Milczenie po 50-tce ? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » 50 + » Milczenie po 50-tce ?

Posty [ 25 ]

Temat: Milczenie po 50-tce ?

Zaglądam sobie na tym forum tu i tam i co widzę ? Że 50-tki są w przestrzeni wirtualnej takie mało aktywne ... takie milczące, a przecież to my mamy duże doświadczenie życiowe, toboły bagażu emocjonalnego, który dźwigamy już wiele lat i taki pakunek różnych rad, że mogłybyśmy pomóc naszym młodszym koleżankom w ich kierowaniu się dobrą drogą w życiu. Ja wiem, że większość piszących tu kobiet mogłyby być naszymi córkami, ale zupełnie inaczej wygląda rozmowa z własną córką, a zupełnie inaczej odbierze ją młoda kobieta, która nie ma do nas stosunku emocjonalnego. Postaram się ściągnąć tu kilka 50-tek dla zachęcenia w pogaduszkach o naszych sprawach, ale także dla poradzenia młodym kobietom, jaką drogę mogą wybrać, aby uniknąć naszych błędów. Mam nadzieję, że rozwinie się ten wątek ! Pozdrawiam !

To, co za nami, i to, co przed nami, ma niewielkie znaczenie w porównaniu z tym, co jest w nas.
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Milczenie po 50-tce ?

Mysle, ze niezaleznie od rad, od wieku kazda z nas bedzie chciala popelnic wlasne bledy, i nie po to, zeby cierpiec, tylko dlatego, ze oslepiona miloscia, wiara w swojego parnera, w jego wyjatkowosc, swoja sile, ktora zmieni wszystkie zle nawyki w naszym wybranku w cudowne zalety, ulegnie odwiecznemu zludzeniu i da sie zlapac w pulapke szarej rzeczywistosci po to, by sie ocknac, kiedy juz bedzie zdradzona, zostawiona na lodzie, albo z jeszcze jakiegos innego powodu nieszczesliwa.

Lilusia, moglabys cos napisac o Twoim statusie rodzinny w chwili obecnej?
Jestem troche mlodsza od Ciebie. Dzis juz wiem. Do niedawna zylam w bajce. 10 miesiecy temu maz mnie zdradzil. Jesli mialabys chwilke, zajrzyj na moj watek, zdrada nie zdrada, jak sobie poradzic, jak wybaczyc. Jak sama powiedzialas, masz niemaly bagaz doswiadczen. Jestem ciekawa Twojej opinii. W sumie niewiele jest tu kobiet, ktore maja za soba nascie lub dziescia lat zwiazku. Naogol wypowiadaja sie mlode dziewczyny, jeszcze nieutemperowane zyciem, ktorym wydaje sie, ze wszystko jest czarne lub biale. A zycie codzienne, niestety, otacza nas wszystkimi odcieniami szarosci.

3

Odp: Milczenie po 50-tce ?

Aga333, jestem po rozwodzie i po podziale majątku, związek ponad 30 letni runął w jednej chwili, ex odszedł do innej kobiety bez słowa wyjaśnienia, zostawił mnie, dzieci i dom. O tym, że odszedł do innej kobiety dowiedziałam się przypadkiem. I staram się już nie kontaktować ze znajomymi mojego ex, bo każda informacja uzyskana o nim od nich powoduje u mnie rozstrój nerwowy. Najpierw próbowałam go zachęcić do rozmowy, do wytłumaczenia mi powodów, jakimi się kierował w swoich decyzjach o rozwaleniu rodziny, a potem uznałam, że brak kontaktów jest najlepszą strategią. Po co rozdrapywać rany, po co śledzić życie mojego ex, kiedy to nie jest mi do niczego potrzebne. Jakoś czułam się z nim jeszcze bardzo mocna związana, chociaż ten związek już wcale nie był taki świeży i fajny. Po prostu lata odcisnęły na nim piętno. Wielu rzeczy nie mogę mu wybaczyć, ale pracuję nad sobą, żeby się pozbierać. Żeby wyciągnąć dla siebie nauczkę na przyszłość, na razie nie szukam nowego partnera, jeszcze nie odbudowałam w sobie zaufania na tyle, żebym mogła uwierzyć następnemu mężczyźnie. I cieszę się, że to kwestia mojego wyboru. Już lecę do Twojego wątku ! Pozdrawiam.

