Matka - kat, morderca. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1 2 3 6 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 340 ]

Temat: Matka - kat, morderca.

Zaczynając od sławnej sprawy Katarzyny W., kończąc na sprawie dziecka pociętego przez własną matkę...
Skąd w Polsce wzięła się ostatnio 'moda' na katowanie, bicie a w rezultacie mordowanie własnych dzieci?
Czemu tak dużo słyszy się, że matka nie zareagowała i patrzyła jak partner, mąż czy wrzód na tyłku katuje jej dziecko? Czemu same posuwają się do takich zbrodni wobec istot, które powinny bezwarunkowo kochać i chronić?

Jakie jest Wasze zdanie na ten temat? Dziś w wiadomościach znów będą mówić o zbrodni na dziecku...To jest zatrważające, że takie coś dzieje się naprawdę i nikt wkoło nic nie widzi...
Czy byłyście kiedyś świadkami, gdzie dziecku działa się krzywda wyrządzana przez najbliższych?

Czekam na Wasze opinie.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Matka - kat, morderca.

Nie tylko w Polsce. We Francji jest obecnie głośna sprawa kobiety, której nowy partner zabił (ponoć tylko uderzył) 5-letnią córkę kobiety z pierwszego związku. Cecile Bourgeon również zwodziła Policję i całe społeczeństwo twierdząc ze łzami w oczach, że jej córkę porwano w parku. Tyle, że tam Rutkowskiego nie mieli big_smile Sprawa toczyła się od maja do ubiegłego piątku!
Cytuję:

"Przełom w sprawie miał miejsce w ubiegły piątek. Kobieta doznała załamania nerwowego i wyznała, że jej córka nie żyje. Twierdzi, że 12 maja ojczym skatował 5-letnią Fionę. Ciało dziecka zapakował do plastikowego worka i nakazał jechać Bourgeon do znajdującego się za miastem lasu - sam nie ma prawa jazdy. Kobieta nie pamięta jednak, gdzie zakopano zwłoki. " (Internet) http://e5.pudelek.pl.sds.o2.pl/3f36320a1835f20aa6674b944f9578e6489c42bb

Nie wiem, czy stało się to powszechne- jak piszesz. Nie znam żadnej osoby, która zabiła swoje dziecko, mam nadzieję, że nie poznam.
Nie wiem z czego się to bierze; mogę sobie jedynie wyobrazić, że taka kobieta przez dłuższy czas musi sie czuć jak w potrzasku; słaba, zależna zwykle od dominującego partnera, bez wsparcia, bez poczucia własnej wartości.

Dzieci; zarówno w jednym jak i w drugim przypadku można było oddać do Domu Dziecka- żyłyby i miałyby szansę na ułożenie sobie życia po swojemu. Efekt jaki jest... każdy widzi.

3

Odp: Matka - kat, morderca.
Nataluszek napisał/a:

Zaczynając od sławnej sprawy Katarzyny W., kończąc na sprawie dziecka pociętego przez własną matkę...
Skąd w Polsce wzięła się ostatnio 'moda' na katowanie, bicie a w rezultacie mordowanie własnych dzieci?

A skąd przypuszczenie, ze to dzieje się tylko ostatnio? Zawsze się takie matki zdarzały, tylko kiedyś o tym się tak głośno nie mówiło.

4

Odp: Matka - kat, morderca.

A to się bierze stąd, że społeczeństwo nie akceptuje kobiet, które nie chcą być matkami.
Oczywiście nie tłumaczę ich zachowania, ale... to wynika z presji, strachu, itepe itede.
Może gdyby się lepiej zabezpieczyły, może gdyby nie musiały rodzić.... zbrodni by nie było.

5

Odp: Matka - kat, morderca.

Między innymi skutki ustawy antyaborcyjnej przeforsowanej przez czarnych po upadku komunizmu.

6

Odp: Matka - kat, morderca.

N4VV na pewno poniekąd też; w końcu to nie tylko jest tak, że nie możesz - bo jeśli kobieta naprawdę nie chce być w ciąży, to ją przerwie, ale.... to o czym Cyniczna Hipo pisała; brak akceptacji w społeczeństwie.

7

Odp: Matka - kat, morderca.
Catwoman napisał/a:

N4VV na pewno poniekąd też; w końcu to nie tylko jest tak, że nie możesz - bo jeśli kobieta naprawdę nie chce być w ciąży, to ją przerwie, ale.... to o czym Cyniczna Hipo pisała; brak akceptacji w społeczeństwie.

Młode kobiety nie zawsze mają środki na wyjazdy aborcyjne. Powiedział bym: zwykle nie mają.

8

Odp: Matka - kat, morderca.

N4VV wiele kobiet "wpadło" a mimo to nie zabiło kilkuletniego już dziecka. Ja tych kobiet nie oceniam, trudno wniknąć w ich psychikę, na pewno jest to osobisty dramat każdej z nich - ich dzieci, istoty, które miały chronić, nie żyją. I tak otrzymują łatkę morderczyni do końca życia.

9

Odp: Matka - kat, morderca.

Iceni, może i tak. Ale na pewno liczba tych przestępstw zwiększyła się od sprawy tej cholernej Katarzyny W.

Ja po trosze myślę, że tak naprawdę to zamiast zaostrzać praw aborcyjnych, winno się zaostrzyć wielkość wyroków, które zapadają w sprawach dzieciobójstwa czy znęcania się nad dziećmi.

Przykład Katarzyny W. pokazuje, że można zabić dziecko, wmówić że było to porwanie, wychwycić kasę od dobrych duszyczek pomagających zrozpaczonej matce w odzyskaniu dziecka i w rezultacie dostać 25 lat pozbawienia wolności, a żeby było jeszcze bardziej sielankowo, to po 15 latach taka łajza może spokojnie wyjść na wolność bo w więzieniu była z niej wzorowa obywatelka.

