Pomoc rodzicom. Czy mam obowiązek? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Pomoc rodzicom. Czy mam obowiązek?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 16 ]

1

Temat: Pomoc rodzicom. Czy mam obowiązek?

Witam wszystkich.

Mam taki problem z relacjami z rodzicami, a może to jednak problem z moim podejściem.
Mam 29 lat, żonę, dziecko...
Budujemy dom, mieszkam bardzo blisko swoich rodziców którzy wymagają ode mnie żebym cały czas im pomagał, we wszystkim, fizycznie, czasem finansowo, ale np poprzez nie wracanie pieniędzy za drobne zakupy.
Rodzice mają po 55 i 57 lat nie są schorowani, tata pracuje normalnie i w sumie zarabia więcej niż ja.
Mają takie podejście, że np. ja mam im pomóc przy przygotowaniu drewna, przy remontach, czesto ich odwiedzać itp, mimo że wiele razy tłumaczę że nie mam na to czasu i robię maksymalnie ile mogę.
(Budowa domu pochłania cały mój czas bo ze względu na nikłe finanse większość rzeczy robię sam), oczywiście oni nic mi nie pomagają.
Widzę że mają takie podejście że moim obowiązkiem jest im pomóc i być na "każde zawołanie".
Zresztą dlatego wyprowadziliśmy się z żoną od nich bo nie mogłem znieść ciągłych kłótni i awantur o byle co że nie jest tak jak oni mówią.

Np. doszło do sytuacji w której ja pożyczyłem od ojca samochód, oczywiście musiałem mu kupić za to czteropak piwa... Później zdarzyło się że on pożyczał kilka razy ode mnie samochód i nawet nie zapytał czy coś ma za to dać, nie zależy mi na tym żeby mi za to płacił ale chce zobrazować sytuację że ja dla nich wszystko a oni dla mnie nic...

Nie wiem jak się od tego uwolnić, zbliżają się Święta i już są awantury, że na wigilię mamy przyjść do nich chociaż tłumaczyłem im że chodzimy na zmianę w jeden rok do nich w drugi do teściów i teraz kolej teściów.

Mam jakiś obowiązek pomagania im póki są zdrowi i sprawni?
Tak naprawdę to ja mam większe problemy zdrowotne niż oni a wymagają żebym we wszystkim brał udział, a jeśli nie to mam awantury i obrazy... (Np. dzwonią kilka razy dziennie żeby mi powypominac jaki to jestem zły niedopuszczając mnie do słowa).

Proszę o rady.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Pomoc rodzicom. Czy mam obowiązek?

Teraz masz własną rodzinę, ona jest ważniejsza niż rodzice. A rodzicom możesz przecież pomagać kiedy będziesz sam chciał. Już nie jesteś dzieckiem.

Odp: Pomoc rodzicom. Czy mam obowiązek?

Czas ustalić nowe reguły gry z rodzicami. Pomagasz jak ty masz czas nie jak oni chcą. Musisz tylko przetrwać te wszystkie fochy i kilka razy nie odebrać telefonu albo natychmiast kończyć rozmowę jak tylko zaczynają się gorzkie żale. Tak na prawdę dostanies od nich to na co sobie pozwolisz. A że obecnie pozwalasz sobie na wszystko no to tak masz.

4

Odp: Pomoc rodzicom. Czy mam obowiązek?

Przetestuj asertywne odmawianie.
- przepraszam, dłużej nie mogę zostać. - i wychodzisz.
- przepraszam, ale nie będę słuchać, jak mnie obrażasz - i się rozłączasz.
- przepraszam, ale w tym tygodniu mogę przyjść tylko w poniedziałek - i przychodzisz tylko w poniedziałek.

