Ojciec namawia do intercyzy a ja już mam mętlik w głowie. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » Ojciec namawia do intercyzy a ja już mam mętlik w głowie.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 25 ]

Temat: Ojciec namawia do intercyzy a ja już mam mętlik w głowie.

Witam wszystkie Panie!
Jestem tutaj nowy, chociaż często czytam różne wątki na waszym forum. Mam pewien problem i już sam nie wiem gdzie mogę się zwrócić.
Jestem 30 letnim mężczyzną. 2 lata temu poznałem na imprezie u znajomych moją od niedawna narzeczoną. Od razu między nami zaiskrzyło, wszystko pięknie się układa, świetnie się dogadujemy, rozumiemy się w łóżku, jest coraz lepiej. Jestem jej pewny, kocham ją i jej córkę z poprzedniego związku, dlatego postanowiłem, że chce zalegalizować związek tak aby stworzyć rodzinę. To dobra dziewczyna, normalna, dostała już od życia po głowie, wiem że nic złego by nie zrobiła. Mam bardzo dobrą pracę, jestem zabezpieczony finansowo, więc nie widzę żadnych przeciwwskazań. Mam swoje własnościowe mieszkanie w którym od roku mieszkamy we trójkę. (kupiłem w 1/3 z własnych, 1/3 rodziców reszta kredyt który zostanie za niecałe 2 lata spłacony).
Natomist jest jeden problem. Mój ojciec z którym mam świetne relacje bardzo nalega, żeby przed ślubem podpisać intercyze. Na początku wspominał, dzisiaj wręcz wywołuje kłótnie, ostatnio przez to prawie się pożarliśmy na amen. Mnie to denerwuje, bo ufam mojej kobiecie i nie zakładam, że w przyszłości mamy się rozstać. Nie po to chce zakładać rodzinę. Wierzę w nasza miłość.
Ojcu już nic nie przetłumaczę, on zdania nie zmieni. Twierdzi, żeby się zabezpieczyć, żeby nie zostać z niczym.
Natomiast jak wspomniałem narzeczonej, to poczuła się urażona. Stwierdziła, że jej nie ufam do końca, żebym się zastanowił czego na prawdę chce. Dodała jeszcze, że nie czułaby się bezpiecznie z tym wszystkim, bo mogłaby zostać sama na ulicy z córką w razie najgorszego. Już wszystko się obchodziło przez to, widzę że chodzi trochę zdenerwowana.
Nie chce stwarzać konfliktu między ojcem i moją kobietą, więc opcja aby jej powiedzieć kto do tego namawia odpada.
Mam już taki mętlik w głowie, że sam nie wiem co mam robić, chciałbym po prostu mieć spokój.
Miał ktoś podobną sytuację?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Ojciec namawia do intercyzy a ja już mam mętlik w głowie.

adrianz30 najgorsze jak wszyscy, których kochasz mają rację i tutaj tak własnie jest w tym przypadku. Nie kłóć się z tatą - bardzo dobrze wie jak i coraz więcej ludzi, że dużo małżeństw się rozpada i chce dla ciebie jak najlepiej, z kolei twoja partnerka może już raz się sparzyła (może ktoś ją zdradził) i odbiera intercyzę jako brak zaufania.
Nie ma tutaj dobrego rozwiązania bo zawsze ktoś będzie urażony - a przyszłości i tak nie przewidzisz. Nie wiesz czy ty się kiedyś nie zakochasz w kimś innym albo czy ona i czy będziecie razem do końca.

Ważne pytanie jest czy twoja przyszła żona jakoś będzie zabezpieczona finansowo w razie twojej śmierci - na to musicie zapracować oboje np. zakładając polisę na życie lub odkładanie oszczędności etc. ważne też jest jak zakończył się rozwód dla byłego partnera - czy alimenty są tak wysokie że biedak ledwo wiąże koniec z końcem czy może jest łajdakiem i unika spłaty alimentów szytych na jego miarę. Ogólnie to wszystko jest ważne. Jeśli twoja partnerka jest uczciwa, to byłego nie zostawiła z niczym - i już mniej więcej wiesz czego się spodziewać w razie czego - tutaj masz jasność.

