Seks - nie tylko "tu i teraz" - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Seks - nie tylko "tu i teraz"

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 15 ]

1 Ostatnio edytowany przez Iris245 (2022-03-05 22:10:18)

Temat: Seks - nie tylko "tu i teraz"

Jak w temacie. To na tyle intymna i poruszająca sprawa, że tu i teraz to niejedyny wymiar tego doznania.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Seks - nie tylko "tu i teraz"

Prawdziwym wyzwoleniem jest to, że każdy ma prawo do robienia w życiu tego, co uważa za słuszne. Czy jest to seks dla seksu czy czekanie na prawdziwą miłość.

I to jest jedyny komentarz do Twojego wydumanego tekstu, w którym wartościujesz ludzi.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

Konto zawieszone.

3

Odp: Seks - nie tylko "tu i teraz"

Ale o co Ci właściwie chodzi? Napisałaś ścianę tekstu, od połowy czytałam na wyrywki, bo w sumie w kółko o tym samym.

Jeśli nie odpowiada Ci seks na szybko, bez zobowiązań, to go nie uprawiaj. Chcesz tylko z mężem, to znajdź kogoś o podobnych poglądach, weź z nim ślub i żyj długo i szczęśliwie.

Daj żyć ludziom o innych poglądach. Co Cię obchodzi, co robią inni, po co w ogóle się tym zajmujesz?

4

Odp: Seks - nie tylko "tu i teraz"

Brzmi jak kazanie i głoszenie jedynie słusznej prawdy... smile Za dużo tego ostatnio na forum..

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee
" Wybierz optymizm - poczujesz się lepiej!" - Dalajlama
"Wybierz pracę, którą kochasz, i nie przepracujesz ani jednego dnia więcej w Twoim życiu!" - Konfucjusz

5

Odp: Seks - nie tylko "tu i teraz"

Kolejna panna pruderia tylko bardziej zawoalowane kazanie.

„rewolucja seksualna, która tak dzielnie walczyła z dziewictwem, nie przyniosła ludziom szczęścia, którego się spodziewano. „Wyzwolone” kobiety przyznają się do gniewu, winy i poczucia, że są używane, a nie kochane”

Większego steku bzdur dawno nie słyszałam. Nawet mi się więcej pisać nie chce bo autorka pewnie uważa ze głosi jedna i słuszna prawdę.
Ja z kolei uważam ze seks jest bardzo dobry dla każdej kobiety zdrowa psychicznego. Jak człowiek się pobzyka i te wszystkie hormony dojada do głowy to niektóre problemy same się rozwiązują.

6 Ostatnio edytowany przez Iris245 (2022-03-05 23:52:52)

Odp: Seks - nie tylko "tu i teraz"

Ciekawe określenie "pruderia" zwarzywszy, że nie nie przeszkadza mi branża porno, prostytucja, narkotyki i marihuana nie widzę nic złego we wczesnej inicjacji, nie mówiąc o masturbacji, która jest całkowicie ok, podobnie, jak i późniejsze, nawet najbardziej szalone eksperymenty w uzgodnieniu z partnerem, czy nawet ewentualną osobą trzecią, która gościnnie lub nie wejdzie z nimi do łóżka z poszanowaniem każdego z nich. I nieprawda, że wartościuję ludzi, skoro napisałam w rozwinięciu, że dla mnie wszystkie kobiety niezależnie od tego, co ze sobą robią, są tak samo wartościowe (jak i mężczyźni). Umniejszam tym zachowaniom, które mogą łatwo zranić osobę, która jest zbyt wrażliwa na tego typu relacje, a jednocześnie chce jakiejś relacji i godzi się na coś mimo, że głęboko w środku niej coś wyje, że to ją skrzywdzi. Ciekawe też, jak inaczej na to reagują ludzie, gdy mówi im się to prosto w oczy. Dlatego jednak uznałam, że zostawię to rozwinięcie dla ciekawskich, heh, po co się będziemy kłócić na jakimś anonimowym forum, czy w ogóle przez Internet, to bez sensu. A cytat był z książki napisanej przez sztab psychologów, którzy nie bez powodu wzbudzili moje zaufanie. Napisałam to z troski o ludzi inspirując się moimi skrzywdzonymi znajomymi, zarówno kobietami, jak i mężczyznami, a także ludźmi, którzy ich skrzywdzili, przy okazji facetem, który oszukiwał żonę, swoje poprzednie kobiety, wykorzystywał ich słabości, a teraz to ja miałam być jego kolejną. Na szczęście doszło tylko do pocałunku i było okropnie i to mimo, że zaczęłam czuć do niego coś więcej. Podobnie, jak z najprzystojniejszym chłopakiem z klubu, który po pocałunku zniknął z parkietu i cała jego uroda po prostu zniknęła w oparach jego egoizmu. Dwa zwiastuny kiepskich filmów, i nie mówię o tych facetach, ale o takich "zabawach", marnowanie nie tylko czasu ale też łez i nerwów. Nie polecę nawet wrogowi. Zwłaszcza w porównaniu do zachować pełnych troski o mnie i moje uczucia, których miałam okazję doświadczać wiele razy i które to filmy, skoro już posługuję się tą metaforą, mogłabym oglądać na okrągło. Życzę każdemu z was doświadczenia takiej czułości, zobaczycie wtedy, o co mi chodzi. Także zamykam temat, opacznie mnie tu odebrano.

