Komentarze na temat życia uczuciowego - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Komentarze na temat życia uczuciowego

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 23 ]

Temat: Komentarze na temat życia uczuciowego

Hej, piszę, ponieważ mam pewien problem z mamą. Mam 26 lat, jakiś czas temu zostawiłam chłopaka po rocznym związku. Dzieliłam się tu wątpliwościami, myślę, że to była dobra decyzja, bo po rozstaniu nie czuję nic, żadnego smutku, żadnej tęsknoty. Po prostu zniszczył moje uczucia, zanim się w pełni rozwinęły. Ale mam teraz problem z mamą. Doskonale zna moje plany i wie, że zamierzam kogoś nowego szukać. Jednak najpierw chciałam dać sobie trochę czasu po rozstaniu (minął miesiąc), z szacunku do niego i do siebie nie zakładać od razu konta na jakimś portalu. Potem były święta, teraz mam plan niedługo założyć konto, jak tylko ogarnę trochę swoje zniszczone poczucie własnej wartości. W czym więc problem?
W mojej mamie. Codziennie kilka razy dziennie wypomina mi, że jestem sama, że moje koleżanki są już po ślubach lub mają dzieci. Wie o moich planach, ale jakby tego nie rozumiała. Ciągle słyszę komentarze, zże chyba chcę być całe życie sama, że ludzie mają mnie za gorszą itd. Że tylko siedzę w domu (no wow, jest pandemia i mam pracę zdalną). Żadne inne sukcesy w sferze zawodowej nie są ważne. Tylko fakt, że nie mam chłopaka (a sama namawiała mnie, żeby poprzedniego zostawić, bo jej się nie podobał).

Mam ten problem, że nie jest mi łatwo się zakochać. Rok temu popełniłam ten błąd, że chyba szukałam za bardzo na siłę, żeby jak najszybciej kogoś poznać (też były takie naciski). No i źle się to skończyło. Teraz znów są te naciski, zaczynam odczuwać dyskomfort i boję się, że zacznę czuć desperację. I że zwiążę się z niedopowiednią osobą, do której nic nie będę czuć (jak to było ostatnio), byleby tylko dała mi spokój.. Co robić w tej sytuacji? Chciałabym na spokojnie poznawać ludzi, na luzie, bez pośpiechu i spiny. Jak reagować na słowa mamy?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Komentarze na temat życia uczuciowego

Jak reagować? Jest kilka sposobów.
1. Ignorować komentarze, udawać, że ich nie słyszysz.
2. Powiedzieć o swych uczuciach, które powstają na skutek uwag matki.
3. Powiedzieć, że jesteś wdzięczna za jej troskę, ale przywykłaś do tego, by sama o swym życiu decydować.
4. Potwierdzić to, co mówi matka, tzn. że nie masz zamiaru z nikim się związać, nie będziesz mieć dzieci, że jesteś świadoma opinii innych.
5. Zapytać matki, jaki jest cel jej bezustannych komentarzy, co w ten sposób chce osiągnąć.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

3

Odp: Komentarze na temat życia uczuciowego

Przede wszystkim wyprowadzic sie od matki.

4

Odp: Komentarze na temat życia uczuciowego
Lenaka26 napisał/a:

Hej, piszę, ponieważ mam pewien problem z mamą. Mam 26 lat, jakiś czas temu zostawiłam chłopaka po rocznym związku. Dzieliłam się tu wątpliwościami, myślę, że to była dobra decyzja, bo po rozstaniu nie czuję nic, żadnego smutku, żadnej tęsknoty. Po prostu zniszczył moje uczucia, zanim się w pełni rozwinęły. Ale mam teraz problem z mamą. Doskonale zna moje plany i wie, że zamierzam kogoś nowego szukać. Jednak najpierw chciałam dać sobie trochę czasu po rozstaniu (minął miesiąc), z szacunku do niego i do siebie nie zakładać od razu konta na jakimś portalu. Potem były święta, teraz mam plan niedługo założyć konto, jak tylko ogarnę trochę swoje zniszczone poczucie własnej wartości. W czym więc problem?
W mojej mamie. Codziennie kilka razy dziennie wypomina mi, że jestem sama, że moje koleżanki są już po ślubach lub mają dzieci. Wie o moich planach, ale jakby tego nie rozumiała. Ciągle słyszę komentarze, zże chyba chcę być całe życie sama, że ludzie mają mnie za gorszą itd. Że tylko siedzę w domu (no wow, jest pandemia i mam pracę zdalną). Żadne inne sukcesy w sferze zawodowej nie są ważne. Tylko fakt, że nie mam chłopaka (a sama namawiała mnie, żeby poprzedniego zostawić, bo jej się nie podobał).