Poniekąd od tego braku konsekwencji takiej jednej i drugiej w d*pie się pomieszało i poczuły się bezkarnie.

Drzewo, lina, i rozwścieczona zgraja ludzi. Ot najlepsza kara.

10

Odp: Matka - kat, morderca.

nataluszek, jak dla mnie Katarzyna W. może wyjść na wolność choćby dziś przed północą; po pierwsze życia dziecku to nie zwróci w żaden sposób czy dostanie 25 lat czy dożywocie, a po drugie, im wyższy wyrok, tym dłużej będziesz płacić podatki na utrzymanie więźnia.

11

Odp: Matka - kat, morderca.

Wolę płacić te cholerne podatki niż oglądać jej mordę w telewizji. Nie daj Bóg wyjdzie na wolność, znajdzie jakiegoś faceta i znów zajdzie w ciąże...Nie, nie. Wolę płacić podatki.

Niestety, kary śmierci nie ma, ale wolałabym aby już nigdy nie ujrzała uroków wolności niż żeby za 15 lat znów zrobiła komuś krzywdę.

12

Odp: Matka - kat, morderca.

Nataluszek ja myślę, że ona nie jest seryjnym mordercą. Szkoda tak młodego życia, w końcu dziewczyna ma tylko 22 lata, myślę, że dziś znalazłaby zupełnie inne rozwiązanie swojej sytuacji.

13

Odp: Matka - kat, morderca.

A ja myślę, że powinna gnić w tym więzieniu i mało obchodzi mnie to czy jest seryjnym mordercą czy też nie.
Właśnie, 22 lata a zachowywała się jak rasowa...suczka. smile
Inne rozwiązanie...Jakby miała taką opcję pt ''Inne rozwiązanie'' to znalazłaby je już wtedy, gdy precyzyjnie knuła co tu zrobić, aby zabić swoje dziecko. Więc jak dla mnie (z całym szacunkiem)- bzdura. Owszem, dziś- świadoma tego, jakie konsekwencje poniesie i co ją czeka na pewno postąpiłaby inaczej. Ale czy lepiej? Nie sądzę.
Szkoda tak młodego życia? No nie wierzę... A o którym życiu piszesz? Bo nie dowierzam w to co czytam, Catwoman.

14

Odp: Matka - kat, morderca.

Nataluszek tak, szkoda mi zarówno życia jej dziecka jak i jej życia.
Nie ma zbrodni na tyle dużej, by Bóg nie mógł jej wybaczyć.

15

Odp: Matka - kat, morderca.

Na tematy religijne się nie wypowiadam. Szanuję więc to przemilczę.

Ona miała możliwość pójścia do przedszkola, szkoły, miała szansę na zdanie matury, pierwszą miłość, pierwszy zawód miłosny, ślub i życie swoim życiem...Jej dziecko nie miało nawet szansy samodzielnie stanąć na nóżkach...
Czego więc tu żałować? Jedynie żałować można tego, że to biedne dziecko miało tak zwyrodniałą matkę i nie miało możliwości żyć. Po prostu żyć.

A co do Pani W. to wcale mi jej nie żal.

16 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2013-10-01 21:14:54)

Odp: Matka - kat, morderca.
Catwoman napisał/a:

N4VV wiele kobiet "wpadło" a mimo to nie zabiło kilkuletniego już dziecka.

Nie zabiło. Ale ciekawe, ile z nich wychowało swoje dzieci bez miłości, w patologii. Potem mamy tysiące młodych ludzi ze skrzywionym spojrzeniem na miłość, macierzyństwo, rodzinę. Tysiące młodych dorosłych z syndromem DDD... To ja już wolę aborcję, serio.

A mi w jakiś sposób też szkoda Pani W. Nie chciała tego dziecka, to jasne. Ciekawe, co ją zmusiło do urodzenia - presja rodziny? Strach przed opinią obcych ludzi, gdyby oddała dziecko? A może wychowana została w takiej rodzinie, że nie pomyślała o pigułce po, ani o usunięciu farmakologicznym? No i ostatecznie, może nie było jej stać na wyjazd aborcyjny, jak wyżej ktoś wspomniał?

Jasne, że bardziej szkoda małej Madzi... ale mając taką matkę... może lepiej, że mała umarła już teraz, bo może ta kobieta szykowała coś gorszego...

17

Odp: Matka - kat, morderca.

Cynicznahipo no jasne, że tak- to nie tylko ZABÓJSTWO, ale też skrzywione dzieciństwo.

18 Ostatnio edytowany przez luc (2013-10-01 23:04:19)

Odp: Matka - kat, morderca.
Nataluszek napisał/a:

Ale na pewno liczba tych przestępstw zwiększyła się od sprawy tej cholernej Katarzyny W.

Rozumiem, że znasz jakieś statystyki z tego zakresu?

Liczba przestępstw ani się nie zwiększyła, ani nawet nie zwiększyła się ich wykrywalność.
Tak jak pisała wcześniej Iceni - takie przestępstwa były, są i niestety będą. Nie znikną nawet przy zaostrzeniu kar.
Wcześniej po prostu się o nich tyle nie pisało. Wykrywalność też była niższa.

19

Odp: Matka - kat, morderca.

To nie jest żadne ostatnio... po prostu wcześniej aż tak kiedyś nie nagłaśniali przypadków pobicia/zabicia dziecka ,wykrywalność tez była znacznie niższa a po drugie bagatelizowanie tym podobnych krzywd , stąd brak nagłośnień okrucieństw jakie były w masowej skali, a były  i to nie mniej niż obecnie.

