Nielegalnie za granica jako dzieco - tragedia. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » EMIGRACJA I ŻYCIE ZA GRANICĄ » Nielegalnie za granica jako dzieco - tragedia.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 24 ]

1 Ostatnio edytowany przez Doro88 (2015-09-29 19:05:30)

Temat: Nielegalnie za granica jako dzieco - tragedia.

Witam, chciala bym sie podzielic moja historia, chce to po prostu z siebie wyrzucic bo czuje ze juz dluzej nie wytrzymam a znajomym na pewno nie opowiem swojej prawdziwej historii bo umarla bym ze wstydu.

W Polsce zylo nam sie niedobrze, mama wychowywala samotnie czworke dzieci, nie miala stalej pracy, nie studiowala, klepalismy biede. Kiedy moja najstarsza siostra wyjechala do Niemiec w wieku 25 lat, co bylo w roku 1997, wyszla za maz dla papierow, za totalnego kretyna ktory ciagle palil haszysz i zdarzalo sie mu ja uderzyc. Zrobila to dla swojego syna, ktory mial wtedy 2 latka. Dostala legalny pobyt i miala mieszkanie. Kiedy po roku u nas w Polsce sytuacja byla juz naprawde zla (grozila nam eksmisja po raz kolejny), moja mam postanowila sie spakowac i wyjechac do mojej siostry. Wziela ze soba tylko mnie i srednia siostre, nasz brat byl dorosly i zostal w Polsce. Maz siostry byl wtedy w wiezieniu ale zgodzil sie po namowach zebysmy u nich troche zostali. To byl luty, bylam w 4 klasie podstawowki. Plan byl taki ze mama szybko znajdzie kogos na papiery zebysmy mogly ze srednia siostra isc do szkoly i ogolnie zebysmy mialy legalny pobyt. Mama na poczatku pracowala na czarno jako sprzataczka i poprzez anonse towarzyskie moja siostra znalazla paru kandydatow ktorzy szukali zony bo byli samotni itd. Przez kilkanascie miesiecy moja siostra wozila mame do kolejnych kandydatow, ktorzy mieli wlasne domy, szukali kobiet z dziecmi bo nigdy nie mieli wlasnych a chcieli by aby ich dorobek zyciowy ktos odziedziczyl bo inaczej poszlo by to na panstwo po ich smierci.

Mamie nie podobal sie zaden z nich. Byli zbyt brzydcy, nudni, dziwaczni, istniala tez bariera jezykowa, bo mama nie uczyla sie jezyka niemieckiego, i to bylo jej wymowka aby odrzucac oferty Niemcow. Miesiace lecialy, potem lata, byly straszne awantury bo moja siostra popedzala mame aby cos zrobila zebysmy mialy legalny pobyt i szkole, ale zawsze konczylo sie na lzach i obietnicach ze sie postara cos wymyslic, a potem gadala okropne rzeczy na moja siostre, jaka to ona zla nie jest, wyzywa ja i zle traktuje. Na poczatku bronilam mamy bo bylo mi jej zal, chociaz przez caly ten czas siedzialam w domu, nie majac kontaktu z rowniesnikami, nie bylam tez uczona niczego, bo mama nie zabrala ze soba z Polski ani podrecznikow szkolnych ktore wtedy posiadalam, ani nie postarala sie o to zeby mi zalatwic jakiekolwiek materialy szkolne, o nauce domowej nie wspominajac, bo od czasu wyjazdu mama nigdy nie usiadla ze mna do zadnej lekcji ani nawet nie kupila ksiazki. Spedzalam dnie rysujac, czytajac komiksy siostrzenca, ktory juz wtedy zaczal chodzic do przedszkola, chodzeniu do kafejki internetowej itd. Zawsze uwazalam zeby nie wychodzic przed poludniem, zeby nikt sie nie przyczepil dlaczego nie jestem w szkole bo tutaj zwracaja uwage na wagarowiczow. Zaczelam sie troche sama uczyc, takich materialow dostapnych w internecie, do ktorego mialam dostep poprzez kafejki internetowe. Sama nauczylam sie niemieckiego z bajek, filmow i komiksow, potem rowniez angielskiego, w obu jezykach jestem plynna.

Kiedy Polska weszla do Unii, nic sie nie zmienilo, poza tym ze poszlam do pracy. Ale na czarno, jako sprzataczka. Mialam 16 lat. Nie wiem czemu ludzie u ktorych pracowalismy nigdy sie nie zastanawiali co nastolatka robi sprzatajac z matka o 10 rano, a wielu z naszych pracodawcow to byli nauczyciele a nawet profesorowie. Moze ich to po prostu nie obchodzilo.

