Moi rodzice wtrącają się w moje życie jak to zakończyć? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Moi rodzice wtrącają się w moje życie jak to zakończyć?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 21 ]

Temat: Moi rodzice wtrącają się w moje życie jak to zakończyć?

Witam. Zarejestrowałem się tu z konkretnym problemem, gdyż jest tu odpowiedni dział i poczytywałem kiedyś to forum to zauważyłem, że jest tu kilka ogarniętych osób. Może ktoś coś doradzi?

Jestem facetem, mam 29 lat i nie dogaduję się z rodzicami. Myślałem, że z wiekiem coś się poprawi, ale niedawno przekroczyli 50tkę to wszystkie ich negatywne cechy się nasiliły i już nie mogę wytrzymać. Ogólnie moi rodzice to dobrzy ludzie, kocham ich, ale pewne cechy są u nich w takiej skrajności, że zniszczyły mi życie.

Problem jest taki, że zawsze panował u mnie w domu kult ciężkiej, mozolnej, syzyfowej pracy, byle się narobić i nie zarobić. Moi rodzice zawsze byli sceptyczni wobec tego, że można pomyśleć, znaleźć sposób, osiągnąć coś nie męcząc się. Ich życie to nieustanna harówka za grosze od rana do wieczora, moja mama jest perfekcjonistką w domu wszystko musi być na tip top. Jak szuflada jest niedomknięta to ona nie może tego znieść i wybucha. Wyciera ten sam blat 20 razy pod rząd, bo jest nie dość czysty.

Oczywiście ja byłem zawsze tym leniem moi rodzice zawsze musieli wtrącać swoje trzy grosze do mojego życia, wpajali mi kult pracy. Myślałem, że jak stane się dorosły to się poprawi, ale z wiekiem jest tylko gorzej. Muszę podzielać ich pogląd choć nigdy się nie zrozumiemy. Dla nich młodzi są "roszczeniowymi leniami". Jak byłem nieletni to było np. tak, zamiotłem podwórko, umyłem schody, posprzątałem dom, naczynia i pranie, a matka wracała i darła się, bo jedna szklanka gdzieś została nieumyta. Zawsze było źle, zawsze było za mało zrobione.

Po studiach jak poszedłem do pracy to matka się wtrącała, że muszę dobrze i ciężko pracować. Dalej jak się spotykamy, albo do mnie ciągle dzwoni (nie mieszkam już z nimi, ale czesto mamy kontakt) to muszą mnie pouczać i zawsze jest to temat ciężkiej roboty. Jak narzekam na swoją pracę, stres i zapieprz to moja matka mówi: "Ty byś najlepiej nic nie robił". Jak chce się wyżalić, że mam problemy w pracy to mówi, że trzeba było lepiej pracować, zawsze to dla nich panaceum na wszystko. To co się nie uda i nieprzewidziane okoliczności to zawsze wina, że "za mało pracuje". Chcą, żeby sensem mojego życia stał się zapieprz od rana do nocy, żebym miał problemy z kręgosłupem i stawami, oni już mają ogromne.

Mój ojciec zawsze się wtraca. Ostatnio rozmawiałem przy nich ze znajomym i narzekaliśmy na warunki pracy w Polsce, na zapieprz, harówę i niskie wynagrodzenia to tatuś musiał wtrącić swoje trzy grosze, że "najchętniej nic by wszyscy nie robili". Dodam, że mój ojciec jest ksenofobiczny, skrajnie konserwatywny i rozumie tylko ciężką pracę do końca życia. Dla niego 2700 na rękę to świetne wynagrodzenie. Niedawno zarobiłem na inwestowaniu kilkaset tysięcy to myślałem, że się ucieszą, ale oni się wręcz skręcili, bo dla nich przerażająca jest wizja, że moje życie będzie wyglądało inaczej niż ciężki zapieprz, że może mi będzie lżej. Dla nich życie ma być ciężką harówą do emerytury.

