Samotnie spacerująca kobieta - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Samotnie spacerująca kobieta

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 37 ]

1

Temat: Samotnie spacerująca kobieta

Cześć, powiedzcie jak widzicie taką sytuację, kiedy dojrzała kobieta chodzi sama po parku, siada sobie na ławce I np. czyta książkę lub poprostu odpoczywa. Moja mama twierdzi, że to "oczywiste",  że chodzi o chęć poznania partnera, bo niby po co rozkładać się samej na kocu w parku, I wiadomo, że na spacer ludzie chodzą w parach lub z grupą znajomych, a jak kobieta idzie sama to wiadomo po co idzie- żeby ktoś się do niej przysiadł, zagadał . Osobiście lubię czasem posiedzieć wśród drzew i podumać, poczytać książkę na kocu I nigdy nie przyszło mi przez myśl, że może to wyglądać jak łowienie faceta:/ moja mama twierdzi, że rozmawiała o tym nawet ze swoimi koleżankami I one wszystkie przyznały jej za racje, I jeszcze przywołuje przykład kobiety, która idzie na kurs tańca, że to wiadomo, że celem nie jest zgłębiania sztuki tanecznej tylko raczej zapoznanie kogoś I o ile z tymi kursami tańca to jeszcze jestem w stanie się z tym zgodzić, to uważam że spacer po parku to jednak trochę co innego;) jak wy to widzicie?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Samotnie spacerująca kobieta
ludzia napisał/a:

Cześć, powiedzcie jak widzicie taką sytuację, kiedy dojrzała kobieta chodzi sama po parku, siada sobie na ławce I np. czyta książkę lub poprostu odpoczywa. Moja mama twierdzi, że to "oczywiste",  że chodzi o chęć poznania partnera, bo niby po co rozkładać się samej na kocu w parku, I wiadomo, że na spacer ludzie chodzą w parach lub z grupą znajomych, a jak kobieta idzie sama to wiadomo po co idzie- żeby ktoś się do niej przysiadł, zagadał . Osobiście lubię czasem posiedzieć wśród drzew i podumać, poczytać książkę na kocu I nigdy nie przyszło mi przez myśl, że może to wyglądać jak łowienie faceta:/ moja mama twierdzi, że rozmawiała o tym nawet ze swoimi koleżankami I one wszystkie przyznały jej za racje, I jeszcze przywołuje przykład kobiety, która idzie na kurs tańca, że to wiadomo, że celem nie jest zgłębiania sztuki tanecznej tylko raczej zapoznanie kogoś I o ile z tymi kursami tańca to jeszcze jestem w stanie się z tym zgodzić, to uważam że spacer po parku to jednak trochę co innego;) jak wy to widzicie?

O kurcze, robie tak od zawsze xd mowisz, ze nie powinnam? big_smile

nie, to nie jest oczywiste, ze chcesz poznac faceta. To oczywiste, ze chcesz spedzic czas sama. Zreszta jak idziesz na kurs tanca, zeby tanczyc, to idziesz zeby tanczyc, a nie poznawac faceta.

Mnie sie zdarza do kina chodzic samej, do teatru, do opery, na koncerty, spacerow to juz nawet nie licze. Ba, zdarza mi sie zostawic faceta w domu i jechac z kolezankami na weekend.
Nie przesadzajmy smile

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

3

Odp: Samotnie spacerująca kobieta

Chodzę w mnóstwo miejsc sama. Do parku, na plaże, do knajpy, do pubu, na jakiś event. Nawet na wakacje zdarzało mi się jechać samej. Ale wiem ze są osoby które uważają że to jakiś wstyd czy dziwactwo, spotkałam się z tym w przeszłości. Dobrze, że chodzenie samemu w różne miejsca jest coraz powszechniejsze big_smile

4 Ostatnio edytowany przez aniuu1 (2021-07-21 13:27:46)

Odp: Samotnie spacerująca kobieta
ludzia napisał/a:

Cześć, powiedzcie jak widzicie taką sytuację, kiedy dojrzała kobieta chodzi sama po parku, siada sobie na ławce I np. czyta książkę lub poprostu odpoczywa. Moja mama twierdzi, że to "oczywiste",  że chodzi o chęć poznania partnera, bo niby po co rozkładać się samej na kocu w parku, I wiadomo, że na spacer ludzie chodzą w parach lub z grupą znajomych, a jak kobieta idzie sama to wiadomo po co idzie- żeby ktoś się do niej przysiadł, zagadał . Osobiście lubię czasem posiedzieć wśród drzew i podumać, poczytać książkę na kocu I nigdy nie przyszło mi przez myśl, że może to wyglądać jak łowienie faceta:/ moja mama twierdzi, że rozmawiała o tym nawet ze swoimi koleżankami I one wszystkie przyznały jej za racje, I jeszcze przywołuje przykład kobiety, która idzie na kurs tańca, że to wiadomo, że celem nie jest zgłębiania sztuki tanecznej tylko raczej zapoznanie kogoś I o ile z tymi kursami tańca to jeszcze jestem w stanie się z tym zgodzić, to uważam że spacer po parku to jednak trochę co innego;) jak wy to widzicie?

