Alkohol a miłość - proszę o porady - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Alkohol a miłość - proszę o porady

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 33 ]

Temat: Alkohol a miłość - proszę o porady

Witam. Chciałabym prosić Was drogie netkobietki(i nie tylko) o poradę,więc przedstawię problem.

  Mam chłopaka parę lat starszego od siebie,który lubi sobie wypić piwo(to najczęściej) czy inny rodziaj alkoholu. Darzę Go wielkim uczuciem(kocham), które jest odwzajemnione. Znamy się już trochę czasu i wiem jakie są jego zachowania w różnych sytuacjach itd. Nim się poznaliśmy pił alkohol, było tak przez pół roku-non stop !
Pojawiłam się ja.. Po długich rozmowach, licznych sprzeczkach przemyślał sprawę i przestał pić(lecz nie do końca) Twierdzi, iż "pracuje to piwo mi się należy". Dobrze,ja wszystko rozumiem można wypić od czasu do czasu z jakiejś okazji,lecz On jak już zacznie to nie zna umiaru! Jak zaczyna pić to tak,że do domu "ledwo" dojdzie.
  Chciałabym z nim dzielić resztę życia,ale nie chcę by dzieci,które będziemy mieli w przyszłości miały ojca alkoholika. Nie chcę dawać im takiego przykładu,chcę za wszelką cenę dać lepsze warunki dzieciństwa niż miałam ja. Nie chcę krzyków,kłótni,awantur,gdyż wiem jak to boli i jaki ma wpływ na dojrzewanie czy później dorosłość(widziałam wiele takich przykładów i zdaje sobie sprawę jaki to będzie miało wpływ). Jeśli ja nie miałam dobrego dzieciństwa/młodzieńczości to chociaż im chcę to dać. (Ale nie jestem z DDA,ani nic z tych rzeczy)Na dodatek sama wpadam w to uzależnienie(przychodzi niewielki smutek i sięgam po alkohol,chodź dobrze wiem że to dobre nie jest).
    Naprawdę bardzo mi zależy na tym związku, lecz wiem że alkohol może to wszystko zniszczyć.

Jakich słów i argumentów używać by przekonać Go do swoich racji?
Jak pokazać,iż alkohol nie jest dobrym rozwiązaniem w czasie smutków i powracania przykrych wspomnień?
Jak zapewnić sobie lepszą przyszłość z kimś kogo kocham bez alkoholu?


Dodam,że aktualnie żadne leczenie nie wchodzi w grę,gdyż ja musiałabym Go porządnie przypilnować, a na obecny czas jest to niemożliwe(zbyt duża odległość).

I jeszcze odrobinę odbiegając od tematu alkoholizmu chciałabym zapytać czy wiecie jakie metoty stosować, by wyleczyć Go z nałogu palenia?(dziennie jedna paczka,chyba 20szt.,czasami więcej,uzależniony od 17 roku życia)

Z góry dziękuję i proszę o szybkie odpowiedzi wmiarę możliwości:)

Jeśli chcesz, aby w Twoim życiu zaszły zmiany, musisz sam się zmienić. Jeśli będziesz myśleć, działać cały czas tak samo, wyniki będziesz otrzymywać cały czas takie same. Wszystko się zmienia, zmiany następują też w Twoim życiu, nawet jeśli wydaje Ci się, że Twoje życie się nie zmienia.
Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez Tosia (2011-03-16 21:54:22)

Odp: Alkohol a miłość - proszę o porady

W związkach gdzie pojawia się problem alkoholowy jedyne rozsądne rozwiązanie to tzw. "twarda miłość".
Nie każdy ma na nią siłę....
Bo musisz zdać sobie sprawę z tego, ze jeśli bedziesz mieć do czynienia z alkoholikiem, to w krytycznym momencie...wybierze picie a nie Ciebie.
Dlatego streszczę sie do jednej rady:jeśli zależy Ci na związku, postaw mu ultimatum-albo picie albo Ty.
...I wiedz że to ultimatum nie daje gwarancji, ze Wam się powiedzie.
Wybij jednak sobie z głowy"pilnowanie"-to niepoważne i... niewykonalne. Stracisz pól życia na śledzenie i pilnowanie żeby nie pił, a on i tak będzie sprytniejszy od Ciebie. Drugie pól stracisz na ścieranie jego rzygowin i doprowadzanie go do ładu, spłacanie długów i wyciąganie go z kanału.

To on musi zadecydować co jest dla niego wartością o jaką chce walczyć-czy jesteś nią Ty, czy jest flaszka.
To trudny wybór, dla pijącego...doceń więc go, jeśli zadecyduje, ze chce być z Tobą a nie z butelką.

edit.