Tak mi mijaly lata, wyprowadzilysmy sie od najstarszej siostry, najdywalysmy male dwupokojowe kanciapy w ktorych mieszkalysmy, czasem nawet bez mebli, spalysmy na materacach, nie mialam ani edukacji ani mozliwosci znalezienia pracy, bo wszedzie chcieli jakies CV, swiadectwa czy dyplomy. W wieku 20 lat dostalam depresji i fobii spolecznej, balam sie rozmawiac z ludzmi, balam sie co bedzie jesli sie dowiedza ze bylam trzymana jak zwierzatko domowe ktorym nikt sie nie zajmowal od 11 roku zycia a potem poslana do roboty. Nigdy nie bylam w zwiazku, mam 27 lat i nigdy nie bylam z mezczyzna, nigdy nikogo nie kochalam, nawet nie zaprosilam nikogo do domu bo nadal mieszkam z mama i siostra i jest mi wstyd.  W miedzy czasie zalozylysmy firmy sprzatajace i pracujemy od kilku lat legalnie ale nadal tylko sprzatamy, moja mama przez te lata nic nie odlozyla, nie ma emerytury, zabezpieczenia na przyszlosci kiedy bedzie juz stara, my z siostra nie mamy edukacji i oszczednosci, jak mama sie zestarzeje to spadnie nam na glowy. Siostra jest juz po 30stce, chciala by zalozyc rodzine. Miala pare zwiazkow ale sie rozpadly, nigdy nie mowila swoim facetom jak naprawde wyglada nasza sytuacja. Boi sie ze nigdy nikogo nie znajdzie albo nie bedzie jej stac na dziecko jesli bedzie miala na urzymaniu stara matke. Po jakims czasie moj brat przyjechal tu z POlski i jakis czas siedzial bezrobotny, potem na czarno znajdywal jakies zajecie na krotko, dopiero od jakis 4 lat pracuje legalnie w fabryce papieru i mieszka u nas, raz wpedzil nas w dlug za czynsz na kilka tysiecy euro bo nie wysylal pieniedzy ktore zarabialismy na oplate czynszu, tylko splacal swoje zadluzenie w skarbowce. Przez ostatnie 3 lata w ratach wszystkie splacalysmy ten dlug, a moj brat nigdy za to nie przeprosil i potrafi nawet byc wredny.

Staram sie walczyc z fobia, niska samoocena i depresja, mam paru znajomych, czesc z nich to Niemcy i nie znamy sie zbyt dobrze, chodzimy razem na takie spotkania-kolacje zeby pogadac ale oni miedzy soba sa bardziej zaprzajaznieni bo to studenci. Moi znajomi Polacy sa bardzo fajni i czuje ze gdybym im powiedziala prawde, to by mnie nie osadzali bo do tej pory pokazali naprawde fajne charaktery, problem w tym ze predzej umre ze wstydu niz powiem komus jak wygladalo moje zycie.

Nie wiem co robic. Dobijam powoli do 30stki i nie mialam nic z zycia, moja mama nie dala mi zadnego startu w zycie, nic nie zapewnila i do dzisial nie potrafi dojrzec ze to c nam zrobila jest potworne. Moja najstarsza siostra, ktory wyszla za maz zeby dostac pobyt, szybko sie rozwiodla z tym cpunem jak tylko dostala legalny pobyt, moj siostrzeniec normalnie chodzil do szkoly, teraz jest na studiach, a moja matka nie potrafila si eprzemoc i wziac ktoregos z tamtejszych kandydatow zebysmy mialy normalne zycie. Wolala patrzec jak jej corkom zycie ucieka i urabiaja sobie rece jako nastolatki, pucujac cudze toalety, w domach wykrztalconych ludzie, gdzie musialam odkurzac pokoje ich dzieci i zazdroscic im, klamac wszystkim na temat tego gdzie chodze do szkoly albo dlaczego nikogo nie zapraszam do siebie.

Boje sie ze tego nie wytrzymam, ze moja siostra sie zalamie. Nie wiem co robic, czy za pare lat pracy jako Selbstständige moge na cokolwiek liczyc jesli nie przedstawie zadnych dokumentow zatwierdzajacych ze mam edukacje.

Co byscie zrobili na moim miejscu?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Nielegalnie za granica jako dzieco - tragedia.

Jak na osobę, która nie odebrała żadnej edukacji, wyrażasz się wyjątkowo płynnie, moje gratulacje.

Co robić? Wyrwać się z tego syfu. Załatwić sobie podwójne obywatelstwo. Iść do pracy - na pewno się znajdzie.
A jak już będzie praca, to się wyprowadzić.

To się NAPRAWDĘ da zrobić. Byłam w podobnej sytuacji.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

3 Ostatnio edytowany przez Doro88 (2015-09-29 21:48:42)

Odp: Nielegalnie za granica jako dzieco - tragedia.

Wyprowadzic sie nie moge. Nawet po tym jak bardzo nas zaniedbala, nie moge machnac reka i jej zostawic. Nie zna jezyka, nie da sobie rady, pozatym nie zostawie jej siostrze - to skazalo by ja na opieke nad starzejaca sie kobieta.

Problemem jest tez kwestia zarobkow - mamy osobne firmy ale ja i siostra pracujemy u ludzi ktorzy placa mamie, czyli my pracujemy a ona dostaje za to pieniadze na konto. Czyli my ja w sumie utrzymujemy bo jest juz za stara zeby pracowac tyle co kiedys, wiec jezdzi tylko do trzech osob z czego do jednej z nich razem z nami, wiec mama praktycznie nic nie zarabia. Z tego powodu na nic nie mozemy sobie pozwolic z siostra, mimo iz nie zarabiamy az tak malo, czesc naszych zarobkow idzie na cudze konto, i nawet jesli sie wyprowadzimy, to przeciez nie mozemy jej tych pieniedzy zabrac. Lacznie mamy jakies 3600 euro miesiecznie (bez tego co zarabia brat), z czego 1400 dostaje mama i to sa jedyne pieniadze jakie ona ma na zycie, bo nie dostaje nic z panstwa, a jak bedzie niezdolna do pracy, to nie przysluguje jej zadna renta bo ona praktycznie nigdy nie byla nigdzie zatrudniona na stale, przynajmniej nie na tyle aby sobie zalatwic jakas pomoc na starosc.