Skoro już wiesz, że pożyczanie samochodu wiąże się z kosztami, pożyczaj na ich zasadach albo wcale. Nie zależy Ci, żeby oni Ci płacili? A może jednak zależy? Podejmij decyzję i się jej trzymaj, albo wymagaj tego czteropaka abo olej. Pomyśl, jakie masz dobre serce, jak im coś dasz za darmo wink

Co by się stało, gdybyś poprosił o pomoc w remoncie? Tak z ciekawości pytam.
Co by się stało, gdybyś powiedział: "w tym roku będziemy u was 26.12. Jeśli nie chcecie, żebyśmy byli no trudno."

If you can be anything, be kind.

5 Ostatnio edytowany przez MagdaLena1111 (2020-11-30 19:43:10)

Odp: Pomoc rodzicom. Czy mam obowiązek?
kiki29 napisał/a:

Witam wszystkich.

Mam taki problem z relacjami z rodzicami, a może to jednak problem z moim podejściem.
Mam 29 lat, żonę, dziecko...
Budujemy dom, mieszkam bardzo blisko swoich rodziców którzy wymagają ode mnie żebym cały czas im pomagał, we wszystkim, fizycznie, czasem finansowo, ale np poprzez nie wracanie pieniędzy za drobne zakupy.
Rodzice mają po 55 i 57 lat nie są schorowani, tata pracuje normalnie i w sumie zarabia więcej niż ja.
Mają takie podejście, że np. ja mam im pomóc przy przygotowaniu drewna, przy remontach, czesto ich odwiedzać itp, mimo że wiele razy tłumaczę że nie mam na to czasu i robię maksymalnie ile mogę.
(Budowa domu pochłania cały mój czas bo ze względu na nikłe finanse większość rzeczy robię sam), oczywiście oni nic mi nie pomagają.
Widzę że mają takie podejście że moim obowiązkiem jest im pomóc i być na "każde zawołanie".
Zresztą dlatego wyprowadziliśmy się z żoną od nich bo nie mogłem znieść ciągłych kłótni i awantur o byle co że nie jest tak jak oni mówią.

Np. doszło do sytuacji w której ja pożyczyłem od ojca samochód, oczywiście musiałem mu kupić za to czteropak piwa... Później zdarzyło się że on pożyczał kilka razy ode mnie samochód i nawet nie zapytał czy coś ma za to dać, nie zależy mi na tym żeby mi za to płacił ale chce zobrazować sytuację że ja dla nich wszystko a oni dla mnie nic...

Nie wiem jak się od tego uwolnić, zbliżają się Święta i już są awantury, że na wigilię mamy przyjść do nich chociaż tłumaczyłem im że chodzimy na zmianę w jeden rok do nich w drugi do teściów i teraz kolej teściów.

Mam jakiś obowiązek pomagania im póki są zdrowi i sprawni?
Tak naprawdę to ja mam większe problemy zdrowotne niż oni a wymagają żebym we wszystkim brał udział, a jeśli nie to mam awantury i obrazy... (Np. dzwonią kilka razy dziennie żeby mi powypominac jaki to jestem zły niedopuszczając mnie do słowa).

Proszę o rady.


Moim zdaniem masz powinności wobec rodziców, ALE tylko, gdy znajdują się oni w sytuacji, w której Twoja pomoc jest niezbędna.
W normalnych okolicznościach służysz im pomocą i wsparciem na tyle, na ile uznajesz to za właściwe i na ile możesz sobie na to pozwolić.

Tutaj opisujesz sytuację, w której czujesz się nadużywany i wykorzystywany przez swoich rodziców. I w sumie nie dziwię się Tobie, bo odnoszę wrażenie, że traktują Ciebie jak swojego wyrobnika, który nie ma prawa do własnego życia, własnych spraw, własnych priorytetów i w ich mniemaniu powinieneś być gotowy do wykonywania ich próśb. Dzieci wychowuje się dla świata, a nie dla siebie i kiedyś trzeba je puścić je wolno, aby żyły swoim życiem, a Twoi rodzice zdają się tego nie rozumieć.
Wg mnie powinieneś wyznaczyć własne granice, zdawać sobie sprawę z tego, gdzie one przebiegają i nie pozwalać na ich przekraczanie, bo teraz one są płynne i masz problem z odmawianiem, co jest wykorzystywane przez Twoich rodziców i rodzi Twoją frustrację. Monoceros dała Tobie dobre, konkretne rady, a ja życzę Tobie powodzenia :-)

