Problem z odwiedzinami - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 39 ]

Temat: Problem z odwiedzinami

Witam,
otóż po krotce. Od półtora roku jestem żonaty. Mamy 8 miesięczną córkę. Oboje mieszkaliśmy kiedyś na wsi, teraz mieszkamy w małym miasteczku. Teściowie mają do nas 10km, moi rodzice mają 20km. Moi rodzice jak i teściowie czasami jadą do miasta w którym mieszkamy np na zakupy itp. Teściowie nigdy do nas nie wpadają. Moi rodzice czasem wpadną. I w tym problem. Moja żona nie lubi jak moi rodzice wpadną np na kawę jak są w okolicy. Mówi że i tak się często widzimy (widzimy się ok 2-3 razy w tyg i z teściami i rodzicami). Teściowie w ogóle do nas nie wpadają nawet jak są w okolicy. Podobno nie są tak nauczeni i żona też nie jest. U mnie w rodzinie od małego jeździliśmy czy to do ciotek czy wujków i ani moja mama ani tata nigdy, przenigdy nie mieli problemu z żadnymi wizytami. Dlatego nie rozumiem dlaczego moja żona ma. Prawie każda rozmowa na ten temat kończy się kłótnią. Mówiłem Jej nawet, żeby powiedziała rodzicom, żeby wpadli ale Ona mówi, że oni tak nie robią. Czy z tego powodu, ja muszę robić tak samo? Nie mam zapraszać rodziców ani brata do domu bo rodzina żony tak nie robi? Może mi ktoś coś podpowiedzieć?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Problem z odwiedzinami

Twoja żona tak ma, bo jest inaczej wychowana.
Jedyna opcja to po prostu przegadać to jeszcze raz, tym razem bez kłótni i po prostu porównać modele wychowania.
Może Twoja żona po prostu potrzebuje tego, żeby Twoi rodzice się zapowiadali zanim wpadną? Albo może faktycznie uważa, że te 3x w tygodniu to za często? Może następnym razem to Wy jedźcie do nich?

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

3

Odp: Problem z odwiedzinami
Lady Loka napisał/a:

Twoja żona tak ma, bo jest inaczej wychowana.
Jedyna opcja to po prostu przegadać to jeszcze raz, tym razem bez kłótni i po prostu porównać modele wychowania.
Może Twoja żona po prostu potrzebuje tego, żeby Twoi rodzice się zapowiadali zanim wpadną? Albo może faktycznie uważa, że te 3x w tygodniu to za często? Może następnym razem to Wy jedźcie do nich?

Te 2-3 razy w tygodniu to tylko my jeździmy do nich w sensie do teściów i rodziców, nie oni do nas.
Tak na dobrą sprawę to np mojemu bratu pasuje do mnie przyjechać tylko raz na 3 tyg i to jeszcze na godzinę góra dwie, bo ma taką pracę i też czasami jest problem, albo nie problem ale czuję już niechęć. Rodzice jak wpadną to góra na godzinę nic więcej i też raz na ok 2 tyg. To jest dużo?

4

Odp: Problem z odwiedzinami
kamil.bartcza napisał/a:

Te 2-3 razy w tygodniu to tylko my jeździmy do nich w sensie do teściów i rodziców, nie oni do nas.
Tak na dobrą sprawę to np mojemu bratu pasuje do mnie przyjechać tylko raz na 3 tyg i to jeszcze na godzinę góra dwie, bo ma taką pracę i też czasami jest problem, albo nie problem ale czuję już niechęć. Rodzice jak wpadną to góra na godzinę nic więcej i też raz na ok 2 tyg. To jest dużo?

To jest bardzo dużo i bardzo często!
Wy jesteście u nich praktycznie co drugi dzień przecież.
Do tego dochodzą jeszcze odwiedziny Twoich rodziców i brata u Was.
Z perspektywy osoby, która została wychowana i dorastała w innym modelu wizyt rodzinnych to jest moim zdaniem dokuczliwie częste.
Akurat to doskonale rozumiem, bo nienawidzę niezapowiedzianych wizyt, niezależnie od tego, że ktoś przejeżdżał w pobliżu, albo był blisko, albo przecież tylko na chwilkę, albo - chyba nie jesteście zajęci wink
Nie umiem celebrować i cieszyć się w pełni z takich niezapowiedzianych odwiedzin i potrzebny mi komfort przyjmowanie gości i wizyt wtedy - kiedy to wcześniej ustalimy, a ja dzięki temu będę miała szansę aby się do tego przygotować.

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

5

Odp: Problem z odwiedzinami

Pytasz: to duzo?
odpowiadam na pytanie: bardzo duzo. Ja sie twojej zonie nie dziwie. Musicie znalezc kompromis, bo twoje oczekiwania pod tym wzgledem sa jak na moj gust przesadzone. 3 razy w tyg. po godzine , plus jeszcze wterdy, gdy sa w waszym miescie? ufffff...

