Przemocowa przeszlosc. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Przemocowa przeszlosc.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 45 ]

1 Ostatnio edytowany przez Dawid23242 (2023-02-07 23:44:24)

Temat: Przemocowa przeszlosc.

Cześć, mam do was pytanie ponieważ w przeszłości, większość moich relacji partnerskich były toksyczne. Sam po czasie, doszedłem do wielu wniosków i przyznaje się, że również bywałem toksyczny. Miałem również dużo deficytów, z którymi wchodziłem w relacje. Moje partnerki również. Natomiast to co mnie najbardziej boli, to fakt, że nie potrafię sobie wybaczyc, mam duże poczucie winy. Zdarzyło mi się, że popchnąłem dziewczynę na łóżko, uderzylem piescia w szafkę, oplułem kiedyś dziewczynę w twarz, wylałem szklankę wody na twarz, zagroziłem słownie, że uderze. To wszystko miało miejsce w moich poprzednich relacjach, które jak zaznaczyłem były toksyczne dla obu stron. Aktualnie od dwóch lat jestem na terapii, przepracowuje swoją przeszlosc, niedawno dowiedziałem się, że mam zaburzenie osobowosci, pochodzę z rodziny dysfunkcyjnej. Ojciec wyprowadził się nagle, mama miewa problemy ze stabilnoscia emocjonalna. Jestem bardzo swiadom, wszystkich swoich bledow, i to co było powodem mojego zachowania. Wszystkie te akty przemocy, które wymieniłem, pojawiły się, gdy w tych relacjach była bardzo trudna, sytuacja, nawarstwiajaca sie, czasami miesiacami. Bardzo żałuję tego co stało się, nie potrafię sobie wybaczyc, odpuścić i ruszyć do przodu. Mam duże poczucie winy. To czego najbardziej wstydze sie to swojej przeszlosci i tego, że byłem momentami przemocowy, ze nie zakonczylem tych relacji w pore, ze tkwilem w nich, do ostatniej chwili. I tego czego boję się najbardziej to fakt, że gdybym poznał nową osobę i tym samym miał możliwość stworzenia relacji partnerskiej, to boje sie oceny mojej osoby i tym samym bałbym się przyznać, że w moim życiu doszło do takich sytuacji, w których byłem przemocowy, ze mialem toksyczne relacje. Wstydze sie tego bardzo. Boję się, że będę musiał ukrywać to przed osoba, która poznam, że nie będę mógł powiedzieć o tym co mnie spotkało, do czego doszło momentami w moim życiu, że nie będę mógł być szczery, ze bede musial do konca zycia ukrywac fakty, ktore mialy miejsce w moim zyciu. Zmieniłem się, dużo włożyłem pracy nad samym sobą. Strach i poczucie winy powoduje, że nie umiem otworzyć sie na nową relacje. Proszę o szczere komentarze pod postem, jak wy byście odebrały taka osobę z przeszłością, czy taka osoba zasługuje na zaufanie i zrozumienie. Czy wręcz przeciwnie

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Przemocowa przeszlosc.

Ludzie nie za bardzo chcą słuchać co ich partnera spotkało ciężkiego w życiu,przez co przechodził,jakich to tragicznych wydarzeń nie był aktorem.
Po co to komu?
Do wyżalenie się masz terapeutę.
To nie ukrywanie,to oszczędne gospodarowanie prawdą.
Nie widzę sensu mówienia o czymś, co nie ma wpływu na aktualny związek.
chyba że wpływ ma, a ty nie do końca poradziłeś sobie z agresją.
Ale w tedy nie powinieneś wchodzić w żadna relacje.
Gdyby każdy błąd miał nas skreślać, to na świecie byli by sami skreśleni ludzie.
Kluczem jest to czy naprawdę sobie poradziłeś ze swoimi emocjami.

3 Ostatnio edytowany przez racja (2023-02-07 17:51:45)

Odp: Przemocowa przeszlosc.

Dawid mam cię kłamać?źle bym odebrala. Miałam przypadek że chłopak się przyznał i zwialam,bałam się. Myślę że jak ktoś cię pokocha to zostanie bo takie dziewczyny sa. Ale pamiętaj trudne sytuacje są i będą. Zawsze będzie jakiś solidny problem,a to teściowie,a to choroby dziecka w przedszkolu. Szef,cieknący dach. W jakiś sposób rozpracujesz negatywne emocje?w jaki sposób zapanujesz nad sobą gdy dziecko będzie darlo mordę w nocy a ty będziesz niewyspany?nie wiem. Ja bym się nie przyznawala i poszukaj bardzo spokojnej dziewczyny☹️ja zwialam bo byliśmy krótko ale po roku dwóch bym obserwowała.

4 Ostatnio edytowany przez Dawid23242 (2023-02-07 18:17:49)

Odp: Przemocowa przeszlosc.
Szeptuch napisał/a:

Ludzie nie za bardzo chcą słuchać co ich partnera spotkało ciężkiego w życiu,przez co przechodził,jakich to tragicznych wydarzeń nie był aktorem.
Po co to komu?
Do wyżalenie się masz terapeutę.
To nie ukrywanie,to oszczędne gospodarowanie prawdą.
Nie widzę sensu mówienia o czymś, co nie ma wpływu na aktualny związek.
chyba że wpływ ma, a ty nie do końca poradziłeś sobie z agresją.
Ale w tedy nie powinieneś wchodzić w żadna relacje.
Gdyby każdy błąd miał nas skreślać, to na świecie byli by sami skreśleni ludzie.
Kluczem jest to czy naprawdę sobie poradziłeś ze swoimi emocjami.

Zgadzam się z Tobą, że ludzie nie potrzebują wiedzieć w ogóle bądź w szczegółach naszych ciężkich przeżyć. To po naszej stronie juz odpowiedzialnosc, co z tym wszystkim zrobimy czy wyciagniemy wnioski, czy to wzbogaci nas o nowe przemyslenia, czy będziemy mieli sił i odwagi by skonfrontować się z konsekwencjami. I zgadzam się, że od tego np. Powinna być terapia bądź osoba, do której mam 100%. I właśnie w tym rzecz, że z kimś, z kim chce stworzyć relacje partnerska, ona również powinna w moim odczuciu opierać się na tym zaufaniu, jak największym. Ja po tym co przeszedłem, i nie tylko tym co opisalem w poście, wiem, że ocenianie pochopne ludzi jest złe, a szczególnie ich przeszlosci. Jeżeli już otworzyła się przed nami, taka osoba. Jeśli widzę, że ktoś zrozumiał i pracuje nad sobą, żeby pewnych bledow nie popełniać, to w tym widzę najwieksza wartość. Ciężko mi to tylko przełożyć na samego siebie. Bo boję się, że kiedy w nastepnej relacji przyjdzie moment, bądź zapytanie o moją przeszlosc, czy też o relacje poprzednie, będę czul się z tym bardzo źle, zeby powiedziec o nich. Będę bał się złej oceny mojej osoby, odrzucenia, bo mam za sobą akty przemocy, bo byłem w toksycznych relacjach. Tak jak wspomniałem, wszystko co miało miejsce nie było powodem bo "zupa była za słona". Emocje mam przepracowane, naprawdę do wielu kwestii w życiu dojrzałem, terapia również wiele wniosła w moje życie. Ja sam, mnóstwo czasu poświęciłem, żeby zrozumieć głównie swoje błędy, nie zwalając winy i odpowiedzialności tylko na drugą osobę.

5

Odp: Przemocowa przeszlosc.
racja napisał/a:

Dawid mam cię kłamać?źle bym odebrala. Miałam przypadek że chłopak się przyznał i zwialam,bałam się. Myślę że jak ktoś cię pokocha to zostanie bo takie dziewczyny sa. Ale pamiętaj trudne sytuacje są i będą. Zawsze będzie jakiś solidny problem,a to teściowie,a to choroby dziecka w przedszkolu. Szef,cieknący dach. W jakiś sposób rozpracujesz negatywne emocje?w jaki sposób zapanujesz nad sobą gdy dziecko będzie darlo mordę w nocy a ty będziesz niewyspany?nie wiem. Ja bym się nie przyznawala i poszukaj bardzo spokojnej dziewczyny☹️ja zwialam bo byliśmy krótko ale po roku dwóch bym obserwowała.