Cieszę się, że chcesz założyć rodzinę z tą dziewczyną - jeśli dostała w kość od życia - to życzę wam dużo szczęścia.
A żeby byli wszyscy zadowoleni możesz połowę mieszkania zapisać na ojca - wtedy w razie czego podział mieszkania przypadnie połowa z połowy dla niej czyli 25%.
To logiczne i partnerka się nie obrazi, ponieważ rodzice dali wam 1/3 na to mieszkanie.

Trzymam kciuki

3

Odp: Ojciec namawia do intercyzy a ja już mam mętlik w głowie.

Hej, dzięki za odzew.
Moja narzeczona nie ma rozwodu, ponieważ nie miała ślubu. Rozstali się, bo ogólnie się nie dogadywali, zaczęły się kłótnie- w sumie często spotykane dzisiaj. Alimentów otrzymuje 900 zł- ale ja zawsze podkreślam, że to nie moja sprawa i się nie wtrącam. Żyją w miarę normalnie, chociaż nie opowiada o nim zbyt życzliwie. Ot zwykły kontakt, tylko w sprawie dziecka.
Ojciec raczej nie chce niczego dla siebie, On po prostu jej nie ufa, twierdzi, że może zrobić mnie kantem, chociaż nie widzę ku temu powodów. Nie powiedział mi tego wprost, ale widzę po kontekście że właśnie to ma na myśli.
Narzeczona ma raczej nieciekawą finansowo pracę, ale ja nadrabiam. Oczywiście, będę chciał żebyśmy razem coś odkładali ale wiem, że będziemy mieszkać w przyszłości w moim mieszkaniu, bo na prawdę tutaj niczego nie brakuje i jest nam dobrze (szkoły, komunikacja miejska, wszystko na miejscu).

4

Odp: Ojciec namawia do intercyzy a ja już mam mętlik w głowie.

Co do mieszkania ( i wszystkiego co osiagnales przed ślubem) i tak w razie rozwodu jest wyłącznie Twoje,  bo należy do majątku odrębnego.

5

Odp: Ojciec namawia do intercyzy a ja już mam mętlik w głowie.
JestemOna napisał/a:

A żeby byli wszyscy zadowoleni możesz połowę mieszkania zapisać na ojca - wtedy w razie czego podział mieszkania przypadnie połowa z połowy dla niej czyli 25%.

Nie ma takiej potrzeby, bo jest tak, jak napisał Jacenty - to mieszkanie również po ślubie, o ile Autor nie dokona darowizny na rzecz żony, będzie majątkiem odrębnym i nie będzie podlegało podziałowi w razie ewentualnego rozwodu.

Tobie zaś, Adrianie, radziłabym nie ulegać żadnym naciskom. Posłuchaj rad ojca, ale jego niechęć do Twojej narzeczonej, nie powinna mieć żadnego odbicia w Twoich decyzjach. Jednym słowem rób tak, jak sam czujesz, jesteś w końcu dorosły i sam będziesz ponosił konsekwencje ewentualne źle podjętych kroków. Przy czym nie mam tu na myśli tylko tych finansowych, ale i wzajemnych relacji na linii Ty-narzeczona.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj, a będzie Ci z nami łatwiej smile 
Dobry zwyczaj mówi: wypowiadając się w nowym wątku jako pierwsza/y, zacytuj cały post opisujący problem.

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz."

6

Odp: Ojciec namawia do intercyzy a ja już mam mętlik w głowie.

A nie jest tak, że jeśli zameldowania żonę z jej dzieckiem, to później nie jest tak łatwo o wymeldowanie?

