dziwna maniera językowa - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » KULTURA » dziwna maniera językowa

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 55 z 110 ]

1 Ostatnio edytowany przez november (2011-12-25 16:13:25)

Temat: dziwna maniera językowa

Hej,
zauważyłam ostatnio, że coraz więcej osób zaczyna używać wielkiej litery tam, gdzie zupełnie jej być nie powinno... Może nie jestem super autorytetem językowym bo sama robię różne błędy, ale kiedy patrzę, że ktoś pisze "Niej", "Jej", "Jego", "On" od wielkiej litery, to jakoś mnie skręca. Nawet jeśli spróbujemy to wytłumaczyć szacunkiem dla kogoś (co jest tu ogromnym nadużyciem), to już pisanie od wielkiej litery o samym sobie jest jakąś porażką... "Mi", "Mnie" itp...

Czasem się zastanawiam z czego to wynika. Może jestem przewrażliwiona, ale jest to dla mnie kompletny brak językowej estetyki i nie wpływa dobrze na kształt języka polskiego.
Co Wy na to?

Nazbyt układne kobiety, rzadko znaczą historię...
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: dziwna maniera językowa

Twoje spostrzeżenia są wyjątkowo słuszne, oczywiście, że jest to nadużycie i nie powinno się tak pisać, ponieważ niczemu to nie służy.

3

Odp: dziwna maniera językowa

Najbardziej podobał mi się post, w którym dziewczyna uparcie pisała "Ja, Mi, Mnie, On, Jemu, Jego", za to do forumowiczów zwracała się "wy" big_smile

W ogóle lepiej, żebym nie zaczynała się wypowiadać na temat błędów i dziwnych manier językowych, bo mi ciśnienie skacze: to mylenie "przynajmniej" z "bynajmniej", bezmyślne stosowanie zasad pisowni bez zrozumienia (nasz forumowy wątek "Seks na, której randce?" - no bo przed "który" stawia się przecinek), brak szacunku do forumowiczów wyrażający się wysyłaniem czegoś takiego: "nob o jak jazgnim po szłam do luszka to on ot tej pory mnje niezauwasza", czyli walenie w klawiaturę na oślep i brak chęci sprawdzenia pisowni choćby w Google, skoro papierowego słownika niet...

Analfabeci. Ale co zrobisz? Spróbuj zwrócić takiemu uwagę, to usłyszysz/przeczytasz:

- to jest internet, a w internecie nie trzeba pisać poprawnie (?! yikes)
- jesteś złośliwą nauczycielką, która nie ma chłopa i siedzi na forum tylko po to, by się czepiać
- "łuszko" to przecież tylko literówka, a słowo pisane było w pośpiechu (?! big_smile)
- pisze w emocjach i nie myśli, biedactwo, o zasadach ortografii i interpunkcji
- czepiasz się szczegółów, przecież przekaz jest zrozumiały (owszem, po 15 minutach czytania)
- a tak w ogóle to jak nie masz nic do powiedzenia, to się nie odzywaj.

4

Odp: dziwna maniera językowa
november napisał/a:

Hej,
"Niej", "Jej", "Jego", "On" od wielkiej litery, to jakoś mnie skręca.
Co Wy na to?

Na forach taki sposób pisania zastępuje imię, które z przyczyn oczywistych się nie wstawia, ja to nazywam pisownia z" przytupem"-z silniejszym akcentem na tego ktosia, o którym się wspomina. Taki forumowo-komunikatorowy sposób wyrażania emocji.

Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie. Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyny.

5 Ostatnio edytowany przez BabaOsiadła (2011-12-25 20:41:58)

Odp: dziwna maniera językowa

A "Ja, Mi, Mnie"? smile

6 Ostatnio edytowany przez november (2011-12-25 20:46:26)

Odp: dziwna maniera językowa

Dobrze to ujęłaś;D
A w kwestii tzw. języka nowoczesnego - widziałam kiedyś jakiś wywiad z kimś (nie był to językoznawca), kto twierdził, że we współczesnym języku, czyli tym w sieci, pisownia od wielkiej litery będzie zanikać. I to właśnie z powodów praktycznych...
Nie wiem, mi jakoś pisanie z użyciem klawisza Shift nie sprawia zbytniego problemu. W każdym razie to "Niej", "Jej"  i "Moje" wskazuje mi na nieco odmienne tendencje;p
Sama już nie wiem co gorsze: nieużywanie czy nadużywanie wielkich liter.

A z takich moich "ulubionych" ciekawostek językowych przytoczyłabym np. pisanie typu "wszystkim moim sąsiadką", "panią w dniu ich święta" itp. Słyszałam kiedyś, że zakończenia typu "om" dla niektórych są wiejskie...

dayzi napisał/a:

Na forach taki sposób pisania zastępuje imię, które z przyczyn oczywistych się nie wstawia, ja to nazywam pisownia z" przytupem"-z silniejszym akcentem na tego ktosia, o którym się wspomina. Taki forumowo-komunikatorowy sposób wyrażania emocji.

Zastępuje imię? Wątpię. Wyrazy te oznaczają to samo w języku innym niż internetowy i należy je pisać od małej litery. A ten "przytup" normalnie ma być wyrazem szacunku w wyrazach takich jak "Wy", "Ty", "Tobie", "Pani" itp. Niestety jeśli wszytko zaczniemy pisać od wielkiej, to chyba zatraci sens.

Nazbyt układne kobiety, rzadko znaczą historię...

7

Odp: dziwna maniera językowa

Warto też - moim zdaniem - pamiętać o tym, że język jest rzeczą dynamiczną. Zmienia się nieustannie i musimy się z tym pogodzić. Co nie znaczy, że mamy tolerować masakryczne błędy. Jednakowoż zgadzam się z jedną z przedmówczyń - to połączenie uprzejmości z zaimkiem nazwy własnej wink

8

Odp: dziwna maniera językowa
november napisał/a:

A z takich moich "ulubionych" ciekawostek językowych przytoczyłabym np. pisanie typu "wszystkim moim sąsiadką", "panią w dniu ich święta" itp. Słyszałam kiedyś, że zakończenia typu "om" dla niektórych są wiejskie...

Niektórzy z kolei hołdują tej "wiejskości", pisząc: "z mojom dziewczynom", "mam problemy z historiom"... Auć.

9

Odp: dziwna maniera językowa
BabaOsiadła napisał/a:

A "Ja, Mi, Mnie"? smile

big_smile to się chyba nazywa kompleks niższości?

Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie. Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyny.

10

Odp: dziwna maniera językowa
dayzi napisał/a:
BabaOsiadła napisał/a:

A "Ja, Mi, Mnie"? smile

big_smile to się chyba nazywa kompleks niższości?

big_smile

11

Odp: dziwna maniera językowa
BabaOsiadła napisał/a:
dayzi napisał/a:
BabaOsiadła napisał/a:

A "Ja, Mi, Mnie"? smile

big_smile to się chyba nazywa kompleks niższości?

big_smile

albo narcyzm smile

12

Odp: dziwna maniera językowa

Mnie zawsze rozwala, jak ktoś wystuka " z kąd "  big_smile

"Nie bój się powolności, ale bezruchu."
rozum smile + serce smile

13

Odp: dziwna maniera językowa
K_r_o napisał/a:

Mnie zawsze rozwala, jak ktoś wystuka " z kąd "  big_smile

I tak nieźle wink Miałam kiedyś przyjemność zostać zapytana "z skond" yikes jestem...