Chciałbym w to całkowicie uwierzyć, że osoba, której będzie zależało na mnie, I na tym kim jestem obecnie, a nie na mojej przeszlosci, będzie umiała zaufac mi i zaakceptować to, że popelnilem błędy. Wiem, że dla niektórych osób, to może być całkowicie nieakceptowalne, a dla innych będzie to po prostu historia, ktora usłyszeli, przez ktora ja sam, musiałem przejść i uporać się z nią.

6

Odp: Przemocowa przeszlosc.

Dawid ja wierzę że być może jesteś najbardziej wartościowym chłopakiem po terapii.trzymam kciuki.

7

Odp: Przemocowa przeszlosc.

Tylko po co komu ta wiedza z przeszłości, wystarczy ogólnikowo powiedzieć, bo ew. partnerka sama musi Cię poznać, a nie opierać się na Twojej przeszłości, bo to będzie rzutować na postrzeganie Ciebie i obawa o powtórkę z rozrywki.
To samo dotyczy przeszłości seksualnej, powinno się oszczędzić szczegółów, bo to do niczego nie jest potrzebne.
Ale jak się nie ma tematów teraźniejszych i przyszłościowych, to wałkuje się przeszłość, która obciąża partnera na zawsze.

Nie masz przepracowanej przeszłości, skoro chcesz nią obciążać potencjalną partnerkę, zdejmujac z siebie część ciężaru...

Partnerowi nie mówimy tego, co do jego wiedzy nie jest potrzebne.

Partner to nie spowiednik, ani terapeuta.

8

Odp: Przemocowa przeszlosc.

Chcesz, by Twa potencjalna partnerka ufała Ci, nie koncentrowała się na Twej przeszłości, by uważała Cię za wartościowego człowieka, by zaakceptowała fakt, że popełniłeś błędy.

Zanim zaczniesz takiej osoby szukać i mieć wobec niej powyższe oczekiwania, zacznij od siebie. Zaufaj sobie, uznaj, że jesteś wartościowym człowiekiem, zaakceptuj swą przeszłość i nie koncentruj się na niej.

9

Odp: Przemocowa przeszlosc.
racja napisał/a:

Dawid ja wierzę że być może jesteś najbardziej wartościowym chłopakiem po terapii.trzymam kciuki.

Dziękuję:)

10

Odp: Przemocowa przeszlosc.
wieka napisał/a:

Tylko po co komu ta wiedza z przeszłości, wystarczy ogólnikowo powiedzieć, bo ew. partnerka sama musi Cię poznać, a nie opierać się na Twojej przeszłości, bo to będzie rzutować na postrzeganie Ciebie i obawa o powtórkę z rozrywki.
To samo dotyczy przeszłości seksualnej, powinno się oszczędzić szczegółów, bo to do niczego nie jest potrzebne.
Ale jak się nie ma tematów teraźniejszych i przyszłościowych, to wałkuje się przeszłość, która obciąża partnera na zawsze.

Nie masz przepracowanej przeszłości, skoro chcesz nią obciążać potencjalną partnerkę, zdejmujac z siebie część ciężaru...

Partnerowi nie mówimy tego, co do jego wiedzy nie jest potrzebne.

Partner to nie spowiednik, ani terapeuta.

Zgadzam się z Tobą, aktualnie jestem na etapie przepracowywania poczucia winy i poczucia wstydu przed sobą. Obawy przed ocena mojej osoby, przed otworzeniem się na nową osobę. Zgadzam się również z tym, że partner nie jest terapeuta, że to nie jest jego rola czy też odpowiedzialnosc, żeby być wplątanym w szczegóły przeszlosci. Nie zamierzam mowic o niej w szczegółach. Został poruszony temat szczerości w zwiazku przeze mnie w poście więc tego typu istotne fakty, ktore mialy miejsce w moim zyciu, czuje, ze może powinny być kiedyś wypowiedziane. I nie mam na myśli, aby wszystko rozkładać na czynniki pierwsze. Byłem w relacjach paru krotnie i wiem, że padały pytania o przeszlosc. Więc stąd też moje obawy. Czytałem też w wielu postach na tym czy innym forum, czy warto wspominać o ciężkiej przeszlosci, przez co przeszliśmy, czy też po drodze jakich bledow dokonaliśmy, co mogło rzutować na nasze życie, nawet i teraźniejsze. Załóżmy, co jest prawda, że od dwóch lat chodzę na terapię, czy to rowniez miałby być temat tabu? Jeżeli partnerka spytała by mnie o powod, czułbym się źle z tym, gdybym zatajał co było powodem pójścia na terapię. Oczywiście nie muszę tego robić ale uważam, to za fakt dosyć istotny, który był ważnym etapem w moim życiu, który też mnie ukształtował. Byłem również z osobą w zwiazku, która borykała się że stanami lękowymi, związane to było z ciezka sytuacja w domu rodzinnym. I doceniam jej w tym wszystkim odwagę oraz szczerosc. Jej szczerosc pomogła mi w pewien sposób zrozumieć to, jak mam zachowywać się wobec niej. Podsumowując, nie chce budować relacji, od samego początku skupiając się na przeszlosci, ale wiem, że przychodzi moment, kiedy dwie osoby, otwierają się przed sobą, mówiąc również o tym co było, co wpłynęło w ich życiu na to, kim są obecnie teraz. Stąd moj lek przed ocena mojej osoby, odrzuceniem.

11 Ostatnio edytowany przez Dawid23242 (2023-02-07 20:41:04)

Odp: Przemocowa przeszlosc.
Wielokropek napisał/a:

Chcesz, by Twa potencjalna partnerka ufała Ci, nie koncentrowała się na Twej przeszłości, by uważała Cię za wartościowego człowieka, by zaakceptowała fakt, że popełniłeś błędy.

Zanim zaczniesz takiej osoby szukać i mieć wobec niej powyższe oczekiwania, zacznij od siebie. Zaufaj sobie, uznaj, że jesteś wartościowym człowiekiem, zaakceptuj swą przeszłość i nie koncentruj się na niej.

I nad tym pracuje, nad akceptacja mojej przeszłości. Ufam sobie, wyciągnąłem wnioski, dojrzałem do wielu spraw. Tym samym wiem jeszcze bardziej czego chce w życiu, czego szukam i jakie wartości doceniam w innych. Poszedlem na terapie, zeby przepracować siebie, to co mogło na mnie negatywnie wpłynąć, zwiekszyc samoswiadomosc.  Chciałbym już w swojej głowie zamknąć temat moich bledow, krzywd wyrządzanych wobec osób, z którymi tworzyłem relacje. Łatwiej mi wybaczyc wszystkim w koło, zrozumieć dlaczego ktoś mnie skrzywdził czy popełnił błąd wobec mnie, niż samemu sobie.. Mam dysonans, ponieważ po czasie uderzyło to wszystko co miało miejsce w moja osobę, w moje przekonania i wartości. Toksyczne relacje, które niestety stworzyłem z poprzednimi partnerkami, również na mnie odbiły się mocno, stąd te cholernie mocne poczucie winy, wstydu, leku przed ocena. Mam problem z rzeczywista ocena sytuacji, tego co było, biorę odpowiedzialnosc na siebie, za wszystko, choć dochodzę do tych samych wniosków, i wiem, że nie tylko moja w tym wina, ze tak to wszystko wyglądało. Problem w tym, że to ja ostatecznie stracilem kontrolę nad sobą i to ja dokonałem tego, co opisalem w poście. Dlatego wszystko co miało miejsce, a nie tylko ja byłem tego powodem, że tak niezdrowo przebiegały poprzednie związki, odpowiedzialnosc za to przypisuje sobie.. Jestem osobą również wrażliwa, czasami, aż za bardzo.. I wstyd mi przed samym sobą, przed innymi jeszcze bardziej.. Mam duży problem, żeby pogodzić się z moją przeszłością, często porównuje siebie, swoje wyrządzone, opisane w poście krzywdy z błędami innych osób, jak bym szukal akceptacji, której nie mogę dać sobie..

12

Odp: Przemocowa przeszlosc.