7

Odp: Ojciec namawia do intercyzy a ja już mam mętlik w głowie.
adrianz30 napisał/a:

A nie jest tak, że jeśli zameldowania żonę z jej dzieckiem, to później nie jest tak łatwo o wymeldowanie?

A jak podpiszecie intercyzę, to jej nie zamierzasz zameldować w tym mieszkaniu, czy jak?

8

Odp: Ojciec namawia do intercyzy a ja już mam mętlik w głowie.

Mieszkanie jest Twoim majątkiem odrębnym, w razie rozwodu Tobie należy się całość. Wypada to wytłumaczyć ojcu, to się uspokoi, intercyza nie jest do niczego potrzebna.
Meldunek nie jest istotny, to tylko formalne potwierdzenie, że ktoś mieszka pod tym adresem. Kobieta mieszka, bo się zgodziłeś, nazywa to się użyczeniem. Z meldunkiem czy bez, eksmisja jest tak samo trudna, ale przecież mieszkacie razem i nie zamierzasz tego zmieniać, więc nie rób niepotrzebnie zadymy.

9

Odp: Ojciec namawia do intercyzy a ja już mam mętlik w głowie.

Może on widzi coś, czego ty, jako człowiek zakochany z klapakami na oczach, już nie dostrzegasz?
I co to znaczy, że "w raze czego o na zostałaby z niczym"? Czy ona chce, abyś utrzymywał ją i jej dziecko?
Brałabym tą intercyzę, jak nic. Lepiej uważać.

10

Odp: Ojciec namawia do intercyzy a ja już mam mętlik w głowie.
marakujka napisał/a:

Brałabym tą intercyzę, jak nic. Lepiej uważać.

I tym się różnią chłopy od bab, że chłopy płacą na dziecko partnerki i nie dzielą włosa na czworo, baby się zabezpieczają.
Córka partnerki ma zapewnione pieniądze, 900 zł od ojca i coś od matki, to wystarczy na utrzymanie dziecka. A, że się podzieli szynką na śniadanie, to nie jest wielki problem, bardzo źle by było, gdyby było inaczej.
Jeśli mu babka pasuje, to niech bierze, tylko niech się nigdy nie wcina między wódkę i zakąskę, dziecko ojca już ma. W tej sytuacji to tylko warto się zastanowić, ile dokłada do babki. Babka alimentuje dziecko, więc jej niewiele zostaje. Można to liczyć, ale można podejść w stary sposób: "chciałeś panią, teraz pracuj na nią". :-)

11

Odp: Ojciec namawia do intercyzy a ja już mam mętlik w głowie.
terk napisał/a:
marakujka napisał/a:

Brałabym tą intercyzę, jak nic. Lepiej uważać.

I tym się różnią chłopy od bab, że chłopy płacą na dziecko partnerki i nie dzielą włosa na czworo, baby się zabezpieczają.
Córka partnerki ma zapewnione pieniądze, 900 zł od ojca i coś od matki, to wystarczy na utrzymanie dziecka. A, że się podzieli szynką na śniadanie, to nie jest wielki problem, bardzo źle by było, gdyby było inaczej.
Jeśli mu babka pasuje, to niech bierze, tylko niech się nigdy nie wcina między wódkę i zakąskę, dziecko ojca już ma. W tej sytuacji to tylko warto się zastanowić, ile dokłada do babki. Babka alimentuje dziecko, więc jej niewiele zostaje. Można to liczyć, ale można podejść w stary sposób: "chciałeś panią, teraz pracuj na nią". :-)


.... Jakoś nic z tego nie zrozumiałam:) To może zapytam krótko; Co miałes na myśli?

12

Odp: Ojciec namawia do intercyzy a ja już mam mętlik w głowie.
Salomonka napisał/a:

.... Jakoś nic z tego nie zrozumiałam:) To może zapytam krótko; Co miałes na myśli?