7

Odp: Seks - nie tylko "tu i teraz"
Iris245 napisał/a:

Ciekawe określenie "pruderia" zwarzywszy, że nie nie przeszkadza mi branża porno, prostytucja, narkotyki i marihuana nie widzę nic złego we wczesnej inicjacji, nie mówiąc o masturbacji, która jest całkowicie ok, podobnie, jak i późniejsze, nawet najbardziej szalone eksperymenty w uzgodnieniu z partnerem, czy nawet ewentualną osobą trzecią, która gościnnie lub nie wejdzie z nimi do łóżka z poszanowaniem każdego z nich. I nieprawda, że wartościuję ludzi, skoro napisałam w rozwinięciu, że dla mnie wszystkie kobiety niezależnie od tego, co ze sobą robią, są tak samo wartościowe (jak i mężczyźni). Umniejszam tym zachowaniom, które mogą łatwo zranić osobę, która jest zbyt wrażliwa na tego typu relacje, a jednocześnie chce jakiejś relacji i godzi się na coś mimo, że głęboko w środku niej coś wyje, że to ją skrzywdzi. Ciekawe też, jak inaczej na to reagują ludzie, gdy mówi im się to prosto w oczy. Dlatego jednak uznałam, że zostawię to rozwinięcie dla ciekawskich, heh, po co się będziemy kłócić na jakimś anonimowym forum, czy w ogóle przez Internet, to bez sensu. A cytat był z książki napisanej przez sztab psychologów, którzy nie bez powodu wzbudzili moje zaufanie. Napisałam to z troski o ludzi inspirując się moimi skrzywdzonymi znajomymi, zarówno kobietami, jak i mężczyznami, a także ludźmi, którzy ich skrzywdzili, przy okazji facetem, który oszukiwał żonę, swoje poprzednie kobiety, wykorzystywał ich słabości, a teraz to ja miałam być jego kolejną. Doszło tylko do pocałunku i było okropnie. Podobnie, jak z najprzystojniejszym chłopakiem z klubu, który po pocałunku zniknął z parkietu i cała jego uroda po prostu zniknęła w oparach jego egoizmu. Dwa zwiastuny kiepskich filmów, i nie mówię o tych facetach, ale o takich "zabawach", marnowanie nie tylko czasu ale też łez i nerwów. Nie polecę nawet wrogowi. Także zamykam temat, źle mnie tu odebrano.

Szkoda że skasowałaś swój pierwszy post smile
Można było podyskutować na kilka poruszonych kwestii. Niepotrzebnie się zraziłaś pierwszymi krytycznymi głsami, które mają inne spojrzenie na sprawę.
Panna Pruderia to nick jednej użytkowniczki Forum Kobiet. Nie bierz tego do siebie smile

Jaki pożytek z prędkości, jeśli zmierza się w złym kierunku?

