Zagubiona - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 41 ]

1

Temat: Zagubiona

Witam wszystkich na forum.

Mam 25 lat i jestem dziewczyną. Związku nie szukam. Najpierw muszę sama rozwiązać swoje problemy.

Niestety muszę prosić o poradę albo opisanie czegoś w prost. Czego po prostu nie umiem zrozumieć.

Straciłam pracę, nie mam znajomych, brak jakichkolwiek zainteresowań. Tak żyję sobie z dnia na dzień. Co będzie to będzie.

Bardzo mi wstyd z tego powodu. Mam rodzinę,która mnie wspiera. Chce coś zmienić, ale jak coś próbuje to uświadamiam sobie jak wiele nie potrafię, a powinnam. I przestaje cokolwiek robić. Jak ktoś obcy chce mi pomóc to go odpycham nie rozumiem jak tak po prostu można komuś pomóc. Jestem osobą o niskiej samoocenie. No niczym.
Byłam u psychologa i ciężko mi trafić na odpowiedniego.

Przepraszam za błędy. Jeśli ktoś mnie zrozumie, albo chce mi wygarnąć proszę.

Niby chce zapisać się na kurs online ale czy ja wiem.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Zagubiona

Trzeba przełamywać lęki. Przestać się bać. Działać i robić swoje. Nikt mi nie pomoże. Jak sama nie zacznę czegoś robić. To nic nie będzie,a czas leci. Można zadać pytanie: Tylko jak zacząć?

Szkoda, że nikt mi nie odpowiedział.

Smutne czasy. Dużo siły i zdrówka dla wszystkich.

A nick miał być Jeżynka. Bo bardzo lubię jeże, ale coś nie pykło smile

3

Odp: Zagubiona

Może grupa wsparcia? Koło zainteresowań? Cokolwiek,  do ludzi trzeba wychodzić bo sami nie przyjdą

Nie ma rewolucji, jeśli nie ma buntu.

4 Ostatnio edytowany przez Jeżynaa (2020-10-19 21:25:49)

Odp: Zagubiona

Muszę się przyznać trochę zdziczałam. I nabrałam takich kolców jak jeż w kontaktach z ludźmi. Dobry pomysł. Zawsze chciałam nauczyć się tańczyć.

A Ty Istotko czujesz się  lepiej już tak troszkę?

5

Odp: Zagubiona

A może grupowa terapia? Raz że terapia a dwa poznajesz  ludzi z takimi samymi problemami,  otwierasz się dzięki temu na innych

Nie ma rewolucji, jeśli nie ma buntu.

6 Ostatnio edytowany przez Jeżynaa (2020-10-19 21:11:15)

Odp: Zagubiona

Byłam już na takiej terapii grupowej. Dużo mi pomogła. Teraz muszę zająć się sobą. Sama w spokoju. Już wiem, co lubię i będę to pomalutku realizować. Zrobię kurs, a później wyjdę do ludzi. Tak raczej będzie najlepiej.

7

Odp: Zagubiona
Jeżynaa napisał/a:

Witam wszystkich na forum.

Mam 25 lat i jestem dziewczyną. Związku nie szukam. Najpierw muszę sama rozwiązać swoje problemy.

Niestety muszę prosić o poradę albo opisanie czegoś w prost. Czego po prostu nie umiem zrozumieć.

Straciłam pracę, nie mam znajomych, brak jakichkolwiek zainteresowań. Tak żyję sobie z dnia na dzień. Co będzie to będzie.

Bardzo mi wstyd z tego powodu. Mam rodzinę,która mnie wspiera. Chce coś zmienić, ale jak coś próbuje to uświadamiam sobie jak wiele nie potrafię, a powinnam. I przestaje cokolwiek robić. Jak ktoś obcy chce mi pomóc to go odpycham nie rozumiem jak tak po prostu można komuś pomóc. Jestem osobą o niskiej samoocenie. No niczym.
Byłam u psychologa i ciężko mi trafić na odpowiedniego.

Przepraszam za błędy. Jeśli ktoś mnie zrozumie, albo chce mi wygarnąć proszę.



