Mam 36 lat i jestem prawiczkiem - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Mam 36 lat i jestem prawiczkiem

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 57 ]

Temat: Mam 36 lat i jestem prawiczkiem

Mam 36 lat i jestem prawiczkiem. Chciałbym podzielić się swoją historią i w miarę dobrze opisać swoje problemy. Chciałbym, żeby w moim życiu pojawiła się kobieta. Chcę uprawiać seks, przytulać się z kobietą, całować się, spędzać razem czas, wspólnie podróżować.
Piszę to z nadzieją, że może dostanę tu jakąś dobrą radę, która wpłynie na moje myślenie i odmieni moje życie. Może jest jakiś sposób, którego ja nie dostrzegam, a dostrzeże go ktoś z Was.
Na początku napiszę o swoich słabościach i atutach w kontaktach z kobietami.
Moim głównym problemem jest małomówność. Nie lubię dużo mówić. Dłuższa rozmowa męczy mnie psychicznie. Nie potrafię nawet rozmawiać - jak już coś mówię, to często chaotycznie i bez składu. Nie wiem co jest tego przyczyną. Wydaje mi się, że gdy byłem małym dzieckiem (7-8 lat) byłem bardziej rozmowny i towarzyski. Potem coś się we mnie zmieniło. Zawsze byłem wrażliwy, więc może słowa kogoś bliskiego mnie tak bardzo zraniły lub zostałem wyśmiany przez kolegów, gdy coś powiedziałem i po prostu doszedłem do wniosku, że lepiej mniej mówić. Wiem, że tego problemu nie wyeliminuję. Nie doradzajcie mi proszę wizyty u psychologa, bo tego nie chcę i nie sądzę, żeby psycholog mógłby mi pomóc. Zresztą u psychologa musiałbym się otworzyć i mówić o własnych problemach, a tego szczególnie nie znoszę. Myślę, że byłaby to strata czasu i nerwów.
Często mam problemy z wyrażeniem tego co czuję. Nawet teraz jak to piszę, nie wiem jak to wszystko opisać możliwie jak najlepiej, aby otrzymać jak najlepsze wskazówki.

Moje inne mniejsze defekty:
- nieśmiałość, choć z tym już lepiej sobie radzę niż dawniej
- brak pewności siebie
- jestem chyba nieco ciapowaty wink
- nie mam prawa jazdy (prowadzenie samochodu sprawia mi ogromne trudności mimo, że mam świetny refleks i zdolności manualne)
- nie umiem tańczyć
- brak przyjaciół, mało koleżanek i kolegów
- niewiele zainteresowań
- raczej przeciętny wygląd, ale tragedii nie ma
- nudne życie

A teraz atuty smile
- wyższe wykształcenie
- inteligencja
- dobre zarobki (ponad dwie średnie krajowe) i ogólnie bardzo dobra sytuacja materialna
- własne mieszkanie
- brak nałogów
- szacunek do kobiet (mam wątpliwości czy to atut, ale niech już tu będzie wink)
- lubię aktywnie spędzać czas – rower, siłownia, bieganie
- dystans do siebie
- poczucie humoru


Teraz przejdę do swoich doświadczeń z płcią przeciwną. Zacznę od samego początku – od podstawówki wink
W podstawówce były dwie koleżanki, które chyba były mną zainteresowane. Byłem wtedy prymusem i chyba to najbardziej zwracało ich uwagę. Niestety nigdy żadnej nie okazałem, że mi też się podoba – w tamtym czasie byłem bardzo nieśmiały. W liceum była jedna dziewczyna, która wykazywała zainteresowanie, ale też byłem zbyt nieśmiały, żeby zrobić pierwszy krok. Później, im byłem starszy, tym powodzenie u kobiet było mniejsze. Raz jednak mi się zdarzyło, że na przystanku autobusowym zaczepiła mnie obca dziewczyna, całkiem ładna. Ale ja byłem tak zaskoczony, że nie wiedziałem co powiedzieć. Kilka razy jeszcze ją widziałem, ale rozmowa nam się nie kleiła, bo jak pisałem - nie potrafię rozmawiać. Innym razem zdarzyło mi się przełamać swoją nieśmiałość i zaczepić fajną dziewczynę, którą często widywałem w autobusie – przygotowywałem się do tego zadania tygodniami. Choć byłem zestresowany, miło się rozmawiało i ona chyba też była zadowolona, że obcy facet zwraca na nią uwagę i ją podrywa. Niestety znajomość szybko się rozpadła z mojej winy – w pewnym momencie zacząłem jej nawet unikać, żeby nie stać przy niej jak ten kołek. No i była jeszcze ładna koleżanka z pracy, lubiła mnie, nie miała chłopaka, ale też była nieśmiała.

W pewnym momencie zacząłem myśleć czy nie skorzystać z usług prostytutki. Przeglądałem ogłoszenia w necie (na początku raczej z ciekawości, nie miałem jeszcze konkretnego zamiaru). Natrafiłem na ogłoszenia masaży erotycznych i pomyślałem, że dla mnie byłoby to lepsze rozwiązanie niż wizyta u prostytutki. Po kilku miesiącach postanowiłem, że trzeba się przełamać i wybrać na taki masaż. Miałem wtedy 29 lat. Trafiłem na młodą, sympatyczną i bardzo ładną dziewczynę, która dopiero od niedawna zajmowała się masażami. Miałem ogromne szczęście. To był pierwszy raz gdy dziewczyna zobaczyła mnie nago, dotykała moich miejsc intymnych i doprowadziła mnie do orgazmu. Od tamtej pory w miarę regularnie chodziłem na masaże do czasu pandemii koronawirusa. Jednak tylko do tej jednej masażystki wielokrotnie wracałem. Spędzony z nią czas bardzo dobrze wpływał na moją psychikę. Po wizycie u niej czułem się bardzo szczęśliwy. Mimo, że zawsze zaspokajała mnie jedynie dłońmi, to coraz chętniej do niej wracałem, bo nie tylko doznania erotyczne się dla mnie liczyły. Byłem zaskoczony tym, że uwielbiam z nią rozmawiać. Rozmawialiśmy i żartowaliśmy jakbyśmy znali się od dawna. Nie bardzo mi nawet wierzyła gdy mówiłem jej o mojej nieśmiałości i małomówności. Zdawałem sobie jednak sprawę, że nie mam u niej szans (mimo branży w jakiej pracowała, miała klasę, była bardzo piękna, inteligentna, z dużym poczuciem humoru - nie z mojej półki). Chciałem się z nią spotkać tak prywatnie, umówić na kawę czy spacer, ale odmawiała niestety.

Z perspektywy doświadczeń z masażami, wiem, że nie chcę płatnego seksu. Masażystek z takim podejściem jak ta dziewczyna jest bardzo mało. Prostytutek z takim podejściem jest pewnie jeszcze mniej. Mnie natomiast nie interesuje mechaniczny seks z zegarkiem w ręku. Oprócz seksu potrzebuję choćby zalążka uczucia i pożądania ze strony kobiety. Czasami myślę, żeby zasponsorować jakąś młodą dziewczynę, ale czy ona da mi to czego mi potrzeba – raczej nie, choć to lepsza opcja niż seks z prostytutką.

Dopiero kilka lat temu zacząłem korzystać z aplikacji randkowych. Na początku wydawało mi się, że to idealne miejsce dla mnie – łatwiej tu nawiązać kontakt osobie nieśmiałej, no i pełno tu samotnych kobiet szukających faceta. Bardzo się pomyliłem. Przez ten czas spotkałem się z ok. 20 dziewczynami. Tylko z jedną dziewczyną spotkałem się ponownie, ale w końcu zrezygnowałem ze znajomości. Poza tym były to jednorazowe spotkania (kawa lub spacer). Zazwyczaj to ja się nie podobałem – czasami chodziło o wygląd, ale częściej o słabą rozmowę. Potem mi pisały, że nie było chemii. Z perspektywy czasu żałuję mojej drugiej randki – spodobałem się dziewczynie, miło mi się z nią rozmawiało, w trakcie rozmowy nawet sama inicjowała tematy związane z seksem. Po spotkaniu pisała do mnie, ale ja idiota, ją olałem (to były moje początki z randkami, więc myślałem, że trafię na fajniejszą dziewczynę).