Co innego powiedzenie tego co nas dotyka dzisiaj.
Jest tyle problemów bieżących w życiu i te sprawy które nie rzutują na teraźniejszość nie powinny być poruszane. Zachowaj dla siebie to, czego mówić nie musisz.

Ale widzę, że należysz do osób, co muszą się dzielić każdym przeżyciem, będziesz żył przeszłością i z partnerki zrobisz sobie psiapsiółkę, więc musisz trafić na taką, która Cię zrozumie i zaakceptuje.

13 Ostatnio edytowany przez Dawid23242 (2023-02-07 20:55:25)

Odp: Przemocowa przeszlosc.
wieka napisał/a:

Co innego powiedzenie tego co nas dotyka dzisiaj.
Jest tyle problemów bieżących w życiu i te sprawy które nie rzutują na teraźniejszość nie powinny być poruszane. Zachowaj dla siebie to, czego mówić nie musisz.

Ale widzę, że należysz do osób, co muszą się dzielić każdym przeżyciem, będziesz żył przeszłością i z partnerki zrobisz sobie psiapsiółkę, więc musisz trafić na taką, która Cię zrozumie i zaakceptuje.

Czyli rozumiem, że jeżeli zostawię przeszłość dla siebie, jej najgorsze chwile i nie będę chciał o niej mowic, mimo, że mogę o nią być zapytany, nie będzie równoważne z kłamstwem, pokazywaniem siebie w innym, lepszym świetle? Moim zdaniem, z kimś, z kim tworzymy zwiazek to oczywiście partner seksualny ale również ktoś, kto z biegiem czasu, staje się dla nas przyjacielem? Tak to przynajmniej rozumiem. Gdzie z czasem otwieramy się coraz bardziej, wiemy o sobie coraz wiecej. Jeśli źle to rozumiem to popraw mnie proszę. Jestem ciekaw Twojej opinii.

14 Ostatnio edytowany przez szeptem (2023-02-07 21:02:07)

Odp: Przemocowa przeszlosc.

Poszedłeś w głowę, za wiele analizujesz a za mało czujesz. Jeszcze wiele pracy przed Tobą, podpowiem Ci że dziewczyny raczej nie będą zainteresowane takim "rozkładającym wszystko na czynniki pierwsze" gościem, który cały czas uważa na to co mówi i robi, żeby przypadkiem nie zostać okrzykniętym toksykiem. Kobiety lubią spontanicznych ale wyważonych, znających swoją wartość, facetów. Tak jak już ktoś napisał - wpierw wybacz sobie i pokochaj siebie, zaakceptuj razem z tą złą przeszłością - i zachowaj szczegóły dla siebie. Jeśli już to osiągniesz, szukaj odpowiedniej partnerki. Jak na razie nie jesteś gotowy na to.
Ile masz lat? Zgaduję, że nawet nie 30. Masz czas.

15

Odp: Przemocowa przeszlosc.

No właśnie zależy od zachowania partnerki, taka będzie wypytywać co będzie miała podobne przeżycia.
Przyjaciel nie oznacza, że musi wszystko o Tobie wiedzieć, ale to Ty masz presję, żeby nic nie zachować dla siebie, po prostu czujesz, że nie dasz rady, nie chodzi o kłamstwa, a o oszczędzenie szczegółów i nie roztrząsanie przeszłości z partnerką.

To tak jakbyś opowiadal o seksie z przeszłości, co, ile, z jaką... I pytania, a w jakich pozycjach...  wszystko opowiesz o co tylko zapyta...
Nie o taką szczerość chodzi w związku.
Są sprawy, które trzeba zachować dla siebie.

16

Odp: Przemocowa przeszlosc.

Czym innym jest zapomnienie o przeszłości, czym innym wyciągnięcie z niej wniosków na swój temat, by podobnych złych decyzji nie podejmować w teraźniejszości i przyszłości. Do amnezji (niemożliwej zresztą bez poważnych uszkodzeń ośrodkowego układu nerwowego) nie zachęcam.


Łatwiej Ci wybaczyć innym niż sobie? Dlaczego? Czym różnisz się od innych?

Tak, byłeś i jesteś odpowiedzialny za swoje zachowanie. To, że związki które tworzyłeś były toksycznymi, Twej odpowiedzialności za swe zachowanie wobec innych, ani nie znosi, ani jej nie pomniejsza.

Porównujesz swoje zachowanie z innymi? Hm... . W jakim celu? I czym mierzysz krzywdy, które wyrządziłeś lub które wyrządzili inni?

17 Ostatnio edytowany przez Dawid23242 (2023-02-07 23:40:30)

Odp: Przemocowa przeszlosc.
szeptem napisał/a:

Poszedłeś w głowę, za wiele analizujesz a za mało czujesz. Jeszcze wiele pracy przed Tobą, podpowiem Ci że dziewczyny raczej nie będą zainteresowane takim "rozkładającym wszystko na czynniki pierwsze" gościem, który cały czas uważa na to co mówi i robi, żeby przypadkiem nie zostać okrzykniętym toksykiem. Kobiety lubią spontanicznych ale wyważonych, znających swoją wartość, facetów. Tak jak już ktoś napisał - wpierw wybacz sobie i pokochaj siebie, zaakceptuj razem z tą złą przeszłością - i zachowaj szczegóły dla siebie. Jeśli już to osiągniesz, szukaj odpowiedniej partnerki. Jak na razie nie jesteś gotowy na to.
Ile masz lat? Zgaduję, że nawet nie 30. Masz czas.

Mam równe 30 lat. Dopiero od dwoch lat, mocno pracuje nad soba z pomoca terapii. Wczesniej, jezeli popelnilem bledy, moim narzedziem do wyciagniecia wnioskow byla wlasnie ta mocna, głęboka analiza samego siebie. Zgadzam się z Tobą, że nie jest pożądane to, aby analizować i rozkładać wszystko na kawałki. Pracuje nad tym. Wiem, że to utrudnia mi funkcjonowanie i wiem, że takie myślenie potrafi przysporzyć problemów w zwiazku. Również zgadzam się z Tobą, że za bardzo w ostatnim czasie jestem zachowawczy, nie chce być uznany za toksyczna osobę, kiedy jestem świadom tego, że potrafiłem nią być. Mam duży uraz, po tym co przeżyłem w swoim życiu oraz oczywiście zależy mi na tym, żeby być zrównoważona osoba, nie tracąc przy tym samego siebie, być dojrzały, pewny i świadomy swoich wartości i akceptowany przez innych, pomimo swojej przeszlosci. Nie chce być traktowany jako osoba niebezpieczna, niegodna zaufania. To proces, wiem o tym ale jestem na dobrej drodze. Jak sam mogłeś zauważyć, mam problem z tym co można, trzeba, a czego nie musisz robić. Co zostanie z Tobą I z czym trzeba się pogodzić, zaakceptować. Mój problem jest taki, że to poczucie winy, wstyd przed soba, strach i obawy przed opinia innych, które ciągną się w mojej głowie dwa lata oraz brak akceptacji przeszłości, porównywanie swoich bledow z błędami innych, sprowadziło mnie do momentu, w którym pogubiłem się, zacząłem się bardzo negatywnie oceniać się, przypisywać całe poprzednie zło w tamtych relacjach samemu sobie, a tak nie było. Dlatego napisałem tutaj post, żeby uzyskać wasza opinie, za co jestem bardzo wdzięczny.

18

Odp: Przemocowa przeszlosc.
wieka napisał/a:

No właśnie zależy od zachowania partnerki, taka będzie wypytywać co będzie miała podobne przeżycia.
Przyjaciel nie oznacza, że musi wszystko o Tobie wiedzieć, ale to Ty masz presję, żeby nic nie zachować dla siebie, po prostu czujesz, że nie dasz rady, nie chodzi o kłamstwa, a o oszczędzenie szczegółów i nie roztrząsanie przeszłości z partnerką.

To tak jakbyś opowiadal o seksie z przeszłości, co, ile, z jaką... I pytania, a w jakich pozycjach...  wszystko opowiesz o co tylko zapyta...
Nie o taką szczerość chodzi w związku.
Są sprawy, które trzeba zachować dla siebie.