Niby chce zapisać się na kurs online ale czy ja wiem.

Trenuj sobie obycie z ludźmi tutaj. To jest świetne miejsce bo ludzie fajni i nie mozna usuwać postów smile. Wydaje się niewiele, ale dla człowieka zdziczałego bardzo dużo, bo bezpiecznie, w miarę anonimowo. Co do  kursu, nie czekaj na euforię, pragnienie zdobywania wiedzy, które rozpitoli ci umysł, bo to może nie przyjść w ogóle. Pójdź bez emocji, jedyne na co sobie pozwól to pójście zorganizowanie tego zadania. Kto wie może ci się spodoba. Nie patrz na życie całościowo. Patrz na nie małymi kroczkami. Godzinami, minutami, nie tygodniami, nie miesiącami. Nie oczekuj od siebie tego czego nie umiesz, a pozwól sobie na coś nowego. Nie miej sobie za złe błędów po drodze, to normalne, że one są, bo sa cześcią życia

8 Ostatnio edytowany przez Jeżynaa (2020-10-19 22:14:35)

Odp: Zagubiona

Co będzie to będzie. Bo jak człowiek się napali. To może się szybko rozczarować. Na spokojnie na luzaku smile

O poszperałam. Gratulacje Ajko smile

9

Odp: Zagubiona

Jejku. Coś ruszyło dostałam pracę. Więc pomalutku do przodu smile

10

Odp: Zagubiona
Jeżynaa napisał/a:

Jejku. Coś ruszyło dostałam pracę. Więc pomalutku do przodu smile

Za życzenie dziękuję Jeżynko.
SUUPEER!!! że z robotą drgnęło. Napisz za jakiś czas jak się w niej czujesz.
Ja ostatnio miałam przebłysk, że bardzo ważna jest jest umiejętność i  zrozumienie przegrywania. Bo każdy ma gorsze chwile, porażki, ale ten kto rozumie, że one są tylko etapem w życiu, a nie czymś wielkim i istotnym. Ci, którzy umieją przegrywać są tak naprawdę wygranymi bo nie tracą sił i czasu na budowanie dramatów tylko, działają dalej  krok po kroku.

11 Ostatnio edytowany przez paslawek (2020-10-22 13:37:44)

Odp: Zagubiona
Ajko napisał/a:
Jeżynaa napisał/a:

Jejku. Coś ruszyło dostałam pracę. Więc pomalutku do przodu smile

Za życzenie dziękuję Jeżynko.
SUUPEER!!! że z robotą drgnęło. Napisz za jakiś czas jak się w niej czujesz.
Ja ostatnio miałam przebłysk, że bardzo ważna jest jest umiejętność i  zrozumienie przegrywania. Bo każdy ma gorsze chwile, porażki, ale ten kto rozumie, że one są tylko etapem w życiu, a nie czymś wielkim i istotnym. Ci, którzy umieją przegrywać są tak naprawdę wygranymi bo nie tracą sił i czasu na budowanie dramatów tylko, działają dalej  krok po kroku.

To do tego co pogrubione
"Jeżeli umiesz przyjąć sukces i porażkę,
traktując jednakowo oba te złudzenia,"
List do syna
Rudyard Kipling


Jeżynko a ode mnie taki  "wyciskacz łez"

Powodzenia i trzymaj się
pierwszy krok bywa najtrudniejszy a potem lecimy smile

12

Odp: Zagubiona
Ajko napisał/a:

Ja ostatnio miałam przebłysk, że bardzo ważna jest jest umiejętność i  zrozumienie przegrywania. Bo każdy ma gorsze chwile, porażki, ale ten kto rozumie, że one są tylko etapem w życiu, a nie czymś wielkim i istotnym. Ci, którzy umieją przegrywać są tak naprawdę wygranymi bo nie tracą sił i czasu na budowanie dramatów tylko, działają dalej  krok po kroku.

świetnie napisane. Podpisuje się :-)

13

Odp: Zagubiona

Dziękuję bardzo za słowa miłe i dające do zrozumienia oraz za nutkę do odsłuchania.


