Niezrozumienie pewnych rzeczy.. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » Niezrozumienie pewnych rzeczy..

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 32 ]

1

Temat: Niezrozumienie pewnych rzeczy..

Z góry prosiłbym moderatora do przeniesienie do odpowiedniego działu jeśli ten problem nie pasuje tutaj.

Mam problem z zrozumieniem pewnej rzeczy - otóż czemu chłopak/facet jest potępiany za to iż skorzysta z usług prostytutek? W czasie rozmowy z znajomą wygadałem się w czasie rozmowy, że jeśli do 25 roku życia nie zaznam normalnego seksu przygodnego/związkowego to idę do płatnej panny. Znajoma była wręcz przerażona/oburzona że będę skreślony i coś tam. Potem przypomniał mi się lekki paradoks iż kiedy dziewczyna dużo "przygód" zalicza to nie jest tak potępiana jak facet za skorzystanie z wyżej wymienionych usług (tylko szkoda, że chłopak musi zwykle stawać na rzęsach, żeby coś skórać i nie pisze do niego 100 chętnych jak do dziewczyny na Tinderze czy czymś innym..)

Coś o mnie jeśli ktoś by się zapytał czemu do tej pory nie miałem zbliżenia - wydaje mi się, że przez to iż jestem bardziej introwertykiem (ambiwertyk, przez to raz do friendzone wpadłem) i dużo analizuje. Jakieś tam powodzenie miałem patrząc na lata wstecz (szkoła średnia), na siłowni z 2 dziewczyny wzrokiem prawie mnie zjadły. Wcześniej miałem 1-2 miesięczny związek w końcówce gimnazjum. Za bardzo "doświadczenia" wtedy nie zdobyłem ze względy na wygląd i nie każdej przez to nie podpadłem - trochę nadwagi miałem i trądzik to zamknąłem się na jakiś czas w sobie. Dopiero jak schudłem i doprowadziłem skórę twarzy do "ok" wyglądu (oraz dzięki iż schudłem zaostrzyły mi się rysy twarzy) to coś to dało (dodam, że miałem wtedy z 188, obecnie 190cm wzrostu). Przez okres technikum do tej pory może z 4-5 było chętnych, ale ze względu z małego doświadczenia i myślenie introwertyczne nic z tego nie doszło. Za bardzo też nie mam jak poznawać iż nie palę i nie piję (z własnego wyboru), a nie wyobrażam sobie z taką dziewczyną być (jedna z zainteresowanych taka była).

Przeprasza, że tak chaotycznie napisałem. Jak coś nie dopisałem do to piszę potem jak sobie przypomnę.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Niezrozumienie pewnych rzeczy..
gman98 napisał/a:

Z góry prosiłbym moderatora do przeniesienie do odpowiedniego działu jeśli ten problem nie pasuje tutaj.

Mam problem z zrozumieniem pewnej rzeczy - otóż czemu chłopak/facet jest potępiany za to iż skorzysta z usług prostytutek? W czasie rozmowy z znajomą wygadałem się w czasie rozmowy, że jeśli do 25 roku życia nie zaznam normalnego seksu przygodnego/związkowego to idę do płatnej panny. Znajoma była wręcz przerażona/oburzona że będę skreślony i coś tam. Potem przypomniał mi się lekki paradoks iż kiedy dziewczyna dużo "przygód" zalicza to nie jest tak potępiana jak facet za skorzystanie z wyżej wymienionych usług (tylko szkoda, że chłopak musi zwykle stawać na rzęsach, żeby coś skórać i nie pisze do niego 100 chętnych jak do dziewczyny na Tinderze czy czymś innym..)

Coś o mnie jeśli ktoś by się zapytał czemu do tej pory nie miałem zbliżenia - wydaje mi się, że przez to iż jestem bardziej introwertykiem (ambiwertyk, przez to raz do friendzone wpadłem) i dużo analizuje. Jakieś tam powodzenie miałem patrząc na lata wstecz (szkoła średnia), na siłowni z 2 dziewczyny wzrokiem prawie mnie zjadły. Wcześniej miałem 1-2 miesięczny związek w końcówce gimnazjum. Za bardzo "doświadczenia" wtedy nie zdobyłem ze względy na wygląd i nie każdej przez to nie podpadłem - trochę nadwagi miałem i trądzik to zamknąłem się na jakiś czas w sobie. Dopiero jak schudłem i doprowadziłem skórę twarzy do "ok" wyglądu (oraz dzięki iż schudłem zaostrzyły mi się rysy twarzy) to coś to dało (dodam, że miałem wtedy z 188, obecnie 190cm wzrostu). Przez okres technikum do tej pory może z 4-5 było chętnych, ale ze względu z małego doświadczenia i myślenie introwertyczne nic z tego nie doszło. Za bardzo też nie mam jak poznawać iż nie palę i nie piję (z własnego wyboru), a nie wyobrażam sobie z taką dziewczyną być (jedna z zainteresowanych taka była).

Przeprasza, że tak chaotycznie napisałem. Jak coś nie dopisałem do to piszę potem jak sobie przypomnę.

Brzmisz jak ideał - 190 cm, siłownia, itd. Może poznaj kogoś w necie, potem się spotkaj (to rozwiązanie dobre dla introwertyków)?

A co do pytania - mi akurat nie przeszkadza. Spotykałam się z facetem który stracił dziewictwo z prostytutką. Co więcej, czasami "wiecznym prawiczkom" sama doradzałam seks u prostytutki, żeby się przełamali, zobaczyli że seks to żadne wystrzelenie promu kosmicznego i nabrali odwagi z kobietami.
Ale sądzę że dla części kobiet to faktycznie może być przeszkoda. To odpowiednik straty dziewictwa u kobiety z jakimś pijanym kolesiem w klubie.