Twoja mama mówi o sobie i koleżankach. Widać tak się kiedyś łowiło faceta.

Czasy widać się zmieniły. Teraz mnóstwo kobiet robi różne rzeczy samotnie, robi to co ma ochotę robić, tak jest często znacznie łatwiej niż szukać towarzystwa, któremu pasuje, czas, miejsce..
Często chodzę sama do parku, tak jest prościej niż czekać aż się da iśc z koleżanką. Spaceruję lub biegam kilka razy w tygodniu bo potrzebuję dużo ruchu. Lubię codziennie choć trochę poprzebywać w parku czy wśród natury w lecie. Nie znalazłabym która by tak za mną chodziła.
Na tańce to kiedyś faktycznie poszłam bo pomyślałam, że moze kogoś poznam, a zostałam bo mi się podobało no i to też zapewnia mi ruch.
Wyjeżdżałam też sama. Zobaczyłam ile dziewczyn tak jeździ i stwierdziłam, że super, że tak można. Kiedyś dawno temu miałam takie wątpliwości i nie mając przykładu innych dziewczyn nie odważyłabym się.

Everyone you meet is fighting a battle you know nothing about. Be kind. Always.
Odp: Samotnie spacerująca kobieta

Ahahaha, lowienie faceta, dobre..... A co, jesli czlowiek na przyklad nie ma fajnego podworka przy domu ( tak jak mialam przy poprzednim lokum- beton, smietniki cale w cieniu) i idzie do parku z psem i kocem, by sobie poczytac i by pies sobie polazil i poniuchal? I po prostu chce swiezego powietrza zazyc i chce, by pies sie wyszalal?

Ja tez wiecznie wszedzie sama sie szwendam, bo gdybym miala czekac na faceta jakiegokolwiek,by mnie ktos gdzies zabral, to bym juz dawno wyschnietym szkieletem byla :-))))))). 

Raz jedynie zaczepil mnie facet na ulicy i zapytal o numer telefonu. Ale to mi sie zdarzylo raz w zyciu. A tak poza tym takie myslenie, ze samotna kobieta chce kogos poznac chodzac sama, to wiktorianski przezytek.

6

Odp: Samotnie spacerująca kobieta

W życiu by mi nie przyszło by tak pomyśleć o kobiecie czytającej w parku czy spacerującej.
Nawet jakby mi się podobała to też bym jej nie zaczepiał, chyba, że "jakoś tak by wyszło" (jakieś spojrzenia, uśmiechy, no to wiadomo, można spróbować kulturalnie podejść bez ryzyka dostania pieprzem w twarz tongue)

7

Odp: Samotnie spacerująca kobieta

To dzięki za podtrzymanie mnie na duchu waszymi opiniami bo ja myślę dokladnie tak jak wy, ale nabrałam wątpliwości przez takie glupie gadanie mamy. Jeszcze mi się zdarzyła raz sytuacja, która tylko pogłębia te wątpliwości, mianowicie kiedyś jeździłam dużo na rowerze, zazwyczaj sama, bo tak poprostu lubię I jakiś facet, z którym się poznałam przy innej okazji powiedział mi coś takiego: "o, ja Cię skądś kojarzę, widuję cię nieraz na rowerze,  tak ciągle sama jeździsz..." I się zaczęłam zastanawiać czemu akurat to, że sama zwróciło jego uwagę, jak by to coś nienormalnego było, coś co zwraca uwagę.. A dla mnie to jest totalnie normalna rzecz, jeździć rowerem po mieście samej, a nie z grupą znajomych czy partnerem.

8 Ostatnio edytowany przez aniuu1 (2021-07-21 17:59:15)

Odp: Samotnie spacerująca kobieta

Nie ma się co przejmować. Zauważył, że często jeździsz na rowerze. Stwierdził fakt i tyle. Może chciał poznać jakąś dziewczynę, albo z kimś pogadać. W czym problem?
Czemu się zastanawiasz czy to ok, że jeździsz sama?

Everyone you meet is fighting a battle you know nothing about. Be kind. Always.

9

Odp: Samotnie spacerująca kobieta
aniuu1 napisał/a:

Nie ma się co przejmować. Zauważył, że często jeździsz na rowerze. Stwierdził fakt i tyle. Może chciał poznać jakąś dziewczynę, albo z kimś pogadać. W czym problem?
Czemu się zastanawiasz czy to ok, że jeździsz sama?