Prawda. Człowiek się użala nad sobą. Ale czemu się tak dzieje to już się nie zastanawia.
Czasem żeby coś w końcu do nas dotarło trzeba to przeżyć na własnej skórze i zrozumieć dlaczego ja.

Wiadomo łatwo nic nie przychodzi. Będą jakieś niepowodzenia. Najtrudniej odbić się od dna. A mi się to wreszcie udało.

14 Ostatnio edytowany przez Jeżynaa (2020-10-30 00:07:52)

Odp: Zagubiona

Myślałam, że udało mi się wyjść z roli przegrywa. Niestety ciągnie się to za mną od urodzenia. Nic nie wskazuje na zmiany. Tym bardziej teraz. A cieszyłam się jak dziecko. Dziecięca naiwność.

15

Odp: Zagubiona

Cześć Jeżynaa smile Nie znam Cię ale trochę rozumiem. (Sam mam 28 lat, nic nieudało mi się z tego co chciałem osiągnąć i wiem jakie to ciężkie).

Wiesz co, jesteś super wyjątkową i wartościową osobą smile W życiu tak czasami jest że wszystko się posypie. Warto wtedy przystopować, wziąć to co ma się najlepsze i zacząć od nowa. Wiem że łatwo się mówi ale warto. Szukaj pomocy, walcz, może będzie Ci trochę ciężej ale zrobisz jeszcze mnóstwo super rzeczy w życiu smile uszy do góry : )

16

Odp: Zagubiona

Dziękuję.

Oby tak było jak piszesz.
Sierotą też nie chce być. Samodyscyplina.
To jest to czego nie umiem się nauczyć.

A Tobie się nic nie udało, a wierzysz, że innym się uda?

17

Odp: Zagubiona

Tak, wierzę że Tobie się uda : ) i tak będzie. Każde 1 zwycięstwo jest poprzedzone 1000 porażek, tak to już bywa : ) u mnie już pozamiatane ale Ty cały czas możesz jeszcze wygrać życie : ) próbuj, pytaj (nawet mnie smile ). I nie musisz wszystkiego umieć, wszystko mieć kasy, znajomych, zainteresowań, ważne żeby Tobie żyło się komfortowo.

18

Odp: Zagubiona

No tak. Żeby się coś udało trzeba próbować. Mimo niepowodzeń. Wiesz ze  mną  to jest tak. Że sobie coś zaplanuje i jedno niepowodzenie mnie zniechęca. Zawsze tak jest.

Jejku, że jeszcze komuś chce się przemówić mi do rozsądku. Szkoda czasu na mnie.

28 lat i pozamiatane. Chyba nie. To jak tak licząc to mam 3 lata. Tylko. Lepiej sobie pomóc, bo wiesz z czym masz problem. Ja jestem obca. O ja i ja tyle rzeczy nie wiem. Ciężko tak pytać kogoś. Jeszcze o tyle rzeczy.
Mini, mini doświadczenie mam z czymkolwiek.

19

Odp: Zagubiona

rozumiem, a bez motywacji dalej nie chce iść. Może popracujesz nad tym? jeśli byś to rozwiązała byłoby Ci dużo łatwiej. Nie szkoda czasu : ) Wydajesz się mądrą i sympatyczną osobą więc z chęcią potrzymam kciuki za Ciebie smile

No właśnie nie pomogę sobie.. wiele rzeczy mnie ominęło i nie da sie już tego nadrobić, miłości życia już nie znajdę, materialnie też się nie dorobię bo jestem teraz na 0.. jedyne co mi zostało to żyć jakoś od czasu do czasu ciesząc się drobnostkami. hmm a przeszkadza Ci ten brak doświadczenia w czymś? Znam wiele osób które nie zwiedziły świata, nie zrobiły wielu rzeczy i są szczęśliwe. A jeśli przeszkadza to małymi kroczkami do celu : )

20

Odp: Zagubiona

Chcieć to móc. No właśnie, a to gdzieś dawno uciekło. Wydaje się. To tylko pozory. Sympatyczna może, ale mądra NIE.

