Po co pracujecie? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 18 ]

Temat: Po co pracujecie?

Chciałabym ten wątek podzielić na część "praktyczną" wink i filozoficzną.

Po co pracujecie? Nie "po co się ogólnie pracuje", tylko Wy, konkretnie, z jakiego powodu wykonujecie zawodowo to, co wykonujecie? Bo nic innego się nie trafiło? Bo dobrze płacą? Pracujecie, by móc wyżywić rodzinę? A może Wasz zawód to Wasze powołanie, chcecie pomagać ludziom i zdarza się nawet, że nie przyjmujecie wynagrodzenia? A może są wśród Was osoby, którym udało się połączyć pasję z zarabianiem pieniędzy i kochają to, co robią?

Czy uważacie, że są zawody, do których TRZEBA mieć powołanie? Co to "powołanie" dla Was właściwie oznacza? I czy uważacie, że wykonując taki zawód, wręcz nie powinno się patrzeć na własny zarobek, a raczej na szeroko rozumianą korzyść społeczeństwa?

Zobacz podobne tematy :
Odp: Po co pracujecie?

Według mnie powołanie oznacza to, że ktoś jest stworzony do danego zawodu i kocha to robić, czuje się spełniony wykonując daną pracę.
Do każdego zawodu trzeba mieć powołanie, jeśli chcemy być zadowoleni z danej pracy i nie narzekać, że nam źle. Pracować można wszędzie ale cieszyć się z tej pracy nie każdy potrafi. Dlatego też trzeba dążyć do tego, by odkryć swoje powołanie smile

"Liczy się nie to, kim ktoś się urodził, ale kim wybrał, by być."

3

Odp: Po co pracujecie?

Pracuję zdalnie, moja praca związana jest z pisaniem, dorabiam w copywrititngu. Pracuję tak, dlatego że lubię pisać i praca zdalna jest dla mnie idealna, nie wyobrażam sobie roboty od do i to jeszcze w ustalonym miejscu. Tak jestem wolna, mogę "kręcić się", a nie siedzieć w jednym miejscu, wystarczy mi laptop i internet. Tyle że tego, co piszę, nie nazwałabym pasją, ale póki nie mam innej pracy zdalnej, to tu zostaję. Zwłaszcza, że płacą kilka razy więcej, niż zarobiłabym w "normalnej" pracy.

Tysiąc razy mówiłam ludziom, że jestem miła. Krzyczałam, groziłam, biłam... Bez skutku. Nikt mi nie wierzy.

4

Odp: Po co pracujecie?

Baba Osiadła fajny dałaś temat, więc też pozwolę sobie dodać parę zdań. Ogólnie ja zawsze uważałam, że praca powinna być pasją, a jeżeli takową nie jest, to przynajmniej powinno się ją wykonywać z pasją albo z zainteresowaniem. W moim życiu bywało różnie, ale zawsze jak mam jakiś kłopot w pracy, jak nie mogę go rozwiązać, zmieniam pracę na inną..ogólnie nie lubię zadręczać się pierdołami i nie być w ogóle produktywna, bo to przekłada się na moją płace. Pytasz po co w ogóle pracujemy i to jest bardzo dobre pytanie. Ogólnie pracuję się dla zysku, dla idei, ale nauki, dla postępu. Praca dla postępu jest moim zdaniem najlepszym motorem, żeby w ogóle pracować. Postępowe może być wybudowanie ekologicznego domku, wybudowanie drogi, stworzenie gospodarstwa, upraw. Jak nie chce mi się pracować, to myślę, że będę coś robić dla innych, może Oni też coś stworzą co przyda się i mnie.
Natomiast uważam że zła jest praca, która męczy czy też tzw. syzyfowa praca, czyli robisz coś a nie ma efektów tej pracy albo osiąganie celów męczy i jest stresujące. To na tyle z mojej strony.

Nie wegetujmy - żyjmy !

5

Odp: Po co pracujecie?

Eileen a na jakich zasadach jesteś zatrudniona? Chodzi mi na przykład o umowę.

*** Ojciec jest dla ciebie uosobieniem Boga. A jeśli nie znasz swojego ojca, jeśli twój ojciec dał nogę albo nigdy nie ma go w domu, to jakie jest twoje wyobrażenie o Bogu? *** You never know how strong you are until being strong is the only choice You have. ***

6

Odp: Po co pracujecie?

Pracowałam żeby po
1. Nabyć doswiadczenie
2. Zarobic kase
3. Byc miedzy ludzmi
4. Nie wyobrazam sobie siebie siedząca w domu i czekanie na faceta aż przyniesie kase.

Fakt, moja praca nie byla szczytem marzen, ale od czegoś trzeba zacząć to cv jakoś napełnić doświadczeniem.
Ale wazne jest to ze mam motywacje, wyjdę do ludzi, pogadam no i zarobię swoja kase.

7

Odp: Po co pracujecie?