14

Odp: dziwna maniera językowa

ja się ostatnio kilka razy spotkałam z pisownią mama, czy tata- z wielkiej litery.. mama, tata, syn czy córka- to przecież nie imiona, więc nie rozumiem dlaczego niektórzy tak piszą (na przekór temu, czego uczono nas w szkole)

Głupia stałość jest ulubieńcem ciasnych umysłów
*Ralph Waldo Emerson

15

Odp: dziwna maniera językowa
didina napisał/a:

ja się ostatnio kilka razy spotkałam z pisownią mama, czy tata- z wielkiej litery.. mama, tata, syn czy córka- to przecież nie imiona, więc nie rozumiem dlaczego niektórzy tak piszą (na przekór temu, czego uczono nas w szkole)

O, to ciekawe zagadnienie. Mnie w szkole uczono, że pisze się "mama", gdy mamy na myśli czyjąś matkę, a "Mama", gdy własną.

16

Odp: dziwna maniera językowa

" z kond" jest mocne. Mnie się kilka razy zdarzyło przeczytać skont jestem smile
Jest jeszcze jedna rzecz, która mnie osobiście wkurza już dość dawno. Najpierw używali tego tylko niektórzy, ale jak usłyszałam to w TV to już mnie skręciło. Zamiast obejrzeć, ludzie zaczęli używać słowa "oglądnąć" i wszelkie jego odmiany (typu zaglądnąć, przeglądnąć, etc). Zaczęłam się nawet zastanawiać skąd się wzięło to słówko...
Koszmar.

17

Odp: dziwna maniera językowa

Eh, no tak, to co czasem się robi z językiem bywa przerażające;/ Mnie np. razi "ambasador marki", albo "prezydent firmy"... Ale to chyba poniekąd wpływ języków obcych. Sama nie wiem.
Jakiś czas temu usłyszałam, że coś się "zadziało". ;D

Nazbyt układne kobiety, rzadko znaczą historię...

18

Odp: dziwna maniera językowa

Do niedawna ja sama pisałam w postach "Niego", "Jej". Dużo osób tak pisze, myślałam, że jest to poprawna forma. Oczywiście "Ciebie", "Was" także tak pisałam. Odkąd dowiedziałam się, że to błąd, to piszę normalnie "niej", "jego", tylko "Ciebie", "Was", gdyż tu zwrot grzecznościowy i tak można bez problemu pisać i na forach i w życiu codziennym.

"Czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła"

Wisława Szymborska

19

Odp: dziwna maniera językowa

ja niezmiennie umieram od 'wziąść'
AAAA!

20

Odp: dziwna maniera językowa

A ja od "także" pisanego łącznie wtedy, gdy powinno być osobno. Mam wrażenie, że nikt już tego nie odróżnia sad

21

Odp: dziwna maniera językowa

A mnie nieziemsko drażni jak ludzie piszą "stanołem" itp.... A jak stworzą błędny duet w stylu: "wziołem kompiel" to przeżywam psychiczny zawał big_smile Strasznie starowieśniacko to brzmi, a ludzie wykształceni tak piszą... Bardzo to boli...

A co do "Mój", "On" itp. to miałam koleżankę, która zawsze pisała tak o swoim chłopaku. Traktowała go jak bóstwo, więc to pewnie stąd ta duża litera ;D

Nikt też jeszcze nie wspomniał o przeciętnych błędach ortograficznych, których widzę tak dużo odkąd mam Internet, że sama czasami już nie wiem jak się pisze poprawnie. Znajomych już poprawiam wprost, bo jak tego nie robiłam, to potem właśnie po 20stym razie wydawało mi się to normalne. I tak już mam problemy z "herbatą", "chusteczkami" i... "chamem" ;d Pozdrawiam smile

22

Odp: dziwna maniera językowa
if napisał/a:

Nikt też jeszcze nie wspomniał o przeciętnych błędach ortograficznych, których widzę tak dużo odkąd mam Internet, że sama czasami już nie wiem jak się pisze poprawnie. Znajomych już poprawiam wprost, bo jak tego nie robiłam, to potem właśnie po 20stym razie wydawało mi się to normalne. I tak już mam problemy z "herbatą", "chusteczkami" i... "chamem" ;d Pozdrawiam smile

Internet to zło big_smile Kiedyś człowiek czytał książki i wiedział, jak się coś pisze, bo się naoglądał poprawnie napisanych słów. A teraz? Błędy ortograficzne i interpunkcyjne są nawet w czasopismach, zdarzało mi się naliczyć kilkanaście na jednej stronie! yikes I młodzież, spędzająca dużo czasu przy komputerze, czy kupująca takie gazetki, jest przekonana, tak jak truskaweczka, że skoro dużo osób tak pisze, to tak jest poprawnie.

Co gorsza, potworne byki sadzą również nauczyciele yikes Kiedyś to było nie do pomyślenia...

Mnie też zdarzyło się parę razy zgłupieć, właśnie przy "chusteczkach" big_smile Siostro smile

23 Ostatnio edytowany przez november (2011-12-26 01:24:40)

Odp: dziwna maniera językowa

Nawet w czasopismach? Ja uważam, że nie ma gazet, ani tym bardziej stron w necie, gdzie nie byłoby błędów. W sumie kiedy czytam książkę, to zakładam sobie, że będę wyszukiwać błędy ;D
Tak naprawdę to nie ma chyba osób, które błędów nie robią, i to nie tylko ze względu na wiedzę o języku, ale też po prostu dlatego, że nasz język jest jednak nie zawsze jednolity. Jedni spece spierają się z drugimi co do wykładni niektórych zasad. Druga sprawa jest taka, że ludzie coraz mniej czytają, więc ich wiedza językowa ogranicza się do wiedzy z podręczników szkolnych. A te mają również wiele błędów, które wprowadza się celowo, żeby komuś było łatwiej zrozumieć zasady.

Nazbyt układne kobiety, rzadko znaczą historię...

24 Ostatnio edytowany przez if (2011-12-26 01:43:56)

Odp: dziwna maniera językowa
BabaOsiadła napisał/a:

Internet to zło big_smile Kiedyś człowiek czytał książki i wiedział, jak się coś pisze, bo się naoglądał poprawnie napisanych słów. A teraz? Błędy ortograficzne i interpunkcyjne są nawet w czasopismach, zdarzało mi się naliczyć kilkanaście na jednej stronie! yikes I młodzież, spędzająca dużo czasu przy komputerze, czy kupująca takie gazetki, jest przekonana, tak jak truskaweczka, że skoro dużo osób tak pisze, to tak jest poprawnie.

Właśnie zdaję sobie z tego sprawę... sad Skończyłam profil z rozszerzonym językiem polskim w liceum, teraz studia magisterskie i jestem tak małoodporna na błędy młodzieży w pisowni, że czasami mam ochotę siąść nad takim osiołkiem i się rozpłakać ;D Zastanawia mnie bardzo jak oni pokończyli szkoły z takimi brakami podstaw w najprostszej pisowni. Kolejna rzecz, która jest z tym związana - dysleksja... BaboOsiadła, może Ty mi wytłumaczysz skąd to się wzięło, skoro tego jeszcze nie tak dawno nie było ;d Taka nowa choroba rozleniwionych dzieci z adhd? A może nie tyle dzieci, co rodziców, którzy latają po te świstki do poradni nie trudząc się w żaden sposób z dzieckiem, żeby mu coś wytłumaczyć...

25

Odp: dziwna maniera językowa

Ale przecież jeszcze parę lat temu tego nie było! Nawet w głupim "Bravo" nie było błędów ortograficznych, że o książkach nie wspomnę! A teraz nie dość, że ludzie głupieją, papierek zaświadczający o różnych dys- można bez problemów kupić, to jeszcze w wydawnictwach wszystko jest robione niechlujnie, na szybko i byle jak najtaniej (opłaca się debili zamiast np. profesjonalnych tłumaczy, rezygnuje się z korekty...).