3

Odp: Niezrozumienie pewnych rzeczy..
madoja napisał/a:
gman98 napisał/a:

Z góry prosiłbym moderatora do przeniesienie do odpowiedniego działu jeśli ten problem nie pasuje tutaj.

Mam problem z zrozumieniem pewnej rzeczy - otóż czemu chłopak/facet jest potępiany za to iż skorzysta z usług prostytutek? W czasie rozmowy z znajomą wygadałem się w czasie rozmowy, że jeśli do 25 roku życia nie zaznam normalnego seksu przygodnego/związkowego to idę do płatnej panny. Znajoma była wręcz przerażona/oburzona że będę skreślony i coś tam. Potem przypomniał mi się lekki paradoks iż kiedy dziewczyna dużo "przygód" zalicza to nie jest tak potępiana jak facet za skorzystanie z wyżej wymienionych usług (tylko szkoda, że chłopak musi zwykle stawać na rzęsach, żeby coś skórać i nie pisze do niego 100 chętnych jak do dziewczyny na Tinderze czy czymś innym..)

Coś o mnie jeśli ktoś by się zapytał czemu do tej pory nie miałem zbliżenia - wydaje mi się, że przez to iż jestem bardziej introwertykiem (ambiwertyk, przez to raz do friendzone wpadłem) i dużo analizuje. Jakieś tam powodzenie miałem patrząc na lata wstecz (szkoła średnia), na siłowni z 2 dziewczyny wzrokiem prawie mnie zjadły. Wcześniej miałem 1-2 miesięczny związek w końcówce gimnazjum. Za bardzo "doświadczenia" wtedy nie zdobyłem ze względy na wygląd i nie każdej przez to nie podpadłem - trochę nadwagi miałem i trądzik to zamknąłem się na jakiś czas w sobie. Dopiero jak schudłem i doprowadziłem skórę twarzy do "ok" wyglądu (oraz dzięki iż schudłem zaostrzyły mi się rysy twarzy) to coś to dało (dodam, że miałem wtedy z 188, obecnie 190cm wzrostu). Przez okres technikum do tej pory może z 4-5 było chętnych, ale ze względu z małego doświadczenia i myślenie introwertyczne nic z tego nie doszło. Za bardzo też nie mam jak poznawać iż nie palę i nie piję (z własnego wyboru), a nie wyobrażam sobie z taką dziewczyną być (jedna z zainteresowanych taka była).

Przeprasza, że tak chaotycznie napisałem. Jak coś nie dopisałem do to piszę potem jak sobie przypomnę.

Brzmisz jak ideał - 190 cm, siłownia, itd. Może poznaj kogoś w necie, potem się spotkaj (to rozwiązanie dobre dla introwertyków)?

A co do pytania - mi akurat nie przeszkadza. Spotykałam się z facetem który stracił dziewictwo z prostytutką. Co więcej, czasami "wiecznym prawiczkom" sama doradzałam seks u prostytutki, żeby się przełamali, zobaczyli że seks to żadne wystrzelenie promu kosmicznego i nabrali odwagi z kobietami.
Ale sądzę że dla części kobiet to faktycznie może być przeszkoda. To odpowiednik straty dziewictwa u kobiety z jakimś pijanym kolesiem w klubie.

Tym ideałem to może nie, jakoś przypakowany nie chciałem nigdy być. Poszedłem tam żeby schudnąć (obecnie 86kg ważę a ważyłem duużo więcej).

4

Odp: Niezrozumienie pewnych rzeczy..

Jeszcze pytanie, czy chcesz sie "pozbyć" dziewictwa dla siebie, by poznać seks, czy dlatego żeby nie było potem obciachu przed dziewczyną?
Bo jeśli to drugie to jest kompletnie bez sensu. Jako panna lubiłam prawiczków, kilku poznałam, mimo że miałam już doświadczenie. Prawiczek się łatwo uczy w seksie bo wszystko jest dla niego nowe a kobieta to wręcz wyrocznia, poza tym nie jest jeszcze zniszczony przez dziewczyny (w sensie uczuciowym), więc jest oddany, zakochany, taki dobry chłopak.
Natomiast jeśli zależy Ci na dziewicy, to też powinna być zadowolona że jesteś prawiczkiem.
Na serio, nie wiem jaka kobieta by to wyśmiała. Niedoświadczenie u faceta jest fajne.

5

Odp: Niezrozumienie pewnych rzeczy..

Na pewno znajdziesz niejedną, która to zaakceptuje, ale kobiety są różne i różnie na to patrzą. Na przykład ja bym nie zaakceptowała bo to niezgodne z moim systemem wartości. Uważam, że to dużo gorsze niż nawet dobrowolny seks bez zobowiązań (którego też nie akceptuję...) bo tam przynajmniej obie strony oferują sobie wzajemnie przyjemność ze wspólnego spędzenia razem czasu więc nie jest to aż tak zdehumanizowane jak prostytucja, która jest czysto handlową relacją, to jest takie degradujące ludzi, którzy się w to angażują...

6

Odp: Niezrozumienie pewnych rzeczy..

Jeśli chodzi o portale randkowe - trochę tam działałem ale z kimś tam się dogadać normalnie to jest bardzo trudno (może trafiałem na same co szukają dowartościowania jak się do nich piszę, nie wiem).
Co do mojego "dziewictwa" jak wspomniałaś madoja to bardziej by poznać seks i nie ukrywam że też z lekkiego obciachu.

7

Odp: Niezrozumienie pewnych rzeczy..

