Czy psycholog pomoże ? Brak bliskości. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy psycholog pomoże ? Brak bliskości.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 16 ]

1

Temat: Czy psycholog pomoże ? Brak bliskości.

Hej dziewczyny ( i nie tylko).

Pisze do Was, bo próbuje sobie jakoś poradzić z moim "problemem", który pewnie dla wielu z Was może wydać się śmieszny.
Jestem w związku już kilka lat, od pół roku mieszkamy razem. On jest starszy ode mnie o 6 lat ( ja mam 27 ).Kocham go i chciałabym z nim być.. mam tylko taki problem, z którym czasem mi ciężko. On praktycznie w ogole mnie nie przytula, nie dotyka, nie chwyta za ręke, nie całuje na dzień dobry/do widzenia. I może nawet byłoby to jakoś do"przeżycia".. ale on nie pozwala mi sie "zblizac" do niego. ODpycha mnie kiedy probuje się przytulic, reaguje nerwowo kiedy próbuje go dotknąc, gdy uda mi się pocałować go w czubek głowy obrusza się odrazu że dlaczego to robie skoro wiem że on tego nie lubi. No tak.. bo wiem, że tego nie lubi, a mimo wszystko czasem próbuje wciąż.. mimo że to naprawde nie jest fajne uczucie, kiedy osoba którą kochasz sie od Ciebie odsuwa.. I wiem co sobie myslicie, że pewnie coś ze mną nie tak.. Ale nie jestem jakimś potworem, waże 64 kg przy 173 cm wzrostu. Chociaz miałam moment ze wazylam 59.. czy to mogłoby być przyczyną ? Dodam że na poczatku jak się poznawaliśmy, to potrafil leżeć obok mnie i mnie przytulac, zawsze gdy sie widzielismy to na dzien dobry mnie przytulal.. a potem to jakos.. sie rozeszlo.. i juz od kilku lat praktycznie nie dość że nie robi tego sam z siebie to nie pozwala mi na to. Nie mówi mi też że mnie kocha "bo tak ma", tak to zawsze tłumaczy, że nie lubi rozmawiać o uczuciach.  choć zdarza mu się.. raz na pół roku. Jak np się pokłócimy.. i ja myśle sobie żeby to skończyć.. to on wtedy potrafi powiedzieć że mnie kocha. Ale tak to nie bardzo..
I właściwie może źle o tym wszystkim zaczełam.. bo nie chodzi mi o to co zrobic zeby zmienił zdanie - i chociaż mnie nie odpychał.. JA wiem, że on się nie zmieni. Mimo że mu tłumaczyłam wiele wiele razy że to dla mnie wazne, że tego potrzebuje, że brakuje mi jego bliskosci.. to on mowi że tego nie zmieni. Może kilka razy na 2/3 dni byla poprawa, że podszedł do mnie sam z siebie i przytulił.. no ale po kilku dniach wszystko wraca do normy, łącznie z odpychaniem mnie - co w gruncie rzeczy jest najbardziej przykre. bo czuje jakby cos po prostu bylo ze mna nie tak. W każdym razie- sens tego wątku jest taki - czy osoby, które chodziły do psychologa są mi w stanie powiedzieć - czy taki psycholog jest np w stanie pomóc mi pozbyć się tej mojej potrzeby bliskości ? Czy są jakieś terapie, które pomagają "wyprzeć" takie nieporządane zachowania, potrzeby ? To byłoby rozwiązanie mojego problemu. Żeby być takim jak on, żeby tego nie potrzebować.. wtedy by zniknal problem - a na tym bardzo mi zależy.
Teraz czasem po prostu.. zdarza mi się płakać gdy nie widzi. łapie doła. przykro mi jest. czuje się jak piate koło u wozu. Chciałabym się po prostu tych emocji pozbyc - i jestem w stanie zainwestowac w jakąs terapie, tylko no właśnie - chciałabym usłyszeć z Waszej strony czy jest to mozliwe ?
To też nie o to chodzi że on jest jakiś super zimny drań. Mamy 2 koty ( uwielbiam koty smile ) i on potrafi kilkanascie razy dziennie wziac je na rece, poprzytulac, wygłaskac, podrapac :)nawet zabiera je czasem do łozka na dzemke wink żeby z nim spały. Wiec to nie jest tak że jest zimny jak lód. No tylko że ze mna jest troche inaczej. Ja estem typ takiej ciepłej kluchy, mówie mu że go kocham, nawet mimo że w odpowiedzi zwykle jest milczenie. no ale tak mam i chyba wychodze z założenia że chce żeby o tym wiedział. Co zreszta tez staram się pokazywac na co dzien, nie tylko mówić.
On np jest taki, że potrafi robic prezenty, bez okazji, nawet całkiem drogie.. ja mu już wiele razy mowilam że np zamiast kolejnego prezentu to ja bym wolała żeby mnie np raz w tygodniu przytulił przez np miesiąc żeby tak raz w tygodniu.. dla niego chyba prosciej iść i cos kupic. i ja to doceniam ! nie zrozumcie mnie zle.. wiem że czasem dziewczyny tu pisza ze facet nie pamieta o uodzinach czy kwiatow nie kupuje czy cos.. no to pod tym wzgledem ja o nim slowa zlego nie moge powiedziec, kiedys na urodziny dostalam rower to sie ze szczescia poplakalam.. ale po prostu.. pewnie nie kazzdy to zrozumie.. ale wolałabym chyba jeździć starym gratem - ale żeby mój chłopak mnie przytulił np chociaz raz w tygodniu.