26 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2011-12-26 02:10:28)

Odp: dziwna maniera językowa

Najwięcej błędów szerzy się według mnie w Internecie, ale oczywiście, inne media także nie są od nich wolne. Ja nie wiem czemu, ale bardzo długo nie mogłam zapamiętać, żeby mówić "jest napisane" i zamiast tego mówiłam "tu piszą". No, ale może to też dlatego, że to bardzo powszechny błąd i człowiek się pogubił. Na szczęście jednak weszło mi to do głowy i bardzo rzadko popełniam błąd w tym względzie. Wiadomo, że nikt nie jest nieomylny, ale warto dbać o czystość języka. Literówka, pojedynczy błąd może zdarzyć się każdemu, ale tekstu całego naszpikowanego błędami nie czyta się przyjemnie. Tym bardziej, że są słowniki i bez problemu można z nich skorzystać. Myślę, że na forach internetowych także warto dbać o język, gdyż nawet czysto praktycznie, łatwiej jest komuś doradzić, gdy jego tekst jest przejrzysty. I jeszcze jakieś błędy ortograficzne czy niezrobienie ogonka, to chyba mały pikuś. Najgorzej moim zdaniem, gdy w tekście nie ma przecinków i nie wiadomo o co tej osobie chodzi. Wtedy tekst muszę czytać z 10 razy aż zrozumiem. A i tak jest niestety możliwość, że źle zrozumiem tę osobę i wtedy rada nie będzie adekwatna do opisanej sytuacji. Wiadomo, język polski nie jest językiem łatwym, lecz naszym ojczystym i warto umieć go jak najlepiej. Umieć go tak, żeby po prostu dogadać się.


Ja też czasem zamotałam się jak coś się piszę, mimo że nigdy nie miałam problemów z ortografią. Na przykład kiedyś miałam długie rozważania jak napisać wyraz "dziób". Niby takie proste, a wyleciało z głowy. Na pewno Polacy nadal niewiele czytają. Czytanie książek na pewno wzbogaca. Ja czasem czytałam mało, bo wciągnęłam się w przesiadywaniu na komputerze, ale teraz czytam i to raczej często. A to przeczytam jedną książkę, a tu zaraz drugą za tydzień, a potem kolejną. Dzięki temu mam cały czas kontakt z językiem. Zazwyczaj to jakieś kryminały i thrillery, ale sama czuję, że warto czytać. Na pewno poszerza się w pewien sposób zasób słownictwa i nie tylko.
W gazetach też są błędy, ale to też zależy od gazety. Te bardziej prestiżowe bardziej dbają o czystość języka, inne już mniej np "Fakt" big_smile.

"Czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła"

Wisława Szymborska

27 Ostatnio edytowany przez november (2011-12-26 02:21:37)

Odp: dziwna maniera językowa
BabaOsiadła napisał/a:

Ale przecież jeszcze parę lat temu tego nie było! Nawet w głupim "Bravo" nie było błędów ortograficznych, że o książkach nie wspomnę! A teraz nie dość, że ludzie głupieją, papierek zaświadczający o różnych dys- można bez problemów kupić, to jeszcze w wydawnictwach wszystko jest robione niechlujnie, na szybko i byle jak najtaniej (opłaca się debili zamiast np. profesjonalnych tłumaczy, rezygnuje się z korekty...).

No to prawda. Wydawnictwa oszczędzają kasę nie tam gdzie trzeba. Korektor i redaktor językowy pracują na umowę o dzieło i dostają taki nawał pracy, że trudno jest wnikliwie coś sprawdzić. Fakt, że wiele wydawnictw nie ma nawet tego...

truskaweczka19 napisał/a:

Najwięcej błędów szerzy się według mnie w Internecie, ale oczywiście, inne media także nie są od nich wolne. Ja nie wiem czemu, ale bardzo długo nie mogłam zapamiętać, żeby mówić "jest napisane" i zamiast tego mówiłam "tu piszą".

To ja miałam kiedyś z tym śmieszny przypadek w sklepie. Kupowałam ciuchy i miałam do wykorzystania jakieś talony. Doszło do małej sprzeczki między mną a sprzedawcą, więc wzięłam ten talon i pokazując mu go stwierdziłam, że "tu powiedziano, że..." na co on wypalił, że tak się nie mówi, nawiązując chyba do kwestii z "tu pisze"...

Nazbyt układne kobiety, rzadko znaczą historię...

28

Odp: dziwna maniera językowa

"W gazetach też są błędy, ale to też zależy od gazety. Te bardziej prestiżowe bardziej dbają o czystość języka, inne już mniej np "Fakt"" big_smile.


Właśnie, te bardziej prestiżowe. A do jakich należy zaliczyć niniejsze forum? To my je tworzymy i od nas zależy, czy będziemy tym  szanującym się, czy, jak niektóre czasopisma, takim brukowym. Z dyskusji wynika, że dość liczna jest grupa tych, którym zależy na czystości języka. Moim zdaniem, język jakim posługujemy się - zarówno ten mówiony, jak i pisany - jest naszą wizytówką. Świadczy też o naszym stosunku do osób, do których mówimy, piszemy. Nie sądzę, aby ktoś pisząc list, podanie do jakiegoś BARDZO WAŻNEGO ADRESATA pozwolił sobie na takie niechlujstwo językowe, jakim jesteśmy nader często częstowani na tym forum.
Cóż więc możemy zrobić MY, w naszym kręgu, by poprawić ten stan rzeczy?

Zacznijmy od siebie i dokładajmy wszelkich starań, by rażące błędy ortograficzne nie budziły negatywnych emocji u czytających.

A może Administratorzy forum zwrócą się z apelem do uczestniczek o dbałość, poprawność ortograficzną?

A może my wszyscy, wspólnymi siłami pobawimy się w korektorów zwracając uwagę Autorkom na popełnione błędy? Może te najbardziej niedbałe przyprawi to o rumieniec wstydu i zaczną się bardziej starać?

Nie jest to taka bagatelna sprawa, bo czytanie jest również nauką ortografii, a czytanie czytanie tekstów najeżonych błędami utrwala obraz wzrokowy wyrazów i staje się przyczynkiem do "antyortografii".

Ze smutkiem obserwuję też wcale nierzadkie wulgaryzmy, na które nikt , włącznie z ADMINISTRATOREM nie reaguje.
Bardzo cieszyłabym się, gdyby i w tej kwestii coś uległo poprawie.

29 Ostatnio edytowany przez didina (2011-12-26 12:29:11)

Odp: dziwna maniera językowa

ja nigdy nie miałam problemów z pisownią, a jednak mam przeglądarkę ze słownikiem i nawet jak mi się czasem zdarzy jakiś błąd, to od razu widzę i poprawiam. Żeby tak wszyscy poinstalowali słowniki do przeglądarek (i z tego korzystali) to by było super smile
Dużo czasu spędzam w necie i czasem wydaje mi się to nieprawdopodobne jakie błędy robią młodzi ludzie. Ewidentnie lenie i nieuki- bo jak wytłumaczyć proste błędy z "ó" (kiedy wiadomo, że dane słowo wymienia się na "o") wystarczy chwilę pomyśleć, a nie tłumaczyć wszystko jakimiś "dys"

aha.. dla mnie jeden z najgorszych błędów: spodkać (spotkać się z kimś) brrrr!!!

