A pomiędzy nas wszedł samochód? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » A pomiędzy nas wszedł samochód?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 6 ]

1

Temat: A pomiędzy nas wszedł samochód?

Byliśmy na działce z moimi dobrymi znajomymi/przyjaciółmi. Było gorąco, byłam w stroju kąpielowym a obok leżał wąż ogrodowy. Zapytałam się jej, ze może umyje im samochód. Ona na to ze to świetny pomysł, powiedziała gdzie znajdę potrzebne rzeczy. Zwróciła uwagę żeby najpierw spłukać piach. Zrobiłam to według jej instrukcji. Cały czas była obok mnie, śmiała się, robiła zdjęcia. Generalnie widziała co robię. Wieczorem napisała do mnie ze cały samochód jest porysowany, ze jak to się stało, ze musiał być jakiś piach, ze jak mogłam tak sp€?&€@!0… Od słowa do słowa pisała ze kij z tym, ze przecież nie będą kazali mi lakierować samochodu, ale potem dostawałam od niej ciagle zdjęcia rys. Szczerze nie mam pojęcia jak się zachować. Ja wiem ze na pewno są wkurzeni, no bo porysowany samochód, ale nie uważam żeby to była moja tylko wina. Nie miałam niczego złego w zamiarze, wręcz chciałam dobrze. To nie była żadna niespodzianka, zapytałam czy mogę. Ona była przy mnie. Tak, ja miałam gąbkę w ręku, ale widziała co robię, była obok. I mi tez jest przykro, ze zostałam zrugana jak jakiś dzieciak zgarniający opieprz od wkurzonej matki. Od kilku dni nikt nie próbuje nawiązać żadnego kontaktu. Najchętniej to kupiłabym im tego lakiernika i nara. No, ale mnie nie stać….

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: A pomiędzy nas wszedł samochód?

No na dwoje babka wróżyła... z jednej strony dając komuś wartościową rzecz i wiedząc, że dla tej osoby to nowość, to moja odpowiedzialność podać instrukcję i przypilnować... z drugiej strony dorośli jesteśmy i jeśli samochód jest porysowany, nawet niechcący, to jednak podjęłaś się działania, którego wynikiem jest szkoda. A konsekwencje swoich działań jakieś trzeba ponieść, nawet jeśli to będą przeprosiny. To nie dziwne, że dziewczyna widzi rysy, więc ma realnie o co się złościć, jest to jakiś koszt, problem.

Tu nie chodzi o intencję, bo przecież wiadomo, że miałaś dobre. Tutaj nie ma żadnych wątpliwości. Ale jak kogoś uderzę przypadkiem, to też mówię "przepraszam".

If you can be anything, be kind.

3

Odp: A pomiędzy nas wszedł samochód?
orejro napisał/a:

Wieczorem napisała do mnie ze cały samochód jest porysowany (...)

Czy to nie dziwne, że dopiero wieczorem to zauważyła? Przecież stała przy Tobie, kiedy go myłaś, a jeśli było ciepło, to samochód na pewno szybko był suchy i wówczas musiały być już widoczne.

Z drugiej strony nie wiem co musiałabyś robić, żeby spowodować tak duże rysy, które udaje się uchwycić na zdjęciach. Setki razy myłam samochód i z doświadczenia wiem, że jeśli tylko względnie się uważa, to owszem, lakier można zmatowić (mat powstaje w efekcie dużej ilości mikrorysek na jego powierzchni), ale wyraźne rysy to już jest efekt naprawdę mocnego działania. Ja w każdym razie po myciu nigdy czegoś takiego się nie dorobiłam, a jedyne rysy, jakie u kogoś widziałam, to te, które celowo zrobił jakiś chuligan-złośliwiec, na przykład przechodząc obok i zarysowując lakier gwoździem albo kluczem.

Moim zdaniem warto byłoby temat z przyjaciółmi wyjaśnić, bo rysy mogły powstać wcześniej, ale na brudnym samochodzie nie były widoczne. Jeśli jednak rzeczywiście przyczyniałaś się do ich powstania, to tym bardziej nie powinnaś udawać, że nic się nie stało. Emocje przyjaciół wydają mi się zrozumiałe, choć forma ich wyrażenia pozostawia jednak wiele do życzenia.

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)
[olinkowy, dający moderatorskie uprawnienia status jest już nieaktualny, niestety na ten moment technicznie niemożliwy do zmiany]

4

Odp: A pomiędzy nas wszedł samochód?

Mam wrażenie, że czytałam post dziecka. Ona pozwoliła, ale patrzyła, wiedziała, co robię, a w ogóle to nie mam pieniędzy, żeby im oddać. No jak dziecko, któremu mama pozwala na coś, ale jednocześnie ma pilnować i odpowiada za ewentualne szkody. Mi by, prawdę mówiąc, nie przyszło do głowy, że - jeśli stoję w pobliżu - to jestem odpowiedzialna za to, co z moją rzeczą zrobi dorosła osoba.

Inna rzecz, że w sumie nie ma pewności, czy Ty porysowałaś ten samochód. Ale - skoro sami piszą, że nie obciążą Cię za lakierowanie - nie mają też powodu, by zmyślać. Bo po co, jeśli nie chcą wyciągnąć pieniędzy?

Ja bym się jednak z nimi skontaktowała, żeby wyjaśnić sprawę na tyle, ile to możliwe. I jeśli rzeczywiście wyszłoby, że to moja wina, pokryłabym koszty. Nie ma znaczenia, czy ktoś na to patrzył, czy nie - jestem dorosła, odpowiadam za to.

5

Odp: A pomiędzy nas wszedł samochód?

a dla mnie ogolnie to jest takie potwornie absurdalne. Macie impreze, siedzisz w kostiumie kapielowym i nagle stwierdzasz, ze umyjesz im samochod?
Brzmi jak tani i glupi amerykanski film.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

6

Odp: A pomiędzy nas wszedł samochód?

Zostałaś potraktowana jak dziecko, ale też brzmisz trochę jak dziecko i cała ta historia brzmi, jakby się wydarzyła w szkole albo u cioci na imieninach, a nie między dorosłymi znajomymi.

Posty [ 6 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » A pomiędzy nas wszedł samochód?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021