Nie wiem już co zrobić, żeby uszanowali moje poglądy i przekonania. Nigdy nie będę kultywował ciężkiej pracy, może to jest jakieś zepsucie, ale mam do tego prawo. Dwa razy zdarzyła się sytuacja, że oświadczyłem, iż mam tego dość i zrywam kontakt. Potem dzwonili, płakali i przepraszali, obiecali, że już więcej nie będzie to się powtarzać. Zrobiło mi się ich zwyczajnie żal, bo to są starzy, powoli schorowani i ogólnie dobrzy ludzie. Chciałbym z nimi jakieś dobre relacje stworzyć i żeby uszanowali moje przekonania, ale to się tylko pogarsza, stają się coraz bardziej skostniali. Nie wiem już jak do tego podejść. Najgorsze jest to, że jak sprzeciwiam się temu poglądowi to puszczają mi takie wiązanki, że odechciewa mi się żyć, a bliscy wiedzą gdzie uderzyć. Może wy spojrzycie z boku na sprawę i coś doradzicie.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Moi rodzice wtrącają się w moje życie jak to zakończyć?

Człowiek, który ledwie skończył 50 lat jest starym? <pytanie retoryczne>

Będąc "starymi" ludźmi (tuż po pięćdziesiątce) uświadomić sobie, że mogli żyć lżej, pracować mniej, ale wygodniej i na wyższym poziomie, to dopiero dramat. Nic więc dziwnego, że wszelkimi możliwymi sposobami trzymają się swej wersji, krytykując Twoją. Czasu nie cofną, swego życia nie zmienią.



Moja rada?
Nie użalać się przy nich, nie poruszać tematów, które są zapalnymi, zamiast kłócić się i przekonywać do swych racji... zapewniać o swej miłości i wdzięczności (jeśli kochasz ich, jesteś wdzięcznym za to, co od nich dostałeś).

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski
Odp: Moi rodzice wtrącają się w moje życie jak to zakończyć?

Masz rację. Może się źle wyraziłem. Starzy nie są. Nie uważam osoby po 50 za starość, ale widzę, że to jest taki ważny próg w życiu, w którym bardzo się zmienili i nie oszukujmy się. Młodzieniaszkami już nie są.

Nigdy nie myślałem o tym w ten sposób, że oni mogą w głębi siebie mieć takie odczucia jak napisałaś, że zmarnowali życie. Wszystkiego bym się spodziewał tylko nie tego.

Tego tematu mogę nie poruszać, ale oni sami tego dotykają na każdym kroku. Praca to ich centrum życia. To frustrujące, że nie da się ich trochę przekonać. Boję się, że już nigdy ani trochę nie zmienią poglądów.

4

Odp: Moi rodzice wtrącają się w moje życie jak to zakończyć?

Do czego chcesz ich przekonać? Do tego, że ich życie było/jest bez sensu?
Dlaczego mają zmienić poglądy, które im odpowiadają?

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski
Odp: Moi rodzice wtrącają się w moje życie jak to zakończyć?

Chodziło mi o to, żeby zrozumieli, że ktoś może myśleć i mieć inne przekonania.

Ja w sumie nawet nie potrzebuje tego, żeby oni zmieniali poglądy. No, ale oni kompletnie nie szanują moich, mojego prawa do tego, żeby myśleć inaczej. Uważają, że wiedzą najlepiej i nigdy się nie mylą.

Ojciec mi non stop daje do zrozumienia, że nie mam racji i powtarza, że on wie lepiej, bo dłużej żyje, ale skąd on to wie skoro nigdy nigdzie nie był, całe życie w jednym miejscu pracuje?

To tak jak było mi wpajane, że muszę skończyć studia, bo bez studiów człowiek jest nikim. To wręcz terrorem było wymuszone na mnie. Bo w ich realiach kiedy oni się wychowali to każdy kto miał jakiekolwiek studia to był ktoś, wielkie panisko, a teraz są inne realia i te ich rady, przekonania nie pasują do tego. Tylko oni nigdy mnie nie słuchają.

Mija rok za rokiem, ja zdobywam doświadczenie, a oni dalej patrzą na mnie jak na osobę, która nic nie wie o życiu i wszystko co mówię jest traktowane z lekceważeniem.

6

Odp: Moi rodzice wtrącają się w moje życie jak to zakończyć?

"Tato, doceniam to, że cały czas troszczysz się o mnie i chcesz, bym żył jak najlepiej. Wiem, że nie podoba Ci się to, co i jak robię, że to lekceważysz, to wszystko jest dla mnie przykre, ale mimo to kocham Cię. Chcę być blisko Ciebie i mamy, ale jest to coraz trudniejsze dla mnie.

