopasowanie, inne wrażliwości, coś po prostu nie styknęło i już raczej nie styknie. Więc gdy dwoje ludzi naprawdę do siebie pasuje, to wszystko styka, wszystko idzie jak po maśle, i nie ma żadnych wątpliwości.

(Co do mnie jeszcze, dodam tylko, że oczywiście po zerwaniu z moim znajomym, przez jakiś czas jeszcze leczyłam się z tego zauroczenia. Sam facet pisał do mnie maile, ale wtedy stwierdziłam, ze odpisując mu, wracając do tego, straciłabym do siebie szacunek. I tobie też takie podejście polecam.)

W ogole nie przeszkadza mi to dziecko, to normalne, ze skoro on je ma, to wiaza sie z tym wydatki, musi poswiecac czas itd. Wzielam to pod uwage i nie stanowi to dla mnie problemu. On powiedział, ze pewnie do tej pory faceci o mnie zabiegali, ale on taki nie jest, ze to jego trzeba zdobywac, a nie odwrotnie, bo on jest pod tym wzgledem inny niz reszta facetow. I ze po tym co go spotkało, musi czuc, ze kobiecie zalezy. Kiedys napisal, ze po moim zachowaniu nie widzial zainteresowania, odpisalam, ze przeciez chętnie z nim pisalam, chcialam sie spotykac. To jakos nie potrafił skomentowac i wyjechal z innymi, ze znajde jakiegos fajnego, w swoim wieku. Nie wiem co się za tym kryje, ale to nie jest niedopasowanie czy coś, wtedy powinien się nie odzywać. A on pisał jednego dnia, ze da mi spokoj, ze sobie kogos znajde, a nastepnego jak gdyby nigdy nic się odzywa. Jakby miał jakies napady smutku. I dodatkowo to ciągłe wspominanie o innych facetach, ze są lepsi od niego itd i ja kiedys takiego poznam, a jego zostawie, a on bedzie cierpiał. Skoro miał jakieś obiekcje, to nie powinien proponowac spotkania. Jako kto mielibyśmy sie spotkac? Jesli jako znajomi, to nie powinien tak zle odbierac, ze mi termin nie pasuje.

141

Odp: O co mu chodzi?
olga2018 napisał/a:

Jednak z drugiej strony chcialabym, zeby zachowywal sie normalnie i pozwolil sie poznac itd. Z drugiej strony moze nie ma w nim nic ciekawego i on to wie

Przecież on zachowuje się normalnie - normalnie dla siebie, takie gierki i manipulacje to normalne jego zachowania. Dlaczego miałby coś zmieniać? On nie ma z tym problemu, przeciwnie.
I pozwala Ci się poznać, pokazując jak bardzo ma wywalone na Twoje emocje, słowa, uczucia i na to co byś chciała, przy okazji robiąc Ci wodę z mózgu. To cały on. Niczego więcej tam nie znajdziesz. Tzn niczego dobrego/ciekawego bo może być tylko gorzej.

142

Odp: O co mu chodzi?
olga2018 napisał/a:

W ogole nie przeszkadza mi to dziecko, to normalne, ze skoro on je ma, to wiaza sie z tym wydatki, musi poswiecac czas itd. Wzielam to pod uwage i nie stanowi to dla mnie problemu. On powiedział, ze pewnie do tej pory faceci o mnie zabiegali, ale on taki nie jest, ze to jego trzeba zdobywac, a nie odwrotnie, bo on jest pod tym wzgledem inny niz reszta facetow. I ze po tym co go spotkało, musi czuc, ze kobiecie zalezy. Kiedys napisal, ze po moim zachowaniu nie widzial zainteresowania, odpisalam, ze przeciez chętnie z nim pisalam, chcialam sie spotykac. To jakos nie potrafił skomentowac i wyjechal z innymi, ze znajde jakiegos fajnego, w swoim wieku. Nie wiem co się za tym kryje, ale to nie jest niedopasowanie czy coś, wtedy powinien się nie odzywać. A on pisał jednego dnia, ze da mi spokoj, ze sobie kogos znajde, a nastepnego jak gdyby nigdy nic się odzywa. Jakby miał jakies napady smutku. I dodatkowo to ciągłe wspominanie o innych facetach, ze są lepsi od niego itd i ja kiedys takiego poznam, a jego zostawie, a on bedzie cierpiał. Skoro miał jakieś obiekcje, to nie powinien proponowac spotkania. Jako kto mielibyśmy sie spotkac? Jesli jako znajomi, to nie powinien tak zle odbierac, ze mi termin nie pasuje.

