Dlaczego? Łapie za rękę i nie przychodzi, przytula i nie odpisuje - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Dlaczego? Łapie za rękę i nie przychodzi, przytula i nie odpisuje

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 13 ]

1 Ostatnio edytowany przez ziemniaczek (2020-10-14 14:50:45)

Temat: Dlaczego? Łapie za rękę i nie przychodzi, przytula i nie odpisuje

Sama nie wiem od czego zacząć, ale chyba najlepiej od początku. W maju pod koniec lockdownu poznałam chłopaka. Ma 24 lata, ja 21. Dzielimy wspólną pasję, a zarazem ten sam zawód, jesteśmy instruktorami sportowymi i konkurencją dla siebie nawzajem. Był nowy w mieście, prawie nikogo nie znał, ja z kolei spędziłam dużo czasu w domu z rodzicami. Potrzebowaliśmy kontaktu z drugim cżłowiekiem i rozmowy. Zaczął do mnie dużo pisać, już po paru dniach pojechaliśmy na wycieczkę do jego rodzinnej wioski, w której planował zorganizować wyjazd sportowy i chciał, żebym też w tym uczestniczyła. Zaczęliśmy regularnie pisać, spotkaliśmy się kilka razy w biegu na kawę, na spacer z psem i ogólnie było miło.:) Starałam się być sympatyczna, ale nie szarżować, bo nie wiedziałam czy też wpadłam mu w oko czy może widzi we mnie tylko potencjalnego pracownika, którego może podkraść z konkurencyjnej szkółki.
Z czasem kontakt z jego strony osłabł, porozjeżdżaliśmy się na wakacje i koniec końców nie widzieliśmy się przez dwa miesiące. Miałam jeszcze nadzieję, ale gdzieś w głowie zaczęłam odpuszczać. Aż pewnego dnia zaprosiłam go na wesele moich przyjaciół jako osobę towarzyszącą, zgodził się. Później zapytał czy przyjadę na ten wyjazd sportowy poprowadzić zajęcia, odpowiedziałam, że nie mogę, bo mam kontuzję, więc powiedział, żebym przyjechała tak po prostu. Na wyjeździe wieczorem zorganizowaliśmy grilla, wszyscy się podpili, cały czas siedzieliśmy koło siebie i bardzo pilnowaliśmy tych miejsc. Powiedział, że na to wesele to kupiłam go już pół roku temu, kiedy się poznaliśmy i pojechaliśmy na tą wycieczkę. Później zaczął się przysuwać bliżej, aż w końcu złapał mnie za rękę. Niestety na imprezie były inne dramy, więc koniec końców rozeszliśmy się do swoich pokojów, chociaż on chciał zostać u mnie (ale przeszkodził nam mój współlokator). Wracając jeszcze nawypisywał jakieś buziaczki, a ja powiedziałam, żeby lepiej wytrzeźwiał, na co on zapytał czy to kop w dupę, ja powiedziałam że nie. Po wyjeździe cieszył się że mamy wspólne zdjęcie, kilka razy dziękował że przyjechałam, nakręcił się na to wesele i ogólnie miał bardzo dobry humorek. To było dwa weekendy temu. Mieliśmy się spotkać w tygodniu, aaale odwołał spotkanie w ostatniej chwili (co zdarzało mu się już nie raz), tłumacząc, że zapomniał, że ma zajęcia. Powiedziałam, że nie szkodzi. Później zaprosiłam go na bardzo kameralną posiadówę z okazji urodzin, na której była trójka moich przyjaciół. Miał przyjść i znowu się nie pojawił. Za to przyszedł o 23, kiedy goście już poszli. Byłam podpita, przeszliśmy się na spacer z jego psem, później weszliśmy do mnie, zrobiłam mu drinka, włączyliśmy muzykę, trochę posiedzieliśmy, pogadaliśmy. W pewnym momencie podszedł do okna. Ja tez podeszłam i kiedy się wychyliłam, to zaczął mnie obejmować i przytulił. Chwilę tak sobie postaliśmy, aż w końcu powiedziałam, że chyba powinien już iść. Zebrał się i poszedł. Od tego czasu mijają trzy dni jak totalnie mnie olewa, sam nic nie pisze, na moje wiadomości reaguje zdawkowo i wyraźnie niechętnie je odbiera.
Kłębi mi się w głowie mnóstwo myśli. Nie rozumiem dlaczego co jakiś raz robimy dwa kroki w przód, a później znowu 5 w tył. Boje się, że widzi we mnie głupiego dzieciaka. Mój były chłopak był ode mnie 5 lat starszy i bardzo się zraziłam, ponieważ wypominał mi imprezowanie i rozmowy o głupotach ze znajomymi. Ale mam tyle lat ile mam i tego nie żałuję ani się nie wstydzę, to jest mój czas żeby się wybawić. Poza imprezami ciężko pracuję na studiach, staram się to łączyć z pracą, myślę o wyprowadzce z domu, ale nie wszystko na raz.
Jak myślicie? Co mu chodzi po głowie? Wiem, ze powinnam przestać go zaczepiać i poczekać, aż sam się zreflektuje, żeby sie odezwać, ale jestem teraz bardzo nabuzowana emocjami i chciałabym wiedzieć na czym stoję.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Dlaczego? Łapie za rękę i nie przychodzi, przytula i nie odpisuje
ziemniaczek napisał/a:

Sama nie wiem od czego zacząć, ale chyba najlepiej od początku. W maju pod koniec lockdownu poznałam chłopaka. Ma 24 lata, ja 21. Dzielimy wspólną pasję, a zarazem ten sam zawód, jesteśmy instruktorami sportowymi i konkurencją dla siebie nawzajem. Był nowy w mieście, prawie nikogo nie znał, ja z kolei spędziłam dużo czasu w domu z rodzicami. Potrzebowaliśmy kontaktu z drugim cżłowiekiem i rozmowy. Zaczął do mnie dużo pisać, już po paru dniach pojechaliśmy na wycieczkę do jego rodzinnej wioski, w której planował zorganizować wyjazd sportowy i chciał, żebym też w tym uczestniczyła. Zaczęliśmy regularnie pisać, spotkaliśmy się kilka razy w biegu na kawę, na spacer z psem i ogólnie było miło.:) Starałam się być sympatyczna, ale nie szarżować, bo nie wiedziałam czy też wpadłam mu w oko czy może widzi we mnie tylko potencjalnego pracownika, którego może podkraść z konkurencyjnej szkółki.
Z czasem kontakt z jego strony osłabł, porozjeżdżaliśmy się na wakacje i koniec końców nie widzieliśmy się przez dwa miesiące. Miałam jeszcze nadzieję, ale gdzieś w głowie zaczęłam odpuszczać. Aż pewnego dnia zaprosiłam go na wesele moich przyjaciół jako osobę towarzyszącą, zgodził się. Później zapytał czy przyjadę na ten wyjazd sportowy poprowadzić zajęcia, odpowiedziałam, że nie mogę, bo mam kontuzję, więc powiedział, żebym przyjechała tak po prostu. Na wyjeździe wieczorem zorganizowaliśmy grilla, wszyscy się podpili, cały czas siedzieliśmy koło siebie i bardzo pilnowaliśmy tych miejsc. Powiedział, że na to wesele to kupiłam go już pół roku temu, kiedy się poznaliśmy i pojechaliśmy na tą wycieczkę. Później zaczął się przysuwać bliżej, aż w końcu złapał mnie za rękę. Niestety na imprezie były inne dramy, więc koniec końców rozeszliśmy się do swoich pokojów, chociaż on chciał zostać u mnie (ale przeszkodził nam mój współlokator). Wracając jeszcze nawypisywał jakieś buziaczki, a ja powiedziałam, żeby lepiej wytrzeźwiał, na co on zapytał czy to kop w dupę, ja powiedziałam że nie. Po wyjeździe cieszył się że mamy wspólne zdjęcie, kilka razy dziękował że przyjechałam, nakręcił się na to wesele i ogólnie miał bardzo dobry humorek. To było dwa weekendy temu. Mieliśmy się spotkać w tygodniu, aaale odwołał spotkanie w ostatniej chwili (co zdarzało mu się już nie raz), tłumacząc, że zapomniał, że ma zajęcia. Powiedziałam, że nie szkodzi. Później zaprosiłam go na bardzo kameralną posiadówę z okazji urodzin, na której była trójka moich przyjaciół. Miał przyjść i znowu się nie pojawił. Za to przyszedł o 23, kiedy goście już poszli. Byłam podpita, przeszliśmy się na spacer z jego psem, później weszliśmy do mnie, zrobiłam mu drinka, włączyliśmy muzykę, trochę posiedzieliśmy, pogadaliśmy. W pewnym momencie podszedł do okna. Ja tez podeszłam i kiedy się wychyliłam, to zaczął mnie obejmować i przytulił. Chwilę tak sobie postaliśmy, aż w końcu powiedziałam, że chyba powinien już iść. Zebrał się i poszedł. Od tego czasu mijają trzy dni jak totalnie mnie olewa, sam nic nie pisze, na moje wiadomości reaguje zdawkowo i wyraźnie niechętnie je odbiera.
Kłębi mi się w głowie mnóstwo myśli. Nie rozumiem dlaczego co jakiś raz robimy dwa kroki w przód, a później znowu 5 w tył. Boje się, że widzi we mnie głupiego dzieciaka. Mój były chłopak był ode mnie 5 lat starszy i bardzo się zraziłam, ponieważ wypominał mi imprezowanie i rozmowy o głupotach ze znajomymi. Ale mam tyle lat ile mam i tego nie żałuję ani się nie wstydzę, to jest mój czas żeby się wybawić. Poza imprezami ciężko pracuję na studiach, staram się to łączyć z pracą, myślę o wyprowadzce z domu, ale nie wszystko na raz.
Jak myślicie? Co mu chodzi po głowie? Wiem, ze powinnam przestać go zaczepiać i poczekać, aż sam się zreflektuje, żeby sie odezwać, ale jestem teraz bardzo nabuzowana emocjami i chciałabym wiedzieć na czym stoję.

