Czy romans zmienia rzeczywistość? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Czy romans zmienia rzeczywistość?

Strony Poprzednia 1 49 50 51

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1,901 do 1,918 z 1,918 ]

1,901 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2019-05-13 21:41:20)

Odp: Czy romans zmienia rzeczywistość?

MI, serio myślisz, że to co jest między Wami to jakaś nagroda za Twoją cierpliwość?
Po prostu jesteś tu gdzie jesteś, a równie dobrze mogłabyś być w tym łóżku z kimś innym- aa.. wnuczka by nie pasowała do obcego Pana? rozumiem..
A poza seksem dogadujecie się dobrze?
Patrzy na Twoje nogi z zachwytem? Super! A na to co masz w głowie też? To gratulacje.
Ale czy stąd wniosek że każde małżeństwo z problemami po 60 tak ma?
Czy stąd wniosek, że Hrefi będzie tak miał?
Dla mnie bardziej budujące byłoby jakbyś opowiedziała jak zbliżyliście Wasze 2 konliktowe światy bez seksu.
Bo wiesz- o seks jest łatwiej niż o miłość i bliskość.. w każdym wieku smile

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach
Zobacz podobne tematy :

1,902

Odp: Czy romans zmienia rzeczywistość?

seks to nie sport.....a wiesz, że dla kobiety, to całokształt tego, co się dzieje w dzień, zanim z nim położysz się do łóżka.
warto zabiegać o własną rodzinę.
skończyłam dwa kierunki studiów, jestem ciepłą, życzliwą kobietą. Doceniają mnie moi uczniowie. Słownictwo jakiego tu używam wprowadziłam celowo, dla podkreślenia i zawstydzenia osób, które w okłamywaniu, obnażaniu swoich małżonków publicznie - nie widzą nic złego.
czasami przeczytam coś na forum, potem żałuję, że wdałam się w czytanie o łajdactwie....każdy z nas poniesie konsekwencje własnych wyborów. czasami warto posłuchać tych. którzy trochę więcej żyją i nabyli pewnych doświadczeń.
czasami też wzbiera we mnie gniew, za rozpieprzone ( celowo takie słowo) życie moich wychowanków.....ile razy patrzyłam w ich szklane oczy, bezdenny smutek na ich twarzach, problemy jakie stwarzali.....często na zasadzie, niech ktoś się mną interesuje.
więc hefri....pieprz obcą babę dopóki masz ejakulat w jądrach i możesz strzelać w piczkę kochanki.....Ty nieszczęśliwy, i tak jesteś w swojej rodzinie najszczęśliwszy....na razie.... gdyż nie da się tego samego  powiedzieć o Twojej rodzinie. kochanka zabiera także czas, który mógłbyś poświęcić swemu dziecku......żonie. zacznij naprawianie od siebie.....może doczekasz tego samego, czyli pozytywnej zmiany u kobiety......Twojej kobiety.....mężu.

1,903

Odp: Czy romans zmienia rzeczywistość?

Elu 210.....
nad wszystkim trzeba popracować, nie należy się poddawać, nie krzywdzić, czasami pohamować swoje zachcianki....starać się być uczciwym. Zycie odpłaci tym samym.
jakoś nie żałuję, że nie spróbowałam ptasiora obcego chłopa. moim dzieciom mogę popatrzeć w oczy, nigdy na ulicy nie spotkam kobiety mego kochanka.....bo go nie miałam.
ja i mąż dwa światy....np. ma hobby - gołębie, których nie znoszę, zasrańce jedne. on u mnie też znalazłby niejedno.

1,904

Odp: Czy romans zmienia rzeczywistość?

Mylisz się co do siebie nie jesteś ani życzliwa ani ciepła. I ktoś kto pogardza ludźmi myśli że uczniowie go cenią?
A celowe używanie wulgaryzmów zostaw dla męża tu na forum nie jest przyjęte.

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

1,905

Odp: Czy romans zmienia rzeczywistość?

jeszcze taka jedna odpowiedź do Ciebie Elu....
obcy mężczyzna u Twego boku , żeby nie wiem jak się starał, nigdy nie pokocha Twego wnuczęcia jak Twój własny mąż......
ptaszynko o szlachetnym serduszku....
to nie pogarda....tylko potoczny język.
najlepiej Wam współczuć.....współczuję, hrefiemu najbardziej.
myślisz Elu, że jak g....zawiniesz w sreberko, to nie będzie śmierdziało?

