I co tu zrobić? ???? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » I co tu zrobić? ????

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 14 ]

Temat: I co tu zrobić? ????

Cześć Dziewczyny,
Jesteśmy parą od ponad 6 lat, a małżeństwem od 3 lat. Dzieci nie mamy i na ten moment jeszcze się nie staramy. Dla mnie seks nie jest najważniejszy (wystarczyłoby mi trzy może dwa razy w tygodniu), mój mąż zaś chciałby to robić codziennie, a w najlepszym przypadku kilka razy dziennie. Na początku jak się poznaliśmy to faktycznie prawie codziennie kochaliśmy się (obecnie zdarza się to rzadko), tylko że to było na początku, gdzie faktycznie wtedy się starał. Chodziliśmy na spacery, od czasu do czasu coś zjeść na mieście, do kina. Po prostu spędzaliśmy razem czas. Dużo też rozmawialiśmy. To mi się bardzo podobało i miałam wtedy faktycznie ochotę na seks. Nie oczekuję żeby cały czas tak było, ale chociaż jakaś namiastka, jakaś inicjatywa z jego strony.   
Od dawna nie wychodziliśmy razem, nie rozmawiamy tak jak dawniej. Spędzamy czas osobno. Dlatego nie mamy dzieci. Wtedy byłoby jeszcze gorzej. Chodzimy spać o różnych godzinach, ja najczęściej około 23:00, a mąż po pracy do późna siedzi przy komputerze i gra. Dlatego gdy ja się kładę to sama i sama zasypiam. Oczywiście przez tą całą sytuację wywiązują się awantury, za każdym razem staram się opowiedzieć co mi leży na sercu i na tym się kończy.
Mój mąż zarzuca mi, że go okłamałam, bo przed ślubem było inaczej, a po ślubie jest tragicznie. Mało tego ostatnio powiedział, że chyba znajdzie sobie kogoś na boku. Kocham męża, ale najzwyczajniej w świecie brakuje mi takiej odrobiny romantyczności z jego strony. Jest mi przykro, bo nie wiem co mam zrobić, tyle razy na ten temat rozmawialiśmy i nic. Wiem, że źle się dobraliśmy pod względem libido, ale myślałam iż znajdziemy jakiś kompromis. Nie ma między nami już takiej chemii jak dawniej. Czuje się po prostu jak zabawka. Myślałam o jakieś terapii małżeńskiej, ale mąż nigdy nie zgodzi się na to. Miałyście tak?

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez wieka (2022-03-05 11:34:57)

Odp: I co tu zrobić? ????

Właśnie ciężko zgrać się temperamentem, na początku zawsze jest inaczej, z czasem wychodzi jak to jest naprawdę.
Do tego nie rozumiemy się wzajemnie co do potrzeb w tej materii czy jej braku.

Ale takie podejście, że jak byście więcej spędzali czasu, wzrósłby pociąg seksualny, raczej by się nie sprawdził, może jedynie pod względem wdzięczności, czyli spełniasz wszystkie moje oczekiwania, to ja zgodzę się na seks codziennie.
Ale musisz wiedzieć, że nie da się spełniać wzajemnie wszystkich oczekiwań...

Czyli wychodzi, że jak chcesz zasypiać z mężem, powinnaś zostawić sprawy ",bieżące" poza sypialnią i poddać się uniesieniom...

Terapia nie zmniejszy jego libido i nie zwiększy Twojego.

3

Odp: I co tu zrobić? ????

Czy ja wiem, czy to by było na zasadzie wdzięczności? Ja tam rozumiem autorkę. Wydaje mi się to dość logiczne, że ma ochotę na seks, kiedy spędzają razem miło czas, a nie kiedy pan mąż pojawia się znikąd i życzy sobie nagle igraszek.

Tak sobie myślę, że różnica między "2-3 razy w tygodniu" a "codziennie" wcale nie jest jakaś ogromna i można iść na kompromis, który nie będzie specjalnie krzywdzący dla żadnej ze stron.
Autorko, on mówi, że go okłamałaś? A on nie okłamał w ten sam sposób Ciebie? Skoro przed ślubem były rozmowy, wspólne wyjścia i inne sposoby na fajne spędzanie czasu?
Ja tu problem widzę w tym, że on nie zamierza nic zrobić, żeby to się zmieniło, że oczekuje zmian wyłącznie od Ciebie. To trzeba by jakoś podkreślić - że żeby było dobrze, to obie strony muszą się starać spełniać potrzeby drugiej strony. Nie może być tak, że tylko jego pragnienia (więcej seksu) się liczą, a Twoje (więcej czasu razem) - nie. Tym bardziej że tu występuje zależność między jednym a drugim. Pytanie, czy on w ogóle będzie chciał to dostrzec i coś z tym zrobić, skoro potrafi zagrozić Ci znalezieniem kochanki. Obrzydliwe. Ciekawe, jakby zareagował, gdybyś Ty oświadczyła, że w takim razie Ty się zaczynasz umawiać na randki, wyjazdy itd. z jakimś innym facetem, skoro on nie chce Ci tego zapewnić.

