Prosze o rady. Czy ja przesadzam. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Prosze o rady. Czy ja przesadzam.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 55 ]

1 Ostatnio edytowany przez Forsycja123 (2021-07-21 05:13:36)

Temat: Prosze o rady. Czy ja przesadzam.

Witam serdecznie. Zacznę od tego, jestem z chlopakiem od 2 lat. Planujemy ślub, jesteśmy po 30. Dodam że nie współzyjemy jeszcze. Powiem tak, nie wiem czy to dobrze czy zle gdyz mamy swoje lata ale nigdy jakos nie przeszliśmy tej bariery jeszcze. Mówimy że po ślubie , jednak coraz częściej pada że wkrótce. Problem tkwi w tym, że mój chłopak ma dużo znajomych. Jak nie jeden to ktoś drugi a potem trzeci. Ja ze względu na pracę lubie po prostu czasem posiedzieć w domu i ciszy. Teraz mamy obydwoje urlop. I nie bylismy nawet na żadnym wyjeździe. Tylko takie jednodniowe wypady lub ze znajomymi. Raz nie chcialam jechać, to powiedział mi : to nie jedź a my jedziemy.
Trochę było mi przykro , bo myślałam że zależy mu bym to ja jechała, by ze mna nawet w domu ten czas spędził. Dzis cała noc nie śpię tylko się dlawie bo nie wiem może przesadzam.

Chlopak w poniedzialek oświadczył rano że jedzie z kolegą i w sumie dzis powiedział że jutro wraca. I tak zamiast pomyśleć żebyśmy razem wyjechali on pojechał z kolegą, bo okazja też by się napić. Trochę mnie boli to, że sam mieszka a nie dąży do tego bym ja więcej u niego była, bo u mnie w domu nie ma warunków. Chciałam jechać do Gdańska to on nie , bo szkoda kasy i czasu.
Napisałam mu pare słów że przykro mi , że zamiast my gdzieś razem to on z kolegą i nawet nie potrafi znaleźć 15 minut by zadzwonić tylko krótkie wiadomości. Dodam że w tamtym tygodniu też byl na 2 dni z kolegą. Nie wiem , czy ja przesadzam. Proszę o mądre rady. Może mężczyźnie potrzebne są takie wyjazdy ? Ale martwi mnie, że nie planuje by w tym czasie z dziewczyną jechać. Tylko wybiera kolegę.Wiem, że tak ciężko się wypowiadać. Dodam też, że bylam kilka razy tam gdzie nie lubie być, chodzi o wodę i zrobilam to dla niego. Może 2 razy nie moglam się spotkać przez obowiazki domowe.  A on mówi , że planuje pode mnie, że zmarnował trochę czasu bo ja wtedy nie chcialam się gdzieś wybrać. Co myśleć? W ogóle np. Ostatnio szliśmy na rodzinne przyjęcie. Akurat nie mialam auta ani nikogo kto by mnie odwiozl, w ogóle sytuacja kryzysowa. A on mi powiedział, że mogłam autobusami przyjechać. Też mnie to zabolalo, bo skoro mnie zaprosił, musialam brać wolne. On ma auto i powiedział, że trochę strata pieniędzy paliwa, bo moglam autobusami dojechać. Nic, że godzina czekania na dworcu.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Prosze o rady. Czy ja przesadzam.
Forsycja123 napisał/a:

Witam serdecznie. Zacznę od tego, jestem z chlopakiem od 2 lat. Planujemy ślub, jesteśmy po 30. Dodam że nie współzyjemy jeszcze. Powiem tak, nie wiem czy to dobrze czy zle gdyz mamy swoje lata ale nigdy jakos nie przeszliśmy tej bariery jeszcze. Mówimy że po ślubie , jednak coraz częściej pada że wkrótce. Problem tkwi w tym, że mój chłopak ma dużo znajomych. Jak nie jeden to ktoś drugi a potem trzeci. Ja ze względu na pracę lubie po prostu czasem posiedzieć w domu i ciszy. Teraz mamy obydwoje urlop. I nie bylismy nawet na żadnym wyjeździe. Tylko takie jednodniowe wypady lub ze znajomymi. Raz nie chcialam jechać, to powiedział mi : to nie jedź a my jedziemy.
Trochę było mi przykro , bo myślałam że zależy mu bym to ja jechała, by ze mna nawet w domu ten czas spędził. Dzis cała noc nie śpię tylko się dlawie bo nie wiem może przesadzam.

Chlopak w poniedzialek oświadczył rano że jedzie z kolegą i w sumie dzis powiedział że jutro wraca. I tak zamiast pomyśleć żebyśmy razem wyjechali on pojechał z kolegą, bo okazja też by się napić. Trochę mnie boli to, że sam mieszka a nie dąży do tego bym ja więcej u niego była, bo u mnie w domu nie ma warunków. Chciałam jechać do Gdańska to on nie , bo szkoda kasy i czasu.
Napisałam mu pare słów że przykro mi , że zamiast my gdzieś razem to on z kolegą i nawet nie potrafi znaleźć 15 minut by zadzwonić tylko krótkie wiadomości. Dodam że w tamtym tygodniu też byl na 2 dni z kolegą. Nie wiem , czy ja przesadzam. Proszę o mądre rady. Może mężczyźnie potrzebne są takie wyjazdy ? Ale martwi mnie, że nie planuje by w tym czasie z dziewczyną jechać. Tylko wybiera kolegę.Wiem, że tak ciężko się wypowiadać. Dodam też, że bylam kilka razy tam gdzie nie lubie być, chodzi o wodę i zrobilam to dla niego. Może 2 razy nie moglam się spotkać przez obowiazki domowe.  A on mówi , że planuje pode mnie, że zmarnował trochę czasu bo ja wtedy nie chcialam się gdzieś wybrać. Co myśleć? W ogóle np. Ostatnio szliśmy na rodzinne przyjęcie. Akurat nie mialam auta ani nikogo kto by mnie odwiozl, w ogóle sytuacja kryzysowa. A on mi powiedział, że mogłam autobusami przyjechać. Też mnie to zabolalo, bo skoro mnie zaprosił, musialam brać wolne. On ma auto i powiedział, że trochę strata pieniędzy paliwa, bo moglam autobusami dojechać. Nic, że godzina czekania na dworcu.

Czy Ty jestes pewna, ze planujesz z tym facetem slub? Bo to nie wyglada jak zwiazek, w ktorym dwie osoby spotykaja sie juz dwa lata.
Zadne z Was nie dazylo do seksu? Nie chcecie razem zamieszkac? Przeciez poki co, to kazde z Was sobie zyje wlasciwie oddzielnie i pod siebie.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

3

Odp: Prosze o rady. Czy ja przesadzam.
Lady Loka napisał/a:
Forsycja123 napisał/a:

Witam serdecznie. Zacznę od tego, jestem z chlopakiem od 2 lat. Planujemy ślub, jesteśmy po 30. Dodam że nie współzyjemy jeszcze. Powiem tak, nie wiem czy to dobrze czy zle gdyz mamy swoje lata ale nigdy jakos nie przeszliśmy tej bariery jeszcze. Mówimy że po ślubie , jednak coraz częściej pada że wkrótce. Problem tkwi w tym, że mój chłopak ma dużo znajomych. Jak nie jeden to ktoś drugi a potem trzeci. Ja ze względu na pracę lubie po prostu czasem posiedzieć w domu i ciszy. Teraz mamy obydwoje urlop. I nie bylismy nawet na żadnym wyjeździe. Tylko takie jednodniowe wypady lub ze znajomymi. Raz nie chcialam jechać, to powiedział mi : to nie jedź a my jedziemy.
Trochę było mi przykro , bo myślałam że zależy mu bym to ja jechała, by ze mna nawet w domu ten czas spędził. Dzis cała noc nie śpię tylko się dlawie bo nie wiem może przesadzam.