Zaniepokoiło mnie coś jeszcze:
"I jeszcze odrobinę odbiegając od tematu alkoholizmu chciałabym zapytać czy wiecie jakie metoty stosować, by wyleczyć Go z nałogu palenia?(dziennie jedna paczka,chyba 20szt.,czasami więcej,uzależniony od 17 roku życia)"

nie znam sposobu...ale jest ich pewnie sporo.
Martwi mnie jednak to, że starsz się go uleczyć/oczyscić z nałogów

...zajmij się swoim życiem, bo pakujesz się w coś czemu możesz nie podołać. Decyzje o rozstaniu się z uzależnieniami należą tylko i wyłacznie do osoby uzależnionej.
Nie próbuj go naprawiać...bo szybciej on Cie znienawidzi niż uda Ci się go "udoskonalić"

skąd ta potrzeba w Tobie, hmmm?

http://www.youtube.com/watch?v=LXzchCVb7Ag

"Ten, który walczy z potworami powinien zadbać, by sam nie stał się potworem.
Gdy długo spoglądamy w otchłań, otchłań spogląda również w nas.
Odp: Alkohol a miłość - proszę o porady

Bo chcę by było dobrze:) By szybko mi nie umarł i aby był zdrowszy smile
Może za bardzoo... chcę by wszystko było idealnie,chodź dobrze wiem że tak się nie da.
Ja też w sumie potrzebuje pomocy bo nie wiem co poradzić na tą moją nadopiekuńczość. Chcę mieć go nawyłączność(tylko ja i nikt więcej nie ma prawa sie zbliżyć). Znacie na to też jakieś rady? Nie wiem już co robić, w przyszłości chcemy iść na terapię(ale to gdzieś dopiero za min 2,5roku)

Wiem,że jeśli będzie chciał pić to i tak będzie czy go będe pilnowała czy nie,lecz mi chodzi o to by on potrafił powiedzieć "dość" gdy będzie czuł że więcej już nie wypije bo film mu się urwie albo coś.

Jeśli chodzi o palenie to on chce rzucić tylko właśnie nie wie jak,ale powtarza, że jeśli ja przy nim będę to wszystko zwalczy. Nawet mówi i pokazuje  że dzięki mnie poznał czym jest prawdziwe uczucie i jak prawdziwą,szczerą miłością można  wymazać złe wspomnienia z przeszłości.


"Dlatego streszczę sie do jednej rady:jeśli zależy Ci na związku, postaw mu ultimatum-albo picie albo Ty."

Postawiłam takie ultimatum i wybrał mnie i rzeczywiście przestał pić(no ale nie do końca i nadal bez umiaru),bo jeszcze parę miesięcy temu to wogóle nie trzeźwiał.

Jeśli chcesz, aby w Twoim życiu zaszły zmiany, musisz sam się zmienić. Jeśli będziesz myśleć, działać cały czas tak samo, wyniki będziesz otrzymywać cały czas takie same. Wszystko się zmienia, zmiany następują też w Twoim życiu, nawet jeśli wydaje Ci się, że Twoje życie się nie zmienia.

4

Odp: Alkohol a miłość - proszę o porady

Domyślam się że piszesz o facecie z poprzednich Twoich postów.. Jest od Ciebie sporo starszy, 14 lat różnicy.. niby nie powinno się liczyć, ale Ty masz dopiero 18 lat.. Dzieli Was ogromna odległość.. Nie nakładaj na siebie odpowiedzialności za jego czyny.

Skąd masz pewność że on nie pije na codzień? Usłyszysz to w jego głosie? Wątpię.. Z alkoholem nie ma żartów.. Niestety.. zmienia ludzi nie do poznania, za każdym razem gdy mówią że to już ostatni raz, zapowiadają kolejny.. A sama miłość w takim przypadku nie wystarczy..

Co do Twojej nadopiekuńczości.. cóż.. nad tym musisz popracować, nadopiekuńczość to jedno, ale chorobliwa zazdrość to coś innego-to na pewno musisz zmienić. Jeśli kogoś się kocha, trzeba dać mu też czasem odetchnąć! Oczywiście rozumiem, że w związku na odległość jest to trudne, ale jeśli chcesz utrzymać ten związek, musisz się postarać.

Poza tym przeczytałam też, że widzieliście się tylko raz do tej pory-z tej perspektywy dla mnie nie ma mowy o realnym związku. Prawdziwe życie to jedno, rozmowy telefoniczne, czy interenetowe to drugie..

Przemyśl to wszystko dobrze, bo możliwym jest że porywasz się "z motyką na słońce". Facet z przeszłością (dziecko, była żona i ich wspólna historia) do tego z uwidoczniającymi się nałogami.. To sporo jak na związek na odległość w dodatku ze sporą różnicą wieku.

5

Odp: Alkohol a miłość - proszę o porady

ja tez przeczytałam Twoje posty i jestem w szoku.. Pisalas tam ze korzystal z uslug prostytutki i Ty go nadal ,,kochasz"?.. Napisalam slowo kochasz w cudzyslowie specjalnie dlatego iż.. Kochana Ty nic o nim nie wiesz,kompletnie nic.. Widzieliscie sie raz w zyciu.TRzeba z kims zamieszkac zeby poznac dokladnie wszystkie wady i zalety.Obawiam sie jednego ze ten facet wcale nie ma dobrych intencji co do Twojej osoby.Pisalas w innym poscie ze nie masz kolezanek i moze wlasnie dlatego czujesz sie samotna i dlatego ten facet zawrócil ci w glowie.. Jestes mloda osobka,droga zycia ci sie otwiera,nie zmarnuj sobie zycia..

