Moja współlokatorka ciagle prosi mnie o przysługi. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Moja współlokatorka ciagle prosi mnie o przysługi.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 13 ]

1 Ostatnio edytowany przez Ufopatka (2020-12-29 19:56:31)

Temat: Moja współlokatorka ciagle prosi mnie o przysługi.

Tak wiec, zamieszkałam z dwiema dziewczynami.

Jedna z nich ciagle prosi mnie o male i duże przysługi.

Ja przez covid pracuje z domu, tak wiec ciagle siedze w mieszkaniu. Ona ciagle pracuje, lubi dużo pracować. Często jest zestresowana i nie ma wystarczajaco czasu na nic.
Gdy jestem w domu ( co znaczy często ) ciagle do mnie pisze smsy. Czy mogłabyś odebrać moja pocztę, czy możesz dla mnie pojsc do sklepu i kupić to i tamto. Czy możesz zmienić cos w moim pokoju itd. Jeśli chodzi o większe przysługi to zazwyczaj nigdy nie prosi mnie bezpośrednio raczej zaczyna narzekać. Jaka ona jest zmęczona, jak bardzo nie stresuje, jak ona nie ma czasu by cos tam ukończyć. W tedy zazwyczaj ja pytam czy potrzebujesz pomocy? A ona szybko odpisuje tak, potrzebuje żebyś zrobiła to i to. Ja jestem w domu bardzo dużo, ale ciągle sama mam dużo do roboty i mam problemy ze skupieniem odkąd sie tutaj wprowadzilam.

Ogólem ja jestem bardzo mila i lubie pomagać innym, ale mam wrażenie ze ona to nadużywa.

W dodatku jestem troche w takiej przegranej sytuacji ponieważ ona ciagle robi mi przysługi o ktore ja nigdy ja nie proszę. Podlewa moje kwiatki (mimo ze sama je podlewałam i nie potrzebują tego. Jeden o mało zdechł z przemoczenia), wyciera moje okna, przynosi mi jedzenie ze swojej pracy bo jest kelnerka i dostaje je za darmo. Na początku to było mile i zjadłabym czasem to co przyniosła dla mnie, ale odkąd zaczęłam nie czuć troche jak to jest zapłata za inne przysługi to jej teraz zawsze mowie, ze nie chce tego jedzenia. Ona mimo wszystko kładzie to jedzenie na moja polke w lodowce. Raz zaniosła mi paczkę do mojego chłopaka, gdzie ja jej mówiłam ze ja to zrobie sama i ze nie ma pospiechu, a ona i tak wzięła ta paczkę i zaniosła sama. Teraz w święta przyszykowała mi taka mała paczuszkę z prezentem razem z druga współlokatorka, bo wiedziały ze przez virus znowu bede siedziała sama w domu na święta. To było bardzo mile i naprawdę byłam wzruszona, ale teraz jak wróciła zaczęła mnie znowu nękać z przyslugami. Ciezko mi teraz jest sie cieszyć z tego prezentu, bo czuje ze jest to kolejna zaplata żebym ja ciagle jej robiła przysługi. Ciagle tez mówi w osobie pojedynczej odnośnie tego prezentu. Powiedziała mi ze to ona dala mi ten prezent gdy jej podziękowałam. Prawda jest taka ze sie zlozyly na ten prezent z moja druga współlokatorka.

Moja druga współlokatorka czeto ja ignoruje gdy ona ja o cos prosi albo mówi ze jej pomoże a potem mówi ze jednak nie może tego zrobić na ostatnia chwile. Mysle ze robi to specjalnie by ta ja o nic więcej nie prosiła.

Raz siedziałyśmy wszystkie razem i miałyśmy rozmowę o związkach i mi powiedziała ze jej przyszły chłopak musi jej ciagle dawać przysługi, bo tak powinno być. To sprawiło ze poczułam ogromny ciezar. Miałam tez wrażenie ze ona to mówi specjalnie bo przestałam zmywać jej śniadaniowe naczynia z rana.  I teraz czuje sie także jakbym to ja była z nia w dynamice związku który ona uważa za odpowiedni romantycznie. Często tez czuje sie jakbym była jej mama, ciagle zmywając jej naczynia.

