Dlaczego kobiety nie chcą bliskości? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Dlaczego kobiety nie chcą bliskości?

Strony Poprzednia 1 2 3

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 121 do 141 z 141 ]

121 Ostatnio edytowany przez TakiOn1986. (2022-03-20 03:26:43)

Odp: Dlaczego kobiety nie chcą bliskości?

Witojcie,

Minęło ponad cztery lata odkąd zakładałem ten wątek. Co jakiś czas wracałem do niego, czytałem i analizowałem co wtedy pisaliście. Przez bardzo długi czas nie za bardzo wiedziałem jak podejść do waszych wypowiedzi. Były całkowicie sprzeczne z ( MOJĄ ) rzeczywistością. Nie wiem czy jesteście jeszcze tu aktywni. Z pewnością nikt nie pamięta tego tematu. Tak czy inaczej pomyślałem, że odświeżę go i napiszę jak tam u mnie, bo trochę się działo przez ten czas. W tym roku pojawiła się tak okropnie kuriozalna dla mnie sytuacja, że tak naprawdę chyba zmieniłem swój cały światopogląd i widzę po prostu ten świat trochę inaczej. Wiem gdzie były przyczyny mojego myślenia.

Wtedy gdy rozmawialiśmy, powiedziałem dużo prawdy o sobie. Głupio się również przyznać, ale podkoloryzowałem też trochę rzeczy, kilka wpisałem nieprawdziwych. Chyba przyszedł czas żeby to odkręcić. santapietruszka w ostatnim poście miała sporo racji. Za bardzo przejmowałem się tym co pisał hehheh, byłem dziwnie chamski i zamiast w ogóle to olać, to pisałem jakieś głupoty.
Generalnie wszystko to na pierwszej stronie co pisałem jest prawdą. To jak się czułem, bardzo pokrótce jaką drogę przeszedłem w życiu itd. Co prawda z hehheh-em kłóciłem się nad jakimiś sterownikami, ale tak naprawdę niczego nie programowałem, byłem operatorem maszyn tylko. Linii technologicznych, pakujących itd. w fabryce. A jako że potrafiłem ogarnąć wszystkie maszyny co są na zakładzie to zrobili mnie kierownikiem zmiany, bo byłem sprytny, szybko potrafiłem rozwiązywać problemy i co najważniejsze byłem frajerem który mógł każdego operatora zastąpić, wszystkie maszyny sprawnie przezbroić, często coś naprawić i każdemu pomóc bo wszystko potrafiłem. Dlatego wszyscy chodzili na urlopy, a ja zapierdzielałem na 2 maszynach na raz i jeszcze kierowniczyłem. Faktycznie miałem zwykle pod sobą ze 20 osób i dbałem o ich bezpieczeństwo. Nie wiem dlaczego skłamałem. Pewnie dlatego, że wtedy myślałem, że status ogólnie jest ważny i jest to droga do poznawania ludzi... nie wiem. Jeśli chodzi o firemkę to tak. Zakładając ten wątek miałem za sobą dwa miesiące prowadzenia swojej działalności. Pisałem, że solidnie się do tego przygotowałem, ale tak naprawdę to bzdura. Wyglądało to tak, że nie wytrzymując ciśnienia w fabryce jako kierownik ( generalnie problemy z nawiązywanie relacji z ludźmi, dawałem się coraz bardziej dominować, nie chodziłem na przerwy, przemęczenie, wstyd że nie potrafię walczyć o swoje ) coraz bardziej miałem ochotę wycofać się z życia "towarzyskiego" (tak naprawdę jedyne jakie miałem wtedy to w pracy...) i w końcu działać coś samemu i mieć święty spokój. Jako, że jestem sprytny, zaradny i mam tendencję do ryzyka w ciągu kilku miesięcy mając zdolność w bankach kupiłem na kredyt mieszkanie, zwolniłem się z pracy, założyłem firmę i postawiłem siebie przed faktem dokonanym. Musiałem ogarnąć firmę, bo inaczej skończyłbym w śmietniku. Co prawda wtedy od jakichś dwóch lat na lewo odnawiałem wzmacniacze, gramofony, kolumny głośnikowe, zbudowałem kilka wzmacniaczy lampowych i parę groszy dorabiałem. Zakładając firmę postanowiłem, że skupię się na jednej z dziedzin sprzętu HI-Fi. Żeby pokupić  sprzęt nabrałem kolejnych kredytów. Nie straciłem stabilności, wszystko miałem pod kontrolą dodatkowo wziąłem lokatorki na 75 metrowe 4 pokojowe mieszkanie. Było kilka momentów krytycznych na początku kiedy myślałem, że to koniec, ale poradziłem sobie. Lokatorek już nie ma ze dwa lata i jest ok. Było mi cholernie wstyd tej całej historii, jest jakaś taka nijaka, pewnie dlatego nie dodałem kilka lat temu tych wszystkich szczegółów. Pisząc ten wątek od kilku miesięcy byłem trochę sam, bez znajomych z którymi mógłbym pogadać o moich problemach z kobietami, czy w ogóle o kobietach. Nie mając nawet z kim popisać, czy pogadać założyłem wątek. Jeśli chodzi o moje pasje, to też namieszałem. W rzeczywistości mam pasje ale takie których było mi trochę wstyd na zewnątrz. Od dawna jestem modelarzem okrętowym, odwiedzam strzelnicę, od jakiegoś czasu zajmuje się bardzo delikatnie numizmayką, gram w szachy czyli po prostu zupełnie nie emocjonujące ludzi na zewnątrz, a na pewno nie kobiety rzeczy. Może dlatego dodałem jakieś lotnie, czy spadochrony, bo nikt nie zwrócił jakoś nigdy uwagi na to co robię, ani nikogo tym nie udało mi się zainteresować. A ja po prostu lubię to co robię. Dojrzałem do tego, żeby się zreflektować, przepraszam i cholernie jest mi głupio, że tak nazmyślałem.

