pisałam już tu i tam... nawet nie wiedziałam ze sa jeszcze dziewczyny w "moim starczym" wieku które czatują HA HA straciłam nadzieję super
Na spotkaniu ''naczej klasy'' a było tylko jedno, było fajnie wszyscy swietnie się bawili. lecz nastepne nie doszlo do skutku- ...
BO NIKOMU SIĘ NIE CHCIAŁO DUPY RUSZYĆ- wchodziłam na różne fora , ale wszędzie gadaja tylko o seksie i takich tam, a ja bym chciała stworzyć grupę ludzi ''chcących coś zmienić" tak jak ja.'
;brakuje mi znajomych:(((( jest ich kilku ale wszyscy się pozamykali w swoich światkach domowych, garach, praniach,konfliktach, ja też to robię, ale co z tego chcę żyć. wyjsć do knajpy, pabu, na koncert. ale gdy to proponuje( pomijajac że wszyscy czekają ,że ja coś wymyślę) to zawsze coś nie tak a to brak kasy - czasu- a przede wszystkim chęci. A nie chodzę w gremplinowej kiecce i nie mam moheru, słucham OZZIEGO, DZEMU, KOCHAM MORISONA, LENEGO uwielbiam Tarantino i Whisky z colą, Jeżdże na nartach i skacze na trampolinie. piszę - bo już sama nie wiem.....powiedzcie coś dajcie nadzieje że jeszcze można bawić się , a nie tylko w domu i u innych w domu i tak w kółko.
Tak trudno być szczęśliwym, też lubię się bawić , ale rzeczywiście ciągle brak mi kasy,
pisałam już tu i tam... nawet nie wiedziałam ze sa jeszcze dziewczyny w "moim starczym" wieku które czatują HA HA straciłam nadzieję super
Na spotkaniu ''naczej klasy'' a było tylko jedno, było fajnie wszyscy swietnie się bawilli
ja bym chciała stworzyć grupę ludzi ''chcących coś zmienić" A nie chodzę w gremplinowej kiecce i nie mam moheru,...
dajcie nadzieje że jeszcze można bawić się , a nie tylko w domu i u innych w domu i tak w kółko.
Też nie chodzę w gremplinowej kiecce i nie mam moheru HI,HI
Tylko dlaczego uważasz, że ci którzy wola w domu i u innych w domu NIE SĄ szczęśliwi. Ludzie są różni. Nie każdy musi się spełniać latając po świecie. Zaakceptuj może tę różnorodność? Jeden lubi Bethowena, a drugi... Ja tam jestem szczęśliwa bez szukania "mocnych wrażeń"
A latać sobie po forum bardzo lubię ![]()
DEAR DORFIBI!
Wydajesz się być "cholernie" ciekawą i oryginalną osóbką! masz rację! Życie nie polega na zamknięciu się w TWIERDZY PROBLEMÓW I PRZEMIJANIA... Człowiek ma tyle lat, na ile się czuje. Jak widzę, to ty nadal jesteś NASTOLATKĄ!!!
hehe
Ja tez jestem osoba ktora lubi sie bawic,jestem w wieku bardzo podobnym do ciebie i praktycznie co drugi weekend gdzies z mezem wychodzimy.Praktycznie sa to znajomi bo na czeste chodzenie do pabu raczej nas nie stac.Mam dwojke dzieci.jedno studiuje tak wiec kasa potrzebna.Ale masz racje coraz rzadziej mozna gdzies znajomych wyciagnac.Lubie sie bawic i mam nadzieje ze tak jeszcze dlugo zostanie.Pozdrawiam
Witam :-). Szczęście .....hmmm......tyle ile ludzi,tyle jego definicji. Jest to czysto subiektywne odczucie związane ze zdolnością do odczuwania stanu zwanego błogością. Jeśli to rozpatrywać właśnie w tych kategoriach, to muszę przyznać,że jestem człowiekiem szczęśliwym, chociaż nie jeżdżę na nartach, nie uprawiam żadnych sportów i unikam zabaw (męczy mnie hałas). Spokój i radość odnajduję w ciszy i samotności . Nie ma to jak zimowym wieczorkiem posiedzieć przy ogniu w kominku z książką i szklaneczką whisky z colą i plasterkiem cytryny, a latem wyjechać gdzieś w dziką głuszę. Wtedy daje się odczuć prawdziwe znaczenie słowa wolność, bo mówcie co chcecie, ale te dwa odczucia w moim rozumieniu istnieją nierozłącznie szczęście to wolność i wolność to szczęście. Jedno bez drugiego (tak myślę) nie ma prawa w pełni zaistnieć.
Miła DORFIBI.