Zyj Tu i Teraz.

6

Odp: Problem z odwiedzinami

A ja z kolei żonie się dziwię bo rozumiem że nie ma nic przeciwko odwiedzinom u teściów,rodziców 3 razy w tyg.?
Ale za to u siebie niechętnie gości przyjmuje? To egoistyczne trochę, nieprawdaż?

7

Odp: Problem z odwiedzinami
diana45 napisał/a:

A ja z kolei żonie się dziwię bo rozumiem że nie ma nic przeciwko odwiedzinom u teściów,rodziców 3 razy w tyg.?
Ale za to u siebie niechętnie gości przyjmuje? To egoistyczne trochę, nieprawdaż?

Dokładnie tak. Do jednych i do drugich jedzie i to nie na godzinę albo dwie ale zwykle na 4h jedziemy. Ponadto mam takie tygodnie, że jestem 5 dni w tyg po 12h w pracy, wtedy Ona z dzieckiem jedzie do swoich, nawet nie wiem na ile ale jest tam zawsze jak ja jestem w pracy, to normalne?

8 Ostatnio edytowany przez Lady Loka (2021-03-29 15:26:03)

Odp: Problem z odwiedzinami
kamil.bartcza napisał/a:
diana45 napisał/a:

A ja z kolei żonie się dziwię bo rozumiem że nie ma nic przeciwko odwiedzinom u teściów,rodziców 3 razy w tyg.?
Ale za to u siebie niechętnie gości przyjmuje? To egoistyczne trochę, nieprawdaż?

Dokładnie tak. Do jednych i do drugich jedzie i to nie na godzinę albo dwie ale zwykle na 4h jedziemy. Ponadto mam takie tygodnie, że jestem 5 dni w tyg po 12h w pracy, wtedy Ona z dzieckiem jedzie do swoich, nawet nie wiem na ile ale jest tam zawsze jak ja jestem w pracy, to normalne?

No tak, bo lepiej jakby sie z dzieckiem w domu kisila, żebys Ty nie rozkminiał.
moze właśnie o to zapowiedzenie sie wcześniej chodzi?

Ale ja nie wiem kiedy Wy macie czas dla siebie skoro tyle czasu siedzicie u innych.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

9

Odp: Problem z odwiedzinami
kamil.bartcza napisał/a:

Ponadto mam takie tygodnie, że jestem 5 dni w tyg po 12h w pracy, wtedy Ona z dzieckiem jedzie do swoich, nawet nie wiem na ile ale jest tam zawsze jak ja jestem w pracy, to normalne?

Tak. Co w tym nienormalnego?

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

10

Odp: Problem z odwiedzinami
IsaBella77 napisał/a:
kamil.bartcza napisał/a:

Ponadto mam takie tygodnie, że jestem 5 dni w tyg po 12h w pracy, wtedy Ona z dzieckiem jedzie do swoich, nawet nie wiem na ile ale jest tam zawsze jak ja jestem w pracy, to normalne?

Tak. Co w tym nienormalnego?

A to, że w te 5 dni siedzi po kilka godzin u swoich rodziców, a jak ja jestem w domu to moi rodzice nie mogą na godzinę wpaść!
Serio to jest normalne, że nie może usiedzieć sama w domu i się czymś zająć tylko siedzi u rodziców CAŁE 5 RAZY w tygodniu?

11

Odp: Problem z odwiedzinami
kamil.bartcza napisał/a:
IsaBella77 napisał/a:
kamil.bartcza napisał/a:

Ponadto mam takie tygodnie, że jestem 5 dni w tyg po 12h w pracy, wtedy Ona z dzieckiem jedzie do swoich, nawet nie wiem na ile ale jest tam zawsze jak ja jestem w pracy, to normalne?

Tak. Co w tym nienormalnego?

A to, że w te 5 dni siedzi po kilka godzin u swoich rodziców, a jak ja jestem w domu to moi rodzice nie mogą na godzinę wpaść!
Serio to jest normalne, że nie może usiedzieć sama w domu i się czymś zająć tylko siedzi u rodziców CAŁE 5 RAZY w tygodniu?

No ale czemu ona ma się kisić w domu jeżeli Ciebie i tak w tym domu nie ma? Naprawdę będziesz wypominał to, co robi kiedy Cię nie ma?

Ja dalej uważam, że nie chodzi o sam fakt wizyt a o to, że te wizyty są zapewne niezapowiedziane. Bo sam powiedziałeś, że jeździcie do Twoich rodziców.

