boję się przyszłości... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » boję się przyszłości...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 20 ]

Temat: boję się przyszłości...

na wstępie napiszę że to co tu napisałam może być trochę pogmatwane, ale jeśli ktoś to przeczyta i napiszę cokolwiek, a może coś doradzi to było by mi miło. tak więc boję się swojej przyszłości. mam 20 lat i ukończyłam liceum, ale nie zdałam matury z matematyki. kiedyś marzyłam by iść na studia, dziś raczej brak mi mobilizacji i chęci do nauki. chociaż myślę że powinnam iść do jakiejś szkoły policealnej lub na studium, bo przecież po ukończonej szkole nic nie mam... od roku szukam pracy, ale z marnym skutkiem. wszędzie chcą kogoś z doświadczeniem, po stażu lub wymagają jakiś innych kwalifikacji. tak więc moje szukanie pracy skończyło się na roznoszeniu i wysyłaniu CV... rok temu byłam za granicą w pracy, podobało mi sie nawet i do tego zarobiłam. w tym roku też zastanawiam się nad wyjazdem za granicę, bo istnieje taka możliwość, ale... no właśnie jest pewne ale. mianowicie kocham pewnego chłopaka z którym spotykam się już od dwóch lat, jest to pewien rodzaj przyjaźni lecz on raczej nie traktuje mnie poważnie bo nie chce ze mną być. wiele razy kłóciliśmy się przez to. kontakt się urywał i po jakimś czasie wracał. boję się że jeśli teraz wyjadę to stracę go na zawsze, chociaż chyba czas zacząć myśleć o sobie skoro on nie spieszy się by ze mną być... czuję się bezużyteczna przez to że w polsce nie mogę znaleźć pracy, codziennie budzę się i mam na płacz bo boję się o swoją przyszłość, że do niczego nie dojdę, że moja miłość życia nigdy ze mną nie będzie i nie pokocha mnie. boję się że będę samotna do końca życia, a moje życie nie będzie godne na tyle ile chce. staram się wziąć w garść, ale wszystko mi przychodzi z trudem, nawet głupie prawo jazdy, do którego musiałam podchodzić kilkakrotnie. jestem załamana, mam nerwicę która przed wszystkim mnie ogranicza. chce coś zmienić w swoim życiu ale nie wiem od czego zaczać, tak bardzo mnie to wszystko przeraża, utrata kogoś bliskiego, nie poradzenie sobie z życiem. kiedyś byłam pełna życia, uśmiechnięta, dziś można powiedzieć że jestem wrakiem człowieka, niechętnym do życia... dorosłe życie mnie przeraża, w dodatku ta nieszczęsna miłość! czy miał ktoś podobnie albo co zrobilibyście na moim miejscu?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: boję się przyszłości...

Wejście w dorosłość potrafi być przerażające. Ja też nie poszłam na studia zaraz po maturze, nie miałam za co. Udało się 4 lata później, mój wymarzony kierunek. Mój brat przez chorobę musiał zupełnie się przekwalifikować i skończył drugie studia mając 35 lat. Już kilka lat pracuje z powodzeniem w nowym zawodzie.
Co do chłopaka... nie trać młodości na kogoś, kto nie chce z tobą być. Skup się na sobie i swoim rozwoju. Poznaj świat, języki ludzi. To jest czas dla ciebie. Masz przed sobą najlepsze lata życia. Nie wmawiaj sobie, że jest z tobą coś nie tak.

3

Odp: boję się przyszłości...

Kochana, ja też miewam podobne stany,ale wiesz co wtedy robię? Mówię sobie,że samo nic nigdy sie nie wydarzy czy nie zmieni. Trzeba brać zycie w swoje ręce i robic cos z nim. Robić,bo stanie w miejscu niczego nie da.
Roznoś Cv dalej! W międzyczasie idź do tej szkoły, zawsze, to będziesz mieć poczucie,ze nie marnujesz czasu. Po tej szkole, można iść do nastepnej czy ze zdobytymi w niej kwalifikacjami znależć lepszą pracę. Czy to w szkole, czy w prascy zawsze poznasz nowych ludzi,kto wie, może się odkochasz i znajdziesz tego kogos kto pokocha Ciebie! Młoda jestes, nie marnuj czasu, ja zmarnowałam tak dwa lata. Pracę cięęęężkoooooo znależć,wiem coś o tym,ale teraz skończyłam z tym, idę do szkoły zaocznej od września więć poszukiwania roboty będą trwać nadal, a jak się nic nie uda,to zrobię szkołe.....  Głowa do góry Kochana wink Przyszłośc dopiero przed Tobą, nie warto jej zmarnowac wink

Zamknij oczy,ale nie umieraj... Masz prawo do płaczu...       
A teraz wstań i walcz o następny dzień...