Mamy różne poglądy na życie i nie znaczy to, że któryś z nas wie lepiej lub gorzej. Mamy do wyboru: albo zaakceptujemy to, że myślimy inaczej i nasze spotkania będą w dobrej atmosferze, albo będziemy narzucać swój punkt widzenia, kłócić się, od siebie oddalać i w rezultacie zerwać kontakt."

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski
Odp: Moi rodzice wtrącają się w moje życie jak to zakończyć?

Dzięki. Spróbuję to powiedzieć. Zobaczymy jaki będzie rezultat.

8

Odp: Moi rodzice wtrącają się w moje życie jak to zakończyć?

Proponuję, byś powiedział, że jest to dla Ciebie bardzo ważne, by wysłuchał/wysłuchali tego, co masz do powiedzenia.
Gdy będzie/będą przerywali, powiedz "Posłuchaj/cie, jeszcze chwilę." Gdy i to zawiedzie, zostaw mu/im do przeczytania wcześniej napisany list.

Spokój, spokój i zdecydowanie. smile
Trzymam kciuki.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

9

Odp: Moi rodzice wtrącają się w moje życie jak to zakończyć?

Abstrahując trochę... żenujący masz nick!

10 Ostatnio edytowany przez aniuu1 (2021-06-24 12:53:38)

Odp: Moi rodzice wtrącają się w moje życie jak to zakończyć?
NienawidzePolski napisał/a:

Nigdy nie myślałem o tym w ten sposób, że oni mogą w głębi siebie mieć takie odczucia jak napisałaś, że zmarnowali życie. Wszystkiego bym się spodziewał tylko nie tego.

Mogą. Mogą w zderzeniu z twoimi poglądami czuć się trochę frajerami, którzy pracowali ciężko. Uznając pracę za wartość widzą w tym sens a Ty im to trochę chcesz zabrać. Oni nie mają tych możliwości, które ma 20sto latek. Wiodąc skromne i pracowite życie może ich uwierać kiedy słuchają jak ktoś narzeka na jakiś drobiazg, marudzi mimo, że ma dużo lepiej gdzie oni przez lata po prostu zaciskali zęby. Może im przeszkadzać też poczucie, że nie cenisz tego co mają do zaoferowanie, że dla Ciebie jest niewystarczające. Mówisz im, że mogliby lepiej jak oni całe życie się starali, pewnie zgodnie z tym jak zostali do życia przygotowani.

Może pomogłoby gdybyś wzbudził w nich świadomość, że doceniasz, że to co masz, masz dzięki temu jak Cię przygotowali do życia. I to może być prawda, bo uważam, że obowiązki w dziecinstwie pomagają lepiej sobie radzić w życiu dorosłym. To, że obserwowałeś jak są pracowici, jak sobie radzą i się nie poddają, walczą o rodzinę. Dorosłeś i zauważyłeś, że świat jest inny, nie wszystkie ich rady Ci służą, ale to dobrze, bo świat się zmienił. Gdybyś miał rodziców, którzy nie pracują, nie dbają o dom, uważają, że nic nie warto robić, wszystko im się należy, poddają się, to zapewniam, że byłoby Ci dużo trudniej, musiałbyś więcej wysiłku włożyć by być tam gdzie jesteś.

Nie walcz z tymi ich przekonaniami bo ludziom w pewnym wieku trudno już się zmienić, im te przekonania pewnie służą i dzięki temu mają większą satysfakcję i motywację. To są ich wartości i tożsamość.

NienawidzePolski napisał/a:

Niedawno zarobiłem na inwestowaniu kilkaset tysięcy to myślałem, że się ucieszą, ale oni się wręcz skręcili, bo dla nich przerażająca jest wizja, że moje życie będzie wyglądało inaczej niż ciężki zapieprz, że może mi będzie lżej. Dla nich życie ma być ciężką harówą do emerytury.

