3 letni związek - koniec? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » 3 letni związek - koniec?

Strony 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 38 z 136 ]

1

Temat: 3 letni związek - koniec?

Witam,

Jestem tutaj nowy i przejdę od razu do konkretów. Wszedłem na to forum, bo uznałem, że jest odpowiednim miejscem dla mnie - chcę poznać opinię kobiet (panów również zapraszam) w tym temacie. W odległej przeszłości udzielałem się na męskich forach, o podobnej tematyce.

Proszę o konstruktywny komentarz - zapraszam ludzi otwartych oraz mających coś sensownego do powiedzenia do dyskusji.

Wstępie o związku: związek niesformalizowany, trwający 3 lata z hakiem. Nasz związek budowany jest od początku na wzajemnym szacunku, zaufaniu, szczerości, przyjaźni, w późniejszym etapie dodatkowo na miłości. Nie mieszkamy razem, nie mamy dzieci, w łóżku układa się "ok", było lepiej, oboje pracujemy, nie mamy kredytu itd.

O mnie: 27 lat - na swój sposób inteligentny; z pewnymi wadami; żądny rozwoju, tolerancyjny, dociekliwy; starający się zmieniać stereotypy; dobry i starający się być w porządku, czasem infantylny, bez szczególnej przeszłości (związki)

O niej: 26 lat - na swój sposób inteligenta; z pewnymi wadami; ograniczona (świato)poglądowo; żyjąca zgodnie ze stereotypami; dobra dusza, towarzyska i rodzinna; czasem infantylna, bez szczególnej przeszłości (związki)
____________________________________

Sytuacja wydaje mi się, że jest standardowa.. Więc dlaczego tutaj jestem? Tak jak pisałem wyżej - chcę poznać opinię osób trzecich. I odpowiedź na pytanie postawione na samym końcu.

O sytuacji:

Ona pragnąca od początku bliskiej osoby, stałego związku, ślubu, rodziny oraz dzieci (w liczbie mnogiej).
On pragnący bliskiej osoby, stałego związku, ewentualnie dziecka, ewentualnie ślubu.

A teraz trochę "bla bla bla":

Nie da się opisać 3 lat tak w paru zdaniach, ale postaram się opisać fakty oraz co czuję. Czuję, że uczucie (z mojej strony) wygasło/wygasa. Mam wręcz wrażenie, że duszę się w tym związku. Od około miesiąca zastanawiam się, czy nie zakończyć tej znajomości. Poważnie! Już dawno wkradła się rutyna i nuda. Niestety nie mam szczególnej ochoty tego naprawiać, jednocześnie nie przekreślam związku tak od razu. Ona nalega na ślub, chce dziecka. Do tego dochodzi presja społeczna, którą napędza jej otoczenie (a w jej rodzinie uważana jest za starą pannę). No może nie nalega, ale gdyby była już w trakcie przygotowań to byłaby szczęśliwa.

Mam też inne obawy. Przykładowo boję się, że weźmiemy ślub, będziemy mieli dziecko/dzieci i odejdę lub je skrzywdzę, będzie dorastało w rodzinie bez miłości - wiecie o co mi chodzi.

Nie wiem co robić, bo chyba już mi nie zależy, natomiast staram się jeszcze coś zawalczyć. Jednocześnie nie chcę jej skrzywdzić, z drugiej strony w głowie od jakiegoś czasu układam sobie jak to zakończyć i co jej powiedzieć. Jak myślicie, czy jest sens to kontynuować? Naprawdę nie chcę jej skrzywdzić, mi też jest ciężko.. stracę swoją ukochaną, jedyną przyjaciółkę, którą kiedyś.. kochałem.

Na razie tyle.. W razie dodatkowych pytań - śmiało. Gdyby potrzeba była jakaś dodatkowa informacja.

pozdrawiam,
18F~17

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez anna7979 (2018-12-14 20:02:31)

Odp: 3 letni związek - koniec?

A dlaczego twoja milosc wygasla?
Z powodu jej , jak to napisales gdzie w texcie ograniczenia swiatopogladowego?

Może szukaj kogos kto ma podobne poglądy do twoich...…..to może jest szansa ze nastepna milosc nie wygasnie…….bynajmniej nie tak szybko.....

3

Odp: 3 letni związek - koniec?
anna7979 napisał/a:

A dlaczego twoja milosc wygasla?

Dobre pytanie. Rutyna, nuda, inne postrzeganie świata, coś się wypaliło, rozjechało - nie wiem. To jak pytanie dlaczego trawa jest zielona. wink

4

Odp: 3 letni związek - koniec?

Ja wiem dlaczego wszystko Ci się rozjechalo i przestałes kochać te dziewczynę.

5

Odp: 3 letni związek - koniec?

zakładając, że przeciętnie człowiek dożywa współczenie tej 70-80tki - czujesz, że chcesz przy niej spędzić kolejne +/-50 lat? albo chociaż 30? myślisz, ze dasz radę? moim zdaniem lepiej się rozstac i dać sobie szansę na znalezienie kogoś kto będzie lepiej do was pasował.

6

Odp: 3 letni związek - koniec?

Facet27
To nie jest az tak trudne pytanie, na które nie da sie odpowiedzieć...…

Jeśli sa duze roznice swiatopogladowe to - w moim przekonaniu, ZAWSZE sie wypali.

A nawet może taka osoba wydac sie z biegiem czasu - nuzaca i denerwujaca.

Ale ja pisze z mojej perspektywy.... kilku zwiazkow i pewnych rozczarowan….

Każdy musie sam dojść z tym do ladu.

7

Odp: 3 letni związek - koniec?

Ja też wiem , motylki zdechły i opadły różowe okulary. 
Rutyna jest nieodłącznym elementem życia.
Czasami nawet jest pożądana ( przy dzieciach)
Na nudę można coś zaradzić, dorośli ludzie mają sposoby.
A teraz miłość,
Opisz swoje " kochanie " jej , co konkretnie się skończyło a co było

8

Odp: 3 letni związek - koniec?
ulle napisał/a:

Ja wiem dlaczego wszystko Ci się rozjechalo i przestałes kochać te dziewczynę.

Słucham?

____________________________________

Do głównego posta ps.

