rozwód i rzeczy z tym zwiazane - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » rozwód i rzeczy z tym zwiazane

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 16 ]

Temat: rozwód i rzeczy z tym zwiazane

Czesc. Jakis czas temu zona zlozyla pozew o rozwod bez orzekania o winie o czym sami zadecydowalismy. Dostalem list z sadu i widnieje tam wpis, ze musze w ciagu 7 dni dostaczyc wszystkie dokumenty (zawarte w tresci listu). Czy jest to konieczne? Moge te dokumenty zabraz wraz ze soba na rozprawe? Powod jest prosty. Nie jestem w stanie zebrac wszyskich dokumentow w ciagu 7 dni, przetlumaczyc (z racji pracy za granica). Jak to wyglada?
Generalnie sprawa jest bardzo skomplikowana. Wyjechalem w wieku 21 lt. Obecnie mam 24. Wzielismy slub w 2012 roku. W grudniu 2013 wszystko sie spieprzylo. Ona zaraz po tym znalazla sobie przyjaciela. Nigdy nie mialem jakiekolwiek wsparcia z jej strony, nic, zero. Malzenstwa tez nie probowala ratowac twierdzac, ze wszydtko jest moja wina. Obecnie rzada ode mnie 800 zl alimentow, w pozwie sa rzeczy, ktore nie pokrywaja sie z rzeczywistoscia. Czy ja mam szanse, jakakolwiek na jakies mniej drastyczne alimenty? Dodam, ze wyplata tu, to nie sa duze kwoty. Ona studiowala, mieszkajac u rodzicow, ktorzy mogli sie malym zajmowac. Nie pracowala nigdy. Bardzo duzo gotowki dalem jej z reki do reki nie myslac ze wykorzysta to przeciwko mnie. Dopiero potem zaczalem zbierac dowody wplat w postaci wyciagow z konta. Nie ukrywam, ze sytuacja jest napieta. Zgodzilismy sie oboje, ze rozwod bez orzekania o winie jest najlepszym wyjsciem. Poczuwam sie do swoich obozwiazkow. Maly ma wszystko czego zapragnie i tyle na ile mi staracza pieniadzy. Udupilem sie w tak mlodym wieku, a ona probuje zrobic ze mnie kozla ofiarnego. Jaka strone prezentowac w sadzie? Byc uleglym czy jednak stac za swoim? Dziewczyna nigdy nie parala sie niczym, ciagle zyla z moich pieniedzy, az nadto. Teraz okazuje sie, ze ciagle malo.. Poradzcie cos..

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: rozwód i rzeczy z tym zwiazane

Autorze
a co za małżeństwo co żyje osobno? Czego się spodziewałaś, że będziesz tam a ona tutaj i będzie cacy? Nie usprawiedliwiam Twojej żony, ale ten układ jakiś chory. Co do alimentów, wszystko zależy od Waszego stylu życia w trakcie trwania małżeństwa, Twoich zarobków stylu życia oraz jej. Mało piszesz o relacji z dzieckiem, a z reguły faceci, którzy mają słabe relacje właśnie tak podchodzą do alimentów jak Ty.

Kiedyś się/cię znajdę

gg 39855556

3

Odp: rozwód i rzeczy z tym zwiazane

Idź do adwokata jeśli czujesz, że żona chce Cię wykorzystać.
Dowiesz się jakie aspekty są brane przy ustalaniu wysokości alimentów.
Nie szukaj wymówek, że pracujesz za granicą, nie masz czasu, jak sędzia uderzy młotkiem
w stół będzie po fakcie. Bierz nogi w troki, załatw sobie urlop i pędem do prawnika.
Ja na początku też chciałam zrobić z mojego męża kozła ofiarnego (debilizm),
jednak sumienie mnie pohamowało (dzięki Bogu) i myślę mamy ustalone alimenty na akceptowalnym poziomie.

4

Odp: rozwód i rzeczy z tym zwiazane
stokrotka1978 napisał/a:

Autorze
a co za małżeństwo co żyje osobno? Czego się spodziewałaś, że będziesz tam a ona tutaj i będzie cacy? Nie usprawiedliwiam Twojej żony, ale ten układ jakiś chory. Co do alimentów, wszystko zależy od Waszego stylu życia w trakcie trwania małżeństwa, Twoich zarobków stylu życia oraz jej. Mało piszesz o relacji z dzieckiem, a z reguły faceci, którzy mają słabe relacje właśnie tak podchodzą do alimentów jak Ty.