Pierwszy sex z prostytutką to takie jakby przyznanie się do porażki. Nie jesteś wystarczający aby zbajerować jakaś dziewczynę do stosunku tylko musisz za to płacić. Świat jest pełen chętnych i marzących o seksie kobiet a Tobie brak cierpliwości aby czekać z tym na jakąś tylko liczy się dla Ciebie aby to odhaczyć na liście. Stawiasz się na równi z nieatrakcyjnymi dziadkami, których pomarszczone ciało już nikogo nie kręci.
Potencjalnej partnerce mówiąc że to robiłeś z prostytutką przekazujesz wiele niepożądanych informacji o sobie. Po pierwsze że mogłeś tam złapać jakiegoś syfa, po drugie że jesteś w pewnym sensie leniwym że wolisz wydać kilka stów zamiast poświęcić czas i energię na tworzenie relacji. Seks na wyłączność jest jedną z podstaw związków a tu od razu widać że jak coś się zrobi trudne to nie będziesz się starał naprawiać tylko polecisz  na dziwki zaspokoić chuć. Do tego pokażesz partnerce że możesz to robić bez uczuć bez emocji a to ważne w relacjach aby akt seksualny był dopełnieniem.
Rozumiem że czujesz presję aby już mieć to za sobą i że tak by było łatwiej.  Tyle że prostytutka nie sprawi że znajdziesz dziewczynę i po tym nie nauczysz się flirtować czy choćby zagadywać do kobiet a tych umiejętności chyba Ci bardziej brak.

8

Odp: Niezrozumienie pewnych rzeczy..
uleshe napisał/a:

Pierwszy sex z prostytutką to takie jakby przyznanie się do porażki. Nie jesteś wystarczający aby zbajerować jakaś dziewczynę do stosunku tylko musisz za to płacić. Świat jest pełen chętnych i marzących o seksie kobiet a Tobie brak cierpliwości aby czekać z tym na jakąś tylko liczy się dla Ciebie aby to odhaczyć na liście. Stawiasz się na równi z nieatrakcyjnymi dziadkami, których pomarszczone ciało już nikogo nie kręci.
Potencjalnej partnerce mówiąc że to robiłeś z prostytutką przekazujesz wiele niepożądanych informacji o sobie. Po pierwsze że mogłeś tam złapać jakiegoś syfa, po drugie że jesteś w pewnym sensie leniwym że wolisz wydać kilka stów zamiast poświęcić czas i energię na tworzenie relacji. Seks na wyłączność jest jedną z podstaw związków a tu od razu widać że jak coś się zrobi trudne to nie będziesz się starał naprawiać tylko polecisz  na dziwki zaspokoić chuć. Do tego pokażesz partnerce że możesz to robić bez uczuć bez emocji a to ważne w relacjach aby akt seksualny był dopełnieniem.
Rozumiem że czujesz presję aby już mieć to za sobą i że tak by było łatwiej.  Tyle że prostytutka nie sprawi że znajdziesz dziewczynę i po tym nie nauczysz się flirtować czy choćby zagadywać do kobiet a tych umiejętności chyba Ci bardziej brak.

Rozumiem, lecz jako bardziej intro nigdy nie będę taki hop do przodu, samo zagadywanie to ćwiczę - do ludzi i do dziewczyn napotkanych, ostatnio nawet z taką 1,5h spędziłem, zagadałem ją na ulicy ( to było pod koniec lata).

9

Odp: Niezrozumienie pewnych rzeczy..
gman98 napisał/a:

Mam problem z zrozumieniem pewnej rzeczy - otóż czemu chłopak/facet jest potępiany za to iż skorzysta z usług prostytutek? W czasie rozmowy z znajomą wygadałem się w czasie rozmowy, że jeśli do 25 roku życia nie zaznam normalnego seksu przygodnego/związkowego to idę do płatnej panny. Znajoma była wręcz przerażona/oburzona że będę skreślony i coś tam. Potem przypomniał mi się lekki paradoks iż kiedy dziewczyna dużo "przygód" zalicza to nie jest tak potępiana jak facet za skorzystanie z wyżej wymienionych usług (tylko szkoda, że chłopak musi zwykle stawać na rzęsach, żeby coś skórać i nie pisze do niego 100 chętnych jak do dziewczyny na Tinderze czy czymś innym..)

Odpowiedź na pierwsze pytanie jest taka, że prostytucja jest ogólnie źle oceniana w naszym społeczeństwie, więc facet korzystający z takich usług zawsze będzie negatywnie postrzegany. Po pierwsze dlatego, że korzystanie z takich usług spłyca relacje z drugim człowiekiem. Płacisz komuś za zrobienie dla Ciebie czegoś, co w romantycznej koncepcji seksu robi się z miłości, a w tej bardziej "wyzwolonej" z pożądania, chęci, potrzeby czysto fizycznej. Po drugie płacisz za coś, co inni mężczyźni mają za darmo, co stawia Cię w niższej pozycji wobec nich. Mówi o Tobie "tego faceta nikt nie chciał".

Natomiast straszną głupotą jest Twoje palnięcie, że dziewczyna mająca dużo przygód jest mniej potępiana niż facet korzystający z usług prostytutek. Po pierwsze czym innym jest przygodny seks, a czym innym prostytucja - skąd to porównanie? Po drugie kobiety, które lubią seks i uprawiaja go chętnie poza związkiem SĄ potępiane, wyzywane od szmat. Nie wiem skąd Ci przyszło do głowy, że nie. To właśnie faceci mają tu uprzywilejowaną pozycję i za przygodny seks czeka ich co najwyżej łatka "ruchacza". To kobieta może być skreslona społecznie za coś takiego, uznana za najgorszą.