Proszę Was, aby nie skupiać się na kwestii ślubu/dzieci, ponieważ moja dziewczyna mówiła o tym od początku związku i ja zakładałem podobny scenariusz. Wiadomo, z perpsektywy faceta smile . Tak wyżej napisałem dwa razy "ewentualnie", ale prosiłbym się tego nie czepiać. Tutaj nie o to chodzi. Ja pragnąłem ułożyć sobie z tą kobietą życie, zestarzeć się. Chodzi o wypalenie, inne patrzenie na świat. Naprawdę jest mi ciężko, przeżywam ogromny ból. Mam problemy ze snem od około 3 tygodni.

9 Ostatnio edytowany przez anna7979 (2018-12-14 20:46:32)

Odp: 3 letni związek - koniec?

Przeciez caly czas piszę o tym - jeśli ona inaczej patrzy na swiat... to jak chcesz sie cieszyc swoim i z nią życiem przez kolejne 50 lat?
Ty w jedna strone , ona w drugą?
Chyba ze stać Ciebie na kompromisy, czyli zycie podlug jej pogladow?
Albo czy ona zmieni poglądy na Twoje?

Ludzie są jacy są, nie zmieniają sie.
Ktos z Was będzie musial sie dopasowac, i wlasnie ten będzie nieszczęśliwy.

10

Odp: 3 letni związek - koniec?

Skoro juz tego nie czujesz, wiesz, ze jej nie kochasz i nie masz ochoty tego wszystkiego naprawiać - rozstań sie z nia z szacunkiem i (względnej - bo ona moze rożnie zareagować) zgodzie. Usiądź i z nia porozmawiaj, szczerze opowiedz o tym jak sie czujesz. Osobiście, nigdy nie widziałam sensu w naprawianiu czegoś na sile. Oboje jestescie jeszcze młodzi i możecie znaleźć ludzi, którzy beda wam bardziej odpowiadać światopoglądowo i nie tylko. Wbrew pozorom jest to bardzo istotna kwestia, skoro macie rożne poglądy na życie, będziecie sie rozmijać na wielu płaszczyznach.

less is more

11

Odp: 3 letni związek - koniec?
sosenek napisał/a:

zakładając, że przeciętnie człowiek dożywa współczenie tej 70-80tki - czujesz, że chcesz przy niej spędzić kolejne +/-50 lat? albo chociaż 30? myślisz, ze dasz radę? moim zdaniem lepiej się rozstac i dać sobie szansę na znalezienie kogoś kto będzie lepiej do was pasował.

Na tę chwilę myślę, że to nierealne.


anna7979 napisał/a:

Facet27
To nie jest az tak trudne pytanie, na które nie da sie odpowiedzieć...…

Jeśli sa duze roznice swiatopogladowe to - w moim przekonaniu, ZAWSZE sie wypali.

A nawet może taka osoba wydac sie z biegiem czasu - nuzaca i denerwujaca.

Ale ja pisze z mojej perspektywy.... kilku zwiazkow i pewnych rozczarowan….

Każdy musie sam dojść z tym do ladu.

Hmm. Dzięki za komentarz.


QuQu napisał/a:

Ja też wiem , motylki zdechły i opadły różowe okulary. 
Rutyna jest nieodłącznym elementem życia.
Czasami nawet jest pożądana ( przy dzieciach)
Na nudę można coś zaradzić, dorośli ludzie mają sposoby.
A teraz miłość,
Opisz swoje " kochanie " jej , co konkretnie się skończyło a co było


Taa motylki - nie w tym rzecz. Nie jestem dzieckiem. Pierwsze motylki miałem w wieku 17 lat. Ale to inna historia.

Wracając do tematu. Moją obecną dziewczynę prawdziwie pokochałem i jak napisałem wyżej myślałem, że to ta jedyna, na całe życie. Motylki odleciały może po roku czasu (czego byłem świadomy, to chyba normalne hehe), a więc  minęły dwa kolejne lata i miałem co do niej konkretne plany - przyszła żona. Co do definicji miłości to ciężko mi to jednoznacznie opisać. Ale w skrócie, co ja przez to rozumiem: to "coś", czyli uczucie, wzajemny szacunek, opieka nad tą osobą, pomoc w trudnych chwilach, wspólne spędzanie czasu, planowanie przyszłości i jej realizacja. Uczucie, które się chyba wypaliło. Oczywiście mam mętlik w głowie kiedy się z nią spotykam - klasyk.

anna7979 napisał/a:

Przeciez caly czas piszę o tym - jeśli ona inaczej patrzy na swiat... to jak chcesz sie cieszyc swoim i z nią życiem przez kolejne 50 lat?
Ty w jedna strone , ona w drugą?
Chyba ze stać Ciebie na kompromisy, czyli zycie podlug jej pogladow?
Albo czy ona zmieni poglądy na Twoje?

Ludzie są jacy są, nie zmieniają sie.
Ktos z Was będzie musial sie dopasowac, i wlasnie ten będzie nieszczęśliwy.

Często chodzimy na kompromisy, często jednak żyjemy we własnych "światach" - takie mam wrażenie. Ale myślę, że to cenna uwaga, że prędzej ktoś będzie musiał poświęcić się bardziej.

Jazzmine napisał/a:

Skoro juz tego nie czujesz, wiesz, ze jej nie kochasz i nie masz ochoty tego wszystkiego naprawiać - rozstań sie z nia z szacunkiem i (względnej - bo ona moze rożnie zareagować) zgodzie. Usiądź i z nia porozmawiaj, szczerze opowiedz o tym jak sie czujesz. Osobiście, nigdy nie widziałam sensu w naprawianiu czegoś na sile. Oboje jestescie jeszcze młodzi i możecie znaleźć ludzi, którzy beda wam bardziej odpowiadać światopoglądowo i nie tylko. Wbrew pozorom jest to bardzo istotna kwestia, skoro macie rożne poglądy na życie, będziecie sie rozmijać na wielu płaszczyznach.

Ogólnie powiedziane - dzięki. Nie chcę wszystkie tak o przekreślać. Jeżeli chodzi o jej rekację to będzie to wybuch jestem tego pewny. Ona jest dość porywczą osobą, co zabawne jest to jej cecha, która mnie u niej odpycha. Heh.