To mamy wyjątek od reguły. Z moim kochanym synkiem mam idealne relacje i widzę jak mnie kocha. On jeszcze nie rozumie pewnych spraw, ale z czasem je pojmie. Wiele par żyje osobno w pogoni za kasą, niestety. 90% udaje się przetrwać, a reszcie nie...
Sorry, ale 800zł na jedno dziecko, którego wydatki miesięcznie pochłaniają około 450, to gruba przesada. Ona żyje z innym facetem obecnie, mieszka u niej, a stało się tuż po naszym rozstaniu. Nagle w miesiąc czasu poznała kogoś, kogo pokochała bardziej niż mnie.. No tak, jest przy niej, wspiera ją.. Bank alimentacyjny zasądza max 500, a ta chce 800zł, żeby sobie żyć... smile Nie, nie, na to się nie zgodzę. Nikt nie może nikogo wykorzystywać. Dodajmy do tego prawie 800 zł rodzinnego z Niemiec. 2tyś, nie potrzeba pracować, ogier jest, no żyć nie umierać.

Nasze relacje.. One zawsze były nijakie. Zawsze jakieś kłótnie itd, człowiek nie potrafił się rozstać i wyszło dziecko w między czasie. Potem szybki ślub, bo tak "trzeba" i mój wyjazd. Cóż poradzić.. Życie to nie je bajka.

5

Odp: rozwód i rzeczy z tym zwiazane

Dodam, że co przyjazd kupuję małemu wszystko co potrzebuje + ta kasa, którą jej obecnie co miesiąc przelewam na konto. mały ma wszystko. Wiem ile kosztują rzeczy, które są takiemu szkrabowi potrzebne, doskonale wiem.

6

Odp: rozwód i rzeczy z tym zwiazane
wotkapxe napisał/a:

Sorry, ale 800zł na jedno dziecko, którego wydatki miesięcznie pochłaniają około 450, to gruba przesada.

Wotkapxe ewidentnie nie masz pojęcia ile kosztuje utrzymanie dziecka. Nawet małe dziecko to koszt zdecydowanie wyższy.
Żywność, odziez, przyjemności pewnie tyle to kosztuje.

Rozumiem, że na Twoje dziecko nie trzeba płacić czynszu, prądu, gazu, wody, nie trzeba mu kupować leków, chodzić do lekarzy, opieka tez jest darmowa.

I absolutnie nie wypowiadam się w kwestii zasadności kwoty oczekiwanej przez Twoją żonę.
Ja mówię tylko, że realny koszt utrzymania dziecka, bez względu na wiek nie wynosi zdecydowanie 450 zł miesięcznie.

"Przyjdzie taka chwila, gdy stwierdzisz, że wszystko się skończyło. To właśnie będzie początek" !

7

Odp: rozwód i rzeczy z tym zwiazane

Czy 800 zł to dużo, czy mało? Chciałem tylko napomknąć, że dziecko ma również matkę, która chyba też powinna finansowo się dokładać. Czyli krótka matematyka 2x800=1600 Tyle kosztuje utrzymanie dziecka? Nie sądzę. A z drugiej strony, jesteście jeszcze małżeństwem, a ona już mieszka z innym partnerem? Czy to normalne? Chyba, że nie o wszystkim napisałeś.
To jest tylko moja opinia i nic więcej.

Do utraconego raju
Nie powinno się wracać,
Zwłaszcza jeżeli nie ma się pewności,
Że był on naprawdę rajem.

8

Odp: rozwód i rzeczy z tym zwiazane
SM78 napisał/a:

Czy 800 zł to dużo, czy mało? Chciałem tylko napomknąć, że dziecko ma również matkę, która chyba też powinna finansowo się dokładać. Czyli krótka matematyka 2x800=1600 Tyle kosztuje utrzymanie dziecka? Nie sądzę. A z drugiej strony, jesteście jeszcze małżeństwem, a ona już mieszka z innym partnerem? Czy to normalne? Chyba, że nie o wszystkim napisałeś.
To jest tylko moja opinia i nic więcej.