Gorąco jest, może przez to. :-)

Krócej, specjalnie dla Ciebie:
- dziecko ma pieniądze, matka nie ma,
- niech się chłop zastanowi, czy chce sponsorować babę, jeśli tak, to wtedy nie dzieli się włosa na czworo,
- niech się nie daje wciągać w konflikt z byłym, tak, jak robi teraz, jest w porządku, dziecko ojca już ma.

13 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-07-15 16:04:52)

Odp: Ojciec namawia do intercyzy a ja już mam mętlik w głowie.
terk napisał/a:

- dziecko ma pieniądze, matka nie ma,
- niech się chłop zastanowi, czy chce sponsorować babę, jeśli tak, to wtedy nie dzieli się włosa na czworo,
- niech się nie daje wciągać w konflikt z byłym, tak, jak robi teraz, jest w porządku, dziecko ojca już ma.

A Ty ten sam wątek czytasz, co inni?
Co do tego ma dziecko?
Skąd wniosek, że matka nie ma pieniędzy? Ma, tylko mniej niż Autor.
Jaki konflikt z byłym, gdzieś to wyczytał?

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

14

Odp: Ojciec namawia do intercyzy a ja już mam mętlik w głowie.
marakujka napisał/a:

Może on widzi coś, czego ty, jako człowiek zakochany z klapakami na oczach, już nie dostrzegasz?
I co to znaczy, że "w raze czego o na zostałaby z niczym"? Czy ona chce, abyś utrzymywał ją i jej dziecko?
Brałabym tą intercyzę, jak nic. Lepiej uważać.

Też mnie zainteresowało to sformułowanie. Znaczy kobitka realnie ocenia, że przy jej marnych dochodach i rozwojowym facecie większości dóbr dorobią się dzięki niemu. Mieszkanie obecne jest poza jej zasięgiem, no chyba, że jakaś darowizna albo po śmierci... No ale jak facet młody, rozwojowy, to jeszcze dom postawi i samochody kupi. Samotna matka to specyficzny gatunek, najsampierw myśli o zabezpieczeniu bytu dziecka. Może traktuje ten nowy związek jako inwestycję w przyszłość? A tu podejrzliwy teść się trafił jak na złość... wink

Pewna samotna kobieta znalazła rannego węża. Ulitowała się, wzięła do siebie, pielęgnowała i pokochała. Wąż wracał do sił. Kiedyś jednak, gdy go głaskała, wąż ją ukąsił. Gdy zwijała się w śmiertelnych męczarniach, zapytała go: Wężu, dlaczego to zrobiłeś? Wiesz, że cię kocham, no i uratowałam ci życie!? Sama jesteś sobie winna, kobieto - odpowiedział. Przecież wiedziałaś, że jestem wężem..

15 Ostatnio edytowany przez Salomonka (2018-07-15 16:45:26)

Odp: Ojciec namawia do intercyzy a ja już mam mętlik w głowie.
terk napisał/a:
Salomonka napisał/a:

.... Jakoś nic z tego nie zrozumiałam:) To może zapytam krótko; Co miałes na myśli?

Gorąco jest, może przez to. :-)

Krócej, specjalnie dla Ciebie:
- dziecko ma pieniądze, matka nie ma,
- niech się chłop zastanowi, czy chce sponsorować babę, jeśli tak, to wtedy nie dzieli się włosa na czworo,
- niech się nie daje wciągać w konflikt z byłym, tak, jak robi teraz, jest w porządku, dziecko ojca już ma.