No ale popatrz - forumowicze nie znają osobiście tego faceta, a piszą tobie jak jeden mąż. Może powinno dać ci to do myślenia?
Facet ewidentnie jest dziwny. Biedny misio-pysio-kizio-mizio. Oj jaki biedny! Wiem, ze gdy człowiek jest zauroczony, to stara się tłumaczyć różności, które nie mu nie grają. Normalka. Ale pomimo tego jednak jakiś instynkt obronny przed wszelkimi biednymi misiami-kiziami i innymi dziwakami powinien w tobie być...
Nosz dziewczyno! Toż  to ON powinien za tobą biegać i cię przekonywać do siebie i do związku z nim. Bo, niezależnie co myślisz o jego dziecku, będzie ono dla ciebie dodatkowym i zupełnie niepotrzebnym bagażem, który będzie musiała w jakiś sposób unieść. Coś mu się pomyliło ewidentnie.

Mówiłam od początku, ze facet jest dziwny i tego bym się trzymała na twoim miejscu. Bez tłumaczenia i rozmyślania o biednym i skrzywdzonym misiu-pysiu. No nie wiem, taki obrazek mam prze oczyma - kobita na smyczy prowadzona przez Misia-Biednego-Choć-Wyjątkowego. Misio do kobity powiada: zrób hau hau - dasz tym wyraz twojej miłości do mnie. A kobita grzecznie hau hau robi. Ale hau hau to za mało. Zaskowycz teraz - rzekł - ona zaczyna skowyczeć. Itd. itp. itp. itd.

143

Odp: O co mu chodzi?
olga2018 napisał/a:

On powiedział, ze pewnie do tej pory faceci o mnie zabiegali, ale on taki nie jest, ze to jego trzeba zdobywac, a nie odwrotnie, bo on jest pod tym wzgledem inny niz reszta facetow. I ze po tym co go spotkało, musi czuc, ze kobiecie zalezy. Kiedys napisal, ze po moim zachowaniu nie widzial zainteresowania, odpisalam, ze przeciez chętnie z nim pisalam, chcialam sie spotykac. To jakos nie potrafił skomentowac i wyjechal z innymi, ze znajde jakiegos fajnego, w swoim wieku. Nie wiem co się za tym kryje, ale to nie jest niedopasowanie czy coś, wtedy powinien się nie odzywać. A on pisał jednego dnia, ze da mi spokoj, ze sobie kogos znajde, a nastepnego jak gdyby nigdy nic się odzywa. Jakby miał jakies napady smutku. I dodatkowo to ciągłe wspominanie o innych facetach, ze są lepsi od niego itd i ja kiedys takiego poznam, a jego zostawie, a on bedzie cierpiał. Skoro miał jakieś obiekcje, to nie powinien proponowac spotkania. Jako kto mielibyśmy sie spotkac? Jesli jako znajomi, to nie powinien tak zle odbierac, ze mi termin nie pasuje.

Oh, inny niż reszta - jaki wyjątkowy! I jeszcze skrzywdzony po czymś, co go spotkało - to na pewno musi być dobry człowiek!
Wiesz... im więcej czytam, co on za brednie Ci wypisuje, tym bardziej jestem przekonana, że skrzywdzony to ktoś został na pewno - ale nie on, tylko inne kobiety przed Tobą, które też łapały się na taki bełkot.
Nie łudź się, to nie napady smutku, tylko jedna z wielu obrzydlistw, którymi Cię karmi.