Co bysmynie zrobily, i tak skonczymy z matka wiszaca nam u szyi, nie wiem czy w ogole ma to jakis sens zakladac rodzine skoro bedziemy musialy ja utrzymywac do konca jej zycia.

4

Odp: Nielegalnie za granica jako dzieco - tragedia.

Tobie chyba chodzi o to ze swiat nie jest taki jaki chcesz zeby był .
No on nigdy taki raczej nie będzie.
Mozesz np zatrudnić wiecej osób i zacząć odkładać wiecej gotówki i w ten sposób zabezpieczyc przyszłość.
O ile ta działalnośc jest stabilna.

Jedną z nielicznych zalet głupoty jest to , że nie można nią się zarazić.

5

Odp: Nielegalnie za granica jako dzieco - tragedia.
kwadrad napisał/a:

Tobie chyba chodzi o to ze swiat nie jest taki jaki chcesz zeby był .
No on nigdy taki raczej nie będzie.
Mozesz np zatrudnić wiecej osób i zacząć odkładać wiecej gotówki i w ten sposób zabezpieczyc przyszłość.
O ile ta działalnośc jest stabilna.

Oczywiscie ze swiat nie jest taki jaki chciala bym aby byl. Pozbawiono mnie edukacji, normalnego dorastania, poslano jako nieletnia do pracy i izolowano od swiata. Oczywiscie ze chciala bym aby moje zycie wygladalo inaczej.
A na zatrudnienie dodatkowych osob mnie nie stac. Po oplaceniu wszystkich rachunkow i ubezpieczenia nie zostaje mi tyle aby jeszcze komus innemu placic.

6 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2015-09-30 06:55:43)

Odp: Nielegalnie za granica jako dzieco - tragedia.
Doro88 napisał/a:

Wyprowadzic sie nie moge. Nawet po tym jak bardzo nas zaniedbala, nie moge machnac reka i jej zostawic..

Możesz. Ale nie chcesz - to Twój wybór. O jego konsekwencje miej pretensje tylko i wyłącznie do siebie.
Matka zabrała Ci dzieciństwo - ale teraz dorosłe życie zabierasz sobie sama na własną prośbę. Szkoda.

Ja też kiedyś myślałam, że matka sobie beze mnie nie poradzi. Ale wyprowadziłam się i okazało się, że matka sobie radzi świetnie.
Musiała nauczyć się podstaw języka, bo po moim wyjeździe już nie było komu załatwiać spraw i papierkowej roboty.
Wyszło jej to TYLKO na dobre.

Twoja matka nigdy nie stanie na nogi, bo ma Ciebie i siostrę - wie, że zrobicie za nią WSZYSTKO. Proste.

Moja rodzina wyemigrowała do Francji w 2005 roku. Miałam prawie 16 lat. Siostra poszła do szkoły, praktycznie natychmiast. Ogarnęła język po parunastu tygodniach - dzieci szybko się uczą. Ja pół roku siedziałam w domu. Potem poszłam do liceum, klasę niżej. Język ogarnęłam w pół roku, mówienie i pisanie. Nie miałam wyjścia po prostu. Od matki wyprowadziłam się zaraz po osiemnastce. I tu się zaczął koszmar. Chciałam być niezależna - zresztą, od matki nigdy nic nie dostałam poza narzekaniem i potężną dawką poczucia winy. Za zakrętem klasa maturalna, a ja z dwoma torbami i brakiem kasy wylądowałam na ulicy.
Pomógł mi kumpel, zresztą, dziś prawie jak brat. Za jakiś czas miałam już dwie prace i odkładałam pieniądze. Po kilku miesiącach stać mnie było na kaucję za mieszkanie trzypokojowe, a do tego się szczęśliwie złożyło, że kumpel postanowił wynająć je ze mną. Więc chodziłam do szkoły, a popołudniami zapieprzałam w różnych robotach, byle było na czynsz, lekarstwa (mam nerwicę), żarcie i jakieś ciuchy. No było ciężko. Bardzo ciężko. Ale zdałam maturę i dostałam się na studia. Potem trochę podupadłam na zdrowiu. Ale ogólnie napisałam to po to, byś miała świadomość, że nie tylko Tobie było ciężko. Życie, jak powszechnie wiadomo, to nie bajka. Praktycznie każdy ma pod górkę, szczególnie teraz, od kiedy zaczął się kryzys.
Uszy do góry.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

7

Odp: Nielegalnie za granica jako dzieco - tragedia.
Cynicznahipo napisał/a:
Doro88 napisał/a:

Wyprowadzic sie nie moge. Nawet po tym jak bardzo nas zaniedbala, nie moge machnac reka i jej zostawic..

Możesz. Ale nie chcesz - to Twój wybór. O jego konsekwencje miej pretensje tylko i wyłącznie do siebie.
Matka zabrała Ci dzieciństwo - ale teraz dorosłe życie zabierasz sobie sama na własną prośbę. Szkoda.

Zgadzam się...