Poza tym nie wspomniałem, że jestem alkoholikiem. W tym roku minie 10 lat jak nie piję. To co mam zbudowałem sam. Zaczynałem od zera. W wieku 26 lat przestałem pić, teraz mam 36 prawie lat. Do tej pory nie miałem jakichś sukcesów z kobietami, ale chyba wiem co po prostu robiłem nie tak. Ja cały czas nieświadomie robiłem wrażenie takiego potulnego miśka. Ja sobie nie zdawałem z tego sprawy, ale gdy moi pijani rodzice od małego tłumili wszelkie przejawy mojej chęci budowania charakteru, szukali okazji do tego żeby poniżać mnie przy ludziach, to po prostu mój mózg wykształcił nawyki, że powiedzmy: trzeba być zawsze pomocnym, delikatnym, uległym i to wchodziło z automatu. I zawsze to się kłóciło z tym kim jestem naprawdę i z moimi potrzebami. Jeśli ja do kobiety podchodziłem w sposób bardzo uległy, to ona chyba też do mnie w ten sposób tak jakby się dopasowywała. Nie było flirtu, bo (tak mi teraz intuicja podpowiada) dziewczyna chyba chciała żebym sam się odciął. Nie wiem. A mnie zawsze pociągały diablice, intrygantki, wyrafinowane kobiety, a nie szare myszki. I ja tak zawsze twierdziłem, że to kobieta nie ma ochoty na nic, a ja jakbym się nie starał to i tak nic z tego nie mam. Czytałem i przerabiałem wiele materiałów odnośnie kobiet. Ale jednym z punktów wyjściowych było to, że kobiety są wygadane itd. Ja nigdy nie mogłem tego pogodzić z tym co się dzieje w moim życiu, ponieważ w moim życiu kobiety trzeba ciągnąć za język i prosić się o wszystko. Strasznie mnie to wkurzało. Pojawiła się u mnie w ostatnich tygodniach tak dziwna sytuacja której niestety nie mogę tu opisać, ze względu na prywatność i bezpieczeństwo relacji osób w niej uczestniczących, która wywróciła cały mój świat do góry nogami. Okazało się, że mieliście rację. Kobiety chcą bliskości, ale niestety póki co nie ze mną. I było to przede mną tak skrzętnie przez kobiety ukrywane, że dopiero znajomy który postawił na szali kilka swoich długoletnich znajomości pokazał mi to. Przez ukrywanie mam na myśli to, że kobieta przy mnie jest zupełnie kimś innym niż w rzeczywistości. Cicha, skryta, grzeczna, zupełnie niedostępna. A tak naprawdę to jest zupełnie kimś innym. Kimś mega fajnym. Diabłem szatańskim.  Może to głupie, ale mam wrażenie, że kobiety robiły to, żeby w jakiś sposób mnie nie zranić i żebym sam dał sobie spokój.. Popierdzielone. Ale przez to, że mi o tym nie mówiły to ja nie miałem żadnej szansy się zmienić. I mijały lata a mój mózg najchętniej to by mnie zamknął w moim mieszkaniu, bo tam najbezpieczniej. Kontakty z kobietami kosztowały mnie masę nerwów, nadziei, pragnień, kasy też, a ja nie miałem z tego zupełnie nic, tylko rozczarowanie. Nawet palcem tyknąć nie mogłem, a jak tylko coś choćby zasugerowałem o dotyku, bliskości, czy seksie to zaraz oburzenie, szkoda gadać... A na mieszkaniu gdy nie miałem kontaktu z kobietami (lokatorki pozamykały się w pokojach) to byłem stabilny, wesoły i co najważniejsze spokojny. Powiedzmy, że porównam to do stacji kosmicznej. No niby istnieje. Można ją zobaczyć w telewizji. Coś tam o niej wiem. Tyle co każdy. I powiedzmy, że ja w kontakcie z ludźmi dowiaduję się, że przecież ta stacja jest dla każdego dostępna, że oni sobie tam chodzą i tam jest fajnie. I tak całe życie. Na moim miejscu każdy pomyślałby, że Ci ludzie to debile. Że na stację kosmiczną nie da się pójść ot tak. I na co dzień słyszałbym od ludzi jak to fajnie było na stacji kosmicznej. W pewnym momencie człowiek dostaje świra, bo zdaje sobie sprawę, że wokół niego jest jakiś dziwny podziemny świat z którego wszyscy korzystają a ja nie mam tam dostępu. Potem zamyka się, żeby tego nie słyszeć. Aż w końcu znajomy zaprowadza do mieszkania obok i pokazuje, że tu jest ta stacja. Jak chcesz to możesz tam wejść. Tylko musisz się postarać. Teraz kontakt mi się z nim urwał ze dwa tygodnie temu. Może kiedyś się jeszcze zgadamy. Czas pokaże.

Zacząłem pracować nad sobą. Na razie jestem w powijakach, ale pracuję. Próbuję namierzać debilne nawyki mojego mózgu jeszcze, których nie zdawałem sobie sprawę że są kompletnie Idiotyczne. To bardzo trudne. Żeby zobaczyć większość nawyków będę potrzebował pomocy, bo sam ich nie dostrzegę. Ale zobaczyłem światełko. To tak jak z moją firmą. Kiedyś sprzedałem jeden, drugi wzmacniacz i zobaczyłem, że da się zarobić. I wyszło. Tu też, cała sytuacja była tak blisko mnie, że widzę cel do którego mogę dążyć. I jestem cholernie zdeterminowany. Muszę poznać nowych ludzi. Którzy są biegli w relacjach z kobietami. Ja mam fantastycznych znajomych, mogę na nich polegać, ale oni są poukładani życiowo i troszkę konserwatywni chyba. W takim sensie, że nie podrywanie im w głowie, bo mają rodziny i dzieciaki i całkiem inaczej ukierunkowane myślenie. Ja taki nie jestem i teraz rozumiem dlaczego w tych kwestiach nie mogłem się z nimi dogadać. Po prostu. Zawsze w rozmowach z kobietami wykładałem siebie na tacy od razu, akceptowałem to, że kobieta nie chce ze mną flirtować, rozmawiać o bliskości bo myślałem, że taka jest. Że takie po prostu są kobiety i czekałem w nadziei, że może się rozkręci. To idiotyczne, ale to chore nawyki mojego mózgu. Muszę z nimi walczyć i je zmienić. A to tylko kropla w morzu. Najtrudniej jest zacząć. Bo nie ma z kim pogadać. A żeby ćwiczyć, to trzeba mieć z kim. Okropnie kłócę się ostatnio ze swoim mózgiem.

Podsumowując, to wy kobiety jesteście bardzo fajne. Ale trzeba się wami nauczyć obsługiwać. Zachęcić was do siebie. I to o tyle będzie dla mnie trudne, bo kręcą mnie bardzo wymagające kobiety, a mam praktycznie zerowe doświadczenie. Ja muszę siebie wrzucać na głęboką wodę, bo inaczej nic z tego nie będzie. Ale wierzę w siebie i w to, że uda mi się być fajnym facetem dla was. Choć może minąć trochę czasu. Zrozumiałem chyba też co to znaczy być fajnym facetem. I nie chodzi tu o to co się ma, czy co się robi. Tylko o to, żeby powodować uśmiech na waszej twarzy. Doceniać drobne rzeczy, bo nawet żeby zrobić sobie fajnie paznokcie wkładacie sporo wysiłku. Obiecuję że już nigdy nie będę wylewał na was złych emocji, bo z nimi powinienem radzić sobie sam, bo one są moje i ja za nie odpowiadam. Ani na forum, ani w życiu. Niezależnie czy będę czuł się skrzywdzony, czy też nie. Będę trenował flirtowanie i odwagę. Będę zaskakiwał. Będę jak dzik. Dzikie bydle z lasu. Jak trzeba będzie będę szorstki, będę miał odwagę żeby rozczochrać pięknie zrobioną fryzurę, ale będę dawał do zrozumienia swoim zachowaniem, nie słowami, że ze mną nic wam nie grozi. Nie będę przejmował się odrzuceniem, bo macie święte prawo do tego żebym ja, jako osoba, wam nie odpowiadał. Ale będę walczył, nie będę odpuszczał. Bo mam walecznego ducha. To zrobię na początek. 


Dziękuję wam za wasze wypowiedzi z przed 4 lat w temacie. Napisało wtedy do mnie prywatnie dwie z was. Ale ja kompletnie nie byłem gotowy, żeby z wami pogadać. Wtedy zabrałbym wam tylko czas. 

Dziewczyny jesteście super! Im bardziej diabelskie, wyrachowane, zimne, rozpalone tym bardziej super! Nawet jeśli akurat jednej, czy drugiej ja nie odpowiadam to i tak jesteście super! I super, że macie swoje potrzeby i miejcie ich jak najwięcej! Im więcej doświadczeń z facetami tym bardziej super! Cieszę się, że żyję na świecie po którym wy sobie też chodzicie!

