Krucha miłość - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 4 ]

Temat: Krucha miłość

Witam wszystkich wink

Zarejestrowałam się na tym forum ponieważ potrzebuje opinii kogoś "z boku" znajomi i rodzina mówią że potrzebuje pomocy od psychologa ale jest to da mnie krępujące, nie dam rady zdobyć się na taki krok.. Na pewno któraś z Was doświadczyła zdrady i wie jakie to uczucie i będzie mogła mi pomóc po utracie najbliższej osoby.

W lipcu 7 miesięcy temu zakończył się mój 2-letni związek. Mam 20 lat, on również, była to moja pierwsza licealna miłość.. Zaczeliśmy się spotykać, po jakichś 2 miesiącach wyznał mi miłośc lecz ja nie odwajemniałam tego uczucia( jakoś wtedy nie wydawało mi sie to za szybko- moze dla tego że byłam za młoda ?) ale chciałam spróbować smile Jak to głupia nastolatka, on bardzo romantyczny, zawsze świece, pocałunki itp itd ja zawsze go wyśmiewałam, było to dla mnie troche żanujące, jednak po jakimś czasie znajomi mówili że trafiłam na ideał, robił dla mnie wszystko to co chciałam, byłam szczesliwa i zakochałam się w nim, byłam pewna że go kocham, wiązaliśmy razem przyszłość, wszędzie razem, w szkole razem, po szkole razem, weekendy razem, zdaliśmy prawa jazdy, pojechaliśmy na wakacje razem,po półtora roku zaczeliśmy uprawiać seks, to był mój pierwszy raz, jego też. Nie powiem że nasze życie seksualne było dobre, ja sie meczyłam, przeważnie modliłam się żeby już skończył, po prostu nie było mi przyjemnie ale cieszyłam sie że jemu jest dobrze. Nie robiliśmy tego za często, oczywiście czasem było nam dobrze ale tylko czasem, jakoś nie było to dla mnie takie ważne, nie podniecał mnie. Rozmawialiśmy nie raz że bez siebie na wzajem nie umielibyśmy żyć, że jest nam razme bardzo dobrze. Oczywiście nie arz kłociliśmy się jak to każda para chyba, On zawsze mówił że jestem taka przewidywalna a ja nie starałam sie tego naprawić bo wiedziałam że kocha mnie mimo wszystko, czułam to. Pod koniec roku szkolnego zaczeliśmy sie czesciej kłocić, ja sie stresowałam maturą i pracą bo miałam wyjechać za granice z koleżanką, on mówił że chce sie teraz wyszaleć a ja nie miałam na to ochoty zawsze mu mówiłam żeby szedł sobie z kolegami gdzie i kiedy tylko by chcał bo ja nie bd zazdrosna, i nie byłam, tak bardzo mu ufałam. Pojechałam do Holandi pod koniec maja, cały czas utrzymywaliśmy kontakt, pisaliśmy, dzwoniliśmy, ja planowałam iść na studia ale on do pracy, myśleliśmy też nad opcją zeby razem wyjechac do niemiec, on to załatwiał. Az w końcu zadzwoniła do mnie moja przyjaciółka z płaczem i powiedziała że w końcu musi mi to powiedzieć i zaczeła mówić ze mój chłopak pisze do niej od jakiegoś czasu, kilka razy u niej był a ostatnio podpici całowali się, ale zarzekała się oczywiście że próbowała że odepchnać i od razu go sklnęła i w ogóle. Byłam załamana, czekałam czy on w ogóle bedzie miał zamiar mi powiedzieć.. Na następny dzień napisał co sie stało, zadzwoniłam i zerwałam z nim. Myslałam że jest skurwysynem i juz nigdy sie do niego nie odezwe i nie robiłam tego. On pisał i pisał... Błagał, wyznawał miłość aż w końcu wróciłam do polski, umówiliśmy się żeby oddac sobie rzeczy, on padł na kolana błagał o wybaczenie, ja nie wytrzymałam i zaczeliśmy się kochać, przypomniało mi sie jak bardzo za nim teskniłam. Wiem że to był ogromy błąd.. Powiedziałam mu ze to tak na pożegnanie, on dalej pisał, dzwonił, przepraszał. Spotkałam sie z nim drugi raz, powiedziałam że potrezbuje czasu, nie odpisywałam mu i nie odbierałam. Az po 2 tygodniach postanowiłam że dłużej bez niego nie wytrzymam i chciałam wrócić a on oświadczył przez sms że juz nie chce, chciałam by,ć sama to niech sobie będe i ze zawsze bd mnie cenił ale chce sie wyszaleć. Ja głupia błagałam go żeby do mnie przyjechał i powiedział mi porsto w twarz ale on powiedział ze nie bo może do czegoś dojść, prosiłam zeby wróvcił, mwiłam że zrobie dla niego wszystko że będe lepsza, zmienie sie co tylko zechce, żeby tylko czasem do mnie przychał, żeby mnie zdradzał kiedy tylko by chciał,ale on nie. Upokorzyłam się strasznie, ae wtedy na prawde zrobiłabym wszystko. Przez 4 dni nie jadłam nic, nie wychodziłam z łożka, w końcu gdy czułam ze nie moge juz nawet stanąc na nogach, zaczełam coś ze soba robić, jeść, spać. Ta przyjaciółka zaczeła mnie pocieszac, juz nawet przestałam ja nienawidzić bo tylko ona mi została, postanowiłam ze zapomne, chodziłam na dyskoteki, piłam, robiłam wszytsko zeby zapomnieć. Ten skurwiel okazało się że już dawno znalazł sobie nową, w dodatku tak samo na imie ma jak ja. Ja też mam teraz chłopaka, wiele rzezcy mi w nim nie pasuje ale bardzo mnie podnieca, kochamy sie cały czas, jest nam razem bardzo dobrze, staram sie byc najlepsza dziewzcyna jaka tylko moge byc, porównuje ich na każdym kroku, myśle o nim codziennie od 7 miesięcy, ile to jeszcze potrwa ? Napisał do mnie 3 czy 4 razy typy "hej co słychać" nie ospisywałam az w końcu napisałam ze chce zapomnieć, ze dalej coś do niego czuje i żeby juz nie pisał bo bd o nim mysleć. Nie potrawie zaznać w pełni szczęścia w nowym związku... Przez ten czas widzieliśmy sie tylko raz, on uśmiechnął sie i pomachał mi, żałosne. Co mam robić ? Jak o nim zapomniec ? Oglądam nasze zdjcia i czytam jego sms prawie codziennie, nie potrafie ich usunąć sad Jak to możliwe że ktoś mówi że kocha tak bardzo ze mógłby zabić a 4 dni potem mówi że jednak nie bo cche sie wyszaeć a jeszcze tydzien po tem ma juz inna? Czy miłość jest taka krucha ? Już nigdy nie uwierze w miłość. Tylko czekam kiedy mój obecny chłopak ode mie odejdzie, nie potrafie uwirzyć ze mnie kocha. Czy ktoś miał podobną sytuacje ? Już nie wiem jak sobie z tym radzić, nie moge porozmaiwiac o tym z najbliższą mi osobą - moim chłopakiem, kiedy zaczynam o tym mówić od razu płacze i widze jak on cierpi, on wie że mi jest ciężko ale staram sie udawać że jest ok. Z druiej strony podobno jak sie kocha to chce sie szczęscia drugiej osovy bardziej od swojego, ja chce żeby mj były był nie szczęśliwy i żeby ktoś mu złamał serce tak jak on mi złamał, może wcale go nie kocham ?