4

Odp: I co tu zrobić? ????

Widzę, że go to męczy. Mówi, że ta cała sytuacja go frustruje. Im bardziej on naciska i wmawia, że to moja wina tym bardziej odechciewa mi się wszystkiego.  Wiem, że nie da się spełnić wszyskich oczekiwań.
Nie mam żadnego pomysłu co zrobić, a wiecznie męczy sie nie będziemy, bo to nie ma sensu.

5

Odp: I co tu zrobić? ????

... Ty go oklamalas bo przed slubem bylo inaczej?? Wiesz... chyba mozesz powiedziec to samo??  trzeba starac sie caly czas.... i to obie strony...  i granie nocne w tym nie pomaga, wrecz potem bedzie raczej coraz dluzsze...
Dobrze ze poki co nie ma dzieci....  trzeba sobie wyjasnic priorytety w zyciu, wzajemne oczekiwania, moze zbyt sie roznicie... umiecie bez nerwow rozmawiac?

6

Odp: I co tu zrobić? ????

Ale co on odpowiada, jak Ty mu mówisz wyjdźmy na kawę, do kina, na spacer? Przeciez Ty też możesz coś takiego zaproponować, nie trzeba czekać na zaaranżowanie wyjścia przez drugą stronę. Jesteście bez dzieci, macie taki wachlarz możliwości! Jakiś wyjazd na weekend, wypad na basen, wyjścia gdzieś razem.
Nie dziwię się,że Tobie odechciewa się  seksu, jak mąż nawet nie stara się być romantyczny. W związku trzeba nieustannie się o siebie troszczyć. Nie dziwię się też jemu, że mu się odechciewa jak nie ma tego seksu, ale z drugiej strony nie robi zbyt wiele, aby o Ciebie trochę "pozabiegac", bo po ślubie to już nie trzeba i zaklepane big_smile

7 Ostatnio edytowany przez wieka (2022-03-05 12:36:40)

Odp: I co tu zrobić? ????

Kij ma dwa końce, jakby uzależniać spędzanie czasu od seksu, to działa też odwrotnie.

Mi się wydaje, że Ty to tak sobie tłumaczysz niższe libido, bo nic nie stoi na przeszkodzie, żebyś to Ty incjowała wspólne spędzanie czasu, pamiętając że w małżeństwie też trzeba mieć własne życie.

My też mamy większe wymagania od partnera niż od siebie, szczególnie w młodym wieku nie zdajemy sobie sprawy jak ważny dla partnera jest seks, bo dla nas nie i odwrotnie.

Co zrobić? Nie ma tu dobrego rozwiązania, nie macie dzieci więc chyba lepiej się rozejść, bo im dalej będzie tylko gorzej... Mąż znajdzie kochankę lub przejdzie na seks kamerki... Czyli tak czy tak, nie będziecie razem.

8

Odp: I co tu zrobić? ????
wieka napisał/a:

Kij ma dwa końce, jakby uzależniać spędzanie czasu od seksu, to działa też odwrotnie.

Mi się wydaje, że Ty to tak sobie tłumaczysz niższe libido, bo nic nie stoi na przeszkodzie, żebyś to Ty incjowała wspólne spędzanie czasu, pamiętając że w małżeństwie też trzeba mieć własne życie.

My też mamy większe wymagania od partnera niż od siebie, szczególnie w młodym wieku nie zdajemy sobie sprawy jak ważny dla partnera jest seks, bo dla nas nie i odwrotnie.

Co zrobić? Nie ma tu dobrego rozwiązania, nie macie dzieci więc chyba lepiej się rozejść, bo im dalej będzie tylko gorzej... Mąż znajdzie kochankę lub przejdzie na seks kamerki... Czyli tak czy tak, nie będziecie razem.

Nie napisałabym, żeby uzależniać "wystąpienie" seksu od wspólnego spędzania czasu, ale na pewno jest to ze sobą połączone. jak spedze miły wieczór z Mężem to wtedy jakoś ten klimat się raczej i na łóżko przekłada. A jak Autorka chodzi naburmuszona, bo mąż się nie stara to jej seksu też się nie chce.

9

Odp: I co tu zrobić? ????