Może dlatego, że Ty dajesz mu okropnie sprzeczne sygnały.
Chłopak pisze Ci komplementy, buziaczki, serduszka - Ty kwitujesz to stwierdzeniem, żeby lepiej wytrzeźwiał.
Kiedy Cię przytula - Ty mówisz mu, że powinien już iść.
Dla mnie byłby to jasny przekaz, że nie jesteś zainteresowana, ponieważ za każdym razem kiedy on próbuje się do Ciebie zbliżyć - Ty go odpychasz.

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

3

Odp: Dlaczego? Łapie za rękę i nie przychodzi, przytula i nie odpisuje
IsaBella77 napisał/a:
ziemniaczek napisał/a:

Sama nie wiem od czego zacząć, ale chyba najlepiej od początku. W maju pod koniec lockdownu poznałam chłopaka. Ma 24 lata, ja 21. Dzielimy wspólną pasję, a zarazem ten sam zawód, jesteśmy instruktorami sportowymi i konkurencją dla siebie nawzajem. Był nowy w mieście, prawie nikogo nie znał, ja z kolei spędziłam dużo czasu w domu z rodzicami. Potrzebowaliśmy kontaktu z drugim cżłowiekiem i rozmowy. Zaczął do mnie dużo pisać, już po paru dniach pojechaliśmy na wycieczkę do jego rodzinnej wioski, w której planował zorganizować wyjazd sportowy i chciał, żebym też w tym uczestniczyła. Zaczęliśmy regularnie pisać, spotkaliśmy się kilka razy w biegu na kawę, na spacer z psem i ogólnie było miło.:) Starałam się być sympatyczna, ale nie szarżować, bo nie wiedziałam czy też wpadłam mu w oko czy może widzi we mnie tylko potencjalnego pracownika, którego może podkraść z konkurencyjnej szkółki.
Z czasem kontakt z jego strony osłabł, porozjeżdżaliśmy się na wakacje i koniec końców nie widzieliśmy się przez dwa miesiące. Miałam jeszcze nadzieję, ale gdzieś w głowie zaczęłam odpuszczać. Aż pewnego dnia zaprosiłam go na wesele moich przyjaciół jako osobę towarzyszącą, zgodził się. Później zapytał czy przyjadę na ten wyjazd sportowy poprowadzić zajęcia, odpowiedziałam, że nie mogę, bo mam kontuzję, więc powiedział, żebym przyjechała tak po prostu. Na wyjeździe wieczorem zorganizowaliśmy grilla, wszyscy się podpili, cały czas siedzieliśmy koło siebie i bardzo pilnowaliśmy tych miejsc. Powiedział, że na to wesele to kupiłam go już pół roku temu, kiedy się poznaliśmy i pojechaliśmy na tą wycieczkę. Później zaczął się przysuwać bliżej, aż w końcu złapał mnie za rękę. Niestety na imprezie były inne dramy, więc koniec końców rozeszliśmy się do swoich pokojów, chociaż on chciał zostać u mnie (ale przeszkodził nam mój współlokator). Wracając jeszcze nawypisywał jakieś buziaczki, a ja powiedziałam, żeby lepiej wytrzeźwiał, na co on zapytał czy to kop w dupę, ja powiedziałam że nie. Po wyjeździe cieszył się że mamy wspólne zdjęcie, kilka razy dziękował że przyjechałam, nakręcił się na to wesele i ogólnie miał bardzo dobry humorek. To było dwa weekendy temu. Mieliśmy się spotkać w tygodniu, aaale odwołał spotkanie w ostatniej chwili (co zdarzało mu się już nie raz), tłumacząc, że zapomniał, że ma zajęcia. Powiedziałam, że nie szkodzi. Później zaprosiłam go na bardzo kameralną posiadówę z okazji urodzin, na której była trójka moich przyjaciół. Miał przyjść i znowu się nie pojawił. Za to przyszedł o 23, kiedy goście już poszli. Byłam podpita, przeszliśmy się na spacer z jego psem, później weszliśmy do mnie, zrobiłam mu drinka, włączyliśmy muzykę, trochę posiedzieliśmy, pogadaliśmy. W pewnym momencie podszedł do okna. Ja tez podeszłam i kiedy się wychyliłam, to zaczął mnie obejmować i przytulił. Chwilę tak sobie postaliśmy, aż w końcu powiedziałam, że chyba powinien już iść. Zebrał się i poszedł. Od tego czasu mijają trzy dni jak totalnie mnie olewa, sam nic nie pisze, na moje wiadomości reaguje zdawkowo i wyraźnie niechętnie je odbiera.
Kłębi mi się w głowie mnóstwo myśli. Nie rozumiem dlaczego co jakiś raz robimy dwa kroki w przód, a później znowu 5 w tył. Boje się, że widzi we mnie głupiego dzieciaka. Mój były chłopak był ode mnie 5 lat starszy i bardzo się zraziłam, ponieważ wypominał mi imprezowanie i rozmowy o głupotach ze znajomymi. Ale mam tyle lat ile mam i tego nie żałuję ani się nie wstydzę, to jest mój czas żeby się wybawić. Poza imprezami ciężko pracuję na studiach, staram się to łączyć z pracą, myślę o wyprowadzce z domu, ale nie wszystko na raz.
Jak myślicie? Co mu chodzi po głowie? Wiem, ze powinnam przestać go zaczepiać i poczekać, aż sam się zreflektuje, żeby sie odezwać, ale jestem teraz bardzo nabuzowana emocjami i chciałabym wiedzieć na czym stoję.