Ogolnie zmywanie naczyń, sprzątanie i robienie małych przysług mi nie przeszkadza i zazwyczaj jestem bardzo chętna do pomocy, ale tutaj czuje jakby moje grancie były przekraczane a każda przysługa o która mnie prosi wymuszana poprzez robienie mi przysług których ja nie potrzebuje od niej. Poza tym jesteśmy wszyscy dorośli i powinnismy dbac o siebie sami. Sprzątać po sobie i planować sobie czas tak by mieć wszystko ukończone. Naprawdę czuje nie jak jej mama która wszystko za nie załatwia.


Fajnie jest sie nawzajem wspierać i robić sobie przysługi nawzajem, ale to chyba zaczyna przypominać cos zupełnie innego.

Nie wiem jak mam to zakomunikować i czy to ja postrzegam ta sytuacje zle, tak szczerze.

Byłabym wdzięczna za wasze opinie na ten temat i jeśli miesicie podobne sytuacje tez chętnie wysłucham!

potrzebuje z tym pomocy, bo mam wrażenie ze jeśli dalej tak będzie to wybuchnę i sytuacja mieszkania razem będzie nie przyjemna, a tego bym nie chciała.

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez Ajko (2020-12-29 23:57:24)

Odp: Moja współlokatorka ciagle prosi mnie o przysługi.

Ufopatko sama stworzyłaś tą sytuację tak naprawdę wysyłałaś sygnały, że ochoczo pozmywasz, ochoczo zrobisz to i tamto i trafiło na osobę, która jest towarzyska i stwierdziła, że się fajnie zgrałyście, być może uważa cię za przyjaciółkę. Okazuje się, że ty tylko chciałaś być miła , ale bez przesady.Rozumiem twoje uczucia, bo zapewne jesteś mocno introwertyczna i nie spodziewałaś się, ze ta dziewczyna tak mocno zacznie naruszać twoją przestrzeń. To co ci poradzę bierz przykład z drugiej lokatorki. Nie odpisuj na wszystkie smsy, tylko na niektóre, nie zmywaj naczyń, nie bądź taka nieszczerze pomocna jak jęczy, przecież tak naprawdę nie chcesz pomagać i to może rozwiąże problem. Na początku zmniejszaj stopniowo ilość swojej reakcji na jej ciągłe prośby. Może warto rozważyć przeprowadzkę?

Odp: Moja współlokatorka ciagle prosi mnie o przysługi.

Ajko ma rację. Wydaje mi się, że problemu nie mozna drastycznie zmniejszyć w Twoim przypadku. Tylko stopniowo. 'Zapominaj' jej odpisać, nie odbieraj telefonu. Niektorzy ludzie tak mają. Ja tez mialam takie znajome, mialam to czas przeszły bo wlasni ejuz ich nie mam. Ale nigdy nie mieszkałysmy razem. Dlatego daję Ci radę o ignorowaniu stopniowym.
Szkoda tylko, ze ludzie np odbierają bycie milym jako otwarcie drogi do narzucania się i narzucania swoich przekonan. Bylam podobna jak ty. Teraz w ogole nikomu nie oferuję pomocy- oprocz rodzinie. Bo asekuruję sie tym, ze moge byc wykorzystana jest RAZ zaproponuje pomoc.

4

Odp: Moja współlokatorka ciagle prosi mnie o przysługi.

Wystarczy powiedzieć nie i ot sprawa załatwiona. Nie trzeba filozofować tutaj po prostu nie i już. I nie tłumaczyć się w ogóle. Jaki masz problem z tym żeby się tak zachować?

Odp: Moja współlokatorka ciagle prosi mnie o przysługi.
Lacrymossa55 napisał/a:

Wystarczy powiedzieć nie i ot sprawa załatwiona. Nie trzeba filozofować tutaj po prostu nie i już. I nie tłumaczyć się w ogóle. Jaki masz problem z tym żeby się tak zachować?

nie wiem jak autorka ale np kiedy ja oddalalam sie i mowilam NIE takim osobom jak ta wspolokatorka to pozniej mialam delikatne obrabianie d**py, pomawianie za plecami etc tak zeby ta osoba wyszla na ofiare a ja na tą 'złą'. dlatego powiedzialam  o lawirowaniu. tez ogolnie jestem za powiedzeniem wprost ale czasem ludzi to tak dotyka mimo prawdy ze moga zrobic niefajne rzeczy. z lawirowaniem trwa dluzej ale z czasem przemija i nie ma skutkow ubocznych.

