Były prawiczek - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 43 ]

Temat: Były prawiczek

Niedawno wkleiłem posta, że bylem 27 letnim prawiczkiem. Piszę ten post, bo pojawiają się tutaj posty, ze człowiek ma 36, a nawet 47 lat i tesknią za mitycznym seksem

Dlatego napiszę DLACZEGO po 25 roku życia każdy prawiczek powinien przestać czekac na miłosć życia, pierwszy raz czy motyle w brzuchu, bo jest na to  PO PROSTU ZA PÓŹNO, pociągi odjechały panowie i dlatego rozprawiczcie się u prostytutek.

Po pierwsze. Pierwsza miłosć jest najwazniejsza. a na pewno relacje stworzone za młodu, to emocje, to wspomnienia. cp ejst lepsze: miłosć i seks  w wieku 18 lat czy w wieku 35. To jak z potrawa. Na początku super smakuje, potem kubki smakowe wyczuwają w tym rutyne. Drogi męzczyno,  po trzydzietsce nie dostaniesz nawet 40% tego co dostał pierwszy chłopak w wieku nastoletnim. Nie pisze tego, by tu hejtować kobiety, wręcz przeciwnie, piszę, byście się ockneli i zrozumieli, że tu już mamy pociągi odjechane.

Mi sama kolezanka powiedziała, ze teraz szuka męzczyzny do ślubu, bo miłosci ma za sobą. To wystraczjaący dowód, by stare prawiczki miały pierwszy raz u prostytutki, bo wiele ma opcję GFE czyli tez opcje emocji podczas wszytskiego.

Odkąd skorzystałem kilka razy już nawet przez kilka lat moge mieć przerwę. Wiem co to i wiem, że już nie musze wyobrażać sobie nie wiadomo czego. Owszem, mogę sobie pluć w brodę, ze sam nie zasnałem pierwszej miłosci jako nastolatek, bo sam spieprzyłem sprawę, ale trzeba iść dalej.

Tylko jedna sprawa: kwestie zdrowotne. Nie chcę robić za specjalistę, ale nie chcę mieć na sumieniu nikogo o zlapanie jakiejś wenery dlatego: zawsze w gumie i najlepiej zazyć prep ( wygoglujcie panowie to się dowiecie jak nie wiecie)

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Były prawiczek
RolandMaxPayne napisał/a:

Niedawno wkleiłem posta, że bylem 27 letnim prawiczkiem. Piszę ten post, bo pojawiają się tutaj posty, ze człowiek ma 36, a nawet 47 lat i tesknią za mitycznym seksem

Dlatego napiszę DLACZEGO po 25 roku życia każdy prawiczek powinien przestać czekac na miłosć życia, pierwszy raz czy motyle w brzuchu, bo jest na to  PO PROSTU ZA PÓŹNO, pociągi odjechały panowie i dlatego rozprawiczcie się u prostytutek.

Po pierwsze. Pierwsza miłosć jest najwazniejsza. a na pewno relacje stworzone za młodu, to emocje, to wspomnienia. cp ejst lepsze: miłosć i seks  w wieku 18 lat czy w wieku 35. To jak z potrawa. Na początku super smakuje, potem kubki smakowe wyczuwają w tym rutyne. Drogi męzczyno,  po trzydzietsce nie dostaniesz nawet 40% tego co dostał pierwszy chłopak w wieku nastoletnim. Nie pisze tego, by tu hejtować kobiety, wręcz przeciwnie, piszę, byście się ockneli i zrozumieli, że tu już mamy pociągi odjechane.

Mi sama kolezanka powiedziała, ze teraz szuka męzczyzny do ślubu, bo miłosci ma za sobą. To wystraczjaący dowód, by stare prawiczki miały pierwszy raz u prostytutki, bo wiele ma opcję GFE czyli tez opcje emocji podczas wszytskiego.

Odkąd skorzystałem kilka razy już nawet przez kilka lat moge mieć przerwę. Wiem co to i wiem, że już nie musze wyobrażać sobie nie wiadomo czego. Owszem, mogę sobie pluć w brodę, ze sam nie zasnałem pierwszej miłosci jako nastolatek, bo sam spieprzyłem sprawę, ale trzeba iść dalej.

Tylko jedna sprawa: kwestie zdrowotne. Nie chcę robić za specjalistę, ale nie chcę mieć na sumieniu nikogo o zlapanie jakiejś wenery dlatego: zawsze w gumie i najlepiej zazyć prep ( wygoglujcie panowie to się dowiecie jak nie wiecie)

Romantyczny seks zdarza się ludziom bardzo rzadko. Większość to bajki jak o białym koniu na królewiczu. Także nie ma co się zadręczać smile.

3

Odp: Były prawiczek

A ja się podpisuję pod tym postem.
W życiu ostatecznie i tak nikt nie skończy w lśniącej zbroi.

The voice of the dead cannot be stopped.

4

Odp: Były prawiczek
Lucyfer666 napisał/a:

A ja się podpisuję pod tym postem.
W życiu ostatecznie i tak nikt nie skończy w lśniącej zbroi.

trza "pogrzeszyć" mając zasady - to konieczne w rozwoju.

"Cichociemny na paralotni" big_smile

5 Ostatnio edytowany przez lody miętowe (2022-06-09 19:06:12)

Odp: Były prawiczek

Moj miał 27 lat jak się poznaliśmy, też był prawiczkiem i pociag mu jakoś nie odjechał wink I motylki w brzuchu i miłość prawdziwa smile wiadomo, jak się nie ma co się lubi to...Ale inaczej smakuje seks, gdy obok jest ktoś kto cię pragnie i pożąda, prostytutka Ci tego nie da. Także różnie bywa w życiu, Ty masz tak, nie wszyscy muszą skończyć na płatnym seksie

W wieku lat 35 seks smakuje lepiej niż mając lat 18-ście.