Czy byłyście kiedyś świadkami, gdzie dziecku działa się krzywda wyrządzana przez najbliższych? .

Bicie kiedyś było na porządku dziennym ,nawet jeśli krzywda się dziecku działa z tego powodu to raczej mało kto zwracał na to uwagę .

20

Odp: Matka - kat, morderca.
Catwoman napisał/a:

N4VV wiele kobiet "wpadło" a mimo to nie zabiło kilkuletniego już dziecka. Ja tych kobiet nie oceniam, trudno wniknąć w ich psychikę, na pewno jest to osobisty dramat każdej z nich - ich dzieci, istoty, które miały chronić, nie żyją. I tak otrzymują łatkę morderczyni do końca życia.

Wiele nie oznacza wszystkie.
O tym niewielkim marginesie rozmawiamy.
Nikt nie ma moralnego prawa do ustanawiania sankcji karnych w imię własnej ideologii.
Szczególnie, że skutki tychże sankcji są przewidywalne i dowiedzione.
Nie wciskaj mi hipokryzji proszę - nienawidzę jej.
.

21

Odp: Matka - kat, morderca.

Mnie po wczorajszych wiadomosciach tez naszla refleksja. Od dluzszego czasu nie ma praktycznie zadnych wiadomosci, ktore nie ujawnilyby kolejnego przypadku znecania czy zabojstwa.
Moze to i fakt, ze nie jest tego jakos wiecej tylko bardziej nagloscione, ale to i tak nie zmienia faktu, ze zle sie dzieje w spoleczenstwie.

Sprawa Katarzyny W. pokazala tylko jak nieudolny jest wymiar sprawiedliwosci, ale miejmy nadzieje, że w koncy ta sprawiedliwosc aie pojawi. Aczkolwiek dla mnie ona jest osoba chora psychiczne.

Ale mjmo tego, ze staram sie zrozumiec i nie oceniac, to na praede nie potriafie pojąć czym 3 miesieczne dziecko moglo tak zdenerwowac mamusie z tatusiem, albo 4 latek, ktorego w Anglii zaglodzono na śmierć ( tam ewidentnie byly przejawy znecania sie nad dzieckiem).

Co trzeba miec w glowie, zeby az tak nienawidzic badz miec w sobie takie poklady agresji,  ktora doprowadza do tragedii

22

Odp: Matka - kat, morderca.
Cynicznahipo napisał/a:

A to się bierze stąd, że społeczeństwo nie akceptuje kobiet, które nie chcą być matkami.
Oczywiście nie tłumaczę ich zachowania, ale... to wynika z presji, strachu, itepe itede.
Może gdyby się lepiej zabezpieczyły, może gdyby nie musiały rodzić.... zbrodni by nie było.

Pełna zgoda ale ta sprawa Katarzyny w Nie jest zamknięta i zobaczycie że poleci jeszcze jedna głowa.
Oglądałam kiedyś program i wyszło z niego że on musiał o tym wiedzieć poza tym udawał miłość a zdradzał, wszystko jest dziwne jej ojciec strzelający z bronią do dziennikarz.
Jak by nie było nie ujmując jej wina czy tego chce czy nie ona jest ofiarą wielu zbiegów okoliczności.

23 Ostatnio edytowany przez zbytdelikatna (2013-10-02 10:40:55)

Odp: Matka - kat, morderca.

A mnie się wydaje, że to tzw. temat zastępczy wink Patologia zawsze istniała i istnieć będzie.Ktoś tu tłumaczył "pokrzywdzone"kobiety, które były zmuszone do posiadania dziecka.Straszna bzdura.Babka albo musiała być strasznie niedojrzała, albo coś w jej neuroprzekaźnikach było nie tak.I nie mówcie błagam, że aborcja cokolwiek rozwiązuje.Wyobraźcie sobie, że własnymi rękoma chwytacie małe bezbronne pisklę za szyję i dusicie, albo żywcem kroicie.Każda kobieta, która ma litość, urodzi i wychowa, nie usunie, nie zabije.To tylko pójście na łatwiznę.Dlaczego jedne matki wiedząc,że urodzą kalekie dziecię, wbrew opinii lekarzy rodzą, wychowują, kochają?Wiem też, że jeśli aborcja przydarzy się jakiejś normalnej kobiecie, cierpi ona do końca życia na poczucie winy i ... tęsknotę za dzieckiem, którego  nigdy już nie przytuli i nie zobaczy.To jest rzecz nieodwracalna.Nic już nie można cofnąć ani naprawić.
Żeby było jasne, ja też nie lubię "czarnych"(nie mylić z murzynami wink)

24 Ostatnio edytowany przez Olinka (2013-10-02 14:55:58)

Odp: Matka - kat, morderca.

Może jeszce coś dopowiem,moja pierwsza młodość przebiegała w czasach PRL, gdzie aborcja była całkowicie dozwolona, na życzenie. Kobiety bardzo młodo wychodziły za mąż, często jeszcze niecałkowicie dojrzałe do roli matki .I co - kobiety mieszczące się w kategoriach normalności, dobrego wychowania, empatii, rodziły, kochały mniej czy więcej (zależne od charakteru i własnego dzieciństwa),i żadnej nie przyszło do głowy, żeby sobie zażyczyć zabicia własnego dziecka, czy płodu - tak się teraz przekonuje, że to nie jest osoba ludzka.A patologia z najgorszych dzielnic skrobała się na potęgę.Traktując to jako antykoncepcję smile Wiem co nieco na te tematy z pewnego źródła.Moja mama była położną, a i ja próbowałam nią zostać. Były nawet takie numery, że pewne panie położne biegały po mieście, np.po targowiskach, wyłuskując panie w ciąży i proponując im cichą aborcję, "bezwstydną" za niewielką opłatą.No cóż, temat rzeka, ale ja kieruję się jedną zasadą - nie zabijaj,bo czy w łonie matki, czy już kilkuletnie dziecko,jest całkowicie bezbronne i niczemu niewinne,np.temu,że tata był pijany, albo komuś z rodziców nie chciało się zadbać o zabezpieczenie.Jeśli będziemy za aborcją, to tylko krok do niekontrolowanej eutanazji.Bardzo proszę o dogłębne przemyślenie tej kwestii we własnym sumieniu.