W sumie nie ma problemu, zastanawiam się tylko jak inni ludzie postrzegają różne sprawy:) Tegi  faceta akurat poznałam w jakichś innych okolicznościach i on zwrócił uwagę właśnie na ten fakt, ze jeżdżę sama. Tak jakby z takim współczuciem to powiedział, że ja tak jeżdżę. A dla mnie to było zupełnie neutralne, bo poprostu wracałam z pracy zawsze na rowerze I nie wiem z kim miałam wracać. I zastanawiam się, czy ludzie zazwyczaj wracają z pracy w grupach?

10

Odp: Samotnie spacerująca kobieta

Za dużo analizujesz. Też mnie czasem obce osoby zagadają, często na spacerze z psem, od tak, pogadać, a czy można pogłaskać, a wie pan co bo coś tam coś tam słyszał pan? Zazwyczaj jest to dla mnie całkiem miłe, z jednym starszym panem co jakiś czas na takie pogaduchy się widuje. Szkoda, że nie zagadują kobiety sprzed wieku emerytalnego ale cóż, jak się nie ma co się lubi tongue

11 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2021-07-21 20:23:03)

Odp: Samotnie spacerująca kobieta

mama ma staroświeckie poglądy i moze w jej czasach tak to wyglądało- jak Ty jesteś dojrzała to ona pewnie emerytka.
ja bym sie chętnie wyłożyła w takim parku na trawie, ale mam akurat takiego pecha, że mnie ludzie płci męskiej głównie zaczepiaja na mieście,
nie wiem, moze przystępnie wygladam albo coś, bo prowokacyjnie na pewno się nie ubieram. Psa też nie mam ani kota. Z obcymi mężczyznami na ulicy nie lubię rozmawiać, wiec to raczej przeszkadza. szybciej już z jakimiś starymi ludżmi co mają czas i swoje przemyślenia.
Ludzie lubia mi coś opowiadać do tego stopnia, ze turysci w tramwajach czy autobusach pokazują mi Kraków przez okno i coś opowiadają o nim smile
Panowie na trawnikach wypuszczaja na mnie swoje psy by lizały mnie po kostkach.. to sie nagminnie zdarza big_smile

jedni lubią zagadki kryminalne- a ja psychologiczne smile

większym nieszczęściem nie umieć kochać, niż nie być kochanym... smile

12

Odp: Samotnie spacerująca kobieta
ludzia napisał/a:
aniuu1 napisał/a:

Nie ma się co przejmować. Zauważył, że często jeździsz na rowerze. Stwierdził fakt i tyle. Może chciał poznać jakąś dziewczynę, albo z kimś pogadać. W czym problem?
Czemu się zastanawiasz czy to ok, że jeździsz sama?

W sumie nie ma problemu, zastanawiam się tylko jak inni ludzie postrzegają różne sprawy:) Tegi  faceta akurat poznałam w jakichś innych okolicznościach i on zwrócił uwagę właśnie na ten fakt, ze jeżdżę sama. Tak jakby z takim współczuciem to powiedział, że ja tak jeżdżę. A dla mnie to było zupełnie neutralne, bo poprostu wracałam z pracy zawsze na rowerze I nie wiem z kim miałam wracać. I zastanawiam się, czy ludzie zazwyczaj wracają z pracy w grupach?

To jest błąd zastanawiać się nad każdą rzeczą, którą usłyszysz. Ludzie lubią sobie gadać różne rzeczy i nie ma potrzeby szukać drugiego dna czy dopasowywać się do tego co myślą. Jeden będzie się zastanawiał czemu sama chodzisz, inny czemu nie masz dzieci, ktoś inny co jesz, albo czemu tak mało kupujesz w sklepie :-)

Everyone you meet is fighting a battle you know nothing about. Be kind. Always.

13

Odp: Samotnie spacerująca kobieta

Jak chodziłam na kurs tańca to niestety trzeba było zapisać się juz w parze. Tam nikt nikomu partnera nie szuka wink

14

Odp: Samotnie spacerująca kobieta

Uśmiałam się, nie wiedziałam, że od lat usilnie poluje na facetów! big_smile Biedni, ciągle spotykają takie predatorki big_smile

Być może kiedyś tak było, że nie do pomyślenia jest wyjście samemu "starej panny" a jak idzie sama bez przyzwoitki to w wiadomym celu. Ale nie przyszło mi do głowy iść na spacer i rozglądać się za mężczyznami. A pomysł, że jakiś człowiek miałby się do mnie przysiąść na ławeczkę gdy czytam, albo nie daj borze na mój koc to w ogóle nie mój cel. Teraz inaczej się "łowi" facetów. smile

If you can be anything, be kind.

15 Ostatnio edytowany przez Britan (2021-07-21 22:12:21)

Odp: Samotnie spacerująca kobieta
ludzia napisał/a:

Cześć, powiedzcie jak widzicie taką sytuację, kiedy dojrzała kobieta chodzi sama po parku, siada sobie na ławce I np. czyta książkę lub poprostu odpoczywa.