Dziwne to, że dla innych masz tyle miłych słów i pomocy. A dla siebie nic. Smutne.

Niestety przeszkadza brak doświadczenia. Jestem traktowana tak na odwal się, bo sama za siebie nie umiem zawalczyć.

To jak cieszą Ciebie małe rzeczy to dzisiaj ma być niebieski księżyc smile Tak wyczytałam, a czy pogoda pozwoli to zobaczyć i smog. To nie wiadomo.

21

Odp: Zagubiona

No zlitujcie się.. Wiele osób by chciało wszystko szybko i bez wysiłku, a jak się nie udało po kilku próbach to rezygnacja. Czy nie widzicie, że to podejście to przepis na porażkę? Żeby coś osiągnąć trzeba wytrwałości, pracowitości

Everyone you meet is fighting a battle you know nothing about. Be kind. Always.

22

Odp: Zagubiona

Zgadzam się aniuu1. Bez pracy nie ma kołaczy i jeszcze jedno łatwo przyszło, łatwo poszło.

Za dużo razy słyszałam, że nie, nie warto itd.
Dlatego mam takie podejście. I sama tak robię.
Nawyki do zmiany. Od tego zaczynam smile

23

Odp: Zagubiona
aniuu1 napisał/a:

No zlitujcie się.. Wiele osób by chciało wszystko szybko i bez wysiłku, a jak się nie udało po kilku próbach to rezygnacja. Czy nie widzicie, że to podejście to przepis na porażkę? Żeby coś osiągnąć trzeba wytrwałości, pracowitości

Masz rację, jest dokładnie tak jak piszesz. Ale.. trzeba pamiętać że każdy jest inny. Jeden będzie wstawał po potężnych ciosach od życia i szedł dalej, a drugi może mieć problem jeśli straci 2 razy pracę w ciągu roku żeby szukać nowej. Motywacja, samozaparcie to potężne rzeczy ale nie każdy je ma tak jak piegi czy słuch muzyczny.

24

Odp: Zagubiona

@Jeżynaa

Jeśli nie byłabyś mądra to nie szukałabyś pomocy, nie zauważała swoich słabych stron i wystarczyłoby Ci to co masz teraz... ale jesteś mądra, chcesz żeby było inaczej i to jest dowód smile

No smutne ale prawdziwe. Zrobiłem co było w mojej mocy ale jest pewien sufit którego nie przeskoczę i musze się z tym pogodzić. Więc fajnie jeśli komuś przynajmniej dodam otuchy : ) O, to już mam pomysł na wieczór, lampka wina i oglądanie księżyca : )

Masz rodzinę która Ci pomaga, wykorzystaj to. Nie zniechęcaj się, działaj, pamiętaj o nagrodzie czyli spełnieniu marzeń smile i tak już gorzej nie będzie więc nic nie tracisz.

25

Odp: Zagubiona

Miło na serduszku aż, że ktoś jeszcze obcy tak o mnie myśli smile

Oby zapora, czyli sufit się otworzyła. Abyś wybrał dobrą chmurkę i wskoczył na ten właściwy tor smile

Prawda. Trzeba docenić to co się ma.

26

Odp: Zagubiona

smile
mój pociąg już odjechał smile

docenić to nie znaczy się pogodzić smile więc działaj ile masz sił, warto dla takiej nagrody jak udane życie

27

Odp: Zagubiona

Jeżyna - Twoje plany muszą przede wszystkim zostać skonkretyzowane. Co chcesz osiągnąć, w jaki sposób, do kiedy? To musisz wiedzieć na początek.
Jeśli o mnie chodzi to uważam, że ograniczenia wiekowe to są sztuczne ograniczenia, a jak osoby przed 30. r.ż. piszą, że ich pociąg już odjechał, to nawet nie wiem, jak to skomentować.
Pierwszy przykład, jaki mi akurat wpadł do głowy: Ernestine Shepherd, wiek: 84, karierę bodybuilderki zaczęła w kieku 56 lat.