Nie pisz, proszę, postów jeden pod drugim - jest to sprzeczne z regulaminem forum. Jeśli chcesz coś dopisać, użyj opcji ,,edytuj".
Pozdrawiam, Mod. Olinka

25

Odp: Matka - kat, morderca.
mortisha napisał/a:

Czy byłyście kiedyś świadkami, gdzie dziecku działa się krzywda wyrządzana przez najbliższych? .

Bicie kiedyś było na porządku dziennym ,nawet jeśli krzywda się dziecku działa z tego powodu to raczej mało kto zwracał na to uwagę .

Moja kuzynka była "uczona" przez ojca smyczą - nie raz jako dziecko widziałam jak piszczala na sam jej wiok ze strachu. Mój brat dostawał kablem od żelazka. Moja koleżanka dostawała systematyczne lanie, też smycza, dopóki nie poszła na sttudia (!) - o tym akurat nikt nie wiedział, wyszło na jaw przypadkiem kiedy zobaczyła to osoba postronna.
Mój kolega ze szkoły miał ponadrywane uszy przez nauczycielkę. 

20 lat temu nikt o tym nie pisał w gazetach, bo to było nagminne.

Nie było aborcji, za to znajdowano martwe noworodki w lasach i śmietnikach. Dziewczyny glodzily się, żeby ciąży nie było widać, albo przeciwnie- tyły, żeby zamaskować brzuch a potem rodziły i porzucaly dzieci.

Ze swojego miasta pamiętam 3 takie przypadki, w jednym skończyło się psychiatrykiem u 17-letniej dziewczyny, ponieważ BAŁA się przyznać w domu rodzicom, ze jest w ciąży. Wolala to dziecko zabić. A potem jak sobie uświadomiła co zrobiła próbowała zabic siebie.


Za czasów młodości mojej babci (okres powojenny) - facet zabił swoją brzemienna córkę - po prostu ją zatłukł czymś na śmierc kiedy dowiedział się, że będzie miała nieślubne dziecko.

Takie historie nie sa wynalazkiem dzisiejszego świata.

Jeżeli ktoś uważa, że dzisiaj bywają ludzie okrutni dla dzieci, to tylko dlatego, ze nie zdają sobie sprawy jak brutalny był świat kiedyś.

26

Odp: Matka - kat, morderca.

Ok.
Może wg statystyk liczba przestępstw jest taka sama lub nawet mniejsza niż parę lat wstecz.
Czemu więc dopiero teraz mówi się o tym głośno? Dlaczego dopiero teraz zwrócono uwagę na problem jakim jest maltretowanie, a nawet zabójstwo własnych dzieci?

Co z tego, że media to nagłośnią? Przecież to nic nie zmieni. Nie zwróci to życia dzieciom, nie sprawi, że ich dzieciństwo nabierze kolorów, ani nie sprawi, że kary będą wyższe.
Więc po co to wszystko?
Temat zastępczy. Też ok. Ale jako matka wolałabym oglądać Dodę w wiadomościach, niż małe ciałko w czarnym worze.

Iceni, chodziłam z taką jedną do klasy w szkole, co to dziecko w łazience urodziła i do śmieci wyrzuciła. I wiesz co?
I nic! Dokładnie...Mimo, iż sprawą zajęła się policja i prokuratura, nie poniosła ona żadnych konsekwencji.
Nie, przepraszam. Dostała nadzór kuratora, który miała wcześniej za inne jakieś tam przewinienia.

27

Odp: Matka - kat, morderca.

Widzisz, takie historie się dobrze sprrzedają.
Ja obserwowalam sprawę K. W. Głównie za pośrednictwem Onętu, ponieważ polskiej telewizji nie mam.
Pod każdą notka o niej było po kilka TYSIĘCY komentarzy. Chyba tylko Smolensk wywołał większe poruszenie w społeczeństwie. Taka historia to żyła złota dla niektórych mediów.

A kiedyś się o tym nie pisało, nie mówiło głośno bo była cenzura i społeczeństwo się pokazywalo w poprawnych politycznie i społecznie barwach.  Maaltretowanie dzieci do tego obrazka nie pasowalo.

28

Odp: Matka - kat, morderca.

Ja tylko nie rozumiem, po co bez końca się nad tą kwestią rozwodzić - nawet sędzia poświęcił na to mniej czasu niż internauci.

29

Odp: Matka - kat, morderca.
zbytdelikatna napisał/a:

A mnie się wydaje, że to tzw. temat zastępczy wink Patologia zawsze istniała i istnieć będzie.Ktoś tu tłumaczył "pokrzywdzone"kobiety, które były zmuszone do posiadania dziecka.Straszna bzdura.