8

Odp: Seks - nie tylko "tu i teraz"
Agnes76 napisał/a:

Można było podyskutować na kilka poruszonych kwestii. Niepotrzebnie się zraziłaś pierwszymi krytycznymi głsami, które mają inne spojrzenie na sprawę. Panna Pruderia to nick jednej użytkowniczki Forum Kobiet. Nie bierz tego do siebie smile

To określenie (teraz już wiem, że nick) z wyżej wymienionych powodów raczej mnie rozbawiło, ale dziękuję smile Mam ten tekst nadal u siebie, więc kto wie, może znów go kiedyś dodam wink Na pewno spróbuję go jeszcze gdzieś opublikować, choć pewnie z dodaniem szczegółów, skąd w ogóle powstał pomysł na takie, a nie inne wywody. Dodam też przykładowe źródła. Tu chyba nie można dodawać linków do wciąż aktywnych stron, jeśli mnie pamięć nie myli, upewnię się. W przeciwieństwie do większości tematów, gdzie łatwo mi o neutralność, ten wywołuje u mnie spore poruszenie mimo, że mnóstwo razy brałam udział w dyskusjach. Bardzo lubię poznawać historie ludzi pod tym kątem, zamiast od razu oceniać dociekać, jakie jest źródło ich zachowań. To dla mnie ciekawe, że to wciąż tak nierozstrzygnięty i "łatwopalny" temat podczas, gdy w wielu kwestiach szala już dawno przechyliła się w jedną stronę i ta nasza Ziemia jednak nie jest płaska wink może dlatego, że psychologia to w przeciwieństwie do znanej już od czasów Arystotelesa biologii wciąż świeża dziedzina nauki (w innej formie była już wcześniej, ale nie tak dosłownie, jak biologia). Niemniej widząc to, co opisałam (i więcej...) i "łącząc kropki" mam silne poczucie, że opisane tu przemyślenia to coś więcej, niż tylko przemyślenia.

9

Odp: Seks - nie tylko "tu i teraz"

Kardynalnym błędem, którym kierują niektóre Panie, jest chyba pogląd, że swobodne podejście do seksu pozbawia je godności, człowieczeńśtwa czy też czerpania satysfakcji z bliskości z drugim człowiekiem. Nie twierdzę, że Ty tak uważasz, ale jeśli sobie znajdziesz wątek Pruderii, to stawiane tam przez nią zarzuty brzmią dość absurdalnie.

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee
" Wybierz optymizm - poczujesz się lepiej!" - Dalajlama
"Wybierz pracę, którą kochasz, i nie przepracujesz ani jednego dnia więcej w Twoim życiu!" - Konfucjusz

10

Odp: Seks - nie tylko "tu i teraz"

Jak ktoś jest wysoko wrażliwy to niech po prostu nie robi rzeczy, które go skrzywdzą. To jest takie proste. Skąd ja mam wiedzieć, czy nowo poznana osoba jest WWO czy nie. Jak ktoś WWO z własnej woli podejmuje jakieś działania i potem płacze, to jest jego wina, nikt go do niczego nie zmusił, sam coś zrobił z własnej woli. Ma naukę na przyszłość, że takie zachowanie jest nie dla niego i niech z tej nauki korzysta.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

Konto zawieszone.

11

Odp: Seks - nie tylko "tu i teraz"

Ja czytałam Twój pierwszy post, ale tak go zagmatwałaś, był mało czytelny, do tego teorytezowanie w takich sprawach zawsze jest kontrowersyjne i do niczego nie prowadzi.
Uchylilaś rąbka tajemnicy w następnym poście o swoim doświadczeniu, ale też nie do końca, żeby można było się odnieść.

Na forum trzeba pisać jasno i wyraźnie, żeby być dobrze zrozumianym.

12 Ostatnio edytowany przez Iris245 (2022-03-07 04:43:09)

Odp: Seks - nie tylko "tu i teraz"
bagienni_k napisał/a:

Kardynalnym błędem, którym kierują niektóre Panie, jest chyba pogląd, że swobodne podejście do seksu pozbawia je godności, człowieczeńśtwa czy też czerpania satysfakcji z bliskości z drugim człowiekiem. Nie twierdzę, że Ty tak uważasz, ale jeśli sobie znajdziesz wątek Pruderii, to stawiane tam przez nią zarzuty brzmią dość absurdalnie.