Tak, zgadza się- dziecko ma także matkę, która wkłada w wychowanie dziecka swój czas, poświęcenie i jak to brzmi fachowo "nakład pracy osobistej". Ale faceci myślą tylko o kasie, jakby tylko dzięki niej można było wychować dziecko. Gdyby niektórym "tatusiom" powierzono opiekę nad takim kilkumiesięcznym dzieckiem tak choćby tylko na tydzień bardzo szybko zmieniliby zdanie. Nie chcę absolutnie uogólniać- są zarówno i te przykładne matki, i te którym wiele można zarzucić, tak samo ojcowie. I absolutnie nie jest tak, że w przypadku alimentów rządzi matematyka 2+2=4. Tutaj liczą się przede wszystkim możliwości zarobkowe rodziców. 450 zł. na dziecko? Na same pieluchy wydaję 250- 300 zł miesięcznie. Jeden mus owocowy Hipp to 4,99 zł. za szt. Dziecko je uwielbia. Policzmy: 4,99 pomnożone przez średnio 30 dni da nam jaką kwotę? Jedno body dziecięce 30-50 zł, buty- 150-200 zł., szczepienia- średnio 200 zł i mogę tak wymieniać i wymieniać i wymieniać. Można przeżyć za minimum, ale można i żyć na wyższym poziomie. Niestety los jest taki że niektórzy muszą żyć i utrzymać się za minimalną pensję, a niektórzy mają więcej. Takie życie. Moje dzieci znają smak batonów Kinder, jogurtów i soków owocowych, bawią się zabawkami, ale są też i dzieci, które mogą o tym jedynie pomarzyć. I to jest smutne. Niejedna matka chciałaby dziecku nieba przychylić, ale nie ma za co. Ale może dać to czego nie da się przeliczyć na żadne pieniądze- miłość- szczerą i bezwarunkową i mądre wychowanie, które procentuje w przyszłości.

9

Odp: rozwód i rzeczy z tym zwiazane
Joannka napisał/a:
wotkapxe napisał/a:

Sorry, ale 800zł na jedno dziecko, którego wydatki miesięcznie pochłaniają około 450, to gruba przesada.

Wotkapxe ewidentnie nie masz pojęcia ile kosztuje utrzymanie dziecka. Nawet małe dziecko to koszt zdecydowanie wyższy.
Żywność, odziez, przyjemności pewnie tyle to kosztuje.
...
Ja mówię tylko, że realny koszt utrzymania dziecka, bez względu na wiek nie wynosi zdecydowanie 450 zł miesięcznie.

A ja mówię: WSTYD tak żałować WŁASNEMU, JEDYNEMU dziecku... szczególnie jeżeli jeszcze ograbia się go do tego z osobiście sprawowanej opieki.... no bo KTO kurna z nim, te wieże z klocków buduje, kto uczy piłkę kopać... jak zacznie instruktor, to zauważysz ILE to za godzinę kosztuje.
To TWOJE DZIECKO, z racji tego, że Twoje ma "żyć na styk"???? Jakąś klasę trzeba mieć. No chyba, że Cię nie stać... to wtedy odwołaj się na "możliwości zarobkowe"

"Panie, daj mi SIŁĘ, abym zmienił to, co zmienić mogę,
daj mi CIERPLIWOŚĆ, abym zniósł to czego zmienić nie mogę
i daj mi MĄDROŚĆ, bym odróżnił jedno od drugiego."F.C. Oetinger

10

Odp: rozwód i rzeczy z tym zwiazane
Anhedonia napisał/a:
Joannka napisał/a:
wotkapxe napisał/a:

Sorry, ale 800zł na jedno dziecko, którego wydatki miesięcznie pochłaniają około 450, to gruba przesada.

Wotkapxe ewidentnie nie masz pojęcia ile kosztuje utrzymanie dziecka. Nawet małe dziecko to koszt zdecydowanie wyższy.
Żywność, odziez, przyjemności pewnie tyle to kosztuje.
...
Ja mówię tylko, że realny koszt utrzymania dziecka, bez względu na wiek nie wynosi zdecydowanie 450 zł miesięcznie.