Nie cieszą ich pieniądze na twoim koncie, wolą, żebyś był jak oni, pewnie mają różne negatywne przekonania na temat bogactwa. Czy nie lepiej zamiast gadać o kasie to np zabrać ich gdzieś na weekend? "dobrze mi się wiedzie i mogę sobie pozwolić na to, żeby zrobić wam prezent". Albo "dobrze mi się wiedzie, więc mogę sobie pozwolić, żeby wspomagać fundację zajmującą się X". To też pokazuje, że jesteś dorosłą osobą, która nie tylko potrafi zadbać o siebie ale i o innych.
Nie żal się z problemów w pracy, skoro nie chcesz ich rad to nie radź się, nie wzbudzaj w nich poczucia, że jesteś dzieckiem, które potrzebuje ich opieki i rad. Częściej mów coś w rodzaju "jestem dorosły, radzę sobie".

A co do konserwatyzmu, skrajnych przekonań, to sama się teraz zastanawiałam nad tym, bo mam wujka, który też tak ma i prawi monologi na spotkaniach jak to wszystko wina Żydów i Tuska aż ciężko tego słuchać, podsyła mi różne filmiki, które mają mnie "uświadomić". Ja mam taktykę jak najszybszego zamykania tematów, informowania, że nie chcę rozmawiać o polityce, nie oglądam tych filmów co przesyła. Działa mi to na nerwy, ale ja w tym widzę strategię radzenia sobie z poczuciem porażki życiowej. Pracuje w jednym miejscu w serwisie urządzeń chyba od zawsze za niską pensję, ledwo tam przędą (wiadomo jak to teraz jest z serwisowaniem urządzeń, mało co się naprawia), ale wygodnie było mu nie ruszać się stamtąd no i lubi się tym zajmować. Po godzinach za darmo w domu siedzi nad pracowymi rzeczami. Wydaje mi się, że jednak czuje się trochę nieudacznikiem i potrzebuje się jakoś wytłumaczyć "Żydzi rozkradli Polskę, Tusk nas sprzedał". To jego mówienie jest bardzo toksyczne, całkowicie z pozycji ofiary, bardzo dołujące, a on się nakręca. Ja już w żaden sposób nie wchodzę w tego typu rozmowy, tylko od razu staram się uciąć i skierować na jakieś przyjemniejsze tematy i się rozchmurza.

Everyone you meet is fighting a battle you know nothing about. Be kind. Always.
Odp: Moi rodzice wtrącają się w moje życie jak to zakończyć?
BEKAśmiechu napisał/a:

Abstrahując trochę... żenujący masz nick!

A Dziwisz mi się? Zobacz co rząd robił przez ostatnie lata, jaki folwark uskuteczniał, wymordowali setki tysięcy ludzi przez zapaść służby zdrowia, oszukiwali, robili grube przekręty i co to zmieniło? To, że poparcie wzrosło dla nich z 30 na 34 procent i może ktoś się teraz na mnie obrazi, ale nasz naród dowiódł tym, że na skali głupoty wyznaczył granice, których dotąd nie było.

Dla mnie to tylko miejsce na mapie. Nic tu nie działa. Służba zdrowia nie działa, administracja nie działa, infrastruktura nie działa, system emerytalny jest bankrutem służby mundurowe też nie działają jak powinny.

To są wyjaśnienia mojego nicku.

12

Odp: Moi rodzice wtrącają się w moje życie jak to zakończyć?
NienawidzePolski napisał/a:
BEKAśmiechu napisał/a:

Abstrahując trochę... żenujący masz nick!

A Dziwisz mi się? Zobacz co rząd robił przez ostatnie lata, jaki folwark uskuteczniał, wymordowali setki tysięcy ludzi przez zapaść służby zdrowia, oszukiwali, robili grube przekręty i co to zmieniło? To, że poparcie wzrosło dla nich z 30 na 34 procent i może ktoś się teraz na mnie obrazi, ale nasz naród dowiódł tym, że na skali głupoty wyznaczył granice, których dotąd nie było.

Dla mnie to tylko miejsce na mapie. Nic tu nie działa. Służba zdrowia nie działa, administracja nie działa, infrastruktura nie działa, system emerytalny jest bankrutem służby mundurowe też nie działają jak powinny.

To są wyjaśnienia mojego nicku.