Nigdy nie osądzaj ludzi wg opinii innych. Każdy człowiek pokazuje inną stronę swojej osobowości różnym ludziom. J.S.

6

Odp: Były prawiczek
paslawek napisał/a:
Lucyfer666 napisał/a:

A ja się podpisuję pod tym postem.
W życiu ostatecznie i tak nikt nie skończy w lśniącej zbroi.

trza "pogrzeszyć" mając zasady - to konieczne w rozwoju.

Łamiąc zasady automatycznie ich nie przestrzegamy = nie mamy zasad wink, ale niech każdy robi jak uwaza

Ah, women. They make the highs higher and the lows more frequent.

Witaj na forum psycholi. Tu twoje problemy zyskają nowy wymiar.

7

Odp: Były prawiczek

Pójście do burdelu nie przekreśla szansy na romantyczną miłość i seks. Naprawdę to zależy od nas zo sobie do głowy wrzucimy.

8

Odp: Były prawiczek

Ja Ajko post autora odebralam jako: dajcie sobie spokój, wszystko za wami, "pociag już odjechal", na wszystko co najlepsze nie ma juz szans, bo nie ten wiek, nie macie już szans na miłość tylko burdel wam zostal i git.
Tak, zgadzam się z Tobą.

Nigdy nie osądzaj ludzi wg opinii innych. Każdy człowiek pokazuje inną stronę swojej osobowości różnym ludziom. J.S.

9 Ostatnio edytowany przez paslawek (2022-06-09 21:12:15)

Odp: Były prawiczek
Be. napisał/a:
paslawek napisał/a:
Lucyfer666 napisał/a:

A ja się podpisuję pod tym postem.
W życiu ostatecznie i tak nikt nie skończy w lśniącej zbroi.

trza "pogrzeszyć" mając zasady - to konieczne w rozwoju.

Łamiąc zasady automatycznie ich nie przestrzegamy = nie mamy zasad wink, ale niech każdy robi jak uwaza

Tak wtedy nie chronią z tym że żadnej gwarancji ochrony i tak ni ma perfekcyjny idealizm zapewnia rozgoryczenie i pesymizm jako skutek oczekiwań w formie wymagań i roszczeń - wobec siebie samego też
równowaga w dawaniu sobie praw,w wymaganiach i odpuszczaniu jest istotna

Ty też nie skończysz w "lśniącej zbroi" to jest po prostu pewne i nie zaczepiam Cię w tym momencie czy prowokuje tak jest i już
nie jesteś wyjątkiem i z innej gliny no chyba,że potrafisz wiarą góry przenosić,nie masz wad,mrocznych ,ciemnych stron,lub znasz je na wylot idealnie, doskonale te nieświadome, podświadome też i urodziłeś się już z taką pełną świadomością ze hej,wtedy aureola pewna i świecenie w ciemnościach jako dodatkowy bonus,ale to złudzenia,bajki,mrzonki każdy pęknie prędzej czy później
i nie chodzi tu tylko i wyłącznie o prostytutki,ale w ogóle o relacje związki z kobietami,łamiąc zasady sprawdzasz ich skuteczność taki myk,
czy tak mają wszyscy ? no nie i czy każdemu to potrzebne ? - nie wiem

trza się nieco unurzać i ubabrać w związkach,relacjach i nie znaczy też o to żeby babrać się w tym cały czas,stale niezmiennie,bez refleksji,bezmyślnie,nieuważnie ciało i psychika ostrzega daje znaki zawsze nie ma to tamto.
Deklarowane zasady to jeszcze bardzo niewiele początek ale też bywają tylko zasłoną, unikiem,słowami z lęku, bez empatii, z mrokiem ukrytym inna rzecz że większość błędów popełnia się z ignorancji nie tylko intelektualnej.
No i pewnych rzeczy konieczne jest doświadczyć to indywidualne skomplikowane sprawy nie wszystkie doświadczenia dotyczące zasad da się przekazać wyrozumieć czy przyjąć na wiarę z logiką racjonalnie,ale fakt niech każdy robi jak uważa.

"Cichociemny na paralotni" big_smile

10

Odp: Były prawiczek
lody miętowe napisał/a:

Ja Ajko post autora odebralam jako: dajcie sobie spokój, wszystko za wami, "pociag już odjechal", na wszystko co najlepsze nie ma juz szans, bo nie ten wiek, nie macie już szans na miłość tylko burdel wam zostal i git.
Tak, zgadzam się z Tobą.

Tyż sie z tobą zgadzam smile. Bardzo lubię jak się dzielisz swoimi odczuciami, bo są szczere i  bez owijania w bawełnę.

11

Odp: Były prawiczek

Poza tym-drodzy panowie-seks z 30 letnim prawiczkiem to nie jest nic zayebistego. Zarówno dla niego jak i dla niej. Więcej stresu dla niego niż to wszystko warte.

Tylko czasem wśród mroku,straszy i krąży wokół zamyślony marabut, w lepkich błotach błądzący ptak
Lecz dzień lęki wymiecie,wiec spokojnie możecie drzwiami trzasnąć i zasnąć gdy "dobranoc" powiemy wam

12

Odp: Były prawiczek
lody miętowe napisał/a:

Moj miał 27 lat jak się poznaliśmy, też był prawiczkiem i pociag mu jakoś nie odjechał wink I motylki w brzuchu i miłość prawdziwa smile wiadomo, jak się nie ma co się lubi to...Ale inaczej smakuje seks, gdy obok jest ktoś kto cię pragnie i pożąda, prostytutka Ci tego nie da. Także różnie bywa w życiu, Ty masz tak, nie wszyscy muszą skończyć na płatnym seksie

W wieku lat 35 seks smakuje lepiej niż mając lat 18-ście.