Mam podobne wrażenie.
Przytuliska, ochronki dla porzuconych dzieci istniały kilka wieków temu - więc problem niechcianych dzieci nie jest nowy.
Oczywiście dawniej - spora część dzieci była osierocona w naturalny sposób, ale też w społecznościach lokalnych, rodzinach istniało większe poczucie odpowiedzialności - osierocone dzieci brata, czy siostry przygarniało się i chowało się jak swoje. Jak była bieda - to wszyscy równo biedowali. Dzisiaj chyba więcej jest sierot "społecznych" - niechciana ciąża młodej dziewczyny, czy rozwód rodziców, czy bieda.
To co jest niepokojące wg mnie to beztroska, może nieświadomość przy współżyciu, a potem "skuteczny" sposób pozbycia się dziecka - czyli zabicie go. Jeżeli ktoś nie chce dziecka, czemu nie pozwoli, by ktoś adoptował maleństwo?
Okazuje się, że istnieje pojęcie wstydu tongue - wstydliwa jest sytuacja, w której matka oddaje dziecko do adopcji. Zabójstwo - to raczej loteryjka, albo uda się stworzyć złudzenie, że dziecko np. spadło ze schodów - czyli nieszczęśliwy wypadek, albo się nie uda, co prawda będzie kara, ale i te "5 minut" sławy, kiedy media będą się koncentrować na dzieciobójczyni.

30

Odp: Matka - kat, morderca.

Averyl, otóż to; zawsze można oddać dziecko do adopcji - ale w społeczeństwie taka kobieta ma chyba podobną łatkę jak morderczyni.

31

Odp: Matka - kat, morderca.
Catwoman napisał/a:

Averyl, otóż to; zawsze można oddać dziecko do adopcji - ale w społeczeństwie taka kobieta ma chyba podobną łatkę jak morderczyni.

Dokładnie. Ludzie oburzają się ''Jak mogła zabić własne dziecko?!''. Ale identycznie reagują na oddanie do adopcji.

32

Odp: Matka - kat, morderca.

Głośno jest o takich sprawach, właśnie dlatego, że wzbudzają takie emocje. A jak coś jest kontrowersyjne to się lepiej sprzeda. Etyka zawodowa wśród dziennikarzy nie jest zbyt powszechna.

Jeśli kobieta uprawia seks to zawsze, ale to zawsze, nawet przy najlepszej antykoncepcji, musi się liczyć z ewentualną ciążą. Dlatego jak się ciąża pojawi, to za późno na biadolenie. Można oddać dziecko do adopcji i jeśli dla kogoś naprawdę to jest większy problem niż zabicie dziecka, czy to przez aborcję czy już po urodzeniu, to chyba powinien się poważnie nad sobą zastanowić. Dzieciobójstwa były, są i niestety nadal będą. I nie sądzę, żeby ich liczba zaczęła z rozwojem cywilizacyjnym jakoś bardzo spadać. Przy czym ja tu sumuję liczbę aborcji i zabójstw niemowlaków, dla mnie nie ma różnicy. Być może dla dzieciobójczyń też, skoro słyszą w mediach o dopuszczeniu aborcji, to mogą się usprawiedliwiać, że skoro w łonie matki można, to czemu poza nim nie? Ewidentny brak konsekwencji.   

Oddanie dziecka to adopcji to przejaw odwagi i miłości do dziecka, a ona powinna być nad ludzkim głupim gadaniem.

33 Ostatnio edytowany przez Nirvanka87 (2013-10-02 12:55:53)

Odp: Matka - kat, morderca.

Dlaczego to się stało modne? Może dlatego, bo ludzie sobie świetnie zdają sprawę z pracy wymiaru "sprawiedliwości." Na własna ręke się pozbywają "problemu", zatajają dowody, ślady, i licza, ze nikt się nie dowie, a jak się dowie to nic mu nie udowodnią (Katarzyna W. dostała tylko 25 lat bo był to proces poszlakowy). Poza tym w Polce to żadna kara, w więzieniu mają co jeść, mają tv, mają możliwość skończenia/zaczęcia studiów, itp. Żyć nie umierać. Ba i jeszcze książkę napiszą, a durni ludzie to kupują.

Powtarzam jeszcze raz, powróćmy do instytucji kata. Niech ktoś udusi Katarzyne W. Czy tam przypierdzieli jej łbem w próg, oczywiście śmiertelnie- nie wiem co tam się wydarzyło dokładnie, bo potem juz nie śledziłam tej parodii. Wtedy ludzie baliby się dokonywać takich zbrodni, oczywiście zdarzałyby się, ale na pewno mniej. Bo ludzie by sie po prostu bali, że spotka ich to samo.

34

Odp: Matka - kat, morderca.
Cynicznahipo napisał/a:

A to się bierze stąd, że społeczeństwo nie akceptuje kobiet, które nie chcą być matkami.
Oczywiście nie tłumaczę ich zachowania, ale... to wynika z presji, strachu, itepe itede.
Może gdyby się lepiej zabezpieczyły, może gdyby nie musiały rodzić.... zbrodni by nie było.

No wlasnie ja miedzy innymi dlatego nie chce byc matka bo wiem ze bylabym nie dobra dla dziecka, drazni mnie ich placz a wrecz wywsoluje agresje, wiem ze bylabym w stanie uderzyc....

35

Odp: Matka - kat, morderca.

Nirvanko, obawiam się że nie starczyłoby miejsca na ciele tej wariatki, aby każdy kto ma ochotę pomścić tą małą, mógł zrobić to tak, jakby chciał.
Tak jak pisałam wcześniej: drzewo, lina i rozjuszony tłum ludzi. Wtedy byłby spokój.