6 Ostatnio edytowany przez aniuu1 (2020-12-30 00:58:53)

Odp: Moja współlokatorka ciagle prosi mnie o przysługi.

Przestań mieć poczucie, że masz się rewanżować za niechciane przysługi.
Masz prawo odmówić jak Cię o coś prosi.
Nie musisz za nią zmywać. Możesz jej zwrócić uwagę by nie zostawała nie zmytych naczyń, bo nie mieszka sama.
Masz prawo powiedzieć, że czujesz, że ostatnio nadużywa twojej uprzejmości i liczysz, że będzie sama sobie radziła ze swoimi obowiązkami.
Nie musisz natychmiast odpowiadać na każdą jej wiadomość i też masz prawo "nie dać rady"/"zapomnieć" załatwić jej spraw.
Prawdopodobnie masz poczucie, że musisz być miła. Takie osoby to wykorzystują.

Everyone you meet is fighting a battle you know nothing about. Be kind. Always.

7

Odp: Moja współlokatorka ciagle prosi mnie o przysługi.
mandarynka.mandaryn napisał/a:
Lacrymossa55 napisał/a:

Wystarczy powiedzieć nie i ot sprawa załatwiona. Nie trzeba filozofować tutaj po prostu nie i już. I nie tłumaczyć się w ogóle. Jaki masz problem z tym żeby się tak zachować?

nie wiem jak autorka ale np kiedy ja oddalalam sie i mowilam NIE takim osobom jak ta wspolokatorka to pozniej mialam delikatne obrabianie d**py, pomawianie za plecami etc tak zeby ta osoba wyszla na ofiare a ja na tą 'złą'. dlatego powiedzialam  o lawirowaniu. tez ogolnie jestem za powiedzeniem wprost ale czasem ludzi to tak dotyka mimo prawdy ze moga zrobic niefajne rzeczy. z lawirowaniem trwa dluzej ale z czasem przemija i nie ma skutkow ubocznych.

A ja uważam, że to czy ta osoba będzie obgadywać czy robić z siebie ofiarę nie powinno autorki interesować. To nie jest jej problem, ona nic złego nie robi, ma prawo odmówić zawsze i wszystkiego co nie leży w jej interesie i co jej nie odpowiada. To koleżanka ma najwyraźniej problem ze sobą i to ona powinna się zastanowić co robi. A jeśli autorka powie krótko i grzecznie NIE I nie będzie reagować na prowokacje czy jakieś inne manipulacje to myślę że koleżanka bardzo szybko się zorientuje że tutaj nie ma czego szukać i znajdzie innego pomagiera do wykonywania jej poleceń.

8

Odp: Moja współlokatorka ciagle prosi mnie o przysługi.

Wiele lat mieszkalam z innymi ludzmi - oczywiscie nie bylo problemu z malymi przyslugami typu gdzies ktos wyjezdza to podleje kwiatki albo nakarmie zwierzaki, zaden problem. Ale jak ktos jest na miejscu i nawet dajmy na to pracuje duzo to tak czy siak niczego takiego bym nie robila. Oczywiscie jak siedze w domu to moge odebrac przesylke za poreczeniem albo jakis list ale nigdy w zyciu bym po kims nie zmyla talerza ze sniadania - to zajmuje 5 sekund i sory zorganizuj sie tak zeby ci nie zabraklo czasu. Znam to z autopsji i tak jak nie mam problemu zeby zmyc jak zmywam swoje tak wiem ze wiele osob potrafi wyjac nie swoj niezmyty talerz ze zlewu postawic obok - zmyc swoje i talerz wstawic spowrotem.
Jedyne co mozesz zrobic to zaczac mowic nie -po prostu sory nie mam czasu, sory duzo roboty online, sory nie slyszalam jak dzwonilas/ pisalas bo kapalam sie/ pracowalam/ bylam w kiblu.
Przede wszystkim musisz sie tez zastanowic czy jest to twoja bardzo dobra kumpela czy po prostu kolezanka z ktora mieszkasz?
Ta trzecia w waszym towarzystwie wyczula temat i sie raz dwa trzy wymiksowala z tych "wspanialych gestow". A widze ze ta twoja kolezanka jest na zasadzie - daj palec to od razu cala reka chwyta.

9

Odp: Moja współlokatorka ciagle prosi mnie o przysługi.