144

Odp: O co mu chodzi?
kropka_ napisał/a:

Oh, inny niż reszta - jaki wyjątkowy! I jeszcze skrzywdzony po czymś, co go spotkało - to na pewno musi być dobry człowiek!
Wiesz... im więcej czytam, co on za brednie Ci wypisuje, tym bardziej jestem przekonana, że skrzywdzony to ktoś został na pewno - ale nie on, tylko inne kobiety przed Tobą, które też łapały się na taki bełkot.
Nie łudź się, to nie napady smutku, tylko jedna z wielu obrzydlistw, którymi Cię karmi.

Wielki lajk ode mnie.
Można by się jeszcze spytać, co z matką jego dziecka... nie żyje czy nie są razem/rozwód? A jeśli nie są razem/rozwód, to dlaczego dokładnie?

Miłej niedzieli!

145

Odp: O co mu chodzi?
olga2018 napisał/a:
marakujka napisał/a:
olga2018 napisał/a:

[

Mówiąc szczerze nie lubię, gdy facet za mna biega. Dziwnie to zabrzmi, ale moje zainteresowanie nim wzrosło, gdy powiedział, ze o niego trzeba zabiegac i robic rozne akcje. Początkowo nie zalezalo mi na czestym kontakcie. Z jednej strony traktuje to jako pociagajace wyzwanie, a z drugiej mam kompleksy, ze nie jestem wystarczajaco dobra. On tak mimochodem wspomina o innych kobietach, ze cos mu jakas napisala czy cos. Czuje sie podobnie jak opisalas ze moze gdybym zrobila cos lepiej, byla lepsza on nie mialby roznych obiekcji. Odkad zalozyl fb i jest online zastanawiam sie czy pisze z kims innym. Gdy wspomnial, ze jestem czesto online, stwierdzilam, ze on tez. Odpowiedzial, ze on jest tylko wtedy, gdy odpisuje na wiadomości. Napisalam, ze ja mam podobnie. To byl jakby zbity z tropu

Instynkt łowczyni? wink
A ja lubię, być adorowaną ale przede wszystkim uważam, że facet będzie biegał, gdy będzie naprawdę zainteresowany.  Ale mniejsza o to.

Czytając twoje posty nasuwa mi się coraz bardziej taka myśl, ze twój księżniczkowaty luby po prostu szuka młodej, głupiej i naiwnej. Bo jeśli znajdzie się taka młoda, goopia i naiwna, która potraktuje z całą powagą m.in. jego słowa o tym, że to kobita ma za nim "latać", no to w przyszłości może nie będzie ona mu zrzędzić w sprawach związanych np. z jego dzieckiem (tak jak pisałam - jego dziecko, ale twoje emocje, a później wasza wspólna kasa pomniejszona o wydatki na to dziecko zamiast na WAS lub na WAS i WASZE dziecko - jego dziecko staje się też twoim niepotrzebnym interesem) Innymi słowy - ma wyjść na jego, on ma mieć ostatnie słowo. Taki Nadęty Król Lew. Najlepszy z najlepszych, najmądrzejszy ze wszystkich. wink - Tak jakoś mi to pachnie.

W każdym razie, z mojej perspektywy napiszę tylko, że facet, któremu zależy na kobiecie, nie będzie powodował u niej sinusoidy emocjonalnej. Gdy dwoje ludzi naprawdę dobrze się dobierze, to wówczas cała znajomość od początku przebiega jakoś tak bezkolizyjnie i dodaje skrzydeł, a nie je odbiera. Pisano tu o tym, czy facet nie jest czasem manipulatorem. Ja też się wtedy zastanawiałam, czy mam do czynienia z jakąś formą manipulacji. Pierwszy i ostatni raz w życiu przeszło mi to przez myśl.  - Nie wiem, czy twój czy mój znajomy to rasowi manipulatorzy, czy robią to celowo dla jakichś swoich korzyści, czy manipulują nieumyślnie, czy w ogóle manipulują... A może to tylko jakieś niedopasowanie, inne wrażliwości, coś po prostu nie styknęło i już raczej nie styknie. Więc gdy dwoje ludzi naprawdę do siebie pasuje, to wszystko styka, wszystko idzie jak po maśle, i nie ma żadnych wątpliwości.