Normalna kobieta? Znająca swoją wartość? Niepotrzebująca drugiej osoby aby funkcjonować? Bardzo cenie takich ludzi.

ludzia napisał/a:

Moja mama twierdzi, że to "oczywiste",  że chodzi o chęć poznania partnera, bo niby po co rozkładać się samej na kocu w parku, I wiadomo, że na spacer ludzie chodzą w parach lub z grupą znajomych, a jak kobieta idzie sama to wiadomo po co idzie- żeby ktoś się do niej przysiadł, zagadał .

Ciężko to się mówi, ale mocno filtruj to co mówi do Ciebie mama. Twoja mama zatrzymała się w rozwoju kulturowym o jakieś dobre 100 lat.

16

Odp: Samotnie spacerująca kobieta
ludzia napisał/a:

Cześć, powiedzcie jak widzicie taką sytuację, kiedy dojrzała kobieta chodzi sama po parku, siada sobie na ławce I np. czyta książkę lub poprostu odpoczywa. Moja mama twierdzi, że to "oczywiste",  że chodzi o chęć poznania partnera, bo niby po co rozkładać się samej na kocu w parku, I wiadomo, że na spacer ludzie chodzą w parach lub z grupą znajomych, a jak kobieta idzie sama to wiadomo po co idzie- żeby ktoś się do niej przysiadł, zagadał . Osobiście lubię czasem posiedzieć wśród drzew i podumać, poczytać książkę na kocu I nigdy nie przyszło mi przez myśl, że może to wyglądać jak łowienie faceta:/ moja mama twierdzi, że rozmawiała o tym nawet ze swoimi koleżankami I one wszystkie przyznały jej za racje, I jeszcze przywołuje przykład kobiety, która idzie na kurs tańca, że to wiadomo, że celem nie jest zgłębiania sztuki tanecznej tylko raczej zapoznanie kogoś I o ile z tymi kursami tańca to jeszcze jestem w stanie się z tym zgodzić, to uważam że spacer po parku to jednak trochę co innego;) jak wy to widzicie?

Ja np. widzę to tak, że mama w opisywanych przypadkach zamiast zdroworozsądkowego rozumowania dedukcyjnego stosuje rozumowanie indukcyjne. Jeśli ekstrapoluje je też na inne dziedziny życia, w tym relacje z Tobą, to musisz mieć z nią dziewczyno przerąbane.

Moja jest tylko racja i to święta racja. Bo nawet jak jest twoja, to moja jest mojsza niż twojsza. Że właśnie moja racja jest racja najmojsza!

Życie jest o wiele łatwiejsze, jeśli odrzucisz precz wyświechtane kategorie dobra i zła.

17

Odp: Samotnie spacerująca kobieta

Lubię pobyć sama ze sobą i swoimi myślami, dlatego też lubię sama spacerować, siadać na ławce i patrzeć na wodę albo dyskretnie przyglądać się innym ludziom, sama jeździć na rowerze, biega też mi się najlepiej samej. Ba, od jakiegoś czasu sama chodzę do szkoły tańca, a nawet nie miałabym problemu, aby samej pójść na taneczną imprezę.
Romansu absolutnie nie szukam, a mąż ten sam od lat smile.

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)
[olinkowy, dający moderatorskie uprawnienia status jest już nieaktualny, niestety na ten moment technicznie niemożliwy do zmiany]

18 Ostatnio edytowany przez Britan (2021-07-22 12:51:20)

Odp: Samotnie spacerująca kobieta
Olinka napisał/a:

Lubię pobyć sama ze sobą i swoimi myślami, dlatego też lubię sama spacerować, siadać na ławce i patrzeć na wodę albo dyskretnie przyglądać się innym ludziom, sama jeździć na rowerze, biega też mi się najlepiej samej. Ba, od jakiegoś czasu sama chodzę do szkoły tańca, a nawet nie miałabym problemu, aby samej pójść na taneczną imprezę.
Romansu absolutnie nie szukam, a mąż ten sam od lat smile.

Dodam, że to jest bardzo zdrowe dla psychiki, poznania samego siebie i rozwoju. Mowa o spacerze bez muzyki. Ty, Twój umysł i natura.
Ludzie panicznie boją się być sami ze sobą, ze swoim umysłem. Boją się ciszy i myśli (a nad nimi kontroli nie mamy) które tak skutecznie blokują przeróżnymi dopaminowymi bodźcami (muzyka, telefon i wszystko wokół) od tygodni czy nawet lat.

19

Odp: Samotnie spacerująca kobieta

A kobiety w zwiazku, ktore same chodza do parku? ja tak mam. Mam meza, dobry zwiazek. Ale on duzo pracuje, a dodatkowo ma zainteresowanie, hobby ktore go pochlania, a ktorego ja nie podzielam. Wiec jezdze np. duzo na rowerze i czesto sobie gdzies przysiade w parku na laweczce, poczytam, popatrze na przyrode.
Lowie faceta? nie. Najwyzej lowie komary, bo mnie straznie gryza.