Mam ten problem, że nie jest mi łatwo się zakochać. Rok temu popełniłam ten błąd, że chyba szukałam za bardzo na siłę, żeby jak najszybciej kogoś poznać (też były takie naciski). No i źle się to skończyło. Teraz znów są te naciski, zaczynam odczuwać dyskomfort i boję się, że zacznę czuć desperację. I że zwiążę się z niedopowiednią osobą, do której nic nie będę czuć (jak to było ostatnio), byleby tylko dała mi spokój.. Co robić w tej sytuacji? Chciałabym na spokojnie poznawać ludzi, na luzie, bez pośpiechu i spiny. Jak reagować na słowa mamy?

Dlaczego Cię tak ruszają słowa matki? Przecież Ty wiesz, jaka jest sytuacja. Masz powód, masz plan, masz swoje przemyślenia, przekonania, wiesz, co dla Ciebie jest najlepsze. Dlaczego naciski matki miałyby spowodować, że zaczniesz być desperatką?

If you can be anything, be kind.

5

Odp: Komentarze na temat życia uczuciowego

O żesz niesamowite, że bardzo często najgorszymi spotkanymi osobami w życiu jest rodzina.
Powiem ci tak, te słowa które wypowiada twoja matka nie są o tobie, są o niej. Ona tak myśli o sobie. Przelewa na ciebie część swojego zgorzknienia. Smutny z niej człowiek i próbuje z ciebie zrobic kogos takiego samego jak ona. Zawsze to raźniej jakbyście się obie czuły jak gó**no. Nie bierz tego do siebie, bardzo cię o to proszę, bo każda chwila kiedy będziesz sie tym przejmować tylko syci jej potrzebę dowalenia ci, pod pozorem niby troski. Troll czy to domowy czy internetowy nie będzie karmiony jak nie będziesz reagować na zaczepki. Twoja matka to tak naprawdę zagubiona, psychicznie zwichrzona osoba, która zamiast zająć sie swoja psychiką woli mącić innym swoimi poradami życiowymi z d**y, a najlepiej jak pod ręką jest dziecko, bo czy dorosłe, czy małe przy matce czuje się ubezwłasnowolnione umysłowo.

6 Ostatnio edytowany przez Verdnal (2020-12-31 02:33:36)

Odp: Komentarze na temat życia uczuciowego

Po pierwsze to wyluzuj dziewczyno, nie masz jeszcze nawet 30 lat, a mam wrażenie, że naciski ze strony Twojej mamy wywierają w Tobie błędne przekonanie, że już teraz, natychmiast i absolutnie koniecznie musisz założyć rodzinę bo inne dziewczyny w Twoim wieku to już są dawno po ślubie i mają dzieci.

To co mogę Ci powiedzieć: "Idź swoją drogą, a ludzie niech mówią co chcą." ~ Dante Alighieri

Nie ma co szukać na siłę, ja jestem aktualnie singlem i uważam, że lepiej być (nie do końca) szczęśliwym singlem niż w nieszczęśliwym związku.

7 Ostatnio edytowany przez R_ita (2020-12-31 14:31:30)

Odp: Komentarze na temat życia uczuciowego

Lenko, wiadomo, że mama to teoretycznie jedna z najbliższych nam osób i powinna nas wspierać i życzyć dobrze i chcąc nie chcąc przejmujemy się tym co mówi ale... no nie powinnaś się tym przejmować, bo ona wyrządza Ci sporą krzywdę swoim postępowaniem. Przerzuca na Ciebie własne zgorzknienie i własne problemy ze sobą, próbuje ukształtować na swój wzór i podobieństwo a może i chowa w sobie żal, że kiedyś było inaczej i tak jej wpajano za młodu a my młode mamy lepiej i to też ją boli, pewnie jest niezadowolona z własnego życia więc trzeba i innym je niszczyć... Nie bierz jej zachowania do siebie. Ty znasz siebie, swoje potrzeby, swoje poglądy- trzymaj się ich i przełknij gorzką prawdę o swojej mamie. No i kto będzie Ciebie bronił przed innymi jeśli nie ty sama? Proszę, nie dawaj się tym naciskom. I nie zaczynaj porównywać swojego życia z innymi pod wpływem jej słów. Każdy ma swoją drogę. Nie ma lepszej ani gorszej. Ewentualnie łatwiejsza i trudniejsza.