6

Odp: Pomoc rodzicom. Czy mam obowiązek?
Monoceros napisał/a:

Skoro już wiesz, że pożyczanie samochodu wiąże się z kosztami, pożyczaj na ich zasadach albo wcale. Nie zależy Ci, żeby oni Ci płacili? A może jednak zależy? Podejmij decyzję i się jej trzymaj, albo wymagaj tego czteropaka abo olej. Pomyśl, jakie masz dobre serce, jak im coś dasz za darmo wink
"

Nie zależy mi na tym żeby oni mi kupili czteropaka za samochód tylko dzięki temu zaczynam dostrzegać że oni dla mnie nic a ode mnie wymagają.

Monoceros napisał/a:

Co by się stało, gdybyś poprosił o pomoc w remoncie? Tak z ciekawości pytam.
"

Jeśli bym poprosił o pomoc w remoncie nie otrzymałbym jej. Jak zacząłem budować dom, potrzebowałem pomocy i mi nie pomogli, a nawet rzucali kłody pod nogi ale to dlatego że nie chcieli żebym mieszkał sam tylko z nimi.

Monoceros napisał/a:

Przetestuj asertywne odmawianie.
- przepraszam, dłużej nie mogę zostać. - i wychodzisz.
- przepraszam, ale nie będę słuchać, jak mnie obrażasz - i się rozłączasz.
- przepraszam, ale w tym tygodniu mogę przyjść tylko w poniedziałek - i przychodzisz tylko w poniedziałek.

Co by się stało, gdybyś powiedział: "w tym roku będziemy u was 26.12. Jeśli nie chcecie, żebyśmy byli no trudno."

Próbowałem awantura jest po takim czymś, sam widzę że jestem za miękki, najlepiej to byłoby jakiś czas chyba nie odbierać od nich telefonu.

MagdaLena1111 napisał/a:

Moim zdaniem masz powinności wobec rodziców, ALE tylko, gdy znajdują się oni w sytuacji, w której Twoja pomoc jest niezbędna.
W normalnych okolicznościach służysz im pomocą i wsparciem na tyle, na ile uznajesz to za właściwe i na ile możesz sobie na to pozwolić.

Tutaj opisujesz sytuację, w której czujesz się nadużywany i wykorzystywany przez swoich rodziców. I w sumie nie dziwię się Tobie, bo odnoszę wrażenie, że traktują Ciebie jak swojego wyrobnika, który nie ma prawa do własnego życia, własnych spraw, własnych priorytetów i w ich mniemaniu powinieneś być gotowy do wykonywania ich próśb. Dzieci wychowuje się dla świata, a nie dla siebie i kiedyś trzeba je puścić je wolno, aby żyły swoim życiem, a Twoi rodzice zdają się tego nie rozumieć.
Wg mnie powinieneś wyznaczyć własne granice, zdawać sobie sprawę z tego, gdzie one przebiegają i nie pozwalać na ich przekraczanie, bo teraz one są płynne i masz problem z odmawianiem, co jest wykorzystywane przez Twoich rodziców i rodzi Twoją frustrację. Monoceros dała Tobie dobre, konkretne rady, a ja życzę Tobie powodzenia :-)

No niestety właśnie tak jest, mam wrażenie że nie traktują mnie jako osobną rodzinę tylko dalej swoją własność.
Ja rozumiem jakby byli chorzy czy nie mogli sobie z czymś poradzić, ale nie o byle co i co chwilę, a jeśli nie jest to po ich myśli to jest obraza i pretensje jaki to jestem zły, że ich nie szanuje itp.

Musze popracować nad sobą po patrząc w przeszłość widzę, że oni tak zawsze mną pomiatali i tak zostało, nauczyłem się, że najlepiej jest robić wszystko żeby oni byli ze mnie zadowoleni, a nie tak żeby mi było dobrze i właściwie za rzadko im odmawiałem.