Chlopak w poniedzialek oświadczył rano że jedzie z kolegą i w sumie dzis powiedział że jutro wraca. I tak zamiast pomyśleć żebyśmy razem wyjechali on pojechał z kolegą, bo okazja też by się napić. Trochę mnie boli to, że sam mieszka a nie dąży do tego bym ja więcej u niego była, bo u mnie w domu nie ma warunków. Chciałam jechać do Gdańska to on nie , bo szkoda kasy i czasu.
Napisałam mu pare słów że przykro mi , że zamiast my gdzieś razem to on z kolegą i nawet nie potrafi znaleźć 15 minut by zadzwonić tylko krótkie wiadomości. Dodam że w tamtym tygodniu też byl na 2 dni z kolegą. Nie wiem , czy ja przesadzam. Proszę o mądre rady. Może mężczyźnie potrzebne są takie wyjazdy ? Ale martwi mnie, że nie planuje by w tym czasie z dziewczyną jechać. Tylko wybiera kolegę.Wiem, że tak ciężko się wypowiadać. Dodam też, że bylam kilka razy tam gdzie nie lubie być, chodzi o wodę i zrobilam to dla niego. Może 2 razy nie moglam się spotkać przez obowiazki domowe.  A on mówi , że planuje pode mnie, że zmarnował trochę czasu bo ja wtedy nie chcialam się gdzieś wybrać. Co myśleć? W ogóle np. Ostatnio szliśmy na rodzinne przyjęcie. Akurat nie mialam auta ani nikogo kto by mnie odwiozl, w ogóle sytuacja kryzysowa. A on mi powiedział, że mogłam autobusami przyjechać. Też mnie to zabolalo, bo skoro mnie zaprosił, musialam brać wolne. On ma auto i powiedział, że trochę strata pieniędzy paliwa, bo moglam autobusami dojechać. Nic, że godzina czekania na dworcu.

Czy Ty jestes pewna, ze planujesz z tym facetem slub? Bo to nie wyglada jak zwiazek, w ktorym dwie osoby spotykaja sie juz dwa lata.
Zadne z Was nie dazylo do seksu? Nie chcecie razem zamieszkac? Przeciez poki co, to kazde z Was sobie zyje wlasciwie oddzielnie i pod siebie.

No tak planujemy ślub. Ja nie mam komfortowej sytuacji w domu, chlopak mieszka sam. Jest mu po prostu wygodnie. Mi też pewnie, bo się jakichś zmian i tak na razie to opieszale idzie. Kochamy się bardzo. Takie intymne zbliżenia po prostu to przytulania, pocałunki. Nie ma dnia byśmy nie rozmawiali, tylko martwi mnie to że jemu tak nie zależy żeby u niego więcej być. Nawet takie wolne teraz. Wyjazd i on planuje go z kolegą.

4

Odp: Prosze o rady. Czy ja przesadzam.
Forsycja123 napisał/a:
Lady Loka napisał/a:
Forsycja123 napisał/a:

Witam serdecznie. Zacznę od tego, jestem z chlopakiem od 2 lat. Planujemy ślub, jesteśmy po 30. Dodam że nie współzyjemy jeszcze. Powiem tak, nie wiem czy to dobrze czy zle gdyz mamy swoje lata ale nigdy jakos nie przeszliśmy tej bariery jeszcze. Mówimy że po ślubie , jednak coraz częściej pada że wkrótce. Problem tkwi w tym, że mój chłopak ma dużo znajomych. Jak nie jeden to ktoś drugi a potem trzeci. Ja ze względu na pracę lubie po prostu czasem posiedzieć w domu i ciszy. Teraz mamy obydwoje urlop. I nie bylismy nawet na żadnym wyjeździe. Tylko takie jednodniowe wypady lub ze znajomymi. Raz nie chcialam jechać, to powiedział mi : to nie jedź a my jedziemy.
Trochę było mi przykro , bo myślałam że zależy mu bym to ja jechała, by ze mna nawet w domu ten czas spędził. Dzis cała noc nie śpię tylko się dlawie bo nie wiem może przesadzam.

Chlopak w poniedzialek oświadczył rano że jedzie z kolegą i w sumie dzis powiedział że jutro wraca. I tak zamiast pomyśleć żebyśmy razem wyjechali on pojechał z kolegą, bo okazja też by się napić. Trochę mnie boli to, że sam mieszka a nie dąży do tego bym ja więcej u niego była, bo u mnie w domu nie ma warunków. Chciałam jechać do Gdańska to on nie , bo szkoda kasy i czasu.
Napisałam mu pare słów że przykro mi , że zamiast my gdzieś razem to on z kolegą i nawet nie potrafi znaleźć 15 minut by zadzwonić tylko krótkie wiadomości. Dodam że w tamtym tygodniu też byl na 2 dni z kolegą. Nie wiem , czy ja przesadzam. Proszę o mądre rady. Może mężczyźnie potrzebne są takie wyjazdy ? Ale martwi mnie, że nie planuje by w tym czasie z dziewczyną jechać. Tylko wybiera kolegę.Wiem, że tak ciężko się wypowiadać. Dodam też, że bylam kilka razy tam gdzie nie lubie być, chodzi o wodę i zrobilam to dla niego. Może 2 razy nie moglam się spotkać przez obowiazki domowe.  A on mówi , że planuje pode mnie, że zmarnował trochę czasu bo ja wtedy nie chcialam się gdzieś wybrać. Co myśleć? W ogóle np. Ostatnio szliśmy na rodzinne przyjęcie. Akurat nie mialam auta ani nikogo kto by mnie odwiozl, w ogóle sytuacja kryzysowa. A on mi powiedział, że mogłam autobusami przyjechać. Też mnie to zabolalo, bo skoro mnie zaprosił, musialam brać wolne. On ma auto i powiedział, że trochę strata pieniędzy paliwa, bo moglam autobusami dojechać. Nic, że godzina czekania na dworcu.

Czy Ty jestes pewna, ze planujesz z tym facetem slub? Bo to nie wyglada jak zwiazek, w ktorym dwie osoby spotykaja sie juz dwa lata.
Zadne z Was nie dazylo do seksu? Nie chcecie razem zamieszkac? Przeciez poki co, to kazde z Was sobie zyje wlasciwie oddzielnie i pod siebie.

No tak planujemy ślub. Ja nie mam komfortowej sytuacji w domu, chlopak mieszka sam. Jest mu po prostu wygodnie. Mi też pewnie, bo się jakichś zmian i tak na razie to opieszale idzie. Kochamy się bardzo. Takie intymne zbliżenia po prostu to przytulania, pocałunki. Nie ma dnia byśmy nie rozmawiali, tylko martwi mnie to że jemu tak nie zależy żeby u niego więcej być. Nawet takie wolne teraz. Wyjazd i on planuje go z kolegą.

No ale Ty sie mozesz wyprowadzic z domu, mozecie zamieszkac razem. Oczywiscie, ze mu wygodnie.

Wlasciwie to ja sie nie dziwie, ze on planuje wyjazd z kolega, prawdopodobnie taki wyjazd jest dla niego luzniejszy niz z Toba. Nikt mu nie truje pod nosem, ze za malo czasu spedzacie razem itd.
Chociaz, rozwazalas czy on nie jest gejem? Bo jakos nie widze 30 letniego faceta, ktory przez dwa lata zadowala sie tylko przytulaniem i pocalunkami. Jestes pewna, ze on nie ma nikogo innego?

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

5

Odp: Prosze o rady. Czy ja przesadzam.
Lady Loka napisał/a:
Forsycja123 napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Czy Ty jestes pewna, ze planujesz z tym facetem slub? Bo to nie wyglada jak zwiazek, w ktorym dwie osoby spotykaja sie juz dwa lata.
Zadne z Was nie dazylo do seksu? Nie chcecie razem zamieszkac? Przeciez poki co, to kazde z Was sobie zyje wlasciwie oddzielnie i pod siebie.