Więc właściwie czy mógłbyś uściślić czym różnią się wizyty Twoich rodziców u Was od Waszych wizyt u nich i jej wizyt u swoich?
Bo te pierwsze z jakiegoś powodu jej nie pasują, a Ty właściwie nie powiedziałeś z jakiego. Z Twojego pierwszego posta wynika tyle, że jej rodzice nie przyjeżdżają jak są przy okazji gdzieś, co właściwie jest normalne. Zwłaszcza biorąc pod uwagę że widzicie się i tak mega często. Więc właściwie gdzie jest problem?
Może ona chce spędzić czas z Tobą jak już jesteś w domu, a nie z Tobą i Twoimi rodzicami? Może chce się wyluzować, a nie skakać dookoła teściów?

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

12

Odp: Problem z odwiedzinami
kamil.bartcza napisał/a:

A to, że w te 5 dni siedzi po kilka godzin u swoich rodziców, a jak ja jestem w domu to moi rodzice nie mogą na godzinę wpaść!
Serio to jest normalne, że nie może usiedzieć sama w domu i się czymś zająć tylko siedzi u rodziców CAŁE 5 RAZY w tygodniu?

Po pierwsze - jeśli jesteś po 12 godzin w pracy, to przecież dla Ciebie żadna różnica, czy ona jest w tym czasie w domu, u znajomych, koleżanki, czy jest u rodziców. Ciebie i tak nie ma.
Po drugie - sam napisałeś wcześniej, że w te dni, kiedy nie pracujesz tak długo, jeździcie również i do Twoich rodziców 2 do 3 razy w tygodniu. Masz więc bardzo częste spotkania z rodzicami, i częsty z nimi kontakt.
I powtórzę to co napisałam wyżej - spotykacie się przecież z Twoimi rodzicami i to w ocenie wielu forumowiczów - bardzo często. Co to za różnica, czy te spotkania mają miejsce u Was w domu, czy u nich. Przecież to niczego nie zmienia w częstotliwości Waszych kontaktów.
Nie rozumiem o co tak się denerwujesz i unosisz.

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

13

Odp: Problem z odwiedzinami

Dwie kwestie.
1. Jest u rodziców cały dzień a potem mi mówi że nie ma kiedy ogarnąć mieszkania, prania, prasowania itp
2. Ciekawe co by było gdybym to ja siedział z dzieckiem u mojej mamusi w czasie gdy żona była by w pracy. Zapewne byłbym maminsynkiem. Eh babeczki wiecie co to podwójne standardy?

14

Odp: Problem z odwiedzinami
kamil.bartcza napisał/a:

Dwie kwestie.
1. Jest u rodziców cały dzień a potem mi mówi że nie ma kiedy ogarnąć mieszkania, prania, prasowania itp
2. Ciekawe co by było gdybym to ja siedział z dzieckiem u mojej mamusi w czasie gdy żona była by w pracy. Zapewne byłbym maminsynkiem. Eh babeczki wiecie co to podwójne standardy?

W żadnej wypowiedzi, która tu padła, nie zauważyłam nawet cienia podwójnych standardów.
Za to zauważyłam wyraźnie próby Twojego manipulowania sytuacją i faktami tak, aby za wszelką cenę ukazać Twoją żonę jako osobę nienormalną, nie w porządku i dziwną.
I za każdym razem, kiedy Ci się to nie udaje, w następnym poście używasz innych argumentów, zupełnie niezwiązanych z tematem wątku, jakbyś chciał na siłę zdyskredytować żonę.
Nie widzę w tym żadnego sensu.

Najpierw miałeś problem z tym, że żona niespecjalnie lubi bardzo częste i niezapowiedziane wizyty Twoich rodziców i brata.
Potem miałeś problem z tym, że żona jeździ do swoich rodziców, podczas kiedy Ty jesteś w pracy 12h przez 5 dni.
Teraz masz problem z tym, że niewyprasowane i że mieszkanie nieogarnięte.
Dodatkowo o każdą z tych rzeczy pytasz, czy jest normalna, sugerując z góry, że Twoja żona ma nie po kolei pod sufitem, skoro coś robi, czegoś nie robi, coś lubi, a czegoś innego nie lubi, jakbyś oczekiwał przytaknięcia i wypowiedzi potwierdzających, że tak, że Twoja żona jest istotnie nienormalna.
A kiedy takich nie uzyskujesz, denerwujesz się jeszcze bardziej.

Mnie to lotto, ale Ty powinieneś zastanowić się jaki masz naprawdę problem z żoną, bo bez tej wiedzy i bez świadomości tego co tak naprawdę Ci nie pasuje - nie rozwiążesz tego i nie naprawisz swojego dyskomfortu.

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

15

Odp: Problem z odwiedzinami

Podpisuję się całkowicie pod postem Isabelli.
I ja wręcz wypopywałabym faceta z domu, żeby nie kisil sie w nim jak ja i tak pracuję.
Naprawdę są fajniejsze rzeczy do robienia z dzieckiem niż pranie i prasowanie, które można zrobić innym razem.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

16

Odp: Problem z odwiedzinami

Widać od razu, że młodym małżeństwem jesteście. Nie odcieliscie oboje pępowiny. Spokojnie, zapewne to z czasem minie, gdy się dotrzecie, ale na Boga, przestańcie ciągle przesiadywać u jednych bądź drugich rodziców, bo nie dotrzecie się nigdy! Osobiście myślę, że oboje dużo czasu poświęcacie swoim rodzinom, zamiast zająć się swoją, nową, która teraz tworzycie.

