Jak NAPRAWDĘ wygląda praca opiekunki osób starszych/niepełnosprawnych - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » EMIGRACJA I ŻYCIE ZA GRANICĄ » Jak NAPRAWDĘ wygląda praca opiekunki osób starszych/niepełnosprawnych

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 18 ]

1

Temat: Jak NAPRAWDĘ wygląda praca opiekunki osób starszych/niepełnosprawnych

Witam!
Mam nadzieję że długość tego posta nie odstraszy!

Podjęłam decyzję o wyjeździe do pracy do Anglii. Polski mam dość, szarpałam się tu z pracą ładnych parę lat i zupełnie nic z tego nie mam. Doświadczyłam tu samych przykrości, wykorzystywania, dyskryminacji i mobbingu. Nie mam siły dłużej siedzieć w tym kraju.

Dlaczego Anglia? Angielski znam biegle, skończyłam filologię, wykorzystywałam język w pracy w kontaktach z anglikami, więc wiem, że nie zginę jak przysłowiowa ciotka w Czechach. Ponadto w Londynie mam moją kochaną przyjaciółkę która wspomoże mnie radą w każdej sytuacji urzędowej i udzieli pomocy w razie problemów.
Ponieważ nie mam możliwości alby jechać do wujka/kuzyna/itd i szukać pracy na miejscu, zaczęłam szukać pracy z ogłoszeń/agencji. Od razu rzuciły mi się w oczy ogłoszenia związane z opieką
- opiekunka live-in
- w care house
- mobile carer
- learning disabilities

Znalazłam wiele wątków dotyczących takiej pracy, ale prawie wszystkie traktują o firmach/agencjach wysyłających do tej pracy oraz o tym z którą firmą warto, a z którą nie warto wyjechać. mnie natomiast interesuje coś innego.

Najbardziej nastawiam się na live-in. Głownie ze względu na konkurencyjne wynagrodzenie i prawie żadne koszta życia. Mogłabym sporo oszczędzić po to aby po jakimś czasie na spokojnie wynająć na krótko pokój i szukać pracy na miejscu. Poza tym kontrakty trwają zazwyczaj 3 miesiące więc w razie gdyby mi się z jakiegoś powodu wybitnie nie spodobała ta praca to wytrzymam do końca.
Jednak w ten sposób pracuje moja kuzynka w Niemczech oraz ciotka we Włoszech. Jeżdżą tak już od dawna, więc nie może być tak źle w tej pracy wink  Niestety obecnie obie są za granicą i nie mam z nimi kontaktu jeszcze przez 2 miesiące, a nie chcę tak długo czekać.

Drogie forumiczki czy mogłybyście opowiedzieć mi o tej pracy, od strony pracy z człowiekiem/pacjentem. Jakie czynności wykonujecie w domu i przy pacjencie? Tylko pranie, gotowanie, sprzątanie, wożenie do lekarzy, pomoc przy obraniu się czy wykonujecie również czynności higieniczne jak mycie gąbką, zmiana pieluch. Jak czujecie się w obcych domach? Jak was traktują? nie boicie się przebywać w domu z obca osobą? Może będziecie się dziwić ale ja boję sie że ktoś mógłby mi cos zrobić w nocy. W końcu jak osoba z demencja sobie cos umyśli.... to czasem strach. Trafiłam ostatnio na relację jednej opiekunki której pijana starsza osoba uczepiła się szyi ! Byłam przerażona!

Care house w zasadzie odpada bo z tego co udało mi sie dowiedzieć praca polega głownie na pieluchach...myślę, że nie dałabym rady robić tego cały dzień.

Mobile carer - nie boję się ruchu lewostronnego. Jestem dobrym kierowcą, po chwili praktyki przestawię sie na jeżdżenie po drugiej stronie drogi. Rozważam też staranie się o to stanowisko. Raczej uniknę zmieniania pieluch od rana do nocy,a w nocy nie będę drżeć, że mnie ktoś skrzywdzi. Ale chętnie dowiedziałabym się coś więcej o tej pracy.

Learning disabilities - ośrodki dla młodzieży z chorobami umysłowymi, głównie autyzm. Z ogłoszenia wynika że głównie należy zapewnić rozrywkę w ciągu dnia... Hmm.. no nie wiem czy na pewno tylko tyle. Rozważam równiez tę opcję ponieważ mam trochę doświadczenia w pracy z młodzieżą z lekkim upośledzeniem.  Czy któraś z was pracowała w ten sposób i może cos więcej powiedzieć na ten temat?


Zastanawia mnie też jakie pytania mogą padać na interview smile

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Jak NAPRAWDĘ wygląda praca opiekunki osób starszych/niepełnosprawnych

Witam,

ja pracowałam w Niemczech jako opiekunka.
Pierwszy raz pojechałam jako młodziutka 20letnia pannica, kompletnie bez doświadczenia.
Trafiłam na Kobietę w stylu "hrabiny":), jednak współpracowało nam się fajnie.
Sama wszystkiego się uczyłam, wypracowywałam schemat dnia/każdy ma też swoje przyzwyczajenia, do których trzeba się dostosować/.
W przypadku pierwszej podopiecznej, wyglądało to tak, że toaletę wykonywała sama/ moja działka to tylko plecy i mycie głowy/. Babcia starała się być jak najdłużej samodzielna. Dalej była pomoc przy ubieraniu, śniadanko i takie inne drobnostki. W między czasie wietrzyłam jej pokój /do sprzątania przychodziła pani/, potem przygotowania do obiadu etc. Ogólnie totalny luz.
Wieczorem oczywiście szybka toaleta/tez sama sobie radziła, chyba, że miała gorszy dzień/, przygotowanie łóżka, pampers. I tyle.
Starsza pani nie miała rodziny.