10

Odp: Niezrozumienie pewnych rzeczy..
biankax99 napisał/a:
gman98 napisał/a:

Mam problem z zrozumieniem pewnej rzeczy - otóż czemu chłopak/facet jest potępiany za to iż skorzysta z usług prostytutek? W czasie rozmowy z znajomą wygadałem się w czasie rozmowy, że jeśli do 25 roku życia nie zaznam normalnego seksu przygodnego/związkowego to idę do płatnej panny. Znajoma była wręcz przerażona/oburzona że będę skreślony i coś tam. Potem przypomniał mi się lekki paradoks iż kiedy dziewczyna dużo "przygód" zalicza to nie jest tak potępiana jak facet za skorzystanie z wyżej wymienionych usług (tylko szkoda, że chłopak musi zwykle stawać na rzęsach, żeby coś skórać i nie pisze do niego 100 chętnych jak do dziewczyny na Tinderze czy czymś innym..)

Odpowiedź na pierwsze pytanie jest taka, że prostytucja jest ogólnie źle oceniana w naszym społeczeństwie, więc facet korzystający z takich usług zawsze będzie negatywnie postrzegany. Po pierwsze dlatego, że korzystanie z takich usług spłyca relacje z drugim człowiekiem. Płacisz komuś za zrobienie dla Ciebie czegoś, co w romantycznej koncepcji seksu robi się z miłości, a w tej bardziej "wyzwolonej" z pożądania, chęci, potrzeby czysto fizycznej. Po drugie płacisz za coś, co inni mężczyźni mają za darmo, co stawia Cię w niższej pozycji wobec nich. Mówi o Tobie "tego faceta nikt nie chciał".

Natomiast straszną głupotą jest Twoje palnięcie, że dziewczyna mająca dużo przygód jest mniej potępiana niż facet korzystający z usług prostytutek. Po pierwsze czym innym jest przygodny seks, a czym innym prostytucja - skąd to porównanie? Po drugie kobiety, które lubią seks i uprawiaja go chętnie poza związkiem SĄ potępiane, wyzywane od szmat. Nie wiem skąd Ci przyszło do głowy, że nie. To właśnie faceci mają tu uprzywilejowaną pozycję i za przygodny seks czeka ich co najwyżej łatka "ruchacza". To kobieta może być skreslona społecznie za coś takiego, uznana za najgorszą.

Co do przygodnego seksu to kobiety mają dużo łatwiej - wystarczy żeby zrobiła konto na Tinderze i od razu kilkunastu piszę do niej ws. seksu. Zdaje sobie sprawę, że dużo napaleńców, desperatów piszę tak ale jakaś garstka może się trafić normalnych.

Jeśli chodzi o frazę "tego faceta nikt nie chciał" - zdarzają się tacy, mimo starań nic nie dało to dali sobie spokój, więc zostało im jedno.

11

Odp: Niezrozumienie pewnych rzeczy..
gman98 napisał/a:
biankax99 napisał/a:
gman98 napisał/a:

Mam problem z zrozumieniem pewnej rzeczy - otóż czemu chłopak/facet jest potępiany za to iż skorzysta z usług prostytutek? W czasie rozmowy z znajomą wygadałem się w czasie rozmowy, że jeśli do 25 roku życia nie zaznam normalnego seksu przygodnego/związkowego to idę do płatnej panny. Znajoma była wręcz przerażona/oburzona że będę skreślony i coś tam. Potem przypomniał mi się lekki paradoks iż kiedy dziewczyna dużo "przygód" zalicza to nie jest tak potępiana jak facet za skorzystanie z wyżej wymienionych usług (tylko szkoda, że chłopak musi zwykle stawać na rzęsach, żeby coś skórać i nie pisze do niego 100 chętnych jak do dziewczyny na Tinderze czy czymś innym..)

Odpowiedź na pierwsze pytanie jest taka, że prostytucja jest ogólnie źle oceniana w naszym społeczeństwie, więc facet korzystający z takich usług zawsze będzie negatywnie postrzegany. Po pierwsze dlatego, że korzystanie z takich usług spłyca relacje z drugim człowiekiem. Płacisz komuś za zrobienie dla Ciebie czegoś, co w romantycznej koncepcji seksu robi się z miłości, a w tej bardziej "wyzwolonej" z pożądania, chęci, potrzeby czysto fizycznej. Po drugie płacisz za coś, co inni mężczyźni mają za darmo, co stawia Cię w niższej pozycji wobec nich. Mówi o Tobie "tego faceta nikt nie chciał".

Natomiast straszną głupotą jest Twoje palnięcie, że dziewczyna mająca dużo przygód jest mniej potępiana niż facet korzystający z usług prostytutek. Po pierwsze czym innym jest przygodny seks, a czym innym prostytucja - skąd to porównanie? Po drugie kobiety, które lubią seks i uprawiaja go chętnie poza związkiem SĄ potępiane, wyzywane od szmat. Nie wiem skąd Ci przyszło do głowy, że nie. To właśnie faceci mają tu uprzywilejowaną pozycję i za przygodny seks czeka ich co najwyżej łatka "ruchacza". To kobieta może być skreslona społecznie za coś takiego, uznana za najgorszą.

Co do przygodnego seksu to kobiety mają dużo łatwiej - wystarczy żeby zrobiła konto na Tinderze i od razu kilkunastu piszę do niej ws. seksu. Zdaje sobie sprawę, że dużo napaleńców, desperatów piszę tak ale jakaś garstka może się trafić normalnych.

Jeśli chodzi o frazę "tego faceta nikt nie chciał" - zdarzają się tacy, mimo starań nic nie dało to dali sobie spokój, więc zostało im jedno.

Jeśli z wyglądu jesteś atrakcyjny, to jedyne co może Cię blokować to brak pewności siebie i Twoje myślenie o sobie.

Jeśli chcesz przygodnego seksu, to nie dziw się, że możesz trafiać na imprezowe, lubiące wypić panny, no bo tak często zachowują się ludzie, co to przygód szukają.