Wiecie tutaj dochodzi opis wielu rzeczy i problemów, których nie da się tak po prostu opisać. Przecież wiecie. Próbuję przedstawić meritum sprawy.

Przy okazji - ona może coś podejrzewać też, ale na pewno będzie to dla niej szok. Ja powoli sobie z tym nie daję rady. Bo po pierwsze nie chcę żeby cierpiała, po drugie szkoda mi zmarnowanych lat plus inne potencjalne obawy, ale jestem świadomy, że występują przy każdym rozstaniu.

12

Odp: 3 letni związek - koniec?

Masz problemy ze snem, bo żyjesz w napięciu i w konflikcie sam ze sobą. Nic dziwnego, że tak się czujesz.
Myślę, że z jednej strony, gdzieś tam z tyłu głowy wiesz doskonale o tym, że odrzucając te dziewczynę popełnisz błąd, bo szkoda ci skreślac fajna dziewczynę, ale z drugiej strony nie jesteś jeszcze gotowy na małżeństwo i wszystko, co się tym wiąże. W teorii to ty owszem bardzo chętnie, ale gorzej w praktyce. Czujesz, że czas mija i widzisz te wpatrzone w ciebie i pytające spojrzenia ludzi, tej dziewczyny i czujesz pod skórą, że pewien etap twojego życia, wypadałoby, żeby już się zakończył. Podejrzewam, że gdyby stało się tak, że twoja dziewczyna kręci coś na boku, to nagle zaczęłoby ci na niej bardzo zależeć i czulbys wszystkie skrajne emocje, których najwyraźniej brakuje ci. Mówiąc prościej i dobitniej- jest ci po prostu stanowczo za dobrze i w tyłku ci się przewróciło. Dziewczyna sprawia, że czujesz się przy niej aż do znudzenia bezpieczny, wiesz że ona nie wywinie ci żadnego numeru i rzeczywiście może być dobra partnerka na dalsze życie, ale ty chciałbyś jeszcze "pozyc". Dicenisz te dziewczynę dopiero wtedy, gdy ja stracisz i wiesz o tym doskonale dlatego tak się teraz ze sobą meczysz, bo prawdę mówiąc trzeba być głupcem, żeby w dzisiejszych czasach odrzucać dobrą dziewczynę i w dodatku sprawdzonego przyjaciela.
Brakuje ci więc emocji, wrażeń, ponieważ masz po prostu za dobrze.

13

Odp: 3 letni związek - koniec?
ulle napisał/a:

Masz problemy ze snem, bo żyjesz w napięciu i w konflikcie sam ze sobą. Nic dziwnego, że tak się czujesz.
Myślę, że z jednej strony, gdzieś tam z tyłu głowy wiesz doskonale o tym, że odrzucając te dziewczynę popełnisz błąd, bo szkoda ci skreślac fajna dziewczynę, ale z drugiej strony nie jesteś jeszcze gotowy na małżeństwo i wszystko, co się tym wiąże. W teorii to ty owszem bardzo chętnie, ale gorzej w praktyce. Czujesz, że czas mija i widzisz te wpatrzone w ciebie i pytające spojrzenia ludzi, tej dziewczyny i czujesz pod skórą, że pewien etap twojego życia, wypadałoby, żeby już się zakończył. Podejrzewam, że gdyby stało się tak, że twoja dziewczyna kręci coś na boku, to nagle zaczęłoby ci na niej bardzo zależeć i czulbys wszystkie skrajne emocje, których najwyraźniej brakuje ci. Mówiąc prościej i dobitniej- jest ci po prostu stanowczo za dobrze i w tyłku ci się przewróciło. Dziewczyna sprawia, że czujesz się przy niej aż do znudzenia bezpieczny, wiesz że ona nie wywinie ci żadnego numeru i rzeczywiście może być dobra partnerka na dalsze życie, ale ty chciałbyś jeszcze "pozyc". Dicenisz te dziewczynę dopiero wtedy, gdy ja stracisz i wiesz o tym doskonale dlatego tak się teraz ze sobą meczysz, bo prawdę mówiąc trzeba być głupcem, żeby w dzisiejszych czasach odrzucać dobrą dziewczynę i w dodatku sprawdzonego przyjaciela.
Brakuje ci więc emocji, wrażeń, ponieważ masz po prostu za dobrze.

Dzięki. Wpis trafiający w sedno, z małym "ale"

ulle napisał/a:

Podejrzewam, że gdyby stało się tak, że twoja dziewczyna kręci coś na boku, to nagle zaczęłoby ci na niej bardzo zależeć

Tego nie jestem pewien. Sick. Z drugiej strony byłby to dla mnie pretekst i usprawiedliwienie xd , takie wyjście z sytuacji. Cierpienie, ale mniejsze. Jedną z moich obaw jest właśnie to, że stracę coś wspaniałego, z drugiej strony będąc z nią czuję, że coś tracę.. taki paradoks. Z resztą wiecie o co mi chodzi.

Ale.. na pewno doceniamy coś jak to stracimy. W pierwszym poście piszę, że jest to osoba dobra, dobra kandydatka na żonę - teoretycznie co prawda. Wierna, dobra tak.

14 Ostatnio edytowany przez QuQu (2018-12-14 21:22:44)

Odp: 3 letni związek - koniec?

Tak wiemy , zjesc ciastko i miec ciastko.
Nie da się, już inni sprawdzali, naprawdę się nie da.

15

Odp: 3 letni związek - koniec?

A jakie są jej uczucia do Ciebie, mowi że Ciebie kocha? Czy nalega tylko na slub?
Jak spędzacie ze sobą czas?

16

Odp: 3 letni związek - koniec?
anna7979 napisał/a:

A jakie są jej uczucia do Ciebie, mowi że Ciebie kocha? Czy nalega tylko na slub?
Jak spędzacie ze sobą czas?

Tak mówi, że kocha. A co do ślubu po pierwsze to chce, nie wiem z czeogo to dokładnie wynika, natomiast po części z presji społecznej. "~Musi być ślub, dzieci tylko po ślubie, co powiedzą inni/sąsiedzi~" - to myślenie mnie dobija.