7

Odp: Pomoc rodzicom. Czy mam obowiązek?

Zgadzam sie ze wszystkim co napisane wyżej. Wdrażaj asertywną komunikację. Stopniowo zmieniaj reguły. Możesz coś np u Rowińskiej znaleźć. Pamiętam, że ona publikowała materiały dotyczące asertywności (dla kobiet, ale tu się nadadza). Było sporo przykładów dotyczących relacji rodzinnych.

Masz swoją rodzinę teraz za którą jesteś odpowiedzialny i bardzo procowity okres. Muszą to zrozumieć. Nie musisz być na ich zawołanie.

Everyone you meet is fighting a battle you know nothing about. Be kind. Always.

8

Odp: Pomoc rodzicom. Czy mam obowiązek?
kiki29 napisał/a:

No niestety właśnie tak jest, mam wrażenie że nie traktują mnie jako osobną rodzinę tylko dalej swoją własność.
Ja rozumiem jakby byli chorzy czy nie mogli sobie z czymś poradzić, ale nie o byle co i co chwilę, a jeśli nie jest to po ich myśli to jest obraza i pretensje jaki to jestem zły, że ich nie szanuje itp.

Musze popracować nad sobą po patrząc w przeszłość widzę, że oni tak zawsze mną pomiatali i tak zostało, nauczyłem się, że najlepiej jest robić wszystko żeby oni byli ze mnie zadowoleni, a nie tak żeby mi było dobrze i właściwie za rzadko im odmawiałem.

To, że Twoi rodzice stosują manipulacje, aby skłonić Ciebie do działania zgodnego z ich oczekiwaniami, to jedna strona medalu. Z drugiej strony jesteś Ty ze swoją podatnością na ich manipulacje. Na pierwsze niewiele możesz poradzić, bo mało prawdopodobne, że się zmienią. Jednak możesz zmienić swoje postępowanie zgodnie z wcześniejszymi sugestiami Monoceros, nauczyć się grzecznie odmawiać i stać się bardziej asertywnym. Asertywność to uznanie, że Twoje sprawy są równie ważne jak ich, ale Twoich nikt za Ciebie nie załatwi ;-)

Jakbym miała coś Tobie zasugerować w kierunku pracy nad sobą, to odcięcie emocjonalne, czyli przestanie przejmowania się tym, co mówią rodzice nt. Twoich odmów wykonywania ich poleceń. Podstawą dla emocjonalnego odcięcia tu jest nie reagowanie na bodźce, na które zostałeś „wytresowany” do reagowania, czyli te wszystkie uwagi i żale, kierowane do Ciebie, przez co dajesz się wplątywać w ich grę. I tak nie uzyskasz pochwał, nie staniesz się „idealnym dzieckiem” i wciąż będzie mało Twojego zaangażowania i oddania. Odpuść

Odp: Pomoc rodzicom. Czy mam obowiązek?

Ja jestem fanką radykalnych rozwiązań jeśli chodzi o rodziców, szczególnie w wieku lat 30. Na małe kroki jest czas jak ma się lat 20 i rodzice łatwiej godzą się z tym że ich dziecko dorasta. Ale ty 10 lat udowadniałeś im że nie dorosłeś i cały czas dajesz sobą pomiatać. Ja bym się odcięła na jakiś czas. Następnym razem będąc u nich kończysz rozmową (chociaż na bank przerodzi się to w awanturę), że w tym miesiącu już nie masz czasu im pomagać, masz masę własnych spraw. Telefonu nie odbieraj, oddzwon ewentualnie co jakiś czas wieczorem sprawdzić czy żyją i dalej chcą się awanturować. Jak się zacznie jazda to mowisz otwarcie że masz dość ich awantur o pierdoły i tego że nie liczą się z twoim czasem i twoim zdaniem. I koniec. Oni sobie w tym czasie przemyślą może a ty odpoczniesz i zobaczysz jak to fajnie być wolnym człowiekiem. Jak ci się spodoba to potem tak łatwo nie dasz sobie wejść na głowe z powodu jakiś żali i telefonów smile

10 Ostatnio edytowany przez Gary (2020-12-01 10:19:28)

Odp: Pomoc rodzicom. Czy mam obowiązek?
krolowachlodu87 napisał/a:

Ja jestem fanką radykalnych rozwiązań jeśli chodzi o rodziców, szczególnie w wieku lat 30.