1,906

Odp: Czy romans zmienia rzeczywistość?
Mi61 napisał/a:

jeszcze taka jedna odpowiedź do Ciebie Elu....
obcy mężczyzna u Twego boku , żeby nie wiem jak się starał, nigdy nie pokocha Twego wnuczęcia jak Twój własny mąż......
ptaszynko o szlachetnym serduszku....
to nie pogarda....tylko potoczny język.
najlepiej Wam współczuć.....współczuję, hrefiemu najbardziej.
myślisz Elu, że jak g....zawiniesz w sreberko, to nie będzie śmierdziało?

Masz w sobie strasznie dużo pogardy dla innych, złości i goryczy. Do tego te wulgaryzmy. I ty uczysz dzieci? Czego?
Dobrze że ja miałem normalnych nauczycieli bo wychowywany przez tak złą, zgorzkniałą osobę jak ty mógłbym źle skończyć. Znam wielu nauczycieli, ale żaden nie wyraziłby się takimi słowami jakich ty używasz. Może czas na urlop zdrowotny dla podratowania nerwów?
Też jestem zwolennikiem wierności małżeńskiej. Też nie mam dobrego zdania o osobach zdradzających współmałżonka. Ktoś kto zdradza żonę i jeszcze publicznie chwali się tym zasługuje na pogardę, ale istnieją normy zachowań społecznych które tak on jak ty łamiecie. I wbrew twojemu dobremu samopoczuciu, nie jesteś lepsza od niego. Jesteś równie zła, tylko na innym polu.

1,907

Odp: Czy romans zmienia rzeczywistość?

Mi61, moim zdaniem skoro chcesz zmieniać świat na lepsze, to powinnaś starać się jednak, pokazać, ze warto być taką jak Ty, zachęcać do tego ludzi, a nie próbować ich przepędzic. Sytuacja hrefiego nie jest rzadka ani wyjątkowa. Ba, zapewniam Cię (a jestem pewien, ze taka sytuacja wydaje Ci się niemożliwa), że w drugą stronę takich sytuacji jest jeszcze więcej. I co teraz możemy z tym zrobić? Tupnąc noga i powiedzieć, ze robią zle? Myślisz, ze ci ludzie się tym przejmą? Oczywiście, ze nie, bo wokół mają masę osób, ktora ich popiera. Dlatego powtórzę jak chcesz zmieniać, to wpierw zaimponuj. Bo rownie dobrze z miliard kobiet może Ci powiedzieć, ze jestes glupia, zycia nie znasz, bo się trzymasz jednego chłopa. Ot takie przekrzykiwanie się wzajemne...

Ten, który z demonami walczy, winien uważać, by samemu nie stać się jednym z nich. Kiedy spoglądasz w otchłań ona również patrzy na ciebie.
Idziesz do kobiet? Nie zapomnij bicza!

1,908

Odp: Czy romans zmienia rzeczywistość?

nie chcę zmieniać świata na lepsze, bo to niemożliwe.
każdy człowiek, ma tę mroczną stronę mocy.....moją jest, czasami wejść na takie forum, by otwarcie, dosadnie, potocznie, dla wzmocnienia wyobraźni....powiedzieć, coś bardzo ważnego.
świat nie jest delikatny, ani to, co za plecami swoich najbliższych, robią zdradzający.
skoro nie zostawiają swoich brudów w czterech ścianach, tylko obnoszą się z tym publicznie i czekają porady, a w zasadzie, żeby im tylko ktoś przyklasnął......dlaczego mam nie powiedzieć od siebie parę słów?
widzicie, cel osiągnięty smile....aż tyle osób "poruszyły" moje posty. Swoimi wypowiedziami "ugodzilam" niektórych w samo serce.......jest o czym myśleć.
nie przeszkadza mi to bardzo dobrze wykonywać mój zawód.
dziś spojrzę na małego Michasia, którego tata odszedł do innej......i wiecie co? pomyślę sobie, że może jakoś pomogłam dziecku, którego ojciec przeczyta ostre słowa piętnujące czyny, nie człowieka.
Amen hefri, Elu, burzowy....i inni.
żaden psycholog, ani pedagog nie pomoże.....bo jest się albo uczciwym, albo nie, albo głupim. albo mądrym.

1,909 Ostatnio edytowany przez Burzowy (2019-05-14 09:53:35)

Odp: Czy romans zmienia rzeczywistość?

Ciekawe jest to, ze ciągle poruszasz temat akurat zdradzajacych mężczyzn, których jest mniej niz takowych kobiet i nawet napisałaś męskie nicki z małej litery, a kobiecy z dużej. Ciekawe również jest kto tu jest poruszony w jakiś dziwaczny sposób.