Jeśli Coś Kochasz - Puść To Wolno
Jeśli Wróci - Jest Twoje
Jeśli Nie - Nigdy Twoje Nie Było...
Odp: Alkohol a miłość - proszę o porady

Ale nie nie... tak wiem co pisałam,lecz wszystko się całkowicie zmieniło. Wszystko się wyjaśniło. Tak KOCHAM bo okazało się że to prawdą nie było. Zbyt pochopnie wyciągłam wnioski z durnej wiadomości. Jeszcze gdy to pisałam był inny,zupełnie inny, teraz widzę nie tylko ja że się zmienił. I nie trwa to miesiąc ale o wiele dłużej. A co do spotkań to teraz się spotykamy często(a odległość nie przeszkadza,pracuje i przyjeżdza). Dawno nie pisałam na foum i co nieco się pozmieniało...

Fumiko napisał/a:

Skąd masz pewność że on nie pije na codzień? Usłyszysz to w jego głosie? Wątpię.. Z alkoholem nie ma żartów.. Niestety.. zmienia ludzi nie do poznania, za każdym razem gdy mówią że to już ostatni raz, zapowiadają kolejny.. A sama miłość w takim przypadku nie wystarczy..

Pewności nigdy nie ma. Tak jak i nie pa pewności czy kochana osoba od nas odejdzie. Wiem, że może czytając moje poprzednie i obecne posty myślicie sobie że nieźle mi zawrócił w głowie itd bo co chwilę o czym innym mowa...Co chwila jakiś kolejny problem,itd. W sumie to wam się nie dziwię,lecz próbuje wszystko ustabilizować. Dzięki tych wszystkich doświadczeniach nauczyłam się, że nie można nadużywać słowa "nigdy" tak jak i "zawsze".A ja to robiłam. Jest zresztą powiedzenie:"nigdy nie mów nigdy nigdy nie mów zawsze" i to jest prawda.
Wielkokrotnie nadużywałam ich pod wpływem pozytywnych czy negatywnych emocji. Z perspektywy czasu widzę co robiłam źle i jakie błędy popełniałam, ale teraz naprawdę uczę się żyć na nowo z NIM ! Stawiam wszystko na nową kartę, tamten zawiły etap w moim życiu jest zakończony. Każda sprawa z przeszłości ma wpływ na teraźniejszość ale nie aż tak wielki jak bywało to wcześniej.


malinka90 napisał/a:

a tez przeczytałam Twoje posty i jestem w szoku.. Pisalas tam ze korzystal z uslug prostytutki i Ty go nadal ,,kochasz"?.. Napisalam slowo kochasz w cudzyslowie specjalnie dlatego iż.. Kochana Ty nic o nim nie wiesz,kompletnie nic.. Widzieliscie sie raz w zyciu.TRzeba z kims zamieszkac zeby poznac dokladnie wszystkie wady i zalety.Obawiam sie jednego ze ten facet wcale nie ma dobrych intencji co do Twojej osoby.Pisalas w innym poscie ze nie masz kolezanek i moze wlasnie dlatego czujesz sie samotna i dlatego ten facet zawrócil ci w glowie.. Jestes mloda osobka,droga zycia ci sie otwiera,nie zmarnuj sobie zycia..

Jeśli chodzi o wspólne mieszkanie mamy zamiar to zrobić gdy tylko skończę szkołę i wyjadę na studia. Nie wezmę przecież z nim ślubu na podstawie nawet kilka set spotkań. Nie jestem aż tak lekkomyślna. Żoną przez telefon nie będę ale na codzień i wiem jaka to różnica.

A jeśli chodzi o jego intencje wątpie by były złe.

Który facet, któremu przypuśćmy zależy tylko na jednym przyjeżdzał by (obecnie już) 300km?
Który taki facet chciałby poznawać moich rodziców?
Który taki facet chciałby abym ja poznała jego rodzinę?

Jeśli chcesz, aby w Twoim życiu zaszły zmiany, musisz sam się zmienić. Jeśli będziesz myśleć, działać cały czas tak samo, wyniki będziesz otrzymywać cały czas takie same. Wszystko się zmienia, zmiany następują też w Twoim życiu, nawet jeśli wydaje Ci się, że Twoje życie się nie zmienia.

7

Odp: Alkohol a miłość - proszę o porady

No dobra miałem coś pisać ale czytałem do końca...
Jednak na inne przypadki mam jedno zdanie
Facet pije- zerwij, nie waże jak bardzo bedzie bolało moze uratujesz tym sobie reszte życia...

O Kobiete walczy się do końca.
Nie ma końca, walczy się o nią zawsze. NIe, nie mam juz sił...

8

Odp: Alkohol a miłość - proszę o porady

Sory ale oboje jesteście chorzy .Po co ciągnąc cos co juz nie ma sensu , no chyba ze chcesz wpaść w alkoholizm tak jak on , bo tak będzie.Jedna rada zostaw to i idz dalej póki nie macie większych zobowiązań wobec siebie. Przeżyj na oczy .Miałaś już z nim problemy ,jedne zastąpił drugimi ,nie widzisz w co sie pakujesz .Nie dają medali za to że się będziesz poświęcać,zapłacisz za to nerwicą i niepewnym jutrem.

9

Odp: Alkohol a miłość - proszę o porady

Wiesz,jestem żoną alkoholika...Nie da się żyć z alkoholikiem,z prostej przyczyny -on ponad wszystko kocha butelkę.


Odczuwam wielki smutek czytajac Twojego posta - bo gdyby nawet milion żon  alkoholików opowiedziało Ci swoją historię będziesz żyć fantazją że w Twoim przypadku będzie inaczej.Nie wiem jeszcze do tej pory na czym ten "fenomen" polega.Też kiedyś byłam młoda  -zaprzeczałam temu co było tak oczywiste,nie chciałam widzieć jak sprawy mają się naprawdę.