To, co za nami, i to, co przed nami, ma niewielkie znaczenie w porównaniu z tym, co jest w nas.

4

Odp: Milczenie po 50-tce ?

Witam, z tej strony pięcdziesiatka ze sporym plusem, milo mi będzie porozmawiać na rózne tematy, nie może tu byc milczenia!!!Zycie zaczyna się po 50..... jutro powiem resztę

5

Odp: Milczenie po 50-tce ?

Witam, no i jestem, no i rzuce tu swoich kilka slow. Czytam wypowiedzi i widze tu zdradzone dziewczyny, do góry głowy!!! Zdradę mozna i trzeba wybaczyć, to sie udaje. Ale pamięć,to jest to, co odbiera spokój.
Pozdrawiam serdecznie i zycze udanej niedzieli.

6

Odp: Milczenie po 50-tce ?

Joanno, ja już przez to przeszłam, przetrawiłam, cierpiałam, jak wiele kobiet i młodziutkich kobietek tutaj, ale chyba z racji doświadczenia życiowego, przeżytych spraw, jakoś łatwiej mi poszło oswojenie się z tą sytuacją. I mimo wieku, jakoś nie bardzo cierpię, jeśli nawet nie będę miała nowego partnera. Po prostu widzę w życiu jeszcze tyle różnych szans dla siebie, że ta bliskość w łóżku, dotyk, zapach nie są już dla mnie obecnie najważniejszym priorytetem. Cenię sobie wolność i możliwość decydowania o sobie. A zdrada jest dla mnie niewybaczalnym przeżyciem. Uważam, że lepiej się rozstać, pójść własną drogą, budować swoją tożsamość, niż trwać w związku, który rani. Chociaż rozumiem młode kobiety, że małe dzieci/dziecko i perspektywa samotnego wychowywania może przerażać. Wszystko zależy od nas samych, jaką drogą pójdziemy. W jaką stronę pchniemy swoje życie. Tkwienie przy boku partnera, który nas nie kocha, zdradza, jest zwykłym emocjonalnym oszustem, jest dla mnie nie do przyjęcia. Pozdrawiam również sympatycznie niedzielnie :-).

To, co za nami, i to, co przed nami, ma niewielkie znaczenie w porównaniu z tym, co jest w nas.

7

Odp: Milczenie po 50-tce ?

http://www.netkobiety.pl/viewtopic.php? … &p=279
Dołącz do grupy:)

8

Odp: Milczenie po 50-tce ?

Joanno, to rzeczywiście cudne, a ja Cię dzisiaj zapraszam do wątku: dorosłe dzieci rozwiedzionych rodziców. Jestem bardzo ciekawa Twojej opinii.

To, co za nami, i to, co przed nami, ma niewielkie znaczenie w porównaniu z tym, co jest w nas.

9

Odp: Milczenie po 50-tce ?

Witam,jestem tu nowa-wiek 53 lata.Od dluzszego czasu nosze w sobie zal,bol,zlosc do losu i siebie samej.Bylam dwukrotnie mezatka,nie wyszlo zdaza sie,mam dorosle dzieci ktore sie juz czas temu usamodzielnily.Byl czas samotnosci,refleksji nad zyciem.poltora roku temu poznalam mezczyzne: uroczy,mily,dobry,opiekunczy,zakochany we mnie,a ja?-od pewnego czasu czuje ze cos jest nie tak-ze nie jest do konca ze mna szczery.On ma corke mieszkajaca oddzielnie,ale coz on jej wszystko zalatwia pomimo ze ona ma partnera i jest dorosla,niczego jej nie brakuje.Nie zrozumcie mnie zle,nie chodzi tu o zazdrosc ale o zasade.Jezeli (rozmawiamy ze soba o wszystkim godzinami)ustalamy jakies reguly w stosunku do nas samych i naszych dzieci (ciagle powtarza ze moje dzieci sa dla niego wazne i nalezy trojke traktowac jednakowo) to sie tego trzymajmy.No coz ja sie trzymam,moj partner mowi duzo i pieknie a jak przychodzi co do czego zmienia reguly natychmiast jezeli jego corka zmienia plany to i on je zmienia,ja czuje sie niezbyt wazna-to boli.Pare razy zlapalam go na klamstwie-wiemy wszystkie ze z malych nieporozumien rodza sie duze problemy jezeli nie bedziemy szczerzy wobec siebie.Jestem tolerancyjna osoba,nawet bardzo i on o tym wiem-prosze tylko o szczerosc-czy to tak duzo?.Wiemy rowniez ze mowic mozna pieknie 24h licza sie czyny-a ja czuje sie na dalszym planie-jednym slowem zawsze wazniejsze sa sprawy innych niz nasze.Nie wiem co mam robic,co mam o tym myslec-wychodzi na to ze to co ja mowie przyjmuje do wiadomosci ale nic z tego nie wynika.Jesli pytam czemu to znow robi to mowi ze zapomina sie-dziwne ze tylko zapomina to co mnie dotyczy.Czuje sie rozczarowana i coraz bardziej nieszczesliwa.Problem w tym ze narazie nie moge od tak sobie odejsc bo nie mam dokad-dzieci sa kochane ale maja swoje problemy i nie chce ich martwic swoja osoba.To nie jest zly czlowiek,ale .....nie wiem co mam robic i co o tym myslec hanah