Nie widzimy rzeczy takimi, jakie są. Widzimy je takimi, jakimi my jesteśmy.

8 Ostatnio edytowany przez Gary (2020-12-31 15:02:46)

Odp: Komentarze na temat życia uczuciowego
Lenaka26 napisał/a:

wypomina mi, że jestem sama, że moje koleżanki są już po ślubach lub mają dzieci. .... Jak reagować na słowa mamy?

Twoja mama podkreśla, że jest problem -- żyjesz sama.

Ty wiesz, że jest problem -- żyjesz sama. Chcesz ten problem rozwiązać.


Pytanie do Ciebie... Jak by twoja mama zareagowała gdybyś usiadła obok niej, i powiedziała: 

    "Okej! Mam problem. Nie chcę żyć sama. Chcę kogoś poznać fajnego. Jakie są twoje propozycje? Co mam robić dzisiaj, jutro, za tydzień? Bo ja wiem, że jestem sama, wiem, że koleżanki są po ślubach i mają dzieci. Tego nie musisz mi powtarzać. Nie potrzebuje określenia problemu. Szukam rozwiązań. Jakie są twoje rozwiązania?
"

Nie wszystkie żyją z tymi, których kochają. Szczęśliwe, które kochają tych, z którymi żyją. Niektóre kochają dwóch. Mniejszą zdradą jest chwila seksu z nieznajomym niż wiele lat życia razem bez miłości. Życie jest czasami kolorowe, ale w większości szare i właśnie w tych odcieniach szarości powinniśmy odnajdować szczęście.

9

Odp: Komentarze na temat życia uczuciowego
Lenaka26 napisał/a:

Hej, piszę, ponieważ mam pewien problem z mamą. Mam 26 lat, jakiś czas temu zostawiłam chłopaka po rocznym związku. Dzieliłam się tu wątpliwościami, myślę, że to była dobra decyzja, bo po rozstaniu nie czuję nic, żadnego smutku, żadnej tęsknoty. Po prostu zniszczył moje uczucia, zanim się w pełni rozwinęły. Ale mam teraz problem z mamą. Doskonale zna moje plany i wie, że zamierzam kogoś nowego szukać. Jednak najpierw chciałam dać sobie trochę czasu po rozstaniu (minął miesiąc), z szacunku do niego i do siebie nie zakładać od razu konta na jakimś portalu. Potem były święta, teraz mam plan niedługo założyć konto, jak tylko ogarnę trochę swoje zniszczone poczucie własnej wartości. W czym więc problem?
W mojej mamie. Codziennie kilka razy dziennie wypomina mi, że jestem sama, że moje koleżanki są już po ślubach lub mają dzieci. Wie o moich planach, ale jakby tego nie rozumiała. Ciągle słyszę komentarze, zże chyba chcę być całe życie sama, że ludzie mają mnie za gorszą itd. Że tylko siedzę w domu (no wow, jest pandemia i mam pracę zdalną). Żadne inne sukcesy w sferze zawodowej nie są ważne. Tylko fakt, że nie mam chłopaka (a sama namawiała mnie, żeby poprzedniego zostawić, bo jej się nie podobał).