No tak planujemy ślub. Ja nie mam komfortowej sytuacji w domu, chlopak mieszka sam. Jest mu po prostu wygodnie. Mi też pewnie, bo się jakichś zmian i tak na razie to opieszale idzie. Kochamy się bardzo. Takie intymne zbliżenia po prostu to przytulania, pocałunki. Nie ma dnia byśmy nie rozmawiali, tylko martwi mnie to że jemu tak nie zależy żeby u niego więcej być. Nawet takie wolne teraz. Wyjazd i on planuje go z kolegą.

No ale Ty sie mozesz wyprowadzic z domu, mozecie zamieszkac razem. Oczywiscie, ze mu wygodnie.

Wlasciwie to ja sie nie dziwie, ze on planuje wyjazd z kolega, prawdopodobnie taki wyjazd jest dla niego luzniejszy niz z Toba. Nikt mu nie truje pod nosem, ze za malo czasu spedzacie razem itd.
Chociaz, rozwazalas czy on nie jest gejem? Bo jakos nie widze 30 letniego faceta, ktory przez dwa lata zadowala sie tylko przytulaniem i pocalunkami. Jestes pewna, ze on nie ma nikogo innego?


Jestem pewna, że nie jest. Na pewno nie. Widzę przecież jak na mnie patrzy, nawet z tymi sprawami też wydaje mi się, że wszystko jest w porządku. Po prostu tak sobie mówimy, że jeszcze czekamy. Ale on nie stwarza sytuacji w których jesteśmy sami. Ja też się nie chcę wyprowadzić bo jego rodzice są tacy ostrzy. I też bym nie chciała tak mieszkać bez ślubu. Tylko widzę że on po prostu lubi towarzystwo kolegów, bo piwo bo luzne żarty. A ze mną pewnie inaczej. I też lubi spędzać czas. Ale wydaje mi się , że jestem dopiero po nich. Nie ma też nikogo innego. Jesteśmy w ogóle dla siebie pierwszymi. Ani ja ani on nie mamy doświadczeń.

6 Ostatnio edytowany przez aniuu1 (2021-07-21 09:49:50)

Odp: Prosze o rady. Czy ja przesadzam.

Też bym się zastanawiała czy aby nie jest gejem. A jeśli nie, to chyba ukrywa że ma jakieś problemy z seksem.
Plus nie za bardzo mu zależy

Everyone you meet is fighting a battle you know nothing about. Be kind. Always.

7 Ostatnio edytowany przez jjbp (2021-07-21 09:51:03)

Odp: Prosze o rady. Czy ja przesadzam.

Mnie martwi to czekanie bez powodu. Jakby był religijny OK, jakby miał jakaś traumę OK, problemy fizyczne OK - ja dużo mogę zrozumieć ale zdrowa, zakochana osoba tak sobie czeka bo tak? Coś tu mocno śmierdzi, myślę że Tobie tez ale na siłę ignorujesz

8

Odp: Prosze o rady. Czy ja przesadzam.
aniuu1 napisał/a:

Też bym się zastanawiała czy aby nie jest gejem. A jeśli nie, to chyba kamufluje jakiś swój problem z seksem.
Plus nie za bardzo mu zależy


To mój pierwszy związek. Pierwsza miłość i dla niego też. Nie wiem co ja mam zrobić. Jeszcze parę dni temu rozmawialiśmy o ślubie. Nawet mówiłam że możemy jeszcze poczekać, a on powiedział że nie. Naprawdę mam straszny mętlik. Powinniśmy teraz być razem. A ja tu się zamartwiam a on przebywa z kolegą, którego dziewczyna zostawiła z powodu jego małego zainteresowania.

9

Odp: Prosze o rady. Czy ja przesadzam.
jjbp napisał/a:

Mnie martwi to czekanie bez powodu. Jakby był religijny OK, jakby miał jakaś traumę OK, problemy fizyczne OK - ja dużo mogę zrozumieć ale zdrowa, zakochana osoba tak sobie czeka bo tak? Coś tu mocno śmierdzi, myślę że Tobie tez ale na siłę ignorujesz

To myślę, że oboje się boimy bo nie mamy żadnych doświadczeń. Religijni też jesteśmy

10

Odp: Prosze o rady. Czy ja przesadzam.

Strach strachem ale nie tak to powinno wyglądać. Zresztą jeśli strach przed pierwszym razem jest tak paraliżujący że dwójka rzekomo kochających się ludzi nawet nie spróbowała go przełamać to to też jest problem.

11

Odp: Prosze o rady. Czy ja przesadzam.
aniuu1 napisał/a:

Też bym się zastanawiała czy aby nie jest gejem. A jeśli nie, to chyba ukrywa że ma jakieś problemy z seksem.
Plus nie za bardzo mu zależy

Może prędzej jakieś problemy ale wydaje mi się, że nie. Dla nas to pierwszy raz by był i tu chyba tkwi problem, boimy się. Tylko praktycznie nie mamy chwil takich we dwoje. Mało co. Bylismy na jednodniowych wyjazdach. Na których byla bliskość i czułość.

12

Odp: Prosze o rady. Czy ja przesadzam.

Naprawdę czekanie az do ślubu jest dla Was takie ważne? Nie lepiej spróbować razem zamieszkać i zacząć współżycie?
Kiedyś na studiach mieszkalam z dziewczyna z duszpasterstwa akademickiego. Pamiętam jak pewien chłopak zlamal jej serce. Miał narzeczoną i oczywiście czekali , ale sypial z nią. Ona mysalala , że skoro poszli o krok dalej i zlamali żelazne kościelne zasady to zerwie z narzeczoną. Ależ skąd! Czekał na narzeczona bo ta była" czysta" a moją wspolokatorke z akademika potraktowal jak worek na sperme bo jako 23 letni chłopak miał swoje silne potrzeby. Od tamtego.zdarzenia nie wierzę serio w takie rzeczy. To jest wypaczenie z ta czystością do ślubu i musi być coś wiecej na rzeczy. Myślisz , ze wezmiesz ślub i w łóżku będzie ogień? Zapewne będzie klapa bo zdrowy facet jak nie współżyje to się masturbuje. Mężczyzna , który swoje potrzeby zalatwia od dluzszego czasu ręka może mieć później duuuuzy problem przez dłuższy czas. Na to się przygotuj.
Z tym mieszkaniem też nie rozumiem. Ma wolne mieszkanje i nie chce spróbować żyć ze swoja przyszła żoną?
Co do wyjazdów to może chce się jeszczw przed slubem wyszalec z kolegami ?
Chociaż Wy wszystko zaczynacie od d**y strony więc powod może być inny.

13

Odp: Prosze o rady. Czy ja przesadzam.
Forsycja123 napisał/a:
jjbp napisał/a:

Mnie martwi to czekanie bez powodu. Jakby był religijny OK, jakby miał jakaś traumę OK, problemy fizyczne OK - ja dużo mogę zrozumieć ale zdrowa, zakochana osoba tak sobie czeka bo tak? Coś tu mocno śmierdzi, myślę że Tobie tez ale na siłę ignorujesz

To myślę, że oboje się boimy bo nie mamy żadnych doświadczeń. Religijni też jesteśmy

Forsycjo, ale to powinien byc generalnie taki etap zwiazku, ze nawet bez seksu ciezko byloby Wam rece od siebie oderwac. A tu nie ma nawet zbytnio checi zebyscie razem przebywali. Jestes pewna, ze to jest facet, z ktorym chcesz przejsc przez zycie?

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

14

Odp: Prosze o rady. Czy ja przesadzam.

Według mnie branie ślubu teraz to ruletka. Nie spędzacie ze sobą czasu we dwoje, on nie rozumie Twoich potrzeb a Ty jego, on żyje pod siebie i wedle siebie a Ty siedzisz i rwiesz włosy z głowy. Ja na Waszym miejscu najpierw bym to uporządkowała zanim weźmiecie ślub. Tzn ustalić coś co pasuje Wam obojgu bo inaczej wątpię w szczęśliwe życie małżeńskie.