28

Odp: Zagubiona

Lovelynn to świetny pomysł z tym konkretnym wyznaczeniem planu : ) Jeżynaa od tego powinna zacząć i fajnie jakbyśmy ją do tego zdopingowali. Może dziennik osiągnięcia sukcesu? fajna motywacja.

Trochę źle mnie zrozumiałaś. Też uważam że chcieć to móc i w każdym wieku. np. sam zaczynam robić pewne rzeczy przy 30 tce bo nie miałem nigdy możliwości wcześniej. Ale trzeba patrzeć też realnie i nie przez różowe okulary. Są rzeczy których się nie przeskoczyć. np. połamane palce u chirurga czy coś co się już zrobiło i nie da się tego cofnąć. a to może pozamiatać życie nawet jak ktoś ma 28 lat jeśli jest to celem w życiu kogoś.

29

Odp: Zagubiona

Ja nie mam wygórowanych planów. Chcę zrobić kurs na opiekunkę w żłobku smile

Brawo dla Pani babci. Dziarska babka.To też dotyczy się Ciebie Piotr28Kat i innych też.

Wiem, że są ciężkie czasy. Niestety zaczyna się. Coraz gorzej. Człowiek, człowiekowi wilkiem.

30 Ostatnio edytowany przez Lovelynn (2020-11-01 13:07:49)

Odp: Zagubiona

Mnie dzienniki sukcesów szalenie motywują, a szczególnie motywuje mnie zobowiązywanie się do czegoś przed innymi ludźmi, których biorę sobie za świadków wink
Uwielbiam wszelkie "przed" i "po", metamorfozy, relacjonowanie postępów i porażek.
Stąd nierzadko znajduję sobie różne grupy motywacyjne (często na forach), bo jak jedynie sama przed sobą się zobowiążę, to też łatwo sama przed sobą mogę coś ukryć.
Chyba jestem zbyt próżna (?), żeby chcieć przyznać się przed innymi do porażki, więc wykorzystuję tą próżność jako "dźwignię".
Wiem, że nawet jak nie zrealizuję celu, to będę przynajmniej próbowała pójść w tym kierunku, a wychodzę z założenia, że lepszy nawet mały postęp niż stanie w miejscu.
Zawsze też opowiem szczerze i uczciwie o braku postępów, bo szczerość z samą sobą jest dla mnie najistotniejsza - poległam, nie chciało mi się - to biorę to na klatę.
Jest ważne, żeby zbadać, w którym miejscu powtarzamy schemat.

@Jeżyna - zalecam rozpocząć od ustrukturyzowania dnia. Kup sobie kalendarz, nawet jakiś ładny zeszyt i po prostu ustalaj powolutku cele dnia. W moim najgoszym czasie, kiedy nie miałam wiele motywacji, żeby dalej żyć, miałam na przykład takie cele:

  • Ogarnąć się = wziąć prysznic, ubrać, uczesać itp.

  • Pościelić łóżko

  • 10 minut medytacji

  • zrobić obiad

  • spacer/gimnastyka

Ustrukturyzowany dzień to połowa sukcesu, odhaczanie czy wykreślanie załatwionych spraw bardzo podbudowuje poczucie własnej wartości. Nawet, jak są to najdrobniejsze kwestie.

@Piotr28Kat - owszem, pewnych spraw nie przekroczysz, biologia, ograniczenia ciała wiążą się z pewnymi restrykacjami i nie zawsze jest prawdą, że chcieć to znaczy móc. Też mam takie dziedziny, w których już nie osiągnę sukcesu, albo nie osiągnę takiego, jakiego bym chciała.
Ale jak coś kocham, to staram się w tej dziedzinie osiągnąć taki rezultat, jaki jest możliwy. Myślenie "wszystko, albo nic" jest na tym miejscu zgubne, bo powoduje niepotrzebne koncentrowanie się na tym, że szklanka jest w połowie pusta.
Chirurg z połamanymi palcami może wylewać gorzkie łzy za pociągiem, co odjechał. Albo, jeśli nadal kocha swoją dziedzinę, może zacząć szukać kreatywnych rozwiązań i np. rozpocząć prowadzenie szkolenia, gdzie będzie mógł instruować innych, którzy będą kontynuowali jego dzieło. Wtedy ta wiedza nie zginie, tylko inne palce będą ją realizowały.

