Żona naszego sołtysa się powiesiła - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Żona naszego sołtysa się powiesiła

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 44 ]

1

Temat: Żona naszego sołtysa się powiesiła

Wśród osób chorujących na depresję 40-80% chorych ma myśli samobójcze,
20-60% podejmuje próby samobójcze,
aż 15% chorych skutecznie odbiera sobie życie.
Każdego roku 1 milion osób na świecie ginie z powodu depresji.
Codziennie z powodu depresji umiera 3 800 osób.
Co 40 sekund na świecie zabija się człowiek.

Taki dałam wstęp do sytuacji, która niejako nas dotyka. Parę dni temu nasz sołtys dał post na sołeckiej grupie, że nie będzie dłużej prowadził fun page'a dla sołectwa  bo spotkała go niebotyczna tragedia. Po paru dniach okazało się, że jego żona popełniła samobójstwo wieszając się na strychu. Zadzwoniła do córki żegnając się z nią, ta zawiadomiła policję, poszukiwali głównej zainteresowanej a ta powiesiła się na stychu niemal nowo wybudowanego domu. Znasz ludzi, uśmiechasz się do nich w wiejskim sklepie a nawet nie wiesz z jakimi dramatami się borykają. Teraz to dramat nas wszystkich. Osoba, którą znaliśmy, o której nic nie wiedzieliśmy, zrobiła cos takiego... tak, znowu zakładam temat na forum : ) Ale spotkało was jakieś samobójstwo w życiu?

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez Tamiraa (2023-01-27 22:37:40)

Odp: Żona naszego sołtysa się powiesiła

Myślę, ze powód napisania tego posta tkwi w wielkim przeżywaniu śmierci samobójczej kogoś, kogo znałaś. Trzeba pomyśleć też  o dramacie  rodziny, która nie ma wpływu na decyzję bliskich i o ich bezsilności. Kiedyś samobójstwo było obwarowane tajemnicą, było czymś zakazanym. Obecnie coraz częściej słyszę o samobójstwach.
Najczęściej jest to decyzja ustalona już wcześniej, którzy nie widzą dla siebie innego rozwiązania. Tylko u bardzo młodych osób bywa, że jest to krzyk rozpaczy.
Sama rozmowa o samobójstwach jest dołująca, bo co możemy zrobić, zazwyczaj jesteśmy bezsilni. Możemy otworzyć się bardziej na drugiego człowieka,  zainteresować się  i być bardziej czujnym.

3 Ostatnio edytowany przez racja (2023-01-27 22:44:38)

Odp: Żona naszego sołtysa się powiesiła

Tak.na depresję zachorowała nasza znajoma i miesiąc temu też się powiesiła.zostawila małe dziecko  syna i partnera.miala ponad 40lat.dlugo ponad 10lat starała się o dziecko.zmarli jej rodzice.moze to ja załamało.moze poronienia.coz.zycie.nie udało się jej uratować.byla w pampersach więc chyba już stan był fatalny.zostawila testament określiła pogrzeb jak ma wyglądać. Upewniła się że jej nie uratuja.dodatkowo po śmierci robiła nam różne numery.
Nie poszłam na pogrzeb bo się bałam.w tym czasie coś tam spadło tam zapukało a nakoniec włączył się sprzęt elektronicznym bez wyświetlacza akurat wówczas gdy był pogrzeb.

4

Odp: Żona naszego sołtysa się powiesiła
Tamiraa napisał/a:

Myślę, ze powód napisania tego posta tkwi w wielkim przeżywaniu śmierci samobójczej kogoś, kogo znałaś. Trzeba pomyśleć też  o dramacie  rodziny, która nie ma wpływu na decyzję bliskich i o ich bezsilności.

Tak. Znałam tę kobietę bo udzielała się w radzie sołeckiej, była znana "społecznie" bo była taka rodzinna, w sołectwie była rodzina gdzie dziecko umierało na raka a okazało się, że i ojciec jest chory na raka i na niego umiera... dlatego nikt nie spodziewał się większych dramatów, większych zbiórek, że Pani od Pana O. nie będzie "problemem" a tu cos takiego... to jest szok dla wszystkich. Wszyscy ślą wyrazy współczucia, nikt nie osądza, ale... pozostaje takie ludzkie... " czy mogłem coś zauważyć?
'

5 Ostatnio edytowany przez racja (2023-01-27 22:47:44)

Odp: Żona naszego sołtysa się powiesiła

Rita nasza znajoma położyła się do łóżka na jakiś kwartal.chcielismy ja ubezwłasnowolnić może do szpitala dać ale to już sprawa rodzeństwa brata i siostry.niestety każdy z nas podejmuje decyzję życiowe sam i nie mamy na nie wpływu.anka postanowiła umrzeć i to dokonała. Podjęła decyzję i o tym wiedzieliśmy. Ja się domyślałam. Po jej śmierci mówiłam że ona chciała umrzeć i to jej decyzja.

6

Odp: Żona naszego sołtysa się powiesiła
racja napisał/a:

Rita nasza znajoma położyła się do łóżka na jakiś kwartal.chcielismy ja ubezwłasnowolnić może do szpitala dać ale to już sprawa rodzeństwa brata i siostry.niestety każdy z nas podejmuje decyzję życiowe sam i nie mamy na nie wpływu.anka postanowiła umrzeć i to dokonała. Podjęła decyzję i o tym wiedzieliśmy. Ja się domyślałam. Po jej śmierci mówiłam że ona chciała umrzeć i to jej decyzja.

My ledwie tydzień temu chowaliśmy kuzyna, który miał sekcję zwłok w której określono "niewydolność krążeniową" gdzie przy 35latku to brzmi śmiesznie.... owszem był Kibicem, ale raczej nie ćpał. Dziwne są te śmierci ostatnimi czasy. Wybaczcie jeśli nie odnoszę się bezpośrednio do waszych postów ale dziwne to takie...