Dziękuję też kolegom którzy wypowiedzieli się temacie. Pomogliście mi zrozumieć w jakiejś części samego siebie, choć nie od razu. Dzięki!

Zobacz podobne tematy :

122 Ostatnio edytowany przez paslawek (2022-03-20 15:43:57)

Odp: Dlaczego kobiety nie chcą bliskości?

Cześć TakiOn aleś się rozpisał - z tym ze interesująco wiele podobieństw widzę ,choć ja raczej nie byłem nieśmiałym miśkiem to i tak problem nawiązanie bliższych i trwalszych relacji nie był mi obcy ,innej rady nie ma jak ćwiczenie i trenowanie utrwalanie tego co sobie założyłeś po prostu ,zwracaj tylko uwagę na swoje indywidualne sposoby na regulowanie emocjami w relacjach ,bo kobiety je wywołują ale nie są substancjami ,mają swoje pomysły
"przegwizdane" być nawet trzeźwym alkoholikiem big_smile żartowałem oczywiście.

Teraz doczytałem jeszcze lampiarz z Ciebie smile życie bywa ciekawe.
Pozdrowienia .

"Cichociemny na paralotni" big_smile

123

Odp: Dlaczego kobiety nie chcą bliskości?

Witaj,  fajnie,  że wróciłeś smile

Rozumiem,  że pociągają Cię trudne kobiety hmm  jestem jedną  z nich.  Co mogę Ci powiedzieć? Zawsze bądź sobą,  dlaczego? Każda kobieta jest inna,  każda szuka czegoś innego w związku.  Mam kolegę podobnego  do Ciebie,  po czasie nauczył się by nie dopasowywać się do kobiet,  lubił zasługiwac na kobietę,  przez co nie wychodziło  w związku.  Jeśli kobieta ma Cię pokochać,  to za to jakim jesteś.  Hobby masz bardzo ciekawe, ile bym dała  by z facetem  chodzić na strzelnice heh. Bądź po prostu  najlepszą wersją siebie,  ale dalej siebie a zobaczysz,  że wszystko  się ułoży  wink 


Uwielbiamy  bliskość i Seks  i często do tego dążymy,  ale facet musi być dla nas intrygujący,  działa to w dwie strony,  prawda?  smile 


Polecam również terapię,  do pracy nad sobą smile

Nie ma rewolucji, jeśli nie ma buntu.

124 Ostatnio edytowany przez TakiOn1986. (2022-03-21 03:51:34)

Odp: Dlaczego kobiety nie chcą bliskości?

paslawek

No właśnie tylko chyba z tym byciem misiowatym to nie tak do końca, że jest nieśmiały. Misiek to też osoba zaradna, często otwarta. Ale trochę przewidywalna. Właśnie tu jest chyba istotna różnica. Istotka6 powiedziała że intrygujący jest pociągający. I to chyba jeden z kluczy. Bo ja po prostu wszystko ogarnę w okół siebie. Ale po prostu zamiast być intrygujący to byłem bardzo wylewny. Ojjj emocji to kobiety potrafią dostarczyć... A bycie trzeźwym wcale nie jest takie złe wink Po pijanemu wszyscy mówią o wszystkich swoich tajemnicach, a ja mam tą przewagę, że mogę to mieć pod kontrolą big_smile


Istotka6

Jeśli chodzi o strzelnicę, to cóż.. Któż wie, życie jest przewrotne i nieprzewidywalne. Może kiedyś będzie okazja żeby się wybrać, bo ja wiem... Tylko uprzedzam, nie dam się po cichutku, zupełnym przypadkiem odstrzelić wink Gdyby emocji było mało to mam jeszcze kumpla, kierowcę czołgu. Ciekawe czy wyświadczyłby mi taką małą, drobną przysługę....   Strzeliłabyś raz a dobrze wink 

Postaw swojego przed faktem dokonanym. Kup wejściówki i tyle. A jak nie to daj mu karę wink

Z Twoim kolegą to mnie troszkę zaciekawiłaś. Nie wiem czy w ogóle jest taka możliwość, ale szukam takich ludzi żeby troszkę porozmawiać i wymienić się doświadczeniami. Oni pewne rzeczy mają za sobą, a mi łatwiej byłoby ogarnąć pewne schematy.
Ja mam bardzo skomplikowaną historię i aktualne życie. Dla wielu mogło to by być intrygujące jeśli odpowiednio bym to rozegrał. Jest wiele rzeczy o których z pewnymi znajomymi po prostu nie pogadam, bo nie zrozumieją. Jednak mam ogromną intuicję że z kobietami "trudnymi" jak to mówisz, mógłbym o nich porozmawiać. Pracuję nad tym żeby robić to powolutku, tak żeby wzbudzać sobą ciekawość. Masz rację, intrygujące kobiety są dla mnie bezcenne i podejrzewam, że dla was to też ważna kwestia, bo pozwala się zastanawiać. 


Oj z terapiami to ja mam doświadczenie wink W wielu aspektach były mi niezbędne, choćby w tym, że uważam się za stabilnego emocjonalnie mimo wszystko, ale relacji z kobietami muszę się nauczyć na swoich doświadczeniach. Muszę do was po prostu się zbliżyć. Innej opcji nie ma w moim przypadku. Za dużo teoretyzowania, trzeba wziąć się do roboty wink

125

Odp: Dlaczego kobiety nie chcą bliskości?
Istotka6 napisał/a:

Witaj,  fajnie,  że wróciłeś smile

Rozumiem,  że pociągają Cię trudne kobiety hmm  jestem jedną  z nich.  Co mogę Ci powiedzieć? Zawsze bądź sobą,  dlaczego? Każda kobieta jest inna,  każda szuka czegoś innego w związku.  Mam kolegę podobnego  do Ciebie,  po czasie nauczył się by nie dopasowywać się do kobiet,  lubił zasługiwac na kobietę,  przez co nie wychodziło  w związku.  Jeśli kobieta ma Cię pokochać,  to za to jakim jesteś.  Hobby masz bardzo ciekawe, ile bym dała  by z facetem  chodzić na strzelnice heh. Bądź po prostu  najlepszą wersją siebie,  ale dalej siebie a zobaczysz,  że wszystko  się ułoży  wink 


Uwielbiamy  bliskość i Seks  i często do tego dążymy,  ale facet musi być dla nas intrygujący,  działa to w dwie strony,  prawda?  smile 


Polecam również terapię,  do pracy nad sobą smile

Daruj sobie takie złote rady typu "bądź sobą " czy "nie dopasowuj się". Z tego co widzę cztery lata temu dostał masę podobnych i jak pisał je zaakceptował i jakoś niezbyt mu to pomogło. Piszesz że "uwielbiasz bliskość i seks". Spróbuj sobie w takim razie wyobrazić 35 lat bez dostępu do nich. Nawet więcej bo u facetów chęć bliskości czy seksu jest często stosowana jako narzędzie do wykorzystywania ich. Nie sądzę żebyś kiedykolwiek była Chodzież blisko sytuacji autora wątku więc daruje sobie złote rady.

126 Ostatnio edytowany przez TakiOn1986. (2022-03-26 07:38:32)

Odp: Dlaczego kobiety nie chcą bliskości?