Przyznaje się, jestem osobą szczera, i dużo mowie momentami o swoich emocjach, przemyśleniach. w pewnych sprawach potrafię zachować dla siebie szczegóły. Nie mieszać nikogo w swoje sprawy i ich nie roztrząsać. I przyznaje, że to co zrobiłem, poczynione krzywdy, sprawiły, że z biegiem czasu, po ostatniej toksycznej relacji, dotarło do mnie, że tego jest za dużo w moim życiu, sama świadomość tych wszystkich sytuacji, przygniotła mnie w życiu na długi czas, praktycznie rok 2022 był moim najgorszym, bardzo cierpiałem. Co do ostatniego akapitu w Twojej odpowiedzi, wiem co masz na myśli, i nigdy nie wchodziłem, w tak duże szczegóły. Nawet byłem po tej drugie stronie, kiedy pewna partnerka, na samym początku opowiedziala mi o swoich doświadczeniach i preferencjach seksualnych, w efekcie, stracilem zaufanie, do samego końca. Po dłuższym czasie, przyznała mi rację, że zrozumiała, jak mogło to być dla mnie ciężkie. Wracając, w moim przypadku wciąż chodzi o krzywdy, wyrządzone drugiej osobie. Dlatego dla mnie to jest tak trudne do zaakceptowania i pozostawienia dla samego siebie, pewnych faktów.

19 Ostatnio edytowany przez Dawid23242 (2023-02-07 23:32:16)

Odp: Przemocowa przeszlosc.
Wielokropek napisał/a:

Czym innym jest zapomnienie o przeszłości, czym innym wyciągnięcie z niej wniosków na swój temat, by podobnych złych decyzji nie podejmować w teraźniejszości i przyszłości. Do amnezji (niemożliwej zresztą bez poważnych uszkodzeń ośrodkowego układu nerwowego) nie zachęcam.


Łatwiej Ci wybaczyć innym niż sobie? Dlaczego? Czym różnisz się od innych?

Tak, byłeś i jesteś odpowiedzialny za swoje zachowanie. To, że związki które tworzyłeś były toksycznymi, Twej odpowiedzialności za swe zachowanie wobec innych, ani nie znosi, ani jej nie pomniejsza.

Porównujesz swoje zachowanie z innymi? Hm... . W jakim celu? I czym mierzysz krzywdy, które wyrządziłeś lub które wyrządzili inni?

W całym tym moim poczuciu winy i wstydu przed soba i innymi, zauważyłem, że o wiele łatwiej mi jest wybaczyc krzywde wyrządzoną mojej osobie, niż miało by to być w drugą stronę. Zanim zacząłem mieć z tym problem, zawsze staralem sie wybaczać i nie żywić urazy do innych, wiadomo, że to rowniez wymaga czasu. I myślę, że takie podejście jest zdrowe, bo nie zatruwa to zycia naszego niepotrzebnymi, negatywnymi emocjami. Chciałbym to samo uzyskać względem siebie. Mam z tym duży problem. Zgadzam się, to że relacje poprzednie byly toksyczne, nie powoduje, że nie jestem odpowiedzialny za swoje zachowanie. Co do porównywania się, robiłem to, ponieważ, moja moralność, moje wartości, moja ocena samego siebie oraz wartość, legły w gruzach. Zacząłem cierpieć i oceniać się bardzo negatywnie, zacząłem na siebie patrzeć jak na bardzo złego człowieka, miałem ogromny wstyd przed soba, i innymi, duże poczucie winy. Szukałem w internecie różnych historii, innych osób, które przeżyły być może podobna historie, ponieważ nie potrafiłem samemu ocenić, jak bardzo źle postapilem, szukając tym samym akceptacji, swojej akceptacji do tego co zrobiłem, do mojej trudnej przeszlosci, do moich poczynionych krzywd i bledow.

20

Odp: Przemocowa przeszlosc.

Dopóki nie uporasz się z przeszłością, nie odetniesz się, bo co się stało, to się nie odstanie, nie powinieneś wchodzić w relację.
Partnerka nie pomoże Ci się z tym uporać, choć może tak Ci się wydaje.

21

Odp: Przemocowa przeszlosc.

Skoro jesteś/byłeś wielkoduszny dla innych, czemuż nie jesteś takim wobec siebie?
Do wybaczenia sobie nie są potrzebne usprawiedliwienia.


Dlaczego tak trudno jest Ci pozbyć się negatywnych uczuć wobec siebie? Do czego są Ci potrzebne, do czego ich używasz? W jakim celu katujesz się?
Zrezygnuj z emfazy i uogólnień. Tak, Twe zachowania były złe. Tak, skrzywdziłeś osoby. Na pewno istotnym jest to, czy skrzywdziłeś kogoś bardzo, czy tylko troszeczkę?


Zobaczyłeś siebie w najgorszej (oby!) wersji, już wiesz, na co w określonych sytuacjach Cię stać, ale też wiesz, że nie jesteś bezwolnym człowiekiem, że możesz użyć rozumu i nim się kierować, by nie dopuścić do krzywdzących (siebie i innych) zachowań.


Owocnej pracy nad sobą.

22 Ostatnio edytowany przez Dawid23242 (2023-02-08 13:26:36)

Odp: Przemocowa przeszlosc.
Wielokropek napisał/a:

Skoro jesteś/byłeś wielkoduszny dla innych, czemuż nie jesteś takim wobec siebie?
Do wybaczenia sobie nie są potrzebne usprawiedliwienia.


Dlaczego tak trudno jest Ci pozbyć się negatywnych uczuć wobec siebie? Do czego są Ci potrzebne, do czego ich używasz? W jakim celu katujesz się?
Zrezygnuj z emfazy i uogólnień. Tak, Twe zachowania były złe. Tak, skrzywdziłeś osoby. Na pewno istotnym jest to, czy skrzywdziłeś kogoś bardzo, czy tylko troszeczkę?


Zobaczyłeś siebie w najgorszej (oby!) wersji, już wiesz, na co w określonych sytuacjach Cię stać, ale też wiesz, że nie jesteś bezwolnym człowiekiem, że możesz użyć rozumu i nim się kierować, by nie dopuścić do krzywdzących (siebie i innych) zachowań.


Owocnej pracy nad sobą.

Moim problemem jest również to, że ostatnie rozstanie, które było burzliwe, podczas którego, nie zachowałem się odpowiednio, wyszło na światło dzienne. Dowiedziało się o tym dużo osób, którzy odwrócili się ode mnie, ktorych czesto moge spotkac w miescie, w ktorym zyje. Dlatego mam tak duży problem, dodatkowo, by wybaczyc sobie, obawy przed ocena mojej osoby.. na pewno skrzywdziłem na tyle, aby ktoś mógł mieć uraz. Kiedy kogoś spotkam, niestety ale wraca do mnie wszystko, czuje lęk przed ocena, potrafi zmienić się w mojej głowie szybko obraz samego siebie, oceniam się bardzo negatywnie. Moje życie mocno zmieniło się po tym wszystkim, kiedyś angażowałem się w wiele rzeczy poza domem, lubiłem działać wspólnie z ludźmi, jestem osobą ekstrawertyczna, dziś wycofałem się mocno ze społecznego życia, ograniczyłem kontakty, nabawilem się stanów lękowych, kiedy zauważyłem jak dużo osób, zaczęło odwracać się, zauwazylem duza antypatię do mnie, niechęć. Do pewnego momentu jeszcze potrafiłem to znieść, ale przyszedl czas, w którym moja psychika już nie dala rady więcej przyjąć, tego wszystkiego, załamałem się. Gdybym był w innej sytuacji, myślę, że mógłbym to wszystko szybciej przepracować. I nie powracać do przeszłości. Mógłbym zmienić miasto, rozpocząć nowy rozdział ale nie chce tego robić, ponieważ podjąłem się tutaj terapii, chce ją skończyć. Wiem, że to mogło by przynieść wymierny skutek, w nowe miejsce przeniósłbym nieprzerobione doświadczenia oraz cały bagaz emocji.