7

Odp: Żona naszego sołtysa się powiesiła

Znam jeden przypadek samobójstwa.
Zabił sie mój znajomy ze studiów.
Powód? Opłaty na DPS swojej babci.
Pochodził z patologicznej rodziny,alkohol i przemoc.
W domu pili wszyscy, ta babcia również.
Uciekł na studia,myślał ze wyrwał sie z tej beznadziei, że ciężką praca będzie w stanie osiągnąć to o czym marzył: czyli normalna rodzina i spokojny dom.
Aż tu nagle zapukała do niego pani z mopsu,, i przedstawiła mu sytuacje że babcia została ubezwłasnowolniona przez sa opiekuńczy, i skierowana do dps, bo w domu nikt sie nia nie interesował.
A ze za pobyt nie mogli skasować nikogo po za nim, bo reszta jego rodziny to patola utrzymująca sie z zasiłków, to przyszli do niego.
Zostawiaj ac mu do życia 2 tys złotych..spróbuj sie za tyle utrzymać w warszawie.
Odwołał sie do sadu administracyjnego, przedstawiając choćby to że za wynajem mieszkania płaci 2tys.
Usłyszał że nie musi wynajmować mieszkania, może przecież pokój....
Mając w perspektywie płacenie również na rodziców, i fakt że żadna kobieta raczej nie założy z nim rodziny, bo nie będzie go stać na nią, ani na ten spokojny dom...powiesił sie.

8

Odp: Żona naszego sołtysa się powiesiła
Szeptuch napisał/a:

Znam jeden przypadek samobójstwa.
Zabił sie mój znajomy ze studiów.
Powód? Opłaty na DPS swojej babci.
Pochodził z patologicznej rodziny,alkohol i przemoc.
W domu pili wszyscy, ta babcia również.
Uciekł na studia,myślał ze wyrwał sie z tej beznadziei, że ciężką praca będzie w stanie osiągnąć to o czym marzył: czyli normalna rodzina i spokojny dom.
Aż tu nagle zapukała do niego pani z mopsu,, i przedstawiła mu sytuacje że babcia została ubezwłasnowolniona przez sa opiekuńczy, i skierowana do dps, bo w domu nikt sie nia nie interesował.
A ze za pobyt nie mogli skasować nikogo po za nim, bo reszta jego rodziny to patola utrzymująca sie z zasiłków, to przyszli do niego.
Zostawiaj ac mu do życia 2 tys złotych..spróbuj sie za tyle utrzymać w warszawie.
Odwołał sie do sadu administracyjnego, przedstawiając choćby to że za wynajem mieszkania płaci 2tys.
Usłyszał że nie musi wynajmować mieszkania, może przecież pokój....
Mając w perspektywie płacenie również na rodziców, i fakt że żadna kobieta raczej nie założy z nim rodziny, bo nie będzie go stać na nią, ani na ten spokojny dom...powiesił sie.

Nawet nie wiesz jakie to jest przykre. Młoda osoba, która własną pracą mogłaby osiągnąć sobie jakiś poziom życia jest tłamszona przez ciężar przeszłości i musi za coś płacić. Człowiek traci wiarę, że cokolwiek mu jeszcze wyjdzie, że już zawsze będzie obciążony... współczuje sad

9

Odp: Żona naszego sołtysa się powiesiła

Kilka dni temu otrzymałam informacje od mamy, że sąsiadka się powiesiła, kobieta miała  trochę ponad 30 lat, młoda kobieta. Ciało wiszące znalazł 14 letni syn, który biegał po ulicy jak szalony, będąc w szoku nawet policja miała problem ze złapaniem i uspokojeniem. Tyle dobrze, ze młodsze z rodzeństwa w tym czasie bylo w szkole, trauma na całe życie.
Co popchnęło? Alkoholizm, narkotyki, pewnie i depresja... Byłam w szoku, w ciągu roku straciłam kilku dawnych sąsiadów, ale nic we mnie takiego szoku nie wywołało. Zoe to zabrzmi, ale prawdziwe, najbardziej szkoda mi jest bliskich tych ludzi. Oni odchodzą, ale ból i cierpienie zostaje bliskim

10

Odp: Żona naszego sołtysa się powiesiła

Taki krok rozwiązuje wszystkie życiowe problemy danej osoby. A problemy ludzie miewają różne, czasem nierozwiązywalne. Więc można tu sobie dywagować dlaczego, a tak naprawdę ktoś jest w końcu wolny.

11

Odp: Żona naszego sołtysa się powiesiła
assassin napisał/a:

Taki krok rozwiązuje wszystkie życiowe problemy danej osoby. A problemy ludzie miewają różne, czasem nierozwiązywalne. Więc można tu sobie dywagować dlaczego, a tak naprawdę ktoś jest w końcu wolny.

A co z cierpieniem całej rodziny, przede wszystkim dzieci?

12 Ostatnio edytowany przez assassin (2023-01-27 23:02:53)

Odp: Żona naszego sołtysa się powiesiła
R_ita2 napisał/a:
racja napisał/a:

Rita nasza znajoma położyła się do łóżka na jakiś kwartal.chcielismy ja ubezwłasnowolnić może do szpitala dać ale to już sprawa rodzeństwa brata i siostry.niestety każdy z nas podejmuje decyzję życiowe sam i nie mamy na nie wpływu.anka postanowiła umrzeć i to dokonała. Podjęła decyzję i o tym wiedzieliśmy. Ja się domyślałam. Po jej śmierci mówiłam że ona chciała umrzeć i to jej decyzja.

My ledwie tydzień temu chowaliśmy kuzyna, który miał sekcję zwłok w której określono "niewydolność krążeniową" gdzie przy 35latku to brzmi śmiesznie.... owszem był Kibicem, ale raczej nie ćpał. Dziwne są te śmierci ostatnimi czasy. Wybaczcie jeśli nie odnoszę się bezpośrednio do waszych postów ale dziwne to takie...