A teraz seria pytań wink
Czy mam realne szanse na znalezienie sobie dziewczyny? Czy przestać marnować na to czas?
Jeśli mam szanse, to jedynym miejscem gdzie mógłbym kogoś poznać są chyba aplikacje randkowe. A może macie inny pomysł (za imprezami nie przepadam – co ja bym tam robił skoro nie umiem tańczyć ani nie lubię rozmawiać)? I proszę nie proponować mi zapisanie się na kurs tańca – jestem w tym naprawdę słaby, więc myślę, że dobrego wrażenia bym nie zrobił wink

Z jakich aplikacji powinienem korzystać? Do tej pory korzystałem głównie z tindera i badoo, bo tam jest najwięcej użytkowników i najłatwiej nawiązać kontakt. Niestety nie mam już zapału do tych aplikacji. Nie bardzo wierzę, że mogą mi pomóc. Czasami tam wracam, popiszę trochę z kilkoma dziewczynami, ale szybko mi się odechciewa odpisywać i kasuję konto. Na początku tak nie było, starałem się, poświęcałem na to dużo czasu, ale w zamian zbierałem głównie złe doświadczenia, które kogoś słabszego psychicznie mogłyby wpędzić w depresję. Znowu na innych portalach randkowych jest mały odzew.

Jak już nawiążę kontakt, jak sprawić, żeby kobieta chciała uprawiać ze mną seks? Jak i kiedy wprowadzać do rozmowy tematy związane z seksem? Do tej pory prowadzone przeze mnie rozmowy rzadko miały seksualny kontekst. A im dłużej pisałem z kobietę, tym trudniej było mi wprowadzać do rozmowy takie tematy – wstydziłem się.

Zazwyczaj proponowałem spotkanie po 2-3 dniach pisania ze sobą, chyba nigdy się nie zdarzyło, żeby kobieta odmówiła. Ale schody niestety są na spotkaniu kiedy trzeba zabłysnąć i zrobić jak najlepsze wrażenie. Co mogę zrobić, żeby zniwelować moje wady, szczególnie małomówność?
Jak sprawić, żeby była chemia? Jak i kiedy zrobić pierwsze kroki prowadzące do bliskości fizycznej – pierwsze trzymanie się za ręce, pierwsze pocałunki? Na żadnej randce się nie odważyłem, żeby zrobić ten krok - parę razy bardzo chciałem to zrobić, ale zawsze górą była nieśmiałość. Jak sobie z tym poradzić? Może wydawać się to dziwne, ale łatwiej byłoby mi się rozebrać do naga przed taką kobietą niż spróbować potrzymać ją za rękę, nie mówiąc już o pocałunku.
Jeśli doszłoby do pocałunku, to myślę, że dalej byłoby już z górki i prędzej czy później pojawiłby się seks.
Mam też dylemat jaką formę spotkania proponować. Pomyślałem sobie że mógłbym umówić się na kawę/spacer w pobliżu mojego domu, a już na spotkaniu zaprosić ją do siebie na planszówki wink Bo po zwykłym spacerze czy kawie znajomość zwykle się kończy. Tylko pewnie się nie zgodzi, bo pomyśli sobie, że chodzi mi tylko o seks. Jedna kobieta z tindera poradziła mi, że już na pierwszym spotkaniu powinienem próbować zaciągnąć dziewczynę do łóżka (ale wcześniej informowała, że nie szuka faceta, więc spotkania jej nie proponowałem wink ).

Trochę też boję się bycia w związku. Nigdy w nim nie byłem, jestem przyzwyczajony do samotności, no i boję się, że po prostu mógłbym zawieść drugą osobę. Mimo wszystko chciałbym jednak spróbować.

Jeśli ktoś ma jakąś dobrą radę, to proszę się podzielić wink
Mój post jest dość długi i może się wydawać, że nie jestem małomówny, ale tak nie jest. Ten tekst pisałem w sumie ok 5 godzin, myśląc w międzyczasie co i jak przekazać, ciągle coś dodając, zmieniając itd.

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez Panna z Kapeluszem (2020-12-12 18:19:42)

Odp: Mam 36 lat i jestem prawiczkiem

Witaj,
Ja również jestem 35+, ale nie dziewica, i do tej pory nie poznałam mężczyzny
o którym mogłabym powiedzieć że
„o tak to jest ten jedyny, i tylko z nim
chciałabym spędzić całe życie”
a wielu mężczyzn poznałam.

Na pewno wiele kobiet chciało by Cię kochać - pokochać, ale bywa ze one tez się boją,
po pisaniu wydajesz się miłym chłopcem, ale to różnie bywa, z tym pisaniem w necie/a realnym spotkaniem, można bardzo się zdziwić.

Próbuj, ale nie bądź nachalny, kulturalny, nie chytrusem,
staraj się być naturalny w sposobie bycia,
a nie sztuczny/szpanujacy itp.

Jest wiele kobiet wartościowych które chciałyby być kochane, ale nie zapominajmy tez ze każdy człowiek ma swój gust, zarówno mężczyzna i kobieta, wiec nie każdemu się będziemy podobać, ludzie są różni różnych rzeczy
w innym człowieku szukają.

Prostytutki nie są wskazane/nie mam nic przeciwko tym kobietom,
ale prostytucja tylko Cię zepsuje,
będziesz później traktował kobiety przedmiotowo.

3

Odp: Mam 36 lat i jestem prawiczkiem

Małomówny niby jesteś, ale rozpisać się potrafisz. Więc jakąś treść w głowie masz, tylko z jakiś powodów boisz się wyartykułować w mowie smile Piszesz, żeby Ci nie doradzać psychologa i Tobie terapia bardzo by się właśnie przydała. Warto spróbować. Twoje wycofanie się ma swoje powody i nie wiem, czy jesteś ich całkowicie świadom. Zapewne nie. Na pewno powielasz jakieś schematy myślowe i w działaniu. Warto się dowiedzieć jakie, żeby móc coś zmienić.

Zgniłe jajko wink (nie JAJKA)

4

Odp: Mam 36 lat i jestem prawiczkiem

To co ja mogę poradzić, to wyjść do ludzi w realu. Nie wiem, może przez kolegów i koleżanki w pracy, może jakiś sąsiad, lub sąsiadka. Uśmiechaj się do pani na kasie w Biedronce, czy warzywniaku. Musisz osiągnąć więcej luzu, a nie ciągle myśleć o swoich słabościach. Jest masa okazji do poznania ludzi, trzeba tylko to widzieć.
Przykład. Szedłem sobie po chodniku i widzę, że jest akcja policji wlepiania mandatów za złe parkowanie. Po pewnym czasie widzę, że zaraz prawie na pasach (przejście dla pieszych), zaparkowała dziewczyna. Właśnie zamykała kluczykiem samochód. Podszedłem do niej i mówię, że będzie lepiej jak przeparkuje samochód, bo policja wlepi jej mandat. Dziewczyna uśmiechnęła się i zamiast wsiąść do samochodu, podeszła do mnie i zaczęliśmy rozmowę o braku miejsc do parkowania i jak to policja czepia się kierowców. Ani ona z wiadomych względów nie miała za wiele czasu, ani ja. Po pewnym czasie każde poszło w swoją stronę.
Oczywiście nie wolno myśleć, że taka dziewczyna to od razu ta jedyna. Chodzi tylko o otwarte podejście do ludzi.

5

Odp: Mam 36 lat i jestem prawiczkiem
Rafal84 napisał/a:

Moim głównym problemem jest małomówność. Nie lubię dużo mówić. Dłuższa rozmowa męczy mnie psychicznie. Nie potrafię nawet rozmawiać - jak już coś mówię, to często chaotycznie i bez składu...
Często mam problemy z wyrażeniem tego co czuję

Przeczytalam ten temat i mnie zaczal zastanawiac. Piszesz tez ze nie masz wielu kolegow/ kolezanek - a ile tak dokladnie ich masz? Mniej wiecej? Czy jak z kims gadasz to wszystko bierzesz doslownie? Ciezko ci czasami zalapac ze ktos zazartowal albo powiedział cos z przekasem?

