Spotkania małego dziecka z ojcem mieszkającym b. daleko - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Spotkania małego dziecka z ojcem mieszkającym b. daleko

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 16 ]

1 Ostatnio edytowany przez szeptem (2021-06-27 14:40:46)

Temat: Spotkania małego dziecka z ojcem mieszkającym b. daleko

Pewnie są tutaj kobiety i mężczyźni, którzy są w podobnej do mnie sytuacji, ciekawa jestem jak rozwiązaliście z exami sprawę spotkań.
Mieszkam z synkiem sama od jego urodzenia, ex zostawił mnie w ciąży. Dziecko uznał i odwiedza je raz na mniej więcej 6 tygodni, rzadkie spotkania tłumaczy odległością (ponad 600 km w jedną stronę). Od samego początku kiedy przyjeżdża mieszka te 2-3 dni (weekendy głównie) u mnie. Kupuje wtedy trochę jedzenia, czasem pizze itd. Pozwoliłam na to wiedząc, że jeśli będzie miał nocować w hotelu wizyty będą jeszcze rzadsze, to straszny skąpiec. Robię to dla synka, żeby miał z ojcem kontakt. Ale szczerze mówiąc mam tego powoli dość. Nie, nie dzieje się nic strasznego w trakcie wizyt exa, śpi oczywiście w innym pokoju i zaszywa się tam gdy tylko młody pójdzie spać (synek śpi wtedy ze mną), nie spędzamy wspólnie pozostałego czasu. Po prostu wiem że taki układ nie jest normalny (choć się jakoś tam sprawdza) - i zastanawiam się jak można by to zmienić. Jak to rozwiązać? napiszcie proszę, jak jest u Was w sytuacji znacznej odległości zamieszkania jednego z rodziców. Może coś podpowiecie ciekawego. Po prostu nie wyobrażam sobie, że ta sytuacja z noclegami exa u nas będzie trwała jeszcze 12 lat (syn ma 6). Dodam, że z nim jeszcze tematu nie ruszałam, ale na pewno będzie awantura... jemu tak jest dobrze.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Spotkania małego dziecka z ojcem mieszkającym b. daleko

Nie byłam i nie jestem w Twojej sytuacji, ale mogę podzielić się z Tobą tym, jak ja to widzę.
Bo rozumiem Twoje „zmęczenie” sytuacją, kiedy ojciec Twojego dziecka zatrzymuje się u Ciebie, nawet jeśli to nie jest częsta sytuacja. Myślę, że mnie też by to męczyło.
Wygląda na to, że wzięłaś na siebie odpowiedzialność za podtrzymywanie relacji między Twoim synem a jego ojcem, w takiej mierze, jak miałaś na to wpływ, ALE też przy uwzględnieniu przez Ciebie cech Twojego exa, czyli w tym przypadku jego skąpstwa. No i teraz Tobie to ciąży.
Moim zdaniem, najlepiej powiedzieć wprost, że Tobie ta sytuacja nie leży i chcesz to zmienić. Zawsze możesz mu dać jakiś czas na tzw. okres przejściowy, żeby np. on sobie zorganizował noclegi itp. To nie jest Twój obowiązek, żeby mu udzielać noclegu, bo on nie lubi wydawać pieniędzy.
Ale musisz się liczyć z konsekwencjami tego, że:
1) ojciec synka ograniczy z nim kontakt. To będzie jego decyzja, nie Twoja. Nie powinnaś czuć się w żaden sposób winna, nawet jeśli on będzie mniej lub bardziej sugerował, że ponosisz za to odpowiedzialność. On sam podejmuje decyzje.
2.) on może - tak mi się przynajmniej wydaje - wystąpić z jakąś formą roszczenia, żebyś np. co drugą wizytę dowoziła syna do niego, do jego miejsca zamieszkania. Czytałam tutaj o takich przypadkach. Wtedy co drugą wizytę, sama będziesz musiała zadbać o siebie o nocleg w jego miejscu zamieszkania. To jest do skonsultowania z prawnikiem.

3

Odp: Spotkania małego dziecka z ojcem mieszkającym b. daleko

A czy on lub Ty macie partnerów? Jeśli tak, to jak oni to znoszą? Bo to faktycznie przedziwna sytuacja. A jeśli nie - musicie być świadomi, że partner w przyszłości raczej będzie negatywnie nastawiony do tego nocowania, czyli lepiej zmienić to już teraz.
A może właśnie to byłoby rozwiązaniem problemu? Gdybyś zaczęła się z kimś spotykać, to Twój ex raczej nie chciałby spędzać u Ciebie weekendów.