Natura dała nam dwoje oczu, dwoje uszu, ale tylko jeden język po to, abyśmy więcej patrzyli i słuchali, niż mówili

Przed przeczytaniem skonsultuj się  lekarzem lub farmaceutą, gdyż każde słowo niewłaściwie zinterpretowane zagraża Twojemu życiu lub zdrowiu

17

Odp: Problem z odwiedzinami

Już chyba w trzecim Twoim poście da się wyczuć, że masz jakiś żal do żony. Tylko o co? Trochę brzmi, jakbyś czuł jakąś niesprawiedliwość, tylko jej nie nazywasz: "czuję, że mam za mało / za dużo ..." czegoś, tylko wskazujesz, że z nią jest coś nie tak. Mam nadzieję, że szybko uda Ci się odkryć, co Ci uwiera, czy brak czasu wolnego, brak możliwości spędzania czasu z rodzicami, poczucie niesprawiedliwości, bo "Ty harujesz, a ona chodzi na obiadki", czy w ogóle jeszcze zupełnie inna sprawa, o której sam najlepiej wiesz.

Ludzie są różni, nawet w kwestii przyjmowania gości. Fajnie będzie, jak w tym wszystkim odkryjesz, czego potrzebujesz, i znajdziecie z żoną rozwiązanie, które zaspokoi Twoje potrzeby i jej też, i dziecka,  i rodziców... smile

If you can be anything, be kind.

18 Ostatnio edytowany przez jjbp (2021-04-02 07:30:21)

Odp: Problem z odwiedzinami

Podpisuje sie pod postem Isabelli.

Od siebie moge jeszcze dorzucić - ciekawe czy Ty byś tak chętnie siedział zamknięty w 4 ścianach dzień w dzień 12h tylko ogarniając dziecko i dom. Przecież to jest nudne jak flaki z olejem, ludzie myślą że macierzyński to siedzenie w domu, obijanie się i mnóstwo czasu na ciekawe zajęcia ale tak naprawdę to może być mega samotny i ciężki czas zwłaszcza dla kogoś kto pierwszy raz jest rodzicem i ma mnóstwo wątpliwości co i jak. Jak byś Ty był na tacierzyńskim też bym Ci polecała żeby wychodzić jak żona jest w pracy ile wlezie, na spacer do kolegi do kuzyna do rodziców.

19 Ostatnio edytowany przez feniks35 (2021-04-02 08:38:16)

Odp: Problem z odwiedzinami

Kamil nie kumasz podstawowych różnic.
Po pierwsze wizyty niezapowiedziane mają prawo powodować dyskomfort. Bo skoro zona zajmuje się małym dzieckiem i domem to pewnie czasem bywa tam nieporządek jak to przy dziecku. W sytuacji gdy nigdy nie wie czy akurat teściowie nie wpadna to zawsze musi miec się na baczności zeby jakos to wszystko wyglądało, a może czasem zwyczajnie nie mieć na to siły. Może czasem ma ochotę leżeć w dresie na kanapie gdy akurat dziecko spi albo obejrzeć z Toba film a tu bach ktoś wpada z nie zapowiedziana wizyta. Dla mnie to też byłoby irytujące niezależnie czy byłaby to wizyta teściów czy moich własnych rodziców. Bo jednak jesteście młodym malzenstwiem i kto wie może akurat uprawiacie seks bo dziecko zasnęło i korzystacie z okazji albo leżycie sobie poporstu i cieszycie się chwila spokoju i takie "odwiedziny" są nie na rękę.
Druga sprawa to przebywanie zony u matki. A co Ci to przeszkadza? Musisz czuć ze jak Ty jesteś w pracy to ona musi być równie nieszczęśliwa i utyrana przez te 12 h siedząc wyłącznie sama z dzieckiem? Przecież dla niej to tez wytchnienie ze może na spokojnie napić się kawy albo nawet pójść na spacer w trakcie gdy mama zajmie się wnukiem.Ona tam jedzie również po to zeby odpocząć a wizyta odwrotna i to niezapowiedziana nie jest odpoczynkiem tylko wręcz kłopotem bo wypada się jakoś ogarnąć,  zrobić kawę/ herbatę, coś słodkiego mieć. I tak wiem to nie jest wyczyn zrobić kawę ale w sytuacji gdy cały dzień masz   zajęty obsługą dziecka to każdy dodatkowy element obsługi kogoś kolejnego może być tymbardziej irytujący. A u rodziców ona poprostu ma chwile wytchnienia. Ty zamiast się z tego cieszyć to masz jej to za złe?? Gdyby moj maz siedział w domu z dzieckiem to bym się wręcz cieszyła gdyby jeździł w tym czasie do swoich rodziców. Bo i on odpocznie i małe pobędzie z kimś innym niż tylko rodzice. Plus w domu mi jeszcze bardziej nie nabałagani próbując zająć dziecko czy coś ugotować.
Pomijam  już wogole to ze widzenie się 2 -3 razy w tyg z teściami do dla mnie dużo i nie dziwię się ze zona ma przesyt dodatkowych wizyt. A ze przesytu nie ma w sensie jeżdżenia do swoich rodziców tez rozumiem. Bo to są jej rodzice, tam jest jej dom rodzinny i tam się czuje swobodnie, pewnie jeszcze zaopiekowana przez mamę. Co nie oznacza ze byłaby zachwycona gdyby to oni przyjeżdżali do niej niezapowiedziani. Poza tym Ty w tych jej całodniowych wizytach nie uczestniczycz wiec Ciebie to nie dotyka. Bo nawet jeśli nie jest wysprzątane i poprane wszystko to chyba i tak zona to musi predzej czy później ogarnąć. A  przyjazdy - niespodzianki Twoich rodziców do Was zony dotyczą i to bardzo. Bo ma prawo być zmęczona a tu jeszcze goście z zaskoczenia.