Głupia stałość jest ulubieńcem ciasnych umysłów
*Ralph Waldo Emerson

30

Odp: dziwna maniera językowa

Pamiętam jeszcze z czasów gdy uczęszczałam do szkoły średniej, pewną zabawną historię. Polonistka, po sprawdzeniu zeszytów spytała jedna z uczennic czemu uparcie pisze "Kazimierz Tetmajer" podczas gdy ona mówi "Kazimierz Przerwa - Tetmajer". Na to uczennica z oburzeniem w głosie: "No przecież robię przerwę" big_smile

31

Odp: dziwna maniera językowa
if napisał/a:

BaboOsiadła, może Ty mi wytłumaczysz skąd to się wzięło, skoro tego jeszcze nie tak dawno nie było ;d Taka nowa choroba rozleniwionych dzieci z adhd? A może nie tyle dzieci, co rodziców, którzy latają po te świstki do poradni nie trudząc się w żaden sposób z dzieckiem, żeby mu coś wytłumaczyć...

Miałam parę teorii, ale jak się nad nimi głębiej zastanawiam, to dochodzę do wniosku, że to jednak nie to... Nie wiem, naprawdę nie wiem sad

nadzieja-2 napisał/a:

A może Administratorzy forum zwrócą się z apelem do uczestniczek o dbałość, poprawność ortograficzną? (...) Ze smutkiem obserwuję też wcale nierzadkie wulgaryzmy, na które nikt , włącznie z ADMINISTRATOREM nie reaguje. Bardzo cieszyłabym się, gdyby i w tej kwestii coś uległo poprawie.

A skorzystałaś, nadziejo-2, z przycisku "zgłoś post Redakcji"? Moderatorki to takie same kobiety, jak my, mają swoje życie zawodowe i osobiste, i trudno wymagać, by siedziały 24 h na dobę na forum i przeczesywały wszystkie wątki. Ja zgłaszam wszelkie naruszenia regulaminu i odzew Moderatorek jest niemal natychmiastowy.

32

Odp: dziwna maniera językowa
BabaOsiadła napisał/a:
K_r_o napisał/a:

Mnie zawsze rozwala, jak ktoś wystuka " z kąd "  big_smile

I tak nieźle wink Miałam kiedyś przyjemność zostać zapytana "z skond" yikes jestem...

Mnie również to rozwala .

Zauroczenie Tobą przeistoczyło się nagle w kxxx silną miłość.  ?  Namiętności Jego pocałunku nie da się ubrać w słowa. Za każdym razem jest coraz bardziej niesamowity.  Bez Ciebie nie chcę przeżyć ani jednej chwili, bo nie ma nikogo takiego jak Ty. ONLY GOD CAN JUDGE ME

33

Odp: dziwna maniera językowa
nadzieja-2 napisał/a:

Nie sądzę, aby ktoś pisząc list, podanie do jakiegoś BARDZO WAŻNEGO ADRESATA pozwolił sobie na takie niechlujstwo językowe, jakim jesteśmy nader często częstowani na tym forum.

nadzieja-2 napisał/a:

A może Administratorzy forum zwrócą się z apelem do uczestniczek o dbałość, poprawność ortograficzną?

Nadziejo, zapewniam, że w miarę możliwości (niestety mocno ograniczonych) staramy się dbać o poprawność językową naszego forum. Niejednokrotnie stosowałyśmy wspomniane przez Ciebie apele, na bieżąco śledzimy pojawiające się wpisy, co więcej 10 punkt naszego regulaminu zawiera stosowny zapis dotyczący zachowania zasad pisowni, ortografii i interpunkcji w postach pisanych przez Użytkowników. Jesteś tu nową osobą, proponuję więc najpierw prześledzić to wszystko co się u nas dzieje, zapoznać z zasadami jakie na forum panują, z pełną jego zawartością, dopiero wówczas oceniać i krytykować, choć oczywiście z pełną pokorą przyjmujemy każdą konstruktywną uwagę.

nadzieja-2 napisał/a:

Ze smutkiem obserwuję też wcale nierzadkie wulgaryzmy, na które nikt , włącznie z ADMINISTRATOREM nie reaguje.
Bardzo cieszyłabym się, gdyby i w tej kwestii coś uległo poprawie.

Tak jak BabaOsiadła wspomniała, za co zresztą bardzo dziękuję, jesteśmy wdzięczne za wskazywanie wszelkich nieprawidłowości poprzez funkcję ,,Zgłoś post Redakcji", co przede wszystkim znacznie ułatwia nam pracę. Forum jest ogromne, każdego dnia przybywa setki postów, więc fizyczną niemożliwością jest przeczytanie każdego z nich, nie wspominając już o możliwości poprawienia każdego błędu. Myślę też, że nawet nie zdajecie sobie sprawy jak wiele rzeczy zostaje poprawionych (wulgaryzmy, błędy ortograficzne, interpunkcja) bez pozostawienia po tym śladu, więc Wy tego zwyczajnie nawet nie widzicie. 
Pozdrawiam! smile

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią zawsze pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz."

34

Odp: dziwna maniera językowa

Jest to jakiś tam błąd językowy ( a może stylistyczny?), ale mimo wszystko jestem zdania że takowe nie są tak rażące jak błędy ortograficzne. To dopiero boli..

Improbe Amor, quid non mortalia pectora cogis?

35

Odp: dziwna maniera językowa
BabaOsiadła napisał/a:
if napisał/a:

BaboOsiadła, może Ty mi wytłumaczysz skąd to się wzięło, skoro tego jeszcze nie tak dawno nie było ;d Taka nowa choroba rozleniwionych dzieci z adhd? A może nie tyle dzieci, co rodziców, którzy latają po te świstki do poradni nie trudząc się w żaden sposób z dzieckiem, żeby mu coś wytłumaczyć...

Miałam parę teorii, ale jak się nad nimi głębiej zastanawiam, to dochodzę do wniosku, że to jednak nie to... Nie wiem, naprawdę nie wiem sad

nadzieja-2 napisał/a:

A może Administratorzy forum zwrócą się z apelem do uczestniczek o dbałość, poprawność ortograficzną? (...) Ze smutkiem obserwuję też wcale nierzadkie wulgaryzmy, na które nikt , włącznie z ADMINISTRATOREM nie reaguje. Bardzo cieszyłabym się, gdyby i w tej kwestii coś uległo poprawie.

A skorzystałaś, nadziejo-2, z przycisku "zgłoś post Redakcji"? Moderatorki to takie same kobiety, jak my, mają swoje życie zawodowe i osobiste, i trudno wymagać, by siedziały 24 h na dobę na forum i przeczesywały wszystkie wątki. Ja zgłaszam wszelkie naruszenia regulaminu i odzew Moderatorek jest niemal natychmiastowy.

Dziękuję za podpowiedź. Internet to ciągle jeszcze dla mnie terra incognita i stąd moje niewczesne uwagi, a może raczej życzenia. Jeśli możesz mi podpowiedzieć, proszę o informację, jak skutkuje przycisk "zgłoś do Redakcji" i w jakich sytuacjach można to robić. Muszę wyznać szczerze, że te straszliwe błędy, popełniane często ze zwykłego niedbalstwa, przyprawiają mnie o ból serca i strach o wtórny analfabetyzm. Myślę też, że pomijając milczeniem to zjawisko dajemy społeczne przyzwolenie na takie niechlujstwo językowe.
Pozdrawiam.

36

Odp: dziwna maniera językowa
nadzieja-2 napisał/a:

Dziękuję za podpowiedź. Internet to ciągle jeszcze dla mnie terra incognita i stąd moje niewczesne uwagi, a może raczej życzenia. Jeśli możesz mi podpowiedzieć, proszę o informację, jak skutkuje przycisk "zgłoś do Redakcji" i w jakich sytuacjach można to robić. Muszę wyznać szczerze, że te straszliwe błędy, popełniane często ze zwykłego niedbalstwa, przyprawiają mnie o ból serca i strach o wtórny analfabetyzm. Myślę też, że pomijając milczeniem to zjawisko dajemy społeczne przyzwolenie na takie niechlujstwo językowe.
Pozdrawiam.

