Pójść i utrzymać się "na swoim" - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » W KRĘGU DOMOWEGO OGNISKA » Pójść i utrzymać się "na swoim"

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 16 ]

1 Ostatnio edytowany przez maga164 (2014-03-22 15:08:02)

Temat: Pójść i utrzymać się "na swoim"

Planuję w niedługim czasie stać się wreszcie niezależną od rodziców. Najwyższy czas na to bo jestem już dosyć stara smile Jestem na ostatnim semestrze studiów magisterskich, właśnie znalazłam pracę - nisko płatną ale jednak.

Chciałabym tak sobie wszystko ułożyć żeby w sierpniu już nie wracać do domu a wynająć coś osobno. Jeśli uda mi się utrzymać w tej pracy (zobaczymy czy mam predyspozycje) to do lipca włącznie mogę zostać w bursie - co wychodzi stosunkowo tanio.

Martwi mnie że nie przewidzę czegoś istotnego i będę musiała wrócić z podkulonym ogonem do domu, bo nie będę w stanie się utrzymać. Co robiłyście przy takiej reorganizacji? O czym trzeba pamiętać? Co przygotować na zapas?

Na razie zaczęłam kolekcjonować sprzęt kuchenny...

Jak wyglądały wasze wyprowadzki z domu rodziców?

I'll be a story in your head, but that's okay, because we're all stories in the end. Just make it a good one, eh? Because it was, you know. It was the best.
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Pójść i utrzymać się "na swoim"

To był spontan w sumie sama nie wiedziałam ani oni że się wyprowadziłam a się wyprowadziłam. Nie miałam ani sprzętu kuchennego, w sumie niczego nie miałam, do tej pory brakuje mi jeszcze kilku domowych przydasiów np. nie mam żelazka ani deski do prasowania, nie bardzo mam miseczki do zupy czy przyzwoite kubki mam tylko takie paskudy rodem z prlu. Było ciężko bo u mnie nie była to decyzja do której się przygotowywałam i długo zajęło mi ogarnięcie tego sajgonu. Miałam wtedy 19 lat.

3

Odp: Pójść i utrzymać się "na swoim"

Moje odejście z domu się opóźniło, ale przez czas studiów mieszkałam najpierw na stancji a później (do teraz) w bursie. Mieszkałam więc osobno, jednak nie utrzymywałam się samodzielnie, poza tym wszystkie opłaty były w opłacone w ramach opłaty za pokój. Będąc na stancji "dorobiłam się" sprzętów kuchennych z których część niestety jest teraz wykorzystywana w domu rodziców (bo w bursie nie były mi potrzebne a te w domu się zepsuły) i raczej ich nie odzyskam przy przeprowadzce.

Jednak od dłuższego czasu planuję zamieszkanie na swoim i kupuje różne rzeczy które mogłyby być pomocne. Wiadomo, że pewnie i lepiej by było żebym odłożyła pieniądze niż kupowała "przydasie" jednak takim trybem łatwo wydać pieniądze w sposób niezwiązany z celem.

I'll be a story in your head, but that's okay, because we're all stories in the end. Just make it a good one, eh? Because it was, you know. It was the best.

4

Odp: Pójść i utrzymać się "na swoim"

Ja wyprowadziłam się zaraz po osiemnastce. Miałam 3 torby i zero kasy.
Koczowałam trochę u kumpla, potem znalazłam mieszkanie i razem z kolegą wynajęliśmy je na spółkę.
W międzyczasie dorwałam prace dorywcze. Sprzęty kupowaliśmy w komisach - taniej. Np. lodówko-zamrażarka z troszkę obitymi drzwiami kosztowała nas 35 euro. Podobnie było z kanapą rogówką, miała przetarte oparcia - 15 euro. I tak dalej.

5

Odp: Pójść i utrzymać się "na swoim"

Moje usamodzielnienie się było dosyć spontaniczne, decyzję o wyprowadzce podjęłam z tydzień przed nią. Miałam 18 lat i na mój dobytek składały się wyłącznie rzeczy osobiste. Nie miałam nic przygotowanego na zapas, żadnych sprzętów, czy oszczędności. Było bardzo biednie i ciężko, ale nie żałuję.