Piszesz, że ona ma 1400€ na rękę? Przecież to kupa pieniędzy w Niemczech!
Wynajęcie jednopokojowego mieszkania to kwestwia 200-300€ (WM), nawet w drogim Berlinie. Drożej jest chyba tylko w Monachium. Jedzenie- za 30€ tygodniowo spoojnie można się najeść i to nie samym chlebem z masłem.
Do tego 160€ ubezpieczenia zdrowotnego.
Czyli, żeby mieszkać samemu w Niemczech trzeba mieć miesięcznie minimum 600€/miesiąc, a Twoja matka ma ponad dwa razy tyle, więc w czym problem?

8 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2015-09-30 09:06:20)

Odp: Nielegalnie za granica jako dzieco - tragedia.
Ślimaczyca napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:
Doro88 napisał/a:

Wyprowadzic sie nie moge. Nawet po tym jak bardzo nas zaniedbala, nie moge machnac reka i jej zostawic..

Możesz. Ale nie chcesz - to Twój wybór. O jego konsekwencje miej pretensje tylko i wyłącznie do siebie.
Matka zabrała Ci dzieciństwo - ale teraz dorosłe życie zabierasz sobie sama na własną prośbę. Szkoda.

Zgadzam się...

Piszesz, że ona ma 1400€ na rękę? Przecież to kupa pieniędzy w Niemczech!
Wynajęcie jednopokojowego mieszkania to kwestwia 200-300€ (WM), nawet w drogim Berlinie. Drożej jest chyba tylko w Monachium. Jedzenie- za 30€ tygodniowo spoojnie można się najeść i to nie samym chlebem z masłem.
Do tego 160€ ubezpieczenia zdrowotnego.
Czyli, żeby mieszkać samemu w Niemczech trzeba mieć miesięcznie minimum 600€/miesiąc, a Twoja matka ma ponad dwa razy tyle, więc w czym problem?

Dokładnie.
Śmiem twierdzić, że to nie matka jest uzależniona od córek, tylko córki od matki - emocjonalnie - niestety.

Za trzypokojowe mieszkanie z łazienką i toaletą oraz kuchnią, i sporym korytarzem - płaciłam z kumplem 280 euro miesięcznie. W dość dużym mieście i przy głównej ulicy. Ponieważ wynajmowaliśmy we dwoje - czynsz płaciliśmy po połowie. 140 euro. Plus raz rocznie woda, co 2 miesiące gaz, prąd, no i internet. Na pewno nie wyszłoby powyżej 400 euro. Zostaje tysiąc na życie.. NO SORRY, jeśli to jest mało, to co ma powiedzieć sprzątaczka w Polsce, która zarabia nawet nie tysiąc na rękę, ma dwójkę dzieci w wieku szkolnym, a za samo mieszkanie płaci 600...

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

9

Odp: Nielegalnie za granica jako dzieco - tragedia.

Wiem ze jestem troche od mamy uzalezniona emocjonalnie. Zawsze mam takie poczucie winy kiedy sie jej przeciwstawie, bo przez lata najwazniejsze bylo "nie denerwowac mamy", bo to jej bylo nam zal, to ona miala chore serce i to ona zawsze stroila sie na ofiare w sytuacjach konfliktowych. Tylko problem w tym, ze nadal bedziemy jej placic te 1400 miesiecznie na utrzymanie, juz zawsze, chociaz same ciezko pracujemy na te pieniadze, wstajemy przed 5 rano i sprzatamy najpierw biura, a potem domy prywatne, czasem po 10 godzin dziennie. Gdybym urodzila dziecko to jego utrzymanie taniej by mnie wynioslo niz oddawanie takiej kasy mamie. Ale jak przestane sprzatac, to i mama bedzie musiala zamknac dzialalnosc, bo sie nie wyrobi, i zostanie bez srodkow. Watpie zeby moj brat ja utrzymywal, on potrafi tylko dlugi robic. A i nowej pracy nie mam chyba co szukac bo kto mnie przyjmie bez wyksztalcenia?

A tak tanich mieszkan jak piszecie to u nas w miescie ze swieczka szukac. Teraz mieszkamy na 3 i pol pokojowym mieszkaniu i placimy 400 tylko dlatego ze dom jest bardzo stary, nawala ogrzewanie i wiekszosci okien nie da sie otworzyc bo zawiasy za polamane. U nas tanie mieszkania wynajmuje sie glownie studentom, a i tak za 300 euro nic by sie nie znalazlo.

10

Odp: Nielegalnie za granica jako dzieco - tragedia.

Na początek wystarczy pokój, nie musisz mieć CAŁEGO mieszkania.

Wyprowadzka i dalsza praca u mamy przecież nie wykluczają się.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

11

Odp: Nielegalnie za granica jako dzieco - tragedia.

Ok, ale za pare lat i tak ktos bedzie musial zajac sie stara matka. Czy wie ktos jak to jest z osobami starszymi w Niemczech bez emerytury? Czy oni moga na cos liczyc od panstwa?

12

Odp: Nielegalnie za granica jako dzieco - tragedia.
Doro88 napisał/a:

Ok, ale za pare lat i tak ktos bedzie musial zajac sie stara matka. Czy wie ktos jak to jest z osobami starszymi w Niemczech bez emerytury? Czy oni moga na cos liczyc od panstwa?

Nikt nie MUSI. Powtarzam jeszcze raz.

Nie wiem, czy mogą na coś liczyć. Ty mieszkasz w Niemczech i powinnaś to wiedzieć.