Druga podopieczna wymagała więcej opieki.
Wpierw, kiedy jeszcze chodziła, to czas spędzałyśmy głównie na rozmowach, czytałam jej, jakiś spacer etc.
Tutaj już było mycie/pierwszy raz robiłam te czynności i też trzeba sobie wypracować swój rytm i kolejność-potem wchodzi w nawyk i jest łatwiej/. Miałam tez sytuacje kiedy babcia wpadała w panikę/i ja tez przy pierwszym razie bo nie wiedziałam co się dzieje:)/ i tutaj działał instynkt. Jak zresztą w wielu innych sytuacjach. Po jakimś czasie podopieczna wymagała większej uwagi i wzmożonej opieki, pomocy.
Zaczęły się pampersy, mycie w łóżku, karmienie. Wstawanie w nocy/to była moja wola/. Wszystko przyszło samo. Co, jak i ogólnie.
Fakt faktem, miałam ogromna pomoc ze strony rodziny/babcia mieszkała z córką i zieńciem/.
Samo przyjecie mnie pod ich dach było dosyć miłym doswiadczeniem. Aczkolwiek niekoniecznie ze strony babci wink
Ona zareagowała nieprzyjemnie.
Czepiała się mnie na początku, burczała, wiecznie jej coś nie pasowało etc.
Trwało to jakies 4 dni, a ja przez ten czas wiele łez wylałam i miałam dosyć.
Tłumaczyłam sobie jednak to tym, że do tej pory babcia była niezależna, samodzielna. Teraz jednak szwęda sie u niej w domu obca baba, która jej gotuje/czasami/, musi pomóc przy najbardziej intymnych sprawach, i ogólnie ona sama jest ode mnie zależna. I rozumiałam to.
Docierałyśmy się wspólnie. I któregos dnia obserwowała nas jej druga córka, która powiedziała, że jest w szoku, że tak cudownie się zgrałysmy smile W sumie ona była taką temperamentna babką i ja tez:) więc nie obyło się czasami bez pyskówek, "syczenia", ale to było takie bardziej przekomarzanie smile Mówiłam do niej czasami "generale":), a Ona do mnie "TY tyranie":) /bo potrafiłam godzinę siedzieć nad nią z łyzeczką, żeby chociaz coś zjadła/. Niestety, chciała umrzeć i odmówiła jedzenia i picia...
Ogólnie bardzo fajnie mi się tam żylo.
Rodzina niesamowita, pomocna, nie czułam się tam obco, wręcz przeciwnie. Miałam czasami wrażenie, że stawiają mnie przed siebie. \
Może po prostu widzieli, że strasznie się zżyłyśmy z babcią.
Po jej śmierci zaproponowali mi żebym jeszcze została/bo miałam jeszcze miesiąc kontraktu/. Chcieli załatwic mi staż, albo wykupić lekcje niemieckiego, albo mogłam sobie jeszcze zarobić opiekując sie się ich stryjem.
Także niesamowicie wspominam tych ludzi i kontakt mam do dzisiaj/a minęły prawie dwa lata/.


Moim ostatnim podopiecznym byl pan...
I tam miałam funkcje opiekunki, jednak opiekunka się nie czułam.
Jedyny czas jaki poświęcałam Panu Krzysztofowi, to była pomoc przy toalecie porannej, podawałam herbatkę, śniadanko i tyle.
Ogólnie żona podopiecznego potrzebowała osoby, która będzie w domu kidy ona będzie musiała wyjechac na kilka dni.
Byłam tez od sprzątania. Nie gotowałam. Chyba, że sobie.
Miałam tam niesamowity luz. Duuuuużo wolnego /"pracowałam od 8ej do 12ej, i potem od 15ej do 17ej-chociaz pracy tego nie można nazwać/, zero stresu. W każdym razie nie byłam zadowolona bo czułam się zwyczajnie jak służka. Nie miałam ochoty sprzatac madame po śniadanku, czy sprzatać jej łazienki etc. Zbuntowałam się i zaprzestałam. Szlag mnie trafiał. I po drugim 3miesięcznym pobycie powiedziałam, że nie wracam, że dosyć. BYła nawet skłonna zapłacic mi dwa razy więcej abym wróciła ale NEVER.

Wiadomo, początki w każdym nowym miejscu sa trudne, bo nie znamy się.
jednak nie ma się co stresować bo na wszystko przyjdzie czas.

Ja np nigdy w zyciu nie pomyślałam, że będę pracowała ze starszymi ludźmi. Absolutnie!
I co? Jednak okazało się, że sprawia mi to satysfakcję i tutaj w Polsce, zamiast pracować w więziennictwie/pozwala mi na to moje wykształcenie/, pracuję ze starszymi ludźmi. Ciężo jest czasami ale nie żałuję.