Zgadzam się z Tobą w kwestii tego przyzwolenia na niechlujstwo. Warto pamiętać, że błędnie napisane wyrazy zostają na takim forum praktycznie na zawsze i coraz więcej osób będzie je brało za wzór.

Już Ci tłumaczę, do czego służy ten przycisk. Kiedy widzisz coś, co jest niezgodne z regulaminem (znajdziesz go tutaj: http://www.netkobiety.pl/t4298.html), np. czyjś post zawiera brzydkie wyrazy, to klikasz przycisk "zgłoś post Redakcji" (pod każdym postem są dwa przyciski: "zgłoś post Redakcji" i "cytuj post"; dodatkowo pod postami, które Ty napisałaś, znajdziesz przycisk "edytuj"). Klikasz zatem ten przycisk pod łamiącym regulamin postem i pokazuje Ci się okienko, w którym musisz podać przyczynę zgłoszenia (krótko wpisujesz np. "wulgaryzmy", czy też "błędy ortograficzne i interpunkcyjne") i klikasz "potwierdź". Moderatorki dostają maila z linkiem do tego konkretnego postu (przynajmniej tak jest na forum, które ja moderuję, więc przypuszczam, że tu podobnie) i w zależności od przewinienia poprawiają błędy/zwracają forumowiczowi uwagę/wlepiają bana. Pomagamy w ten sposób Redakcji dbać o poziom forum.

Pozdrawiam Cię serdecznie.

37

Odp: dziwna maniera językowa

Bardzo proszę o wypowiedzi zgodne z głównym tematem wątku, off top stanowi bowiem naruszenie naszego regulaminu.
Dziękuję i pozdrawiam, Olinka

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią zawsze pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz."

38 Ostatnio edytowany przez heathcliff (2011-12-30 16:34:44)

Odp: dziwna maniera językowa

Ja konsekwentnie będę twierdził, że język jest dla ludzi, nie ludzie dla języka.
Reguły są po to, by człowiek nauczył się wyrażać to, co by chciał wyrazić, nie zaś po to, by się ich trzeba było trzymać, bo... bo to reguły.

Popatrzmy ogólnie: mamy miliardy ludzi. Każdy w pewien sposób komunikuje swoje stany emocjonalne, większość potrafi słowami. To miliardy języków naturalnych, naturalnych całkowicie - bo ludzie na skutek przeróżnych okoliczności nauczyli się tak właśnie wiązać wypowiedzi (z całym ich słownictwem, składnią) z doświadczeniami.
Ale okazuje się, że świat jest pocięty granicami. Stąd zasadniczo GŁUPI pomysł, by mówić o czymś takim jak język polski. Nie jest to ani suma ani część wspólna języków wszystkich ludzi z obywatelstwem polskim czy mieszkających w granicach Polski. Nie jest to wcale język naszych przodków (bo przodkowie też mówili bardzo różnie). Język polski jest sztucznym tworem, dziwnym przybliżeniem języka stolicy, który na pewno NIE JEST językiem przygranicznym (z żadnej strony).

(-------początek analogii
Wyobraźcie sobie coś, co każdy robi inaczej. Może być seks. A nagle ktoś wyskakuje z granicami państwowymi i ustala się w ich obrębie reguły właściwego seksu, których łamanie jest błędem czy niewłaściwym seksem. Super, prawda?
koniec analogii----------)

Język jest nam bardziej potrzebny niż seks. Niedopasowanego partnera można po prostu zmienić, ale nie można zmienić urzędników czy nauczycieli na jakichś bliższym nam językowo. Dlatego umiejętność komunikowania się w pewnym języku jest niezbędna. BYNAJMNIEJ nie jest to język polski, wystarczy zupełnie jego niewielka część użyteczna tam, gdzie potrzebujemy. Wszędzie indziej możemy mówić jak chcemy, w zależności tylko od tego, do kogo kierujemy nasze słowa.

A przynajmniej chcielibyśmy - niektórzy my - pisać po swojemu, w swoim języku do ludzi, którzy ten swój język opanowali w odpowiednim stopniu. Nie możemy jednak, bo przychodzą puryści i każą stosować reguły. Już poza granicą konieczności, poza granicą użyteczności. Są po prostu reguły.
Nie wprowadzono tych reguł by było praktycznie. Niekiedy chciano tak zrobić - upraszczanie języka niektórym wydaje się praktyczne - ale w efekcie upośledzono jedynie możliwości języka polskiego. Językoznawcy nie są od wprowadzania reguł. Język polski, ten zabawny konstrukt, jest rzekomo BADANY. Choć nie ma, założę się, ani jednego Polaka, którzy mówiłby ściśle po polsku i dokładnie po polsku (to znaczy, którego język osobisty pokrywałby się z tym, co nazywamy językiem polskim), językoznawcy utrzymują, że język badają, to znaczy odkrywają jego prawidłowości. Językoznawstwo to nauka OPISOWA, nie NORMATYWNA. Nie konstruuje norm, a tylko bada i opisuje prawidłowości.
Samo pojęcie normy językowej nie daje się racjonalnie utrzymać. Oczywiście funkcjonuje, tak jak wiele innych pojęć religijnych czy zwykłych zabobonów.

Gdybyśmy nawet uwierzyli, że jest coś takiego jak wczorajszy (czwartkowy) język polski, że to jakiś JEDEN język z pewnymi normami, zasadami, regułami, nie sposób sensownie twierdzić, że język ten ma pozostawać niezmienny. Reguły są dostosowane do tego, co się w języku wyraża. Coś innego wyraża się w specjalistycznym języku biologii, co innego w takim czy innym formalizmie matematycznym, co innego czwartkowym polskim. A dziś, w piątek, mam nową myśl, która nie daje się wyrazić poprzez regularne konstrukcje języka. Co wtedy?

Ja mówię - olać reguły. Ich sensowność kończy się tam, gdzie są wystarczające i konieczne do zorganizowania pewnych spraw życiowych.
Jest miło, gdy osoba pisząca do ludzi zorientuje się, co ludzie będą w stanie zrozumieć i dostosuje sposób wyrażania do odbiorców, ale gdyby ściśle się trzymać tej reguły, to ten post by nie powstał, jest za długi i za trudny dla co najmniej 60% obywateli RP (a byłem tu dla rodaków łaskawy). Gdy jednak reguła jest już ograniczeniem, jest szkodliwą pozostałością dawnych czasów, zwłaszcza - dawnych przypadków, zbiegów okoliczności, błędów, głupich decyzji, to taką normę należy bezwzględnie i z radością zignorować.

smile
I jeśli ktoś chce pisać "Ona", by w ten sposób wyróżnić jedną oną spośród innych onych, sam zysk znaczeniowy już wystarcza dla zrezygnowania z reguł. Wypowiedź nie staje się niezrozumiała (dobry neologizm jest zrozumiały, gdy się go widzi pierwszy raz), człowiek wyraża więcej niż podstawowe treści, a krytykuje się go, "bo reguły".

Niczym, absolutnie NICZYM się to nie różni od narzucania niepotrzebnych, dziwnych, niepraktycznych zachowań religijnych. Ktoś ustalił reguły i teraz ludzie mają się ich trzymać. Pf.

In omnibus requiem quaesivi, et nusquam inveni nisi in angulo cum libro.