4

Odp: boję się przyszłości...

A ja powiem tak. Jako ze serio, mam tak samo i juz nie raz plakalam, bo mysl o przyszlosci tak bardzo mnie przeraza (gdzies chyba nawet zalozylam tu o tym watek big_smile), to powiem Ci:
a) nie mysl o chlopaku. mnie najpierw trzymal w polsce jeden, stracilam kilka dobrych szans za granica/w innych miastach. zostalam dla niego, po kilku miesiacach znowu sie okazalo ze nic nie wyszlo, znalazl sobie nowa, adieu. a ja zostalam sama.
b) wyjedz za granice. to nieprawda ze wszedzie szukaja ludzi po studiach, stazach itp. mam 23 lata i na studia prawdopodobnie pojde dopiero w tym roku. a pracowalam juz w kilku zawodach, w roznych krajach. jesli masz dobre podejscie, szybko sie uczysz i przede wszystkim widac po tobie, ze jestes zmotywowana do pracy - kazdy cie przyjmie! smile
c) rozmawiaj duzo z "doroslymi". oni maja wbrew pozorom czesto duzo dobrych pomyslow. tylko najlepiej niech to beda dorosli nie z rodziny. zeby nie wpadli w monolog pt."nauka jest najwazniejsza", blablabla, moraly. sprobuj moze u jakiegos psychologa zawodu (tak to sie nazywa?). ktos, kto doradza. poplotkuj ze znajomymi rodzicow, ktorych syn mieszka od 10lat w irlandii. zagadaj do sasiadki, ktorej corka bez studiow pracuje co wakacje w niemczech. sprobuj poszerzyc horyzonty.

i serio. ja na twoim miejscu pakowalabym sie i wyjezdzala. korzystala z zycia. smile a nie gnila w polsce i martwila o prace, czy nie zdana mature z matmy!

powodzenia! big_smile

Life is hard. After all it kills you.
Odp: boję się przyszłości...

Masz dopiero 20 lat.Rzuć tego chłopaka w diabły,poznasz innego,wartego ciebie,on ci tylko blokuje drogę do innego życia.Postaraj się o staż przez urząd pracy,albo idż do jakiejs szkoły policealnej.Nie zdana matura to też nie koniec swiata.W szkole poznasz nowych ludzi,zajmiesz głowę innymi sprawami.Ta miłość jest dla ciebie toksyczna,zniewala ciebie.Masz wiele pomysłów na swoje dalsze życie np.wyjazd za granicę,podejmuj wyzwania,nie bój się,masz prawo do błędów.Całe piekne życie stoi przed tobą otworem-ale uwolnij mysli o tego chłopaka.

Bóg miał nareszcie uwierzyć w człowieka dobrego i silnego,ale dobry i silny to ciągle jeszcze dwóch ludzi. (W.Szymborska"Schyłek wieku")

6

Odp: boję się przyszłości...

Co ja bym zrobiła by być na twoim miejscu.....

"Zdolność bystrej obserwacji jest nazywana cynizmem przez tych, którzy jej nie posiadają."

7

Odp: boję się przyszłości...

jak wszystko się uda to wyjeżdżam w sierpniu za granicę. muszę nabrać dystansu do wszystkiego. chłopak robi mi totalny bałagan w głowie... nie wiem czy to ja z nudów wymyślam sobie problemy czy rzeczywiście tak jest ;/ dlaczego niby chciałabyś być na moim miejscu samotna172? smile hehe a jeszcze lepiej co zrobiłabyś na moim miejscu? i dziękuje wszystkim za odpowiedzi smile

8

Odp: boję się przyszłości...

oj ja tez czesto mysle o przyszlosci i sie jej boje.
nie boje sie tego ze nie znajde pracy czy cos. boje sie samotnosci. boje sie ze nie uloze sb z nikim zycia, ze bede sama, samotna, stara panna.
mam teraz chlopaka jestem z nim pol roku , ale kto wie co mnie w zyciu spotka. na szczescie teraz rzadziej o tym mysle ale rowniez boje sie przyszlosci

9

Odp: boję się przyszłości...

też kiedyś o mało nie zawaliłam swojego życia zawodowego z powodu faceta- dziś ciarki mnie przechodzą na myśl o tym, jaką głupotę mogłam zrobić.
łap swoje marzenia! smile

10

Odp: boję się przyszłości...

