Usamodzielnianie dzieci - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 25 ]

Temat: Usamodzielnianie dzieci

Dzien dobry, czytam Forum od dłuższego czasu i widzę wypowiedzi wielu mądrych i życzliwych osób. Będę wdzięczna za podzielenie się wiedzą i przemyśleniami na temat samodzielności dzieci. A przede wszystkim odniesienie się do mojej sytuacji i mojej dorosłej córki (35 lat). Nazwijmy ją tutaj Ola. Ola popmimo wyższego wykształcenia pracuje dorywczo i zarabia kilkaset zł. miesięcznie. Tak że większość kosztów jej utrzymania ja ponoszę. Rozmowy o pracy, która zapewni jej lepszą płacę wzbudzają w niej złość i staje się agresywna, ubliża i oskarża mnie o złe intencje t.j., że nie zależy mi na niej.  Domaga się pieniędzy, mówiąc że przecież kiedyś będzie zarabiała, i że robi wszystko w tym kierunku, ale teraz nie może bo ma stres, problemy zdrowotne itd. Córka nie ma bardzo poważnej choroby, ale ma pewne dolegliwości, które leczy.  Sytuacja jej zależności finansowej przedłuża się ponad normę.  Obawiam się o jej zdolność do samodzielnego życia a równiez o moje finanse i stan psychiczny i fizyczny. Mam 60 lat. Pracowałam i nadal pracuję intensywnie, ale i stres związany głownie z Olą i wiek dają o sobie znać.  Jestem samotną matką. Jej ojciec odszedł od nas, gdy Ola miała 14 lat. Ojciec partycypował w kosztach utrzymania do 24 roku życia Oli. Córka ma z nim sporadyczny kontakt. Od niego nie wymaga wsparcia finasowego.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Usamodzielnianie dzieci

Samodzielność jest niczym innym jak umiejętnością, czyli... można jej się nauczyć. Rzecz w tym, że im później się tę naukę rozpoczyna, tym trudniej.

Widziałam niedawno dowcip rysunkowy. Stoją dwie panie, obok nich dwie dziewczynki. Jedna pani pyta drugą "Co Pani robi, że córka jest samodzielną?" I słyszy odpowiedź: "Pozwalam."

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

3

Odp: Usamodzielnianie dzieci

Mam podobną sytuację w rodzinie, z tym że to jest mój brat, który jest niesamodzielny. Przerażająca się jest wizja przyszłości, kiedy moich rodziców zabraknie, nie wiem, co wtedy z nim będzie, bo ja nie przyjmę tej odpowiedzialności utrzymania go.

Możesz zacząć od rozmowy, tylko takiej... przyjaznej. Wiem, że to może być trudne, pozbyć się tych zaszłości, słów powiedzianych w złości, pretensji, wyrzutów itd. Możesz powiedzieć prawdę, że się martwisz o nią, że Ci zależy, że chcesz dla niej jak najlepiej. I zapytać z ciekawością - co dalej? Jakie ma plany, jak je realizuje? Jakie wyznaczyła sobie terminy na osiągnięcie konkretnych rzeczy?

Możesz też zacząć  z drugiej strony, z grubej rury. Nie masz obowiązku utrzymywać dorosłej osoby w Twoim domu. Możesz powiedzieć, że od przyszłego miesiąca oczekujesz czynszu i opłacania połowy rachunków.  Domaga się pieniędzy? Mówisz nie.

Polecam przestać myśleć o niej jako o dziecku, bo Twój temat jest sam z siebie znaczący - jeśli uważasz ją za dziecko, pozwalasz jej na te zachowania, dajesz pieniądze, traktujesz jak kogoś niesamodzielnego - to ona nie ma żadnego powodu, aby z tej wygodnej roli wychodzić i pracować sama na siebie. Po co ma to robić, skoro mama i tak da kaskę i zapewni dach nad głową.

If you can be anything, be kind.

4

Odp: Usamodzielnianie dzieci

Najlepsze co możesz zrobić dla siebie i córki to pozwolić jej dorosnąć. Dać czas do którego będzie mogła się wyprowadzić, a to siłą rzeczy spowoduje że będzie musiała znaleźć pracę. Tylko musisz być konsekwentna i dotrzymać zdania.

Natura dała nam dwoje oczu, dwoje uszu, ale tylko jeden język - po to, abyśmy więcej patrzyli i słuchali, niż mówili.

5

Odp: Usamodzielnianie dzieci

Dzięki za odpowiedzi. Monoceros, to z grubej rury mi nie odpowiada. Z innymi sugestiami  Twoimi jak i Wielokropku i chomiku jest mi po drodze teoretycznie, w praktyce jest jak jest.