Wiem, że we Francji mogą. Nie tylko na starość.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

13

Odp: Nielegalnie za granica jako dzieco - tragedia.

W jakim mieście mieszkasz? Chętnie pomogę Ci czegoś szukać w internecie.

Jak to jest, że mając własną firmę nie płaci Rentenversicherung? To nie jest obowiązkowe przy firmie?

14

Odp: Nielegalnie za granica jako dzieco - tragedia.

Jest obowiązkowe.
Po drugie ... nawet jeśli zostanie na stare lata bez pracy, bez środków itp. to istnieje przecież Sozial.
Z głodu nie umrze, to nie Polska ...

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

15

Odp: Nielegalnie za granica jako dzieco - tragedia.

Minal rok od czasu kiedy sie tu ostatni raz logowalam wiec moze opisze co sie zmienilo.
Jakies 2 miesiace po stworzeniu tego tematu odbylysmy razem z siostra rozmowe z mama, ze tak dluzej byc nie moze, ze musimy mieszkac osobno. Mama najpierw chodzila ze lzami w oczach, tak jakby to byl szok ze jej dorosle corki nie chca juz z nia mieszkac, ale potem szybko zameldowala sie w spoldzielni i ma teraz 3 pokojowe mieszkanie i dostaje pieniadze z miasta, ma oplacona polowe czynszu (druga polowe ma placic moj brat z ktorym sie wprowadzila bo "ona sobie sama nie da rady", ma rowniez oplacane ubezpieczenie.
Ja i siostra zostalysmy na starym mieszkaniu, podzielilysmy je na pol a w pracy zazadalysmy 12€ zamiast 10€, wiec zarabiamy duzo wiecej. Mama odmeldowala swoja dzialalnosci i teraz wszystkie pieniadze ida na nasze konta. Mama zatrzymala tylko jedna prace gdzie jezdzi na czarno, i sprzata tez dwie klatki od nas, ale na poczatku umowilysmy sie ze bedzie z tych klatek dostawac pieniadze.
Problem w tym, ze moj brat znowu zrobil dlug ktory ja i siostra splacalysmy kilka miesiecy w ratach, ich nowa kuchnie tez my zaplacilysmy (w IKEI, najtansza za 300€), i przez to nie dawalysmy jej zadnych pieniedzy. Przez przynajmniej pol roku chodzi obrazona ze nic od nas nie dostaje i "zyja z jednej wyplaty" (mojego brata). Nie pomyslala ze splacajac dlug brata odmawialysmy sobie wielu rzeczy i nawet odkladalysmy splate naszych rachunkow, bo mu grozil proces.
Obie z siostra jezdzimy tez do Polski do dentysty, bo taniej, a dlatego ze w dziecinstwie mama nie prowadzala nas do dentysty ani w pozniejszych latach nie interesowala sie stanem naszych zebow, mamy kazda po 18-20 zebow do plabowania (dentystka byla bardzo zdziwiona i nawet zapytala kto nas tak zaniedbal, bylo nam glupio). Dlatego odkladamy troche z kazdej wyplaty zeby bylo na oplacenie bezyny i kolejnych plab (probujemy robic ile sie da kazdej wizyty), a mama naszej najstarszej siostrze pozalila sie dalej nic od nas nie dostaje  i ze ona wie ze my mamy zeby do naprawy ale ona tez ma rzeczy do splacenia. Zaszokowalo mnie to bo po pierwsze to jej wina ze dorastalysmy z popsutymi zebami i nie stac nas dzisiaj na dentyste w Niemczech, po drugie, jako matka, powinna zrobic wszystko zeby umozliwic nam uratowanie naszych zebow.
Jej "rachunki" to dlug u lekarza za leczenie zylakow, 380€, ktory teraz zgodzilysmy sie jej zaplacic, pod warunkiem ze wezmiemy wszystkie bonusy swiateczne z prac (rowniez do tej jednej ktorej ona z nami jezdzi) na nasze zeby. Zgodzila sie ale jest bardzo nabrmuszona i wydaje sie ze nie chce z nami rozmawiac.

Nasza siostra mowi nam caly czas zeby ja zostawic w tyle i nie dawac jej zadnych pieniedzy, nie otwierac jej kolejnych furtek, najlepiej odciac sie calkiem, ale problem w tym ze nie potrafimy. Nazwijcie to jakims syndromem sztokholmskim lub zlamaniem psychicznym, ze nas wytrenowala jak pieski, ale nie bede zyc z wyrzutami sumienia ze sie ja tak olalo.

Moja srednia siostra jest teraz w bardzo szczesliwym zwiazku, chce sie wprowadzic do swojego chlopaka, a ja szukam innego mieszkania bo nasi sasiedzi to nieprzyjemne typy i nie chce tu sama mieszkac.