Ktoś pomoże ? Z góry dziękuję.

Ps. Z seksem jest ok. Oboje lubimy "eksperymentowac" ( chociaz on moze minimalnie mocniej niz ja) - i na tej plaszczyznie potrafimy sie dogadac, szczegolnie gdy sa jakies ponczochy, czy szpilki wink ale to jakby nie ma zwiazku ani zadnego przelozenia na to co sie dzieje " w dzien" ;/

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez WerkaDe (2014-08-14 12:41:07)

Odp: Czy psycholog pomoże ? Brak bliskości.

Dziwna sprawa. Możliwe, że twój mężczyzna jest egoistą i uzależnia szczęście waszego związku od swoich humorków. Nie bierz wszystkiego do siebie. Co to za różnica, czy ważysz 64 czy 59 kg, kochający mężczyzna, który Ciebie pragnie nie zwróci uwagi na jakieś głupie 5 kg. Skoro mówi, że Cię kocha to widocznie tak jest, ale takie małe gesty jak przytulenie, czy pocałunki w ogóle nie mają dla niego znaczenia. Może jest jakiś oziębły. To rodzaj dewiacji seksualnej. Brak bliskości to poważna sprawa, myślę, że powinnaś zamęczać tego kolesia rozmowami na ten temat. I to nie z tobą jest coś nie tak, tylko z nim, ewidentnie facet ma jakieś chore problemy. Psycholog może ci pomóc.

3

Odp: Czy psycholog pomoże ? Brak bliskości.

uważam, że absolutnie nie powinnaś myśleć w ten sposób, że to Ty powinnaś coś zmienić i pójść do psychologa, żeby spróbować przystosować się do niego i jego potrzeb. To jest zupełnie normalne, że człowiek potrzebuje bliskości w relacji z drugim człowiekiem! Z Tobą jest wszystko w porządku, to Twój partner ma problem. Być może jest to jakiś rodzaj fobii społecznej, lęk przed ograniczaniem przestrzeni osobistej czy coś takiego. Jak Twój partner zachowuje się w relacjach z innymi ludźmi? Czy jest otwarty, towarzyski, lubi często wychodzić z domu, spotykać się ze znajomymi?
A tak na marginesie, to mało co mnie tak wkurza, jak argumenty w stylu "już tak mam, jestem jaki jestem i się nie będę zmieniał" Po prostu uczulenie na to mam smile Jak się kogoś kocha i widzi się, że jakieś zachowanie rani tę drugą osobę, to się chyba jednak robi wszystko, żeby to poprawić, zmienić a nie biadoli, że nic na to nie poradzę, bo taki jestem...