Za pokierowanie moim zyciem dziękuję podopiecznej numer dwa:), Pani Margret.
Wspaniały człowiek!


Tak mniej więcej napisałam jak to wyglądało u mnie/trochę chaotycznie:)/.
Wiele osób twierdzi, że miałam farta i spotkałam same życzliwe osoby, bo z opowiadań wiem, ze nie wszyscy maja tyle szczęścia...


Powodzenia

To my tworzymy nasze własne przeznaczenie...

3

Odp: Jak NAPRAWDĘ wygląda praca opiekunki osób starszych/niepełnosprawnych

Dziękuję ci bardzo za odpowiedź!:*  Chyba rzeczywiście bardzo dobrze trafiałaś!
Dzięki tobie dowiedziałam się że czasem poza babcia/dziadkiem w domu jest też rodzina. Myślałam, że opiekunki zatrudniają wyłącznie osoby mieszkające samotnie. Dużo dowiedziałam się też o codzienności w tej pracy. Wprawdzie czasem pomagam swojej babci, która ma już 84 lata, ale ona jest ciągle bardzo samodzielna. Zastanawiało mnie jak to jest z osobami bardziej schorowanymi. dzięki tobie rozjaśniło mi się trochę w głowie.

Widzę też że bardzo długu byłaś u swoich podopiecznych. Angielskie firmy raczej wysyłają opiekunkę na 1-3 tygodnie do danej osoby a potem pakowanie walizki i nowy podopieczny na znów 1-3 tygodnie. I tak przez 3 miesiące kontraktu.

4

Odp: Jak NAPRAWDĘ wygląda praca opiekunki osób starszych/niepełnosprawnych
Orchid napisał/a:

Witam!
Mam nadzieję że długość tego posta nie odstraszy!

Podjęłam decyzję o wyjeździe do pracy do Anglii. Polski mam dość, szarpałam się tu z pracą ładnych parę lat i zupełnie nic z tego nie mam. Doświadczyłam tu samych przykrości, wykorzystywania, dyskryminacji i mobbingu. Nie mam siły dłużej siedzieć w tym kraju.

Dlaczego Anglia? Angielski znam biegle, skończyłam filologię, wykorzystywałam język w pracy w kontaktach z anglikami, więc wiem, że nie zginę jak przysłowiowa ciotka w Czechach. Ponadto w Londynie mam moją kochaną przyjaciółkę która wspomoże mnie radą w każdej sytuacji urzędowej i udzieli pomocy w razie problemów.
Ponieważ nie mam możliwości alby jechać do wujka/kuzyna/itd i szukać pracy na miejscu, zaczęłam szukać pracy z ogłoszeń/agencji. Od razu rzuciły mi się w oczy ogłoszenia związane z opieką
- opiekunka live-in
- w care house
- mobile carer
- learning disabilities

Znalazłam wiele wątków dotyczących takiej pracy, ale prawie wszystkie traktują o firmach/agencjach wysyłających do tej pracy oraz o tym z którą firmą warto, a z którą nie warto wyjechać. mnie natomiast interesuje coś innego.

Najbardziej nastawiam się na live-in. Głownie ze względu na konkurencyjne wynagrodzenie i prawie żadne koszta życia. Mogłabym sporo oszczędzić po to aby po jakimś czasie na spokojnie wynająć na krótko pokój i szukać pracy na miejscu. Poza tym kontrakty trwają zazwyczaj 3 miesiące więc w razie gdyby mi się z jakiegoś powodu wybitnie nie spodobała ta praca to wytrzymam do końca.
Jednak w ten sposób pracuje moja kuzynka w Niemczech oraz ciotka we Włoszech. Jeżdżą tak już od dawna, więc nie może być tak źle w tej pracy wink  Niestety obecnie obie są za granicą i nie mam z nimi kontaktu jeszcze przez 2 miesiące, a nie chcę tak długo czekać.

Drogie forumiczki czy mogłybyście opowiedzieć mi o tej pracy, od strony pracy z człowiekiem/pacjentem. Jakie czynności wykonujecie w domu i przy pacjencie? Tylko pranie, gotowanie, sprzątanie, wożenie do lekarzy, pomoc przy obraniu się czy wykonujecie również czynności higieniczne jak mycie gąbką, zmiana pieluch. Jak czujecie się w obcych domach? Jak was traktują? nie boicie się przebywać w domu z obca osobą? Może będziecie się dziwić ale ja boję sie że ktoś mógłby mi cos zrobić w nocy. W końcu jak osoba z demencja sobie cos umyśli.... to czasem strach. Trafiłam ostatnio na relację jednej opiekunki której pijana starsza osoba uczepiła się szyi ! Byłam przerażona!

Care house w zasadzie odpada bo z tego co udało mi sie dowiedzieć praca polega głownie na pieluchach...myślę, że nie dałabym rady robić tego cały dzień.

Mobile carer - nie boję się ruchu lewostronnego. Jestem dobrym kierowcą, po chwili praktyki przestawię sie na jeżdżenie po drugiej stronie drogi. Rozważam też staranie się o to stanowisko. Raczej uniknę zmieniania pieluch od rana do nocy,a w nocy nie będę drżeć, że mnie ktoś skrzywdzi. Ale chętnie dowiedziałabym się coś więcej o tej pracy.