Kris_Doc

Ja po prostu wcześniej nie rozumiałem do końca co to znaczy być sobą. Tu nie chodzi o to żeby być tym kim się jest i czekać aż ktoś Cię przygarnie. Tu chodzi o to żeby rozwijać się dla siebie. Nie dla kogoś. Bo to ja mam znać i znam swoją wartość. Być sobą, to znaczy, że jeśli mam ochotę powiedzieć coś miłego kobiecie to, to robię, a jak mam ochotę ją za coś opierniczyć, to też to robię. A jak się nie zgadzam z czymś co ona mówi, to walczę o swoje. Jak chce mi coś narzucić, to nie ulegam. To znaczy być sobą. Dbać o siebie dla siebie.

Nie dopasowywać się to znaczy podobnie. Jeśli ona np. lubi "Modę na sukces" to ja na siłę nie będę się starać polubić. Bo ja lubię inne rzeczy i tyle, a jak komuś nie pasuje to jego sprawa. Teraz po kilku latach w końcu to zrozumiałem.

Istotka6 ma sporo racji w tym co pisze. A to, że moje życie seksualne to jedynie za kasę to cóż. To przecież nie jej wina. Po co ona ma sobie to wyobrażać, skoro to moja sprawa i ja powinienem sobie z tym radzić. Jestem na tyle silnym i zdeterminowanym gościem, że dam sobie radę. Ja wierzę, że ona uwielbia seks i bliskość, i wiem też że normalne jest, iż ona chce robić to z ludźmi którzy jej odpowiadają. I chwała jej za to, że się tego nie krępuje i potrafi się wypowiadać w temacie, bo to świadczy o dużym doświadczeniu, a co za tym idzie - dużej pewności siebie, mimo że to tylko forum gdzie jest anonimowa.

127

Odp: Dlaczego kobiety nie chcą bliskości?
TakiOn1986. napisał/a:

Kris_Doc

Ja po prostu wcześniej nie rozumiałem do końca co to znaczy być sobą. Tu nie chodzi o to żeby być tym kim się jest i czekać aż ktoś Cię przygarnie. Tu chodzi o to żeby rozwijać się dla siebie. Nie dla kogoś. Bo to ja mam znać i znam swoją wartość. Być sobą, to znaczy, że jeśli mam ochotę powiedzieć coś miłego kobiecie to, to robię, a jak mam ochotę ją za coś opierniczyć, to też to robię. A jak się nie zgadzam z czymś co ona mówi, to walczę o swoje. Jak chce mi coś narzucić, to nie ulegam. To znaczy być sobą. Dbać o siebie dla siebie.

Nie dopasowywać się to znaczy podobnie. Jeśli ona np. lubi "Modę na sukces" to ja na siłę nie będę się starać polubić. Bo ja lubię inne rzeczy i tyle, a jak komuś nie pasuje to jego sprawa. Teraz po kilku latach w końcu to zrozumiałem.

Istotka6 ma sporo racji w tym co pisze. A to, że moje życie seksualne to jedynie za kasę to cóż. To przecież nie jej wina. Po co ona ma sobie to wyobrażać, skoro to moja sprawa i ja powinienem sobie z tym radzić. Jestem na tyle silnym i zdeterminowanym gościem, że dam sobie radę. Ja wierzę, że ona uwielbia seks i bliskość, i wiem też że normalne jest, iż ona chce robić to z ludźmi którzy jej odpowiadają. I chwała jej za to, że się tego nie krępuje i potrafi się wypowiadać w temacie, bo to świadczy o dużym doświadczeniu, a co za tym idzie - dużej pewności siebie, mimo że to tylko forum gdzie jest anonimowa.

Nie chodzi mi że Istotka6 jest w czymkolwiek winna. Chodzi mi o to że te złote rady które dostałeś od niej a wcześniej dostawałeś podobne od innych kobiet prowadzą do nikąd. Sam to poniekąd udowodniłeś pisząc że wziąłeś sobie te rady do serca (no chyba że po prostu miałeś w zeszłym tygodniu taką refleksje) a mimo to po latach wciąż twoje życie seksualne to jedynie za kasę. Nie mów że taki stan ci odpowiada bo obaj wiemy że tak nie jest.

128

Odp: Dlaczego kobiety nie chcą bliskości?

Kris_Doc

Oczywiście, że stan bez  kobiet w okół nie jest fajny. Tylko że te rady nie były całkiem bez sensu. Ja po prostu ich nie rozumiałem. Nie potrafiłem ich wprowadzić w życie, bo po prostu nie pasowały do mojego światopoglądu i przekonań. Zmieniłem przekonania i teraz wiem jak wykorzystać te rady. Intensywnie na sobą pracuję i widzę ogromne postępy. Zbudowałem grono fajnych koleżanek, byłem na kilku randkach i chcę jeszcze więcej. Czeka mnie mnóstwo pracy, ale wiem że warto. To, że będę miał przy sobie grono kobiet i będę mógł zrezygnować z seksu za kasę, to tylko kwestia czasu. W poprzednim poście wytłumaczyłem jak należy interpretować te rady i trzeba to wszystko tylko wprowadzać w życie.

129

Odp: Dlaczego kobiety nie chcą bliskości?
TakiOn1986. napisał/a:

Kris_Doc

Oczywiście, że stan bez  kobiet w okół nie jest fajny. Tylko że te rady nie były całkiem bez sensu. Ja po prostu ich nie rozumiałem. Nie potrafiłem ich wprowadzić w życie, bo po prostu nie pasowały do mojego światopoglądu i przekonań. Zmieniłem przekonania i teraz wiem jak wykorzystać te rady. Intensywnie na sobą pracuję i widzę ogromne postępy. Zbudowałem grono fajnych koleżanek, byłem na kilku randkach i chcę jeszcze więcej. Czeka mnie mnóstwo pracy, ale wiem że warto. To, że będę miał przy sobie grono kobiet i będę mógł zrezygnować z seksu za kasę, to tylko kwestia czasu. W poprzednim poście wytłumaczyłem jak należy interpretować te rady i trzeba to wszystko tylko wprowadzać w życie.

Czyli tak naprawdę nie wiesz czy coś ci dały czy nie. Już wcześniej chodziłeś na randki z których nic nie wynikało (tak jak z tych teraz) i miałeś koleżanki. Wciąż nie widzę za co tu dziękować.

130

Odp: Dlaczego kobiety nie chcą bliskości?
Kris_Doc napisał/a:
TakiOn1986. napisał/a:

Kris_Doc

Oczywiście, że stan bez  kobiet w okół nie jest fajny. Tylko że te rady nie były całkiem bez sensu. Ja po prostu ich nie rozumiałem. Nie potrafiłem ich wprowadzić w życie, bo po prostu nie pasowały do mojego światopoglądu i przekonań. Zmieniłem przekonania i teraz wiem jak wykorzystać te rady. Intensywnie na sobą pracuję i widzę ogromne postępy. Zbudowałem grono fajnych koleżanek, byłem na kilku randkach i chcę jeszcze więcej. Czeka mnie mnóstwo pracy, ale wiem że warto. To, że będę miał przy sobie grono kobiet i będę mógł zrezygnować z seksu za kasę, to tylko kwestia czasu. W poprzednim poście wytłumaczyłem jak należy interpretować te rady i trzeba to wszystko tylko wprowadzać w życie.