Podpisuje sie pod wszystkim co napisały inne forumowiczki i dodam cos od siebie- nie zdana matura to nie w kij dmuchał i można miec po tym lekki dyskomfort psychiczny ale na szczescie z matura jak z prawkiem- zdaje sie nieokresloną liczbe razy az do zdania.
Na studia, studium , kursy nigdy nie jest za późno- teraz kazdy musi miec kilka zawodów, przekwalifikowanie sie to norma, to nie czasy naszych rodziców, gdzie konczyło sie jeden kierunek i w okreslonym zawodzie pracowało, teraz rynek pracy wymusza ciągłe dokształcanie sie. Podejrzewam, ze nadrobisz to z nawiązką.
Toksycznych facetów trzymaj z dala, po co brac sobie dodatkowy kłopot na głowe?????
Jedź jeśli masz taką możliwosć- to tez nauka smile .

Powstaje. Jestem bardzo spokojny. Niechaj mijają miesiące i lata niczego mi już nie odbiorą, niczego już odebrać nie mogą. Tak bardzo jestem sam, tak niewyczekujący, iż mogę wyglądać bez trwogi.
E.M. Remarque

11

Odp: boję się przyszłości...

Cześć, jestem tu nowa i chyba dobrze trafiłam neutral

A ja boję się chyba wszystkiego co wszystkie wymieniłyście.....
Nie wiem jak przekonać siebie że w moim żyuciu kiedyś wszystko się ułoży sad
Mam 22 lata i jestem bardzo samotna, nigdy nie miałam chłopaka więc czuję się jak dziwoląg, jestem jakaś inna i to mnie dołuje. Jestem pewna że nigdy sobie nikogo nie znajdę... Mój brat mi mówi że faceci się mnie boją bo jestem zbyt poważna, konkretna itd....
Babcia ciągle pyta czemu jestem sama, mam tego dość !!!
Do tego mam dużo kłopotów zdrowotnych, leczę się na zaburzenia lękowe. Boję się przyszłości, samotności i tego że nie znajdę pracy. Studiuję dobry kierunek i na studiach radzę sobie bdb ale jestem jakaś niezaradna. Studia wykończyły mnie nerwowo. Całe noce nie sypiam przed kolokwium. Nie mam żadnego hobby bo nic mnie nie cieszy. Nie lubię siebie. Jak dalej żyć?

12

Odp: boję się przyszłości...
monia6241 napisał/a:

Cześć, jestem tu nowa i chyba dobrze trafiłam neutral

A ja boję się chyba wszystkiego co wszystkie wymieniłyście.....
Nie wiem jak przekonać siebie że w moim żyuciu kiedyś wszystko się ułoży sad
Mam 22 lata i jestem bardzo samotna, nigdy nie miałam chłopaka więc czuję się jak dziwoląg, jestem jakaś inna i to mnie dołuje. Jestem pewna że nigdy sobie nikogo nie znajdę... Mój brat mi mówi że faceci się mnie boją bo jestem zbyt poważna, konkretna itd....
Babcia ciągle pyta czemu jestem sama, mam tego dość !!!
Do tego mam dużo kłopotów zdrowotnych, leczę się na zaburzenia lękowe. Boję się przyszłości, samotności i tego że nie znajdę pracy. Studiuję dobry kierunek i na studiach radzę sobie bdb ale jestem jakaś niezaradna. Studia wykończyły mnie nerwowo. Całe noce nie sypiam przed kolokwium. Nie mam żadnego hobby bo nic mnie nie cieszy. Nie lubię siebie. Jak dalej żyć?

Na początek porzucić sprawy, które cię stresują- czy jesteś w 100% przekonana, że studia są Ci potrzebne do szczęścia? Czy nie wolałabyś wykonywać zawodu ,do którego nie trzeba studiów?To numer 1.

13

Odp: boję się przyszłości...
Catwoman napisał/a:

Na początek porzucić sprawy, które cię stresują- czy jesteś w 100% przekonana, że studia są Ci potrzebne do szczęścia? Czy nie wolałabyś wykonywać zawodu ,do którego nie trzeba studiów?To numer 1.

Studia raczej są mi potrzebne, tym bardziej że gdybym je rzuciła byłoby jescze gorzej, nie mogłabym sobie wybaczyć że przyszłość sobie marnuje a poza tym nie mam co robić, inna robota byłaby jeszcze gorsza bo nie ma takiej którą lubię.