20 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2021-04-02 09:03:29)

Odp: Problem z odwiedzinami

Widywanie się z teściami 2-3 razy w tygodniu to już prawie całkowita inwigulacja czy życie nieswoim życiem. Do tego te niezapowiedziane wizyty..Kurcze, to jest dla mnei wyraz całkowitego braku taktu. Nigdy nikogo nie odwiedzam bez wczęsniejszej zapowiedzi i oczekuję teog samego. Parę razy rodzina zrobiła mi taki wjazd na chatę, to właśnie najgorsze było to uczucie zaskoczenia i zaburzenie rytmu wydarzeń, jaki ma miejsce.

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

21

Odp: Problem z odwiedzinami

U mnie w rodzinie tak jest że dom moich rodziców jest zawsze pełen ludzi (a moze był bo teraz pandemia więc wiadomo). Zarówno ja jak i moje rodzeństwo i dziadkowie z obu stron wpadamy regularnie bez zapowiedzi i jest okej. Może to dlatego że to bliska rodzina i nie ma parcia na to że gospodarz musi serwować herbatę, ciasto i zabawiać rozmową, a raczej jest tak że idziesz i nigdy nie wiesz kto będzie w domu a kogo nie i jak chcesz herbatę to robisz sobie sam. Tak więc ja sama wyszłam z domu o takim luźnym podejściu. Tylko że co rodzina to obyczaj, do domu rodziców mojego faceta tak sobie nie chodzę bo wiem ze oni są zdania że na wizytę trzeba się umówić - i tak też robię.

Natomiast częstotliwość wizyt też jest dla mnie zawrotna. Myślę że związek potrzebuje jednak trochę prywatności 1:1

22

Odp: Problem z odwiedzinami
bagienni_k napisał/a:

Widywanie się z teściami 2-3 razy w tygodniu to już prawie całkowita inwigulacja czy życie nieswoim życiem. Do tego te niezapowiedziane wizyty..Kurcze, to jest dla mnei wyraz całkowitego braku taktu. Nigdy nikogo nie odwiedzam bez wczęsniejszej zapowiedzi i oczekuję teog samego. Parę razy rodzina zrobiła mi taki wjazd na chatę, to właśnie najgorsze było to uczucie zaskoczenia i zaburzenie rytmu wydarzeń, jaki ma miejsce.

Wiesz co, Bagiennik, to zalezy od wychowania. Zalezy od tego, jak w danej rodzinie jest. Juz kilka dyskusji o tym bylo i zawsze bylo o to wielkie oburzenie, a sa takie rodziny, gdzie tak sie robi.
Przykladowo moja. U mnie w rodzinie chodzimy do siebie bez zapowiedzi, albo zapowiadamy sie tak mega luzno np. bede w tym tygodniu, albo bede pod koniec tygodnia. U nas sa takie totalnie otwarte drzwi, ale za to jak do kogos przychodze, to nie oczekuje, ze ten ktos mnie obsluzy. Potrafie sobie zrobic sama herbate czy przyniesc ciastka i nie interesuje nas to, czy jest mega czysto. Towarzyszymy sobie w sprzataniu i w roznych innych czynnosciach, po prostu jestesmy rodzinnie blisko siebie.