Przestałam już dawno proponować jakiekolwiek wyjścia, bo on nie ma ochoty. Nie będę zmuszać. Więcej do naszego psa się przytula niż do mnie. A jak mnie przytula to w sposób erotyczny.  Chciałam kupić bilety na koncert zespołu, którego słuchamy razem. Jemu szkoda kasy, on nie ma czasu. Mój mąż nie lubi wyjazdów. W złości jeszcze sugeruje mi, że może kogoś mam na boku skoro nie mam ochoty. Dla mnie wierność to najważniejsza sprawa w związku i nigdy nie zrobiłabym takiego świństwa. O duperelach normalnie rozmawiamy, jak wchodzi poważny temat np. seksu to od razu się złości. To wszystko mnie powili przerasta, bo jestem obwiniana.
Powiedziałam mu wczoraj w złości żeby sobie znalazł kobietę, która będzie mu tak dogadzać jak tylko on chce. I mogę dać mu rozwód, ale on nie chce.

10 Ostatnio edytowany przez Ewe131 (2022-03-05 13:12:15)

Odp: I co tu zrobić? ????

Zmian w związku trzeba chcieć, z niewolnika nie ma pracownika...
Może faktycznie wspólna terapia par otworzyłaby Wam wzajemnie oczy na problemy w związku? Może jak Ty mówisz to mąż to bagatelizuje i uważa, że on problemu nie ma, a Ty wymyślasz... Może gdyby usłyszał pewne kwestie od osoby trzeciej to bardziej by do niego dotarło?

Czy jak proponowałas wyjście razem to na jego "nie" zwieszalas nos na kwintę i zostawałas w domu, czy wychodziłas sama albo na szybko organizowałas koleżankę? Ja bym wychodziła sama albo z kumpela. Jakby to nim nie potrzasnelo i kolejnym razem również zostałby w domu to naprawdę zaczęłabym się zastanawiać, do czego jestem mu potrzebna? Do pewnych usług domowych począwszy od sprzątania skończywszy na seksie, a już na wspólne wyjścia ochoty nie ma....?

11

Odp: I co tu zrobić? ????

Czyli nie dopasowaliście się też w innych kwestiach, bo każdy patrzy na swój czubek nosa i chce dopasować pod siebie, nie licząc się z potrzebami partnera, pod różnymi względami.

12

Odp: I co tu zrobić? ????

Jak byliśmy na studiach to z chęcią razem wychodziliśmy ze znajomymi do pubu na piwo, żeby posłuchać dobrej muzyki. Tyle, że teraz każdy jest w innym mieście. Jeśli on nie chce gdzieś wyjść to sama wychodzę lub umawiam się z siostra lub koleżanką. Nie uważam się za świętą, ale nie chce być non stop oskarżana o zdradę lub przymuszana.

13

Odp: I co tu zrobić? ????

Tak bywa, różnymi sposobami chce osiągnąć się swój cel, generalnie najlepiej mają Ci faceci którym kobiety nigdy nie odmawiają, jedne bo chcą, drugie dla świętego spokoju, trzecie jak slyszałam... bo ślubowałam.
Ale też są tacy faceci, co cierpliwie czekają na seks, aż żona z łaski swojej...
W drugą stronę też to działa, gdzie kobiety nie mogą się doprosić...

Nie jest więc to problem jednostkowy, wy się dodatkowo nakręcacie, on jest zły na Ciebie, Ty na niego, a żadne nie widzi kompromisu.

14

Odp: I co tu zrobić? ????

Kwestia podejścia, a nie libido.
Ja też mam niższe niż mój mąż. Ba, teraz mamy szlaban na seks, bo zagrożona ciąża.
I on nie mówi, że sobie kogoś znajdzie.
Swoją drogą też zasypiamy osobno, bo ja sporo wcześniej i to nie jest przeszkodą ani w seksie ani w życiu.

Wasz problem polega na tym, że on nie próbuje nawet zrozumieć tego, co Ty mu mówisz. On nie próbuje szukać kompromisu, złotego środka. Ma być tak jak on chce i już. Tymczasem ciężko jest być dwojgiem pracujących ludzi i mieć seks kilka razy dziennie. Ja i tak podziwiam Twoje 2-3 razy w tygodniu big_smile my w tygodniu jesteśmy tak wymęczeni, że odbijamy sobie w weekendy. Odbijaliśmy no big_smile

Powiem tak, skoro rozmijacie się w tak wielu kwestiach, dzieci nie ma, rozmowy nic nie dają, to ja bym rozważyła rozwód. Nie na zasadzie, że mu łaskawie dasz jak poprosi, tylko normalnie sama złóż pozew.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

Konto zawieszone.

Posty [ 14 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » I co tu zrobić? ????

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021