15

Odp: Prosze o rady. Czy ja przesadzam.
Lady Loka napisał/a:
Forsycja123 napisał/a:
jjbp napisał/a:

Mnie martwi to czekanie bez powodu. Jakby był religijny OK, jakby miał jakaś traumę OK, problemy fizyczne OK - ja dużo mogę zrozumieć ale zdrowa, zakochana osoba tak sobie czeka bo tak? Coś tu mocno śmierdzi, myślę że Tobie tez ale na siłę ignorujesz

To myślę, że oboje się boimy bo nie mamy żadnych doświadczeń. Religijni też jesteśmy

Forsycjo, ale to powinien byc generalnie taki etap zwiazku, ze nawet bez seksu ciezko byloby Wam rece od siebie oderwac. A tu nie ma nawet zbytnio checi zebyscie razem przebywali. Jestes pewna, ze to jest facet, z ktorym chcesz przejsc przez zycie?


No tak bo on powinien zaplanować nasz wspólny wyjazd. Razem. My. A nie ciągle koledzy. Zainteresowania. Ja jestem potem gdzieś

16

Odp: Prosze o rady. Czy ja przesadzam.

No ale nie planuje. I wynika to albo z tego że nie umiecie się komunikować że komuś cos nie pasuje i razem poszukać złotego środka, albo że on słyszy ale ma Twoje potrzeby w poważaniu. Obie rzeczy źle wróżą i nie naprawia się magicznie po ślubie.

17

Odp: Prosze o rady. Czy ja przesadzam.
jjbp napisał/a:

No ale nie planuje. I wynika to albo z tego że nie umiecie się komunikować że komuś cos nie pasuje i razem poszukać złotego środka, albo że on słyszy ale ma Twoje potrzeby w poważaniu. Obie rzeczy źle wróżą i nie naprawia się magicznie po ślubie.

Pewnie dużo w tym prawdy. Czasem mi się wydaje, że jest taki troche niedojrzaly. Np.bardzo z mama się liczy. Kiedyś przy mnie zapytał ją o opinie. Zapytałam dlaczego mnie nie zapytał. On stwierdził, że ona jest starsza i więcej wie. Też mnie to zabolało.

18 Ostatnio edytowany przez Forsycja123 (2021-07-21 10:08:10)

Odp: Prosze o rady. Czy ja przesadzam.
jjbp napisał/a:

No ale nie planuje. I wynika to albo z tego że nie umiecie się komunikować że komuś cos nie pasuje i razem poszukać złotego środka, albo że on słyszy ale ma Twoje potrzeby w poważaniu. Obie rzeczy źle wróżą i nie naprawia się magicznie po ślubie.

Prędzej to, że ciężko nam złoty środek wyszukać. Wg. Niego zmarnowalam mu pół urlopu bo dzień czy dwa nie spędziliśmy go. Czasem mam wrażenie że jemu potrzeba aktywnego i nienudnego spędzania czasu. Nie chodzi mu o to żeby być ze mną z ukochaną.

19

Odp: Prosze o rady. Czy ja przesadzam.
Forsycja123 napisał/a:
Lady Loka napisał/a:
Forsycja123 napisał/a:

To myślę, że oboje się boimy bo nie mamy żadnych doświadczeń. Religijni też jesteśmy

Forsycjo, ale to powinien byc generalnie taki etap zwiazku, ze nawet bez seksu ciezko byloby Wam rece od siebie oderwac. A tu nie ma nawet zbytnio checi zebyscie razem przebywali. Jestes pewna, ze to jest facet, z ktorym chcesz przejsc przez zycie?


No tak bo on powinien zaplanować nasz wspólny wyjazd. Razem. My. A nie ciągle koledzy. Zainteresowania. Ja jestem potem gdzieś

A Ty z nim o tym rozmawialas, czy czekasz, zeby sie domyslil? Mowilas mu, ze oczekujesz, ze on zaplanuje Wasz wyjazd? A czemu Ty nie mozesz czegos zaplanowac? Skoro spedzacie oboje urlopy siedzac w domu zamiast o czyms pomyslec, to ja mu sie nie dziwie, ze w koncu ma dosc i jedzie z kolegami.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

20

Odp: Prosze o rady. Czy ja przesadzam.
Lady Loka napisał/a:
Forsycja123 napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Forsycjo, ale to powinien byc generalnie taki etap zwiazku, ze nawet bez seksu ciezko byloby Wam rece od siebie oderwac. A tu nie ma nawet zbytnio checi zebyscie razem przebywali. Jestes pewna, ze to jest facet, z ktorym chcesz przejsc przez zycie?


No tak bo on powinien zaplanować nasz wspólny wyjazd. Razem. My. A nie ciągle koledzy. Zainteresowania. Ja jestem potem gdzieś

A Ty z nim o tym rozmawialas, czy czekasz, zeby sie domyslil? Mowilas mu, ze oczekujesz, ze on zaplanuje Wasz wyjazd? A czemu Ty nie mozesz czegos zaplanowac? Skoro spedzacie oboje urlopy siedzac w domu zamiast o czyms pomyslec, to ja mu sie nie dziwie, ze w koncu ma dosc i jedzie z kolegami.

Chciałam jechać nad morze do brata. A on stwierdził że strata czasu i pieniędzy. Zaproponowalam taka miejscowość turystyczna, po czym powiedział że drogie te pokoje. Ja nie mam za bardzo pieniędzy. Dużo pomagam rodzicom. Więc przestalam sie odzywac co do wyjazdu

21 Ostatnio edytowany przez aniuu1 (2021-07-21 10:15:23)

Odp: Prosze o rady. Czy ja przesadzam.
Forsycja123 napisał/a:
aniuu1 napisał/a:

Też bym się zastanawiała czy aby nie jest gejem. A jeśli nie, to chyba kamufluje jakiś swój problem z seksem.
Plus nie za bardzo mu zależy


To mój pierwszy związek. Pierwsza miłość i dla niego też. Nie wiem co ja mam zrobić. Jeszcze parę dni temu rozmawialiśmy o ślubie. Nawet mówiłam że możemy jeszcze poczekać, a on powiedział że nie. Naprawdę mam straszny mętlik. Powinniśmy teraz być razem. A ja tu się zamartwiam a on przebywa z kolegą, którego dziewczyna zostawiła z powodu jego małego zainteresowania.

Czy inni jego koledzy mają dziewczyny? ;-) Religijność bynajmniej nie wyklucza bycia gejem. Nie wyklucza też współżycia zwłaszcza jak sie jest już w tym wieku. Dla mnie to wymówka.
Serio, wydaje mi się bardzo prawdopodobne, że on jest gejem i wcale nie jest tak "święty" na jakiego pozuje.

W każdym razie widzę b. dużą szansę, że po ślubie zrobicie sobie dziecko i tyle będzie jego zainteresowania. Posiadanie rodziny może być korzystne, ludzie nie będą się czepiać posądzać go o skłonności homoseksualne, będzie miał potomka, przez niektórych będzie bardziej szanowany.

Everyone you meet is fighting a battle you know nothing about. Be kind. Always.

22

Odp: Prosze o rady. Czy ja przesadzam.
aniuu1 napisał/a:
Forsycja123 napisał/a:
aniuu1 napisał/a:

Też bym się zastanawiała czy aby nie jest gejem. A jeśli nie, to chyba kamufluje jakiś swój problem z seksem.
Plus nie za bardzo mu zależy


To mój pierwszy związek. Pierwsza miłość i dla niego też. Nie wiem co ja mam zrobić. Jeszcze parę dni temu rozmawialiśmy o ślubie. Nawet mówiłam że możemy jeszcze poczekać, a on powiedział że nie. Naprawdę mam straszny mętlik. Powinniśmy teraz być razem. A ja tu się zamartwiam a on przebywa z kolegą, którego dziewczyna zostawiła z powodu jego małego zainteresowania.