Daj sobie szanse na związek z kimś kto będzie w stanie odwzajemnić Twoje uczucie.Daj sobie szanse na życie w miłości,szacunku i akceptacji.W związku z alkoholikiem zawsze będziesz samotna - ze wszystkim.




"Który facet, któremu przypuśćmy zależy tylko na jednym przyjeżdzał by (obecnie już) 300km?
Który taki facet chciałby poznawać moich rodziców?
Który taki facet chciałby abym ja poznała jego rodzinę?"-  jaki facet? O 14 lat starszy któremu udało się omotać młodą  naiwną dziewczynę.Już teraz Tobą manipuluje - bo niby już nie pije ale tak nie do końca,rzuci palenie ale kiedy przy nim będziesz.?! Poczytaj o współuzależnieniu.

10

Odp: Alkohol a miłość - proszę o porady

@Daria
Chciałabym Ci bardzo podziękować za Twój wpis. Znasz ten bolesny temat z autopsji...

"Nie wiem jeszcze do tej pory na czym ten "fenomen" polega"
na tym samy co "fenomen" alkoholizmu.
To koalkoholizm-współuzaleznienie...czyli uzależnienie od uzależnionego partnera(ojca, brata)...bardzo trudny temat i trudne emocje...sprowadzające się od tego samego : oboje nie możecie żyć bez tego od czego jesteście uzależnieni....

http://www.youtube.com/watch?v=LXzchCVb7Ag

"Ten, który walczy z potworami powinien zadbać, by sam nie stał się potworem.
Gdy długo spoglądamy w otchłań, otchłań spogląda również w nas.

11

Odp: Alkohol a miłość - proszę o porady

" oboje nie możecie żyć bez tego od czego jesteście uzależnieni...." - to jest przerażająca prawda.Mąż od alkoholu a ja od męża.

I gdzie w tym wszystkim miejsce na prawdziwą miłość,bliskość,przyjażń, rozwój czy choćby normalną rozmowę przy kawie.Ja już przynajmniej za tym tęsknie a mąż dalej woli bez namiętnie gapić się telewizor.

TakaSamaLeczZupełnieInna - będąc w tym związku będziesz taka - niby taka sama lecz zupełnie inna.Jeśli z nim zostaniesz,będziesz jego żona i matką jego dzieci a on nie podejmie się leczenia - to zapomnisz o sobie.Staniesz się nerwowa,płacząca momentami wściekła.Będziesz krzyczeć na swoje dzieci aby odreagować gniew i złość.Będą o Tobie mówić " smutna kobieta".Zniknie radość życia,zapomnisz o swojej pasji o tym że przecież miałaś marzenia ,plany.Zabraknie sił i energii.

Chyba że już dziś zadasz sobie pytanie - dlaczego chcę być w związku z człowiekiem nieosiągalnym,niedostępnym?Czym jest dla mnie miłość i czy jestem gotowa aby stworzyć związek? Czym jest ogólnie związek?Czego oczekuje od mężczyzny i co ja mogę zaoferować?
Te pytania i wiele innych mogą Ci pomóc  w poznaniu siebie.
Ja żałuję że żyłam fantazjami o miłości a nie przyszło mi do głowy aby "JĄ POZNAĆ".Aby poznać jej zasady.
Bałam się że  będę sama - więc rzuciłam się na pierwszego który okazał mi zainteresowanie.Czasem tylko jakiś mój wewnętrzny głosik cichutko,nieśmiało szeptał " on nie dla Ciebie".Nie słuchałam.Bo bałam się że już nikogo nie spotkam bo kto będzie mnie chciał.



"Pisalas w innym poscie ze nie masz kolezanek i moze wlasnie dlatego czujesz sie samotna i dlatego ten facet zawrócil ci w glowie" - jesteś taka młoda,inteligentna.Wybierasz się na studia - tyle nowych możliwości,nowych
znajomych.nowych przyjażni... Pokochaj siebie,swoje niedoskonałości,uwierz w siebie,wybaczaj swoje błędy,chwal za każde osiągnięcie a zobaczysz na swej twarzy uśmiech -i to on będzie przyciągał do Ciebie ludzi.

12

Odp: Alkohol a miłość - proszę o porady

Tosia - masz ,że tak powiem fachową wiedzę na temat uzależnień.Domyślam że że nie z autopsji - jesteś może terapeutą...

Odp: Alkohol a miłość - proszę o porady
stokrotka 1 napisał/a:

Nie dają medali za to że się będziesz poświęcać,zapłacisz za to nerwicą i niepewnym jutrem.

Wiem, że medali nie dają za poświęcenia,lecz miłość to też poświęcenie. Ja dzięki niemu nadal ŻYJE! On mnie uratował, dzięki niemu odzyskałam część marzeń.
A jeśli chodzi o niepewne jutro to ja mam tak nie od dziś i nie od wczoraj,lecz od dawna. Nie mam postawionych celów do których mam dążyć, nie mam motywacji, nie przykładam się do kształtowania samej siebie. Jestem zagubiona w własnej duszy. On pomaga mi odkrywać to co ukrywam w sobie głeboko-to o czym sama nie wiem(chodź to może nie logiczne).

daria1968 napisał/a:

"Który facet, któremu przypuśćmy zależy tylko na jednym przyjeżdzał by (obecnie już) 300km?
Który taki facet chciałby poznawać moich rodziców?
Który taki facet chciałby abym ja poznała jego rodzinę?"-  jaki facet? O 14 lat starszy któremu udało się omotać młodą  naiwną dziewczynę.Już teraz Tobą manipuluje - bo niby już nie pije ale tak nie do końca,rzuci palenie ale kiedy przy nim będziesz.?! Poczytaj o współuzależnieniu.