Learning disabilities - ośrodki dla młodzieży z chorobami umysłowymi, głównie autyzm. Z ogłoszenia wynika że głównie należy zapewnić rozrywkę w ciągu dnia... Hmm.. no nie wiem czy na pewno tylko tyle. Rozważam równiez tę opcję ponieważ mam trochę doświadczenia w pracy z młodzieżą z lekkim upośledzeniem.  Czy któraś z was pracowała w ten sposób i może cos więcej powiedzieć na ten temat?


Zastanawia mnie też jakie pytania mogą padać na interview smile

Witaj! Niestety nie mogę Ci polecić żadnej agentury z UK. Nie pracowałam tam nigdy, tylko w Niemczech. Musisz solidnie się przyłożyć do wyboru agencji, bo jak ktoś daje większe pieniądze, to może gdzieś leży "haczyk".

Nie będę streszczać swojej kariery opiekunki, bo to za długo by zeszło, więc żeby nie zanudzać, postaram się odpisać Ci konkretniej i na temat.
Jakie prace przy podopiecznym - ano co trzbea zrobić, to trzeba. Zatem nastaw się na zmianę pampersów, mycię gąbką itp. Zastrzyków nie musisz robić i nie daj sobie wmówić, ze to Twój obowiązek.
Jak się czujemy w obcych domach i jak nas traktują? Hmmm - różnie. Ale pamiętaj że to działa w dwie strony. Za pierwszym razem możesz sięczuć nieswojo, ale potem się przyzwyczaisz. Postaraj się być miła i uśmiechnięta oraz cierpliwa. Wtedy Cię polubią i na pewno będa traktowac dobrze. Czasami byłam traktowana jak członek rodziny i to było piękne!
Agresja u starców nie bierze się z niczego. Jeśli jakas opiekunka została zaatakowana fizycznie, to albo jest sama sobie winna, albo winne są osoby, które dopuściły się zaniedbania, ze babcia czy dziadek nie otrzymują odpowiednich leków. Jak zobaczysz zmiany w zachowaniu (przekleństwa, agresja słowna), to od razu dzwoń do rodziny i do firmy i mów co się dzieje. Konieczna będzie wizyta u lekarza i być może zmiana leków.

5 Ostatnio edytowany przez Orchid (2013-09-16 21:53:21)

Odp: Jak NAPRAWDĘ wygląda praca opiekunki osób starszych/niepełnosprawnych

Opiekunko mam sprawdzone 2 firmy (bez pośrednika w postaci agencji) w uk. Właśnie wraz z koleżanką z anglii sprawdzamy jeszcze jedną. Obie firmy działają od dawna, mają dobra opinię od strony pracodawcy i rekrutacja na odległość nie jest dla nich problemem. W jednej rzeczywiście jest mały haczyk, ale nic strasznego.

Aż miło czytać jak piszesz o tym że byłaś traktowana jak członek rodziny!
Mycia gąbką się nie boję. Pampersy... cóż. Jak mus to mus. Wiadomo, to żadna przyjemność, ale dam radę.

A jak to jest z dźwiganiem?

6 Ostatnio edytowany przez Gee (2013-09-20 16:16:46)

Odp: Jak NAPRAWDĘ wygląda praca opiekunki osób starszych/niepełnosprawnych

Ja pracuje w care house for people with learning disabilities w Anglii w Bognor Regis. Ale nie live in I nie przez agencje.

Co do dźwigania to ja miałam specjalny kurs co robić i jak robić żeby siebie nie uszkodzić. Dźwigania powinno być jak najmniej ale w tej pracy jest nieuniknione. A live in to już w ogóle bo tam tylko ty i starsza osoba.

Pampersy, gabka itp... Po czasie przestaje cie to wzruszac. I pisze ci to osoba wrażliwa na tego typu sprawy;)

7

Odp: Jak NAPRAWDĘ wygląda praca opiekunki osób starszych/niepełnosprawnych
Orchid napisał/a:

Opiekunko mam sprawdzone 2 firmy (bez pośrednika w postaci agencji) w uk. Właśnie wraz z koleżanką z anglii sprawdzamy jeszcze jedną. Obie firmy działają od dawna, mają dobra opinię od strony pracodawcy i rekrutacja na odległość nie jest dla nich problemem. W jednej rzeczywiście jest mały haczyk, ale nic strasznego.

Aż miło czytać jak piszesz o tym że byłaś traktowana jak członek rodziny!
Mycia gąbką się nie boję. Pampersy... cóż. Jak mus to mus. Wiadomo, to żadna przyjemność, ale dam radę.

A jak to jest z dźwiganiem?