Jak pisałem wcześniej mimo wszystko, może coś przeczuwać. Może tylko mówi, ale jednak myślę, że jej bardzo zależy.

Co do spędzania wolnego czasu - w różny sposób, ale ogólnie biernie. Jej nie chcę się spędzać aktywnie czasu, ja też nie naciskam. Czasami coś proponuję, jest zmęczona. Różnie to bywa, w zależności od pewnych czynników. Mała dygresja - jutro zaproponuję jej wyjście na kawę na miasto, zobaczymy jak zareaguje.

17 Ostatnio edytowany przez anna7979 (2018-12-14 21:48:19)

Odp: 3 letni związek - koniec?

Mieszkacie w malym miescie czy dużym?

Sa roznice w Waszym wyksztalceniu?

Wybacz ze tyle pytam...ale wydaja mi sie to istotne kwestie....


Ona wydaje sie bardzo konserwatywna, ulegajaca wpływom otoczenia, lekko nudna. Czy ona ma swoje zdanie? Nie podważam, ze nie jest dobra , wierna. Zapewne jest. Trudno o dobrą wierna przyjaciolke w dzisiejszych czasach.

Ale czy Ty to zwytrzymasz na dluzszą metę?

To trudna decyzja.

18

Odp: 3 letni związek - koniec?

Na pewno zdajesz sobie sprawę z tego, że na tym forum jest mnóstwo ludzi samotnych, niektórym może nawet wydaje się, że przegranych życiowo i takich, które mimo starań, pracy nad sobą za cholere nie mogą znaleźć drugiego człowieka, by móc z nim spokojnie i fajnie żyć. Bo uwierz mi naprawdę ciężko jest trafić na kogoś fajnego. I takie osoby, o których napisałam wyżej czytając ciebie mogą pomyśleć sobie "matko święta, co to za człowiek, ma wszystko i rzuca zadem, jak ja bym chciał znaleźć się na jego miejscu, wiedziałbym co robić itd" możesz więc spotkać się tutaj z krytyka albo jeszcze gorzej z obojetnoscia, bo ludzie nie przepadają za bardzo za takimi, którym wszystko przychodzi jak z platka.
Wiem, że to nie jest dla ciebie żaden argument i wcale nie chce, żeby był, bo rozumiem, że ty jesteś na swoim miejscu i na tym swoim miejscu masz takie a nie inne problemy, tym żyjesz iraczej nie usiądziesz teraz myśląc sobie "no tak, tyłu jest ludzi samotnych placzacycj w swoich pustych domach z samotności, a ja mam hameryke i jeszcze wybrzydzam, oj żebym się tylko nie przejechał na tych swoich poglądach, bo głupi jestem ird," ja to wszytko rozumiem.
Powiem Ci, że rozumu najlepiej uczy życie i obyś ty za jakiś czas nie musiał na własnej skórze przekonać się, jak mszcza się na człowieku błędne decyzję. Czasem płaci się za głupotę całymi latami.
Jeśli lubisz skrajne emocje, to zorganizuj je sobie poprzez pracę, sport, cokolwiek, ale nie szukaj ich w związku, bo związek to twój eden, do którego wracasz jak na skrzydłach, balsam na ywoa ranę.
Napisałeś, że gdyby ona zaczęła kręcić coś na boki, oczywiście cierpialbys, ale wtedy tym bardziej ja odrzucił i miałbyś pretekst. To tylko teoria. Nie wiesz jak byś się zachował. A nawet nie mówmy o kręceniu na boki, lecz np ona widząc twoje miny, to kręcenie nosem zaczyna zauważać, że traci z tobą czas, że to bez sensu i rozmyśla o tym intensywnie do tego stopnia. Ze wypalaja się w niej wszystkie uczucia do ciebie imowi, że z jej strony to będzie koniec. Co byś wtedy czuł? Skoczylbys z radości, bo przecież to wymarzoną sytuacja, nie musisz się tłumaczyć i jeszcze zrobisz z siebie ofiarę?
Dobrze ze zastanawiasz się nad swoją sytuacja i życzę Ci, żebyś podjął mądra decyzję, by potem w życiu nie powiedzieć sam do siebie "szukałem, szukalem i szukałem a tylko wiatr w polu znalazlem.

19

Odp: 3 letni związek - koniec?
anna7979 napisał/a:

Mieszkacie w malym miescie czy dużym?

Sa roznice w Waszym wyksztalceniu?

Wybacz ze tyle pytam...ale wydaja mi sie to istotne kwestie....


Ona wydaje sie bardzo konserwatywna, ulegajaca wpływom otoczenia, lekko nudna. Czy ona ma swoje zdanie? Nie podważam, ze nie jest dobra , wierna. Zapewne jest. Trudno o dobrą wierna przyjaciolke w dzisiejszych czasach.

Ale czy Ty to zwytrzymasz?

Nie ma problemu.

Miasto - duże. Ona pochodzi z mniejszej miejscowości, stąd konserwatywne cechy, tak została wychowana.
Wykształcenie - oboje wyższe.
Swoje zdanie - jak najbardziej, nawet często za bardzo (ja tak samo).

Co do pytania - byłoby to podporządkowanie, często życie w klatce. I jednak chyba nie w tym rzecz - uczucie dopala się.

Ja myślę bardziej przyszłościowo - dzieci - nie chcę im zafundować emocjonalnego rollercoastera - bo, żyć obok siebie w nieszczęśliwym związku można - no trudno, pewnie się zdarza xd. Można oddać się swoim pasjom, żyć obok - raz lepiej, raz gorzej. Ale ciężko byłoby mi to zaakceptować, gdyby miałoby się odbić to na potencjalnym potomstwie.

20

Odp: 3 letni związek - koniec?

Ty już zdecydowałeś, jedynie co Ciebie powstrzymuje to myśl że możesz się mylić i możesz mieć gorzej niż teraz.

21 Ostatnio edytowany przez anna7979 (2018-12-14 22:13:36)

Odp: 3 letni związek - koniec?

Mysle, ze to trudna decyzja.