Wyprowadz się z domu, a z mamą ogranicz kontakt do minimum. Jej nie zmienisz, nie możesz jej nakazać"mamo, nie życze sobie abyś do mnie tak mówiła". Mama widać czaerpie jakąś chorą przyjemność z takiej krytyki, bo kto normalny mówi córce czy synowi, żeby sobie kogoś znalazł, bo będzie gorszy, albo, że koleżanki są już po ślubie.
Wyprowadzka z domu to najlepsze wyjście, robisz co chcesz i nikomu się nie musisz tłumaczyć.
ewentualnie siedzisz nadal w domu ale musisz mamie odpowiedzieć bardzo niegrzecznie, aby się od...liła, bo to Twoje życie - ale wtedy będzie wojna w domu i ogólnie zepsuta atmosfera.
Normalnie nie powinno sie tak zwracać do ludzi, ale do niektórych grzeczne tłumaczenia nie trafiają, że "trudno kogoś znależć". że "starasz się i nic", że "nie wyjdziesz za mąż na siłę za pierwszego lepszego"/ Działa tylko bardzo ostra wymiana zdań a właściwie nie wymiana ale ostre ucięcie rozmowy, albo wyprowadzka.
Po 30 będzie jeszcze gorzej, żyć Ci nie dadzą(jeżeli oczywiście nadal będziesz sama, a co jeśli poznasz kogoś w wieku dopiero 32 lat, albo 42 albo nigdy? - ganadniu końca nie będzie),
Ogólnie nie rozumiem tego wtrącania się w życie innych ludzi.
Acha  nic mamie nie tłumacz. Mów, że to nie jest jej sprawa i tyle. Ona oczywiście będzie gadała coraz bardziej i bardziej i bardziej ale zignoruj to., A najlepiej wyprowadz się.

10

Odp: Komentarze na temat życia uczuciowego

Dziękuję Wam za odpowiedzi.

Z moją mamą jest tak, że tuż po liceum wyszła za mąż, za pierwszego faceta, jakiego poznała. No i nie mogę powiedzieć, że to małżeństwo jest szczęśliwe, były zdrady, upokorzenia, zniewagi, awantury. Teraz awantury i brak szacunku. Ale dalej są ze sobą, wbrew wszystkiemu.

Ja jak patrzyłam na ich małżeństwo, to nie chcę tak. Chcę się zakochać, ale też wybrać osobę, która będzie mnie dobrze traktować. A wiem, że działając w pośpiechu, w desperacji, wybiorę byle jak, źle i że będę potem całe życie żałować.

Najgorsze, że reagowałam już na wszystkie 5 sposobów z pierwszej odpowiedzi na mój temat. I nic do niej nie trafia.

Przed chwilą przyszedł mój brat, który na sylwestra z narzeczoną idzie do swojego przyjaciela. To już słyszałam, jak mama mówi, żeby wziął mnie ze sobą w celu swatania z tym kolegą (znam go od lat i nic między nami nie ma i nie będzie), mówi też, że chciałaby, żebym była jak inne dziewczyny, radosna, zadowolona, żeby mi się w życiu układało, a że smutna siedzę. A ja na litość boską czuję się zadowolona, nie czuję żadnego smutku, ani nie mam w sobie desperacji. Mam fajną pracę, rozwijam się zawodowo, nowe szkolenia będę teraz robić, co mnie cieszy. Ale ona tego nie zauważa. Liczy się tylko to, że córki sąsiadek i córki jej kuzynki (w podobnym wieku co ja) już zaciążyły lub wyszły za mąż. Co z tego, że nie mają planów na przyszłość, pracy, najważniejsze to mąż i dziecko... Mam wrażenie, że nie obchodziłoby jej potem, czy z tym mężem byłabym szczęśliwa, ważne, że nie ludzie "przestaliby gadać"(mieszkam w dużym mieście i tu nikt nie "gada"), a także żeby "wstydu nie było"...

Tak samo jakiś czas temu przez rok naciskała na mojego brata, żeby się oświadczył dziewczynie. Przez rok tak naciskała, kłóciła się z nim, wbijała mu szpile. Choć krótko znał dziewczynę. W końcu ostatnio się oświadczył. To temat się skończył, już ją to nie interesuje. Teraz ze zdwojoną siłą przerzuciła się na mnie.

A ja przecież nie chcę być sama całe życie i na serio planuję poznawać nowe osoby. Tylko nie chcę tego robić pod naciskiem, presją (bo sama nie czuję tej presji tak sama z siebie, ale jak codziennie po kilka razy słyszy się takie komentarze, to po prostu czuję tę presję, którą ona na mnie wywiera).