Czyli tak naprawdę nie wiesz czy coś ci dały czy nie. Już wcześniej chodziłeś na randki z których nic nie wynikało (tak jak z tych teraz) i miałeś koleżanki. Wciąż nie widzę za co tu dziękować.


Nie wiem jak Ci to wytłumaczyć. Kiedyś dawałem się frajerować. W duchu byłem waleczny, ale co z tego jak na zewnątrz pokazywałem że jestem frajer. Jak dziewczyna wyczuła że jestem frajer to po prostu odpuszczała i bawiła się mną. Na tamten moment myślałem że bycie sobą to jest bycie cały czas tym kim byłem, czyli między innymi nieświadomym frajerem. Teraz rozumiem że jest zupełnie inaczej. Być sobą, to znaczy zdecydowanie pokazywać to czego ja chcę. Moje potrzeby, to bycie sobą, a nie to jaki jestem na zewnątrz. Bo jak np. mam ochotę pocałować dziewczynę to to robię, mimo że mózg protestuje. I to jestem ja. A kiedyś chciałem pocałować, ale myślałem, że to nie ładnie czy coś, i bycie sobą uważałem, że mam dalej iść w tym kierunku, czyli nie całować bo myślałem, że taki jestem ja. Teraz jest odwrotnie. I dlatego wiem co wtedy chcieli mi przekazać. A chcieli mi przekazać, że jak mam ochotę pocałować, to całuję, bo wtedy jestem sobą. Rozumiesz?

131

Odp: Dlaczego kobiety nie chcą bliskości?

Cześć smile

Kris_Doc, nie rozumiem skąd Twoje rady,  typu "udawaj  kogoś innego,  a będziesz miał  Seks" bo do tego dążysz sądząc  po tym co piszesz...   W mojej ocenie szczęścia  się na tym nie zbuduje,  jedynie iluzje.  Dzisiejszym problemem jest to,  że chcemy mieć wszystko tu i teraz,  nie rozumiejąc że praca nad sobą  to kwestia nawet nie kilku lat a warto to robić,  jak Autor zaznaczył,  zmieniać siebie,  dla siebie,  nawet jeśli plony będziemy zbierać za wiele lat.  Życzę pokory i cierpliwości w odnajdywaniu siebie,  przede wszystkim  odnalezienia wśród wielu dróg akurat tej,  co poprowadzi do odnalezienia szczęścia,  nawet jeśli trzeba będzie w trakcie zboczyc na drugą drogę. 
Pozostałych  kwestii,  które poruszyłes,  nie widzę sensu tracenia czasu by się odnosić do takich absurdów.


Autorze,  w kwestii  mojego znajomego,  zapraszam na priv,  jeśli masz chęć smile

Nie ma rewolucji, jeśli nie ma buntu.

132

Odp: Dlaczego kobiety nie chcą bliskości?
Istotka6 napisał/a:

Cześć smile

Kris_Doc, nie rozumiem skąd Twoje rady,  typu "udawaj  kogoś innego,  a będziesz miał  Seks" bo do tego dążysz sądząc  po tym co piszesz...

Gdyby to przynosiło efekty to czemu nie big_smile ale w tym przypadku to jasne że nie przyniesie.

Istotka6 napisał/a:

W mojej ocenie szczęścia  się na tym nie zbuduje,  jedynie iluzje.  Dzisiejszym problemem jest to,  że chcemy mieć wszystko tu i teraz,  nie rozumiejąc że praca nad sobą  to kwestia nawet nie kilku lat a warto to robić,  jak Autor zaznaczył,  zmieniać siebie,  dla siebie,  nawet jeśli plony będziemy zbierać za wiele lat.  Życzę pokory i cierpliwości w odnajdywaniu siebie,  przede wszystkim  odnalezienia wśród wielu dróg akurat tej,  co poprowadzi do odnalezienia szczęścia,  nawet jeśli trzeba będzie w trakcie zboczyc na drugą drogę. 
Pozostałych  kwestii,  które poruszyłes,  nie widzę sensu tracenia czasu by się odnosić do takich absurdów.


Autorze,  w kwestii  mojego znajomego,  zapraszam na priv,  jeśli masz chęć smile

Tylko że tę pracę zaczął podobno 4 lata temu. Nie sądzisz że gdyby strona w którą idzie miała mu przynieść jakiś efekt to już by przyniosła. Mówisz że życzysz "pokory i cierpliwości". A czy ty musiałaś czekać 35 lat na jakąkolwiek relacje z płcią przeciwną? Autor już miał o wiele więcej cierpliwości niż większość kobiet która mu tu doradzała. Praca nad sobą nie jest czymś złym ale nie wystarczy sama w sobie. Musi on się jeszcze nauczyć tworzyć relacje (czy to związek, seks czy co tam chce) bo chodź by nie wiem jak długo nad sobą pracował nikt tego za niego nie zrobi (ten przywilej nasze społeczeństwo daje wyłącznie kobietom).

133 Ostatnio edytowany przez Istotka6 (2022-03-27 22:39:29)

Odp: Dlaczego kobiety nie chcą bliskości?

Hm a nauka  tworzenia  relacji,  to nie jest również praca nad sobą? (pyt.retoryczne)  Też nie bez powodu  wspomniałam  o różnych drogach  prowadzących do szczęścia,  czasem warto zmienić formę pracy nad sobą.  Poza tym,  4 lata  to naprawdę krótki okres czasu,  ludzie pracują  nad sobą  całe życie.  Nawet jak zbudują  już relacje,  to wcale nie zwalnia  z obowiązku  pracy  nad sobą,  dla siebie i dla kogoś.  Jestem przekonana,  że prędzej czy później,  jeśli pracuje się nad sobą,  to Autor  będzie miał okazję się wykazac we wszelkich relacjach międzyludzkich.  Wiem,  że mijający  czas jest na swój sposób dolujący,  nastraja  negatywnymi emocjami,  ale do cholery,  trzeba spojrzeć na to w inny sposób.  Coś na ten temat wiem,  w tym czy w innym aspekcie.  Nie osiągnęłabym niczego  gdybym nie pracowała  nad sobą.  Dzięki temu,  dziś jestem tu gdzie jestem. A życie to nie tylko seks wink

Nie ma rewolucji, jeśli nie ma buntu.

134

Odp: Dlaczego kobiety nie chcą bliskości?
Kris_Doc napisał/a:

Tylko że tę pracę zaczął podobno 4 lata temu. Nie sądzisz że gdyby strona w którą idzie miała mu przynieść jakiś efekt to już by przyniosła. Mówisz że życzysz "pokory i cierpliwości". A czy ty musiałaś czekać 35 lat na jakąkolwiek relacje z płcią przeciwną? Autor już miał o wiele więcej cierpliwości niż większość kobiet która mu tu doradzała. Praca nad sobą nie jest czymś złym ale nie wystarczy sama w sobie. Musi on się jeszcze nauczyć tworzyć relacje (czy to związek, seks czy co tam chce) bo chodź by nie wiem jak długo nad sobą pracował nikt tego za niego nie zrobi (ten przywilej nasze społeczeństwo daje wyłącznie kobietom).