Rafal84 napisał/a:

Zresztą u psychologa musiałbym się otworzyć i mówić o własnych problemach, a tego szczególnie nie znoszę. Myślę, że byłaby to strata czasu i nerwów.

i to jest sedno twojego problemu - boisz sie otworzyc, boisz sie mowic o sobie wiec wolisz nic nie mowic, a jak przez wiele lat nic nie mowimy to troche zatracamy lekkosc wypowiedzi i w naszej glowie ciezko cokolwiek idzie.
Pewnie ze z masazystka bylo spoko dlatego ze nie musiales w to wlozyc ani kszty siebie, a ona byla tam dla ciebie.
Wiec to jest twoim problemem - spotykales sie z dziewczynami ale wszystko zwalasz na malowonosc - bo nie mialem tematu, a nie wiem czy wiesz ze tez jedna z umiejetnosci jest komfortowe milczenie w zwiazku, bo zadnej ze stron nie chce sie gadac.
Zakladam ze randki ci nie wychodzily bo nie mowiles nic o sobie, albo niewiele sprawy po lekbach, moze dziewczyny odnosily wrazenie ze jednak nie szukasz czegos wiecej - czy kiedykolwiek ktorejs z nich powiedziales ze szukasz zwiazku ?
Nie bede ci dawala rady zebys szedl na impreze bo i tak nie pojdzesz bo to nie chodzi o to ze jestes niesmialy ( na impreze mozez isc nie rowna sie to z tanczeniem albo przegadanymi godzinami, mozesz isc i sie dobrze bawic sam ze soba i nic nie mowc) tylko o to ze ty stworzyles w swojej glowie taki wizerunek bo bylo ci latwiej.
Jednak udalo ci sie zagadac jakas dziewczyne w autobusie, ale potem nie potrafiles tego dalej pociagnac i zrezygnowales bo nie chciales byc jak kolek. Skoro twierdzisz ze jestes dowcipny to trzeba bylo codziennie jej jakis kawał odpowiedziec zebysciesie posmiali.
Reasumujac - moim zdaniem twoje problemy leza glebiej niz niesmialosc - jak to czytalam to wpadla mi do glowy myslt czy przypadkiem nie oscylujesz gdzies na spektrum autyzmu - stad twoje socjane relacje sa bardzo ubogie i tlumaczysz to sobie byciem malomownym i niesmialym.

Odp: Mam 36 lat i jestem prawiczkiem
Misinx napisał/a:

Małomówny niby jesteś, ale rozpisać się potrafisz.

Urok neta.
Ja nie potrafię dobrze pisac, i na żywo wydaje się całkiem inną osobą niż po pisaniu, często mężczyźni mówią ze pisze dziwnie jakby dziecinnie,
a na żywo okazuje się całkiem inną osobą.

Nie raz zdarzyło mi się ze mężczyzna potrafił pisac ładnie, pięknie
a na spotkaniu jakby całkiem inny człowiek.

7

Odp: Mam 36 lat i jestem prawiczkiem
Panna z Kapeluszem napisał/a:
Misinx napisał/a:

Małomówny niby jesteś, ale rozpisać się potrafisz.

Urok neta.
Ja nie potrafię dobrze pisac, i na żywo wydaje się całkiem inną osobą niż po pisaniu, często mężczyźni mówią ze pisze dziwnie jakby dziecinnie,
a na żywo okazuje się całkiem inną osobą.

Nie raz zdarzyło mi się ze mężczyzna potrafił pisac ładnie, pięknie
a na spotkaniu jakby całkiem inny człowiek.

Ciiii.... Podpuszczam go... wink No i teraz będzie pisał, że to "urok neta". Eeeehhh...

Zgniłe jajko wink (nie JAJKA)

8

Odp: Mam 36 lat i jestem prawiczkiem

Ludzie mają różne osobowości. Mózg introwertyka nieco inaczej przetwarza mowę, jest nam łatwiej pisać, czytałam o tym ostatnio artykuł, który mnie podbudował, że to nie ze mną jest coś nie tak, że czegoś się nie nauczyłam albo gadam głupoty bo jestem głupia, tylko moja biologia wspiera przetwarzanie wizualne. Oh well. W czasach, kiedy wygadanie jest jedną z ważniejszych cech zawsze mam pod górkę.

Autorze, po tym co napisałeś, nie mam o Tobie pozytywnej opinii. Brzmisz jak ktoś, kto szuka gotowego rozwiązania krok po kroku i mechanicznej instrukcji, jak sprawić, żeby być z kobietą. Ale zająć sobą się nie chcesz. Wbrew pozorom właśnie to, przed czym najbardziej uciekasz, przed czym panicznie sie bronisz - terapia, poznanie siebie, zgłębienie swoich trudności, odkrycie powodów, dla których uciekasz przed kobietami - przyniosłoby Ci największy efekt.
Ale nie, Ty uznałeś, że wiesz lepiej od wszystkich, że ten lek nie działa i szukasz taniego, sztucznego zamiennika. To też będziesz miał tanie i sztuczne relacje.

Cóż, rozumiem, że boisz się siebie i ludzi. Ale schematem, algorytmem, scenariuszem tego nie naprawisz.

If you can be anything, be kind.

9

Odp: Mam 36 lat i jestem prawiczkiem

zagaduj spontanicznie do różnych Pań, bez spiny i wizji wspólnego życia razem, przeciętnej urody facet, który trochę ćwiczy albo umie rozmawiać jak zagada dziennie do 10 czy 20 kobiet zawsze znajdzie z jakąś wspólny język, ja wiele razy z takich przypadkowych rozmów z pracy czy miejscu gdzie często bywam dostawałem numery od Pań i to z takimi śmiesznymi powodami że chce pożyczyć film itd itp. czyli mówiąc językiem korpo, który mam wrażenie do Ciebie bardziej przemówi musisz mieć visibility + nawiązywać kontakt i nigdy, przenigdy okazywać desperacji, kobiety to bardzo dobrze wyczuwają,

10 Ostatnio edytowany przez Gary (2020-12-13 01:18:52)

Odp: Mam 36 lat i jestem prawiczkiem

1. Seks.
Dobrze, że chodziłeś na masaże, bo fizyczność i seks nie są dla Ciebie totalnie abstrakcyjną rzeczą. Spędzałeś czas z dziewczyną będąc nago. Dla mnie seks (z prostytutką) jest normalny, a masaże strasznie sztuczne.

2. Poznanie dziewczyny, partnerki, do życia...
Szedłeś dobrą drogą. Tinder, badoo, sympatia... Tylko za mało pracy chyba wykonałeś i wiele rzeczy zchrzaniłeś. Prawdopodobnie wystarczyło nie psuć, a miałbyś pierwsze seksy i relacje za sobą.

Co mówić? Jak się zachowywać? Uffffff... to mega duża wiedza, doświadczenie. Przeczytaj Neil Strauss "Gra", a następnie poczytaj Marcin Adept Szabelski. Gdy odrobisz to zadanie domowe, to daj znać.

PS. Spodziewam się iż wykażesz, że takie lub inne rady są złe... Ale cóż -- to Ty masz problem, a nie Ci co dają rady, wiec może warto się otworzyć nawet gdy druga strona mówi nie tak jak się spodziewałeś.

PPS. Ładnie piszesz, więc masz potencjał intelektualny. Pewnie gdyby wykreślić negatywne rzeczy z twoich dialogów z dziewczynami, oraz dodać pozytywne rzeczy, które pojawiają się w twojej głowie, a nie werbalizujesz ich to poderwałbyś niejedną...

PPS. Oczywiście zapytałeś "Pannę z Kapeluszem" czy przypadkowo nie jest z twojego miasta?

Mniejszą zdradą jest chwila seksu z nieznajomym niż wiele lat życia razem bez miłości. Życie bywa kolorowe, ale w większości jest szare i właśnie w tych odcieniach szarości powinnaś odnajdować szczęście. "Chciałabym to znowu poczuć... to antidotum na śmierć duchową, znowu czuć że żyję...".

11 Ostatnio edytowany przez Panna z Kapeluszem (2020-12-13 01:49:17)

Odp: Mam 36 lat i jestem prawiczkiem
Gary napisał/a:

PPS. Oczywiście zapytałeś "Pannę z Kapeluszem" czy przypadkowo nie jest z twojego miasta?

Gary, proszę Cię, jakbys był bardziej uważniejszy zauważyłbyś że
Ja, i on szukamy całkowicie inne osobowości.
Oczywiście nie mam nic przeciwko prawiczkom, i tak szczerze
to strasznie boje się prawiczków tongue

12

Odp: Mam 36 lat i jestem prawiczkiem

przestań się bać, masz 36 lat i nie powinieneś bać się kobiet, bądź sobą, ciesz się ze spotkań/randek i pokaż dziewczynie że dobrze się czujesz sam ze sobą bo ona chce coś poczuć a nie siedzieć ze smutnym kolesiem który nie jest w stanie psychicznie przetrwac randki, piszesz ze dbasz o forme, dobrze zarabiasz wiec nie powinienes miec kompleksow, cieszyc sie zyciem i to pokazac (pisales tez o fajnej relacji z masazystka, wiec jestes w stanie sie otworzyc i normalnie zachowywac)

13 Ostatnio edytowany przez aniuu1 (2020-12-16 20:01:09)

Odp: Mam 36 lat i jestem prawiczkiem

To co blokuje Cię przed pójściem na terapię będzie też problemem w relacji. Na terapii mógłbyś się nauczyć mówić o swoich uczuciach, być bardziej otwarty, podnieść poczucie własnej wartości.. Zapewne miałbyś więcej korzyści, które doceniłbyś z czasem. Przemyśl to sobie jeszcze raz.
Na ten moment jak nie chcesz nic zmieniać to możesz sobie założyć konto na Sympatii, napisać co masz do zaoferowania w relacji i słać wiadomości. Może trafi sie jakas zainteresowana, która ma podobne oczekiwania od życia. Jak dla mnie to jednak z takim podejsciem jak masz teraz nie zbudujesz udanego związku.
Polecam też materiały Pawła Rawskiego, które kieruje do mężczyzn. Słuchałam go trochę z ciekawości i sensownie mówi.