23 Ostatnio edytowany przez Dawid23242 (2023-02-08 13:24:41)

Odp: Przemocowa przeszlosc.
wieka napisał/a:

Dopóki nie uporasz się z przeszłością, nie odetniesz się, bo co się stało, to się nie odstanie, nie powinieneś wchodzić w relację.
Partnerka nie pomoże Ci się z tym uporać, choć może tak Ci się wydaje.

Wiem o tym, to co najbardziej mi nie pomaga zamknąć przeszłości to, fakt, że po ostatnim burzliwym zakończeniu mojej relacji, informacje o moim zachowaniu, okrążyły duża ilość osób, znajomych, w miescie, którym mieszkam na co dzień. Jest to naprawdę dość duże grono osób. Wiele osób odwróciło się ode mnie. Wiele osób, oceniło mnie negatywnie. I nie poradziłem sobie dlugo z tą sytuacją. Kiedy widzę jakąkolwiek osobę z tej grupy, wraca do mnie wszystko, w swojej głowie oceniam się bardzo źle, zaczynam bać się ponownej oceny mojej osoby. Zamykam się w sobie. Moje życie mocno zmieniło się po tym wszystkim. Z wielu rzeczy, którymi zajmowałem się poza domem, zacząłem rezygnować, zeby nie narazac sie na spotkanie z tymi ludzmi. Moja psychika, nie poradziła sobie z ciężarem w pewnym momencie, tak bardzo, że miewałem stany lękowe. Mógłbym zmienić miasto, rozpocząć nowy rozdział w życiu, ale podjąłem się tutaj terapii i stwierdzilem, ze musze wziąć odpowiedzialnosc za swoje czyny, nie uciekając. Zmiana miejsca, mogła by przynieść tylko wymierny skutek, a i tak przeniósł w nowe miejsce, cały nieprzerobiony bagaż doswiadczen i emocji.

24 Ostatnio edytowany przez Dawid23242 (2023-02-08 13:36:06)

Odp: Przemocowa przeszlosc.
Dawid23242 napisał/a:
szeptem napisał/a:

Poszedłeś w głowę, za wiele analizujesz a za mało czujesz. Jeszcze wiele pracy przed Tobą, podpowiem Ci że dziewczyny raczej nie będą zainteresowane takim "rozkładającym wszystko na czynniki pierwsze" gościem, który cały czas uważa na to co mówi i robi, żeby przypadkiem nie zostać okrzykniętym toksykiem. Kobiety lubią spontanicznych ale wyważonych, znających swoją wartość, facetów. Tak jak już ktoś napisał - wpierw wybacz sobie i pokochaj siebie, zaakceptuj razem z tą złą przeszłością - i zachowaj szczegóły dla siebie. Jeśli już to osiągniesz, szukaj odpowiedniej partnerki. Jak na razie nie jesteś gotowy na to.
Ile masz lat? Zgaduję, że nawet nie 30. Masz czas.

Mam równe 30 lat. Dopiero od dwoch lat, mocno pracuje nad soba z pomoca terapii. Wczesniej, jezeli popelnilem bledy, moim narzedziem do wyciagniecia wnioskow byla wlasnie ta mocna, głęboka analiza samego siebie. Zgadzam się z Tobą, że nie jest pożądane to, aby analizować i rozkładać wszystko na kawałki. Pracuje nad tym. Wiem, że to utrudnia mi funkcjonowanie i wiem, że takie myślenie potrafi przysporzyć problemów w zwiazku. Również zgadzam się z Tobą, że za bardzo w ostatnim czasie jestem zachowawczy, nie chce być uznany za toksyczna osobę, kiedy jestem świadom tego, że potrafiłem nią być. Mam duży uraz, po tym co przeżyłem w swoim życiu oraz oczywiście zależy mi na tym, żeby być zrównoważona osoba, nie tracąc przy tym samego siebie, być dojrzały, pewny i świadomy swoich wartości i akceptowany przez innych, pomimo swojej przeszlosci. Nie chce być traktowany jako osoba niebezpieczna, niegodna zaufania. To proces, wiem o tym ale jestem na dobrej drodze. Jak sam mogłeś zauważyć, mam problem z tym co można, trzeba, a czego nie musisz robić. Co zostanie z Tobą I z czym trzeba się pogodzić, zaakceptować. Mój problem jest taki, że to poczucie winy, wstyd przed soba, strach i obawy przed opinia innych, które ciągną się w mojej głowie dwa lata oraz brak akceptacji przeszłości, porównywanie swoich bledow z błędami innych, sprowadziło mnie do momentu, w którym pogubiłem się, zacząłem się bardzo negatywnie oceniać się, przypisywać całe poprzednie zło w tamtych relacjach samemu sobie, a tak nie było. Dlatego napisałem tutaj post, żeby uzyskać wasza opinie, za co jestem bardzo wdzięczny.

Zapomniałem dodać, że cała moja pewność i wartość siebie uszła że mnie, w momencie kiedy dodatkowo, na światło dzienne wyszło moje ostatnie burzliwe rozstanie, gdzie skrzywdziłem tym samym moja była partnerke. Duże grono osób dowiedziało się o tym, odwróciło się ode mnie. Do dziś po dwóch latach, czuje antypatię do mnie, ze strony tych osob. Mocno to wszystko przeżyłem. Do jakiegoś momentu jeszcze moja psychika dawała rade, była na to odporna. W pewnym momencie załamałem się. Nabawilem się stanów lękowych, zrobiłem się aspołeczny. Z wielu rzeczy, którymi zajmowałem się poza domem, zrezygnowałem, ograniczyłem kontakty. Powoli dochodzę do siebie, jest coraz lepiej. Nie chce z miasta, w którym żyje, uciekać. Zacząłem tutaj terapię, i chciałbym ją skończyć. Przerobić swoją przeszlosc i ruszyć do przodu, zaakceptowac to co bylo. Wiem, że zmiana miejsca mogła by tylko pomoc na chwilę. Cały bagaż złych doświadczeń i emocji, przeniósłbym w nowe miejsce. I jest tak, że kiedy widzę kogoś z grona tych osób, którzy dowiedzieli się o moim rozstaniu z była partnerka, przypomina mi się wszystko, czuje lęk przed ocena, zamykam się w sobie, oceniam się negatywnie.

25

Odp: Przemocowa przeszlosc.

A gdybyś tak przestał oceniać siebie a ocenił jako negatywne/krzywdzące/naganne/... swoje zachowanie? Wbrew pozorom to olbrzymia różnica.

Zastanów się też nad tym, co "podkładasz" pod zwrot "akceptacja tego, co było". Bo opisane przez Ciebie sytuacje i Twe zachowanie to fakty, tak było, tak się zachowałeś. Chcesz te fakty zaakceptować, czyli... co zrobić? Bo zastanawiam się, co miałabym zrobić, by zaakceptować to, że wczoraj był wtorek.

26 Ostatnio edytowany przez Dawid23242 (2023-02-08 15:31:26)

Odp: Przemocowa przeszlosc.
Wielokropek napisał/a:

A gdybyś tak przestał oceniać siebie a ocenił jako negatywne/krzywdzące/naganne/... swoje zachowanie? Wbrew pozorom to olbrzymia różnica.

Zastanów się też nad tym, co "podkładasz" pod zwrot "akceptacja tego, co było". Bo opisane przez Ciebie sytuacje i Twe zachowanie to fakty, tak było, tak się zachowałeś. Chcesz te fakty zaakceptować, czyli... co zrobić? Bo zastanawiam się, co miałabym zrobić, by zaakceptować to, że wczoraj był wtorek.

To prawda, powinienem skupic sie na ocenie tego co stalo sie, tamtejszego zachowania i jego powodow, z zachowaniem poczucia tego kim jestem, oraz wartością samego siebie. W moim poście zostalo wspomniane, przez inną osobę, że poczynione błędy z przeszłości, jeżeli wyciągnęliśmy wnioski, nie skreślają nas całkowicie. I nie są wyznacznikiem tego kim jesteśmy na dzień dzisiejszy. O ile naprawdę chcemy wyciagnac wnioski z tego co było. W moim przypadku tak właśnie jest. Jeżeli chodzi o akceptację, to pogodzić się z przeszłością, wziąć to na tzw. "klatę" i przestac nad soba użalać się, porównywać, przejmowac opinia innych, negować swoje poczucie wartosci, negatywnie sie oceniać/karcić w kółko, wracac do przeszlosci.. Chcę żyć, wrócić do swojego zycia, jako inna, bardziej świadoma, dojrzała osoba, nie tracac w tym wszystkim siebie smile

27

Odp: Przemocowa przeszlosc.