Ale problem tkwi chyba bardziej w mojej przyjaciółce z którą mieszkam i studiuję ( jesteśmy na jednym roku). Choć się bardzo lubimy to wewnątrz rywalizujemy ze sobą. Ja nie mogę usnąć w nocy nawet gdy jestem nauczona na kolos, a koleżanka się jeszce uczy. Serce zaczyna mi kołatać bo wydaje mi się że ona umie dużo więcej ode mnie. To chyba to mnie wykończa. Chciałabym uczyć się popołudniu i wieczorem nauczona spokojnie obejrzeć serial i iść spać, nie widząc nikogo uczącego się na mój kolos. Ale boję się od niej wyprowadzić bo nie mam innych przyjaciółek. Będę samotna. Poza tym chyba nie mam zbytnio przyjaciół na roku bo zawsze chodzę z tą jedną przyjaciółką i jak są jakieś sprawy to ona załatwia, pyta o pytania na kolosy itp., ja się w to nie angażuje bo ona jest zawsze wszędzie pierwsza.
Co ja mam robić???

Help!!!

14

Odp: boję się przyszłości...

isc do psychologa- bo zazdrość i próba bycia prymuską cię wykończy i nie zostawi miejsca na bezinteresowną szczerą przyjaźń.

15

Odp: boję się przyszłości...
Catwoman napisał/a:

isc do psychologa- bo zazdrość i próba bycia prymuską cię wykończy i nie zostawi miejsca na bezinteresowną szczerą przyjaźń.

Leczę się na zaburzenia lękowe, ale to siedzi zbyt głęboko we mnie. Niby chce dla niej jak najlepiej ale to kołatanie to automat.

Rozważam jednak wyprowadzenie się od koleżanki i przejście na studia zoczne, jak zrobię już licencjat. Może jak nie będę ciągle z nią to przy okazji znajdę też innych przyjaciół? Jak uważasz?

16

Odp: boję się przyszłości...

Nie monia, wiedz, że problem jest w Tobie-więc jak nie ta koleżanka, to będzie inna. Najlepiej byś pracowała z psychoterapeutą, byś dowiedziała się, ze jesteś indywidualnością, że możesz podążać za swoim życiem i samej je kreować a nie patrzeć na innych bo ZAWSZE będzie ktoś lepszy od Ciebie.
To jest problem psychologiczny, ja Cie w pełni rozumiem, a zaburzenia lękowe to chęć stałego kontrolowania wszystkiego wokol, nawet spraw totalnie poza naszym zasięgiem jak np. śmierć.

17

Odp: boję się przyszłości...
Catwoman napisał/a:

Nie monia, wiedz, że problem jest w Tobie-więc jak nie ta koleżanka, to będzie inna. Najlepiej byś pracowała z psychoterapeutą, byś dowiedziała się, ze jesteś indywidualnością, że możesz podążać za swoim życiem i samej je kreować a nie patrzeć na innych bo ZAWSZE będzie ktoś lepszy od Ciebie.
To jest problem psychologiczny, ja Cie w pełni rozumiem, a zaburzenia lękowe to chęć stałego kontrolowania wszystkiego wokol, nawet spraw totalnie poza naszym zasięgiem jak np. śmierć.

Sama nie wiem.... ale dzięki za odpowiedź.

Terapia raczej nie sprawi że nagle zaczne garnąć się do ludzi. Wydaje mi się że to że ona 24godz. na dobę jest obok sprawia że nie chcę poznawać nikogo innego, zresztą przy niej jakoś nie potrafię być spontaniczna i wogóle, ciągle chowam się w cień. Nawet bliźniaków psychologowie każą wysyłać do innych klas żeby jeden nie dominował nad drugim i każdy miał swój krąg przyjaciół i w przyszłosći potrafił nawiązywać kontakty

18

Odp: boję się przyszłości...

Monia, ale ty jesteś dorosłą osobą i musisz być świadoma swoich zachowań oraz ich źródła. Oczywiście nie musisz przebywać z osobą, która Ci nie odpowiada, jednak warto odpowiedzieć sobie na pytanie: Jaki mam z tym problem? Nie jaki ta osoba ma [bo go nie ma] ale co jest dla Ciebie zagrożeniem z jej strony, czy to zagrożenie jest realne i jak sobie z tym radzić w przyszłości.
Dobry psychoterapeuta wierz mi....wiele potrafi!

19

Odp: boję się przyszłości...

Pomyślę o tym, dzięki neutral

Posty [ 20 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » boję się przyszłości...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021