Być może -ale na litość-nie pierwszy seks w wieku 35 lat.Bo on ani piękny ani romantyczny..Facet zestresowany cholernie,kobieta też nieco.

Tylko czasem wśród mroku,straszy i krąży wokół zamyślony marabut, w lepkich błotach błądzący ptak
Lecz dzień lęki wymiecie,wiec spokojnie możecie drzwiami trzasnąć i zasnąć gdy "dobranoc" powiemy wam

13

Odp: Były prawiczek
RolandMaxPayne napisał/a:

Po pierwsze. Pierwsza miłosć jest najwazniejsza. a na pewno relacje stworzone za młodu, to emocje, to wspomnienia. cp ejst lepsze: miłosć i seks  w wieku 18 lat czy w wieku 35. To jak z potrawa. Na początku super smakuje, potem kubki smakowe wyczuwają w tym rutyne. Drogi męzczyno,  po trzydzietsce nie dostaniesz nawet 40% tego co dostał pierwszy chłopak w wieku nastoletnim. Nie pisze tego, by tu hejtować kobiety, wręcz przeciwnie, piszę, byście się ockneli i zrozumieli, że tu już mamy pociągi odjechane.

Zadziwiające, jak ktoś kto nie miał żadnego doświadczenia w relacjach wypowiada się o nich jak najlepszy znawca. Otóż jesteś w błędzie i to bardzo dużym. Myślę, że takie poglądy mogą też mieć ludzie, którzy mają jeden związek/miłość za sobą i są przekonani, że nic już podobnego ich w życiu nie spotka. Ci, którzy przeszli ten etap rezygnacji wiedzą, że "miłość" można spotkać zawsze i to w każdym wieku. I owszem różni się ona od tej pierwszej ale nie znaczy, że jest gorsza czy mniej wartościowa. Wręcz przeciwnie. Podobnie z seksem. Może i faceci nie są już tak sprawni i niewyżyci jak w wieku wczesnych 20 lat ale... stają się prawdziwymi koneserami seksu. Wtedy seks to nie tylko rozładowanie napięcia ale prawdziwa uczta zmysłów. Ja w wieku 20 lat jakoś specjalnie nie przepadałam za seksem. Bliskość tak była bardzo ważna ale sam seks miałam wrażenie, że służy głównie facetom. Po 30-tce, mam wrażenie faceci coraz większą uwagę zwracają na to by kobieta była zadowolona. Do tego jednak trzeba trochę praktyki i obeznania w tym, co i jak.
Jak dla mnie problemem prawiczków mogą być kompleksy i blokady z tym związane. Jednak nawet jak ktoś miał za sobą jakieś doświadczenia, to i tak w nowym związku/relacji jest wszystko inaczej bo ludzie są różni. Na nowo trzeba poznawać drugą osobę, co też jest mega ekscytujące i tylko osoba nieświadoma uzna, że skoro pierwszy raz było słabo, to tak będzie zawsze. Przecież wiele par seks ma nawet kilka razy dziennie, więc dość szybko można nadrobić zaległości, jak się chce. wink

14

Odp: Były prawiczek
gojka102 napisał/a:

Poza tym-drodzy panowie-seks z 30 letnim prawiczkiem to nie jest nic zayebistego. Zarówno dla niego jak i dla niej. Więcej stresu dla niego niż to wszystko warte.

Stres równie dobrze może być po dłuższej przerwie. I co z tego, że za pierwszym razem jest stres? Za drugim już go może nie być a za trzecim się okaże, że facet ma talent i zyebiście wyda się nawet słabym słowem. Różnie może być.
No jeżeli to na jednorazowy numerek, to rzeczywiście może nie warto.

Co do wizyty u prostytutki. Ja bym nie polecał. Wg mnie w głowie zawsze zostanie, że trzeba było za to zapłacić. Nie mówiąc, ze prostytutka nie da tego co najlepsze w seksie tj. nie będzie pożądała, nie będzie chciała, nie będzie miała tego błysku w oku itp.

Nie zgodzę się też z tym, co pisze RolandMaxPayne, że po 25 roku życia to już za późno. Bzdura totalna. Niejedna kobieta i przez całe życie nie spotkała swojej prawdziwej miłości, nawet jak była w niejednym związku. Poza tym to nie kobieta nastolatka może dać najwięcej a ta dojrzał, która także sama wie czego chce i która potrafi docenić to co dostaje.

"Daj drugiemu dojść do głosu - przecież wiesz, co chcesz powiedzieć, a nie wiesz, co powie ten drugi, więc to powinno być dla Ciebie ciekawsze."
Magdalena Samozwaniec

15

Odp: Były prawiczek

Ja się tak zastanawiam, jak seks z prostytutką przekłada się na seks w związku, tzn. w jaki sposób wyćwiczenie się z prostytutką ma poprawić jakość seksu z docelową partnerką?

Idziesz do prostytutki i możesz jej powiedzieć że jesteś prawiczkiem, ona jest "specjalistką" więc odwala wszystko za Ciebie i prowadzi Cię za rączkę.

Spotykasz się potem z jakąś docelową partnerką i kiedy dochodzi do zbliżenia to jesteś cały blady, zestresowany i bez erekcji bo "o jezu, teraz trzeba się wykazać tym czego się nauczyłem u divy, ona nie może zobaczyć że jestem niedoświadczony".

Wydaje mi się że spoko, chcesz się pozbyć "ciężaru prawictwa" (co to w ogóle jest) to możesz iść do prostytutki, ale czerpanie radości z seksu emocjonalnego to dalej coś czego nie znasz.