Everyone you meet is fighting a battle you know nothing about. Be kind. Always.

14

Odp: Mam 36 lat i jestem prawiczkiem

Ja gdzieś czytałam, że ludzie lubią mówić głównie o sobie i jak chce się uchodzić za dobrego rozmówcę, to trzeba im to umożliwić. Zadawać pytania i słychać odpowiedzi, a potem kolejne pytania i już jesteś genialnym rozmówcą smile

15 Ostatnio edytowany przez Rafal84 (2020-12-18 21:22:45)

Odp: Mam 36 lat i jestem prawiczkiem

Dziękuję za rady.
CatLady, Twoja rada wydaje się bardzo dobra i taka prosta, tylko trzeba trafić na gadatliwą dziewczynę smile

Załóżmy, że umówiłem się na randkę i trafiłem na wygadaną dziewczynę, ona dużo mówi, a ja słucham i zadaję pytania smile Co dalej? Co zrobić, żeby znajomość zmierzała w kierunku relacji seksualnej a nie czysto koleżeńskiej? Bo to raczej facet powinien wykonać ten pierwszy krok. Jeśli będzie nam się dobrze rozmawiało, to chyba warto spróbować ją pocałować? Tylko problem jest taki, że nie mam w tym żadnego doświadczenia i nie wiem jak się do tego zabrać. Przerasta mnie to – wstydzę się i boję się reakcji.

Panna z Kapeluszem pisze, że boi się prawiczków. Nie jest to dla mnie nowość, ale nie rozumiem skąd ten strach kobiet. Większe obawy niż prawiczek powinien budzić facet, który zmienia dziewczyny jak rękawiczki.
Kiedyś rozmawiałem przez telefon z dziewczyną z tindera. Zapytała mnie o mój poprzedni związek. Powiedziałem prawdę, że nigdy w żadnym nie byłem – to był powód, żeby dać sobie ze mną spokój.  Nienawidzę tego pytania. Wstydzę się tego, że nigdy nie byłem z kobietą i bardzo żałuję straconych lat.

16

Odp: Mam 36 lat i jestem prawiczkiem
Rafal84 napisał/a:

Panna z Kapeluszem pisze, że boi się prawiczków. Nie jest to dla mnie nowość, ale nie rozumiem skąd ten strach kobiet. Większe obawy niż prawiczek powinien budzić facet, który zmienia dziewczyny jak rękawiczki.
Kiedyś rozmawiałem przez telefon z dziewczyną z tindera. Zapytała mnie o mój poprzedni związek. Powiedziałem prawdę, że nigdy w żadnym nie byłem – to był powód, żeby dać sobie ze mną spokój.  Nienawidzę tego pytania. Wstydzę się tego, że nigdy nie byłem z kobietą i bardzo żałuję straconych lat.

Nie wiem co Panna z Kapeluszem miała dokładnie na myśli pisząc, że boi prawiczków ale ja też bym "bała", szczególnie tych 30+. Dlaczego? Bo facet najpewniej nie umie budować relacji, bo seks to będzie lipa czyli nic na czym można coś budować. No nie wiem z kim byś się mógł spiknąć. Były tu na forum i dziewice 30+. Może tak?
I nie popadajmy w skrajności, że albo prawiczek albo facet co zmienia kobiety jak rękawiczki. No ten drugi widocznie czymś je do siebie przyciąga bo raczej nie umawia tylko na seks. Pytanie, czym Ty mógłbyś kobietę zainteresować swoją osobą by chciała Ci poświęcić uwagę itd. Jeśli Twoim jedynym "atutem" jest to, że jesteś prawiczkiem i nie zmieniałeś dziewczyn jak rękawiczki, to to zdecydowanie za mało. No chyba, że trafisz na dziewicę 30+ z podobnym podejściem to to zaprocentuje.

17

Odp: Mam 36 lat i jestem prawiczkiem
Roxann napisał/a:
Rafal84 napisał/a:

Panna z Kapeluszem pisze, że boi się prawiczków. Nie jest to dla mnie nowość, ale nie rozumiem skąd ten strach kobiet. Większe obawy niż prawiczek powinien budzić facet, który zmienia dziewczyny jak rękawiczki.
Kiedyś rozmawiałem przez telefon z dziewczyną z tindera. Zapytała mnie o mój poprzedni związek. Powiedziałem prawdę, że nigdy w żadnym nie byłem – to był powód, żeby dać sobie ze mną spokój.  Nienawidzę tego pytania. Wstydzę się tego, że nigdy nie byłem z kobietą i bardzo żałuję straconych lat.

Nie wiem co Panna z Kapeluszem miała dokładnie na myśli pisząc, że boi prawiczków ale ja też bym "bała", szczególnie tych 30+. Dlaczego? Bo facet najpewniej nie umie budować relacji, bo seks to będzie lipa czyli nic na czym można coś budować. No nie wiem z kim byś się mógł spiknąć. Były tu na forum i dziewice 30+. Może tak?
I nie popadajmy w skrajności, że albo prawiczek albo facet co zmienia kobiety jak rękawiczki. No ten drugi widocznie czymś je do siebie przyciąga bo raczej nie umawia tylko na seks. Pytanie, czym Ty mógłbyś kobietę zainteresować swoją osobą by chciała Ci poświęcić uwagę itd. Jeśli Twoim jedynym "atutem" jest to, że jesteś prawiczkiem i nie zmieniałeś dziewczyn jak rękawiczki, to to zdecydowanie za mało. No chyba, że trafisz na dziewicę 30+ z podobnym podejściem to to zaprocentuje.

Szanse ma niestety bliskie zeru...

18

Odp: Mam 36 lat i jestem prawiczkiem

Wszystko rozbija się o spotkanie odpowiedniej kobiety, nie każda Cię przekreśli za to ze nie masz doświadczenia. Ja Cię rozumiem, ze tak się życie może ułożyć i się nie ma tego doświadczenia, sama byłam w takiej sytuacji, czyli dziewica 30+ wink teraz jestem w związku, ale jakbym nie była to Twoj brak doswiadczenia nie byłby dla mnie przeszkodą, kobiety są naprawdę różne, Roxann by tego nie zaakceptowała, ma oczywiście do tego prawo, dla mnie nie byłaby to jakas przeszkoda i o niczym jak dla mnie nie świadczy. Wszystko można nadrobić wink z portalami nie poradzę, bo nie mam styczności

Nigdy nie osądzaj ludzi wg opinii innych. Każdy człowiek pokazuje inną stronę swojej osobowości różnym ludziom. J.S.

19

Odp: Mam 36 lat i jestem prawiczkiem
Rafal84 napisał/a:

Kiedyś rozmawiałem przez telefon z dziewczyną z tindera. Zapytała mnie o mój poprzedni związek. Powiedziałem prawdę, że nigdy w żadnym nie byłem – to był powód, żeby dać sobie ze mną spokój.  Nienawidzę tego pytania. Wstydzę się tego, że nigdy nie byłem z kobietą i bardzo żałuję straconych lat.



Masz nauczkę, że takich rzeczy się nie mówi. A w szczególności jak nie miałeś żadnej dziewczyny.
Lepiej powiedzieć np. "na kolejnym spotkaniu może Ci opowiem"
Jakby się ktoś Ciebie zapytał ile zarabiasz to też powiesz?
Na takie pytania się nie odpowiada albo odpowiada ale wymigująco (mówimy o pierwszych spotkaniach)

Odp: Mam 36 lat i jestem prawiczkiem

Chłopie, jak nie wyjdziesz do ludzi, jak nie zaczniesz z nimi rozmawiać....to zawsze będziesz mieć problemy w kontaktach.
I tu nie chodzi tylko o kobiety, tylko ogólnie. Musisz się przełamać, to nic że ci 20 razy nie wyjdzie...w końcu nabędziesz wprawy a rozmowa przestanie stresować.  Tylko nauka i praktyka czyni misrza!