U Autora problem jest z tym, ze on ma inaczej, zona ma inaczej i musza to po prostu przegadac i przerobic tak, zeby obojgu im pasowalo to, co postanowia.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

23 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2021-04-02 10:36:21)

Odp: Problem z odwiedzinami

Ja rozumiem, jak w trakcie samych wizyt, kiady ludzie się odwiedzają i przebywają w domu, to jest normalne, żę samemu staram się siebie obsłużyć. Nie siedzę twardo na tyłku i nie czekam aż mi ktoś coś podaje pod nos, bo nie znoszę jak się mnie wyręcza w najprostszych czynnościach domowych. Problem pojawia się wtedy, kiedy ktoś nie może pojąć, że przecież druga osoba ma jakieś plany, zajęcia i zwyczajnie nie da się zawsze pogodzić jednego z drugim. Przykładowo, mam jakieś zaplanowane spotkanie lub wizytę i nagle co, zwala mi się ktoś na głowę. Co wtedy? Dobrze, jeśli przynajmniej kilka godzin wcześniej da znać, bo inaczej nie rozwalę całego mojego dnia dla jakiegoś tam spotkania.

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

24

Odp: Problem z odwiedzinami

Bagiennik mi się zdarzało wpaść do mamy i minąć się z nią w drzwiach bo akurat gdzieś wychodziła na zaplanowane spotkanie. I wtedy po prostu mówiłam aha okej innym razem i szłam do domu albo wchodzilam posiedzieć z innymi domownikami. Albo przychodzilam wieczorem a ona mówiła że idzie wcześniej spać. Nigdy nie było problemu, niektóre rodziny tak funkcjonują big_smile

25

Odp: Problem z odwiedzinami

I popatrz Bagienniku, tutaj jest wlasnie to, co Ci juz wielokrotnie mowilam - ze Ty nie potrafisz jakos pojac tego, ze ludzie moga miec inaczej niz Ty. Gdzies to przekracza Twoje myslenie (i to nie pisze po to, zeby Cie obrazic) i zamiast otworzyc sie na to i przyjac to do wiadomosci, to musisz pisac, jakie to dla Ciebie jest dziwne.

U mnie jest tak samo jak u jjbp, ba mnie sie zdarzylo wpadac do rodzicow, bo akurat mialam cos w okolicy i np. mialam okienko 30min i siedzialam sama u nich, bo nikogo nie bylo tongue i wiedzialam, ze moge to zrobic i nikt nie bedzie mial o to zadnego bolu. Tak samo u babci. Jak zrobilam ciasto i chcialam jej zaniesc, a jej akurat nie bylo, to wchodzilam, zostawialam jej na stole i wychodzilam. Nigdy nie miala focha, zawsze sie cieszyla.

Po prostu relacje rodzinne sa rozne.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

26

Odp: Problem z odwiedzinami

Okej, jak ktoś lubi funkcjonować na wariackich papierach to jego sprawa.
Mógłbym w sumie znieść coś takiego kilka razy, al epotem wolę zdecuydowanie soie zapowiadać czy też, aby ktoś mi się zapowiadał.. Przykładowo, jka jestem gdzieś w mieście i nabrała mnie ochota na spotkanie ze znajomymi, to raczej najpierw zadzwonię i się spytam co robi, niż wparuje do niego na chatę albo do pracy..W tym drugim przypadku odbieram to tak, jakby ktoś zawsze musiał znaleźć dla mnie czas, niezależnie od okoliczności...

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

27 Ostatnio edytowany przez jjbp (2021-04-02 11:06:15)

Odp: Problem z odwiedzinami

Ale właśnie o to chodzi że nie musimy znajdywać dla siebie czasu. Jak przychodze i moja mama gotuje obiad albo robi na drutach to ja biorę stołek, siadam w kuchni i dotrzymuje jej towarzystwa. A jak ona na to towarzystwo ochoty nie ma to mówi wprost "słuchaj jestem zajęta/nie w humorze" i po krzyku. Zdarzało nam się też posiedzieć razem w jednym pokoju w milczeniu, każdy robił swoje. Znajomi to inna bajka bo jednak jesteśmy na innej stopie niż rodzina z która się wychowałam

28 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2021-04-02 11:13:25)

Odp: Problem z odwiedzinami

Zawsze to samo, jak tylko próbuję wyrazić swoje podejście..Nic więcej

No jakoś nie potrafię, ale w sumie jeśli ogranicza się to do forum, to czy coś to zmieni? Nie smile Ludzie będą żyć według swojego uznania czy trybu i jakoś nie czuje się na siłach ani nie mam ochoty, żeby nikogo nawracać..
Równie dobrze, ktoś może o mnie za chwilę napisać, że jestem schematyczny, nudny czy przewidywalny, bo nie potrafię się dostosować do sytuacji. W pewnych przypadkach nie potrafię i wcale nie mam powodów do tego, aby czuć się gorszy. Szczególnie, jeśli taka wizyta ma być taka czysto koleżeńska, aby sobie poplotkować..Mam telefon i wolę z tego telefonu skorzystać, dzwoniąć chociaż pół godziny wcześniej, żę jestem w pobliżu. W sumie odbieram takie naglę wizyty, jako zakłócenie prywatności i nie mam wśród ludzi W MOIM wieku takich, którzy lubią takie niezapowiedziane wizyty. Prędzej popularne jest to u mojej dalszej rodziny, gdzie większość ośób to emeryci, dlatego mają więcej czasu wolnego.