16

Odp: Były prawiczek
Foxterier napisał/a:

Ja się tak zastanawiam, jak seks z prostytutką przekłada się na seks w związku, tzn. w jaki sposób wyćwiczenie się z prostytutką ma poprawić jakość seksu z docelową partnerką?

Idziesz do prostytutki i możesz jej powiedzieć że jesteś prawiczkiem, ona jest "specjalistką" więc odwala wszystko za Ciebie i prowadzi Cię za rączkę.

Spotykasz się potem z jakąś docelową partnerką i kiedy dochodzi do zbliżenia to jesteś cały blady, zestresowany i bez erekcji bo "o jezu, teraz trzeba się wykazać tym czego się nauczyłem u divy, ona nie może zobaczyć że jestem niedoświadczony".

Wydaje mi się że spoko, chcesz się pozbyć "ciężaru prawictwa" (co to w ogóle jest) to możesz iść do prostytutki, ale czerpanie radości z seksu emocjonalnego to dalej coś czego nie znasz.

Ja uważam, że w przypadku prawiczka, może to wypaczyć obraz seksu i relacji. To co pisze Autor już nie wygląda dobrze, a ma dopiero 27 lat. Jak sam mówi, już wie z czym to się je i przestał wyobrażać sobie, że seks to nie wiadomo co. A prawda taka, że dalej nie ma pojęcia jak seks z kobietą może wyglądać. Teraz ewentualnie widzi różnicę pomiędzy masturbacją a rozładowaniem napięcia z pomocą czy przy wykorzystaniu kobiecego ciała.

17 Ostatnio edytowany przez zwykłyOn (2022-06-10 10:24:50)

Odp: Były prawiczek
Roxann napisał/a:
Foxterier napisał/a:

Ja się tak zastanawiam, jak seks z prostytutką przekłada się na seks w związku, tzn. w jaki sposób wyćwiczenie się z prostytutką ma poprawić jakość seksu z docelową partnerką?

Idziesz do prostytutki i możesz jej powiedzieć że jesteś prawiczkiem, ona jest "specjalistką" więc odwala wszystko za Ciebie i prowadzi Cię za rączkę.

Spotykasz się potem z jakąś docelową partnerką i kiedy dochodzi do zbliżenia to jesteś cały blady, zestresowany i bez erekcji bo "o jezu, teraz trzeba się wykazać tym czego się nauczyłem u divy, ona nie może zobaczyć że jestem niedoświadczony".

Wydaje mi się że spoko, chcesz się pozbyć "ciężaru prawictwa" (co to w ogóle jest) to możesz iść do prostytutki, ale czerpanie radości z seksu emocjonalnego to dalej coś czego nie znasz.

Ja uważam, że w przypadku prawiczka, może to wypaczyć obraz seksu i relacji. To co pisze Autor już nie wygląda dobrze, a ma dopiero 27 lat. Jak sam mówi, już wie z czym to się je i przestał wyobrażać sobie, że seks to nie wiadomo co. A prawda taka, że dalej nie ma pojęcia jak seks z kobietą może wyglądać. Teraz ewentualnie widzi różnicę pomiędzy masturbacją a rozładowaniem napięcia z pomocą czy przy wykorzystaniu kobiecego ciała.

Pytanie, czy skoro tam poszedł to on już nie ma wypaczonego obrazu seksu i relacji? Reszta jego wypowiedzi także na to wskazuje

"Daj drugiemu dojść do głosu - przecież wiesz, co chcesz powiedzieć, a nie wiesz, co powie ten drugi, więc to powinno być dla Ciebie ciekawsze."
Magdalena Samozwaniec

18

Odp: Były prawiczek
Roxann napisał/a:
Foxterier napisał/a:

Ja się tak zastanawiam, jak seks z prostytutką przekłada się na seks w związku, tzn. w jaki sposób wyćwiczenie się z prostytutką ma poprawić jakość seksu z docelową partnerką?

Idziesz do prostytutki i możesz jej powiedzieć że jesteś prawiczkiem, ona jest "specjalistką" więc odwala wszystko za Ciebie i prowadzi Cię za rączkę.

Spotykasz się potem z jakąś docelową partnerką i kiedy dochodzi do zbliżenia to jesteś cały blady, zestresowany i bez erekcji bo "o jezu, teraz trzeba się wykazać tym czego się nauczyłem u divy, ona nie może zobaczyć że jestem niedoświadczony".

Wydaje mi się że spoko, chcesz się pozbyć "ciężaru prawictwa" (co to w ogóle jest) to możesz iść do prostytutki, ale czerpanie radości z seksu emocjonalnego to dalej coś czego nie znasz.

Ja uważam, że w przypadku prawiczka, może to wypaczyć obraz seksu i relacji. To co pisze Autor już nie wygląda dobrze, a ma dopiero 27 lat. Jak sam mówi, już wie z czym to się je i przestał wyobrażać sobie, że seks to nie wiadomo co. A prawda taka, że dalej nie ma pojęcia jak seks z kobietą może wyglądać. Teraz ewentualnie widzi różnicę pomiędzy masturbacją a rozładowaniem napięcia z pomocą czy przy wykorzystaniu kobiecego ciała.

Długoletni prawiczek i tak już ma wypaczony obraz seksu i relacji. Wpływ na to ma długi kontakt z pornografią i wyidealizowany obraz jaki kreuje się w głowie. Dotyczy to zarówno seksu, jak i relacji w ogóle. Fantazjując latami prawie nikt nie wyobraża sobie problemów z jakimi może się spotkać i jak ma sobie z nimi poradzić. Zetknięcie z realnym życiem bywa brutalne.