Co do oddania dziecka do adopcji...Mam w swoim otoczeniu kobietę, która poprzez tabletki dokonała aborcji. Wybrała to, nie adopcję. Czemu? Bo grono 'przyjaznych twarzy' zlinczowałoby ją za to na ulicy i bała się że jeśli ktoś zobaczy ją z brzuchem, a nagle ona 'zgubi' ten brzuch i nie będzie prowadzała się z wózkiem, to zrobią z Niej potwora...Bo jak można oddać swoje dziecko?
Ludzie to świnie. Osądzają po pozorach. I nie interesuje ich to czy kobieta ma jak stworzyć temu dziecku godne warunki życia. Ma je wychować i koniec. Jak? To już ich nie interesuje. Byleby nie mieszano ich potem w problemy.
I tak jest...Niestety.

36

Odp: Matka - kat, morderca.
Nataluszek napisał/a:

Ludzie to świnie. Osądzają po pozorach.

Dlatego nie osądzajmy- również Katarzyny W.

37

Odp: Matka - kat, morderca.

A kto powiedział, że ja nie należę do tych ludzi? smile
Co jak co, ale takiego potwora pozwolę sobie oceniać. Taki mój mały egoizm.

38

Odp: Matka - kat, morderca.

ja sobie pozwalam coraz mniej smile

39

Odp: Matka - kat, morderca.

Kwestia indywidualna.

40

Odp: Matka - kat, morderca.

Odkąd pamiętam, to pojawiały się przypadki morderstw dzieci - a to utopienie, a to śmiertelne pobicie, a to schowanie zabitych noworodków w beczkach, a to coś tam jeszcze. Kiedy byłam nastolatką, mieszkała obok nas sąsiadka, która pracując w szpitalu co kilka dni, regularnie ,,przynosiła" opowieści o skatowanych dzieciach, które trafiały na oddział - od tego już tylko krok do zabicia. Sprawa Katarzyny W. była ogromnie medialna, bo najpierw mowa była o porwaniu, co wstrzasnęło i wzruszyło opinią publiczną, a dopiero potem okazało się, że zabiła.

Przytoczone przez Cat morderstwo z Francji jest równie ,,spektakularne", tam dodatkowo wchodziła w grę patologia, regularna przemoc - kobieta z tym jednak NIC nie zrobiła, a kiedy facet małą Fionę zakatował, to albo się go bała, albo z ,,miłości" nie chciała wydać. Jedno i drugie jest chore.

Mój mąż miał w szkole kolegę, który w wieku 17 lat zaliczył ze swoją dziewczyną wpadkę. Ona pochodziła z zamożnej, szanowanej rodziny, rodzice co prawda nie naciskali na aborcję (wtedy była jeszcze legalna), ale wywieźli ją na kilka miesięcy z miasta, a po urodzeniu dziecko oddali. Wiem, że obojgu nie było z tym łatwo, ale to jest jakieś wyjście.

41

Odp: Matka - kat, morderca.

W przypadku Madzi z Sosnowca w sprawie brała udział tylko jej matka. Nikt nic nie widział, nikt nic nie słyszał. Zgadzam się.

Mało było przypadków gdy ojciec/matka zatłukła dziecko i nie wierzę że nikt z sąsiadów nic nie usłyszał. Żadnego płaczu, krzyku, nikt nie dostrzegł siniaków na ciele dziecka? Pamiętam, że były nawet sprawy gdy jedno z rodziców biło dziecko, a drugie biernie się temu przyglądało. Zwyczajnie woleli udawać że nie widzą, słyszą. Widzieć, a zobaczyć i zareagować to dwie sprawy. Tu wygrała obojętność.
Sprawa Szymonka z Będzina - przez dwa lata nikt z rodziny nie zainteresował się że dziecko wyparowało? Była sprawa dzieci w beczkach po kapuście - mąż nie wiedział że żona ileś razy była w ciąży? Sąsiedzi nie widzieli brzucha? W to nie uwierzę. Też mam sąsiadów i wiem że sąsiedzi są w takich kwestiach lepiej poinformowani ode mnie, zwłaszcza starsze panie cały dzień siedzące w oknie...

To cyniczne ale jak się nie ma ochoty na dziecko, to nikt nikogo do ciąży nie zmusza. Można się zabezpieczyć, są pigułki, gumki i inne. Jak urodziłaś to dbaj o nie. Z drugiej strony w patologiach to dziecko jest głównym żywicielem rodziny, bo zasiłek z MOPSu to na dziecko a nie na nierobotnych całe życie rodziców.


Na policję zawsze można zadzwonić anonimowo, i nie trzeba się tym chwalić sąsiadom. Wystarczy odrobina dobrej woli.

42

Odp: Matka - kat, morderca.
Nataluszek napisał/a:

Co z tego, że media to nagłośnią? Przecież to nic nie zmieni. Nie zwróci to życia dzieciom, nie sprawi, że ich dzieciństwo nabierze kolorów, ani nie sprawi, że kary będą wyższe.
.......

Myślę ,ze nagłośnione przez media przypadki złego traktowania dzieci mają charakter uwrażliwienia  społeczeństwa, cos w stylu kampanii ani nie być biernym gdy widzimy lub mamy podejrzenia ,ze dziecku krzywda może się dać w jakiejś rodzinie i do czego społeczna obojętność potrafi doprowadzić. Sadze, że to jest główny motyw tych nagłośnień . Zapewne do kata serca nie trafi ,ale sąsiada za ścianą bardzo możliwe ,ze na jego empatie wpłynie .Oczywiście nie mam tu na myśli incydentalnego klapsa, no ale nawet i to zakazane od 3 lat

43

Odp: Matka - kat, morderca.

A moim zdaniem nagłaśnianie takich spraw to głupota, przynajmniej w kraju, w którym są tak śmieszne kary.

44

Odp: Matka - kat, morderca.
Nirvanka87 napisał/a:

A moim zdaniem nagłaśnianie takich spraw to głupota, przynajmniej w kraju, w którym są tak śmieszne kary.