A ja mówię: WSTYD tak żałować WŁASNEMU, JEDYNEMU dziecku... szczególnie jeżeli jeszcze ograbia się go do tego z osobiście sprawowanej opieki.... no bo KTO kurna z nim, te wieże z klocków buduje, kto uczy piłkę kopać... jak zacznie instruktor, to zauważysz ILE to za godzinę kosztuje.
To TWOJE DZIECKO, z racji tego, że Twoje ma "żyć na styk"???? Jakąś klasę trzeba mieć. No chyba, że Cię nie stać... to wtedy odwołaj się na "możliwości zarobkowe"

A co napisałem wyżej? Mój 4 latek ma wszystko. Nie, nigdy mu niczego nie żałowałem. Nigdy. Najlepsze ubrania, najlepsze rzeczy, najlepsze zabawki i mnie, tak często, jak to tylko możliwe. Żadne dziecko, tak jak mój syn nie rzuca się i nie puszcza przez cały dzień z karku.. Wkładam tyle w jego wychowanie, ilę mogę. Zupełnie nie znasz sytuacji, a swoje racje opierasz na tym co piszę. Tak, w chwili obecnej 800zł, to kwota, na którą mnie nie stać. Moje opłaty przewyższają zapewne Twoją wypłatę, a gdzie tu jeszcze wcisnąć coś więcej...

11

Odp: rozwód i rzeczy z tym zwiazane
SM78 napisał/a:

Czy 800 zł to dużo, czy mało? Chciałem tylko napomknąć, że dziecko ma również matkę, która chyba też powinna finansowo się dokładać. Czyli krótka matematyka 2x800=1600 Tyle kosztuje utrzymanie dziecka? Nie sądzę. A z drugiej strony, jesteście jeszcze małżeństwem, a ona już mieszka z innym partnerem? Czy to normalne? Chyba, że nie o wszystkim napisałeś.
To jest tylko moja opinia i nic więcej.

Na Polskie warunki, w małym mieście, to DUŻO.. Tylko, że ona nie pracuje. Nie dokłada się do czynszu mieszkając u rodziców, do niczego.
Tak, ona już mieszka z kimś innym. Uważam, że to szczyt chamstwa, ale ona nie widzi problemu.. Cóż, okaże się prędzej czy później czym to zaowocuje. Napisałem jak jest. Nie mam niczego do ukrycia.

12

Odp: rozwód i rzeczy z tym zwiazane
wotkapxe napisał/a:

Zupełnie nie znasz sytuacji, a swoje racje opierasz na tym co piszę. Tak, w chwili obecnej 800zł, to kwota, na którą mnie nie stać. Moje opłaty przewyższają zapewne Twoją wypłatę, a gdzie tu jeszcze wcisnąć coś więcej...

No tak. A na czym miałabym opierać? Na wróżeniu z fusów?

wotkapxe napisał/a:

...ona nie pracuje. Nie dokłada się do czynszu mieszkając u rodziców, do niczego.
Tak, ona już mieszka z kimś innym. Uważam, że to szczyt chamstwa (...) Napisałem jak jest. Nie mam niczego do ukrycia.

CZEMU masz zatem dylemat?
TO WSZYSTKO co tu piszesz możesz powiedzieć w sądzie w sposób stanowczy a kulturalny.
CO do dokumentów żądanych przez sąd: NAPISZ pismo z wnioskiem o przedłużenie terminu na ich dostarczenie jako, że wymagają tłumaczenia z języka obcego i to musi trochę potrwać. WĄTPIĘ by sąd zgodził się na ich dostarczenie na samą rozprawę -choć TAKĄ sugestię w piśmie procesowym TEŻ przecież możesz zawrzeć, bo kiedy niby miałby czas je przeanalizować? Chyba zależy Ci na porządnym zbadaniu sprawy a nie po przysłowiowych łebkach?
I malutka uwaga - OPISUJ swoja sprawę (w sądzie) bez zbędnych komentarzy i docinków - jak tu sobie pozwalasz. To sąd właśnie ma zadanie WYDAĆ opinię i ocenę sytuacji... Ty jej NIE narzucisz a możesz sobie "nagrabić" w ten sposób. I unikaj kręcenia. Albo żona mieszka z rodzicami albo już z kolejnym partnerem.
"Możliwości zarobkowe" (ograniczone) żaden wstyd. NA NICH się skup, a nie na udowodnianiu iż mały potrzebuje MNIEJ niż twierdzi jego matka. BO akurat UDOWODNIANIE tych roszczeń leży po jej stronie. Ty możesz się nie zgadzać żądając przedstawienia odpowiedniej LISTY kosztów i zbijając je punkt po punkcie.... np. 4 latek nie potrzebuje KOSZTOWNYCH pieluch. A rachunek za przedszkole będzie czarno na białym stwierdzał stan faktyczny. Sąd nie frajer i "polskie realia" TEŻ zna. Nie gorzej od Ciebie przypuszczam smile