Coś Ci umknęło Kris i to coś bardzo istotnego z historii Autora ,napisał że jest alkoholikiem a to nie jest łatwe lekkie i przyjemne nim być ,nie chodzi tylko o stygmatyzację czy poczucie winy  nawet jak się jest bohaterem i trzeźwieje
po drugie każdy ma swoją własną drogę do zdrowienia z tej choroby o której tak naprawdę mało osób ma pojęcie
sama abstynencja to malizna ,zmiana myślenie i sposobów na regulowanie emocjami to ogrom pracy a większość spraw związanych z nimi dotyczy relacji z innymi ludźmi w tym z kobietami ,a tylko samego nie picia nie picia ,no może na początku ,praca nad sobą jest konieczna,żeby nie mieć nawrotów np depresji
wszystko to odbywa się we własnym tempie ,to nie akord i nie na pokaz
nie jest to też sprawa żeby innych tym zadowalać ,nie jesteś sadzią i wyrocznią żeby oceniać postępy Autora
specjalistą też pewnie nie jesteś od uzależnień, więc tylko się po prostu uczepiłeś i blado smęcisz,a uczciwa dobrowolna praca nad sobą przynosi efekty prędzej czy później ,czy się komuś to podoba czy nie i nie ma obowiązku być kimś doskonały,idealnym wedle jakichś pokręconych wyobrażeń innych ludzi ,możesz sobie tylko pogdybać i poteoretyzować .

"Cichociemny na paralotni" big_smile

135 Ostatnio edytowany przez TakiOn1986. (2022-03-28 08:49:39)

Odp: Dlaczego kobiety nie chcą bliskości?

Kris_Doc

Tak jak pisałem, te rady były bardzo ważne. Nie wszystko rozumie się od razy. Trzeba też rady dobrze interpretować.



Istotka6
paslawek


Cieszę się, że mnie rozumiecie. To prawda. Praca nad sobą to nie miesiąc, dwa, tylko lata. Ja musiałem od nowa ogarnąć całe swoje życie. Od zera w nowym miejscu zbudowałem firmę, mam mieszkanie, znajomych itd. Długo szukałem swojej drogi. Jakich ludzi chcę poznawać i jakimi otaczać. Teraz wiem z jakimi ludźmi najlepiej spędza mi się czas i do których mnie ciągnie. Problem, a raczej wyzwanie w tym, że są to ludzie bardzo inteligentni, bystrzy, trudni. Zarówno kobiety jak i potencjalni kumple. Ale ten świat jest dla mnie. Pracuję nad sobą i się nie poddam. Tu nie chodzi o sam seks. Tu chodzi o coś więcej. Szukam w kobietach demonów. Nie aniołków. Ciężko rozpoznać w której kobiecie tkwi demon. Cały sęk i frajda w tym żeby do tego demona się dostać. Żeby kobietę otworzyć. Umieć odczytywać sygnały. Nie dać się zdominować. Seks to tylko wisienka na torcie/nagroda dla obojga. Ale to nie jest zwykły seks. To seks w którym facet czuje, że kobieta sama go pragnie i potrzebuje. Ostry, namiętny, z niezliczoną ilością fantazji. I do tego dążę. Wiem, że to zdecydowanie trudniejsze niż w przypadku aniołków, bo to zupełnie inny kierunek, ale no cóż. Lubię wyzwania wink.   

Istotka6

Dzięki, jasne że napiszę wink

136

Odp: Dlaczego kobiety nie chcą bliskości?
TakiOn1986. napisał/a:

Kris_Doc

Tak jak pisałem, te rady były bardzo ważne. Nie wszystko rozumie się od razy. Trzeba też rady dobrze interpretować.



Istotka6
paslawek


Cieszę się, że mnie rozumiecie. To prawda. Praca nad sobą to nie miesiąc, dwa, tylko lata. Ja musiałem od nowa ogarnąć całe swoje życie. Od zera w nowym miejscu zbudowałem firmę, mam mieszkanie, znajomych itd. Długo szukałem swojej drogi. Jakich ludzi chcę poznawać i jakimi otaczać. Teraz wiem z jakimi ludźmi najlepiej spędza mi się czas i do których mnie ciągnie. Problem, a raczej wyzwanie w tym, że są to ludzie bardzo inteligentni, bystrzy, trudni. Zarówno kobiety jak i potencjalni kumple. Ale ten świat jest dla mnie. Pracuję nad sobą i się nie poddam. Tu nie chodzi o sam seks. Tu chodzi o coś więcej. Szukam w kobietach demonów. Nie aniołków. Ciężko rozpoznać w której kobiecie tkwi demon. Cały sęk i frajda w tym żeby do tego demona się dostać. Żeby kobietę otworzyć. Umieć odczytywać sygnały. Nie dać się zdominować. Seks to tylko wisienka na torcie/nagroda dla obojga. Ale to nie jest zwykły seks. To seks w którym facet czuje, że kobieta sama go pragnie i potrzebuje. Ostry, namiętny, z niezliczoną ilością fantazji. I do tego dążę. Wiem, że to zdecydowanie trudniejsze niż w przypadku aniołków, bo to zupełnie inny kierunek, ale no cóż. Lubię wyzwania wink.   

Istotka6

Dzięki, jasne że napiszę wink

Jak tam sobie chcesz. Idź tą drogą i za kolejne 4 lata napisz dokąd cię doprowadziła. Powodzenia w szukaniu swojego demona smile


Istotka6

"życie to nie tylko seks". To prawda ale jest jego ważną częścią. To dzięki seksowi wszyscy istniejemy i życie całkowicie go pozbawione (jakie opisał na początku autor) nie jest w pełni satysfakcjonujące.

paslawek

A mało to jest historii kobiet które narzekają że ich mąż/chłopak ma problem z alkoholem. Gdyby skłonność do zaglądania do kieliszka była całkowicie dla wszystkich kobiet nieakceptowalna to takie historie nigdy by nie powstały (po nie byliby mężem/chłopakiem). Wiem że wiele kobiet (pewnie większość) to odrzuci i jest to słuszne ale są kobiety które to akceptują i ciężko mi uwierzyć że autor nie spotkał żadnej przez 35 lat. Moim zdaniem nie to jest przyczyną problemów które opisał.

137

Odp: Dlaczego kobiety nie chcą bliskości?
Kris_Doc napisał/a:
TakiOn1986. napisał/a:

Kris_Doc

Tak jak pisałem, te rady były bardzo ważne. Nie wszystko rozumie się od razy. Trzeba też rady dobrze interpretować.



Istotka6
paslawek


Cieszę się, że mnie rozumiecie. To prawda. Praca nad sobą to nie miesiąc, dwa, tylko lata. Ja musiałem od nowa ogarnąć całe swoje życie. Od zera w nowym miejscu zbudowałem firmę, mam mieszkanie, znajomych itd. Długo szukałem swojej drogi. Jakich ludzi chcę poznawać i jakimi otaczać. Teraz wiem z jakimi ludźmi najlepiej spędza mi się czas i do których mnie ciągnie. Problem, a raczej wyzwanie w tym, że są to ludzie bardzo inteligentni, bystrzy, trudni. Zarówno kobiety jak i potencjalni kumple. Ale ten świat jest dla mnie. Pracuję nad sobą i się nie poddam. Tu nie chodzi o sam seks. Tu chodzi o coś więcej. Szukam w kobietach demonów. Nie aniołków. Ciężko rozpoznać w której kobiecie tkwi demon. Cały sęk i frajda w tym żeby do tego demona się dostać. Żeby kobietę otworzyć. Umieć odczytywać sygnały. Nie dać się zdominować. Seks to tylko wisienka na torcie/nagroda dla obojga. Ale to nie jest zwykły seks. To seks w którym facet czuje, że kobieta sama go pragnie i potrzebuje. Ostry, namiętny, z niezliczoną ilością fantazji. I do tego dążę. Wiem, że to zdecydowanie trudniejsze niż w przypadku aniołków, bo to zupełnie inny kierunek, ale no cóż. Lubię wyzwania wink.   

