milosc - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 4 ]

Temat: milosc

czy komus moze sie wydawac ze kocha ? ktos kto jest dlugo w zwiazku obiecuje ci ze bedziecie razem na dobbre i na zle tak po prostu moze przestac kochac tesknic myslesc jak to jest ?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: milosc

Nie wiem, miłość z dnia na dzień się nie kończy, zauroczenie owszem.

3

Odp: milosc

Dobry wieczor,

Bardzo ciekawe pytanie!
Prawie jak odchlan, i moze dlatego jest tyl epiosenek i wierszy na ten temat... na temat kochania.

Ja wlasnie niedawno zapislam moje mysli na ten temat i nie wiem, czy one moga ci w czyms pomoc, ale dla ciebie je odtworze..

Pomyslalam sobie, ze jezyk to wspanialy aparat, bo pozwala na komunikacje i slowa, zdania, tresc, sa podstawa relacji spolecznych, bo gdyby ich nie bylo, to nasze zycie ludzkie razem byloby bardzo skomplikowane? wrecz chyba niemozliwe?..
No wlasnie, a tak na prawde to jak to jest z tym slowem ? kochac ? ?
Sama czuje sie tutaj zaangazowana z uwagi na moje prywatne zycie, ktore poddaje mnie wciaz do raportu przemyslen, poddania sie samokrytyce i ewentualnego, przyspieszonego pojscia do przodu.
No wiec po tych moich lekturach intesywnych mesazy Kobiet na forum dostrzeglam to ?cos?, co powoduje wlasnie ochote mojego zastanowienia nad tym tematem  ?kochania?.
I nagle zdalam sobie sprawe, ze pomimo rozniacych sie historii nieszczesliwych kobiet i mezczyzn tez,jest wspolny punkt.
Tak to jest wlasnie to co wypelnia slowo zakochanie, kochac : ? bylam tak w nim zakochana, nie moge o nim zapomniec, byl taki dobry, bylismy tacy szczesliwi, tak bardzo go kocham, jak mam go odzyskac, pieknie bylo dwa, trzy lata a pozniej sie zmienil, przezywam koszmar, zdradza mnie, pije, bije, a przeciez tak bylo nam dobrze, taka bajkowa relacja, ja nadal go kocham do szalenstwa, chce by wrocil, dla niego zrobie wszystko tylko zeby wrocil??? itd?..
A zycie prawie 80 precent tych osob ktore pisza stalo sie ciezkie, zle, prawie nie do zniesienia to tak jakby cos peklo i jak wlasnie analizowac ten stan przy tym slowie ?kochac??
Jaki ono ma sens? Czy nie jest abstrakcja, wyrocznia poetow ?  Czy jeszcze ma sens gdy epoka romantyzmu daleko jest za nami ?
I doszlam do pewnych spostrzezen niepewnych, ale moze godnych przelania na papier.
Tak zwane zakochanie moze byc stanem wyjatowym emocjonalnym, ktory nie jest kontrolowany przez rozum i jest ono tak silne, ze osoby pod wplywem tego uniesienia lub pasji nie umieja wiedziec i slyszec racjonalnie i przezywaja euforie wierzac, ze szczescie to jest wlasnie to co spotkalo je z tym danym czlowiekiem. Idealizujac osobe wybrana same sie upewniaja ze, bez niej juz ich zycie jest niemozliwe ? a dwa lub trzy lata wspanialego zblizenia cial i bezskazitelnej symbiozy, powoduja, ze jak przychodzi realizm, tak ciezko sie z nim pogodzic i osoba wybrana, ta do ktorej mialo sie absolutne zaufanie wlasciwie potrzebe fizyczna tej osoby, pomimo jej wad i zmiennosci zostaje nadal celem, ale juz innym, zostaje jako cel cierpienia i blokady na dobrych kilka lat?.
Ale skoro slowo ? kochac ? jest abstrakcyje, czyli mozna je interpretowac na rozne sposoby, wiec nie musi rowniez kojarzyc sie z negatywnoscia, ale z czyms co jest mozliwe dla tych, ktorzy zrozumieli juz cos w tym naszym plaskim zyciu. Czyli to moze wygladac jak fale morskie, przychodza i odchodza, dotykaja piasku, ale go nie niszcza, zmieniaja jego formy.
To znaczy by byc w stanie tak zwanego zakochania potrzeba dystansu, paradoks ?
Tak, ale nie byle jakiego dystansu, typu nie interesowania sie osoba a czerpania z niej to co daje, nie to ma byc wymiana wszystkiego co dobre, czyli respektu, roznicy, spojrzenia na osobe tylko z punktu pozytywnego, rzecz trudna? Na pewno, ale w niektorych srodowiskach jest to mozliwe. Po prostu pytanie powstaje takie : Jak byc z osoba, gdy wiemy, ze jest jedyna w jej rodzaju, jak byc z nia i nie traktowac ja jak nabyty przedmiot, ktory sluzy i sie zuzywa, jak chronic jej wolnosc i automatycznie swoja? To moze to nazywa sie bycie piekne razem?
A moze wlasnie taka postwa juz nie jest zakochaniem ale miloscia?

Z pozdrowieniami
Leszczynek

Posty [ 4 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018