31

Odp: Zagubiona
Jeżynaa napisał/a:

Zgadzam się aniuu1. Bez pracy nie ma kołaczy i jeszcze jedno łatwo przyszło, łatwo poszło.

Za dużo razy słyszałam, że nie, nie warto itd.
Dlatego mam takie podejście. I sama tak robię.
Nawyki do zmiany. Od tego zaczynam smile

Ja znam takie podejście, bo w mojej rodzinie też podobnie część osób robi. Wiem, że to kwestia nawyków, nabytych przekonań.
Warto próbować, błąd, porażka, to normalna sprawa i trzeba po prostu wyciągnąć z tego naukę, a nie uciekać albo uznawać, że nie ma sensu nic robić. Mamy swój rozum, więc warto weryfikować przekonania. :-)

Piotr28Kat wiadomo, że upływ czasu ma znaczenie. Tylko co z tego. Chcesz coś robić to to rób. Albo coś innego co możesz. Stań po swojej stronie i nie przekreślaj się sam. Sama po 30 zrobiłam dużo rzeczy, które inni robili wcześniej. Teraz mam już gdzieś takie jojczenie, że w tym wieku to to a tamto. Nie będziesz żył wiecznie, chcesz te 10 czy 70 lat, które ci zostało zmarnować?
Taka postawa przegranego, biernego, narzekającego to niezły odstraszacz na laski. Może to cię zmotywuje do zmiany ;-)

Everyone you meet is fighting a battle you know nothing about. Be kind. Always.

32

Odp: Zagubiona

Coś o motywacji smile może się przyda smile
https://www.youtube.com/watch?v=EU5AhHM1WoU


Takie najprostsze cele są najtrudniejsze do spełnienia ale zaszachowanie siebie publicznym zobowiązaniem to jest dobre rozwiązanie smile



@Lovelynn

Masz całkowitą rację smile tak też robię. Co nie zmienia faktu że pewne rzeczy i pewni ludzie mogą mieć pozamiatane życie i tak po prostu się dzieje czasami. Dla chirurga takie życie będzie końcem świata i wątpie żeby osiągnął kiedyś taki poziom satysfakcji z niego. Można a nawet trzeba robić ile się da a nie wszystko albo nic, ale to już nie to samo.

33

Odp: Zagubiona

@aniuu1 masz rację! : ) wiem o tym. Za rok pójdę np. na studia choć mam już dobrą pracę, właśnie dlatego żeby zrobić to co mnie ominęło smile dla siebie.

Oj z tymi dziewczynami to trochę zaszalałaś : ) Nie musisz mi mówić bo w czym jak w czym ale w tym to mam doświadczenie :-) W rl jestem człowiekiem sukcesu i nikt nie powiedziałby że mam choć 1 powód do narzekania. A ponarzekać na forum to trochę można : )

Ale może skupmy się jak pomóc Jeżynce smile bo to jej wątek i fajnie jak by zmieniła swoje życie dzięki niemu smile

34

Odp: Zagubiona

Lovelynn

Tak aż źle ze mną nie jest. Robię to co do mnie należy. Tylko niestety to co chcą inni. Dla siebie nie robię właśnie nic. Patrzę na durnoty w Internecie. Ten pomysł z dziennikiem może okazać się właściwy.

aniuu1

Dokładnie. Później kto cierpi. No ja. Takim postępowaniem. Sami robimy sobie krzywdę.

Piotr28Kat

Plany masz. To wcale tak źle nie jest. Dziękuję za filmik.

35 Ostatnio edytowany przez Lovelynn (2020-11-01 20:31:09)

Odp: Zagubiona
Piotr28Kat napisał/a:

Dla chirurga takie życie będzie końcem świata i wątpie żeby osiągnął kiedyś taki poziom satysfakcji z niego. Można a nawet trzeba robić ile się da a nie wszystko albo nic, ale to już nie to samo.