Miałem kolegę, który jak miał coś powiedzieć publicznie....to się robił czerwony, jąkał się i uciekał. W końcu zapisał się do organizacji studenckiej i zaczął działać.....po 2 latach tak się wyrobił, że został duszą towarzystwa.
Weź się w garść i do dzieła....

21

Odp: Mam 36 lat i jestem prawiczkiem

Jestem studentem i chcę pisać artykuły na blogi i strony internetowe. Ale naprawdę nie umiem dobrze pisać. A kiedy piszę, czuję się tak, jakbym była zupełnie inną osobą niż w rzeczywistości, ale dziwne jest to, że kiedy próbuję to żyć, okazuje się, że jestem zupełnie inną osobą. A mężczyźni często mówią, że moje pisanie jest dziecinne, a moja żywa postać wydaje się bardzo różna od tej, którą piszę. Co jeszcze dziwniejsze, ludzie, którzy znają mnie osobiście, często mówią, że nie sądzą, aby moje pisarstwo odzwierciedlało moją osobowość.

22

Odp: Mam 36 lat i jestem prawiczkiem

A ja z innej beczki - o tym, że jesteś nieśmiały i małomówny przedmówcy wyżej dużo już napisali, a jak obiektywnie wyglądasz fizycznie? Masz siostrę, bliską kuzynkę, naprawdę spoko kumpla? Niech ktoś Cię szczerze oceni - może fryzura nie ta? może masz zarost/brak zarostu, a odwrotnie byłoby lepiej? Może ubierasz się dziwacznie i trzeba Ci zmiany garderoby? Pierwsze wrażenie jest super ważne!
Mieszkasz w większym mieście? Może gdzieś niedaleko są szkolenia z umiejętności prezentacji/mowy ciała/wyrażania siebie? Piszesz, że masz pieniądze - może warto zainwestować w tą sferę? Pewnie na tym nie stracisz smile a może poznasz jakąś nieśmiałą kobietę, która tez będzie szukać, jak tu zwiększyć pewność siebie w kontaktach międzyludzkich? wink
A może jakiś kurs doszkalający/studia podyplomowe etc? Masz możliwość poznania nowych ludzi, wyjsc gdzieś, poszerzyć grono znajomych. Tak szczerze to zastanawiam się, co Ty robiłeś podczas 5 lat studiów? Przecież studia to nie tylko czas nauki, ale spotkań, imprez i poznawania masy ludzi!

23

Odp: Mam 36 lat i jestem prawiczkiem

Napisałeś, że często rozmawiasz z dziewczynami na Tinder - to już jest sukces. Wiesz ile tu tematów było o tym, że dziewczyny nie odpisują? Dziesiątki! A Tobie się udaje, czyli nie jest z Twoją konwersacja tak źle. Do tego miałeś 20 randek! Naprawdę nie jest źle.

Najlepiej zawrzeć w opisie, że prawdopodobnie jesteś introwertykiem, potrzebujesz czasu, by się otworzyć, że szukasz niezobowiązującej znajomości, seksu.

Odp: Mam 36 lat i jestem prawiczkiem

Po pierwsze to nigdy żadnej nie mów od razu żeś prawiczek. 99% przekreśli Cie choćbyś pod innyni wzgledami był dla nich ideałem. Oczywiście nie rób z siebie bajkopisarza erotomana co to nie ty. Na pytania o zwiazki mów, że jakieś mialeś ale nie trafiłeś nigdy na tę jedyną. W ten sposób dajesz sobie szanse na dalsze poznawanie panny a w związku z tym możliwość bara bara. Druga sprawa to jeśli chodzi o sam seks - uwierz to nie jest fizyka kwantowa której musisz się uczyć od podstawówki aby być w tym dobry jak tu jedna pani chce Ci zasugerować. Wiadomo nie staniesz się od razu mistrzem kamasutry ale wiedz, że takich można szukać ze świecą w dłoni nawet wśrod tych, którzy w Twoim wieku mają 20 lat doświadczenia seksualnego:) Grunt to zaciągnąć pierwszą do tego łóżka. Nawet jak będzie totalna lipa możesz zrzucić na pogodę, po drugim razie na zakwasy po siłowni a po 3 na coś innego. Nawet gdy da Ci kopa i 4 razu nie będzie to wprawę będziesz łapał. I z kolejną panią pójdzie Ci dużo lepiej;)

25

Odp: Mam 36 lat i jestem prawiczkiem
Powrótdoprzeszłości napisał/a:

Po pierwsze to nigdy żadnej nie mów od razu żeś prawiczek. 99% przekreśli Cie choćbyś pod innyni wzgledami był dla nich ideałem. Oczywiście nie rób z siebie bajkopisarza erotomana co to nie ty. Na pytania o zwiazki mów, że jakieś mialeś ale nie trafiłeś nigdy na tę jedyną. W ten sposób dajesz sobie szanse na dalsze poznawanie panny a w związku z tym możliwość bara bara. Druga sprawa to jeśli chodzi o sam seks - uwierz to nie jest fizyka kwantowa której musisz się uczyć od podstawówki aby być w tym dobry jak tu jedna pani chce Ci zasugerować. Wiadomo nie staniesz się od razu mistrzem kamasutry ale wiedz, że takich można szukać ze świecą w dłoni nawet wśrod tych, którzy w Twoim wieku mają 20 lat doświadczenia seksualnego:) Grunt to zaciągnąć pierwszą do tego łóżka. Nawet jak będzie totalna lipa możesz zrzucić na pogodę, po drugim razie na zakwasy po siłowni a po 3 na coś innego. Nawet gdy da Ci kopa i 4 razu nie będzie to wprawę będziesz łapał. I z kolejną panią pójdzie Ci dużo lepiej;)

Zgadzam się z tą wypowiedzią w całej rozciągłości.
Nie wiem po co masz się przyznawać że jesteś prawiczkiem, czy jakbyś zrobił to raz, czy dwa w wieku 17 lat, miało by to takie znaczenie dziś..?
Poza tym, chodziłeś na masaże erotyczne, byłeś nago, kobieta dotykała Twojego penisa, miałeś orgazm - to już samo w sobie jest jakeś doświadczenie seksualne, można to nawet podciągnąć pod seks.

Najgorsze co możesz zrobić to się poddać. Szukanie partnera to dla niektórych jest żmudna praca, ale bez tego co Ci zostało ? Nie możesz się poddawać i jeśli trzeba to szukać latami !! Mam kilku znajomych starszych od Ciebie którzy do dnia dzisiejszego są sami, bo w pewnym momencie się poddali. Jedna randka, druga, trzecia - ileż można ? Ja nawet nie wiem ilu mężczyzn spotkałam z portali, ale siedziałam tam mniej więcej od 18 roku życia do 31... w tym czasie udało mi się poznać przez te portale 2 partnerów w tym jednego z którym jestem dziś.
Nie jestem brzydka, nie mam nadwagi, jestem zadbana i ładna, a nie potrafiłam trafić na kogoś kto w miarę by mi odpowiadał i komu ja bym odpowiadała. Wielokrotnie załamywałam ręce, tyle niepowodzeń, złudnych nadziei, płaczu i bezsilności których doświadczyłam w tym czasie to tylko ja sama wiem ile mnie to kosztowało.
Dla mnie to że udało mi się znaleźć obecnego partnera widzę jako ... sukces życiowy. Nie dlatego że jest idealnie, bo nie jest i nie wiem czy finalnie nam się uda, ale dlatego że przez te wszystkie lata nie poddałam się jak wielu moich znajomych i dalej w to brnęłam.
W pewnym momencie byłam tam zmęczona tymi spotkaniami, tak zblazowana, zrezygnowana .. to było okropne. Nie potrafiłam już, a najgorsze były te niepowodzenia - jedno za drugim.
Miej nadziej i się nie poddawaj, wychodź do ludzi, zapisz się na jakieś kursy, siedź na tych portalach do oporu !!!!!!

26 Ostatnio edytowany przez Rumunski_Zolnierz (2022-01-19 23:34:50)

Odp: Mam 36 lat i jestem prawiczkiem
Powrótdoprzeszłości napisał/a:

Po pierwsze to nigdy żadnej nie mów od razu żeś prawiczek. 99% przekreśli Cie choćbyś pod innyni wzgledami był dla nich ideałem.