10

Odp: Milczenie po 50-tce ?

Witam wszystkie panie p pięćdziesiątce.Też chętnie porozmawiam o normalnym,codziennym życiu,bo też doświadczeń mam niemało.Przeżyłam z mężem ponad trzydzieści lat,żyjąc praktycznie nie z nim a obok niego. A dlaczego tak się dzieje? Właściwie powodów jest wiele,najpierw dzieci,potem moja choroba i strach,jak sobie sama dam radę.Patrząc obecnie na życie moich córek,podziwiam je za ich otwartość,przebojowość,mnie kiedyś tego zabrakło,zresztą chyba zupełnie inaczej zostałam wychowana i inne wartości miałam wpajane i to w dużej mierze nie pozwalało postąpić mi inaczej,chociaż całe życie marzyłam o innym życiu dla siebie i teraz mając już 53 lata mam żal,że to życie jakoś mi przez palce przeciekło,bo o innym rozwiązaniu w tym wieku już nie myślę,trzeba dobrnąć już do końca z tym swoim bezmyślnie popełnionym "błędem"

11

Odp: Milczenie po 50-tce ?

Mirgny, chyba Cie gubi proza zycia ? Przeciez wlasnie teraz jest czas dla nas, dla naszych potrzeb i zainteresowan, kiedy juz za nami wychowanie i wypuszczenie w swiat dzieci, jestemy dorosle ispelnione jako matki, teraz czas na spelnienie sie jako kobiety i wcale nie chodzi mi stawanie sie smieszna w poszukiwaniu milostek, czy flirtu,ale o czas dla wlasnego rozwoju, dla naszego umyslu i oczywiscie dla naszego ciala, tu tez mozsmy wiele dla siebie zrobic, wystarczy odrobina aktywnosci i checi.

To, co za nami, i to, co przed nami, ma niewielkie znaczenie w porównaniu z tym, co jest w nas.

12

Odp: Milczenie po 50-tce ?

Mirgny i wcale Twoje zycie nie musi Ci dalej przelatywac przez palce, szkoda czasu, zabieraj sie do pracy nad soba, chociazby mialy to byc tylko pogaduchy, te pogaduchy przyniosa Ci inne ujecie tematu i naprowadza na droge, ktorej szukasz dla wlasnego spelnienia !

To, co za nami, i to, co przed nami, ma niewielkie znaczenie w porównaniu z tym, co jest w nas.

13

Odp: Milczenie po 50-tce ?

Witam zgadzam się z wypowiedziami pan a zwłaszcz a z netbabeczką też mam wiele doświadczeń  z życia ponad 30 lat teraz jestem po rozwodzie z mojej winy wpadłam w nerwicę nie mogłam sobie poradzić gdy dzieci się usamodzielniły poszły na swoje wtargła się do nas nuda ja na rencie on na emeryturze nie mieliśmy już oczym rozmawiać zaczą znikać z domu wracał wieczorem nawalony trwało tak nawet tydzień potem ciche dni  itak w kółko żadnego przytulenia przeprosin ,powiedział kiedyś że męczę się z tobą mam cię już dość .teraz każdy zyje dla siebie więc każdy żył za swoje tak przez pół roku .aż zdazył się przypadek spotkałam przypadkiem swojego dawnego chłopaka kiedyś z lat młodzieńczych porozmawialiśmy on już wdowiec jego żona zmarła 7 lat temu na raka ja opowiedziałam mu swoje życie jak mi żle zaproponował abym przez jakiś czas zamieszkała yu niego więc spakowałam reklamówkę ciuchów i wyjechałam  były jakby na to czerkał podał o rozwód oczywiśćie z mojej winy mnie było wszystko jedno cieszyłam się że go spotkałam wiecie co. cieszę się teraz jest mi naprawdę dobrze były wyprowadził się z mieszkania są przyznał mi choć musiałam go spłacić poszłam do pracy mam emeryturkę jesteśmy razem teraz wiem co straciłam z młodzieńczych lat pomyślicie ze stara a głupia nie nam się też coś od życia należy przytulenia miłego słowa szacunku po prostu żyć w spokoju pozdrawiam