Wiesz, ja tez szukałam tego idealnego, odrzuciłam kilku po drodze, z którymi nie czułam sie dobrze (mniej więcej z tych samych powodow co Ty- wydawali mi sie nudni, konserwatywni). Potem sie roznie zycie potoczylo, z jednym było b. dobrze- jednak zachorowal na chorobę psychiczna, nie było szans mieć z nim rodziny....inny - emocjonalnie podobny do mnie, pozostal w odleglym miescie........I tak jakos dociagnelam do 40 stki….mam teraz partnera, ale tez nieidealnego, choć emocjonalnie i pod wzgledem zaintersowan dużo lepiej niż z tymi ...nudnymi...
Czasem czuje tez ze tyle lat  szukałam wiatru w polu...

Ale tez z tymi - nudnymi, gdybym została,  NIE bylabym szczesliwa….

Jeśli czujesz ze jesteś w stanie znaleźć kogos b. pasującego do Ciebie, to szukaj już teraz...….To niełatwe.

22

Odp: 3 letni związek - koniec?
ulle napisał/a:

Powiem Ci, że rozumu najlepiej uczy życie i obyś ty za jakiś czas nie musiał na własnej skórze przekonać się, jak mszcza się na człowieku błędne decyzję. Czasem płaci się za głupotę całymi latami.
Jeśli lubisz skrajne emocje, to zorganizuj je sobie poprzez pracę, sport, cokolwiek, ale nie szukaj ich w związku, bo związek to twój eden, do którego wracasz jak na skrzydłach, balsam na ywoa ranę.
Napisałeś, że gdyby ona zaczęła kręcić coś na boki, oczywiście cierpialbys, ale wtedy tym bardziej ja odrzucił i miałbyś pretekst. To tylko teoria. Nie wiesz jak byś się zachował. A nawet nie mówmy o kręceniu na boki, lecz np ona widząc twoje miny, to kręcenie nosem zaczyna zauważać, że traci z tobą czas, że to bez sensu i rozmyśla o tym intensywnie do tego stopnia. Ze wypalaja się w niej wszystkie uczucia do ciebie imowi, że z jej strony to będzie koniec. Co byś wtedy czuł? Skoczylbys z radości, bo przecież to wymarzoną sytuacja, nie musisz się tłumaczyć i jeszcze zrobisz z siebie ofiarę?
Dobrze ze zastanawiasz się nad swoją sytuacja i życzę Ci, żebyś podjął mądra decyzję, by potem w życiu nie powiedzieć sam do siebie "szukałem, szukalem i szukałem a tylko wiatr w polu znalazlem.

Dzięki. Tak jak w tej anegdocie - jest mężczyzna, który wyruszył na poszukiwanie idealnej partnerki. Szuka po całym świecie, wraca po dwudziestu latach i go pytają "i co znalazłeś?", on odpowiada "nie, bo ona szukała idealnego partnera".

maku2 napisał/a:

Ty już zdecydowałeś, jedynie co Ciebie powstrzymuje to myśl że możesz się mylić i możesz mieć gorzej niż teraz.

Męśki, konkretny głos, tak z tego co tutaj przedstawiłem na to wychodzi.

anna7979 napisał/a:

Mysle, ze to trudna decyzja.

Wiesz, ja tez szukałam tego idealnego, odrzuciłam kilku po drodze, z którymi nie czułam sie dobrze (mniej więcej z tych samych powodow co Ty- wydawali mi sie nudni, konserwatywni). Potem sie roznie zycie potoczylo, z jednym było b. dobrze- jednak zachorowal na chorobę psychiczna, nie było szans mieć z nim rodziny....inny - emocjonalnie podobny do mnie, pozostal w odleglym miescie........I tak jakos dociagnelam do 40 stki….mam teraz partnera, ale tez nieidealnego, choć emocjonalnie i pod wzgledem zaintersowan dużo lepiej niż z tymi ...nudnymi...
Czasem czuje tez ze tyle lat  szukałam wiatru w polu...

Ale tez z tymi - nudnymi, gdybym została,  NIE bylabym szczesliwa….

Jeśli czujesz ze jesteś w stanie znaleźć kogos b. pasującego do Ciebie, to szukaj już teraz...….To niełatwe.

Pewnie, że trudna. Rzekłbym, że dla mnie życiowa! Rozumiem Twój tok myślenia, tak życie różne scenariusze pisze (patrz też anegdota wyżej).

23 Ostatnio edytowany przez anna7979 (2018-12-14 22:38:21)

Odp: 3 letni związek - koniec?

Wlasnie…..Nigdy nie wiadomo co sie może wydarzyc?... ;-)

A może to jest ciekawe, ze zycie pisze rozne scenariusze? ;-)

24 Ostatnio edytowany przez Jazzmine (2018-12-14 23:17:05)

Odp: 3 letni związek - koniec?

To oczywiste, ze sie boisz, w koncu masz z nia wygodny, bezpieczny związek i pozniej moze okazać sie, ze z innymi wcale nie jest lepiej. Jednak to chyba troche słaby argument za tym, zeby zostać z obecna partnerka? No.. przynajmniej ja nigdy nie chciałabym, zeby moj partner był ze mną z takiego wlasnie powodu.

Byłam kiedys z facetem, z którym miałam naprawdę dobrze. Nieba by mi przychylił, jak to sie mówi. Jednak brakowało mi „czegoś”, co sprawiło, ze kompletnie sie wypalilam i same szacunek + przyjaźń to było dla mnie za mało. Zostawiłam go. Od tamtej pory przeżyłam 5letni związek ze strasznym toksykiem i roczny, w którym jak sie okazało - byłam jedynie plastrem, bo ostatecznie zostawił mnie dla eks. Czy żałuje? Ani troche. Tamten facet sie zaręczył i spłodził potomka, jest szczęśliwy. Będąc z nim, unieszczesliwilabym siebie a z biegiem czasu na pewno tez jego. Po co zatem? Przynajmniej jedno z nas poukładało sobie fajnie życie prywatne, a ja na pewno w koncu dojde do tego samego z „właściwa” osoba. Ty rownież jestes młody, zastanow sie, czy za X lat (zakładając, ze z nia zostaniesz) nie będziesz miał podobnego dylematu mając obrączkę na palcu i dziecko w pokoju obok? Wtedy jeszcze przyjdzie poczucie zmarnowanych lat, a to tylko pogłębi problem.
Przemysl to wszystko na spokojnie, zrob rachunek zysków i strat, podejmij w koncu jakas decyzje. Nawet brak snu świadczy o napięciu jakie w Tobie rośnie w związku z ta sytuacja i z tym, ze działasz poniekąd wbrew sobie.

less is more

25

Odp: 3 letni związek - koniec?