Zastanawiam się z czego to wynika, że aż 99% kobiet by odrzuciło (czyli prawie każda?)
Prawiczek = trędowaty?

Johnny89 napisał/a: ,,Większego wazeliniarza jak ty bagienni to nie widziałem"

27

Odp: Mam 36 lat i jestem prawiczkiem
Rumunski_Zolnierz napisał/a:
Powrótdoprzeszłości napisał/a:

Po pierwsze to nigdy żadnej nie mów od razu żeś prawiczek. 99% przekreśli Cie choćbyś pod innyni wzgledami był dla nich ideałem.

Zastanawiam się z czego to wynika, że aż 99% kobiet by odrzuciło (czyli prawie każda?)
Prawiczek = trędowaty?

= problemowy. A za tym może się kryć wiele cech niechcianych przez kobiety, czyli: zgorzkniały, zamknięty w sobie, leniwy, zakompleksiony, niezaradny itd.

I'm a man.
Odp: Mam 36 lat i jestem prawiczkiem
Olaodkota napisał/a:

Poza tym, chodziłeś na masaże erotyczne, byłeś nago, kobieta dotykała Twojego penisa, miałeś orgazm - to już samo w sobie jest jakeś doświadczenie seksualne, można to nawet podciągnąć pod seks.

Ogólnie szeroko pojęta masturbacja jest klasyfikowana jako czynność seksualna.
Więc facet, który chociaż raz w życiu sam się zmasturbował przestał być prawiczkiem.
Lecz kultura, w której żyjemy definiuje utratę prawictwa jako penetrację penisa w kobiecej pochwie.

Aczkolwiek masażystka robiła ,,ręką" autorowi tematu doprowadzając go do orgazmu.
Jak najbardziej można to podciągnąć pod jakiś kontakt seksualny z kobietą, więc w mojej ocenie prawiczkiem nie jest.

To tak samo jak z tymi nowoczesnymi dziewicami.
Kobieta weźmie w anal, zrobi loda, bóg wie co jeszcze no ale nie miała w pochwie penisa, więc jest dziewicą big_smile

Rafal84 uważam, że Twój błąd polega na tym, że robisz z siebie za dużego gentlemana.
Szacunek do kobiet, otwieranie im drzwi, przepraszanie za to, że żyjesz.
Usługiwanie na każdym kroku, spełnianie zachcianek itp. - to prosta droga do zostania prawiczkiem po kres swoich dni.

Johnny89 napisał/a: ,,Większego wazeliniarza jak ty bagienni to nie widziałem"

29 Ostatnio edytowany przez Zanetka03 (2022-06-02 14:23:06)

Odp: Mam 36 lat i jestem prawiczkiem

Miałam już kilku chłopaków czy to związków czy bliskich "kolegów" poznanych różnie czasem na ulicy/przez net itp
I powiem szczerze, że jak dochodziło do czegoś to nigdy nie myślałam o tym czy jest prawiczkiem czy nie i nie było tematu. Po prostu jak spotkanie było w wiadomym celu to zaczynaliśmy się całować i szło to dalej.

W związku z tym co pisze.

1. Wybij myślenie o tym, że jesteś prawiczkiem. Zwłaszcza przy kobiecie. Ty myślisz, ze ona się zastanawia czy jesteś nim a to nie prawda.
2. Jak rozmawiasz o seksie to mów co lubisz (co Ci się podoba w teorii) a nie że nie wiesz bo nie robiłeś tego itp
3. W dzisiejszych czasach jest ogromna przewaga młodych kobiet nad facetami, zwłaszcza w dużych miastach.  Macie w czym wybierać i to teraz wy decydujecie, bo jest was mniej. U mnie na osiedlu jest masa pięknych ukrainek przez co są one do wzięcia plus dużo polek bo znowu faceci polacy mają ukrainki i bilans jest taki, że jest masa wolnych polek i ukrainek chętnych do związku lub do samej zabawy z fajnym facetem
4. Fajnie mieć pasję


A co do tego powyżej. Prawda, znam 3 facetów, którzy do przesady traktują kobiety jak księżniczki. Jeden to mój sąsiad. Ma chyba nie wiem ze 35 lat. Ja mam 19. Jak widzi kobiete to biegnie choćby miał się przewrócić aby trzymać drzwi otwarte. Kobieta coś powie to co by to nie było śmieje się. Czasami chodzi z jakimiś słodyczami kwiatami i rozdaje wszystkim w miarę atrakcyjnym sąsiadkom, jak się wita to całuje w rękę jak jakiś amant (sporo kobiet mu powiedziało że sobie nie życzy) Jego główny temat to "szacunek do kobiet" Tym jak mówi się kieruje w życiu.
Efekt jest taki że zapewne jest prawiczkiem, chyba że się nie pokazuje ale z dziewczyną go nikt nigdy nie widział, no chyba że z mamą w sklepie.

30

Odp: Mam 36 lat i jestem prawiczkiem

Facetów w wieku produkcyjnym jest o wiele więcej niż kobiet - nie pamiętam dokładnie, ale w samej Polsce różnica to co najmniej kilkaset tysięcy było. Dlatego sytuacja kobiet na rynku matrymonialnym jest tak dobra. Gdy proporcje się odwracają - a tak było u Arabów - to nagle kobiety polują na facetów.

Ah, women. They make the highs higher and the lows more frequent.

31

Odp: Mam 36 lat i jestem prawiczkiem
Be. napisał/a:

Facetów w wieku produkcyjnym jest o wiele więcej niż kobiet - nie pamiętam dokładnie, ale w samej Polsce różnica to co najmniej kilkaset tysięcy było. Dlatego sytuacja kobiet na rynku matrymonialnym jest tak dobra. Gdy proporcje się odwracają - a tak było u Arabów - to nagle kobiety polują na facetów.

Nie może być o wiele więcej, tylko kilka %. No i zauważ, że więcej facetów odpada z obiegu d-m. Zresztą idź na demografie gusowską i zrób nam analize. wink

32 Ostatnio edytowany przez pawlo.waw (2022-06-02 17:54:32)

Odp: Mam 36 lat i jestem prawiczkiem
Be. napisał/a:

Facetów w wieku produkcyjnym jest o wiele więcej niż kobiet - nie pamiętam dokładnie, ale w samej Polsce różnica to co najmniej kilkaset tysięcy było. Dlatego sytuacja kobiet na rynku matrymonialnym jest tak dobra. Gdy proporcje się odwracają - a tak było u Arabów - to nagle kobiety polują na facetów.

Tak, nie ma tak, że jest pół na pół w proporcjach płci w Polsce, w każdej grupie wiekowej, tylko do 50-roku życia jest więcej przedstawicieli płci męskiej i dopiero potem na skutek wyższej śmiertelności mężczyzn, ilość kobiet w wyższych grupach wiekowych wzrasta i tym samym jeśli patrzymy na ogólny rozkład płci, to jest więcej kobiet. Ale to właśnie z tego względu, że średnia długość życia mężczyzn jest o kilka lat krótsza.

Ja też szukałem dziewczyny wśród kobiet ze wschodu (kraje byłego ZSRR). Gdy wybuchła wojna to zawiesiłem te poszukiwania, bo uznałem, że byłoby to niestosowne w tej sytuacji, bo na przykład Ukrainki uciekające przed wojną, nie mają w głowie nawiązywania kontaktu z Polakami, gdy w ich kraju jest wojna, giną bliscy. Ale czas płynie, od lutego trochę minęło, poza tym bardzo duża część Ukrainy jest poza działaniami wojennymi i myślę, że już powoli mogę jakkolwiek to zabrzmi: "wznowić" poszukiwania. Za bardzo nie wiem gdzie. Do tej pory (w czasie ostatnich kilku lat) poznałem kilka dziewczyn ze Wschodu, (z Białorusi i Ukrainy) ale to były takie zwykłe, koleżeńskie znajomości i poza jedną, bardzo nieprzyjemną Białorusinką, która chodzi często na te same kursy tańca co ja, mam dobre opinie o tych dziewczynach ze Wschodu. Chciałbym też podkreślić jedną rzecz. Ja nie traktuję na przykład Ukrainek jako kobiet, które są łatwiejsze do poderwania, albo nie patrzę na nie w ten sposób, że dla nich Polak to szczyt marzeń. Nie, absolutnie tak ich nie odbieram i też nie wierzę, że tak patrzą na Polaków. Po prostu ja to widzę w ten sposób, że jest grupa i to niemała kobiet, które przyjechały ze wschodu, część być może z myślą, by pozostać na stałe i nie widzę przeszkód, by nie spróbować którąś sobą zainteresować i którejś zainteresowanie zyskać. I tyle. Nie miałbym też przeszkód by być w związku z dziewczyną z jakiekolwiek innego kraju na świecie, byle tylko było uczucie między nami i żebyśmy się dogadywali. A z Ukrainkami jest jeszcze taka mała zaleta, że jednak pod względem kulturowym są bliskie mieszkańcom Polski.