Zgniłe jajko wink (nie JAJKA)

19

Odp: Były prawiczek
zwykłyOn napisał/a:

Pytanie, czy skoro tam poszedł to on już nie ma wypaczonego obrazu seksu i relacji? Reszta jego wypowiedzi także na to wskazuje

Oczywiście, że ma.

20

Odp: Były prawiczek

Moje drogie  panie. Nie stworzyłem tego posta, by was hejtować, ponieważ każdy ma prawo do swojego życia i doświadczeń. Jedyne o co prosze w komentarzach to szczerość, bo widzę tutaj jest dużo owijania w bawełnę i slodzenia, mającej się nijak do twardych, bezlitosnych realiów.

Jedna z was napisała, że mam "dopiero 27 lati już wypaczony obraz". Poprawię jedno słowo. Mam AŻ 27 lat, tak dla korekty.
Dodatkowo chyba nikt mi nie powie, że np relacja ludzi przed czterdziestką jest np przy kłótni o niepozmywane talerze taka sama gdy owa kobieta była osiemnastka, dwudziestką, gdzie pierwszemu, czy tam nawet trzeciemu wyznawała miłość bez goryczy prozy życia i mijającego czasu np. w kinie czy korzystała z życia na całego  w klubie. Pewnych rzeczy zwiazanych z etapami zycia przeskoczyć się nie da i im człowiek starszy tym życie wygląda inaczej, po prostu blednie i dla człowieka którego coś ominęło w młodości jest definityywny koniec.

Zdaję sobie sprawę, że mój los np na starość to będzie samotne zdychanie w fotelu, lub domu spokojnej jesieni i staram się z tym pogodzić. Bo związek, małżeństwo z rozsądku jest moim zdaniem bezsensowne dla ostatniej szklanki wody. No i jestem też człowiekiem dla innej osoby i mimo czasów wyrachowany nie jestem.

Dodatkowo inna napisała, że np u divy nie dostanie tego uczucia i emocji. Cóz, pogodziłem się z faktem, że pewnych rzeczy nigdy nie doświadczę, trzeba iść dalej i umieć w darwinistycznej dżungli zwanej życiem przetrwać.

21

Odp: Były prawiczek

Masz DOPIERO 27 lat. Przed Tobą przy dobrych wiatrach 3x tyle. Sorry, ale nie masz pojęcia, jak spędzisz starość. I nie masz pojęcia czy po drodze kogoś nie poznasz.

Jakie Ty znasz realia? Żadnych. Byłeś kilka razy u prostytutki i twierdzisz, że wiesz jak to jest się wyszaleć i wiesz, jak to jest miec 40 lat i być w związku. Guzik wiesz. Nie masz bladego pojęcia jak to iest tworzyć z kimś relację, a stawiasz się w roli tego, który jest najbardziej doświadczony i wszystko wie najlepiej.

No sorry, ale to tak nie działa.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

Konto zawieszone.

22 Ostatnio edytowany przez 123qwerty123 (2022-06-11 12:34:56)

Odp: Były prawiczek

27 lat i uwazasz ze juz nie poznasz milosci? To jest smutne. Jestes mezczyzną. Rownie dobrze moglbys byc z dziewczyną kilka lat mlodszą od siebie wiec jak tu mozna mowic ze jest za pozno na milosc? Skoro w kregu potencjalnych partnerek sa 20 letnie dziewczyny?

My z narzeczonym poznalisny sie po 30stce. I to jest nasz najlepszy zwiazek zarowno dla mnie i dla niego. O wiele lepszy niz nasze pierwsze milosci za mlodu.

Jestes w najlepszym wieku do szukania prawdziwej milosci. Mam wrazenie ze myslisz ze super milosc za mlodu to jedyna prawdziwa milosc. A prawda taka ze te pierwsze zwiazki z reguly sie koncza.  Znam tylko jedno malzenstwo ktore poznalo sie jak byli w szkole sredniej i sa ze soba w wieku doroslym. Z reguly ludzie w mlodym wieku nie potrafia sie dobrze komunikowac. Ludzie sie ucza byc w zwiazku. Pierwsza milosc moze ci sie kojarzyc sie z czyms wrecz mistycznym bo jest emocjonalna a ja z perspektywy czasu stwierdzam ze jest niedojrzala. Inne priorytety mieli ludzie i oczekiwania wobec siebie gdy byli mlodzi inne cechy charakteru byly pożądane.
I nie rozumiem takiego myslenia ze ludzie im starsi tym czesciej wchodza w relacje z rozsądku. To chore byc z kims do konca swojego zycia i meczyc sie. To nierozsądne przeciez big_smile byc z kims kto nam nie odpowiada i do kogo nic nie czujemy.

23

Odp: Były prawiczek

Bzdury. Mając 27 lat spokojnie możesz wyrwać jakąś niedoświadczoną 20-23-latkę i odkrywać razem z nią seks jakbyście mieli po 17 lat. Tak samo 27 letnia dziewica może trafić na 30latka co pokaże jej jak smakuje seks i będą pieprzyć się jak króliki 3 razy dziennie. Z seksem jak z nauką pływania,  nie musisz zaczynać wcześnie żeby poznać pełny smak tej czynności.

24

Odp: Były prawiczek

Jak zwykle lukrowanie rzeczywistości, które jeszcze nigdy w żadnym wypadku się nie sprawdziło. Ja uważam, że autor ma sporo racji tylko nie jest ona modna i poprawna politycznie. Moja rada: myśleć o sobie i nie patrzeć na innych - tyle.

Ah, women. They make the highs higher and the lows more frequent.

Witaj na forum psycholi. Tu twoje problemy zyskają nowy wymiar.