Może dlatego, że Ty dajesz mu okropnie sprzeczne sygnały.
Chłopak pisze Ci komplementy, buziaczki, serduszka - Ty kwitujesz to stwierdzeniem, żeby lepiej wytrzeźwiał.
Kiedy Cię przytula - Ty mówisz mu, że powinien już iść.
Dla mnie byłby to jasny przekaz, że nie jesteś zainteresowana, ponieważ za każdym razem kiedy on próbuje się do Ciebie zbliżyć - Ty go odpychasz.

Faktycznie tak to zabrzmiało, ale okazuję mu bardzo dużo zainteresowania w rozmowie, tylko wolę to robić na trzeźwo. Nie chcę dopuszczać do sytuacji, w których na co dzień on mnie wystawia, co dla mnie jest brakiem szacunku, a po trzech drinkach może ze mną zrobić co zechce.

4 Ostatnio edytowany przez MagdaLena1111 (2020-10-14 15:38:29)

Odp: Dlaczego? Łapie za rękę i nie przychodzi, przytula i nie odpisuje

A dlaczego on miałby się zreflektować?
Z Twojego opisu znajomości wynika, że on traktuje Cię dosyć lajtowo, tzn. jesteś to jesteś, a jak Cię nie ma, to też niewielki kram. Inicjatywy wychodzą od Ciebie, jemu jak pasuje, to się ku nim skłania, a jak nie, to po prostu odpuszcza. Wygląda na to, że Ty masz jakieś poważniejsze wyobrażenia co do Waszej relacji, a on traktuje znajomość z Tobą dość luźnie, a z pewnością nie zależy mu na jej rozwijaniu tak, jak Tobie.

5

Odp: Dlaczego? Łapie za rękę i nie przychodzi, przytula i nie odpisuje
MagdaLena1111 napisał/a:

A dlaczego on miałby się zreflektować?
Z Twojego opisu znajomości wynika, że on traktuje Cię dosyć lajtowo, tzn. jesteś to jesteś, a jak Cię nie ma, to też niewielki kram. Inicjatywy wychodzą od Ciebie, jemu jak pasuje, to się ku nim skłania, a jak nie, to po prostu odpuszcza. Wygląda na to, że Ty masz jakieś poważniejsze wyobrażenia co do Waszej relacji, a on traktuje znajomość z Tobą dość luźnie, a z pewnością nie zależy mu na jej rozwijaniu tak, jak Tobie.