(Co do mnie jeszcze, dodam tylko, że oczywiście po zerwaniu z moim znajomym, przez jakiś czas jeszcze leczyłam się z tego zauroczenia. Sam facet pisał do mnie maile, ale wtedy stwierdziłam, ze odpisując mu, wracając do tego, straciłabym do siebie szacunek. I tobie też takie podejście polecam.)

W ogole nie przeszkadza mi to dziecko, to normalne, ze skoro on je ma, to wiaza sie z tym wydatki, musi poswiecac czas itd. Wzielam to pod uwage i nie stanowi to dla mnie problemu. On powiedział, ze pewnie do tej pory faceci o mnie zabiegali, ale on taki nie jest, ze to jego trzeba zdobywac, a nie odwrotnie, bo on jest pod tym wzgledem inny niz reszta facetow. I ze po tym co go spotkało, musi czuc, ze kobiecie zalezy. Kiedys napisal, ze po moim zachowaniu nie widzial zainteresowania, odpisalam, ze przeciez chętnie z nim pisalam, chcialam sie spotykac. To jakos nie potrafił skomentowac i wyjechal z innymi, ze znajde jakiegos fajnego, w swoim wieku. Nie wiem co się za tym kryje, ale to nie jest niedopasowanie czy coś, wtedy powinien się nie odzywać. A on pisał jednego dnia, ze da mi spokoj, ze sobie kogos znajde, a nastepnego jak gdyby nigdy nic się odzywa. Jakby miał jakies napady smutku. I dodatkowo to ciągłe wspominanie o innych facetach, ze są lepsi od niego itd i ja kiedys takiego poznam, a jego zostawie, a on bedzie cierpiał. Skoro miał jakieś obiekcje, to nie powinien proponowac spotkania. Jako kto mielibyśmy sie spotkac? Jesli jako znajomi, to nie powinien tak zle odbierac, ze mi termin nie pasuje.

Byłam w takich dwóch relacjach zanim nauczyłam się rozumu. Znam ten typ gościa na wylot.

Zauważ- kiedy zbilas jego argument o rzekomym braku zainteresowania- od razu sypnąl z rękawa kolejnym, tym razem uczepił się różnicy wieku.
Miałam IDENTYCZNIE.
Jak w końcu po wielu potyczkach przestał gadać o wieku, cos innego nagle zaczynało stanowić barierę.
Czy Ty nie możesz zrozumieć, ze do tych ludzi z syndronem unnikającym  NIE DA się zbliżyć? On zawsze znajdzie powód żeby nie być blisko. I to będzie przybierać coraz drastyczniejsze formy. On będzie Cię wpędzał notorycznie w poczucie winy- ze nie jestes dosc dobra aby ZASŁUZYC na jego zaufanie.

Paradoks tkwi w tym, że ten mechanizm jest u Ciebie tak nauczony i nabyty, że stanowi Twój główny wzorzec, który napędza tę, a zapewne i kolejne relacje. 
To jest dziecięce, nieiswiadomione pragnienie, aby ten obiekt uczuc, tak się wymykający, dający i wycofujacy ciepło, uwagę, w końcu Cię pokochał. A Ty kombinujesz bez przerwy jak sprawic by to sie stalo. Jak doskoczyc do poprzeczki i zasłużyć.

Koleżankom on się nie wydaje pociagajacy i tak samo było w moim przypadku. Bo facet pociaga za te sznurki, na które Ty jesteś wrażliwa. I robi to perfekcyjnie.

146

Odp: O co mu chodzi?
marakujka napisał/a:

Nosz dziewczyno! Toż  to ON powinien za tobą biegać i cię przekonywać do siebie i do związku z nim. Bo, niezależnie co myślisz o jego dziecku, będzie ono dla ciebie dodatkowym i zupełnie niepotrzebnym bagażem, który będzie musiała w jakiś sposób unieść. Coś mu się pomyliło ewidentnie.

