Nie wiem czy dobrze robię pisząc moją historię(ponieważ niewielkie grono ludzi ją zna), ale pomyślałam sobie raz kozie śmierc.... Gdy miałam 15 lat umarła mi mama co bardzo przeżyłam nie tylko ja bo również moje rodzeństwo(starsze ode mnie). Niestety byłam przy tym i tego widoku do końca życia nie zapomne... Po śmierci mamy, oczywiście jak skończyłam gimnazjum musiałam się przeprowadzic do ojca, który mieszkał dobre 200km od miejsca, w którym się wychowałam,gdzie miałam wielu przyjaciól, swojego ojca praktycznie nie znałam, był dla mnie obcym człowiekiem. Wtedy pamiętałam go jak przez mgłe(moi rodzice byli po rozwodzie). Moi bracia z powodów niezależnych od siebie nie mogli się mną zaopiekowac więc nie pozostało mi nic innego jak się spakowac i jechac. Początki były trudne bo nikogo tam nie znałam a do tego to była wieś.... Ale jak poszłam do szkoły i jak się już ze wszystkimi zapoznałam to potem było tylko lepiej.... ale, że miałam 20km do szkoły z przesiadkami wkońcu zaczęło mnie męczyc takie wczesne wstawanie i dojerzdzanie wiec poszłam do internatu, który się znajdował przy szkole i tu się mój horror zaczął. Mój ojciec zaczął pic, z początku jak przyjeżdzałam na weekendy wszystko było ok,ale z czasem ojciec zaczął mnie wyzywac od kurew, szmat itd. Mówił,że się kurwie w internacie,że jestem na telefon itp. I to się powtarzało co weekend a do tego zaczął mnie bic.... Zrezygnowałam z internatu bo myślałam,że mu przejdzie i da mi swięty spokój, ale się pomyliłam. Jak jużbyłam w domu a on był pijany to zaczął mi mówic, że mnie kocha,ale inaczej niż jak córkę,że mam ładne piersi, nogi itd. Z czasem zaczął przychodzic do mojego pokoju i kłaśc się do mojego łóżka ja wtedy wstawałam i wychodziłam z pokoju a on za mna i pytał się mnie czy byłoby możliwe żebym się z nim kochała czy nie chciałabym spróbowac jak to jest ze starszym. Oczywiście jak mu coś nie pasowało to mnie bił. Pomógł mi dziadek, mój ojciec teraz siedzi w zakładzie karnym, ale niestety dziadek okazał się podobny do mojego ojca jak to się mówi co w rodzinie to nie zginie. Dziadek był gorszy ponieważ mnie wielokrotnie zgwałcił... Nie wytrzymałam tego i uciekłam od nich teraz jestem szczęśliwa i mam własna rodzinę i kochanego synka....
Dziękuje za wytrwanie i przeczytanie wszystkiego do końca.
Pozdrawiam!!!!