Ma się pokłócić z rodzicami i to jest rozwiązanie problemu?


Telefonu nie odbieraj,

Nie odbierać telefonów od rodziców?



kiki29 napisał/a:

Witam wszystkich.  .... .......... ....
Proszę o rady.

Cały twój post przedstawia krzywdy jakich zaznajesz od rodziców.
A co robisz, aby tę sytuację zmienić? Konkretnie powiedz co zrobiłeś? Pewnie nic...



... zbliżają się Święta i już są awantury, że na wigilię mamy przyjść do nich chociaż tłumaczyłem im że chodzimy na zmianę w jeden rok do nich w drugi do teściów i teraz kolej teściów.

Nie tłumaczy się. Ogłasza decyzje z pozycji dorosłego niezależnego człowieka. Ale czy Cię na to stać?

Nie wszystkie żyją z tymi, których kochają. Szczęśliwe, które kochają tych, z którymi żyją. Niektóre kochają dwóch. Mniejszą zdradą jest chwila seksu z nieznajomym niż wiele lat życia razem bez miłości. Życie jest czasami kolorowe, ale w większości szare i właśnie w tych odcieniach szarości powinniśmy odnajdować szczęście.

11

Odp: Pomoc rodzicom. Czy mam obowiązek?

Nie masz zadnego obowiazku pomagac rodzicom kiedykolwiek.
Rodzice Cie zrobili i zmusili to pojawienia sie na swiecie, a nie Ty ich. Rodzice chcieli Cie miec i to, ze sie Toba zajmowanie to nie jest zadna przysluga tylko podstawowa robota rodzica.
Co Twoi rodzice zrobili to wychowali sobie pomocnika i chlopca na posylki za darmo. Znam takie rodziny, ze doslownie po to dzieci maja i ciagle ich trzymaja zeby pomagali. Cos w stylu 'zeby miec kogos na starosc do pomocy'.
Przestan grac wedle ich zasad. To sa mlodzi ludzie! Moja tesciowa ma 61 lat i w zyciu nie prosi o pomoc, a w tej chwili mieszkam z nia. Raz mnie poprosila bym jej nitke w igle wlozyla, a mojego meza zeby jej pomogl baniak z woda przyniesc.
Jest to kobieta sprawna, pracujaca. Twoi rodzice tez.

'To go back, you must go through yourself, and that way no man can show another.'

12

Odp: Pomoc rodzicom. Czy mam obowiązek?
Winter.Kween napisał/a:

Nie masz zadnego obowiazku pomagac rodzicom kiedykolwiek.

Prawnicy mają inne zdanie:    Wynika z tego obowiązek alimentacyjny zarówno rodziców na rzecz dzieci oraz dzieci na rzecz swoich rodziców.

Nie wszystkie żyją z tymi, których kochają. Szczęśliwe, które kochają tych, z którymi żyją. Niektóre kochają dwóch. Mniejszą zdradą jest chwila seksu z nieznajomym niż wiele lat życia razem bez miłości. Życie jest czasami kolorowe, ale w większości szare i właśnie w tych odcieniach szarości powinniśmy odnajdować szczęście.

13

Odp: Pomoc rodzicom. Czy mam obowiązek?
Gary napisał/a:
krolowachlodu87 napisał/a:

Ja jestem fanką radykalnych rozwiązań jeśli chodzi o rodziców, szczególnie w wieku lat 30.

Ma się pokłócić z rodzicami i to jest rozwiązanie problemu?


Telefonu nie odbieraj,

Nie odbierać telefonów od rodziców?



kiki29 napisał/a:

Witam wszystkich.  .... .......... ....
Proszę o rady.