4

Odp: Spotkania małego dziecka z ojcem mieszkającym b. daleko

Sytuacja nie jest dla ciebie komfortowa, ale zawsze istnieje jakieś rozwiązanie. Bez rozmowy z byłym się tak czy siak nie obejdzie, a rezultat nie do przewidzenia. Dziwię się, że dla niego to nie jest krępujące, w końcu śpi "na waleta" w cudzym bądź co bądź mieszkaniu.
Spróbuj porozmawiać z nim o tym, na początek nie z pozycji "nie zyczę sobie twojego nocowania", ale tak po prostu, że dziecko rośnie i lepiej żeby nie wydawalo mu się, że wszystko gra i buczy a tatuś wyjeżdza tylko w długie delegacje i jak wraca to jest pełna rodzina.
Nie sądzę, aby wynajęcie jakiegoś niedrogiego motelu przekraczalo jego możliwości finansowe, bo przecież nie przyjeżdza co tydzień.
Mam wrażenie że stąpasz koło niego na paluszkach jak koło zgniłego jaja żeby nie wybuchło.

5

Odp: Spotkania małego dziecka z ojcem mieszkającym b. daleko

Tak, jasne, musimy porozmawiać z exem. On ma kogoś, ja jestem samotna odkąd mnie porzucił - jakoś ciężko mi po tym wszystkim komukolwiek zaufać.... no i poza tym w moim wieku (47) nie jest łatwo poznać kogoś sensownego. Jego partnerka jak widać jakoś te wizyty akceptuje, jakie ma wyjście? Syn z kolei wie, że ja jego ojca nie kocham i nie jesteśmy razem. Ale tak czy siak, sytuację z nocowaniem ex należy już zmienić.
Szkoda, że nie wypowiedziała się żadna z Was, która ma podobną sytuację z zamieszkaniem. smile

6

Odp: Spotkania małego dziecka z ojcem mieszkającym b. daleko

Szeptem, napisałaś że gdy ex przyjeżdza to wtedy synek śpi z tobą. A ex zajmuje pokój dziecka?

7

Odp: Spotkania małego dziecka z ojcem mieszkającym b. daleko

Tak, zgadza się, śpi w pokoju synka. Nie mam innej możliwości.

8

Odp: Spotkania małego dziecka z ojcem mieszkającym b. daleko

Masz jeszcze jeden bardzo ważny argument w dyskusji z ex-em. Synek rośnie i przecież nie może spać z mamą. Ma swoj pokój i tam jest jego miejsce do spania, nie z tobą.

Możliwe że facet się obrazi i będzie rzadziej odwiedzał synka, ale na to już nie masz wpływu.

9

Odp: Spotkania małego dziecka z ojcem mieszkającym b. daleko

Czy te 600 km odległości to Twoja "wina" czy jego? W sensie: czy Ty wyniosłaś się z dzieckiem, czy on się wyprowadził?

10 Ostatnio edytowany przez szeptem (2021-06-29 10:54:23)

Odp: Spotkania małego dziecka z ojcem mieszkającym b. daleko

Salomonko - tak, racja z tym spaniem, i możliwe że będzie wielka obraza ale na to już nie mam wpływu.

Madojo - decyzję o przeprowadzce podjęłam po rozstaniu, więc nie powiedziałabym że to moja "wina" całkowicie. Zresztą ex wtedy sam uznał, że to dobry pomysł (jestem teraz blisko rodziny). Młody w chwili przenosin miał 3 tygodnie.

11

Odp: Spotkania małego dziecka z ojcem mieszkającym b. daleko

Gadałam z exem, jest jak najbardziej za zmianą. smile

12

Odp: Spotkania małego dziecka z ojcem mieszkającym b. daleko

Nie ma tu nikogo w podobnej sytuacji, kiedy ojciec mieszka daleko od dziecka?

13

Odp: Spotkania małego dziecka z ojcem mieszkającym b. daleko
szeptem napisał/a:

Nie ma tu nikogo w podobnej sytuacji, kiedy ojciec mieszka daleko od dziecka?