Lekarze na wyspach brytyjskich coraz głośniej wiążą takie zgony z niedopracowanymi  preparatami, zwanymi szczepionkami na srovid.

R_ita2 napisał/a:
assassin napisał/a:

Taki krok rozwiązuje wszystkie życiowe problemy danej osoby. A problemy ludzie miewają różne, czasem nierozwiązywalne. Więc można tu sobie dywagować dlaczego, a tak naprawdę ktoś jest w końcu wolny.

A co z cierpieniem całej rodziny, przede wszystkim dzieci?

Nic. Dla tej osoby jest to już nieistotne.

13

Odp: Żona naszego sołtysa się powiesiła
assassin napisał/a:
R_ita2 napisał/a:
racja napisał/a:

Rita nasza znajoma położyła się do łóżka na jakiś kwartal.chcielismy ja ubezwłasnowolnić może do szpitala dać ale to już sprawa rodzeństwa brata i siostry.niestety każdy z nas podejmuje decyzję życiowe sam i nie mamy na nie wpływu.anka postanowiła umrzeć i to dokonała. Podjęła decyzję i o tym wiedzieliśmy. Ja się domyślałam. Po jej śmierci mówiłam że ona chciała umrzeć i to jej decyzja.

My ledwie tydzień temu chowaliśmy kuzyna, który miał sekcję zwłok w której określono "niewydolność krążeniową" gdzie przy 35latku to brzmi śmiesznie.... owszem był Kibicem, ale raczej nie ćpał. Dziwne są te śmierci ostatnimi czasy. Wybaczcie jeśli nie odnoszę się bezpośrednio do waszych postów ale dziwne to takie...

Lekarze na wyspach brytyjskich coraz głośniej wiążą takie zgony z niedopracowanymi  preparatami, zwanymi szczepionkami na srovid.

Nas lekarz wprost pytał, czy Miłosz szczepił się na COVID, bo jeśli tak to ta niewydolność krążeniowa nie dziwi...

14 Ostatnio edytowany przez R_ita2 (2023-01-27 23:13:54)

Odp: Żona naszego sołtysa się powiesiła
racja napisał/a:

Nie poszłam na pogrzeb bo się bałam.w tym czasie coś tam spadło tam zapukało a nakoniec włączył się sprzęt elektronicznym bez wyświetlacza akurat wówczas gdy był pogrzeb.

Jak umierał mój i mojej siostry brat to byłyśmy same w domu. I nagle- syczenie z pieca. I my przerażone, że zaraz wybuchniemy bo piec syczy a zaraz telefon od taty- że brat nie żyje... jakby ten piec syczał by nam dać znać. I to tak jakby w ostatnim tchnieniu odwiedził swój pokój i nas... ja na forum pisałam o siostrze a nigdy o bracie ale nas troje... teraz zostałyśmy same : )

15 Ostatnio edytowany przez Istotka6 (2023-01-27 23:23:19)

Odp: Żona naszego sołtysa się powiesiła

Ja niestety do tych zjawisk paranormalnych mam pewne predyspozycje. Wielokrotnie w momencie np czyjejsy śmierci coś się działo, coś we mnie leciało, to znaczy zostalo rzucone, coś spadło, lub pewne przeczucie żeby być w danym miejscu, czy chociażby ściąganie kołdry w momencie gdy coś się złego działo, ktoś chciał mnie obudzić. Jakoś to dziedziczne, tak miała mija babcia, ma mija mama, z rodzeństwa tylko ja tak mam. Wierzę, że dusze próbują nam przekazać coś, lub są zagubione i w ten sposób próbują zwrócić na siebie swoją uwagę

Napisałam niestety, bo nie jest to fajne uczucia, nie mniej jednak czasem jak się okazało, pomocne, ratujące nawet życie, ostrzegawcze. Niektórzy mogą uznać to za coś chorego, mnie za wariatkę. Czy ktoś w to wierzy, czy nie. Tak jest

16

Odp: Żona naszego sołtysa się powiesiła
Istotka6 napisał/a:

Ja niestety do tych zjawisk paranormalnych mam pewne predyspozycje. Wielokrotnie w momencie np czyjejsy śmierci coś się działo, coś we mnie leciało, to znaczy zostalo rzucone, coś spadło, lub pewne przeczucie żeby być w danym miejscu, czy chociażby ściąganie kołdry w momencie gdy coś się złego działo, ktoś chciał mnie obudzić. Jakoś to dziedziczne, tak miała mija babcia, ma mija mama, z rodzeństwa tylko ja tak mam. Wierzę, że dusze próbują nam przekazać coś, lub są zagubione i w ten sposób próbują zwrócić na siebie swoją uwagę

Napisałam niestety, bo nie jest to fajne uczucia, nie mniej jednak czasem jak się okazało, pomocne, ratujące nawet życie, ostrzegawcze. Niektórzy mogą uznać to za coś chorego, mnie za wariatkę. Czy ktoś w to wierzy, czy nie. Tak jest

Ja nie wierzyłam dopóki ten piec nie syczał.  Byłyśmy przekonane z siostrą, że zaraz wybuchniemy bo woda na piecu się zagotowała a my nie umiemy tego ogarnać... a sie okazało, że piec wyłączony, w domu powinno być zimno i piec był wyłąćzony. A Syczenie było... i wierzę od tego momentu w takie rzeczy w jakie piszesz. Choć tata jak o tym słyszy, to każe mi się ogarnąć.