Pracowałam w różnych zawodach i z różnych przyczyn akurat w takich, dlatego postaram się wyciągnąć wnioski z całości. W pracy muszę albo dobrze zarabiać, albo się spełniać, czyli osiągać satysfakcję, co niekoniecznie związane jest z materialną stroną zagadnienia. Oczywiście idealnie jest, jeśli jedno z drugim idzie w parze.
Na pewno motywacją są pieniądze i poczucie niezależności, ale równocześnie praca nas rozwija, podnosi poczucie własnej wartości, może być przyjemnością samą w sobie, zwłaszcza jeśli lubi się to, co się robi oraz pracuje się w miłej atmosferze.

BabaOsiadła napisał/a:

Czy uważacie, że są zawody, do których TRZEBA mieć powołanie? Co to "powołanie" dla Was właściwie oznacza? I czy uważacie, że wykonując taki zawód, wręcz nie powinno się patrzeć na własny zarobek, a raczej na szeroko rozumianą korzyść społeczeństwa?

Podzieliłabym to na dwie części:
*praca z ludźmi/zwierzętami, którzy są na daną osobę w pewien sposób "skazani", czyli wykonywanie zawodów wymagających właściwego podejścia do drugiego człowieka czy też zwierzęcia - na przykład lekarz, pielęgniarka, weterynarz, nauczyciel;
*praca innego rodzaju, ale wykonywana z pasją - powołanie można poczuć niemal do wszystkiego.
Osoby wykonujące zawody z pierwszej grupy na pewno powinny czuć w danym kierunku powołanie, z drugiej niekoniecznie, niemniej to one same są dzięki temu szczęśliwsze.

Zarobek tak naprawdę ważny jest zawsze, ale osiągana satysfakcja może jego brak choć w części zrekompensować.

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)
[olinkowy status to już historia, z niezależnych ode mnie przyczyn technicznych, właściwy zobaczysz dopiero w moim profilu wink]

8

Odp: Po co pracujecie?
BabaOsiadła napisał/a:

Chciałabym ten wątek podzielić na część "praktyczną" wink i filozoficzną.

Po co pracujecie? Nie "po co się ogólnie pracuje", tylko Wy, konkretnie, z jakiego powodu wykonujecie zawodowo to, co wykonujecie? Bo nic innego się nie trafiło? Bo dobrze płacą? Pracujecie, by móc wyżywić rodzinę? A może Wasz zawód to Wasze powołanie, chcecie pomagać ludziom i zdarza się nawet, że nie przyjmujecie wynagrodzenia? A może są wśród Was osoby, którym udało się połączyć pasję z zarabianiem pieniędzy i kochają to, co robią?

Czy uważacie, że są zawody, do których TRZEBA mieć powołanie? Co to "powołanie" dla Was właściwie oznacza? I czy uważacie, że wykonując taki zawód, wręcz nie powinno się patrzeć na własny zarobek, a raczej na szeroko rozumianą korzyść społeczeństwa?

Pracuję, na szczęście, w czymś, co uwielbiam. Robię to, co lubię. Jestem sama w biurze, w moim domku, praca zdalna, branża internetowa.
Pomagać lubię, ale nie będę pracować charytatywnie. Z pomocy zupy nie ugotuję. Zawód może być powołaniem, ale nie znaczy to, że się zgadzamy zarabiać za darmo. Żeby być specjalistą w swojej branży musiałam się bardzo dużo uczyć, głównie sama, bo na żadnych studiach tego nie uczą, a kursy są potwornie drogie. Nie urodziłam się z tą wiedzą, dlatego nie ma tu zasady "darmo dostaliście, darmo dawajcie". Zarabiam na tym, co kocham robić, choć jest to ciężka harówka i czasem nie chce się rano wstać, a czasem mam wszystkiego dosyć.

Powołanie to - moim zdaniem - zespół cech osobowości, który sprawia, że dobrze się czujemy w danym zawodzie czy też środowisku pracy. Przykładowo, ktoś, kto nie lubi gierek i intryg nie będzie się dobrze czuł w bibliotece wśród 70 bab - piszę w oparciu o własne doświadczenia smile. Czyli innymi słowy nie masz odpowiednich kompetencji - nie masz powołania. Do tego co robię też trzeba mieć powołanie: lekkie pióro, zdolności negocjacyjne i wyczucie taktu w stosunku do klienta. Całej reszty można się nauczyć. Czy patrzę na korzyść społeczną? Tak, bo sprzedaję coś, co może być pozytywnie wykorzystane. Czy to oznacza, że mam pracować za darmo? Nie, ponieważ zarabianie nie jest niczym złym, niestety wiele osób uważa, że skoro "jestem na swoim" i "zarabiam", to tak samo jakbym kogoś okradała. Nie bardzo wiadomo kogo, ale jeśli ktoś całe życie robi na państwowej posadce, wykształceniem i obrotnością nie grzeszy, a do tego jest leniem i nie chce mu się pracować, to zawsze będzie patrzył na kogoś, kto haruje jak wół, byleby zarobić jak na złodzieja.