25

Odp: Były prawiczek
Be. napisał/a:

Jak zwykle lukrowanie rzeczywistości, które jeszcze nigdy w żadnym wypadku się nie sprawdziło. Ja uważam, że autor ma sporo racji tylko nie jest ona modna i poprawna politycznie. Moja rada: myśleć o sobie i nie patrzeć na innych - tyle.

Co to znaczy myśleć o sobie i nie patrzeć na innych? Żeby rady miały sens to trzeba je sformułować w sposób jednoznaczny, a nie jakieś emigmatyczne banalne frazesy

26

Odp: Były prawiczek
123qwerty123 napisał/a:

27 lat i uwazasz ze juz nie poznasz milosci? To jest smutne. Jestes mezczyzną. Rownie dobrze moglbys byc z dziewczyną kilka lat mlodszą od siebie wiec jak tu mozna mowic ze jest za pozno na milosc? Skoro w kregu potencjalnych partnerek sa 20 letnie dziewczyny?

My z narzeczonym

Narzeczonym?
Czyli chcecie brać ślub... tylko, że dane GUSu jasno pokazują braki w parach z dużą różnicą wieku. Ludzie przeważnie wiążą się w +-5 letnim przedziale wiekowym.
To tak apropo tego nawijania, że facet pod 40 to może i 20tkę wyrwać. wink Chociaż to vhyba bardziej męskie samooszukiwanie, kobiety idą w "masz 40 lat masz jeszcze tyleeeeeeeeeee czasu żeby kogoś poznać".
wink


poznalisny sie po 30stce. I to jest nasz najlepszy zwiazek zarowno dla mnie i dla niego. O wiele lepszy niz nasze pierwsze milosci za mlodu.

Każdy związek z "miłością" jest "najlepszy".
Mogę się założyć, że jak już się rozejdziesz ze swoim 30-latkiem, wrócisz na forum - po tym jak poznasz nowego 50cio latka i będziesz mówić, że: "te młodziaki to się nie znają na miłości, bo najlepsze związki są po 50tce." lol
Tak działają narkotyki.

Jestes w najlepszym wieku do szukania prawdziwej milosci. Mam wrazenie ze myslisz ze super milosc za mlodu to jedyna prawdziwa milosc. A prawda taka ze te pierwsze zwiazki z reguly sie koncza.  Znam tylko jedno malzenstwo ktore poznalo sie jak byli w szkole sredniej i sa ze soba w wieku doroslym. Z reguly ludzie w mlodym wieku nie potrafia sie dobrze komunikowac. Ludzie sie ucza byc w zwiazku. Pierwsza milosc moze ci sie kojarzyc sie z czyms wrecz mistycznym bo jest emocjonalna a ja z perspektywy czasu stwierdzam ze jest niedojrzala. Inne priorytety mieli ludzie i oczekiwania wobec siebie gdy byli mlodzi inne cechy charakteru byly pożądane.

Skąd to wiesz?
No tak... przecież przeżyłaś ileś młodocianych miłości. No i teraz porównujesz i wyciągasz jakieś wnioski. Tylko, że to tak nie działa i trzeba to samemu przeżyć.

27

Odp: Były prawiczek

Ale on ma 27 lat, nie 37 tongue 27latek spokojnie może się związać z 22-23 latką.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

Konto zawieszone.

28

Odp: Były prawiczek

Jest pewien szkopuł, choc wielu uważa, że to zaleta. wyglądam bardzo, bardzo, ale to bardzo młodo. Nie raz musiałem dowód osobisty pokayzwac np przy zakupie alkoholu.

Rok temu gdy siedziałem w kawiarni dosiadła się dizewczyna. I rozpoczęła rozmowe, od tak. To mnie zdziwiło. Myslałem, że miała na oko 24 lata. Miała równe 18. Nie chciałem rozpoczynząc związku z ośmioma lat róznicy, wydawało mi się to absurdalne. Ona wstała strasznie smutna ( nie chciałem jej sprawić przykrości), nie przeszkadzał jej moj wiek.

Niestety to nie pierwsza sytuacja, moja rok starsza kolezanka ze studiów, ktora źle nie wygląda powiedziała, ze ejstem ładny, ale wyglądam na tyle młodo, że przy mnie by się czuła jak starsza siostra.

29 Ostatnio edytowany przez Nowaczek34 (2022-06-11 15:48:11)

Odp: Były prawiczek
RolandMaxPayne napisał/a:

Jest pewien szkopuł, choc wielu uważa, że to zaleta. wyglądam bardzo, bardzo, ale to bardzo młodo. Nie raz musiałem dowód osobisty pokayzwac np przy zakupie alkoholu.
.

Człowieku, to jest duża zaleta. Za 10 lat to zauważysz. Twoja skóra wolniej się starzeje. Wieelu ludzi by chciało mieć taki problem jaki Ty masz smile
Jeszcze nie pal fajek (straaasznie szkodzą na skórę nawet efajki czy ajkosy)  i ograniczaj alkohol to będziesz młody na skórze do później starości.

30

Odp: Były prawiczek

On narzeka, że młodo XD
Ja od 8 lat słyszę, że mam 35-40 XD
Nie mówiąc już o tym, kto był "dostawcą" w okresie gimnazjum-liceum.

The voice of the dead cannot be stopped.

31 Ostatnio edytowany przez Nowaczek34 (2022-06-11 20:27:34)

Odp: Były prawiczek
Lucyfer666 napisał/a:

On narzeka, że młodo XD
Ja od 8 lat słyszę, że mam 35-40 XD
Nie mówiąc już o tym, kto był "dostawcą" w okresie gimnazjum-liceum.