Czy inni jego koledzy mają dziewczyny? ;-) Religijność bynajmniej nie wyklucza bycia gejem. Nie wyklucza też współżycia zwłaszcza jak sie jest już w tym wieku. Dla mnei to wymówka.
Serio, wydaje mi się bardzo prawdopodobne, że on może być gejem i z tym seksem to nie tak jak myślisz u niego.

W każdym razie widzę b. dużą szansę, że po ślubie zrobicie sobie dziecko i tyle będzie jego zainteresowania. Posiadanie rodziny może być korzystne, ludzie nie będą się czepiać posądzać go o skłonności homoseksualne, będzie miał potomka, przez niektórych będzie bardziej szanowany.

Ale po czym ja to mam poznać? Płakać mi się chce. Powiem tak wydaje mi się, że to ja bardziej daze do takich kontaktów żebysmy byli sami. On bardziej ucieka w towarzystwo. Ma kolegów i żonatych. I kawalerów też którzy mieli dziewczyny.

23 Ostatnio edytowany przez Britan (2021-07-21 10:28:17)

Odp: Prosze o rady. Czy ja przesadzam.
Pipolinka87 napisał/a:

Zapewne będzie klapa bo zdrowy facet jak nie współżyje to się masturbuje. Mężczyzna , który swoje potrzeby zalatwia od dluzszego czasu ręka może mieć później duuuuzy problem przez dłuższy czas.

Nieprawda. Facet który grubo i regularnie przesadza z masturbacją przez długi okres czasu będzie miał ten problem. Co to znaczy grubo? kilka razy dziennie regularnie przez rok.

Seksuolog u którego byłem mawia, że z masturbacją jest tak jak ze wszystkim w życiu, nawet z wodą. Co za dużo to nie zdrowo. To dawka czyni truciznę.
Szczęście w nieszczęściu jest takie, że seks czy masturbacja jest przypisana do natury człowieka. To nie jest uzależnienie zewnętrzne jak narkotyki, alkohol czy inne używki. Więc powrót na właściwe tory dla organizmu zajmuje tylko 3 miesiące wstrzemięźliwości.

Zresztą problemy z penisem to na prawdę bardzo mały pikuś przy tym co robi uzależnienie od masturbacji (albo uwaga od seksu, bo organizm tego nie rozróżnia) dla ośrodka nagrody. Człowiek jest jak flak, przymuł, aspołeczne zombie. Dopamina jest zniszczona, a serotonina na wymarciu.

24

Odp: Prosze o rady. Czy ja przesadzam.
Forsycja123 napisał/a:
Lady Loka napisał/a:
Forsycja123 napisał/a:

No tak bo on powinien zaplanować nasz wspólny wyjazd. Razem. My. A nie ciągle koledzy. Zainteresowania. Ja jestem potem gdzieś

A Ty z nim o tym rozmawialas, czy czekasz, zeby sie domyslil? Mowilas mu, ze oczekujesz, ze on zaplanuje Wasz wyjazd? A czemu Ty nie mozesz czegos zaplanowac? Skoro spedzacie oboje urlopy siedzac w domu zamiast o czyms pomyslec, to ja mu sie nie dziwie, ze w koncu ma dosc i jedzie z kolegami.

Chciałam jechać nad morze do brata. A on stwierdził że strata czasu i pieniędzy. Zaproponowalam taka miejscowość turystyczna, po czym powiedział że drogie te pokoje. Ja nie mam za bardzo pieniędzy. Dużo pomagam rodzicom. Więc przestalam sie odzywac co do wyjazdu

No dobra, a nie mogliscie wtedy usiasc i pogadac o tym, gdzie mozecie jechac razem i gdzie nie bedzie drogo?

A druga sprawa jest taka, czy Twoi rodzice naprawde potrzebuja Twojej finansowej pomocy? Bo dla mnie to tu sie swieci mocna czerwona lampka. Jestes niesamodzielna. Po 30tce, mieszkasz z rodzicami i wspierasz ich finansowo. Na miejscu Twojego faceta balabym sie, ze po slubie dalej bedziesz wspierac rodzicow.
Twoj brat widac sie usamodzielnil, a Ty?

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

25 Ostatnio edytowany przez Forsycja123 (2021-07-21 10:26:23)

Odp: Prosze o rady. Czy ja przesadzam.
Britan napisał/a:
Pipolinka87 napisał/a:

Zapewne będzie klapa bo zdrowy facet jak nie współżyje to się masturbuje. Mężczyzna , który swoje potrzeby zalatwia od dluzszego czasu ręka może mieć później duuuuzy problem przez dłuższy czas.

Nieprawda. Facet który grubo i regularnie przesadza z masturbacją przez długi okres czasu będzie miał ten problem. Co to znaczy grubo? kilka razy dziennie regularnie przez rok.

Seksuolog u którego byłem mawia, że z masturbacją jest tak jak ze wszystkim w życiu, nawet z wodą. Co za dużo to nie zdrowo. To dawka czyni truciznę.
Powrót na właściwe tory to 3 miesiące po takim uzależnieniu od masturbacji.

Zresztą problemy z penisem to na prawdę bardzo mały pikuś przy tym co robi uzależnienie od masturbacji (albo uwaga od seksu, bo organizm tego nie rozróżnia) dla ośrodka nagrody. Człowiek jest jak flak, przymuł, aspołeczne zombie. Dopamina jest zniszczona, a serotonina na wymarciu.

Pytalam go czy robil tak. Mówił że kiedyś tak. Ale teraz nie. Co ja mam robić. Zapytać wprost. Skąd mam wiedzieć że może mieć jakiś problem.

26 Ostatnio edytowany przez aniuu1 (2021-07-21 10:31:08)

Odp: Prosze o rady. Czy ja przesadzam.

Tylko, że on do niczego nie dąży. To chyba wiele mówi. Facet ok 30tki, który ma koło siebie kobietę.

Jak dla mnie to facet jest z w związku, bo dziewczyna ma cierpliwość, nie jest wymagająca, jest pomocna, pokorna.
Jeśli nie chcesz mieć małżeństwa tylko formalnie, tak, żeby było, to poszukaj lepiej kogoś innego.

Zapytaj go czy kręcą go faceci, czy jest gejem ;-) Czy w ogóle mysli o seksie

Everyone you meet is fighting a battle you know nothing about. Be kind. Always.

27

Odp: Prosze o rady. Czy ja przesadzam.
Forsycja123 napisał/a:

Co ja mam robić. Zapytać wprost. Skąd mam wiedzieć że może mieć jakiś problem.

No generalnie tak zwiazki dzialaja, ze mozna mowic wprost o wszystkim, tez o seksie:)

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

28

Odp: Prosze o rady. Czy ja przesadzam.
Lady Loka napisał/a:
Forsycja123 napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

A Ty z nim o tym rozmawialas, czy czekasz, zeby sie domyslil? Mowilas mu, ze oczekujesz, ze on zaplanuje Wasz wyjazd? A czemu Ty nie mozesz czegos zaplanowac? Skoro spedzacie oboje urlopy siedzac w domu zamiast o czyms pomyslec, to ja mu sie nie dziwie, ze w koncu ma dosc i jedzie z kolegami.

Chciałam jechać nad morze do brata. A on stwierdził że strata czasu i pieniędzy. Zaproponowalam taka miejscowość turystyczna, po czym powiedział że drogie te pokoje. Ja nie mam za bardzo pieniędzy. Dużo pomagam rodzicom. Więc przestalam sie odzywac co do wyjazdu

No dobra, a nie mogliscie wtedy usiasc i pogadac o tym, gdzie mozecie jechac razem i gdzie nie bedzie drogo?

A druga sprawa jest taka, czy Twoi rodzice naprawde potrzebuja Twojej finansowej pomocy? Bo dla mnie to tu sie swieci mocna czerwona lampka. Jestes niesamodzielna. Po 30tce, mieszkasz z rodzicami i wspierasz ich finansowo. Na miejscu Twojego faceta balabym sie, ze po slubie dalej bedziesz wspierac rodzicow.
Twoj brat widac sie usamodzielnil, a Ty?