Dodatkowo napisałeś;
cyt:
"Jeśli mu babka pasuje, to niech bierze, tylko niech się nigdy nie wcina między wódkę i zakąskę, dziecko ojca już ma. W tej sytuacji to tylko warto się zastanowić, ile dokłada do babki. Babka alimentuje dziecko, więc jej niewiele zostaje. Można to liczyć, ale można podejść w stary sposób: "chciałeś panią, teraz pracuj na nią". :-)

Jaka babaka alimentuje jakie dziecko? Jaką "panią", skoro dziewczyna pracuje i ma swoje dochody? Jakie wcinanie się miedzy wódke i zakąskę? Chyba, że ojca szanownego mialeś na mysli.. Bo to nie jego  sprawa, jak między sobą ułożą sprawy majątkowe młodzi. Jesli autor ma dylemat, to dla mnie już nie jest to dojrzały facet, tylko jakaś chorągiewka, w którą można dmuchać jak się chce.
Co do samej intercyzy..
Ona nie stanowi wyłącznie o tym, że cały majątek po rozwodzie przypadnie szanownemu panu. Te kwestie rozstrzyga sąd, oceniając wkład obu stron w powstanie majątku. Nawet ta wspomniana budowa domu, to po prostu kupienie czegoś na wspólwłasność, jak przed slubem. Dokładnie w udziałach. Do tego, nawet gdyby ona nie pracowala w ogóle a tylko wychowywała dzieci, to i tak majątkiem musieliby sie podzielić, jesli dorobili się go wspólnie i kupili np. nieruchomość w udzialach procentowych.

Ja osobiście bym się nie broniła przed podpisaniem intercyzy, tylko uświadomiłabym szanownemu panu - chorągiewce i jego tatusiowi żyjącemu jeszcze relikatami przeszłości, jak wygląda prawo.
Słowem; nie zadroszczę twojej narzeczonej ciebie, szanowny autorze smile

16

Odp: Ojciec namawia do intercyzy a ja już mam mętlik w głowie.
Salomonka napisał/a:

Jaka babaka alimentuje jakie dziecko? Jaką "panią", skoro dziewczyna pracuje i ma swoje dochody?

Matka ma obowiązki alimentacyjne wobec córki, z którą mieszka, a ponieważ nie jest finansowym krezusem, co było zaznaczone, więc panu przyjdzie ją dofinansowywać.
To jest trudna sytuacja dla wszystkich, mało kto sobie z tym radzi, powiedzmy, że mniejszość.
Nastawienie matki też jest ważne, czy będzie się domagać agresywnie, czy politycznie będzie umiała pomóc mężowi (potencjalnemu) i spokojnie będzie się rządzić tym, co ma, z szansą na więcej?
Trochę takich sytuacji widziałem, więc wiem, o czym mówię.

Salomonka napisał/a:

Jakie wcinanie się miedzy wódke i zakąskę? Chyba, że ojca szanownego mialeś na mysli.

Ile ja już razy widziałem prób zrobienia z nowego faceta lepszej wersji ojca dla dziecka. Obecny partner powinien się przed tym bronić, może być sympatyczny układ, ale dziewczynka ojca już ma. Padło już sformułowanie, że kocha córkę swojej narzeczonej, to źle wróży, według mnie.   

Salomonka napisał/a:

Ja osobiście bym się nie broniła przed podpisaniem intercyzy, tylko uświadomiłabym szanownemu panu - chorągiewce i jego tatusiowi żyjącemu jeszcze relikatami przeszłości, jak wygląda prawo.

Ja na miejscu Autora, też bym się nie obawiał braku intercyzy. Dom i tak zostaje jego, ewentualnie jakieś nakłady na dom byłyby do zwrotu, ale to nie są duże pieniądze. To też można zabezpieczyć.
A czego się dorobią wspólnie, to jest do podziału. Obecnie "wspólnie" jest określeniem na wyrost, bo na narzeczoną nie ma co liczyć, ale w życiu różnie się układa, więc może to się zmienić.

17

Odp: Ojciec namawia do intercyzy a ja już mam mętlik w głowie.