A gdzie ma np.  isc samotna kobieta, gdy ma mialenkie mieszkanie? mam taka kolezanke. Ma isc  do kosciola? do Tesco, bo do parku nie wypada? Wiekszej glupoty nie slyszalam. No chyba, ze twoja mama ma lat 88 i wtedy bylo inaczej.

Zyj Tu i Teraz.

20

Odp: Samotnie spacerująca kobieta
Gosia1962 napisał/a:

A gdzie ma np.  isc samotna kobieta, gdy ma mialenkie mieszkanie? mam taka kolezanke. Ma isc  do kosciola? do Tesco, bo do parku nie wypada? Wiekszej glupoty nie slyszalam. No chyba, ze twoja mama ma lat 88 i wtedy bylo inaczej.

Może iść do sklepu na osiedlu po zakupy, ewentualnie do galerii handlowej na większe zakupy. Może iść do kościoła albo np na jogę.

Samotne spacery, jazdy na rowerze, do kawiarni czy na obiad to juz dziwactwo. Albo co najmniej łowienie męża wink

21

Odp: Samotnie spacerująca kobieta

Twoja mama jest bardzo staroświecka i zwyczajnie glupoty gada. Bierze sie to ze starej daty przekonania, że kobiecie nie wypada być publicznie samej, ale to chyba nawet w latach 70tych nie bylo prawdą.

Dużo sama chodzę i na rowerze jeżdżę, dlatego, że lubię. Ba, nawet wczoraj sama na plazy bylam, w szok (!), bikini. Nigdy by mi do glowy nie przyszlo, że polazlam gdzieś sama na kocyk ksiazkę poczytać, bo oczekuję, że mnie jakis facet zaczepi. Owszem, zdarzy się, że ktos do mnie zagada, ale zwykle takiego osobnika zbywam grzecznie ale krótko- zwyczajnie mi przeszkadza. Ale tak generalnie, w swietym spokoju moge sobie pójść na miasto, do kawiarnii, do pubu, do parku, do restauracji, nad morze i nikt mnie jakos nie napastuje.

22 Ostatnio edytowany przez aniuu1 (2021-07-22 13:34:07)

Odp: Samotnie spacerująca kobieta

Jak rano chodzę do parku to zauważyłam, że są takie pory, że jest dużo kobietek. Np  w jednym z parków 6 rano prawie same kobietki biegające, chodzące, jeżdżące na rowerze. W różnym wieku, czasem starsze panie. Czasami dwójkami z kijkami ale często same. Fajnie widzieć, że ludzie chcą o siebie zadbać.
(Oczywiście faceci też są, czasem sie trafi, że sami faceci, może zależy od pory)
Mnie nikt nie zaczepia w takich miejscach. Nie to, żebym miała coś przeciwko, żeby ktoś zagadał, choć wiadomo, są granice. Nikt nie chce być nagabywany lub żeby ktoś przeszkadzał jak akurat chcesz porobić coś innego niż gadać z kimś nieznajomym

Everyone you meet is fighting a battle you know nothing about. Be kind. Always.

23

Odp: Samotnie spacerująca kobieta
Beyondblackie napisał/a:

Twoja mama jest bardzo staroświecka i zwyczajnie glupoty gada. Bierze sie to ze starej daty przekonania, że kobiecie nie wypada być publicznie samej, ale to chyba nawet w latach 70tych nie bylo prawdą.

Dużo sama chodzę i na rowerze jeżdżę, dlatego, że lubię. Ba, nawet wczoraj sama na plazy bylam, w szok (!), bikini. Nigdy by mi do glowy nie przyszlo, że polazlam gdzieś sama na kocyk ksiazkę poczytać, bo oczekuję, że mnie jakis facet zaczepi. Owszem, zdarzy się, że ktos do mnie zagada, ale zwykle takiego osobnika zbywam grzecznie ale krótko- zwyczajnie mi przeszkadza. Ale tak generalnie, w swietym spokoju moge sobie pójść na miasto, do kawiarnii, do pubu, do parku, do restauracji, nad morze i nikt mnie jakos nie napastuje.


Na kocyk nad jeziorko to już sama chodziłam jak miałam 19 lat, fakt, czasami sie jacyś czepiali, ale na ogół było ok. Na basen też chadzałam sama (koleżanki albo miały chłopaków, albo po prostu nie lubiły pływać, a ja uwielbiałam. Nawet kartę pływackją zrobiłam, leży gdzieś tam w szufladzie).