6

Odp: Usamodzielnianie dzieci
książka napisał/a:

Dzięki za odpowiedzi. Monoceros, to z grubej rury mi nie odpowiada. Z innymi sugestiami  Twoimi jak i Wielokropku i chomiku jest mi po drodze teoretycznie, w praktyce jest jak jest.

Dlatego nic się nie zmieni.

Ona nie ma powodu się zmieniać, jej jest wygodnie. Jesteś jedyną osobą, na której zachowanie masz wpływ.

If you can be anything, be kind.

7

Odp: Usamodzielnianie dzieci

Popraw mnie, jeśli się mylę, ale przypuszczam, że po odejściu męża tak bardzo skupiłaś się na tym, by sytuacja Oli nie zmieniła się, że to Ty sama nigdy nie pozwoliłaś jej dorosnąć. Rozwijając myśl tak bardzo swoją uwagę skupiłaś na nastolatce, na tym, by być dla niej i mamą, i tatą, na jej poczuciu bezpieczeństwa, zapewnieniu odpowiedniego standardu życia, że za nią myślałaś, kierowałaś nią, usuwałaś przeszkody sprzed nóg, a równocześnie od niej niczego nie wymagałaś. Trwało to tak długo, aż w końcu stała się osobą, która z jednej strony zaczęła o sobie myśleć, że nie potrafi, a z drugiej, że jej się należy. Teraz z kolei chciałabyś to zmienić, ale czujesz się bezradna, co mnie zresztą nie dziwi, bo jeśli ktoś pomimo bycia osobą dorosłą traktowany jest jak dziecko, to staje się niesamodzielnym, mentalnym dzieckiem. Doszłaś do tego punktu na własne życzenie, a przy tym niestety zrobiłaś córce krzywdę, nawet jeśli Twoje intencje były jak najbardziej pozytywne.

Jest jednak dobra informacja - wciąż możesz to zmienić, ale potrzebna będzie stanowczość i konsekwencja. Sądzę, że na tym etapie możesz darować sobie prośby i tłumaczenia, bo jeśli one dotąd nie skutkowały, to zdziwiłabym się, gdyby nagle nastąpiła magiczna przemiana. Ola musi wyraźnie zauważyć i poczuć, że coś jest inaczej, w tym nabrać świadomości, że jeśli uważa, że ma prawo czegoś od kogoś wymagać, to przede wszystkim musi zacząć wymagać od siebie samej, bo to ona sama jest za siebie głównie odpowiedzialna.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj! smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)

8

Odp: Usamodzielnianie dzieci

Pozwalalas corce decydowac o sobie jak byla mlodsza? Pozwalas jej na sporo wolnosci jak byla nastolatka?

'To go back, you must go through yourself, and that way no man can show another.'

9

Odp: Usamodzielnianie dzieci
książka napisał/a:

Dzięki za odpowiedzi. Monoceros, to z grubej rury mi nie odpowiada. Z innymi sugestiami  Twoimi jak i Wielokropku i chomiku jest mi po drodze teoretycznie, w praktyce jest jak jest.

Acha.
Czyli chcesz coś zmienić, ale tak, aby niczego nie zmieniać?
To nie mam dla Ciebie niestety żadnych dobrych wieści.
Skutek będzie wyłącznie taki, że oczywiście nic się nie zmieni.

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

10

Odp: Usamodzielnianie dzieci

Zapowiedz córce, że oczekujesz od niej usamodzielnienia, że w sumie już dawno powinno tak być, ale było ci jej szkoda. Teraz to ty masz już swoje lata i potrzebujesz wsparcia od niej, że dajesz jej kilka miesięcy (tutaj ustal jakiś czas graniczny) na ogarnięcie jej sytuacji. Zachowasz to na czym ci zależy, czyli wyrozumiałość dla emocji twojej córki. Tylko, żeby cos z tego wyszło musisz być konsekwentna.

11

Odp: Usamodzielnianie dzieci

Nic się nie zmieni póki Ty się nie zmienisz. Twoja córka to dorosła baba, która już dawno powinna się wyprowadzić i pracować. Robisz sobie i jej wielką krzywdę, a ona manipuluje Tobą jak 14latka. Chyba czas pożyć, zająć się sobą i odpocząć a nie martwić się problemami dorosłej córki, która żyje w gruncie rzeczy jak pączek w maśle i w duchu dumna jest , że mama łyka przynętę.

Natura dała nam dwoje oczu, dwoje uszu, ale tylko jeden język - po to, abyśmy więcej patrzyli i słuchali, niż mówili.