6

Odp: Pójść i utrzymać się "na swoim"
Merredithhh napisał/a:

Moje usamodzielnienie się było dosyć spontaniczne, decyzję o wyprowadzce podjęłam z tydzień przed nią. Miałam 18 lat i na mój dobytek składały się wyłącznie rzeczy osobiste. Nie miałam nic przygotowanego na zapas, żadnych sprzętów, czy oszczędności. Było bardzo biednie i ciężko, ale nie żałuję.

U mnie było podobnie..

7

Odp: Pójść i utrzymać się "na swoim"

Euro? To inny start niż w Pl. Patrzac na warunki UK (nie wiem jak jest w innych krajach) isc na "swoje" to żaden wyczyn. Polowe rzeczy mozna kupic w charity shopach za grosze.

W PL to jest wyczyn big_smile A przynajmniej byl kilka(nascie) lat temu.

Pytanie organizacyjne - jakiej wielkosci byly miasta, do ktorego się przeprowadzilyscie?

8

Odp: Pójść i utrzymać się "na swoim"

Wyczyn? To była super przygoda! Miałam 1 torbę i wojownicze nastawienie. Na początku za naczynia służyły mi jednorazowe kubki smile Było ciężko, ale młody organizm wszystko zniesie. Za to później już nic mnie nie mogło zaskoczyć ani zmęczyć smile

Maga, nie myśl za dużo. Jedyne, na co proponuję zwrócić uwagę to wybór mieszkania. Nad całą resztą będziesz zastanawiała się później. Jeśli nie wiesz gdzie będziesz mieszkała - nie możesz nic planować. Większość mieszkań do wynajęcia jest w jakimś stopniu wyposażonych. Kiedy już gdzieś zamieszkasz to szybko się okaże czego najbardziej potrzebujesz.

Iceni, przeprowadzałam się do Warszawy.

9 Ostatnio edytowany przez Iceni (2014-03-24 13:48:57)

Odp: Pójść i utrzymać się "na swoim"

Tak, po latach to przygoda tongue

Ale ja na przyklad pamietam mój strach kiedy mnie dopadla grypa z powiklaniami i na ponad tydzien wypadlam z obiegu.

I wcale nie balam się, ze strace prace, bo bylam na zwolnieniu, balam się, ze nie zarobie na czynsz.
Wcale nie było mi do smiechu, kiedy jeden czy drugi nadliczbowy wydatek powodowal, ze potem przez tydzien czy dwa nie mialam na jedzenie.

Tak samo jak wcale fajnie nie było, kiedy dostalam 3 dni na wyprowadzenie się.

Ale na przyklad widok sniegu padajacego na korytarzu przez dziure w dachu i zaspy na korytarzu do dziś mnie bawi big_smile

Ale owszem, po latach to się fajnie wspomina...

Ja się przeprowadzilam do Krakowa, sporo znajomych zamieszkalo w Warszawie - ciekawe jak się sprawdzaja przeprowadzki do malych miast.

P. S. Mieszkanie na start? To już niezly luksus! big_smile ja zaczynalam od 5  osob w 2 pokojach, potem było jeszcze gorzej, a dopiero chyba po pol roku udalo mi się odlozyc na tyle, ze mialam na kaucje i czynsz na samodzielny pokoj.

Samodzielna, najtansza klitka mogaca nosic miano mieszkania  to było 3/4 mojej pensji wtedy tongue

10 Ostatnio edytowany przez maga164 (2014-03-24 13:52:01)

Odp: Pójść i utrzymać się "na swoim"

Na razie dopiero dostałam pracę i to kiepską - w której ponadto będą mnie trzymać co najwyżej do uzyskania dyplomu więc kwestia szukania alternatywy. Wobec przewidywanych przeze mnie zarobków stać mnie będzie co najwyżej na pokój we Wrocławiu. Bo wynajem byłby w wysokości mojej pensji - chyba, że znajdę sobie współlokatorkę to wtedy jakieś dwupokojowe mieszkanie, lub 3 pokojowe jeśli 2 współlokatorki. Dalej byłoby to jednak mieszkanie "po studencku". Ewentualnie mogłabym wynająć całe malutkie mieszkanie u siebie w mojej paru tysięcznej miejscowości - widziałam że kiedyś było wystawione stosunkowo tanie i ładne - jednak pozostałe też miały ceny nie do udźwignięcia dla 1 osoby z najniższą krajową.

I'll be a story in your head, but that's okay, because we're all stories in the end. Just make it a good one, eh? Because it was, you know. It was the best.