24

Odp: Samotnie spacerująca kobieta
ludzia napisał/a:

Cześć, powiedzcie jak widzicie taką sytuację, kiedy dojrzała kobieta chodzi sama po parku, siada sobie na ławce I np. czyta książkę lub poprostu odpoczywa. Moja mama twierdzi, że to "oczywiste",  że chodzi o chęć poznania partnera, bo niby po co rozkładać się samej na kocu w parku, I wiadomo, że na spacer ludzie chodzą w parach lub z grupą znajomych, a jak kobieta idzie sama to wiadomo po co idzie- żeby ktoś się do niej przysiadł, zagadał . Osobiście lubię czasem posiedzieć wśród drzew i podumać, poczytać książkę na kocu I nigdy nie przyszło mi przez myśl, że może to wyglądać jak łowienie faceta:/ moja mama twierdzi, że rozmawiała o tym nawet ze swoimi koleżankami I one wszystkie przyznały jej za racje, I jeszcze przywołuje przykład kobiety, która idzie na kurs tańca, że to wiadomo, że celem nie jest zgłębiania sztuki tanecznej tylko raczej zapoznanie kogoś I o ile z tymi kursami tańca to jeszcze jestem w stanie się z tym zgodzić, to uważam że spacer po parku to jednak trochę co innego;) jak wy to widzicie?

Jak dla mnie to Twoja mama projektowała na Ciebie własne zachowania.
Skoro dla niej oczywiste jest to, że samotnie idzie się do parku tylko i wyłącznie w celu poznania tam kogoś, a przy tym jest osobą egocentryczną i uważa się za wzorcowego człowieka, to uważa, że każdy inny człowiek postępuje tak samo jak ona. I w sumie to tyle.

25

Odp: Samotnie spacerująca kobieta

Jest w tym trochę prawdy.
Ile razy siądę na ławce w parku czy na skwerku/ różne miejscowości/ to prawie zawsze się do mnie przysiada jakiś pan.
Dzisiaj byłam u lekarza. Po wyjściu mąż poszedł do apteki z receptą a ja sobie siadłam na ławce pod drzewkiem. Nie minęło 2 minuty i już się pojawił pan chętny na pogawędkę. I tak się zdarzyło mi wiele razy.

" Kto dzieckiem w kolebce łeb urwał ...lalce "

26

Odp: Samotnie spacerująca kobieta
Kleoma napisał/a:

Jest w tym trochę prawdy.
Ile razy siądę na ławce w parku czy na skwerku/ różne miejscowości/ to prawie zawsze się do mnie przysiada jakiś pan.
Dzisiaj byłam u lekarza. Po wyjściu mąż poszedł do apteki z receptą a ja sobie siadłam na ławce pod drzewkiem. Nie minęło 2 minuty i już się pojawił pan chętny na pogawędkę. I tak się zdarzyło mi wiele razy.

Może Ty jakos wyjatkowo przyjacielska jesteś i milo wyglądasz? To czesto ludzi zacheca do pogawedki.

27

Odp: Samotnie spacerująca kobieta

Są osoby do których faceci lgną więc widać korzystają z takich okazji. Do mnie nie lgną, a poza tym chyba nie sprawiam wrażenia kogoś kto szuka kontaktu. Nie wyglądam też jak ktoś kto wyszedł na podryw. Ubieram się wygodnie, bo lubię korzystać z okazji, kiedy moge sie poruszać, pojeździć na rowerze albo się przejść na dłuższy spacer. W "kreacji" byłoby niewygodnie.

Everyone you meet is fighting a battle you know nothing about. Be kind. Always.

28

Odp: Samotnie spacerująca kobieta
Britan napisał/a:

Dodam, że to jest bardzo zdrowe dla psychiki, poznania samego siebie i rozwoju. Mowa o spacerze bez muzyki. Ty, Twój umysł i natura.
Ludzie panicznie boją się być sami ze sobą, ze swoim umysłem. Boją się ciszy i myśli (a nad nimi kontroli nie mamy) które tak skutecznie blokują przeróżnymi dopaminowymi bodźcami (muzyka, telefon i wszystko wokół) od tygodni czy nawet lat.

Masz rację, wiele osób tego nie potrafi, wolą kiedy wokół coś się dzieje, są inni ludzie, a wizja, że mieliby sami pójść do parku, a "na domiar złego" wyłączyć telefon (czytaj: w tym czasie z nikim nie rozmawiać ani niczego nie słuchać), jest czymś, co wywołuje spory dyskomfort. Ja przeciwnie - kocham ciszę i bardzo lubię te chwile, kiedy jestem sama za sobą. To są te momenty, kiedy mogę się wyciszyć, wsłuchać w siebie, spokojnie pomyśleć, rozładować nadmiar bodźców. W żadnej mierze nie czuję się wówczas nieswojo.

Od jakiegoś czasu bardzo regularnie biegam, zwykle co najmniej godzinę, czasem dłużej. Ostatnio częściowo z uwagi na upały, ale jednak przede wszystkim po to, aby było bardziej intymnie, wybieram porę, kiedy robi się szaro, potem ciemno. Wokół jest już wyraźnie ciszej, a na alejkach i ścieżkach, którymi się poruszam, mijam znacznie mniej ludzi, czasem tylko garstkę. To jest dla mnie ważne, bo traktuję tę aktywność nie tylko jako coś, co robię dla ciała, ale i dla psychiki. Jest to bowiem taki czas, który jest w 100% mój, dodatkowo nie wymaga jakiegoś specjalnego skupienia na tym co robię, dlatego mogę odpłynąć myślami. Przyznam, że próbowałam biegać w towarzystwie, ale to zupełnie nie było to.
Zresztą mój syn ma podobnie - lubi wsiąść na rower albo wejść na jakiś szczyt i uciekając od pełnej bodźców codzienności dotknąć natury. 