Bylam w poradni dla kobiet, dopiero na jednej wizycie, i przedstawilam pani psycholog moja sytuacje, ale na razie nie zalilam sie tak na mame ani nie opowiadalam jak sie nami marnie zajmowala przez cale nasze zycie. Dostalam adresy dwoch stowarzyszen ktore pomagaja ludziom znalezc prace ale po zrobieniu reszerszy stwierdzilam ze tam trzeba miec minimum wykrztalcenia. Moje 3 i pol klasy podstawowki nie starcza. Pojde tam jeszcze raz przynajmniej po to zeby troche tego balastu zrzucic i komus o tym powiedziec. Na tej pierwszej wizycie ta pani sie bardzo dziwila, sluchala mnie uwaznie i powiedziala ze jest jej przykro ze przez tyle lat bylysmy nie zauwazone przez nikogo jako dzieci, ze to byla bardzo dobra decyzja z mojej strony, zeby zrobic ten pierwszy krok i poszukac pomocy.
Wiem ze sie znowu rozpisalam i nadal nie chce sie pozbyc mamy, ale planuje przynajmniej zabrac jej te dwie klatki schodowe zeby nie mogla mowic ze pracuje dla nas za darmo (a my jako maloletnie nie dostawalysmy zadnych pieniedzy za nasza prace).
I jeszcze jedno - po przeczytaniu paru artykulow stwierdzilam ze to jak nas mama wychowywala to bylo emocjonalne i psychiczne znecanie sie nad dziecmi. Emocjonalny chlod, ignorowanie, odtracanie, izolowanie dziecka od spoleczenstwa, mowienie dziecku ze jest glupie lub bezwartosciowe, ublizanie, zastraszanie (ze nas deportuja albo wlasciciel mieszkanie dowie sie ile osob w nim ieszka inas wyrzuci), straszenie bezdomnoscia, porzuceniem, oddaniem a nawet samobojstwem, wyrazanie zalu z urodzenia dzieci, zarzucanie winy dzieciom za obecna sytuacje czy niepowodzenie, naruszanie prywatnosci dziecka  , zaniedbywanie podstawowych potrzeb dziecka i brak prawidlowej opieki nad nim, zaniedbywanie zdrowia dziecka itd. Przypomnialo mi sie jeszcze ze jak mialam 12 lat to pocielam sobie reke nozyczkami i udawalam ze mnie dziki kot podrapal, zeby wzbudzic cieplejsze uczucia w mamie, i uswiadomilam sobie ze to bylo w sumie samookaleczenie. Bylo kilka takich przypadkow ale nie robilam tego juz na pokaz, tylko odruchowo, ale nikomu o tym nie mowilam i dopiero w ciagu ostatniech 18 miesiecy kiedy pekla ta banka w ktorej zylam, gdzie nie bylam swiadoma jak zla jest nasza sytuacja i uwolnilam sie spod wplywu mamy i zaczelam widziec jej wady, uswiadomilam sobie jak zle ze mna jest. Podejrzewam u siebie problemy psychologiczne powstale w wyniku tego co przeszlam. Fobia spoleczna, lek przed podejmowaniem decyzji, chorobliwa niesmialosc, lek przed zwierzeniem sie komus z tego co mysle w obawie ze zostane wysmiana lub odrzucona, lek przed zaangazowaniem sie lub zaufaniem komus bo ryzykuje tym samym ze zostane zraniona, depresja, niedowartosciowanie, przybicie. Bede nadal chodzic do tej poradni bo tam pomoc jest przynajmniej darmowa i anonimowa. Mam nadzieje ze mi sie polepszy chociaz nie wiem na ile moja psychika zostala uszkodzona.

16 Ostatnio edytowany przez Gosia1962 (2016-12-05 12:24:50)

Odp: Nielegalnie za granica jako dzieco - tragedia.

Leczenie zylakow za pieniadze? To Mama nie jest w D ubezpieczona? przeciez jest, jesli dostaje zasilek HartzIV...cos mi tu nie gra. Lekarz od zyl (Phlebologe) jest za darmo...to nie Polska.

Twoja Mama jest osoba lekkomyslna i nigdy nie byla dobra matka. Wyrzadzila ci wielka krzywde... Nie masz wobec niej zobowiazan.
Jesli teraz dostaje zasilek, to jak juz bedzie stara,  dostanie go rowniez, tzw. "Grundsicherung".
A ty znasz dobrze jezyk? jesli tak, to czemu poprzestalas na sprzataniu? pracy jest duzo w D.

Ja mieszkam od 30 lat w Niemczech i pracuje w Jobcenter. Moglabym napisac cale tomy o lekkomyslnych Polakach, ktorzy mieszkaja tu np. od 15 lat i nie znaja jezyka, badz ciagle jeszcze pracuja na czarno itp. Jestem w Jobcenter rowniez tlumaczem i nieraz musze sie wstydzic, ze jestem z Polski.

17 Ostatnio edytowany przez Doro88 (2016-12-05 21:39:33)

Odp: Nielegalnie za granica jako dzieco - tragedia.

Mama nie jest na HartzIV. A powiedz mi jakie zajecia w Jobcenter sa dla osob ktore nie skonczyly podstawowki? Jezyk znam dobrze, pisownie tez mam dobra, tak samo angielski, ale innego zajecia nigdy nie szukalam bo nie wiem kto mnie przyjmie bez wyksztalcenia, nie potrafie po tych wszystkich latach zaszczucia i izolacji normalnie funkcjonowac wsrod ludzi, mam deficyt uwagi i latwo wpadam w panike, mam fobie - kto mnie przyjmie i do czego w takim stanie? Chyba najpierw skorzystam z pomocy psychologa  w tej poradni i zobacze na ile moga mi pomoc zanim bede szukac innej pracy do ktorej moge sie nie nadac. Ja naprawde jestem wrakiem, emocjonalnie i mentalnie.

18 Ostatnio edytowany przez Gosia1962 (2016-12-06 08:49:14)

Odp: Nielegalnie za granica jako dzieco - tragedia.