"Panie, daj mi SIŁĘ, abym zmienił to, co zmienić mogę,
daj mi CIERPLIWOŚĆ, abym zniósł to czego zmienić nie mogę
i daj mi MĄDROŚĆ, bym odróżnił jedno od drugiego."F.C. Oetinger

13

Odp: rozwód i rzeczy z tym zwiazane
wotkapxe napisał/a:
Anhedonia napisał/a:
Joannka napisał/a:

Wotkapxe ewidentnie nie masz pojęcia ile kosztuje utrzymanie dziecka. Nawet małe dziecko to koszt zdecydowanie wyższy.
Żywność, odziez, przyjemności pewnie tyle to kosztuje.
...
Ja mówię tylko, że realny koszt utrzymania dziecka, bez względu na wiek nie wynosi zdecydowanie 450 zł miesięcznie.

A ja mówię: WSTYD tak żałować WŁASNEMU, JEDYNEMU dziecku... szczególnie jeżeli jeszcze ograbia się go do tego z osobiście sprawowanej opieki.... no bo KTO kurna z nim, te wieże z klocków buduje, kto uczy piłkę kopać... jak zacznie instruktor, to zauważysz ILE to za godzinę kosztuje.
To TWOJE DZIECKO, z racji tego, że Twoje ma "żyć na styk"???? Jakąś klasę trzeba mieć. No chyba, że Cię nie stać... to wtedy odwołaj się na "możliwości zarobkowe"

A co napisałem wyżej? Mój 4 latek ma wszystko. Nie, nigdy mu niczego nie żałowałem. Nigdy. Najlepsze ubrania, najlepsze rzeczy, najlepsze zabawki i mnie, tak często, jak to tylko możliwe. Żadne dziecko, tak jak mój syn nie rzuca się i nie puszcza przez cały dzień z karku.. Wkładam tyle w jego wychowanie, ilę mogę. Zupełnie nie znasz sytuacji, a swoje racje opierasz na tym co piszę. Tak, w chwili obecnej 800zł, to kwota, na którą mnie nie stać. Moje opłaty przewyższają zapewne Twoją wypłatę, a gdzie tu jeszcze wcisnąć coś więcej...

Wotkapxe, absolutnie nie wypowiedziałam się w kwestii mozliwości finansowych i zarobków.
Moje zdanie dotyczyło tylko i wyłącznie faktu, że uważasz, że całkowity koszt utrzymania dziecka wynosi 450 zł. Co dla mnie i jak mniemam dla sądu jest bzdurą i świadczy tylko o tym, iż nie masz pojęcia jakie potrzeby mają dzieci.
Więc powtarzam, utrzymanie dziecka nie kosztuje 450 zł. Nie liczy się tylko zabawek, ubrań, czy jedzenia. Są opłaty za media, czynsz/podatki, opieka, lekarze itd... to wszystko wchodzi w koszt utrzymania dziecka.

"Przyjdzie taka chwila, gdy stwierdzisz, że wszystko się skończyło. To właśnie będzie początek" !

14 Ostatnio edytowany przez ryba81 (2014-09-19 10:24:18)

Odp: rozwód i rzeczy z tym zwiazane
Joannka napisał/a:
wotkapxe napisał/a:
Anhedonia napisał/a:

A ja mówię: WSTYD tak żałować WŁASNEMU, JEDYNEMU dziecku... szczególnie jeżeli jeszcze ograbia się go do tego z osobiście sprawowanej opieki.... no bo KTO kurna z nim, te wieże z klocków buduje, kto uczy piłkę kopać... jak zacznie instruktor, to zauważysz ILE to za godzinę kosztuje.
To TWOJE DZIECKO, z racji tego, że Twoje ma "żyć na styk"???? Jakąś klasę trzeba mieć. No chyba, że Cię nie stać... to wtedy odwołaj się na "możliwości zarobkowe"