4

Odp: Czy psycholog pomoże ? Brak bliskości.
miss rainbow napisał/a:

uważam, że absolutnie nie powinnaś myśleć w ten sposób, że to Ty powinnaś coś zmienić i pójść do psychologa, żeby spróbować przystosować się do niego i jego potrzeb. To jest zupełnie normalne, że człowiek potrzebuje bliskości w relacji z drugim człowiekiem! Z Tobą jest wszystko w porządku, to Twój partner ma problem. Być może jest to jakiś rodzaj fobii społecznej, lęk przed ograniczaniem przestrzeni osobistej czy coś takiego. Jak Twój partner zachowuje się w relacjach z innymi ludźmi? Czy jest otwarty, towarzyski, lubi często wychodzić z domu, spotykać się ze znajomymi?
A tak na marginesie, to mało co mnie tak wkurza, jak argumenty w stylu "już tak mam, jestem jaki jestem i się nie będę zmieniał" Po prostu uczulenie na to mam smile Jak się kogoś kocha i widzi się, że jakieś zachowanie rani tę drugą osobę, to się chyba jednak robi wszystko, żeby to poprawić, zmienić a nie biadoli, że nic na to nie poradzę, bo taki jestem...

Dzięki dziewczyny za odpowiedzi.
Jesli chodzi o Twoje pytanie - to partner bardzo łatwo nawiązuje nowe znajomości, czy to z sąsiadami w nowym miejscu, czy na jakimś wyjeżdzie. Jest towarzyski i zawsze ma cos do powiedzenia wink chociaż na co dzień nie czuje potrzeby by specjalnie gdzies wychodzić i sie z kimś spotykać (do kina zwykle chodzimy sami, czy na jakąs kolacje do miasta).
Zna wszystkie panie z Żabki wink panią z myjni, nawet panie w urzędach gdy coś załatwia potrafią pójść mu na ręke wink Nie stroni od ludzi.. jeśli o to chodzi..Żreszta ma taką prace że non stop gdzieś coś musi załatwiać.. a w tym jest dobry wink

5 Ostatnio edytowany przez pomaranczowa 1 (2014-08-14 13:38:16)

Odp: Czy psycholog pomoże ? Brak bliskości.
Liw.ja napisał/a:

(...) czy taki psycholog jest np w stanie pomóc mi pozbyć się tej mojej potrzeby bliskości ? Czy są jakieś terapie, które pomagają "wyprzeć" takie nieporządane zachowania, potrzeby ? To byłoby rozwiązanie mojego problemu. Żeby być takim jak on, żeby tego nie potrzebować.. wtedy by zniknal problem - a na tym bardzo mi zależy.

czytam i oczom nie wierze

wyprzec takie nieporzadane zachownia ,potrzeby ??

Liw.ja, Ty jestes gotowa zaprzec sie siebie , by tylko sie do niego dostosowac, by tylko moc z nim "byc" , czy lepiej powiedziawszy - egzystowac ?
to nie do wiary!

jestem w ciaglym stawaniu sie

6

Odp: Czy psycholog pomoże ? Brak bliskości.

Hej pomarańczowa..

chyba to tak zabrzmiało.. nie wiem, nie wiem co Ci odpowiedzieć. Wiem po prostu że on tego nie zmieni.. naprawde wiele razy mu to tłumaczyłam, prosiłam..no i bez efektu za bardzo. Tak, wiem, mogę odejsć.. poszukać faceta, który mi to da.. Ale ja go kocham. Lubie z nim spędzać czas, rozmawiać, smiać się, być obok niego. I nie chciałabym z tego rezygnować "tylko" dlatego, że nie dostaje od niego tej bliskosci o której pisze. To naprawde fajny facet, pracowity na maksa, ze swoimi pasjami ( które po części pokrywają się z moimi ). Tylko.. no właśnie. Taki jest.. i koniec końców to ja mam ten problem, bo to mi sie robi smutno, to ja czasem płacze. Proszenie go o zmiane nie dało efektów na dłużej - dlatego tu wylądowałam, dlatego szukam jakiejś podpowiedzi. Bo jesli alternatywą jest albo odejść, albo pozbyć się problemu - to po prostu wolałabym spróbować najpierw pozbyc się problemu, czyli tych moich potrzeb.