17

Odp: Żona naszego sołtysa się powiesiła
R_ita2 napisał/a:
Istotka6 napisał/a:

Ja niestety do tych zjawisk paranormalnych mam pewne predyspozycje. Wielokrotnie w momencie np czyjejsy śmierci coś się działo, coś we mnie leciało, to znaczy zostalo rzucone, coś spadło, lub pewne przeczucie żeby być w danym miejscu, czy chociażby ściąganie kołdry w momencie gdy coś się złego działo, ktoś chciał mnie obudzić. Jakoś to dziedziczne, tak miała mija babcia, ma mija mama, z rodzeństwa tylko ja tak mam. Wierzę, że dusze próbują nam przekazać coś, lub są zagubione i w ten sposób próbują zwrócić na siebie swoją uwagę

Napisałam niestety, bo nie jest to fajne uczucia, nie mniej jednak czasem jak się okazało, pomocne, ratujące nawet życie, ostrzegawcze. Niektórzy mogą uznać to za coś chorego, mnie za wariatkę. Czy ktoś w to wierzy, czy nie. Tak jest

Ja nie wierzyłam dopóki ten piec nie syczał.  Byłyśmy przekonane z siostrą, że zaraz wybuchniemy bo woda na piecu się zagotowała a my nie umiemy tego ogarnać... a sie okazało, że piec wyłączony, w domu powinno być zimno i piec był wyłąćzony. A Syczenie było... i wierzę od tego momentu w takie rzeczy w jakie piszesz. Choć tata jak o tym słyszy, to każe mi się ogarnąć.

Wiem. Znam to. Siostry zawsze się uśmiechają pod nosem, lub wprost mówią, że one nigdy nic takiego nie miały i nie wierzą w to. Ja i mama wiemy jak to jest i wolałabym też nie wierzyć, mimo, że były z tego korzyści

18

Odp: Żona naszego sołtysa się powiesiła

Mieliśmy taką historię w rodzinie, że jeden z kuzynów sprzedał dom po matce a ta zawsze zapowiadała, że jak ktoś sprzeda jej dom to go będzie nękać.
To był dom w naszej wsi. I po paru miesiącach rodzina która zamieszkiwała ten dom (wynajem z GOPS) szukała rodziny, która miała w posiadaniu ten dom bo dziwne rzeczy się dzieją, bo rodzina nie może spać, bo dzieci nie chcą spać bo widzą starą Panią w fartuchu która im nie daje spać. Ciotka, tak która zapowiadała, że nie odpuści synowi jak sprzeda dom to będzie go nękać i zawsze miała fartuch... a te dzieci widziały fartuch i starą kobietę. Czyli wykapana ciotka, która groziła, że nie odpuści jak ktoś sprzeda dom... my udaliśmy, że nie wiemy o co chodzi...

19

Odp: Żona naszego sołtysa się powiesiła
R_ita2 napisał/a:

Mieliśmy taką historię w rodzinie, że jeden z kuzynów sprzedał dom po matce a ta zawsze zapowiadała, że jak ktoś sprzeda jej dom to go będzie nękać.
To był dom w naszej wsi. I po paru miesiącach rodzina która zamieszkiwała ten dom (wynajem z GOPS) szukała rodziny, która miała w posiadaniu ten dom bo dziwne rzeczy się dzieją, bo rodzina nie może spać, bo dzieci nie chcą spać bo widzą starą Panią w fartuchu która im nie daje spać. Ciotka, tak która zapowiadała, że nie odpuści synowi jak sprzeda dom to będzie go nękać i zawsze miała fartuch... a te dzieci widziały fartuch i starą kobietę. Czyli wykapana ciotka, która groziła, że nie odpuści jak ktoś sprzeda dom... my udaliśmy, że nie wiemy o co chodzi...

Też widywałam różne rzeczy

20

Odp: Żona naszego sołtysa się powiesiła

przyznam sie że ja jako ateista chciałbym aby zdarzyło mi sie coś paranormalnego, zmusiło by mnie to być może do jakiś refleksji.
Ale nigdy nic takiego nie miało miejsca.
Jako nastolatek interesowałem sie okultyzmem, new age rytuałami i tym podobnymi, właśnie po to aby coś doświadczyć tego typu.
bo od kiedy  pamiętam jestem ateistą, nigdy w nic nie wierzyłem.
Ale nic z tego.

21

Odp: Żona naszego sołtysa się powiesiła
racja napisał/a:

.dodatkowo po śmierci robiła nam różne numery.
Nie poszłam na pogrzeb bo się bałam.w tym czasie coś tam spadło tam zapukało a nakoniec włączył się sprzęt elektronicznym bez wyświetlacza akurat wówczas gdy był pogrzeb.

Co masz na myśli pisząc, że robiła Wam różne numery?

22

Odp: Żona naszego sołtysa się powiesiła
Szeptuch napisał/a:

przyznam sie że ja jako ateista chciałbym aby zdarzyło mi sie coś paranormalnego, zmusiło by mnie to być może do jakiś refleksji.
Ale nigdy nic takiego nie miało miejsca.
Jako nastolatek interesowałem sie okultyzmem, new age rytuałami i tym podobnymi, właśnie po to aby coś doświadczyć tego typu.
bo od kiedy  pamiętam jestem ateistą, nigdy w nic nie wierzyłem.
Ale nic z tego.

Ja też nie jestem i nie byłem osobą religijną, nawet nigdy nie wierzyłam tak naprawdę w to co szerzy religia.
Co do okultyzmu, brałam udział w seansach i doświadczałam czegoś.
Wydaje mi się, że wiara tu niewiele ma wspólnego, do tego ma się predyspozycje, ponoć kiedyś w rodzinie miałam szeptuche, może stąd to niestety mam ... Na szczęście rzadko to się objawia, zazwyczaj z jakiegoś powodu. Natomiast do dziś unikam spania w domu rodzinnym, tam gdzie były seanse. Mama i babcia mówiły, że w ten sposób mogłam coś otworzyć, bo czuję tam pewną energię

23

Odp: Żona naszego sołtysa się powiesiła

Jeżeli w domu nic nigdy nie spadło a nagle o 22dwa dni przed spada i budzi to coś nie tak
W czasie pogrzebu również
Ten kuzyn od babci to mógł walczyć w ostateczności wyjechać zagranicę uciec szkoda

24 Ostatnio edytowany przez Tamiraa (2023-01-28 09:37:04)

Odp: Żona naszego sołtysa się powiesiła
assassin napisał/a:

Taki krok rozwiązuje wszystkie życiowe problemy danej osoby. A problemy ludzie miewają różne, czasem nierozwiązywalne. Więc można tu sobie dywagować dlaczego, a tak naprawdę ktoś jest w końcu wolny.