Szanowna Santapietruszka.
Nie jestem chorągiewką, zbyt szybko oceniasz, nie znasz przecież mnie. Dlaczego miałbym nie mieć wątpliwości, zastanawiać się i myśleć, jakie rozwiązanie byłoby najlepsze?
Pracuje tak, że mam działalność jednoosobową i jestem na zleceniu kilku firm, dosyć specyficzny zawód, między innymi przez to ojciec próbuje mnie do tego namówić, miał ciężki rozwód z moją mamą, oboje skróceni przez to.
Myślę, że jeśli rodzina by się nam powiększyła to budowa/zakup domu na pewno (mimo, że jak wspomniałem wcześniej, dobrze nam się mieszka). I zapewne byliby to z moich pieniędzy, myślę że ojciec przeczuwa i po prostu boi się o mne, żeby cała moja praca nie poszła na marne.
Dla jasności, przyjmuje taką rolę, że ja więcej zarabiam i dzielę się pieniędzmi i nie stanowi to dla mnie problemu. Jednak... takie pytanie w głowie siedzi:

Jeśli dla kobiety tak ważny jest ślub, bo boi się żeby przypadkiem jej nie zostawić póki jest młoda i atrakcyjna (wiadomo, ślub to umowa cywilnoprawna na znaczną korzyść kobiety, przysięga)- czyli de facto, nie ufa mi (tak to można odebrać),  to dlaczego narzeczona reaguje tak, że czuję się urażona jeśli ja chcę się też zabezpieczyć na wypadek gdyby odeszła? Bo wiadomo, że ZNACZNIE więcej pieniędzy zrobiłbym Ja, bez jej pomocy.

18

Odp: Ojciec namawia do intercyzy a ja już mam mętlik w głowie.
adrianz30 napisał/a:

Szanowna Santapietruszka.
Nie jestem chorągiewką, zbyt szybko oceniasz, nie znasz przecież mnie. Dlaczego miałbym nie mieć wątpliwości, zastanawiać się i myśleć, jakie rozwiązanie byłoby najlepsze?
Pracuje tak, że mam działalność jednoosobową i jestem na zleceniu kilku firm, dosyć specyficzny zawód, między innymi przez to ojciec próbuje mnie do tego namówić, miał ciężki rozwód z moją mamą, oboje skróceni przez to.
Myślę, że jeśli rodzina by się nam powiększyła to budowa/zakup domu na pewno (mimo, że jak wspomniałem wcześniej, dobrze nam się mieszka). I zapewne byliby to z moich pieniędzy, myślę że ojciec przeczuwa i po prostu boi się o mne, żeby cała moja praca nie poszła na marne.
Dla jasności, przyjmuje taką rolę, że ja więcej zarabiam i dzielę się pieniędzmi i nie stanowi to dla mnie problemu. Jednak... takie pytanie w głowie siedzi:

Jeśli dla kobiety tak ważny jest ślub, bo boi się żeby przypadkiem jej nie zostawić póki jest młoda i atrakcyjna (wiadomo, ślub to umowa cywilnoprawna na znaczną korzyść kobiety, przysięga)- czyli de facto, nie ufa mi (tak to można odebrać),  to dlaczego narzeczona reaguje tak, że czuję się urażona jeśli ja chcę się też zabezpieczyć na wypadek gdyby odeszła? Bo wiadomo, że ZNACZNIE więcej pieniędzy zrobiłbym Ja, bez jej pomocy.

A czemu to do mnie, jak ja nic na ten temat nie pisałam?

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

19

Odp: Ojciec namawia do intercyzy a ja już mam mętlik w głowie.

Wybacz, jestem tutaj nowy. Do Ciebie miało być tylko odniesienie jeśli chodzi o nazwanie mnie chorągiewką.
Reszta jest ogólnie napisana do każdego.
Wiadomo jak jest z rozwodem w sądzie. Sąd zazwyczaj idzie bardzo na korzyść kobiety. A w realu jest tak, że to mąż często bardzo dużo zarabia- kobieta mu w tym nie pomoga a bardzo często wydaje jego pieniądze. Później w sądzie domaga się wszystkiego po połowie. Chyba założę osobny wątek.