Znalazłam ten post. Mowa tam o czymś kompletnie innym niż mówiłam ja... Niechęć do kobiecości? Do seksu? Feminizm? Tamten wpis aż kipi rozgoryczeniem, zwłaszcza, jeśli spojrzy się na wymowną datę dodania w święto zakochanych, które jest moim ukochanym świętem w roku, zaraz po moich urodzinach, heheh. Nigdy nie umniejszałam reakcjom organizmu, uwielbiam się seksownie ubierać, od dziecka projektuję wymarzone stylizacje, nie przeszkadza mi, gdy wzbudzam pożądanie. Przeszkadza mi natomiast obdzieranie seksu z uczuć i sprowadzanie do zachcianki lędźwi. Widzę w wielu przypadkach wyraźną korelację między tym wyjałowionym z uczuć podejściem do sprawy, a wzmożonym osamotnieniem i depresją. O tym się nie mówi, a powinno się pokazać obje strony medalu. To moje obserwacje z ostatnich lat na bazie wyczytanych źródeł, obserwowanych ludzi (pięć lat studiów dało mi prawdziwą ucztę na tym polu) i wywiadów nieustrukturyzowanych z najciekawszymi przypadkami. Oprócz tego liczne rozmowy z mężczyzną, który od wielu lat zdradzał żonę, traktował seks jako przyjemność samą w sobie używając dość cwanych chwytów i nie patrząc, czy jakaś kobieta się zaangażuje i czy nagłe rzucenie jej złamie jej serce. Niby deklarował, że uważa je za swoje „świętości”, ale zachowaniem pokazywał, że obchodziło go tylko doznanie bez odpowiedzialności za uczucia tej osoby (i za uczucia żony). Dziś twierdzi, że otacza go mrok. I w drugą stronę, bo co ciekawe, wśród pytanych, więcej złamanych serc było wśród mężczyzn, w tym jedno należało do naszego żonkosia, który nadal wspomina utraconą pierwszą miłość. Nie lubię zbytnio dyskutować nie widząc osoby ani oceniać nie widząc jej, dlatego trudno mi cokolwiek więcej powiedzieć o tamtej użytkowiczce zwłaszcza, że nawet nie ma jej w tej dyskusji. W przypadku siebie to już inna sprawa. Miałam mnóstwo adoratorów i między tymi, którzy widzieli we mnie tylko obiekt seksualny, a tymi, którzy owszem, też czuli popęd, ale chcieli mnie też lepiej poznać, coś wspólnie stworzyć, była nieopisana przepaść. Z korzyścią dla tych drugich. Pierwszych nawet nie pamiętam, czułam się przy nich jak świeże mięso bez imienia. Oczywiście z żadnym do niczego nie doszło. Drugich wspominam z uśmiechem, z kilkoma mam zresztą dalej kontakt. Ktoś by to nazwał demiseksualnością. Ja to nazywam po prostu troską o własne serce i o czyjeś serce (oczywiście metaforycznie). Przy opisanych wyżej obu pocałunkach czułam się jak gówno i to mimo, że jeden bardzo mi się podobał, a w drugim, cóż, byłam zakochana po uszy, a to mi zdarza bardzo rzadko. Dobrze wiem, dlaczego mi się nie podobało, wyjaśniałam to już na początku tylko bez konkretów i cieszę się, że mam w ręku dowody na te intuicje. To też jednocześnie nie znaczy, że w każdym przypadku będzie tak źle. U tamtej autorki to natomiast postawienie czarnej krechy na wszystko, co z seksem związane, nawet tym w udanym związku i wydaje się być przejawem jakiegoś wewnętrznego konfliktu. Spośród tych frywolnych czasem to ktoś bardzo kochliwy, głodny miłości z powodu braku jej w domu lub nad wyraz pobudzony, czy też rezygnujący z miłości (ten widok boli, miłość jest najważniejsza), czy po prostu ktoś ma serce ze stali lub wcale go nie ma. Znałam wszystkie odpowiedniki. Poznałam w życiu tysiące osób, w tym z różnych stron świata, środowisk, w każdym wieku i w wyraźnej większości werdykt był ten sam. O dochodziliśmy chwilami nawet do traum z dzieciństwa. Jak wyżej, "tu i teraz" było tylko jednym z elementów, "oprócz" i "potem" wkradało się nieubłaganie. Jednak każdy ma swoją historię, blizny, Jungowskie cienie, i to, jakie są przyczyny, to już grubsza sprawa. Tymczasem massmedia to na wielu polach wypaczają podkreślając głównie "tu i teraz". Szkoda tylko, że nie widzimy się ani nie słyszymy. Jestem pewna, że odebralibyśmy się inaczej, gdyby była jakaś interakcja zamiast tylko widocznych pikseli.