Ja mam 44 lata i wyglądałem jak dzieciak do około 35 lat. Aktualnie wszyscy mi dają okolice 30-35 lat.
Ja jestem zachwycony i nie widzę tutaj absolutnie żadnego powodu do narzekania, to wręcz jak wygrana na loterii.

32

Odp: Były prawiczek

Nie narzekam, jednak zdarzają się dziwne sytuacje. Raz mi dano.... 16 lat. Akurat byłem wtedy gładko ogolony, sportowe siuchy ect. Czy narzekam? Nie, ale czasami dziwnie sie czuję, gdy osoba mająca np 23 lata uważa, że np może jestem maturzystą

33

Odp: Były prawiczek

Mój mąż jak się ogoli na gładko to wygląda na wczesne 15 lat tongue więc się nie goli. Problem rozwiązany.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

Konto zawieszone.

34

Odp: Były prawiczek

Jak ktoś nie ma dziewczyny, to najczęściej czegoś nie zrobił, co zrobiłby ktoś inny na jego miejscu... taki ktoś inny który ma dziewczynę.

"Ojej... mam 27 lat... czy to już dużo? Czy dziewczyny będą mnie chciały?"
"Ojej... wyglądam młodo... czy to wada czy zaleta? Co dziewczyny powiedzą?"

Dosiadła się do Ciebie w pociągu 18-tka... I co? I Twój wniosek "nie będzie związku, bo za duża różnica wieku"... Ufff... jak to przeczytałem, to aż ręce opadły... Jaki związek? Co Ty kombinujesz? Trzeba było z nią rozmawiać, kontakt wziąć, a nie o związku myśleć.

Prawiczki tak mają... Dają wiele powodów do niedziałania.
Jak się ich popycha, to będą się opierać.
Ale kto inny nie dość że nie musi byc popychany, to sam takie rzeczy robi, których prawiczek by nie robił, bo ma po-wo-dy.

Mniejszą zdradą jest chwila seksu z nieznajomym niż wiele lat życia razem bez miłości. Życie bywa kolorowe, ale w większości jest szare i właśnie w tych odcieniach szarości powinnaś odnajdować szczęście. "Chciałabym to znowu poczuć... to antidotum na śmierć duchową, znowu czuć że żyję...".

35

Odp: Były prawiczek
gojka102 napisał/a:

Poza tym-drodzy panowie-seks z 30 letnim prawiczkiem to nie jest nic zayebistego. Zarówno dla niego jak i dla niej. Więcej stresu dla niego niż to wszystko warte.


Tak samo można mieć spiepszony seks z 20o letnim prawiczkiem, zwłaszcza jeśli jest neurotykiem.

36

Odp: Były prawiczek
gojka102 napisał/a:
lody miętowe napisał/a:

Moj miał 27 lat jak się poznaliśmy, też był prawiczkiem i pociag mu jakoś nie odjechał wink I motylki w brzuchu i miłość prawdziwa smile wiadomo, jak się nie ma co się lubi to...Ale inaczej smakuje seks, gdy obok jest ktoś kto cię pragnie i pożąda, prostytutka Ci tego nie da. Także różnie bywa w życiu, Ty masz tak, nie wszyscy muszą skończyć na płatnym seksie

W wieku lat 35 seks smakuje lepiej niż mając lat 18-ście.

Być może -ale na litość-nie pierwszy seks w wieku 35 lat.Bo on ani piękny ani romantyczny..Facet zestresowany cholernie,kobieta też nieco.

Ale ty ferment tu szerzysz. Nie wiem dla czego tobie się seks kojarzy z jakimś stresem? Takie rzeczy owszem ale w burdelu albo z przypadkową dziewczyną a nie z własną żoną/kobietą. Co to w ogóle za związek gdzie on albo ona stresuje się przed swoim partnerem?

37

Odp: Były prawiczek
RolandMaxPayne napisał/a:

Moje drogie  panie. Nie stworzyłem tego posta, by was hejtować, ponieważ każdy ma prawo do swojego życia i doświadczeń. Jedyne o co prosze w komentarzach to szczerość, bo widzę tutaj jest dużo owijania w bawełnę i slodzenia, mającej się nijak do twardych, bezlitosnych realiów.

Jedna z was napisała, że mam "dopiero 27 lati już wypaczony obraz". Poprawię jedno słowo. Mam AŻ 27 lat, tak dla korekty.
Dodatkowo chyba nikt mi nie powie, że np relacja ludzi przed czterdziestką jest np przy kłótni o niepozmywane talerze taka sama gdy owa kobieta była osiemnastka, dwudziestką, gdzie pierwszemu, czy tam nawet trzeciemu wyznawała miłość bez goryczy prozy życia i mijającego czasu np. w kinie czy korzystała z życia na całego  w klubie. Pewnych rzeczy zwiazanych z etapami zycia przeskoczyć się nie da i im człowiek starszy tym życie wygląda inaczej, po prostu blednie i dla człowieka którego coś ominęło w młodości jest definityywny koniec.

Zdaję sobie sprawę, że mój los np na starość to będzie samotne zdychanie w fotelu, lub domu spokojnej jesieni i staram się z tym pogodzić. Bo związek, małżeństwo z rozsądku jest moim zdaniem bezsensowne dla ostatniej szklanki wody. No i jestem też człowiekiem dla innej osoby i mimo czasów wyrachowany nie jestem.

Dodatkowo inna napisała, że np u divy nie dostanie tego uczucia i emocji. Cóz, pogodziłem się z faktem, że pewnych rzeczy nigdy nie doświadczę, trzeba iść dalej i umieć w darwinistycznej dżungli zwanej życiem przetrwać.