Niektórzy tego jednak nie rozumieją. No cóż, widocznie mają inaczej wink, w tym chyba też inną wrażliwość i potrzeby.
Są też osoby jak mama Autorki, która szuka w zupełnie normalnych, czasem wręcz niezbędnych dla higieny psychiki zachowaniach jakiegoś drugiego dna.

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)
[olinkowy, dający moderatorskie uprawnienia status jest już nieaktualny, niestety na ten moment technicznie niemożliwy do zmiany]

29

Odp: Samotnie spacerująca kobieta
ludzia napisał/a:

Cześć, powiedzcie jak widzicie taką sytuację, kiedy dojrzała kobieta chodzi sama po parku, siada sobie na ławce I np. czyta książkę lub poprostu odpoczywa. Moja mama twierdzi, że to "oczywiste",  że chodzi o chęć poznania partnera, bo niby po co rozkładać się samej na kocu w parku, I wiadomo, że na spacer ludzie chodzą w parach lub z grupą znajomych, a jak kobieta idzie sama to wiadomo po co idzie- żeby ktoś się do niej przysiadł, zagadał . Osobiście lubię czasem posiedzieć wśród drzew i podumać, poczytać książkę na kocu I nigdy nie przyszło mi przez myśl, że może to wyglądać jak łowienie faceta:/ moja mama twierdzi, że rozmawiała o tym nawet ze swoimi koleżankami I one wszystkie przyznały jej za racje, I jeszcze przywołuje przykład kobiety, która idzie na kurs tańca, że to wiadomo, że celem nie jest zgłębiania sztuki tanecznej tylko raczej zapoznanie kogoś I o ile z tymi kursami tańca to jeszcze jestem w stanie się z tym zgodzić, to uważam że spacer po parku to jednak trochę co innego;) jak wy to widzicie?

Przepraszam, ale w życiu nie czytałam większych bzdur.
Najwyraźniej mama tak robiła, i przekłada swoje zachowanie na zachowania innych osób. To chyba klasyczna projekcja.

30 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2021-07-23 08:56:43)

Odp: Samotnie spacerująca kobieta

Na zdobycie partnera jest to sposób jak każdy inny. Ot, zwiększenie prawdopodobieństwa, ale nie gwarancja.
Dla mnie to fajna wolność, że mogę sobie usiąść w parku własnego miasta jak turystka i poczytać książkę lub jakiś magazyn. Kiedyś trochę mnie to krępowało, a dziś zupełnie się nie przejmuję konwenansami, robię, na to mam ochotę. Bywam sama w kinie, na basenie, na lodach i wcale mi to nie przeszkadza, znajduję w tym przyjemność. Niektóre, bardziej zachowawcze koleżanki mi tego zazdroszczą.
A jak czasami ktoś sympatyczny zagada, to tym lepiej. Nie zdarzyło mi się jednak, by takie przelotne spotkanie miało kontynuację i nie ubolewam, bo nie mam takich oczekiwań. Co nie znaczy, że miałabym coś przeciwko wink

Budowałem na piasku/ I zawaliło się./ Budowałem na skale/ I zawaliło się./ Teraz budując, zacznę/ Od dymu z komina. (Leopold Staff)

Navigare necesse est, vivere non est necesse.

31

Odp: Samotnie spacerująca kobieta
Beyondblackie napisał/a:
Kleoma napisał/a:

Jest w tym trochę prawdy.
Ile razy siądę na ławce w parku czy na skwerku/ różne miejscowości/ to prawie zawsze się do mnie przysiada jakiś pan.
Dzisiaj byłam u lekarza. Po wyjściu mąż poszedł do apteki z receptą a ja sobie siadłam na ławce pod drzewkiem. Nie minęło 2 minuty i już się pojawił pan chętny na pogawędkę. I tak się zdarzyło mi wiele razy.

Może Ty jakos wyjatkowo przyjacielska jesteś i milo wyglądasz? To czesto ludzi zacheca do pogawedki.

A ludzie siedzą na tych portalach randkowych, jak w wątkach na sąsiednim dziale, zamiast iść do parku :-D Skoro to takie znane i skuteczne miejsce zawierania znajomości, to czemu marnują czas i pieniądze, wystarczy się przejść po parku i wybrać kogoś na żywo.
Poproszę od razu o wskazówki dla zainteresowanych ;-)
O której godzinie najlepiej się tam udać? W dzień, czy o zmierzchu?
Jaki strój obowiązuje, bo, jak wiadomo z jeszcze innego działu i wątku, zbyt zwyczajny strój, brak makijażu i kucyk na głowie nie robią zbytniego wrażenia?