Potrzebują mojej pomocy. Jeszcze rok będzie ta sytuacja trudna. On wie o tym, ale tu w ogole nie chodzi o kwestie takie. Tylko brak nam komunikacji zebysmy wspólnie doszli nawet z takim wyjazdem gdzieś blisko. Pewnie tego zabrakło. Po prostu wkurzylam się, że napatoczyl się kolega i pojechał z nim na kilka dni zamiast z dziewczyną planować.

Odp: Prosze o rady. Czy ja przesadzam.

On chyba nie do końca traktuje Cię poważnie. Z opisu wynika, że już teraz macie duże problemy w komunikacji. Co do braku potrzeb seksualnych w tym w wieku to z całą pewnością Twój chłopak ma jakieś zaburzenia. Być może jest to impotencja albo po prostu jest gejem. To nie jest normalne by być z kobietą 2 lata i nie współżyć. Zwracam też uwagę, że przed ślubem małżonkowie powinni się też dopasować pod względem potrzeb seksualnych.

30

Odp: Prosze o rady. Czy ja przesadzam.
Forsycja123 napisał/a:

Tylko brak nam komunikacji zebysmy wspólnie doszli nawet z takim wyjazdem gdzieś blisko. Pewnie tego zabrakło. Po prostu wkurzylam się, że napatoczyl się kolega i pojechał z nim na kilka dni zamiast z dziewczyną planować.

To akurat jest wina Was obojga, ze nie potraficie ze soba rozmawiac.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

31

Odp: Prosze o rady. Czy ja przesadzam.

Absolutnie za niego nie wychodź! żebyś potem nie płakała... Facet po 30-stce, prawiczek i w ogóle go do Ciebie nie ciągnie? A nie wydają Ci się podejrzane te wyjazdy z kolegami? On albo jest ukrywającym się gejem i potrzebuje przykrywki (czyli Ciebie), albo ma wielkie problemy, które po ślubie magicznie nie znikną. Chcesz żyć w związku / małżeństwie bez seksu? W ogóle Wasza relacja nie wygląda na szczęśliwą i dobrą. Po co Ci to?

32

Odp: Prosze o rady. Czy ja przesadzam.
szeptem napisał/a:

Absolutnie za niego nie wychodź! żebyś potem nie płakała... Facet po 30-stce, prawiczek i w ogóle go do Ciebie nie ciągnie? A nie wydają Ci się podejrzane te wyjazdy z kolegami? On albo jest ukrywającym się gejem i potrzebuje przykrywki (czyli Ciebie), albo ma wielkie problemy, które po ślubie magicznie nie znikną. Chcesz żyć w związku / małżeństwie bez seksu? W ogóle Wasza relacja nie wygląda na szczęśliwą i dobrą. Po co Ci to?

Prawiczek i problemy ze wzwodem nie idą ze sobą w parze. Chyba, że od masturbacji, ale to jest do wyleczenia szybko.

Może być gejem, a może nim nie być. Nie jedno człowiek czytał na tym forum smile

33

Odp: Prosze o rady. Czy ja przesadzam.

Religijne pary często czekają z seksem nawet po 30., tylko że u nich kolejne etapy związku przeważnie następują bardzo szybko. Max rok i zaręczyny, a potem ślub za kolejnych parę miesięcy. Takie mam obserwacje wśród znajomych z różnych wspólnot katolickich. Jeżeli zaś nie ma ani seksu, ani dążenia do niego poprzez szybkie zawarcie małżeństwa, to jest to sytuacja dziwna.

34

Odp: Prosze o rady. Czy ja przesadzam.

Ja takich par nie znam, ale może nie chwalili się po prostu. Wiem o takich, którzy nie czekali i wcale się z tym nie kryli. Religijni ludzie.

Everyone you meet is fighting a battle you know nothing about. Be kind. Always.

35

Odp: Prosze o rady. Czy ja przesadzam.
aniuu1 napisał/a:

Ja takich par nie znam, ale może nie chwalili się po prostu. Wiem o takich, którzy nie czekali i wcale się z tym nie kryli. Religijni ludzie.

A ja jestem zdania, żyj i daj żyć innym.
Nie ma co z góry zakładać, że gej czy inny potwór smile
Życie pisze różne scenariusze.

Najlepsze rozwiązanie to zapytać wprost. Jeśli jest dojrzały nie powinien się obrazić.

36

Odp: Prosze o rady. Czy ja przesadzam.
Britan napisał/a:
aniuu1 napisał/a:

Ja takich par nie znam, ale może nie chwalili się po prostu. Wiem o takich, którzy nie czekali i wcale się z tym nie kryli. Religijni ludzie.

A ja jestem zdania, żyj i daj żyć innym.
Nie ma co z góry zakładać, że gej czy inny potwór smile
Życie pisze różne scenariusze.

Najlepsze rozwiązanie to zapytać wprost. Jeśli jest dojrzały nie powinien się obrazić.


Nie wydaje mi żeby mógł być gejem. Może sama tu nakręcalam a po ślubie, a czekamy. Też gdyby byl gejem nie powiedzialby mi ze jest prawiczkiem . Obydwoje jesteśmy i na pewno wiara robi też swoje, ale fakt że mamy też hamulce.
Powiedzcie tylko ze przesadzam z tym, że pojechal z kolegą a nie ze mną? Trafiła mu się okazja. Zabolalo  tylko to, że nie porozmawial ze mną. Tylko jak wolny ptaszek poleciał.

37

Odp: Prosze o rady. Czy ja przesadzam.

Też gdyby byl gejem nie powiedzialby mi ze jest prawiczkiem

He? A co ma piernik do wiatraka? big_smile

38

Odp: Prosze o rady. Czy ja przesadzam.
jjbp napisał/a:

Też gdyby byl gejem nie powiedzialby mi ze jest prawiczkiem

He? A co ma piernik do wiatraka? big_smile


No bo zapytanie go zapytaniem. Ale jak to samej poznać. Chyba bym czula cos .. A czuje ze nie jest nawet mi do glowy to nie przyszlo. Bo jak jesteśmy sami to inicjuje dotyk pocalunek. Jedynie wstrzymujemy sie od współżycia. Wiara też robi tu swoje.

39

Odp: Prosze o rady. Czy ja przesadzam.
Forsycja123 napisał/a:

Zabolalo  tylko to, że nie porozmawial ze mną. Tylko jak wolny ptaszek poleciał.

Nie macie żadnych wspólnych zobowiązań, więc po co miał Ci mówić? Nawet razem nie mieszkacie. Równie dobrze mogłabyś nawet się nie zorientować, że go nie ma, bo i tak byście się nie widzieli.

A Ty jak wyobrażasz sobie seks po ślubie? Bo nie zapowiada się, żeby go było jakoś niesamowicie dużo.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

40 Ostatnio edytowany przez jjbp (2021-07-21 15:51:33)

Odp: Prosze o rady. Czy ja przesadzam.

Możesz sobie pytać tylko masz 50/50 że powie Ci prawdę. Cokolwiek by to nie było, czy że jest gejem, czy impotentem, czy uzależniony od masturbacji, czy aseksualny no co by to nie było jest szansa że się tego wstydzi, wypiera, ukrywa i się nie dowiesz.

Pogadać można ale tak słuchając o tym Twoim chłopaku mam średnie przeczucia że będzie skory do trudnej, szczerej rozmowy. Tak naprawdę jedyny sposób by się przekonać że z seksem będzie u Was ok to... zacząć że sobą sypiać. I jakiś dłuższy czas obserwować. Tyle że z drugiej strony nie ma co się zmuszać jeśli sama czujesz że to zly moment. Patowa sytuacja.

41

Odp: Prosze o rady. Czy ja przesadzam.
jjbp napisał/a:

Możesz sobie pytać tylko masz 50/50 że powie Ci prawdę. Cokolwiek by to nie było, czy że jest gejem, czy impotentem, czy uzależniony od masturbacji, czy aseksualny no co by to nie było jest szansa że się tego wstydzi, wypiera, ukrywa i się nie dowiesz.