Ten, który z demonami walczy, winien uważać, by samemu nie stać się jednym z nich. Kiedy spoglądasz w otchłań ona również patrzy na ciebie.
Idziesz do kobiet? Nie zapomnij bicza!

1,910 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2019-05-14 10:00:30)

Odp: Czy romans zmienia rzeczywistość?

Tylko że Hrefi miał odwagę te sreberka odwinąć- podniósł się krzyk, że śmierdzi.. big_smile
Radości i triumfu w tym nie było, Mam nadzieję, że poukłada swoje życie tak, by nie krzywdzić innych.
natomiast MI przekonuje nas że w sreberku małżeństwa jest cukierek big_smile
A pytana o szczegóły zasłania się wnuczką i mówi o gołębiach.
Z ostatnim zdaniem wypada się zgodzić- niektórzy mądrości nie nabędą nigdy- i z wiekiem samo nie przychodzi.

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

1,911

Odp: Czy romans zmienia rzeczywistość?
Ela210 napisał/a:

Tylko że Hrefi miał odwagę te sreberka odwinąć- podniósł się krzyk, że śmierdzi.. big_smile
Radości i triumfu w tym nie było, Mam nadzieję, że poukłada swoje życie tak, by nie krzywdzić innych.
natomiast MI przekonuje nas że w sreberku małżeństwa jest cukierek big_smile
A pytana o szczegóły zasłania się wnuczką i mówi o gołębiach.
Z ostatnim zdaniem wypada się zgodzić- niektórzy mądrości nie nabędą nigdy- i z wiekiem samo nie przychodzi.

Elle, czasem mam wrażenie, że dobrze odczytuje twoje poglądy na temat np zdrad ludzi, a czasem robię wielkie oczy, gdy czytam twoje posty i dochodzę do wniosku, że kompletnie nie rozumiem o co ci chodzi. Wydaje mi się, że najbardziej lubisz przyczepiać się do wypowiedzi innych dyskutantów i jeśli dana osoba przypadnie ci do gustu, wtedy ochoczo jej wtorujesz, jeśli natomiast nie, to zawsze prowokujesz jakieś dziwne dyskusje. Tak naprawdę nie obchodzi cię autor/autorka wątku, bo ty lubisz po prostu z kimś się kłócić.

1,912

Odp: Czy romans zmienia rzeczywistość?
ulle napisał/a:
Ela210 napisał/a:

Tylko że Hrefi miał odwagę te sreberka odwinąć- podniósł się krzyk, że śmierdzi.. big_smile
Radości i triumfu w tym nie było, Mam nadzieję, że poukłada swoje życie tak, by nie krzywdzić innych.
natomiast MI przekonuje nas że w sreberku małżeństwa jest cukierek big_smile
A pytana o szczegóły zasłania się wnuczką i mówi o gołębiach.
Z ostatnim zdaniem wypada się zgodzić- niektórzy mądrości nie nabędą nigdy- i z wiekiem samo nie przychodzi.

Elle, czasem mam wrażenie, że dobrze odczytuje twoje poglądy na temat np zdrad ludzi, a czasem robię wielkie oczy, gdy czytam twoje posty i dochodzę do wniosku, że kompletnie nie rozumiem o co ci chodzi. Wydaje mi się, że najbardziej lubisz przyczepiać się do wypowiedzi innych dyskutantów i jeśli dana osoba przypadnie ci do gustu, wtedy ochoczo jej wtorujesz, jeśli natomiast nie, to zawsze prowokujesz jakieś dziwne dyskusje. Tak naprawdę nie obchodzi cię autor/autorka wątku, bo ty lubisz po prostu z kimś się kłócić.

Wiesz co Ulle- nie obraź się, ale nie czuję potrzeby takiej by wszyscy mnie rozumieli smile

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

1,913

Odp: Czy romans zmienia rzeczywistość?
ulle napisał/a:
Ela210 napisał/a:

Tylko że Hrefi miał odwagę te sreberka odwinąć- podniósł się krzyk, że śmierdzi.. big_smile
Radości i triumfu w tym nie było, Mam nadzieję, że poukłada swoje życie tak, by nie krzywdzić innych.
natomiast MI przekonuje nas że w sreberku małżeństwa jest cukierek big_smile
A pytana o szczegóły zasłania się wnuczką i mówi o gołębiach.
Z ostatnim zdaniem wypada się zgodzić- niektórzy mądrości nie nabędą nigdy- i z wiekiem samo nie przychodzi.