39

Odp: dziwna maniera językowa

Wiem co prawda, że jest to błąd, ale chcąc podkreślić czyjąś wyjątkowość, zaimki "on" czy "ona" piszę dużą literą, niejako zastępując w ten sposób jego/jej imię. Często zresztą dlatego, że wiem, że dla osoby, do której piszę, ten ktoś jest kimś naprawdę ważnym i wtedy robię to ze zwykłego szacunku do niej. Staram się nie robić błędów, pracuję nad sobą i swoim językiem, jeśli mam jakiekolwiek wątpliwości, korzystam ze słownika i sprawdzam pisownię. Ufam więc, że napisanie wspomnianych wyrazów dużą literą odbierane jest jako celowe i zamierzone. Ale może to jest błędne myślenie?

Na pewno jednak razi mnie, a wręcz bawi, takowa pisownia w zaimkach typu "ja" czy "my". Czyżby mania wielkości? wink

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią zawsze pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz."

40

Odp: dziwna maniera językowa

Pisownię "Ja" widziałem często u satanistów, czyli w zasadzie ludzi, którzy notorycznie mylili wielkość z przekonaniem o wielkości. Przez nadmiar Nietzschego chcieli wielkości, ale ograniczali się w realizacji do pisowni takiej właśnie i zbytniej pewności siebie.

In omnibus requiem quaesivi, et nusquam inveni nisi in angulo cum libro.

41

Odp: dziwna maniera językowa

A może to Ja wzięło się z angielskiego I?:)
Heh,przychodzę tu do Was(!) z forum analfabetów,którzy piszą "w cionży" "nie chcący","nie stety" ,"dziękuję wszystkim mamą","porud","przeczówam"."chrostki" i moje ulubione-"morze"Tam każdy kto pisze bezbłędnie i próbuje wymagać tego od innych jest cwaniakiem nie mającym nic do powiedzenia i afiszuje się się swoimi mądrościami:)
Jestem więc miło zaskoczona,że tu jest bardzo mało błędów i że moderatorzy zwracają na to uwagę:)

Końcówkę -om piszemy w celowniku liczby mnogiej rzeczowników wszystkich rodzajów, np.Wspomniałem o tym moim gościom.
Zwrócił się ku tamtym kobietom.
Przyjrzał się uważnie oknom i drzwiom.

42

Odp: dziwna maniera językowa
heathcliff napisał/a:

Pisownię "Ja" widziałem często u satanistów, czyli w zasadzie ludzi, którzy notorycznie mylili wielkość z przekonaniem o wielkości. Przez nadmiar Nietzschego chcieli wielkości, ale ograniczali się w realizacji do pisowni takiej właśnie i zbytniej pewności siebie.

No i mamy rozwiązanie problemu. Za wszystko odpowiedzialny jest nurt satanistyczny i zdegradowana postać nadmiaru Nietschego czyli mania wielkości. Brawo!

43

Odp: dziwna maniera językowa

Witam smile  i w pierwszym dniu NOWEGO ROKU życzę wszelkiej pomyślności użytkownikom i gościom tej stronki :)zajrzałam tu z ciekawości, poczytałam i mam też uwagę, ale nie odnośnie błędów pisanych, ale mówionych. Już od dłuższego czasu zauważam, że niektórzy (także osoby publiczne, w telewizji, radiu) używają zwrotu "półtorej kilograma, półtorej roku itp...) przyznam, że zaczynają mnie wtedy boleć zęby big_smile. Także młodzież, a w szczególności dziewczęta mają manierę seplenienia, czy jak to nazwać-np: dzień dobry (hehe nie wiem jak to pokazać napisane) ale mniej więcej tak: dz-ień dobry zamiast dzi-eń dobry, albo c-icho zamiast ci-cho. Zauważyliście to samo?
Pozdrawiam smile

Dobroć jest ważniejsza niż mądrość, a uznanie tej prawdy to pierwszy krok do mądrości.

Theodore Isaac Rubin

44 Ostatnio edytowany przez november (2012-01-02 12:29:09)

Odp: dziwna maniera językowa
heathcliff napisał/a:

Ja konsekwentnie będę twierdził, że język jest dla ludzi, nie ludzie dla języka.
Reguły są po to, by człowiek nauczył się wyrażać to, co by chciał wyrazić, nie zaś po to, by się ich trzeba było trzymać, bo... bo to reguły.

Popatrzmy ogólnie: mamy miliardy ludzi. Każdy w pewien sposób komunikuje swoje stany emocjonalne, większość potrafi słowami. To miliardy języków naturalnych, naturalnych całkowicie - bo ludzie na skutek przeróżnych okoliczności nauczyli się tak właśnie wiązać wypowiedzi (z całym ich słownictwem, składnią) z doświadczeniami.
Ale okazuje się, że świat jest pocięty granicami. Stąd zasadniczo GŁUPI pomysł, by mówić o czymś takim jak język polski. Nie jest to ani suma ani część wspólna języków wszystkich ludzi z obywatelstwem polskim czy mieszkających w granicach Polski. Nie jest to wcale język naszych przodków (bo przodkowie też mówili bardzo różnie). Język polski jest sztucznym tworem, dziwnym przybliżeniem języka stolicy, który na pewno NIE JEST językiem przygranicznym (z żadnej strony).

A przynajmniej chcielibyśmy - niektórzy my - pisać po swojemu, w swoim języku do ludzi, którzy ten swój język opanowali w odpowiednim stopniu. Nie możemy jednak, bo przychodzą puryści i każą stosować reguły. Już poza granicą konieczności, poza granicą użyteczności. Są po prostu reguły.
Nie wprowadzono tych reguł by było praktycznie. Niekiedy chciano tak zrobić - upraszczanie języka niektórym wydaje się praktyczne - ale w efekcie upośledzono jedynie możliwości języka polskiego. Językoznawcy nie są od wprowadzania reguł. Język polski, ten zabawny konstrukt, jest rzekomo BADANY. Choć nie ma, założę się, ani jednego Polaka, którzy mówiłby ściśle po polsku i dokładnie po polsku (to znaczy, którego język osobisty pokrywałby się z tym, co nazywamy językiem polskim), językoznawcy utrzymują, że język badają, to znaczy odkrywają jego prawidłowości. Językoznawstwo to nauka OPISOWA, nie NORMATYWNA. Nie konstruuje norm, a tylko bada i opisuje prawidłowości.

Jak to bywa nie jeden raz - zgadzam się z Tobą, ale częściowo. Owszem, językoznawstwo bada prawidłowości języka, ale nie jest tak, że język nie wymaga zasad. Niestety w języku reguły dla reguł powinny istnieć, choćby z tego powodu, że dzięki np. jakiejś pisowni konkretnego słowa wyraża się dziedzictwo i tradycja językowa. Sądzę, że właśnie teraz, kiedy języki tak bardzo się przeplatają, i kiedy w naszym języku jest już tak wiele naleciałości, kiedy taki ogrom słów obcych jest u nas używany już nawet bez świadomości tego, że są to wyrazy obce, warto jest o język dbać. (Ale żeby nie było - oczywiście uważam, że podstawową funkcją języka jest komunikowanie się, więc nie chodzi o to, by wypowiadając słowo myśleć z jakiego języka pochodzi).
Zgadzam się z tym, że wiele spraw to bzdury, np. regulacja pisowni imienia Jakub - kiedyś Jakób. Ale jest wiele zasad, które odpowiadają potrzebom komunikacji między ludźmi. Język polski według normy i język polski w uzusie to są w pewnym sensie dwa różne twory. Nie ma chyba językoznawców, którzy by się z tym nie zgadzali. Dlatego jest wzorzec i jest język mówiony.