A co napisałem wyżej? Mój 4 latek ma wszystko. Nie, nigdy mu niczego nie żałowałem. Nigdy. Najlepsze ubrania, najlepsze rzeczy, najlepsze zabawki i mnie, tak często, jak to tylko możliwe. Żadne dziecko, tak jak mój syn nie rzuca się i nie puszcza przez cały dzień z karku.. Wkładam tyle w jego wychowanie, ilę mogę. Zupełnie nie znasz sytuacji, a swoje racje opierasz na tym co piszę. Tak, w chwili obecnej 800zł, to kwota, na którą mnie nie stać. Moje opłaty przewyższają zapewne Twoją wypłatę, a gdzie tu jeszcze wcisnąć coś więcej...

Wotkapxe, absolutnie nie wypowiedziałam się w kwestii mozliwości finansowych i zarobków.
Moje zdanie dotyczyło tylko i wyłącznie faktu, że uważasz, że całkowity koszt utrzymania dziecka wynosi 450 zł. Co dla mnie i jak mniemam dla sądu jest bzdurą i świadczy tylko o tym, iż nie masz pojęcia jakie potrzeby mają dzieci.
Więc powtarzam, utrzymanie dziecka nie kosztuje 450 zł. Nie liczy się tylko zabawek, ubrań, czy jedzenia. Są opłaty za media, czynsz/podatki, opieka, lekarze itd... to wszystko wchodzi w koszt utrzymania dziecka.

Do tego dochodzi np. przedszkole ktore bedzie obowiazkowe nawet dla 4latków . Państwowe niby bezpłatne ale za wyzywienie trzeba płacic + ewentualnie nadgodziny w przedszkolu to jest ( przynajmniej u nas)  120 zł /mc. Dla prawidłowego rozwoju dziecka jakies min jedne zajecia dodatkowe ( sport, język obcy, basen  ) i kolejna + 100 zł , obowiazkowa opłata we wrzesniu w przedszkolu ok 300zł ( ubezpieczenia, komitet , podręcznik ). Nie wspominam o szczepieniach nieobowiązkowych ( pneumokoki ,meningokoki itp ) u nas ok 900 zł

Dziecko czasem choruje , zakładajac ze wizyta jest na NFZ to w aptece mimo to trzeba zostawic 100zł na leki .
Dodajac wszystkie koszty w ciagu roku i dzielac je na 12mc to miesieczny koszt dziecka wyjdzie sporo wyższy jak 450 zł/ mc

15

Odp: rozwód i rzeczy z tym zwiazane

Procedura określania wysokości zobowiązania alimentacyjnego, zwłaszcza w  przypadku rozwodu rodziców dziecka, niemal zawsze wzbudza wiele kontrowersji. Płatnik alimentów bardzo często uważa, że zasądzone alimenty są zbyt wysokie, z kolei strona wychowująca dziecko często twierdzi, że określona kwota nie odpowiada faktycznym kosztom utrzymania małoletniego.
Prawnicy Kancelarii Grzybkowski & Guzek opracowali nowy zestaw czterech arkuszy kalkulacyjnych ułatwiających dokonanie obiektywnych obliczeń. Arkusze pobrać można nieodpłatnie ze strony internetowej Kancelarii.


Arkusz (sporządzony w popularnym programie Microsoft Excel) podzielono na działy odpowiadające "kosztom krótkookresowym" (np. żywność, książki, bilety do kina), "kosztom średniookresowym" (np. zakupy odzieży) oraz "kosztom długookresowym" (np. wyposażenie pokoju dziecka). Po wpisaniu aktualnych cen produktów i usług oraz określeniu ich ilości zużywanych przez dziecko, program automatycznie dokonuje zliczenia wydatków. UWAGA - Kancelaria Adwokacka Grzybkowski Guzek Jackowski zgadza się na wykorzystanie zamieszczonego arkusza kalkulacyjnego oraz dokonywanie w  nim zmian polegających na dodawaniu do niego nie uwzględnionych indywidualnych wydatków. W razie potrzeby - zmian takich możemy dokonać w naszej Kancelarii. W takim przypadku - prosimy o kontakt.

ww.grzybkowski-guzek.pl/pl/pro-publico-bono/167-koszt-utrzymania-maloletniego-nowe-arkusze-kalkulacyjne.html

Posty [ 16 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » rozwód i rzeczy z tym zwiazane

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018