A po co ten temat, bo wkurza mnie, jak słyszę, że całej rodzinie opowiada o tym, że jestem smutna, nieszczęśliwa, samotna, że trzeba mnie wyswatać. A wcale tak się nie czuję i wszelkie mówienie o tym kończy się kłótnią. A i tak nic do niej nie dochodzi
Nie chcę, żeby ludzie z rodziny myśleli o mnie, że jestem życiową niedorajdą, bo na taką osobę mnie mama kreuje

11

Odp: Komentarze na temat życia uczuciowego

Nie masz praktycznie żadnego wpływu na to, co myślą o Tobie inni ludzie. A chcąc ich zadowalać wyrządzisz sobie krzywdę. Zostaje Ci chyba tylko otwarta demonstracja swojego stanowiska i informacja, że sobie tego nie życzysz. Przynajmniej mi nic innego do głowy nie przychodzi.

Nie widzimy rzeczy takimi, jakie są. Widzimy je takimi, jakimi my jesteśmy.

12

Odp: Komentarze na temat życia uczuciowego
Lenaka26 napisał/a:

Dziękuję Wam za odpowiedzi.

Z moją mamą jest tak, że tuż po liceum wyszła za mąż, za pierwszego faceta, jakiego poznała. No i nie mogę powiedzieć, że to małżeństwo jest szczęśliwe, były zdrady, upokorzenia, zniewagi, awantury. Teraz awantury i brak szacunku. Ale dalej są ze sobą, wbrew wszystkiemu.

Ja jak patrzyłam na ich małżeństwo, to nie chcę tak. Chcę się zakochać, ale też wybrać osobę, która będzie mnie dobrze traktować. A wiem, że działając w pośpiechu, w desperacji, wybiorę byle jak, źle i że będę potem całe życie żałować.
e

A no to jasna sprawa, dlaczego Ty masz mieć lepiej niż ona?
Wyprowadz się powoli i ogranicz kontakt, bo Cię zatruje takim gadaniem, bo widać, ze bardzo się nim przejmujesz.


Lenaka26 napisał/a:

Najgorsze, że reagowałam już na wszystkie 5 sposobów z pierwszej odpowiedzi na mój temat. I nic do niej nie trafia. e

Bo do niej nie trafi.




Lenaka26 napisał/a:

Nie chcę, żeby ludzie z rodziny myśleli o mnie, że jestem życiową niedorajdą, bo na taką osobę mnie mama kreuje

No dobra. Ciotki, wujkowie, dziadki, kuzynki, kuzyni będą myśleć : Lenaka jest beznadziejna, jest niedorajdą życiową, dnem i nic jej wżyciu nie wyszło. _ będą tak myślęć no i co z tego?
A tak na poważnie, to wcale nie będą o Tobie myśleć bo każdy ma swoje życie i swoje sprawy.

Piszę Co to , mając 26 lat też się tak przejmowałam takim gadaniem przy stple: kiedy wyjdziesz za mąż, kiedy dzieci, cobacz Magda już męża ma a jest w Twoim wieku a Ty na co czekasz, wnuków sie nie doczekam chyba - bardzo to wtedy przeżywałam, brałam do siebie, Teraz bym to olała i wyprowadziła się wcześniej na swoje.
To Twoje życie nie innych ludzi, a oni będą gadać zawsze, bo coś tam im się nie podoba, albo z zazdrości.

13

Odp: Komentarze na temat życia uczuciowego
foggy napisał/a:

Przede wszystkim wyprowadzic sie od matki.

Dokładnie. 26 lat to już czas najwyższy.

14 Ostatnio edytowany przez aniuu1 (2020-12-31 15:27:13)

Odp: Komentarze na temat życia uczuciowego

Możesz wypróbować komunikaty asertywne.
Taki schemat: <ja czuję>, <kiedy Ty>. <oczekuję>
Tylko lepiej sobie przemyśleć wcześniej co możesz powiedzieć, bo to nie przychodzi naturalnie, na pewno nie na początku. Łatwo też pomylić to z komunikatami agresywnymi, zacząć obwiniać, a nie o to chodzi. Powinno się to wszystko odnosić do Ciebie. Komunikujesz jak się czujesz w określonej sytuacji, a potem przedstawiasz swoją prośbę, jakiego traktowania oczekujesz. I spokojnie powtarzać to, aż dotrze.