Pogadać można ale tak słuchając o tym Twoim chłopaku mam średnie przeczucia że będzie skory do trudnej, szczerej rozmowy. Tak naprawdę jedyny sposób by się przekonać że z seksem będzie u Was ok to... zacząć że sobą sypiać. I jakiś dłuższy czas obserwować. Tyle że z drugiej strony nie ma co się zmuszać jeśli sama czujesz że to zly moment. Patowa sytuacja.


Przychodzi mi do glowy ta masturbacja. Np. CZasem podczas takich zblizen. Chlopak jakby ocieral się o mnie by się podniecic. Czyli tak.po prostu że go pociągam. Szukalam w Internecie czy to normalne jest. Ja nie wiem.

42

Odp: Prosze o rady. Czy ja przesadzam.
Britan napisał/a:
aniuu1 napisał/a:

Ja takich par nie znam, ale może nie chwalili się po prostu. Wiem o takich, którzy nie czekali i wcale się z tym nie kryli. Religijni ludzie.

A ja jestem zdania, żyj i daj żyć innym.
Nie ma co z góry zakładać, że gej czy inny potwór smile
Życie pisze różne scenariusze.

Najlepsze rozwiązanie to zapytać wprost. Jeśli jest dojrzały nie powinien się obrazić.

Czy ja komuś nie daję żyć? Nie mam nic przeciwko gejom ani ludziom żyjącym w celibacie. Napisałam po prostu co wydaje mi się najbardziej prawdopodobne. Nie widzę też problemu z zapytaniem czy facet jest gejem.

Everyone you meet is fighting a battle you know nothing about. Be kind. Always.

43 Ostatnio edytowany przez Britan (2021-07-21 16:33:21)

Odp: Prosze o rady. Czy ja przesadzam.
Forsycja123 napisał/a:

Przychodzi mi do glowy ta masturbacja. Np. CZasem podczas takich zblizen. Chlopak jakby ocieral się o mnie by się podniecic. Czyli tak.po prostu że go pociągam. Szukalam w Internecie czy to normalne jest. Ja nie wiem.

Czyli po prostu się wstydzi. Może prawiczek, może nie. Ale raczej nie gej.

Przydałaby się wam miła, ciepła i szczera rozmowa.

44

Odp: Prosze o rady. Czy ja przesadzam.
jjbp napisał/a:

Możesz sobie pytać tylko masz 50/50 że powie Ci prawdę. Cokolwiek by to nie było, czy że jest gejem, czy impotentem, czy uzależniony od masturbacji, czy aseksualny no co by to nie było jest szansa że się tego wstydzi, wypiera, ukrywa i się nie dowiesz.

Pogadać można ale tak słuchając o tym Twoim chłopaku mam średnie przeczucia że będzie skory do trudnej, szczerej rozmowy. Tak naprawdę jedyny sposób by się przekonać że z seksem będzie u Was ok to... zacząć że sobą sypiać. I jakiś dłuższy czas obserwować. Tyle że z drugiej strony nie ma co się zmuszać jeśli sama czujesz że to zly moment. Patowa sytuacja.

Ja mam wrażenie, że ta rozmowa to nie wyjdzie z obu stron. Autorka też nie umie chłopakowi powiedzieć o swoich oczekiwaniach i tak sobie zyją oboje, on po swojemu, a ona obrażona, że on się nie domyślił.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

45

Odp: Prosze o rady. Czy ja przesadzam.
Lady Loka napisał/a:
jjbp napisał/a:

Możesz sobie pytać tylko masz 50/50 że powie Ci prawdę. Cokolwiek by to nie było, czy że jest gejem, czy impotentem, czy uzależniony od masturbacji, czy aseksualny no co by to nie było jest szansa że się tego wstydzi, wypiera, ukrywa i się nie dowiesz.

Pogadać można ale tak słuchając o tym Twoim chłopaku mam średnie przeczucia że będzie skory do trudnej, szczerej rozmowy. Tak naprawdę jedyny sposób by się przekonać że z seksem będzie u Was ok to... zacząć że sobą sypiać. I jakiś dłuższy czas obserwować. Tyle że z drugiej strony nie ma co się zmuszać jeśli sama czujesz że to zly moment. Patowa sytuacja.

Ja mam wrażenie, że ta rozmowa to nie wyjdzie z obu stron. Autorka też nie umie chłopakowi powiedzieć o swoich oczekiwaniach i tak sobie zyją oboje, on po swojemu, a ona obrażona, że on się nie domyślił.

Też mam takie wrażenie, że wina jest po obu stronach.

46

Odp: Prosze o rady. Czy ja przesadzam.
Britan napisał/a:
Lady Loka napisał/a:
jjbp napisał/a:

Możesz sobie pytać tylko masz 50/50 że powie Ci prawdę. Cokolwiek by to nie było, czy że jest gejem, czy impotentem, czy uzależniony od masturbacji, czy aseksualny no co by to nie było jest szansa że się tego wstydzi, wypiera, ukrywa i się nie dowiesz.

Pogadać można ale tak słuchając o tym Twoim chłopaku mam średnie przeczucia że będzie skory do trudnej, szczerej rozmowy. Tak naprawdę jedyny sposób by się przekonać że z seksem będzie u Was ok to... zacząć że sobą sypiać. I jakiś dłuższy czas obserwować. Tyle że z drugiej strony nie ma co się zmuszać jeśli sama czujesz że to zly moment. Patowa sytuacja.

Ja mam wrażenie, że ta rozmowa to nie wyjdzie z obu stron. Autorka też nie umie chłopakowi powiedzieć o swoich oczekiwaniach i tak sobie zyją oboje, on po swojemu, a ona obrażona, że on się nie domyślił.

Też mam takie wrażenie, że wina jest po obu stronach.

Pewnie jest w tym racji. Rozmawiałam i poruszylam temat na co chłopak powiedział że powinnismy spróbować razem mieszkać. Ale też mnie to dziwi. Bo tu ma okazję gdzieś zabrać, wcześniej mówiliśmy że mieszkanie po ślubie. Jemu nie zależy by u niego nocować. A teraz mówi o mieszkaniu. Rok temu bardziej mu zależało bym u niego byla.

47

Odp: Prosze o rady. Czy ja przesadzam.

Strasznie niesamodzielną i/lub bierna się wydajesz. On nie zabrał na wakacje, on nie zorganizował, on śmiał zaproponować autobus, bo nie miałaś jak dojechać, a Ty mieszkasz z rodzicami, pomagasz im finansowo, przez co w dodatku nie masz za bardzo pieniędzy na wyjazdy. Przyznam, że ja się opieszałości faceta nie dziwię. Wspólną przyszłość, wyjazdy, mieszkanie itd. widziałabym jako branie dodatkowego ciężaru zamiast jakiegoś "razem łatwiej".

48

Odp: Prosze o rady. Czy ja przesadzam.

Oczywiście że zamieszkajcie razem przed ślubem! To nawet nie ma co rozważać ani się dziwić, tylko sprawdzić, czy wy w ogóle jesteście w stanie ze sobą na co dzień żyć. Na razie to brzmi jakbyście najprostszych rzeczy nie potrafili dogadać. Ten unika, wolny ptaszek, ta się obraża, że on się nie domyśla. Tak teraz jest. Czy ślub coś zmieni? Absolutnie nic. A wspólne zamieszkanie będzie doskonałym sprawdzeniem, czy ta kwestia wspólnych wyjazdów to jakieś zakłócenia na lini czy totalne niedopasowanie.

Piszesz, że się różnicie, on lubi z ludźmi, Ty sama. To nie kłopot. Kłopot zaczyna się wtedy, gdy Ty jasno komunikujesz że potrzebujesz mieć czas sama, on komunikuje jasno, że potrzebuje czasu ze znajomymi, i niby wszystko dogadane, tylko jednak Ty masz pretensje, że on 1. zaakceptował, że lubisz być sama i sam sobie ogarnia towarzystwo, 2. gdy jasno odmówiłaś wyjazdu, on nie naciskał ("bo myślałam że zależy mu bym to ja jechała").