Z tym ja się nie zgodzę, albo jej to dziecko pasuje, albo nie. Bez wzgledu na zabieganie. Ogolnie to obie strony powinny okazywac zainteresowanie i nikt nie powiniem zabiegac.
Przypomnialo mi się, że przeczytalam kiedyś wiadomośc brata do dziewczyny, na początku ich znajomości i tez pisał coś, że go zostawi dla innego i troche podobne teksty, albo sie nie odzywal do niej a ona 10 wiadomosci pod rzad wysylala. Zapytalam czemu tak robi i powiedział, ze chce, żeby ona za nim latała i zeby jej zalezalo

147

Odp: O co mu chodzi?
monika1906 napisał/a:
marakujka napisał/a:

Nosz dziewczyno! Toż  to ON powinien za tobą biegać i cię przekonywać do siebie i do związku z nim. Bo, niezależnie co myślisz o jego dziecku, będzie ono dla ciebie dodatkowym i zupełnie niepotrzebnym bagażem, który będzie musiała w jakiś sposób unieść. Coś mu się pomyliło ewidentnie.

Z tym ja się nie zgodzę, albo jej to dziecko pasuje, albo nie. Bez wzgledu na zabieganie. Ogolnie to obie strony powinny okazywac zainteresowanie i nikt nie powiniem zabiegac.
Przypomnialo mi się, że przeczytalam kiedyś wiadomośc brata do dziewczyny, na początku ich znajomości i tez pisał coś, że go zostawi dla innego i troche podobne teksty, albo sie nie odzywal do niej a ona 10 wiadomosci pod rzad wysylala. Zapytalam czemu tak robi i powiedział, ze chce, żeby ona za nim latała i zeby jej zalezalo

To jest toksyczne. Takie gierki w normalnych relacjach powinny na wstępie skreślać.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

148

Odp: O co mu chodzi?
monika1906 napisał/a:

Z tym ja się nie zgodzę, albo jej to dziecko pasuje, albo nie. Bez wzgledu na zabieganie. Ogolnie to obie strony powinny okazywac zainteresowanie i nikt nie powiniem zabiegac.
Przypomnialo mi się, że przeczytalam kiedyś wiadomośc brata do dziewczyny, na początku ich znajomości i tez pisał coś, że go zostawi dla innego i troche podobne teksty, albo sie nie odzywal do niej a ona 10 wiadomosci pod rzad wysylala. Zapytalam czemu tak robi i powiedział, ze chce, żeby ona za nim latała i zeby jej zalezalo

Wg mnie, nawet jeśli jej to dziecko pasuje i dziewczyna już zdeklarowała wielką miłość do tego dziecka, to obiektywnie patrząc - jest ono nadal dla niej pewnym niepotrzebnym bagażem w jej życiu. Nie jest autorce niezbędne do szczęśliwego życia. Więc ten facet, gdyby nie był dziwny, powinien to świetnie rozumieć, ze to nie on ze swoim dzieckiem zrobią łaskę autorce, lecz autorka zrobi łaskę im.

149

Odp: O co mu chodzi?
marakujka napisał/a:
kropka_ napisał/a:

Oh, inny niż reszta - jaki wyjątkowy! I jeszcze skrzywdzony po czymś, co go spotkało - to na pewno musi być dobry człowiek!
Wiesz... im więcej czytam, co on za brednie Ci wypisuje, tym bardziej jestem przekonana, że skrzywdzony to ktoś został na pewno - ale nie on, tylko inne kobiety przed Tobą, które też łapały się na taki bełkot.
Nie łudź się, to nie napady smutku, tylko jedna z wielu obrzydlistw, którymi Cię karmi.

Wielki lajk ode mnie.
Można by się jeszcze spytać, co z matką jego dziecka... nie żyje czy nie są razem/rozwód? A jeśli nie są razem/rozwód, to dlaczego dokładnie?

Miłej niedzieli!

Matka żyje, z nia mieszka dziecko, maja od ponad 3 lat rozwód, dziecko mialo wtedy 5 lat. Powiedzial, ze powodem bylo nie dogadywanie się. Wiem od kogoś, kto ich znal, ze ona bardzo awanturujaca się byla, dodatkowo powiem, ze ona jest psychologiem, prowadzi terapie, wiec dziwne, ze nie zobaczyla jakis zaburzeń u niego. On powiedział, ze to nieudane malzenstwo, zdrada partnerki. Z tego co wiem, to kiepsko mu sie w tym malzenstwie ukladalo, poznal inna i sie rozwiodl, a ona go zdradzala i zostawila.