12

Odp: Usamodzielnianie dzieci

Mozesz zacząc od stopniowego 'odcinani od kasy'. Na prosby o finansowanie musisz poskarżyć się na jakąś swoją chorobe (powiedzieć, że lekarstwa podrożały) , opłaty za prąd/wode/czynsz/smieci idą do góry i nie możesz jej kupic lub sfinansować czegoś. 35 lat to i tak juz 10 lat za pózno na takie działanie, wiec musisz byc dyplomatyczna ale jednoczesnie konsekwentna.

13 Ostatnio edytowany przez aniuu1 (2020-11-07 17:27:54)

Odp: Usamodzielnianie dzieci
książka napisał/a:

Ola popmimo wyższego wykształcenia pracuje dorywczo i zarabia kilkaset zł. miesięcznie. Tak że większość kosztów jej utrzymania ja ponoszę. Rozmowy o pracy, która zapewni jej lepszą płacę wzbudzają w niej złość i staje się agresywna, ubliża i oskarża mnie o złe intencje t.j., że nie zależy mi na niej.  Domaga się pieniędzy, mówiąc że przecież kiedyś będzie zarabiała, i że robi wszystko w tym kierunku, ale teraz nie może bo ma stres, problemy zdrowotne itd. Córka nie ma bardzo poważnej choroby, ale ma pewne dolegliwości, które leczy.

Ustawiła się Pani w roli ofiary :-( Czemu toleruje Pani tą sytuację i żądania? Nie ma Pani obowiązku jej utrzymywać w tym wieku. Pani może harować a córka nie? Nawet pracą w sklepie więcej zarobi niż kilkaset złotych. Sądzę, że jasno trzeba postawić warunki. Powinna płacić za swoje utrzymanie. Jeśli płaci jej Pani za jakieś dodatkowe rzeczy, to ja tego nie rozumiem. Miło raczej nie będzie.

Te dolegliwości zdrowotne to może na tle psychicznym? Bo ja mam podobną sytuację w rodzinie, tylko nasza "Ola" (moja siostra) nabawiła się w międzyczasie zaburzeń psychicznych, a w tej chwili to uważam, że już jest chora psychicznie i nigdy nie będzie pracować. Co z nią będzie - nie wiem.

Everyone you meet is fighting a battle you know nothing about. Be kind. Always.

14

Odp: Usamodzielnianie dzieci
książka napisał/a:

Dzien dobry, czytam Forum od dłuższego czasu i widzę wypowiedzi wielu mądrych i życzliwych osób. Będę wdzięczna za podzielenie się wiedzą i przemyśleniami na temat samodzielności dzieci. A przede wszystkim odniesienie się do mojej sytuacji i mojej dorosłej córki (35 lat). Nazwijmy ją tutaj Ola. Ola popmimo wyższego wykształcenia pracuje dorywczo i zarabia kilkaset zł. miesięcznie. Tak że większość kosztów jej utrzymania ja ponoszę. Rozmowy o pracy, która zapewni jej lepszą płacę wzbudzają w niej złość i staje się agresywna, ubliża i oskarża mnie o złe intencje t.j., że nie zależy mi na niej.  Domaga się pieniędzy, mówiąc że przecież kiedyś będzie zarabiała, i że robi wszystko w tym kierunku, ale teraz nie może bo ma stres, problemy zdrowotne itd. Córka nie ma bardzo poważnej choroby, ale ma pewne dolegliwości, które leczy.  Sytuacja jej zależności finansowej przedłuża się ponad normę.  Obawiam się o jej zdolność do samodzielnego życia a równiez o moje finanse i stan psychiczny i fizyczny. Mam 60 lat. Pracowałam i nadal pracuję intensywnie, ale i stres związany głownie z Olą i wiek dają o sobie znać.  Jestem samotną matką. Jej ojciec odszedł od nas, gdy Ola miała 14 lat. Ojciec partycypował w kosztach utrzymania do 24 roku życia Oli. Córka ma z nim sporadyczny kontakt. Od niego nie wymaga wsparcia finasowego.

Książka, jak klikałam w ten temat to myślałam, że będzie o tym jak nauczyć pić 5-latka z normalnego kubka albo jeść sztućcami... a tu taki kwiatek. Jak usamodzielnić 35-letnią babę... Ja mam 37 lat i powiem Ci tak: po prostu przestań dawać jej pieniądze. Ja będzie je musiała sama zarobić, to zarobi. Nie martw się o nią, nie zastanawiaj, a co to będzie. Będzie dobrze. Jest wykształcona, da radę. To jedyny sposób, bo póki ma w Tobie wsparcie finansowe to będzie na nie liczyć i nie będzie miała motywacji, by zarobić.