Na narzekanie kiwać głową i reagować empatycznie "słyszę, że jesteś zmęczona" bez oferowania pomocy - nie masz takiego obowiązku.
Na prośby odpisać serio: nie mam czasu, nie mam ochoty, nie jest mi po drodze, nie mogę. Nie masz obowiązku spełniać jej jakichkolwiek próśb.

To nie brzmi, jakby ona "nadużywała" tego, że jesteś miła, tylko korzysta z tego, co oferujesz. Skąd ma wiedzieć, że Tobie się nie podoba ten układ, jeśli jej tego nie mówisz, tylko dalej sprzątasz, zmywasz, pomagasz i z uśmiechem dziękujesz za wszystko, jak gdyby nigdy nic?

Nie jesteś w żadnej przegranej sytuacji, tylko zacznij jaśniej komunikować, co Ci się nie podoba. Ona nie ma obowiązku się domyślać, że Cię jakieś rzeczy wkurzają, sprawiają dyskomfort, być może ma naprawdę niski poziom rozumienia ludzi. Ale to Ty sobie tę sytuację pogarszasz. Nie bierz tego ciężaru - nie jest Twój. Oto bardzo ważna lekcja dla Ciebie: nauczysz się wreszcie mówić nie i informować o swoich granicach.
Nie będzie łatwo, ale ostatecznie to jedna z ważniejszych lekcji w życiu.

If you can be anything, be kind.

10

Odp: Moja współlokatorka ciagle prosi mnie o przysługi.

Uważam, że jesteś sama sobie winna, ale nie jest to powód do jakiegoś wjeżdżania na siebie, ale po prostu do zmiany zachowania. Są ludzie, którym jak dasz palec, to wezmą rękę. Musisz to ukrócić albo za chwilę koleżanka wejdzie Ci na głowę. Miałam w sumie podobną sytuację. Koleżanka ze studiów, często robiłyśmy razem projekty. Też czasami tu coś drobnego chciała, tam coś drobnego chciała. Doszło do sytuacji, gdzie ja będąc w centrum Warszawy zostałam przez nią zapytana, czy podejdę jej po jakiś kabelek i zawiozę jej go na Targówek (daleko od centrum) koniecznie TERAZ, bo zaraz jej telefon padnie i ogólnie olaboga. Dla mnie to był moment postawienia granicy.

11 Ostatnio edytowany przez madoja (2020-12-30 11:53:07)

Odp: Moja współlokatorka ciagle prosi mnie o przysługi.

Szczerze to nie widze winy koleżanki, w jej mniemaniu wzajemnie sobie pomagacie. Winą jest Twój brak asertywności.

Ale rozumiem że trudno odmówić. Jesli naprawdę masz dość tej sytuacji, wyprowadź się.
Ewentualnie weź układ z kolezanką za dobrą monetę - proś ją o przysługi których potrzebujesz, wtedy będziesz zadowolona.

12 Ostatnio edytowany przez aniuu1 (2020-12-30 12:00:31)

Odp: Moja współlokatorka ciagle prosi mnie o przysługi.

Bez sensu się wyprowadzać z takiego powodu. Druga lokatorka znalazła swój sposób i Autorka tematu też może sobie wypracować sposób radzenia z sytuacją. Koleżanka przegina z tymi prośbami. Jak ktoś ma od dziecka wgrane by być miłym i pomagać, to się daje wkręcić powolutku w takie sytuacje, ale w końcu trzeba postawić granicę. Asertywność to jest coś z czym wiele osób ma problem (mnie włączając), ale można się tego uczyć.

Everyone you meet is fighting a battle you know nothing about. Be kind. Always.

13

Odp: Moja współlokatorka ciagle prosi mnie o przysługi.

Współczuję Ci bardzo. Moim zdaniem, współlokatorka łatwo nie odpuści, bo jest jej po prostu wygodnie z Tobą. Wykorzystuje Twoją empatię i brak asertywności. Schładzałabym z nią relacje. Nie odpowiadałabym na sms-y, nie jadłabym tego jedzenia, które przynosi i poprosiła o niepodlewanie kwiatów, bo sama lubisz to robić. Pewnie na początku będzie trudno, ale z czasem coraz lepiej. Może powiedz jej przy okazji, że musisz skupić się na swoich sprawach i potrzebujesz spokoju.

Posty [ 13 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Moja współlokatorka ciagle prosi mnie o przysługi.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021