Dzięki za powyższe odpowiedzi.

Dorzucam dwie sprawy:

1) Jeszcze się waham, ale zastanawiam się kiedy jej to wszystko powiedzieć. Nie chcę jej "zepsuć" Świąt (na dodatek mamy plany rodzinne) - nie zrobię jej tego i zastanawiam się czy okres po Świętach, np. 29 Grudzień będzie tym dniem? Z drugiej strony Nowy Rok, to także ciężki okres, ale również czas postanowień noworocznych. Z trzeciej strony każdy czas będzie zły. Właściwie to boje się jej o tym powiedzieć - chyba wolałbym napisać do niej list. Dobrze ją znam to będzie wybuch wulkanu, zdążę powiedzieć jedno, góra dwa zdania i zacznie się płacz, nerwy, wrzask, może nawet agresja. Czy forma listu będzie odpowiednia? Plus brak pożegnania w cztery oczy. Jestem świadomy, że to pewna forma ucieczki czy wygodnictwa, ale chcę jej powiedzieć wszystko, a nie jedno zdanie. Z drugiej strony, czy to jedno zdanie jej nie wystarczy, a reszta to tłumaczenia/wyjaśnienia. Stąd nasuwa mi się pytanie 2.

2) Czy "ok" będzie wysłanie jej linku do tego wątku? Tak dodatkowo, po uprzedniej rozmowie/wspomnianym liście pożegnalnym.

ps. Jak na ironię, ja wczoraj siedziałem sobie w domu i wyżalałem się tutaj na forum, to ona była ze swoim kuzynem na kawie, bo chciał porozmawiać - niedawno zostawiła go dziewczyna, której miał w planach właśnie kupić pierścionek zaręczynowy - związek około 1,5 roku. Powody rozstania były podobne co odpisane w moim wątku - czyli "wypalenie". Piszę to, bo moja napisała mi mniej więcej: "dobrze, że nas takie problemy nie dotyczą". Także, chyba jednak się myliłem, że ona coś przeczuwa/ że może czuć coś podobnego jak ja; wypalenie.

26

Odp: 3 letni związek - koniec?

Jesteś facet, weź to na klatę. Przygotuj sobie, co jej powiedzieć, jak jej to powiedzieć i jej to powiedz.
Zastanów gdzie i kiedy to powiesz.

I nie załatwiaj tego listem. Dużo brutalniej jest, gdy usłyszy się takie rzeczy z ust kochanej osoby, ale prawda dociera szybciej. Przy liście mogą zostać złudzenia, że to jakiś żart.

Nie dawaj jej linku do forum. To jak pokazanie ofierze planu jej zabójstwa.
Nie kontaktuj się z nią potem przez jakiś czas - to może budzić u niej złudne nadzieje. Jeżeli masz u niej jakieś swoje rzeczy - zabierz wszystkie wcześniej - zminimalizujesz ilość kontaktów.

Jeśli ktoś ma jakieś inne rady, myślę, że także się z Tobą podzieli nimi.
To jest ciężka decyzja.
Trudno, powodzenia.

27

Odp: 3 letni związek - koniec?
Marata napisał/a:

Nie kontaktuj się z nią potem przez jakiś czas - to może budzić u niej złudne nadzieje. Jeżeli masz u niej jakieś swoje rzeczy - zabierz wszystkie wcześniej - zminimalizujesz ilość kontaktów.

Dzięki za komentarz. Co do cytowanego fragmentu - jaki kontakt po? Jakie nadzieje? Chodzi Ci po prostu o kontakt związany z odbiorem rzeczy? Jeżeli o taki kontakt Ci chodzi, to tak zgadza się. Żadnych kontaktów po rozstaniu. Nie po to coś się kończy, żeby robić komuś nadzieje lub się spotykać dalej. Bawić we wracanie. Portali społecznościowych nie posiadam żadnych, więc zabawa w "kotka i myszkę" również odpada.

28

Odp: 3 letni związek - koniec?

Chodzi o to, że hmmm... czasami osoba porzucająca usiłuje pocieszyć porzucaną. Rozumiem, że nie masz takich zamiarów i wiesz, że nie utrzymasz jej przyjaźni po wszystkim.

29

Odp: 3 letni związek - koniec?

Zgadza się

30

Odp: 3 letni związek - koniec?

Jaka obłuda, spędzić święta w miłej atmosferze a potem dostać granat pod nogi.
Dziwne to twoje wypalenie, pewnie jest ktoś inny na horyzoncie.
Co konkretnie przestało Ci pasować?
Może szczerość wobec niej i siebie byłaby uczciwsza. ?
Rzadko ktoś odchodzi , jak nie ma wizji przyszłości,.

31

Odp: 3 letni związek - koniec?
2018Facet27 napisał/a:

1) Jeszcze się waham, ale zastanawiam się kiedy jej to wszystko powiedzieć. Nie chcę jej "zepsuć" Świąt (na dodatek mamy plany rodzinne) - nie zrobię jej tego i zastanawiam się czy okres po Świętach, np. 29 Grudzień będzie tym dniem? Z drugiej strony Nowy Rok, to także ciężki okres, ale również czas postanowień noworocznych. Z trzeciej strony każdy czas będzie zły. Właściwie to boje się jej o tym powiedzieć - chyba wolałbym napisać do niej list. Dobrze ją znam to będzie wybuch wulkanu, zdążę powiedzieć jedno, góra dwa zdania i zacznie się płacz, nerwy, wrzask, może nawet agresja. Czy forma listu będzie odpowiednia? Plus brak pożegnania w cztery oczy. Jestem świadomy, że to pewna forma ucieczki czy wygodnictwa, ale chcę jej powiedzieć wszystko, a nie jedno zdanie. Z drugiej strony, czy to jedno zdanie jej nie wystarczy, a reszta to tłumaczenia/wyjaśnienia. Stąd nasuwa mi się pytanie 2.