Sprawdź, sprawdź, poszukaj opinii, spróbuj się skontaktować bezpośrednio z osobami, które w tych firmach pracują albo pracowały. Pampersy - na początku obrzydzenie, bo zmienić pieluchę starszemu człowiekowi to nei to co słodkiemu niemowlakowi. Ale zapewniam Cię, ze idzie się przyzwyczaić. Na początek na wszelki wypadek rób to w jakimś starym ubraniu. Możesz iść do szmateksu i się zaopatrzyć w stare, tanie ciuchy. Jak pobrudzisz, to wyrzucisz od razu do kosza. Nie zapominaj o rękawiczkach gumowych i kup jakiś środek do mycia rąk, który dezynfekuje i czyści lepiej niż mydło. Ja po pierwszym przewijaniu zużyłam prawie cały pumeks, bo myłam mydłem smile))
Z dźwiganiem jest tak, że najlepiej od razu sprawdzić, czy podopieczny jest całkiem lężący, czy się porusza o własnych siłach, czy "pół na pół". Jeśli się nie rusza, to najlepiej nie bierz zlecenia. Są też specjalne urządzenia do transferu chorych. Wykluczone jest żebyś dźwigała - zdrowie się ma tylko jedno. O uszkodzonych kręgosłupach kobiet, które dźwigały w naszym zawodzie słyszałam i czytałam już niejedno!

8 Ostatnio edytowany przez Orchid (2013-09-24 14:49:57)

Odp: Jak NAPRAWDĘ wygląda praca opiekunki osób starszych/niepełnosprawnych

Dlatego bardzo szybko odrzuciłam domy opieki. Nie wiem jak w Niemczech ale w Anglii w takim miejscu zmienia się pieluchy od rana do nocy. Takie doświadczenie mogłoby nie najlepiej na mnie wpłynąć. W przypadku jednego podopiecznego będę mogla się stopniowo przyzwyczaić. W końcu grubszą sprawę robi się raz dziennie, a czasem rzadziej wink

Z tym dźwiganiem to jest tak że ja po prostu nie dam rady z osobą całkiem leżącą. Nie mam mocnych ramion. Robię teraz ćwiczenia wzmacniające i widzę poprawę, ale cudów się nie spodziewam. Nie wiem jak musiałabym ćwiczyć żeby być w stanie np. usadzić dorosłą sparaliżowaną osobę w wózku. Co innego jeśli pacjent jest przynajmniej tak jak mówisz pół na pół i może trochę pomóc.

Ehhh tak w ogóle to trochę mi się to przeciąga wszystko. Zanim zacznę rozmawiać z angielskimi pracodawcami muszę załatwić pewne sprawy urzędowe w anglii, a moja tłumaczka przysięgła musiała pilnie wyjechać do rodziny za granicę hmm i dostanę podbite dokumenty dopiero za mniej więcej tydzień. Siedze w domu i mam za dużo czasu na myślenie, przez to wszystko zaczynam się negatywnie nakręcać co do wyjazdu sad tzn. po prostu zaczynam się potwornie bać jak to będzie.

9

Odp: Jak NAPRAWDĘ wygląda praca opiekunki osób starszych/niepełnosprawnych
Orchid napisał/a:

Dlatego bardzo szybko odrzuciłam domy opieki. Nie wiem jak w Niemczech ale w Anglii w takim miejscu zmienia się pieluchy od rana do nocy. Takie doświadczenie mogłoby nie najlepiej na mnie wpłynąć. W przypadku jednego podopiecznego będę mogla się stopniowo przyzwyczaić. W końcu grubszą sprawę robi się raz dziennie, a czasem rzadziej wink

Z tym dźwiganiem to jest tak że ja po prostu nie dam rady z osobą całkiem leżącą. Nie mam mocnych ramion. Robię teraz ćwiczenia wzmacniające i widzę poprawę, ale cudów się nie spodziewam. Nie wiem jak musiałabym ćwiczyć żeby być w stanie np. usadzić dorosłą sparaliżowaną osobę w wózku. Co innego jeśli pacjent jest przynajmniej tak jak mówisz pół na pół i może trochę pomóc.

Ehhh tak w ogóle to trochę mi się to przeciąga wszystko. Zanim zacznę rozmawiać z angielskimi pracodawcami muszę załatwić pewne sprawy urzędowe w anglii, a moja tłumaczka przysięgła musiała pilnie wyjechać do rodziny za granicę hmm i dostanę podbite dokumenty dopiero za mniej więcej tydzień. Siedze w domu i mam za dużo czasu na myślenie, przez to wszystko zaczynam się negatywnie nakręcać co do wyjazdu sad tzn. po prostu zaczynam się potwornie bać jak to będzie.

Orchid tutaj nie chodzi o silne ramiona, czy silny uchwyt. Dźwiganie to głównie mocne plecy, uda i pośladki.

10

Odp: Jak NAPRAWDĘ wygląda praca opiekunki osób starszych/niepełnosprawnych

od 3 lat pracuję w Niemczech i jestem bardzo zadowolona. Dobrze, że trafiłam na uczciwą firmę w szczecinie. Prywatnie w domu zajmuje się starszą Panią, mam umowę o prace i Niemieckie świadczenie. Polecam firmę BMS ze Sczecina z ulicy kopernika. Pozdrawiam

11

Odp: Jak NAPRAWDĘ wygląda praca opiekunki osób starszych/niepełnosprawnych

Drogie opiekunki, chciałam Was prosić o poradę. Jestem początkującą opiekunką z niewielkim doświadczeniem, ale ukończyłam szkołe w tym kierunku i chciałabym spożytkować swoją wiedzę, a przy okazji zarobić. Chce wyjechać do Niemiec, ale przez agencje pracy i szukam opinii na temat firmy Aktivmed24 z Zielonej Góry. Czy któraś z Was może mi coś o nich powiedzieć ? Przez telefon dali mi całkiem fajne warunki, nio i mam wrażenie że będę  bezpieczniejsza, bo w razie czego to mogę liczyć na pomoc  ich koordynatora. Wydaje mi się całkiem ok jak dla mnie takiej początkującej istoty smile Gdyby jednak  ktoś z Was miał jakieś info o nich to będę wdzięczna smile