Odp: Mam 36 lat i jestem prawiczkiem
Be. napisał/a:

Facetów w wieku produkcyjnym jest o wiele więcej niż kobiet - nie pamiętam dokładnie, ale w samej Polsce różnica to co najmniej kilkaset tysięcy było. Dlatego sytuacja kobiet na rynku matrymonialnym jest tak dobra. Gdy proporcje się odwracają - a tak było u Arabów - to nagle kobiety polują na facetów.

U nas proporcje się odwracają po 50-siątce....a po 60 to już można przebierać w paniach.....

34

Odp: Mam 36 lat i jestem prawiczkiem
zwyczajny gość napisał/a:
Be. napisał/a:

Facetów w wieku produkcyjnym jest o wiele więcej niż kobiet - nie pamiętam dokładnie, ale w samej Polsce różnica to co najmniej kilkaset tysięcy było. Dlatego sytuacja kobiet na rynku matrymonialnym jest tak dobra. Gdy proporcje się odwracają - a tak było u Arabów - to nagle kobiety polują na facetów.

U nas proporcje się odwracają po 50-siątce....a po 60 to już można przebierać w paniach.....

Czyli jest szansa, że jak dożyję, to może koło 55 lat, będę miał pierwszą dziewczynę w życiu.

35

Odp: Mam 36 lat i jestem prawiczkiem

Pisałam powyżej, że jest znacznie więcej kobiet i to wyjaśniłam. Zwłaszcza młodych. Aktualnie jest eldorado dla mężczyzn. Kobiety mają znacznie gorzej bo jest nas dużo dużo więcej.

36

Odp: Mam 36 lat i jestem prawiczkiem

Żaneta zbyt mało finezyjnie trollujesz, od razu podpada.

Ah, women. They make the highs higher and the lows more frequent.

37

Odp: Mam 36 lat i jestem prawiczkiem

Szczerze? Kobiety tutaj piszą normalne posty a faceci? Wieczne użalanie, na wszystko poza sobą. Nie spodziewałam się, że nawet na fakty jakim jest ogromna przewaga kobiet w społeczeństwie.
Te dane są ogólnodostępne, wejdź na BIP danego miasta. Nie sprawdzałam wszystkich ale w większości dużych miast jest znacznie więcej kobiet.
Każdy powie, że starsze. Patrzcie dokładnie w tabele. Nawet jak w pewnym wieku są podobne proporcej to należy dołożyć ponad 2 miliony Ukrainek z których duża liczba jest młoda i mówi po polsku. Nawet jak jest równo to ukrainki robią przewagę kobiet. Przez co jest masa wolnych polek i ukrainek.

Lepiej zwalić na to że jest mniej kobiet niż na swoje własne kompleksy i nad nimi pracować.

38 Ostatnio edytowany przez Rumunski_Zolnierz (2022-06-03 23:15:08)

Odp: Mam 36 lat i jestem prawiczkiem
pawlo.waw napisał/a:
zwyczajny gość napisał/a:

U nas proporcje się odwracają po 50-siątce....a po 60 to już można przebierać w paniach.....

Czyli jest szansa, że jak dożyję, to może koło 55 lat, będę miał pierwszą dziewczynę w życiu.

Serio Panowie chcecie wchodzić w pierwsze poważne związki w wieku 55 lat z siwymi babciami, samemu będąc już coraz bliżej emeryturki?
Pierwsze motylki w brzuchu w wieku 60 lat
A sąsiad za ścianą będzie posuwał młodą studentkę.
Mi by to zjechało psychikę, już chyba wolałbym zostać prawiczkiem do grobowej deski.

Johnny89 napisał/a: ,,Większego wazeliniarza jak ty bagienni to nie widziałem"

39

Odp: Mam 36 lat i jestem prawiczkiem

@Zanetka - z jednej strony masz rację co do tych proporcji. Z drugiej strony - hipergamia sprawia że ponad 80-90% mężczyzn jest dla kobiet niewidzialna. Jeśli chodzi o kobiety to tu proporcje wyglądają inaczej - większość kobiet wizualnie jest dla mężczyzn atrakcyjna. Wystarczy że nie ma tuszy wieloryba, i potrafi się umalować. Kobieta zwróci uwagę na jednego mężczyznę na tysiąc i zazwyczaj to w takiego będzie celować. Reszta jest tłem, mgła albo wręcz budzi odrazę kobiety.do tego co niewidzialni mężczyźni muszą się starać, napierdala c komplementy a i tak koniec końców idą w odstawkę. To kobiety decydują z kim śpią, z kim się spotykają itd. 90+% mężczyzn może pomarzyć o statusie przeciętnej kobiety na rynku matrymonialnym. Taka jest rzeczywistość. Na aplikacjach mobilnych to już jest hardcore. Tam te proporcje są jeszcze bardziej chore i dojechanie przez algorytmy. Śmiem twierdzić że większość kobiet uderza do mniej niż 0.1% profili. Zresztą dowodów na to była cała masa. Badań przeprowadzono dziesiątki. Wnioski identyczne. Kilkukrotnie kobiety już zakładały męski profil na tinderze i się okazywało że atrakcyjny męski profil miał kilkadziesiąt mniej match czy odpowiedzi na message niż przeciętna kobieta.

Odp: Mam 36 lat i jestem prawiczkiem

Dlatego, że kobiety to zwykłe cwane bestie.
Przyziemne istoty walczące o swoje korzyści.

Johnny89 napisał/a: ,,Większego wazeliniarza jak ty bagienni to nie widziałem"

41

Odp: Mam 36 lat i jestem prawiczkiem
Zanetka03 napisał/a:

Pisałam powyżej, że jest znacznie więcej kobiet i to wyjaśniłam. Zwłaszcza młodych. Aktualnie jest eldorado dla mężczyzn. Kobiety mają znacznie gorzej bo jest nas dużo dużo więcej.

Eldorado jest dla top 1% fizycznie najatrakcyjniejszych mężczyzn o których wszystkie walczycie. Resztę facetów ignorujcie. Change my mind

Odp: Mam 36 lat i jestem prawiczkiem

Kobiety mówiąc o równych prawach i przywilejach porównują się głównie do mężczyzn z samej góry drabiny społecznej.
Bo tych na samym dole nie uznają nawet jako ludzi.

Johnny89 napisał/a: ,,Większego wazeliniarza jak ty bagienni to nie widziałem"

43

Odp: Mam 36 lat i jestem prawiczkiem
Rumunski_Zolnierz napisał/a:

Kobiety mówiąc o równych prawach i przywilejach porównują się głównie do mężczyzn z samej góry drabiny społecznej.
Bo tych na samym dole nie uznają nawet jako ludzi.

Tak jest, z tym że należy wspomnieć że to zjawisko widoczne jest przede wszystkim wśród kobiet do 35-40 roku życia max. Większość babek po 35 jest raczej normalna. Znam masę kobiet po 30 które robią jako służba i sprzątaczki w domu, albo były przez mężczyzn wykorzystane, albo związały się z faktycznymi przegrywami. Natomiast to co widzę to im młodsze kobiety tym bardziej ta teza jest prawdziwa. Większość facetów się dla kobiet nie liczy. Liczą się jako tło, ich umysł filtruje mężczyzn tak że totalnie nie zauważają ich na ulicy, jedynie zauważają topowo atrakcyjne jednostki albo jak trzeba na chodniku jakiegoś wyminąć. A co do drabiny finansowej to widzą właśnie ten top topu. W dupie mają Januszy z budowy, gości z supermarketu czy magazynierów, dostawców, hurtowników itd. oni kurwa nie istnieją. Sami członkowie zarządu, topowi artyści, aktorzy, muzycy, biznesmeni, lekarze i wynalazcy.

Odp: Mam 36 lat i jestem prawiczkiem

W jaki sposób sobie zatem radzisz z brakiem kobiety? Divy?

Johnny89 napisał/a: ,,Większego wazeliniarza jak ty bagienni to nie widziałem"

45

Odp: Mam 36 lat i jestem prawiczkiem
Rumunski_Zolnierz napisał/a:

W jaki sposób sobie zatem radzisz z brakiem kobiety? Divy?