7

Odp: Czy psycholog pomoże ? Brak bliskości.
Liw.ja napisał/a:

Hej pomarańczowa..

chyba to tak zabrzmiało.. nie wiem, nie wiem co Ci odpowiedzieć. Wiem po prostu że on tego nie zmieni.. naprawde wiele razy mu to tłumaczyłam, prosiłam..no i bez efektu za bardzo. Tak, wiem, mogę odejsć.. poszukać faceta, który mi to da.. Ale ja go kocham. Lubie z nim spędzać czas, rozmawiać, smiać się, być obok niego. I nie chciałabym z tego rezygnować "tylko" dlatego, że nie dostaje od niego tej bliskosci o której pisze. To naprawde fajny facet, pracowity na maksa, ze swoimi pasjami ( które po części pokrywają się z moimi ). Tylko.. no właśnie. Taki jest.. i koniec końców to ja mam ten problem, bo to mi sie robi smutno, to ja czasem płacze. Proszenie go o zmiane nie dało efektów na dłużej - dlatego tu wylądowałam, dlatego szukam jakiejś podpowiedzi. Bo jesli alternatywą jest albo odejść, albo pozbyć się problemu - to po prostu wolałabym spróbować najpierw pozbyc się problemu, czyli tych moich potrzeb.

no, ale kochana,to NIE JEST PROBLEM. To nauralna potrzeba kazdego czlowieka. Piramide Maslowa znasz ?
A Ty chcesz sie tego pozbywac ?Toc to Twoje czlowieczenstwo.
To tak , jakbys chciala pozbyc sie nie wiem, uczuc, czy oczu, bo nie odpowiadaja Twojemu partnerowi. No ale przeciez kochasz- NIE DO WIARY.

Nie zatracaj nigdy siebie Liw.ja. To sie nie moze dobrze skonczyc

jestem w ciaglym stawaniu sie

8

Odp: Czy psycholog pomoże ? Brak bliskości.

otóż to Liw.ja! Masz zupełnie normalne i naturalne potrzeby. Skoro Ty jesteś skłonna zrezygnować z siebie, całkowicie się zmienić, bo kochasz i chcesz uszczęśliwiać, bo na tym właśnie polega miłość, to chyba równie dobrze może to zrobić i druga strona, prawda? Chyba, że aż tak mocno nie kocha...

9

Odp: Czy psycholog pomoże ? Brak bliskości.

Dzięki dziewczyny. Ja sobie tak to tłumacze - że on może czuje się przy takim przytuleniu jak ja gdyby mnie jakiś obcy przytulał ? Potrafie sobie wyobrazić taki " dyskomfort".. no sama juz nie wiem. Ostatnio na krótkim wyjeździe, szliśmy przez miasto to chwycił mnie za reke smile byłam w ciężkim szoku.. trwało to moze 5 minut smile ale wiedziałam że zrobił to dla mnie. No ale to był pierwszy raz od.. może roku, kiedy zrobił to sam z siebie, wiec niestety nie rozwiązuje problemu.. choc dało mi power na kilka dni wink
Generalnie chyba prościej byłoby po prostu tego nie oczekiwac ;/

10

Odp: Czy psycholog pomoże ? Brak bliskości.

Dziewczyno masz pecha. Wroze, ze ta historia bedzie mialo ktores z dwoch zakonczen. On sie nie zmieni, a Tobie to na tyle bedzie przeszkadzalo, ze znajdziesz sobie kogos innego (czy to jako kochanka czy nowego faceta) albo padna Ci nerwy i zaczniesz miec problemy z psychika, uzaleznieniami.
Wyslij go na terapie a jesli nie bedzie chcial uciekaj csym predzej.

11

Odp: Czy psycholog pomoże ? Brak bliskości.

Prosciej by było znalezc kogos naprawde odpowiadającego, a nie widziec w kims swoj idealny obraz i rezygnowac po kolei z tego wszystkiego.