Natomimast, co do tych wizyt teściów, to mogę tylko podziwiać Autora i jego żónę, że są w stanie tak funkcjonować..

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

29

Odp: Problem z odwiedzinami

No wszystko się tu rozbija o ich różne podejście. Mimo że w mojej rodzinie jest jak jest to gdyby mój chłopak miał coś przeciwko to bym go nie zmuszała do przyjazdów mojej rodziny znienacka "bo my tak mamy"

30

Odp: Problem z odwiedzinami

No wszystko się tu rozbija o ich różne podejście. Mimo że w mojej rodzinie jest jak jest to gdyby mój chłopak miał coś przeciwko to bym go nie zmuszała do przyjazdów mojej rodziny znienacka "bo my tak mamy"

31 Ostatnio edytowany przez Lady Loka (2021-04-02 11:37:07)

Odp: Problem z odwiedzinami

Tak jak mowie, Bagiennik, ja rozumiem, ze cos Cie moze dziwic, ale czy naprawde musisz nam tlumaczyc jak bardzo Cie to dziwi, zamiast po prostu zaakceptowac to, ze niektorzy ludzie dzialaja inaczej niz Ty? I to nie jest mowienia, ze ktos jest lepszy, a ktos jest gorszy. Po prostu inne sa uklady w roznych rodzinach.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

32 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2021-04-02 11:17:04)

Odp: Problem z odwiedzinami

No i właśnie Loka, dochodzimy do tego, jak bardzo się ludzie różnią smile Dla mnie składanie niezapowiedzianych wizyt JEST i będzie wariackim trybem, bo pewne rzeczy, które mogę w maitre kontrolować lubię mieć poukładane. W grupie równieśników widzę dokładnie tak samo..

Odnoszę wrażenie, że samo wyrażenie zdziwienia odnośnie innego podejścia, jest odbierane jako oburzenie czy wręcz próba uświadomienia, że ktoś, kto robi inaczej niż ja, robi to źle..To jakiś nonsens.

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

33 Ostatnio edytowany przez Lady Loka (2021-04-02 11:19:26)

Odp: Problem z odwiedzinami
bagienni_k napisał/a:

No i właśnie Loka, dochodzimy do tego, jak bardzo się ludzie różnią smile Dla mnie składanie niezapowiedzianych wizyt JEST i będzie wariackim trybem, bo pewne rzeczy, które mogę w maitre kontrolować lubię mieć poukładane. W grupie równieśników widzę dokładnie tak samo..

no ale to dla Ciebie. Wiec po prostu zaakceptuj to, ze dla innych moze nie byc. To zalezy od tego, jakie ludzie maja miedzy soba relacje. Ja przeciez tez bym znajomym nie wpadala niezapowiedziana. Widze granice tongue
co nie zmienia tego, ze intensywnie probujesz nas przekonac, ze nasze rodzinne zwyczaje sa dziwne, bo sa dziwne dla Ciebie. A to juz powoli robi sie absurdalne. To tak, jakbym ja komus wmawiala, ze jak nie je w wigilie karpia, to jest dziwny i bo przeciez to JEST tradycja i to JEST normalne, bo pewne rzeczy nie powinny sie zmieniac.
A to jest niegrzeczne, bo kazda rodzina ma takie tradycje jakie chce miec. (Edit. co innego okazanie zdziwienia, a co innego wywnetrznianie sie w kilku postach. Ja to tak odbieram i to juz nie pierwszy raz. Zawsze po prostu masz potrzebe postawienia na swoim zamiast zaakceptowac to, ze rozmowca ma inaczej).

Tutaj problem polega na tym, ze Autor jest nauczony jednego modelu, a jego zona innego. To ze soba powinni teraz wykombinowac, jaki wspolny model bedzie im pasowal i w jakim stopniu chca te wizyty ograniczyc.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

34

Odp: Problem z odwiedzinami

Lady Loka, dziecko drogie. Ale przeciez to znowu ty nie mozesz sie pogodzic z tym ze ktos mysli inaczej. nie widzisz tego? On uwaza cos za wariacki tryb. ty mu piszesz "ze nie, ze to jest wlasnie spokojne". Kto narzuca? przeciez on sobie tak moze myslec i tego niepojmowac, pisze sobie o sobie i nikogo tu nie przekonuje ze tak maja wszyscy myslec, a ty znowu jakbys sie czula atakowana i wymuszala na nim ze on to ma zrozumiec , bo to ty musisz innym udowadniac ze twoje najwlasciwsze, to ty odbierasz temu gosciowi prawo do tego by uwazal to za wariacki tryb. Piszesz "to jest wlanie bardzo spokojne"... ty mu narzucasz jak ma to odbierac! co cie boli ze on uwaza to za wariacki tryb? czemu traktujesz to osobosicie? czemu uwazasz ze to, ze ty nie uwazasz tego za wariacki tryb jest lepsze niz to ze on tak uwaza? Od dzis omijam twoje posty bo naprawde nie wiadomo czy sie smiac czy plakac. wiecej otwartosci mniej hipokryzji, wiecej logiki. moze przepracowania problemow poczucia gorszosci i dlaczego musisz wszystkim udowadniac ze jestes najmadrzejsza.