Dlaczego uważasz, iż jego miłość nie jest szczera?
Dlaczego przez niepowodzenia jakie mu los przyniósł skreślasz?
Dlaczego na przykładzie własnego męża pokazujesz jaki on będzie?Skąd masz taką pewność, przecież go nie znasz...?
Dlaczego uważasz, iż maniupuje?
Każdy facet z bagażem doświadczeń, który przez problemy wpadł w jakieś uzależnienie jest u Ciebie skreślany?
Dlaczego uważasz,że ludzie nie mogą się zmieniać?
Po to są terapie by pomagać takim ludziom, nie potrafisz dać szansy i skreślasz wszystko na początku.

daria1968 napisał/a:

I gdzie w tym wszystkim miejsce na prawdziwą miłość,bliskość,przyjażń, rozwój czy choćby normalną rozmowę przy kawie.Ja już przynajmniej za tym tęsknie a mąż dalej woli bez namiętnie gapić się telewizor.

Miłość? W jego przypadku bardzo wyraźna i nie da się jej nie zauważyć.
Bliskość? Nie mam nic do zarzucenia.
Przyjaźń? Gwarantowana, zawsze mogę na nim polegać(TYLKO NA NIM). Fundamentem naszego związku była przyjaźń, później miłość,a z nią: szacunek, zrozumienie i wyrozumiałość
Rozmowa? Zawsze gdy tego chcę.
Beznamiętne gapienie się w televizor? On woli porozmawiać czy chodźby przytulić sie.

daria1968 napisał/a:

TakaSamaLeczZupełnieInna - będąc w tym związku będziesz taka - niby taka sama lecz zupełnie inna.Jeśli z nim zostaniesz,będziesz jego żona i matką jego dzieci a on nie podejmie się leczenia - to zapomnisz o sobie.

Jeśli będziemy mieli być razem do końca życia- będziemy pielęgnować tą miłość. Sam zaproponował że jeśli będę chciała to pójdzie się leczyć, lecz warunkiem jest trawanie przy nim.

daria1968 napisał/a:

Będziesz krzyczeć na swoje dzieci aby odreagować gniew i złość.Będą o Tobie mówić " smutna kobieta"..

Krzyczec na dzieci napewno nie będę, nie popełnie tego błędu co moja matka, gdyż wiem jaki to ma wpływ na dalsze rozwijanie dziecka. Widzę sama po sobie jak negatywnie kształtuje to psychikę.

daria1968 napisał/a:

Zniknie radość życia,zapomnisz o swojej pasji o tym że przecież miałaś marzenia ,plany.Zabraknie sił i energii.

Radością jest on.
Marzenia?-> nie zawsze realne
Plany?->złudzenia

Jeśli chcesz, aby w Twoim życiu zaszły zmiany, musisz sam się zmienić. Jeśli będziesz myśleć, działać cały czas tak samo, wyniki będziesz otrzymywać cały czas takie same. Wszystko się zmienia, zmiany następują też w Twoim życiu, nawet jeśli wydaje Ci się, że Twoje życie się nie zmienia.

14

Odp: Alkohol a miłość - proszę o porady

"Radością jest on. " - a więc powodzenia...

Odp: Alkohol a miłość - proszę o porady
daria1968 napisał/a:

"Radością jest on. " - a więc powodzenia...

Tylko tyle? Nic więcej nie powiesz?

Jeśli chcesz, aby w Twoim życiu zaszły zmiany, musisz sam się zmienić. Jeśli będziesz myśleć, działać cały czas tak samo, wyniki będziesz otrzymywać cały czas takie same. Wszystko się zmienia, zmiany następują też w Twoim życiu, nawet jeśli wydaje Ci się, że Twoje życie się nie zmienia.

16

Odp: Alkohol a miłość - proszę o porady

Tak,tylko tyle.Może masz racje i mylę się w tej czy tamtej sprawie.Ja mam teraz sprawę z psem i dowiedziałam się że jestem bez serca .Ze  nie jestem człowiekiem a mój pies powinien mi nasrać na głowę.

Jak sie pisze Dawna czy przez Dauna  - ups przez "w" big_smile

17

Odp: Alkohol a miłość - proszę o porady

Nie ma czegoś takiego że jak Ty" będziesz chciała to On pójdzie się leczyć" .On to Musi zrobić tylko dla siebie .To ON musi chcieć zmienić swoje życie .On to zrobi dla siebie nie dla kogoś .

18 Ostatnio edytowany przez pennylane (2011-03-22 18:43:46)

Odp: Alkohol a miłość - proszę o porady

Skąd daria wie, że z Twoim chłopakiem nie będzie inaczej? Bo nigdy nie jest inaczej.
Ja już nie wierzę w te historie o niepijących po x lat alkoholikach.