Natomiast jeśli chcesz budować wartościową relację, która zostanie dopełniona fajnym seksem, to rozmawiać się, spotykać i jeszcze raz rozmawiać. Uważam, że introwertykom wbrew pozorom może być pod pewnymi względami łatwiej. Lepiej czują ludzi, są świetnymi rozmówcami, idealnymi słuchaczami (każda kobieta lubi być wysłuchana).

Wykorzystaj swoje plusy i mocne strony, zamiast spisywać się na straty i iść do prostytutki. Nie potępiam takiego aktu oczywiście, uważam, że lepiej iść i za to zapłacić, niż kogoś do tego zmusić, ale myślę, jak głupio by to nie zabrzmiało, że warto poczekać na fajną osobę, z którą to nie tylko będzie spuszczenie pary, ale też fajne przeżycie w atmosferze zaufania, bliskości i wzajemnego pociągu.

A pisząc od siebie, ja też jak niektóre przedmówczynie wyżej doceniałam jeśli partner był prawiczkiem, bo wtedy łatwiej było się zgrać, nie miał złych przyzwyczajeń z innych związków i przy okazji nie był pokaleczony i skrzywiony emocjonalnie przez inne kobiety. Dla mnie same plusy.

12 Ostatnio edytowany przez Ajko (2021-01-03 18:08:16)

Odp: Niezrozumienie pewnych rzeczy..

Ja też nie rozumiem, dlaczego jest potępiane gdy wolny facet, niezdradzający nikogo idzie do profesjonalistki Chce zapłacić swoimi pieniędzmi za seks. Co do pogardy ludzkiej, ona ma tak szeroki i często chory wymiar, że nie brałabym jej pod uwagę. Poza tym z tą miłością, to dobrze wiadomo, że mężczyzna nie ma problemu  z seksem bez miłości. Jeśli nie masz tendencji do zadręczania się ckliwymi romantycznymi wizjami. Seks to dla ciebie miłe doznanie, bez robienia z niego, czegoś bajkowego to idź. Tylko jak sam zauważyłeś nie daj się nabrać na szczerość w tym temacie, bo większość ludzi lubi szczerość chyba tylko po to by potem gardzić innymi i wciskać im jak to błędnie postępują. Dużo tutaj jest takich akcji, ze szczerze sobie para rozmawiała, a potem jedno z nich pisze tutaj zszokowane tym co usłyszało big_smile.

13

Odp: Niezrozumienie pewnych rzeczy..

W moim odczuciu prostytutka większości społeczeństwa kojarzy się z marginesem, z kimś, kto sam siebie traktuje przedmiotowo, oddając swoje ciało za pieniądze, z osobą pozbawioną moralności - stąd te uprzedzenia.
Jeśli zaś chodzi o mężczyznę, to świadomość, że ktoś decyduje się na dzielenie intymności z kobietą, której z zasady jest wszystko jedno z kim uprawia seks, byleby dostała za to zapłatę, czyli - tu ponownie - traktuje tę sferę życia przedmiotowo, dzieląc się sobą z setkami przeróżnych osobników, a on jest jednym z nich, stawia go w hierarchii atrakcyjności relatywnie nisko. To również burzy zaufanie na przyszłość, bo można mieć obawy, że raz przełamując pewną barierę, w sytuacjach kryzysowych będzie szedł po najmniejszej linii oporu.

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)
[olinkowy status jest nieaktualny, niestety na ten moment technicznie niemożliwy do zmiany]

14

Odp: Niezrozumienie pewnych rzeczy..

Jeśli z wyglądu jesteś atrakcyjny, to jedyne co może Cię blokować to brak pewności siebie i Twoje myślenie o sobie.

Kwestia gustu jeśli chodzi o atrakcyjność. Ten brak pewności siebie też jakiś wpływ z poprzednich lat za pewnie.

Ja też nie rozumiem, dlaczego jest potępiane gdy wolny facet, niezdradzający nikogo idzie do profesjonalistki Chce zapłacić swoimi pieniędzmi za seks. Co do pogardy ludzkiej, ona ma tak szeroki i często chory wymiar, że nie brałabym jej pod uwagę. Poza tym z tą miłością, to dobrze wiadomo, że mężczyzna nie ma problemu  z seksem bez miłości. Jeśli nie masz tendencji do zadręczania się ckliwymi romantycznymi wizjami. Seks to dla ciebie miłe doznanie, bez robienia z niego, czegoś bajkowego to idź. Tylko jak sam zauważyłeś nie daj się nabrać na szczerość w tym temacie, bo większość ludzi lubi szczerość chyba tylko po to by potem gardzić innymi i wciskać im jak to błędnie postępują. Dużo tutaj jest takich akcji, ze szczerze sobie para rozmawiała, a potem jedno z nich pisze tutaj zszokowane tym co usłyszało big_smile.

Też się zdziwiłem, jeszcze przed wojną był zwyczaj że ojciec brał swojego syna do prostytutki na pierwszy raz. Raz natrafiłem na to w książce, ale na ile prawdy w tym to nie wiem.
Pewnie znalazły by się jakieś panny co wystarczy "nawijać makaron na uszy" i chętne byłyby od razu, ale tak wciskać jakiś kit to nie chcę zbytnio.

15

Odp: Niezrozumienie pewnych rzeczy..
gman98 napisał/a:

Też się zdziwiłem, jeszcze przed wojną był zwyczaj że ojciec brał swojego syna do prostytutki na pierwszy raz.

Słusznie zauważyłeś, że to było przed wojną, a choć pewnie i dzisiaj takie sytuacje mają miejsce, to jednak na pewne kwestie patrzy się znacząco inaczej. Ponadto kobiety stały się samodzielne, nie muszą już kurczowo trzymać się faceta, nie ma takiej presji na związek, na małżeństwo, mogą decydować z kim chcą układać sobie życie, a na pewno nie muszą akceptować czy przymykać oczu na obecne, a nawet przeszłe zachowania partnera - to w kontekście głównego pytania wątku.