Cały twój post przedstawia krzywdy jakich zaznajesz od rodziców.
A co robisz, aby tę sytuację zmienić? Konkretnie powiedz co zrobiłeś? Pewnie nic...



... zbliżają się Święta i już są awantury, że na wigilię mamy przyjść do nich chociaż tłumaczyłem im że chodzimy na zmianę w jeden rok do nich w drugi do teściów i teraz kolej teściów.

Nie tłumaczy się. Ogłasza decyzje z pozycji dorosłego niezależnego człowieka. Ale czy Cię na to stać?

Tak, polecam pożreć się z każdym kto chce ci wejść na głowę i bronić swojej niezależności jak lew. Matka, ojciec, szef, sąsiad. Wszystko jedno.

Ja wiem że w czasach uwiązania ludzi do telefonu niektórym to się wydać może nie normalne ale ja z reguły nie odbieram i nie życzę sobie wydzwaniania jak jestem w pracy, z pracy jadę na trening a wieczorem już się nikomu dzwonić nie chce więc mam spokój big_smile

14 Ostatnio edytowany przez Winter.Kween (2020-12-01 12:41:20)

Odp: Pomoc rodzicom. Czy mam obowiązek?
Gary napisał/a:
Winter.Kween napisał/a:

Nie masz zadnego obowiazku pomagac rodzicom kiedykolwiek.

Prawnicy mają inne zdanie:    Wynika z tego obowiązek alimentacyjny zarówno rodziców na rzecz dzieci oraz dzieci na rzecz swoich rodziców.

Alimenty to nie nianczenie kogos, poza tym jego ojciec zarabia wiecej kasy niz on.
Watpliwe by sad przyznal alimenty w takiej sytuacji. Zreszta z tego mozna sie wywinac.

'To go back, you must go through yourself, and that way no man can show another.'

15

Odp: Pomoc rodzicom. Czy mam obowiązek?
Gary napisał/a:
Winter.Kween napisał/a:

Nie masz zadnego obowiazku pomagac rodzicom kiedykolwiek.

Prawnicy mają inne zdanie:    Wynika z tego obowiązek alimentacyjny zarówno rodziców na rzecz dzieci oraz dzieci na rzecz swoich rodziców.

Ale to tylko jak rodzice są niezdolni do samodzielnego życia, schorowani typu po wylewie w łózku, bez praktycznie dochodów i dachu nad głową. Rodzice autora to młodze osoby 50cio praoletnie, z własnym mieszkaniem czy domem i chodzące normalnie do pracy. Jakby chcieli alimentów od dzieci to sąd by ich wyśmiał.

16

Odp: Pomoc rodzicom. Czy mam obowiązek?

Czas na radykalne rozwiązania , bo jeszcze chwila i zostaniesz bez rodziny - ale z rodzicami na głowie dosłownie.
Rodziców masz zdrowych, całkiem młodych - nie masz żadnego obowiązku ich finansować- nie bądź głupi.
Dla Ciebie teraz najważniejsza powinna być żona i dziecko i to Wy decydujecie jak ma wyglądać Wasze życie i chociażby Wigilia. Nie daj się wciągać w awantury , nie daj się szantażować emocjonalnie. Na temat Wigilii wystarczy jasny komunikat"ustaliliśmy wspólnie z -imię żony - że w tym roku idziemy do teściów. W przyszłym roku przyjdziemy do Was, jeśli tak ustalimy. Dziękujemy za zaproszenie, widzimy się 25go"  ot i tyle.
Nie musisz odbierać tel.
Naprawdę to, że rodzice Cię urodzili i wychowali- to ich wola. Nie mają żadnego prawa odbierać Ci Twojego życia. Masz jedno - pamiętaj o tym,szkoda czasu.

Natura dała nam dwoje oczu, dwoje uszu, ale tylko jeden język - po to, abyśmy więcej patrzyli i słuchali, niż mówili.

Posty [ 16 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Pomoc rodzicom. Czy mam obowiązek?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021