150

Odp: O co mu chodzi?
Esthere napisał/a:
olga2018 napisał/a:
marakujka napisał/a:

Instynkt łowczyni? wink
A ja lubię, być adorowaną ale przede wszystkim uważam, że facet będzie biegał, gdy będzie naprawdę zainteresowany.  Ale mniejsza o to.

Czytając twoje posty nasuwa mi się coraz bardziej taka myśl, ze twój księżniczkowaty luby po prostu szuka młodej, głupiej i naiwnej. Bo jeśli znajdzie się taka młoda, goopia i naiwna, która potraktuje z całą powagą m.in. jego słowa o tym, że to kobita ma za nim "latać", no to w przyszłości może nie będzie ona mu zrzędzić w sprawach związanych np. z jego dzieckiem (tak jak pisałam - jego dziecko, ale twoje emocje, a później wasza wspólna kasa pomniejszona o wydatki na to dziecko zamiast na WAS lub na WAS i WASZE dziecko - jego dziecko staje się też twoim niepotrzebnym interesem) Innymi słowy - ma wyjść na jego, on ma mieć ostatnie słowo. Taki Nadęty Król Lew. Najlepszy z najlepszych, najmądrzejszy ze wszystkich. wink - Tak jakoś mi to pachnie.

W każdym razie, z mojej perspektywy napiszę tylko, że facet, któremu zależy na kobiecie, nie będzie powodował u niej sinusoidy emocjonalnej. Gdy dwoje ludzi naprawdę dobrze się dobierze, to wówczas cała znajomość od początku przebiega jakoś tak bezkolizyjnie i dodaje skrzydeł, a nie je odbiera. Pisano tu o tym, czy facet nie jest czasem manipulatorem. Ja też się wtedy zastanawiałam, czy mam do czynienia z jakąś formą manipulacji. Pierwszy i ostatni raz w życiu przeszło mi to przez myśl.  - Nie wiem, czy twój czy mój znajomy to rasowi manipulatorzy, czy robią to celowo dla jakichś swoich korzyści, czy manipulują nieumyślnie, czy w ogóle manipulują... A może to tylko jakieś niedopasowanie, inne wrażliwości, coś po prostu nie styknęło i już raczej nie styknie. Więc gdy dwoje ludzi naprawdę do siebie pasuje, to wszystko styka, wszystko idzie jak po maśle, i nie ma żadnych wątpliwości.

(Co do mnie jeszcze, dodam tylko, że oczywiście po zerwaniu z moim znajomym, przez jakiś czas jeszcze leczyłam się z tego zauroczenia. Sam facet pisał do mnie maile, ale wtedy stwierdziłam, ze odpisując mu, wracając do tego, straciłabym do siebie szacunek. I tobie też takie podejście polecam.)

W ogole nie przeszkadza mi to dziecko, to normalne, ze skoro on je ma, to wiaza sie z tym wydatki, musi poswiecac czas itd. Wzielam to pod uwage i nie stanowi to dla mnie problemu. On powiedział, ze pewnie do tej pory faceci o mnie zabiegali, ale on taki nie jest, ze to jego trzeba zdobywac, a nie odwrotnie, bo on jest pod tym wzgledem inny niz reszta facetow. I ze po tym co go spotkało, musi czuc, ze kobiecie zalezy. Kiedys napisal, ze po moim zachowaniu nie widzial zainteresowania, odpisalam, ze przeciez chętnie z nim pisalam, chcialam sie spotykac. To jakos nie potrafił skomentowac i wyjechal z innymi, ze znajde jakiegos fajnego, w swoim wieku. Nie wiem co się za tym kryje, ale to nie jest niedopasowanie czy coś, wtedy powinien się nie odzywać. A on pisał jednego dnia, ze da mi spokoj, ze sobie kogos znajde, a nastepnego jak gdyby nigdy nic się odzywa. Jakby miał jakies napady smutku. I dodatkowo to ciągłe wspominanie o innych facetach, ze są lepsi od niego itd i ja kiedys takiego poznam, a jego zostawie, a on bedzie cierpiał. Skoro miał jakieś obiekcje, to nie powinien proponowac spotkania. Jako kto mielibyśmy sie spotkac? Jesli jako znajomi, to nie powinien tak zle odbierac, ze mi termin nie pasuje.