Nie mogę się zupełnie zgodzić z tym, że zasady doprowadziły do upośledzenia języka. Powiem może przewrotnie: one są potrzebne nawet tam, gdzie właśnie nie są wcale praktyczne. Z prostego powodu. Porównać to można do historii: czy jest choć trochę praktyczna wiedza o tym, co działo się w 1410, albo kiedy Chrobry został królem? Przecież to się nikomu do niczego nie przyda - to klasyczny argument gimnazjalisty, który ma gdzieś naukę historii. I moim zdaniem to ogromny błąd. Bo to nie chodzi o naukę dat i wydarzeń, tak jak nie chodzi tylko o stosowanie zasad naszego języka. Historia i język to są dwa najważniejsze elementy naszego dziedzictwa narodowego. I dlatego uważam, że zarówno najważniejsze wydarzenia z naszej historii, jak i dbanie o poprawną polszczyznę, to obowiązki nas jako Polaków. Może powiało patosem, ale uważam, że tak właśnie jest. Znawców naszego dziedzictwa uważam za pewien rodzaj elity (choć to słowo ma dziś pejoratywny wydźwięk). Kiedyś właśnie to były elity, które stanowiły trzon polskości, i nie na darmo chyba podczas wojny to ich najpierw chciano wytłuc).

Wiem, że język przyrasta tak szybko, że trudno jest czasem odróżnić owe "poprawności". Wszyscy robimy błędy i nie da się ich uniknąć (skoro nawet językoznawcy się nie zgadzają i są podzieleni na "obozy"), ale czym innym jest robienie błędów z niewiedzy i próba ich poprawienia, a czym innym stwierdzenie, że język ma być głównie użyteczny, i nieprzestrzeganie zasad z premedytacją...

Nazbyt układne kobiety, rzadko znaczą historię...

45

Odp: dziwna maniera językowa

november - reguły są potrzebne, z tym się zgadzam. Gdy ja piszę do Ciebie, to tak, byś mogła mój przekaz odebrać (i piszę w przybliżeniu po polsku). Ale tradycja czy dziedzictwo po co są?

Tu podpowiem:
Ogórek nie ma związku z górami. Jak w wielu językach okolicznych narodów pisał się przez u. Dzisiejsza poprawność jest tradycyjnym błędem.

Tradycyjnie, czyli w zgodzie z etymologią, pisalibyśmy (sięgnę do ciekawego artykułu z serwisu Obcy język polski): mżonka, pasorzyt, dłóto, Jakób, brózda, nóta, róra, ślósarz, bóty, chróst, żóraw i tak dalej, nie muszę przepisać wszystkiego.
Dokładnie wszystkie formy tradycyjne zostały przez moją przeglądarkę podkreślone. wink
Etymologia wiąże się z komunikacją. Gdy nie rozumiemy od razu, możemy dojść, że pasorzyt to ten, co sobie rzyć pasie. Gdy już zmienimy słowo ignorując dziedzictwo, to utrudniamy rozumienie. Jak widać, tylko wtedy tradycja ma dla mnie znaczenie, gdy jeszcze czemuś służy. Ja tak zupełnie bez powodu nie będę służyć tradycji (bo to tradycja... bo to reguła).

Nie pisałem, że zasady upośledzają język, dlatego zgodzę się z Twoją niezgodą, choć czemu się pojawiła - nie wiem. Pisałem "Niekiedy chciano tak zrobić - upraszczanie języka niektórym wydaje się praktyczne - ale w efekcie upośledzono jedynie możliwości języka polskiego." Przykładem niech jest zabawa z imiesłowami w roku 1997. Wcześniej pisownia "nie" z imiesłowami przymiotnikowymi czy przymiotnikami była zależna od treści, miała związek z funkcją komunikacyjną.
"November, podaj mi proszę tę książkę, nie zieloną, następną. I jeszcze kartkę. Nie, nie pogniecioną, gdzieś tu leżała kopia w lepszym stanie."

Tak ładnie można było napisać "nie" rozdzielnie, a próbowano (obecnie nie wiem, na ile skutecznie, bo reformę raczyłem zignorować) wszędzie je doczepić.
Takie uproszczenie, stworzenie reguły dla reguły, nieuzasadnionej wyrażaną treścią, a istniejącej jedynie na gruncie gramatyki (ignorujemy sens, a zastanawiamy się tylko nad tym, czym gramatycznie jest "pognieciony", by zgodnie z regułą dopisać "nie" łącznie), wydaje mi się szkodliwe dla polszczyzny. I jeszcze lubię pisać "i" po przecinku, choć mi czasem rozmówcy wyskakują z regułą.

Dlatego powtórzę, zgadzam się z Twoim rozumowaniem, choć nie zgadzam się z przypisaniem mi argumentu gimnazjalisty. Bardzo, w wielu miejscach internetu, krytykowałem formułkę "to mi się do niczego nie przyda".
Język tworzymy i go używamy. Wyobrażasz sobie używanie niefunkcjonalnych narzędzi (na przykład rolniczych czy abaku) ze względu na tradycję i dziedzictwo? Czemu nie proponujesz, byśmy słali posty na forum w kopertach? Wiedzę warto mieć. Warto wiedzieć, jak mówiono kiedyś - to podobne do wiedzy, co Chrobry robił w 1410. Nie twierdzę, że to nieprzydatne. Potępiłem jednak pewne tendencje normatywne. Po pierwsze - upraszczanie, które odbiera funkcje (chętnie się pozbędziesz wielu - UŻYWANYCH - możliwości komputera czy środków komunikacji, gdy argumentem jest prostota?), po drugie - tradycja, która szkodzi funkcjonalności (poczekam, aż wyślesz mi umyślnego z odpowiedzią). W obu przypadkach niepraktyczność jest wynikiem dążenia do tego, co SAMO W SOBIE jest bezwartościowe. Tradycja nie ma wartości, jeśli nie służy, a przeszkadza. Tak, ma wartość - BO SŁUŻY. Prostota nie ma wartości, jeśli nie służy, a przeszkadza. Ma wartość, bo służy. Zatem możesz mi podać wiele przykładów zalet znajomości tradycji i dążenia do prostoty, ale nie zgodzę się, by tradycja czy prostota były wartościami w oderwaniu od tych przykładów. Róbmy coś jak dwa wieki temu, bo... robiono tak dwa wieki temu. Tradycyjnie (ha, będzie trafienie) uznajmy kobiety za gorsze? Bez przesady, choć dyskryminacja kobiet to nasze jasne kulturowe dziedzictwo.

Z wnioskiem Twoim na końcu oczywiście się zgadzam. Błąd z niewiedzy utrudnia zrozumienie. Błąd z premedytacją to nie błąd, to innowacja, która może usprawnić wiele czynności (często piszemy nie po polsku w tekstach matematycznych. Pewne sformułowania są typowe, choć poza matematyką dziwne lub wręcz błędne).

In omnibus requiem quaesivi, et nusquam inveni nisi in angulo cum libro.