Bo mój chłopak, ba, narzeczony pił. Poszedł na terapie. Przestał pić. Już półtora roku - już? dopiero?
I co mi z tego skoro kiedy gdy tylko wychodzę na noc z koleżankami i on do mnie dzwoni ja nasłuchuje czy nie brzmi jakoś dziwnie? Co mi z tego skoro nadal co jakiś czas przeglądam jego ulubione skrytki w których chował alkohol?
Co mi z tego, skoro rany które mi zadał są tak głębokie że nic nie jest w stanie ich wyleczyć? Co z tego skoro z toksyku już nigdy, powtarzam, nigdy nie zrobisz prawdziwej dojrzałej, zdrowej relacji?

Zobacz ile osób się tutaj wypowiada które Cię przed tym związkiem przestrzegają a ile cię do niego nakłania? Przecież nie robimy tego Tobie na złość. Po prostu każda z nas już coś przeszła, jesteśmy trochę starsze od Ciebie i już troszeczkę lepiej znamy życie.

Ale to chyba nie ma znaczenia bo po Twoich postach widać, że kompletnie straciłaś dla niego głowę i tak naprawdę niezależnie od tego co on teraz zrobi już zawsze znajdziesz JAKIEŚ usprawiedliwienie.

Are you an idiot? No, sir, I'm a dreamer

19

Odp: Alkohol a miłość - proszę o porady

Zgadzam się z Pennylane życie z takim człowiekiem to ciągłe niepewne jutro .A swoją drogą nie przyjmujesz żadnych argumentów ,nadal go bronisz i ślepo wierzysz że  on przestanie bo tak mówi .Tylko pytanie czy podjął juz jakieś kroki w tym kierunku?Chcesz tkwić w takim związku twoja sprawa tylko jak pojawia sie dzieci to im współczuje , bo oboje wyrządzicie im ogromną krzywdę . Chcesz go bronic to broń ale w ten sposób krzywdzisz i motywujesz go do picia ,zamiast mu pomóc to mu szkodzisz.

20

Odp: Alkohol a miłość - proszę o porady

Zereij z nim natychmiast ":Taka sama "  predzej on ciebie wciągnie w nałóg alkoholowy niz Ty go sklonisz do leczenia .
Chcesz mieć całe zycie nerey , strsy ??  a on Ci powie pewnego dnia "wiedziałąs ze pije '   .
Pamietaj ze  to zgubna prawda "jak sie ożeni to sie odmieni"
Zycze przebudzenia ....

. Miej czas na uśmiech - to muzyka duszy

21

Odp: Alkohol a miłość - proszę o porady

" Sam zaproponował że jeśli będę chciała to pójdzie się leczyć"- a więc powiedz mu " chcę abyś się leczył ".

Mówiłam ,że nawet gdyby milion żon alkoholików opowiedziało Ci jak wygląda życie z alkoholikiem i tak zrobisz swoje .

Odp: Alkohol a miłość - proszę o porady

Macie rację, ja to wiem i nie jestem wcale zaślepiona(chodź wam może się tak w ogóle nie wydawać), może zbyt bardzo wyolbrzymiłam kilkakrotne picie bez umiaru...
Gdy się widzieliśmy w weekend powiedziałam mu prosto w oczy: " ja Tobie nie zabraniam pić, bo wiem że jak będziesz chciał to i tak to będziesz robił bez względu na to czy Tobie pozwolę czy też nie. Chcę byś pomógł sam sobie, byś jak już pijesz pił z konkretnej okazji, ale i z umiarem. Pijąc odchodzisz ode mnie po trochu, niezauważalnie... ale kiedyś obudzisz się a mnie nie będzie...Kocham Cię, lecz jeśli tego nie zaprzestaniesz, nie obejrzysz się a mnie już nie będzie obok, bo ja nie chcę by nasze dzieci w przyszłości miały takiego ojca(alkoholika),nie chcę ich ranić w ten sposób.Więc zastanów się nad tym co robisz, bo możesz stracić wszystko co masz" Myślał, że żartuję mówiąc te słowa-zaśmiał się, lecz z momentem gdy zobaczył łzy w moich oczach i zero uśmiechu na ustach-tylko powagę--> pomyślał i zamilkł. Ja wyszłam i powiedziałam aby to sobie przemyślał, bo to nie jest błaha sprawa. Gdy przyszłam po jakimś czasie był zupełnie inny.. przemyślał i powiedział " "dość", jesteś zbyt wspaniałą kobietą abym mógł Ciebie stracić w taki sposób. Za bardzo Cię kocham by zaprzepaścić to wszystko co zbudowaliśmy razem. Jesteś ostatnią i jedyną i zrobię to dla nas"

Jeśli chcesz, aby w Twoim życiu zaszły zmiany, musisz sam się zmienić. Jeśli będziesz myśleć, działać cały czas tak samo, wyniki będziesz otrzymywać cały czas takie same. Wszystko się zmienia, zmiany następują też w Twoim życiu, nawet jeśli wydaje Ci się, że Twoje życie się nie zmienia.

23 Ostatnio edytowany przez Wojciech Imielski (2011-03-28 02:29:25)

Odp: Alkohol a miłość - proszę o porady
daria1968 napisał/a:

Odczuwam wielki smutek czytajac Twojego posta - bo gdyby nawet milion żon  alkoholików opowiedziało Ci swoją historię będziesz żyć fantazją że w Twoim przypadku będzie inaczej.