Czasem ktoś jest tak dumny, że nie dopuszcza innego rozwiązania, a czasem go nie dostrzega, nie osądzam, bo każdy przypadek jest inny jak człowiek. Nie zgodzę się z tą wolnością. Czasem rodzina jest katalizatorem. Znałam przypadek kogoś, kto nabrał kredytów i nie widział dla a siebie innego wyjścia, a wyjście było. Postanowił poczekać do wiosny, żeby  ostatni raz zobaczyć kwitnące drzewa. Więc to nie zawsze prawda z tą wolnością. Wszystko dzieje się w naszych głowach i w naszym sposobie pojmowania świata.

25

Odp: Żona naszego sołtysa się powiesiła
Tamiraa napisał/a:
assassin napisał/a:

Taki krok rozwiązuje wszystkie życiowe problemy danej osoby. A problemy ludzie miewają różne, czasem nierozwiązywalne. Więc można tu sobie dywagować dlaczego, a tak naprawdę ktoś jest w końcu wolny.

Czasem ktoś jest tak dumny, że nie dopuszcza innego rozwiązania, a czasem go nie dostrzega, nie osądzam, bo każdy przypadek jest inny jak człowiek. Nie zgodzę się z tą wolnością. Czasem rodzina jest katalizatorem. Znałam przypadek kogoś, kto nabrał kredytów i nie widział dla a siebie innego wyjścia, a wyjście było. Postanowił poczekać do wiosny, żeby  ostatni raz zobaczyć kwitnące drzewa. Więc to nie zawsze prawda z tą wolnością. Wszystko dzieje się w naszych głowach i w naszym sposobie pojmowania świata.

Ależ ten człowiek się uwolnił od tego wszystkiego co mu ciążyło. Może i mial możliwość rozwiązania innego, ale zakładam, że znowu byłby to ogrom wyrzeczeń w imię... no właśnie, w imię czego..?

26

Odp: Żona naszego sołtysa się powiesiła
assassin napisał/a:
Tamiraa napisał/a:
assassin napisał/a:

Taki krok rozwiązuje wszystkie życiowe problemy danej osoby. A problemy ludzie miewają różne, czasem nierozwiązywalne. Więc można tu sobie dywagować dlaczego, a tak naprawdę ktoś jest w końcu wolny.

Czasem ktoś jest tak dumny, że nie dopuszcza innego rozwiązania, a czasem go nie dostrzega, nie osądzam, bo każdy przypadek jest inny jak człowiek. Nie zgodzę się z tą wolnością. Czasem rodzina jest katalizatorem. Znałam przypadek kogoś, kto nabrał kredytów i nie widział dla a siebie innego wyjścia, a wyjście było. Postanowił poczekać do wiosny, żeby  ostatni raz zobaczyć kwitnące drzewa. Więc to nie zawsze prawda z tą wolnością. Wszystko dzieje się w naszych głowach i w naszym sposobie pojmowania świata.

Ależ ten człowiek się uwolnił od tego wszystkiego co mu ciążyło. Może i mial możliwość rozwiązania innego, ale zakładam, że znowu byłby to ogrom wyrzeczeń w imię... no właśnie, w imię czego..?

Do czego tutaj dążysz assassin? Wybielenia samobójstwa jako "ucieczki od zła tego świata"?

Bardzo mało widzę nierozwiązalnych spraw na tym świecie. Nie licząc terminalnego stadium nowotworu gdzie nie pomaga już morfina i boli cię wszystko i ciągle.

27

Odp: Żona naszego sołtysa się powiesiła
Tamiraa napisał/a:

Myślę, ze powód napisania tego posta tkwi w wielkim przeżywaniu śmierci samobójczej kogoś, kogo znałaś. Trzeba pomyśleć też  o dramacie  rodziny, która nie ma wpływu na decyzję bliskich i o ich bezsilności. Kiedyś samobójstwo było obwarowane tajemnicą, było czymś zakazanym. Obecnie coraz częściej słyszę o samobójstwach.
Najczęściej jest to decyzja ustalona już wcześniej, którzy nie widzą dla siebie innego rozwiązania. Tylko u bardzo młodych osób bywa, że jest to krzyk rozpaczy.
Sama rozmowa o samobójstwach jest dołująca, bo co możemy zrobić, zazwyczaj jesteśmy bezsilni. Możemy otworzyć się bardziej na drugiego człowieka,  zainteresować się  i być bardziej czujnym.

Tak, ja to dość mocno przeżywam bo mieliśmy z nimi prywatny kontakt, jeszcze z 3 miesiące temu byli u nas na kolacji, bo mąż się skumał z jej mężem. Kobieta była dosłownie pełna życia, radosna, opowiadała z pasją o inicjatywach sołeckich, zachęcała nas by się włączyć i czy np. nie chciałabym piec ciast na pikniki sołeckie, albo czy mąż nie chciałby się zaangażować w działalność na rzecz wsi. A wszystko okazało się grą, czymś udawanym. Bo jeśli powiesiła się teraz i okazało się, że od lat chorowała na depresję to nie chcę wiedzieć z czym ta kobieta borykała się za zamkniętymi drzwiami : ( a przed wszystkimi zakładała maskę. I nikt się nie połapał. I człowiek nie wie do końca jak się zachować.