Tak, bo we wszystkich innych krajach na świecie to jest idealnie... Też mi się wiele nie podoba ale bardzo dramatyzujesz. Pojeździj trochę po świecie, pomieszkaj za granicą, to trochę inaczej spojrzysz na swój kraj. Zobaczysz też jakieś pozytywy. To nie jest tak, że świat to tylko kraje wysokorozwinięte a i tam są problemy. Mieszkając w którymś z tych krajów też zaczniesz zauważać, że nie wszystko działa świetnie lub że trudno się zasymilować z lokalną społecznością.

A w ogóle to polecam ograniczyć trochę polskie media, bo w Polsce wiadości telewizyjne i artykuły przekazują informacje w tak dramatyczny sposób, że samo to fatalnie działa na psychikę.

System emerytalny, opieka zdrowotna - no niestety tu nie będzie dobrze i chyba nie może być dobrze. Trzeba będzie pracować długo / wpuścić imigrantów. Inaczej nie ma szansy, żeby młodzi utrzymali tyle starszych ludzi. Takie trendy są w rozwiniętych państwach, że wychowanie dziecka dużo kosztuje i ludzie mają ich mało. Opieka zdrowotna leczenie poważnych chorób to bardzo kosztowna sprawa.

Everyone you meet is fighting a battle you know nothing about. Be kind. Always.

13

Odp: Moi rodzice wtrącają się w moje życie jak to zakończyć?

Bardzo proszę o zakończenie politycznego off topu, i o powrót do tematyki wątku.

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

14 Ostatnio edytowany przez NienawidzePolski (2021-06-25 21:23:34)

Odp: Moi rodzice wtrącają się w moje życie jak to zakończyć?

Wiecie, problem jest taki (nie wiem czy wy też tak macie), że u moich rodziców jak im stuknęła ta pięćdziesiątka to wszystkie negatywne cechy nasiliły się chyba razy 4, kiedyś to jeszcze można z nimi było wytrzymać, ale teraz to już stali się nie do wytrzymania.

Stali się drażliwi, konfliktowi, wściekają się z byle powodu i byle drobiazg wyprowadza ich z równowagi. Mój tato potrafi wybuchnąć jak pożar z powodu jakiejś kompletnej głupoty. Nieadekwatna reakcja do bodźca. Jak im to mówię to temu zaprzeczają, chociaż nawet osoby z zewnątrz obiektywnie to stwierdzają.

Każda próba spokojnego wytłumaczenia im, że zachowują się w sposób, który jest trudny dla bliskich ludzi kończy się natychmiastowym wyparciem i albo wytknięciem mi czegoś niezwiązanego z tematem, albo krytykowaniem mnie.

Moi rodzice przez 30 lat mojego życia ani razu nie przyznali się do błędu. Moja matka krytykuje non stop mnie albo ojca, ale jak ktoś ją skrytykuje to się śmiertelnie obraża.

I jeśli się kłócimy to nieważne jaki jest temat kłótni. Możemy się kłócić o zagadnienie z fizyki, albo ornitologii o której jest msza w kościele to konkluzja mojej matki zawsze jest taka, że jestem leniwy i nic mi się w życiu nie chce robić, i żebym lepiej poszedł coś zrobić koło domu. Serio, możecie nie wierzyć, ale do tego stopnia ma obsesje na tym punkcie, że każdy temat do tego sprowadza.

Mój ojciec zawsze był pod jej pantoflem, ale jeszcze kiedyś sam twierdził, że ona jest zaburzona, ma obsesje na punkcie zapieprzu, sprzątania i perfekcjonizmu, z wiekiem zaczął się coraz bardziej stawać jak ona i teraz zachowuje się tak samo. Czasem wybucha, bo już ma dosyć i drze się na nią, ale 99 procent czasu jej nadskakuje i haruje, żeby ją zadowolić.

Moja matka była najmłodszym dzieckiem bogatych rodziców, którzy jej nadskakiwali. Ma 50 lat i dalej ma mentalność rozkapryszonego dziecka. Jest niecierpliwa, nadpobudliwa, rozkapryszona i wszystko musi dostać od razu. Jak jadę ją skądś odebrać autem, bo nie ma prawka i spóźnię się minutę to nie wytrzymuje poczekać tej minuty i idzie sobie.

15

Odp: Moi rodzice wtrącają się w moje życie jak to zakończyć?

Standardem jest to, że negatywne cechy nasilają się wraz z wiekiem.