Cholernie zabolało mnie twoje stwierdzenie, że jesteś w "starczym wieku".Kochana,życie zaczyna się po 40-tce!!!Ja używam zwrotu "młodzież w średnim wieku".Ale niestety mam ten sam problem co ty i właściwie mogę podpisać się pod twoim postem.Kiedy patrzę na moje koleżanki zastanawiam się gdzie podziały się te cudowne, roześmiane, roztańczone i rozbawione dziewczyny którym teraz nic się nie chce.Nie jesteś sama w swoich rozterkach.
Trzymaj się cieplutko.Pozdrawiam.
Ja tez jestem po 40-stce i nie uwazam sie za kobiete w starczym wieku.
Lubie sie bawic i prawie co tydzien gdzies z mezem wychodzimy albo mamy znajomych u nas.Faktem jest ze rzadko mozemy pozwolic sobie na jakis wypad na dyskoteke albo do kina cala paczka-wiadomo-ciagly brak kasy,tym bardziej ze dzieci na studiach niektore maja zainteresowania za ktore trzeba placic.Ale staram sie czerpac radosc z tego co mi pozostalo.Chcialabym zrobic jakis kurs,doszkolic sie,znalezc lepsza prace bo mojej nie lubie ale niestety wszystko idzie na dzieci.Ale ja mam taka nadzieje,ze jeszcze na mnie przyjdzie czas.Najwazniejsze myslec pozytywnie-wiem co mowie bo mam ciagle pod gorke ale wierze,ze kiedys i do mnie slonce sie usmiechnie
jestem u schyłku 40. I wiem , ze jest to pora na spełnianie swoich marzeń, zajęcie się sobą.
Dzieci dorastają, mają własne sprawy, zostałam sama.
Jeżdżę na rowerze, chodzę na wystawy, koncerty, wakacje spędzam w górach. Nikomu nie musze się tłumaczyć co, jak i dlaczego. To fajny wiek.
Zgodnie z zasadą-szukaj a znajdziesz :-)
Nie wszyscy "po 40" zakładają berety, niektórzy zakładają nowe wątki na forach internetowych i jak widzisz mozna tu wirtualnie odnaleźć pokrewną duszę :-)). Niestety świat wirtualny ma to do siebie że znika w chwili wylogowania się z forum a nie każdego i nie zawsze można tu znaleźć on-line , najczęściej przeciwnie - wymienić się można swoimi poglądami już "po czasie". Ale można i to ważne. Ja również wchodząc na to forum szukałam ludzi podobnych (przynajmniej częściowo) mentalnie do mnie, bo z takimi mi się lepiej gada. Trudno mi odnaleźć się w wątkach tworzonych przez bardzo młodych ludzi (nie ten wiek), trudno też nie uśmiechnąc się czytawszy banalne zapytania (ja wiem - dla pytających ważne, ale dla pokolenia lat 60 i 70 tych trochę naiwne) . Dlatego cieszę się że odnalazłam Twój wątek i odpowiadam na zadane w tytule pytanie - jestem "choć trochę" szczęśliwa, nie szukam pocieszenia, nie szukam doznań pozamałżeńskich (lub poza związkowych), dzieci mam zdowe i omalże dorosłe, tego samego męża od wielu lat i przyjaźnie (a właściwiej by powiedzieć dobre znajomości) również w realu. Niezmiennie jednak garnę się do fajnych i pełnych optymizmu ludzi, bo z nimi mi się najmilej rozmawia:-))
Jesli wiec ktokolwiek chciałby pogadać "wirtualnie" to ja chetnie dołączę do grona "choć trochę szczęśliwych po 40 stce"
Wierzcie lub nie ale moge zaobserwowac to samo u osob w wieku lekko po 30stce. NAgle wszystko spochmurnialo i znieszczescialo jakby nie wiem jakie tragedie sie im poprzytrafialy. Albo wszyscy zrobili sie tak smiertelnie powazni, skupieni na pracy do granic mozliwosci albo tak zaabsorbowani problemami w zwiazkach ze juz o niczym innym nie da sie porozmawiac.
A ja jestem poki co szczesliwa. Ciesze sie kazdym dniem. Duzo sie smieje, jestem aktywna do bólu. Mam znajomych w moim wieku ale zachowuja sie jak bardzo naburmuszone, zawiedzione zyciem 60latki. Nie wiem czy to tylko ja taka dziwna sie uleglam czy tez to obowiazujacy obecnie trend. 30latek zgrywajacy na doswiadczonego 50latka. ![]()
Dorfibi!
Napisałaś wszystko tak jak naprwdę jest, a ja też chciałabym póść do pubu lub się zabawić ale nie mam z kim.
Witam, też jestem młodzieżą w średnim wieku czyli po 40,gdzie znależć taką kobietę której chciałoby sie pobiegać ze mną , popływać , iść na długi spacer . Szukam już tyle czasu .Faktycznie rówieśnikom w moim wieku nic sie nie chce , no może poza pójściem na piwo , ale ile można siedzieć przy piwie .