Oby nie smucić się ,brac życie w swoje ręce .

14

Odp: Milczenie po 50-tce ?

Witam wszystkie Panie bardzo serdecznie smile

15 Ostatnio edytowany przez CzadLilka (2012-11-27 23:14:49)

Odp: Milczenie po 50-tce ?

Heyka, ja nowa -znów po powrocie.

wiecie co w miare upływu lat tak mysle, ze obecnie dojrzałe kobiety sa bardziej poszukiwane niz młode i to przez młodszych męzczyzn.
Moze to nie jest złe? My po prostu tak zostałysmy wychowane, ze musi byc małżęństwo i.t.p.Ze nie powinnysmybyc szczęsliwe-dlaczego? ja nigdy bym nie wybaczyła zdrady o nie, ale zaczęłabym inaczej zyć, tak jak facet. A jak wspomniałąm wyżej, długo na młodszego partnera nie trzeba czekać.
a moze zwykły związek otwarty wystarczy i jest nam dobrze od czasu do czasu się spotkac jak jestesmy wyspane, ubrane i umalowane.
A wizerunek,jest niszczony przez młodych?
jak tylko przejde na emeryturę( bo teraz niestety nie mogę- pracuję w miejscu zamieszkania) bede chodzic w rózowych włosach albo niebieskich, w mini, w czerwonych rajstopach z czarnymi paznokciami i.t.p. Kolory oczywiscie przypadkowe. kazda co lubi!
Obecnie mam 54, czuje sie na 35 a nie moge sie tak ubierać-dlaczego, kto ma prawo mnie osadzac, ze jestem dzidzia piernik. młode osoby same czasem maja mnóstwo kompleksów.
Wiec kiedy możemy byc sobą?To sa moje czysto teoretyczne roważania ale ostatnio ogladam TLC i tam włąsnie sa takie kluby kobiet dojrzałych, które sie przyjaznia i wspieraja. U nas to niemozliwe, bo jest jeszcze zakłamanie i pruderia.
Ale cóz i ja zostałam tak wychowana, czego bardzo załuję.

16

Odp: Milczenie po 50-tce ?

witam wszystkich!tak sobie czytam i czytam..wiele problemow,wiele zyciowych tragedii...moze moj problem nie jest tu istotny,bylam silna osobowoscia ale teraz juz naprawde nie moge,nie potrafie...niby jestem w zwiazku ale czasem sie zastanawiam po co...moze jesat mi potrzebny psycholog lub psychiatra,niby wszystko ok...mąż nie pije,nie bije,nie zdradza..ktos zapyta czego ja chce...nie mam juz dalej sily tak zyc ..chcialabym pogadac z kims kto ma podobny problem..niby wszystko ok..ale...mam 48 lat-mąż50 zero seksu od 15 lat,jezdze za granice zeby troche dorobic w kraju zero pracy,mąż osobne konto nie poczuwa sie do zadnego obowiazku utrzymania rodziny,wracam po 2 miesiacach wszystko na mojej glowie..opłaty,utrzymanie -jego tez,nie daje pieniedzy na zycie a dochody posiada,nie odcieta pepowina z matka-ja juz nie wiem co mam robic,moze ktos ma podobny problem i troche ze mna porozmawia na ten temat...

17

Odp: Milczenie po 50-tce ?