9

Odp: Po co pracujecie?

Fajne pytanie:) po co pracuję? lubię swoją pracę, choć jest bardzo wymagająca. Pracuję, bo jestem samotna, pochodzę z biednej rodziny i mogę liczyć tylko na siebie. Zarobki też mnie zadowalają.

"Nie kłaniaj się stale innym, bo nigdy nie odkryjesz w sobie siły"

10

Odp: Po co pracujecie?

Ja pracuję tylko głównie kasy, żeby móc rodzinę wyżywić i tyle, więc pewnie nie jestem oryginalna. Chociaż fakt, że wybrałam branżę, do której mam predyspozycje, co umożliwia mi dobre wykonywanie pracy.

11

Odp: Po co pracujecie?

Ja pracuję tak, jak pracuję, dlatego że na tym co lubię i umiem robić nie potrafię zarobić.

Zresztą znam wiele osób, które mają świetne pomysły i są doskonałymi fachowcami, ale nie potrafią zaistnieć na rynku i dobrze się sprzedać i mimo tych talentów i predyspozycji klepią biedę pracujac gdzieś na etacie ...

12

Odp: Po co pracujecie?
Iceni napisał/a:

Ja pracuję tak, jak pracuję, dlatego że na tym co lubię i umiem robić nie potrafię zarobić.

Zresztą znam wiele osób, które mają świetne pomysły i są doskonałymi fachowcami, ale nie potrafią zaistnieć na rynku i dobrze się sprzedać i mimo tych talentów i predyspozycji klepią biedę pracujac gdzieś na etacie ...

Wszystkiego można się nauczyć - sprzedawania tego, co się lubi robić także. Tyle że oznacza to harówkę na dwa etaty przynajmniej na początku, bo trzeba w końcu we własny interes mieć z czego zainwestować. Obserwując znajomych dochodzę do wniosku, że większość z nich ma fajne talenty i robi ciekawe rzeczy, ale im się nie chce siedzieć w drugiej pracy po godzinach, dokształcać się, szukać nowych kanałów sprzedaży, dzwonić, jeździć i rozmawiać, podczas gdy perspektywa zysku jest odległa. A potem siedzą i narzekają na zły los.

13

Odp: Po co pracujecie?

Nie bardzo rozumiem co masz na myśli pisząc o drugiej pracy (tzn rozumiem, tylko to brzmi calkiem nieżyciowo). Pracuję, nie czekam aż mi gwiazdka z nieba spadnie, mój "drugi etat" to moje hobby na którym próbuje zarabiać. Jeżeli bym miała iść do kolejnej pracy to mi braknie czasu na moje hobby i nie będę miała co sprzedawać tongue a w związku z tym znów nie będę mogła robić tego, co lubię.

14

Odp: Po co pracujecie?

Chodzi mi o to, że żeby zacząć zarabiać na swoim hobby, to musisz poświęcić mniej więcej tyle czasu, jakbyś była na drugim etacie. Poza tym załóżmy, że chcę żyć z robienia zdjęć na weselach, bo zajebiście robię foty. Muszę zainwestować w stronę internetową, wypozycjonować ją, zrobić kampanię w wyszukiwarce itp. To kosztuje, więc nie rzucę roboty przykładowo w banku po to, żeby dać się w 100% swojemu hobby, tylko zarabiam na etacie, po godzinach robiąc stronę i bawiąc się w marketing. Pół biedy, jeśli mam to komu zlecić, ale jeśli nie, to cała robota spada na moje barki, a że chcę zarabiać na hobby, to muszę się poświęcić. A do tego jeszcze podszkolić się w sprzedaży tego typu usług. Nie pisałam o kolejnej pracy nie związanej z hobby. Rozumiesz teraz?

15

Odp: Po co pracujecie?

No więc wracamy do punktu wyjścia czyli zdania, które napisałam na poczatku - robię, to co robię, bo na tym co lubię robić zarobić NIE POTRAFIĘ.  Nie wiem jak się przebić w internecie a nie stać mnie na fachowca.
Dla mnie takie umiejętności to kolejny zawód - a ten zawod nie jest moja pasją - siedzenie w internecie i kombinowanie jak sprzedać coś, co zrobię jest dla mnie równie pasjonujace jak siedzenie na kasie w Tesco.

Odp: Po co pracujecie?

Ja pracuję w miejscu, w którym zawsze chciałam pracować. Pracuję, bo to mi daje szczęście, spełnienie, codzienną radość. Choć zdarzają się chwilę, gdy mam dość i przeklinam samą siebie, że właśnie o tym marzyłam. Na szczęście takie chwile mijają smile

17

Odp: Po co pracujecie?

W sumie do swojej poprzedniej wypowiedzi mogłabym dodać, że pracuję po to, żebym nie musiała słuchać mamy. big_smile big_smile big_smile

Tysiąc razy mówiłam ludziom, że jestem miła. Krzyczałam, groziłam, biłam... Bez skutku. Nikt mi nie wierzy.

Posty [ 18 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021