2) Czy "ok" będzie wysłanie jej linku do tego wątku? Tak dodatkowo, po uprzedniej rozmowie/wspomnianym liście pożegnalnym.

ps. Jak na ironię, ja wczoraj siedziałem sobie w domu i wyżalałem się tutaj na forum, to ona była ze swoim kuzynem na kawie, bo chciał porozmawiać - niedawno zostawiła go dziewczyna, której miał w planach właśnie kupić pierścionek zaręczynowy - związek około 1,5 roku. Powody rozstania były podobne co odpisane w moim wątku - czyli "wypalenie". Piszę to, bo moja napisała mi mniej więcej: "dobrze, że nas takie problemy nie dotyczą". Także, chyba jednak się myliłem, że ona coś przeczuwa/ że może czuć coś podobnego jak ja; wypalenie.

Jesteś tego typu facetem, który nie potrafi spojrzeć kobiecie, z którą spedziłeś ponad 3 lata, w oczy, w twarz i powiedzieć że to koniec?  nie uważasz że ona przynajmniej na takie coś zasługuje? uciekanie od przykrości (bo tak naprawdę tego właśnie się boisz - że to TOBIE będzie przykro i będziesz "zmuszony" widzieć jej reakcję, łzy, agresję czy cokolwiek innego) jest baaardzo męskie. Ech, szkoda gadać. Wysłanie listu czy cokolwiek innego w takiej sytuacji, odejście bez pożegnania, podziękowania to dziecinada i żenada. Weź dorośnij człowieku.

Nie każde złoto, co się błyszczy; nie każdy błądzi, kto wędruje; nie każdą siłę starość zniszczy; korzeni w głębi lód nie skuje.
- J. R. R. Tolkien

32

Odp: 3 letni związek - koniec?
QuQu napisał/a:

Jaka obłuda, spędzić święta w miłej atmosferze a potem dostać granat pod nogi.
Dziwne to twoje wypalenie, pewnie jest ktoś inny na horyzoncie.
Co konkretnie przestało Ci pasować?
Może szczerość wobec niej i siebie byłaby uczciwsza. ?
Rzadko ktoś odchodzi , jak nie ma wizji przyszłości,.

Co do spędzania Świąt - jest jedna specyficzna sprawa, ale mniejsza o to.

Nie ma nikogo "na horyzoncie. Dodałbym to jako istotny fakt do sprawy w poście #1, prawda? Ja tutaj przychodzę po radę i ocenę sytuacji.

Co konkretnie przestało pasować: może ciężko wyrazić to słowami, ale : to "coś" się urwało, otworzyłem oczy, kobieta ta mimo iż pociąga mnie fizycznie, nie pociąga mnie intelektualnie, nie chcę w tym "tkwić" i marnować jej lat - kilka razy powtarzała, że "zegar biologiczny tyka", jak pisałem, uważa siebie za starą pannę (oraz jej rodzina), do tego dochodzi presja jej otoczenia.
No właśnie chcę być szczery.

szeptem napisał/a:

Jesteś tego typu facetem, który nie potrafi spojrzeć kobiecie, z którą spedziłeś ponad 3 lata, w oczy, w twarz i powiedzieć że to koniec?  nie uważasz że ona przynajmniej na takie coś zasługuje? uciekanie od przykrości (bo tak naprawdę tego właśnie się boisz - że to TOBIE będzie przykro i będziesz "zmuszony" widzieć jej reakcję, łzy, agresję czy cokolwiek innego) jest baaardzo męskie. Ech, szkoda gadać. Wysłanie listu czy cokolwiek innego w takiej sytuacji, odejście bez pożegnania, podziękowania to dziecinada i żenada. Weź dorośnij człowieku.

Potrafię. Mi już jest przykro, cierpię, wiem że będzie cierpieć, od niczego nie uciekam. Wręcz przeciwnie ja wbijam kij w mrowisko. A co do sposobu/formy zakończenia to się zastanawiam i tutaj właśnie pytam o opinię/poradę.

2018Facet27 napisał/a:

Witam,

Jestem tutaj nowy i przejdę od razu do konkretów. Wszedłem na to forum, bo uznałem, że jest odpowiednim miejscem dla mnie - chcę poznać opinię kobiet (panów również zapraszam) w tym temacie.

Skąd te ataki? Skąd te pochopne opinie? Kogoś mam, tego nie potrafię. Zgodzę się jednak z "weź dorośnij człowieku" - tak to może i prawda, z resztą pisałem o tym na samym początku. Może nie dorosłem do związku, budowania rodziny, małżeństwa, ale się staram, nie chcę komuś spieprzyć też życia.

Rozumiem, że jesteśmy w dziale "ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD", emocje biorą górę nad rozumem, ale czy nie powinniśmy popatrzeć z dystansem i nie oceniać wyłącznie przez pryzmat własnych doświadczeń? Ehh.

33

Odp: 3 letni związek - koniec?
2018Facet27 napisał/a:
QuQu napisał/a:

Jaka obłuda, spędzić święta w miłej atmosferze a potem dostać granat pod nogi.
Dziwne to twoje wypalenie, pewnie jest ktoś inny na horyzoncie.
Co konkretnie przestało Ci pasować?
Może szczerość wobec niej i siebie byłaby uczciwsza. ?
Rzadko ktoś odchodzi , jak nie ma wizji przyszłości,.

Co do spędzania Świąt - jest jedna specyficzna sprawa, ale mniejsza o to.

Nie ma nikogo "na horyzoncie. Dodałbym to jako istotny fakt do sprawy w poście #1, prawda? Ja tutaj przychodzę po radę i ocenę sytuacji.