Mama zapewne ma takie oczekiwania do Ciebie, bo sama się z nimi spotkała w młodości.
"Ciągle słyszę komentarze, zże chyba chcę być całe życie sama, że ludzie mają mnie za gorszą itd." - bardzo raniące. Zapewne ona sama czuje się gorsza z jakiegoś powodu i przenosi na Ciebie te uczucia.
Jak będziesz mieć możliwość, to też radzę się wyprowadzić.

Everyone you meet is fighting a battle you know nothing about. Be kind. Always.

15

Odp: Komentarze na temat życia uczuciowego
aniuu1 napisał/a:

Możesz wypróbować komunikaty asertywne.
Taki schemat: <ja czuję>, <kiedy Ty>. <oczekuję>
Tylko lepiej sobie przemyśleć wcześniej co możesz powiedzieć, bo to nie przychodzi naturalnie, na pewno nie na początku. Łatwo też pomylić to z komunikatami agresywnymi, zacząć obwiniać, a nie o to chodzi. Powinno się to wszystko odnosić do Ciebie. Komunikujesz jak się czujesz w określonej sytuacji, a potem przedstawiasz swoją prośbę, jakiego traktowania oczekujesz. I spokojnie powtarzać to, aż dotrze.

Mama zapewne ma takie oczekiwania do Ciebie, bo sama się z nimi spotkała w młodości.
"Ciągle słyszę komentarze, zże chyba chcę być całe życie sama, że ludzie mają mnie za gorszą itd." - bardzo raniące. Zapewne ona sama czuje się gorsza z jakiegoś powodu i przenosi na Ciebie te uczucia.
Jak będziesz mieć możliwość, to też radzę się wyprowadzić.

Najlepsza wyprowadzka.
Tłumaczenie nic nie da, będzie jak grochem o ścianę. Szkoda czasu.
ALbo mieszkanie dalej i kompletne ignorowanie, gdy mama zaczyna swoje wywody, ale Autorka długo tak nie wytrzyma.

16

Odp: Komentarze na temat życia uczuciowego
Lenaka26 napisał/a:

(...) Najgorsze, że reagowałam już na wszystkie 5 sposobów z pierwszej odpowiedzi na mój temat. I nic do niej nie trafia. (...)

Problemem nie jest to, że do Twej matki nic nie trafia; problemem jest to, że będąc dorosłą kobietą oczekujesz od niej akceptacji i wymagasz, by postępowała zgodnie z Twoimi oczekiwaniami. Nie widzisz żadnej analogii?

Dopóki nie uniezależnisz się psychicznie od matki i innych osób, dopóty przejmować się będziesz wszystkim, co myślą/mówią na Twój temat. Miejsce zamieszkania niewiele zmieni, bo tylko zamiecie sprawę pod dywan, dalej będziesz wystawiała swe antenki na opinie innych i narzekała że są "nie takie".

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

17 Ostatnio edytowany przez nokiaaa (2020-12-31 16:54:48)

Odp: Komentarze na temat życia uczuciowego

Jak mnie wkurzaja takie docinki, nie jest to fajne, sama zwiazalam sie bo wlasnie raz balam sie samotnosci a dwa chyba sie zaslepilam. Po latach za Chiny do siebie nie pasujemy, jemu jest potrzebna pracowita laska z GS-u a nie taka jak ja.
Wcale do siebie nie pasujemy, ale wlasnie zycie zyciem.
Moi też docinali, to samo bratowe-ze bede sama, bede stara panna i nie bede miala dzieci.

'Netkobiety są kompasem w moim życiu'

"mam czas dla każdego absurdu"