20

Odp: Ojciec namawia do intercyzy a ja już mam mętlik w głowie.
adrianz30 napisał/a:

Wybacz, jestem tutaj nowy. Do Ciebie miało być tylko odniesienie jeśli chodzi o nazwanie mnie chorągiewką.
Reszta jest ogólnie napisana do każdego.
Wiadomo jak jest z rozwodem w sądzie. Sąd zazwyczaj idzie bardzo na korzyść kobiety. A w realu jest tak, że to mąż często bardzo dużo zarabia- kobieta mu w tym nie pomoga a bardzo często wydaje jego pieniądze. Później w sądzie domaga się wszystkiego po połowie. Chyba założę osobny wątek.

Ale ja Cię chorągiewką nie nazwałam. Właściwie w ogóle nie wypowiedziałam się w tym temacie, zadałam tylko pytanie komuś, kto się wypowiedział.

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

21 Ostatnio edytowany przez Salomonka (2018-07-15 18:29:46)

Odp: Ojciec namawia do intercyzy a ja już mam mętlik w głowie.
adrianz30 napisał/a:

Szanowna Santapietruszka.
Nie jestem chorągiewką, zbyt szybko oceniasz, nie znasz przecież mnie. Dlaczego miałbym nie mieć wątpliwości, zastanawiać się i myśleć, jakie rozwiązanie byłoby najlepsze?
Pracuje tak, że mam działalność jednoosobową i jestem na zleceniu kilku firm, dosyć specyficzny zawód, między innymi przez to ojciec próbuje mnie do tego namówić, miał ciężki rozwód z moją mamą, oboje skróceni przez to.
Myślę, że jeśli rodzina by się nam powiększyła to budowa/zakup domu na pewno (mimo, że jak wspomniałem wcześniej, dobrze nam się mieszka). I zapewne byliby to z moich pieniędzy, myślę że ojciec przeczuwa i po prostu boi się o mne, żeby cała moja praca nie poszła na marne.
Dla jasności, przyjmuje taką rolę, że ja więcej zarabiam i dzielę się pieniędzmi i nie stanowi to dla mnie problemu. Jednak... takie pytanie w głowie siedzi:

Jeśli dla kobiety tak ważny jest ślub, bo boi się żeby przypadkiem jej nie zostawić póki jest młoda i atrakcyjna (wiadomo, ślub to umowa cywilnoprawna na znaczną korzyść kobiety, przysięga)- czyli de facto, nie ufa mi (tak to można odebrać),  to dlaczego narzeczona reaguje tak, że czuję się urażona jeśli ja chcę się też zabezpieczyć na wypadek gdyby odeszła? Bo wiadomo, że ZNACZNIE więcej pieniędzy zrobiłbym Ja, bez jej pomocy.


No i nastapiła jasność:)

Wiesz, małżeństwo to projekt raczej z zalożenia długoterminowy, WSZYSTKO po drodze może się zdarzyć. To, ze zarabiasz dziś spore pieniądze, nie gwarantuje że będzie tak zawsze.  Twoja narzeczona zarabia mniej, ale to nie musi być wyznacznikiem jej postawy życiowej. Dziś sytuacja wygląda tak, jutro możesz prosić swoją już żonę, mniej zarabiającą o kilka złotych na paczkę papierosów. smile
Chyba nie do końca jesteś przekonany do tego małzeństwa w ogóle, więc chyba musicie porozmawiać z narzeczoną? Może zamiast tutaj wypłukiwać swoje wątpliwości, przedstaw je narzeczonej? Dokładnie w takiej formie, w jakiej nam tu o nich napisaleś. Niech wejdzie w związek z tobą w pełni uświadamiona, w co się ładuje smile Wszystko, co potem nastąpi, to będzie konsekwencją jej wyboru, w pełni rozmyślnego.

Chcesz się zabezpieczyć, na wypadek gdyby odeszła? To po co się żenisz? Nie ufasz, nie potrafisz wejść na płaszczyznę porozumienia, a chcesz ślubu? Po co?