Istotka6

Dzięki, jasne że napiszę wink

Jak tam sobie chcesz. Idź tą drogą i za kolejne 4 lata napisz dokąd cię doprowadziła. Powodzenia w szukaniu swojego demona smile


Istotka6

"życie to nie tylko seks". To prawda ale jest jego ważną częścią. To dzięki seksowi wszyscy istniejemy i życie całkowicie go pozbawione (jakie opisał na początku autor) nie jest w pełni satysfakcjonujące.

paslawek

A mało to jest historii kobiet które narzekają że ich mąż/chłopak ma problem z alkoholem. Gdyby skłonność do zaglądania do kieliszka była całkowicie dla wszystkich kobiet nieakceptowalna to takie historie nigdy by nie powstały (po nie byliby mężem/chłopakiem). Wiem że wiele kobiet (pewnie większość) to odrzuci i jest to słuszne ale są kobiety które to akceptują i ciężko mi uwierzyć że autor nie spotkał żadnej przez 35 lat. Moim zdaniem nie to jest przyczyną problemów które opisał.

Zgodzę się,  że jest bardzo ważny.


Proszę napisz,  jaka jest według Ciebie słuszna  rada?

Nie ma rewolucji, jeśli nie ma buntu.

138

Odp: Dlaczego kobiety nie chcą bliskości?
Istotka6 napisał/a:
Kris_Doc napisał/a:
TakiOn1986. napisał/a:

Kris_Doc

Tak jak pisałem, te rady były bardzo ważne. Nie wszystko rozumie się od razy. Trzeba też rady dobrze interpretować.



Istotka6
paslawek


Cieszę się, że mnie rozumiecie. To prawda. Praca nad sobą to nie miesiąc, dwa, tylko lata. Ja musiałem od nowa ogarnąć całe swoje życie. Od zera w nowym miejscu zbudowałem firmę, mam mieszkanie, znajomych itd. Długo szukałem swojej drogi. Jakich ludzi chcę poznawać i jakimi otaczać. Teraz wiem z jakimi ludźmi najlepiej spędza mi się czas i do których mnie ciągnie. Problem, a raczej wyzwanie w tym, że są to ludzie bardzo inteligentni, bystrzy, trudni. Zarówno kobiety jak i potencjalni kumple. Ale ten świat jest dla mnie. Pracuję nad sobą i się nie poddam. Tu nie chodzi o sam seks. Tu chodzi o coś więcej. Szukam w kobietach demonów. Nie aniołków. Ciężko rozpoznać w której kobiecie tkwi demon. Cały sęk i frajda w tym żeby do tego demona się dostać. Żeby kobietę otworzyć. Umieć odczytywać sygnały. Nie dać się zdominować. Seks to tylko wisienka na torcie/nagroda dla obojga. Ale to nie jest zwykły seks. To seks w którym facet czuje, że kobieta sama go pragnie i potrzebuje. Ostry, namiętny, z niezliczoną ilością fantazji. I do tego dążę. Wiem, że to zdecydowanie trudniejsze niż w przypadku aniołków, bo to zupełnie inny kierunek, ale no cóż. Lubię wyzwania wink.   

Istotka6

Dzięki, jasne że napiszę wink

Jak tam sobie chcesz. Idź tą drogą i za kolejne 4 lata napisz dokąd cię doprowadziła. Powodzenia w szukaniu swojego demona smile


Istotka6

"życie to nie tylko seks". To prawda ale jest jego ważną częścią. To dzięki seksowi wszyscy istniejemy i życie całkowicie go pozbawione (jakie opisał na początku autor) nie jest w pełni satysfakcjonujące.

paslawek

A mało to jest historii kobiet które narzekają że ich mąż/chłopak ma problem z alkoholem. Gdyby skłonność do zaglądania do kieliszka była całkowicie dla wszystkich kobiet nieakceptowalna to takie historie nigdy by nie powstały (po nie byliby mężem/chłopakiem). Wiem że wiele kobiet (pewnie większość) to odrzuci i jest to słuszne ale są kobiety które to akceptują i ciężko mi uwierzyć że autor nie spotkał żadnej przez 35 lat. Moim zdaniem nie to jest przyczyną problemów które opisał.

Zgodzę się,  że jest bardzo ważny.


Proszę napisz,  jaka jest według Ciebie słuszna  rada?

Zacznijmy od tego że to co wystarczyłoby u kobiet u mężczyzny jest dopiero wstępem. Z tego co widzę autor pracuje nad sobą fizycznie (to zakładam), psychicznie, społecznie i finansowo. Gdyby był kobietom wystarczyłoby żeby dopracował te aspekty życia ewentualnie założył profil na dowolnym portalu randkowym i przebierałby w zainteresowanych mężczyznach. Ale nie jest. Jeżeli chce zbudować również krótszy lub dłuższy związek musi też się nauczyć odpowiednio to prezentować. Kobiety teraz mogą zacząć i skończyć znajomości kiwnięciem palca. Jeżeli chodź najmniejszy aspekt danej osoby im nie odpowiada często bez słowa kończą wszelką znajomość i przebierają dalej. Oprócz stworzenia swojego świata trzeba też umieć go atrakcyjnie i sprawnie zaprezentować bo mało która kobieta zada sobie trud aby poznawać mężczyznę jeżeli od pierwszych chwil nie wyda jej się ponadprzeciętnie interesujący. Ale i to samo w sobie to przepis jak zdobyć najwyżej przyjaciółkę. Oprócz tworzenia z siebie odpowiedniej osoby oraz jej prezentowania musi jeszcze nauczyć się jak pchać tę znajomość w odpowiednią stronę. Wspomniał np. "Bo jak np. mam ochotę pocałować dziewczynę to to robię, mimo że mózg protestuje.". Jest to właściwe podejście bo nie będzie mógł liczyć że zostanie to zrobione za niego. Tak samo z każdym etapem tworzenia relacji (czy to seks czy związek). Związek zawsze zaczyna się etapami, czasami występują minuty po sobie, czasami tygodnie lub miesiące (kobiety rzadko to widzą bo zazwyczaj ciężar pokonywania kolejnych etapów spada na mężczyzn). Zależy w jakim celu i z kim to budujemy. Jedyną metodą jaką tu można wykorzystać jest metoda prób i błędów połączona z obserwacją. Musi nauczyć się dostrzegać kiedy warto wykonać odpowiedni krok (złapać za rękę, pocałować itd.). Złe wyczucie lub przeoczenie okazji często skończy się straceniem szansy. Podsumuje to słowami że praca nad sobą jest jak najbardziej ok ale w celu znalezienia kogoś do związku musi się jeszcze nauczyć to prezentować oraz pokonywać kolejne etapy w celu stworzenia związku. Bez tego za kolejne 4 lata wciąż będzie zadawał podobne pytania na tym forum.