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)
[olinkowy status jest nieaktualny, niestety na ten moment technicznie niemożliwy do zmiany]

16 Ostatnio edytowany przez Gary (2021-01-04 17:01:15)

Odp: Niezrozumienie pewnych rzeczy..

Facet, który chodzi do prostytutki, stereotyp jest taki:

-- ona w obdartych ciuchach, gruba, stara, chora, z ochrypłym głosem, ledwo trzymająca się w drzwiach, z sianem na głowie spalonym czerwoną farbą, full tapeta, ona do żadnej pracy się nie nadaje; oprócz tego ma wszystkie możliwe choroby weneryczne jakie zebrała od tysięcy klientów

-- jej klienci, to totalni nieudacznicy, co nigdy nie poderwą kobiety, nie mają żony, wszystkie pieniądze wydają na seks zaraz po wypłacie, piją, palą, śmierdzą, do żadnej odpowiedzialnej pracy się nie nadają

Ty jako młody chłopak nie pasujesz do tego towarzystwa, ale jeśli w niego wejdziesz, to będziesz z tym utożsamiany. Jak powiesz dziewczynie, że byłeś u prostytutki, to ona w głowie będzie miała ww wymieniony obraz. Stereotypu prędko nie odczarujesz.



Nie masz seksu? NIe poderwałeś dziewczyny? Dlaczego?

Odpowiedź jest taka, że robisz coś źle. Musiałbyś się kogoś poradzić jak robić dobrze (Neil Strauss "Gra", potem Adept Szabelski). Wymagana praca nad sobą.


Dziewczyny na portalach mają odzew, a chłopcy nieeeee... Faktycznie. To smutne. Z drugiej strony jak dziewczyna chce kogoś fajnego znaleźć, to ma trudności. Więc nie jest to tak bardzo niesprawiedliwe jak się wydaje.



Moja rada? Zacznij wreszcie biegać za dziewczynami zamiast teoretyzować. Zacznij podrywać, bawić się, poznawać. Dużo, szybko, z determinacją. Próbuj, próbuj, próbuj... upadaj, wstawaj, upadaj... tak jak dziecko uczy się chodzić.

Nie wszystkie żyją z tymi, których kochają. Szczęśliwe, które kochają tych, z którymi żyją. Niektóre kochają dwóch. Mniejszą zdradą jest chwila seksu z nieznajomym niż wiele lat życia razem bez miłości. Życie jest czasami kolorowe, ale w większości szare i właśnie w tych odcieniach szarości powinniśmy odnajdować szczęście.

17

Odp: Niezrozumienie pewnych rzeczy..
Gary napisał/a:

Facet, który chodzi do prostytutki, stereotyp jest taki:

-- ona w obdartych ciuchach, gruba, stara, chora, z ochrypłym głosem, ledwo trzymająca się w drzwiach, z sianem na głowie spalonym czerwoną farbą, full tapeta, ona do żadnej pracy się nie nadaje; oprócz tego ma wszystkie możliwe choroby weneryczne jakie zebrała od tysięcy klientów

-- jej klienci, to totalni nieudacznicy, co nigdy nie poderwą kobiety, nie mają żony, wszystkie pieniądze wydają na seks zaraz po wypłacie, piją, palą, śmierdzą, do żadnej odpowiedzialnej pracy się nie nadają

Ty jako młody chłopak nie pasujesz do tego towarzystwa, ale jeśli w niego wejdziesz, to będziesz z tym utożsamiany. Jak powiesz dziewczynie, że byłeś u prostytutki, to ona w głowie będzie miała ww wymieniony obraz. Stereotypu prędko nie odczarujesz.

Ani z jednym, ani z drugim osobiście na pewno się nie zgodzę. Prostytutki to cały przekrój, ich klienci także.

P.S.
Tak, wiem, że mowa o stereotypach wink.

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)
[olinkowy status jest nieaktualny, niestety na ten moment technicznie niemożliwy do zmiany]

18

Odp: Niezrozumienie pewnych rzeczy..

Hmm, tylko to dla Autora będzie pierwszy raz. Jak jeszcze pójdzie tam parę razy to się nauczy, ze seks może być wyłącznie bez uczucia, jako czysto mechaniczna czynność. Wtedy może być mu trudniej wejść w relację z kobietą na gruncie prywatnym, gdzie będzie chciał związku (oprócz samego seksu rozmów, wspólnego spędzania czasu itd).
Poza tym co mu to da? Seks z prostytutką nie wymaga żadnego nakładu, płacisz i masz. Nawet nie musisz z nią rozmawiać. Z "normalną"dziewczyną mu może potem nie wyjść.

19

Odp: Niezrozumienie pewnych rzeczy..
Gary napisał/a:

Facet, który chodzi do prostytutki, stereotyp jest taki:

-- ona w obdartych ciuchach, gruba, stara, chora, z ochrypłym głosem, ledwo trzymająca się w drzwiach, z sianem na głowie spalonym czerwoną farbą, full tapeta, ona do żadnej pracy się nie nadaje; oprócz tego ma wszystkie możliwe choroby weneryczne jakie zebrała od tysięcy klientów

-- jej klienci, to totalni nieudacznicy, co nigdy nie poderwą kobiety, nie mają żony, wszystkie pieniądze wydają na seks zaraz po wypłacie, piją, palą, śmierdzą, do żadnej odpowiedzialnej pracy się nie nadają

Ty jako młody chłopak nie pasujesz do tego towarzystwa, ale jeśli w niego wejdziesz, to będziesz z tym utożsamiany. Jak powiesz dziewczynie, że byłeś u prostytutki, to ona w głowie będzie miała ww wymieniony obraz. Stereotypu prędko nie odczarujesz.