Ty potrzebujesz natychmiastowej psychoterapii zanim się całkowicie wykoleisz. Wizyta u dziwki tylko pogorszyła twój stan

38

Odp: Były prawiczek
Znerx napisał/a:
123qwerty123 napisał/a:

27 lat i uwazasz ze juz nie poznasz milosci? To jest smutne. Jestes mezczyzną. Rownie dobrze moglbys byc z dziewczyną kilka lat mlodszą od siebie wiec jak tu mozna mowic ze jest za pozno na milosc? Skoro w kregu potencjalnych partnerek sa 20 letnie dziewczyny?

My z narzeczonym

Narzeczonym?
Czyli chcecie brać ślub... tylko, że dane GUSu jasno pokazują braki w parach z dużą różnicą wieku.

Nie potrzebnie mącisz. Nie ma takich danych a ja mam rodziców z 13 letnia różnicą wieku.

39

Odp: Były prawiczek

Gary, nie rozumiem ironizowania.

Nigdy nie miałem problemu, by porozmawiać. a z nią rozmawiałem bez problemu i to ona zaproponowała otwarcie chodzenie ( nie jestem jakimś deklem, by sobie rozkminiać nie wiadomo co)

Zdziwiło mnie tylko, że jak jej powiedziałem, że mam 26 lat to jej to nie przeszkadzało, mi tak bo głupio mi było. To wszystko

40

Odp: Były prawiczek
MariuszMariusz napisał/a:

Nie potrzebnie mącisz. Nie ma takich danych a ja mam rodziców z 13 letnia różnicą wieku.

O zobacz... nie ma... lol

https://i.ibb.co/99G7d8S/Bez-tytu-u.jpg

41 Ostatnio edytowany przez Nowaczek34 (2022-06-12 11:08:42)

Odp: Były prawiczek
MariuszMariusz napisał/a:
gojka102 napisał/a:
lody miętowe napisał/a:

Moj miał 27 lat jak się poznaliśmy, też był prawiczkiem i pociag mu jakoś nie odjechał wink I motylki w brzuchu i miłość prawdziwa smile wiadomo, jak się nie ma co się lubi to...Ale inaczej smakuje seks, gdy obok jest ktoś kto cię pragnie i pożąda, prostytutka Ci tego nie da. Także różnie bywa w życiu, Ty masz tak, nie wszyscy muszą skończyć na płatnym seksie

W wieku lat 35 seks smakuje lepiej niż mając lat 18-ście.

Być może -ale na litość-nie pierwszy seks w wieku 35 lat.Bo on ani piękny ani romantyczny..Facet zestresowany cholernie,kobieta też nieco.

Ale ty ferment tu szerzysz. Nie wiem dla czego tobie się seks kojarzy z jakimś stresem? Takie rzeczy owszem ale w burdelu albo z przypadkową dziewczyną a nie z własną żoną/kobietą. Co to w ogóle za związek gdzie on albo ona stresuje się przed swoim partnerem?

No właśnie to jest problem. Tutaj problemem nie jest prawictwo, a stres przed podjęciem ryzyka.
Jeżeli niezaburzona kobieta chce z Tobą być to ma w tyłku Twoje prawictwo (no wielkie mi halo. Seks każdy umie uprawiać. To jak z nauką pływania. Każdy umie, tylko trzeba przełamać stres, strach. Najważniejsze to nie być samolubem i zwracać uwagę na potrzeby seksualne partnera), Twoją pracę (ważne aby była, albo abyś miał chociaż prawdziwe i realne perspektywy zdobycia pracy), czy mieszkasz z mamą (ważne abyś był odpowiedzialny i to pokazywał czynami, nie słowami) czy cokolwiek tam wymyślicie. Te prawictwo siedzi u was w głowach chłopaki. Przecież to tylko 1 raz będzie gorszy z potencjalnych setek czy nawet tysięcy razy. Zresztą nawet u nie prawiczków jest tak, że pierwszy raz z nową kobietą jest gorszy, bo to jest całkowicie normalne i ludzkie.

42

Odp: Były prawiczek

RolandMaxPayne, piszesz że jakaś 18-latka Tobą zaintersowała (dosiadła w kawirni) i chciała już związek. No sorry... Podobnie jak inni tworzą historie bo jakaś koleżanka, co ma dziecko odezwała. No tak na pewno chce związek i ślub itd.
Jak widać do takich facetów nawet nie można odezwać miło bo od razu wyborażają niewiadomo co.

RolandMaxPayne napisał/a:

Nigdy nie miałem problemu, by porozmawiać. a z nią rozmawiałem bez problemu i to ona zaproponowała otwarcie chodzenie ( nie jestem jakimś deklem, by sobie rozkminiać nie wiadomo co)

Tia pierwszy raz kobieta faceta widzi i proponuje chodzene.. no sorry..

43

Odp: Były prawiczek
RolandMaxPayne napisał/a:

Gary, nie rozumiem ironizowania.

Nigdy nie miałem problemu, by porozmawiać. a z nią rozmawiałem bez problemu i to ona zaproponowała otwarcie chodzenie ( nie jestem jakimś deklem, by sobie rozkminiać nie wiadomo co)

W pociągu zaproponowała chodzenie parędziesiąt minut od poznania Cię?


Zdziwiło mnie tylko, że jak jej powiedziałem, że mam 26 lat to jej to nie przeszkadzało, mi tak bo głupio mi było. To wszystko

Wielu kobietom nie przeszkadza jak mężczyzna jest starszy.

Mniejszą zdradą jest chwila seksu z nieznajomym niż wiele lat życia razem bez miłości. Życie bywa kolorowe, ale w większości jest szare i właśnie w tych odcieniach szarości powinnaś odnajdować szczęście. "Chciałabym to znowu poczuć... to antidotum na śmierć duchową, znowu czuć że żyję...".

Posty [ 43 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021