Skoro Twoja mama zachowując się w sposób przez Ciebie opisany osiąga to co chce, to dlaczego miałaby w swym zachowaniu cokolwiek zmieniać?

Proponuję byś przestał być dla swych rodziców lustrem, czyli przestał im opowiadać o tym, jak się zachowują. Stosujesz metodę będącą zarzewiem konfliktów. Po co? Na co? Zamiast tego, możesz (ale nie musisz) powiedzieć o tym, jakie uczucia w Tobie pojawiły się na skutek jej/jego konkretnego zachowania. To już nie będzie wrzucanie kamyka do ich ogródka.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

16

Odp: Moi rodzice wtrącają się w moje życie jak to zakończyć?

Zastanawiałeś się kiedyś dlaczego, pomimo że jesteś już dorosłym, samodzielnym mężczyzną, tak bardzo zależy Ci na aprobacie ze strony rodziców? Pytam, bo moim zdaniem Twoim problemem nie jest to, że oni usiłują narzucać Ci własne poglądy i wtrącać się w Twoje życie, ale że "od zawsze" usiłujesz zasłużyć na ich akceptację i pochwały, a mimo to wciąż otrzymujesz komunikat, że nie jesteś wystarczająco dobry. To stanowi dla Ciebie ogromny balast, którego bardzo potrzebujesz się pozbyć, a że nadal Ci się to nie udaje, to nosisz w sobie poczucie krzywdy. Przypuszczam, że stąd też silne przekonanie, że jeśli rodzice, najbliższe Ci osoby, inaczej spojrzą na pewne sprawy, to równocześnie zauważą, że to nie po Twojej stronie leży problem. Obawiam się niestety, że to będzie trudne do wykonania, a nie wiem czy w ogóle możliwe. Znacznie łatwiej będzie Tobie uświadomić sobie pewne mechanizmy, które zaistniały, zrozumieć je i dzięki temu nauczyć się radzić sobie z sytuacją w sposób dla wszystkich komfortowy i konstruktywny.

Nawiązując jednak wprost do tytułowego pytania, ja również zachęcam, żebyś nie dawał im powodów do krytyki i wtrącania się w Twoje życie. Jednym słowem im mniej będą wiedzieć, tym mniejsze "dostaną" pole do wyrażania opinii i robienia nieprzyjemnych uwag.

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)
[olinkowy, dający moderatorskie uprawnienia status jest już nieaktualny, niestety na ten moment technicznie niemożliwy do zmiany]
Odp: Moi rodzice wtrącają się w moje życie jak to zakończyć?
Olinka napisał/a:

Zastanawiałeś się kiedyś dlaczego, pomimo że jesteś już dorosłym, samodzielnym mężczyzną, tak bardzo zależy Ci na aprobacie ze strony rodziców? (...)
Im mniej będą wiedzieć, tym mniejsze "dostaną" pole do wyrażania opinii i robienia nieprzyjemnych uwag.

Nie wiem, ale przyznaję ci rację, że tak jest. No, a co do drugiej części to w sumie o czymkolwiek byśmy nie rozmawiali to z moją matką to są max 3 zdania i dochodzi do konfliktu oczywiście konkluzja finalna jest taka, że ja czegoś nie zrobiłem, albo zrobiłem źle.

Mój ojciec jak grzeczny piesek jak usłyszy wymianę zdań to szybko przybiega stanąć po stronie mojej matki. Czasami mam ochotę przywalić mu z pięści w twarz, bo jest hipokrytą. Potem na osobności sam się żali, że ma już dość, że ona ma zaburzony łeb, że zatruwa mu zycie, już mu wygarnąłem, że rozpuścił bachora i bachor nim ora.

Wielokropek. Nie wiem czy u wszystkich ludzi nasilają się negatywne cechy. Moja babcia umarła po 80-tce i do końca życia była pogodną osobą, która nigdy nie stanowiła ciężaru, a nawet jeśli komuś uprzykrzyla życie jakaś jej cecha to jest dziwne, ale potrafiła to zmienić, nawet w tak podeszłym wieku. Moi rodzice wymagali zmian ode mnie całe życie, ale sami zmieniali się tylko na gorsze. Z wiekiem coraz bardziej chcą mieć wpływ i wtrącają się w to co robię, zazwyczaj w najgorszym możliwym wydaniu.