Odp: Jak NAPRAWDĘ wygląda praca opiekunki osób starszych/niepełnosprawnych

Widze dawno tu nikogo nikogo nie bylo. Jesli ktos nadal zadaje sobie to pytanie zapraszam na mojego bloga. Opisuje na nim to co przezylam na zleceniach. Czasami bylo zabawnie, czasami dramatycznie. Poza tym znajdziesz tam liczne wskazowki odnosnie tego jak postepowac w roznych sytuacjach, jakie prawa ma opiekunja, jakie obowiazki. Znajdziesz tam rozne przemyslenia na temat starosci, naszej pracy, samotnisci, izolacji i inn6ch roznych tematow, z ktorymi boryka sie kazda opiekunka. Prowadze tam rowniez lekcje jezyka niemieckiego od podstaw. Jestesmy juz przy 20. Lekcji. Proponuje skorzystac z archiwum lub podzialu tematycznego pod etykietami. Znajdziesz je na pasku bocznym ( po kliknieciu w orawym gornym rogu meni- 3 poziomych jresek ) zapraszam. Nie moge podac adresu wiec zapraszan na fb na moj profil Kasia Perla. Tam znajdziecie link do bloga.

13

Odp: Jak NAPRAWDĘ wygląda praca opiekunki osób starszych/niepełnosprawnych

Pracuje w laxo care od 10 miesięcy to mój pierwszy kontrakt. Jestem opiekunką w Niemczech, opiekuję się 82 letnim podopieczny. Pan jest chodzący więc podstawowe czynności przy sobie zrobi. W domu mieszka też rodzina podopiecznego syn z żoną i dziećmi. Oni na górze a mój podopieczny na dole. Nie trafiłam najgorzej bo traktują mnie tu dobrze, Czasem siedzę i rozmawiam z podopiecznym o czasach jego młodości, o jego żonie itd. Widać, że brakuje mu rozmów. Czasem mnie poprawia bo jeszcze tak płynnie niemieckiego nie znam, ale jest dobrze. Jak się czasem czyta historię opiekunek, które trafiły np. na agresywnego podopiecznego to człowiek się za głowę łapie. A tu nie mam co narzekać.

14 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2018-08-16 19:36:34)

Odp: Jak NAPRAWDĘ wygląda praca opiekunki osób starszych/niepełnosprawnych

Cześć,
ja 2 miesiące temu wyjechałam na swoje pierwsze zlecenie z agencją. Wcześniej jeździłam na czarno. Niestety trafiłam na kiepską rodzinę. Babcia miała być w pełni mobilna i wykorzystywać jedynie Rollator  a w domu miał być też podnośnik i różne udogodnienia w łazience, żeby babcia mogła sama z niej korzystać a ja jedynie jej czasami pomagać albo nadzorować. Na miejscu okazało się,że to co jest to raczej jedynie akcesoria łazienkowe dla niepełnosprawnych a nie podnośniki i Lifty. Załamałam się, bo starsza Pani ważyła 80 kg. Ja o 20 mniej. W łazience było coś takiego jak poręcze łazienkowe dla niepełnosprawnych, jak dla mnie to za mało, aby poradzić sobie z taką osobą. Czuję się oszukana...Wytrzymałam 2 miesiące, ale teraz boję się jechać drugi raz nawet do innej osoby, bo już nie wiem na co tym razem mogę trafić.

15 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2019-03-11 15:23:23)

Odp: Jak NAPRAWDĘ wygląda praca opiekunki osób starszych/niepełnosprawnych

Praca na pewno lekka nie jest, bo przede wszystkim w obcym kraju i z dala od rodziny, ale ma swoje plusy. Na pewno dobrze jest wyjechać ze sprawdzoną agencją, która przede wszystkim solidnie poinformuje o stanie zdrowia seniora. Moja mama jest opiekunką i wiem, jakie to ważne, żeby wiedzieć na co się człowiek pisze. Mama aktualnie jeździ z agencją SPAM i bardzo sobie chwali, firma uczciwa i pod kątem informowania i jeśli chodzi o pieniądze.