No to przestań się użalać nad sobą, bo użalanie pozwala na patrzenie wyłącznie na czubek własnego nosa (a to - mym zdaniem - nie prowadzi do niczego dobrego) i dalsze pogrążanie się.


Opinia to czyjeś zdanie na jakiś temat, to nie prawda objawiona, można się z nią zgodzić, można zgodzić się z jej częścią, można ją odrzucić. I każdy z nas podejmuje decyzję, co z opiniami innych robi.
Karcenie też żadnych korzyści nie przynosi, za to doskonale prowadzi do pogłębiani się poczucia winy, do złości, nienawiści i... agresji.

Mam jednak złą wiadomość: to, o czym dalej napisałeś jest utopią.
Żyjesz.
Marzenie o powrocie do swojego życia jest niewykonalne, bo Twoje obecne życie jest Twoje, nikogo innego.
Do przeszłości nie wrócisz (nikt inny też nie wróci), bo życie - niezależnie od tego, co zrobiłeś - to ciągła zmiana.
Inną osobą też nie będziesz, możesz zmienić (i to czynisz) swoje myślenie, możesz być bardzie świadomy siebie, ale cały czas jesteś i będziesz sobą.

28

Odp: Przemocowa przeszlosc.

Gdybyś był tylko tym złym, a twoje partnerki, tymi dobrymi, to sam bym napisał, że z ciebie kawał drania.
Ale jeśli były to związki toksyczne, to twoje przemocowe zachowania to reakcja obronna.
Jeśli nauczyłeś się inaczej reagować na stres, rozpoznawać toksyczne zachowania i obchodzić się z nimi, to pilnuj się, byś nie powielał więcej utartych schematów.
Jeśli widzisz czerwone flagi, to się nie pchaj do związku, bo skończy się jak zwykle.

29

Odp: Przemocowa przeszlosc.

Wierzyć się nie chce, że ludzie chcą budować bliskość  ukrywając  prawdę o sobie przed drugą osobą.
Przecież to głupie i krótkowzroczne, nie mówiąc o tym że się nie sprawdza.
Co do autora, życzę poznania kogoś, przed kim będziesz mógł się całkowicie odkryć, bo tylko tak buduje się intymność, a inaczej to zamki na lodzie.
Pracuj nad sobą  i nie bój się, poruszać takich tematów, z kobietą.
Jak ucieknie, to trudno, widocznie nie ta.

30 Ostatnio edytowany przez racja (2023-02-08 20:15:39)

Odp: Przemocowa przeszlosc.

Nikt z nas święty nie był ale gdy pokłóciłam się z koleżanką która dużo o mnie wie to nie pożegnałam się z nią jak na to zasługuje a poprostu odeszłam.osoba taka mogłaby ujawnić
wiedzę o mnie.zle że wyszła o tobie. Ja petardy w szambo nie wkładam.

31 Ostatnio edytowany przez Dawid23242 (2023-02-08 23:23:08)

Odp: Przemocowa przeszlosc.
Wielokropek napisał/a:

No to przestań się użalać nad sobą, bo użalanie pozwala na patrzenie wyłącznie na czubek własnego nosa (a to - mym zdaniem - nie prowadzi do niczego dobrego) i dalsze pogrążanie się.


Opinia to czyjeś zdanie na jakiś temat, to nie prawda objawiona, można się z nią zgodzić, można zgodzić się z jej częścią, można ją odrzucić. I każdy z nas podejmuje decyzję, co z opiniami innych robi.
Karcenie też żadnych korzyści nie przynosi, za to doskonale prowadzi do pogłębiani się poczucia winy, do złości, nienawiści i... agresji.

Mam jednak złą wiadomość: to, o czym dalej napisałeś jest utopią.
Żyjesz.
Marzenie o powrocie do swojego życia jest niewykonalne, bo Twoje obecne życie jest Twoje, nikogo innego.
Do przeszłości nie wrócisz (nikt inny też nie wróci), bo życie - niezależnie od tego, co zrobiłeś - to ciągła zmiana.
Inną osobą też nie będziesz, możesz zmienić (i to czynisz) swoje myślenie, możesz być bardzie świadomy siebie, ale cały czas jesteś i będziesz sobą.

Po dłuższym przemyśleniu zgadzam się z Tobą ze wszystkim. Chciałbym stworzyć w sobie większy dystans do tego co inni myślą o mnie, szczególnie w takich momentach, które potrafią rzutowac na moją osobę negatywnie. Co nie oznacza, że chce popełniać błędy, które i tak już popenilem. Poczucie winy I poczucie wstydu, nie pozwolilo mi nabrac tego dystansu i fakt, że bardzo duza grupa ludzi wiedziala o moim zlym zachowaniu. Każdy z nas popełnia błędy, mniejsze, większe. I tak jak wspomniałem już tylko od nas zależy co z tym wszystkim zrobimy, czy będzie to dla nas kolejna lekcja. Po części również to mocno zweryfikowało, kim się otaczam. Jak bardzo potrafią żyć inni, czyimś życiem, jego problemami, opiniować. W tym wielu jest bardzo dobrych smile praktycznie nikt z tamtych osob nie odważył sie zapytać mnie o moje zdanie w tym wszystkim i co było powodem moich błędów. Jak sie czuje itp. Była to tylko jedna osoba. A ja nie zamierzalem tlumaczyc sie przed nikim. Mimo, że widziałem jak szybko obracają się przeciwko mnie. Osobiscie nie przekreślam nikogo po jego przeszłości, staram się zwracać uwagę głównie na to, jaki jest obecnie. Niestety po ponad pol roku, siadla mi od tego wszystkiego moja psychika. Za dużo osób było w to wszystko zaangażowanych i nie mam na myśli paru, ale kilkadziesiąt. Z tym nie kłamie, to nie jest wyolbrzymione. Działałem społecznie, moja byla partnerka rowniez. Stad tez duza grupa wspolnych znajomych. Minelo dwa lata od burzliwego zakonczenia mojej relacji i dużo wycierpiałem, ale też dużo nauczyłem się o sobie i nie tylko. Chciałem podziękować Wielokropek Tobie za to, że zaangażowałeś się w temat mojego postu. Dziękuję Ci bardzo smile

32 Ostatnio edytowany przez Dawid23242 (2023-02-09 00:55:54)

Odp: Przemocowa przeszlosc.
Farmer napisał/a:

Gdybyś był tylko tym złym, a twoje partnerki, tymi dobrymi, to sam bym napisał, że z ciebie kawał drania.
Ale jeśli były to związki toksyczne, to twoje przemocowe zachowania to reakcja obronna.
Jeśli nauczyłeś się inaczej reagować na stres, rozpoznawać toksyczne zachowania i obchodzić się z nimi, to pilnuj się, byś nie powielał więcej utartych schematów.
Jeśli widzisz czerwone flagi, to się nie pchaj do związku, bo skończy się jak zwykle.