28

Odp: Żona naszego sołtysa się powiesiła
assassin napisał/a:
Tamiraa napisał/a:
assassin napisał/a:

Taki krok rozwiązuje wszystkie życiowe problemy danej osoby. A problemy ludzie miewają różne, czasem nierozwiązywalne. Więc można tu sobie dywagować dlaczego, a tak naprawdę ktoś jest w końcu wolny.

Czasem ktoś jest tak dumny, że nie dopuszcza innego rozwiązania, a czasem go nie dostrzega, nie osądzam, bo każdy przypadek jest inny jak człowiek. Nie zgodzę się z tą wolnością. Czasem rodzina jest katalizatorem. Znałam przypadek kogoś, kto nabrał kredytów i nie widział dla a siebie innego wyjścia, a wyjście było. Postanowił poczekać do wiosny, żeby  ostatni raz zobaczyć kwitnące drzewa. Więc to nie zawsze prawda z tą wolnością. Wszystko dzieje się w naszych głowach i w naszym sposobie pojmowania świata.

Ależ ten człowiek się uwolnił od tego wszystkiego co mu ciążyło. Może i mial możliwość rozwiązania innego, ale zakładam, że znowu byłby to ogrom wyrzeczeń w imię... no właśnie, w imię czego..?

Nie wiem, czy czuł się wolny, moim zdaniem jak w matni. Zrobił to dla żony i dzieci, żeby nie musiały spłacać i żeby nie musiały znosić tego ogromu wyrzeczeń.

Znam też przypadek sprzed paru lat samobójstwa matki z małym dzieckiem, która rzuciła się z nim z ostatniego piętra.
Znam przypadek dziewczyny, której rodzina domagała się od niej pieniędzy, ponieważ wróciła z z  zagranicy i zamierzała kupić sobie mieszkanie/ I parę jeszcze innych mogłabym przytoczyć. Nawet najbliżsi nie domyślają się, co siedzi w głowie tych ludzi i co przeżywają. Nie wiem czy można było im pomóc, chyba nie, bo oni raczej do nikogo nie mieli zaufania.  A może się mylę?

29 Ostatnio edytowany przez blueangel (2023-01-28 17:30:18)

Odp: Żona naszego sołtysa się powiesiła

przed laty mojkolega ze szkoly odebral sobie zyciewjezdzajac z premedytacja w drzewo. nie byl sam tylko ze znajomymi. wsiadl do samochodu. napisal sms pozegnalnego do najlepszego przyjaciela i zrobil co zrobil. nie mial depresji, ale byl uzalezniony od narkotykow. nie zawsze powodem samobojstw jest depresja.



ja tez bylam przed laty bliska popelnienia samobojstwa. nie bede sie rozpisywac o powodach. mialam caly plan. przed poszlam jeszcze tylko do spowiedzi. to ta spowiedz/ksiadz mnie od zabicia sie odwiodl. dzis, po latch wiem, ze mial racje i nie zaluje, ale gdyby nie to, dzis by mnie na tym swiecie nie bylo.

30

Odp: Żona naszego sołtysa się powiesiła
blueangel napisał/a:

przed laty mojkolega ze szkoly odebral sobie zyciewjezdzajac z premedytacja w drzewo. nie byl sam tylko ze znajomymi. wsiadl do samochodu. napisal sms pozegnalnego do najlepszego przyjaciela i zrobil co zrobil. nie mial depresji, ale byl uzalezniony od narkotykow. nie zawsze powodem samobojstw jest depresja.

Konsekwencją uzależniania może być jak najbardziej pewien rodzaj depresji,jest to całkiem dobrze opisane w literaturze poświęconej uzależnieniom,jest jeszcze druga sprawa,bywa tak że osoby z depresją uzależniają się od narkotyków czy alkoholu i uzależnienie przykrywa depresję.

31

Odp: Żona naszego sołtysa się powiesiła

u niego powodem bylo uzaleznienie, bo nie chcial juz brac, a musial. a wiesz jak sie czujesz na glodzie? no i wlasnie na glodzie z powodu glodu stalos ie co sie stalo

32

Odp: Żona naszego sołtysa się powiesiła

przykra sprawa, bo naprawde dobry chlopak i na dodatek taki mlody

33

Odp: Żona naszego sołtysa się powiesiła

Szeptuch, Istotka – nie baliście się takich zabaw? Skąd w ogóle pomysł żeby coś takiego spróbować, praktykować? Ciekawość?

Jak chodziłam do podstawówki, skoczył z 14 piętra w moim mieście chłopak z równoległej klasy. Nie wiem co było powodem. Pamiętam tylko, że nie był zbyt lubiany. Pamiętam jeszcze jak jakiś dorosły tłumaczył nam jak wygląda samobójcza śmierć przez skok z wysokiego budynku. Fizyczny opis. Jak wygląda ciało po takim "locie". Paranoja, nie wiem po co taka wiedza trzynastolatkom. Do tej pory czasami przypomina mi się twarz tego chłopaka i opis tego ciała, to są jednak rzeczy o których nie chciałam wiedzieć.

Inna sprawa, gdzie prawie doszło do samobójstwa. W skrócie - mąż pił i znęcał się nad żoną, nikt jej nie wierzył, a dziecko jeszcze było niemowlakiem. Prosiła o pomoc jego rodzinę, miał się poprawić, nie wyszło, w końcu powiedziała że odchodzi. Wtedy szanowny mąż poszedł na terapię dla świętego spokoju, nie wiem co psychologowi nagadał, ale ten powiedział że nie ma żadnego problemu. Próbowali dziewczynie wmówić że wszystko jej wina, ale ja sama widziałam jej obite żebra, brzuch. Nie mając pomocy znikąd - tak wtedy jej się wydawało - bo całym światem dla niej był mąż i jego rodzina - postanowiła ze sobą skończyć. No i wtedy "wszystko się wydało". Tragiczna dla mnie ta historia, ten facet zakręcił nawet psychologa.