18 Ostatnio edytowany przez Klenewa (2021-01-02 00:27:50)

Odp: Komentarze na temat życia uczuciowego

Moja mama to osoba o nowoczesnym spojrzeniu na relacje damsko-męskie, wkurza ją brak równouprawnienia, nie uważa, żeby sensem życia kobiety było wyjście za mąż itp. a jednak od czasu do czasu potrafi na mnie naciskać w stylu, że już najwyższy czas itp, to co dopiera matka, która ma starodawne spojrzenie na rolę kobiety. Uważam, że twoja mama robi to z troski o Ciebie, nie chce byś była samotna, ale założyła rodzinę, może boi się, że skupisz się na karierze tak, że czas ci ucieknie i będzie za późno na założenie rodziny i zostaniesz sama. Tylko, że takie gadanie nic nie pomaga, a jeszcze pogarsza sprawę. Problem wielu rodziców jest też to, że traktują dzieci jak swoją własność i mają one żyć tak jak oni chcą. Poradzę Ci podobnie to co inni, że powinnaś postępować zgodnie z własnym uznaniem a nie pod dyktando innych. Co cię obchodzi to co inni o Tobie pomyślą? Oni za ciebie życie nie przeżyją. Mi też podobają się niektóre rzeczy, które robią moje siostry cioteczne np i co myślisz, że one się przejmują tym czy znajdują w moich oczach uznanie czy nie? Nie sądzę. Także pamiętając, że mama robi to z troski, puszczaj to mimo uszu. Może spróbuj też szczerze z nią porozmawiać mówiąc to co tutaj napisałaś, że nie chcesz pierwszego lepszego faceta, ale takiego, który cię będzie szanował i z którym będziesz szczęśliwa, a jesli to nie pomoże to puszczaj te docinki mimo uszu i tyle.

19

Odp: Komentarze na temat życia uczuciowego
Lacrymossa55 napisał/a:
foggy napisał/a:

Przede wszystkim wyprowadzic sie od matki.

Dokładnie. 26 lat to już czas najwyższy.

Podpisuję się pod tym. Masz 26 lat, masz dobrą pracę, dlaczego jeszcze mieszkasz z mamą? Ona traktuje cię trochę jak dziecko, przekracza Twoje granice, ale Ty też nie zachowujesz się do końca jak osoba dorosła. Wynajmij sobie choćby pokój albo kawalerkę.

Mamy nie zmienisz. Raczej zastanów się, co Ty możesz zrobić, by zmienić sytuację, co leży w Twoim zasięgu.

20 Ostatnio edytowany przez nokiaaa (2021-01-02 12:05:03)

Odp: Komentarze na temat życia uczuciowego

Ale po trochu te mamy mają rację. Pomijam mój dupawy związek, nie spotkałam zadnego fajnego i wolnego faceta od prawie dekady. Wszyscy są zajęci, mam 39 lat, w zwiazku od 2011, wczesniej jeszcze jacys byli. Spotkałam za to: wolny ptak-artysta, masę maminsynków( w tym mój), no i alimenciarze i dziecioroby okolicznościowe(np 3 dzieci kazda z inna)
male miasto wschodnia Polska.
Pogarsza sytuację, w dodatku jest pandemia, 26 lat to nie jest bardzo duzo poza tym.

'Netkobiety są kompasem w moim życiu'

"mam czas dla każdego absurdu"

21 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2021-01-02 14:38:08)

Odp: Komentarze na temat życia uczuciowego

Rodzice robią niejako automatycznie wszystko, żeby ułatwić nam życie, chcą naszego dobra i wydaje się im, że zawsze lepiej wiedzą, co my czujemy i czego oczekujemy w życiu. Problem pojawia się wtedy, kiedy pewnych kwestii nie dostrzegają, mimo naszych usilnych starań. W ten sposób niejako na siłę próbują pokazać nam, co jest ich zdaniem najistotniejsze, tymczasem my musimy na siłę się przez to przekopywać. Słabsi poddają się tej woli rodziców, silniejsi są w stanie nawet się od nich odciąć, byle zachować niezależność.
Zbyt wielu ludzi przejmuje się tak bardzo tym, co powiedzą o nich inni, w tym nawet rodzina, zamiast zwyczajnie żyć po swojemu.