Witam wszystkich jestem tutaj nowa ale mam nadzieje ze poznam tu ciekawe osoby
Zgodnie z zasadą-szukaj a znajdziesz :-)
Nie wszyscy "po 40" zakładają berety, niektórzy zakładają nowe wątki na forach internetowych i jak widzisz mozna tu wirtualnie odnaleźć pokrewną duszę :-)). Niestety świat wirtualny ma to do siebie że znika w chwili wylogowania się z forum a nie każdego i nie zawsze można tu znaleźć on-line , najczęściej przeciwnie - wymienić się można swoimi poglądami już "po czasie". Ale można i to ważne. Ja również wchodząc na to forum szukałam ludzi podobnych (przynajmniej częściowo) mentalnie do mnie, bo z takimi mi się lepiej gada. Trudno mi odnaleźć się w wątkach tworzonych przez bardzo młodych ludzi (nie ten wiek), trudno też nie uśmiechnąc się czytawszy banalne zapytania (ja wiem - dla pytających ważne, ale dla pokolenia lat 60 i 70 tych trochę naiwne) . Dlatego cieszę się że odnalazłam Twój wątek i odpowiadam na zadane w tytule pytanie - jestem "choć trochę" szczęśliwa, nie szukam pocieszenia, nie szukam doznań pozamałżeńskich (lub poza związkowych), dzieci mam zdowe i omalże dorosłe, tego samego męża od wielu lat i przyjaźnie (a właściwiej by powiedzieć dobre znajomości) również w realu. Niezmiennie jednak garnę się do fajnych i pełnych optymizmu ludzi, bo z nimi mi się najmilej rozmawia:-))
Jesli wiec ktokolwiek chciałby pogadać "wirtualnie" to ja chetnie dołączę do grona "choć trochę szczęśliwych po 40 stce"
Witaj chętnie dołącze do tego grona jestem po 40 stce i trochę jestem szczęśliwa mam ochotę pogadać " wirtualnie".
tutaj jest nas troche ... czterdziestek z plusem i mysle ze nawet szczesliwych
jeslie checie mozecie zajrzec ...podyskutowac tez
moherowych beretow nie mamy ale wiemy jak robic dobre drinki
![]()
Cześć !
No to czuję, że do Was dołączę... Te same problemy... te same rozterki... te same myśli...
Heyka dziewczyny, i ja jestem do połowy szczęśliwa a raczej ponad połowę, bo jestem optymistką.
Mam podobny problem jak DORFIBI. Dziecko nam dorosło, nigdzie już nie chce z nami chodzić a nasi znajomi stali się już "kanapowcami" i ciężko ich gdzieś wyciągnąć.
Któraś z Was pisze, że wychodzi nie często, bo krucho z kasą. Ja uważam, że nie jest ważne gdzie ale z kim!. W sumie wyjście na kręgle ( godzina 16 zł na 2 osoby to po 8 zł).
Nie mówię, że trzeba znów tak szaleć co weekend, ale raz w m-cu to by sie przydało, no nie dziewczyny?
Chciałabym poznac tutaj kobiety wesołe, lubiące się powygłupiać ale w granicach rozsądku, ja jestem sympatyczną, niezawistną kobitką. Poszukuję koleżanki do pogaduszek, babskiego kina, spotkań przy przysłowiowej kawie. i.t.p. Jestem mężatką po czterdziestce, więc fajnie, jakby "moja" przyszła koleżanka też była w związku, aby w miarę rozwijania się znajomości wyskoczyć czasem ze swoimi połówkami np. potańczyć, na działkę czy na koncert. Bo czasem trzeba i pozabierać te nasze połówki, przydadzą się do rozpalenia ogniska, grila lub eskorty przy powrocie po północy z ognistych pląsów.
P.s. jestem z Wawy.
Dziewczyny piszcie, pewnie już po Świętach, bo troche i mnie zostało do pozałatwiania, prezenty, karpik, choinka, same fajne , przyjemne rzeczy ale pracochłonne.
Acha, mój mail jest pod loginem.
Hej abasaba
pisałaś dom nie na maila ja juz kilka razy odpisałam a Ty sie nie odzywasz-dlaczego??co sie stało?
pozdrawiam
Anika,dobrze, że sie odzywasz - nie mam Twojego maila!!! a swojego tutaj jeszcze mogę napisać.
pisałam na Twoje gg ale Ty nie możesz mnie odczytać.
Wpisz mi proszę na moje gg swojego maila , to ja napisze do Ciebie.
moje gg 43225613
Witam mam czterdziechę i chętnie poznam fajną koleżankę,może nawet udałoby nam się zaprzyjaźnić.Jestem z Katowic.,