32

Odp: Samotnie spacerująca kobieta
Beyondblackie napisał/a:
Kleoma napisał/a:

Jest w tym trochę prawdy.
Ile razy siądę na ławce w parku czy na skwerku/ różne miejscowości/ to prawie zawsze się do mnie przysiada jakiś pan.
Dzisiaj byłam u lekarza. Po wyjściu mąż poszedł do apteki z receptą a ja sobie siadłam na ławce pod drzewkiem. Nie minęło 2 minuty i już się pojawił pan chętny na pogawędkę. I tak się zdarzyło mi wiele razy.

Może Ty jakos wyjatkowo przyjacielska jesteś i milo wyglądasz? To czesto ludzi zacheca do pogawedki.

Ja bym powiedziala, ze to od wieku zalezy. Ludzie po 50tce jakos maja naturalnie tak, ze nie widza nic dziwnego w posiedzeniu obok zupeline obcej osoby i rozpoczeciu rozmowy. (Zeby nie bylo, nie wiem ile lat konkretnie ma Kleoma, ale skoro jest ponad 20 lat po slubie, to tak by wychodzilo).
Co byloby w wiekszosci przypadkow dziwnie potraktowane przez ludzi kolo 20-30tki. Ale to tez zalezy od czlowieka, moj facet jednego ze swoich przyjaciol poznal jadac kolo niego 7h w pociagu big_smile ale on lubi tak zagadywac do obcych w roznych sytuacjach. Ja nie lubie, dla mnie to niekomfortowe.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

33

Odp: Samotnie spacerująca kobieta

Miłe Forumowiczki ! Spacery solo czy wizyty w kawiarni lub w teatrze i kinie to NIE JEST wyraz potrzeby nawiązania znajomości z jakimś mężczyzną. Tak już jest, że w świecie wielkiego tempa życia człowiek chce się NA SOBIE skupić. Na sobie i SWOICH WRAŻENIACH OBSERWACYJNYCH.  Trzeba czasami popatrzeć w parku na świeże pączki, goniące się ptaki, kwitnące rabaty czy biegające psy w trawie. Często chce się doświadczyć uczucia "powrotu" do czasów , kiedy jako swobodna studentka bez pracy i rodziny, obserwowałyśmy świat właśnie w pojedynkę. Niektóre przecież nawet robią zdjęcia czy szkicują jak nie przyrodę to architekturę lub tłum na starych uliczkach. Do kina też idzie się po to, żeby się "ODERWAĆ" od otaczającej rzeczywistości lub przeżyć losy bohaterów, którzy nas jakoś interesują. Albo na koncert do filharmonii, żeby się jakoś zanurzyć w pięknie. Sprowadzanie takich "samotnych" wypadów przez obserwatorów, matki, znajome, ciotki czy koleżanki do JEDNEJ JEDYNEJ myśli o ŁOWIENIU jest po prostu śmieszne. NIE NALEŻY SIĘ TYM PRZEJMOWAĆ. Takie wyjście to rodzaj HIGIENY DLA DUCHA. Takie ZATRZYMANIE W PĘDZIE.

34

Odp: Samotnie spacerująca kobieta
ludzia napisał/a:

I wiadomo, że na spacer ludzie chodzą w parach lub z grupą znajomych, a jak kobieta idzie sama to wiadomo po co idzie- żeby ktoś się do niej przysiadł, zagadał .

Co za chore myślenie. A jak ktoś nie ma znajomych to ma sie zaszyc w domu, w czterech scianach?

35

Odp: Samotnie spacerująca kobieta

Ech, te starsze pokolenia. Jak sobie coś wymyślą, to nie wiadomo czy płakać czy się śmiać. Chodzę na samotne spacery i traktuję je jako odskocznię od codzienności. Mam męża i dzieci i nie łowię nikogo, więcej, irytuję się gdy ktoś mnie zagaduje podczas czytania w parku. Co zdarza się bardzo rzadko i zwykle łowię tylko starsze panie xD

36 Ostatnio edytowany przez Britan (2021-09-09 14:53:51)

Odp: Samotnie spacerująca kobieta

Bardzo lubię samotne spacery po parku czy lesie. Widzę dużo kobiet które robią to samo.
Nigdy bym nawet nie pomyślał aby je zaczepiać. Po to się wychodzi na spacer aby pooddychać świeżym powietrzem, poobcować z przyrodą, a nie urządzać polowanie na partnera.

37

Odp: Samotnie spacerująca kobieta

Twoja mama patrzy z perspektywy przeszłości, czasy uległy zmianie, może i czasem szukamy okazji do ciekawej rozmowy czy spotkania podświadomie ale tego człowiek szuka całe życie wink

Posty [ 37 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Samotnie spacerująca kobieta

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021