Czyli sugerujesz, żebym sobie odpuściła, bo jemu nie zależy, a co za tym idzie i tak nic z tego nie będzie?

6 Ostatnio edytowany przez MagdaLena1111 (2020-10-14 15:49:38)

Odp: Dlaczego? Łapie za rękę i nie przychodzi, przytula i nie odpisuje
ziemniaczek napisał/a:
MagdaLena1111 napisał/a:

A dlaczego on miałby się zreflektować?
Z Twojego opisu znajomości wynika, że on traktuje Cię dosyć lajtowo, tzn. jesteś to jesteś, a jak Cię nie ma, to też niewielki kram. Inicjatywy wychodzą od Ciebie, jemu jak pasuje, to się ku nim skłania, a jak nie, to po prostu odpuszcza. Wygląda na to, że Ty masz jakieś poważniejsze wyobrażenia co do Waszej relacji, a on traktuje znajomość z Tobą dość luźnie, a z pewnością nie zależy mu na jej rozwijaniu tak, jak Tobie.

Czyli sugerujesz, żebym sobie odpuściła, bo jemu nie zależy, a co za tym idzie i tak nic z tego nie będzie?

Póki co, to tylko dziwią mnie Twoje oczekiwania wobec niego, bo, jak wspomniałam, nie widzę żadnych oznak zainteresowania Tobą jako powiedzmy potencjalną partnerką, ale raczej jako przygodą. Mnie to wygląda na to, że on nie będzie jakoś specjalnie o Ciebie zabiegał, ale skorzysta z okazji jak będziesz chętna.
Twoja decyzja, czy dalej w to brniesz, czy sobie odpuszczasz.

7

Odp: Dlaczego? Łapie za rękę i nie przychodzi, przytula i nie odpisuje
MagdaLena1111 napisał/a:
ziemniaczek napisał/a:
MagdaLena1111 napisał/a:

A dlaczego on miałby się zreflektować?
Z Twojego opisu znajomości wynika, że on traktuje Cię dosyć lajtowo, tzn. jesteś to jesteś, a jak Cię nie ma, to też niewielki kram. Inicjatywy wychodzą od Ciebie, jemu jak pasuje, to się ku nim skłania, a jak nie, to po prostu odpuszcza. Wygląda na to, że Ty masz jakieś poważniejsze wyobrażenia co do Waszej relacji, a on traktuje znajomość z Tobą dość luźnie, a z pewnością nie zależy mu na jej rozwijaniu tak, jak Tobie.

Czyli sugerujesz, żebym sobie odpuściła, bo jemu nie zależy, a co za tym idzie i tak nic z tego nie będzie?

Póki co, to tylko dziwią mnie Twoje oczekiwania wobec niego, bo, jak wspomniałam, nie widzę żadnych oznak zainteresowania Tobą jako powiedzmy potencjalną partnerką, ale raczej jako przygodą. Mnie to wygląda na to, że on nie będzie jakoś specjalnie o Ciebie zabiegał, ale skorzysta z okazji jak będziesz chętna.
Twoja decyzja, czy dalej w to brniesz, czy sobie odpuszczasz.

Nie szukam przygody, więc odpuszczę. Dzięki za odpowiedź:)

8

Odp: Dlaczego? Łapie za rękę i nie przychodzi, przytula i nie odpisuje

Odpuszczasz, bo jednak osoba na forum ci tak napisała? Zachowujesz się jak księżniczka i mówię to, że sama tak mam i doskonale cię rozumiem! Chłopak próbuje okazać ci jakieś zainteresowanie. Może robi to po alkoholu, bo wtedy jest odważniejszy? Ty go ciągle odpychasz... Bo nie zachowuje się tak jak tego oczekujesz. Nie chcesz być zabawką? To nie idź z nim do łóżka po prostu. Ale dlaczego nie możesz się z nim poprzytulać? Powiedz mu, że nie do końca rozumiesz jego intencje i zapytaj czy chciałby iść na randkę. Nic przecież nie tracisz. Nie bój się okazać zainteresowanie. Dla mnie też jest to bardzo trudne, ale pracuję nad tym, bo nie chcę odstraszyć kolejnego chłopaka tym, że sama wymagam, a od siebie nic nie daję. Bo tak. Traktowanie kogoś jak kolegę i nawet zapraszanie nie będzie traktowane jako zainteresowanie, jeżeli potem go odpychasz. Przestań się bać smile