Widać, że przemawia przez Panią doświadczenie życiowe, a to lepsze, niż wiedza z wszelkich podręczników.
Zjawisko, o którym Pani wspomniała, dotyczy zresztą bardzo wielu sytuacji życiowych - ludzie młodzi nie chcą korzystać z doświadczeń starszych, bo zawsze są pewni, że w ich przypadku będzie inaczej, niż w całej historii ludzkości.
Ludzie dorośli przejawiają zresztą podobne nastawienie. Oznacza to, że przychodzą na terapię lub skorzystać z poradnictwa a efekty są mizerne, bo niezależnie od tego, co doradza specjalista, ludzie i tak robią swoje, na zasadzie: "no, może on i widział 10.000 alkoholików i żaden z nich nie nauczył się kontrolować picia, ale wcale nie jest powiedziane, że ja się nie nauczę. W moim przypadku będzie inaczej".
Przygnębiająca jest ludzka skłonność do budowania życia na ewidentnych złudzeniach.

daria1968 napisał/a:

Który taki facet chciałby abym ja poznała jego rodzinę?"-  jaki facet? O 14 lat starszy któremu udało się omotać młodą  naiwną dziewczynę.Już teraz Tobą manipuluje - bo niby już nie pije ale tak nie do końca,rzuci palenie ale kiedy przy nim będziesz.?! Poczytaj o współuzależnieniu.

Dziewczyna przejawia objawy współuzależnienia, a chłopak - wyraźną skłonność do manipulacji.

Nie możemy odmawiać nikomu prawa do poprawy czy powrotu do zdrowia. Jednak w tym wieku zaczynać związek w takich warunkach - to raczej kiepski pomysł.
Dramatycznie kiepski.

24

Odp: Alkohol a miłość - proszę o porady

Panie Wojciechu ,sama kiedyś byłam młoda i niedoświadczona.Łatwo wejść w takie związki a bardzo trudno się z nich wyplątać.Na koniec zostaje tylko pustka i poczucie straty.
  To jest bardzo trudny i złożony problem.

25

Odp: Alkohol a miłość - proszę o porady

Boże, ratuj się póki czas!!!! Chcesz sama z własnej woli zmarnować sobie życie? Uciekaj !!!!

Odp: Alkohol a miłość - proszę o porady

Dzisiejsi ludzie chcą iść jak najkrótszą drogą do szczęścia- byle szybko, bez bólu i poświęceń może jestem "nie dzisiejsza"? Ale kieruje się jednym i Wy także powinniście pomyśleć i zejść na tą drogę jaką jest uczucie. Nie kierujecie się sercem, więc może wkońcu warto poznać taką wartość jaką jest MIŁOŚĆ ?

Wszyscy tylko " Uciekaj póki możesz " , "nie marnuj sobie życia" , "pomysł dramatycznie kiepski" itd.

Boże święty czy wszyscy ludzie są tacy sami?
Czy wszystkich ludzi musicie wrzucać do jednego worka?
Czemu nie dajecie szansy na poprawe?Jesteście tacy genialni że nigdy nie popełniacie takich błędów, o których później chcecie zapomnieć?Takich, które chcecie by przyszła czy teraźniejsza "połówka" zaakceptowała?
Nie dajecie szansy nikomu, jakbyście byli idealni od urodzenia.Jakbyście nigdy nie popełnili błędów.

Doświadczenie życiowe uczy, ale kierowanie się rozumem nie wszystkim służy... W dzisiejszych czasach jak widzę liczy się łatwa droga do miłości(o ile wogóle istnieje)-bez poświeceń..itd.
Zbłądziliście... A Bóg mówił co jest najważniejsze-miłość i wybaczenie!!

Jeśli chcesz, aby w Twoim życiu zaszły zmiany, musisz sam się zmienić. Jeśli będziesz myśleć, działać cały czas tak samo, wyniki będziesz otrzymywać cały czas takie same. Wszystko się zmienia, zmiany następują też w Twoim życiu, nawet jeśli wydaje Ci się, że Twoje życie się nie zmienia.

27

Odp: Alkohol a miłość - proszę o porady
TakaSamaLeczZupełnieInna napisał/a:

Dzisiejsi ludzie chcą iść jak najkrótszą drogą do szczęścia- byle szybko, bez bólu i poświęceń może jestem "nie dzisiejsza"? Ale kieruje się jednym i Wy także powinniście pomyśleć i zejść na tą drogę jaką jest uczucie. Nie kierujecie się sercem, więc może wkońcu warto poznać taką wartość jaką jest MIŁOŚĆ ?

Wszyscy tylko " Uciekaj póki możesz " , "nie marnuj sobie życia" , "pomysł dramatycznie kiepski" itd.

Boże święty czy wszyscy ludzie są tacy sami?
Czy wszystkich ludzi musicie wrzucać do jednego worka?
Czemu nie dajecie szansy na poprawe?Jesteście tacy genialni że nigdy nie popełniacie takich błędów, o których później chcecie zapomnieć?Takich, które chcecie by przyszła czy teraźniejsza "połówka" zaakceptowała?
Nie dajecie szansy nikomu, jakbyście byli idealni od urodzenia.Jakbyście nigdy nie popełnili błędów.