16 Ostatnio edytowany przez Oen_242 (2019-03-20 09:10:41)

Odp: Jak NAPRAWDĘ wygląda praca opiekunki osób starszych/niepełnosprawnych

Moja żona pracowała jako opiekunka, więc mam informacje z pierwszej ręki (Anglia live-in - z zamieszkaniem 24h/dobę).
Po pierwsze jest to praca dla prawdziwych twardzieli, takich co to żują pszczoły, sr...ą granatami i jedzą płyty chodnikowe na śniadanie. I bynajmniej nie chodzi tu o pracę jako taką, tylko o całą otoczkę wokół niej.
Po pierwsze agencje - płacą mało, większość biorą dla siebie, Anglik nawet z łóżka nie wstałby za taką stawkę. No, ale rozumiem, że jak się samemu czegoś nie znajdzie (ciężko), to po prostu nie ma innej możliwości. Chociaż świadomość, że utyrasz się po łokcie za grosze nie jest budująca. I znów - przyjmijmy, że znamy warunki, godzimy się na nie i mimo wszystko chcemy pracować.
Po drugie dużo zależy oczywiście od samego podopiecznego. Trafiają się osoby, którym pomyliła się rola opiekunek ze służącymi. Osoby, które owszem, wymagają opieki, ale w szpitalu psychiatrycznym. Lub osoby, które po prostu lubują się w dręczeniu innych osób. Obrazki z reklam gdzie uśmiechnięta opiekunka pochyla się nad miłym staruszkiem można włożyć... wiadomo gdzie. Ogólnie zależy od kontraktu, jak się trafi, ruletka. Rzadko, bo rzadko, ale trafia się czasami coś spokojnego i do przeżycia.
Po trzecie sort osób pracujący w takich agencjach jest różny (od razu piszę, żeby nikt nie srał żarem, że JEGO to nie dotyczy - będzie miał rację, zdarzają się osoby przesympatyczne) - agencje generalnie mają gdzieś kto pracuje, byle przeszedł kurs, a pacjent żył. I tak się kręci - agencjom wpadają pieniądze, a kontrole to fikcja. Niestety fakt, że nie każdy nadaje się do tej pracy nikogo nie interesuje, liczy się tylko kasa. Zawsze powtarzałem, że w tym wszystkim tylko tych starszych ludzi szkoda. Chociaż czasami patrząc jak się zachowują, to może i nie szkoda.
Po czwarte kontrakt z drugą opiekunką jednocześnie to również ruletka - patrz punkt wyżej. Potem wychodzi nie dość, że podopieczny masakryczny, to do tego współpraca z drugą osobą jest niemożliwa. Cudnie.
Po piąte rodzina podopiecznego. Jeśli jej nie ma, to idealnie. Jeśli jest i wpieprza się między wódkę, a zakąskę, to już można myśleć o zmianie kontraktu.

Podsumowując. Praca na pewno pozwala na zdobycie cennego doświadczenia. Na pewno można podszkolić sobie język, zobaczyć (w niedużym stopniu, ale jednak) jakieś nowe miejsca. Płaca jak za tak ciężką harówkę, to oczywiście żart.
Czy polecam? Żona pojeździła około 2 lat, ale zrezygnowała. Całość nie warta świeczki, nie za te pieniądze i nie takim kosztem. Oczywiście wielu osobom wydaje się, że jak im wpłynie na konto ten tysiąc funtów z hakiem (zależy od agencji 1000-1500), to myślą, że boga za nogi złapały, ale ten entuzjazm (?) szybko zostanie zweryfikowany.

Dodam jeszcze, że...

antonina.lech.61 napisał/a:

Cześć,
ja 2 miesiące temu wyjechałam na swoje pierwsze zlecenie z agencją. Wcześniej jeździłam na czarno. Niestety trafiłam na kiepską rodzinę. Babcia miała być w pełni mobilna i wykorzystywać jedynie Rollator  a w domu miał być też podnośnik i różne udogodnienia w łazience, żeby babcia mogła sama z niej korzystać a ja jedynie jej czasami pomagać albo nadzorować. Na miejscu okazało się,że to co jest to raczej jedynie akcesoria łazienkowe dla niepełnosprawnych a nie podnośniki i Lifty. Załamałam się, bo starsza Pani ważyła 80 kg. Ja o 20 mniej. W łazience było coś takiego jak poręcze łazienkowe dla niepełnosprawnych, jak dla mnie to za mało, aby poradzić sobie z taką osobą. Czuję się oszukana...Wytrzymałam 2 miesiące, ale teraz boję się jechać drugi raz nawet do innej osoby, bo już nie wiem na co tym razem mogę trafić.

... jest to normalka. Agencje często nie mają bladego pojęcia o faktycznym stanie osoby wymagającej opieki. Lub w drugą stronę - zakłamują rzeczywistość tylko po to, żeby jakiś murzyn z Polski zgodził się wyjechać. Jak już wspomniałem wcześniej liczy się tylko kasa i nic więcej.

17 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2019-06-03 10:10:53)

Odp: Jak NAPRAWDĘ wygląda praca opiekunki osób starszych/niepełnosprawnych

Chyba na początku było najgorzej, jednak wiadomo, że różni są ludzie i trzeba sie dotrzeć, polubić, albo chociaż nauczyć współpracować. Także w moim wypadku większość jako opiekunka przepracowałam za granicą w Niemczech. Tu nie ma co ukrywać, ze stawki są tam inne niż w Polsce. W tym momencie pracuję już niezmiennie od 5 lat dla SPAM. Najlepsza agencja z jaką do tej pory współpracowałam. Dają człowiekowi duże wsparcie i mimo, że ten zawód nie jest mi obcy cieszę się, że nie jestem zostawiona w obcym kraju sama sobie i zawsze mam tą możliwość stałego kontaktu z koordynatorem. A co dla mnie też ważne, doceniają dobrych pracowników smile Pozdrawiam

18

Odp: Jak NAPRAWDĘ wygląda praca opiekunki osób starszych/niepełnosprawnych
Oen_242 napisał/a:

Moja żona pracowała jako opiekunka, więc mam informacje z pierwszej ręki (Anglia live-in - z zamieszkaniem 24h/dobę).
Po pierwsze jest to praca dla prawdziwych twardzieli, takich co to żują pszczoły, sr...ą granatami i jedzą płyty chodnikowe na śniadanie. I bynajmniej nie chodzi tu o pracę jako taką, tylko o całą otoczkę wokół niej.
Po pierwsze agencje - płacą mało, większość biorą dla siebie, Anglik nawet z łóżka nie wstałby za taką stawkę. No, ale rozumiem, że jak się samemu czegoś nie znajdzie (ciężko), to po prostu nie ma innej możliwości. Chociaż świadomość, że utyrasz się po łokcie za grosze nie jest budująca. I znów - przyjmijmy, że znamy warunki, godzimy się na nie i mimo wszystko chcemy pracować.
Po drugie dużo zależy oczywiście od samego podopiecznego. Trafiają się osoby, którym pomyliła się rola opiekunek ze służącymi. Osoby, które owszem, wymagają opieki, ale w szpitalu psychiatrycznym. Lub osoby, które po prostu lubują się w dręczeniu innych osób. Obrazki z reklam gdzie uśmiechnięta opiekunka pochyla się nad miłym staruszkiem można włożyć... wiadomo gdzie. Ogólnie zależy od kontraktu, jak się trafi, ruletka. Rzadko, bo rzadko, ale trafia się czasami coś spokojnego i do przeżycia.
Po trzecie sort osób pracujący w takich agencjach jest różny (od razu piszę, żeby nikt nie srał żarem, że JEGO to nie dotyczy - będzie miał rację, zdarzają się osoby przesympatyczne) - agencje generalnie mają gdzieś kto pracuje, byle przeszedł kurs, a pacjent żył. I tak się kręci - agencjom wpadają pieniądze, a kontrole to fikcja. Niestety fakt, że nie każdy nadaje się do tej pracy nikogo nie interesuje, liczy się tylko kasa. Zawsze powtarzałem, że w tym wszystkim tylko tych starszych ludzi szkoda. Chociaż czasami patrząc jak się zachowują, to może i nie szkoda.
Po czwarte kontrakt z drugą opiekunką jednocześnie to również ruletka - patrz punkt wyżej. Potem wychodzi nie dość, że podopieczny masakryczny, to do tego współpraca z drugą osobą jest niemożliwa. Cudnie.
Po piąte rodzina podopiecznego. Jeśli jej nie ma, to idealnie. Jeśli jest i wpieprza się między wódkę, a zakąskę, to już można myśleć o zmianie kontraktu.

Podsumowując. Praca na pewno pozwala na zdobycie cennego doświadczenia. Na pewno można podszkolić sobie język, zobaczyć (w niedużym stopniu, ale jednak) jakieś nowe miejsca. Płaca jak za tak ciężką harówkę, to oczywiście żart.
Czy polecam? Żona pojeździła około 2 lat, ale zrezygnowała. Całość nie warta świeczki, nie za te pieniądze i nie takim kosztem. Oczywiście wielu osobom wydaje się, że jak im wpłynie na konto ten tysiąc funtów z hakiem (zależy od agencji 1000-1500), to myślą, że boga za nogi złapały, ale ten entuzjazm (?) szybko zostanie zweryfikowany.

Dodam jeszcze, że...

antonina.lech.61 napisał/a:

Cześć,
ja 2 miesiące temu wyjechałam na swoje pierwsze zlecenie z agencją. Wcześniej jeździłam na czarno. Niestety trafiłam na kiepską rodzinę. Babcia miała być w pełni mobilna i wykorzystywać jedynie Rollator  a w domu miał być też podnośnik i różne udogodnienia w łazience, żeby babcia mogła sama z niej korzystać a ja jedynie jej czasami pomagać albo nadzorować. Na miejscu okazało się,że to co jest to raczej jedynie akcesoria łazienkowe dla niepełnosprawnych a nie podnośniki i Lifty. Załamałam się, bo starsza Pani ważyła 80 kg. Ja o 20 mniej. W łazience było coś takiego jak poręcze łazienkowe dla niepełnosprawnych, jak dla mnie to za mało, aby poradzić sobie z taką osobą. Czuję się oszukana...Wytrzymałam 2 miesiące, ale teraz boję się jechać drugi raz nawet do innej osoby, bo już nie wiem na co tym razem mogę trafić.

... jest to normalka. Agencje często nie mają bladego pojęcia o faktycznym stanie osoby wymagającej opieki. Lub w drugą stronę - zakłamują rzeczywistość tylko po to, żeby jakiś murzyn z Polski zgodził się wyjechać. Jak już wspomniałem wcześniej liczy się tylko kasa i nic więcej.

Na cały długi wątek jedna prawdziwa wypowiedź.

Naprawdę myślicie, że wszyscy Polacy wyjadą ze swego kraju na roboty przymusowe do trzeciej rzeszy, tzn. do unii tylko dlatego, że niunia z foruma opowiada, że trafiła do pracy do ę ą hoch kultur niemiecka hrabina? Stuk puk się w głowę, propagandzinówko.

Posty [ 18 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » EMIGRACJA I ŻYCIE ZA GRANICĄ » Jak NAPRAWDĘ wygląda praca opiekunki osób starszych/niepełnosprawnych

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018