Jaki zasilek ma twoja Mama? Jak ma Grundsicherung (=Sozialhilfe), to jest tez ubezpieczona. Dlatego nie rozumiem, ze za lekarza musi placic.
Co do twojej sytuacji, to jest to naprawde smutna historia. Bardzo ci wspolczuje. Nie poddawaj sie. Walcz o siebie! To ze poszlas do psychologa to juz bardzo, bardzo dobrze.Zycze ci powodzenia!

19

Odp: Nielegalnie za granica jako dzieco - tragedia.

Gosiu, mama ma wysoki Selbstbeteiligung, dlatego te 380€ musiala sama zaplacic. Jak ten zasilek dokladnie dostaje nie wiem ale jest tego z 600+ €, z czego dwiescie ilestam za czynsz, druga polowe placi brat.

Bylam wczoraj w tej Frauenberatung i dluzej rozmawialam, tym razem z inna pracownica, i dopiero jak na glos komus obcemu opowiadalam o mamie i naszej sytuacji z nia, uswiadomilam sobie jak porabane to wszystko jest. Co innego o tym pisac, albo rozmawiac z siostrami, a co innego sie komus tak zwierzac. I w sumie powiedziala mi dokladnie to samo co wy tutaj. Mamie sie nic nie nalezy, miala szanse, byla dorosla, zaprzepascila ja i wpakowala nas w truda sytuacje, pozbawila rzeczy ktore sie nam nalezaly, ktore miec musialysmy, bardzo nas skrzywdzila i nie ma prawa prosic nawet o jedno Euro, tym bardziej ze dostaje pieniadze z miasta i jeszce brat na nich obu zarabia. Ta pani powiedziala tez jak tylko bede miala lepsze Krankenversicherung to powinnam poszukac terapii zeby to porzadnie przerobic bo z tego co ja jej opowiedzialam ona wywnioskowala ze mam duzy uraz ktorego tak latwo sie sama nie pozbede bo to jak mama nas traktowala to sie na mnie bardzo odbilo.
Mowila tez ze moglabym poszukac w internecie opcji jakie mam z moim wyksztalceniem, bo napewno sa jakies kursy czy wieczorowki zeby nadrobic i skonczyc jakakolwiek szkole i znalezc dzieki temu lepsza prace.

20

Odp: Nielegalnie za granica jako dzieco - tragedia.

Witam ponownie
Nowy rok przyniosl dla mnie i siostry wiele zmian. Przeprowadzilysmy sie, moja siostra sie zereczyla i mieszkaja razem a ja pierwszy raz w zyciu mam mieszkanie, swoje wlasne, dwupokojowe ze spoldzielni, male, ale przytulne. Narzeczony siostry pomogl nam tez znalezc nowa prace (chociaz siostra nie mowila mu ze sprzatamy, tylko ze chciala by zmienic prace), obie przyjelysmy sie do pracy w fabryce, gdzie co prawda zarabiamy duzo mniej, ale przynajmniej jestesmy teraz panstwowo ubezpieczone, co jest duzym plusem. Dzieki temu moge teraz isc normalnie do lekarza i mam zamiar za niedlugo pojsc do psychologa i przerobic to wszystko z pomoca specjalisty, bo pomimo pozytywnych zmian, nadal mam blokady jesli chodzi o kontakt z innymi ludzmi, ostatnio nawet spanikowalam jak jeden facet sie mna zainteresowal, potem bylo mi wstyd. W tej poradni dla kobiet nie otrzymalam wiele pomocy poza wspolczuciem i powiedzieli mi zebym poszperala w sieci za mozliwoscia kontynuacji wyksztalcenia. Niestety nic nie znalazlam, nawet Ausbildung robi sie po ukonczeniu jakiejkolwiek szkoly a programow aby nadrobic edukacje od podstawowki tez nie znalazlam.

Z mama rozmawiamy ale po awanturze ktora mialysmy z nia w lutym jest inna, bardziej na dystans. Obie z siostra mianowicie wygarnelysmy jej wszysciusienko, wiec teraz wie co o niej myslimy, ze mamy do niej zal, ze nasz zly los to jej wina. Pozatym nasz genialny brat zrobil KOLEJNY dlug, i to w najgorszy sposob - kiedy moja siostra dwa lata temu dostala karte kredytowa VIsa Gold, wyrzucila ja do smieci bo powiedziala ze pieniadze na kredyt to pulapka i latwo sie zadluzyc. W lutym przyszlo pismo - suma 3.000€ do zaplacenia za uzytkowanie karty. Okazalo sie ze brat wyciagnal karte ze smieci i wzial na imie siostry kredyt zeby cos posplacac, jednoczesnie majac nasza prace sprzataczek za nic (na poczatku jego pobytu to my go utrzymywalysmy i splacilysmy kilka jego dlugow a on nadal uwazal ze sprzatanie to zaden wysilek), i nawet do tej pory nie przeprosil ani za obrazanie nas i kpienie z naszyc wysilkow kiedy pracowalysmy nawet do 8 wieczorem, ani za kradziez, bo to byla zwykla kradziez. Kiedy siostra powiedziala ze ma jej oddac te pieniadze albo go zglosi na policje, on zagrozil ze opowie co nieco jej narzeczonemu, co bylo istnym swinstwem z jego strony. Potem napisal ze stara sie o kredyt z banku, ktorego do dzisiaj nie dostal a siostra we wrzesniu bierze slub i jej dlug stanie sie wtedy dlugiem jej meza i ona sie tego boi a brat z mama w tle caly czas mowia ze to kwestia dni ze dostanie ten kredyt.