Co konkretnie przestało pasować: może ciężko wyrazić to słowami, ale : to "coś" się urwało, otworzyłem oczy, kobieta ta mimo iż pociąga mnie fizycznie, nie pociąga mnie intelektualnie, nie chcę w tym "tkwić" i marnować jej lat - kilka razy powtarzała, że "zegar biologiczny tyka", jak pisałem, uważa siebie za starą pannę (oraz jej rodzina), do tego dochodzi presja jej otoczenia.
No właśnie chcę być szczery.

szeptem napisał/a:

Jesteś tego typu facetem, który nie potrafi spojrzeć kobiecie, z którą spedziłeś ponad 3 lata, w oczy, w twarz i powiedzieć że to koniec?  nie uważasz że ona przynajmniej na takie coś zasługuje? uciekanie od przykrości (bo tak naprawdę tego właśnie się boisz - że to TOBIE będzie przykro i będziesz "zmuszony" widzieć jej reakcję, łzy, agresję czy cokolwiek innego) jest baaardzo męskie. Ech, szkoda gadać. Wysłanie listu czy cokolwiek innego w takiej sytuacji, odejście bez pożegnania, podziękowania to dziecinada i żenada. Weź dorośnij człowieku.

Potrafię. Mi już jest przykro, cierpię, wiem że będzie cierpieć, od niczego nie uciekam. Wręcz przeciwnie ja wbijam kij w mrowisko. A co do sposobu/formy zakończenia to się zastanawiam i tutaj właśnie pytam o opinię/poradę.

2018Facet27 napisał/a:

Witam,

Jestem tutaj nowy i przejdę od razu do konkretów. Wszedłem na to forum, bo uznałem, że jest odpowiednim miejscem dla mnie - chcę poznać opinię kobiet (panów również zapraszam) w tym temacie.

Skąd te ataki? Skąd te pochopne opinie? Kogoś mam, tego nie potrafię. Zgodzę się jednak z "weź dorośnij człowieku" - tak to może i prawda, z resztą pisałem o tym na samym początku. Może nie dorosłem do związku, budowania rodziny, małżeństwa, ale się staram, nie chcę komuś spieprzyć też życia.

Rozumiem, że jesteśmy w dziale "ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD", emocje biorą górę nad rozumem, ale czy nie powinniśmy popatrzeć z dystansem i nie oceniać wyłącznie przez pryzmat własnych doświadczeń? Ehh.

A jak mamy nie oceniac jak z perspektywy wlasnych diswiadczen ? Niecsiedximy w twojej glowie, ty puszesz a my szukamy rozwiazania na podstawie wlasnych doswiadczen , tak to dziala.
Co do sposobu rozstania , to jeśli ona się nie spodziewa to cokolwiek byś zrobił nie zlagodzisz jej bólu, wręcz przeciwnie im gorszy dla niej będziesz tym być może szybciej Cię nienawidzi i się otrzaśnie .

34

Odp: 3 letni związek - koniec?

Mam dobrą radę. Pokaż jej ten temat, zwłaszcza pierwszy post, który napisałeś. Przynajmniej będzie świadoma tego, co do niej czujesz, a sytuacja rozwiąże się sama.

35

Odp: 3 letni związek - koniec?
Arkadiusz Ar napisał/a:

Mam dobrą radę. Pokaż jej ten temat, zwłaszcza pierwszy post, który napisałeś. Przynajmniej będzie świadoma tego, co do niej czujesz, a sytuacja rozwiąże się sama.

To bardzo głupi pomysł, bo będzie się łudzisz nadzieja że mu się odmieni

36

Odp: 3 letni związek - koniec?
QuQu napisał/a:
Arkadiusz Ar napisał/a:

Mam dobrą radę. Pokaż jej ten temat, zwłaszcza pierwszy post, który napisałeś. Przynajmniej będzie świadoma tego, co do niej czujesz, a sytuacja rozwiąże się sama.

To bardzo głupi pomysł, bo będzie się łudzisz nadzieja że mu się odmieni

Ciekawe, czy Ty chciałabyś być w związku, w którym facet boi się powiedzieć Ci prawdę, bo będziesz się łudzić, bo sobie z tym nie poradzisz? Aż tak źle siebie, a przez to również kogoś oceniasz?
Chyba lepiej wiedzieć co druga osoba do nas czuje i jakie ma plany.

37

Odp: 3 letni związek - koniec?

Odejdź od tej dziewczyny i lepiej nie mów jej ze jest nudna I glupsza od ciebie. Wykorzystales ja bo jest ladna. Zaspokiles swoj egoizm.chciałeś miec ladna dziewczyne. Ale ego wciąż jest głodne i chce więcej.

Ona zasługuje na kogoś kto będzie ją akceptowal i kochał ją taką jaką jest bezwarunkowo I będzie podzielac jej wartości. Na tym polega miłość.

Miłość szanuje. Kocham cię, więc w ciebie wierzę. Wiem, że jesteś wystarczająco silny, mądry, dobry, żebyś
dokonywał własnych wyborów. Nie muszę za ciebie decydować.
Sam to potrafisz.

38 Ostatnio edytowany przez QuQu (2018-12-15 16:13:11)

Odp: 3 letni związek - koniec?
Arkadiusz Ar napisał/a:
QuQu napisał/a:
Arkadiusz Ar napisał/a:

Mam dobrą radę. Pokaż jej ten temat, zwłaszcza pierwszy post, który napisałeś. Przynajmniej będzie świadoma tego, co do niej czujesz, a sytuacja rozwiąże się sama.

To bardzo głupi pomysł, bo będzie się łudzisz nadzieja że mu się odmieni

Ciekawe, czy Ty chciałabyś być w związku, w którym facet boi się powiedzieć Ci prawdę, bo będziesz się łudzić, bo sobie z tym nie poradzisz? Aż tak źle siebie, a przez to również kogoś oceniasz?
Chyba lepiej wiedzieć co druga osoba do nas czuje i jakie ma plany.

Pewnie że chciałabym wiedzieć że facet chce się ewakuować że związku, ale nie z jakiegoś forum , tylko osobiście.
A gadki w stylu " nie chce Cię, ale moje uczucia się ciepłe ( jakieś tam ) to już sadyzm.
Nie ma znaczenia co i czy do niej cis czuje , rozwala jej dotychczasowy świat i próby słodzenia są zbędne w takiej chwili.
Porzucają osoba jest w takim szoku i niedowierzaniu , że mówienie jej że coś się do niej jeszcze czuje daje tej osobie " brzytwę "  a to chyba nie o to chodzi.

Posty [ 1 do 38 z 136 ]

Strony 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » 3 letni związek - koniec?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018