Zamiast się dławić, to następnym razem, gdy on gdzieś jedzie a Ty byś chciała, żebyście spędzili czas razem to mu powiedz: chciałabym żebyśmy spędzili czas razem, zaplanujmy jakiś wyjazd, co?

Jak coś on zaproponował to pojechałaś, ale z kwaśną miną. Trochę nie dziwne, że nie proponuje znowu. Przecież w ogóle się nie znacie, on nie wie, co byś chciała, bo tego nie mówisz.

Masz dużo oczekiwań co do niego, co on by miał zrobić, że przykro Ci że on nie zrobił, że nie pomyślał, że nie dąży. Nie jesteś bezwolną mimozą, nie musisz czekać, aż on wszystko zorganizuje. Autobusy to nie jest jakaś komunikacja drugiej kategorii, tylko zwyczajny, przydatny, tani środek lokomocji.

If you can be anything, be kind.

49 Ostatnio edytowany przez Ein (2021-07-23 08:27:37)

Odp: Prosze o rady. Czy ja przesadzam.

Dla mnie to wygląda jakby zaciągnąć przed ołtarz kogoś obcego.
1. Nie mieszkacie razem. Skąd wiesz czy nie rozrzuca starych skarpetek za łóżko albo nie obsikuje deski w WC? Albo nie sprząta okruszkow po bułkach?
2. Seks... Co zrobisz jak będziesz miała ochotę na kilka razy w tygodniu a on raz na miesiąc?
Albo jak ma przedwczesny wytrysk czy inne problemy?
3. Wy nawet nie potraficie rozmawiać a planujecie ślub.
Podejrzewam, że on nawet nie wiedział na tym wyjeździe, że Ty nie lubisz wody a Ty mu nic o tym nie powiedziałaś. Koniec końców Tobie nie pasowało miejsce a mu nie pasowało Twoje zachowanie.

Odpowiedz sama sobie na pytanie, ile wiecie o sobie?
Co on lubi a czego nie? Góry czy morze?


Niestety, póki co to jesteście na idealnej drodze do nieudanego małżeństwa.

50 Ostatnio edytowany przez Pronome (2021-07-23 08:45:08)

Odp: Prosze o rady. Czy ja przesadzam.

To malzenstwo sie nie uda. Brak seksu zrozumialabym, jesli bylibyscie super wierzacy. Poza tym ty wisisz na nim, oczekujesz, aby pelnil role twojego tatusia, nie jestes samodzielna, on z kolei jest skapy i nie za bardzo chyba wie, po co w tym zwiazku z toba jest. Nie potraficie sie tez komunikowac, co jest dla zwiazku zabojstwem.

51

Odp: Prosze o rady. Czy ja przesadzam.

Ależ facet  jest niedojrzały, z jakichś względów imponuje mu bycie z tobą, ale większego uczucia nie widać.
Zastanawiałabym się, bo po ślubie nagle mu się odwidzieć. Co z tego, że całuje i przytula, jak za tym nie idą żadne czyny. Moim zdaniem jeśli teraz nie ma kogoś na boku, to możliwe, ze będzie miał, bo widać jak cię traktuje.

Autorko nie masz doświadczenia i nie wiesz, nie masz może tylu znajomych, że jak by cię chłopak szanował, to zależałoby mu na twoim zdaniu, starałby się, a u niego raz tak raz inaczej. To, że woli jechać gdzieś z kolegą  to policzek dla ciebie i po czymś takim już bym zerwała dawno.
Autorko, słyszałaś o stawianiu granic? Jak ma auto i nie chce cię podwieźć, to następna czerwona lampka. A ty przełykasz wszystkie upokorzenia jak pelikan i jeszcze chciałabyś wyjść za niego, makabra.

Na twoim miejscu wyprowadziłabym się od rodziców, wynajęła mieszkanie i rozpoczęła prawdziwe życie, a nie takie jak teraz z tym chłopakiem, bo to jakieś iluzje nie poważny związek. Poznaj trochę tych chłopaków i będziesz miała rozeznanie, a nie tak pierwszy z brzegu, który chce się przytulać i całować.

52 Ostatnio edytowany przez Gosia1962 (2021-07-26 08:55:33)

Odp: Prosze o rady. Czy ja przesadzam.

ojejku...

Ja sie obawiam, ze wy OBOJE do malzenstwa nie dorosliscie. Ty sprawiasz wrazenie 17-nastolatki, ktora chce zabawic sie w zwiazek malzenski, on kocha ciebie jakos tak inaczej, niz kocha sie w narzeczenstwie. On stawia warunki, ty przystajesz i jestes smutna. Narzeczenstwo to czas milosnych uniesien, euforii, szczescia. Chce sie razem przebywac jak najwiecej. KAZDA WOLNA MINUTE! U was tego nie widze.
Wy moze wpierw zamieszkajcie razem, zacznijcie wspolzyc, zacznijcie wspolnie zyc. Tak na probe. Wy sie zbyt malo znacie.Wiesz, co to jest niedobor seksulany? to nie jest wcale jakis rzadki fenomen. Co bedzie, gdy okaze sie, ze seksualnie nie pasujecie? Jestes niesamodzielna po wieloma wzgledami, a maz juz ponad 30 lat. Nie gniewaj sie, ale to nie jest normalne. Gdy zostaniesz zona , bedziecie prowadzic gospodarstwo domowe, razem regulowac finanse (co z twoimi rodzicami???), planowac wspolnie wolny czas.
Jestescie od tego oddaleni o setki kilometrow. Oboje niedorosli do zwiazku malzenskiego.
Pomijam fakt, ze nie wspolzyliscie. To nie jest dobre, mozecie byc oboje rozczarowani, a seks to wazny element malzenstwa.
Poza tym on sprawia wrazenie skapego, a przynajmniej jakiegos strasznie oszczednego. To w malzenstwie moze byc wielka  przeszkoda.
Pomieszkajcie razem, poznajcie sie. Wy sie po prostu wcale nie znacie. Zero komunikacji, nie umiecie sie dogadywac.W tle twoi rodzice, ktorym pomagasz. Chwala ci za to, ale jak to bedzie w malzenstwie? gadaliscie o tym?
Ja to widze bardzo, bardzo czarno....

Zyj Tu i Teraz.

53

Odp: Prosze o rady. Czy ja przesadzam.

ewidentnie coś tu nie gra, nie chcę być Panią dobra rada, widzę że cierpisz,  a powinnaś fruwac, ze szczęścia ....co będzie po ślubie,  ....

54

Odp: Prosze o rady. Czy ja przesadzam.

Jesteście razem 2 lata i nie uprawiacie seksu. Twój facet spotyka się dużo z innymi kolegami, wyjeżdża z kolegami i ma gdzieś, czy Ty pojedziesz albo wręcz mu na rękę, ze nie jedziesz. Może ja jestem jakaś spaczona i podejrzliwa, ale jak dla mnie, to raczej TY nie uprawiasz seksu, a on uprawia jak najbardziej wink

55 Ostatnio edytowany przez Tamiraa (2021-07-26 17:53:41)

Odp: Prosze o rady. Czy ja przesadzam.
Gosia1962 napisał/a:

ojejku...


Pomieszkajcie razem, poznajcie sie. Wy sie po prostu wcale nie znacie. Zero komunikacji, nie umiecie sie dogadywac.W tle twoi rodzice, ktorym pomagasz. Chwala ci za to, ale jak to bedzie w malzenstwie? gadaliscie o tym?
Ja to widze bardzo, bardzo czarno....

Obawiam się, że kiedy jego lekceważenie jej potrzeb stało się normą, za późno na wspólne zamieszkanie.

Posty [ 55 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Prosze o rady. Czy ja przesadzam.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021