18

Odp: Moi rodzice wtrącają się w moje życie jak to zakończyć?
NienawidzePolski napisał/a:

Witam. Zarejestrowałem się tu z konkretnym problemem, gdyż jest tu odpowiedni dział i poczytywałem kiedyś to forum to zauważyłem, że jest tu kilka ogarniętych osób. Może ktoś coś doradzi?

Jestem facetem, mam 29 lat i nie dogaduję się z rodzicami. Myślałem, że z wiekiem coś się poprawi, ale niedawno przekroczyli 50tkę to wszystkie ich negatywne cechy się nasiliły i już nie mogę wytrzymać. Ogólnie moi rodzice to dobrzy ludzie, kocham ich, ale pewne cechy są u nich w takiej skrajności, że zniszczyły mi życie.

Problem jest taki, że zawsze panował u mnie w domu kult ciężkiej, mozolnej, syzyfowej pracy, byle się narobić i nie zarobić. Moi rodzice zawsze byli sceptyczni wobec tego, że można pomyśleć, znaleźć sposób, osiągnąć coś nie męcząc się. Ich życie to nieustanna harówka za grosze od rana do wieczora, moja mama jest perfekcjonistką w domu wszystko musi być na tip top. Jak szuflada jest niedomknięta to ona nie może tego znieść i wybucha. Wyciera ten sam blat 20 razy pod rząd, bo jest nie dość czysty.

Oczywiście ja byłem zawsze tym leniem moi rodzice zawsze musieli wtrącać swoje trzy grosze do mojego życia, wpajali mi kult pracy. Myślałem, że jak stane się dorosły to się poprawi, ale z wiekiem jest tylko gorzej. Muszę podzielać ich pogląd choć nigdy się nie zrozumiemy. Dla nich młodzi są "roszczeniowymi leniami". Jak byłem nieletni to było np. tak, zamiotłem podwórko, umyłem schody, posprzątałem dom, naczynia i pranie, a matka wracała i darła się, bo jedna szklanka gdzieś została nieumyta. Zawsze było źle, zawsze było za mało zrobione.

Po studiach jak poszedłem do pracy to matka się wtrącała, że muszę dobrze i ciężko pracować. Dalej jak się spotykamy, albo do mnie ciągle dzwoni (nie mieszkam już z nimi, ale czesto mamy kontakt) to muszą mnie pouczać i zawsze jest to temat ciężkiej roboty. Jak narzekam na swoją pracę, stres i zapieprz to moja matka mówi: "Ty byś najlepiej nic nie robił". Jak chce się wyżalić, że mam problemy w pracy to mówi, że trzeba było lepiej pracować, zawsze to dla nich panaceum na wszystko. To co się nie uda i nieprzewidziane okoliczności to zawsze wina, że "za mało pracuje". Chcą, żeby sensem mojego życia stał się zapieprz od rana do nocy, żebym miał problemy z kręgosłupem i stawami, oni już mają ogromne.

Mój ojciec zawsze się wtraca. Ostatnio rozmawiałem przy nich ze znajomym i narzekaliśmy na warunki pracy w Polsce, na zapieprz, harówę i niskie wynagrodzenia to tatuś musiał wtrącić swoje trzy grosze, że "najchętniej nic by wszyscy nie robili". Dodam, że mój ojciec jest ksenofobiczny, skrajnie konserwatywny i rozumie tylko ciężką pracę do końca życia. Dla niego 2700 na rękę to świetne wynagrodzenie. Niedawno zarobiłem na inwestowaniu kilkaset tysięcy to myślałem, że się ucieszą, ale oni się wręcz skręcili, bo dla nich przerażająca jest wizja, że moje życie będzie wyglądało inaczej niż ciężki zapieprz, że może mi będzie lżej. Dla nich życie ma być ciężką harówą do emerytury.