No i tutaj musiałoby się rozchodzić co należy rozglasniac a co nie i w jakim celu. Przykład jakich wiele :Czy molestowanie dzieci przez mafie kościelną tez należy  zatajać, czy należy rozgłasniać. Czy ewidentne znęcanie się nad dzieckiem przez "Kowalskich " tez należy tłumic w zaciszu nie puszczając pary z ust na światło dzienne ,czy jednak UKAZYWAC oprawców twarz w tym wszystkie ich dane personalne . Dla jednych to ma sens i cel ,dla drugich nie . Ja jednak przychylam się do tego aby nie robić z tego tematów TABU mimo ,że pożytku z tego może i nie ma to straty tym bardziej tez nie

45 Ostatnio edytowany przez Nirvanka87 (2013-10-02 18:28:29)

Odp: Matka - kat, morderca.

no własnie strata jest, jeżeli mówimy, ze taka Waśniewska czy jak jej tam, dostała 25 lat, ale pokazano w jakich warunkach będzie odbywać "karę" i jakie możliwości ma zapewnione, między innymi rozpoczęcie studiów, jakieś zajęcia ruchowe, pokazano ogród który jest na terenie tego pseudo więzienia itp. To ludzie, którzy nie trawią swojego dziecka, sobie pomyślą,  i tak nienawidze bachora, zatłukę fgo, a później będe żył jak panisko, bo teraz to nawet mnie na opał nie stać.

Jednym słowem, można mówić w mediach, a nawet trzeba o tym, ze zawsze nalezy interweniować, ale w Polsce ogólne naglaśniane tego typu spraw nic nie da, bo człowieka tylko szlag trafia, ze tacy ludzie żyją w rewelacjnych warunkach, albo dostają smiesznie małe kary.

46

Odp: Matka - kat, morderca.

Nirvanka87 nic, ale to nic jednak nie zastąpi jednego: wolności. To usłyszałam od kilku osób, które odbyły karę więzienia.

47

Odp: Matka - kat, morderca.

ta rewelacyjnie, tylko, ze to g*wno prawda. Tak niby wolność najważniejsza, ale tacy ludzie powinni być katowani i zdychać w męczarniach. I to jest jedyna słuszna kara. Wtedy nagłasnianie tego miało by sens, ludzie by się bali.

Zreszta jest mnóstwo osób, które przed zimą coś kradną, albo poełniają innego typu przestępstwa, za które ida na kilka miesięcy do wiezienia, żeby przezimować. no rzeczywiście wolność jest najważniejsza.

48

Odp: Matka - kat, morderca.

Nirvanka, ale co innego iść przezimować 3 mies. a co innego 25 lat.
Uważam, że nie ma co żałować więźniom wygód- zwłaszcza Katarzynie W. - wyobraź sobie opinię, która będzie się za nią ciągnęła do końca życia. Ja nie widzę innego wyjścia niż zwiać do Mexico wink

49

Odp: Matka - kat, morderca.

a ja widzę wyjście, u*ebać jej łeb przy samej dupie. Sorry, ale sa ludzie którzy mają gdzieś nagonkę, która się wokół nich toczy np. politycy. Mordercy i inni przestępcy, nie sa lepsi, w sumie fakt, jedna klika. Pozbawienie wolności to żadna kara, w sumie to kara tylko dla nas, którzy płacimy za ich luksusy. Do kamieniłomów i szklanka wody dziennie, kromka chleba na tydzień i spanie na kamieniach w owych kamieniołomach, tylko na takie warunki więzienne jestem się w stanie zgodzić, dla tych zwyrodnialców.

50

Odp: Matka - kat, morderca.

Z tymi wygodami dla więźniów to ja już bym się wtrzymała .Styl rosyjskich łagrów za najcięższe przestępstwa byłyby  należytą karą , to nie wczasy -to ma być kara za okrucieństwa wyrządzone na wolności

51

Odp: Matka - kat, morderca.

tzn. że na karę śmierci morderców i polityków? big_smile

52

Odp: Matka - kat, morderca.

chodziło mi o podejście do pewnych spraw, ludzie, którzy nie mają skrupułów, mają w nosie co się o nich mówi.

53

Odp: Matka - kat, morderca.

Ja sądzę, że każdy z przypadków jest jednak inny. Rozwiązaniem -moim zdaniem- byłyby prace społeczne, zamiast osadzanie ludzi za kratkami- umówmy się; resocjalizacji tam nie ma.

54

Odp: Matka - kat, morderca.

Tez jestem zwolennikiem prac społecznych a nie zbijania bąków kilka/kilkanaście/dziesiat lat w ciepełku mając żeradelko podtykane pod nosek,lecz nie ukrywam że w przypadku już skrajnie najcięższych przeraźliwych zbrodni opowiadałabym się za karą śmierci, no ale to akie niehumanitarne ,więc marzenie ściętej głowy tongue

55

Odp: Matka - kat, morderca.

a moim zdaniem jedyna słuszna kara, to zrobić z daną osobą, to co ona zrobiła z ofiarą. I bardzo to nagłaśniać w mediach. Prace społeczne byłyby dla złodziei, osób przekraczających prędkość, prowadzących pod wpływem itp (oczywiście plus dodtakowe kary, które sa teraz przewidziane, punkty, mandaty itp)

56

Odp: Matka - kat, morderca.

tzn. kara śmierci może być humanitarna - poprzez zastrzyk. Niehumanitarna byłaby poprzez tortury czy ścięcie głowy.