Wiem coś o tym, jak trudno jest akceptować zmiany. Czasem sama jestem mocno zafiksowana na określony rezultat, robię wszystko, co w mojej mocy, żeby coś konkretnego dostać, ale z jakichś przyczyn TO nie chce się wydarzyć. Nie bo nie. Czasem np. tracę coś, co było mi cenne, jak ten chirurg swoje sprawne palce. Wtedy jest mi oczywiście bardzo źle...

Tylko: co to znaczy: "źle", skąd się ono bierze?
Z mojej ograniczonej perspektywy. Z zafiksowania na rezultat.

Pewnie znasz tą historię de Mello, w której powtarza się zdanie: "Szczęście? Nieszczęście? Kto wie?". Wiem, wielu nie lubi tej historyjki wink, uważając ją za naiwną. Szczególnie ci jej nie lubią, którzy mylą akceptację tymczasowego stanu z całkowitą rezygnacją, z poddaniem się losowi. A tu tylko chodzi o to, że nie wiemy, jakie będą rezultaty pewnych wydarzeń, więc nie ma co oceniać, czy dobrze się dzieje, czy nie. Z wyższej perspektywy po prostu: dzieje się, bez żadnego przymiotnika.

Jeden z moich najkorzystniejszych życiowych przełomów zainicjowany został tym, że zostałam okradziona ze wszystkich pieniędzy, jakie wtedy miałam i które miały zostać zainwestowane w pewien konkretny plan. Na pieniądze te bardzo ciężko pracowałam. Ech, szkoda gadać...
Dziś myślę, że nic lepszego nie mogło mi się przydarzyć, bo zapoczątkowało to u mnie zupełne nowy rozdział w moim życiu, na który nigdy bym się nie zdecydowała w normalnych, cieplarnianych ("dobrych") warunkach.

Na podstawie podobnych wydarzeń wyrobiłam sobie taką wewnętrzną praktykę, że staram się mówić "dziękuję", za wszystko, co mi się przydarza. Nawet wtedy, gdy cedzę to słowo przez zęby i wcale nie jestem wdzięczna. Robię to w danej chwili wbrew sobie, to prawda. Lecz robię to dla przypomnienia sobie, że NIE WIEM, jakie to doświadczenie ostatecznie będzie miało rezultat...

Jeżynaa napisał/a:

Tak aż źle ze mną nie jest. Robię to co do mnie należy. Tylko niestety to co chcą inni. Dla siebie nie robię właśnie nic. Patrzę na durnoty w Internecie. Ten pomysł z dziennikiem może okazać się właściwy.

Hej, no to fantastycznie! Zobacz, w jak dobrej jesteś pozycj wyjściowej - nie musisz walczyć o takie podstawowe sprawy, jak np. wielu ludzi próbujących wyrwać się z depresji. To już bardzo wiele, że "robisz, co do Ciebie należy".
Jeśli chcesz robić to, czego Ty chcesz, a nie tylko słuchać innych, to musisz przede wszystkim wiedzieć, co jest tym, czego chcesz. Wypisać sobie listę rzeczy, które chcesz osiągnąć w życiu, albo w ciągu np. 10, 5 lat. Wtedy durnoty w internecie też powoli staną się bardziej sensowne, bo często da się połączyć przyjemne z pożytecznym - zaczyna się oglądać więcej formatów, które jakoś wiążą się z naszą myślą przewodnią.
Pisz koniecznie o swoich postępach i porażkach. Jestem ciekawa kiedy zaczynasz ten kurs na opiekunkę w żłobku? Jakie masz możliwości? Gdzie możesz zrobić taki kurs?

36

Odp: Zagubiona

Ojej plany na 5-10 lat. Taka ambitna to nie jestem. Dlatego chce zapisać się na kurs. Bo tak to czas przeleci i co. Szkoda. Zrobię kurs i może wtedy pojawią się plany na te 3-5 lat.
No niestety maturę też, by się przydało zrobić.
Wiem spokojnie. Najpierw jedno, potem drugie.