Ponad 10 lat temu wyjechałam za granicę i miałam takie momenty, że pieniędzy starczało mi na styk, bałam się o każdy następny tydzień i nie było nikogo na miejscu, kto by mi dał/pożyczył. I wiesz co? Dałam sobie radę - bo musiałam, musiałam się nauczyć liczyć na siebie. Twoja córka jak widać jeszcze takiej lekcji nie dostała. Czas najwyższy.

15

Odp: Usamodzielnianie dzieci
książka napisał/a:

(...) Z innymi sugestiami  Twoimi jak i Wielokropku i chomiku jest mi po drodze teoretycznie, w praktyce jest jak jest.

Wynika z tego jedno: Twe wątpliwości są teoretyczne, faktycznie - taki układ, w którym 35-letnia kobieta (co z tego, że przez Ciebie urodzona) jest na Twym utrzymaniu i od Ciebie zależna, odpowiada Ci.
To Ty nie masz żadnego powodu, by zmienić waszą relację.
W praktyce jest tak, jak zdecydowałaś.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

16

Odp: Usamodzielnianie dzieci

Przeczytałam z uwagą wypowiedzi. Każda wnosi coś innego i odpowiem tak:
Olinka: chciałam ułatwić córce okres rozstania i czas po, mało wymagałam, nie myslałam za córkę, gdy była nastolatką, nie kierowałam nią, ale rozmawiałam, gdy potrzebowała rady.
Winter: pozwlałam córce decydować i dawałm jej dużo wolności
Izabela: Chcę zmienić
Ajko: Do tej pory wspolnych ustalen córka nie respektowała. Myślę o tym, by wyznaczyć termin.
chomik:  miałam i mam ciekawe życie, córka mi zarzuca, że za mało się nią interesowałam, choć ja to widzę inaczej
foggy: tak robię od dłuższego czasu
aniuu1: czy mogłabys napisać wiecej o Waszej "Oli"?
CatLady: mam podobną historię własnego życia do Twojej w opisanym aspekcie
Wielokropek: opisana sytuacja nie odpowiada mi

17

Odp: Usamodzielnianie dzieci

Książko, świadomość tego, co się stało oraz z czego wynika, jest podłożem do zrozumienia obecnej sytuacji, ale przeszłości już nie zmienisz. Obecnie ważne jest to, co jest tu i teraz, co postanowisz i w jaki sposób postąpisz. Twierdzisz, że chcesz zmian, w takim razie Twoje zachowanie również musi się zmienić, bowiem Oli postępowanie jest odpowiedzią na to, czego z Twojej strony doświadcza. Jestem przy tym przekonana, że kiedy zaczniesz być bardziej wymagająca i mieć więcej konkretnych oczekiwań, córka będzie się buntować, co jest zupełnie naturalne. Ty musisz być jednak twarda i konsekwentna, nie pozwolić Oli przesuwać wyznaczonych granic, nie pozwalać na żadne emocjonalne szantaże, które mogą się pojawić.

Wspomniałaś, że do tej pory córka nie respektowała Waszych ustaleń, przypuszczam, że to dlatego, że nie ponosiła z tego tytułu żadnych konsekwencji, a przynajmniej nie były dla niej wystarczająco dotkliwe. Teraz, skoro już do siebie dopuściłaś, że wyznaczysz jej termin na ogarnięcie się, w parze za tym powinna pójść informacja co się stanie, jeśli się z tego nie wywiąże. Potem, jeśli po raz kolejny zignoruje ustalenia, to choćby serce łamało Ci się na kawałki, musisz być twarda i postąpić tak, jak zostało to zapowiedziane. Jednym słowem, jeśli czegoś nie masz zamiaru zrobić albo wiesz, że możesz zmienić zdanie, daruj sobie straszenie taką 'karą'. W tym miejscu raz jeszcze powtórzę - ona musi poczuć, że coś jest inaczej i że od tej pory obowiązują zupełnie inne zasady.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj! smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)

18

Odp: Usamodzielnianie dzieci

A jakie miałyście te wspólne ustalenia?

Bo to jest prosta piłka. Informujesz Olę, że od przyszłego miesiąca nie dajesz jej pieniędzy na jej zachcianki. Pełna lodówka i to, że płacisz za nią rachunki zdecydowanie wystarcza.
Informujesz też, że od konkretnego terminu Ola ma zacząć dokładać się do rachunków i zakupów, albo ma robić sama zakupy dla siebie. W innym wypadku kłódka na lodówkę i do widzenia.