Intercyza jak najbardziej, ale tylko wtedy, gdy jest w pełni akceptowalna przez obie strony. Jesli jedno w związku czuje się z tym niekomfortowo, to po co ślub???!!! Zgrzyt jaki powstanie, to pierwsze pęknięcie...

22

Odp: Ojciec namawia do intercyzy a ja już mam mętlik w głowie.
adrianz30 napisał/a:

Myślę, że jeśli rodzina by się nam powiększyła to budowa/zakup domu na pewno (mimo, że jak wspomniałem wcześniej, dobrze nam się mieszka). I zapewne byliby to z moich pieniędzy, myślę że ojciec przeczuwa i po prostu boi się o mne, żeby cała moja praca nie poszła na marne.

A Twoja ewentualna przyszła żona martwi się o to, że jeśli rodzina Wam się powiększy i ona przez jakiś czas nie będzie zarabiać w ogóle, to potem może zostać na lodzie z córką - bo Twoja kasa będzie Twoja, a ona zostanie "na Twojej łasce"... i to jest też jak najbardziej uzasadnione. Może zapytajcie prawników po prostu o intercyzę z zabezpieczeniem żony w przyszłości?

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

23

Odp: Ojciec namawia do intercyzy a ja już mam mętlik w głowie.

Szanowne Panie, założyłem nowy wątek, bo rzeczywiście będę chciał porozmawiać z narzeczoną na ten temat i rozwiać wszelkie wątpliwości, nie ma sensu ciągnąć dalej go tutaj.

Kłaniam się nisko i dziękuję za rady i odpowiedzi!

Natomiast dyskusja tutaj skłoniła mnie do zadania innego pytania (myślę, że bardzo ważnego), zapraszam, jest bardzo ciekawy waszej odpowiedzi.

https://www.netkobiety.pl/t113400.html

24

Odp: Ojciec namawia do intercyzy a ja już mam mętlik w głowie.
Jacenty89 napisał/a:

Co do mieszkania ( i wszystkiego co osiagnales przed ślubem) i tak w razie rozwodu jest wyłącznie Twoje,  bo należy do majątku odrębnego.

Racja zagalopowałam się - miałam w głowie myśl, nie wracając do wątku, że są razem ale to nie małżeństwo jeszcze, więc majątek odrębny.



adrianz30 napisał/a:

[...]
Wiadomo jak jest z rozwodem w sądzie. Sąd zazwyczaj idzie bardzo na korzyść kobiety. A w realu jest tak, że to mąż często bardzo dużo zarabia- kobieta mu w tym nie pomoga a bardzo często wydaje jego pieniądze. Później w sądzie domaga się wszystkiego po połowie. Chyba założę osobny wątek.

oj - ty tak poważnie? Przecież kobieta po porodzie bywa odsuwana w pracy od intratnych zleceń, stanowisk, do tej pory za to samo stanowisko czy zawód dostajemy nawet 1000 zl mniej pensji(!) przykład zawodów - lekarka, prawniczka itp (!) a pranie,sprzątanie, gotowanie, etc w domu to jak kolejny etat a jeszcze jak do tego dojdzie jakaś choroba??

Autorze mocno się zastanów jak napiszesz coś takiego w przyszłości. A jeszcze chcecie żebyśmy ładnie wyglądały na co dzień przy gromadce dzieci itd. doby braknie ze 2 razy, dziękuję.

25

Odp: Ojciec namawia do intercyzy a ja już mam mętlik w głowie.

Wątek jest prowokacją, dlatego zostaje zamknięty.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj, a będzie Ci z nami łatwiej smile 
Dobry zwyczaj mówi: wypowiadając się w nowym wątku jako pierwsza/y, zacytuj cały post opisujący problem.

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz."

Posty [ 25 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » Ojciec namawia do intercyzy a ja już mam mętlik w głowie.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018