Ja mam 50 lat jestem po operacji na nowotwór z którym nie wiem co będzie, czas pokaże. Masz zdrowie, masz siły pracować i żyć daleko od domu, bez męża i dzieci, a gdy wracasz oczekujesz uczucia to tak jak miłość korespondencyjna. Oddzielne konta to nie problem, bo wspólne mają być wydatki a nie konto. Mąż nie może liczyć,że będziesz utrzymywała jego i dom! Musicie to uzgodnić bo co on robi z zarabianymi przez siebie pieniędzmi? Takie układy zazwyczaj źle się kończą zadbaj o swoją przyszłość finansową, bo możesz zostać z niczym. odkładaj a czas pokaże czy wydacie te środki razem czy będą one dla Ciebie i dzieci przepustką do nowego życia. oziębłość uczuciowa nic dobrego nie zwiastuje. pozdrawiam - też mam dzisiaj ciężki dzień i czytam.

18

Odp: Milczenie po 50-tce ?

Witam dziewczyny może i ja się trochę wyzale na swoje zycie.jestem 60latka i trochę poznałam zycie z tej zlej i dobrej strony, mam 35lat malzenstwa miałam dwóch synow został się jeden. młodszego pochowałam rok temu,jestem niby w związku a jednak mam pustke w sercu i to wcale nie od roku tylko wydaje mi się od lat ,milczenie tylko dla siebie to tez nie rozwiązanie chce wykrzyczeć swoja samotność ale KOMU?  czy ktoś ma sytuacje podobna do mojej może da mi rade jak wyjść z tego dola

19

Odp: Milczenie po 50-tce ?

Też jestem po 50tce.Myślę jednak ,że nie chciałabym komukolwiek radzić .W tym wieku już bardzo dobrze wiem ,że każdy musi popełnić swoje błędy,że na nic mój bagaż doświadczeń komuś się przyda.To jest jakaś nielogiczna prawidłowość.Ja jednak nie o tym.Otóż jestem wolna,zaczynam życie na nowo.Stwierdzam ,że teraz jestem młoda,uśmiechnięta,znam swoją wartość,lubię swoje ciało,nagość.Często ,kiedy jestem w dobrym nastroju,śpiewam razem z K Jandą piosenkę''Ale byłam stara ,mówię Wam...''
Nawet po 10 latach bez faceta spróbowałam seksu.I nie pamiętam bym kiedyś taki miała.Byłam kobietą zapracowaną,na tzw ''świeczniku'' w miasteczku.Ubierałam się stosownie,dbałam o dzieci,męża,dom itp itd.I wiecie co? tylko się uśmiechałam.Dzisiaj potrafię się śmiać.
Czy któraś z Was też zmieniła swoje życie tak radykalnie?Czy udało się odzyskać prawdziwą siebie?
Szkoda tylko,że czas płynie nieubłaganie.Jedyna rada na to to AKCEPTACJA samej siebie,rezerwa wobec zdania otoczenia.

20

Odp: Milczenie po 50-tce ?

Witam,niedawno skończyłam 50 lat a mój świat legł w gruzach...zniszczył go alkohol i przemoc,zostałam sama za synem 16 letnim,pozbawiona wszystkich dawnych przyjaciół,kiedyś umiałam się śmiać,teraz często mam łzy w oczach..szukam przyjaciółek z którymi mogłabym pogadać,wyżalić się czasami a także pośmiać,nie chcę spisywać jeszcze mojego życia na straty...serdecznie pozdrawiam wszystkich smile

21

Odp: Milczenie po 50-tce ?

Witam!
to co tu czytam jet smutne,wychodzi na to ,że po 50-tce większość kobiet jest nieszczęśliwych.To prawda,że mamy bliżej niz dalej,ale nauczmy cieszyc sie małymi rzeczami.Jestem zwolenniczka myślenia pozytywnego,to naprawdę pomaga w życiu.W zeszłym roku stuknęła mi 50-tka,jestem po dwóch rozwodach,mam dwójkę wspaniałych dzieci i dwie wspaniałe wnuczki.Na prawdę dużo przeszłam,ale jak ktos kiedyś napisał,,żeby sie podnieść trzeba najpierw upaść,,.Mieszkam i pracuje za granicą,czasami bardzo tęsknię za córka i wnuczkami,syn mieszka 100 km ode mnie,wiec jego częściej widzę.Wyznaczyłam sobie priorytety:rodzina,praca i reszta...:).malutkimi kroczkami do przodu.Moje pozytywne nastawienie na prawde przynosi efekty,trzeba tylko wierzyć.
Podsumowując:
KOCHANE KOBIETKI!
WIARA CZYNI CUDA smile)