Doświadczenie życiowe uczy, ale kierowanie się rozumem nie wszystkim służy... W dzisiejszych czasach jak widzę liczy się łatwa droga do miłości(o ile wogóle istnieje)-bez poświeceń..itd.
Zbłądziliście... A Bóg mówił co jest najważniejsze-miłość i wybaczenie!!

Czy ktokolwiek napisał że jego/jej życie jest idealnym? Czy ktokolwiek napisał Ci, że nie kocha i nie wie co to miłość?
Nie.

Prosiłaś o obiektywną opinię, uzyskałaś ich sporo, nawet ze strony psychologa..

Nikt Cię tu nie zaatakował, więc nie ma powodu byś Ty się unosiła. Żadna osoba nie będąca na Twoim miejscu nie powie Ci jak masz żyć i jak ta historia się zakończy.. Ale skoro wszyscy piszą Ci co może się stać, co widać z neutralnej strony może warto się nad tym zastanowić?
Nie mieszaj Pana Boga to tego, wygląda to teraz tak jakbyś chciała odwrócić troszkę "kota ogonem" i pokazać wszystkim, którzy mają jakieś doświadczenia życiowe z podobną sytuacją, bądź po prostu kierują się zdrowym rozsądkiem że są nieczuli i w ogóle nie mają pojęcia o czym piszą.

Masz rację-każdy ma prawo popełniać błędy, tylko pamiętaj, że są błędy które będą się za człowiekiem ciągnąć latami, błędy, które całkiem odmienią jego życie i jego bliskich. Nie ma ludzi idealnych. Każdy chce być szczęśliwy, kochać i być kochanym. Są jednak ludzie, którzy poza miłością dają swojej połówce swój bagaż życiowy i dodatkowe problemy do rozwiązania.

Jeśli jesteś gotowa na takie poświęcenie to okay. Przecież to Twoje życie, i Ty ponosisz wszelkie jego porażki i sukcesy.

Pamiętaj tylko o tym, co tutaj Ci napisano. Żebyś nie obudziła się kiedyś z myślą, że ktoś Cię ostrzegał a Ty to totalnie zignorowałaś.

28

Odp: Alkohol a miłość - proszę o porady

" Żebyś nie obudziła się kiedyś z myślą, że ktoś Cię ostrzegał a Ty to totalnie zignorowałaś." - tak jak ja teraz ...

Wcale nie oczekiwałaś pomocy - oczekiwałaś poklasku.Nie musisz oskarżać innych o to że nie potrafią kochać- tak jak napisała Fumiko nikt nie może Ci powiedzieć jak masz żyć.Decyzja należy do Ciebie...Powodzenia,wszystko w tej sprawie.

Odp: Alkohol a miłość - proszę o porady

Witajcie!
    Odzywam sie po dość długiej przerwie. Posłuchalam Waszych rad i "odpuściłam" sobie tego faceta. Nim sie do tego zabrałam minęlo pare miesiecy(bo dopiero 11 lipca zerwalam z nim definitywnie) ale nie żałuje chodź łatwo nie było. Z perspektywy czasu widzę ze bylo warto zostawić wszystko za soba i iść własną drogą. Ze nie ma sensu mieszać sie w sprawy uzaleznien. To nie była miłość nawet nie zauroczenie. To była raczej chęć pomocy temu człowiekowi i moze nie cheć do samotności i nic wiecej. Zrezygnowałam z tego bo nie żyłam swoim życiem tylko jego. Robiłam to co chcial. Nie liczyłam sie kompletnie ja.
    Oprocz tego ze był alkoholikiem i pił codziennie(gdzie wczesniej sie łudziłam i mowiłam ze tylko zdarza sie czasami) zranił mnie nie miłosiernie(ale to juz inna sprawa).
        A teraz podchodzę do sprawy tak:  chodź straciłam ponad rok z życia przez tego faceta to zdobyłam doświadczenie, dzięki któremu wiem jak życ. Zrozumialam że życie jest za piękne  by marnować je na takich ludzi. Facet nie byl mnie wart. ciesze się ze to juz za mna. nie chce do tego wracac. Teraaz  moje zycie nabiera blasku chodz i on czasami blednie(ale to juz chyba tak musi byc).

Musimy upadać by móc sie podnosić i widzieć jacy jesteśmy silni.

Jeśli chcesz, aby w Twoim życiu zaszły zmiany, musisz sam się zmienić. Jeśli będziesz myśleć, działać cały czas tak samo, wyniki będziesz otrzymywać cały czas takie same. Wszystko się zmienia, zmiany następują też w Twoim życiu, nawet jeśli wydaje Ci się, że Twoje życie się nie zmienia.

30 Ostatnio edytowany przez Olinka (2012-08-26 15:08:40)

Odp: Alkohol a miłość - proszę o porady

Post został edytowany z powodu niskiego poziomu i naruszenia Regulaminu Forum. Mod.Olinka

31

Odp: Alkohol a miłość - proszę o porady

Witaj smile Czytałam twoje posty i nie pozostaje mi nic innego jak pogratulować decyzji i tego że ci się udało . Tak trzymaj smile pozdrawiam

32

Odp: Alkohol a miłość - proszę o porady

Nie straciłaś roku. Jesteś teraz bogatsza w doświadczenia. Nie myśl o tym jak o stracie.

Gratuluję odwagi.

Posty [ 33 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Alkohol a miłość - proszę o porady

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018