Kurs na tą opiekunkę jest online. Jest podzielony na moduły. Kiedy masz czas logujesz się i słuchasz. Nagrane wykłady. Na końcu każdego modułu jest test smile

37 Ostatnio edytowany przez Piotr28Kat (2020-11-01 22:05:21)

Odp: Zagubiona

@Lovelynn Bardzo mądre słowa. Masz pewnie sporo doświadczenia życiowego i wiem o co Ci chodzi. Tak też miałem z moją obecną pracą, z piekła do nieba. ...Problem w tym jeśli to wszystko dotyczy jednej, najważniejszej rzeczy dla Ciebie, gdzie jest wybór bezkompromisowy 0 albo 1. i niestety uświadamiasz sobie że potrzebujesz już cudu żeby być szczęśliwym w życiu bo tylko rezultat Ci to da. Można powiedzieć dziękuję i w takiej sytuacji ale... czy można w takiej najważniejszej sytuacji liczyć że jednak wyjdzie na dobre? trochę ryzykownie, naiwnie i odważnie.

@Jeżynaa plnay pocieszenia smile a Ty działaj smile całe forum trzyma za Ciebie kciuki i na pewno będą sukcesy. Plan i realizacja krok po kroku smile

38

Odp: Zagubiona

Dokładnie. Moje motto krok po kroku do celu. Trzeba ruszyć smile

Te kciuki to nie tylko za mnie, za Ciebie i innych też. Dla wszystkich z forum smile

39

Odp: Zagubiona
Jeżynaa napisał/a:

Dokładnie. Moje motto krok po kroku do celu. Trzeba ruszyć smile

Te kciuki to nie tylko za mnie, za Ciebie i innych też. Dla wszystkich z forum smile

Więc żeby nie być gołosłowną obiecujesz meldować się tutaj regularnie, tak?
Jak często by Ci to odpowiadało? Raz na tydzień?

Jeżynaa napisał/a:

Problem w tym jeśli to wszystko dotyczy jednej, najważniejszej rzeczy dla Ciebie, gdzie jest wybór bezkompromisowy 0 albo 1. i niestety uświadamiasz sobie że potrzebujesz już cudu żeby być szczęśliwym w życiu bo tylko rezultat Ci to da. Można powiedzieć dziękuję i w takiej sytuacji ale... czy można w takiej najważniejszej sytuacji liczyć że jednak wyjdzie na dobre? trochę ryzykownie, naiwnie i odważnie.

Czynisz siebie zależnym od tej sprawy, jesteś jej więźniem.
Uczyń  tą rzecz w swojej głowie mniej ważną.

40 Ostatnio edytowany przez Jeżynaa (2020-11-02 22:22:56)

Odp: Zagubiona
Lovelynn napisał/a:
Jeżynaa napisał/a:

Dokładnie. Moje motto krok po kroku do celu. Trzeba ruszyć smile

Te kciuki to nie tylko za mnie, za Ciebie i innych też. Dla wszystkich z forum smile

Więc żeby nie być gołosłowną obiecujesz meldować się tutaj regularnie, tak?
Jak często by Ci to odpowiadało? Raz na tydzień?


Jeżynaa napisał/a:

Problem w tym jeśli to wszystko dotyczy jednej, najważniejszej rzeczy dla Ciebie, gdzie jest wybór bezkompromisowy 0 albo 1. i niestety uświadamiasz sobie że potrzebujesz już cudu żeby być szczęśliwym w życiu bo tylko rezultat Ci to da. Można powiedzieć dziękuję i w takiej sytuacji ale... czy można w takiej najważniejszej sytuacji liczyć że jednak wyjdzie na dobre? trochę ryzykownie, naiwnie i odważnie.

Czynisz siebie zależnym od tej sprawy, jesteś jej więźniem.
Uczyń  tą rzecz w swojej głowie mniej ważną.


Obiecuję meldować się tutaj raz w tygodniu smile


No właśnie. Czekam na cud. Samo się nic nie zrobi.No tak ze mną jest.

41

Odp: Zagubiona

Skoro ci wstyd z powodu braku zainteresowan to czemu - niespodzianka - ich po prostu nie znajdziesz? Zaden psycholog nie powie ci co masz robic w wolnym czasie.

Posty [ 41 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021