Wypowiem się jeszcze tutaj troszkę na temat określeń, jakie kobiety stosują w stosunku do facetów, nieodpowiadających ich oczekiwaniom. Koleżanka wyżej o takowych wspomniała a bardzo często padają takie pojęcia, które mają uogólnić czy nawet zaszufladkować ludzi do pewnej grupy.
O ile alimenciarz czy dzieciorób jest raczej dość jednoznacznym określeniem, to w wypadku maminsynka albo wolnego ptaka już mam spore wątpliwości, zresztą kobiety będące pod silnym wpływem matek czy ojców do też niemały problem. Jeśli dla kobiety zwykły, choć regularny, kontakt faceta z jego matką jest już powodem, aby tego faceta nazywać maminsynkiem, to najwyraźniej problem leży po stronie kobiety, tj potencjalnej partnerki faceta.
Nie mówiąc już o społecznym postrzeganiu pewnego stylu życia czy szczególnie określonych zawodów, gdzie jak tylko się partner dowiaduje, czym zajmuje się jego druga połówka, to od razu jest skreślony. Albo odwrotnie: jeśli zajmuje się taką a nie inną branżą, to ma o lata świetlne lepszą szansę, aby przyciągnąć do siebie kobietę.
Zatem pozostaje pytanie: czy człowiek musi już od początku mieć uprzywilejowaną pozycję, aby tworzyć związek?

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

22 Ostatnio edytowany przez blueangel (2021-01-06 01:40:11)

Odp: Komentarze na temat życia uczuciowego
Lenaka26 napisał/a:

Hej, piszę, ponieważ mam pewien problem z mamą. Mam 26 lat, jakiś czas temu zostawiłam chłopaka po rocznym związku. Dzieliłam się tu wątpliwościami, myślę, że to była dobra decyzja, bo po rozstaniu nie czuję nic, żadnego smutku, żadnej tęsknoty. Po prostu zniszczył moje uczucia, zanim się w pełni rozwinęły. Ale mam teraz problem z mamą. Doskonale zna moje plany i wie, że zamierzam kogoś nowego szukać. Jednak najpierw chciałam dać sobie trochę czasu po rozstaniu (minął miesiąc), z szacunku do niego i do siebie nie zakładać od razu konta na jakimś portalu. Potem były święta, teraz mam plan niedługo założyć konto, jak tylko ogarnę trochę swoje zniszczone poczucie własnej wartości. W czym więc problem?
W mojej mamie. Codziennie kilka razy dziennie wypomina mi, że jestem sama, że moje koleżanki są już po ślubach lub mają dzieci. Wie o moich planach, ale jakby tego nie rozumiała. Ciągle słyszę komentarze, zże chyba chcę być całe życie sama, że ludzie mają mnie za gorszą itd. Że tylko siedzę w domu (no wow, jest pandemia i mam pracę zdalną). Żadne inne sukcesy w sferze zawodowej nie są ważne. Tylko fakt, że nie mam chłopaka (a sama namawiała mnie, żeby poprzedniego zostawić, bo jej się nie podobał).

Mam ten problem, że nie jest mi łatwo się zakochać. Rok temu popełniłam ten błąd, że chyba szukałam za bardzo na siłę, żeby jak najszybciej kogoś poznać (też były takie naciski). No i źle się to skończyło. Teraz znów są te naciski, zaczynam odczuwać dyskomfort i boję się, że zacznę czuć desperację. I że zwiążę się z niedopowiednią osobą, do której nic nie będę czuć (jak to było ostatnio), byleby tylko dała mi spokój.. Co robić w tej sytuacji? Chciałabym na spokojnie poznawać ludzi, na luzie, bez pośpiechu i spiny. Jak reagować na słowa mamy?


Powinnas w miare mozliwosci zaamieszkac sama. Rodzice zawsze sie wtrancaja, ale jak sie miedzka samodzielnie jest latwiej.
Mama chce dla ciebie dobrze, za jej czasow bylabys juz stara panna i pewnie dlatego sie martwi. Tym bardziej, ze po 30stce bedzie juz trudno kogos sensownego znalezc, a co dopiero na potencjalnego meza i ojca. Ty wiesz natomiast, ze jeszcze potrzebujesz czasu, zeby nie wplatac sie w niewlasciwy zwiazek a tym samym bagno.
Wyprowadz sie. z mama i tak beziesz sie widywac, ale bedziesz tez miala wieksza niezaleznosc.

23 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2021-01-06 18:50:39)

Odp: Komentarze na temat życia uczuciowego

Off top zupełnie od czapy, niezwiązany z tematem wątku.

'Netkobiety są kompasem w moim życiu'

"mam czas dla każdego absurdu"

Posty [ 23 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Komentarze na temat życia uczuciowego

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021