Na tę chwilę skupiam się na pracy. Próbuje zachować spokój ducha i uchronić się od depresji. Divy? Nie teraz. Ale za jakiś czas? Why not? Zacząłem nowa pracę. Zarabiam ponad to co 80-90% Polaków może zarobić. Mam bardzo rozwojowa pracę. Szczerze to nie mam czasu na jakieś konkretne dating. Nie należę do nieśmiałych facetów. Byłem w długoletnim związku więc wiem jak powinna wyglądać relacja i jak sprawić że kobieta poczuje się zajebiście. No ale chyba już mam dosyć tego wszystkiego. Więc jak będę miał totalnie wyjebane, w pracy się uspokoi to jeśli nadal będę sam to czemu nie? Prawda jest taka, że każdy chce czuć się akceptowany. Wydać kasę na jeden czy dwa dni iluzji? Why not? Lepsze to niż życie w fantazji że kobiety to niewinne delikatne istoty z którymi trzeba obchodzić się jak z jajkiem. Takie to były może z roczników 198X i niżej. Z roczników 199X i wyżej to już wygląda to całkiem inaczej

Odp: Mam 36 lat i jestem prawiczkiem

Ja się właśnie zastanawiam, czy by nie pójść do divy.

Z jedną już nawet rozmawiałem, kupiłem gumki i teraz zbieram się w sobie, by do niej pójść ale jeszcze się wstydzę tongue

A Ty skupiaj się na pracy bo to daje większą wartość w życiu niż brzoskwinka.

Johnny89 napisał/a: ,,Większego wazeliniarza jak ty bagienni to nie widziałem"

47

Odp: Mam 36 lat i jestem prawiczkiem
Rumunski_Zolnierz napisał/a:

Ja się właśnie zastanawiam, czy by nie pójść do divy.

Z jedną już nawet rozmawiałem, kupiłem gumki i teraz zbieram się w sobie, by do niej pójść ale jeszcze się wstydzę tongue

A Ty skupiaj się na pracy bo to daje większą wartość w życiu niż brzoskwinka.

Ty myślisz o tym pójściu i myślisz, ale jakoś nie możesz dotrzeć. Po prostu cykor z Ciebie. Gumki sparcieją, a Ty dalej będziesz się zastanawiał big_smile

Zgniłe jajko wink (nie JAJKA)
Odp: Mam 36 lat i jestem prawiczkiem
Misinx napisał/a:

Ty myślisz o tym pójściu i myślisz, ale jakoś nie możesz dotrzeć. Po prostu cykor z Ciebie. Gumki sparcieją, a Ty dalej będziesz się zastanawiał big_smile

Masz rację...
Ja po prostu panicznie boję się kobiet i dlatego od dłuższego czasu zbieram w sobie siły, aby do jakiejś w końcu się wybrać.
Może mi się uda?

Johnny89 napisał/a: ,,Większego wazeliniarza jak ty bagienni to nie widziałem"

49 Ostatnio edytowany przez pyszneSalami (2022-06-06 22:35:09)

Odp: Mam 36 lat i jestem prawiczkiem

Jeśli kobiety to takie dno, degeneracja i zwykłe zbiorowisko patologii jak to namiętnie opisujesz, to czego się bać??

Odp: Mam 36 lat i jestem prawiczkiem
pyszneSalami napisał/a:

Jeśli kobiety to takie dno, degeneracja i zwykłe zbiorowisko patologii jak to namiętnie opisujesz, to czego się bać??

Boję się, że będę oceniany przez kobiety i nie zdołam spełnić ich kryteriów pod względem potencjalnego partnera do związku.
Dlatego unikam ich za wszelką cenę i w życiu prywatnym jestem sam jak palec.

Johnny89 napisał/a: ,,Większego wazeliniarza jak ty bagienni to nie widziałem"
Odp: Mam 36 lat i jestem prawiczkiem
Rumunski_Zolnierz napisał/a:

Dlatego, że kobiety to zwykłe cwane bestie.
Przyziemne istoty walczące o swoje korzyści.

Sorry ale każdy walczy o korzyści dla siebie. Szukasz chyba osoby która by tobie matkowała.

Anarchista, Externalista, Nonkonformista, Naturalista, Państwa socjalistyczne czyżby ??? https://www.youtube.com/watch?v=AvsFFxtD74s
Buntuję się, więc jestem.
Prawa są przyznane obowiązki są egzekwowane. Mówienie o prawach i obowiązkach to myślenie w kategoriach władzy.
Patrioci zawszę mówią o umieraniu za kraj, a nigdy o zabijaniu za kraj.

52

Odp: Mam 36 lat i jestem prawiczkiem
Rumunski_Zolnierz napisał/a:
pyszneSalami napisał/a:

Jeśli kobiety to takie dno, degeneracja i zwykłe zbiorowisko patologii jak to namiętnie opisujesz, to czego się bać??

Boję się, że będę oceniany przez kobiety i nie zdołam spełnić ich kryteriów pod względem potencjalnego partnera do związku.
Dlatego unikam ich za wszelką cenę i w życiu prywatnym jestem sam jak palec.


Idź na psychoterapię

Odp: Mam 36 lat i jestem prawiczkiem

W dupie mam te psychoterapie i tych świrów co mnie będą ,,leczyć".

Johnny89 napisał/a: ,,Większego wazeliniarza jak ty bagienni to nie widziałem"

54

Odp: Mam 36 lat i jestem prawiczkiem

To co zamierzasz i co będziesz robił ?
Zbieranie kasy Cię znuży i jej wydawanie na rzeczy to pewne prędzej czy później.
Psychoterapia nie ,divy nie,wyjazd dla singli nie
prawie wszystko na nie,
ludzie same świry a Ty cierpisz na samotność w izolacji 
nie chciałbyś powtórzyć seksu z dziewczyną ?

"Cichociemny na paralotni" big_smile
Odp: Mam 36 lat i jestem prawiczkiem
paslawek napisał/a:

To co zamierzasz i co będziesz robił ?
Zbieranie kasy Cię znuży i jej wydawanie na rzeczy to pewne prędzej czy później.
Psychoterapia nie ,divy nie,wyjazd dla singli nie
prawie wszystko na nie,
ludzie same świry a Ty cierpisz na samotność w izolacji 
nie chciałbyś powtórzyć seksu z dziewczyną ?


Mam 28 lat, jestem kawalerem i pewnie następnie 28 lat nim będę albo dłużej jak Bozia pozwoli.
Jeżeli chodzi o pieniądze to tak naprawdę nie mam już większego celu w tym temacie.
Mieszkanie własne mam (niedługo spłacę cały kredyt hipoteczny), samochodu nie potrzebuję (nie lubię jeździć autem), więcej w życiu chyba nie potrzebuje jeżeli chodzi o finanse.

Chciałbym powtórzyć seks z dziewczyną ale nie wiem jak się za to zabrać.
Prostytutka to nie problem, ogarnąć kilka telefonów, dwie stówy w kieszeń i po kłopocie.
Ale czy tylko na prostytutkę mogę pójść? Chciałbym mieć normalny seks z normalną kobietą a nie jakieś płacenie za to jak za kebaba w jakiejś budzie.

Johnny89 napisał/a: ,,Większego wazeliniarza jak ty bagienni to nie widziałem"

56

Odp: Mam 36 lat i jestem prawiczkiem
Rumunski_Zolnierz napisał/a:

W dupie mam te psychoterapie i tych świrów co mnie będą ,,leczyć".


To ty masz większy problem niż myślałem....i na dodatek nie chcesz pomocy. To tak jak jedna z moich byłych kobiet. Przyznała się do seksoholizmu ale nie skorzystała z oferowanej jej pomocy i związek się rozleciał

57

Odp: Mam 36 lat i jestem prawiczkiem
Rumunski_Zolnierz napisał/a:
paslawek napisał/a:

To co zamierzasz i co będziesz robił ?
Zbieranie kasy Cię znuży i jej wydawanie na rzeczy to pewne prędzej czy później.
Psychoterapia nie ,divy nie,wyjazd dla singli nie
prawie wszystko na nie,
ludzie same świry a Ty cierpisz na samotność w izolacji 
nie chciałbyś powtórzyć seksu z dziewczyną ?


Mam 28 lat, jestem kawalerem i pewnie następnie 28 lat nim będę albo dłużej jak Bozia pozwoli.
.


Boga w to nie mieszaj bo on pomaga  tylko tym którzy sami  tego chcą.

Posty [ 57 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Mam 36 lat i jestem prawiczkiem

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021