11 Ostatnio edytowany przez Małpa69 (2014-03-25 01:28:30)

Odp: Pójść i utrzymać się "na swoim"
Cynicznahipo napisał/a:
Merredithhh napisał/a:

Moje usamodzielnienie się było dosyć spontaniczne, decyzję o wyprowadzce podjęłam z tydzień przed nią. Miałam 18 lat i na mój dobytek składały się wyłącznie rzeczy osobiste. Nie miałam nic przygotowanego na zapas, żadnych sprzętów, czy oszczędności. Było bardzo biednie i ciężko, ale nie żałuję.

U mnie było podobnie..

Jak i u mnie. My na początku siedzieliśmy w garażu u znajomego wink

12

Odp: Pójść i utrzymać się "na swoim"

Dużo wesołych przygód, ale też sporo sytuacji, w których po prostu chciało się usiąść i płakać. Mimo wszystko teraz tamten czas i tamte miejsca wspominam z sentymentem. I bardzo, bardzo doceniam to, co mam teraz. Chociaż obiektywnie oceniając, nie jest to wcale aż tak dużo.

Maga, materialnie jesteś nieźle przygotowana, reszta wyjdzie w praniu. Jedyne co mogę doradzić, to regularne odkładanie pieniędzy, jakiejkolwiek, nawet małej sumy. O, może jeszcze planowanie budżetu domowego.
Sama i jedno i drugie zaczęłam robić stosunkowo niedawno. Na "swoje" poszłam z marszu, bez planowania, analizowania i z dobytkiem, który mogłam unieść w dwóch rękach.

13 Ostatnio edytowany przez Małpa69 (2014-03-25 03:40:43)

Odp: Pójść i utrzymać się "na swoim"

Warto mieć odłożone pieniądze i warto też nie palić za sobą z mostów, wyjście z założenia wyszłam z domu i nie potrzebuję pomocy rodziców może być szybko zweryfikowane. U mnie miało być pięknie ale straciłam zdrowie i choć sami nieźle sobie radzimy to zdarza się że muszę poprosić rodziców o małą zapomogę zwykle na leki kiedy się mocniej pochoruję bo wtedy mam nadprogramowe kilkaset a nawet 1000+ wydatków więcej. Zawsze może zdarzyć się coś niespodziewanego, a raczej zdarza się często tak to wygląda na swoim, a to coś się zepsuje, a to coś jest potrzebne, a to mandat, a to pralka, i tak w kółko wink

14

Odp: Pójść i utrzymać się "na swoim"
Małpa69 napisał/a:

To był spontan w sumie sama nie wiedziałam ani oni że się wyprowadziłam a się wyprowadziłam. Nie miałam ani sprzętu kuchennego, w sumie niczego nie miałam, do tej pory brakuje mi jeszcze kilku domowych przydasiów np. nie mam żelazka ani deski do prasowania, nie bardzo mam miseczki do zupy czy przyzwoite kubki mam tylko takie paskudy rodem z prlu. Było ciężko bo u mnie nie była to decyzja do której się przygotowywałam i długo zajęło mi ogarnięcie tego sajgonu. Miałam wtedy 19 lat.

wspominam to dokładnie tak samo smile
teraz mieszkam już prawie 3 lata poza domem i dalej nie mam żelazka ani deski, ale żyję na własny rachunek z czego osobiście jestem dumna

15

Odp: Pójść i utrzymać się "na swoim"

Wyprowadziłam się na pierwszym roku studiów. Wynajmowałam mieszkanie z inną studentką, potem inne- z dwoma, potem od znajomych. Pieniądze miałam z korepetycji-bo tak dorabiałam. Byłam również kelnerką, pisałam korekty..... w lecie i jesienią pracowałam zagranicą.

Jak się wyprowadzałam: miałam mnóstwo rzeczy smile Pomagali mi znajomi aby to wszystko przewieźć. Odwrotu nie było: nie mogłam już wrócić do domu, gdyby coś nie wypaliło, byłam bardzo zdesperowana by utrzymywać się sama. Wiadomo, mama coś mi dorzucała na opłaty, gdyby mi brakło nagle pieniędzy też mogłam zwrócić się do niej. Ale nigdy w życiu z tego nie skorzystałam i... jestem z tego dumna smile

Posty [ 16 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » W KRĘGU DOMOWEGO OGNISKA » Pójść i utrzymać się "na swoim"

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018