34 Ostatnio edytowany przez paslawek (2023-01-28 18:19:52)

Odp: Żona naszego sołtysa się powiesiła

.

35 Ostatnio edytowany przez paslawek (2023-01-28 18:21:10)

Odp: Żona naszego sołtysa się powiesiła
blueangel napisał/a:

u niego powodem bylo uzaleznienie, bo nie chcial juz brac, a musial. a wiesz jak sie czujesz na glodzie? no i wlasnie na glodzie z powodu glodu stalos ie co sie stalo

Akurat ja to pamiętam jak ma się ZO.
I co się czuje wtedy.
Lęki,przygnębienie,bezsens,beznadzieję - słowa słabo to oddają.
Ale taka depresja jest "niepoprawna","niesłuszna" bo narkomańska niby na własne życzenie bo gdyby........ i tak dalej.

36

Odp: Żona naszego sołtysa się powiesiła

https://www.youtube.com/watch?v=wwlk0h4Q328

37

Odp: Żona naszego sołtysa się powiesiła
AnnieF napisał/a:

Szeptuch, Istotka – nie baliście się takich zabaw? Skąd w ogóle pomysł żeby coś takiego spróbować, praktykować? Ciekawość?

Jak chodziłam do podstawówki, skoczył z 14 piętra w moim mieście chłopak z równoległej klasy. Nie wiem co było powodem. Pamiętam tylko, że nie był zbyt lubiany. Pamiętam jeszcze jak jakiś dorosły tłumaczył nam jak wygląda samobójcza śmierć przez skok z wysokiego budynku. Fizyczny opis. Jak wygląda ciało po takim "locie". Paranoja, nie wiem po co taka wiedza trzynastolatkom. Do tej pory czasami przypomina mi się twarz tego chłopaka i opis tego ciała, to są jednak rzeczy o których nie chciałam wiedzieć.

Inna sprawa, gdzie prawie doszło do samobójstwa. W skrócie - mąż pił i znęcał się nad żoną, nikt jej nie wierzył, a dziecko jeszcze było niemowlakiem. Prosiła o pomoc jego rodzinę, miał się poprawić, nie wyszło, w końcu powiedziała że odchodzi. Wtedy szanowny mąż poszedł na terapię dla świętego spokoju, nie wiem co psychologowi nagadał, ale ten powiedział że nie ma żadnego problemu. Próbowali dziewczynie wmówić że wszystko jej wina, ale ja sama widziałam jej obite żebra, brzuch. Nie mając pomocy znikąd - tak wtedy jej się wydawało - bo całym światem dla niej był mąż i jego rodzina - postanowiła ze sobą skończyć. No i wtedy "wszystko się wydało". Tragiczna dla mnie ta historia, ten facet zakręcił nawet psychologa.

Wez poprawkę że ja miałem w tedy 12-15 lat.
I nie, nie bałem sie, w domu miałem takie piekło że nic nie miało dla mnie znaczenia.
I przerobiłem chyba wszystkie rodzaje magi/okultyzmu:
Tarot,świadomie śnienie,OOBE,seanse spirytystyczne ,medytacje,joge.
Biblie Szatana autorstwa Antona Szandor Laveya znam do tej pory na pamięć.
Tylko akurat ten rodzaj satanizmu, jest satanizmem ateistycznym, to bardziej filozofia.
Gdzie jedynym Bogiem jesteś ty sam.
Ogólnie bardzo polecam przeczytać, znajomi którzy brali ode mnie Biblie szatana, po przeczytaniu ze zdziwieniem twierdzili że przecież całe życie kierowali sie zasadami które tam sa wymienione.

38

Odp: Żona naszego sołtysa się powiesiła
Foxterier napisał/a:
assassin napisał/a:
Tamiraa napisał/a:

Czasem ktoś jest tak dumny, że nie dopuszcza innego rozwiązania, a czasem go nie dostrzega, nie osądzam, bo każdy przypadek jest inny jak człowiek. Nie zgodzę się z tą wolnością. Czasem rodzina jest katalizatorem. Znałam przypadek kogoś, kto nabrał kredytów i nie widział dla a siebie innego wyjścia, a wyjście było. Postanowił poczekać do wiosny, żeby  ostatni raz zobaczyć kwitnące drzewa. Więc to nie zawsze prawda z tą wolnością. Wszystko dzieje się w naszych głowach i w naszym sposobie pojmowania świata.

Ależ ten człowiek się uwolnił od tego wszystkiego co mu ciążyło. Może i mial możliwość rozwiązania innego, ale zakładam, że znowu byłby to ogrom wyrzeczeń w imię... no właśnie, w imię czego..?

Do czego tutaj dążysz assassin? Wybielenia samobójstwa jako "ucieczki od zła tego świata"?

Bardzo mało widzę nierozwiązalnych spraw na tym świecie. Nie licząc terminalnego stadium nowotworu gdzie nie pomaga już morfina i boli cię wszystko i ciągle.

A niby po co "wybielać" TO wyjście z sytuacji..? Niezmiernie dziwi mnie w takich tematach ludzkie przekonanie graniczące z pewnością, że żyć należy bo tak i basta. Że trzeba wlec swój krzyż i już, ale czy komuś się to podoba, czy nie, nie ma takiego przymusu.