35 Ostatnio edytowany przez Lady Loka (2021-04-02 11:37:22)

Odp: Problem z odwiedzinami

Ech.
Ja tylko pisze, ze ludzie maja roznie i ze warto zaakceptowac to, ze ludzie maja roznie. I ja to totalnie akceptuje, ze ludzie maja roznie, ze jedni sie nie odwiedzaja, inni wpadaja bez zapowiedzi, inni sie zapowiadaja itd. Dla mnie zadna z tych opcji nie jest gorsza.
I ze warto przegadac to z partnerem. Wlasciwie tylko tyle. Omijaj omijaj, bo takie czepianie sie pojedynczych zdan z kilku wypowiedzi jest zupelnie bez sensu.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

36 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2021-04-02 11:41:44)

Odp: Problem z odwiedzinami

Loka, całkowicie mylnie interpretujesz(nie pierwszy raz) moje intencje smile Ja tutaj wyrażam tylko i wyłącznie zdziwienie i nikomu niczego nie wmawiam..Jeśli czegoś nie piszę wprost, to raczej nie mam takich intencji..
Tak, Wasze zwyczajne sa dla mnie dziwne : )I co to zmieni, jeśli tylko tak napiszę? Ano nic smile Skoro jesteśmy trak różni, to żadna zbrodnia, że sobie nawzajem dziwimy smile
Zarzucanie mi potrzeby stawiania na swoim(jak?) to już w ogóle jakiś absurd. Nie wiem, czy Wy odczytujecie w moich wypowiedziach jakies ukryte przekazy, których ja nie przekazuje smile
Nie uważam niczego za gorsze, jeśli tego wprost nie napisze. Niestety(albo i stety) polegam na bezpośrednim przekazie smile Jeśli ktoś widzi w moim zdziwieniu ataka na jego poglądy, to to nie jest naprawdę mój problem.


Wyrażam swoje zdziwienie i na tym poprzestaję. Nie zamiarzam nikomu nic udowadniać ani do niczego przekonywać czy też pokazywać, że moje podejście jest jedyne i słuszne.

Świat zwariował od tego czytania między wierszami..

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

37 Ostatnio edytowany przez Miroon (2021-04-02 11:54:38)

Odp: Problem z odwiedzinami

Taak Lady Loko, chodzi o pare zdan wyrwanych a nie całokształt wink

Tak Bagiennik, odczytuje ukryte przekazy bo cos musi swiatu udowadniac i z czyms walczy, ale nie wiadomo z czym.
Lady Loko, ja nie pisze tego zlosliwie. Ale naprawde przyjrzyj sie sobie i czemu musisz wszystkim udowadniac i zarzucac rzeczy, ktore ciagle sama robisz. Widzisz w innych siebie stad te zarzuty i dopatrywanie sie takich rzeczy.
Jesli piszesz ze ludzie maja roznie to sama to akceptuj. Nie akceptujesz, jakbys ciagle sie czula zagrozona i gorsza i musiala wojowac. To ze ty napiszesz puste hasło na temat akceptacji nic nie zmienia, ze sama tego nie robisz.
i to nie kwestia paru zdan. Jesli tyle osob na przestrzeni tylu miesiecy juz ci napisalo ze to ty nie rozumiesz to zacznij brac to pod uwagę. To nie jest tak ze wszyscy mają problem, a ty jedna nie. Chyba jest wlasnie odwrotnie.

38

Odp: Problem z odwiedzinami

Drodzy, bardzo proszę o zaprzestanie off topu i o powrót do tematu wątku.
Prosiłabym też o zaprzestanie ciągłych ataków na bagienni_ka.

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

39

Odp: Problem z odwiedzinami

Ja tam rozumiem żonę autora.
Ma niemowlaka. dziecko ma jakiś rytm dnia.
Niezapowiedziane wizyty burzą ten rytm.
Ona sama też musi być ciągle w gotowości. jakoś wyglądać.
Do tego dodatkowe czynności bo po gościach trzeba pozmywać choćby te 2 kubki po herbacie, może wydezynfekować łazienkę, wytrzepać wycieraczki...
Jej te wizyty nie służą, nie są przyjemne.

" Kto dzieckiem w kolebce łeb urwał ...lalce "

Posty [ 39 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021