Poza tym dowiedzialam sie ze mama mnie oklamywala odnosnie mojego ojca. Opowiadala mi ze kiedy mialam miesiac wyjechal do Australii i mial tam wypadek ktory go oszpecil i wiecej sie nie chcial pokazac a potem niby jedyny kolega ktory mial z nim kontakt zmarl. Na poczatku roku dowiedzialam sie jednak ze moja mama miala znajoma ktora raz bedac u mamy w odwiedzinach, zerwala ze swoim facetem, ktory byl od mamy mlodszy o 15 lat, i moja mama tego samego dnia zaszla z nim w ciaze, a on 2 dni potem wyjechal i krotko potem ozenil sie z jakas dziewczyna na polnocy Polski. Widzial mnie tylko raz kiedy bylam niemowlakiem i nigdy wiecej sie mna nie zainteresowal. Do tego mam gdzies w Polsce jeszcze czworo rodzenstwa ktore prawdopodobnie o mnie nie wie, o czym mama dowiedziala sie kilka lat pozniej od ich wspolnego znajomego. Jak widzicie, doszedl mi dosyc ciezki kamien do tego balastu psychicznego ktory juz i tak dzwigam, bo ta cala historia jest dosyc bolesna, te okolicznosci mojego pojawienia sie na swiecie i swiadomosc ze wlasny ojcem rzucil okiem na swoja corke i postanowil od razu ja zapomniec, tak jakbym byla smieciem, to strasznie boli zwlaszcza ze przez cale zycie czulam sie niechciana, teraz wiem ze bylam niechciana przez obojga rodzicow.

21

Odp: Nielegalnie za granica jako dzieco - tragedia.

Ciesz się, że masz matkę dziewczyno, gdyby nie ona to kto wie gdzie byście teraz były, jaka zła matka by nie była, to jednak matka, jakoś ojciec nigdy się wami nie zainteresował, dlaczego o nim źle się nie wypowiesz? Kobiecina może nie jest zbyt zaradną życiowo osobą, nie miała może pojęcia jak się wami dobrze zająć, ale jednak była przy was zawsze i nigdy by was nie zostawiła. Już samo to zasługuje na szacunek. U mnie w domu również się nie przelewało, o dentyście kto za komuny wiedział kto to w ogóle jest ??? ale matkę mam na pierwszym miejscu, bo to ona dała mi życie i starała się dać mi chociaż namiastkę normalności. Postawcie się same w jej sytuacji, dlaczego piszesz, iż mogła się sprzedać jakiemuś staremu grzybowi żebyście papiery dostały, to jest dopiero nieludzkie. A co do wykształcenia, jak sama mówisz radzicie sobie jakoś, macie gdzie mieszkać, macie stałą pracę, dlaczego nie spróbujesz zdawać wieczorowo matury, a później zrobić jakieś kursy podyplomowe, to wcale nie jest takie nieosiągalne???

22

Odp: Nielegalnie za granica jako dzieco - tragedia.

Straszna historia. Matka zabiera dzieci zagranicę, żeby tyrały na czarno od najmłodszych lat. Chyba w domu dziecka byłoby im lepiej. Chociaż szkołę podstawową by dziewczyna skończyła. Poza tym wpajanie dziecku ciągłego poczucia zagrożenia, uzależnianie od matki, ukrywanie się przed światem to takie życie szczurów.
    Nie dziwię się, że dziewczyna uważa, że nic jej od życia się nie należy. Została zamknięta w mentalnej klatce. Z tego bardzo trudno jest wyjść. Praktycznie, bez pomocy z zewnątrz, to niemożliwe. Stan umysłu osoby po takich przejściach jest taki jak po praniu mózgu i byciu trzymanym latami w zamknięciu. Mówię to z doświadczenia. Trzeba szukać pomocy u ludzi. Przestać się wstydzić.
     Doro88, nie zrobiłaś nic złego. Nie masz się czego wstydzić. To ciebie skrzywdzono. Opowiadaj swoją historię. Szukaj ludzi podobnych tobie, oni zrozumieją. Napisz jak się potoczyły twoje losy. Pozdrawiam.
     PS  Osobo o nicku "Patito" - matury nie można robić jak się nie ma ukończonej podstawówki.

23

Odp: Nielegalnie za granica jako dzieco - tragedia.

Nikt nie mówi od razu o maturze, nikt też nie twierdzi, iż koleżanka nie miała trudnego życia, ale szkołę wieczorowo można skończyć by móc się dalej rozwijać. Sama nie miałam różowego życia i różne przejścia w moim bagażu doświadczeń, ale trzeba spróbować się odbić od dna wszelkimi możliwymi sposobami.

24

Odp: Nielegalnie za granica jako dzieco - tragedia.

Doro88..trudna historia..walcz ze wszystkich sił! Krok po kroku zrekonstruujesz swe życie.Mam szczerą nadzieję,że aktualnie sytuacja poprawiła się i znalazłaś   pomocnych ludzi wokół siebie

Posty [ 24 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » EMIGRACJA I ŻYCIE ZA GRANICĄ » Nielegalnie za granica jako dzieco - tragedia.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018