Dlatego trafiłem na terapie, tak jak wspomniałem pochodzę z dysfunkcyjnej rodziny. Nie byłem swiadom, wchodząc w dorosłe życie, z jakimi deficytami będę borykał się i jak one będą w przyszłości rzutowac na moje życie, szczególnie, te prywatne. Dopiero na terapii dowiedziałem się, że zdiagnozowano u mnie również zaburzenie osobowosci. I cieszę się, że wreszcie wiem nad czym pracowac, jakich "narzedzi" potrzebuje do pracy nad sobą, rozwoju osobistego. Przyznam, że dużo czytałem o toksycznych relacjach, głównie pisze się o ofiarach, co mnie wcale nie dziwi i wiele przykładów podanych jest, kiedy to mąż lub partner, jest przemocowcem, znęca się. Ale nie zauważyłem nic, kiedy to obie strony wkładają cegiełka po cegiełce coraz więcej powodów, żeby relacja stała się toksyczna. Kiedy cierpią dwie osoby i każdy jest ofiarą. Nikt o tym praktycznie, nie pisze, nie mówi. Zauważyłem, że po długim czasie, to jakie miałem deficyty, m.in takie osoby również przyciągałem w swoim życiu. W życiu miałem 6 relacji, najdłuższa 3 lata z czego 5 były toksyczne. I prawie każda partnerka, po długim czasie, przeprosiła mnie również za swoje zachowanie po latach. Bo uświadomiły sobie swoją winę w tym wszystkim. Ja natomiast po ostatniej burzliwej relacji, kiedy dodatkowo o wszystkim dowiedzieli się inni, w okół, po pół roku borykania się z opiniowaniem i odrzucaniem mojej osoby, pękła mi psychika. Nabawilem się stanów lękowych, stałem się aspołeczny, przypisywałem całą odpowiedzialnosc, za wszystko, żyłem z ogromnym poczuciem winy I wstydu, zacząłem wracać do przeszłości, do wszystkich momentów, kiedy to ja juz straciłem kontrolę nad sobą i byłem tak jak wspomniałem w poście przemocowy. Zajelo mi dwa lata, zeby pozbierać sie. Ostatni rok 2022 był moim najgorszym rokiem. smile i zgodzę się z Tobą, że teraz jestem uważny, i z całą tą wiedzą o sobie, i o tym co było w moim życiu, staram się mądrze dobierać osoby w okół mnie, również tyczy się to przyszłych relacji partnerskich, bądź partnerskiej smile

33 Ostatnio edytowany przez Dawid23242 (2023-02-09 00:18:57)

Odp: Przemocowa przeszlosc.
racja napisał/a:

Nikt z nas święty nie był ale gdy pokłóciłam się z koleżanką która dużo o mnie wie to nie pożegnałam się z nią jak na to zasługuje a poprostu odeszłam.osoba taka mogłaby ujawnić
wiedzę o mnie.zle że wyszła o tobie. Ja petardy w szambo nie wkładam.

Niestety moja byla partnerka nie ukrywała żalu, złości i urazu do mojej osoby przy naszych wspólnych znajomych. Również zanim ja poznałem doznała wielu krzywd że strony mężczyzn. I to o wiele gorszej przemocy. Rozumiem też to, że dla niej to był bardzo mocny cios, dla jej psychiki. Nie mam do niej o to zalu czy złości. Sama nie poradziła sobie ze swoimi emocjami po tym wszystkim. Widok mojej osoby, powodowal u niej strach i płacz. Mogę mieć jedynie pretensje do siebie, że zakończenie relacji, naszej, wyglądało przemocowo. Groźba z moich ust, kiedy to, nazbierało się we mnie wszystko co mnie skrzywdzilo i miało miejsce od początku znajomości, nie powinna mieć miejsca. Ja należę do osob, która stara się życie prywatne zachować dla siebie, mimo, że mogło być bolesne. Najwyżej porozmawiać z osobą zaufana, przyjacielem.

34 Ostatnio edytowany przez Dawid23242 (2023-02-09 00:53:53)

Odp: Przemocowa przeszlosc.
Ela210 napisał/a:

Wierzyć się nie chce, że ludzie chcą budować bliskość  ukrywając  prawdę o sobie przed drugą osobą.
Przecież to głupie i krótkowzroczne, nie mówiąc o tym że się nie sprawdza.
Co do autora, życzę poznania kogoś, przed kim będziesz mógł się całkowicie odkryć, bo tylko tak buduje się intymność, a inaczej to zamki na lodzie.
Pracuj nad sobą  i nie bój się, poruszać takich tematów, z kobietą.
Jak ucieknie, to trudno, widocznie nie ta.

To co napisałaś Ela, przyznam, że również tak uważam. Rozumiem też innych użytkowników forum, co mieli do przekazania i z nimi zgadzam sie, że nie należy odkrywać się całkowicie z najgorsza przeszłością na początku relacji, kiedy to może obrócić się przeciwko nam, kiedy jeszcze zaufanie nie zostało na solidnych fundamentach zbudowane. Tak samo rozumiem, że osoby tutaj chciały przekazać, że nie muszę i nie powinienem omawiać wszystkich przykrych i ciężkich dla mnie momentów z przeszłości z przyszła, potencjalna partnerka. Od tego sa inne osoby. To co związane jest ze mną, odpowiedzialnosc i konsekwencje za swoja przeszlosc, ponoszę tylko ja sam. I to już tylko od nas zalezy czy sie z nia pogodzimy, zaakceptujemy, uporamy, nie obarczajac osoby drugiej. Zgadzam się, że intymność buduje się również poprzez szczerość, gdzie głównie powinniśmy skupić się na teraźniejszosci. Wiem, że przychodzi moment w zwiazku, kiedy to odkrywamy się powoli, również że swoimi wadami. Nie zamierzam i nigdy nie zamierzalem udawać kogoś, kim nie jestem. Dla mnie tak samo szczerość to jedna z wielu wartości. Trzeba mieć na uwadze to, że czasami to może obrócić się przeciwko nam i trzeba uważać na to co się mowi o sobie, biorac pod uwage w jakim momencie jest relacja, pewne szczegoly rowniez warto zachowac dla siebie.
Jednak prawdy o sobie nie zamierzam ukrywać, czy też ja zniekształcać. Trzeba pamiętać o swojej wartości, nie przekreślać
jej bo poczynilo sie pewne grzechy, nie ma ludzi idealnych, nieomylnych, kazdy ma swoja historie, kazdy musial czegos nauczyc sie, mniej lub bardziej, kazdy mial swoje deficyty w zyciu, kazdy czegoś może wstydzić się w swojej historii. Jeśli część naszej wartosci została ugruntowana na przykrych dla nas zdarzeniach bądź błędach, które poczyniliśmy, a wyciągnęliśmy że wszystkiego wnioski, to tylko na naszą korzyść. To czyni nas jeszcze bardziej wartościowymi osobami. I zgodzić się z Tobą muszę Ela, ze kobieta, z którą będę albo mnie zaakceptuje albo nie. smile ale przede wszystkim tej akceptacji trzeba najpierw poszukać, odnaleźć w samym sobie smile

35

Odp: Przemocowa przeszlosc.

Umiejętne operowanie prawda?jaka prawda?że uderzyłem kobietę?mam dziecko?
Nie jesteśmy świeci,ja też wszystkiego nie mówię i nie dopowiem,nie było nigdy zdrady ale mam kilka tajemnic i nie z facetami.
Nie wiem co ci radzić. Może inne miasto pozwoli zachować anonimowość

36

Odp: Przemocowa przeszlosc.
racja napisał/a:

Umiejętne operowanie prawda?jaka prawda?że uderzyłem kobietę?mam dziecko?
Nie jesteśmy świeci,ja też wszystkiego nie mówię i nie dopowiem,nie było nigdy zdrady ale mam kilka tajemnic i nie z facetami.
Nie wiem co ci radzić. Może inne miasto pozwoli zachować anonimowość

Nie ukrywam, ale rozważam powoli zmianę miasta, jako nowy rozdział dla siebie. Masz racje, może pewne informacje, lepiej zachowac dla siebie.

37 Ostatnio edytowany przez racja (2023-02-09 11:32:21)

Odp: Przemocowa przeszlosc.

Dawid ale wiesz że sytuację trudne są?co wtedy?nie powinno się skazywać na samotność ale mój wujek też miał przemocowa przeszlosc w efekcie został sam bo z żadną mu sie nie ułożyło i tylko alimenty płacił.

38 Ostatnio edytowany przez Dawid23242 (2023-02-09 13:24:10)

Odp: Przemocowa przeszlosc.
racja napisał/a:

Dawid ale wiesz że sytuację trudne są?co wtedy?nie powinno się skazywać na samotność ale mój wujek też miał przemocowa przeszlosc w efekcie został sam bo z żadną mu sie nie ułożyło i tylko alimenty płacił.

Co masz na myśli, skazywać się na samotność? Właśnie ja dążę do tego, żeby nie pogrążyć się w użalanie nad sobą, poczuciu winy, wstydu. Zamknąć przeszlosc, żyć teraźniejszością. Na pewno nie zamierzam miec podobnej historii jak Twój wujek. I powielać te same błędy.