Nie wiem już co zrobić, żeby uszanowali moje poglądy i przekonania. Nigdy nie będę kultywował ciężkiej pracy, może to jest jakieś zepsucie, ale mam do tego prawo. Dwa razy zdarzyła się sytuacja, że oświadczyłem, iż mam tego dość i zrywam kontakt. Potem dzwonili, płakali i przepraszali, obiecali, że już więcej nie będzie to się powtarzać. Zrobiło mi się ich zwyczajnie żal, bo to są starzy, powoli schorowani i ogólnie dobrzy ludzie. Chciałbym z nimi jakieś dobre relacje stworzyć i żeby uszanowali moje przekonania, ale to się tylko pogarsza, stają się coraz bardziej skostniali. Nie wiem już jak do tego podejść. Najgorsze jest to, że jak sprzeciwiam się temu poglądowi to puszczają mi takie wiązanki, że odechciewa mi się żyć, a bliscy wiedzą gdzie uderzyć. Może wy spojrzycie z boku na sprawę i coś doradzicie.

Mieszkasz z nimi ? Jeżeli tak, to musisz się czym prędzej uniezależnić. Oni się już nie zmienią, a Ty będziesz coraz bardziej zatruty i zgorzkniały zostając z nimi. Na odleglość nie będą mieli możliwości się wtrącać, utrzymasz kontakt w takim zakresie, w jakim będziesz czuł się dobrze.

19 Ostatnio edytowany przez justa_pl (2021-06-29 22:59:15)

Odp: Moi rodzice wtrącają się w moje życie jak to zakończyć?

Tak sobie myślę, ze Olinka trafiła w punkt.  Idąc tym "tropem" może warto się zastanowić czy kiedykolwiek będziesz w stanie ich zadowolić i czy kiedykolwiek spełnisz ich oczekiwania...a może nie mają specjalnych oczekiwań w stosunku do Ciebie a ich zachowanie to zwykłe krytykanctwo, wyładowanie wlasnych frustracji na najbliższej osobie - bo na kim innym ?
Jeśli nie możesz "zasłużyć" na ich szacunek, to go wyegzekwuj sam. Nie opowiadaj o swoich sprawach, nie zwierzaj się,  nie pytaj o zdanie, nie informuj co robisz, gdzie idxiesz i z kim. Trzymaj ich na dystans przynajmniej przez jakiś czas, aż zrozumieją i przyzwyczają się, że jesteś niezależną i dorosłą osobą, której nie można obsztorcowywać, wiecznie pouczać jak małego dziecka.
Myślę, że jak założysz swoją rodzinę to sie to zmieni na lepsze, mam na myśli relacje z rodzicami.

20

Odp: Moi rodzice wtrącają się w moje życie jak to zakończyć?

Jestem w ciut podobnej sytuacji i jedynym lekiem na to jest, jak już wyżej nspisano, ograniczenie kontaktu, niewprowadzanie rodziców w szczegóły swojego życia, pracy itd. Na pytania w rodzaju "co u ciebie synu" zawsze odpowiadaj z uśmiechem, że wszystko dobrze i nie wnikaj. Ucinaj wszelkie gadki a na krytykę reaguj stanowczym "to moje życie, nie prosiłem was o porady, nie potrzebuję waszej opinii". Jedynie to pomoże. No i znaczne ograniczenie kontaktu, rozmów tel, wizyt. Niestety.

21

Odp: Moi rodzice wtrącają się w moje życie jak to zakończyć?

haha no jak bym swoich rodziców widziała, matka ma swoje fazy a ojciec dla świętego spokoju jej przytakuje ale potajemnie się na nią żali big_smile Moja jeszcze uprawia czarnowidztwo więc każdy mój plan/pomysł/zamiar były rozpatrywane w najgorszym możliwym wariancie i ona się zaczynała martwić. Oczywiście wszystkie jej zmartwienia to moja wina bo ja chciałam robić po swojemu zamiast tak jak ona big_smile

Mi jest łatwo bo ani nie chcę ich akceptacji ani wielką miłością nie pałam. Szanuję trud wychowania bo uważam dzieci za strasznie męczące ale nic poza tym. Na chwilę obecną odpowiadam tylko na pytania o pogodę u mnie i resztę zbywam, nie daję się nawet podejść tekstami w stylu " co robisz na obiad bo nie wiem co ugotować" bo zaraz bym na temat mojego obiadu usłyszała że za mało jem, albo za mało mięsa albo za dużo :DD Wszystko musi zostać skomentowane.

Posty [ 21 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Moi rodzice wtrącają się w moje życie jak to zakończyć?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021