Tu po prostu trzeba jasno i wprost, inaczej nie dasz rady.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

19

Odp: Usamodzielnianie dzieci

Nie odpowiada Ci obecna sytuacja. Ok. I Olinka, i Lady Loka przedstawiły plan Twego działania oraz rafy, na których można się zatrzymać. Ze swej strony dorzucę jeszcze, że we wprowadzaniu zmian niezwykle pomocna jest własna determinacja, o którą łatwo po uświadomieniu sobie, że w Twym domu zaległ pasożyt i kontakcie z wynikającymi stąd własnymi uczuciami, nie mającymi nic wspólnego z żalem, wstydem, poczuciem winy.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

20

Odp: Usamodzielnianie dzieci

Olinka: "coś jest inaczej"
Lady Loka: "jasno i wprost"
Wielokropek: "determinacja"

Nie ma innej drogi

21

Odp: Usamodzielnianie dzieci

Oby!

Trzymam kciuki.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

22 Ostatnio edytowany przez Bbaselle (2020-11-09 00:41:14)

Odp: Usamodzielnianie dzieci
CatLady napisał/a:

Ponad 10 lat temu wyjechałam za granicę i miałam takie momenty, że pieniędzy starczało mi na styk, bałam się o każdy następny tydzień i nie było nikogo na miejscu, kto by mi dał/pożyczył. I wiesz co? Dałam sobie radę - bo musiałam, musiałam się nauczyć liczyć na siebie. Twoja córka jak widać jeszcze takiej lekcji nie dostała. Czas najwyższy.

najlepsza szkola zycia , naprawde! Ale nie mowie wygon ja do innego kraju, niech sobie radzi sama, ale kroki ktore podejmiesz musza byc stanowcze, a wiem to dlatego ze sama bylam "Ola". Do 30 roku zycia mieszkalam z mama, ona robila za mnie wszystko - gotowala , prala i sprzatala  a ja studiowalam bo czemu nie, pracowalam to tu to tam, raz zarobilam lepiej raz gorzej. Bylam "krolowa zycia", moze nie jakas bogata ale bylam, bo bylo mnie stac na imprezy ze znajomymi, wyjscia do knajp, bo przeciez zarabialam. Nie musialam placic zadnych czynszow, w domu mialam wszystko ogarniete, ale nie bylam az taka okropna i zakupy robilam zawsze, bo w koncu mialam jakies pieniadze wiec cos wnosilam do tego domu. Nie brakowalo mi niczego az w koncu doszlam do wniosku ze tak zyc nie mozna, przeciez mama nie moze mi do konca zycia gotowac prac a ja do konca zycia bede imprezowac. I wygonilam siebie sama za granice i to nauczylo mnie zycia bardzo szybko.Nauczylam sie gotowac a  pranie to teraz moje hobby smile
Wiec Ola krolowa zycia ewidetnie zasiedziala sie i jest jej za dobrze- tylko i wylacznie twoja w tym glowa zeby to ukrocic, ale nie zadne pol srodki. Szczera rozmowa i ustalnienie warunkow i bycie konsekwentnym. KONSEKWENTNYM. A nie ze Ola ma zaplacic a ze nie ma pieniedzy to przejdzie bokiem i zaplaci za dwa tygodnie, bo spoldzielnie mieszkaniowe, elektrownie, gazownie ani operatorzy telefonow komorkowych raczje nie lubia czekac na hajs i albo sami pobieraja z konta albo wysylaja tysiace ponaglen. Inaczej, niestety bedziesz miala Ole przez kolejne lata i nic dla siebie z tego. Mowie z wlasnego doswiadczenia.

23

Odp: Usamodzielnianie dzieci

Bbaselle dzięki za podzielenie się swoja historią. Konsekewncja - słowo klucz. Dzięki wszystkim, którzy odezwali się do mnie tutaj. Wielokropku, tak, trzymaj kciuki gdy o mnie pomyślisz.

24

Odp: Usamodzielnianie dzieci

Jeśli mogę zapytać, to jakie kroki, Książko, podjęłaś lub jakie podjąć planujesz, aby zmienić sytuację i wpłynąć na zmianę zachowania Oli?

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj! smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)

25 Ostatnio edytowany przez książka (2020-11-10 08:39:31)

Odp: Usamodzielnianie dzieci

Olinko, nie chcę teraz pisać o podjętych i planowanych krokach. Gdyby jednak wystąpiły takie trudności, które chciałabym tutaj omówić, napiszę z nadzieją na kolejną rzeczową rozmowę.

Posty [ 25 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021