39 Ostatnio edytowany przez Ewika99 (2023-01-28 22:59:41)

Odp: Żona naszego sołtysa się powiesiła

Czy znam przypadku samobojstw? Ja mieszkam w wiosce samobojcow. Ponad 10 lat mieszkam u meza. 8 lat temu powiesil sie tu pewien mezczyzna, alkoholik. Mial zone, kilku synow, oni wszyscy tez za kolnierz nie wylewali. Ponadto byl prawie niewidomy. Powiesil sie na klamce od drzwi. Pamietam, ze wtedy okropnie wial wiatr. Ludzie tutaj mowia, ze jak tak strasznie wieje, to ktos sie wiesza. Ile w tym prawdy, nie wiem. Faktem jest, ze na drugi dzien dowiedzielismy sie o samobojstwie M.
4 lata temu wieszal sie 18-letni chlopak. Przedtem wyslal smsa do kolegi, a kolega poinformowal matke samobojcy. Poszla do stodoly i zaczela krzyczec. Szczescie w nieszczesciu, ze ich sasiad jest strazakiem. Przybiegl, odcial chlopaka I zaczal reanimowac. Helikopter go zabral do szpitala. Udalo sie go uratowac. Jakie byly powody, ze targnal sie na swoje zycie, nie wiem. Wiem jednak, ze chlopak bral dopalacze. Czy wtedy tez byl po dawce, nie mam pojęcia.
W tamtym roku, jakos na wiosne sklepowa podciela sobie zyly w sklepie. Tak sie sklada, ze to ciotka tego chlopaka, którego historie opisalam wyzej. Ja rowniez uratowano, ale sklepu juz nie ma, a jej praktycznie nie widuje. Przypuszczam jednak, ze tu mogla być winna depresja. Kobieta byla wiecznie niezadowolona, skwaszona, chociaz byla troche po 40-tce. Ponadto ostatnimi czasy mocno przytyla I to raczej od lekow, bo byla po prostu opuchnieta.
Rowniez w tamtym roku, jakos w sierpniu napil sie oprysku mojego Meza kolega z klasy, rowniez pochodzil z tej wnioski, ale mieszkal na innej. Mial nieslubne dziecko, na które nie placil alimentow. Ozenil sie z mloda dziewczyna, z ktora mial dwojke dzieci 6 I 5 lat. Lubial wypic, zabawic sie, byl bardzo przystojny, mial 37 lat. Dlaczego sie napil oprysku? Nie wiem. Mowili, ze to przez dlugi, alimenty. Podobno nielegalna Bron przy nim znalezli, oskarzony byl o nielegalne polowania na zwierzyne... Ale czy to bylo powodem, ciezko powiedziec.
No i ostatnio w listopadzie 1,5 km od naszej wsi, w sasiedniej wiosce zabila sie mloda 26-letnia dziewczyna. Podobno chorowala na depresje, przedawkowala leki, bo od dluzszego czasu leczyla sie wlasnie na depresje. Pracowala w korporacji, znala jezyki. Tego dnia przywiozla ojca z lotniska, bo wracal z zagranicy na urlop.

40

Odp: Żona naszego sołtysa się powiesiła

A no I zapomnialam o wydarzeniu sprzed okolo 2 tygodni.Wieczorem zajechala do nas karetka na sygnale. Pojechala do sasiadow na przeciwko. Okazal sie, ze trul sie 29-letni sasiad. Czym? Nie wiem do tej pory. W kazdym badz razie juz po dwóch dniach wrocil do domu, wiec samobojstwo nie doszlo do skutku. W sumie to nie mam pojęcia, co sie ostatnimi czasy dzieje w moim otoczeniu, ale niekiedy przeraza mnie to.

41

Odp: Żona naszego sołtysa się powiesiła
R_ita2 napisał/a:
racja napisał/a:

Rita nasza znajoma położyła się do łóżka na jakiś kwartal.chcielismy ja ubezwłasnowolnić może do szpitala dać ale to już sprawa rodzeństwa brata i siostry.niestety każdy z nas podejmuje decyzję życiowe sam i nie mamy na nie wpływu.anka postanowiła umrzeć i to dokonała. Podjęła decyzję i o tym wiedzieliśmy. Ja się domyślałam. Po jej śmierci mówiłam że ona chciała umrzeć i to jej decyzja.

My ledwie tydzień temu chowaliśmy kuzyna, który miał sekcję zwłok w której określono "niewydolność krążeniową" gdzie przy 35latku to brzmi śmiesznie.... owszem był Kibicem, ale raczej nie ćpał. Dziwne są te śmierci ostatnimi czasy. Wybaczcie jeśli nie odnoszę się bezpośrednio do waszych postów ale dziwne to takie...

Dlaczego brzmi śmiesznie? Aktualnie jest bardzo dużo niewydolności krążeniowych u młodych ludzi. Młody, czuje się dobrze, nic nie dolega i się nie bada.

42

Odp: Żona naszego sołtysa się powiesiła
AnnieF napisał/a:

Szeptuch, Istotka – nie baliście się takich zabaw? Skąd w ogóle pomysł żeby coś takiego spróbować, praktykować? Ciekawość?

Byłam dzieckiem, zawsze byłam ciekawa wszystkiego, szczególnie wszystkiego co dotyczy różnych tematów tabu.

43 Ostatnio edytowany przez racja (2023-01-30 09:37:16)

Odp: Żona naszego sołtysa się powiesiła

Śmierci są (nie moja znajoma)podejrzewam przez ceny długi kredyty tak jak w 2000/2001/2003kiedy pamietam jak ktoś zdobył pracę to był cud. Naprawdę cud.

44

Odp: Żona naszego sołtysa się powiesiła
racja napisał/a:

Śmierci są (nie moja znajoma)podejrzewam przez ceny długi kredyty tak jak w 2000/2001/2003kiedy pamietam jak ktoś zdobył pracę to był cud. Naprawdę cud.

O blisko jedną piątą wzrosła w ubiegłym roku liczba prób samobójczych. Z danych policji wynika, że obecnie jednym z głównych powodów targnięcia się na swoje życie są kwestie finansowe właśnie, to nawet 1 na 3 samobójstwa. Ale nie mogę znaleźć tego artykułu i statystyk a był dość świeży. A wiadomo, że problemy finansowe uderzają we wszystko...

kolorowesny Tak już to wiem niestety, poczytałam sobie trochę na ten temat.

Posty [ 44 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Żona naszego sołtysa się powiesiła

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024