Elle, czasem mam wrażenie, że dobrze odczytuje twoje poglądy na temat np zdrad ludzi, a czasem robię wielkie oczy, gdy czytam twoje posty i dochodzę do wniosku, że kompletnie nie rozumiem o co ci chodzi. Wydaje mi się, że najbardziej lubisz przyczepiać się do wypowiedzi innych dyskutantów i jeśli dana osoba przypadnie ci do gustu, wtedy ochoczo jej wtorujesz, jeśli natomiast nie, to zawsze prowokujesz jakieś dziwne dyskusje. Tak naprawdę nie obchodzi cię autor/autorka wątku, bo ty lubisz po prostu z kimś się kłócić.

Myślę że największym problemem z Mi nie jest jej stosunek do zdrady, który popieram, a jej stosunek do drugiego człowieka w ogóle. O hobby męża, z którym spędziła całe życie, pisze "zasrańce". Moja żona o moich, czasem idiotycznych zainteresowaniach, nigdy by się wtem sposób nie wyraziła. Nie przez współdzielenie tychże, a przez szacunek do mnie. Ja jej pasji również nie podzielam, ale lubię jak o nich opowiada, bo lubię jej słuchać. Znałem ludzi którzy brali udział w biegach przełajowych, naprawdę hardcorowych, z pułapkami błotnymi itp atrakcjami. Nigdy nie zgodziłbym się w tym uczestniczyć, bo wolę czyste ubrania od metra błota, ale jak ktoś mówił o swoich pasjach, to nigdy bym go nie obraził słowami które mogłyby wskazywać na deprecjonowanie takowego hobby. A tu chodzi o najbliższego człowieka. Jak można powiedzieć o jego hobby że nienawidzisz zasrańców?
Zdrada jest obrzydliwa i wszystko zmienia. Albo się okłamuje współmałżonka do końca życia, albo wychodzi na jaw i temuż małżonkowi wali się świat na głowę. Jak jeszcze są dzieci, to tych pokrzywdzonych jest jeszcze więcej. Ale kulturalny człowiek pewnych sformułowań po prostu nie użyje. Nawet nie dlatego żeby były nieadekwatne, ale dlatego że jego kultura na to nie pozwoli.

1,914

Odp: Czy romans zmienia rzeczywistość?

Lagrange....
zasrańców dachowych, okiennych i balkonowych, czyli gołębi - nienawidzę, ale mąż o tym nawet nie wie, bo sprawiłabym mu przykrość....dowiedziałeś się Ty na forum.
pisałam do hrefiego.....nie do Was. osobiście, żal mi jego rodziny.....dlatego moje posty nie były mdłe, nie chciałam, żeby pozostały niezauważone....
on pierwszy użył w stosunku do własnej żony podłego języka.....i odpowiedź adekwatną otrzymał.
w tym rynsztokowym języku.....niestety, jest zawarta naga prawda o życiu, krzywdzeniu, i upadlaniu własnej rodziny, która nie może się nawet bronić,gdyż nie wie, że oprócz tego, że mąż zdradza, to jeszcze pisze, jak po seksie z kochanką nie umył penisa i uprawiał  seks z żoną....robiąc to z premedytacją. napisałam hrefiemu...nie Wam, na przykładzie mojej rodziny, że warto wyjść z bagna, by ją ratować. starość jest wtedy dużo fajniejsza i można najbliższym i obcym spokojnie spojrzeć w oczy. hrefi jest młodszy ode mnie....podzieliłam się doświadczeniem, bogatym zresztą na swoim i innych przykładzie.
powiedz, co napisałam nieprawdziwego? czyż nie jest tak?
a rynsztokowy język jest adekwatny do rynsztokowego zachowania ludzi prowadzących podwójne życie i mających czelność "chwalić się" tym, co robią, publicznie. toteż i publiczna wypowiedź moja.
wyciąg wnioski hrefi....może Twoja rodzina zasługuje jednak na większy szacunek z Twojej strony i ma szansę na normalną starość we dwoje, z dorosłą córką, jej mężem i wnukami, które z żoną będziecie brali na ręce.

1,915

Odp: Czy romans zmienia rzeczywistość?

Tak mnie rozbawił tytuł posta, że postanowiłam zalogować się po 2 latach niebytu smile Zupełnie pro forma big_smile Autor znalazł odpowiedź na pytanie, które sobie postawił? big_smile Czy nadal definiuje słowo "rzeczywistość"??? big_smile Chodzi o rodzinę, którą stworzył, czy romans, który..."stworzył"??? big_smile

1,916

Odp: Czy romans zmienia rzeczywistość?
memo331 napisał/a:

Tak mnie rozbawił tytuł posta, że postanowiłam zalogować się po 2 latach niebytu smile Zupełnie pro forma big_smile Autor znalazł odpowiedź na pytanie, które sobie postawił? big_smile Czy nadal definiuje słowo "rzeczywistość"??? big_smile Chodzi o rodzinę, którą stworzył, czy romans, który..."stworzył"??? big_smile