Nie masz seksu? NIe poderwałeś dziewczyny? Dlaczego?

Odpowiedź jest taka, że robisz coś źle. Musiałbyś się kogoś poradzić jak robić dobrze (Neil Strauss "Gra", potem Adept Szabelski). Wymagana praca nad sobą.


Dziewczyny na portalach mają odzew, a chłopcy nieeeee... Faktycznie. To smutne. Z drugiej strony jak dziewczyna chce kogoś fajnego znaleźć, to ma trudności. Więc nie jest to tak bardzo niesprawiedliwe jak się wydaje.



Moja rada? Zacznij wreszcie biegać za dziewczynami zamiast teoretyzować. Zacznij podrywać, bawić się, poznawać. Dużo, szybko, z determinacją. Próbuj, próbuj, próbuj... upadaj, wstawaj, upadaj... tak jak dziecko uczy się chodzić.

"Biegałem" do pewnego momentu jak to nazwę, ale po serii wydarzeń co opisałem w pierwszym poście przychamowałem i zacząłem stosować zasadę 50/50. Jak nie widziałem jakiegoś zainteresowania od strony dziewczyny to po prostu dawałem sobie spokój. Nie będe "stawał na rzęsach", ciągnał rozmowy po prostu. Samo poznawanie (czyli mam rozumieć normalna rozmowa koleżeńska?) to jakoś szło w miarę (nawet czasem specjalnie na ulicy żeby smalltalk poćwiczyć i się otworzyć bardziej co opisałem wyżej sytuacje co z dziewczyną poznaną jak roznosiła ulotki z tego co pamiętam 1,5h spędziłem rozmawiając, nie brałem numeru ani nic bo nie było to moim zamiarem, po za tym 40km od tego miasta gdzie to się odbywało jest moje miasto).

20

Odp: Niezrozumienie pewnych rzeczy..

@Olinka -- tak to stereotypy, z którymi też się nie zgadzam.


gman98 napisał/a:

"Biegałem" do pewnego momentu jak to nazwę, ale po serii wydarzeń co opisałem w pierwszym poście przychamowałem i zacząłem stosować zasadę 50/50. Jak nie widziałem jakiegoś zainteresowania od strony dziewczyny to po prostu dawałem sobie spokój. Nie będe "stawał na rzęsach", ciągnał rozmowy po prostu. Samo poznawanie (czyli mam rozumieć normalna rozmowa koleżeńska?) to jakoś szło w miarę (nawet czasem specjalnie na ulicy żeby smalltalk poćwiczyć i się otworzyć bardziej co opisałem wyżej sytuacje co z dziewczyną poznaną jak roznosiła ulotki z tego co pamiętam 1,5h spędziłem rozmawiając, nie brałem numeru ani nic bo nie było to moim zamiarem, po za tym 40km od tego miasta gdzie to się odbywało jest moje miasto).

Wygląd masz dobry. Potrafisz zagadać do dziewczyny. To plusy.

A twoja teoria "50/50.. nie będę się starał jak ona też nie" prowadzi donikąd...

Inny gość się postara i będzie ją miał.

Można się starać nie zaniżając swojego ego, swojej wartości. Biegasz za dziewczyną, bo chcesz, a nie prosisz, aby pani zwróciła na pieska uwagę.

Nie wszystkie żyją z tymi, których kochają. Szczęśliwe, które kochają tych, z którymi żyją. Niektóre kochają dwóch. Mniejszą zdradą jest chwila seksu z nieznajomym niż wiele lat życia razem bez miłości. Życie jest czasami kolorowe, ale w większości szare i właśnie w tych odcieniach szarości powinniśmy odnajdować szczęście.

21

Odp: Niezrozumienie pewnych rzeczy..
Gary napisał/a:

@Olinka -- tak to stereotypy, z którymi też się nie zgadzam.


gman98 napisał/a:

"Biegałem" do pewnego momentu jak to nazwę, ale po serii wydarzeń co opisałem w pierwszym poście przychamowałem i zacząłem stosować zasadę 50/50. Jak nie widziałem jakiegoś zainteresowania od strony dziewczyny to po prostu dawałem sobie spokój. Nie będe "stawał na rzęsach", ciągnał rozmowy po prostu. Samo poznawanie (czyli mam rozumieć normalna rozmowa koleżeńska?) to jakoś szło w miarę (nawet czasem specjalnie na ulicy żeby smalltalk poćwiczyć i się otworzyć bardziej co opisałem wyżej sytuacje co z dziewczyną poznaną jak roznosiła ulotki z tego co pamiętam 1,5h spędziłem rozmawiając, nie brałem numeru ani nic bo nie było to moim zamiarem, po za tym 40km od tego miasta gdzie to się odbywało jest moje miasto).

Wygląd masz dobry. Potrafisz zagadać do dziewczyny. To plusy.

A twoja teoria "50/50.. nie będę się starał jak ona też nie" prowadzi donikąd...

Inny gość się postara i będzie ją miał.

Można się starać nie zaniżając swojego ego, swojej wartości. Biegasz za dziewczyną, bo chcesz, a nie prosisz, aby pani zwróciła na pieska uwagę.

Zapomniałem dopisać do poprzedniej wypowiedzi - trochę wyciągnąłem od tej panny czym się interesuje itd i dane to jakoś w przyszłości zawsze mogę ją "lepiej poznać".

22

Odp: Niezrozumienie pewnych rzeczy..

W sumie można zamknąć wątek - parę osób wypowiedziało swoją opinie z czego dziękuje. Co do mojego problemu - tak jak pisałem w pierwszym poście, jak do 25 nie trafi się to naturalnie to pójdę do tzw "divy".