139 Ostatnio edytowany przez TakiOn1986. (2022-03-28 17:25:04)

Odp: Dlaczego kobiety nie chcą bliskości?
Kris_Doc napisał/a:

Jak tam sobie chcesz. Idź tą drogą i za kolejne 4 lata napisz dokąd cię doprowadziła. Powodzenia w szukaniu swojego demona smile


Istotka6

"życie to nie tylko seks". To prawda ale jest jego ważną częścią. To dzięki seksowi wszyscy istniejemy i życie całkowicie go pozbawione (jakie opisał na początku autor) nie jest w pełni satysfakcjonujące.

paslawek

A mało to jest historii kobiet które narzekają że ich mąż/chłopak ma problem z alkoholem. Gdyby skłonność do zaglądania do kieliszka była całkowicie dla wszystkich kobiet nieakceptowalna to takie historie nigdy by nie powstały (po nie byliby mężem/chłopakiem). Wiem że wiele kobiet (pewnie większość) to odrzuci i jest to słuszne ale są kobiety które to akceptują i ciężko mi uwierzyć że autor nie spotkał żadnej przez 35 lat. Moim zdaniem nie to jest przyczyną problemów które opisał.



Po prostu trzeba wszystko robić po kolei. Stabilizacja emocjonalna, materialna. To wszystko dla siebie, nie dla kogoś.  Grono przyjaciół, koleżanek, kolegów. Z pośród nich wybrać tych z którymi najlepiej się dogadujemy i do których nas ciągnie. Nauczyć się przyciągać takich ludzi do siebie. Potem zastanowić się kim jesteśmy i jakich kobiet potrzebujemy. Które nas fascynują. Bo to ten fakt będzie nas pchał i motywował nasz mózg do działania. Zastanowić się co takie kobiety pociąga. Zmienić siebie dla siebie. A potem być zmienionym sobą. Proste, a jednak trzeba do tego dochodzić latami żeby zrozumieć.

Anioła można zobaczyć na co dzień. Ale diabła to najpierw trzeba mniej więcej namierzyć, potem wydobyć. Często diabeł siedzi pod przykrywką anioła. I ten cały proces jest zajebisty. Nagroda, też myślę że jak się takiego demona już wyciągnie, będzie super. Dla obojga. Teraz to widzę i wiem o co chodzi. I do tego trzeba lat pracy. Samo się nie zrobi.


Kris_Doc napisał/a:

Gdyby był kobietom wystarczyłoby żeby dopracował te aspekty życia ewentualnie założył profil na dowolnym portalu randkowym i przebierałby w zainteresowanych mężczyznach.

No właśnie nie do końca. Tu chodzi o coś więcej. Tu chodzi o całą drogę do otwarcia kobiety. Ona jest najfajniejsza. Podejżewam, a raczej wiem teraz na pewno że one mają to samo. Jeśli teraz kogoś poznaję, to praktycznie nie mówię o całym swoim otoczeniu, ona sama się tym zaciekawia. Ale dopiero później.  I to ja decyduję, czy pokażę jej swój świat, czy nie. Jeśli się postara to uchylę trochę. W drugą stronę oczywiście to samo i trzeba o tym pamiętać. Jaki jestem to widać. I nad tym trzeba pracować. Mimika, spokój, kontakt wzrokowy, komunikacja niewerbalna. Rozmowa, zaskakująca. Sprawienie żeby przez moment poczuła się wyjątkowa. Absolutnie nie wykładanie się że " Hej jestem Maciek Pestka, mam 4 fabryki i 5 mieszkań. Weź mnie takim jakim jestem bo mam to co mam i dlatego jestem fajny". O to chodzi.

140

Odp: Dlaczego kobiety nie chcą bliskości?
TakiOn1986. napisał/a:
Kris_Doc napisał/a:

Gdyby był kobietom wystarczyłoby żeby dopracował te aspekty życia ewentualnie założył profil na dowolnym portalu randkowym i przebierałby w zainteresowanych mężczyznach.

No właśnie nie do końca. Tu chodzi o coś więcej. Tu chodzi o całą drogę do otwarcia kobiety.

Ależ jest i właśnie to potwierdziłeś. Miałeś etap w życiu kiedy sam byłeś zamknięty. Czy jakiejkolwiek kobiecie chciało się ciebie otwierać? A kobieta jeśli fizycznie jest w miarę zadbana znajduję chętnego bez względu na to w jakim stanie jest pod innymi aspektami.

TakiOn1986. napisał/a:

Jaki jestem to widać. I nad tym trzeba pracować. Mimika, spokój, kontakt wzrokowy, komunikacja niewerbalna. Rozmowa, zaskakująca. Sprawienie żeby przez moment poczuła się wyjątkowa. Absolutnie nie wykładanie się że " Hej jestem Maciek Pestka, mam 4 fabryki i 5 mieszkań. Weź mnie takim jakim jestem bo mam to co mam i dlatego jestem fajny". O to chodzi.

Nie do końca zgodzę się że widać od razu jaki jesteś ale kiedyś zauważyłem że kobiety lepiej niż mężczyźni zauważają kiedy ktoś próbuje udawać inną osobę więc nie ma to znaczenia. Widzę za to że pracujesz nad pchaniem relacji we właściwą stronę i to jest ok smile Zastanów się jeszcze nad autoprezentacją a prędzej czy później pewnie znajdziesz swojego demona smile

141 Ostatnio edytowany przez TakiOn1986. (2022-03-28 18:41:56)

Odp: Dlaczego kobiety nie chcą bliskości?
Kris_Doc napisał/a:


Ależ jest i właśnie to potwierdziłeś. Miałeś etap w życiu kiedy sam byłeś zamknięty. Czy jakiejkolwiek kobiecie chciało się ciebie otwierać? A kobieta jeśli fizycznie jest w miarę zadbana znajduję chętnego bez względu na to w jakim stanie jest pod innymi aspektami.

Nic nie potwierdziłem. Nie chciało się im mnie otwierać, bo to do mnie należy pierwszy krok. To ja mam mieć jaja, nie ona. Jeśli ją sobą zainteresuje to ona wtedy też się mną interesuje. Jak ja siedziałem lata w domu i nawet nie potrafiłem odczytać sygnałów zainteresowania to jakim cudem ona miała mieć ochotę mnie otwierać. Mnie niedoświadczone, proste dziewczyny, które nie potrafią odczytać tego co im chcę przekazać, też nie pociągają. Choćby były piękne jak księżniczki i tyle. Nie mam o czym z nimi rozmawiać. Nie dziwię się wcale, że normalnym kobietom się wtedy nie chciało.



Kris_Doc napisał/a:


Nie do końca zgodzę się że widać od razu jaki jesteś ale kiedyś zauważyłem że kobiety lepiej niż mężczyźni zauważają kiedy ktoś próbuje udawać inną osobę więc nie ma to znaczenia. Widzę za to że pracujesz nad pchaniem relacji we właściwą stronę i to jest ok smile Zastanów się jeszcze nad autoprezentacją a prędzej czy później pewnie znajdziesz swojego demona smile



Dopiero co mówiłeś że moja praca jest bez sensu, więc może byś się zdecydował. Wygląda to tak jakbyś mi teraz tłumaczył to, co ja wcześniej tłumaczyłem Tobie. Wiem, że mój kierunek jest ok, nie dlatego że mi ktoś tak mówi, tylko dla tego że mam efekty swojej pracy. Bo ja pracuje dla siebie, nie dla innych.

Posty [ 121 do 141 z 141 ]

Strony Poprzednia 1 2 3

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Dlaczego kobiety nie chcą bliskości?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021