46 Ostatnio edytowany przez november (2012-01-02 22:53:39)

Odp: dziwna maniera językowa

Hm, no ale ja się z Tobą w zupełności zgadzam. Nie twierdzę, że nie ma nic do zarzucenia tym "poprawkom" języka, które nastąpiły czy to z ważnych powodów, czy też z jakiejś głupoty językoznawców. Są zmiany korzystne, ale są także takie, które chyba więcej utrudniają. Prawda jest taka, że język jednak musi zmierzyć się z dwiema trochę sprzecznymi tendencjami: z jednej strony ma w pewien sposób nawiązywać do tradycji, z drugiej musi przecież dostosowywać się do zmian, które zachodzą w języku. Przykłady, które podałeś na początku wynikają z "poprawienia" wyrazów, w których ludzie najczęściej robili błędy. Logika była oczywiście pokrętna, bo w ten sposób inni robili błędy.
Co do tradycji - ja nie powiedziałam, że język ma być taki jak 200 czy ileś lat temu. Musi spełniać funkcję komunikacyjną, zatem musi się dostosowywać do zmian. Bo język pisany podąża za mową, a ta się zmienia błyskawicznie. Nie ma szans, by coś, co chwilę temu było błędem, wkrótce nie zaczęło obowiązywać jako coś dopuszczalnego. Dlatego też wiem, że choć może mnie irytować mówienie "ubrałam dziś sukienkę", to za pewien czas to się stanie normą, i nie mam na to wpływu. Język się zmienia, więc mówiąc o tradycji nie miałam na myśli tego, że ma być jak za pierwszych Piastów.
Poza tym, kończąc, uznawanie tradycji i odrzucenie postępu cywilizacyjnego (przykład z narzędziami rolniczymi), to chyba dwa różne tematy. Ja naprawdę uważam, że koło bylo genialnym wynalazkiem:)

Nazbyt układne kobiety, rzadko znaczą historię...

47

Odp: dziwna maniera językowa
BabaOsiadła napisał/a:

A "Ja, Mi, Mnie"? smile

A to jest forma przerostu EGO ;D
Używanie wielkiej litery jest oznaką szacunku, a tu najwyraźniej narcyzmem...
A z radia wiem,że narcyzm u mężczyzn jest bardzo szkodliwy dla ich zdrowia, u kobiet zaś wcale...

Miłość wywraca życie do góry nogami...

48

Odp: dziwna maniera językowa

Ja, Mi, Mnie, to faktycznie przesada, ale On, On czy Jego, to chyba zgodne z zasadami języka polskiego? A na pewno wyraża szacunek dla współrozmówcy czy odbiorcy naszego komunikatu smile

49

Odp: dziwna maniera językowa
emiko napisał/a:

Ja, Mi, Mnie, to faktycznie przesada, ale On, On czy Jego, to chyba zgodne z zasadami języka polskiego? A na pewno wyraża szacunek dla współrozmówcy czy odbiorcy naszego komunikatu smile

Do odbiorcy piszemy "Ty". A w "On" chodzi o szacunek dla osoby obgadywanej smile

In omnibus requiem quaesivi, et nusquam inveni nisi in angulo cum libro.

50

Odp: dziwna maniera językowa

Ja zawsze piszę Ona, On, Jego, Jej itp. z przyzwyczajenia.

51

Odp: dziwna maniera językowa

Słusznie. Też jestem na to "uczulona". Irytuje mnie również nieprzestrzeganie zasad ortografii, interpunkcji, pisanie wypowiedzi w jednym ciągłym zdaniu bez jakochkolwiek przerw, kropek, przecinków. Ponadto wszelkie skróty typu "Cb", "nmzc", "bd", itp. Zwracanie się do kogoś zaczynając z małej litery. Ja rozumiem, że może się niektórym nie chcieć zwracać uwagi na pisownię albo sprawdzać co chwilę w słowniku, no ale szanujmy nasz język.

Nie wspieraj finansowo firm, które godzą się na bestialskie traktowanie zwierząt.
[tu był nieregulaminowy link i został usunięty przez moderatora]

52

Odp: dziwna maniera językowa
Miyoshi napisał/a:

Słusznie. Też jestem na to "uczulona". Irytuje mnie również nieprzestrzeganie zasad ortografii, interpunkcji, pisanie wypowiedzi w jednym ciągłym zdaniu bez jakochkolwiek przerw, kropek, przecinków. Ponadto wszelkie skróty typu "Cb", "nmzc", "bd", itp. Zwracanie się do kogoś zaczynając z małej litery. Ja rozumiem, że może się niektórym nie chcieć zwracać uwagi na pisownię albo sprawdzać co chwilę w słowniku, no ale szanujmy nasz język.

Podpisuję się pod tym obiema rękami! I to z kilku powodów. Nie tylko z szacunku dla ojczystego języka, jego czystości, ale także z szacunku dla innych czytelników. Wiele piszących nie zna po prostu zasad ortografii i nie czuje z tego powodu zażenowania. A szkoda, bo  wypowiedzi - zarówno ustne jak i pisemne- są naszą wizytówką. Niestosowanie znaków przestankowych jest moim zdaniem zwykłym niedbalstwem i bardzo utrudnia rozumienie napisanych treści. Stosowanie się do zasad ortografii jest ważne także z innego powodu: jest to również forma UCZENIA się poprawności pisania (obraz graficzny słów zostaje zapisany w pamięci wzrokowej). Tak więc ci, których ortografia nie jest najmocniejszą stroną,  zapamiętują bezwiednie błędnie napisane wyrazy.
Obserwuję ostatnio modę na pisanie zaimków wielką literą bez żadnego uzasadnienia. Spotkać można nawet "ja" tak napisane. Z szacunku dla samej siebie?

Wiem, że Moderator nie jest w stanie śledzić wszystkich postów, ale nie wątpię, że PT Moderatorzy byliby szczęśliwsi  czytając posty pisane z większą dbałością o poprawność językową.Tego oczywiście WSZYSTKIM (i z cichą nadzieją sobie również)  życzę.

53 Ostatnio edytowany przez Bubuś (2012-12-20 13:53:28)

Odp: dziwna maniera językowa
if napisał/a:

Znajomych już poprawiam wprost, bo jak tego nie robiłam, to potem właśnie po 20stym razie wydawało mi się to normalne. I tak już mam problemy z "herbatą", "chusteczkami" i... "chamem" ;d Pozdrawiam smile

Post z poczatku tematu, ale taki bardzo "mój". Ja mam straszny problem z  "cherbatą". Mój mózg, nie umie napisać herbaty bez błędu. Ja pisząc to słowo wiem, że piszę je źle, zawsze przez "ch" i oczywiście poprawiam tongue

54

Odp: dziwna maniera językowa
BabaOsiadła napisał/a:
didina napisał/a:

ja się ostatnio kilka razy spotkałam z pisownią mama, czy tata- z wielkiej litery.. mama, tata, syn czy córka- to przecież nie imiona, więc nie rozumiem dlaczego niektórzy tak piszą (na przekór temu, czego uczono nas w szkole)

O, to ciekawe zagadnienie. Mnie w szkole uczono, że pisze się "mama", gdy mamy na myśli czyjąś matkę, a "Mama", gdy własną.

Jeżeli słowo mama lub tata jest nazwą własną np Mama Muminka to z dużej:P Tak się zestresowałam, że sama nie wiem czy dobrze napisałam to zdanie!;)

55

Odp: dziwna maniera językowa
Bubuś napisał/a:
if napisał/a:

Znajomych już poprawiam wprost, bo jak tego nie robiłam, to potem właśnie po 20stym razie wydawało mi się to normalne. I tak już mam problemy z "herbatą", "chusteczkami" i... "chamem" ;d Pozdrawiam smile

Post z poczatku tematu, ale taki bardzo "mój". Ja mam straszny problem z  "cherbatą". Mój mózg, nie umie napisać herbaty bez błędu. Ja pisząc to słowo wiem, że piszę je źle, zawsze przez "ch" i oczywiście poprawiam tongue

Ja mam podobny problem z dwoma wyrazami: żaden i rzadko. Mój długopis zawisa na moment w powietrzu nim któryś z nich napiszę.
A propos "(ch) (h)erbaty: może ta pita przez Ciebie jest po prostu bardzo łagodna i pochodzi z CHin?
A chamstwo jest czasem tak ostre, że chętnie pisałabym bez "c" na początku wyrazu.

Zaparzam herbatkę i piję za Twoje zdrowie.

Posty [ 1 do 55 z 110 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » KULTURA » dziwna maniera językowa

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018