'She's the kind of girl you dream of'
"Mało pewne siebie kobiety zawsze będą biec za tym, czego nie mogą mieć, szukać czegoś czego nie ma."
Nie ma możliwości obdarzenia najgłębszym uczuciem jakim dysponuje człowiek, kogoś, kto nie jest dla ciebie dobry i traktuje cie nie tak jak byś chciał. Zakochanie w wyobrażeniach.
|Tylko pod mailem|

12

Odp: Czy psycholog pomoże ? Brak bliskości.
Liw.ja napisał/a:

Dzięki dziewczyny. Ja sobie tak to tłumacze - że on może czuje się przy takim przytuleniu jak ja gdyby mnie jakiś obcy przytulał ? Potrafie sobie wyobrazić taki " dyskomfort".. no sama juz nie wiem. Ostatnio na krótkim wyjeździe, szliśmy przez miasto to chwycił mnie za reke smile byłam w ciężkim szoku.. trwało to moze 5 minut smile ale wiedziałam że zrobił to dla mnie. No ale to był pierwszy raz od.. może roku, kiedy zrobił to sam z siebie, wiec niestety nie rozwiązuje problemu.. choc dało mi power na kilka dni wink
Generalnie chyba prościej byłoby po prostu tego nie oczekiwac ;/

Taki dyskomfort nie wystepuje, gdy ktos kogos kocha. Nie usprawiedliwiaj go, nie szukaj winy w sobie i nie szukaj na sile dla niego okolicznosci lagodzacych.

Odp: Czy psycholog pomoże ? Brak bliskości.
Liw.ja napisał/a:

(...) czy taki psycholog jest np w stanie pomóc mi pozbyć się tej mojej potrzeby bliskości ? Czy są jakieś terapie, które pomagają "wyprzeć" takie nieporządane zachowania, potrzeby ? To byłoby rozwiązanie mojego problemu. Żeby być takim jak on, żeby tego nie potrzebować.. wtedy by zniknal problem - a na tym bardzo mi zależy.

Że co? Niepożądane? Psycholog jest Ci potrzebny, ale nie do tego.
Trafiłaś na człowieka, któremu najwyraźniej nie potrzeba bliskości. Nie takiej, jakiej potrzebujesz Ty. Moim zdaniem tracisz tylko czas. Ale są i tacy, co lubią cierpieć.

14

Odp: Czy psycholog pomoże ? Brak bliskości.

myślę Liw.ja, że z czasem zacznie Ci to na tyle przeszkadzać, że w jednej chwili zrezygnujesz z tego związku, gdy tylko pojawi się jakiś facet, który okaże Ci chociażby minimalnie więcej czułości i bliskości niż ten obecny. Znam prawie identyczny przypadek ze swojego bliskiego otoczenia. Nie da się wyprzeć potrzeby bliskości z osobą, którą się kocha. Nie da się tego w sobie stłumić i udawać, że wcale tego nie potrzebujesz. Tak samo jak nie da się zmienić stosunku Twojego partnera do Ciebie, jeśli on sam nie będzie tego chciał.

15

Odp: Czy psycholog pomoże ? Brak bliskości.

MOim zdaniem przydała by się wam terapia dla par. Jeśli kocha pójdzie,jeśli nie to daj sobie spokój. Bo znosić to,zadręczać się i szukać winy w sobie (bez podstawnie) wiecznie się nie da. A facet jak nie ten to będzie inny,który będzie zaspokojał wszystkie Twoje potrzeby bo będzie Cię kochać i dla niego przytulanie,całowanie itp będzie rzeczą naturalną w związku. Mój facet też był oziębły,ale to przez depresję w jego przypadku,gdy depresja przeszła bardziej chciał brać od mnie niż dawać od siebie (ja go przytulałam i całowałam). Pewnego dnia się wkurzyłam,zaczęłam go traktować jak on mnie i wtedy załapał w czym mam problem i teraz jest po równo smile
Często też się upominam by mnie przytulał i całować,gdy tego potrzebuję. smile
Możesz też spróbować podobnej metody,ale polecam terapie. Bo to się leczy,bo on nie jest taki sam z siebie,on ma poważne problemy psychiczne...

Posty [ 16 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy psycholog pomoże ? Brak bliskości.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021