Byłam w takich dwóch relacjach zanim nauczyłam się rozumu. Znam ten typ gościa na wylot.

Zauważ- kiedy zbilas jego argument o rzekomym braku zainteresowania- od razu sypnąl z rękawa kolejnym, tym razem uczepił się różnicy wieku.
Miałam IDENTYCZNIE.
Jak w końcu po wielu potyczkach przestał gadać o wieku, cos innego nagle zaczynało stanowić barierę.
Czy Ty nie możesz zrozumieć, ze do tych ludzi z syndronem unnikającym  NIE DA się zbliżyć? On zawsze znajdzie powód żeby nie być blisko. I to będzie przybierać coraz drastyczniejsze formy. On będzie Cię wpędzał notorycznie w poczucie winy- ze nie jestes dosc dobra aby ZASŁUZYC na jego zaufanie.

Paradoks tkwi w tym, że ten mechanizm jest u Ciebie tak nauczony i nabyty, że stanowi Twój główny wzorzec, który napędza tę, a zapewne i kolejne relacje. 
To jest dziecięce, nieiswiadomione pragnienie, aby ten obiekt uczuc, tak się wymykający, dający i wycofujacy ciepło, uwagę, w końcu Cię pokochał. A Ty kombinujesz bez przerwy jak sprawic by to sie stalo. Jak doskoczyc do poprzeczki i zasłużyć.

Koleżankom on się nie wydaje pociagajacy i tak samo było w moim przypadku. Bo facet pociaga za te sznurki, na które Ty jesteś wrażliwa. I robi to perfekcyjnie.

Z opisaniem moich uczuc, emocji trafilas. Kiedyś na poczatku napisalam mu, ze ja nie mam wplywu na roznice wieku, ze jesli jemu to tak przeszkadza to nie ma sprawy, nic na sile. To stwierdzil nie, nie, ze jemu nie przeszkadza, ale myslal, ze mi tak albo wspominal o tym koledze, ze tam tez jest duza roznica i ze to faktycznie zaden problem. I ciagle pisze, ze nie interesuja mnie inni, a to on mi sie podoba

151

Odp: O co mu chodzi?
olga2018 napisał/a:

Wiem od kogoś, kto ich znal, ze ona bardzo awanturujaca się byla, dodatkowo powiem, ze ona jest psychologiem, prowadzi terapie, wiec dziwne, ze nie zobaczyla jakis zaburzeń u niego. On powiedział, ze to nieudane malzenstwo, zdrada partnerki. Z tego co wiem, to kiepsko mu sie w tym malzenstwie ukladalo, poznal inna i sie rozwiodl, a ona go zdradzala i zostawila.

Tak tak...na pewno tak właśnie było.

A po co Ty mu ciągle piszesz, że nie interesują Cię inni i to on Ci się podoba?
Tyle miesięcy jego bełkotu i jeszcze nie zauważyłaś schematu? Co byś nie napisała/powiedziała/zrobiła, to on i tak zaraz wyciągnie coś innego, żebyś dalej się przed nim płaszczyła i pompowała mu ego. Na co liczysz? Że coś się zmieni, jak go wystarczająco ładnie ileś setek razy zapewnisz, że jest najcudowniejszy mimo, że jest zwyczajnie paskudnym człowiekiem? Ty serio tego nie widzisz? Ale tak serio serio?

152 Ostatnio edytowany przez olga2018 (2018-04-15 18:20:05)

Odp: O co mu chodzi?

Ja to wiem od kogos i ufam tej osobie, bo zna jego byla zone.
Chyba na takie cos liczyłam, ze on w koncu uwierzy i zaufa, ale jak tak czytam to uswiadamiam sobie, ze to bezcelowe

Posty [ 115 do 152 z 175 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018