23

Odp: Niezrozumienie pewnych rzeczy..
gman98 napisał/a:

W sumie można zamknąć wątek - parę osób wypowiedziało swoją opinie z czego dziękuje. Co do mojego problemu - tak jak pisałem w pierwszym poście, jak do 25 nie trafi się to naturalnie to pójdę do tzw "divy".

Przykro mi, ale zgodnie z zasadami, których znajomość i akceptację potwierdziłeś w chwili rejestracji, wątków na życzenie nie usuwamy (zamknięcie jest równoznaczne z późniejszym usunięciem).
Z pozdrowieniami, Olinka

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)
[olinkowy status jest nieaktualny, niestety na ten moment technicznie niemożliwy do zmiany]

24

Odp: Niezrozumienie pewnych rzeczy..

Rozumiem.

25

Odp: Niezrozumienie pewnych rzeczy..

Nie chce zakładać tematu bo podobny mam problem co autor - pewnie to samo mi polecicie? Tylko szkoda, że introwertyk chłopak zawsze trafia do szufladki przyjaciel i służy, jako "tampon" (sam tak trafiłem).

26

Odp: Niezrozumienie pewnych rzeczy..
neto98user' napisał/a:

Nie chce zakładać tematu bo podobny mam problem co autor - pewnie to samo mi polecicie? Tylko szkoda, że introwertyk chłopak zawsze trafia do szufladki przyjaciel i służy, jako "tampon" (sam tak trafiłem).

Nie tylko z tym masz problem jak widać. Z rozdwojeniem jaźni również.

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

27 Ostatnio edytowany przez blueangel (2021-04-13 16:08:04)

Odp: Niezrozumienie pewnych rzeczy..

jak trafisz na jakas normalna to nie bd chciala byc ani z meska dziwka, co przeleciala pol miasta (nad nimi akurat masz przewage), ale i z takim po przygodach u prostytutek. sam sobie zamykasz droge. tyle.

28

Odp: Niezrozumienie pewnych rzeczy..
neto98user' napisał/a:

Nie chce zakładać tematu bo podobny mam problem co autor - pewnie to samo mi polecicie? Tylko szkoda, że introwertyk chłopak zawsze trafia do szufladki przyjaciel i służy, jako "tampon" (sam tak trafiłem).


nie znam zbyt wielu introwertykow facetow.
takiego typowego poznalam raz. podobal mi sie, mozliwe ze rowniez ze wzgledu na jego introertyzm, choc przede wszystkim charakter i osobowosc. niestety nic z tego nie wyszlo. powodem byl swiatopoglad/odmienny sytem wartosci, ale i komunikacja lezala, w sensie wiadomo, ze czasem trzeba sie dotrzec, jak cos nie gra to obgadac. u nas to nie dzialalo

29

Odp: Niezrozumienie pewnych rzeczy..

Przekonania autora zupełnie rozbiegają się z moim doświadczeniem. Chociazby to że jak kobieta sypia z wieloma to jest to super akceptowane albo że introwertyk = przyjaciel i tampon. Co najwyżej mogę się zgodzić że introwertyk może mieć ciężej dziewczyny poznawać ale jak już pozna to z jakiej racji jego introwertyzm ma powodować że będzie tamponem?

30 Ostatnio edytowany przez aniuu1 (2021-04-13 21:23:16)

Odp: Niezrozumienie pewnych rzeczy..

Co to niby jest ten facet "tampon"? Nie znam takich określeń

Everyone you meet is fighting a battle you know nothing about. Be kind. Always.

31

Odp: Niezrozumienie pewnych rzeczy..

Aż musiałem utworzyć konto i napisać coś od siebie. Jedyną radę, którą tu widzę dobrą to taką, żeby autor tematu bawił się, poznawał dziewczyny itd. Reszta to w próba wpędzenia poczucia winy, iż się jest „zerem” za skorzystanie z usług takiej panny z Roksy, czy innej strony. Nie padło tutaj, żeby poszukał sobie „przyjaciółki”, z podobnym problemem (byłoby to dobre rozwiązanie). Przecież wy kobiety macie tak naprawdę seks na skinięcie palcem – na portalu randkowym napiszecie do każdego faceta/chłopaka o to, to 99% od razu się zgodzi, w drugą stronę to będzie 99% kobiet się nie zgodzi. Sam autor to wspomniał i słusznie napisał, że nie będzie skomleć o seks i woli sobie go kupić i niż robić „wodę z mózgu” jakiejś dziewczynie, byle zamoczyć. Nie dziwię się, że autor zamilkł i słusznie. Być może oswoi się u divy i wyjdzie mu na dobre w przełamywaniu kontaktów.





aniuu1 napisał/a:

Co to niby jest ten facet "tampon"? Nie znam takich określeń

No chłopak w szufladce „friendzone/przyjaciel”. Dziewczyna wypłakuje się jemu, że chłopak ją rzucił lub źle traktuje, a on liczy, iż za to „wysłuchanie” ona odejdzie od badboya i pójdzie do niego.

32

Odp: Niezrozumienie pewnych rzeczy..
pantadeusz11 napisał/a:

(...) Sam autor to wspomniał i słusznie napisał, że nie będzie skomleć o seks i woli sobie go kupić i niż robić „wodę z mózgu” jakiejś dziewczynie, byle zamoczyć. Nie dziwię się, że autor zamilkł i słusznie.

Co nie? smile Mam takie samo zdanie w tej kwestii. No ale skoro kobiety też najpierw mówią, że chcą czystych intencji i sytuacji a jak się z tym zderzą, to się jednak okazuje, że wolą by to samo im jednak ładnie zapakowano bo im wtedy chyba lepiej no to co się dziwić.

Nie widzimy rzeczy takimi, jakie są. Widzimy je takimi, jakimi my jesteśmy.

Posty [ 32 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » Niezrozumienie pewnych rzeczy..

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021