gdykochamy

9 Ostatnio edytowany przez Haze (2020-10-16 01:35:47)

Odp: Dlaczego? Łapie za rękę i nie przychodzi, przytula i nie odpisuje

Ziemniaczku, fajny masz nick smile Nie odpuszczaj tak łatwo (tylko dlatego, że łatwo przyszło). Chłopak wyznał Ci, że już pół roku temu mu się spodobałaś i przyszedł na spotkanie do Ciebie później, żeby pobyć z Tobą! Ogarnij się, działaj na swoich zasasach, ale szanuj i siebie i jego zawstydzone uczucia także smile

10 Ostatnio edytowany przez ziemniaczek (2020-10-16 10:34:34)

Odp: Dlaczego? Łapie za rękę i nie przychodzi, przytula i nie odpisuje

Oj, nie byłabym sobą, gdybym tak łatwo odpuściła. Zebrałam całą moc i zapytałam czy powiedziałam albo zrobiłam coś nie tak, bo czuję, że z dnia na dzień się zdystansował. Opowiedział o problemach w pracy, które go bardzo frustrują, a później dodał "nic nie odwaliłaś, bardzo racjonalnie się zachowałaś, źle się czułaś, byłaś już pijana, więc poszłaś spać i bardzo dobrze, ja też uciekłem i bardzo bardzo dobrze, bo wróciłem rano i dużo rzeczy zrobiłem".
Teraz przynajmniej wiem, że nie ma między nami jakichś cichych kwasów, chociaż dystans i cisza pozostały. Myślę, że powinnam dać mu teraz spokój, trochę czasu na rozwiązanie problemów, w których niestety nie mogę pomóc. Może kiedy wszystko sobie poukłada, to dobry humor mu wróci i odezwie się sam, a jak nie to ja zaproponuję spotkanie. Ja to jestem w gorącej wodzie kąpana, a czasem trzeba zwolnić.

Dziękuję za motywujące słowa otuchy. Miło, że tu jesteście i  można się kogoś poradzić.:)

A co do ziemniaczka: anegdotka jest taka, że za dzieciaka dostałam w prezencie na święta m.in. różne owoce. Odpakowywałam je po kolei. Jednym z nich było kiwi, które wtedy było mi zupełnie obce. Ku zdziwieniu wszystkich z wielką radością powiedziałam "O DOSTAŁAM ZIEMNIACZEK". big_smile

11

Odp: Dlaczego? Łapie za rękę i nie przychodzi, przytula i nie odpisuje

Mnóstwo zdjęć na instastory od wczoraj - jego pies, filmik jak jeździ na rolkach, wszystko... a wiadomości do mnie zero, to nie wygląda na problemy w pracy, tylko jednak skreślenie mnie. Szkoda:(

12

Odp: Dlaczego? Łapie za rękę i nie przychodzi, przytula i nie odpisuje

Poczekaj, może coś się samo unormuje. A jeśli nie, no cóż..

13

Odp: Dlaczego? Łapie za rękę i nie przychodzi, przytula i nie odpisuje
ziemniaczek napisał/a:

Mnóstwo zdjęć na instastory od wczoraj - jego pies, filmik jak jeździ na rolkach, wszystko... a wiadomości do mnie zero, to nie wygląda na problemy w pracy, tylko jednak skreślenie mnie. Szkoda:(

Ziemniaczku, to z reguły jest naprawdę bardzo proste. Gdyby on był Tobą zainteresowany tak samo, jak Ty nim, to Twoje zaangażowanie i oznaki zainteresowania, wszystkie te gesty zapraszające, które mu wysłałaś, przyjąłby z otwartymi ramionami. Jak dostrzegasz dysonans między tym, co ktoś mówi a tym, co robi, to zazwyczaj oznacza pomyłkę w ocenie początkowej. Nie warto szukać wyjaśnień i usprawiedliwień dla czyjejś niespójności, bo to jest oszukiwanie samego siebie. Patrz na to, co widzisz w rzeczywistość i zgodnie z nią postępuj, nie chowaj się w świat wyobrażony, tylko dlatego, że tam raźniej, bo zgodnie z życzeniami ;-)

Posty [ 13 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Dlaczego? Łapie za rękę i nie przychodzi, przytula i nie odpisuje

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018