Czy w ogóle kiedyś zapomne ? Czy on bedzie chciał kiedyś do mnie wrócić ? Dodam ze ta dziewczyna jest od niego 2 lata młodsza. Nie wiedziałam ze tak go kocham, jak można zostawi tak kogoś na pastwe losu,nawet jak mnie juz nie kochał, wiedział że jestem słaba i sobie nie poradze, jak można być takim człowiekiem ? Czy można kochać dwie osoby na raz ? "kocham" jakie to kruche słowo, nie rozumiem, jak ludzie sie kochają a potem rozstają i kochają inne osoby, są szczęśliwi w innych związkach ? czy miłość w oógle isteniej... ? Z moim obecnym chłopakiem było tak że on chciał dziewczyny a ja chciałam chłopaka, nie była to "miłość od pierwszego wejrzenia" mimo to jest mi bardzo bliski. Pomocy..
Przepraszam ze tyle się opisałam tongue

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Krucha miłość

Oj milosc jest bardzo krucha...spojrz jak to jest,najpierw to my nie chcemy go znac,olewamy itd a potem kiedy wszystko przemyslimy to znowu on nie chce i tak w kolko...po pierwsze absolutnie nie mysl ze to wszystko Twoja wina,sama przezywam bardzo ciezkie chwile,placze,mam napady strasznej zlosci,kocham go i zarazem nienawidze...moim zdaniem jesli w zwiazek wchodzi zdrada chocby pocalunek to koles jest na przegranej pozycji,jak sie kogos kocha sie o niego zabiega,nie moze zyc,stara sie jak moze,a nie kiedy ty chcesz spotkania szczerej rozmowy to on nagle NIE,to takie dla nas ponizajace...ja osobiscie nie dzwonie i nie pisze do niego pierwsza i czort wie co on robi moze tez sie teraz z jakas caluje(zreszta to wszystko opisalam w swoim watku),po prostu musimy byc silne,ja z moim jestem/bylam ponad 3 lata,cale liceum prawie i jest mi tak strasznie ciezko ale pamietaj-Nigdy sie nie ponizaj,nigdy.On kiedys zrozumie ze bylas ta wyjatkowa a ty i mam nadzieje JA zrozumiemy ze nie bylo o co walczyc,gdzies na pewno sa wierni mezczyzni,tylko nic na gwalt a jesli juz z seksu nie czerpalas przyjemnosci no to chcialabys zeby tak wazna sfera byla u ciebie na tak niskim poziomie?no co ty,jest wielu ktorzy potrafia dogodzic kobiecie,ja sama robilam to tylko z nim i cholernie za tym tesknie,ale dobrym sposobem jest sie w nocy polozyc przed snem i wyobrazic sobie kogos innego jakiegos innego mezczyzne z ktorym sie kochamy,calujemy itd od razu lepiej,trzymaj sie na pewno DAMY RADE,oni bez nas chyba nie placza po katach no szczegolnie moj...

3

Odp: Krucha miłość

magdalena1240, pocieszę Cię:) Choćbyś się z tym nie wiem jak bardzo nie zgadzała, to to co tu opisałaś, ma naprawdę niewiele wspólnego z miłością:) To zwykłe zauroczenie i rozładowanie seksualne, i nic więcej.

Twój ex tanim kosztem dostał co chciał, za te romantyczne świece i pocałunki i ślodkie słówka do uszka:D Klasyk.
Zdobył, znudziło mu się to poszedł szukać innego celu - równie łatwego wyzwania, albo tym razem bardziej wymagającej dziewczyny, która nie jest taka szybka oddać się cała za takie, jak to ujełaś, bycie żenującym.

Tak poza tym jesteście siebie warci, więc może on jeszcze do Ciebie wróci:)

Posty [ 4 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018