13

Odp: Seks - nie tylko "tu i teraz"
Bbaselle napisał/a:

Kolejna panna pruderia tylko bardziej zawoalowane kazanie.

„rewolucja seksualna, która tak dzielnie walczyła z dziewictwem, nie przyniosła ludziom szczęścia, którego się spodziewano. „Wyzwolone” kobiety przyznają się do gniewu, winy i poczucia, że są używane, a nie kochane”

Większego steku bzdur dawno nie słyszałam. Nawet mi się więcej pisać nie chce bo autorka pewnie uważa ze głosi jedna i słuszna prawdę.
Ja z kolei uważam ze seks jest bardzo dobry dla każdej kobiety zdrowa psychicznego. Jak człowiek się pobzyka i te wszystkie hormony dojada do głowy to niektóre problemy same się rozwiązują.

Odsyłam do dalszych postów w dyskusji. Wyraźnie się nie zrozumiałyśmy. Pozdrawiam.

14 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2022-03-07 14:14:49)

Odp: Seks - nie tylko "tu i teraz"

Z pewnością uzależnienie od seksu, jakie można u niektórych zaobserować, jest pewnym problemem. Natomiast, mimo, że jestem w stanie wyobrazić sobie oddzielenie seksu od zaangażowania uczuciowego, to w żadnym wypadku nie zrównywałbym przypadków, gdzie ktoś po prostu chciał sobie ulżyć a tym, kiedy poza samym seksem, coś jeszcze między ludźmi zaszło. Jeśli nawet żadne z partnerów nie jest(jeszcze) zaangażowane, to przecież w zdrowych przypadkach zwykle tuż przed i po wspólnie spędzonej nocy, coś między nimi zachodzi. Szczerze, to nie uśmiecha mi się np pójśc w tango z zupełnie nieznajomą osobą, nie znając jej dłużej niż kilka minut a potem się rozejść. No poza tym seksem warto coś jeszcze zdziałać, jak rozmowa, drink, kolacja, film itp. Po prostu jest raczej jeszcze coś powiędzy czysto namiętnym seksem w stałej relacji a wykorzystaniem kogoś i "ulżeniem sobie".
Swoją drogą, to jeśli czasem znajdą się kobiety, które dośc swobodnie podchodzą do tematu seksualnośći, jak np. są w stanie spotykać się przynajmniej przez jakiś czas z kimś właściwie tylko dla owych przygód, wywołują w innych kobietach niesmak. Tymczasem samo podejście do seksu może się róźnić bardzo indywidualnie. Zbyt często popada się w skrajnośći szuflakujące ludzi.
W tamtym wątku zaś, Autorka kwestionowała nawet to, zę miedzy małżonkami czy partnerami obdarzającymi się uczuciem, seks jest jedynie upodleniem dla kobiety a na sugestie, że potrzeba bliskości i kontaktu cielesnego jest niezbędna, w kółko powtarzała tekst o "uprzedmiotowieniu" kobiety. Nie wspominając, że przecież w samym seksie można eksperymentować i nieco odstrzejsze zabawy bywają pożądane.

A Walentynki? No, cóż..Nie przepadam za tą komercyjną otoczką deliktanie mówiąc..

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee
" Wybierz optymizm - poczujesz się lepiej!" - Dalajlama
"Wybierz pracę, którą kochasz, i nie przepracujesz ani jednego dnia więcej w Twoim życiu!" - Konfucjusz

15

Odp: Seks - nie tylko "tu i teraz"

"Przy opisanych wyżej obu pocałunkach czułam się jak gówno i to mimo, że jeden bardzo mi się podobał, a w drugim, cóż, byłam zakochana po uszy, a to mi zdarza bardzo rzadko. Dobrze wiem, dlaczego mi się nie podobało, wyjaśniałam to już na początku tylko bez konkretów i cieszę się, że mam w ręku dowody na te intuicje. "

Już lepiej, ale dalej nie do końca wiadomo o czym piszesz... Czy to znaczy, że w tym co byłaś zakochana po uszy, był żonaty i już w trakcie pocałunku tak się czułaś? Już zadziałała intuicja!? Kiedy zdażyłaś się w nim zakochać, nie wiedząc, że jest żonaty...

Ciekawa jestem tylko dlaczego wyciągasz tak daleko idące wnioski, jak nie ma reguły w tym temacie.

Posty [ 15 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Seks - nie tylko "tu i teraz"

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021