Nic zabawnego nie widzę w tytule posta. Jednakże bardzo na miejscu jest twoje pytanie o rzeczywistość. Faktycznie prowadząc życie podwójne, traci się poczucie rzeczywistości. Długotrwały stres powoduje zakłócenie jej postrzegania podobnie jak stan ciągłego przechodzenia od kochanki do rodziny. Można się wykończyć. Dlatego po raz któryś zakończyłem ten romans. Nie zaklinam się, że tym razem się uda bo jest za krótko ale pierwszy raz w ciągu 2 lat czuje się lepiej bez  romansu niż z nim. Pożyjemy, zobaczymy.

Co z małżeństwem to się okaże. Jest zniszczone. Odbudowywać nie mam ochoty. Nie chce planować ani się zarzekać, że zrobię to czy tamto. Czas pokaże. Aż sam jestem ciekaw co będzie za miesiąc albo dwa.

1,917

Odp: Czy romans zmienia rzeczywistość?

witaj hrefi...
jeżeli nie zamierzasz pracować nad sobą i nad swoim małżeństwem, poniesiesz klęskę.
wrócisz znowu do taplania się w moralnym błocie.
romans na tyle zmienia rzeczywistość, że zdradzany małżonek z reguły przegrywa z kochanką.....no, bo ona/kochanka jest we wszystkim lepsza....w Twoich oczach, dopóki, nie spadną klapki....po jakimś czasie, np. wspólnym zamieszkaniu.
bezradna żona, może próbować "grać" dzieckiem...jak to określasz, a może tylko takie rozwiązanie tej trudnej sytuacji ( mąż ma kochankę)...przychodzi jej do głowy, jako najlepsze?.....nie wiem, czy jako mocno zraniona kobieta, nie zrobiłabym tak samo?
bo widzisz hrefi, każde Twoje przyjście do dziecka....oznaczało by dla niej, rozdrapywanie ran, cierpienie, poniżenie......ale o tym porzucający nie myśli, co czują i jak się czują porzuceni, którzy wciąż kochają.
spójrz na siebie....na pewno znalazłoby się tysiąc wad, które znalazłaby żona....drobiazgów...jak się śmiejesz, siadasz ,mówisz, jak jesz, dłubiesz palcem w nosie, itd.
tak robi człowiek małostkowy, egoista, zapatrzony w siebie.....i nie myślący o przyszłości rodziny, którą założył, kobiety, którą wybrał...dziecka, które z nią spłodził.
miałam trochę okazji, spotkać lepszych mężczyzn od mego męża.....lepszych, ale do czego?......tylko dla mnie, i to pewnie tylko na jakiś czas.....bo nie dla moich dzieci, ani dla rodziny.
a pracą nad związkiem....dużo więcej zyskasz. Żona, widząc Twoje starania, być może - zechce zawalczyć tak, jakbyś tego oczekiwał.
muszę kończyć....a miałabym Ci wiele do powiedzenia.

1,918

Odp: Czy romans zmienia rzeczywistość?
Hrefi napisał/a:

Dlatego po raz któryś zakończyłem ten romans (...)
Co z małżeństwem to się okaże. Jest zniszczone. Odbudowywać nie mam ochoty (...)

Romansu jeszcze nie zakończyłeś i wrócisz do niego "po raz któryś" smile Ponieważ nie miałeś możliwości zweryfikowania swoich uczuć do kochanki w realnym życiu, będziesz projektował jej wyidealizowany obraz i przywoływał pozytywne emocje, które wywołała. Szarość codziennego dnia, domu, w którym nie jesteś szczęśliwy, żony, którą jesteś znudzony, będzie powodowała ucieczkę do tych przyjemnych wspomnień i w krótkim czasie do niej samej. Nasuwa się pytanie, dlaczego w swoje egoistyczne decyzje angażujecie swoje Rodziny. Uczciwym byłoby chyba rozstać się z oficjalnym partnerem, zwłaszcza w świetle stwierdzenia, że domowych relacji naprawiać się nie ma ochoty, a cała sytuacja źle rokuje smile Dobrym ojcem można być nawet na odległość, opuścić dom nawet bez zgody żony smile Ale na takie drastyczne decyzje w waszym przypadku raczej się nie zanosi smile I to jest zdaje się puenta waszej miłości "bez granic" smile

Posty [ 1,901 do 1,918 z 1,918 ]

Strony Poprzednia 1 49 50 51

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Czy romans zmienia rzeczywistość?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018