57

Odp: Matka - kat, morderca.

ludzie, którzy są mordercami nie zasługują na humanitarną śmierć. Poza tym, to nie musiałaby być od razu śmierć, bo jeżeli ktoś tylko kogoś pobił, to też należy go w ten sam sposób pobić itp.

58

Odp: Matka - kat, morderca.

A jak to widzisz w praktyce? Kto miałby to wykonać?

59 Ostatnio edytowany przez mortisha (2013-10-02 19:18:35)

Odp: Matka - kat, morderca.
Nirvanka87 napisał/a:

ludzie, którzy są mordercami nie zasługują na humanitarną śmierć. Poza tym, to nie musiałaby być od razu śmierć, bo jeżeli ktoś tylko kogoś pobił, to też należy go w ten sam sposób pobić itp.

jednym słowem...przywrócić kodeks Hammurabiego big_smile

Catwoman napisał/a:

A jak to widzisz w praktyce? Kto miałby to wykonać?

jak już mamy gdybać miedzy sobą to jestem pewna ,że multum osób na ochotnika by się zgłosiło ,brak chętnych raczej nie groziłby wtedy wink Oczywiście mam na uwadze ,że to zapewne nigdy nie przejdzie

60 Ostatnio edytowany przez mortisha (2013-10-02 19:17:59)

Odp: Matka - kat, morderca.

......

61 Ostatnio edytowany przez Nirvanka87 (2013-10-02 19:22:43)

Odp: Matka - kat, morderca.

pisałam już o tym w innym wątku. Powrócilibyśmy do instytucji kata, Katem byliby seryjni mordercy, którzy teraz odsiadują wyroki. UStawa weszłaby z dniem powiedzmy 1 stycznia x roku i zawierałaby adnotację, że każdy kto popełnił przestępstwo po tej dacie nie może zostać katem (żeby psychopaci, nie zaczęli mordować, w nadziei, na świetną posadkę). Myślę, że jak na taką Polskę wystarczyłoby średnio max30 katów, w miarę młodym wieku, żeby długo nam posłużyli. Szacuję, że w ciągu 30 lat doszlibyśmy do takiego stanu, gdzie ludzie byliby na tyle wystraszeni tym, co może się z nimi stać, że zarówno morderstwa, jak i gwałty, a także pobicia zdarzałyby się baaaardzo rzadko.

Istotne jest to, ze np. ludzie zabijający w obronie własnej, nawet jezeli ten ktoś chciał wyrwać danej osobie torebkę,  a ona popchnęła złodzieja, ten upadł na krawężnik i trup na miejscu- byłyby uniewinniane. Tak samo żony/ mężowie/ dzieci mordujące w afekcie, podczas obrony własnej- swoich oprawców.

Każda zbrodnia normalnie by odbywała sie w sądzie. Jednak całość byłaby skrócona do dwóch rozpraw. Na pierwszej są podawane fakty, to co zdołano ustalić, przesłuchiwano by świadków, oskarżonych, ofiary itp. Chciałabym wprowadzić ławę przysięgłych, żeby zwykli ludzie decydowali o tym, bo to oni tworzą społeczność.  Zatem oni podejmują decyzję i na drugiej sprawie jest prezentowany wyrok. A co jezeli ktoś się nie stawi na rozprawie? trudno, jeżeli rodzina ofiary się nie stawia, widać im nie zależy, jezeli rodzina podejrzanego, widać im nie zależy. Na podstawie tego co ustalono w śledztwie też można wydać wyrok.

62

Odp: Matka - kat, morderca.
Nirvanka87 napisał/a:

ludzie, którzy są mordercami nie zasługują na humanitarną śmierć. Poza tym, to nie musiałaby być od razu śmierć, bo jeżeli ktoś tylko kogoś pobił, to też należy go w ten sam sposób pobić itp.

Ale ten, kto by go pobił, musiałby również odpowiedzieć za takie samo pobicie. Dlaczego miałby być lepszy? Wiesz, kto by się zgłaszał na ochotnika? Ci, którzy wcześniej bili "po kryjomu". Mogliby się wyżyć na kimś w białych rękawiczkach. A jeśli miałoby się wybierać kogoś tak bardziej "rozsądnie", to kto potem by odpowiadał za zrytą psychikę tego człowieka, który codziennie, albo parę razy w tygodniu musiał bić do krwi innego człowieka?

63

Odp: Matka - kat, morderca.

napisałam wyżej, jakby to miało wyglądać.

64

Odp: Matka - kat, morderca.
Nirvanka87 napisał/a:

napisałam wyżej, jakby to miało wyglądać.

Nirvanka87 napisał/a:

pisałam już o tym w innym wątku. Powrócilibyśmy do instytucji kata, Katem byliby seryjni mordercy, którzy teraz odsiadują wyroki.

No to nieźle, nie dość że seryjni mordercy, odsiadujący dożywocie za pieniądze podatników, to jeszcze im rozrywkę serwować, taką jak mieli na wolności. Świetny pomysł smile Jak dla seryjnych morderców, pewnie by się ucieszyli wink

65 Ostatnio edytowany przez Nirvanka87 (2013-10-02 19:40:23)

Odp: Matka - kat, morderca.

Margolinka, ale dzieki temu, inni ludzie by już nie trafiali do wiezienia tylko "na szubienicę".Końcem końców, zaoszczędzilibyśmy i to bardzo, a po drugie ten stan rzeczy nie trwałby wiecznie. bo tak jak pisałam, ludzie by się po prostu bali krzywdzić innych.

Jednym słowem, dalibyśmy frajde 30 osobom, które na to nie zasługują, ale za to ukrócilibyśmy wielkie zło.

Posty [ 1 do 65 z 340 ]

Strony 1 2 3 6 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024