Do mojej sąsiadki wprowadziła się wnuczka ze swoim 2,5 letnim dzieckiem. Nie miała ślubu z ojcem dziecka. Rozstali się zaraz po narodzinach dziecka, ona poszła do Domu Samotnej Matki, potem do jakiejś koleżanki na wynajem. A obecnie od kilku tygodni mieszka u babci bo jej zapisała dom w testamencie.
Ojciec dziecka był 2 razy. Pierwszy raz to liczył na nocleg ale się przeliczył i noc spędził w aucie.
A ostatnio to zamówił sobie gdzieś kwaterę i obie noce tam spał,  zaraz po kąpieli dziecka wyjeżdża a rano wraca.
Ona nie chce z nim być bo ją zdradzał i pił.
Nie chce też aby przyjeżdżał do dziecka ale on się uczepił i nie odpuści.
Dziecko go lubi bo przywozi zabawki, bawi się z nim.
Nie częstują go nawet jedzeniem za bardzo, zamawia pizzę albo bierze dziecko i jadą na kebab.

" Kto dzieckiem w kolebce łeb urwał ...lalce "

14 Ostatnio edytowany przez szeptem (2021-09-23 12:38:38)

Odp: Spotkania małego dziecka z ojcem mieszkającym b. daleko

Dzięki za odpowiedź Kleomo. Właśnie o takie przykłady mi chodzi. We wspomnianym przez Ciebie przypadku facet właściwie spędza cały dzień w domu matki dziecka, tak? Nie wiem czy taka wersja mi się podoba - bo co z właśnie obiadami, kolacjami itd? pytam dalej dlatego, że exowi jednak nie przypadł do gustu pomysł zabierania synka do siebie kilka razy w roku (na dłużej). On chce przyjeżdżać, nie mam nic przeciwko temu - wręcz uważam, że powinien bywać częściej - nie chcę jedynie, żeby u nas mieszkał w tym czasie, a jemu to bardzo nie pasuje wink
Może jeszcze ktoś coś powie?

15

Odp: Spotkania małego dziecka z ojcem mieszkającym b. daleko
szeptem napisał/a:

Dzięki za odpowiedź Kleomo. Właśnie o takie przykłady mi chodzi. We wspomnianym przez Ciebie przypadku facet właściwie spędza cały dzień w domu matki dziecka, tak? Nie wiem czy taka wersja mi się podoba - bo co z właśnie obiadami, kolacjami itd? pytam dalej dlatego, że exowi jednak nie przypadł do gustu pomysł zabierania synka do siebie kilka razy w roku (na dłużej). On chce przyjeżdżać, nie mam nic przeciwko temu - wręcz uważam, że powinien bywać częściej - nie chcę jedynie, żeby u nas mieszkał w tym czasie, a jemu to bardzo nie pasuje wink
Może jeszcze ktoś coś powie?

Tak właściwie to on spędza te 2 dni pobytu na podwórku. Przyjeżdża rano gdy dziecko się zbudzi i bawi się z nim koło domu,  w piaskownicy, zabawkami, piłka, basenik itd. Czasami wychodzi z dzieckiem on sam na spacer rowerkiem czterokołowym albo do sklepu niedaleko coś ze słodyczy dziecku kupić. 
Gdy dziecko idzie do domu spać po południu to on siedzi przed domem na ławce albo w aucie i czeka aż dziecko wstanie.
Matka wynosi jedzenie dla dziecka to pomaga mu się najeść  i znowu zabawa, wyjście do sklepu. Pod wieczór gdy komary zaczynają gryźć to wchodzą do oszklonego ganku i tam jakaś zabawa ale niedługo, kolacja i dziecko do kąpieli a on na kwaterę.
Nie wiem jak to będzie gdy będzie zbyt zimno aby dziecko było cały czas na dworze cały dzień.

" Kto dzieckiem w kolebce łeb urwał ...lalce "

16

Odp: Spotkania małego dziecka z ojcem mieszkającym b. daleko

No właśnie, a co ze złą pogodą czy np. jak dzieciak jest chory? ja w dodatku mam taki "problem", że nie dysponuję podwórkiem.

Szkoda, że więcej osób nic nie napisało, przecież w sumie taka sytuacja (na odległość) to nic nadzwyczajnego w dzisiejszych czasach...

Posty [ 16 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Spotkania małego dziecka z ojcem mieszkającym b. daleko

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021