39 Ostatnio edytowany przez racja (2023-02-09 13:47:35)

Odp: Przemocowa przeszlosc.

Wujek pochodził z domu gdzie był alkohol.poznal dziewczynę wzięli ślub i mieli dzieci,ale był nerwowy tu uderzył tam krzyczał.odeszla i z drugą też nie wyszło.nerwus.w końcu został sam.ta pierwsza laska mega fajna ale może mieszkanie z treściowa im nie służyło .wujek nie poszedł na żadne terapię.wiec dlatego ty ułożysz sobie życie a on nie.dawid jak ja to widzę po ukończeniu terapii szukaj nowego miasta. Żadna myśląca laska nie zaangażuje się w związek z damskim bokserem.slowo do słowa i albo odpuści albo rodzice ja przekonają. Bardzo mi przykro taka jest prawda.nie chce cie kłamać ,opiniami się nie przejmuj już się stało.nie takie rzeczy przeżyjesz i dasz radę. Na pocieszenie ci powiem że ja mam związek z dda i to raptus nerwus i też wiem że miał ochotę mi walnąć.nie zrobił tego .łatwo nie jest z nim.czasen trudno.

40 Ostatnio edytowany przez Dawid23242 (2023-02-09 14:46:23)

Odp: Przemocowa przeszlosc.
racja napisał/a:

Wujek pochodził z domu gdzie był alkohol.poznal dziewczynę wzięli ślub i mieli dzieci,ale był nerwowy tu uderzył tam krzyczał.odeszla i z drugą też nie wyszło.nerwus.w końcu został sam.ta pierwsza laska mega fajna ale może mieszkanie z treściowa im nie służyło .wujek nie poszedł na żadne terapię.wiec dlatego ty ułożysz sobie życie a on nie.dawid jak ja to widzę po ukończeniu terapii szukaj nowego miasta. Żadna myśląca laska nie zaangażuje się w związek z damskim bokserem.slowo do słowa i albo odpuści albo rodzice ja przekonają. Bardzo mi przykro taka jest prawda.nie chce cie kłamać ,opiniami się nie przejmuj już się stało.nie takie rzeczy przeżyjesz i dasz radę. Na pocieszenie ci powiem że ja mam związek z dda i to raptus nerwus i też wiem że miał ochotę mi walnąć.nie zrobił tego .łatwo nie jest z nim.czasen trudno.

Tylko, że ja żadnej kobiety nie uderzylem. Nie chce siebie traktować jako damskiego boksera. Okej, popchnąłem na łóżko, raz oplułem w emocjach, w innej relacji, puściły mi nerwy i zagroziłem słownie. Zdarzyło mi się z nerwów uderzyć w szafkę przy kobiecie, dwa razy. Wiem to było słabe. To było przemocowe, negować tego nie będę. Bliżej mi do Twojego aktualnego partnera, ktory ma impulsywny temperament, niż do damskiego boksera, lub do Twojego wujka albo do osoby, wyzywającej się na kobiecie czy też poniżającej.

41

Odp: Przemocowa przeszlosc.
racja napisał/a:

Wujek pochodził z domu gdzie był alkohol.poznal dziewczynę wzięli ślub i mieli dzieci,ale był nerwowy tu uderzył tam krzyczał.odeszla i z drugą też nie wyszło.nerwus.w końcu został sam.ta pierwsza laska mega fajna ale może mieszkanie z treściowa im nie służyło .wujek nie poszedł na żadne terapię.wiec dlatego ty ułożysz sobie życie a on nie.dawid jak ja to widzę po ukończeniu terapii szukaj nowego miasta. Żadna myśląca laska nie zaangażuje się w związek z damskim bokserem.slowo do słowa i albo odpuści albo rodzice ja przekonają. Bardzo mi przykro taka jest prawda.nie chce cie kłamać ,opiniami się nie przejmuj już się stało.nie takie rzeczy przeżyjesz i dasz radę. Na pocieszenie ci powiem że ja mam związek z dda i to raptus nerwus i też wiem że miał ochotę mi walnąć.nie zrobił tego .łatwo nie jest z nim.czasen trudno.

Co masz na myśli "słowo do slowa"?

42

Odp: Przemocowa przeszlosc.

Dawidzie23242,
dla swego dobra przestań się biczować, wyjaśniać i tłumaczyć tu na forum. To naprawę nikomu do niczego, poza zaspokojeniem ciekawości, nie służy, Tobie zaś szkodzi. Wiesz, co zrobiłeś, znasz swego zachowania przyczyny, od dwóch lat pracujesz pod okiem psychoterapeuty, gdzie swe problemy nicujesz na dziesiątą stronę. Najwyższa pora na bycie tu i teraz, nie zaś na ustawiczne sięganie w przeszłość, bo z niej warto wyciągać wnioski, a nie nią żyć.

43

Odp: Przemocowa przeszlosc.
Dawid23242 napisał/a:

To czego najbardziej wstydze sie to swojej przeszlosci i tego, że byłem momentami przemocowy, ze nie zakonczylem tych relacji w pore, ze tkwilem w nich, do ostatniej chwili. I tego czego boję się najbardziej to fakt, że gdybym poznał nową osobę i tym samym miał możliwość stworzenia relacji partnerskiej, to boje sie oceny mojej osoby i tym samym bałbym się przyznać, że w moim życiu doszło do takich sytuacji, w których byłem przemocowy, ze mialem toksyczne relacje. Wstydze sie tego bardzo. Boję się, że będę musiał ukrywać to przed osoba, która poznam, że nie będę mógł powiedzieć o tym co mnie spotkało, do czego doszło momentami w moim życiu, że nie będę mógł być szczery, ze bede musial do konca zycia ukrywac fakty, ktore mialy miejsce w moim zyciu. Zmieniłem się, dużo włożyłem pracy nad samym sobą. Strach i poczucie winy powoduje, że nie umiem otworzyć sie na nową relacje. Proszę o szczere komentarze pod postem, jak wy byście odebrały taka osobę z przeszłością, czy taka osoba zasługuje na zaufanie i zrozumienie. Czy wręcz przeciwnie

Facet, najlepiej po prostu zwiąż się z kimś, kto nie będzie Cię oceniał za to kim byłeś, ale akceptował Cię takim, jaki jesteś dzisiaj. Bądź z kimś, z kim będziesz czuł się wolny będąc sobą
Przecież ludzie są najróżniejsi, wiele kobiet Cię odrzuci niekoniecznie za przeszłość, ale a to za pierwsze wrażenie, a to za wygląd, a to za styl bycia, itp. Indywidualne kryteria, ale chodzi o to, żeby spotkały się dwie osoby, którym będzie razem po drodze.

Mam wrażenie, że zrobiłeś sobie z poczucia winy i wstydu jakąś wygodną zasłonę, za którą się chowasz. Może sam nie wierzysz we własną zmianę. Daj sobie szansę.

44

Odp: Przemocowa przeszlosc.
Wielokropek napisał/a:

Dawidzie23242,
dla swego dobra przestań się biczować, wyjaśniać i tłumaczyć tu na forum. To naprawę nikomu do niczego, poza zaspokojeniem ciekawości, nie służy, Tobie zaś szkodzi. Wiesz, co zrobiłeś, znasz swego zachowania przyczyny, od dwóch lat pracujesz pod okiem psychoterapeuty, gdzie swe problemy nicujesz na dziesiątą stronę. Najwyższa pora na bycie tu i teraz, nie zaś na ustawiczne sięganie w przeszłość, bo z niej warto wyciągać wnioski, a nie nią żyć.

Masz rację w 100%. Dziękuję Tobie I wszystkim, ktorzy zaangazowali sie pod moim postem, za szczere wypowiedzi, i za chęci zrozumienia mojej sytuacji. Doceniam to bardzo! Wasze wypowiedzi również pomogły mi na zdrowe spojerzenie na siebie. Chciałbym tym samym zamknąć już ten temat. Jeszcze raz dziękuję:)

45

Odp: Przemocowa przeszlosc.

Trzymaj się;)

Posty [ 45 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Przemocowa przeszlosc.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024