22

Odp: Milczenie po 50-tce ?
Dstokrotka napisał/a:

Witam,niedawno skończyłam 50 lat a mój świat legł w gruzach...zniszczył go alkohol i przemoc,zostałam sama za synem 16 letnim,pozbawiona wszystkich dawnych przyjaciół,kiedyś umiałam się śmiać,teraz często mam łzy w oczach..szukam przyjaciółek z którymi mogłabym pogadać,wyżalić się czasami a także pośmiać,nie chcę spisywać jeszcze mojego życia na straty...serdecznie pozdrawiam wszystkich smile

Napisz z kąd jesteś ?

23

Odp: Milczenie po 50-tce ?

Witajcie(jeżeli tutaj jeszcze jesteście)
To ja-finezyjna.Prawdę powiedziała załozycielka ,że kobiety po 50 są milczące?A może nie mają się czym pochwalić,albo ich sytuacja jest trudna.Tych m o że pewnie jest dużo.
Mnie boli (na ulicy)widok kobiety zaniedbanej.Co by tu zrobić,żeby tak nie było?Jak sprawić żeby same siebie akceptowały?
Wiem-odpowiedz jest wielowątkowa.
(mąz.dzieci,praca,finanse itp.)
Miałam zamiar napisać dużo...nie wiem czy ktoś to przeczyta...czy temat zainteresuje koleżanki.
Kiedyś nie było łatwo(mówię o sobie) a teraz?Jest dobrze.
Gdzieś tutaj przeczytałam ,że''nie ma takiej burzy ,po której nie zaświeci słońce''

Rób coś dobrze,kochaj kogos,żyj godziwie i nie bądź gałganem (Tadeusz Kotarbiński)

24

Odp: Milczenie po 50-tce ?
25552bogusia napisał/a:

Witam zgadzam się z wypowiedziami pan a zwłaszcz a z netbabeczką też mam wiele doświadczeń  z życia ponad 30 lat teraz jestem po rozwodzie z mojej winy wpadłam w nerwicę nie mogłam sobie poradzić gdy dzieci się usamodzielniły poszły na swoje wtargła się do nas nuda ja na rencie on na emeryturze nie mieliśmy już oczym rozmawiać zaczą znikać z domu wracał wieczorem nawalony trwało tak nawet tydzień potem ciche dni  itak w kółko żadnego przytulenia przeprosin ,powiedział kiedyś że męczę się z tobą mam cię już dość .teraz każdy zyje dla siebie więc każdy żył za swoje tak przez pół roku .aż zdazył się przypadek spotkałam przypadkiem swojego dawnego chłopaka kiedyś z lat młodzieńczych porozmawialiśmy on już wdowiec jego żona zmarła 7 lat temu na raka ja opowiedziałam mu swoje życie jak mi żle zaproponował abym przez jakiś czas zamieszkała yu niego więc spakowałam reklamówkę ciuchów i wyjechałam  były jakby na to czerkał podał o rozwód oczywiśćie z mojej winy mnie było wszystko jedno cieszyłam się że go spotkałam wiecie co. cieszę się teraz jest mi naprawdę dobrze były wyprowadził się z mieszkania są przyznał mi choć musiałam go spłacić poszłam do pracy mam emeryturkę jesteśmy razem teraz wiem co straciłam z młodzieńczych lat pomyślicie ze stara a głupia nie nam się też coś od życia należy przytulenia miłego słowa szacunku po prostu żyć w spokoju pozdrawiam

Jestem tu nowa. Po przeczytaniu info 25552bogusia poczułam bardzo duże podobieństwo. Także mam 53 lata, 31 letni staż małżeński (jeszcze), dorosłe, samodzielne dzieci i....ogromny, wielki głód czułości, zwykłego przytulenia i uwagi oraz poczucie traconego, albo straconego już czasu. Zazdroszczę (ale tak pozytywnie) 25552bogusia zmiany, na jaką się odważyła. Zazdroszczę i trzymam kciuki.

25

Odp: Milczenie po 50-tce ?

Pomoge podnieść się po rozwodzie. Magdalena Napierała Twój Mental-trener

Posty [ 25 ]

Forum Kobiet » 50 + » Milczenie po 50-tce ?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018