Witam,
Potrzebuje porady, pomysłu co mam dalej robic. Mam 23. Dwa lata temu zostałam mamą. Mam problem typu : rozwodzić sie czy nie. Ale zaczne może od początku. Dość szybko związałam sie z moim partnerem ,liczyłam na to ze zanim zalożymy rodzine poprostu bedziemy jako para ale nawet nie narzeczeństwo. W ciagu roku zaszłam w ciąże. w moich stronach wszyscy podchodzą do związku bardzo religijnie, to tez gdy urodziłam córke wszyscy zaczeli naciskac abysmy wzieli slub. Byłam zmieszana, powoli czułam , że z moją psychiką faktycznie dzieje sie coś niedobrego równoczesnie bylam szczesliwa z kochającego meżczyzny u boku i cudownego owocu naszej milosci.
Wzięliśmy ślub. Po niekrótkim czasie okazalo sie ,że (jak to mawia moja teściowa) mąż jeszcze sie nie wyszalał , nie wyszumiał, nie dorósł. Po mięsiącu od ślubu mąż zaczął częsciej odwiedzac dyskoteki. Początkowo jak sie dowiedziałam , na wieczorze kawalerskim poznał kobiete z którą utrzymywał czysto-koleżenską znajomość. Owa kobieta zaczęła ingerować w nasze życie, mówiła mu co ma robić czego nie. Słuchał jej jak jakiegoś guru. Przeszkadzało mi to wiec kazałam zerwać z nią wszelkie kontakty. Niestety zaczął mnie oszukiwać. Mówił ze nie ma z nią nic wspólnego po czym okazywało się, że zamiast wracać ze zwykłego spotkania z kumplami wraca od niej. po kilku miesiącach sprawa faktycznie ucichła. Nie było po kobiecie śladu.
Wszystko zaczęło sie pięknie układac ... i znow jakaś kobieta zawróciła w głowie. Nie rozumiałam dlaczego nie chce mi mowic o swoich "nowych " znajomościach , przecież nie robiąc nic złego mam prawo wiedzieć z kim sie mąż spotyka. Zawsze gdy mowił " ide do kolegi" podając mi jego adres i nazwisko, wracał ze spotkania z jakąs kobietą. Rok po ślubie na jego prywatnej poczcie doszukałam sie rozmowy która mnie całkowicie zaskoczyła. Wiem , że nie powinnam to było silniejsze. Pisał z kolejną panią X jedno ze zdań brzmiało :JA TAKŻE NIE SZUKAM PRZYGÓD... SZUKAM MIŁOŚCI" ( świeżo po ślubie). Było mnóstwo podobnych sytuacji. Z mojej strony miłość powoli zaczęła się wypalać. Teraz nic do niego nie czuje. Powiedziałam mu, że go nie kocham , że przez jego zachowanie nie potrafie mu zaufac.
Co mam dalej robić ? Czekać aż " dorośnie" czy zacząć układać sobie życie na nowo?